Archiwa tagu: film

Zawiedzione nadzieje – moje kino!

Sobotni wieczór w Sewilli należał zdecydowanie do „Zimnej Wojny” Pawła Pawlikowskiego. Polska produkcja zgarnęła aż pięć „europejskich Oscarów” na 31. gali Europejskiej Akademii Filmowej. Nic dziwnego, że z całej Polski i z zagranicy płyną słowa uznania dla reżysera i aktorów –zwłaszcza dla Joanny Kulig.

Obejrzałam ten wyczekiwany film jakiś miesiąc temu i proszę sobie wyobrazić, że nawet nie wspomniałam o nim na blogu, a opisuję wszystkie, wybrane dla siebie filmy.

Jednak kiedy film obsypany jest nagrodami postanowiłam się odezwać!

Niestety, ale film nie zrobił na mnie żadnego wrażenia, a przyniósł jedynie, wielkie rozczarowanie i nie wiem dlaczego niektórzy tak pieją na temat tego filmu.

Owszem – podobała mi się konwencja czarno – biała, bo nadała kadrom tajemniczości.

Podobała mi się gra głównych, znakomitych, polskich aktorów i to, że kamera kocha ich twarze, bo w kadrach poszczególnych zauważyć można każdy grymas, zmarszczę, błysk w oku, albo smutek.

Jak to w polskich filmach zwykle bywa – dialogi są tak niewyraźne, że to denerwuje i trzeba się ich domyślać.

Film opowiada o czasach zaczynających się w 1949 roku – prawie zaraz po zakończeniu wojny. Pokazuje losy ludzi, którzy chcieli coś zapisać w pamięci, to co jest warte zapisania (chodzi o muzykę ludową), ale wszyscy byli podporządkowani jedynej, słusznej partii, aby było partyjnie poprawne.

Film miał zamiar opowiedzieć o wielkiej miłości w tamtych czasach, ale spotykamy tych dwoje i tej miłości reżyser nie wypunktował, bo znowu musiałam się domyślać, co było pomiędzy, kiedy nie byli ze sobą, kiedy każde z nich robiło karierę.

Zabrakło mi rozmów między kochankami, dialogów bardziej wyrazistych, emocji spotkań i rozstań – ich własnych myśli i przeżyć związanych z rozłąką.

Film nosi tytuł „Zimna wojna” i faktycznie był zimny, nieprzyjazny i nawet kiedy tych dwoje zdecydowało się na wspólne samobójstwo nie uroniłam ani jednej łzy – dokładnie tak jak na „Idzie” Pawlikowskiego też!

Naprawdę czekałam na ten film miesiącami i się cholernie zawiodłam, a jestem wrażliwcem, ale ten film nie wywarł na mnie żadnego wrażenia – nic, zero, nul.

Nie wolno się rozpływać nad filmem, tylko dlatego, że jest filmem polskim, bo trzeba być obiektywnym, bo film jest albo dobry, albo byle jaki – spartaczony i „Casablanka” z tego nie wyszła.

Tomasz Raczek – znawca kina światowego nad filmem się rozpływa, kiedy Maciej Orłoś podziela moje zdanie, bo pisze:

„Bardzo serdecznie gratuluję prestiżowych nagród twórcom „Zimnej wojny”! A jednocześnie szukam sojuszników – osób, którzy podobnie jak ja nie do końca podzielają zachwyty krytyków czy jurorów i zadają sobie pytanie „ale o co kaman”?! Czyż nie jest oczywiste, że „Zimna wojna” to film piękny, ale zimny nomen omen, choć przecież powinien być gorący skoro traktuje o gorącym uczuciu? Fani filmu – proszę o zachowanie spokoju. Sceptycy – ręka do góry! ”

Znalezione obrazy dla zapytania zimna wojna

Znalezione obrazy dla zapytania zimna wojna

Reklamy

Strawa duchowa na Święta Bożego Narodzenia!

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Zdjęcie mojego autorstwa!

Za 14 dni zasiądziemy do wspólnej, rodzinnej Wigilii i w końcu spotkamy się z bliskimi, choć wiem doskonale, że wielu z nas spędzi je samotnie, bo życie pisze i takie, smutne scenariusze.

Dlatego jeśli mamy rodziny spróbujmy z nimi spędzić parę godzin przy wspólnym stole i ja tu deklaruję, że nie zamęczę się w kuchni robieniem 12 potraw, bo zaprosiłam Dzieci z rodzinami na drugi dzień świąt – na skromny obiad, gdyż mam chorą Mamę i trudno jest się rozpasać w takim czasie.

Ugotuję zupę grzybową, a na drugie kawałek mięsa, ziemniaki, czerwoną kapustę z rodzynkami, sałatkę, racuchy drożdżowe z sosem grzybowym, ciasto, kompot z suszu i to wszystko!

Kochani, a kiedy dzieci Wasze się rozjadą, to proponuję Seniorom na świąteczny odpoczynek moim zdaniem – wspaniały film o seniorach właśnie.

Tatulu wiem, że strasznie się kochacie z żoną, a także inne starszaki tu zaglądające nie pogardźcie moją propozycją!

Ten film Was rozśmieszy, zaduma, a może nawet na nim pochlipiecie w chusteczki, a  nosi on nawę „Do zakochania jeden krok” i jest to brytyjska produkcja zrealizowana w 2017 roku!

Film ten poleciła mi moja Córka z adnotacją – Mamo, to jest film w twoim guście i za to Jej dziękuję.

Ta pozycja jest dostępna w sieci na VOD – Onet i wymaga wykupienia w kwocie 10 złotych, ale zapewniam, że warto.

O czym opowiada?

Opowiada o dwóch siostrach, które są ulepione z różnego gatunku gliny i ta starsza – Elizabeth to iskra, kochająca życie za bardzo. Wszędzie jej pełno w lokalnej społeczności, w której się udziela, bawi i jest bardzo lubiana.

Druga, to Sandra, która ma piękny dom, męża wysoko postawionego i całkowicie się mężowi oddała zamieniając się w kurę domową, którą jej mąż w pewnym momencie zdradzał z jej najlepszą przyjaciółką.

