Archiwa tagu: grzyby

Jesienna ja!

Sko艅czy艂o si臋 ju偶 lato i oto mamy astronomiczn膮 jesie艅 – niestety!

Trzeba przyzna膰, 偶e tegoroczne lato nas rozpieszcza艂o, a i jesie艅 mamy pi臋kn膮 p贸ki co!

Pami臋tam dawne czasy, kiedy to jesieni膮 si臋 zapada艂am w sobie i popada艂am w dziwne smutki i melancholi臋, ale to si臋 zmieni艂o i teraz uwa偶am jesie艅 za najpi臋kniejsz膮 por臋 roku ze wzgl臋du na kolorowe li艣cie i s艂o艅ce padaj膮ce pod innym k膮tem – rozproszone w trawach i koronach drzew!

Dzi艣 dozna艂am szcz臋艣cia z powodu b艂ahego i tak sobie w g艂owie u艂o偶y艂am:

„M膮偶 kupi艂 dojrza艂e, dorodne 艣liwki, takie fioletowe.

Wysz艂am na balkon, otulona jesiennym s艂o艅cem i pelargoniami

i jad艂am 艣liwki, a pestki rzuci艂am w traw臋!

Mo偶e wyro艣nie z tych pestek drzewko

i to by艂o takie moje szcz臋艣cie”

Jesieni膮 ch臋tnie ludzie fotografuj膮, bo zdj臋cia wychodz膮 cudne i ja wybior臋 si臋 na zdj臋cia jak ka偶dego roku – o tej porze.

Mieszkam w takim miejscu, 偶e jesieni膮 naprawd臋 jest co fotografowa膰, a sprawia mi to wielk膮 frajd臋, kiedy potem ogl膮dam swoje zdj臋cia.

Ni偶ej wklei艂am swoje zdj臋cia z tamtego roku!

Ju偶 jestem w pozytywnym nastroju, bo zaczynam czyta膰 jesienne wiersze, a poeci tak偶e kochaj膮 jesie艅, bo wiersze oddaj膮 t臋 por臋 roku tak – jak ja nie potrafi臋 napisa膰!

Niech mi nikt tej jesieni nie zepsuje, bo ani plotka, ani pom贸wienie, ani nieszczero艣膰, ani 偶adna 艣mier膰, bo niechaj ta jesie艅 b臋dzie dla mnie, rodziny, 艣wiata tylko szcz臋艣ciem, gdy偶 na jesie艅 trzeba umie膰 patrze膰 z mi艂o艣ci膮, cho膰 przypomina o przemijaniu!

Jak nie kocha膰 jesieni…

Jak nie kocha膰 jesieni, jej babiego lata,
Li艣ci niesionych wiatrem, w rytm deszczu ta艅cz膮cych.
Ptak贸w, co przed podr贸偶膮 na drzewach usiad艂y,
Czekaj膮c na swych braci, za morze lec膮cych.

Jak nie kocha膰 jesieni, jej barw purpurowych,
Szarych, 偶贸艂tych, czerwonych, srebrnych, szczeroz艂otych.
Gdy bia艂膮 mg艂膮 otuli zachodz膮cy ksi臋偶yc,
Koj膮c w twym s艂abym sercu, codzienne zgryzoty.

Jak nie kocha膰 jesieni, smutnej, zatroskanej,
Pe艂nej t臋sknoty za tym, co ju偶 nie powr贸ci.
Chryzantemy pobieli, dla tych, kt贸rych nie ma.
Szronem 艂膮ki maluje, ukoi, zasmuci.

Jak nie kocha膰 jesieni, siostry listopada,
Tego, co kr贸lowanie blaskiem 艣wiec rozpocznie.
I w swoim majestacie uczy nas pokory.
Bez s艂owa na cmentarze wzywa nas corocznie.
Tadeusz Wywrocki

Li艣cie jesienne

Li艣cie jesienne le偶膮 po brzegach dr贸g, mieni膮c si臋 jedn膮 po艂ow膮 t臋czy.
Wygl膮daj膮 jak rozsypane r贸偶e wszelkich barw.
W stawie dr偶膮 z艂ote plamy. Rz膮d drzew odbija si臋 w nim r贸偶nie: wierzba – mg艂膮 siw膮, czerwona leszczyna – skrzyd艂em motyla, topole – ciemnymi kolumnami.
Sko艣ne marmurowe schody, prowadz膮ce ku wodzie, odbijaj膮 si臋 w gl膮b i w przeciwn膮 stron臋 ni偶 prowadz膮, tworz膮c klin.
Zadarte li艣cie wierzby p艂yn膮 jak d偶onki, wiatrem popychane.
Wysoko przelatuj膮ce samoloty sun膮 przez g艂臋bin臋 jak czarne p艂otki, ma艂膮 gromad膮.
Woda 偶yje, drzewa budz膮 si臋 dzisiaj.
Wieje bowiem wiatr, kt贸ry r贸偶ni si臋 od innych jak chuchni臋cie od dmuchni臋cia.
Z g艂臋bi piersi natury p艂ynie to serdeczne chuchanie: wiatr halny.
Kto jeszcze nie wypowiedzia艂 swojej mi艂o艣ci, zdradzi si臋 z ni膮 w taki dzie艅.
Oto jest niekalendarzowy powr贸t wiosny.
Wiosna – kaprys, wiosna – 艂aska.
Mo偶emy si臋 jej wsz臋dzie i zawsze spodziewa膰, tej Wiosny Niezale偶nej, zar贸wno w zimie, jak i w setnym cho膰by roku 偶ycia.
Maria Jasnorzewska Pawlikowska

