Archiwa tagu: eutanazja

Eutanazja powinna by膰 legalna!

Jack, jakiego nie znacie - Film w Interia.pl

Niedawno obejrza艂am film bardzo smutny, ale i potrzebny na temat eutanazji!

Film nosi tytu艂 „Jack jakiego nie znacie” i w roli lekarza ameryka艅skiego wcieli艂 si臋 Al Pacino – rewelacyjny!

Film zrealizowano na faktach i opowiada o lekarzu Jacku Kevorkianu, kt贸ry przez lata walczy艂 w Ameryce o prawo do eutanazji nazywanej jako samob贸jstwo wspomagane.

Zg艂aszali si臋 do niego ludzie nieuleczalnie chorzy, kt贸rzy z powodu b贸lu, cierpienia nie chcieli dalej 偶y膰!

Lekarz dzia艂a艂 niezgodnie z ameryka艅skim prawem, ale dokona艂 130 razy tzw. samob贸jstw wspomaganych i w s膮dach t艂umaczy艂, 偶e nie jest zab贸jc膮, a jedynie robi艂 us艂ug臋 medyczn膮!

Przed eutanazj膮 robi艂 dokumentacj臋 i wszystkie osoby chore, prosz膮ce o przerwanie im m臋ki nagrywa艂 jako dow贸d.

Nagrywa艂, aby聽 mie膰 dow贸d na to, 偶e dzia艂a艂 w imi臋 empatii w stosunku do ludzi 艣miertelnie i nieodwracalnie chorych!

Sam skonstruowa艂 urz膮dzenie do podawanie leku – najpierw usypiaj膮cego, a potem zatrzymuj膮cego akcj臋 serca.

Chorzy nie cierpieli, a odchodzili spokojni i przed podaniem lek贸w mogli si臋 po偶egna膰 z bliskimi – a wszystko by艂o nagrywane!

Niestety, ale w Ameryce nie zosta艂 zrozumiany i w konsekwencji skazano go na 8 lat wi臋zienia mimo, 偶e sam by艂 cz艂owiekiem ju偶 wiekowym!

Walczy艂 do ko艅ca o prawo do eutanazji, gdy偶 uwa偶a艂, 偶e ka偶dy chory ma prawo do godnej 艣mierci, kiedy cierpi i wyje z b贸lu, a tak偶e jest ci臋偶arem dla bliskich!

Po obejrzeniu tego filmu dosz艂am do wniosku, 偶e chcia艂abym mie膰 taki wyb贸r i nie chcia艂abym nigdy sta膰 si臋 ci臋偶arem, kiedy b臋d臋 robi艂a w pampersy, a b贸l nie b臋dzie niwelowa艂a nawet morfina!

Moja chora na raka matka prosi艂a mnie o 偶yletk臋, bo mia艂a do艣膰 cierpienia!

Mam bardzo niski pr贸g znoszenia b贸lu i naprawd臋 chcia艂abym odej艣膰 godnie bez obci膮偶ania bliskich, bo oni maj膮 prawo do swojego 偶ycia!

Cd. ni偶ej聽 – o dramatach, kiedy to wsp贸艂ma艂偶onek dokonuje wyboru i sam dokonuje eutanazji w domowych warunkach ze wzgl臋du na brak innego wyj艣cia i tak qurwa nie powinno by膰!

Ogl膮da艂am te偶 film o zamordowaniu swojej, bardzo chorej 偶ony dla przez m臋偶a dla, kt贸rej nie by艂o 偶adnego ratunku!

Film pt. „Milo艣膰” opowiada w艂a艣nie o tym, 偶e z braku dost臋pu do eutanazji m膮偶 dusi poduszk膮 swoj膮 偶on臋 i po tym zg艂asza si臋 na policj臋!

Eutanazja powinna by膰 legalna, a nie, 偶e ludzie umieraj膮 w bole艣ciach w hospicjach – cz臋sto samotni!

Takie powinno by膰 prawo staro艣ci!

Zdj. ilustracyjne /JOE GIDDENS /PAP/EPA

Zdj. ilustracyjne/JOE GIDDENS聽/PAP/EPA

92-latek udusi艂 ci臋偶ko chor膮 偶on臋, z kt贸r膮 by艂 od 70 lat. „Nie mog艂em znie艣膰, jak cierpi”

鈥92-latek zosta艂 w Niemczech skazany za zab贸jstwo swojej 偶ony, z kt贸r膮 by艂 przez 70 lat. M臋偶czyzna t艂umaczy艂, 偶e by艂 ju偶 ca艂kowicie wyczerpany psychicznie i fizycznie opiek膮 nad swoj膮 ci臋偶ko chor膮 ma艂偶onk膮!

Julius S. i聽Margarethe z聽Gemuenden am Main w聽Bawarii byli ma艂偶e艅stwem przez 70 lat. Tworzyli spokojny zwi膮zek, nie mieli dzieci. Na staro艣膰 pojawi艂y si臋 jednak problemy – kobieta zacz臋艂a chorowa膰.聽Przez problemy zwi膮zane ze stawami nie mog艂a si臋 porusza膰 oraz zacz臋艂a jej towarzyszy膰 demencja.

Julius przez lata opiekowa艂 si臋 kobiet膮. Jak jednak t艂umaczy艂 w聽s膮dzie, zajmowanie si臋 ci臋偶ko choruj膮c膮 偶on膮 wyczerpywa艂o go fizycznie i聽psychicznie. Zacz膮艂 sam cierpie膰 na depresj臋. Twierdzi艂, 偶e nie widzia艂 innego sposobu rozwi膮zania sytuacja, jak pozbawienie ma艂偶onki 偶ycia.

Mi臋dzy nami by艂a wspania艂a harmonia. Szanowali艣my si臋, wsp贸lnie decydowali艣my o聽wszystkim. Dlatego nie mog艂em znie艣膰, jak cierpia艂a moja 偶ona聽– t艂umaczy艂 92-latek.聽Musia艂em j膮 uwolni膰 od demencji i聽wszystkich innych problem贸w聽– m贸wi艂.

Do zbrodni dosz艂o na pocz膮tku listopada 2019 roku.聽Ogl膮dali艣my telewizj臋, chocia偶 ona nic ju偶 nie rozumia艂a. Potem da艂em jej tabletki nasenne, nie mia艂a poj臋cia, co si臋 wok贸艂 niej dzieje. Usiedli艣my na 艂贸偶ku, wypili艣my razem kieliszek wina, a聽potem udusi艂em j膮 kocem聽– powiedzia艂. Zdaniem ekspert贸w, 艣mier膰 by艂a szybka i聽bezbolesna.

92-latek przygotowa艂 instrukcje dotycz膮ce pogrzebu, napisa艂 listy po偶egnalne i聽przygotowa艂 umowy dla firm ubezpieczeniowych, by nikt potem nie musia艂 niczego szuka膰. Nast臋pnie przyzna艂 si臋 do przest臋pstwa.

S膮d skaza艂 m臋偶czyzn臋 na dwa lata wi臋zienia. Musi tak偶e zap艂aci膰 wybranej organizacji non-profit 10 tysi臋cy euro. T艂umaczono, 偶e to 艂agodny wyrok, bo Julius S. „nie dzia艂a艂 ze z艂o艣ci膮, ale w聽rzekomym interesie ofiary”

https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-92-latek-udusil-ciezko-chora-zone-z-ktora-byl-od-70-lat-nie-,nId,4850955

 

Eutanazja powinna by膰 przywilejem!

 

Znalezione obrazy dla zapytania osoba starsza

Mamy nast臋pny k艂opot w rodzinie z osob膮 starsz膮, cho膰 z M臋偶em ju偶 te偶 jeste艣my starszymi osobami.

Tak jest ten 艣wiat u艂o偶ony, 偶e w czasie naszej staro艣ci – starzej膮 si臋 nasi rodzice.

Jest noc i w ci膮gu niej po 3 razy dzwoni matka M臋偶a, bo skoczy艂o jej ci艣nienie, a w贸wczas zachowuje si臋 dziwnie i koniecznie musi kto艣 do niej przyj艣膰, by j膮 wyciszy膰 i ewentualnie poda膰 leki, bo sama zapomina!

Potrafi zadzwoni膰 do wszystkich, starszych cz艂onk贸w rodziny, bo nawet do wnuk贸w, kt贸rych numery ma w telefonie.

Jeste艣my cierpliwi i M膮偶 oraz jego brat matk膮 si臋 opiekuj膮, ale sytuacja jest coraz bardziej przygn臋biaj膮ca.

M膮偶 jest na ka偶de skinienie i brat tak偶e, ale widz臋 jak s膮 ju偶 zm臋czeni, gdy偶 oboje jeszcze pracuj膮 i to ci臋偶ko, a te zarwane noce wysysaj膮 z nich energi臋.

Z dnia na dzie艅 jest coraz gorzej, bo te艣ciowa zaczyna zapomina膰 i chowa rzeczy, a potem zapomina gdzie, albo zaczyna przypala膰 garnki.

Proponowa艂am M臋偶owi, aby zatrudni艂 opiekunk臋, aby przypilnowa艂a regularnych posi艂k贸w,聽 a tak偶e by bra艂a leki, kt贸re tak偶e chowa, albo wyrzuca.

Te艣ciowa jest wdow膮 dobrze po 80-tce i naprawd臋 chorowa艂a zawsze, bo by艂a ca艂e 偶ycie hipochondryczk膮, ale teraz zacz臋艂a si臋 masakra i nijak nie wiadomo jak rozwi膮za膰 problem, skoro nie 偶yczy sobie opiekunki.

Prawie ca艂a rodzina jest w艂膮czona w pomoc, by nie czu艂a si臋 samotna, g艂odna i odrzucona, ale to wszystko za ma艂o dla starszej pani.

Jak偶e cz臋sto budz臋 si臋 w nocy i zauwa偶am, 偶e nie ma M臋偶a, ale wiem, 偶e On 艣pi u swojej Mamy w opakowaniu, bo ta si臋 uspokaja i te偶 zasypia.

Gotowa膰 dla siebie ju偶 nie musi, bo moja C贸rka przywozi dla niej obiady ze szko艂y – zreszt膮 bardzo dobre, ale trzeba pilnowa膰 by zjad艂a, gdy偶 jest chuda jak szczypior!

Bardzo wsp贸艂czuj臋 M臋偶owi, gdy偶 widz臋 jak bardzo chce jej pom贸c i jest na ka偶de Jej zawo艂anie, ale p艂aci to swoim zdrowiem, kiedy i jemu ci艣nienie skacze i kiedy艣 mo偶e zap艂aci膰 za stres i nie przespane noce.

Jeste艣my ju偶 skrzypi膮cy i tak patrze膰 na starszego rodzica zastanawiamy si臋 kiedy nas dopadnie staro艣膰 po ca艂o艣ci i jak nami si臋 zaopiekuj膮 bliskie osoby!

My艣l臋, 偶e ludzie starsi ju偶 wiekiem do艣膰 cz臋sto zastanawiaj膮 si臋 jak to b臋dzie za par臋 lat, kiedy nagle staniemy si臋 bezradni i warzywem skazani na pomoc innych ludzi.

Wiele razy pisa艂am na blogu, 偶e jestem zwolenniczk膮 eutanazji, do kt贸rej powinien mie膰 ka偶dy prawo, kiedy nie ma si臋 zamiaru skazywa膰 bliskich na m臋ki!

Kiedy si臋 nie chce skazywa膰 na zmienianie brudnych pamper贸w, co jest wbrew cz艂owiecze艅stwu i ka偶dy powinien mie膰 wyb贸r jak zako艅czy膰 swoje 偶ycie.

Mam 63 lata, a ju偶 wybiegam w przysz艂o艣膰, 偶e mog臋 zachorowa膰 na raka, na demencj臋 starcz膮 i na wiele innych chor贸b i powinnam mie膰 mo偶liwo艣膰, aby uwolni膰 od siebie bliskich.

