Archiwa tagu: Dzie艅 matki

Wszyscy umrzemy!

Tego bloga pisz臋 ja – starsza ju偶 kobieta, kt贸ra prze偶y艂a nie jedno.

Dlatego cz臋sto poruszam na blogu tematy o ludziach starszych – o staro艣ci w艂a艣nie.

Czas leci jak szalony i sama si臋 dziwi臋 kiedy sta艂am si臋 starsz膮 pani膮.

Cz臋sto, a mo偶e nawet codziennie teraz my艣l臋 o odchodzeniu z tego 艣wiata, a tego nikt naprawd臋 nie wie – nikt kiedy, bo chyba ten, kt贸remu lekarz okre艣li ile danemu pacjentowi zosta艂o 偶ycia, cho膰 te偶 mo偶e si臋 pomyli膰.

W 艣nie bym chcia艂a, aby nie cierpie膰 w 艂贸偶ku z morfin膮 i tymi wszystkimi ma艣ciami przeciwodle偶ynowymi , zmianami pampers贸w i ca艂ej tej otoczki.

Patrz臋 przez okno i widz臋 balkon mojej s膮siadki, kt贸ra zawsze mia艂a przecudowne pelargonie – w tym roku ich nie ma i dowiedzia艂am si臋, 偶e odesz艂a w marcu.

My艣l臋 sobie, ale jak to odesz艂a skoro jeszcze niedawno widzia艂am j膮 na balkonie – wygrzewaj膮c膮 si臋 w wiosennym s艂o艅cu.

Moja druga kole偶anka, z kt贸r膮 pracowa艂am w jednym biurze 7 lat i bardzo j膮 lubi艂am skurczy艂a si臋.

Zawsze by艂a wysok膮, postawn膮, dumn膮 i zadban膮 kobiet膮, a teraz porusza si臋 o kulach.

Wci膮偶 z makija偶em, ale zmala艂a o po艂ow臋.

Inna kole偶anka ze szko艂y podstawowej ca艂e swoje 偶ycie po艣wi臋ci艂a wychowaniu 7 dzieci.

Dzi艣 czasem wychodzi z domu – o balkoniku.

Starzejemy si臋 i nie mamy 艣wiadomo艣ci, co staro艣膰 z nami zrobi i czy nasze dzieci ju偶 doros艂e b臋d膮 si臋 chcia艂y nami zaj膮膰, czy b臋d膮 obecne ze wzgl臋du na finansowe gratisy, czy z mi艂o艣ci do rodzica?

Nie chcia艂abym tak i nie chcia艂abym i艣膰 do domu starc贸w, w kt贸rych starzy ludzie s膮 cz臋sto poniewierani, a nawet bici.

Pisz臋 o tym dlatego, 偶e nigdy nie wiemy, co nas spotka w ostatnim dniu naszego 偶ycia, kiedy ostatni raz zaczerpniemy powietrza.

Staro艣膰 jest wredna jak cholera i tu polecam przeczyta膰 poni偶sze, kt贸re znalaz艂am na FB.

To takie nawi膮zanie do Dnia Matki!

Dopisz臋 tylko, 偶e dzisiejsi politycy z PiS my艣l膮, 偶e b臋d膮 偶y膰 wiecznie i wiecznie b臋d膮 kra艣膰.

Nic z tych rzeczy – 艣mier膰 te偶 ich dopadnie – niestety!

Umrze Kaczy艅ski, Ziobro, Morawiecki, Paw艂owicz, W贸jcik i tak dalej, a w trumnie nie ma kieszeni na pieni膮dze i nic ze sob膮 nie zabierzecie – ale wy tego nie rozumiecie.

Ich 偶yciorysy zostan膮 zapisane na czarnych kartach historii i ku藕wa jak mo偶na tego nie przewidzie膰 i bez skrupu艂贸w psu膰 wszystko w Polsce.

Rafa艂 Chmielewski

Pewna historia馃挭馃挭 i jak偶e pasuj膮ca do dzisiejszego dnia 馃槈

Syn zabiera swoj膮 starsz膮 mam臋 do restauracji, aby cieszy膰 si臋 pysznym obiadem. Jego mama jest do艣膰 stara i dlatego troch臋 s艂aba. Podczas jedzenia, troch臋 spada jej na koszul臋 i spodnie. Pozostali go艣cie gapi膮 si臋 na kobiet臋 z obrzydzeniem, ale jej syn pozostaje spokojny.

Po zjedzeniu syn, kt贸ry wci膮偶 nie jest zawstydzony ca艂o艣ci膮, idzie z mam膮 do 艂azienki. Tam wyciera jej skrawki jedzenia z pomarszczonej twarzy, pr贸buje zmy膰 plamy z ubra艅, oraz z mi艂o艣ci膮 czesze jej siwe w艂osy.

Kiedy dw贸jka wychodzi z 艂azienki, ca艂a restauracja jest pe艂na ciszy. Nikt nie mo偶e poj膮膰, jak mo偶na publicznie si臋 tak zawstydza膰. Syn jeszcze p艂aci rachunek i chce odej艣膰, wstaje pewny starszy pan z po艣r贸d go艣ci i pyta go: „Nie s膮dzisz, 偶e co艣 tu zostawi艂e艣?鈥

On na to 鈥瀗ie, nie nic nie zostawi艂em鈥. Ale odpowied藕 dziwnego m臋偶czyzny brzmi: 鈥濧 jednak zostawi艂e艣!” Zostawili艣cie tu lekcj臋 dla ka偶dego syna, a nadziej臋 dla ich matek! W restauracji jest teraz tak cicho, 偶e nawet nie s艂ycha膰 by艂o oddech贸w.

Jednym z najwi臋kszych zaszczyt贸w jest troszczy膰 si臋 o tych, kt贸rzy kiedy艣 troszczyli si臋 o nas. Z ca艂ym czasem, wysi艂kiem i pieni臋dzmi, kt贸re po艣wi臋cili nam rodzice przez ca艂e 偶ycie, oni i wszyscy starsi ludzie zas艂uguj膮 na najwy偶szy szacunek 鉂わ笍鉂わ笍鉂わ笍

~ Natura i zdrowie

Rola matki!

mama z c贸rkami

Nie pami臋tam kiedy, to zdj臋cie zosta艂o zrobione, ale chyba gdzie艣 na pocz膮tku lat 80 – tych!

