Archiwa tagu: choroba. 艣mier膰

Ludzie starzy – m艂odzi duchem – art. z sieci – bardzo wa偶ny!

D膮browska: Wykluczamy staro艣膰 z przestrzeni publicznej. A przecie偶 to nie tylko depresja i mrok

Nina Harbuz-Karczmarewicz
„Trzeba zarobi膰 sobie na dobr膮 staro艣膰. Najlepiej – m膮drym 偶yciem. Spieszmy si臋 m膮drze 偶y膰 – zdaj膮 si臋 m贸wi膰 bohaterowie ksi膮偶ki Justyny D膮browskiej. M膮drej, wa偶nej ksi膮偶ki” – pisze w recenzji Hanna Krall. A sama autorka dodaje: staro艣膰 to nie tylko depresja i mrok.

Kiedy zaczyna si臋 staro艣膰?

– W podr臋cznikach psychologii czytamy, 偶e seniorami nazywa si臋 ludzi po siedemdziesi膮tym pi膮tym roku 偶ycia. W rzeczywisto艣ci poczucie staro艣ci jest subiektywne. Kiedy pytam moich osiemdziesi臋cioletnich rozm贸wc贸w, czy czuj膮 si臋 starzy, na og贸艂 s艂ysz臋, 偶e nie. Wiedz膮, jak膮 maj膮 metryk臋, ale ta wiedza nie spotyka si臋 z tym, jacy czuj膮 si臋 wewn膮trz. Czasem, kiedy patrz膮 w lustro, widz膮 w nim kogo艣, kogo nie poznaj膮. Pojawia si臋 dysonans mi臋dzy cia艂em, kt贸re spowalnia, a wn臋trzem, kt贸re a偶 tak radykalnie si臋 nie zmienia.

Wewn臋trznie moi Mistrzowie czuj膮 si臋 bardzo m艂odzi. Wci膮偶 maj膮 du偶o pomys艂贸w na to, co chc膮 jeszcze zrobi膰, tylko cia艂o stawia op贸r. Halina Birenbaum, polsko-izraelska pisarka i poetka, opowiada, 偶e czasem zrywa si臋 gwa艂townie, 偶eby co艣 zrobi膰 i nagle okazuje si臋, 偶e jej cia艂o sobie tej gwa艂towno艣ci nie 偶yczy. Ono domaga si臋 spowolnienia. Cia艂o jest wa偶nym bohaterem w p贸藕nych latach 偶ycia. Profesor Jan Strelau, psycholog zajmuj膮cy si臋 badaniami temperamentu, chodzi po Zalesiu na d艂ugie w臋dr贸wki, 偶eby utrzyma膰 si臋 w dobrej formie. Profesor Wies艂aw 艁ukaszewski mknie na rolkach przez Sopot. Wszystko po to, 偶eby cia艂o wsp贸艂gra艂o, 偶eby nie opu艣ci艂o w potrzebie. I 偶eby nakarmi膰 ruchem m贸zg.

Profesor Jan Strelau (fot. Bartosz Bobkowski/AG)Profesor Jan Strelau (fot. Bartosz Bobkowski/AG)

Pani swoich rozm贸wc贸w pyta nie tylko o to, czy czuj膮 si臋 starzy, ale i wprost – o 艣mier膰. Profesorowi 艁ukaszewskiemu, psychologowi, zadaje pani pytanie, czy ma wizj臋 swojego grobu. Zastanawiam si臋, gdzie jest granica, po kt贸rej pewnych pyta艅 nie wypada zadawa膰?

– Przecie偶 to s膮 sprawy, o kt贸rych ka偶dy z nas czasem my艣li. A pewnie im d艂u偶ej trwa 偶ycie, tym my艣limy cz臋艣ciej. Czemu mamy o nich nie rozmawia膰? Pytanie o gr贸b pojawi艂o si臋 naturalnie w trakcie rozmowy z Profesorem. Nic nie wskazuje na to, bym go tym pytaniem urazi艂a. Pewnie czu艂, 偶e jestem ciekawa jego perspektywy i 偶e nie jest to ciekawo艣膰 w艣cibska.