Sandra po odkryciu zdrady wyjeżdża do Elizabeth i po dziesięciu latach siostry odkrywają się na nowo.

Sandra szaleje z rozpaczy po zdradzie, ale Elizabeth powolutku wprowadza ją w inny świat, w którym Sandra poznaje zupełnie inną siebie i odkrywa w sobie radość życia dzięki siostrze i jej przyjaciół.

Nie zdradzę więcej, bo mnie czytelnicy ochrzanią, ale dla mnie to nie jest lekka komedia, a taka niespodzianka, co nam się może jeszcze na te starsze lata zdarzyć!

Kino cudne ze świetną obsadą i dialogami najwyższych lotów!

Polecam dla dwojga na kanapie z laptopem na kolanach!

Znalezione obrazy dla zapytania do zakochania jeden krok film

Znalezione obrazy dla zapytania do zakochania jeden krok film

Znalezione obrazy dla zapytania do zakochania jeden krok film

Znalezione obrazy dla zapytania do zakochania jeden krok film

Dyktatorzy zawsze kończą tak samo!

Kiedy w 2015 roku szliśmy do wyborów, to mówiłam głośno, że nie należy głosować na PiS, bo to będzie tragedia dla naszego Kraju!

Ostrzegałam, że to będzie państwo policyjne i jak zwykle miałam rację.

Tomasz Sekielski realizuje film o pedofilii w Polsce i oto spotkały go represje ze strony policji, kiedy to spotkał się z kolejną ofiarą pedofilii ze strony księdza!

Pan Tomasz napisał na sowim Facebooku tak:

„Kto się boi prawdy o pedofilach w polskim kościele? Ledwie przyjechaliśmy na spotkanie z kolejną ofiarą zboczeńca w sutannie, a napuszczono na nas policyjny patrol. Chłopak przerażony. To wygląda jak próba zastraszenia. Szkoda, że policja tak szybko nie reaguje gdy trzeba stanąć po stronie ofiar. Chcecie być po naszej stronie? Pomóżcie nam na patronite.pl/sekielski

To co się dzieje w Polsce teraz jest za przyczyną tego tchórzliwego z Żoliborza i tak dziś obejrzałam film pt. „Upadek” w reżyserii Olivera Hirschbiegela, ze świetną rolą Bruno Gana, który się wcielił w postać Hitlera!

Film ten chyba jest najlepszą opowieścią o życiu Hitlera w ostatnich jego dniach istnienia i władania III Rzeszą!

Hitler i Kaczyński mają ze sobą wiele wspólnego, bo obaj nie są za bardzo urodziwi, bo wzrostem nie wysokim i bez powodzenia w życiu osobistym wymyślili sobie, że zawładną ludźmi i pociągną za sobą rzesze w imię własnej ideologii i obu się to udało.

Niestety, ale wszystko, co piękne kiedyś się kończy i kiedy wojska rosyjskie wkroczyły do Berlina – Hitler stchórzył i schował się w bunkrze, tak jak schowany jest Kaczyński i odizolowany  od rzeczywistego życia.

Obaj sobie wymyślili zwycięstwo, a tu nagle od Hitlera odłączyli się wierni generałowie i tak się też dzieje w PiS, że wierni przestają żarliwie klaskać wodzowi.

Tak się kończą wszystkie dyktatury i kto nie śledzi życia dyktatorów wszelakich, to ten nie wie ile strachu pod koniec władzy mają w gaciach.

Hitler chociaż  się ożenił pod koniec życia z Ewą Braun, która razem z nim popełniła samobójstwo, a tu nagle Kaczyńskiemu zmarła miłość – Jolanta Szczypińska i zostawiła dyktatora samego, bo akolici ryją pod dywanem i zostanie mu na starość tylko kot i bolące kolano – smutny koniec!

 

 

Eksperyment kulinarny!

Znalezione obrazy dla zapytania awokado

Mąż kupił awokado i przyznam się szczerze, że nie za bardzo wiedziałam, co z nim zrobić.

Kiedyś dodałam miąższ awokado do sałatki, ale mi nie smakowało wcale, bo smak awokado bez podkręcenia jest nieodgadniony.

Trochę smakuje jak orzechy, a może jednak jak jakieś grzyby, ale dla mnie to było niezbyt smaczne, a więc w sieci znalazłam przepis i  dziś przyrządziłam awokado wg niego.

Awokado mam masę właściwości odżywczych i powinniśmy je jeść, bo także jest zaliczane do owoców leczniczych.

Jedzenie awokado doskonale zmniejsza poziom cholesterolu i trójglicerydów, a także jest bezpieczne dla cukrzyków i podobno jest także przeciwrakowe.

Świetnie działa na nasze włosy i paznokcie i ogólnie ma wiele zastosowań w produkcji kosmetyków.

Kto chce wiedzieć więcej – niechaj szuka w sieci wiadomości o tym owocu zwanym owocem bogów!

Moje awokado dość nieudolnie jeszcze potraktowałam, aby usunąć ze skórki miąższ i wyjęłam pestkę, a następnie:

  • pokroiłam miąższ na mniejsze kawałki i wrzuciłam do blendera,
  • dodałam sok z półowy cytryny,
  • następnie dodałam dwa małe ząbki czosnku potraktowane praską,
  •  podlałam kilka kroplami oliwy i leciutko posoliłam.

Po wymieszaniu wszystkiego wyszło coś jak masło do chleba, a smak okazał się nieziemski i po prostu jestem zachwycona, że udało mi się sporządzić coś tak pysznego.

Można taką mieszankę dodawać do jogurtów, robić koktajle np. z bananem i kefirem, a nawet dodawać do sałatki warzywnej i tak zrobię na święta.

Polecam gorąco, bo smak wciąga jak narkotyk.

Jeśli jecie i macie inne pomysły, to bym prosiła w komentarzu. 🙂

Napisałam coś dla strawy, a niżej napiszę coś dla duszy:

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Obejrzałam moim zdaniem znakomity film produkcji brytyjskiej pt. „Na plaży Chesil”, opowiadający o parze nastolatków, którzy się w sobie zakochali do obłędu.

