Archiwa tagu: forum

Mnie szarą mysz – czytają!

 

Znalezione obrazy dla zapytania senior komputer

Czytają mnie, a skąd to wiem?

Wiem po tej dyskusji wczorajszej, wieczornej na forum Cafe Senior poniżej.

Forum Cafe Senior, to w polskiej sieci najbardziej ważne miejsce dla polskiego Seniora.

Siedem lat temu Adminka Joanna Gacka wywaliła mnie z hukiem z forum i zablokowała moje IP tak, że nawet nie miałam mozliwości podczytywania tego forum, które było swego czasu dla mnie bardzo ważne, bo miałam jakiś tam kontakt z ludźmi w moim wieku.

Założyłam na tym forum kilka wątków,  a oczkiem dla mnie był kącik poetyczny, który pielęgnowałam i codziennie wrzucałam nowy wiersz.

Dlaczego mnie Adminka wywaliła, to do dziś tej sytuacji nie pojmuję, bo nikogo nie obrażałam, a obrażano mnie, ale to ja poniosłam sromotną karę, kiedy użytkowniczka o nicku Ania o. jeździła po mnie jak po łysej kobyle, mając dodatkowe dwa lewe konta za co została zbanowana!

Użytkowniczka o nicku marbasia mieszkająca w Hiszpanii przystawiała mi w swoich postach pistolet i śmiała się z innymi do rozpuku, a ja broniłam się, lecz to Adminka mnie ukarała blokując mi IP.

Było mi z tego powodu bardzo przykro, bo zabrano mi ulubioną przestrzeń w sieci, ale z czasem się z tym pogodziłam, a teraz po latach dziękuję Admince, że zablokowała mi bycie na forum bardzo drapieżnym i nieprzyjaznym dla Senora.

Forum opanowały osoby, które stosują mowę nienawiści i choć mają w swoim drobku setki usuniętych postów, to Administarcja boi się stracić te osoby, bo forum padło by na pysk, a Administracja żyje z reklam, a więc robi wszytko, by forum trwało, mimo spadającej reputacji.

Nie pisałbym o tym forum, bo stało mi się obojętnie i choć Adminka uwolniła moje IP i mogłabym pisać, to nie chcę już przynależeć do gniazda os.

Mam swojego bloga, Facebooka, Twittera i to mi w zupełności wystarczy, bo mam kontakt z ludźmi.

Piszę o tym forum dlatego, że dwie panie wciąż  o mnie piszą, a jest to Lila i moja hejterka, Maria Pałac, która zgłosiła jeden z moich wpisów na blogu na policję, a ta skonfiskowała mi na 5 tygodni komputery.

Maria Pałac pisze tak:

„Szkoda że tego nie wiesz z orzeczeń sadowych, ale co tam jakies sądy, nieprawdaż”.

Pani Mario Pałac/ Wróżbito nie ma pani żadnych orzeczeń sądowych, bo sprawę umorzono na pani szczęście, że nie drążyłam!

I jeszcze pisze tak:

„Dzięki tobie może mnie znowu atakować gdzie che i moje dziecko, dziekuję jestes wyjątkowo zasłuzona”.

Nigdy nie gnębiłam pani córki, a jedynie ją informowałam, co wyprawia pani w sieci i podawałam linki, gdzie pani dawała swój upust fantazji, nazywając moje wnuki zmarłe zdechlakami, a mnie nazywała świrem i czubem – tylko tyle.

Mam wszystko udokumentowane i niech pani nie zmyśla i konfabuluje!

Gnębiła mnie pani 5 lat, a ja umierałam na zawał, albo myślałam, że  popełnię samobójstwo – zakało hejteska!

Gdnębiłaś mnie na forum o2 nawet wtedy, kiedy byłam przy umierającej matce – psychopatko!

Pamiętaj, że jeszcze jeden ohydny wpis na mój temat, a wznowię postępowanie!

Nie ma mnie tam siedem lat, a wiciąż żyje o mnie pamięć i  nie wiem czy się śmiać, czy płakać, bo ja taka szara mysz jestem, co trochę na tym forum wskrzeszana.

Stały bywalec
Zarejestrowany: Feb 2007
Miasto: Polska
Posty: 46 860
Wyślij wiadomość przez GG do Lila Wyślij wiadomość przez Tlen do Lila
Domyślnie

Cytat:
Napisał Wróżbita
Niby taka inteligentna a nie wie komu doniosla, karma wróci, mozexsz byc spokojna.

Bardzo przepraszam Adminkę,
ale mam dość tych insynuacji i szpilek,
bo ktoś mnie faktycznie weźmie za donosiciela Bóg wie gdzie.

To że ty doniosłaś na policję na blogerkę,
która jej zabrała komputery, nie oznacza byś mierzyła wszystkich swoją nikczemną miarą.
Na dodatek doniosłaś, że obraża pisowską władzę,
co świadczy o uszczerbku na twoim umyśle.

Odpi…ęło się ode mnie, bo masz jaką fobię od lat.

PS. karma wróciła już dawno. Natknęłam się na ciebie.

 

Stały bywalec
Zarejestrowany: Feb 2007
Miasto: Polska
Posty: 46 862
Wyślij wiadomość przez GG do Lila Wyślij wiadomość przez Tlen do Lila
Domyślnie

Cytat:
Napisał Wróżbita
Jest dobrze ale nie beznadziejnie, walisz w stól, a nożyce się odzywaja. Paniusia wywalająca wszystko co wie prywatnie o innych ludziach przekazuje z radościa na forum, doniesie, obnaży, wskaże nicka. Poza tym w domu wszyscy zdrowi, co do karmy to nie moja brocha ale widze, że chyba jest, bo skutkuje 

Prywatnie?
Ja to wiem z bloga twojej ofiary
i powiem ci, że trzeba być kanalią, aby pisać na policję
NA KOGOKOLWIEK.

Chyba pozazdrościłaś bloga, bo w porównaniu z twoim to arcydzieło.

PS. śmierci też mi nadal życzysz?
Zapewniam cię, że się spełni na 100 procent.

__________________
Początkujący
Zarejestrowany: Sep 2015
Posty: 37
Domyślnie

Cytat:
Napisał Lila
Prywatnie?
Ja to wiem z bloga twojej ofiary
i powiem ci, że trzeba być kanalią, aby pisać na policję
NA KOGOKOLWIEK.Chyba pozazdrościłaś bloga, bo w porównaniu z twoim to arcydzieło.PS. śmierci też mi nadal życzysz?
Zapewniam cię, że się spełni na 100 procent.

Szkoda że tego nie wiesz z orzeczeń sadowych, ale co tam jakies sądy, nieprawdaż.
Blogerce zazdroszczę wszystkiego, bloga, męża, dzieci, wykształcenia takie parchate moje życie.
Dobranoc
PS
Dzięki tobie może mnie znowu atakować gdzie che i moje dziecko, dziekuję jestes wyjątkowo zasłuzona.

Reklamy

Seniorzy bądźcie grzeczni w sieci!

Znalezione obrazy dla zapytania senior pl

Jakieś siedem lat temu zostałam wykopana z największego forum dla seniora Cafe Senior i tak właściwie nie wiem do dzisiaj – dlaczego?

Istnieją na tym forum użytkowniczki, które mają setki usuniętych postów, ale admin ich nie wyrzuci, bo to byłby jej koniec i jej forum, z którego żyje dzięki reklamom.

Ten ban mocno mnie zabolał, bo nauczyłam się na tym forum wiele, przydatnych spraw w kwestii obsługi komputera i komputerowego nazewnictwa.

Ubolewałam, a jakże, ale nagle zmienił się rząd i panuje nam od trzech lat PiS..