J e s i e 艅

Jesie艅 mnie cieniem zwi臋d艂ych drzew dotyka,
S艂o艅ce rozp艂ywa si臋 gasn膮cym z艂otem.
Pier艣cie艅 dni moich z wolna si臋 zamyka,
Czas mnie otoczy艂 zwartym 偶ywop艂otem.

Ledwo ponad mog臋 si臋gn膮膰 okiem
Na pola szarym cichn膮ce milczeniem.
Serce u艣mierza si臋 t臋tnem g艂臋bokiem.
Czemu nachodzisz mnie, wiosno, wspomnieniem?

Tak wiele wa偶nych spraw mam do zachodu,
Zanim z mym cieniem zostaniemy sami.
Czemu mi rzucasz kamie艅 do ogrodu
I m膮cisz moj膮 rozmow臋 z ptakami?
Leopold Staff

O jesieni, jesieni

Niech si臋 wszystko odnowi, odmieni….
O jesieni, jesieni, jesieni …..
Niech si臋 noc膮 do g艂臋bi prze藕rocza
nowe gwiazdy urodz膮 czy stocz膮,
niech si臋 spe艂ni, co si臋 nie odstanie,
cho膰by krzywda, cho膰by b贸l bez miary,
nies艂ychane dla serca ofiary,
gniew czy mi艂o艣膰, 偶ycie czy skonanie,
niech si臋 tylko co艣 pr臋dko odmieni.
O jesieni!… jesieni! … jesieni!

Ja chc臋 burzy, 偶eby we mnie z si艂膮
znowu serce gorza艂o i bi艂o,
偶eby 偶ycie unios艂o mnie ca艂膮
i jak trzcin臋 w obj臋ciu 艂ama艂o!
Nie trzymajcie, nie wchod藕cie mi w drog臋
ju偶 si臋 tyle rozprys艂o w臋dzide艂 …
Ja chc臋 szcz臋艣cia i b贸lu, i skrzyde艂
i tak d艂u偶ej nie mog臋, nie mog臋!
Niech si臋 wszystko odnowi, odmieni! …
O jesieni! … jesieni! … jesieni.
I艂艂akowicz贸wna Kazimiera

Astry

Znowu wi臋dn膮 wszystkie zio艂a,
Tylko srebrne astry kwitn膮,
Zapatrzone w ch艂odn膮 niebios
To艅 b艂臋kitn膮…
Jak偶e smutna teraz jesie艅!
Ach, smutniejsza ni偶 przed laty,
Cho膰 tak samo 偶贸艂kn膮 li艣cie
Wi臋dn膮 kwiaty
I tak samo noc miesi臋czna
Sieje jasno艣膰, smutek, cisz臋
I tak samo drzew wierzcho艂ki
Wiatr ko艂ysze
Ale teraz braknie sercu
Tych upoje艅 i uniesie艅
Co swym czarem o偶ywia艂y
Smutna jesie艅
Dawniej mia艂a noc jesienna
D藕wi臋k rozkoszy w swoim hymnie
Bo anielska, czysta posta膰
Sta艂a przy mnie
Przypominam jeszcze teraz
Bladej twarzy alabastry,
Krucze w艂osy – a we w艂osach
Srebrne astry…
Widz臋 jeszcze ciemne oczy…
I pieszczot臋 w ich spojrzeniu
Widz臋 wszystko w ksi臋偶ycowym
O艣wietleniu…
Adam Asnyk

Ostatnie grzybobranie w tym roku!

Pisa艂am ju偶 o tegorocznych zbiorach grzyb贸w i naprawd臋 mam ich ju偶 sporo, ale postanowili艣my jeszcze raz jecha膰 do lasu, by nazbiera膰 dla C贸rki.

Miastowi, zapracowani, z ma艂ymi dzie膰mi nie zawsze maj膮 czas pojecha膰 do lasu, a wi臋c w domu ponownie pachnie i zostanie im przekazane.

Do lasu, kt贸ry uwielbiamy mamy 40 kilometr贸w w jedn膮 stron臋 i w tym miejscu grzyby s膮 zawsze w okresie grzybobrania.

Jest to聽 Drawie艅ski Park Narodowy i do niego wchodzi膰 nie wolno, ale obok jest las, gdzie mo偶na buszowa膰!