Ona pochodziła z arystokratycznej rodziny, a on społecznie pochodził z nizin, ale ta różnica wcale im w niczym nie przeszkadzała.

Pobrali się dość szybko, choć nie znali siebie do końca, ale wierzyli, że ich miłość pokona wszelkie przeciwności.

Po ślubie wybrali się na noc poślubną do hotelu przy plaży i ta noc sprawiła, że ich życie już nigdy nie było takie same.

Jest to film, którego szybko się nie zapomina, bo historia tych dwoje jest tak intrygująca, że szokuje, zdumiewa, zastanawia, a więc zapada głęboko w świadomości widza.

 

Znalezione obrazy dla zapytania na plazy film

Historia jednej fotografii!

 

Obraz może zawierać: niebo, drzewo i na zewnątrz

Był styczeń 2006 roku i w tym czasie Mąż przywiózł mnie ze szpitala.

Poszliśmy na małe zakupy do lodówki, bo było tylko światełko i miałam na szczęście w torebce aparat fotograficzny i cyknęłam w biegu zdjęcie cudownej zimy w moim  mieście.

Zdjęcie ma 12 lat i kiedy wstawiam je na początku każdej zimy na mojego fan-page, to ma tysiące odsłon, bo teraz już takich zim nie ma, a młodzi ludzie zupełnie takiej nie widzieli.

Uchwycona chwila zapisana na zawsze i jestem z tego zdjęcia bardzo dumna.

Jest to dowód na to, że trzeba mieć przy sobie aparat, albo komórkę by uchwycić w kadr coś ciekawego.

Zmierzam więc tematem fotografowania do filmu jaki dziś wieczorem obejrzałam i się na nim spłakałam.

Tytuł filmu to „Uwiecznione chwile” w reżyserii Jana Troella.

Jest to kino szwedzkie,które bardzo lubię, a opowiada o początkach emancypacji kobiet na początku XX wieku.

Jest kobieta wciśnięta w ramy żony, matki, gospodyni domowej, która na loterii wygrała aparat fotograficzny, który wsadziła w kąt nie wiedząc, co z nim zrobić.

Brakuje jej na życie, kiedy jej mąż alkoholik, babiarz, co trochę zmienia pracę i ją bije i bije dzieci.

Pomyślała o aparacie, aby go sprzedać, by mieć na życie, ale czarujący właściciel zakładu fotograficznego namawia ją do fotografowania, bo po obejrzeniu jej zdjęć odkrywa w niej wielki talent patrzenia na świat i namawia do dalszej pracy.

Z czasem jej zdjęcia trafiają do gazet, za co dostaje pieniądze i staje się niezależna finansowo, a także fotografowanie daje jej siłę, aby przetrwać swoje chore małżeństwo.

Nic więcej nie napiszę, a zachęcam do obejrzenia tego fascynującego filmu, bo ma w sobie wielką moc opowiadając o talencie i pasji, która ratuje życie zwykłej kobiecie.

„Żona” – moje kino!

W zachodniej części Polski skończyła się już piękna, złota jesień i od dwóch dni jest smutno i ponuro.

Pada deszcz i dość mocno wieje wiatr, który strząsa kolorowe liście z drzew, które robią się łyse i złowrogie, zapowiadając długą zimę, którą trzeba jakoś przeżyć.

Bardzo współczuję paniom sprzątającym, które wygrabują złote runo z trawników i pakują je do platikowych worków i tak wielkokrotnie.

No właśnie trzeba przeżyć i trzeba zagospodarować sobie wolny czas, kiedy jest się seniorką!

Zaczynam więc odpalać swoje domowe kino, bo wieczory już są długie, a więc w wolnej chwili lubię oglądać, dobre, porządne kino!

Na blogu mam tag – kino, film i można tym sposobem prześledzić proponowane przeze mnie filmy – gorąco polecam.

Wczoraj wybrałam dla siebie film pt. „Żona” – produkcji szwedzko – amerkańskiej, zrealizowany w 2017 roku z posągową Glenn Close i świetnym Jonathan Pryce.

Mogłabym wkleić na blogu recenzję z sieci i było by szybciej, ale nie chcę tak i chociaż nie jestem na tyle uzdolniona, aby pisać recenzje fachowo, to napisze po swojemu tak jak umiem.

Björn Runge – reżyser tego filmu skierował swój film chyba najbardziej do kobiet, żon, matek, które swoje całe życie poświęcają dla mężczyzny, w którym się zakochały miłością bezgraniczną i najczęściej ślepą.

Joan i Joe poznali się w latach 50-tych i zbudowali swoje szczęście na nieszczęściu innej kobiety, bo Joe był w związku małżeńskim i w tym związku urodziło się dziecko.

Joe był profesorem literatury – początkującym pisarzem, a Joan była jego studenntką i od razu wpadli sobie w oko – zasikrzyło i pojawiła się chemia.

Ona też pisała, ale inna pisarka na pewnym wernisażu powiedziała jej, że książki pisane przez kobiety najczęściej zalegają na półkach i w świecie pisarzy liczą się tylko pisarze.

Poświęciła się więc swojemu małżonkowi, któremu urodziła dwoje, wspaniałych dzieci, ale ich małżeństwo miało swoją tajemnicę, o której nikt na świecie nie wiedział.

Pewnej nocy otrzymali telefon ze Sztokholmu i zostali powiadomieni, że mąż Joan otrzymał nagrodę Nobla za całokształt swojego pisarstwa.

Pojechali na ceremonię i w pokoju hotelowym stało się coś dziwnego.

Żona pisarza zdała sobie sprawę z tego, że swoje, całe życie poświęciła nieudacznikowi, który ją wykorzystał, bo to ona nadawała treść i artyzm w jego powieściach i to ona powinna zostać nagrodzona, gdyż w zamkniętym pokoju, latami poprawiała męża powieści i nadawała im głęboką treść.

Przypomniała sobie o tym jak wiele razy ją zdradzał, kiedy to ona dbała  o jego wizerunkek poprawiając krawaty i muszki i to ona przez 40 lat ich małżenstwa pilnowała, aby zażywał leki i odpowiednio się odżywiał.