Nagle zmieniła się optyka i administracja wielce przestraszona kasuje hejterskie posty w ilości zastraszającej i wygląda to tak:

Stary Dzisiaj, 19:40
pluto37
Wiadomość została usunięta przez: admin Powód: naruszenie regulaminu KSC, wycieczki osobiste lub odpowiedzi na naruszenia
Stary Dzisiaj, 19:36
Miran
Wiadomość została usunięta przez: admin Powód: naruszenie regulaminu KSC, wycieczki osobiste lub odpowiedzi na naruszenia

Jednym zdaniem podsumuję, że kończy się epoka forów dyskusyjnych, bo administratorzy boją się niebezpiecznych dyskusji i tego, że nagle organa ścigania będą ich prosić o ujawnienie IP użytkowników, którzy się wypowiadają niewygodnie dla władzy i dlatego na tych forach już dyskusji brak, bo wygląda to tak:

Stary Dzisiaj, 18:21
Mar-Basia
Wiadomość została usunięta przez: admin Powód: naruszenie regulaminu KSC, wycieczki osobiste lub odpowiedzi na naruszenia
Stary Dzisiaj, 17:36
Miran
Wiadomość została usunięta przez: admin Powód: naruszenie regulaminu KSC, wycieczki osobiste lub odpowiedzi na naruszenia

Po tylu latach banicji chciałam podziękować bardzo admince Senior Cafe – Joannie Gackiej za to, że zablokowała moje IP, a tym sposobem nie biorę udziału w nienawistnych wpisach w temacie polityka.

Dziękuję, że tym banem ochroniła mnie przed wieloma emerytami, posługującymi się mową nienawiści i nie grozi mi atak serca, czy choroba psychiczna. 😀

Na tym forum emeryci tworzą posty od rana do wieczora, bo mają po prostu za dużo czasu, a do tego nie przebierają w słowach.

Jestem wolna więc od hejtu i z tego powodu jeszcze raz dziękuję admince Senior Cafe, że oszczędziła moje i tak nadwątlone nerwy, a ja w zamian założyłam bloga!

Wyszło na to, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i nie biorę udziału w szambie.

Lubię gadać o polityce i pewnie gdybym nie była zablokowana, to bym się o politykę spierała, a tak mam spokój i śmieję się ze staruszków, którzy w Polsce są po .gimbazie największymi hejterami w sieci.

Babuszki na tym forum siedzą od rana do wieczora i opowiadają o tym jak minął ich dzień, bo są takie wątki dyskusyjne, gdzie są obrazki kwiatków, kawusi i ciasteczek, co mnie ogromnie śmieszy.

Jestem w stanie zrozumieć samotność, ale pisząc przez 12 lat istnienia tego forum o tym jaką zupę się gotuje, uważam za niedojrzałość i śmieszność, ale nich im tam będzie.

Jestem od 8 lat na Facebooku i nie należę do żadnej grupy dyskusyjnej i nie biorę udziału w hejcie, bo okazuje się, że staruszki nieźle sobie w sieci poczynają i czytamy poniżej!

Ja wystosuję apel – idzie wiosna i bądźmy dla siebie dobrzy – chociaż z wiosną, a ja mam na blogu bardzo interesujących rozmówców i ban na forum wyszedł mi tylko na dobre!

Nikt cię tak nie zhejtuje jak ludzie po 60-tce. To oni najbardziej wyzywają w internecie.

Na swoich profilach w mediach społecznościowych zamieszczają zdjęcia z wnukami, a w komentarzach pod artykułami zieją jadem. Sądząc po zdjęciach, które zamieszczają, mają około 60 lat. Jedna z takich osób właśnie została zatrzymana w Zabrzu. Ma 61 lat, w sieci chwaliła atak na prezydenta Adamowicza. Gdy ją zatrzymano, była zaskoczona. Nie wiedziała, że coś jej może grozić.

Nie wiemy dokładanie jakiej treści był wpis mieszkanki Zabrza. Wiadomo tylko, że w mediach społecznościowych zamieściła go niecałą godzinę po ataku na prezydenta Adamowicza. Pisała ze swojego komputera.

– Ta pani nie pochwalała przestępstwa zabójstwa, ona pochwalała samą napaść. Była zaskoczona. Nie spodziewała się, że za tego typu wpis może czekać ją odpowiedzialność karna. Myślę, że teraz już tę świadomość ma – mówi naTemat mł. asp. Rafał Kobyłecki z Komendy w Zabrzu.

Kobieta przyznała się do winy i chce dobrowolnie poddać się karze. Sprawa trafi do sądu, hejterce grozi do roku pozbawienia wolności. W internecie wywołała duże poruszenie. Bardzo dużo internautów bije brawo policji, niektórzy kpią: „Wnuczek zapomniał babci powiedzieć, żeby założyła fikcyjne konto”, „61 lat? Jaka z niej babcia, która pochwala takie rzeczy”.

Jednak śledząc opinie internetowe czasem można mieć odmienne wrażenie. Spróbujcie przejrzeć komentarze pod artykułami na Facebooku. Na zdjęciach profilowych znajdziecie sporo twarzy, które można określić na 55-60+. Niektóre konta wydają się anonimowe, nie mają żadnych wpisów.

Ale inni wprost określają się jako emeryci. Łatwo wchodzą w zajadłe dyskusje. Nie raz zieją jadem i nienawiścią, piszą co ślina na język przyniesie, a na prywatnych profilach zamieszczają słodkie zdjęcia z wnukami. Oczywiście, nie wszyscy. Ale…

„Trzeba zacząć od usuwania takich zdrajców jak on! Nikt nie powinien nawet wejść do kościoła w czasie gdy ta kreatura stoi przy ołtarzu! Zdrajca!!!!” – to jeden z takich wpisów. Dotyczył hierarchy polskiego kościoła, który mówił o bezpieczeństwie uchodźców.

Inny, spod tego samego artykułu na FB: „to nasłać na niego paru uchodźców niech mu tyłek przeczepią to zmieni zdanie. (…) ja osobiście to gardzę takimi osobnikami co przeciw ojczyźnie występują”.

O Tusku, gdy został wyróżniony przez „Foreign Policy”: „Przecież to sprzedawczyk. Z czego się tak cieszcie on ma was wiecie gdzie!”.

O o. Wiśniewskim: „W pale się przewraca szuja szczuć umie i nic więcej”.

Itd., itp.

Nie brakuje wulgaryzmów lub obelg
– Już dawno zauważyłem tę prawidłowość, bo naprawdę rzuca się w oczy. Osobami, które są najbardziej skłonne do hejterskich wpisów są właśnie „ciocie” i „wujkowie” 55+. Nie raz jestem w szoku, jakie rzeczy są w stanie wypisywać pod swoimi nazwiskami. Czasami wchodzę sobie na ich profile i widzę zdjęcia z wnukami czy dziećmi. I nie, to nie są fejkowe konta, te potrafię odróżnić. To także osoby najbardziej zacietrzewione w politycznych dyskusjach – mówi Michał, który zajmuje się m.in. moderacją komentarzy w Grupie naTemat.

Jego zdaniem, nie licząc fejkowych czy anonimowych kont, najwięcej nienawiści i braku kultury jest właśnie w tej grupie: – Nie brakuje wulgaryzmów lub obelg, czasami śmiesznych, często prostackich. Ale wspólny mianownik to właśnie wiek i styl bycia. Aż mnie skręca, jak sobie pomyślę, że mój dziadek, babcia czy wujostwo mieliby wypisywać takie rzeczy w internecie. Na szczęście nie mają Facebooka – dodaje.

„Sygnalista w sutannie. Jednak starość robi z ludzi durniów” – pisze np. starsza kobieta o jednym z duchownych. Choć, sądząc po zdjęciu, sama na młodą nie wygląda.

