Archiwa tagu: Dzie艅 Dziecka

Dzie艅 Dziecka i nie zawsze szcz臋艣liwa rodzina!

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba

Jutro b臋dziemy obchodzili Dzie艅 Dziecka i bardzo lubi臋 to 艣wi臋to, cho膰 ja ju偶 nie jestem nikogo dzieckiem, bo rodzic贸w ju偶 nie ma!

Zosta艂am sama na tym 艣wiecie, gdy偶 nie ma ju偶 偶adnej babci, dziadka, wujka, cioci i gdyby nie moja rodzina czyli m膮偶, moje dzieci i wnuki – to by艂abym bardzo samotn膮 kobiet膮.

Na zdj臋ciu jestem pogodnym bobasem, ale potem, kiedy ros艂am 偶ycie nie by艂o bajk膮, ale wypar艂am to w sobie, bo nie mo偶na 偶y膰 z ran膮 w sercu tyle lat.

By艂o, min臋艂o i trzeba 偶y膰 dalej i radzi膰 sobie z emocjami,聽 oraz z艂ymi wspomnieniami.

Najwi臋kszym sukcesem jest moja rodzina, kt贸r膮 zawsze chcia艂am mie膰 i to mi si臋 uda艂o.

Pisz臋 o tym, 偶e na szcz臋艣cie wyros艂am na prawego cz艂owieka nie robi膮cego nikomu krzywdy, cho膰 pewnie jakie艣 pope艂ni艂am nie艣wiadomie.

Ka偶da matka b臋d膮c w ci膮偶y ma nadziej臋, 偶e urodzi dziecko zdrowe, kt贸re wyro艣nie na dobrego cz艂owieka, ale czasami si臋 zdarza, 偶e matka rodzi dziecko – potwora.

Ogl膮dam czasami kana艂 „ID”, gdzie s膮 pokazywane obrzydliwe zbrodnie pope艂nione w艂a艣nie przez dzieci.

Dzi艣 w艂a艣nie obejrza艂am odcinek na „ID” pt. „呕yj膮c z potworem”.

By艂a to normalna, ameryka艅ska rodzina z tr贸jk膮 dzieci, ale jedno z nich odstawa艂o od pozosta艂ych i od pocz膮tku sprawia艂o wielkie trudno艣ci i wypaczenia w zachowaniach.

Rodzice mieli nadziej臋, 偶e ich dziecko po prostu z tego wyro艣nie i du偶o wk艂adali wysi艂ku, aby kszta艂towa膰 ich psychik臋, ale im dalej w las, tym dziecko sprawia艂o coraz wi臋cej k艂opot贸w wychowawczych!

By艂o z艂o艣liwe, krn膮brne, nie偶yczliwe, a w oczach widzieli potwora, cho膰 nie do ko艅ca zdawali sobie z tego spraw臋!

Ojciec uczy艂 syna jak pos艂ugiwa膰 si臋 broni膮 i nie przypuszcza艂, 偶e ta nauka zostanie wykorzystana.

Ch艂opak mia艂 17 lat i nienawidzi艂 swojej rodziny, a wi臋c pewnego dnia wzi膮艂 ojca bro艅 i wystrzela艂 rodzin臋, co do jednego, a dom p艂ywa艂 we krwi!

Prze偶y艂a tylko jedna siostra – cudem uratowana, kt贸ra od 30 lat analizuje spraw臋 i pyta – dlaczego nikt nie zauwa偶y艂, 偶e jej brat urodzi艂 si臋 potworem!

Takie rzeczy nie tylko w Ameryce, bo znam przypadek rodziny, w kt贸rej potw贸r si臋 urodzi艂.

Par臋 lat temu obserwowa艂am pewnego ch艂opca na podw贸rku, kt贸ry by艂 strasznie g艂o艣ny i koleg贸w rozstawia艂 po k膮tach.

Uwa偶a艂, 偶e tylko on ma racj臋 i patrzy艂am na niego ze smutkiem, bo zachowywa艂 si臋 w艂a艣nie jak potw贸r.

Min臋艂o par臋 lat i ch艂opak trafi艂 do poprawczaka za drobne kradzie偶e, a rodzice rwali w艂osy z g艂owy, bo nic do niego nie trafia艂o.

O偶eni艂 si臋 z czasem i sp艂odzi艂 syna i wszyscy mieli nadziej臋, 偶e wydoro艣la艂 i zm膮drza艂.

