Archiwa tagu: gej

Czas zagrać „Różowymi teczkami”

Od 1 października br. wchodzi w życie tak zwana ustawa deubekizacyjna, która dawnym funkcjonariuszom SB oraz innym (wybranym) a mającym jakikolwiek związek z komunistycznymi służbami, znacznie obniża emerytury – średnio o około 2 tysiące złotych. 
Kiedy upadała władza PZPR, wielu funkcjonariuszy bezpieki i innych służb mundurowych, znalazło się w posiadaniu dokumentów obciążających dzisiejszą elitę polityczną. Przywłaszczali sobie teczki, aby w odpowiednim, zagrażającym im momencie je wykorzystać. Środowisko dawnych tajnych policjantów twierdzi, że ma możliwość pogrążenia wielu działaczy obozu rządzącego, w tym także posłów.
Obrazek
Chcą więc ujawnić niewygodne dla Prawa i Sprawiedliwości dokumenty, dotyczące orientacji seksualnej członków partii. 
Na wspomnianej liście będzie znajdował się LIDER obozu władzy, „P”, o którego orientacji seksualnej wypowiadali się między innymi Lech Wałęsa, Janusz Palikot czy Robert Biedroń. 
MOŻE SIĘ OKAZAĆ – ŻE POLSKĄ RZĄDZĄ GEJE.

Jeżeli dotrzymają słowa , to … będzie się działo.
Kto teczkami wojuje, ten od teczek ginie, ale i tak Ciemnemu Ludowi wmówią, że to UB-ecka prowokacja i fałszywki, a pisowski IPN potwierdzi. 

Autor „D”

Reklamy

Coś widziała i nie wie jak się teraz zachować!

Ewa, kiedy osiągnęła wiek emerytalny bardzo się cieszyła. Wreszcie będzie miała czas dla męża i domu, bo do tej pory biegła do pracy, a potem robiła wszystko biegiem.

Dzieci już były na swoim, a więc z mężem postanowili spełniać podróżnicze ciągoty. Lubili jechać samochodem, by zwiedzać okoliczne miejscowości i często siedzieli nad mapą, aby zaplanować podróż w ciekawe miejsca, które warto było zwiedzić dość blisko zamieszkania.

Okazało się, że było tych miejsc bardzo sporo, bo okoliczne zameczki i klasztory były w ich zasięgu, ale kiedy  już to wszystko poznali, to zamarzyli sobie dłuższe podróże, z noclegiem w między  czasie.

Następną wycieczkę zaplanowali w kierunku Krakowa, by zwiedzić, to wspaniałe miasto i kiedy wszystko było zapięte na ostatni guzik, łącznie z noclegami, to mąż Ewy umarł bardzo cichutko, w nocy, kiedy Ewa spokojnie sobie obok niego pochrapywała.

To był dla niej szok! Kiedy się zorientowała, że to koniec, to nie wiedziała co ma zrobić. Przytulała swoją twarz do mężowskiej, ale ona była już zimna i na pomoc było już za późno.

Po pogrzebie nie mogła dojść do siebie bardzo długo. Odcięła się od wszystkiego, bo chciała przeżyć żałobę w samotności i nawet denerwowały ją telefony od dzieci z pytaniem, jak się czuje.

Pewnego dnia postanowiła, że najlepszym lekarstwem będą dla niej samotne spacery. Brała aparat fotograficzny i szła, gdzie ją oczy poniosą, Przemierzała polne drogi, okoliczne parki i robiła zdjęcia wschodzącego słońca i zachodzącego. Kiedy przylatywały żurawie i bociany, była najszczęśliwszą romantyczką, a zdjęcia umieszczała na swoim blogu, który z czasem miał coraz więcej odsłon i to dawało jej siłę do życia.

Tak wędrując, pewnego dnia wydłużając sobie trasę, doszła do pola namiotowego,ślicznie usytuowanego, gdzie było kilka ławek nad cudnym jeziorem.

Nagle zauważyła dwóch, całujących się namiętnie mężczyzn i rozpoznała ich obu. Zrobiło się jej dziwnie, bo obu znała i każdy z nich miał rodzinę i wspaniałe żony, które dbały o dom, pracowały i wychowywały dzieci. Ich uścisk i amory mówiły o jednym, że się kochają, a ona?