Poniewa偶 rozmawiamy o sprawach wa偶nych i osobistych, bywa, 偶e rodzi si臋 mi臋dzy nami jaki艣 rodzaj intymno艣ci, czu艂o艣ci. Mo偶e dlatego pozwalam sobie na wi臋cej? Pewnie trudniej jest zada膰 takie pytania naszym najbli偶szym, bo to nas konfrontuje z l臋kiem przed tym, 偶e oni od nas odejd膮.

Co budzi pani ciekawo艣膰 w tym 艣wiecie starego cz艂owieka?

– Jestem ciekawa, jak to jest mie膰 osiemdziesi膮t par臋, dziewi臋膰dziesi膮t lat. Ile jest wtedy w cz艂owieku smutku, a ile pogody ducha? Je偶eli jest pogoda ducha, to z czego si臋 j膮 czerpie? Sk膮d p艂ynie nadzieja? Z czego czerpie si臋 energi臋 i witalno艣膰? Czy my艣li si臋 o 艣mierci i jak si臋 o niej my艣li? Czy mo偶na si臋 na ni膮 przygotowa膰? Czy nasza staro艣膰 zale偶y od tego, jak 偶yli艣my? A mo偶e spada na nas niespodziewanie i nie mamy na ni膮 偶adnego wp艂ywu? Co si臋 okazuje warte starania? Kiedy si臋 patrzy na swoje 偶ycie wstecz? Czy si臋 czego艣 偶a艂uje? Bilansuje?

Moi rozm贸wcy to ludzie, kt贸rzy maj膮 ju偶 pewien dystans do r贸偶nych spraw w 偶yciu, cho膰by m艂odzie艅czych nami臋tno艣ci. Nam si臋 zdaje, 偶e to s膮 sprawy 偶ycia i 艣mierci, a ich czasem cieszy, 偶e si臋 ju偶 tak nie szarpi膮, 偶e mog膮 si臋 – jak pi臋knie opowiada Anna Trzeciakowska – skupi膰 na czystej i bezinteresownej mi艂o艣ci. By艂am ciekawa, co nap臋dza cz艂owieka, je艣li nie nami臋tno艣ci.

Dowiedzia艂a si臋 pani tego?

– Te rozmowy przynosz膮 mi du偶o otuchy. S膮 krzepi膮ce. Porzuci艂am przekonanie, 偶e staro艣膰 to tylko depresja i mrok. A kiedy艣 tak my艣la艂am. Moi rozm贸wcy spogl膮daj膮 w przysz艂o艣膰, a nie rozpami臋tuj膮 przesz艂o艣ci. Maj膮 plany. Pani Anna Trzeciakowska, znakomita t艂umaczka, m贸wi, 偶e wprawdzie nie przyjmie do t艂umaczenia du偶ej ksi膮偶ki, ale opowiadania owszem. Przesz艂o艣膰 jest obecna, ale s艂u偶y przysz艂o艣ci, kolejnym pokoleniom, 偶eby pami臋ta艂y o tym, co si臋 wydarzy艂o, i 偶eby najstraszliwsze historie nigdy si臋 nie powt贸rzy艂y. Jak u Haliny Birenbaum, kt贸ra opowiada o tych, kt贸rzy zgin臋li w Zag艂adzie, a kt贸rych imion nikt ju偶 dzi艣 nie pami臋ta. Nauczy艂am si臋 od moich rozm贸wc贸w, 偶e warto docenia膰 ka偶d膮 pojedyncz膮 chwil臋. Dla osiemdziesi臋ciolatka ka偶dy dzie艅 ma wielk膮 warto艣膰. Ale czy musimy czeka膰 do p贸藕nej staro艣ci, 偶eby zacz膮膰 traktowa膰 dany nam czas jak prezent?

W czym jeszcze pomog艂y pani te rozmowy?