Niestety, ale teraz siedzi w wi臋zieniu, a dziecko adoptowali starzy rodzice i ju偶 nie maj膮 z艂udze艅, 偶e on si臋 kiedy艣 zmieni!

Wiedz膮, 偶e sp艂odzili potwora w艂a艣nie.

Z pewno艣ci膮 艣wiat medycyny bada fakt, 偶e w jednej rodzinie, w kt贸rej rodz膮 si臋 zdrowe dzieci – ze zdrow膮 psychik膮 i zastanawiaj膮 si臋 dlaczego jedno rodzi si臋 wampirem, maj膮cym w my艣lach tak niecne czyny, kt贸re cz臋sto realizuje!

 

Dzieciaki z jednej klatki!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 2 osoby, zbli脜录enie

Dzisiaj 艣wi臋tujemy Dzie艅 Dziecka jak, co roku zreszt膮, a ja tak mi臋dzy jedn膮 robot膮, a drug膮 sobie tak my艣l臋, 偶e ju偶 44 lata jestem z tym ch艂opcem ze zdj臋cia – po prawej.

Po lewej jest M臋偶a brat!

Dzisiaj zrobi艂am bardzo du偶o, bo upra艂am firany i je powiesi艂am, odkurzy艂am pod艂ogi i je zmy艂am, ugotowa艂am zup臋 i usma偶y艂am kotlety mielone, a tak偶e przyrz膮dzi艂am mus z tuskawek.聽 Jak na Seniork臋, to da艂am czadu! 馃榾

Na poni偶szym zdj臋ciu jestem ca艂a ja, przed kt贸r膮 by艂o tyle niewiadomych,聽 bo co jej 偶ycie przyniesie?

Ten ch艂opak po prawej zawsze mieszka艂 w tym samym mie艣cie, a ja z rodzicami by艂am nap艂ywowa i zamieszka艂am tutaj w 1963 roku, kiedy mia艂am zaledwie 7 lat.

Czas tak skroi艂 nasze losy, 偶e si臋 zbie艂y i ja i ten ch艂opak z fotografii ,聽 zamieszkali艣my z rodzicami w tej samej klatce i tak powoli si臋 poznawali艣my, a apogeum by艂o, gdy uko艅czyli艣my 15 lat i trafi艂a nas strza艂a amora.

Chodzili艣my do tej samej Szko艂y Podstawowej i pojechali艣my na wycieczk臋 do Poznania, a po tej wycieczce by艂a nasza pierwsza randka.

Wracali艣my z tego Poznania i wygl膮dali艣my przez okno, a mnie do oka wpad艂 okruch.

Pom贸g艂 mi sie z tym upora膰 i tak spojrza艂am na niego jednym okiem i si臋 zakocha艂am!

W艂贸czyli艣my si臋 na tych randkach prawie 4 lata i to ja pierwsza, w pewnym momencie go poca艂owa艂am i cho膰 byli inni, to tylko istnia艂 dla mnie ten ch艂opak z fotografii.

Rodzimy si臋, ro艣niemy, dojrzewamy i nie wiadomo, co z czasem nas pcha w ramiona drugiej osoby. To si臋 podobno nazywa mi艂o艣膰 .聽 馃檪

Nigdy wi臋cej nie zakocha艂am si臋 w innym m臋偶czy藕nie i bywa艂o, 偶e walczy艂am jak lwica o swoje ma艂偶e艅stwo, bo by艂o r贸偶nie , ale nie 偶a艂uj臋, gdy偶 oboje doszli艣my do punktu, 偶e zawsze byli艣my dla siebie stworzeni.

Dzieciaki z jednej klatki!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba

Dzie艅 Dziecka w Sejmie – mnie zamurowa艂o!

Je偶owska 艣piewa tak膮 cudn膮 piosenk臋, o tym, 偶e wszystkie dzieci nasze s膮 i takie te偶 mia艂am o dzieciach wyobra偶enie.

Kochane dzieciaki, cz臋sto z problemami, pogubione we wsp贸艂czesnym 艣wiecie. Dzieci cz臋sto samotne, zatopione w sieci, bo tam mog膮 znale藕膰 wirtualnych znajomych i przyjaci贸艂.

Kochane dzieciaki, kt贸re maj膮 problemy domowe, bo matka, czy ojciec nie zdaj膮 egzaminu z rodzicielstwa.

