Archiwa tagu: Car

Moje kino – musiałam się z tym przespać

Wczoraj poświęciłam ponad dwie godziny na film pt. „Cyrulik syberyjski” . Tak się złożyło, że tam w Rosji teraz tak wiele się dzieje, bo i w Ukrainie dążącej do lepszego życia, bez korupcji i oligarchów, jak i na Krymie, gdzie jedni chcą przynależeć pod rządy drapieżnej Rosji, a drudzy chcą autonomii. No więc, zdecydowałam się na ten film, licząc na przednie uniesienia, bo kino opowiadające o carskiej Rosji musi być przecież fascynujące, szeroko opowiadające o rosyjskiej duszy, tym samym, że „Cyrulik syberyjski” wchodził na ekrany kin promowany hasłem „najdroższy film w historii rosyjskiej kinematografii” – kosztował 35 milionów dolarów. Do jego produkcji zaangażowano około 250 aktorów, kilka tysięcy statystów, kilka samolotów i helikopterów oraz 40 karet, a ekipę filmową obsługiwało codziennie 80 samochodów. Dla potrzeb scenariusza udało się nawet po raz pierwszy w historii zgasić czerwoną gwiazdę na Kremlu – podobno wystarczył jeden telefon Michałkowa do Borysa Jelcyna. Obok rosyjskich aktorów, w „Cyruliku syberyjskim” wystąpiły angielskie gwiazdy – Julia Ormond i nieżyjący już Richard Harris. Ogromne koszty pochłonęły też dekoracje: wszystkie użyte na planie filmu naczynia zostały zrobione na specjalne zamówienie przez czeskich dmuchaczy szkła. Filmowcom nie dopisała pogoda, co pociągnęło za sobą kolejne budżetowe nakłady. Film wymagał bowiem śnieżnej scenerii, a ówczesna zima była wyjątkowo łagodna. Tony śniegu zapewniły więc ostatecznie armatki. Niestety, w połowie lutego temperatura wzrosła do +12 stopni Celsjusza i lód na jeziorze, na którym zbudowano dekoracje do jarmarku, zaczął pękać, co spowodowało nieplanowaną ewakuację.

czytaj wiecej: http://www.alekinoplus.pl/program/film/cyrulik-syberyjski_29194#ixzz2uc74lEtG

I kochani, wczoraj po moim seansie byłam trochę zdezorientowana i odrobinę zawiedziona. Film zrobiony z ogromnym rozmachem, gra aktorów fenomenalna, stroje, wystroje, obraz Rosji carskiej, to wszystko było pokazane perfekcyjnie, a jednak czegoś mi w tym filmie zabrakło i musiałam się z tym przespać, aby pomyśleć głębiej – czego to też Elu zabrakło ci w tym filmie? Otóż dopiero dzisiaj doszłam do wniosku, że dialogi były za mało sugestywne, ponieważ olśniło mnie, że aktorzy posługują się w tym filmie językiem na sposób bardziej amerykański, skrótowy, bez tej jak to się określa rosyjskiej, głębokiej  duszy. Uwielbiam rosyjskie kino, a  tu jednak zapachniało mi Hollywood  i tylko tyle mi zabrakło, bo reszta jest bez zastrzeżeń, a więc polecam ten film, aby oderwać się od ukraińskiego konfliktu i zajrzeć do carskiej Rosji i stwierdzić, że nie zmieniło się nic!