Byli艣my w lesie w po艂udnie i ja zbiera艂am bli偶ej samochodu.

W ci膮gu 30 minut uda艂o mi si臋 zebra膰 ca艂e wiaderko – wiem, wiem, 偶e powinno si臋 wrzuca膰 grzyby do koszyka, ale gdzie艣 nasze kosze przepad艂y z dawnych lat i osta艂 si臋 tylko jeden.

Drepta艂am sobie w k贸艂ko i gdzie si臋 nie obr贸ci艂am, to tam znajdowa艂am podgrzybki rosn膮ce w grupach, a wi臋c szybko mi to posz艂o!

M膮偶 oznajmi艂 mi, 偶e idzie do swojego lasu po prawdziwki, a ja cofn臋艂am si臋 do samochodu, by co艣 zje艣膰 i odpocz膮膰.

W lesie praktycznie ju偶 nie by艂o wida膰 samochod贸w i grzybiarzy, bo w tym roku grzyby obrodzi艂y i ka偶dy si臋 zaopatrzy艂 do woli.

W lesie totalna cisza, s艂o艅ce, nawet ptaki chyba spa艂y, a ja zrobi艂am kilka zdj臋膰 na pami膮tk臋, bo w tym roku pojechali艣my ostatni raz na grzybobranie.

Jednak nie do ko艅ca by艂o tak pi臋knie, bo M膮偶 poszed艂 po te prawdziwki i do艣膰 d艂ugo nie wraca艂, a ja nie wzi臋艂am telefonu.

Wystraszy艂am si臋, 偶e mo偶e zab艂膮dzi艂, a ja zostan臋 w tym lesie do wieczora – tak膮 mia艂am wizj臋!

Usiad艂am na wiaderku na le艣nej drodze i wypatrywa艂am M臋偶a, bo powinien wr贸ci膰 t膮 sam膮 drog膮.

Trwa艂o to chyba z godzin臋, kiedy umiera艂am ze strachu i w ko艅cu pojawi艂 si臋 z oddali – odetchn臋艂am!

Niby wygl膮da na to, 偶e jest to ostatnie grzybobranie, ale w pa藕dzierniku i listopadzie jest jeszcze wysyp zielonek, kt贸re uwielbiamy szuka膰 we mchu!

Te grzyby s膮 smaczne w sosie z cebulk膮!

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, niebo, chmura, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, niebo, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: na zewn膮trz

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, niebo, ro艣lina, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, niebo, ro艣lina, tabela, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: drzewo, ro艣lina, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: chmura, niebo, drzewo, trawa, ro艣lina, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: co najmniej jedna osoba, drzewo, ro艣lina, na zewn膮trz i przyroda

Obraz mo偶e zawiera膰: ro艣lina, na zewn膮trz, jedzenie i przyroda

 

Popl膮tanie z pomieszaniem!

 

Obraz mo偶e zawiera膰: jedzenie

Na zdj臋ciu to ju偶 ostatnia partia grzyb贸w przywiezionych przez M臋偶a, bo co za du偶o, to nie zdrowo.

W tym roku na moich terenach bardzo 艂adnie sypn臋艂o grzybem i o dziwo nie ma prawie robaczywych!

Grzyby s膮 艣liczne, zdrowe, j臋drne i daj膮 w domu ob艂臋dny zapach, kt贸ry chyba wszyscy lubi膮.

Obraz mo偶e zawiera膰: w budynku

A teraz drugi temat:

Troch臋 si臋 ju偶 boj臋 poruszania temat贸w politycznych, gdy偶 wszyscy mo偶emy by膰 prze艣wietleni przez obecn膮 w艂adz臋 systemem „Pegasus”.

Mo偶e oni nie tylko 艣ledz膮 nasze smartfony, bo mo偶e tak偶e nasze wpisy na r贸偶nych portalach i tak偶e nasze blogi.

Zaczyna by膰 coraz gro藕niej i nigdy nie wiadomo, czy nie zapukaj膮 do naszych drzwi o 6 rano, czyli strach si臋 ba膰.

Mo偶e ju偶 trzeba pisa膰 tylko o de… Maryni, aby si臋 nie nara偶a膰 systemowi za miliony z艂otych!

Po to zakupili ten program, aby mie膰 nas pod kontrol膮 i zak艂adaj膮 nam na buzie kaganiec!

Ciekawe jak si臋 obecnie czuj膮 reporterzy, dziennikarze i inni ludzie publiczni, kt贸rzy za艂atwiaj膮 wiele spraw przez telefon w艂a艣nie!

Mia艂am nalot Policji na moje komputery i doskonale sobie zdaj臋 spraw臋 z ogromnego zagro偶enia i musz臋 wszystkich uprzedzi膰, aby zrozumieli wielkie niebezpiecze艅stwo czyhaj膮ce na pisz膮cych blogi o tematyce politycznej – ju偶 to nie s膮 偶arty!