Nie przespała wiele nocy, gdyż nie wiedziała, co zrobić ze swoją wiedzą, a ponadto jak spojrzeć w oczy tym żonom, z którymi często siadała w parku na pogawędki?

Jeden związek, dwa pragnienia

 

Magda i Jan poznali się na domówce u wspólnej przyjaciółki ze studiów, która fetowała otrzymanie mieszkania w spadku. Tak bardzo się cieszyła, że po latach tułaczki po akademikach i wynajętych pokojach ma wreszcie swój upragniony kąt. Postanowiła zaprosić więc znajomych, aby to mieszkanie po prostu opić z przyjaciółmi.

Na domówce nie zabrakło alkoholu i muzyki oczywiście. Wszyscy pili dużo, żartowali i śmiali się, a kiedy zagrało tango przytulango Jan poprosił Magdę do tańca. Od razu zaiskrzyło między nimi i Magda wtulona w Jana poczuła się wyjątkowo, bo Jan był bardzo przystojnym mężczyzną i babki za nim szalały. Magda była niską szatynką o wydatnym biuście, ale wszystkie części ciała miała bardzo proporcjonalne i też się podobała facetom gustującym w korpulentnych kobietach.

Dużo alkoholu sprawiło, że zaczęły znikać wszelkie hamulce i Magda obudziła się rano z bólem głowy, kiedy obok niej spał Jan. Wszystko sobie powoli przypomniała, że oto właśnie przespała się u przyjaciółki z mężczyzną, którego właściwie nie znała. Próbowała przypomnieć sobie, co wydarzyło się tej nocy, ale w pamięci zostało niezbyt wiele, bo była za bardzo wstawiona. Kurcze, pomyślała i czym szybciej wyskoczyła z łóżka, aby czym prędzej pozbierać swoje rzeczy i wybiegła bez pożegnania.

Minęły trzy tygodnie i Magda zauważyła, że coś z nią jest nie tak. Spóźniał się jej okres i miała poranne mdłości. Kupiła test i okazało się, że wskazywał te okropne dwie kreski. Była załamana, bo co teraz? Przecież nie znała Jana na tyle i nie miała pojęcia, jak on zareaguje na taką wiadomość. Jak ją potraktuje, kiedy dowie się, że będzie ojcem? Jak zareaguje na wieść, że oto przyjdzie za dziewięć miesięcy owoc ich nieodpowiedzialności.

Zadzwoniła do niego i prosiła, aby przyszedł do parku, bo ma mu coś do powiedzenia bardzo ważnego. Pogoda była fatalna, bo akurat szła jesień i nad parkiem królowała mgła. Ławki były pokryte kropelkami rosy i właściwie nie było gdzie usiąść i chwilę porozmawiać.

Jan przyszedł bardzo punktualnie i Magda po przywitaniu i grzecznościowym buziaku, powiedziała mu, że jest w ciąży. Ucieszył się i stwierdził, że skoro tak, to on bierze to na klatę i pragnie się Magdą zaopiekować i być przy niej w czasie całej ciąży. Magda była szczerze zdziwiona, ale i kamień spadł jej z serca, że tak pozytywnie to przyjął.

Zamieszkała u Jana, który był bardzo troskliwy i dbał o Magdę. Jeździł z nią na badania kontrolne, ale o ślubie nie wspominał, choć Magdzie też za bardzo na tym nie zależało.

Jednak rodzice nalegali, aby się pobrali i w końcu odbył się bardzo skromny ślub, na którym byli tylko najbliżsi, a bardzo cieszyła Magdę obecność jej przyjaciółki, u której poczęte zostało ich dziecko. Lubiła ją i sama nie wiedziała, co tak bardzo jej się u niej podoba. Rozumiały się bez słów i zawsze i w każdej sytuacji były sobie pomocne.

