Archiwa tagu: imieniny

M膮偶

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.
Mo偶e by膰 zdj臋ciem przedstawiaj膮cym 5 u偶ytkownik贸w, w tym Karol Modrzejewski, ludzie siedz膮 i w budynku

Otworzono gastronomi臋 w ko艅cu i dlatego M膮偶 w dniu swoich imienin zaprosi艂 swoich koleg贸w do restauracji!

Robi tak ka偶dego roku, cho膰 w ubieg艂ym koledzy si臋 nie spotkali z powodu pandemii!

Ja jako 偶ona bardzo si臋 ciesz臋, 偶e wci膮偶 si臋 spotykaj膮, gdy偶 z racji wieku jest tych koleg贸w coraz mniej i nie wiadomo kto znowu odejdzie.

W restauracji jest 艣wietne jedzenie i mo偶na posiedzie膰 przy drinku, wspominaj膮c zesz艂e lata, a wspomina膰 jest co i maj膮 o czym rozmawia膰!

Wiele razy pisa艂am na blogu, 偶e w moim mie艣cie – w samym 艣rodku miasta mamy pi臋kne jezioro, kt贸re kana艂ami jest po艂膮czone z dwoma innymi jeziorami!

Kiedy byli艣my m艂odzi, to cz臋sto pokonywali艣my te kana艂y i p艂yn臋艂o si臋 jak przez Amazonk臋!

Moim zdaniem najpi臋kniejsze jest jezioro trzecie, bo prawie nie jest tkni臋te r臋k膮 cz艂owieka!

P艂yn臋li艣my wi臋c na trzecie jezioro, bo tam znajduje si臋 ma艂y p贸艂wysep idealny na biwaki i tam sp臋dzali艣my czasami nawet dwa tygodnie!

Z ca艂ym wyposa偶eniem biwakowicza za艂adowanym na 艂odzie jak namioty, materace, garnki przeprawiali艣my si臋 przez te kana艂y i wspominam to z sentymentem!

Potem kana艂y sta艂y si臋 niedro偶ne, bo by艂 niski poziom wody, a tak偶e zawadza艂y po艂amane drzewa, a wi臋c nikt tam si臋 ju偶 nie zapuszcza!

M膮偶 si臋 spi膮艂 i pewnego dnia usun膮艂 zwalone drzewo i tym sposobem pokona艂 kana艂 i po 30 latach znalaz艂 si臋 na drugim jeziorze 艂odzi膮!

Planujemy wi臋c wypraw臋 wspomnieniow膮, aby ponownie przep艂yn膮膰 kana艂ami na trzecie jezioro powspomina膰!

Mo偶na tam dojecha膰 samochodem, ale to nie to samo!

Moja zachodniopomorska ziemia jest pi臋kna i zapraszam do jej zwiedzania!

My – jako m艂odzi ludzie zabierali艣my dzieci nad nasze jeziora i to tu – na tej ziemi sp臋dzali艣my wakacje – w lasach i nie straszne by艂y w贸wczas komary i kleszcze!

Macie swoje ulubione miejsca, kt贸re wspominacie czule?

I tak jeszcze na koniec politycznie!

Na Bia艂orusi dzieje si臋 tragedia, a drugi cz艂owiek w Polsce Terlecki na butaprenie napisa艂 na TT skandaliczny wpis i za to powinien wylecie膰 na pysk, ale nie wyleci!

Mo偶e by膰 zrzutem ekranu z Twittera przedstawiaj膮cym tekst 鈥濺yszard Terlecki @RyszardTerlecki Je偶eli Cichanouska chce reklamowa膰 antydemokratyczn膮 opozycj臋 w Polsce i wyst臋powa膰 na mityngu Trzaskowsiego, to niech szuka pomocy w Moskwie, a my popierajmy tak膮 bia艂orusk膮 opozycj臋, kt贸ra nie staje po stronie naszych przeciwnik贸w. Translate Tweet 5:45pm 4 Jun 2021 Twitter for Android鈥

Mo偶e by膰 zdj臋ciem przedstawiaj膮cym drzewo, przyroda i zbiornik wodny
Mo偶e by膰 zdj臋ciem przedstawiaj膮cym jezioro i przyroda

Imieniny mojej 艣p. Mamy!

Obraz mo偶e zawiera膰: ro艣lina, kwiat, drzewo i na zewn膮trz

By艂am na cmentarzu, bo dzi艣 Imieniny ma moja 艣p. mama.

Dzi艣 obchodzimy w Polsce imieniny Haliny – dla mnie mamy, a dla moich dzieci – babci Halinki!

U mnie w zachodniej Polsce kropi艂 deszcz, ale to mi nie przeszkodzi艂o, aby odwiedzi膰 mam臋!

Najpierw posz艂am do kwiaciarni i kupi艂am drobne begonie w doniczce, bo mama zawsze lubi艂a kwiaty!

Min臋艂o nie wiadomo kiedy, bo mamy nie ma ju偶 16 miesi臋cy i tak stoj膮c na grobem rozmy艣la艂am, tak jak si臋 rozmy艣la na cmentarzu!