– Ucz臋 si臋 od Mistrz贸w dystansu. To ludzie urodzeni przed wojn膮 albo w czasie jej trwania. Du偶o widzieli. Prze偶yli rzeczy dla nas niewyobra偶alne – niewyobra偶aln膮 przemoc, g艂贸d, rozpacz, strat臋. Oni wiedz膮, 偶e wi臋kszo艣膰 tego, czym si臋 martwimy, w og贸le si臋 nie zdarza. Maj膮 艣wiadomo艣膰, 偶e wi臋kszo艣膰 problem贸w pr臋dzej czy p贸藕niej si臋 rozwi膮zuje. To jest koj膮ca perspektywa. Ksi膮dz Adam Boniecki m贸wi, 偶e jak si臋 tak d艂ugo 偶yje, to si臋 widzia艂o zar贸wno przyp艂ywy, jak i odp艂ywy, i wie si臋, 偶e nawet najwi臋ksza burza kiedy艣 si臋 ko艅czy.

Ksi膮dz Adam Boniecki (fot. Jakub Ociepa/AG)Ksi膮dz Adam Boniecki (fot. Jakub Ociepa/AG)

Czes艂aw Mi艂osz w wierszu „Po osiemdziesi膮tce” napisa艂: „Nied艂ugo sko艅czy si臋 ca艂a parada/ Co za r贸偶nica, wypada nie wypada./ Jak b臋d膮 mnie u- i roz-bierali/ Jakich dowiedz膮 si臋 bio-detali./ Nie偶ywemu nied藕wiedziowi co do tego/ Jak fotografowa膰 b臋d膮 wypchanego”. Na staro艣膰 cz艂owiekowi jest wszystko jedno?

– Nie s膮dz臋. To, o czym pisze Mi艂osz, rozumiem jako pogodzenie si臋 z faktem, 偶e jak b臋dzie 艣mier膰, to nas ju偶 nie b臋dzie. Ale p贸ki jeste艣my, nie jest nam wszystko jedno. A poniewa偶 nabieramy do wielu spraw dystansu, nareszcie mo偶emy by膰 sob膮. Nie trzeba ju偶 niczego rozgrywa膰, przejmowa膰 si臋 tym, jak b臋dziemy odebrani, ocenieni. Kiedy moja te艣ciowa mia艂a dziewi臋膰dziesi膮t lat, powiedzia艂a: jestem stara, mog臋 by膰 szczera. T臋 szczero艣膰 czuj臋 w rozmowach z Mistrzami, oni naprawd臋 si臋 nie kryguj膮.

Z niczym si臋 nie kryguj膮, mog膮 szczerze i otwarcie m贸wi膰, tylko jak podsumowa艂 pisarz i scenarzysta filmowy Andrzej Mularczyk: „Nikt nie s艂ucha”. Posz艂a pani rozmawia膰 ze starszymi lud藕mi, 偶eby odda膰 im g艂os i da膰 poczucie bycia wys艂uchanym?

– Troch臋 tak, bo jest we mnie bunt i niezgoda na to, 偶e staro艣膰 jest wykluczana z przestrzeni publicznej. Siedemdziesi臋cioletni cz艂owiek nie mo偶e by膰 prezenterem czy prezenterk膮 w polskiej telewizji. Je艣li jeste艣 stary, nie pokazuj si臋 na oczy, bo brzydko wygl膮dasz: jeste艣 pomarszczony, za wolno m贸wisz, za wolno chodzisz, 偶egnamy, do widzenia. Pomys艂, 偶eby rozmawia膰 z lud藕mi z pokolenia moich rodzic贸w, narodzi艂 si臋 z przyja藕ni z profesorem Jerzym Jedlickim, historykiem idei. Bardzo chcia艂am, 偶eby jego g艂os by艂 us艂yszany. Kropk膮 nad „i” by艂a historia, kt贸r膮 mi opowiedzia艂. Pojecha艂 kiedy艣 do banku, a tam wprost mu powiedziano, 偶e jest za stary, 偶eby mie膰 kart臋 kredytow膮.