„Trochę wstyd wśród znajomych”
Gdy rzucam hasło „babcia lub dziadek” na Facebooku”, koleżanka od razu opowiada, jak jej babcia w czasie pobytu w szpitalu i na rehabilitacji dowiedziała się o istnieniu messengera i natychmiast chciała, by jej założyć, bo inne panie jej pokazały, że „od razu widać, że ktoś odczytał wiadomość i szybko można reagować”. Zupełnie inaczej jak w sms. – A ostatnio miała pomysł, by założyć jej Facebooka, ale jej nie założyliśmy – mówi.

Wspomina też, że trochę wstyd mieć dziadków wśród znajomych. – Kolega zamieścił zdjęcie, na którym był w spodniach z dziurami. Jego babcia od razu zareagowała, że kiedyś takich nie zakładano nawet do kopania kartofli – śmieje się. Niejedna babcia potrafi napisać wprost.

Ale hejterskie komentarze to co innego. – Moim zdaniem to wynika z dwóch powodów. Po pierwsze trochę z nieświadomości. Te osoby nie zdają sobie sprawy, że wszystko jest aż tak bardzo publiczne. Po drugie z dużej ilości wolnego czasu – mówi Michał.

„Ludzie nie mają świadomości”
Pamięta, jak kiedyś jeden z czytelników w mailu do redakcji oskarżał nas o „włamanie na jego konto na Facebooku i wypisywanie hejtów w komentarzach”: – Był bardzo oburzony. Po jakimś czasie napisał maila z przeprosinami. Okazało się, że wyszedł na chwilę z domu na zakupy, a w domu został jego tata, który z jego konta na Facebooku zaczął wchodzić w bardzo ostre, polityczne dyskusje z innymi internautami. Nie wiedział, że wszystko jest podpisywane danymi jego… syna – opowiada z rozbawieniem.

– Ludzie nie mają świadomości, że jest wolność słowa, ale to nie oznacza, że można pisać wszystko i wszędzie. 61-letnia kobieta z Zabrza nie jest pierwsza, nie jest jedyna i nie jest ostatnia, która takie rzeczy robi. Nieznajomość przepisów prawa nie zwalnia od ich przestrzegania. Należy się kierować rozwagą, rozsądkiem i własnym poczuciem wrażliwości, jak druga strona może to odebrać – słyszymy w zabrzańskiej komendzie.

W tym mieście jest to jednak pierwszy taki przypadek

Niezrozumiana starość!

Dobry wieczór 🙂

Trochę udzielam się na pewnym forum – od niedawna zostałam tam zaproszona. 

Piszą tam ludzie w różnym wieku i o różnym światopoglądzie religijnym, politycznym i obyczajowym.

Pani w moim wieku, bardzo wrażliwa, oceniając, to co pisze i nazwijmy ją Panią A, założyła dla mnie interesujący wątek o ludziach, którzy z racji starszego wieku spędzają dużo czasu w oknach. Pani A widocznie ma takie spostrzeżenia, jako i ja mam takie.

Sama dość często siedzę może nie w oknie, a na balkonie i obserwuję z niego życie toczące się na zewnątrz, tym bardziej, że jest teraz tak piękna pogoda. 

Za oknem mam dużo drzew i zieleni, co koi moje oczy zmęczone od wpatrywania się w komputer.

Na forum wywiązała się dyskusja, w której wzięła udział osoba o wiele lat młodsza i nazwijmy ją Panią B.

Jej wypowiedzi mnie zszokowały lekko i dlatego postanowiłam ten temat podnieść na moim blogu.

Jak widzą tą naszą starość osoby, które mają przed sobą jeszcze tyle lat życia. 

Można zadać sobie pytanie takie, że dlaczego jest tyle złych intencji w osobach młodszych, które kompletnie starości nie rozumieją i tak to leciało:

Pani A pisze:

Widuję je codziennie – każdego dnia.
Twarze w oknie wypełniają sobą całą przestrzeń, rysy , kolor włosów, o losie mówią, o doświadczeniach.
To życie za oknem jest ciekawsze, od tego, co wewnątrz, tu nic już nie może zaskoczyć, zadziwić.
Wszystko jest takie oczywiste, wystrój, meble, wyznaczają codzienność.
Tam za szklaną szybą jest ruch, rytm dnia wyznacza wędrówkę, intensywny bardziej,
bywają godziny , że zanika niemalże.
Paleta barw zmieniających się kolorów pór roku, gama kolorów ubrań przechodniów,
przyciąga uwagę twarzy z okna, z pietyzmem ilustruje każdego, kto przechodzi, kto jest w zasięgu wzroku,
tyle musi wystarczyć, dalszych traktów nie może przecież dojrzeć.
Gdy znikała jedna postać, pojawiała się inna,zastanawiała rytmem swych kroków, wiekiem lub urodą.
Twarz w oknie, wsparta często na łokciach, śledzi śpieszących się gdzieś lub snujących ludzi.
Gdy padał deszcz, śnieg, osoby stawały się mniej widoczne, ukryte pod parasolem,
może utożsamiała się twarz z okna z nimi, z pamięci przywołując swą młodość.
Teraz pozostała jej mały fragment przestrzeni, który programuje każdy kolejny dzień.
Czas realizuje swój program, nawet w ramie okiennej.
Sceny przypominające monodram jednego aktu, wraz z pojawieniem się zasłony,
zakończą tego swoistego ulicznego spektaklu.

Pani B odpowiada:

 

Faktycznie – często widuje się ludzi przesiadujących w oknach i obserwujących to, co się dzieje na ulicy. Są wśród nich tacy, którzy nie potrafią znaleźć sobie ciekawszego zajęcia, nie mają pomysłu na swoje życie. Tych mi żal, bo w oknie życie im przecieka przez palce. Ale są też tacy, którzy wymyślili sobie zajęcie polegające na tym, że z okna obserwują np. źle parkujących, dzwonią po policję i potem obserwują akcję wręczania mandatów czy zakładania blokad

Pani A broni się: 

Zgadza się,są tacy.
Powiem po prostu co było inspiracją a właściwie kto.
Mój sąsiad z 4 piętra, jest chory, wyjście na zewnątrz, to dla niego takie Himalaje , Mount Everest,
windy u nas nie ma, więc pozostaje okno.
Tak, jest też wielu ciekawskich,by nie rzec wścibskich, by donieść na policję, to prawda, i takich jest chyba najwięcej.

Wtrąca się Pan C:

A cóż złego jest w gapieniu się na ulicę? Czyżby lepiej było by gapić się w ekran telewizora?

Pan D też włącza się w dyskusję: 

A cóż złego jest w gapieniu się na ulicę?

Pani B twarda i nieustępliwa młoda osoba:

 

Złego nie ma nic, ale moim zdaniem szkoda na to życia, bo czas leci szybko i chyba szkoda go tracić na siedzenie w oknie .:bezradny:. Czy nie lepiej spotykać się z przyjaciółmi lub choćby czytać książki? Dla mnie gapienie się przez okno ma taki sam sens jak położenie się na łóżku i czekanie na śmierć. A gdy na końcu życia zadamy sobie pytanie – co z tego życia mieliśmy, to co sobie odpowiemy? Że mieliśmy z tego tyle, że się pogapiliśmy? Trochę mało .;035;. No ale to jest moje zdanie, natomiast jeśli ktoś lubi marnować czas na tzw. „nic”, to jego sprawa.

 Pani A odpiera atak Pani B:

Wiesz co, kto był inspiracją moją do napisania „Twarze z okna? Mój sąsiad, chory od ponad 20 lat, dla niego wyjście na zewnątrz to wyprawa na najwyższe szczyty świata, mieszka na 4 pietrze, bez windy.

Pani B twardo stoi na stanowisku:

Wiadomo, że takiemu człowiekowi trudno wyjść do ludzi, ale przecież ludzie mogą do niego przychodzić, no chyba że nie jest lubiany. Można czytać książki, można pisać pamiętniki, można też gadać na forum.