Całkowicie poświęciła się swojemu mężowi, aby stał się kimś w świecie pisarzy, ale na rozdaniu nagrody Nobla zrozumiała, że to nie było warte, bo w ten sposób zatraciła swoją, własną tożsamość i godność.

Mąż umarł na atak serca zaraz po przyjęciu nagrody Nobla, kiedy oświadczyła mu, że odchodzi!

Otworzyła w samolocie wracając do Ameryki brulion z czystą kartką, co by oznaczało, że będzie pisała na własny rachunek, bo była piekielnie uzdolnioną pisarką.

Obejrzycie ten film – koniecznie!

Nie liczę na komentarze na ten wpis, bo zwykle tak bywa, że Polacy deklarują miłość do filmów na festiwalach, ale gorzej jest z recenzją!

Znalezione obrazy dla zapytania żona film fotosy

 

Kościół na przestrzeni wieków!

Znalezione obrazy dla zapytania kler

Wojciech Smarzowski – polski reżyser w swoim nowym filmie pt. „Kler”, rozprawia się właśnie  z klerem w Polsce.

Sprawdziłam na stronie internetowej mojego kina, kiedy ten film będzie u mnie wyświetlany i okazało się, że 28 września 2018 roku o godzinie 20.30.

Dla mnie ta pora jest już dość późna, a więc do kina się nie wybiorę, a do tego nie jestem tak wściekle ciekawa tego filmu, bo dla mnie, to jest żadna nowość, co tam wewnątrz się wyprawia.

Pozostaje mi więc czekanie bez spinki, kiedy ten film będę mogła obejrzeć w domowym zaciszu na co sobie, spokojnie poczekam.

Jeśli będzie płatny na VOD, to zapłacę!

Już w niektórych miastach władze, łącznie z kościołem zapowiadają, że w ich mieścinie ten film nie będzie emitowany, bo mamy takie czasy, że kościół jest ściśle powiązany z władzą, a władza z kościołem, a więc nałożona jest już cenzura, co jest ogromnie śmieszne.

W dzisiejszych czasach, w dobie Internetu można filmy sobie przesyłać na płytkach, czy też na pendrivach i cenzura jest nikomu nie straszna.

Smarzowski ma nadzieję, że ludzom otworzą się oczy na to, co dzieje się w kościele, a ja uważam, że każdy, normalnie myślący, doskonale o tym wie i nie trzeba mu otwierać oczu przez reżysera i żadnej rewolucji ten film nie uczyni!

Katolik nie uwierzy w to, co zostało pokazane w filmie i na niego nie pójdzie, a ateista tylko pokręci głową i stwierdzi, że przecież o tych draństwach doskonale wie.

W kościele od wieków była korupcja, pedofilia, nałogi i zdziczenie, a to wszystko pod przykrywką facetów w sutannach, którzy też mają swoje rządze, tak jak każdy człowiek na tej ziemi.

Po wykonanej robocie zdejmują koloratki i jadą do burdelu, albo do klubu gejowskiego, choć zastrzegam nie wszyscy!

Sumując, to ten film nie jest dla mnie żadną nowością, choćby po przeczytaniu poniższego i nie ma się czym ekscytować!

Jeśli obejrzę ten film, to tylko dla wspaniałych, polskich aktorów i to by było na tyle!

Ale może warto obejrzeć jeszcze ten film!

Film jest lepszy, od produkcji Smarzowskiego!

Juliusz II, by zostać papieżem, przekupił biskupów biorących udział w konklawe. Stefan VII sprofanował zwłoki swojego poprzednika. Sykstus IV otworzył w Rzymie dom publiczny, z którego czerpał zyski. Paweł II lubił towarzystwo młodych mężczyzn, a Pius II pisywał erotyczne bestsellery.
Papież Pius II, fot. Album / Prisma/EAST NEWSFoto: Onet
Papież Pius II, fot. Album / Prisma/EAST NEWS

Papież na ławie oskarżonych

Proces sądowy wytaczany papieżowi przez innego papieża, to rzecz sama w sobie bezprecedensowa. Jeżeli dodamy do tego fakt, że oskarżony nie mógł się bronić, bo był martwy, sprawa staje się wstrząsająca.

Urzędujący w latach 928 – 931 papież Stefan VII nie przepadał za swoim poprzednikiem do tego stopnia, że nie pozwolił mu zaznać spokoju nawet po śmierci. W styczniu 897 roku zgotował nieżyjącemu papieżowi Formozusowi makabryczny proces, znany dzisiaj jako trupi synod.

– Po dziewięciu miesiącach od pochówku wygrzebano z ziemi trupa papieskiego – opowiada Mariusz Agnosiewicz, autor książki „Kryminalne dzieje papiestwa” – najwyższa hierarchia kościelna pod przewodem nowego papieża przez kilka dni znęcała się nad rozsypującym się papieżem.

Proces odbywał się w rzymskim kościele. Przed rozprawą papież nakazał ubranie zwłok nieszczęśnika w szaty pontyfikalne i usadowienie ich na tronie papieskim. Oskarżony oczywiście nie mógł się bronić, toteż w jego imieniu przemawiał obrońca. Adwokat musiał to być nienajlepszy, bowiem papieża uznano winnym wszystkich zarzucanych czynów: krzywoprzysięstwa, pożądania papiestwa, niezdrowych ambicji i naruszenia zasad kanonicznych.

Pośmiertnie anulowano wszystkie akty, decyzje i święcenia Formozusa. Odrąbano mu trzy palce, które za życia służyły do udzielania błogosławieństw. Trupa zrzucono z tronu, przebrano w szmaty i wleczono ulicami Rzymu. Aż do zbiorowego grobu z biedakami, w którym go złożono. Kilka dni później Stefan uznał wydany wyrok za niewystarczający. Nakazał ponowne wydobycie zwłok Formozusa z grobu i wrzucenie ich do Tybru.