Nie wyobra偶am sobie, 偶e mog艂abym podci膮膰 sobie 偶y艂y, czy te偶 si臋 powiesi膰, ale dopuszczam 艣mier膰 po wzi臋ciu du偶ej dawki lek贸w!

Eutanazja nigdy w Polsce nie b臋dzie zatwierdzona, ale je艣li kto艣 ma pieni膮dze, to mo偶e si臋 jej podda膰 w Holandii chocia偶by!

P贸ki co musimy mie膰 cierpliwo艣膰 dla Mamy mojego M臋偶a, kt贸ra聽 偶yje w swoim 艣wiecie, bo chce 偶y膰!

To nie jest kraj dla starych ludzi!

Mojej Mamy nie ma ju偶 z nami dwa tygodnie, a b臋dzie, to jutro – 14 lutego.

Wszyscy jeste艣my w 偶a艂obie i zdaje si臋, 偶e ka偶de z nas wci膮偶 ma przed oczami t膮 jej wielk膮 walk臋 o 偶ycie, cho膰 mia艂a w ci膮gu dw贸ch lat par臋 kryzys贸w, 偶e chca艂a odej艣膰, bo tak bardzo by艂a um臋czona swoj膮 chorob膮.

Wszyscy dochodzimy do siebie, bo to by艂a karo艂omna robota, aby tylko nie cierpia艂a i czu艂a si臋 zaopiekowana i tak by艂o do samego ko艅ca.

艁api臋 si臋 na tym, 偶e ju偶 nie zanios臋 jej roso艂u, sa艂atki, albo innego dania, a posprz膮ta艂am kuchni臋 ze s艂oik贸w, pojemnik贸w, bo s膮 ju偶 zb臋dne.

Starzej臋 si臋 na pot臋g臋, bo moja g艂owa zaj臋ta jest tematem odchodzenia i wyobra偶am sobie jak to mo偶e by膰 ze mn膮 i czy stan臋 si臋 ci臋偶arem dla swoich Dzieci, Wnuk贸w, M臋偶a.

Niedawno kroi艂am cebul臋 w drobn膮 kostk臋 i tak si臋 stara艂am, 偶e si臋 no偶ykiem skaleczy艂am w palec i zobaczy艂am kropelk臋 krwi swojej.

Przerazi艂am si臋, przesta艂am prawie oddycha膰 i zrobi艂o mi si臋 tak mdlej膮co, a to tylko by艂a kropla krwi.

Nie mam wysokego progu na b贸l, na widok krwi i nie cierp臋 lekarzy, kt贸rych omijam szerokim 艂ukiem i wiem, 偶e robi臋 sobie sama krzywd臋.

Zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e nigdy bym nie wytrzyma艂a takiego odchodzenia jak moja Mama i chcia艂abym, aby w Polsce by艂a legalna eutanazja i wiem, 偶e wielu starszych ludzi tak my艣li i tu nie ma nic do rzeczy wiara.

Widzia艂am kiedy艣 taki domument jak to聽 kobieta um臋czona 偶yciem – um臋czona, ale nie chora poprosi艂a o eutanazj臋 w Holandii.

Poza艂atwia艂a wszystkie swoje sprawy i po偶egna艂a si臋 z jedyn膮 przyjacio艂k膮, bo rodziny nie mia艂a.

Przyznano jej takie prawo i poinformowano, 偶e tego dnia i o takej godzinie zostanie jej podane lekarstwo. Umar艂a, a raczej zasn臋艂a spokojnie we w艂asnym 艂贸偶ku – w ci膮gu 5 minut.

Obci膮偶anie starszych ju偶 dzieci opiek膮 nad chorym rodzicem, kt贸rzy cz臋sto jeszcze pracuj膮 jest niechumanitarne, a pa艅stwo nie pomaga w niczym, a wi臋c niekt贸rzy pozbywaj膮 si臋 chorych rodzic贸w i umieszczaj膮 ich najcz臋艣ciej w szpitalach, w kt贸rych za tego rz膮du ma coraz mniej 艂贸偶ek na geriatrii.

Skoro teraz pa艅stwo jest sta膰 na 500+, cz臋sto dla rodzin patologicznych, to dlaczego nie ma pieni臋dzy na to, aby dofinasowa膰 rodziny, by mog艂y odda膰 rodzica do domu staro艣ci, albo do hospicjum! To nie jest kraj dla starych ludzi!

Jak偶e cz臋sto nie sta膰 jest rodziny, aby staruszka umie艣ci膰 w domach staro艣ci, bo to jest bardzo kosztowne.

Tak si臋 zastanawiam, po co ludziom tyle pieni臋dzy, 偶e tak goni膮 za kas膮, a politykom, po co tyle w艂adzy, kiedy wszyscy jeste艣my 艣miertelni i mo偶emy sko艅czy膰 w 艂贸偶kach, 偶yj膮c jak warzywa, bo 艣mier膰 nikogo nie oszcz臋dzi i o tym dzi艣 napisa艂a Krystyna Janda, kt贸ra ma w szpitalu chor膮 Mam臋, ale zaobserwowa艂a , co dzieje si臋 w polskiej s艂u偶bie zdrowia – felieton poni偶ej!

Panie Kaczy艅ski – po co panu te wie偶e i po co pani Szyd艂o ten mandat do Brukselii, kt贸rej pani nienawidzi, a politykom, po co te ogromne premie – ta chciwo艣膰 si臋聽 zem艣ci, tylko wy nie macie wyobra藕ni i my艣licie, 偶e jeste艣cie wieczni!

Jak偶e wiele czytam w sieci k艂贸tni na forach, gdzie starsi ludzie klepi膮 w klawiatur臋 obelgi wobec inaczej my艣l膮cych, o odmiennych pogl膮dach i tak si臋 zastanawiam po co?

呕yj臋 tak, aby nikogo nie rani膰 i mam zamiar cieszy膰 si臋 z ka偶dego, danego mi dnia, bo nigdy nie wiadomo, kiedy bym chcia艂a, aby podda膰 mnie eutanazji!

Po tym felietonie Krystyny Jandy –聽 jestem 3 x na tak – za eutanazj膮!

Gabuniu wybacz!

 

„Ludzie! Nie macie poj臋cia, 偶e tu偶 obok, niedaleko, jest taki straszny 艣wiat [FELIETON]
Ludzie! Moi Ludzie! Tak los zrz膮dzi艂, 偶e sp臋dzi艂am ponad tydzie艅, wiele godzin ka偶dego dnia, na oddziale geriatrycznym jednego ze szpitali. Co si臋 tam dzieje! Ludzie! Chodzicie ulicami, k膮piecie dzieci, robicie zakupy, gotujecie obiady, zjadacie kolacje, pracujecie, odprowadzacie dzieci do szk贸艂 i przedszkoli, ca艂ujecie si臋 i kochacie nocami, i nie macie poj臋cia, 偶e tu偶 obok, niedaleko, jest taki straszny 艣wiat, takie co艣, taki czas ostateczny! A mo偶e wiecie?
Krystyna Janda, fot. Adam K艂osi艅skiFoto: Materia艂y prasowe
Krystyna Janda, fot. Adam K艂osi艅ski

Mo偶e niekt贸rzy z Was wiedz膮, inni przeczuwaj膮, ale nie my艣l膮 o tym, jeszcze inni potrafi膮 sobie wyobrazi膰, ale bezpo艣rednio ich to nie dotyczy, nie musz膮 si臋 z tym mierzy膰. Mo偶e ty, m艂ody m臋偶czyzno, wyskakuj膮cy w biegu z tramwaju, czy ty, dziewczyno bez czapki, z sinymi kolanami z zimna w mini sp贸dniczce, nie wiesz, 偶e ci臋 to czeka. Prawdopodobnie.

Ja od kilku dni jestem w szoku, chodz臋 w depresji, nie mog臋 o tym wszystkim na co patrz臋 i czego s艂ucham zapomnie膰. Wracam tam jak bumerang, jak uzale偶niona, jak do swojego miejsca, najwa偶niejszego teraz dla mnie, paradoksalnie mi najbli偶szego. Lekarze! Piel臋gniarki, salowe, sanitariusze, kierowcy, opiekunowie medyczni… Wy tam ca艂e 偶ycie! Jeste艣cie chyba z 偶elaza!

Ju偶 przy wej艣ciu do szpitala wita wszystkich wielka plansza: SZPITAL TO NIE PRZECHOWALNIA!聽 Napis, kt贸rego zupe艂nie nie rozumia艂am na pocz膮tku wyda艂 mi si臋 nietaktowny, zbyt obcesowy, nieuprzejmy. Dzi艣 go rozumiem, a raczej rozumiem akt rozpaczy, kt贸ry kaza艂 go napisa膰 i wywiesi膰.

Trafi艂am tam noc膮 z pi膮tku na sobot臋, dwa tygodnie temu, po zagraniu weso艂ej „Shirley Valentine”, poszukuj膮c przywiezionej przez pogotowie ratunkowe mojej mamy. Przesz艂am nocny SOR z t艂umem nieszcz臋艣liwc贸w, od dzieci poczynaj膮c na staruszkach ko艅cz膮c. Maj膮c wra偶enie, 偶e wszyscy ci ludzie, za wszelk膮 cen臋 chc膮 si臋 dosta膰 na g贸r臋, na odzia艂y, do 艂贸偶ek z bia艂膮 po艣ciel膮, na badania, pod opiek臋, bo na parterze, a co nie daj Bo偶e w domu, czy na ulicy, czyha niebezpiecze艅stwo 艣mierci lub wielkiego b贸lu. Ale to nie takie proste. Selekcja jest bezwzgl臋dna. 艁贸偶ek na g贸rze wolnych nie ma, personelu nie ma, lekarzy ma艂o. Upragniony wjazd wind膮 do nieba czyli na oddzia艂 szpitalny przys艂uguje tylko ci臋偶kim stanom. My byli艣my w 艣pi膮czce cukrzycowej, cukier 700, 40 stopni temperatury, wi臋c wyboru nie by艂o.

Druga w nocy, nikt nie 艣pi, piel臋gniarki biegaj膮. Zza p贸艂uchylonych drzwi s艂ysz臋 krzycz膮c膮 kobiet臋: 鈥濲a chc臋 do domu! Zr贸bcie co艣, 偶eby mnie nie bola艂o! Pi膰! Wody! Ratunku!鈥 I tak na przemian. Przera偶ona chc臋 biec z pomoc膮, zatrzymuj膮 mnie. To pomylona staruszka, krzyczy, 偶eby zwr贸ci膰 na siebie uwag臋, jest tutaj sama od miesi膮ca, nie ma gdzie jej odwie藕膰, 偶aden zak艂ad nie chce przyj膮膰, emerytur臋 ma za ma艂膮 na dom opieki, a w domu nie ma si臋 kto ni膮 zaj膮膰, dzieci za granic膮. 鈥濴udzie, ludzieeeee! Ja chc臋 do domu! Wody!鈥 Na pokrzykiwania staruszki reaguje staruszek w malignie, z drugiego ko艅ca innej sali, kt贸rego co艣 dr臋czy, jaki艣 koszmar.

Po korytarzach, w neonowym 艣wietle snuj膮 si臋 bezsennie babcie i dziadkowie w beznadziei, inni le偶膮 w 艂贸偶kach nieprzytomni z pootwieranymi ustami, bezz臋bnymi dzi膮s艂ami co艣 偶uj膮, 艣wiszcz膮c. J臋ki, kaszel, co jaki艣 czas wyrwie si臋 komu艣 鈥濨o偶e! Bo偶e! O Bo偶e!鈥 Powykr臋cana kobieta z wywr贸conymi oczami piszczy, co jaki艣 czas jak kotek. Prawie wszyscy w pieluchach, wielu monitorowanych r贸偶nymi urz膮dzeniami, wymuszanie wypr贸偶nie艅, bo jelita nie pracuj膮 鈥 wlewka na sz贸stk臋! Pojenie, nawadnianie kropl贸wkami, kaszel chorych na zapalenie p艂uc, jak diabelskie organy. 鈥濸ani odkaszlnie, tu, niech pani wypluje! No niech pani kaszlnie!鈥 Krew do badania, wenflony, bilans p艂yn贸w, rz臋偶enie.