Pami臋tam, 偶e kiedy mama zachorowa艂a, to zdawa艂am sobie spraw臋 z tego, i偶 niewiele jej tego ziemskiego 偶ycia zosta艂o, bo diagnoza by艂a bez szans!

Kiedy le偶a艂a w szpitalu ju偶 z diagnoz膮, usiad艂am do komputera i napisa艂am do niej list – taki od siebie.

Wr臋czy艂am go mamie w szpitalu, ale przeczyta艂a jedno zdanie i w艂o偶y艂a ten list do szpitalnej szafki i powiedzia艂a, 偶e jak wr贸ci do domu, to go na spokojnie przeczyta.

Mnie zawsze si臋 lepiej pisa艂o, ani偶eli rozmawia艂o i dlatego postanowi艂am przela膰 swoje wspomnienia na klawiatur臋!

My艣la艂am, 偶e ten list, to b臋dzie taki zacz膮tek do wspomnie艅 i sobie obie porozmawiamy, powspominamy, ale tak si臋 nigdy nie sta艂o.

Nawet nie wiem, czy przeczyta艂a ten list, bo poczu艂am si臋 do艣膰 g艂upio, 偶e nie by艂o odniesienia do 偶adnego zdania z mojego listu!

Tak po czasie sobie rozmy艣lam, 偶e mo偶e, to jej by艂o g艂upio, bo zostawi艂a mnie bez niczego, tak jakbym nie istnia艂a, a ja po prostu j膮 kocha艂am!

Opiekowa艂am si臋 ni膮 na ile mi zdrowie pozwala艂o i najbardziej cierpi臋 z tego powodu, kiedy odesz艂a – taka ju偶 uwolniona od b贸lu – nieruchoma, a ja ju偶 nie mia艂am szansy na zadanie jej cho膰 jednego pytania!

Ten obraz nieruchomej pozostanie we mnie do ko艅ca moich dni!

艢ni mi si臋 od czasu do czasu i 艣ni mi si臋 tak, jakby nigdy mnie nie kocha艂a, bo w moich snach jest dla mnie okrutna i z艂a!

W jednym 艣nie zatrzasn臋艂a przede聽 mn膮 drzwi, a w drugim zerwa艂a mi szafki w 艂azience, a偶 polecia艂 tynk!

Gdybym nie mia艂a M臋偶a, Dzieci i Wnucz膮t, to bym zosta艂a na tym 艣wiecie sama – samotna jak pies!

B臋d臋 j膮 jednak wspomina艂a, tak dok艂adnie jak jest w moim li艣cie!

„Mamo, ja wszystko pami臋tam jak bardzo stara艂a艣 si臋 wychowa膰 nas na porz膮dnych ludzi, ale mo偶e od pocz膮tku opowiem Ci, co pami臋tam:

Babie Do艂y, rok 1959 bodaj偶e, kiedy ja, jako szkrab ucieka艂am Ci z domu nad morze i z艂azi艂am po stromych wydmach, albo znajdywa艂a艣 mnie w lesie na jaki艣 drzewie, bo ju偶 w贸wczas lubi艂am chodzi膰 swoimi drogami ku Twojej udr臋ce.

Pami臋tam, 偶e uszyte przez Ciebie porci臋ta, rwa艂am na gwo藕dziach i potem ba艂am si臋 do tego przyzna膰, a tak偶e jak przychodzi艂am zakrwawiona, posiniaczona, a Ty jecha艂a艣 na pogotowie, aby mi te szramy zaszyli.

Pami臋tam, gdy opowiada艂a艣 o czasach wojny i jak by艂a艣 g艂odzona jako dziecko, przez swoj膮 macoch臋, a potem jak zacz臋艂a艣 pracowa膰 w wieku 14 lat, jako ma艂a dziewczynka w szwalni i 聽przekrada艂a艣 si臋 聽po ulicach wojennej 艁odzi.

Jak Niemcy przychodzili i robili w domu przeszukania, a Radogoszcz poszed艂 z dymem poch艂aniaj膮c pracuj膮cych tam ludzi.

Po przeprowadzce do Ustki, pami臋tam jak gotowa艂a艣 bielizn臋 w kotle i strasznie si臋 oparzy艂a艣, a Ojca w domu nie by艂o d艂ugie miesi膮ce i wszystko by艂o na Twojej g艂owie, a ja w艂a艣nie posz艂am do pierwszej klasy, a Ty w wolnych chwilach robi艂a艣 nam zabawki – takie mebelki dla lalek.

Pami臋tam, 偶e po po艂o偶eniu nas spa膰, pisa艂a艣 w kuchni wiersze w niebieskim zeszycie, albo d艂ugo rozmawia艂a艣 z Ojcem, kt贸ry przyjecha艂, a by艂 w domu go艣ciem z racji swojej pracy.

Pami臋tam, 偶e cz臋sto p艂aka艂a艣 w czasie tych rozm贸w, a do tego opiekowa艂a艣 si臋 bratem Ojca, kt贸ry nie mia艂 si臋 gdzie podzia膰, a potem zwali艂 Ci si臋 na g艂ow臋 brat nast臋pny, bo te偶 nie mia艂 si臋 gdzie podzia膰 i to wszystko na Twoj膮 biedn膮 g艂ow臋.