Dołącz do nas na Facebooku

Mieszkańcy Rzymu zdali sobie sprawę, że ich pasterz jest niepoczytalny. W mieście doszło do zamieszek. Formozusa uznano za męczennika, a Stefana pozbawiono godności i wtrącono do więzienia, gdzie został uduszony. Z rzeki wyłowiono zbezczeszczone zwłoki Formozusa, które tym razem godnie pochowano. Wszystkie postanowienia trupiego synodu zostały odwołane.

Papieskie erotyki

Nie każdy papież realizował się prawniczo, jak opisany Stefan VII. Eneasz Sylwiusz Piccolomini (późniejszy Pius II) zanim zasiadł na Tronie Piotrowym, był poetą. Spod jego pióra wychodziły jednak nie piosenki religijne, lecz pikantna erotyka. Znakomitym przykładem twórczości Eneasza może być „Chrysis” z 1444 r. Komedia ta opowiada o dwóch korzystających z usług prostytutek duchownych, których smuci fakt, że ich partnerki mają innych klientów. Dzieło pełne jest miłosnych wyznań. „Mogę pozbawić się jedzenia i picia, ale nie seksu. Pragnę spać w ramionach mojej Cassiny, nawet jeśli cuchnie jak cap” – mówił o swoim uczuciu do kurtyzany jeden z bohaterów utworu. Inna książka Piusa II, równie sprośna „Opowieść o dwojgu kochankach” doczekała się kilkudziesięciu wydań i była jednym z najpopularniejszych ówcześnie bestsellerów.

Interesujące jest, skąd Pius II czerpał inspirację do pisania erotyków. Zapewne opierał się na własnym doświadczeniu, ponieważ lubił przygody miłosne. Mieszkanki Szkocji, w której przebywał jeszcze jako papieski przedstawiciel, uważał za „czarujące i łatwe do zdobycia”. Nie gardził mężatkami. Doczekał się zresztą dwójki nieślubnych dzieci.

Eneasz w końcu zmienił lubieżny tryb życia, według oficjalnej wersji – pod wpływem nawrócenia. Fragment listu papieża do jednego z księży stawia jednak owo „nawrócenie” pod znakiem zapytania: „Włos mi posiwiał, nerwy mam wysuszone, kości zmurszałe, ciało pokryte zmarszczkami. Żadnej kobiecie nie mogę służyć do rozkoszy i żadna mnie… Prawdziwie jest tak, że Wenus bardziej mnie unika, niźli ja jej.”

Wyścigi starców

Papież Paweł II również lubił towarzystwo pięknych kobiet. Młodych mężczyzn także. Jednak największą miłością papieża były… drogocenne kamienie. Kochał przepych, czemu dał wyraz choćby przywróceniem charakterystycznej, potrójnej korony papieskiej wysadzonej klejnotami. Jej wartość opiewała na 200 tysięcy złotych florenów, czyli około 40 milionów dzisiejszych dolarów.

Kosztowności stanowiły dla niego fetysz. Klejnoty zabierał ze sobą nawet do łóżka. Dotykanie ich sprawiało mu przyjemność, być może nawet większą niż widok tortur, które lubił oglądać leżąc na poduszkach i sącząc wino.

Paweł II był jednak lubiany przez mieszkańców Rzymu. Dał się poznać jako organizator hucznych imprez w okresie karnawału. Jedną z „najlepszych” zabaw było upokarzanie mniejszości. W 1468 r. zorganizował wyścigi, w których przymusowo ścigali się Żydzi, prostytutki, starcy, dzieci, garbaci, karły, osły i woły. Publiczność obrzucała uczestników wyzwiskami i kamieniami. „Zawodnicy” potykali się i upadali, ku radości gawiedzi. Za papieżem nie przepadali humaniści, którzy zawiązali przeciw niemu nieudany spisek. Papież w końcu zmarł na wylew, podczas zabawy z chłopcem.

Handel mężatkami

Gdyby miarą papiestwa był nepotyzm, Sykstus IV byłby z pewnością najbardziej papieskim z wszystkich papieży. Jego tradycyjnym prezentem rodzinnym była nominacja kardynalska. Z wielkim entuzjazmem obdarowywał krewnych wysokimi godnościami kościelnymi. W szczególności faworyzował swojego „siostrzeńca” – Pietro Riario, który w rzeczywistości mógł być jego synem. Podobnie zresztą jak Guliano della Rovere, późniejszy papież Juliusz II.

Sykstus był bardzo przedsiębiorczy. „Inwestował” w ludzi, niestety w sposób bardzo wyrachowany jak na Ojca Świętego – założył bowiem dom publiczny. Prostytutki (w tym także męskie) zapewniały papieżowi zysk w wysokości 26 tysięcy dukatów rocznie. Apostolskie wpływy były oczywiście znacznie większe, papież wprowadził bowiem podatek od księży posiadających kochanki oraz sprzedawał m.in. przywilej „przynoszenia pocieszenia pewnym matronom podczas nieobecności ich mężów”.

Kto pyta nie błądzi – odpowiedz na pytania naszych użytkowników

Sykstus IV miał swobodne podejście do dekalogu, szczególnie do piątego przykazania. Podczas wojny solnej gwarantował na przykład odpust zupełny każdemu, kto zamorduje Wenecjanina. Warto dodać, że to za jego pontyfikatu rozpoczęła się hiszpańska inkwizycja.

Papieskie orgie

Kronika wpływowego rodu Borgia pełna jest seksualnych ekscesów, przestępstw, oskarżeń o korupcję, przypadków nepotyzmu czy symonii. Mario Puzo poświęcił jej swoją ostatnią powieść sugerując, że była to pierwsza w historii rodzina mafijna. Nic więc dziwnego, że Rodrigo Borgia, który w 1492 r. zasiadł na tronie papieskim jako Aleksander VI, określany był mianem „diabelskiego emisariusza”.

Aleksander troszczył się nie tyle o zbawienie wiernych, co o doczesne zabezpieczenie swoich dzieci , oczywiście rodzonych. Rozpoczynając pontyfikat miał ich czwórkę. Swojego siedemnastoletniego syna, Cezara Borgię, uczynił biskupem Walencji oraz kardynałem. Córkę Lukrecję wydawał kilkakrotnie za mąż, za każdym razem za co raz bogatszego męża. Księstwo Benewentu oddał w 1497 r. Juanowi, który wkrótce jednak padł ofiarą zabójstwa. Wstrząs po śmierci syna był tak wielki, że Aleksander wyznał grzechy na konsystorzu i byłby nawet gotów przeprowadzić niezbędne reformy, gdyby nie Cezar, który szybko odwiódł ojca od tych ambicji.