Niekochani. Samotni. Nikt ich nie chce, nikt si臋 nimi nie opiekuje, pobyt na tym oddziale w szpitalu to 艣wi臋to. Rano do niekt贸rych przychodz膮 dzieci, siwi m臋偶czy藕ni i kobiety, te偶 ledwo chodz膮, czasem wnuk, wnuczka, s膮siadka, znajoma. Do nielicznych.

– Cieszy si臋 pani, 偶e idzie pani do domu? – pytam urocz膮 pani膮 z siniakami na szyi. 鈥 Tak – u艣miecha si臋. Syn pomo偶e i dam rad臋. K艂ad膮 j膮 w pi偶amie, w czapce, obejmuj膮c膮 du偶ego 偶贸艂tego pluszowego misia, na noszach do transportu. 鈥 Tak, do domu – m贸wi z u艣miechem. Sanitariusz pochyla si臋 do mnie – A sk膮d! Ja j膮 wioz臋 do domu opieki, rodzina jej nie zabiera. Wraca do domu opieki. Oszukali j膮. Kamieniej臋.

鈥濷j pani Krysiu, posiedzi tu pani jeszcze z nami troch臋, to zrozumie pani jaki 艣wiat jest z艂y, jacy ludzie okrutni鈥 鈥 u艣miecha si臋 do mnie piel臋gniarka. 鈥濪zieci bez serca, inne powyje偶d偶a艂y za granic臋, a nikt obcy nie pomo偶e. Jeszcze jak maj膮 jak膮 tak膮 emerytur臋, to na dom opieki starczy, ale tak鈥 s膮siedzi tylko po pogotowie umiej膮 zadzwoni膰 i tyle. Pani patrzy na t臋 kobiet臋, to by艂 taaaaki lekarz! Tysi膮ce ludzi uratowa艂a, leczy艂a najci臋偶sze przypadki, nikomu nigdy nie odm贸wi艂a, niech pani patrzy jak umiera! Ludziom 偶ycie odda艂a! Oj, to 偶ycie!鈥

鈥濿ody! Wody! Wody!鈥 鈥 krzyczy ta z izolatki. Zrywam si臋. 鈥濶iech pani nie prze偶ywa, ona ma wod臋, poimy j膮, ona tak miesi膮c ci膮gle krzyczy, 偶eby kto艣 do niej wszed艂. Wie pani teraz ich du偶o, bo ferie, ludzie chc膮 wyjecha膰, to pogotowie wzywaj膮 i ich tu zostawiaj膮. Przechowalnia. Przecie偶 oni nie do wyleczenia.鈥

Chodz膮 studenci, m艂odzi lekarze, rezydenci. Jedna dziewczyna bardziej empatyczna od innych, podnosi, oklepuje, poi, zwil偶a usta, sprawdza pieluchy, smaruje kremem. Potem po po艂udniu, widz臋 jak p艂acze w k膮cie. 鈥 Co艣 si臋 sta艂o? – pytam. Kiwa k艂ow膮 zaprzeczaj膮c, oczy ma spuchni臋te i czerwone.

– Czego艣 trzeba? 鈥 pyta salowa? Jak nie, to id臋. Mamy zgon na jedynce. Tu le偶膮 tacy ludzie! 呕eby pani wiedzia艂a, o z t膮 pani膮, z t膮 co nieprzytomna, pracowa艂am na noworodkach – pokazuje mi zwini臋t膮 w k艂臋bek 艂ys膮 kupk臋 nieszcz臋艣cia. Obok, przy s膮siednim 艂贸偶ku, stoi m艂ody ch艂opak, pyta le偶膮c膮 na nim pani膮: 鈥濨abciu, mama pyta艂a czy trzeba ci czego艣? Przynie艣膰 ci co艣?鈥 Staruszka odpowiada co艣 szeptem, patrz膮c na niego z mi艂o艣ci膮. 鈥濩o? Co chcesz?鈥 Nie rozumie. Piel臋gniarka pomaga mu, pyta krzycz膮c: 鈥濩zego pani chce!? Wnuk pyta!鈥 Pada odpowied藕: 鈥濸og艂aska膰.鈥 Ch艂opak u艣miecha si臋, my艣li, 偶e to 偶art. Nie wie, co ma zrobi膰. Wychodzi z sali, wstydzi si臋. Po jakim艣 czasie widz臋, jak stoi nad 艂贸偶kiem i jakby nie swoj膮 r臋k膮 g艂aszcze babci臋 po w艂osach, rozgl膮daj膮c si臋 ukradkiem, czy kto艣 to widzi. Ta u艣miecha si臋 z zamkni臋tymi oczami. Wchodzi piel臋gniarka: 鈥濸an wyjdzie, bo b臋d臋 zmieni膰 babci pampers.鈥

Przechodz臋 korytarzem.

鈥 Chod藕 no tu! – wo艂a do mnie kobieta z 艂贸偶ka w innej sali.

鈥 Kupisz mi paluszki z sezamem w kiosku?

鈥 Tak. Zaraz pani przynios臋.

鈥 Ale ja nie mam pieni臋dzy!

鈥 Nie szkodzi – odpowiadam.

鈥 Ja ci臋 znam z Ogrodowej. Kojarz臋 ci臋. Pami臋tasz ksi臋dza Krzysztofa? Tego, co by艂 taki nerwus?

鈥 Nie, bo ja nie jestem z Ogrodowej.

鈥 Wiesz, ludzie mu m贸wili, niech ksi膮dz nie b臋dzie taki nerwowy i go przenie艣li. Oj, ile ja mu pieni臋dzy nadawa艂am, prawie ca艂膮 emerytur臋, a go teraz podobno przenie艣li. Podoba艂 mi si臋. Pami臋tasz go? 艁adnie 艣piewa艂. Ale ksi膮dz nie mo偶e by膰 taki nerwowy. A jutro mi przynie艣 gazet臋.

鈥濩zy pani wie, 偶e jest coraz wi臋cej stulatk贸w, a wszyscy oni potrzebuj膮 opieki? A opiekun贸w profesjonalnych nie ma, ma艂o.鈥 Wchodz臋 z ciekawo艣ci do Internetu – kurs na opiekuna medycznego os贸b starszych, niesamodzielnych, niepe艂nosprawnych. Kurs umo偶liwia podj臋cie pracy w domach opieki spo艂ecznej, hospicjach, plac贸wkach opieki paliatywnej, domach samopomocy, tak偶e umo偶liwia sprawowanie indywidualnej opieki w domach prywatnych w Polsce i za granic膮 鈥 cena od 699 z艂. Dyplom. Uprawnienia. Kurs 80 godzin. 200 godzin. Praktyki. Reklama. Agencja opiekunek os贸b starszych. Dzwoni臋. 鈥瀂a godzin臋 osoba z praktyk膮 30 z艂otych鈥 – m贸wi膮. Ukrainki 80 z艂otych za dob臋, Polki 120, 130 z艂otych za dob臋. Tak偶e opieka nad lud藕mi w 艣pi膮czce.

Starsza pani bije piel臋gniark臋 po r臋kach: 鈥濨oli! Ty 艣winio! Wyno艣 si臋!鈥 Ta odpowiada: 鈥濵usz臋 pod艂膮czy膰 kropl贸wk臋. Basia, uspok贸j si臋!鈥 Basia bije s艂abo nie ma si艂y, potem p艂acze.

Moja mama le偶y cichutko, wybudzona, pod kropl贸wkami.

鈥 Jak si臋 pani czuje? 鈥 pyta lekarz. 鈥

Bardzo dobrze – odpowiada z u艣miechem.

39 stopni temperatury, nie ma si艂y podnie艣膰 r臋ki, ale grzecznie odpowiada, 偶e bardzo dobrze si臋 czuje.

鈥 Co艣 pani膮 boli?

鈥 Nic nie boli – u艣miecha si臋.

– Jak ma pani na imi臋?

鈥 Zosia 鈥 odpowiada mama bez namys艂u.

鈥 Mamo, przecie偶 ty nie masz na imi臋 Zosia – m贸wi臋 zdumiona.

– Mama jest spl膮tana – m贸wi do mnie lekarz. Ale ju偶 jest prawie w kontakcie.

鈥 Czy wie pani, gdzie pani jest? – pyta zn贸w. Mama patrzy na mnie.

鈥 W domu 鈥 odpowiada.

鈥 Nie, jest pani w szpitalu – m贸wi lekarz.

鈥 A czy wie pani, co to szpital?

Mama d艂ugo milczy, po czym m贸wi z u艣miechem:

– Magiczne Miejsce.”

https://kobieta.onet.pl/ludzie-nie-macie-pojecia-ze-tuz-obok-niedaleko-jest-taki-straszny-swiat-felieton/v3hfht8?fbclid=IwAR3hd_BBpGodkr8t2d8DGHqMUB8HlNzvrrUaXgUJqOaFw7AYE27if5jl6N0

Powinna by膰 eutanazja +

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, ludzie siedz脛聟 i w budynku

Rozmowa nr 1:

  • masz 偶yletk臋 mo偶e?
  • nie mam, a po co Ci 偶yletka?
  • chcia艂aby艣 wiedzie膰.

Rozmowa nr 2:

  • zabij mnie
  • a jak mam Ciebie zabi膰?
  • s膮 r贸偶ne sposoby!
  • czy chcesz aby mnie zamkn臋li do wi臋zienia?

Moja Mama ma do艣膰 choroby i najch臋tniej chcia艂aby ju偶 umrze膰 i takimi 偶yczeniami w czasie odzyskiwania 艣wiadomo艣ci nas informuje, 偶e chce odej艣膰.

Nie chce ju偶 by膰 ci臋偶arem i ma do艣膰 swojej choroby i bycia na tym 艂ez padole.

Zdj臋cie powy偶ej zrobi艂am zaraz po lekarskiej diagnozie – rak i wygl膮da na nim ca艂kiem zdrowo i korzystnie, ale wszyscy wiedzieli艣my, 偶e z miesi膮ca na miesi膮c b臋dzie tylko gorzej.

Teraz nie ma jej po艂owy i le偶y w 艂贸偶ku jak malutka kukie艂ka, trzcinka, male艅ka laleczka, ca艂kowicie od nas uzale偶niona.

Trzeba wszystko w 艂贸偶ku, a wi臋c karmi膰, my膰 i przewija膰, bo kompletnie utraci艂a si艂y, czego bardzo si臋 wstydzi, bo w przeb艂yskach 艣wiadomo艣ci zdaje sobie spraw臋 ze swojej choroby i z tego jakim jest obci膮偶eniem.

Za chwil臋 zasypia na par臋 minut i dzi艣 si臋 obudzi艂a i poprosi艂a bym trzyma艂a J膮 za r臋k臋.

Usiad艂am na sto艂eczku i trzyma艂am, g艂adzi艂am jednocze艣nie obserwuj膮c Jej oczy, kt贸re b艂膮dzi艂y gdzie艣 po suficie i chcia艂a co艣 powiedzie膰, ale ju偶 i mowa zawodzi.

Przysz艂am do domu i opowiedzia艂am M臋偶owi, a On, 偶e musz臋 by膰 silna i wszyscy musimy by膰 silni, bo nie ma innego wyj艣cia.

Rozmawia艂am z opiekunk膮 do os贸b umieraj膮cych, kt贸ra mi powiedzia艂a, 偶e Mama ma raka i owszem, ale przy tym jest zdrowa, gdy偶 ma bardzo silne serce i prawid艂owe o dziwo ci艣nienie krwi i dlatego wci膮偶 si臋 broni przed 艣mierci膮.

Od czasu do czasu odzyskuje 艣wiadomo艣膰 i ma wol臋 umrze膰, ale polskie prawo zabrania eutanazji, a powinno by膰 tak, 偶e w obliczu takiego 偶yczenia, lekarz powinien poda膰 zgodnie z prawem ostateczny zastrzyk!