Dyskusję zamyka Pani D, która chyba chciała dać lekcję pokory Pani B – nastała cisza i wątek spadł:

 

Społeczeństwo się starzeje w zastraszającym tempie i ludzie starsi, często bardzo schorowani siedzą w domach, a okno jest im oknem na świat! Często nikt ich nie odwiedza, bo młodzi są zajęci swoimi sprawami. Starsi ludzie w dużym procencie nie potrafią obsługiwać komputera, a i nie mają pieniędzy na taki sprzęt. Domy Opieki są w Polsce bardzo drogie, co powoduje, że ludzie starsi są skazani na ten luksus, jakim jest okno, czy kawałek balkonu.

 

 

 

Żaden Admin forum nie jest Bogiem!

Dzień dobry 🙂

U mnie jest piękny, jesienny dzień. Słońce przebija się przez chmury, a więc sprawia ten mały promyk, że mam dobry humor,  ale to tylko tak piszę na wstępie i życzę wszystkim miłego dnia.

A teraz przystępuję do analizy pewnej korespondencji, którą odbyłam z Adminką pewnego forum dla Seniorów. Nie podaję tutaj jakiego forum, ale podpowiem, że jest to największe forum w polskiej sieci, na którym zarejestrowanych jest ponad 20 tysięcy młodszych, starszych i już wiekowych.

Swego czasu Admin wywalił mnie z tego forum i zostałam zbanowana i wywalona na pysk. Już nie pamiętam ile to minęło czasu, ale bodajże 3 albo 4 lata.

Nie odzywałam się tam, no bo przecież dostałam bana, ale po czasie postanowiłam w listopadzie ponownie założyć sobie profil na tym forum z nadzieją, że sobie popiszę z innymi użytkownikami, a jest o czym. Zmieniła się w Polsce opcja polityczna i tematów jest dosłownie mnóstwo do poruszenia. PiS idzie jak burza, z prędkością światła bierze wszystko i zmienia wszystko, a więc paluchy mnie swędziły, aby przy pomocy klawiatury dać upust tego, co się we mnie wezbrało ha ha.

Założyłam profil więc i zaczęłam pisać z innego komputera i innego IP. Miałam nadzieję, że sobie popiszę i wyleję z siebie frustrację. 😀

Bardzo się pomyliłam, bo zostałam rozpoznana niemal natychmiast i może napisałam 11 postów. W nocy licho nie śpi i odpowiednie osoby zadenuncjowały mnie do Adminki J.G. pod osłoną nocy. O poranku znowu zauważyłam, że jestem na bruku, poharatana i z obitą twarzą.

Wkurzyłam się i postanowiłam Adminkę J.G spytać, za co mnie znowu wywaliła z forum. Korespondencja drogą mejlową wysoce mnie zadowoliła, ponieważ obnażyła małość tego forum. Nie ma nigdzie sprawiedliwości – nawet w sieci.

Piszę więc pierwszego mejla:

13 listopada

„Gdybym wiedziała gdzie się zaskarża za dyskryminację, to bym panią podała jako pierwszą. Pytam się, za co mnie pani bez przerwy wywala z forum, Pytam się co ja takiego znowu zrobiłam?

Jestem 6 lata na Facebooku i nigdy nie zostałam nawet upomniana? Jestem 4 lata na innym forum i jestem tam mile widziana, a więc czekam na uzasadnienie!”

O dziwo otrzymuję odpowiedź z moimi winami, których kompletnie nie popełniłam, ale aby się wybielić jako Admin, zostały mi przypisane następujące przestępstwa:

 

1. Każdy kolejny klon zabanowanego użytkownika jest banowany ponownie
2. Wyjaśnienie zostało podane w momencie banowania – „poważne naruszenie
pkt. 5/9 oraz 5/14 Zasad KSC podczas okresu moderacji” –
3. Wpisy Pani autorstwa szkalujące XXX i zawierające dane jego
użytkowników pojawiały się – mimo wyraźnego zapisu w Regulaminie i
przypominania w naszej korespondencji. Mamy dowody w postaci zrzutów
ekranowych z Pani bloga. Działo się to również w okresie kiedy należała Pani
do użytkowników moderowanych, więc zupełnie świadomie zlekceważyła Pani
Regulamin i zalecenia administracji.
4. W żadnej sytuacji dotyczących użytkowników łamiących regulamin nie ma
mowy o dyskryminacji – zgadzając się na takie działania dyskryminowalibyśmy
raczej użytkowników przestrzegających Regulaminu. Zasady obecności na
:S” są wyjaśnione w sposób dokładny, podobnie jak konsekwencje ich
łamania.”

Sprawdzam więc regulamin i kopiuję owe punkty i śmiało, z podniesioną przyłbicą pytam i dopytuję dalej! Ale najbardziej mnie zdziwiło, że Adminka forum J.G. zapuszcza macki do mojego bloga i najchętniej by mi go wysadziła w powietrze. Ja wiem, że władza uderza do głowy i sodówka odbija, ale na szczęście bloga mam pod ochroną innej platformy i tu zonk!

Można śmiało przypuszczać, że jestem śledzona nie tylko przez trolli, ale i przez Administrację forum dla Seniora, który ma na mnie kwity ha ha.

14 listopada

Punkty z regulaminu, które mają świadczyć o mojej winie?

5/9 

  1. poufnych informacji na temat osób trzecich (dane osobowe, prywatne maile publikowane bez zgody autora etc.)

 

Proszę podać mi przykład takiego działania!

5/14

  1. przenoszenie/komentowanie treści z KSC do innych serwisów, w celu szkalowania, wyśmiewania lub działań na szkodę serwisu i użytkowników KSC

Proszę podać mi przykład takiego działania!

 

Blog powstał dwa lata temu i ja już byłam zbanowana, a więc treści mojego bloga nie powinny Panią obchodzić. Już macki pani sięgnęły do mojego bloga, który gdybym naruszyła regulamin, to platforma, na którym się blog znajduje dawno by mi blokowała wpisy.

Nic pani do mojego bloga mieć nie powinna, bo znajduje się on na innej platformie, a blogowanie polega też na krytyce otaczającej nas rzeczywistości i każdy bloger tak robi, że opisuje to, co jest kontrowersyjne.

Nic nie powinno panią to obchodzić, a zbanowanie jest niesłuszne ponieważ na pani forum nikogo nie obraziłam, a wręcz odwrotnie – to mnie obrażano bez przerwy.

 

Proszę mi podać konkretne przykłady kogo i gdzie obraziłam – namacalne przykłady gdzie kogoś znieważyłam.

Domagam się konkretów, a nie punktów z regulaminu, które nie pokazują konkretnych przykładów!”

Nie ma reakcji. Nie ma przykładów mojej zbrodniczej działalności, a więc jak kropla drążę dalej skałę!

 

18 listopada

„Zaglądam tak sobie na pocztę, a tu cisza i nie odpowiada Pani na moje mejle, a więc w związku z tym proszę odblokować mój nick, bym mogła od czasu, do czasu coś skrobnąć na forum.

Mam nadzieję, że zostanie to spełnione, gdyż z naszej korespondencji wynika, że jestem niczemu winna.

 

Mam nadzieję, że do tego mejla się Pani ustosunkuje.

 

Pytam się po raz czwarty, za co wywaliła mnie Pani z forum?

Nie odpisywanie nie załatwia sprawy i ucieka Pani od pytań!

Kultura wymaga, by odpowiadać na mejle, choć bardzo niewygodne.

Zostałam skasowana z forum niesłusznie, a więc żądam by odblokowania mojego konta!

Mam nadzieję, że ma Pani na dość odwagi cywilnej.”

Hurra jest odpowiedź, a więc już wiem, że jeśli założę nowe konto, to spotka mnie ponownie banicja na zasadzie Admin jest Bogiem i tak, bo tak i morda w kubeł.

19 listopada

„Zakładanie przez zabanowanego użytkownika nowego konta w celu obejścia sankcji jest niezgodne z Regulaminem,. Konto również zostanie zabanowane.