Prof. Jerzy Jedlicki (fot. Wojciech Olku艣nik/AG)Prof. Jerzy Jedlicki (fot. Wojciech Olku艣nik/AG)

Profesor 艁ukaszewski m贸wi, 偶e czuje si臋 przezroczysty, niewidziany, ci膮gle kto艣 na niego wchodzi, tak fizycznie, dos艂ownie. Mam w sobie du偶o czu艂o艣ci dla moich rozm贸wc贸w. Kiedy z nimi rozmawiam, bardzo cz臋sto ju偶 po chwili zapominam, ile maj膮 lat. Znika r贸偶nica lat. Okazuje si臋, 偶e na pewnej p艂aszczy藕nie jeste艣my do siebie podobni, zw艂aszcza je艣li chodzi o prze偶ywanie uczu膰. Tak samo jest dla nas wa偶na mi艂o艣膰. Podobnie rozpaczamy po stracie. Podobnie mo偶emy cieszy膰 si臋 pi臋knym widokiem za oknem. I tak samo za ma艂o na co dzie艅 o tym m贸wimy g艂o艣no.

Karol Modzelewski, z kt贸rym rozmow臋 mo偶na przeczyta膰 w poprzedniej ksi膮偶ce „Spojrzenie wstecz”, opowiada艂 w wywiadzie swoj膮 histori臋. Ja ca艂y czas go dopytywa艂am, co tak naprawd臋 jest dla niego wa偶ne. Broni艂 si臋, ale w ko艅cu wyzna艂, 偶e tak naprawd臋 najwa偶niejsi s膮 jego bliscy. Na etapie autoryzacji chcia艂 to zdanie wyrzuci膰 jako nazbyt osobiste, ale uda艂o mi si臋 go nam贸wi膰, 偶eby je jednak zostawi艂. I co si臋 okaza艂o? Jego najbli偶si byli zdziwieni tym, co przeczytali, a ta deklaracja mia艂a dla nich ogromne znaczenie. Ci m臋drcy, kt贸rzy mog膮 si臋 wydawa膰 tacy pos膮gowi i niedost臋pni, kiedy chwil臋 z nimi porozmawiamy, okazuj膮 si臋 bardzo bliscy.

Poetka Julia Hartwig (fot. Agata Grzybowska/AG)Poetka Julia Hartwig (fot. Agata Grzybowska/AG)

Co zatem takiego si臋 sta艂o, 偶e dzi艣 starsi ludzie czuj膮 si臋 przezroczy艣ci, nie ma dla nich miejsca, a jeszcze kilkadziesi膮t lat temu umiera艂o si臋 w domu, po 艣mierci trumna sta艂a otwarta, tak 偶eby ka偶dy, nie tylko domownik, ale mieszkaniec wsi, m贸g艂 si臋 po偶egna膰 ze zmar艂ym, a cia艂o nieboszczyka by艂o obecne w czasie stypy?

– Odnosz臋 wra偶enie, 偶e to, co odstaje od tego ponowoczesnego, wymuskanego i g艂adkiego wzoru, jest rugowane. Wszyscy mamy by膰 wyg艂adzeni, bez zmarszczek, wydepilowani, wyprasowani, jednowymiarowi. Cia艂o ma nie wydziela膰 zapachu, fizjologia ma by膰 g艂臋boko schowana. 呕ycie z wszystkimi jego biologicznymi przemianami przesta艂o nam pasowa膰.