Potem nast臋pna przeprowadzka i Ojciec ju偶 w domu, ale czasami sobie my艣l臋, 偶e lepiej nam by艂o bez niego.

Wieczne awantury i alkohol i tak min臋艂o 17 lat, w kt贸rych walczy艂a艣 jak lwica o nasz dom, pracuj膮c jednocze艣nie.

Pami臋tam, jak pomaga艂a艣 mi robi膰 do szko艂y zadania z plastyki i wszystko potrafi艂a艣. Nie by艂 Ci obcy m艂otek, gw贸藕d藕, malowanie, remonty, poniewa偶 nie mog艂a艣 liczy膰 na nikogo, bo by艂a艣 jedynaczk膮.聽

Nasta艂 dzie艅, 偶e trzeba by艂o z domu ucieka膰, bo poziom awantur przybra艂 apogeum.

Wysz艂y艣my z domu z paroma ciuchami do zupe艂nie mi obcych ludzi. Chcia艂a艣 mnie z siostr膮 uchroni膰 przed psychicznym zn臋caniem si臋, aby艣my wszystkie nie zwariowa艂y.

Mieszkanie poza domem przez p贸艂 roku i znowu wszystko by艂o na Twojej g艂owie. Dorasta艂y艣my, uczy艂y艣my si臋 i trzeba by艂o nas ubra膰, zakupi膰 podr臋czniki, zeszyty i sama na to wszystko pracowa艂a艣 i d艂ugo by wymienia膰 i pisa膰 o Twojej dobroci, cierpliwo艣ci i pracowito艣ci, a do tego nigdy si臋 nie za艂ama艂a艣.

Zawsze Ci臋 podziwia艂am, zawsze by艂a艣 dla mnie wzorem i wybacz, 偶e kiedy odesz艂am z domu i za艂o偶y艂am swoj膮 rodzin臋, by艂o mnie mniej w Twoim 偶yciu, ale w贸wczas to ja musia艂am zadba膰 o swoj膮 rodzin臋 i wychowa膰 swoje dzieci na porz膮dnych ludzi.

Zadanie wykona艂am i teraz Mamo jestem my艣lami bli偶ej Ciebie, bo mam teraz na to czas. Dzi臋kuj臋 Ci Mamo za wszystko i k艂aniam Ci si臋 w wielkiej atencji”.

Matka

przypominam sobie
twoje oczy

twoje w艂osy
twoj膮 twarz

twoje r臋ce
twoj膮 posta膰

twoj膮 mow臋
twoje milczenie

twoje spojrzenie
w dal

tu偶 przed
twoj膮 艣mierci膮

Wiede艅, 31 XII 1985

t艂um. Joanna Nasiukiewicz

Z tomu 鈥濴ebenszeichen. Gedichte/Znaki 偶ycia. Wiersze鈥, 2003

 

Szko艂a Podstawowa im. Ojca 艢w. Jana Paw艂a II w Gorzycach - www ...

4 lata upodlenia Polski przez PiS!

Obraz mo偶e zawiera膰: 2 osoby, u艣miechni臋ci ludzie, okulary i tekst

Kiedy zaczyna艂am pisa膰 bloga na WP, to w zak艂adce napisa艂am, i偶 id膮 ciekawe czasy w polityce polskiej i temat贸w mi nie zabraknie!

Faktycznie tak jest, 偶e ka偶dy dzie艅 przynosi nowe wie艣ci takie, 偶e mo偶na pa艣膰 na zawa艂 z powodu, i偶 PiS jest parti膮 z艂o czyni膮c膮 Polsce i nam – wyborcom.

Analizuj臋 i dochodz臋 do wniosku, 偶e oni zaczynaj膮 5 rok rz膮dzenia i jedyne, co zrobili, to usadowili si臋 w polityce i wszelkiego rodzaju ministerstwach oraz sp贸艂kach i kosz膮 kas臋!

Ekonomi艣ci licz膮 i oto 500+ z powodu podwy偶ek zamieni艂o si臋 ju偶 w 300+ i ju偶 nie budzi 偶adnych emocji.

Ludzie m贸wi膮, 偶e im ta kasa si臋 nale偶a艂a i ju偶!

Prze 4 lata PiS nic wi臋cej ludziom nie da艂, bo kasa jest ju偶 pusta, a wi臋c emeryci mog膮 zapomnie膰 o 13 i 14 pensji, a do tego ZUS da艂 sygna艂, 偶e b臋dziemy mieli obni偶one renty i emerytury.

Zniszczyli prawie wszystko, a Polsce nic nie dali, bo:

  • nie ma nowych dr贸g i most贸w,
  • nie ma samochod贸w elektrycznych,
  • nie ma mieszka艅, nowych przedszkoli i 偶艂obk贸w, szk贸艂,
  • nie ma stadniny koni w Janowie,
  • nie ma Puszczy Bia艂owieskiej, z kt贸rej wyci臋to stuletnie drzewa i wyr偶n臋li,
  • nie ma walki ze smogiem i zmiany kopciuch贸w na piece ekologiczne,
  • nie ma normalnej Policji, bo zosta艂a upolityczniona, a tak偶e TK.
  • nie ma promu, bo st臋pka zardzewia艂a.