By艂 to spacer z Mam膮, kt贸ra odesz艂a od nas 1 lutego 2019 roku i chce si臋 napisa膰, kiedy to min臋艂o?

Mojej Mamie zawdzi臋czam wiele, bo by艂a dzieln膮 kobiet膮, kt贸rej los nie oszcz臋dza艂, ale najbardziej聽 Jej dzi臋kuj臋 za 偶ycie.

Mia艂a ze mn膮 bardzo trudny por贸d, bo mi si臋 zachcia艂o pup膮 wychodzi膰 na 艣wiat, ale Ona si臋 nie podda艂a i si臋 urodzi艂am normalnie, bo w ostatniej chwil zm膮drza艂am i si臋 przekr臋ci艂am.

Jednak mog艂o by膰 r贸偶nie, a Ty Mamo mam nadziej臋, 偶e tam jeste艣 szcz臋艣liwa i zostaniesz w moim sercu na zawsze.

Ja jako mama dzi艣 mia艂am przemi艂y dzie艅, bo taki inny jaki maj膮 i inne mamy 偶yj膮ce i te, kt贸re odesz艂y s膮 szczeg贸lnie wspominane.

Wpad艂a C贸rka z kwiatami, druga zadzwoni艂a z 偶yczeniami ze Szczecina.

Posiedzia艂y艣my sobie obie przy kawie i w ko艅cu na spokojnie dowiedzia艂am si臋, co u niej s艂ycha膰, a s艂ycha膰 wiele, bo jest pe艂na werwy, zapracowana, ale i szcz臋艣liwa, bo wszystko dobrze si臋 u niej uk艂ada.

Jest nies艂ychanie zaj臋ta, zaanga偶owana w wiele projekt贸w i taka wizyta sprawi艂a, 偶e to by艂 cudny dzie艅.

Druga C贸rka聽 zadzwoni艂a i wiem, 偶e maj膮c malutkie dziecko i pracuj膮c te偶 nie wie, kiedy mija jej dzie艅, a dzieci jest tr贸jka, a wi臋c jest co robi膰.

Wszystkie moje Wnuki strasznie kocham, cho膰 ka偶de jest inne, ale teraz uwaga skierowana jest na to najm艂odsze, kt贸re w listopadzie sko艅czy 2 lata.

Na pocz膮tku p艂aka艂a bardzo w 偶艂obku i ja to prze偶ywa艂am, ale ju偶 jest dobrze i jest bardzo lubiana przez panie – ciocie!

M贸wi膮, 偶e jest grzeczna, m膮dra i lubi pomaga膰, a wi臋c mog臋 ju偶 spokojnie spa膰.

Pisz臋 to jako babcia, a nie mama, ale wr贸c臋 do tematu.

Moja Mama zawsze m贸wi艂a, 偶e chcia艂a mie膰 tylko dwoje dzieci, bo w razie zagro偶enia maj膮c tylko dwie r臋ce mog艂a tak nas ochroni膰 i ja sobie to wzi臋艂am do serca na ca艂e 偶ycie.

Kiedy moje C贸rki z nami mieszka艂y jako dzieci – zdarza艂o si臋, 偶e si臋 k艂贸ci艂y i cz臋sto nie zgadza艂y.

Cz臋sto gasi艂am z M臋偶em po偶ary, bo zawsze im wpajali艣my, 偶e s膮 tylko dwie i kiedy nas zabraknie maj膮 by膰 blisko siebie, aby si臋 wspiera膰.

Oczywi艣cie kiedy艣 przyszed艂 ten czas, gdy o艣wiadczy艂y, 偶e wychodz膮 za m膮偶 i w domu powsta艂o puste gniazdo.

Prze偶ywa艂am to bardzo i przez trzy lata nie mog艂am si臋 z t膮 pustk膮 pogodzi膰, ale w ko艅cu zaakceptowa艂am i budowa艂am nasze 偶ycie tylko we dwoje.

Cz臋sto si臋 zastanawiam nad tym, kto jest temu winien, 偶e rodze艅stwo kiedy wyjdzie z domu i za艂o偶y swoje rodziny przestaje ze sob膮 rozmawia膰, bywa膰 u siebie, pami臋ta膰 o uroczysto艣ciach, piel臋gnowa膰 rodzinne relacje.

Odsuwaj膮 si臋 od siebie na ca艂e 偶ycie i nawet nie pr贸buj膮 tego naprawi膰, bo tak jest wygodnie i na r臋k臋.

Zastanawia mnie, 偶e rodzice 偶yj膮cy, czy tylko matka palcem nie ruszy, aby to przerwa膰 i naprawi膰, tak jakby jej to nie obchodzi艂o!

Tak jakby kocha艂a jedno dziecko bardziej, a drugie mniej i tak jakby si臋 nie domy艣la艂a, 偶e krzywdzi to odsuni臋te dziecko jakie by nie by艂o.

Ja bardzo cz臋sto pytam moje C贸rki, czy rozmawiaj膮 ze sob膮, czy si臋 wspieraj膮, cho膰 dzieli je odleg艂o艣膰.聽

Spotykamy si臋 cz臋sto i kiedy by艂am w lepszej formie organizowa艂am wsp贸lne 艣wi臋ta dla nas i ich rodzin, bo chcia艂am, aby relacje si臋 nie rozlaz艂y i chyba si臋 uda艂o.

Nie prze偶y艂abym tego, gdyby ze sob膮 nie rozmawia艂y i ich relacje by艂y nijakie – dr偶臋 aby nigdy si臋 tak nie sta艂o!

Z pewno艣ci膮 jako matka pope艂ni艂am jakie艣 b艂臋dy, ale zale偶y mi na wybaczeniu i na tym, aby one by艂y ze sob膮 blisko!

Moje tulipany w dniu dzisiejszym takie dosta艂am.

Opowiadanie!

Plakat Matka ca艂uje swoje dziecko, pojedyncze grafiki symbolem 鈥 Pixers庐 -  呕yjemy by zmienia膰

Teresa zawsze chcia艂a mie膰 dzieci i rok po 艣lubie urodzi艂a si臋 c贸reczka, a po trzech latach przyszed艂 na 艣wiat syn!