Mam w smartfonie zdj臋cie umieraj膮cej, ale nigdy tego zdj臋cia nie zamieszcz臋 na blogu z szacunku do Niej i Jej choroby, bo tak nie wolno!

14 stycznia Mama ma Urodziny i sko艅czy 87 lat, ale kt贸偶 to mo偶e wiedzie膰, czy doczeka?

Po tych 偶yletkach rycz臋 ca艂y wiecz贸r i s膮dz臋, 偶e kiedy Mama odejdzie, to rozsypi臋 si臋 na kawa艂ki nie z powodu zm臋czenia psychicznego, ale z powodu, 偶e pierwszy raz w swoim 偶yciu poprosi艂a mnie o trzymanie j膮 za r臋k臋.

W mojej rodzinie urodzi艂y si臋 dwa istnienia, bo na 艣wiat przysz艂a Wnuczka mojej Siostry – Pola, a w rodzinie M臋偶a urodzi艂 si臋 Julian, a wi臋c to s膮 nast臋pne pokolenia, a my b臋dziemy odchodzi膰 i w tym momencie kolejny raz 偶ycz臋 sobie eutanazji w przypadku ci臋偶kiej i nieuleczalnej choroby, bo nie chc臋 by膰 dla nikogo ci臋偶arem i nikomu nie chc臋 obiera膰 jego 偶ycia.

Nie chc臋 by moje Dzieci obmywa艂y mnie z 艣mierdz膮cego, ale w obliczu prawa w Polsce b臋d臋 zmuszona do takiego upokorzenia!

W ilu domach odbywa si臋 podobny dramat, a wszelkie rz膮dy s膮 na to g艂uche i 艣lepe, a wi臋c w wielu domach s膮 wielkie tragedie, a pa艅stwo nie robi z tym nic i ceduje opiek臋 nad 艣miertelnie chorych tylko na rodziny, bo za hospicjum trzeba p艂aci膰 krocie!

Prawo do eutanazji, ale nie w katolickim za艣cianku!

Znalezione obrazy dla zapytania eutanazja

Jakie艣 10 lat temu pozna艂am m艂odego cz艂owieka w wieku 30 lat.

M艂ody, przystojny m臋偶czyzna, kt贸ry cierpia艂 na potworn膮 depresj臋 i 偶adne leki mu nie pomaga艂y.

Cierpia艂 duchowe katusze, bo tak go bola艂o wszystko i nie umia艂 sobie z tym poradzi膰 latami.

Opowiada艂, 偶e r贸偶nymi drogami zbiera艂 psychotropy i powiedzia艂 mi, 偶e je艣li w Polsce nie ma eutanazji, czyli zgody na聽 dobr膮 艣mier膰, to on to zrobi sobie sam.

Powiedzia艂 mi, 偶e ma zgromadzone 10 fiolek z mocnym lekiem, a w ka偶dej jest 60 tabletek, a je艣li popije to alkoholem, to nie ma si艂y, aby go uratowano.

My艣la艂am, 偶e to tylko takie gadanie, ale po trzech latach dotar艂a do mnie wiadomo艣膰, 偶e to zrobi艂!

W Europie聽jedynymi krajami, kt贸re dopuszczaj膮 czynn膮 eutanazj臋, s膮 Holandia, Belgia i Luksemburg.

Musz膮 by膰 mocne argumenty, aby dokona膰 eutanazji i nie jest to decyzja hop siup, a ka偶da聽 musi mie膰 mocne przes艂anki rozpatrywane komisyjnie.

W Polsce mo偶emy zapomnie膰 o wprowadzeniu takiego prawa, bo Polska mocno zwi膮zana jest z ko艣cio艂em, a wi臋c kiedy ja zamieni臋 si臋 w warzywo nie b臋d臋 mia艂a prawa do osobistej decyzji, aby nie by膰 istnieniem uci膮偶liwym dla swoich bliskich, kt贸rzy te偶 mog膮 mie膰 swoje jednostki chorobowe z racji wieku!

To my maj膮c 60 lat, cz臋sto jeszcze pracuj膮c, obarczeni jeste艣my opiek膮 nad chorym rodzicem, albo rodzicami i takich dom贸w jest bardzo du偶o.

Medycyna pozwala 偶y膰 d艂u偶ej nawet le偶膮cemu i my dzieci jeste艣my umordowani do granic wytrzyma艂o艣ci, ale staramy si臋 pcha膰 ten w贸zek, chocia偶 po obrobieniu chorego ze 艣mierdz膮cego – padamy na pysk.

Nie chc臋 tak! Nie godz臋 si臋 na to, aby moje Dzieci wymiata艂y z pod mojego ty艂ka 艣mierdz膮ce.

Dlatego jestem za skr贸ceniem mi 偶ycia, ale mo偶e by膰, to moje pobo偶ne 偶yczenie, bo w tym kraju nie szanuje si臋 umieraj膮cych i odbiera im si臋 godno艣膰, a opiekun贸w sprowadza si臋 do maszynek i zabiera im si臋 resztki聽 偶ycia, kiedy by mogli godnie prze偶ywa膰 wchodzenie w swoj膮 staro艣膰.

A tak bierzesz papier, chusteczki nas膮czone, piank臋 do mycia, podk艂ad i聽 usuwasz 艣mierdz膮ce, ale nie rzygasz, bo to twoja Matka, Ojciec, Dziadek, Babcia i tak to wygl膮da!

Zbli偶aj膮 si臋 艢wi臋ta Bo偶ego Narodzenia i niekt贸rzy radz膮 sobie inaczej, aby choroba bliskiej osoby absolutnie nie by艂a przeszkod膮 w obchodzeniu tych rodzinnych, natchnionych 艣wi膮t i czytamy:

MARIANNA FIJEWSKA,聽17 grudnia 2018

„Mam w d..ie matk臋. Czekam, a偶 umrze”. 艢wi膮teczny koszmar w szpitalach.

Piel臋gniarka: „Zapyta艂am tej kobiety, czy dawa艂a mamie je艣膰 i pi膰, cho膰 dobrze wiedzia艂am, 偶e pacjentka od jakich艣 dw贸ch dni nie mia艂a nic w ustach. Spojrza艂a na mnie ze z艂o艣ci膮 i powiedzia艂a: „Co mi pani sugeruje?”.

Marianna Fijewska, Wirtualna Polska: W jaki spos贸b bliscy pozbywaj膮 si臋 najstarszych cz艂onk贸w rodziny na 艢wi臋ta Bo偶ego Narodzenia?

Justyna,聽piel臋gniarka聽ze szpitala publicznego pod Warszaw膮: „Nie wiem, co si臋 dzieje! Mamusia gorzej wygl膮da!”, „Tato ma聽biegunk臋聽„, „Babcia nie chce je艣膰” – ka偶dy pow贸d jest dobry, a prawda jest taka, 偶e oni sami przyczynili si臋 wcze艣niej do pogorszenia stanu zdrowia pacjenta. Starszy cz艂owiek jest jak dziecko, je艣li przez dwa dni nie dostanie lek贸w, picia, czy聽jedzenia聽, natychmiast si臋 odwodni. Nast臋pstwem聽odwodnienia聽jest najcz臋艣ciej zag臋szczenie moczu, kt贸re wywo艂uje zapalenie uk艂adu moczowego. Gdy pacjent trafia na oddzia艂, pobieramy mukrew聽i widzimy, 偶e ma聽stan zapalny聽. W takiej sytuacji nie mo偶emy odm贸wi膰 przyj臋cia.

Od kiedy zacz臋艂o si臋 to masowe przywo偶enie najstarszych pacjent贸w do szpitala?

Przez ca艂y rok zdarzaj膮 si臋 takie sytuacje, ale od pi膮tku rozpocz膮艂 si臋 istny koszmar. W tym momencie na oddziale internistycznym na 40 pacjent贸w mamy 15 le偶膮cych, jeszcze wczoraj by艂o ich 17, ale w nocy dw贸ch zmar艂o. Wiemy, 偶e to si臋 dopiero zaczyna. Tak naprawd臋 najgorsze czeka nas w nadchodz膮cym tygodniu. W ubieg艂ym roku po 20 grudnia nie by艂o miejsc na oddziale, wi臋c ci staruszkowie le偶eli na korytarzu, jeden obok drugiego.

Ile czasu potrzeba, 偶eby wyleczy膰 odwodnionego starszego pacjenta?

Je艣li dosz艂o do zapalenia, starszy cz艂owiek musi przej艣膰 kuracj臋 antybiotykow膮, bo inaczej mo偶e dosta膰聽sepsy聽i umrze. Taka kuracja trwa siedem dni. Je艣li do zapalenia nie dosz艂o, tylko jest chwilowe pogorszenie stanu zdrowia, pacjent mo偶e wyj艣膰 ze szpitala po trzech lub czterech dobach, ale po tym czasie rodziny i tak si臋 nie zjawiaj膮. Przestaj膮 odbiera膰 telefony i nie ma 偶adnej mo偶liwo艣ci, 偶eby si臋 z nimi skontaktowa膰. A zgodnie z prawem nie mo偶emy wypisa膰 pacjenta, kt贸ry nie jest samodzielny. Wi臋c le偶y na oddziale, a偶 do momentu, w kt贸rym rodzina 艂askawie si臋 zjawi. Niech pani sobie wyobrazi, 偶e ci pacjenci przyje偶d偶aj膮 do nas zapakowani jak na wycieczk臋. Maj膮 w torbach ubrania na dwa tygodnie, a do tego 艣wi膮teczne ma艂e choineczki albo 艣wiate艂ka. Rodziny pakuj膮 staruszk贸w z pe艂n膮 艣wiadomo艣ci膮, 偶e nie odbior膮 ich przed 艢wi臋tami, ani nawet przed Sylwestrem.

Jak si臋 t艂umacz膮, gdy ju偶 si臋 pojawiaj膮?

Wymy艣laj膮 najr贸偶niejsze historie. 呕e byli w pracy, 偶e sami zachorowali, 偶e m膮偶 by艂 w delegacji i nie mieli jak odebra膰 pacjenta. Tylko kto je藕dzi w delegacje na 艢wi臋ta? Czasem te偶 pojawiaj膮 si臋 w drugi dzie艅 艢wi膮t, 偶eby odwiedzi膰 pacjenta. S膮 to zazwyczaj kobiety – wnuczki albo c贸rki. Przychodz膮 same i u偶alaj膮 si臋 nad le偶膮cym: „Oj biedna mama, tak mi jej szkoda!”. A jak m贸wimy, 偶e mo偶emy ju偶 wypisa膰 pacjenta, to nagle zmieniaj膮 narracj臋. Wymy艣laj膮, 偶e nie mog膮 dzisiaj zabra膰 go do domu, bo pracuj膮 przez ca艂e 艢wi臋ta, albo datego, 偶e dziecko zachorowa艂o nazapalenie p艂uc聽i istnieje ryzyko zara偶enia. P贸藕niej w po艣piechu opuszczaj膮 szpital i pojawiaj膮 si臋 dopiero po Nowym Roku.

Pani zawsze widzi po rodzinach, gdy udaj膮?

Im bardziej p艂acz膮, 偶e co艣 z艂ego dzieje si臋 z pacjentem, tym bardziej wiadomo, 偶e to szopka i sami przyczynili si臋 do pogorszenia stanu zdrowia. Jako personel medyczny mamy zwi膮zane r臋ce. Mamy pewno艣膰, 偶e rodzina zaniedba艂a pacjenta, ale nie ma na to twardych dowod贸w. W pi膮tek kobieta przywioz艂a 67-letni膮 mam臋 w stanie wegetatywnym. Powiedzia艂a: „Nie wiem, co si臋 sta艂o, mama jeszcze trzy dni temu chodzi艂a”. Zapyta艂am, czy dawa艂a jej je艣膰 i pi膰, cho膰 dobrze wiedzia艂am, 偶e pacjentka od jakich艣 dw贸ch dni nie mia艂a nic w ustach. Ta kobieta spojrza艂a na mnie ze z艂o艣ci膮 i powiedzia艂a: „Co mi pani sugeruje?”. Zamilk艂am, nie mog臋 nic zrobi膰, nie maj膮c twardych dowod贸w.