M贸j blog na Onet trafi艂 do kartoteki policyjnej i prokuratorskiej za spraw膮 sygnalistki z Krakowa, a komputery by艂y przegl膮dane przez bieg艂ego sze艣膰 tygodni, a wi臋c do艣wiadczy艂am na w艂asnej sk贸rze, 偶e ta w艂adza ma instrumenty, by ka偶dego mie膰 na widelcu!

Na szcz臋艣cie nic nie znale藕li, a mnie si臋 marzy, aby byli 艣cigani ci, kt贸rzy bezczelnie popieraj膮 t膮 jak偶e zdradzieck膮 w艂adz臋 i pluj膮 na przyzwoitych ludzi, kt贸rzy boni膮 resztek demokracji w Polsce!

Aby jednak nie by艂o tak minorowo, to napisz臋 tak膮 ciekawostk臋.

Ot贸偶 zadzwoni艂am dzisiaj do mojej rodzinnej i poprosi艂am o recept臋 na moje sta艂e leki.

Zawsze to jest dla mnie stres, bo ja tak bardzo nie lubi臋 lekarzom zaprz膮ta膰 sob膮 im g艂ow臋!

Zosta艂am poinformowana, 偶e ju偶 nie musz臋 prosi膰 rodzinnej o recept膮, gdy偶 zosta艂 mi podany „Nr Recepty”, kt贸r膮 b臋d臋 mog艂a za艂atwi膰 w ka偶dej aptece w Polsce – hurra – wreszcie co艣 buduj膮cego, co skraca kolejki do lekarza!

Jeden stres mniej!

Nie rozmawiaj z wyznawc膮 PiS!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: jedzenie

S艂ucha艂am dzisiaj na TVN w programie „Fakty po Faktach” wypowied藕 niejakiego „Os艂a” 呕alka, kt贸ry zaciekle broni艂 tego sutenera z Krakowa – Mariana Banasia – szefa Najwy偶szej Izby Kontroli w Polsce!

By艂 to wyst臋p tak 偶a艂osny, 偶enuj膮cy, masakryczny, 偶e zastanawiam si臋 co oni bior膮 w tej partii.

Krzycza艂 na ekranie i nerwowo si臋 艣mia艂, podskakiwa艂, a偶 prawie si臋 oplu艂 ze z艂o艣ci i kompletnie nie potrafi艂 odpowiada膰 na pytania dziennikarza!

Ludzie w tej partii s膮 tak zepsuci i patologiczni, 偶e nie potrafi膮 prowadzi膰 rzetelnej debaty, a zakrzykuj膮 wszystkich, kt贸rzy maj膮 inne zadanie i to jest nagminne.

Patologiczni s膮 tak偶e wyznawcy tej partii, bo nie potrafi膮 logicznie my艣le膰, analizowa膰, a tylko 艂ykaj膮 co ten rz膮d im znowu da!

Wierz膮 z ka偶de k艂amstwo „Premiera” i 艂ykaj膮 ka偶d膮 wypowiedzian膮 bzdur臋 Kaczy艅skiego.

Nie widz膮 tego, 偶e:

4 lata min臋艂y i si臋 pytam – gdzie te ich autostrady, mosty, bo zdaje si臋 tylko im si臋 uda艂o to:

Rachunek kt贸ry zap艂aci Polska po rz膮dach PiS.
Za niszczon膮 armi臋.
Za demolowany system edukacji.
Za rozwalane szpitale.
Za wyci臋te puszcze i drzewa w miastach.
Za popsute relacje mi臋dzynarodowe.
Za 27:1.
Za najwi臋ksze w historii zad艂u偶ania pa艅stwa.
Za mianowanie kuzyn贸w, pociotk贸w, koleg贸w bez 偶adnych kompetencji do sp贸艂ek skarbu pa艅stwa.
Za niszczon膮 Konstytucj臋.
Za anarchi臋 prawn膮.
Za brutalizacj臋 Policji.
Za podzielenie spo艂ecze艅stwa.
Za upartyjniane s膮dy.
Ma艂o?
Roman Gertych!

A to nie wszystko przecie偶, bo czego si臋 nie tkn膮, to schrzani膮, a potem si臋 t艂umacz膮, 偶e przez 8 lat Polki i Polacy – tamta w艂adza zrobi艂a gorzej od nich!

Do艣膰 powo艂ywania si臋 na 8 tamtych lat, bo teraz wy rz膮dzicie i przez 4 lata rozwalili艣cie ten kraj!

Czytam tu i 贸wdzie wypowiedzi fanatyk贸w PiS i w艂os si臋 na g艂owie je偶y, bo ten rz膮d omami艂 na zawsze patologi臋 o wielko艣ci jakie艣 5 milion贸w Polak贸w, kt贸rzy mimo dra艅stwa da si臋 ta patologia – pokroi膰.

Staram si臋 by膰 sprawiedliwa w ocenach i znajduj臋 w tej partii tylko jeden punkt, kt贸ry zrobili dobrze, a jest to 500+ na ka偶de dziecko i nie zrobili nic wi臋cej dla tego kraju, a wr臋cz przeciwnie – o艣mieszyli Polsk臋 na ca艂y 艣wiat i przede wszystkim Europ臋.