I tak mo偶na wymienia膰, bo nie ma nic!

Jedyne co jest, to wyci臋ty las pod Mierzej臋 Wi艣lan膮 i za ten wandalizm nale偶y w przysz艂o艣ci poci膮gn膮膰 Kaczy艅skiego przed S膮d!

Jest za to ogromy d艂ug publiczny i w臋giel z Rosji!

Przez cztery lata walcz膮 tylko o kasior臋 i zmian臋 ustroju w Polsce i Konstytucji!

Winduj膮 na piedesta艂y najobrzydliwsze postaci jak Paw艂owicz, Piotrowicza i Macierewicza, kt贸rzy to do ko艅ca z instytucji 艣wietnie dzia艂aj膮cych zamieni膮 w atrapy!

4 lata, to bardzo d艂ugi okres i w ci膮gu tego czasu mo偶na by艂o zrobi膰 wiele dobrego dla Polski, a oni j膮 upodlili i ca艂y 艣wiat przeciera oczy ze zdumienia, a najbardziej Unia Europejska.

Je艣li kto艣 zna co艣 dobrego, zrobionego dla Polski i dla nas, to niech to wymieni!

4 lata stracone dla naszej ekonomii i gospodarki i dla nas, bo zatrzymali Polsk臋 w rozwoju dla swoich korzy艣ci i apana偶y!

Bierze mnie obrzydzenie, kiedy s艂ysz臋, 偶e Adrian podj膮艂 decyzj臋, 偶e marsza艂kiem Sejmu b臋dzie senior Macierewicz, ten od mg艂y smole艅skiej i par贸wek wybuchowych.

Wtopi艂 w komisj臋 miliony, a wrak dalej jest u Rosjan!

Rozmontowa艂 polskie wojsko, a tak偶e upokorzy艂 polskich Genera艂贸w.

Brzydz臋 si臋 tak膮 polityk膮 i czekam na wybory na Prezydenta Polski i mam nadziej臋, 偶e Duda zniknie jak kamfora zapisany jako dziwad艂o bez jaj!

Dzi艣 s膮 moje imieniny i oto w tym dniu Donald Tusk zrezygnowa艂 z kandydowania na Prezydenta, a oto moja teoria:

„Kidawa B艂o艅ska by艂a w Brukseli – by艂a.
Posz艂y ustalenia, 偶e nie b臋dzie jej przeszkadza艂 w kandydowaniu.
Jest d偶entelmenem i dobrym strategiem.

Ci, co go pot臋piaj膮 nie maj膮 racji”!

W moje imieniny otrzyma艂am od C贸rki kwiecie!

Obraz mo偶e zawiera膰: kwiat, ro艣lina i przyroda

 

Imieniny Haliny :)

Dzi艣 s膮 Imieniny Halinki, a wi臋c mojej Maminki.

Rodzina wybra艂a si臋, by sk艂ada膰 偶yczenia naszej Mamie, Babci i Te艣ciowej.

Mamo! 呕ycz臋 Ci przede wszystkim du偶o zdrowia, bo z reszt膮 poradzisz sobie sama.

Zawsze by艂a艣 i jeste艣 dzieln膮 kobiet膮!

Ca艂usy! 馃檪

 

To b臋d膮 trudne 艣wi臋ta!

Imieniny Barbary. Ano w艂a艣nie, co wydarzy艂o si臋 w Imieniny Barbary!?

Pani Barbara zamieszka艂a w okolicach Warszawy, na ma艂ym osiedlu domk贸w jednorodzinnych. Razem z m臋偶em z kredytu zbudowali du偶y dom, kt贸ry sp艂acili i po tym zaraz m膮偶 jej umar艂 na atak serca.

D艂ugo si臋 nie mog艂a pozbiera膰 po 艣mierci m臋偶a, ale ukojenie dawa艂 jej ogr贸d wok贸艂 domu. Lubi艂a kwiaty, kt贸re nami臋tnie piel臋gnowa艂a. Cz臋sto siadywa艂a na tarasie w wygodnym fotelu i czyta艂a ksi膮偶ki. Ksi膮偶ki odci膮ga艂y j膮 od wspomnie艅 po偶ycia z ukochanym i dobrym m臋偶em. T臋skni艂a za nim.

Zim膮 siadywa艂a przy kominku i wspomina艂a swoje 偶ycie w tym ukochanym domu z dobrym cz艂owiekiem.

Dw贸ch syn贸w posz艂o w 艣wiat. O偶enili si臋 i oboje mieli po dwoje dzieci. Mia艂a wi臋c wnuki, kt贸rymi si臋 bardzo cieszy艂a.

Kiedy wnuki podros艂y cz臋sto je latem go艣ci艂a w swoim domu i ogrodzie. Ich czas mija艂 na wsp贸lnym gotowaniu, pieczeniu i robieniu konfitur. Wieczorem siada艂a przy ich 艂贸偶kach i czyta艂a 聽bajki. Wnuki uwielbia艂y ten czas z babci膮 i ch臋tnie wraca艂y na weekendy, kiedy rodzice zaplanowali sobie co艣 dla siebie, albo pracowali ponad norm臋.