Bardzo si臋 cieszy艂a, 偶e dzieci urodzi艂y si臋 zdrowe i kocha艂a oboje nad 偶ycie, daj膮c z siebie wszystko.

Wychowanie dzieci spad艂o jedynie na ni膮, gdy偶 m膮偶 pracowa艂 du偶o, aby zapewni膰 im byt.

Kiedy dzieci podros艂y prowadza艂a je do przedszkola, a sama bieg艂a do pracy i tak by艂o codziennie.

Po pracy cz臋sto nie wiedzia艂a gdzie wsadzi膰 r臋ce i nadrabia艂a wszelkie roboty w domu!

By艂o jej ci臋偶ko, ale dawa艂a rad臋, bo by艂a m艂oda i zdrowa, a wi臋c dzieci ros艂y i by艂a z nich bardzo dumna.

By艂y chwalone w szko艂ach przez nauczycieli i ani razu nie mia艂a powodu, aby si臋 za nie wstydzi膰, a wr臋cz odwrotnie – rozpiera艂a j膮 duma!

Obcy ludzie cz臋sto Teresie gratulowali tak dobrych i zdolnych dzieci, gdy偶 nie potrafi艂y przej艣膰 oboj臋tnie obok cudzej krzywdy, a Teresa ros艂a i ros艂a!

Czas szybko lecia艂 i Teresa si臋 nawet nie obejrza艂a, kiedy dzieci jej sko艅czy艂y studia, a potem si臋 zakocha艂y i c贸rka wysz艂a za ma偶, a syn si臋 o偶eni艂 dwa lata p贸藕niej.

Dzieci Teresy wyprowadzi艂y si臋 z domu, a Teresa trzy lata dochodzi艂a do siebie z powodu pustego gniazda, ale z czasem si臋 z tym pogodzi艂a!

Gdzie艣 tam w 艣rodku modli艂a si臋, aby oboje 偶yli w szcz臋艣liwych i udanych zwi膮zkach i czeka艂a na pojawienie si臋 wnucz膮t.

Przyszed艂 ten czas, 偶e sta艂a si臋 babci膮, a jej m膮偶 dziadkiem i oboje pokochali swoje wnuki mo偶e jeszcze bardziej jak swoje dzieci.

Wychowywa艂a oboje tak samo – wpajaj膮c im te same warto艣ci i my艣la艂a d艂ugo, 偶e si臋 jej to uda艂o!

Syn wyjecha艂 do innego miasta wraz z rodzin膮, a c贸rka mieszka艂a w tym samym mie艣cie, w kt贸rym mieszka艂a Teresa z m臋偶em.

Jednak co艣 posz艂o nie tak i o ile syn wci膮偶 si臋 kontaktowa艂 z rodzicami i cz臋sto dzwoni艂 oraz pisa艂 na komunikatorach o tyle z c贸rk膮 Teresy po latach sta艂o si臋 co艣 dziwnego!

Cz臋sto Teresa broni艂a j膮 przed m臋偶em, kt贸ry uwa偶a艂, 偶e ma lekcewa偶膮cy stosunek do swojej rodziny, cho膰 w mie艣cie mia艂a setki znajomych, kt贸rzy j膮 na ka偶dym kroku podziwiali.

Nigdy sama z siebie nie zadzwoni艂a do Teresy, a tak偶e jej nie odwiedza艂a, a je艣li to si臋 zdarzy艂o dwa razy w roku, cho膰 mieszka艂a dwie przecznice dalej.

Teresa zauwa偶y艂a wielk膮 zmian臋 swojej c贸rki, ale stara艂a si臋 nie wisie膰 na telefonie z pretensjami, bo wiedzia艂a, 偶e c贸rka jest zatyrana i bierze udzia艂 w wy艣cigu szczur贸w.

Dlatego zawsze j膮 rozgrzesza艂a i z tego powodu dochodzi艂o do k艂贸tni z m臋偶em, kt贸ry uwa偶a艂, 偶e je艣li chce si臋 odwiedzi膰 rodzic贸w, to czas powinien si臋 znale藕膰!

Nagle dotar艂o do Teresy, 偶e jej c贸rka nienawidzi staro艣ci, a ona z m臋偶em si臋 starza艂a i zrozumia艂a, 偶e dlatego ich c贸rka ich nie odwiedza.

Przyszed艂 Dzie艅 Matki i Teresa wiedzia艂a, 偶e w ko艅cu doczeka si臋 odwiedzin swojej ut臋sknionej c贸rki.

Przygotowa艂a si臋 i upiek艂a ciasto z rabarbarem i kruszonk膮 w oczekiwaniu na wizyt臋!

Kto艣 ju偶 wieczorem zapuka艂 do drzwi i uradowana Teresa pobieg艂a je otworzy膰!

W drzwiach sta艂a jej c贸rka z kwiatami, a wi臋c szybko zaprosi艂a j膮 do pokoju z my艣l膮, 偶e zjedz膮 ciasto, napij膮 si臋 herbaty i sobie prozmawiaj膮.

Nic z tego!

C贸rka wr臋czy艂a kwiaty Teresie i nawet nie usiad艂a w fotelu, bo oznajmi艂a Teresie, 偶e jest 艣miertelnie zm臋czona i leci do domu, a wizyta trwa艂a a偶 dwie minuty!

Zszokowana Teresa podzi臋kowa艂a za kwiaty i po wyj艣ciu c贸rki usiad艂a w fotelu nie my艣l膮c nawet o tym, 偶e te kwiaty trzeba wstawi膰 do wazonu!

Zakry艂a d艂o艅mi twarz i si臋 rozp艂aka艂a i p艂aka艂a tak d艂ugo!

Kiedy dosz艂a do siebie, to pomy艣la艂a sobie, 偶e kiedy ona odejdzie z tego 艣wiata, to mo偶e jej ukochane dziecko zrozumie jak膮 jej wyrz膮dzi艂a krzywd臋!

Teresa z tym si臋 przespa艂a, a na drugi dzie艅 spojrza艂a z niech臋ci膮 na te kwiaty dane od niechcenia!