 

Administracja Senior.pl”

20 listopada

 

„Ostatni raz pytam, za co nick „S” został zbanowany i proszę podać mi tego powody.

Proszę podać mi przykłady niestosownego zachowania się „S” na forum?

Ja wiem, że to jest Pani dom i wpuszcza Pani do niego kogo chce, ale domagam się podania powodów niestosownego zachowania się w Pani domu.

To jest moja ostatnia prośba i liczę na odpowiedź!”

Dalej domagam się dowodów, a więc piszę i piszę, ale Adminka J.G ma moje mejle gdzieś, a więc dochodzę do wniosku, że zostałam przykładnie zaszczuta na forum dla Seniora, bo dotąd nie udowodniono mi żadnej winy. Nie ma Admin na mnie NIC i dlatego unika odpowiedzi. Och jaka ja byłam upierdliwa jak wesz na grzebieniu.

22 listopada

„No nic – brak reakcji świadczy o moim oczyszczeniu się, ale materiał na bloga mam spory.

Teraz faktycznie o tym napiszę.

 

Pozdrawiam.”

No więc Adminka J.G obudziła się i wydaliła z siebie kilka zdań, bo widocznie sumienie ją lekko ruszyło i zaproponowała mi, bym sama jej podała moje posty do usunięcia, gdzie ja mam dokonać weryfikacji, które posty były obraźliwe, bo Ona sama niczego takiego na mnie nie znalazła przez prawie dwa tygodnie naszej korespondencji – O Bogowie. Sama na siebie mam donieść ha ha.

 22 listopada

„Odpowiedz ze wskazaniem kilku punktów regulaminu otrzymywała Pani wielokrotnie, od różnych administratorów, znajdują się też w informacji o zabanowaniu. Więcej odpowiedzi i wyjaśnień nie będzie.

 

Prosimy o informację, czy usunąć Pani konto. W myśl Regulaminu usuwane są wyłącznie posty niezgodne z Regulaminem lub też takie, które zawierają dane osobowe – proszę o wskazanie konkretnych postów do usunięcia (linki). Pozostałe posty pozostaną z oznaczeniem „gość”.”

Usunięcie konta zabanowanego użytkownika nie wpływa na banowanie jego kolejnych klonów – pod tym względem nic się nie zmieni.

22 listopada mam dość tej farsy i piszę ostatniego mejla z uśmiechem na twarzy, że ta korespondencja całkowicie mnie oczyściła, gdyż jej Wysokość Admin pod wpływem poczty pantoflowej mnie zaszczuł i wpadł  do czarnej dupy, nie mając na mnie haka, teraz nie wie jak się z tego wywinąć.

Tak, tak Senorzy, to nie jest uczciwe forum i tam grasują podskórne wody, które płyną prosto w ramiona Adminki J.G. łasej na garść ploteczek. Pamiętajcie, że Admin Wasz nie jest żadnym Bogiem i tylko za pomocą kliknięć może z Wami zrobić, co tylko zechce, by zamknąć Wam usta. Dopóki piszecie o kawce, kwiatkach i takich tam, to jesteście bezpieczni. Nie podejmujcie na forum ważnych tematów, bo Adminka tego nie lubi, gdyż wówczas musi siedzieć 24 ha na forum, a politykę ogarną jej zaprzysiężeni Moderatorzy, którzy mogą Was obrażać bezkarnie. Tak, tak siedzicie w szambie.

Podziękowałam więc za korespondencję grzecznie i elegancko:

 

„Nie będę już się naprzykrzać. Mam świetny materiał na bloga. Napiszę o tym.

W moich postach sprzed 3 lat od chwili banowania nie ma niczego, czego bym miała się wstydzić.

Prosiłam o usunęcie mojego profilu, ale to jest wołanie na puszczy, bo regulamin.

 

Nie będę tworzyła kolejnego konta, bo mi się odechciało pisać na pani forum. Zresztą ono i tak już jest martwe i gdyby nie polityka i przyzwolenie do obrażani przez parę osób to by dawno umarło.

 

Prosiłam o podanie konkretnych przewinień, a zmyślone i przypasowane „widizimisię” punkty z regulaminu mnie nie dotyczą, bo od dwóch tygodni proszę o konkrety, ale ich nie ma, bo nie było. Ochroniliście prawdziwe hieny, a ja zostałam zaszczuta prze Panią i innych cwańszych.

 

tak więc napiszę o tym na blogu, a tym samym żegnam bez żalu. Niech pani sobie tam będzie.

Poczta pantoflowa świetnie działa.”

 

 

Zawsze warto o siebie walczyć!

Dzień dobry. 🙂

Pisałam wielokrotnie na swoim blogu, że zostałam dwa lata temu zablokowana na forum Senior Cafe. Mój nick został zablokowany i moje IP komputera. Nie mogłam czytać tego największego w sieci forum dla seniora, a więc czytałam przez jakieś tam bramki proxy, bo ciekawa byłam i jestem o czym to seniorzy w sieci piszą. Jestem w tej grupie wiekowej, a więc ciągnie wilka do lasu, tym samym, że zostawiłam tam ponad 25 tysięcy swoich, autorskich komentarzy.

Zbanowanie nastąpiło po odpieraniu ataków pań, które kuła moja obecność i widocznie źle odpierałam ataki, bo Adminka uznała, że należy zamknąć mi buzię raz na zawsze i tak też uczyniła. Nie należałam tam do paczki vipów, a więc nie wielka szkoda była dla forum, że mnie wyeliminowano na blisko dwa lata.

Czy było mi przykro? Oczywiście, że tak, ale z czasem ból mój się zmniejszał i uznałam, że skoro taka była wola Adminki i dwóch Moderatorów, bo sobie odpuściłam, choć nadal podczytywałam owe forum.

Ale coś mnie trzy dni natchnęło i powiedziałam sobie dość dyskryminacji i zaczęłam walkę o swoje dobre imię i napisałam mejla do Administracji z zapytaniem – dlaczego mnie zablokowała?

Wymigiwała się od odpowiedzi, ale ja jestem uparta i poprosiłam o przykłady, linki, dowody na to, kogo i kiedy, oraz gdzie złamałam regulamin. Poprosiłam, aby podała mi chociaż jeden przykład, gdzie złamałam regulamin, albo kogoś obraziłam  i, w którym miejscu?

Nastała cisza, bo po prostu Adminka nie miała na mnie NIC! Żadnego haka, żadnego przykładu i w końcu wczoraj doszła do wniosku, że skoro nie ma NIC, to należy mnie odblokować i puścić wolno moje IP komputera i oto od dzisiejszego poranka jestem WOLNA od oskarżeń, i bardzo niesłusznego posądzenia mnie o awanturnictwo. YES, YES, YES!

Co prawda będą moje wpisy moderowane przez trzy miesiące, czyli do 11.11.2015, do godz, 14.oo, ale potem będę pełnoprawnym, oczyszczonym z niesłusznych zarzutów userem.

Warto zawsze walczyć o siebie. To taka porada, aby nigdy nie rezygnować z walki o swoje dobre imię. 🙂

Trzeba jeszcze wyraźnie zaznaczyć, że żaden Admin nie jest Bogiem i nieomylnym!

Proszę częstować się śliweczkami. 🙂

Na każdym forum jest sobie taki ptasi móżdżek!

Do czegoś się przyznam, a do tego, że miesiąc temu zarejestrowałam się na forum seniora. Pisałam nie jeden raz, że dostałam tam bana i dwa lata mnie tam nie było. W związku ze zmianą operatora otrzymał mój komputer inne IP i tak dla zgrywy się zarejestrowałam, bo pomyślałam sobie, że jak mnie wywalą drugi, niesłusznie raz, to trudno.

Nick przybrałam dość zbliżony do mojego prawdziwego imienia i założyłam wątek, który miał pokazywać Polskę w ruinie, ale mi go przeniesiono do polityki i tak miesiąc już hula na tej chciał, nie chciał – polityce.