Największe kontrowersje budził niepohamowany popęd seksualny papieża. W jego pałacu odbywały się regularne orgie. Jedna z nich przeszła do historii pod nazwą „Bankietu Kasztanów”, a jej przebieg opisał Mistrz Ceremonii, Johann Burchard.

„W niedzielny wieczór, 30 października, Don Cesare Borgia wydał kolację w swoim apartamencie w pałacu apostolskim, gdzie czekało pięćdziesiąt przyzwoitych prostytutek i kurtyzan, które po posiłku tańczyły ze służącymi i innymi obecnymi, najpierw w pełni ubrane, a potem nagie. Następnie, także po kolacji, świeczniki z zapalonymi świecami umieszczono na podłodze i porozrzucano kasztany, które prostytutki, nagie i na czworaka, musiały zbierać wczołgując się i wyczołgując spomiędzy świeczników. Papież, Doc Cesare i Donna Lukrecja byli wszyscy obecni i przyglądali się. Na koniec oferowano nagrody – jedwabne koszule, pary butów, kapelusze i inne ubrania – dla tych mężczyzn, którzy mieli największe powodzenie u prostytutek” – relacjonował Burchard.

Nie wszystkie szokujące opowieści należy brać za pewnik – niektóre z nich to pomówienia rozsiewane przez politycznych przeciwników papieży, chcących wykreować im czarny wizerunek. Tak mogło być w przypadku plotki o rzekomym kazirodztwie, jakiego dopuszczał się Aleksander ze swoją córką Lukrecją.

– Pojawiają się na ten temat informacje kronikarskie, tyle że opierają się one na krążących wówczas pogłoskach i poszlakach. Ich wiarygodność jest więc co najmniej trudna do udowodnienia – tłumaczy Agnosiewicz – Z drugiej jednak strony nie sposób w poznaniu dziejów papiestwa całkowicie zrezygnować z poszlak i ograniczać się jedynie do rzeczy w sposób mocny udowodnionych – papieże mieli wówczas tak dużą władzę, że mogli łatwo blokować wszelkie postępowania wyjaśniające i ujawniające ich ciemne dokonania. Przez wieki władza kościelna wielką miotłą zamiatała pod dywany Watykanu większość brudów, jakie mogły szkodzić wizerunkowi zastępców Chrystusa. Rosnące szeregi wrogów papiestwa z czasem coraz skuteczniej utrudniały ten proceder.

Papież w zbroi

Po Aleksandrze VI na tronie św. Piotra zasiadł na krótką chwilę Pius II, którego zły stan zdrowia nie pozwolił mu przeprowadzić zapowiadanych reform – zmarł po 26 dniach pontyfikatu. Podczas konklawe w 1503 r. większość elektorów została przekupiona przez Giuliana della Rovere, dzięki czemu został on wybrany kolejnym zwierzchnikiem Kościoła. Świętokupstwo Juliusza II było o tyle paradoksalne, że otwarcie krytykował symonię. Jako papież wydał nawet bullę unieważniającą każdy wybór papieża dokonany w drodze świętokupstwa.

Juliusz II, poza utworzeniem Gwardii Szwajcarskiej, zasłynął objęciem patronatu nad sztukami pięknymi. Był mecenasem Michała Anioła, Donata Bramante czy Rafaela Santi. Wolny czas najchętniej spędzał w towarzystwie kurtyzan i chłopców. Nałogowo pił alkohol. W 1510 r. wydał bullę na mocy której ustanowił dom publiczny. Inny papieski dokument umożliwiał uzyskanie odpustu każdemu, kto złoży dar pieniężny na budowę bazyliki św. Piotra.

Juliusz II prowadził niezwykle agresywną politykę – zaatakował Bolonię, Wenecję, a w końcu także i Francję. Często osobiście brał udział w potyczkach. Jego waleczność krytykował m.in. Erazm z Rotterdamu, który napisał satyryczny utwór pt. „Juliusz wykluczony z Nieba”. Przed jedną z bitew papież z mieczem w dłoni krzyczał: „Zobaczymy, kto ma większe jaja, król Francji czy papież!”.

Źródła: Mariusz Agnosiewicz, „Kryminalne dzieje papiestwa”, wyd. Racjonalista, Wrocław 2011; Mariusz Agnosiewicz, „Horror Vaticanus”, Racjonalista.pl;Hanna Adamkowska, „Szatan na papieskim tronie”, Focus.pl; John Burchard, „Pope Alexander VI and his Court. Extracts from the Latin Diary of the Papal Master of Ceremonies”, 1484-1506, wyd. F. L. Glaser, New York 1921

Ostrzeżenie i moje kino!

Przeżyłam dziś mały horror z powodu mojego bloga!

Wczoraj kiedy weszłam do kokpitu, ukazała się wiadomość, że można zaistalować program nazywający się „Gutenberg” i nagle w edytorze tekstu wszystko się pozmieniało i zaistalowało  w języku angielskim, a ja jestem w tym temacie noga!

Kliknęłam naiwna ja!

Wpadłam w panikę, bo mam dobrze opanowany edytor klasyczny i się bardzo zamartwiłam, że utracę zdolność pisania, bo ten „Gutenberg” jest dla mnie bardzo zagmatwany i nieprzyjazny.

Zdenerwowałam się jak diabli i zaczęłam szukać rozwiązania tego problemu i dziś od rana dłubałam i szukałam, aby przywrócić stary edytor i to zajęło mi 3  godziny.

Jeśli ktoś z czytelników nie za bardzo się porusza w języku angielskim, to niech omija ten program z daleka, bo się nie połapie.

Jestem uparta i po godzinach poszukiwań już wiem jak zmienić edytor na klasyczny i w końcu się uspokoiłam i mogę znowu swobodnie pisać.

