Archiwa tagu: cele

Meno – furia, czy to jest koniec życia kobiety?

Dopiero teraz baczniej się sobie przyglądam w lustrze, gdyż przez całe zabiegane życie tylko szybki makijaż i w drogę pędzić przez życie. Lubię patrzeć na siebie właśnie teraz i nie szkodzi, że mam o wiele więcej lat. Lubię patrzeć na siebie taką spokojną i nie szkodzi, że tych zmarszczek przybywa, skoro jest taka kolej rzeczy. Widzę w lustrze osobę, która wiele przeżyła w swoim życiu, ale mimo to, żyje nadal i cieszy się, że żyje.

Ludzi w moim wieku powinna cechować mądrość życiowa, taka, aby tłumaczyć młodym, by żyli zgodnie z prawami ludzkimi. Aby mieli na uwadze prawość i szczerość wobec innych ludzi, wobec swojej rodziny. Ludzie starsi powinni być dla młodych – drogowskazem, który kieruje ich na ścieżkę prawdy i ludzkich ideałów.

Jakże często spotyka się ludzi starszych, nadąsanych i wiecznie niezadowolonych. Takich starych zgredów, których przeżyte lata niczego nie nauczyły. Młodzi mówią, że wapno jest na drucie, kiedy matka zgorzkniała dzwoni do swojego dziecka i mędzi mu farmazony, bo wydaje jej się, że to ona ma patent na wszystko. Kiedy dzwoni matka inteligentna, to nikt jej nie nazwie wapnem, a będzie się cieszył, że może ze swoją staruszką, czy kochanym staruszkiem chwilę pogadać i sprawia mu to przyjemność.

Jest wiele określeń na ludzi w moim wieku, ale jak się zachowujemy, tak jesteśmy postrzegani, a więc nie wiem od czego to zależy, że niektórzy ludzie starsi tak szybko gorzknieją i robią się nie do zniesienia, kiedy inni roztaczają nad sobą tęczową aurę i zarażają innych uśmiechem i pogodą ducha.

W mediach często widzi się ludzi starszych, których telewizje zapraszają, aby opowiedzieli o tym, na czym się najlepiej znają, a więc niedawno widziałam na ekranie Annę Dymną, aktorkę i wielką społeczniczkę. Pani Ania nabrała kilogramów, a wiąż jest piękną kobietą. Potrafi tak wspaniale zarażać ludzi do pomocy dzieciom upośledzonym, a jednocześnie opowiada o poezji i prozie i wciąż się rozwija. Podaję taki jednostkowy przykład, kiedy starsze lata wpływają na człowieka mobilizująco, a nie destrukcyjnie.

Taki pan Jan Pietrzak, ikona kabaretu z czasów PRL-u. Wszyscy starsi pamiętają jak śpiewał, aby Polska była Polską i tą piosenką porywał tłumy. Co się z nim stało na stare lata, to strach go teraz słuchać i oglądać. Tak samo przedstawia się osoba kabareciarza Rywińskiego, którego już nie widać za jego ogromnej brody, bo tak się zapuścił i ta sama sytuacja, co z Pietrzakiem. Kto by pomyślał, że kiedyś nas bawili, a teraz tylko drażnią i budzą niesmak.

Każdy ma prawo do krytyki, ale uważam, że powinno się wyrażać swoje myśli w sposób kulturalny, zgodnie z kanonami dyskusji, a ile razy słyszy się i czyta, jak ludzie starsi idą na noże, tylko ja się pytam, po co? Została do przeżycia końcówka danych nam lat i już prawie śmierć w oczy zagląda w postaci różnistych chorób, a mimo to niektórzy szarpią się i obrażają innych ludzi, którzy inaczej postrzegają rzeczywistość i potrafią trzymać nerwy na wodzy, bo nie uchodzi, aby cały czas pluć jadem i twierdzić, że to tylko pada deszcz.

Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że ktoś inny od tego jadu się uchyla i wciąż wyciera, ale dojdzie kiedyś do takiej granicy, że też będzie musiał uruchomić gruczoły jadowe, czasami wbrew sobie i swoim poglądom, ale jak mus to mus.

Nie jestem w stanie pojąć tych trolli, którzy mnie codziennie obrażają i ja mam nadzieję, że znajdzie się na nich sposób i odpokutują swoją nieziemską głupotę. Ja nie mam pojęcia, jak te babinki patrzą na siebie w lustrze. Przecież to musi być straszny widok, takiej zmarszczonej i zaciętej twarzy, wykrzywionej przez ten jad, tak bardzo pielęgnowany i podkarmiany. Przecież od tego jadu, musi mieć w gębie tylko samą gorycz, że nawet zjedzony kawałek czekolady ma gorzki smak.Podobno Ukraińcy byli tacy zacięci, kiedy mordowali Polaków!

Ale ja nie o tym, bo wracając do mojej osoby, to stwierdzam z pełną odpowiedzialnością, że życie po menopauzie jest całkiem spoko, a oto przykład najważniejszy – już nigdy nie zajdę w ciążę i ten tego jest zupełnie bezpieczne. Po drugie, nie muszę prawie nic i choć chcę, to robię kiedy mam na to ochotę. Po trzecie, wciąż jesteśmy razem, mądrzejsi i bardziej spokojni. Po trzecie, moje dzieci żyją szczęśliwie w swoich rodzinach i jeśli potrzebują mojej rady, to ją otrzymują. Naprawdę ta meno – furia jest przereklamowana, bo ja widzę w niej same pozytywy. Kiedy wkraczałam w meno – furię, owszem były te zlewne poty, ale dawałam sobie z tym radę, bez tych wszystkich pigułek i plasterków, bardzo groźnych dla zdrowia, bo wystarczyło przeczytać ulotkę, aby wywalić to do kosza.

Meno – furia nie zrobiła ze mnie jędzy, a wręcz odwrotnie. Stałam się bardziej opanowana i najpierw myślę, a potem robię. Kobieta w meno – furii ma szereg dolegliwości i kłopotów ze zdrowiem, ale to od niej zależy, czy się pogodzi z tą granicą, wkraczającą w starość. Niektórzy myślą, że kobieta po meno – furii, to już tylko niańczenie wnuków i pomoc swoim dzieciom. Jest to błędne rozumowane, bo wiele kobiet dopiero po meno – furii realizuje swoje marzenia, na które czasu nie było w zaganianym życiu, a więc pochwała dla meno – furii, bo ja widzę w niej same pozytywy.

No to się napisałam, a teraz zjem sobie bobiku. 😀