Dosz艂o do tego, 偶e nie mamy „Prezydenta”, „Premiera”, bo Polsk膮 rz膮dzi ta ma艂a cholera!

W 2015 roku ostrzega艂am wszystkich, by nie g艂osowali na PiS, bo ta partia upolityczni wszystkie nasze instytucje i tak si臋 sta艂o!

Mo偶na ju偶 przez rz膮dz膮cych prowadzi膰 burdele i nikomu z g艂owy w艂os z g艂owy nie spadnie.

Mo偶na powo艂ywa膰 na najwy偶sze stanowiska ciotki i pociotki i ten nepotyzm tak偶e nikomu nie zaszkodzi cho膰 to jest parali偶 wszystkiego ju偶!

Bo偶e jak wiele jeszcze mo偶na pisa膰 i tu si臋 zastanawiam nad tym, 偶e oto wielkimi krokami zbli偶aj膮 si臋 艣wi臋ta.

Je艣li w rodzinie macie zwolennik贸w tej k艂amliwej partii, to nie siadajcie z nimi do wsp贸lnego sto艂u, bo si臋 por贸偶nicie na 艣mier膰 i 偶ycie – oni nie odpuszczaj膮, a atakuj膮 ze zdwojon膮 si艂膮.

Nie radz臋 wdawa膰 si臋 w dyskusj臋 z pisorem na forum spo艂eczno艣ciowym, czy innych portalach, bo oni maj膮 opracowan膮 taktyk臋 i zeszmac膮, zdepcz膮, opluj膮, gdy偶 nie maj膮 偶adnych zahamowa艅, bo s膮 otumanieni ideologi膮 Kaczy艅skiego, tego konusa bezz臋bnego w podartych i schodzonych butach i garniturze!

Dosz艂o do tego, 偶e oni s膮 w stanie zabi膰 w imi臋 swojej partii, tak jak grozi艂 pos艂ance Katarzynie Lubnauer聽 – funkcjonariusz Stra偶y Marsza艂kowskiej!

Otrzyma艂a pogr贸偶ki, w kt贸rych zosta艂a wyzwana od suk i zostanie zabita jak Prezydent Adamowicz w Gda艅sku!

Funkcjonariusz聽 mia艂聽 ostr膮 bro艅!

Prosz臋 zauwa偶y膰 jak zostali艣my podzieleni przez gnoma Kaczy艅skiego, 偶e mo偶na domniemywa膰, 偶e b臋dziemy mordowani za przekonania!

Je艣li wygraj膮, to grozi膰 nam b臋dzie wojna domowa!

Aby odlecie膰 troch臋 od z艂a – prezentuj臋 mego M臋偶a w lesie, na 艂onie natury z koszykiem grzyb贸w! W domu cudny zapach!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, ludzie stoj脛聟, drzewo, na zewn脛聟trz i przyroda

 

Sezon grzybowy!

Sp贸jrzcie do tego powy偶szego wiaderka!

Ca艂e wiaderko prawdziwk贸w, a zdj臋cie dosta艂am od mojego Zi臋cia!

Dziwi臋 si臋, 偶e w lesie jest do艣膰 sucho, a jednak prawdziwki si臋 pojawi艂y.

Oczywi艣cie ka偶dy grzybiarz ma swoje, niezawodne miejsca i nikomu nie chce ich zdradzi膰!

Pami臋tam czasy, kiedy byli艣my pi臋kni i m艂odzi i w okresie grzybobrania nie odpuszczali艣my.

Wstawali艣my o 6 rano i szykowali艣my wa艂贸wk臋, aby jak najszybciej znale藕膰 si臋 w lesie!

M膮偶 mia艂 Gaza – 69 i to nim ca艂膮 rodzink膮 jechali艣my na piknik po艂膮czony ze zbieraniem grzyb贸w.

Jechali艣my do lasu nawet 2 godziny, ale zawsze si臋 op艂aca艂o, a do domu wracali艣my wieczorem.

Najcz臋艣ciej grzyby by艂y przeznaczone na susz, a suszyli艣my je na sitach nastawianych na kuchenk臋 gazow膮!

Pami臋tam czas sp臋dzony w samym lesie, kiedy wypo偶yczyli艣my w贸z camping i tak mieszali艣my 2 tygodnie.

Chodzi艂am sama do lasu i zebra艂am bardzo du偶o grzyb贸w, a je suszy艂am u znajomego i po wa偶eniu okaza艂o si臋, 偶e suszu by艂o dwa i p贸艂 kilo.

Nie ususzone sprzedawa艂am hurtownikom, kt贸rzy przyje偶d偶ali pod wiejski sklep i skupowali 艣wie偶e grzyby i p艂acili, a wi臋c聽 uda艂o mi si臋 troch臋 zarobi膰.