Kochane dzieciaki, kt贸re s膮 w cicho艣ci domowych pieleszy molestowane, czy oddawane do dom贸w dziecka i to s膮 cz臋sto wielkie dla nich dramaty.

W ko艅cu dzieci w krajach, gdzie jest wojna, albo pot臋偶ny g艂贸d i brak wszelkiej pomocy. Dzieci, kt贸re konaj膮 z g艂odu i 艣wiat to widzi, ale nic nie robi, bo w krajach rozwini臋tych jedzenie wyrzuca si臋 do 艣mietnik贸w. Dzieci, kt贸re prosz膮 o kropl臋 wody, albo ci臋偶ko pracuj膮ce od najm艂odszych lat – wykorzystywane!

Czasami mam okazj臋 porozmawia膰 z kim艣 o problemach naszych dzieci w Polsce – w gimnazjach.

Nie dzieje si臋 dobrze, bo wiele dzieci ma naprawd臋 powa偶ne problemy osobiste, emocjonalne, z kt贸rymi nie umiej膮 sobie poradzi膰. Ka偶de gimnazjum ma psycholog贸w, kt贸rzy wy艂apuj膮 takie dzieci z problemami i ze wszystkich si艂 staraj膮 si臋 im pom贸c. To jest kator偶nicza robota, bo dzieci s膮 coraz trudniejsze, zamkni臋te w sobie. Dzieci, kt贸re pal膮 papierosy, bior膮 dopalacze i narkotyki, a za tym idzie agresja rzecz jasna.

Tyle wiedzia艂am o dzieciach i takie mia艂am o nich wyobra偶enie, ale do wczoraj!

Obejrza艂am w Sejmie wyst膮pienia dzieci i wys艂ucha艂am ich p艂omienne przem贸wienia i zamar艂am!

To co us艂ysza艂am z ust tych m艂odych „gebelski贸w” zdj臋艂o mi klapki z oczu!

Nied艂ugo b臋dzie strach wyj艣膰 na ulic臋, bo im je艣li nie spodoba si臋 kszta艂t nosa b臋d膮 w stanie zabi膰!

Nie wa偶ne dla mnie, czy te przem贸wienia by艂y spontaniczne, czy wyre偶yserowane przez rz膮dz膮cych, to i tak to jest bardzo gro藕ne i niebezpieczne.

Na naszych oczach ro艣nie nowe, dziwne, zmanipulowane pokolenie. Je艣li takie b臋dzie m艂odzie偶y chowanie, to b臋dzie straszno i duszno w tym kraju!

Je艣li macie czas, to obejrzycie film pt. „Bia艂a wst膮偶ka”. Zrozumiecie, 偶e je艣li w domach dzieciaki maj膮 pranie m贸zgu i wpajanie na si艂臋 wypaczone warto艣ci katolickie. Kiedy s膮 w tych domach bite i molestowane, to wcze艣niej, czy p贸藕niej p贸jd膮 w inne patrzenie na 艣wiat – bardzo niebezpieczne, jak to si臋 sta艂o w Niemczech! Poszli za Hitlerem!

Strach si臋 ba膰!

https://www.youtube.com/watch?v=x-IhNG1B2Bs

Ju偶 ruszy艂y wody z g贸ry do jeziora zatrutego.

Do jeziora nienawi艣ci, domu smoka pradawnego

/…/

Ju偶 umiera ta kraina – tego nikt ju偶 nie powstrzyma”

– Kazik, wiele lat temu.

Kiedy dziecko 艣piewa 鈥 艣piewa ca艂y 艣wiat

Dzie艅 dobry 馃檪

Dzisiaj tj. 1 czerwca ca艂y 艣wiat obchodzi Mi臋dzynarodowy Dzie艅 Dziecka.

Moje dwie C贸rki dosta艂y matczyne 偶yczenia tylko, bo najwa偶niejsze teraz s膮 nasze trzy szkraby, kt贸re na prezenty czekaj膮 – jak to dzieci!

Wczoraj wykona艂am dwa telefony SOS, co kupi膰 w prezencie naszym Wnukom. Dla jednej, kt贸ra mieszka blisko nas jej Mama kupi艂a perfumy, b艂yszczyk i cienie do powiek w naszym imieniu – oczywi艣cie dla ma艂ych dziewczynek. Perfumy s膮 艂agodne i pachn膮 kwiatkami. Niech si臋 stroi ma艂a, nasza kobietka.