Doskonale sobie zda艂a spraw臋 z tego, 偶e na kolejn膮 wizyt臋 c贸rki u niej, b臋dzie musia艂a poczeka膰 kolejne p贸艂 roku je艣li do偶yje!

Gratuluj臋 PiS-owi wygranej!

Brak dost脛聶pnego opisu zdj脛聶cia.

To by艂 bardzo wa偶ny dzie艅, bo ja jako wyborca i moja rodzina poszli艣my do wybor贸w.

Mamy w艂a艣nie wiecz贸r wyborczy i s艂upki wskazuj膮, 偶e PiS ponownie wygra艂 i wiecie co?

Nie jestem z艂a na PiS, ale jestem w艣ciek艂a na Polak贸w, kt贸rzy zrobili bardzo nisk膮 frekwencj臋 i wybrali ponownie Piwo i Szasz艂yk, zamiast ruszy膰 dupsko i walczy膰 o demokracj臋 i praworz膮dno艣膰 w Polsce.

Pu艣cili do PE tak膮 Szyd艂o, kt贸ra wstydzi艂a si臋 falgi Unii i tak膮 Zalewsk膮, kt贸ra roz艂o偶y艂a polsk膮 edukacj臋 i takiego Brudzi艅skiego, kt贸ry z Policji zrobi艂 pajac贸w.

Oni id膮 do Unii bez znajomo艣ci j臋zyk贸w i zwiej膮 przed odpowiedzialno艣ci膮, ale na to im Polacy pozwolili.

Nie ma m膮dro艣ci Narodu, kt贸ry przesta艂 kuma膰, 偶e PiS dalej b臋dzie rujnowa艂 ten kraj.

Nie mam zamiaru si臋 tym przejmowa膰, bo mnie ju偶 bli偶ej jak dalej, a potem cho膰by potop!

Zawsze wierzy艂am w m膮dros膰 Narodu, ale to ju偶 by艂o i nie wr贸ci wi臋cej, a ja si臋 ciesz臋 tym, 偶e sp臋dzi艂am dzisiaj mi艂y czas u C贸rki w ogrodzie, w kt贸rym kwitn膮 rododenrony z okazji Dnia Matki.

Sumuj膮c gratuluj臋 PiS, a wsp贸艂czuj臋 g艂upoty Polak贸w – cebulak贸w.

Przed wyborami jesiennymi mam 偶yczenie, aby Kaczy艅ski mi da艂 500+ jako dodatek do emeryturki i przyjm臋 i nie b臋dzie mnie obchodzi艂o, 偶e to z podatk贸w! Taka wredna si臋 zrobi艂am, a i tak nigdy na PiS nie zag艂osuj臋.

Taki wpis znalaz艂am na Twitterze:

(((hellvis)))
Wyniki dzisiejszych wybor贸w s膮 logiczne.

Polacy si臋 boj膮 呕yd贸w.

Boj膮 si臋 odm贸wi膰 wys艂ania siedmiolatka samego z ksi臋dzem na tygodniowe 鈥瀢akacje鈥.

Boja si臋 edukacji seksualnej.

Boja si臋, 偶e b臋d膮 musieli wr贸ci膰 do pracy bo im 鈥瀔to艣 odbierze 500+鈥 mimo, 偶e nikt tego nie zrobi

21:14 – 26 maj 2019

I to by by艂o聽 na tyle!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ro脜聸lina, kwiat i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ro脜聸lina i nap脙鲁j

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ro脜聸lina, kwiat, drzewo, na zewn脛聟trz i przyroda

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ro脜聸lina, kwiat, drzewo, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ro脜聸lina, kwiat, drzewo, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: kwiat, ro脜聸lina, drzewo, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, ro脜聸lina, tabela i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ludzie siedz脛聟, tabela, w budynku i jedzenie

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ludzie siedz脛聟, salon, tabela, ro脜聸lina i w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: tabela, salon, na zewn脛聟trz i w budynku

 

Do mamy chowaj膮cej si臋 w 艂azience, potrzebuj膮cej spokoju przez cho膰by minut臋, gdy 艂zy sp艂ywaj膮 jej po policzkach.

Do mamy, kt贸ra jest tak zm臋czona, 偶e nie mo偶e ju偶 d艂u偶ej funkcjonowa膰 i zrobi艂aby wszystko, by po艂o偶y膰 si臋 i cho膰 przez chwil臋 odpocz膮膰.

Do mamy siedz膮cej samotnie w samochodzie, zajadaj膮cej smutki 艣mieciowym jedzeniem i ukrywaj膮cej to przed ca艂ym 艣wiatem.

Do mamy p艂acz膮cej na kanapie po tym, jak krzykn臋艂a na swoje dzieci z powodu jakiej艣 b艂ahostki i teraz czuje si臋 winna i bezwarto艣ciowa.

Do mamy, kt贸ra desperacko pr贸buje za艂o偶y膰 te stare d偶insy, bo chce tylko spojrze膰 w lustro i poczu膰, 偶e wygl膮da dobrze.

Do mamy, kt贸ra nie chce wyj艣膰 z domu, bo czuje, 偶e 偶ycie j膮 przerasta.

Do mamy, kt贸ra znowu zamawia na obiad pizz臋, bo nie uda艂o jej si臋 ugotowa膰 tego, co zaplanowa艂a.

Do mamy, kt贸ra czuje si臋 sama, niezale偶nie od tego, czy siedzi samotnie w pokoju, czy przebywa w艣r贸d t艂umu.

JESTE艢 WYSTARCZAJ膭CA.
JESTE艢 WA呕NA.
JESTE艢 WARTO艢CIOWA.

Tak w艂a艣nie wygl膮da ten etap 偶ycia, w kt贸rym teraz JESTE艢. Macierzy艅stwo bywa naprawd臋 trudne, wymagaj膮ce i pe艂ne wyzwa艅. Gdy nadejdzie w艂a艣ciwy czas, oka偶e si臋, 偶e by艂o warto. Ale teraz bywa trudno. I jest trudno dla wielu z Was i w przer贸偶ny spos贸b. Nie zawsze o tym m贸wicie, ale tak jest i nie jeste艣 z tym sama.