Kiedy si臋 suszy grzyby w domu, to jest nieziemski zapach, kt贸ry uwielbiam, a w kuchni do艣膰 cz臋sto si臋gam po zapasy.

Najwi臋cej schodzi mi suszu na 艢wi臋ta Bo偶ego Narodzenia, bo robi臋 sporo sosu do racuch贸w dro偶d偶owych, kt贸re moja rodzina uwielbia.

Ze zbieraniem grzyb贸w wi膮偶e si臋 opowie艣膰, kiedy m贸j Te艣膰 znawca tematu zostawi艂 pe艂en koszyk z grzybami pod drzewem i tak si臋 zako艂owa艂, 偶e ten koszyk mu zgin膮艂.

Musieli艣my wszyscy uda膰 si臋 na poszukiwania, kt贸re sko艅czy艂y si臋 powodzeniem.

Innym razem m贸j M膮偶 polecia艂 za grzybem w las i si臋 te偶 zagubi艂, a my bali艣my si臋, 偶e co艣 mu si臋 sta艂o.

M膮偶 doszed艂 do jakie艣 malutkiej wioski i przy pomocy dobrego cz艂owieka odnalaz艂 nas i samoch贸d.

Jednym zdaniem w lesie trzeba si臋 bardzo pilnowa膰, bo 艂atwo si臋 zakr臋ci膰 i straci膰 orientacj臋!

W zwi膮zku z grzybami przypomina mi si臋 te偶 co艣, kiedy mia艂am osiem lat.

Jednostka Wojskowa mojego Ojca zorganizowa艂a wypad na grzyby.

Pami臋tam, 偶e jecha艂am wojskowym samochodem „Lublin” i przypominam sobie, 偶e za Ojcem wesz艂am do brzydkiego lasu – zagajnika, w kt贸rym drzewa usch艂y.

W tym zagajniku znale藕li艣my ponad 200 cudnych, pachn膮cych borowik贸w i tu musz臋 odda膰 ho艂d Ojcu, 偶e nauczy艂 mnie zbiera膰 grzyby i je nazywa膰!

Jedna Ukrainka nauczy艂a mnie jak sma偶y膰 wi臋ksze kapelusze borowik贸w, a wi臋c trzeba je naci膮膰 w kratk臋 i obtoczy膰 w cie艣cie nale艣nikowym i sma偶y膰 na patelni z dw贸ch stron – niech schabowy si臋 chowa!

Um贸wi艂am si臋 dzi艣 z M臋偶em, 偶e we wtorek wybierzemy si臋 do lasu i oby艣my mieli dobry dzie艅 w zbieraniu grzyb贸w i wr贸c膮 nam wspomnienia z m艂odo艣ci!

Zdj臋cia poni偶sze s膮 moje!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: jedzenie

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: przyroda

Grzybobranie – wspomnienia!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: jedzenie

Kiedy jest si臋 ju偶 w starszym wieku, to chcia艂, czy nie chcia艂 w艂膮czaj膮 si臋 wspomnienia z m艂odo艣ci.

Dzi艣 M膮偶 pojecha艂 na grzyby i my艣la艂am, 偶e nic nie przywiezie, bo w zachodniej Polsce jest od p贸艂 roku susza i deszczu prawie nie by艂o.

Jednak ku mojemu zdziwieniu przytacha艂 ca艂y koszyk grzyb贸w j臋drnych i ca艂kiem przyzwoitych, a trafi艂y si臋 tylko trzy robaczywe.

W艂膮czaj膮 si臋 wi臋c wspomnienia, bo doskonale pami臋tem nasze rodzinne wypady do las贸w, kt贸rych na mojej ziemi nie brakuje.

Ka偶dy zreszt膮 chwali swoje ziemie i swoje lasy, a ja dumna jestem z tego, 偶e naprawd臋 mamy gdzie zbiera膰 grzyby.

Kiedy byli艣my m艂odzi i pi臋kni je藕dzili艣my ca艂膮 rodzin膮 na grzybobranie Gazem-69, kt贸ry M膮偶 zakupi艂 za ma艂e pieni膮dze i go wyremontowa艂.

Wstawali艣my bardzo wcze艣nie i ca艂a rodzina pakowa艂a si臋 do samochodu i jechali艣my zbiera膰 grzyby, a w lesie byli艣my ju偶 o 7 rano, kiedy s艂o艅ce przebija艂o si臋 przez ga艂臋zie.

Zawsze w mojej kuchni mia艂am suszone grzyby i bywa艂o tak, 偶e nadmiar sprzedawa艂am 艣wie偶e w skupie, bo nie dawa艂o si臋 tego przerobi膰.

Uwielbiam zbiera膰 grzyby, bo to jest dla mnie ogromny relaks i na grzybach si臋 znam.

Czasy kiedy rodzinnie jechali艣my na grzyby si臋 sko艅czy艂y, bo nasze Mamy s膮 ju偶 wiekowe, a moja poma艂u odchodzi, a m贸j Te艣膰 – wielki zbieracz i znawca ju偶 nie 偶yje, a Dzieci maj膮 swoje rodziny.