Wnuczka i Wnuczek, kt贸re mieszkaj膮 daleko od nas, dosta艂y wsparcie finansowe na rolki, bo o takich marz膮.聽

Jednym s艂owem mam nadziej臋, 偶e Babcia i Dziadek w jakim艣 stopniu przyczynili艣my si臋 do u艣miechu na buziach maluch贸w.

Zawsze mam k艂opot z wymy艣laniem prezent贸w dla Wnuk贸w, gdy偶 przecie偶 nie jestem z nimi na co dzie艅 i nie mam orientacji czego im brakuje i o czym marz膮. Na szcz臋艣cie w dobie szybkiej komunikacji 聽udaje si臋 wszystko uzgodni膰 i ju偶!

 

DAJCIE DZIECIOM S艁O艃CE

Kiedy dziecko 艣piewa 鈥
艣piewa ca艂y 艣wiat.
Ca艂y 艣wiat piosenk膮 jest,
艣piewa kot i 艣piewa pies,
ptak na niebie, wiatr na drzewie,
艣wierszcz na 艂膮ce鈥
Nawet kiedy pada deszcz,
to ten deszczyk 艣piewa te偶,
偶e po deszczu, 偶e po deszczu
b臋dzie s艂o艅ce.
Kiedy dziecko ta艅czy 鈥 ta艅czy ca艂y 艣wiat.
Z rudym kundlem czarny kot,
drzewa z niebem, z ziemi膮 p艂ot,
ptak z ob艂okiem, wiatr z motylem,
艣wierszcz na 艂膮ce鈥
Ca艂y 艣wiat ma tyle lat,
ile dzieci maj膮 lat,
te dzieciaki, co do ta艅ca
wzi臋艂y s艂o艅ce.
Kiedy dziecko p艂acze 鈥
p艂acze ca艂y 艣wiat.
Kot ma oczy pe艂ne 艂ez,
na podw贸rku p艂acze pies,
wiatr w kominie, mysz pod miot艂膮,
艣wierszcz na 艂膮ce.
O, jak s艂ono od tych 艂ez,
nawet cukier s艂ony jest,
o, jak ciemno, o jak zimno 鈥
gdzie jest s艂o艅ce?
Dajcie dzieciom s艂o艅ce, 偶eby 艂ez nie by艂o,
Dajcie dzieciom s艂o艅ce, dajcie dzieciom mi艂o艣膰.
Dajcie dzieciom s艂o艅ce, ca艂e s艂o艅ce z nieba,
呕eby mog艂y ta艅czy膰, mog艂y 艣piewa膰.
Wanda Chotomska

Garstka wspomnie艅 przy okazji Dnia Dziecka

Pierwsz膮 c贸reczk臋 urodzi艂am w 1976 roku, a drug膮 w 1979 roku i je艣li si臋gn膮膰 pami臋ci膮 to nie by艂y 艂atwe czasy na wychowywanie dzieci. Nie by艂y 艂atwe cho膰by z tego powodu, 偶e ze sklep贸w zacz臋艂y znika膰 podstawowe artyku艂y przemys艂owe i spo偶ywcze. Przecie偶 szykowa艂 si臋 za chwil臋 Stan Wojenny i w kraju by艂o polityczne szale艅stwo.聽

Nic nie by艂o pewne i niczego nie byli艣my pewni, gdy偶 nie wiedzieli艣my w jakim kierunku to wszystko zmierza. Kiedy pewnego poranka nie by艂o w telewizji programu dla dzieci, a pojawi艂 si臋 komunikat o wprowadzeniu Stanu Wojennego i wszystkich zaostrze艅, to tym bardziej zrobi艂o si臋 nieciekawie, gdy偶 nikt nie mia艂 pewno艣ci, co do przysz艂o艣ci.

Gonitwa za wszystkim, d艂ugie kolejki za chlebem, butami, mas艂em i kartki! Kartki na 偶ywno艣膰 noszone w portfelach przez wszystkie polskie Matki i polowanie na to, co, gdzie rzucili.