Jeste艣 wystarczaj膮co dobra. Robisz co w Twojej mocy.

Te ma艂e oczy, kt贸re na Ciebie patrz膮 鈥 dla nich jeste艣 idealna. Dla nich jeste艣 wi臋cej ni偶 tylko wystarczaj膮ca..

Te ma艂e r膮czki, kt贸re si臋gaj膮 do Ciebie, aby Ci臋 obj膮膰 鈥 dla nich jeste艣 najsilniejsza. Wed艂ug nich mo偶esz zdoby膰 ca艂y 艣wiat.

Te ma艂e usta, zjadaj膮ce jedzenie, kt贸re im podajesz 鈥 dla nich jeste艣 najlepsza, bo dzi臋ki Tobie brzuszek jest zawsze pe艂en.

To ma艂e serduszko, pragn膮ce spotka膰 si臋 z Twoim sercem – nie chce niczego wi臋cej. Tylko Ciebie.

Bo jeste艣 wystarczaj膮co dobra. Jeste艣 bardziej ni偶 wystarczaj膮ca, Mamo.”

Bethany Jacobs

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO KOCHANE MAMY

Zosta艂am dzi艣 porwana!

聽Moje Dziecko porwa艂o mnie dzi艣 – wywioz艂o.

Rano wiadomo艣膰 – mamo b膮d藕 gotowa dzi艣 do drogi.

Jecha艂y艣my w艣r贸d cudownej przyrody, kt贸ra buchn臋艂a majem.

Rzepaki takie pi臋kne, jak rzepakowy mi贸d.聽

Drzewa zielone i fantazyjne chmury na niebie.

Kawiarenki 艣piewa艂a Jarocka z ciekawym menu.

Wiosna – ach to Ty i Ty moje drogie Dziecko.

Gadu, gadu i tak zlecia艂y dwie godziny.

Kawa aromatyczna na koniec i czas p臋dz膮cy,

聽a w 聽nim My – nienagadane.

Jeszcze nie wszystko stracone, bo mo偶e jeszcze po偶yj臋

i doczekam kolejnego Dnia Mamy.

Dzi臋kuj臋 Ci moja pierworodna i Tobie druga C贸rko,

kt贸rej z powodu kilometr贸w nie mog艂am przytuli膰.

LOVE!

Dzie艅 Matki jutro – dla mnie smutny dzie艅!

Moje serce krzyczy,聽

wykre艣lcie Dzie艅 Matki z kalendarza,

bo ja nie mam na nie si艂y tego roku.

Ja chc臋, aby p艂yn臋艂y dni bez tego 艣wi臋ta,

bo na s艂owo 艣wi臋to – 艂zy zalewaj膮 mi twarz.

Tak trudno znie艣膰 Twoje cierpienie Mamo,

kiedy tak skrusza艂a艣,

kiedy tak si臋 zminimalizowa艂a艣,

kiedy tak podobna jeste艣 do bezbronnego kotka,

kt贸rego trzeba g艂aska膰 i karmi膰, by poczu艂 si艂臋.

Mamo!

Jeste艣 w cierpieniu taka dzielna,

偶e swoim uporem mog艂aby艣 obdzieli膰

wszystkich chorych 艣wiata.

Sk膮d czerpiesz tak膮 si艂臋 i do diaska jak to robisz,

偶e nie masz ani jednego siwego w艂osa,

cho膰 偶ycie 艂atwym nie by艂o?

Mamo!

Nawet nie wiesz jaka jestem bezradna,

偶e nie znajduj臋 s艂贸w, aby to wyrazi膰.

Mamo!

Za艂o偶y艂am na twarz niewidzialn膮 mask臋,

aby nie da膰 po sobie pozna膰,

偶e mi przykro. U艣miecham si臋 do Ciebie.

Mamo!

Moje serce wali jak m艂ot, kiedy

nie odbierasz telefonu!

Tak si臋 zdarzy艂o dwa razy, kiedy

lotem b艂yskawicy p臋dzi艂am,

na z艂amanie karku, by si臋 dowiedzie膰,

偶e 偶yjesz!

Siada艂am wtedy w fotelu

i 艂apa艂am powietrze jak ryba – szcz臋艣liwa.

Wykre艣lcie to 艣wi臋to z kalendarza,

bo ja nie wiem i nikt nie wie

ile jeszcze….

P艂acz臋 i Ci dzi臋kuj臋. Mamo!

Nie, nie 偶a艂uj臋

呕e nie da艂a艣 mi mamo zielonookich sn贸w.
Nie, nie 偶a艂uj臋.
呕e nie zna艂am klejnot贸w ni koronkowych s艂贸w.
Nie 偶a艂uj臋.
呕e nie m贸wi艂a艣 mi, jak szcz臋艣cie kra艣膰 spod lady
i nie uczy艂a艣 mnie 偶yciowej maskarady.
Pieszczoty szarej tych um臋czonych dni, nie 偶al mi,
nie 偶al mi.

Nie, nie 偶a艂uj臋.
Przeciwnie, bardzo ci dzi臋kuj臋, kochana,
偶e艣 mi odej艣膰 pozwoli艂a, po to, bym 偶y艂a tak jak 偶y艂am.
呕e nie da艂e艣 mi szcz臋艣cia, pier艣cionka ani psa.
Nie 偶a艂uj臋.
呕e nie dzwonisz po nocach: kochanie, tak to ja.
Nie 偶a艂uj臋.
呕e nie za艂atwisz mi posady sekretarki,
i 偶e nie nosz臋 twojej szarej marynarki.
呕e patrzysz na mnie jak teatralny widz,
to nic, to nic.

Nie, nie 偶a艂uj臋.
Przeciwnie, bardzo ci dzi臋kuj臋, kochanie,
za to, 偶e jeste艣 kr贸lem karo,
偶e jeste艣 zbrodni膮 m膮 i kar膮.

呕e w tym kraju prze偶y艂am tych par臋 trudnych lat.
Nie 偶a艂uj臋.
呕e na koniec si臋 dowiem: ot, tak si臋 toczy 艣wiat.
Nie 偶a艂uj臋.
呕e nie za艂atwi膮 mi urlopu od pogardy,
i 偶e nie zwr贸c膮 mi u艣miechu jak kokardy.
Pieszczoty szarej tych udr臋czonych dni,
nie 偶al mi, nie 偶al mi.