A zdarza si臋, 偶e kto艣 m贸wi wprost: „Nie zajm臋 si臋 mam膮, babci膮 czy dziadkiem, bo nie mog臋. Bo nie mam si艂y”?

Dwa miesi膮ce temu przysz艂a dziewczyna i powiedzia艂a wprost: „Mam w d..ie matk臋. Czekam, a偶 umrze”. My艣la艂am, 偶e si臋 przes艂ysza艂am. Spojrza艂am na ni膮, jak na wariatk臋, ale co mog艂am powiedzie膰? Pacjentka zmar艂a wczorajszej nocy. Dzi艣 rano c贸rka przysz艂a na oddzia艂 u艣miechni臋ta i szcz臋艣liwa. Chcia艂a tylko odebra膰 rzeczy.

Tak post臋puje najbli偶sza rodzina?

Starsi pacjenci to nie s膮 mi艂e osoby. Robi膮 pod siebie, 艣mierdz膮,聽budz膮 si臋 w nocy聽, gdy co艣 ich boli, dostaj膮 atak贸w furii – krzycz膮, pluj膮 i gryz膮. Tak naprawd臋 wymagaj膮 ca艂odobowej opieki, kt贸rej rodzina ze wzgl臋d贸w finansowych i organizacyjnych nie jest w stanie im zapewni膰. W ko艅cu przychodz膮 艢wi臋ta i taka rodzina pragnie, z ca艂ego serca, mie膰 troch臋 spokoju, wi臋c pozbywa si臋 pacjenta w jedyny mo偶liwy spos贸b. Na miejsce w pa艅stwowych domach opieki dla senior贸w czeka si臋 czasem dwa lata, pr臋dzej mo偶na umrze膰, ni偶 doczeka膰. A poza tym oddanie bliskiej osoby jest przyznaniem si臋 do pewnej pora偶ki.

Czy po tych starszych ludziach wida膰 smutek?

Oni s膮 w wi臋kszo艣ci w stanie wegetatywnym, ale nie wszyscy. Miesi膮c temu trafi艂 do nas dziadek ewidentnie zaniedbany przez syna. Zapyta艂am go wprost: „Czy syn pana g艂odzi艂?”. R臋kami i nogami zapiera艂 si臋, 偶e absolutnie nie, 偶e syn si臋 stara艂, 偶e go karmi艂, 偶e by艂 dla niego bardzo dobry. W ko艅cu przyzna艂: „Ze dwa razy mnie nie nakarmi艂, bo tak ci臋偶ko pracuje, 偶e zapomnia艂”. Oni maj膮 wdrukowane w g艂owie, 偶e ich bliscy s膮 dobrzy i kochani. K艂ami膮, jak z nut, 偶eby chroni膰 swoje dzieci.

Chroni膰, bo szpital m贸g艂by wnie艣膰 oskar偶enie?

Nie. Oni ich chroni膮 sami dla siebie. Bardzo potrzebuj膮 mie膰 dobry obraz bliskich. Wmawiaj膮 sobie, 偶e rodzinie na nich zale偶y. Ja si臋 z nimi nie k艂贸c臋 – my艣l臋, 偶e to cz臋sto ostatnia rzecz, kt贸ra w og贸le trzyma ich przy 偶yciu. 艢wi臋ta na internie, to najsmutniejsze 艢wi臋ta, jakie mo偶na sobie wyobrazi膰.

https://kobieta.wp.pl/mam-w-die-matke-czekam-az-umrze-swiateczny-koszmar-w-szpitalach-6328514414717057a?amp=1&__twitter_impression=true&fbclid=IwAR1t0tczO5H817IMrZn728ls77-yrmMIfEqBDW98O2i4KNeWW9lNOfgIsZ0

W Polsce nikt nie chce rozmawia膰 o eutanazji!

Znalezione obrazy dla zapytania mi脜聜o脜聸脛聡 film

By艂o sobie starsze ma艂偶e艅stwo.

Nazwijmy j膮 i jego, a wi臋c On niech b臋dzie Stanis艂aw, a Ona Anna.

艁膮czy艂a ich przez ca艂e 偶ycie pasja do muzyki klasycznej i wr臋cz godzinami mogli ze sob膮 rozmawia膰 o muzyce w艂a艣nie.

Ich rozrywk膮 na starsze lata by艂o chodzenie na wszystkie koncerty jakie odbywa艂y si臋 w ich mie艣cie.

To by艂a dla nich uczta, a po ka偶dym koncercie wracali autobusem do swojego domu, pe艂nego ksi膮偶ek, obraz贸w, starych bibelot贸w i pami膮tek i oczywi艣cie.

W salonie sta艂 okaza艂y fortepian, przy kt贸rym Anna cz臋sto zasiada艂a, a dom ich rozbrzmiewa艂 muzyk膮.

Stanis艂aw siedzia艂 wtedy z herbat膮 w fotelu, zapatrzony i zas艂uchany podziwia艂 jej gr臋.

Pewnego poranka usiedli w kuchni do wsp贸lnego 艣niadania.

Anna ugotowa艂a m臋偶owi jajka na mi臋kko, ale zapomnia艂a poda膰 soli.

Kiedy Stanis艂aw podni贸s艂 si臋 po przypraw臋, wracaj膮c do sto艂u, zauwa偶y艂, 偶e z Ann膮 dzieje si臋 co艣 bardzo dziwnego.

M贸wi艂 do niej, pyta艂 co jej jest, a Anna siedzia艂a z nieruchomym wzrokiem, wpatrzona w jeden punkt.

Stanis艂aw bardzo si臋 wystraszy艂 i zacz膮艂 Annie robi膰 zimny ok艂ad.

O dziwo, Anna przem贸wi艂a i zacz臋艂a si臋 zupe艂nie normalnie zachowywa膰, nie pami臋ta艂膮c jednak nic, co si臋 wydarzy艂o.

Czujny Stanis艂aw zawo艂a艂 lekarza, kt贸ry Ann臋 skierowa艂 na badania do szpitala.

Okaza艂o si臋, 偶e Anna musi by膰 poddana operacji, w celu usuni臋cia skrzepu z 偶y艂y szyjnej.

Niestety, ale operacja si臋 nie uda艂a i po niej pozosta艂 Annie parali偶, co wi膮za艂o si臋 z w贸zkiem.

Niew艂adne nogi i prawa r臋ka, skaza艂y j膮 na ca艂kowit膮 pomoc ze strony Stanis艂awa.

Kochaj膮cy jak nikt, stara艂 si臋, aby Anna w miar臋 normalnie funkcjonowa艂a.

Opiekowa艂 si臋 ni膮 z ca艂ych si艂, k膮pa艂, my艂 w艂osy, czyta艂, g艂adzi艂 jej r臋ce, karmi艂 i rehabilitowa艂.

Wzbrania艂 si臋 przed pomoc膮 piel臋gniarki, gdy偶 Anna, to by艂 tylko jego, ukochany skarb.

Pewnego dnia Anna mia艂a drugi atak i straci艂a zdolno艣膰 m贸wienia i rozpoznawania.

Stanis艂aw i Anna mieli jedn膮 c贸rk臋, kt贸ra maj膮c swoje powa偶ne k艂opoty ma艂偶e艅skie, wpada艂a do rodzic贸w jak po ogie艅, wsp贸艂czuj膮c swojemu Ojcu.

Mi臋dzy wierszami sugerowa艂a, aby odda膰 matk臋 do domu starc贸w, ale Stanis艂aw nie chcia艂 o tym s艂ysze膰.

Sam chcia艂 opiekowa膰 si臋 偶on膮, mimo, 偶e coraz gorzej sobie z tym radzi艂.

Zdecydowa艂 si臋 wreszcie przyj膮膰 piel臋gniark臋, ale widz膮c jaka z niej szorstka i nieludzka kobieta w obchodzeniu si臋 z jego 偶on膮, wyp臋dzi艂 j膮 na trzy wiatry.

Z Ann膮 by艂o ju偶 tylko gorzej i nie mia艂a ju偶 偶adnej szansy na powr贸t do zdrowia.

Le偶a艂a w 艂贸偶ku jak ro艣lina, robi膮c pod siebie. Stanis艂aw jednak wci膮偶 si臋 ni膮 opiekowa艂, cho膰 kontakt z 偶on膮 ju偶 by艂 偶aden.

Sam zaczyna艂 podupada膰 na zdrowiu i by艂o mu coraz ci臋偶ej, patrz膮c, jak jego ukochana 偶ona jest warzywem.

Pewnego dnia, gol膮c si臋, us艂ysza艂 j臋ki z pokoju 偶ony.

Poszed艂 do niej i spyta艂, czy ma jej co艣 opowiedzie膰 ze swojego 偶ycia.

Opowiedzia艂 jej histori臋, kt贸rej przez ca艂e ich wsp贸lne 偶ycie 聽nie zd膮偶y艂 opowiedzie膰, a kiedy sko艅czy艂, wzi膮艂 poduszk臋 i zakry艂 twarz 偶ony tak szczelnie, 偶e za chwil臋 Anna skona艂a.

Nast臋pnie poszed艂 do kwiaciarni i kupi艂 kwiaty.

Przebra艂 偶on臋 w najpi臋kniejsz膮 sukni臋, obsypa艂 j膮 kwiatami, a potem zamkn膮艂 w pokoju, oklejaj膮c drzwi szczelnie ta艣m膮, aby nikt jej nie przeszkadza艂 ju偶.

Tym razem opowiedzia艂am film z zako艅czeniem pt. 鈥濵i艂o艣膰鈥.

Nie wiem jaki czort kaza艂 mi ogl膮da膰 ten film.

Nie wiem, co mnie podkusi艂o by膰 przez dwie, bite godziny w domu Stanis艂awa i Anny, podgl膮da膰 ich ma艂偶e艅sk膮 mi艂o艣膰 i ogromn膮 tragedi臋.

A mo偶e dlatego, 偶e si臋 ponownie utwierdzi艂am, 偶e staro艣膰 si臋 Panu Bogu nie uda艂a, a tak偶e, 偶e staro艣膰, to g贸wniana sprawa. 聽

Gdybym kiedy艣 ja sta艂a si臋 tak膮 bezbronn膮 istot膮, dla kt贸rej nie ma ju偶 偶adnego ratunku, to nie chc臋 za wszelk膮 cen臋, trzymania mnie na si艂臋 przy 偶yciu.

Mo偶e taka poduszka i odwaga kogo艣 bliskiego, to jest ca艂kiem dobre rozwi膮zanie, skoro nikt w naszym kraju nie chce ze starymi lud藕mi rozmawia膰 o eutanazji!

Smutny temat i adekwatnie zdj臋ca jesienne mojego autorstwa!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, ro脜聸lina, niebo, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, niebo, ro脜聸lina, trawa, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, ro脜聸lina, niebo, trawa, buty, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, ro脜聸lina, niebo, trawa, na zewn脛聟trz i przyroda

Dyskusyjny temat – eutanazja!

Dzisiaj mia艂am dy偶ur przy 艂贸偶ku mojej chorej Mamy.

Mama jest w domu mojej Siostry, a ja kiedy jest taka potrzeba tak偶e w艂膮czam si臋 w opiek臋 nad Ni膮.

Bior臋 ze sob膮 komputer, aby szybciej lecia艂 mi czas, bo z Mam膮 jest bardzo s艂aba komunikacja.

Od 5 miesi臋cy jest ju偶 tylko le偶膮ca jak warzywo i z dnia na dzie艅 wida膰 jak ga艣nie, chocia偶 mo偶e po偶y膰 przy tak dobrej opiece jeszcze d艂ugo!

Trzyma艂am si臋 przez te miesi膮ce dzielnie i hardo, ale dzi艣 o ma艂o si臋 nie rozlecia艂am na kawa艂ki.