Wiedzia艂a, 偶e jej synowie goni膮 za karier膮 i za pieni膮dzem, bo trzeba by艂o sp艂aca膰 kredyty za apartamenty, a wi臋c pomaga艂a ile mog艂a, chocia偶 tym, 偶e wnuki u niej bywa艂y do艣膰 cz臋sto.

Bardzo lubi艂a wszystkich zaprasza膰 do swojej kuchni, gdzie sta艂 du偶y st贸艂, a ona kulinarnie wszystkim 聽dogadza艂a. Pojawia艂y si臋 na stole same specja艂y, kt贸re szykowa艂a, aby tylko przy wsp贸lnej kolacji, czy obiedzie poby膰 ze sob膮 rodzinnie.

Wychowywa艂a z m臋偶em swoich syn贸w w poszanowaniu warto艣ci narodowych, Starali si臋 przekaza膰 im patriotyzm do w艂asnego kraju i pilnowali, by synowie wiedzieli du偶o z historii Polski. Nie byli nachalni, ale uwa偶ali, 偶e nale偶y zaszczepi膰 warto艣ci polskie w serca swoich pociech.

Wydawa艂o by si臋, 偶e niczego nie zaniedbali, ale 偶ycie zrobi艂o swoje.

W艂a艣nie, co wydarzy艂o si臋 na Imieninach Pani Basi?

Przyjechali z kwiatami i prezentami dla swojej Matki. By艂o du偶o 偶ycze艅 d艂ugiego 偶ycia i zdrowia.

Ucieszy艂a, si臋, 偶e kolejne Imieniny sp臋dzi w gronie rodzinnym z synami, ich 偶onami i wnukami.

Wsadzi艂a kwiaty do wazon贸w i zaprosi艂a wszystkich do sto艂u. W tle lecia艂a cichutko muzyka i wydawa艂o si臋, 偶e sp臋dz膮 ze sob膮 przemi艂y czas.

Po obfitym obiedzie Pani Barbara postawi艂a na st贸艂 przek膮ski i ugo艣ci艂a dobrym winem, ale ch艂opaki zaproponowali, 偶e maj膮 wolne i si臋 tym razem uracz膮 drinkiem.

Nie protestowa艂a, a tak偶e 偶ony syn贸w nie mia艂y nic, ale po kilku drinkach si臋 zacz臋艂o!

Ch艂opcy sobie dali w czub, a wi臋c zacz臋艂a si臋 dyskusja o polityce, bo oto PiS wygra艂 wybory.

– B臋dziesz 偶y艂 w kraju katolickim, 偶e w ko艅cu b臋d膮 ci kazali, co niedziel臋 zasuwa膰 na kolanach do ko艣cio艂a! – Nie widzisz, 偶e mafia dosta艂a si臋 do koryta. – 艢lepy jeste艣, 偶e 偶egnamy oto demokracj臋 i mamy rz膮dy paranoika?

– A ty popierasz z艂odziei z PO i kiedy w ko艅cu ich rozlicz膮, to wi臋zie艅 b臋dzie ma艂o!

– A ty skurczybyku da艂e艣 si臋 nabra膰 na ich obiecanki – 艣lepy jeste艣, bo aby komu艣 da膰, trzeba komu艣 zabra膰.

– Nie pieprz mi tu g艂upot. – Wreszcie doszli do w艂adzy prawdziwi Polacy i zrobi膮 porz膮dek z mediami, kultur膮 i b臋dzie w tym kraju porz膮dek.

– 艢lepota ci臋 ogarn臋艂a braciszku. – Omamili ci臋 obiecankami, no to zr贸b sobie jeszcze pi膮tk臋 dzieci, a oni oddadz膮 ci kas臋 – kretynie.

Nagle jeden z nich z艂apa艂 za obrus i wszystko znalaz艂o si臋 na pod艂odze.Skoczyli sobie do garde艂.

Basia struchla艂a, kiedy jeden z jej syn贸w kaza艂 si臋 zbiera膰 rodzinie i trzasn膮艂 drzwiami. Zakomunikowa艂, 偶e wi臋cej nie spotka si臋 z bratem i niech go szlag trafi. Tak post膮pi艂 syn – zwolennik Prezesa, a drugi za艂ama艂 r臋ce i przeprosi艂 swoj膮 Matk臋 za Imieniny z polityk膮 w tle.

Barbara nie oczekuje 艣wi膮t, bo jakby nagle 聽wszystko straci艂a!

Listopad tylko we dwoje :)

Dobry wiecz贸r. 馃檪

Kiedy gasn膮 znicze na cmentarzach i resztki si臋 dopalaj膮, to My 聽ka偶dego roku – w listopadzie razem obchodzimy swoje 艣wi臋ta.聽

M膮偶 kolejne Urodziny, a ja mam Imieniny i uwierzcie, 偶e mimo do艣膰 smutnej pory roku, te nasze dni bywaj膮 za zwyczaj pi臋kne.

Pami臋taj膮 o nas dzieci i pami臋taj膮 nasze Mamy, a tak偶e Wnucz臋ta i Zi臋ciowie. Jest to przyczynek, by si臋 spotka膰, zje艣膰 kawa艂ek ciasta i wypi膰 dobr膮 kaw臋, ale najwa偶niejsze, to poby膰 ze sob膮.