Nie, nie 偶a艂uj臋.
Przeciwnie, bardzo ci dzi臋kuj臋, m贸j kraju,
za jaki艣 czwartek, jaki艣 pi膮tek, jaki艣 wtorek,
i za nadziei ca艂y worek.
Nie, nie 偶a艂uj臋.
Przeciwnie, bardzo ci dzi臋kuj臋,
za to, 偶e jeste艣 moim krajem,
偶e jeste艣 piek艂em mym i rajem.

Tekst: Agnieszka Osiecka.

https://www.youtube.com/watch?v=jrE_tQzzY1g

https://www.youtube.com/watch?v=wJ-WM94YP1s

https://www.youtube.com/watch?v=DevJ_DlYHOE

https://www.youtube.com/watch?v=O95dhrYbOgk

https://www.youtube.com/watch?v=Svdt9RVCuOM

https://www.youtube.com/watch?v=uVlvFNaPWmI

Bo to by艂a bestia, a nie matka!

Tyle 偶ycze艅 dzi艣 pojawi艂o si臋 dla Mam. Tyle piosenek po艣wi臋conych dla najwa偶niejszej osoby w naszym 偶yciu i tak si臋 zrobi艂o cudnie. Ludzie wklej膮 zdj臋cia swoich Mam, kt贸re wci膮偶 s膮 i tych, kt贸re ju偶 odesz艂y na drug膮 stron臋.

A ja tak my艣l臋 sobie, czy wszystkie Mamy s膮 takie dobre, krystaliczne, pomocne, kochaj膮ce i tu przypomnia艂a mi si臋 historia z przed mo偶e 10 lat, a mo偶e wi臋cej, kt贸ra wstrz膮sn臋艂a moim miasteczkiem. M贸wi艂y o tej historii kobiety u fryzjera, ale owa historia wstrz膮sn臋艂a te偶 p艂e膰 m臋sk膮 na znak solidarno艣ci, ale od pocz膮tku.

Jak to zwykle bywa. Spotyka si臋 dwoje ludzi, czyli dziewczyna i ch艂opak i si臋 w sobie zakochuj膮. Nie widz膮 poza sob膮 艣wiata i postanawiaj膮 si臋 po jakim艣 czasie pobra膰.

Jacek i Magda pasowali do siebie jak dwie po艂贸wki jab艂ka. On wysoki, przystojny, a ona jeszcze 艂adniejsza. Wysoka brunetka z kr膮g艂ym biustem i kobiec膮 tali膮. Rzuca艂a si臋 od razu na ulicy ludziom w oczy. Zawsze elegancko i stylowo ubrana i umalowana. Zawsze r贸wna kreska na oku i zadbane, d艂ugie, czarne w艂osy. By艂a 艣liczn膮 dziewczyn膮, bardzo si臋 wyr贸偶niaj膮c膮 w t艂umie.

Kiedy brali 艣lub w miejscowym ko艣ciele, to 艣wi臋towa艂o ca艂e miasto, gdy偶 wozy weselne klaksonami przeci臋艂y w mie艣cie powietrze, a wesele by艂o huczne i na bogato, bo tak si臋 postawili rodzice m艂odej pary.

Po roku ona urodzi艂a syna, ale macierzy艅stwo nie zabra艂o jej ani grama urody. Wr臋cz przeciwnie! Wci膮偶 by艂a zadbana i jeszcze bardziej kobieca, kiedy z w贸zkiem spacerowa艂a po mie艣cie.

Za jaki艣 czas zatrudni艂a si臋 w sklepie z kosmetykami i ja bardzo cz臋sto robi艂am u niej zakupy, gdy偶 zna艂a si臋 na tym i potrafi艂a mi poleci膰 dobry kosmetyk, a ja zawsze by艂am zadowolona. Mi艂a i kompetentna osoba na w艂a艣ciwym miejscu.

Ludzie w mie艣cie troch臋 si臋 dziwili, bo m艂ode ma艂偶e艅stwo tak si臋 przyk艂ada艂o do pracy, 偶e co rok pojawia艂o si臋 na 艣wiecie malutkie ich dzieci膮tko, ale ona ci膮gle by艂a atrakcyjn膮 kobiet膮. W wychowaniu bardzo jej pomaga艂a te艣ciowa, kiedy jej m膮偶 ci臋偶ko pracowa艂 na rodzin臋. By艂 ambitny i za艂o偶y艂 w艂asn膮 dzia艂alno艣膰 budowlan膮 i nie brakowa艂o im niczego. Marzy艂 o tym, aby wybudowa膰 dla rodziny du偶y dom, bo to by艂 m臋偶czyzna rodzinny i zale偶a艂o mu na tym, by 聽ona szcz臋艣liwa by艂a, oraz jego dzieci mia艂y przestrze艅.

Pewnego dnia wybra艂am si臋 do fryzjera do swojej ulubionej fryzjerki, a by艂a ni膮 siostra m臋偶czyzny z czw贸rk膮 dzieci i wci膮偶 zakochanego, bo tak wci膮偶 s膮dzi艂am.

– Pani Elu, a wie pani, 偶e od mojego brata odesz艂a 偶ona?

– Jak to odesz艂a? – Gdzie odesz艂a pyta艂am zaskoczona.

– Ona dwa miesi膮ce temu urodzi艂a czwarte dziecko i nikt si臋 tego nie spodziewa艂!

– Pozna艂a w sieci faceta i po urodzeniu dziecka spakowa艂a si臋 i w ukryciu wyjecha艂a do tamtego!

– A dzieci? Spyta艂am!

– Dzieci zostawi艂a i wyjecha艂a, bo pono膰 zakocha艂a si臋 w jakim艣 muzyku.

Zd臋bia艂am dos艂ownie, bo oto moja opinia o tej kobicie leg艂a w gruzach. Nie mog艂am si臋 otrz膮sn膮膰 d艂ugo, gdy偶 nie mie艣ci艂o mi si臋 w g艂owie, 偶e mo偶na ot tak sobie urodzi膰 i za chwil臋 porzuci膰 w艂asne dzieci.