B臋d膮c z Mam膮, co chwil臋 przygl膮dam si臋 czy oddycha, czy nie oddycha – 艣pi, czy nie 艣pi i patrzy si臋 w sufit.

Tak by chcia艂o si臋 urozmaici膰 Jej czas rozmow膮, ale Mama nie dos艂yszy i trzeba si臋 drze膰 wprost i powtarza膰 blisko ucha po trzy, cztery razy.

Tak by si臋 chcia艂o, aby czas zape艂nia艂 Jej telewizor, ale nie dowidzi i nie dos艂yszy.

Tak by si臋 chcia艂o co艣 ciekawego Jej przekaza膰, ale Ona momentami jest w zupe艂nie innym 艣wiecie i mnie nie rozumie.

Tak by si臋 chcia艂o przysun膮膰 fotel i bez wysi艂ku opowiedzie膰 Jej jakie mam pi臋kne buty, torebk臋, sukienk臋 na I Komuni臋 mojej pierworodnej Wnusi, ale musia艂abym zedrze膰 gard艂o, aby z tego co艣 zrozumia艂a.

Dzi艣 tak popatrzy艂am na Mam臋 i o ma艂o bym nie wybuch艂a p艂aczem z bezradno艣ci i niemocy.

Schud艂a i okropnie zmarnia艂a oraz si臋 skurczy艂a i o ile fizycznie si臋 zmieni艂a, tak nie potrafi臋 si臋 pogodzi膰 z tym, 偶e odlecia艂a psychicznie.

Mama nigdy przy mnie nie wspomia艂a o eutanazji, ale w Polsce bliscy opiekuj膮 si臋 starymi rodzicami, kt贸rym medycyna przed艂u偶a 偶ycie i jest to dla opiekun贸w ogromne obci膮偶enie, a wielu by chcia艂o, aby m臋czarnia si臋 sko艅czy艂a!

Z pewno艣ci膮 nie jeden chory pragnie eutanazji, ale w Polsce jest to nie dopuszczalne, a powinno by膰.

W Polsce nakazuje si臋 艣miertelnie chorym cierpienie do granic wytrzyma艂o艣ci i ja chcia艂abym mie膰 wyb贸r.

Gdybym by艂a na miejscu mojej Mamy, a mog臋 by膰, to chcia艂abym odej艣膰 w ci膮gu 5 minut i nie skazywa膰 moich Dzieci na wyrzeczenia i m臋k臋 ze mn膮!

Ni偶ej wklejam opowie艣膰 o ch臋ci odej艣cia, ale nie w ka偶dym kraju pozwalaj膮 na godne odej艣cie.

Kilka kropel magicznego leku i po wszystkim. Uwalnia si臋 chorego od cierpienia i od beznadziejnego 偶ycia!

104-letni naukowiec podda si臋 eutanazji: „Chc臋 umrze膰. Smutne jest to, 偶e chc膮 mi tego zakaza膰”

David Goodall,聽australijski botanik i ekolog聽4 kwietnia obchodzi艂 104. urodziny.聽Mimo udanego 偶ycia i pe艂nej sukces贸w kariery naukowej nie by艂 to jednak dla niego pow贸d do rado艣ci. Dwa lata wcze艣niej聽w艂adze uniwersytetu w Perth, gdzie wyk艂ada艂, poprosi艂y go o odej艣cie z pracy. Pod wp艂ywem fali krytyki i zarzut贸w o dyskryminacj臋 z powodu wieku, wycofa艂y si臋 z tego pomys艂u.

Goodall doszed艂 jednak do wniosku, 偶e 偶yje ju偶 wystarczaj膮co d艂ugo i przyszed艂 czas na to, by聽w pe艂ni 艣wiadomie podj膮膰 decyzj臋 o zako艅czeniu 偶ycia.

I tu si臋 robi problem, bo聽eutanazja w wi臋kszo艣ci kraj贸w jest zakazana.聽Australijski stan Victoria niedawno podj膮艂 decyzje o zmianie przepis贸w prawnych i聽zezwolenia na wspomagane samob贸jstwo osobom 艣miertelnie chorym.聽Nowe prawo b臋dzie obowi膮zywa艂o od 2019 roku. Goodall nie chce czeka膰, poza tym nie jest 艣miertelnie chory, wi臋c nowe przepisy i tak by go nie obj臋艂y.

Bardzo 偶a艂uj臋, 偶e do偶y艂em tego wieku聽– wyzna艂 naukowiec w rozmowie z ABC.聽Nie jestem szcz臋艣liwy,聽chc臋 umrze膰.聽To nie jest dla mnie smutne.聽Smutne jest to, 偶e chc膮 mi tego zakaza膰. Moim zdaniem osoby starsze, takie jak ja, powinny mie膰 pe艂ne obywatelskie prawa, w tym do mo偶liwo艣ci wspomaganego samob贸jstwa.

W tej sytuacji jedynym wyj艣ciem pozostaje wyjazd do Szwajcarii, by podda膰 si臋 legalnej eutanazji.

Goodallowi pomaga fundacja Exit International, kt贸ra zorganizowa艂a zbi贸rk臋 pieni臋dzy na jego podr贸偶 do Bazylei, t艂umacz膮c, 偶e to niedopuszczalne, by „najstarsi obywatele musieli wyje偶d偶a膰 na drugi koniec 艣wiata, by m贸c umrze膰 z godno艣ci膮”. Do tej pory zebrano 17 tysi臋cy dolar贸w australijskich.

Z inicjatywy Davida Goodalla powsta艂 filmik, zamieszczony potem na Youtube, kt贸ry mia艂 by膰 jego g艂osem w sprawie prawa senior贸w do decydowania o tym, kiedy i w jaki spos贸b pragn膮 zako艅czy膰 swoje 偶ycie.

艢wi臋towa艂 z rodzin膮 swoje 104. urodziny, ale nie czerpa艂 z tego 偶adnej rado艣ci聽– wyja艣nia g艂os z off-u.聽Zawsze przyk艂ada艂 wag臋 nie do warto艣ci 偶ycia samego w sobie, lecz jego jako艣ci.Zacz臋艂o si臋 od tego, 偶e聽lekarze zabronili mu prowadzi膰 samoch贸d. Przez to nie m贸g艂 dojecha膰 od teatru, gdzie go艣cinnie wyst臋powa艂 w spektaklach, co by艂o jego wielk膮 pasj膮.聽Potem zabronili mu je藕dzi膰 komunikacj膮 miejsk膮, a nawet samodzielnie przechodzi膰 przez ulic臋.

C贸rka Goodalla, z zawodu psycholog kliniczny, przeprowadzi艂a z ojcem wiele rozm贸w o 偶yciu i umieraniu, 偶eby upewni膰 si臋, 偶e jego decyzja o eutanazji nie zosta艂a podj臋ta pochopnie.

Uwa偶am, 偶e jakakolwiek jest jego decyzja, powinien mie膰 do niej prawo –聽przekonuje聽Kylie Goodall-Smith.

 

„Ktokolwiek m贸wi, 偶e si臋 艣mierci nie l臋ka, k艂amie! – autor: Ignacy Krasicki”

Min臋艂y 艣wi臋ta i mi臋dzy 艣wi臋tami, a zbli偶aj膮cym si臋 Nowym Rokiem mam czas na rozmy艣lania i pouk艂adania sobie tego, co w 艣wi臋ta si臋 wydarzy艂o.

To jest taki czas, kiedy z roku na rok jestem coraz starsza i my艣l臋 sobie – ile tych Wigilii mi pozosta艂o i chyba ka偶dy z nas po przekroczeniu magicznej 50-tki ma takie my艣li o przemijaniu.

Mam taki ulubiony cytat, z kt贸rym ca艂kowicie si臋 zgadzam, a brzmi on tak:

„Ktokolwiek m贸wi, 偶e si臋 艣mierci nie l臋ka, k艂amie!

autor: Ignacy Krasicki”

Tak, boj臋 si臋 艣mierci i okropnie boj臋 si臋 b贸lu, na kt贸ry absolutnie nie jestem odporna i tak sobie my艣l臋, 偶e kiedy choroba mnie znokautuje i ka偶e cierpie膰 niewyobra偶alnie, to chcia艂abym mie膰 wyb贸r mi臋dzy 偶yciem, a 艣wiadom膮 t臋sknot膮 odej艣cia z tego 艣wiata przy pomocy medycyny.

Kiedy bym si臋 sta艂a ro艣link膮, warzywkiem, to nie chcia艂abym nikogo obarcza膰 swoj膮 chorob膮. Nie chcia艂abym, by mnie kto艣 my艂, zmienia艂 pampersy i karmi艂, bo to jest takie upokarzaj膮ce i obci膮偶aj膮ce dla bliskich.

Chcia艂abym, aby kto艣 mi delikatnie pom贸g艂 odej艣膰 z godno艣ci膮, cho膰 w tym kraju jest to niemo偶liwe.

Mo偶e b臋d膮 mnie trzyma膰 pod respiratorem i karmi膰 przez rurki, kiedy b臋d臋 mia艂a tego 偶ycia do艣膰!

Przeczytajcie poni偶szy artyku艂 i wyra藕cie swoje zdanie w komentarzach, cho膰 wiem, 偶e temat jest okrutnie ci臋偶ki.

 

Pom贸g艂 umrze膰 schorowanej 偶onie. „Zrobi艂em to z mi艂o艣ci”

88-letni Jean Mercie pom贸g艂 chorej 偶onie pope艂ni膰 samob贸jstwo聽Czy cz艂owiek powinien mie膰 zagwarantowane prawo do 艣mierci? I do pomocy w jak naj艂agodniejszym odej艣ciu z tego 艣wiata? Te pytania wci膮偶 wywo艂uj膮 kontrowersje i burzliwe debaty. Jak trudna jest to kwestia, wie tylko ten, kto sam musia艂 si臋 z ni膮 zmierzy膰. Jedn膮 z takich os贸b jest 88-letni Francuz Jean Mercier. Pi臋膰 lat temu jego schorowana 偶ona poprosi艂a, by pom贸g艂 jej umrze膰. M臋偶czyzna, nie mog膮c patrze膰 na cierpienie ukochanej, poda艂 jej 艣mierteln膮 dawk臋 lek贸w. – Zrobi艂em to z mi艂o艣ci – t艂umaczy.

Jean Mercier i Josanne przez 55 lat byli kochaj膮cym si臋 ma艂偶e艅stwem. Ich uczu膰 nie zmieni艂a nawet depresja, na kt贸r膮 kobieta zachorowa艂a 25 lat po 艣lubie. Punkt krytyczny w 偶yciu ma艂偶onk贸w nast膮pi艂 w 2008 roku. W贸wczas Josanne聽zapad艂a na chorob臋 zwyrodnieniow膮聽staw贸w – schorzenie, kt贸remu towarzyszy艂聽chroniczny b贸l. Fizyczne i psychiczne cierpienia spowodowa艂y, 偶e Josanne w ostatnich latach 偶ycia wielokrotnie聽podejmowa艂a pr贸by samob贸jcze, zawsze nieudane. W ko艅cu nadszed艂 dzie艅, gdy o pomoc poprosi艂a m臋偶a.

Dramatyczna pro艣ba

10 listopada 2011 roku 83-letnia kobieta znalaz艂a si臋 u kresu si艂. Tego dnia obudzi艂 j膮 potworny b贸l r臋ki. Okaza艂o si臋, 偶e ma z艂amany nadgarstek. To by艂a kropla, kt贸ra przepe艂ni艂a czar臋 goryczy. Josanne聽zwr贸ci艂a si臋 do m臋偶a z dramatyczn膮 pro艣b膮. –聽Tego聽dnia powiedzia艂a najspokojniej na 艣wiecie:聽„Przynie艣 mi moje lekarstwa.” Zrozumia艂em. Tym bardziej, 偶e powiedzia艂a to zupe艂nie bez emocji – opowiada聽Jean Mercier.