To mi si臋 kojarzy z wypychaniem z przestrzeni publicznej matek karmi膮cych piersi膮. S艂yszymy, 偶e kobiety maj膮 karmi膰 swoje niemowl臋ta w toaletach, czyli w miejscu, w kt贸rym si臋 wydala, a nie je. Piersi nabrzmia艂e mlekiem nie s膮 wymuskane, a mleko, kt贸re z nich wyp艂ywa, przypomina nam o tym, 偶e jeste艣my zwierz臋tami, ssakami. W staro艣ci te偶 jest du偶o fizjologii. Komu艣 trz臋s膮 si臋 r臋ce, kto艣 ma za膰m臋 i jego oko nie ma ju偶 tego m艂odzie艅czego b艂ysku, na sk贸rze pojawiaj膮 si臋 plamy. Na co艣 takiego nie chce si臋 patrze膰, to razi. Panuje iluzja, 偶e jak si臋 postaramy, to wszyscy do ko艅ca b臋dziemy m艂odzi. Pami臋tam, jak kiedy艣 robi艂am z moj膮 dziewi臋膰dziesi臋cioletni膮 te艣ciow膮 zakupy w centrum handlowym i wpad艂y艣my na pomys艂, 偶e p贸jdziemy przy okazji do fryzjera. Kiedy wesz艂y艣my do salonu, us艂ysza艂am od fryzjerki, 偶e „takich ludzi nie obs艂uguj膮”. Zapyta艂am: jakich ludzi? Pad艂a odpowied藕, 偶e „takich starych, bo do tego musz膮 by膰 specjalne warunki”. Kr贸tko m贸wi膮c: stary cz艂owieku, sied藕 w domu i si臋 nie pokazuj. My艣l臋 te偶, 偶e mamy tu do czynienia z jakim艣 samonap臋dzaj膮cym si臋 mechanizmem. Poniewa偶 艣mier膰 jest wyrzucona poza nawias codziennego 偶ycia, w 偶aden spos贸b nie mo偶emy si臋 z ni膮 oswaja膰, wi臋c do zwyk艂ego, wsp贸lnego nam wszystkim egzystencjalnego l臋ku przed 艣mierci膮 dok艂ada si臋 jeszcze ten l臋k przed czym艣 zupe艂nie nieznanym.

Co tracimy, zakrywaj膮c oczy, uszy i nie chc膮c rozmawia膰 ze starymi lud藕mi?

– Odcinamy si臋 od kawa艂ka rzeczywisto艣ci, wi臋c 偶yjemy w czym艣 nieprawdziwym. Poza tym pozbawiamy si臋 mo偶liwo艣ci rozmawiania o wa偶nym do艣wiadczeniu 偶yciowym, kt贸re nas wszystkich dotyczy. Starych ludzi mo偶na potraktowa膰 jak podr贸偶nik贸w, kt贸rzy pojechali do krainy, do kt贸rej my dopiero zmierzamy. Oni mog膮 nam wysy艂a膰 stamt膮d jakie艣 listy, relacje. Czytaj膮c je, mo偶emy si臋 dowiedzie膰, jak jest w tych dalekich, z perspektywy m艂odo艣ci, 艣wiatach.

A czy na ten „horyzont 偶ycia”, jak m贸wi Pani w ksi膮偶ce, mo偶na si臋 jako艣 przygotowa膰?

Ksi膮dz Adam Boniecki m贸wi, 偶e spr贸bowa艂 naprawi膰 to, co by艂o mo偶liwe. Profesor Krzysztof Pomian, filozof, historyk i eseista, m贸wi, 偶e zacz膮艂 robi膰 porz膮dek w papierach i spisa艂 testament, 偶eby zostawi膰 po sobie porz膮dek. Pani Anna Trzeciakowska pr贸buje nasyci膰 si臋 pi臋knem 艣wiata i pozwala sobie na szczero艣膰 w relacjach z najbli偶szymi. My艣l臋, 偶e to, czego nie mo偶na zrobi膰, to przygotowa膰 bliskich na nasz膮 艣mier膰. Ona zawsze zaskakuje, cho膰by nawet zd膮偶y艂o si臋 czule po偶egna膰 i powiedzie膰 sobie wa偶ne rzeczy. Z regu艂y zostajemy z poczuciem czego艣 przerwanego, niedoko艅czonego, i 偶e czego艣 zrobili艣my za ma艂o. Mo偶na jedynie pr贸bowa膰 powiedzie膰 zawczasu, 偶e si臋 kogo艣 kocha艂o, 偶e si臋 komu艣 za co艣 dzi臋kuje, 偶e co艣 mu si臋 zawdzi臋cza, 偶e si臋 za co艣 przeprasza, czy 偶e czego艣 zabrak艂o. Ale i tak po 艣mierci bliskiej osoby zostaje si臋 z uczuciem, 偶e jeszcze to trzeba by艂o zrobi膰 i tamto powiedzie膰. Chyba tak po prostu jest i nic z tym si臋 nie da zrobi膰. To by艂a kolejna rzecz, kt贸rej si臋 nauczy艂am podczas tych rozm贸w, 偶e do odej艣cia bliskich nie mo偶na si臋 przygotowa膰.