Ubranka dla dzieci prawie nie do zdobycie i trzeba by艂o kombinowa膰, aby odzia膰 te nasze polskie dzieci. Dobrze by艂o je艣li w rodzinie by艂a jaka艣 krawcowa, kt贸ra z resztek co艣 tam uszy艂a, albo przerobi艂a.聽

E, nie ma ju偶 tego po raz wt贸ry powtarza膰, bo wsp贸艂czesne Mamy i tak nie uwierz膮, kiedy p贸艂ki uginaj膮 si臋 od wszystkiego, ale my Matki starej daty, mo偶emy sobie tylko pogratulowa膰, 偶e da艂y艣my rad臋 wychowa膰 te nasze pociechy. Nie by艂o lekko, 艂atwo i przyjemnie, ale da艂y艣my rad臋, a dzi艣?

W Dniu Dziecka 偶ycz臋 moim C贸rkom w tym, moim, magicznym miejscu, tylko dobrych lat w zgodzie i zdrowiu i posy艂am im piosenk臋, aby nigdy nie zabi艂y w sobie tamtych dziewczynek.

 

Dzie艅 Dziecka i refleksja w wierszu :)

I ju偶 mamy p贸艂 roku 2015. I kiedy ten czas nam uciek艂, bo przecie偶 jeszcze niedawno stroili艣my choink臋 i malowali艣my jajka, a tu masz! I tak up艂ywa nam 偶ycie i tak leci ten czas, a my nie mamy na to 偶adnego wp艂ywu, a jeszcze niedawno i my byli艣my dzie膰mi:

Magda Czapi艅ska

Czas zrobi艂 swoje

Dziewczynka, kt贸r膮 kiedy艣 by艂am,
Odwiedza mnie czasami w snach.
Cz臋stuje dropsem lub agrestem
I patrzy na mnie, jako艣 tak鈥.
Z niedowierzaniem w piwnych oczach,
W zdumieniu tak dziecinnym trwa,
Jak by nie mog艂a w to uwierzy膰,
呕e 鈥 ja 鈥 to ja,
呕e ja 鈥 to ja.

To czas, kochanie,
Zrobi艂 swoje,
Dok艂adnie i solidnie.
Ka偶da dziewczynka to przechodzi,
A potem鈥 troch臋 brzydnie.
To czas, kochanie,
Zrobi艂 swoje
I cofn膮膰 go nie mo偶na.
Pami臋taj o tym,
Wr贸膰 do mamy.
Na przysz艂o艣膰 b膮d藕 ostro偶na.

Z po偶贸艂k艂ej starej fotografii
U艣miecha si臋 znajoma twarz;
Zabawne jasne warkoczyki,
A w oczach ten bezczelny blask.
Pami臋tasz? 鈥 pyta 鈥 tamte wiosny,
Wagary, flirty, pierwsze bzy,
I tego, kt贸ry kocha膰 nie chcia艂,
Wi臋c dot膮d si臋, za kar臋 艣ni.

To czas, kochanie,
Zrobi艂 swoje,
I depcze nam po pi臋tach.
On jako艣 nie zna si臋 na 偶artach,
Na 偶adnych sentymentach.
To czas, kochanie,
Zrobi艂 swoje
Najlepiej jak potrafi艂.
A ty 鈥 ty wiecznie u艣miechni臋ta
Na starej fotografii.

W codziennym 偶ycia ko艂owrotku,
Wci膮偶 zrywa mi si臋 jaka艣 ni膰,
Wi臋c trzeba wi膮za膰 koniec z ko艅cem
I mimo wszystko jako艣 偶y膰.
W po艣piechu, podle, podle, bez nadziei鈥
Z dnia na dzie艅 prze偶y膰 byle jak,
A noc膮 pyta膰 a偶 do 艣witu
I po co tak? I na co tak?

To czas, kochanie,
Robi swoje,
Traktuje nas jak go艣ci,
On nie ma z艂udze艅, ani pyta艅
I 偶adnych w膮tpliwo艣ci.
Bo czas nie pyta
Tylko p艂ynie
I twarze wok贸艂 zmienia,
A偶 nagle widzisz
Jak go ma艂o
Zosta艂o do stracenia.

I ja wisia艂am na trzepaku :)

Spr贸bujcie z okazji Dnia Dziecka wr贸ci膰 do swojego dzieci艅stwa. Kiedy to by艂o – spytacie, bo w moim przypadku to jakie艣 40 lat temu. Tak, tak, czas polecia艂 jak rzeka i teraz ju偶 jestem Babci膮 trojga, kochanych wnucz膮t.

Dzieci艅stwo jak偶e inne, od dzieci艅stwa wsp贸艂czesnych dzieci, obytych od ma艂ego z komputerem i telefonem kom贸rkowym. Dzieci艅stwo jakby ubo偶sze we wra偶enia i prze偶ywanie 艣wiata na spos贸b beztroskiej zabawy.