Urodziła się śliczna i zdrowa Amelka. Jan się cieszył, że chyba podobna jest do niego. Magda poświęciła się wychowaniu córki i była dzień i noc przy niej. Jan jakby nie słyszał, że mała w nocy płacze, bo ma kolkę i nie słyszał, że płacze, bo swędzą ją dziąsła, bo wyżynają się pierwsze zęby. Magdy była wciąż przy dziecku i robiła wszystko, aby jej córka rosła zdrowo.

Kiedy Amelka podrosła, to trzeba było zapisać ją do przedszkola i wszytko to ogarniała Magda, a Jana  jak gdyby, go to nie dotyczyło. Wszystko się to działo, ale jakby obok niego, bo Jan miał inne cele w życiu.

Często z kumplem wyjeżdżał na ryby i z kumplem spędzał weekendy. Na tych rybach stawiali sobie namiot i przy ognisku z kumplem spędzał noc i dzień, a kiedy wracał do domu, po szybkim prysznicu leciał do pracy, kiedy Magda czekała, że chociaż raz przytuli ich córkę.

Wiedziała, że w łóżku kompletnie się im nie układa. Wiedziała, że nie iskrzyło między nimi, ale miała nadzieję, że chociaż dla Amelki będzie dobrym ojcem.

Wyszli na spacer niedzielny i zauważyła, że jej mąż wlecze się za nimi, choć Amelka zapraszała go do zabawy, ale był cholernie nieobecny. Szedł z tyłu za nimi, jakby za karę i już widziała, że z tego małżeństwa już nic się nie da wykrzesać i kiedy pewnego dnia Jan się spakował i oznajmił, że się wyprowadza, nie była wcale zdziwiona

Oznajmił jej, że wyprowadza się do rodziców, ale kiedy tam Magda pojechała, jego rodzice oznajmili, że absolutnie nie wiedzą o niczym, a Jan mieszka z kolegą na wynajętej kawalerce, a Magda tylko chciała, aby zaczął odwiedzać ich córkę.

Była załamana i pewnego dnia odwiedziła ją jej przyjaciółka i kiedy tak rozmawiały o tym, że Jan nie interesuje się swoją córką, nagle Magda poczuła motyle w brzuchu i obie znalazły się w łóżku. Boże, takiego seksu nigdy nie przeżyła i takiej namiętności. Nagle zdała sobie sprawę, że zawsze podobały się jej kobiety i zawsze ją do nich ciągnęło, a Jan okazał się jedynie przykrywką dla jej pragnień, które skrywała przed sobą i całym światem. Była wreszcie szczęśliwa, a Jana niech trafi szlag, że nie chce mieć żadnego kontaktu z własną córką, bo widocznie z niego to taki Piotruś Pan, zakochany w sobie – myślała często.

Pewnego razu na mejla otrzymała zdjęcie z niewiadomego adresu, że jej mąż żyje ze swoim kompanem, z którym łowił ryby w weekendy i było podpisane, że Jan woli facetów!

Magda odetchnęła, że nie tylko ona go oszukiwała, bo i Jan miał swoją wielką tajemnicę, bo jest gejem, a ona woli kobiety i tak Amelka nagle miała dwie wspaniałe  mamy. 🙂

Samotny mężczyzna – moje kino

„Samotny mężczyzna”, to tytuł mojego dzisiejszego kina. Nie szukałam recenzji o tym filmie, przed obejrzeniem, bo czułam, że to będzie świetny film, gdyż główną rolę zagrał Colin Firth, mój ulubiony aktor.

Dziwię się, że za rolę samotnego mężczyzny nie otrzymał Oscara, bardzo się dziwię, bo zagrał w tym filmie po mistrzowsku. Lubię takie filmy, gdzie kamera skupia się na twarzach aktorów i opowiada bez słów ich emocje, poprzez mimikę, grymas i przede wszystkim oczy. Lubię takie niebanalne kino, gdzie są niedopowiedzenia i widz musi sam kombinować, co będzie dalej. Lubię takie kino, gdzie ważny, ludzki temat, taki jak miłość gejowska pokazana  tak delikatnie, bez nachalnych, erotycznych scen, a bardziej reżyser skupia się na psychice swoich bohaterów, a widz nie doznaje żadnego szoku. 

Nie będę więcej pisała, bo ten film należy po prostu obejrzeć, a zapewniam ucztę duchową. 🙂