W mie艣cie wrza艂o i okrzykni臋to j膮 najbardziej wyrodn膮 matk膮.

Ojciec dzieci za jaki艣 czas – kiedy si臋 otrz膮sn膮艂 pozna艂 inn膮 kobiet臋, kt贸ra z uczuciem zaopiekowa艂a si臋 jego dzie膰mi. Najstarszy syn ucz臋szcza ju偶 do 艣redniej szko艂y i pewnie dzi艣 z艂o偶y艂 偶yczenia matce, kt贸ra go wychowa艂a, bo podobno matka biologiczna nigdy si臋 nie pr贸bowa艂a skontaktowa膰 ze swoj膮 czw贸rk膮, kt贸r膮 nosi艂a pod sercem.

Moje odkrycie muzyczne dla Mamy!

Pot艂uk臋 si臋,
pogubi臋 gdzie艣,
ok艂ami臋 Ci臋,
powstrzymasz gniew.
Zapragn臋 gwiazd,
Ty wszystko dasz,
a ja wezm臋 wszystko.
Przeta艅cz臋 noc,
uwierz臋 w co艣,
dosi臋gn臋 dna,
obiegn臋 艣wiat,
pope艂ni臋 b艂膮d,
wykrzycz臋 z艂o艣膰,
bo Ty stoisz za mn膮.

Dam Ci za to polne kwiaty,
wy艣l臋 list, wezm臋 na spacer,
sam dla Ciebie prezent zrobi臋,
do snu bajk臋 Ci opowiem.

Postawi臋 si臋,
osi膮gn臋 cel,
poczuj臋 wstyd,
i b臋d臋 z艂y.
Podnios臋 g艂os,
zbuduj臋 dom,
a Ty b臋dziesz dumna.
Nie boj臋 si臋,
wiem czego chc臋,
i b臋d臋 szed艂,
przed siebie szed艂,
obejrz臋 si臋,
poszukam Ci臋,
i ju偶 nie odnajd臋.

Dam Ci za to polne kwiaty,
wy艣l臋 list, wezm臋 na spacer,
sam dla Ciebie prezent zrobi臋,
do snu bajk臋 Ci opowiem.

Kwiatki na Dzie艅 Matki :)

Jutro jest cudny dzie艅 – Dzie艅 Matki.聽

Mam codziennie w g艂owie wielki strach. Codziennie dzi臋kuj臋, 偶e moja Mama, mimo s臋dziwego wieku wci膮偶 dobrze sobie radzi. Oczywi艣cie, 偶e nie jest ju偶 tak sprawna, ale oto dzi艣 kolejny raz odetchn臋艂am.

Dzwoni臋 do Niej i pytam gdzie jest i okazuje si臋, 偶e mimo wielu trudno艣ci z poruszaniem – moja Mama wysz艂a na spacer. Kiedy zadzwoni艂am, to siedzia艂a 聽na placu przy fontannie. Dzisiejszy dzie艅 nie jest upalny, a wi臋c moja Maminka podrepta艂a spacerkiem na swoj膮 ulubion膮 艂aweczk臋. Ucieszy艂am si臋, 偶e jest wci膮偶 taka ambitna i dzielna.

Ca艂e 偶ycie moja Maminka mia艂a pi臋kne kwiaty na balkonie i by艂y one dla Niej 藕r贸d艂em rado艣ci i dumy. Jednak od paru lat zaniecha艂a sw贸j balkonowy ogr贸dek, gdy偶 nie ma ju偶 na to si艂y, by sadzi膰 kwiaty i je potem piel臋gnowa膰, oraz przezimowa膰. Rozumiem j膮 doskonale, bo sama ju偶 mam z tym problemy. Trzeba kupi膰 skrzynki, ziemi臋, kwiaty i potem to wszystko umie艣ci膰 na balkonie. Ja mam M臋偶a, kt贸ry pomaga mi w wielu pracach, ale moja Mama mieszka sama.聽

Dlatego na Dzie艅 Matki wyhodowa艂am dla Niej skromn膮 namiastk臋 ogr贸dka balkonowego, by sobie doniczk臋 ustawi艂a na parapecie. Niech cieszy jej oczy, kiedy w s艂oneczny dzie艅 moja Mama siedzi na balkonie.

Oczywi艣cie, 偶e mog艂abym kupi膰 co艣 w sklepie. Oczywi艣cie, 偶e mog艂abym kupi膰 jaki艣 prezent, ale sadzi艂am kwiatki z my艣l膮 o tym w艂a艣nie dniu i dzi艣 ju偶 Jej zanios臋. My艣l臋, 偶e sprawi臋 Jej tym drobiazgiem przyjemno艣膰.

Mamo – dla Ciebie piosenka i dla wszystkich Mam 艣wiata!

Przychodzi taki czas w 偶yciu moim, 偶e coraz bardziej Ci臋 kocham. Coraz bardziej rozumiem Tw贸j trud w艂o偶ony w moje wychowanie, a nie mia艂a艣 lekko! 艁zy moje s膮 dowodem na to, jak z up艂ywaj膮cym czasem to doceniam 馃檪聽

M贸j cudowny Dzie艅 Matki

26 maja – Dzie艅 Matki, kt贸ry jest okre艣lany jako najpi臋kniejsze 艣wi臋to na ca艂ym 艣wiecie. O poranku, kiedy w艂膮czy艂am komputer Internet zosta艂 zalany 偶yczeniami dla wszystkich Matek 艣wiata. Ludzie zacz臋li wstawia膰 zdj臋cia swoich Mam, niekiedy ju偶 staruszek, albo je cudownie wspominali. Niekt贸rzy pisali, 偶e bardzo im brakuje tej najukocha艅szej osoby, a inni jeszcze przypominali, aby nie zapomnie膰 i chocia偶 zadzwoni膰, aby sprawi膰 swojej Mamie przyjemno艣膰, nawet je艣li si臋 mieszka na innym kontynencie.

Pomy艣la艂am sobie, 偶e pewnie i ja otrzymam dwa telefony, bo te moje dzieci s膮 takie zap臋dzone. Pomy艣la艂am o mojej Mamince, kt贸r膮 odwiedzi艂am i z艂o偶y艂am 偶yczenia. Pomy艣la艂am, 偶e to b臋dzie sobie taki zwyk艂y dzie艅, ale si臋 pomyli艂am.