To by艂y pi臋kne, rodzinne czasy, w kt贸rych byli艣my razem i czas grzybobrania nas niesamowicie 艂膮czy艂.

Uwielbiam gotowa膰 zup臋 grzybow膮 i nie tylko na Wigili臋, ale i w ci膮gu roku, a tak偶e kilka razy w roku piek臋 racuchy dro偶d偶owe polane sosem grzybowym, a robi臋 go tak:

  • Namaczam w zimnej wodzie kilka gar艣ci suszonych grzyb贸w,
  • W garnuszku na oleju sma偶臋 pokrojon膮 w kostk臋 cebul臋,
  • Namoczone grzyby przekr臋cam przez maszynk臋 do mi臋sa.
  • 艁膮cz臋 cebul臋 i zmielone grzyby i podlewam roso艂em,
  • Dodaj臋 wody, pieprz臋 i sol臋, a kiedy s膮 miekkie dodaj臋 odrobin臋 艣mietany – pycha!

Mam dla Was jeszcze jedn膮 porad臋 kulinarn膮, 偶e je艣li znajdziecie dorodne borowiki, to ich nie suszcie na sicie, a zr贸bcie tak jak mnie nauczy艂a pewna Ukrainka.

  • Natnijcie kapelusz borowika w kratk臋 i obtoczcie w panierce, tak jak kotlety schabowe i usma偶cie na ma艣le – niebo w g臋bie.

Dzi艣 u mnie w domu pachnie pi臋knie i taki zapach daje kopa do 偶ycia!

 

Podobny obraz

Seniorka, kt贸ra nie jest ju偶 kozic膮!

W Ameryce rozgrywa si臋 armagedon i kiedy w telewizji pokazuj膮 migawki z tego, co si臋 tam dzieje, to moje oczy robi膮 si臋 wilgotne.

Nikt na tej naszej, kochanej Ziemi nie zas艂uguje na takie traktowanie przez natur臋.

Niestety, ale zdaje si臋, 偶e nasz klimat radykalnie si臋 zmienia i by膰 mo偶e globalne ocieplenie dzia艂a tak, 偶e ludzie pozbawiani s膮 ca艂ego, swego dobytku, a tak偶e cz臋sto 偶ycia.

Wystarczy wr贸ci膰 pami臋ci膮 jak nawa艂nica w Pomorskim potraktowa艂a hektary lasu i dobytek ludzi.

Z 偶ywio艂em nie da si臋 wygra膰 niestety.

Tegoroczne lato te偶 nie nale偶a艂o do udanych, gdy偶 po trzydniowym upale – natychmiast pojawi艂y si臋 burze i silne, niszczycielskie wiatry.

Dzi艣 z M臋偶em pojechali艣my na grzyby.

Wesz艂am do cudnego lasu, w kt贸rym 偶aden 艣wir Szyszko nie wycina drzew i poczu艂am si臋 szcz臋艣liwa.

Nie wa偶ne ile grzyb贸w nazbierali艣my, bo nie wiele, ale kontakt z lasem da艂 mi wielkie 聽wyciszenie i spok贸j!

Gapi艂am si臋 na jesienne wrzosy, wysokie drzewa i zielony mech. Gapi艂am si臋 na samosiejki i gdzieniegdzie powalone drzewa przez wiatr, kt贸rych nikt nie usuwa.

Zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e nigdzie nie musz臋 ucieka膰 przed wielk膮 wod膮, ogromnymi falami i tsunami.

Poczu艂am wolno艣膰, bo w lesie nie by艂o praktycznie 偶adnych ludzi, a tylko 艣piewaj膮ce ptaki, a w mchu ukryte malownicze muchomory.

To by艂 cudny dzie艅, co uwieczni艂am na zdj臋ciach.

Pami臋tam, 偶e kiedy by艂am m艂odsza, to 偶aden grzybek mi nie umkn膮艂. Przemierza艂am las jak kozica i nawet potrafi艂am w zagajniku czo艂ga膰 si臋, aby tylko zdoby膰 kolejne trofeum do koszyka.

A teraz ju偶 bardziej dostojnie si臋 poruszam po lecie, bo w ko艅cu czas zrobi艂 swoje! 馃榾

Grzyby w listopadzie i m贸j przepis na nie!

Dzisiaj puk, puk do moich drzwi.

Otwieram wcze艣niej patrz膮c przez „Judasza”, a tam stoi starszy pan z wiaderkiem grzyb贸w.

Pan chodzi艂 po lesie w listopadzie i nazbiera艂 o dziwo 聽– ma艣laki!

Przedstawi艂 si臋 jako znajomy mojego M臋偶a i te grzybki przyj臋艂am za kwot臋 20 z艂otych.

Tak pan sobie policzy艂 na chlebek i mas艂o, oraz co艣 na obiad.