Pami臋tam podw贸rka pe艂ne dzieciak贸w, kt贸re sw贸j wolny czas sp臋dzali na podw贸rkowych zabawach, cz臋sto z kluczem na szyi, bo rodzice najcz臋艣ciej byli w pracy i jako艣 nikt nie ba艂 si臋 zostawi膰 nas z tym kluczem na szyi.聽

Pami臋tam, 偶e dzieciaki organizowa艂y sobie zabawy z niczego, bo nie by艂o przecie偶 takich zabawek jak dzisiaj. Szkie艂ko, kapsel, kawa艂ek gumy, albo kamie艅 – to wszystko by艂o inspiracj膮 do zabaw podw贸rkowych. Pami臋tam podchody w parku, albo zabawa w pi臋膰 cegie艂ek, lub zabawa w chowanego z zakl臋t膮 regu艂k膮 – pa艂ka, zapa艂ka, dwa kije, kto si臋 nie schowa, ten kryje – szukam!

Jako艣 tak si臋 sk艂ada艂o, 偶e wakacje by艂y przewa偶nie gor膮ce, a mo偶e mi si臋 teraz tak wydaje? Pla偶a w mie艣cie oblegana przez nasz膮 podw贸rkow膮 grup臋, a wi臋c bra艂o si臋 koce, pi艂k臋 i kompot z rabarbaru i tak si臋 sp臋dza艂o ca艂e dnie na p艂ywaniu w jeziorze i grze w pi艂k臋, a gdzie艣 w tle lecia艂a muzyka nadawana z g艂o艣nika pla偶owego.

Pami臋tam, 偶e po pla偶y wra偶e艅 by艂o ma艂o, a wi臋c wieczorem by艂a obowi膮zkowa zbi贸rka przy trzepaku z tranzystorem i dop贸ki rodzice nas nie zwo艂ali do domu, to by艣my siedzieli do rana.

Pami臋tam, 偶e bawili艣my si臋 w „niewidzialn膮 r臋k臋” i nawet uda艂o nam si臋 przynie艣膰 starszej pani wod臋 do podlewania ogrodu, a na miejscu zostawili艣my odrysowan膮 – niewidzialn膮 r臋k臋.

Mam z okresu dzieci艅stwa trzy blizny, poniewa偶 szala艂am na rowerze i sama nauczy艂am si臋 na nim je藕dzi膰, co powodowa艂o sporo kontuzji. Pami臋tacie 艂y偶wy przykr臋cane do but贸w, kt贸re co troch臋 trzeba by艂o dokr臋ca膰, bo odpada艂y?

Dzia艂o si臋 wiele na boiskach szkolnych, na kt贸rych sp臋dza艂o si臋 ca艂e popo艂udnia i szala艂o rzucaj膮c pi艂k臋 do kosza, albo gra艂o si臋 z ch艂opakami w nog臋. Nasze dni by艂y szczelnie zape艂nione i nie by艂o czasu na nud臋.聽

A teraz? W艂a艣nie wyjrza艂am na plac zabaw, kt贸ry mam pod oknem, a tam? Ani jednego dziecka. Nie ma ich i nie mam poj臋cia, co robi膮, bo by膰 mo偶e siedz膮 przed komputerem i graj膮 w jakie艣 strzelanki? Nie mam poj臋cia w jakim kierunku to idzie, bo ju偶 nie s艂ycha膰 dzieci臋cych wrzask贸w i rywalizacji jak to dawniej bywa艂o.

No to sobie powspomina艂am i stwierdzam, 偶e moje dzieci艅stwo by艂o dzieci艅stwem po艣r贸d przyrody i r贸wie艣nik贸w o imionach: Jola, Marek, S艂awek, Leszek. Ania, Marysia, Krysia, Tomek i wielu innych, kt贸rych ju偶 nigdy w 偶yciu nie spotka艂am, ale my艣l臋, 偶e i oni wspominaj膮 nasz膮 paczk臋 i przyja藕艅 w dniu dzisiejszym.

Podobno:

„66% dzieci 2-5 lat u偶ywa komputera zanim nauczy si臋 je藕dzi膰 na rowerze.
47% – smartfon zanim nauczy si臋 pisa膰.
28 % – korzysta z komputera przed 艣niadaniem”.