Zostałam natychmiast rozpoznana, bo i właściwie się nie ukryłam, a na forum jest taka klika, która tylko na nowych czyha, aby każdego rozpracować.

Okej i dalej ryzykowałam i ryzykuję, czy mnie odpowiednio i skutecznie nie zadenuncjują do Admina, ale próbują raczej, bardziej podłych metod, a zwłaszcza taka jedna, co to mi pistolet do głowy w nie jednym wątku przykładała.

Hiszpanka, taki ptasi móżdżek, która chwali się, że była kiedyś prawniczką, a ja zawsze myślałam, że prawnik, to ktoś na wskroś uczciwy i sprawiedliwy, a do tego pełen empatii. Pomyliłam się, gdyż owa prawniczka goni mnie po forum i robi prywatne przytyki i wyśmiewa się z mojego bloga. Ostrzyła sobie pazury na mnie przez wiele lat i kiedy się pokazałam, to mnie na każdym kroku tym szponem dziabnie, a to  po kostkach, a to w kolano i jeszcze czekam, kiedy zastosuje stary numer z lufą skierowaną do mnie.

Robię uniki, schodzę z drogi, przemilczę, ale dziś ptasi móżdżek tak mnie perfidnie zaatakował, że musiałam to zgłosić do Admina i jej post wyleciał w kosmos. Trochę to trwało, ale w końcu perfidne oskarżenie poleciało wprost na Plutona.

Wiem, że ptasi móżdżek nie zejdzie ze mnie, a więc muszę uzbroić się w cierpliwość, ale dam sobie radę, choć ciekawa jestem dalszych działań ptasiego móżdżka i do czego ten ponad 70-letni ptasi móżdżek jeszcze się posunie.

Najbardziej mnie dziwi, że niedawno ptasi móżdżek został wdową, a przecież podobno takie przykre doświadczenie zmienia ludzi, ale ptasiemu móżdżkowi się zwyczajnie nasiliła agresja. Bywa i tak, a ja mam ubaw po pachy, bo ptasi móżdżek wciąż podkreśla, że nie był nigdy w żadnej partii za czasów PRL. Trochę mnie to dziwi, to ciągłe podkreślanie, skoro w swojej bogatej biografii opisywał ptasi móżdżek, jak to brylował z aparatczykami na balach i bankietach w Warszawie, a więc coś mi tu zwyczajnie śmierdzi.

Wiem, jestem wredna pisząc o tym, ale tylko dlatego, że ptasi móżdżek ma już pięć lat obsesję na moim punkcie i czas rozliczyć ten niechlubny okres dla prawniczki z wysokim rodowodem!

Koniec!

Bosze, jakie to smutne, a więc Himalaje obłudy – kij w mrowisko!

Nie miałam dzisiaj tematu na bloga i trochę już zaczęłam się martwić, ale mówię do siebie w myślach, że spoko Ela – temat wcześniej, czy później zastuka. Jak znam życie i je obserwuję, to nagle następuje jeden impuls i już temat  jest. 🙂

Na forum Seniora na wielu wątkach spotykają się codziennie, od rana, do wieczora Seniorki, które wymieniają ze sobą wiele uprzejmości. Pamiętają o swoich imieninach, urodzinach, a także piszą o tym, co robią w danym dniu. Piszą jak się czują, że muszą iść do lekarza, bo coś tam już szwankuje, a także, co na obiad gotują, albo piją wirtualną kawę od rana, a wieczorem kieliszeczek na dobry sen.

Piszą ze sobą, kwiaty wklejają i wiele mądrych sentencji i aforyzmów i jest fajnie i jest spoko, bo miło się czyta, że Seniorki tak się pięknie integrują wirtualnie. Wspierają się w gorszych dniach, w dołkach psychicznych i potrafią cieszyć się szczęściem drugiej.

Czytam te wątki i podziwiam, że świat wirtualny zbliża kobiety do siebie i bez cienia zazdrości kibicuję, aby te ich przyjaźnie wirtualne trwały i trwały. Kibicuję samotnym, które w sieci znalazły zrozumienie i przez to nie czują się już takie osamotnione, bo w każdej chwili można stuknąć w klawiaturę, pożalić się i prawie natychmiast zjawia się grupa wsparcia i pocieszenie.

Swój wątek Panie nazwały „Szeptuszki” i tak od rana do wieczora Panie sobie szepczą do uszka i przychodzi czas, że skrzykują się na spotkanie w realu. Najpierw planują miejsce spotkania, aby każda mogła dojechać na czas. Potem zamawiają jakiś nocleg, bo spotkanie ma być dłuższe niż jeden dzień. Przygotowują elegancką garderobę i pakują się, nie zapominając oczywiście o aparacie fotograficznym, aby uwiecznić w kadrze swoje spotkanie, a także zwiedzanie miasta. Przecież się lubią. Przecież się doskonale znają z wątku, a więc stanowią silną grupę lubiących się starszych Pań i takie spotkanie jest odskocznią od dość szarego i monotonnego  życia. Piszą ze sobą parę lat, a więc znają się jak „łyse konie” i jedna za drugą da sobie uciąć nie tylko palec, ale całą rękę. 

Dochodzi do spotkania i radości nie ma końca. Wędrują po pięknym mieście, idą do restauracji coś zjeść, potem wypiją smaczną kawę i zjedzą deser i nagadać się nie mogą, bo przecież na wątku nie o wszystkim wypada napisać, a więc jest okazja, aby wymienić się doświadczeniem życiowym i poznać się jeszcze lepiej i oczywiście – polubić się jeszcze bardziej. 

Po powrocie na wątku pojawiają się zdjęcia, bo forum powinno się dowiedzieć, jak wspaniale sobie owe Panie umiliły koniec lata, dając innym do zrozumienia, że warto przenosić znajomości wirtualne – do świata realnego i niech inni zazdroszczą – a co!

Mija miesiąc od spotkania i czuje się jakieś napięcie na wątku. Wizyt coraz mniej, wpisów coraz mniej, jakieś aluzje i niedopowiedzenia. Któraś się obraziła, inna nic nie rozumie, a jeszcze inna udaje, że nie wie, o co chodzi, a więc pomału wątek umiera i spada powoli do archiwum niemalże! 

Dobremu obserwatorowi od razu zapala się czerwona lampka, że Panie się pożarły na tym wyjeździe, a privy się grzeją. 😀 Nagle się zauważa, że Panie przestały się lubić i pokłóciły się jak małolaty w gimnazjum, ale dlaczego się już nie lubią? Tylko one wiedzą przecież.

Panie się dzielą na dwie frakcje i po pewnym czasie powstaje alternatywny wątek, o nazwie, że ma być wesoło i miło i piszmy o wszystkim. Powstał odłam i nie wiadomo, czy Panie się podzieliły na te chude i tylko chude, bo grubsze nie mieszczą się w karze? Może to kolor włosów je podzielił, a może oczu? No właśnie, co podzieliło te Panie, że się nagle przestały lubić, choć kilka lat się lubiły? Już nie ma dzikich plaż…. jakie to smutne!