Freud powiedzia艂, 偶e nie jeste艣my w stanie wyobrazi膰 sobie naszej w艂asnej 艣mierci, ale po co w og贸le mieliby艣my j膮 sobie wyobra偶a膰?

– Moi rozm贸wcy nie pr贸buj膮 tego robi膰. Zajmuj膮 si臋 bie偶膮c膮 chwil膮, tym, co jest tu i teraz. Pani Krystyna Zachwatowicz, scenografka, profesor sztuk pi臋knych, m贸wi, 偶e jak teraz zamiata pod艂og臋, to my艣li tylko o tej pod艂odze. Ka偶da chwila jest cenna i to ni膮 trzeba si臋 zajmowa膰, a nie biega膰 mi臋dzy przesz艂o艣ci膮, rozpami臋tywaniem b艂臋d贸w, pora偶ek, tego, co si臋 nie spe艂ni艂o, a przysz艂o艣ci膮 i zagro偶eniami, kt贸re na nas czyhaj膮. Pan Daniel Passent, wieloletni felietonista tygodnika „Polityka”, by艂y ambasador, t艂umacz, m贸wi, 偶e tak naprawd臋 wa偶ne w 偶yciu s膮 relacje z bliskimi, a nie gonitwa za presti偶em i osi膮gni臋ciami.

Prof. Krystyna Zachwatowicz (fot. Renata D膮browska/AG)Prof. Krystyna Zachwatowicz (fot. Renata D膮browska/AG)

To samo us艂ysza艂am od pani Marii, wolontariuszki pracuj膮cej w warszawskim hospicjum. Kiedy pyta艂a ludzi, kt贸rzy wiedzieli, 偶e ich 偶ycie si臋 ko艅czy, czego 偶a艂uj膮 i co by zrobili, gdyby mieli jeszcze kilka lat 偶ycia przed sob膮, wi臋kszo艣膰 odpowiada艂a, 偶e bardziej staraliby si臋 kocha膰. Nikt na chwil臋 przed 艣mierci膮 nie 偶a艂owa艂, 偶e nie odni贸s艂 wi臋kszych sukces贸w zawodowych i nie zbi艂 fortuny. Nie 偶a艂owali nawet dalekich podr贸偶y, w kt贸re nie zd膮偶yli wyruszy膰.

– To si臋 potwierdza w rozmowach z Mistrzami. To, co jest uniwersalne i co nas wszystkich 艂膮czy, to fakt, 偶e jeste艣my zwierzakami spo艂ecznymi i najpe艂niej realizujemy si臋 i rozwijamy w relacjach z innymi.

A co jest celem 偶ycia?

– Wygl膮da na to, 偶e droga jest celem. Samo 偶ycie, w kt贸rym obecni s膮 inni ludzie. Mo偶e jeszcze to, 偶eby si臋 stara膰 zostawi膰 ten 艣wiat odrobin臋 lepszym ni偶 ten, kt贸ry si臋 zasta艂o. Mo偶na te偶 pomaga膰 dos艂ownie i bezpo艣rednio, jak pani Zofia Wielowieyska, kt贸ra od ponad trzydziestu lat wychowuje m艂odzie偶 w Sekcji Rodzin Klubu Inteligencji Katolickiej – my艣l臋, 偶e wiele 艂ez zosta艂o wylanych w jej r臋kaw. Mam wra偶enie, 偶e ka偶dy z Mistrz贸w stara艂 si臋, jak tylko potrafi艂, 偶eby cierpienia na 艣wiecie by艂o troszeczk臋, odrobin臋 mniej.