Wrzuci艂am grzybki do miski i gapi艂am si臋 na nie, bo wiedzia艂am, 偶e trzeba je oczy艣ci膰 i 艣ci膮gn膮膰 z ka偶dego kapelusza niestrawn膮 sk贸rk臋! Babranina, kt贸ra mi si臋 nie u艣miecha艂a !

W ko艅cu chcia艂 nie chcia艂 zabra艂am si臋 za robot臋 i troch臋 to trwa艂o. Trzeba zdj膮膰 t膮 艣luzowat膮 sk贸rk臋, odci膮膰 ogonki i kapelusze oczy艣ci膰, a potem pokroi膰 je na flaczki.

M膮偶 powiedzia艂, abym poszuka艂a jakiego艣 ciekawego przepisu w Internecie, ale ja tam mia艂am swoj膮 wizj臋 na smaczny sos z ma艣lak贸w i tak:

– w garnku rozpu艣ci艂am spory kawa艂ek mas艂a,

– pokroi艂am du偶膮 cebul臋 w paski i trzy z膮bki czosnku i zeszkli艂am to na ma艣le,

– nast臋pnie wrzuci艂am flaczki ma艣lak贸w i podla艂am odrobin膮 wody,

– kiedy ma艣laki pu艣ci艂y sw贸j naturalny sok, posoli艂am i popieprzy艂am sporo, aby wydoby膰 smak,

– w zamra偶arce mam koper zielony 聽– posiekany i wrzuci艂am go na gotuj膮cy si臋 sosik – spor膮 gar艣膰,

– gotowa艂am na ma艂ym ogniu, a偶 zredukowa艂a si臋 woda z grzyb贸w, a kiedy sta艂 si臋 do艣膰 g臋sty w艂adowa艂am – pac, dwie wielkie 艂y偶ki g臋stej 艣mietany i wiecie co?

M膮偶 stwierdzi艂, 偶e to jest niebo w g臋bie.

Potem si臋 zastanowi艂am dlaczego ma艣laki mo偶na zbiera膰 w listopadzie, kiedy to jest czas na zielonki i dosz艂am do wniosku, 偶e przyroda lubi p艂ata膰 figle i trzeba tylko z tego si臋 cieszy膰.

A M臋偶usiowi zrobi艂am zak膮sk臋, 聽bo dzi艣 ma Urodziny i idzie na w贸deczno艣膰 z kolegami z pracy hi hi.

 

Dzie艅 spokojny, lajtowy dobiega ko艅ca!

聽Zobaczy艂am w tv „Marsz Kobiet”, Czy te偶 „Czarny Marsz” i postanowi艂am, 偶e do艂膮cz臋 do kobiet protestuj膮cych w moim mie艣cie.

Ubra艂am si臋 na ciemno i wyruszy艂am wartkim krokiem na miejsce protestu, a tam nie by艂o nikogo.

Szkoda wielka, 偶e zapa艂 po pierwszym marszu szybko wygas艂 w ma艂ym miasteczku, cho膰 pogoda by艂a sprzyjaj膮ca.

Powiedzia艂am sobie, 偶e trudno i posz艂am w konsekwencji na spacer jesienny.

Kiedy ja spacerowa艂am, to moja Wnusia by艂a w lesie z Rodzicami na grzybach i z tego grzybobrania mia艂am na FB szybko zdj臋cia, a wi臋c znowu pochwal臋 szybk膮 technologi臋, kt贸ra pozwala mi pozna膰 dzie艅 moich bliskich.

I to by by艂o na tyle! Dzie艅 spokojny, lajtowy, w miar臋 pogodny w艂a艣nie dobiega ko艅ca!

Mi艂ego wieczoru! 馃檪

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pachnie grzybowo :)

Tegoroczne zbiory grzyb贸w zako艅czone i jak wida膰 zbiory mamy poka藕ne. Postanowi艂am wi臋c ugotowa膰 zup臋 grzybow膮, a raczej pierwszy raz w 偶yciu – grzybow膮 krem. Patrz臋, 偶e mam warzywa, a wi臋c do dzie艂a i tak:

Podsma偶y艂am na oleju du偶膮, posiekan膮 cebul臋, potem zala艂am wrz膮tkiem i doda艂am du偶膮 marchewk臋, pokrojon膮 na mniejsze kawa艂ki, a tak偶e korze艅 pory i korze艅 pietruszki i doda艂am 艂y偶k臋 vegety.

Zalane wod膮 grzyby posta艂y dwie godziny i umyte doda艂am do wywaru i teraz si臋 to mi na ma艂ym ogniu pitrasi. Kiedy b臋dzie wszystko ju偶 mi臋kkie, to zmiksuj臋 to wszystko, dodam pieprzu, zielonej pietruchy i odrobin臋 艣mietany. Podam m臋偶owi z makaronem kupnym, bo nie chce mi si臋 robi膰 swojego he he.

Ciekawa sama jestem tego smaku, kt贸ry sobie w g艂owie wymy艣li艂am. 馃檪