Hej, hej, ale czego 偶yczy膰 swojemu m臋偶czy藕nie je艣li oto ko艅czy 60 lat, a jak znamy 偶ycie t臋 liczb臋 przekracza si臋 tylko raz, bo tak to jest ju偶 u艂o偶one i zapisane w nasze 偶yciorysy.

Oczywi艣cie, 偶e przede wszystkim zdrowia i oby艣my trwali przy sobie jeszcze troch臋. Oczywi艣cie, aby nie utraci艂 swojej m艂odzie艅czej werwy i oczywi艣cie, aby nie przesta艂 mnie kocha膰. 馃榾

Z tej okazji uczcili艣my nasze 艣wi臋to w kameralnej knajpce ze spacerem w deszczowy, troszk臋 dzie艅.

By艂o przemi艂o i oby takich dni wi臋cej nam jeszcze by艂o dane, takich tylko we dwoje.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzi艣 s膮 Imieniny Halinki, a wi臋c mojej Maminki :)

Moja Maminka dzi艣 ma Imieniny. 1 lipca, to pi臋kny dzisiaj dzie艅, bo w ko艅cu zrobi艂o si臋 ciep艂o i s艂onecznie. Posz艂am z prezentem do mojej Maminki i na kaw臋 i ciasto. Zawsze jest zaopatrzona i mimo wieku nigdy o cie艣cie nie zapomni. Telefony si臋 rozszala艂y i kto nie m贸g艂 by膰 osobi艣cie, to chocia偶 zadzwoni艂 i to jest bardzo mi艂e, 偶e pami臋taj膮.

Przy kawie i ciachu posiedzia艂am z moj膮 Mamink膮 i nawet si臋 nie obejrza艂am, kiedy min臋艂y prawie trzy godziny, bo oto Prosz臋 Pa艅stwa z moj膮 Mamink膮 mo偶na porozmawia膰 na wszelkie tematy – polityczne te偶, bo jest obcykana, 偶e ho, ho.

Nie, nie skar偶y si臋 absolutnie na swoje zdrowie, cho膰 wiem, 偶e wiele jej dolega, ale moja Maminka nigdy nie lubi艂a si臋 skar偶y膰 i wiele w sobie znosi艂a i znosi. Taka twarda z niej Kobieta.

Cykn臋艂am zdj臋cie mojej Mamince, bo ka偶da chwila z ni膮 jest bardzo cenna, a zw艂aszcza, 偶e za chwil臋 sko艅czy 84 lata.聽

Mamo – kocham Ci臋. 馃檪

Pieni膮dze szcz臋艣cia nie daj膮, dopiero zakupy :)

Pojecha艂am dzisiaj z m臋偶em na do艣膰 dalek膮 wycieczk臋 w ramach naszego wsp贸lnego 艣wi臋ta. Nie,nie to nie jest nasza rocznica 艣lubu, a mojego m臋偶a Urodziny, a jutrzejsze moje Imieniny. Ciesz臋 si臋, 偶e jestem jesienn膮 El偶biet膮, bo jesie艅 tego roku mamy przepi臋kn膮, 偶e oczy bol膮 i zachwycaj膮 si臋 kolorami tak cudnymi, 偶e serce z ledwo艣ci膮 wytrzymuje ten zachwyt. 馃檪

Pojechali艣my uczci膰 nasze wsp贸lne 艣wi臋to w nietypowy spos贸b. M膮偶 zaprosi艂 mnie na zakupy, abym sobie wybra艂a co艣, co sprawi mi przyjemno艣膰. Odkryli艣my w Gorzowie Wielkopolskim sklep w galerii handlowej, gdzie od d艂u偶szego czasu kupujemy sobie ciuchy i zawsze jeste艣my zadowoleni, bo asortyment jest od wyboru do koloru, a ubrania s膮 trwa艂e, nie drogie, a wysokiej jako艣ci. Je藕dzimy tam od trzech lat i zakupy s膮 ekstra udane i po praniu nie zmieniaj膮 koloru i struktury, a wi臋c jeste艣my zawsze zadowoleni z naszych zakup贸w.聽

Po zakupach zafundowali艣my sobie obiad w restauracji „Pekin”, co oczywi艣cie od razu wskazuje, 偶e zjedli艣my chi艅szczyzn臋 i ja w sobie odkry艂am, 偶e od czasu do czasu lubi臋 ich kuchni臋, bo to jest taka odmiana od naszgo polskiego jedzonka. Spr贸bujcie zrobi膰 w domu tak膮 sur贸wk臋, a zar臋czam, 偶e nigdy nie b臋dzie taka sama, jak podana w chi艅skiej restauracji, albo sos. Nigdy nie traficie w ich smak, he he.