Wniosek z tego taki, że osobiście nie wierzę w wirtualne deklaracje i takie wirtualne sobie słodzenie i picie z dzióbków, bo real właśnie to zweryfikował. Ble, ble, ble – bądź sobą w wirtualu, myśl, wyciągaj wnioski, bądź szczera i nie daj się złapać na czułe słówka, bo te Panie już się nie lubią: 😀 A ja? Ja staram się wciąż wierzyć w człowieka i jego szczerość, bo byłoby mi trudno w sieci funkcjonować. 🙂

Dobrego popołudnia. 🙂

 

Niepełnosprawność, to nie koniec świata :)

To była taka malutka wioseczka w Beskidach. Daleko od wszystkiego, jakby za górami za lasami, stało sobie dwadzieścia domków, tworzących pewną społeczność, która trzymała się razem, gdyż jej mieszkańcy musieli liczyć tylko na siebie. Robili więc listę zakupów, aby jednym wyjazdem do miasta zaopatrzyć wszystkich w potrzebne artykuły. Tutaj szli spać zaraz po zachodzie słońca i tu budzili się z pianiem koguta. Cicha społeczność, która zawsze walczyła, aby przetrwać. Trochę uprawiano tutaj ziemię i trochę hodowano zwierzęta, aby mieć, co do garnka wrzucić. Byli w zasadzie szczęśliwi, bo żyli z dala od miejskiego zgiełku i za żadne skarby by tego nie zamienili. Żyli tak z dziada, pradziada i hołubili ten swój maleńki skrawek na ziemi. Kochali to miejsce i tutaj się rodzili i tutaj umierali, ale oczywiście zakładali rodziny, pojmując za żony panny z drugiego domu, uważając, że tak jest najlepiej, bo po co przyprowadzać obce panny, skoro swoja już wie, jak tutaj się żyje.

Nie było między nimi specjalnych zatargów, o nic, a jeśli się pojawiły, to starszyzna to rozwiązywała i wszystko wracało do normy. Kochali się i szanowali, jak nigdzie indziej na ziemi.

Pewnego dnia na świat przyszła maleńka Ania. Dano jej imię po Ani z Zielonego Wzgórza, bo akurat jej mama przeczytała kiedyś tę książkę i tak jej się spodobała, że postanowiła, że jeśli kiedyś zrodzi córeczkę, to tak ją właśnie nazwie.

Anię urodziła się w domu, przy pomocy akuszerki i poród przebiegał bez żadnych komplikacji. Aneczka rosła zdrowo, ale w pewnym momencie zorientowano się, że Ania nie mówi i nie słyszy. Tak, urodziła się jako głucho – niema i jeśli taka się urodziła, taką ją wszyscy przyjęli i zaakceptowali. Przychodziła do niej pani nauczycielka, aby nauczyć ją czytać i pisać. Pani nauczycielka przyjeżdżała z miasta i miała doświadczenie z takimi dziećmi, a Ania była bardzo pojętną dziewczynką i szybko nauczyła się czytać i pisać, ale na tym jej edukacja się zakończyła, bo rodzice uznali, że to powinno jej wystarczyć. Nie chcieli jej gonić w świat, bo sami byli z ledwością edukowani, ale Ani to nie wystarczyło.

Zaczęła czytać książki, które były w domu, a nie było tego wiele, a więc ktoś tam przywoził jej książki z miejskiej biblioteki. Pochłaniała wszystko bez składu i ładu, a najbardziej lubiła czytać latem pod wielkim drzewem, kiedy pasły się konie i krowy. Miała takie drzewo, wielkie i rozłożyste, które latem chroniło ją przed upałem. Kiedy była zima, siadała przy piecu i pochłaniała książki, a najbardziej interesowały ją pozycje historyczne i autobiograficzne, a pamięć miała niebywałą i szybko kodowała w głowie nazwiska i daty. Nie mogła mówić i nie słyszała, ale za to pamięć jej nie zawodziła.

Pewnego razu w jakieś gazecie przeczytała, że jest konkurs na felieton o codzienności ludzi nie będących nikomu znanymi.  O codzienności w różnych warunkach społecznych i ekonomicznych i Ania napisała ten felieton, w ukryciu, aby nikt nic nie wiedział. Podała to komuś, kto jechał do miasta, aby kupił znaczek i wysłał jej pracę.

Po miesiącu otrzymała gratulacje i wiadomość, że oto stała się szczęśliwą posiadaczką komputera. Nie wiedziała z czym to się je – ta maszyna i bardzo się bała, że nie da sobie rady, aby to uruchomić i  tym się poruszać po sieci. Owszem, coś tam wiedziała, ale potrzebne były jej instrukcje.

Znalazł się taki Jurek, co to kazał jej kupić modem, by tak się połączyć, a potem powolutku pokazywał jej, jak ogarnąć tę maszynę, a ona znów szybko wszystko złapała w lot.

Weszła w świat sieci i czytała i czytała i szukała sobie pokrewnych osób. Szukała osób niepełnosprawnych, takich do niej podobnych i pewnego razu spotkała na forum Andrzeja.

Andrzej był poetą i publikował swoje wiesze na swoim blogu, a także na forum i był rozchwytywany, bo pod każdym wierszem było moc komentarzy. Jego blog także cieszył się ogromną popularnością i tak odważyła się ona do niego napisać, że jest zachwycona. Tak rozpoczęła się ich korespondencja, a Andrzeja zachwycił w Ani jej wielki zasób słów i to, że pisała do niego najwspanialsze mejle.

Postanowili się spotkać i o dziwo, Andrzej się nie przestraszył, że Ania jest głucho  -niema. Nie wystraszył się, że mieszka w takiej małej społeczności, a uznał ją za nie odkryty diament, wyjątkową, intelektualną perłę. Zakochał się bardzo szybko, bo poczuł pokrewną duszę i postanowił z nią się zestarzeć. 🙂

Alkaida na forum dla seniora!

Gdzieś przeczytałam, że na starość ludzie nabierają słodyczy arszeniku i wiecie co? Długo w to nie wierzyłam, bo ufałam w mądrość ludzi zmierzających do tej nieuchronnej linii, czyli do śmierci, bo chciał nie chciał, ale umrzemy kiedyś wszyscy.

Wierzyłam, że ludzie w kwiecie wieku kierują się z życiu poszanowaniem drugiej osoby i nie ważne, czy jest to osoba w realu, czy też w sieci. Wierzyłam, że zwłaszcza w sieci pisane słowo nie ma prawa mnie walnąć obuchem, bo uważałam, że w sieci są ludzie prawi i ważą każde słowo wdając się w jakąkolwiek dyskusję. Wierzyłam, że można kulturalnie dyskutować na bardzo kontrowersyjne tematy, czyli jak o polityce, tak i o kościele. To są tematy, które jakże często rozpalają dyskusję do czerwoności i łącza internetowe się grzeją. Wierzyłam, że mimo ostrej dyskusji, ludzie potrafią zachować przyzwoitość i klepią w klawiaturę merytorycznie, nie obrażając dyskutanta w perfidny sposób, wymawiając mu, że jest bezzębny i robi w pampersy. Wierzyłam, że zwłaszcza kobiety na forach potrafią zachować klasę, bo kobieta, to taki puch marny jak pisali wielcy poeci. Kobieta wiotka jest i taka delikatna jak majowy deszczyk, albo motyl siadający na kwiatku. Wierzyłam, że kobiety w kwiecie wieku, które w życiu trochę przeszły, a do tego były, albo są żonami, a także ciągle są matkami, bo dzieci ma się na zawsze, potrafią powściągnąć swój język i są mistrzyniami w łagodzeniu wszelkich konfliktów. Wierzyłam, że te kobiety, które mają serca poorane różnymi, czasem bolesnymi doświadczeniami, nauczyły się, że siłą i chamstwem nie traktuje się drugiego człowieka. Wierzyłam, wierzyłam i się po prostu niespodziewanie przejechałam i odechciało mi się wierzyć w ludzką dobroć, a zwłaszcza w kobiecą dobroć i delikatność niczym puch marny.

Przestałam wierzyć, że w sieci kobiety to sama słodycz, bo z chwilą rejestracji na forum seniora, doświadczyłam bardzo bolesnego olśnienia. To tam, na tamtym forum terrorystki forumowe pokazują całe zło jakie w nich siedzi. Kobiety doświadczone pokazują codziennie gruczoły jadowe i kąsają i kąsają, wydzielając z siebie potoki słów, jak truciznę z gruczołów jadowych, aby tylko dopiec, zdyskredytować, uszczypnąć, kopnąć w zad i popędzić kota. Pognębienie dyskutanta to zadanie wcielane od samego rana, do późnej nocy za przyzwoleniem i aprobatą admina tego forum.