Jest to takie, moje ostrzeżenie, abyście nie tracili swego, cennego czasu na rozszyfrowanie nie tłumaczonego na język polski „Gutenberga”.

Teraz zmieniam temat!

Wszystkie filmy jakie obejrzałam przez ostatnie pięć lat, to były i są filmy z Internetu, bo telewizja nie proponuje ciekawych tytułów i nawet nie wraca do klasyki.

Proponuje kino nie dla mnie, gdyż może bardziej dla młodzieży, jak wciąż emitowany „Harry Potter”, a ja takich filmów nie lubię.

Kiedy w sieci wybiorę sobie filmową pozycję, to oglądam ją na leżąco z kanapą w tle i zakładam słuchawki, aby nie przeszkadzać Mężowi i i lepiej słyszę dialogi.

To jest taka chwila tylko dla mnie i cieszę się, że w sieci jest jeszcze cała masa filmów do obejrzenia, choć nie wiadomo jak to będzie w związku z przegłosowanym ACTA-2 w Parlamencie Europejskim jeśli chodzi o prawa autorskie.

Pożyjemy – zobaczymy, bo na razie chyba nikt dokładnie nie wie, co się wiąże z ACTA-2!

Nie lubię polskiego kina i tu może powinnam się zawstydzić, ale polskie kino najczęściej mnie przygnębia, ale też z powodu słabej ścieżki dźwiękowej, która jest dla mnie denerwująca, bo nie słyszę dokładnie dialogów.

Jednak wczoraj zdecydowałam się na polskie kino i był, to film pt. „Plac Zbawiciela” w reżyserii Krzysztofa Krauze i jego żony – Joanny Krauze.

Opowiada o smutnych losach pewnego małżeństwa w latach 90 – tych.

Uwierzcie mi, że po obejrzeniu tego filmu nie byłam w stanie przez 15 minut wstać z kanapy, a łzy leciały mi strumieniami, a tym bardziej, że film oparty jest na autentycznych wydarzeniach.

Nie będę opisywała fabuły, ale napiszę tylko, że film jest cholernie prawdziwy, a zarazem smutny i dlatego polecam go tylko tym, którzy są w stanie się zmierzyć z tamtą epoką i mają silne nerwy.

Jest to cholernie mocne kino i zdradzę tylko, że kobieta, mająca dwoje dzieci z powodu zawirowań życiowych, chciała je zabić i uśmiercić siebie!

Znalezione obrazy dla zapytania plac zbawiciela film

Znalezione obrazy dla zapytania plac zbawiciela film

„Biały pałac” – moje kino!

 

Czasami trzeba wyłączyć wiadomości wszelakie i uciec od polityki, bo mamy tak wredne czasy w polityce, że można dostać kręćka i w końcu się załamać, co te typy niedouczone, mściwe robią z naszą Polską!

Jest jednak światełko w tunelu bo:

„Łapiński – doradca Adriana, po prostu wziął i przetarł lustro przy goleniu i spojrzał sobie głęboko w oczęta i stwierdził, że już nie będzie tłumaczył bzdur prezydenta!”.

Czyli szczury uciekają z tonącego okrętu i fajnie jest!

Uciekłam więc do kina i wybrałam dla siebie film bardzo stary, ale bardzo dobry i cieszę się, że zdecydowałam się na to kino!

Film został zrealizowany w 1990 roku i nosi tytuł „Biały pałac”, w którym zagrała niesamowita Susan Saradon i piękny, młody – James Spander.

Ona 44 letnia kobieta, wciąż piękna jest zwykłą kelnerką i sprzedaje burgery i jest po przejściach, kiedy umiera jej syn.

On 26 letni mężczyzna, powabny i przystojny jest pracownikiem elitarnej agencji reklamowej, też po przejściach, gdyż w wypadku samochodowym ginie jego młoda żona.

Spotykają się przypadkiem w barze, do którego oboje, ale osobno przyszli wypić drinka na rozluźnienie.

Dzieje się tak, że to ona go podrywa i od pierwszych chwil ich spotkania zaczyna iskrzyć, mimo różnicy wieku.

Tego samego wieczora lądują w łóżku i kamera pokazuje ich wysmakowany seks nie za długo i nie za krótko, a Saradon w tych kadrach wypadła znakomicie.

On biega do niej w każdej, wolnej chwili i zaczyna się poważny romas, między starszą kobietą, a młodszym mężczyną i w pewnym momencie, to ona stwierdza, że z powodu różnicy wieku nie ma sensu ciągnąć tego dalej.

Ona zwalnia się z pracy, pakuje swoje rzeczy i jedzie w nieznane prosząc, aby jej nie szukał, a ja na tym zakończę, bo jaki jest koniec tego filmu, to zachęcam do jego obejrzenia.

Ja się zryczałam, bo napiszę tylko, że taka miłość ma rację bytu bez względu na opinię publiczną!

W swoim środowisku znam kilka takich par, w których kobieta jest starsza od mężczyny i mają się całkiem dobrze, bo przezwyciężyli wszelkie plotki i nagany i to jest piękne!

 

Znalezione obrazy dla zapytania biay pałac film

Podobny obraz

Pierwszy klaps w Polsce!

Znalezione obrazy dla zapytania pokój film

Mam problem z tym od jakiego tematu dzisiaj zacząć, a więc zaczynam od krótkiej recenzji filmu jaki dzisiaj obejrzałam na znak protestu i odejścia od konwencji PiS dla własnego zdrowia psychicznego.

Dziś rano otrzymałam od Córki tytuł filmu, która wie, że lubię dobre kino i poleciła mi film, który znalazłam w sieci pt. „Pokój”, zrealizowany w 2015 roku i był nominowany do Oscara!

Film jest oparty na faktach i to się zdarzyło naprawdę!

Zostaje porwana przez psychopatę siedemnastoletnia dziewczyna i została umieszczona w stodole z drzwiami metalowymi, które można było otworzyć jeśli znało się kod!

Psychopata sprawia, że dziewczyna zachodzi w ciążę i więzi dziewczynę i swoje dziecko przez siedem lat.