Co jeszcze zauwa偶y艂am w galerii? Ano to, 偶e przychodz膮 tam ludzie z komputerami i przy kawce, albo deserze surfuj膮 po sieci. Nie mam poj臋cia, dlaczego to robi膮, bo ja wol臋 surfowa膰 w swoim w艂asnym domu. Albo przychodz膮 panie w starszym wieku i czytaj膮 przy kawie kolorow膮 pras臋. Mo偶e chc膮 by膰 bli偶ej ludzi, bo w domu czuj膮 si臋 samotne – nie wiem, ale jest to inny spos贸b sp臋dzania wolnego czasu, ni偶 ja preferuj臋 w swoich czterech 艣cianach. Nie potrzebny mi jest szum fontanny w galerii, abym czu艂a si臋 bli偶ej ludzi, ale oczywi艣cie nie pot臋piam, bo ka偶dy ma sw贸j spos贸b na 偶ycie. Widzia艂am te偶 ma艂olat贸w, kt贸rzy siedz膮 ze smatfonem, albo tabletem i si臋 w to gapi膮. Nie wiemy czy wagaruj膮, czy s膮 ju偶 po lekcjach. To taki nowy styl przebywania w galeriach, ale wietrz臋 w tym drugie dno. Obym si臋 myli艂a.

Zobaczcie jak pi臋kn膮 mamy jesie艅 w listopadzie, kiedy widz臋 na skraju lasu samochody i grzybiarzy, kt贸rzy w listopadzie grzyby jeszcze zbieraj膮, a wiecie co jest bardzo ciekawe?

Ot贸偶 wje偶d偶aj膮c do miasta nagle pojawi艂y si臋 grupy remontowe, kt贸re naprawi膮 jezdni臋, albo powstaj膮 w po艣piechu nowe parkingi, a wiecie dlaczego teraz miasta s膮 rozkopane i grupy remontowe pracuj膮 聽do p贸藕nej nocy? Nie wiecie, no jak mo偶ecie nie wiedzie膰, 偶e zbli偶aj膮 si臋 wybory samorz膮dowe i aby wjecha膰 do wi臋kszego miasta, trzeba poczek膮c par臋 razu w korku haha.

No wi臋c opisa艂am m贸j dzie艅, szalony dzie艅 i zapraszam do obejrzenia tego, co zatrzyma艂am w kadrze, bo ja zawsze mam ze sob膮 aparat.

A tak poza tematem, to forum o2, tam gdzie obrabia mi 聽pup臋 pewna trollica, nawali艂o i od godziny 12 w po艂udnie i minut 38, troll gryzie pazury, bo nie ma gdzie mi dokopa膰. Ja ryj臋 ze 艣miechu na zako艅czenie tak mi艂ego dnia.

Dobrej nocy kochani.

 

Jestem szcz臋艣ciar膮 – jak nie wiem co :)

P1050515-001

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

P1050517

 

Wczoraj m贸j m膮偶 mia艂 Imieniny, a wi臋c wybrali艣my si臋 na rodzinny obiad, 艣wi臋tuj膮c jednocze艣nie Dzie艅 Wolno艣ci, a wi臋c dwa w jednym. Jestem szcz臋艣ciar膮, 偶e ich mam i to nie byle jakich, bo strasznie kochanych. Jestem szcz臋艣ciar膮, 偶e dzi臋ki moim bliskim mog臋 od czasu do czasu oderwa膰 si臋 od codzienno艣ci. Mog臋 na r贸wni z nimi porozmawia膰 na wszystkie tematy, a tak偶e cieszy膰 si臋 ich sukcesami. Mog臋 by膰 blisko ich, cho膰 s膮 zaganiani i zap臋dzeni, ale zawsze pami臋taj膮 o staruszkach – Rodzicach. A偶 chce si臋 艣piewa膰 z rado艣ci i wiersze deklamowa膰. 馃檪

Nie licz lat i dni

nie licz lat i dni 鈥 dawna dziewczyno聽
ich nurtu nie zatrzymasz聽
niech p艂yn膮…聽
b膮d藕 jak stare dobre wino聽
zatrzymaj s艂odki jego bukiet聽
i w zachwycie 艂ap chwile聽
jak pi臋kne motyle聽
nie pozw贸l im聽
uciec聽

bo w zachwycie ci bardzo do twarzy聽
i w szalu nadziei na ciep艂e dni i lata聽
jeszcze wszystko mo偶e si臋 zdarzy膰聽
niech unosi ci臋 na fali my艣l skrzydlata !聽

艣piewaj pi臋kna dziewczyno mimo deszczu聽
i przetaczaj膮cych si臋 burz聽
w duszy posiej kwiaty聽
niech pokryj膮 pami臋ci kurz聽
i 艣piewaj…聽
a jutro u艣miech przyjdzie w swaty聽
jak kochanek聽
z bukietem p膮sowych聽
r贸偶聽

bo z u艣miechem wygl膮dasz 艂adniej聽
bo u艣miech – to ust twoich kwiat聽
z u艣miechem wygl膮dasz powabniej聽
taka w艂a艣nie mo偶esz zdoby膰 艣wiat !聽

ta艅cz dziewczyno do p贸ki dusza聽
wiosn臋 pami臋ta…聽
p贸ki usta pami臋taj膮 poca艂unk贸w smak聽
szal nadziei zarzu膰 na ramiona聽
i ta艅cz harmonijnie 鈥 w takt聽
niech zwi臋d艂e spojrzenie聽
w lustrze skona聽
uwierz w jutro聽
w wyznaczony sercem聽
trakt聽

bo z nadziej膮 ci bardziej do twarzy聽
z ni膮 mo偶esz marzy膰, 艣piewa膰, 偶y膰聽
bez niej nie wiesz, co si臋 wydarzy聽
zgubisz drog臋 do szcz臋艣liwych wysp !聽

nie licz lat 鈥 dziewczyno !聽
nie licz dni !