A 艂atwiej odchodzi si臋 tym, kt贸rzy wierz膮 w Boga?

– Nie wiadomo. My艣l臋, 偶e wiele zale偶y od tego, czy mamy poczucie, 偶e nasze 偶ycie jest spe艂nione. A to jest bardzo subiektywne. Je艣li mamy poczucie, 偶e nasz pobyt tu, na ziemi, mia艂 sens, czujemy satysfakcj臋, 偶e pewne rzeczy si臋 uda艂y, 偶e mieli艣my dobre relacje z lud藕mi, a jak narozrabiali艣my, to starali艣my si臋 naprawia膰 – to wtedy jest 艂atwiej. Ale je艣li ma si臋 poczucie pustki, niespe艂nienia, niewykorzystania mo偶liwo艣ci i szans, albo kto艣 wie, 偶e nie stara艂 si臋 naprawi膰 swoich b艂臋d贸w, to pewnie b臋dzie mu trudniej. Ka偶dy z nas pope艂nia bez przerwy jakie艣 b艂臋dy. Ale kluczowe jest to, czy staramy si臋 je jako艣 naprawia膰, cho膰by przepraszaj膮c, a przynajmniej pokazuj膮c, 偶e wiemy, 偶e narozrabiali艣my, 偶e nam g艂upio i 偶e gdyby艣my mogli to powt贸rzy膰, to zrobiliby艣my inaczej. To nie ma nic wsp贸lnego z wiar膮, tylko z pokazaniem, 偶e zale偶y nam na ludziach i na tym, jaka pami臋膰 po nas zostanie.

Justyna D膮browska (fot. Maciej Zienkiewicz) i ok艂adka jej ksi膮偶ki (mat. wydawnictwa)Justyna D膮browska (fot. Maciej Zienkiewicz) i ok艂adka jej ksi膮偶ki (mat. wydawnictwa)

W ksi膮偶ce聽„Nie ma si臋 czego ba膰”聽Justyna D膮browska rozmawia ze swoimi Mistrzami – m.in. ksi臋dzem Adamem Bonieckim, Halin膮 Birenbaum, Jackiem Boche艅skim,聽
Janem Strelauem, Juli膮 Hartwig, Danielem Passentem i innymi.聽Ksi膮偶k臋 mo偶esz kupi膰>>>>TUTAJ

Justyna D膮browska聽– psycholog, psychoterapeutka, za艂o偶ycielka i wieloletnia redaktor naczelna miesi臋cznika „Dziecko”. Publikuje w „Gazecie Wyborczej” i „Tygodniku Powszechnym”. Laureatka nagrody im. Barbary 艁opie艅skiej za najlepszy wywiad prasowy. W 2012 roku wyda艂a tom rozm贸w „Spojrzenia wstecz”, w kt贸rych pyta艂a polskich intelektualist贸w o to, co si臋 widzi, czuje i my艣li, gdy jest si臋 na ostatnim odcinku drogi 偶yciowej.

Nina Harbuz-Karczmarewicz. Dziennikarka Polskiego Radia. Reporterka, wydawca, prowadz膮ca audycj臋 psychologiczn膮聽„Problem z g艂owy” w radiowej Jedynce. Publikowa艂a w „National Geographic Traveler” i „Magazynie Coaching”. Absolwentka Gender Studies w IBL PAN. Po godzinach, w gara偶u na Saskiej K臋pie, przeprowadza renowacj臋 starych mebli. Efekty mo偶na ogl膮da膰聽tutaj.

http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20909819,dabrowska-dzis-mamy-byc-wygladzeni-wydepilowani-wyprasowani.html#TRwknd