Najpierw otrzyma艂am 偶yczenia pisane z pracy od m艂odszej mojej latoro艣ci, kt贸ra mieszka zbyt daleko, a w za艂膮czniku otrzyma艂am pi臋kn膮 piosenk臋, kt贸r膮 wklejam ni偶ej. Nie zna艂am tej piosenki pt. „Rzepakowy mi贸d”, ale kiedy j膮 ods艂ucha艂am, to zrozumia艂am dlaczego w艂a艣nie ta piosenka z niebanalnym tekstem, m贸wi膮ca o mi艂o艣ci. Oczywi艣cie, 偶e si臋 pop艂aka艂am, bo wra偶liwa ze mnie Matka.

Oko艂o godziny dziesi膮tej, odebra艂am telefon od starszej c贸rki, 偶e mam by膰 gotowa na godzin臋 czternast膮, gdy偶 zaprasza mnie na obiad w tutejszej restauracji tu偶 nad naszym jeziorem. Spyta艂am jak ze swojego napi臋tego grafiku znalaz艂a dla mnie czas? – Mamo, no prosz臋 ci臋 – us艂ysza艂am.

Niewielka restauracja i tylko my we dwie oraz bardzo smaczny obiad. Nawet nie obejrza艂y艣my si臋, kiedy min臋艂y nam dwie godziny na smakowaniu, rozmowie i pysznej kawie z piank膮. Gdyby nie 聽pora odebrania wnusi z przedszkola, to pewnie jeszcze d艂u偶ej by nam zesz艂o, bo „narozmawia膰” si臋 nie mog艂y艣my.

To by艂 cudny dzie艅 dla mnie jako Matki. To by艂 dzie艅 wyj膮tkowy i jak偶e mi艂o na sercu, 偶e wci膮偶 pami臋taj膮. Ciekawe ile mi zosta艂o takich 艣wi膮t jeszcze?

Wszystkim Mamom czytaj膮cych mnie, 偶ycz臋 z ca艂ego serca, aby ten Dzie艅 Matki zapami臋ta艂y na zawsze, tak jak ja b臋d臋 pami臋ta艂a, bo takich chwil si臋 nigdy nie zapomina.

Dzi臋kuj臋 moim dzieciom i jestem strasznie szcz臋艣liwa.

Na zako艅czenie tak pi臋knego dnia :)

Rodzice ogl膮dali TV i mama powiedzia艂a: „Jest ju偶 p贸藕no, jestem zm臋czona, p贸jd臋 spa膰”. Posz艂a do kuchni zrobi膰 kanapki dla nas na jutrzejszy lunch, wyp艂uka艂a kolby kukurydzy, wyj臋艂a mi臋so z lod贸wki na dzisiejsz膮 kolacj臋, sprawdzi艂a ile jest p艂atk贸w 艣niadaniowych w puszce, nasypa艂a cukru do cukierniczki, po艂o偶y艂a 艂y偶ki i miseczki na stole i przygotowa艂a ekspres do zaparzenia kawy na jutro rano.
Potem w艂o偶y艂a ju偶 upran膮 odzie偶 do suszarki, za艂adowa艂a now膮 parti臋 do pralki, uprasowa艂a koszul臋 i przyszy艂a guzik. Sprz膮tn臋艂a ze sto艂u pozostawion膮 gr臋, postawi艂a telefon na 艂adowark臋 i od艂o偶y艂a ksi膮偶k臋 telefoniczn膮 do szuflady.
Podla艂a kwiaty, opr贸偶ni艂a kosze na 艣mieci i powiesi艂a r臋cznik do wysuszenia.
Potem ziewn臋艂a, przeci膮gn臋艂a si臋 i posz艂a do sypialni.
Zatrzyma艂a si臋 przy biurku i napisa艂a kartk臋 do nauczyciela, odliczy艂a troch臋 kasy na wycieczk臋 w teren i wyci膮gn臋艂a podr臋cznik schowany pod krzes艂em.
Podpisa艂a kartk臋 urodzinow膮 dla przyjaci贸艂ki, zaadresowa艂a kopert臋 i naklei艂a znaczek oraz zapisa艂a, co kupi膰 w sklepie spo偶ywczym. Obie kartki po艂o偶y艂a obok torebki.
Potem Mama zmy艂a twarz mleczkiem „trzy w jednym”, posmarowa艂a si臋 kremem „na noc i przeciw starzeniu”, umy艂a z臋by i opi艂owa艂a paznokcie.
Ojciec zawo艂a艂: „My艣la艂em, 偶e posz艂a艣 do 艂贸偶ka”. „W艂a艣nie id臋” 鈥 odpowiedzia艂a Mama.
Wla艂a troch臋 wody do miski psa i wypu艣ci艂a kota na dw贸r, potem sprawdzi艂a czy drzwi s膮 zamkni臋te
I czy 艣wiat艂o na zewn膮trz jest zapalone.
Zajrza艂a do pokoju ka偶dego dziecka, wy艂膮czy艂a lampki i telewizory, powiesi艂a koszulki, wrzuci艂a brudne skarpety do kosza i kr贸tko pogada艂a z jednym z dzieci, jeszcze odrabiaj膮cym lekcje.
W swoim pokoju Mama nastawi艂a budzenie, wy艂o偶y艂a ubranie na jutro, naprawi艂a stojak na buty.
Dopisa艂a 3 rzeczy do listy 6 najwa偶niejszych czynno艣ci do wykonania.

W tym samym czasie Tata wy艂膮czy艂 telewizor i oznajmi艂 „w powietrze”: „Id臋 spa膰”. Co te偶 bez namys艂u uczyni艂.

Co艣 nadzwyczajnego w tej historii? Zastanawiasz si臋, dlaczego kobiety 偶yj膮 d艂u偶ej? 鈥濨o jeste艣my skonstruowane na d艂ugi przebieg鈥 i nie mo偶emy umrze膰 wcze艣niej, bo tyle mamy jeszcze do zrobienia, nieprawda偶?!

[Matka Polka – nades艂ane]