Wcze艣niej m臋偶czyzna chowa艂 przed 偶on膮 tabletki w obawie, 偶e w przyp艂ywie gniewu lub rozpaczy聽mo偶e targn膮膰 si臋 na swoje 偶ycie, lecz tego dnia spe艂ni艂 jej pro艣b臋. –聽To nie by艂 moment szale艅stwa. Powiedzia艂a zupe艂nie spokojnie: „Jestem zm臋czona, jestem u kresu wytrzyma艂o艣ci” – dodaje Jean.

M臋偶czyzna, widz膮c bezgraniczne cierpienie ukochanej 偶ony, poszed艂 po tabletki i morfin臋. Nast臋pnie otworzy艂 kapsu艂ki i poda艂 ich zwarto艣膰 Josanne.聽Kobieta bez wahania po艂kn臋艂a 艣mierteln膮 dawk臋 lek贸w. – D艂ugo聽rozmawiali艣my, jak nigdy wcze艣niej. By艂a 艣wiadoma jeszcze przez 20 minut. P贸藕niej聽straci艂a przytomno艣膰. Odesz艂a bardzo spokojnie – wyznaje m臋偶czyzna dr偶膮cym g艂osem. – Kiedy jej puls sta艂 si臋 niewyczuwalny, zadzwoni艂em po lekarza – dodaje.

88-latek twierdzi, 偶e聽spe艂ni艂 obietnic臋, kt贸r膮 wiele lat temu聽z艂o偶y艂 偶onie. –聽To by艂聽akt mi艂o艣ci, solidarno艣ci i honoru. Kiedy艣 z艂o偶yli艣my sobie obietnic臋, 偶e je艣li zajdzie taka konieczno艣膰, to wzajemnie pomo偶emy sobie godnie umrze膰.聽Gdybym tego nie zrobi艂, wstydzi艂bym si臋 za siebie – m贸wi Jean.

Eutanazja we Francji?

Sprawa Jeana Mercier na nowo wywo艂a艂a w艣r贸d Francuz贸w debat臋 na temat eutanazji, kt贸ra we Francji wci膮偶 jest zakazana. 17 marca 2015 roku Zgromadzenie Narodowe przyj臋艂o wi臋kszo艣ci膮 g艂os贸w ustaw臋, zgodnie z kt贸r膮 francuscy lekarze mog膮 wprowadza膰 艣miertelnie chorych pacjent贸w w „g艂臋boki sen”, trwaj膮cy a偶 do ich naturalnej 艣mierci. Francuski rz膮d nie zgodzi艂 si臋 jednak na bardziej radykalne rozwi膮zania i nie wprowadzi艂 prawa do pe艂nej eutanazji, czy wspomaganego samob贸jstwa, cho膰 domaga艂a si臋 tego opinia publiczna.

W tej sytuacji francuski wymiar sprawiedliwo艣ci nie zamierza艂聽by膰聽pob艂a偶liwy dla Jeana Mercier. W pa藕dzierniku 2015 r., cierpi膮cy na raka prostaty i chorob臋 Parkinsona 88-latek, stan膮艂 przed s膮dem聽w Saint-Etienne, gdzie us艂ysza艂 zarzut nieudzielenia pomocy osobie znajduj膮cej si臋 w niebezpiecze艅stwie. Jak oskar偶ony t艂umaczy艂 si臋 przed聽s膮dem? – Nie 偶a艂uj臋. 呕a艂owa艂bym, gdybym tego聽nie zrobi艂 – wyzna艂 m臋偶czyzna podczas pierwszej rozprawy. – Wa偶ne jest dla mnie, aby prawo si臋 zmieni艂o, poniewa偶 艣mier膰 wci膮偶 jest tematem tabu, do kt贸rego nie potrafimy podchodzi膰 bez emocji聽–聽podkre艣la艂.

Z kolei oskar偶yciel przekonywa艂, 偶e 艣mier膰 nie by艂a jedynym mo偶liwym rozwi膮zaniem w przypadku 83-letniej Josanne. – Nie by艂a u kresu 偶ycia, nie cierpia艂a na nieuleczaln膮 chorob臋, a jedynie na zwyrodnienie staw贸w i l臋ki. To nie s膮 艣miertelne choroby – t艂umaczy艂 na sali rozpraw mecenas Fabienne Goget.

Francuski wymiar sprawiedliwo艣ci wzi膮艂 pod uwag臋 argumenty oskar偶yciela i skaza艂 Jeana Mercier聽na rok wi臋zienia w zawieszeniu. Jego obro艅ca z艂o偶y艂聽apelacj臋. 10 listopada br. S膮d Apelacyjny w Lyonie ostatecznie rozstrzygn膮艂 o losie 88-letniego Francuza. Po pi臋ciu latach walki m臋偶czyzna zosta艂 uniewinniony. – Na wyrok czeka艂em ze spokojem. Jestem bardziej ni偶 szcz臋艣liwy – m贸wi艂 Jean Mercier po og艂oszeniu wyroku.

Eutanazja w Europie聽

W Europie tylko Belgia, Holandia i Luksemburg zalegalizowa艂y eutanazj臋. Formy biernej eutanazji, czy te偶 zezwalania pacjentowi na przerwanie leczenia, by „pozwoli膰 mu umrze膰” s膮 dopuszczalne w krajach skandynawskich, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Hiszpanii, Portugalii i Szwajcarii. Ten ostatni kraj wr臋cz聽zas艂yn膮艂 z tzw. „turystyki samob贸jczej”. Szwajcarskie prawo zezwala na wspomagane samob贸jstwo, kiedy pacjent jest nieuleczalnie chory. To sprawia, 偶e „po 艣mier膰” do Szwajcarii 艣ci膮gaj膮 ludzie z ca艂ego 艣wiata.

Jedn膮 z najs艂ynniejszych organizacji, kt贸ra przeprowadza wspomagane samob贸jstwa w Szwajcarii jest za艂o偶one w 1998 roku stowarzyszenie Dignitas.聽Ka偶dy kto chce skorzysta膰 z pomocy organizacji聽musi mie膰 jednoznaczne orzeczenie swojego lekarza o stanie zdrowia, natomiast chory musi podpisa膰 o艣wiadczenie, 偶e dzieje si臋 to za jego zgod膮.

Asystowanie przy samob贸jstwie jest wy艂膮cznie bierne, wspomagaj膮ce psychicznie, za艣 samob贸jca musi sam, o w艂asnych si艂ach wypi膰 艣rodek usypiaj膮cy.聽Mo偶e go te偶 ewentualnie wprowadzi膰 sobie sond膮 wprost do 偶o艂膮dka, albo wcisn膮膰 t艂ok wbitej przez piel臋gniarza strzykawki. Jaki jest koszt pomocy w samob贸jstwie? Wed艂ug prezesa organizacji, oko艂o 4 tys. euro za przygotowania i asyst臋.

Przez lata wok贸艂 organizacji Dignitas naros艂o wiele kontrowersji. S艂ynna na ca艂y 艣wiat sta艂a si臋 m.in. sprawa 69-letniej Niemki, kt贸ra zg艂osi艂a si臋 do organizacji w 2005 roku. Kobieta聽okaza艂a kart臋 zdrowia z rozpoznaniem marsko艣ci w膮troby, na podstawie kt贸rej udzielono jej pomocy w samob贸jstwie.聽Po przeprowadzeniu sekcji zw艂ok okaza艂o si臋, 偶e 69-latka by艂a fizycznie zupe艂nie zdrowa. Cierpia艂a jedynie na depresj臋. Jej karta zdrowia, w kt贸rej zapisano diagnoz臋 o marsko艣ci w膮troby, zosta艂a sfa艂szowana. Lekarz, kt贸ry pomaga艂 w samob贸jstwie, gdy dowiedzia艂 si臋 o zdarzeniu, odebra艂 sobie 偶ycie.

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych element贸w dzia艂alno艣ci szwajcarskiej organizacji jest pomoc w samob贸jstwie os贸b znajduj膮cych si臋 w depresji oraz psychicznie chorych. Za艂o偶yciel Dignitas, Ludwig Minelli, uwa偶a, 偶e nawet chorzy psychicznie maj膮 prawo do samob贸jstwa.

Kiedy艣 napisa艂am w listopadzie!

Belgia. Starsza pani po 80-tce w Domu Spokojnej Staro艣ci. Jeszcze normalnie my艣l膮ca, cho膰 poruszaj膮ca si臋 z trudem o balkoniku postanowi艂a, 偶e chce umrze膰, bo w 艣rodku czuje si臋 wypalona i zm臋czona 偶yciem. Pragnie z ca艂ych si艂 do艂膮czy膰 do swojej c贸rki, kt贸ra odesz艂a przed ni膮, a wi臋c zg艂asza swoj膮 ch臋膰 do eutanazji.

Po jaki艣 konsultacjach lekarskich i psychologicznych zostaje zatwierdzona do ostateczno艣ci.

Wstaje rano, je ostatnie 艣niadanie i dok艂adnie wie, o kt贸rej zostanie jej podane lekarstwo i za pi臋膰 minut b臋dzie ju偶 po wszystkim.

Ma kilka chwil, by po偶egna膰 si臋 ze wsp贸艂mieszka艅cami, cho膰 nie wszyscy podzielaj膮 jej decyzj臋 i nawet si臋 na ni膮 obrazili w pot臋pieniu wed艂ug ich, tej egoistycznej decyzji. Niech臋tnie si臋 z ni膮 偶egnaj膮 wi臋c.

Przychodzi okre艣lony czas i lekarz w jej pokoju chwil臋 jeszcze z ni膮 rozmawia i ostatni raz pyta, czy jest to nieodwo艂alna decyzja. Kiedy s艂yszy, 偶e staruszka zdania nie zmienia, wlewa do szklaneczki 偶贸艂t膮 mikstur臋 i poleca, aby wypi艂a to powolutku, nie jednym haustem i oznajmia, 偶e starsza pani wpadnie za chwilk臋 w g艂臋boki sen i odejdzie.

Za pi臋膰 minut lekarz bada puls, bicie serca i stwierdza zgon. Jest po wszystkim – bez b贸lu i tylko jedna osoba jej towarzyszy w odchodzeniu.

Eutanazja na 偶yczenie i wczorajszy dokument w TVN24 zamiast „Szk艂a Kontaktowego”, kt贸re w „Zaduszki” nie nadaje.

Obejrza艂am ten dokument bardzo spokojnie, bo przecie偶 ju偶 nie jestem m艂贸dk膮, a w 偶yciu mo偶e ka偶dego z nas dopa艣膰 taki stan, 偶e nie b臋dzie chcia艂o si臋 ci膮gn膮膰 dalej tego balu.

Na ekranie telewizora bez 偶adnych ogr贸dek pokazano jak 艂atwo skr贸ci膰 sobie 偶ycie w dzisiejszych czasach, cho膰 nie w Polsce i d艂ugo, d艂ugo nie w Polsce.

呕yjemy w kraju, w kt贸rym nic nie jest uregulowane, bo ani in vitro, ani prawo do aborcji i inne 艣wiatopogl膮dowe sprawy s膮 nie za艂atwione raz na zawsze. Polska, to kraj katolicki, a wi臋c s艂owa eutanazja w polskich mediach si臋 nie wypowiada.

Czyta艂am niedawno, 偶e ju偶 艣p. Maria Czubaszek, kt贸ra m贸wi艂a o kontrowersjach stwierdzi艂a, 偶e rozmawia艂a z lekarzem, kt贸ry j膮 poinstruowa艂 jaki lek i w jakiej ilo艣ci nale偶y wzi膮膰, aby skutecznie rozsta膰 si臋 ze 艣wiatem,

Nie wiem, co to za lekarz, kt贸ry bez ogr贸dek poda艂 recept臋 na bezpieczne odchodzenie, co w Polsce nazywa si臋 samob贸jstwem, tak bardzo w katolickim kraju pot臋pianym. Sk膮d w ko艅cu wzi膮膰 tak膮 dawk臋 i co?