Kiedy chłopczyk kończy 5 lat, to matka zaczyna mu tłumaczyć, że poza ścianami pokoju istnieje inny świat, bo do tej pory, chroniła go i mówiła, że światem jest ich pokój i świetlik w dachu pokazujący tylko niebo.

Matka obmyśla plan wydostania się z tego więzienia i to się udaje, a potem na wolności następują zdarzenia, że to matka zapada na depresję i idzie do szpitala, a mały człowiek poznaje świat, którego nigdy nie znał.

Pokazana zostaje w filmie niesamowita więź między matką, a jej dzieckiem, które o dziwo w tym uwięzieniu prowadzone przez matkę staje się niesamowicie wrażliwym i inteligentym dzieckiem.

Film ten jest głęboko psychologiczy i nie uda się nikomu obejrzeć go bez emocji i uronienia łez, bo jest to po prostu świetne kino – inne od filmów o tej tematyce.

Podaję link do filmu, bo kto się odważy na ten film – nie pożałuje!

https://www.cda.pl/video/16157724c

A teraz drugi temat – polityczny!

Jak pisałam wiele razy, to za rządów PiS codziennie dzieje się historia i oto od trzech lat padł w Polsce pierwszy klaps.

Pani i tu nie chce mi się szukać jej nazwiska policzuje drugą panią, której też nie chce mi się szukać danych, tylko za to, że ta druga krzyczała hasło „Konstytucja”.

Ta druga ma kolor włosów rudy i nazwana jest przez prawicowe media rudą, grubą świnią, a reprezentuje ona Obywateli RP.

Zamieściłam ten clip na swoim Facebooku i zaraz dostałam ripostę, że ruda też jest napastliwa i kiedyś tam pchnęła starego człowieka zachowując się podobnie do tej pierwszej.

Skala porównawcza wyszła u mnie tak, że obie kobiety są diabła warte i obie zasługują na potępienie, ale wynika z tego fakt, że ludziom nerwy puszczają w związku z łamaniem w Polsce wszystkiego i stąd są takie reakcje!

Jutro dzieci i młodzież wracają do szkoły, a ludzie wracają z wakacji i byli oderwani od polityki, ale kiedy się ogarną, to być może wyjdą na ulicę i zaczną się okładać na fakt, że w Polsce zrobiła partia rządząca totalną rozpierduchę!

Kobietę dającą plaskacze poparła prawica i nawet to zrobiła Kryśka Pawłowicz, a osoba zapisana u mnie w zakładce jako suka pisowska Karolina, dostała wręcz orgazmu z powodu tej przemocy!

 

 

Obraz może zawierać: 1 osoba, na zewnątrz

ulotnechwile

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

blogcaffe.wordpress.com/

Moje spojrzenie na świat / My view of the world

Sport News

Blood Sport

365 dni w obiektywie LG

365 days a lens LG

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

Wrzosy

O tym co było, co jest i czasem trochę marzeń

Zapiski Joanny

Myśli (nie) banalne - czyli moje spojrzenie na świat.

Alek Skarga Poems

Poezja w słowach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK ALBO BECZKA ŚMIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Polka Polce

Życie przeplatane szczegółami

Kałuże i Róże.

Szukam sensu w Krakowie.

Walcz zawsze do końca

Osobiste zapiski z mojego życia

Życie jest piękne , uśmiech dodaje mu blasku :)

Rozważ , jak trudno jest zmienić siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmienić innych. "(Wolter)

Tatulowe opowieści

Poczuj się jak słuchacz opowieści ojca wracającego po pracy do domu i dzielącego się z rodziną tym, co przemyślał i przeżył

sasza4

Subskrybuj moją twórczość.

Związek niesakramentalny

my bez żadnego trybu

mysz galaktyczna

prywatny blog prywatnej osoby. välkommen.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O życiu, podróżach i spełnianiu marzeń

wzzw.wordpress.com/

strona byłych działaczy »Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża«

Burza-Tumblemind

~Myślodsiewnia~ Ten blog jest dla ludzi, którzy lubią zastanawiać się nad tym, co w dzisiejszym materialnym i sceptycznym świecie jest łatwo zapominane i odchodzi w cień. Sny, miłość, honor, wzajemny szacunek i ciekawość świata- o tym jest ten blog.

alina-ala

... na swą słabość patrząc postaraj się zrozumieć innych...

Sześćdziesiąt równa się dwadzieścia

Wiek nie ogranicza człowieka w działaniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Mając 8 lat narysowałam swój pierwszy obraz. Po długiej przerwie znów powróciłam do kartki i ołówka. Cały czas się uczę i dążę do perfekcji

Niepełnosprawny Świat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna głębia Oceanu, czasem zmącona przez wzburzone fale Życia ...

życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

paulainstyle.com

Blog lifestylowy

ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze... Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy... Nauczyć się dawać, nie dając... Nauczyć się brać, nie biorąc... Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ....miłości nie kochając... Nauka jest sztuką!!!!

bezpukania.eu

Poznaj oblicze XXI wieku i poczuj blisko oddech epoki, w której żyjesz. Zapraszam na blog.

Zapisz.org

Poetów, pisarzy, eseistów i publicystów zainteresowanych publikacją na naszych łamach zapraszamy do przesyłania propozycji tekstów na adres magazynzapisz@gmail.com

#2latado30charyszka - 2 lata do 30 charyszka

Zbiór myśli mniej lub bardziej nieuporządkowanych. Składnica uczuć, pomników pamięci, ludzkich sylwetek. Światem, który migotliwie zachęca do uczestnictwa w nim i komentowania jego cudów i porażek.

HANIAKO

blog jak ciepły koc

Tata Szymona Blogujący

Codzienny pamiętnik Taty

Księga Myśli

Cytaty, cytaty w formie graficznej, myśli, sentencje, aforyzmy, książki, ciekawostki. Daj się zainspirować.

Blues napisał już wiele historii...

"Jeśli go nie znałeś to nie żałuj, nie..." Podróż po zakamarkach kobiecej duszy. Moje eseje, wiersze, luźne przemyślenia, czyli refleksyjne, poetycko-lekkofilozoficzne miejsce.