Zofia Szydzik

P1050519-002

Rodzinne demony skradaj膮 si臋 u cioci na imieniach

W ci膮gu roku jest wiele okazji, aby spotka膰 si臋 przy stole, tak rodzinnie. Urodziny, imieniny, rocznice i oczywi艣cie 艣wi臋ta, nie daj B贸g stypy. Jest to taki czas, aby si臋 spotka膰 razem na kilka godzin i zwyczajnie ze sob膮 poby膰 i pobiesiadowa膰. Wiadomo, 偶e w rodzinie wszyscy maj膮 swoje charaktery, bo nie koniecznie musimy by膰 tacy sami. Nie musimy,聽 albo nie chcemy zgadza膰 si臋 z pogl膮dami innych cz艂onk贸w rodziny, tylko dlatego, 偶e do tej rodziny nale偶ymy.

O czym nie powinno si臋 rozmawia膰 przy wsp贸lnym stole, to chyba wiadome jest i ka偶dy id膮c w go艣ci powinien sobie zdawa膰 spraw臋, 偶e nie wszystkie tematy nadaj膮 si臋, aby je gremialnie porusza膰, a z pewno艣ci膮聽 nie powinno si臋 porusza膰 temat贸w z polityk膮 zwi膮zanych, a tak偶e nie powinni艣my rozmawia膰 o religiach, ksi臋偶ach i wierze. Te dwa tematy, a jest ich wi臋cej, kt贸re przewa偶nie detonuj膮 i robi si臋 nieprzyjemnie.

Tematy o dzieciach, albo dlaczego wci膮偶 jeste艣 sama, sam, albo twoja praca jest nudna, wi臋c j膮 zmie艅. Temat pogl膮d贸w na filozofi臋 偶ycia, lub moje dziecko jest inteligentne, bo umie rozr贸偶ni膰 psa od kota i robi siusiu na nocniczek itd. Dlaczego si臋 聽ubierasz jak nastolatka, co nie przystoi, gdy偶 swoje lata ju偶 masz. To takie pytania i odpowiedzi, gro偶膮ce eskalacj膮 i wybuchem w ka偶dej chwili i mo偶e spowodowa膰, 偶e biesiadowanie zako艅czy si臋 rzuceniem talerza o pod艂og臋, bo poziom adrenaliny znacznie wzrasta.

W takim razie o czym rozmawia膰 przy stole, skoro jest tyle temat贸w zakazanych. Mo偶e o kosmosie? E, chyba te偶 nie poniewa偶 jedni twierdz膮, 偶e tam, gdzie艣 w przestworzach istnieje 偶ycie, a inni b臋d膮 udowadnia膰, 偶e to bzdura.

Pozostaje wi臋c tylko opowiadanie kawa艂贸w i dowcip贸w, ale trzeba mie膰 t臋g膮 do nich g艂ow臋 i uwa偶a膰, aby kto艣 si臋 nie ud艂awi艂 z powodu 艣miesznego dowcipu, lub z byle jakiego suchara.

Kochani, jestem po seansie filmu pt. 鈥濻ierpie艅 w hrabstwie Osage鈥 i st膮d u mnie ten przyd艂ugi wst臋p. Podobno rodzina nie cieszy gdy jest, lecz kiedy jej nie ma, samotny艣 jak pies i te s艂owa sprawdzi艂y si臋 podczas ogl膮dania tego filmu.

Dlaczego nie potrafimy u艂o偶y膰 sobie dobrego 偶ycia i sami je sobie chrzanimy, albo chrzani膮 nam je bliscy? Dlaczego jeste艣my tak nieprzewidywalni, 偶e b艂臋dy nasze b臋d膮 kiedy艣 ocenione i wykrzyczane tak g艂o艣no, 偶e dowie si臋 o nich ca艂a rodzina. Podobno, ka偶da rodzina ma swoje ciemne tajemnice , skrywane przez dziesi膮tki lat przed innymi i przychodzi kiedy艣 usi膮艣膰 razem przy stole, aby owe tajemnice znalaz艂y swoje uj艣cie rani膮c po drodze inne osoby. Tak sta艂o si臋 i w tym filmie, w kt贸rym sukcesywnie podczas stypy wszystkie rodzinne demony opu艣ci艂y bezpieczne do czasu zakamarki duszy.

Film jest o mnie w pewnym sensie, poniewa偶 bliska jest mi rola grana przez Meryl Streep. Jedna z c贸rek bardzo walczy艂a o matk臋 i o mnie moje dzieci臋 te偶 walczy艂o w pewnym okresie mojego 偶ycia.

Ogl膮daj膮c ten film widzia艂am siebie i 艂zy ciurkiem lecia艂y, ale jestem i mam si臋 dobrze. Nie jestem jednak sama, jak zosta艂a 聽g艂贸wna bohaterka i ciesz臋 si臋, 偶e moja historia sko艅czy艂a si臋 happy endem. Mi艂ego dnia 馃檪