Wszyscy się temu przyglądają i boją się tych terrorystek z bronią obosieczną i odbezpieczonym granatem w ręku. Boją się i siedzą na forum na wdechu i obawiają się pierdnąć i kichnąć, aby tylko mieć święty spokój, choć krew w nie jednym użytkowniku się burzy jak lawa w wulkanie. Nie jeden użytkownik czuje dyskomfort i politowanie, ale któż by tam odważył się walczyć z terrorystkami, którym zostało do końca zaledwie paręnaście lat. Siedzą cicho jak jak spłoszone króliki, a lisy cwane krążą, aby tylko podgryźć komuś gardło, bo są rządne wciąż świeżej krwi. Takie są oto kobiety na forum seniora, zamaskowane za okularami i avatarami. Ukryte szczelnie i łypiące resztkami wzroku. kogo by tu wziąć następnego na widelec i pożreć. 

Mnie pożarły i nie ukrywam tego, a kiedy je czytam, stwierdzam, że z roku na rok jest coraz gorzej, za przyzwoleniem admina, to widzę, że nie tylko w życiu realnym są równi i równiejsi, ale i w sieci klawiaturą można zabić niczemu niewinnego człowieka!

Ohyda i syf i tylko trzeba ubolewać, że słodycz arszeniku zamienia się w gorzką pigułkę z piołunu, od którego chce się zwymiotować i dostaje się torsji próbujących wyrwać z normalnego człowieka resztki godności. Mnie z godności się nie udało im obedrzeć, ale one po śmierci zostawią po sobie ten syf i nikt tego nie posprząta – na wieki! Wstyd dla człowieczeństwa i ich dzieci, które kiedyś odkryją, jak ich matki traktowały innych ludzi w sieci!

Jeszcze raz napiszę, że ohyda!

Chowam się wciąż i unikam odłamów i śmierdzących odprysków!

Mój blog ma już ponad rok i dwa miesiące, tak coś około i stwierdziłam, że jest mi teraz o wiele trudniej, a dlaczego?

Kiedy postanowiłam, że będę pisała w sieci, nie byłam świadoma, że wcześniej, czy później, blog trafi między ludzi. Nie starałam się o ekstra promocję, bo fan – page założyłam chyba trzy miesiące temu i to za namową Blog.pl. Pomyślałam sobie, a dlaczego by nie, bo w końcu Onet polecił już kilka moich notek, a więc piszę o czymś w końcu.

Z czasem poznałam wirtualnie kilku blogierów, czy  blogierek i dodałam ich do ulubionych i tak jakoś się to rozkręciło. O moim blogu, na początku nie wiedziała moja rodzina, a więc pisałam sobie bezpiecznie, najczęściej o mnie i moich sprawach, ale kiedy się zdradzili, że mnie czytają, to pomyślałam, że muszę ważyć bardzo dokładnie każde słowo i zdanie, aby nie powstały z tego jakieś niedopowiedzenia, albo gorzej, oskarżenia, że piszę nierzetelnie i tendencyjnie. Zdałam sobie sprawę, że jestem czytana nie tylko przez rodzinę, ale i przez miejscowych obywateli mojego miasteczka, którzy jakimś cudem tutaj dotarli.

Ale, ale, jak do tej pory nie wstydzę się swojego pisania i nie mam sobie nic do zarzucenia, bo staram się w każdej notce być obiektywną i sprawiedliwą. To są moje myśli i odczucia przelewane na klawiaturę i tutaj, w tym moim miejscu, mam do tego prawo. Po to są blogi, aby na nich wylewać, to, co nas gnębi, boli, cieszy, irytuje, cieszy, wzburza, wkurza itd. To na blogu mamy prawo napisać najbardziej intymne nasze sprawy i oczekujemy komentarzy, które nas zganią, bądź podniosą na duchu. Blog, to nasz dziennik i pamiętnik, na którym wylewamy radość i łzy, a także dzielimy się optymizmem, a w gorszych dniach pesymizmem. Ktoś to wymyślił i ludzie podjęli rękawicę i stąd w sieci funkcjonuje tyle blogów, które lubimy bardziej, lub mniej,

Pewnie, że można pisać do szuflady, ale w dzisiejszym świecie to jest takie niemodne przecież i czytając inne blogi, dochodzę do wniosku, że dobrze się stało, że przez blogi się poznajemy, ale jest u mnie jedno ale…

Pisałam już tutaj, że należałam swego czasu do użytkowników forum Cafe Senior, gdzie zostałam zbanowana na wieki, choć dalej twierdzę, że niesłusznie, bo jedna użytkowniczka odważyła się o mnie po roku nieobecności napisać tak: „Pamiętasz jak Scarlet założyła wątek ”Polska bez kompleksów” i jak tam pięknie pisała ona i kilka innych osób o Polsce i jej zakątkach i o tym jak pięknieje i się rozwija,ale to było nie wygodne. Szczególnie takiej jednej zardzewiałej.
Szkoda wątku ,szkoda Scarlet, ale niech tam, bo inna miała odwagę odpisać, że widocznie Admin miał takie życzenie, a ja się  pytam, czy Admin to nieomylny Bóg jest do cholery?  Nie tęsknię do tej społeczności, tym bardziej, że forum opanowały osoby, mocne w gębie i mnie to mierzi i doskwiera, że nie ma równości nawet na forach, bo w Polsce z reguły liczą się mocniejsi w gębie, a delikatni, choć  mądrzejsi,  muszą usunąć się na bok i czekać, aż wymrze pokolenie betonu, ale to jeszcze trochę potrwać musi, bo beton jest twardy i może długo jeszcze funkcjonować w przestrzeni publicznej. Beton jest niezniszczalny, bo beton wychował następne pokolenie betonu, ale miejmy nadzieję, że delikatni i mądrzejsi,  kiedyś do głosu dojdą.

Otrzepuję się wciąż z tego forum, które nad wyraz za mną tęskni, bo jednostki, co rusz docierają na mego bloga i straszą mnie prokuratorem, a za co? Za pisanie prawdy o forum, ogarnięte przez beton pisowski najbardziej. Nie szkodzi, że beton pisowski nie wspiera seniora. Nie szkodzi, że beton poniża seniora i nie szkodzi, że każe seniorowi zmieniać pampersy i zbierać kupy z podłogi ze strachu przed Kaczyńskim!

Nie szkodzi, że panie mieszkające poza granicami kraju, którego zupełnie go już nie znają, śmieją się z polskiego seniora, że ma małe emerytury i brakuje im na leki, a one opływają w dobra tego świata i tu nóż w kieszeni się otwiera, bo Polak swoją dumę jednak ma! Otwiera się nóż w kieszeni, bo w końcu nikt nie będzie nam mówił jak mamy żyć i nie ubolewamy, że w odpowiedniej chwili nie wyjechaliśmy na saksy, by gdzieś tam płacić podatki. Zostaliśmy tutaj, a jeśli, to niech nikt szpili nam nie wpycha, bo sami sobie damy radę – zrozumiano Polonio!

I tak mi piszą w komentarzach, że mnie zadenuncjują do Admina portalu, i wsadzą mnie do więzienia, bo piszę prawdę. I tak mi dokopują i straszą prokuraturą, a ja się wciąż otrzepuję jak od mrówek, os, zaskrońców i innych gadów i owadów. Wzdrygam się z drgawkami od tego forum, które teraz mi śmierdzi i czuję niesmak. Otrząsam się i uchylam jak od odłamków z granatu, nie wchodząc wcale na pole minowe, a jednak mnie tu dopadają, za moim Facebookiem, a ja spuszczam to szambo i żyję dalej i piszę! I będę pisała, mimo, że już cztery megiery zbanowałam. Powietrze jest lżejsze – do jutra kochani!