W naszych realiach kiedy zachorujemy na raka, podaje si臋 choremu wielkie ilo艣ci chemii, 艣rodk贸w przeciwb贸lowych i pod艂膮cza si臋 chorego na si艂臋 do r贸偶nych rurek i urz膮dze艅, aby jak najd艂u偶ej chorego utrzyma膰 przy 偶yciu.

Nie wiem, co jest lepsze! Nie mog臋 przesta膰 my艣le膰 na ten, jak偶e trudny temat po wczorajszym dokumencie. Czy cz艂owiek nie ma prawa decydowa膰 o sobie i o tym, kiedy chce odej艣膰 z tego 艣wiata?

Takie us艂ugi s膮 dost臋pne gdzie艣 tam w 艣wiecie, ale nie u nas!聽

Poza聽Szwajcari膮, Holandi膮, Belgi膮 i Luksemburgiem聽艣miertelnie chorzy pacjenci musz膮 cierpie膰 do ko艅ca. Przyspieszenie 艣mierci to nowa us艂uga cywilizacji XXI wieku. Bardzo po偶膮dana, cho膰 trudno dost臋pna.

No i jest jeszcze jeden aspekt tego jak偶e kontrowersyjnego odchodzenia, bo nazywa si臋, to us艂ug膮, a jak wiadomo, za us艂ug臋 trzeba zap艂aci膰, a nie s膮 to ma艂e pieni膮dze. Niemniej jest coraz wi臋cej ch臋tnych na wykonanie takiej us艂ugi, bo nie tylko 艣miertelnie chorzy na raka o ni膮 prosz膮, ale tak偶e ludzie m艂odzi cierpi膮cy nawet na depresj臋, kt贸rzy nie widz膮 przed sob膮 偶adnego sensu 偶ycia. Jest to wielka pu艂apka, gdy偶 mo偶na 藕le oceni膰 sytuacj臋 i z powodu zwyk艂ego focha na 偶ycie, wys艂a膰 kogo艣 na tamten 艣wiat!

Temat trudny i temat emocjonalny, ale uwa偶am, 偶e m膮dre przepisy dotycz膮ce odchodzenia z godno艣ci膮 mog艂yby ul偶y膰 w cierpieniu i wielkim b贸lu nie do zniesienia.

My艣l臋, 偶e si臋 nie doczekam na regulacj臋 eutanazji w Polsce i mo偶e te偶 b臋d臋 kiedy艣 warzywem, kt贸rego rurki i aparatura trzyma膰 b臋dzie przy 偶yciu, a chcia艂abym mie膰 jednak wyb贸r i czas na po偶egnanie swoich bliskich.

Ja wiem, 偶e pisz臋 na trudny temat i wiem, 偶e ocena tematu zale偶y od punktu siedzenia i je艣li na razie nie boli, to b臋dziemy si臋 wzdryga膰 i oburza膰.

Osobi艣cie znam siebie i 聽jestem cholernie nie odporna na b贸l i okropnie b贸lu si臋 boj臋!

Ale p贸ki co wci膮偶 mam dla kogo 偶y膰. Pe艂na chata, to jest to, co unosi mnie do gwiazd! Jeszcze nic tak bardzo nie boli. Jeszcze sprawno艣膰 jest w normie i oby jak najd艂u偶ej!

W Polsce zwierz臋ta odchodz膮 humanitarnie, a cz艂owiek nie ma takiego prawa!

Lubi臋 pisa膰 sobie wieczorem na blogu, kiedy 艣wiat nagle zaczyna si臋 wycisza膰 i robi si臋 tak niespiesznie.

Nie ogl膮dam 偶adnych tam „Ta艅c贸w z Gwiazdami”. Nie ogl膮dam og艂upiaj膮cych seriali, ani idiotycznych, nowo powsta艂ych typu „Rolnik szuka 偶ony”.

Wiecz贸r jest dla mnie i cudownie si臋 wyciszam, a do g艂owy przychodz膮 przemy艣lenia.

Niestety, ale nie m艂odniej臋 i z tygodnia na tydzie艅 staj臋 si臋 tylko starsza, a wi臋c temat przemijania od czasu do czasu puka do mojej 艂epetyny i dr膮偶y.

Dr膮偶y tym bardziej, 偶e jestem w 偶a艂obie po piesku, kt贸rego wczoraj po偶egnali艣my. By艂 z nami ponad dziesi臋膰 lat i uwa偶am, 偶e mia艂a z nami szcz臋艣liwe 偶ycie. Nie brakowa艂o jej niczego i swoj膮 mi艂o艣ci膮 nam dzi臋kowa艂a.

Wczoraj patrzy艂a na mnie tymi pi臋knymi 艣lipiami i prosi艂a – pom贸偶 mi wyzdrowie膰, albo pom贸偶 mi odej艣膰! Nigdy nie zapomn臋 tego wzroku. Wyca艂owa艂am j膮 na po偶egnanie, cho膰 serce m贸wi艂o mi, 偶e mo偶e da膰 jej jeszcze jeden dzie艅. Niestety, ale ju偶 medycyna si臋 nad jej chorob膮 rozkraczy艂a.

Odesz艂a spokojnie, bo najpierw lekarz zapoda艂 jej tzw. „g艂upiego Jasia”, a za chwil臋 docelowy i skuteczny zastrzyk. Zasn臋艂a spokojnie i to ju偶 by艂 koniec!

Tak sobie my艣l臋, 偶e w Polsce zwierz臋ta chore odchodz膮 bardziej humanitarnie od cz艂owieka.

Cz艂owieka si臋 ratuje, podtrzymuje na si艂臋. Pod艂膮cza si臋 respirator i pompuje lekarstwa, cho膰 medycyna te偶 ju偶 si臋 w danej chorobie rozkraczy艂a.

Ile偶 jest pr贸艣b ludzi 艣miertelnie chorych, ale o zdrowym umy艣le, 偶e wyra偶aj膮 wol臋 odej艣cia, bo ju偶 nie chc膮 obci膮偶a膰 sob膮 rodziny?

Ile偶 jest 艣wiadomej woli, 偶e 偶ycie im zbrzyd艂o, bo nie chc膮 by膰 przewijani,myci, karmieni przez o艣rodki, czy rodzin臋 i duma im nie pozwala na to, 偶e s膮 wielkim ci臋偶arem. Chc膮 odej艣膰, ale nikt ich nie s艂ucha i na si艂臋 trzymaj膮 takich ludzi przy 偶yciu – wbrew ich woli!

W Polsce bardziej humanitarnie odchodz膮 zwierz臋ta, a ludzi pragn膮cych godnej 艣mierci tyranizuje si臋, bo polskie prawo nie przewiduje eutanazji.

Uwa偶am, 偶e to jest nieludzkie i tak sobie pomy艣la艂am, 偶e kiedy medycyna i nade mn膮 si臋 rozkraczy, bo mog臋 trafi膰 do hospicjum, albo domu seniora, gdzie jaka艣 franca b臋dzie mnie wali艂a po pysku, bo si臋 za艂atwi艂am do 艂贸偶ka, to ja tak nie chc臋!

Mo偶e tak by膰? Mo偶e, bo nie znamy jaka choroba roz艂o偶y nas na 艂opatki i kto b臋dzie si臋 nami opiekowa艂.

Mo偶e by膰 tak, 偶e b臋d臋 bita, poniewierana przez bezduszne piel臋gniarki, ale mo偶e by膰 te偶 tak, 偶e to Dzieci mn膮 si臋 zajm膮, ale do cholery – nie b臋d臋 chcia艂a zaprz膮ta膰 ich sob膮, a w贸wczas bym chcia艂a odej艣膰 humanitarnie jak m贸j pies!

Ale p贸ki 偶yj臋, to chcia艂abym Wam pokaza膰 dom pogodnej staro艣ci w Japonii. Senior zm臋czony 偶yciem, b臋d膮cy na emeryturze, mo偶e tak tam wypoczywa膰. 馃檪

TAKI JEST 艢WIAT

sp贸jrz, 偶ycie to nie bajka

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

skowron pisze / skowron writes

ma艂a cz膮stka mnie / little part of me

wikakosczyta.wordpress.com/

Bardzo mi艂o Mi go艣ci膰 was na moim blogu馃槉馃槏. B臋d臋 tu dodawa艂a recenzje ksi膮偶ek馃摎 i opisywa膰 wra偶enia, kt贸re dotyczy艂y mi podczas ich czytania. Przeka偶e wam ich minusy 馃憥i plusy馃憤. Aby艣cie mogli zobaczy膰 jak wygl膮da ksi膮偶ka pokazywa膰 b臋d臋 ok艂adki i w postach umieszcz臋 fragmenty馃棬锔弅si膮偶ek. Nast臋pnym zadaniem mojego blog jest zach臋cenie ludzi (najlepiej m艂odzie偶y馃懃) do czytania ksi膮偶ek. Mam ju偶 wiele pomys艂贸w na posty z tym zwi膮zane. 馃Zapraszam na mojego blog WikaKosczyta! mam ju偶 umieszczone na nim kilka recenzji

Travel N Write

Travel, Poetry & Short Stories

Wrzosy

O tym co by艂o, co jest i czasem troch臋 marze艅

Szufladkowe poezje

Wiersze, poezja, skryte my艣li. Jestem s艂owem.

bocznym nurtem

o rzeczach, kt贸re s膮 interesuj膮ce, bo si臋 nimi interesuj臋

Piotrek

Zdrada - tak to mo偶na okre艣li膰, chcia艂bym si臋 wygada膰 o swoich zdradach, uzale偶nieniu od kobiet, etc.

U st贸p Benbulbena

poczt贸wki z Irlandii

Roma Carlos

I'm not sure what I did last time

Wied藕mowisko

Dzie艅 po dniu

Program PIT 2020 pobierz

Programy do rozliczenia PIT

welcome to my blog

blogging, travel, advertising, christianity, google, life, blog,

ulotnechwile

Kiedy艣 malowa艂am p臋dzlem, teraz s艂owem, nigdy nie by艂am w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczu膰. Jednak dobry jest ka偶dy spos贸b 偶eby je z siebie wyrzuci膰. Zanim ci臋 udusz膮.

Blog Caffe

M贸j punkt widzenia / My point of view

Sport News

Blood Sport

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

My艣li (nie)banalne Joanny

czyli spostrze偶enia, refleksje, moje spojrzenie na 艣wiat.

Alek Skarga Poems

Poezja w s艂owach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK CZYLI BECZKA 艢MIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Wodospad Slow

Przemyslenia,wiersze,smutne,wesole./Wszelkie kopiowanie wierszy,tekstow bez mojej zgody zabronione.

Walcz zawsze do ko艅ca

Osobiste zapiski z mojego 偶ycia

呕ycie jest pi臋kne , u艣miech dodaje mu blasku :)

Rozwa偶 , jak trudno jest zmieni膰 siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmieni膰 innych. "(Wolter)

sasza4

Subskrybuj moj膮 tw贸rczo艣膰.

Zwi膮zek niesakramentalny

my bez 偶adnego trybu

mysz galaktyczna

Tu i tam. O zmianach na lepsze, miejscach i kulturze.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O 偶yciu, podr贸偶ach i spe艂nianiu marze艅

wzzw.wordpress.com/

strona by艂ych dzia艂aczy 禄Wolnych Zwi膮zk贸w Zawodowych Wybrze偶a芦

alina-ala

... na sw膮 s艂abo艣膰 patrz膮c postaraj si臋 zrozumie膰 innych...

Sze艣膰dziesi膮t r贸wna si臋 dwadzie艣cia

Wiek nie ogranicza cz艂owieka w dzia艂aniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Maj膮c 8 lat narysowa艂am sw贸j pierwszy obraz. Po d艂ugiej przerwie zn贸w powr贸ci艂am do kartki i o艂贸wka. Ca艂y czas si臋 ucz臋 i d膮偶臋 do perfekcji

Niepe艂nosprawny 艢wiat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna g艂臋bia Oceanu, czasem zm膮cona przez wzburzone fale 呕ycia ...

偶ycie umys艂owe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych