Archiwa tagu: kawiarnia

Kobiety w kawiarni – takie sobie opowiadanie

Znały się jeszcze ze szkoły podstawowej i mimo, że życie je trochę rozdzieliło i każda poszła w swoją stronę, to jednak od czasu do czasu się spotykały jak to kobiety. Najczęściej wybierały swoją ulubioną kafejkę, gdzie podawano najlepszą szarlotkę w mieście i do tego kieliszek dobrego wina. Było ich pięć i przeważnie umawiały się telefonicznie, tak aby każda z nich znalazła czas pośród napiętego grafiku. Wszystkie pracowały i założyły rodziny, a więc obowiązków nigdy nie brakowało, ale mimo to, lubiły się od czasu do czasu wyrwać z domu i zostawić dzieci pod opiekę swoich mężów.

Podczas jednego takiego spotkania, wpadły na pomysł, aby wspólnie napisać książkę. To Ania wpadła na ten szalony pomysł i poddała pod dyskusję, aby każda raz w miesiącu podała temat, no więc np. „Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?” Na następnym spotkaniu każda odczytywała swoje opracowanie tematu, a potem Ania w domu, jako doświadczona humanistka opracowywała i przygotowywała do ewentualnego druku, bo bardzo zależało jej, aby ta książka jeszcze bardziej wzmocniła ich długoletnią przyjaźń.

Naprawdę fajnie im szło, bo tematy były coraz odważniejsze i każda musiała się mocno zastanowić, aby ująć temat w sposób krótki i zwięzły, a zarazem interesujący, a więc sięgały pamięcią do swoch dziecinnych lat, przypominały sobie relacje w rodzinie i z rodzeństwem. Zagłębiały się w siebie i pisały, często rozdrapując bolące rany.

Materiału się sporo nazbierało i Ania ambitnie układała to wszystko i uważała, że pomysł trafił w dziesiątkę, bo wszystkie były zadowolone i bardzo się zaangażowały. Sprawiało im to niesamowitą frajdę, a Krysia utalentowana poetycko podpinała pod każdą swoją notkę adekwatny wiersz, tak aby pasował do zadanego tematu. Basia była utalentowana w rysunkach graficznych, a więc i Ona wykazywała się twórczo. Ania przyklaskiwała, że robią coś razem i wiedziała, że jak się mocno postarają, będzie to wszystko w ich wspólnej książce i zrobiła pierwsze umowy z wydawnictwem, które po pierwszych, roboczych opracowaniach zgodziło się na jej wydanie.

Pewnego razu na spotkaniu, jako zwieńczenie ich działalności i niejako podsumowanie, Ania tym razem zadała temat pt. „Co byś zrobiła, gdybyś się dowiedziała, że zdradza cię mąż?”

Spojrzały na siebie uważnie i trochę jakby się zdziwiły, bo takie tematy nie są wygodne dla szczęśliwej kobiety przecież. Każda była w szczęśliwym związku i nie wyobrażała sobie, aby miało to coś, lub ktoś zepsuć, ale pomyślały, że czemu nie i się zgodziły.

Na kolejnym spotkaniu Ania zebrała wszystkie notki i tym razem postanowiły, że nie będą one odczytywane wszem i wobec i niech Ania schowa je do skoroszytu, a najbardziej na to nalegała Halina, obracając swoją prośbę w żart, że sobie trochę popłynęła z tematem i niech to będzie niespodzianka i poprosiła Anię, aby tym razem nie robiła żadnych korekt i poprawek w jej opracowaniu.

– Okej, powiedziała Ania i zamówiła dla wszystkich dziewczyn szampana, jako zwieńczenie ich wielomiesięcznych spotkań i wspólnej pracy. Zrobiło się wesoło, a jednocześnie trochę żal, że ich projekt na książkę właśnie dobiegł końca. Zastanawiały się jaki nadać tytuł książce i padło jednogłośnie, że książka będzie nosiła tytuł „Kobiety z kawiarni”.

Kiedy Ania w wolnej chwili zaczęła czytać ostatni temat, opracowany przez koleżanki jej wzrok przykuła notatka Halinki właśnie i Ona pisała o tej zdradzie tak:

„ Zdrada boli jak diabli. Zdrada nie powinna się zdarzyć żadnej kobiecie, której zależy na rodzinie i dzieciach. Zdrady nie powinna dopuścić się żadna kobieta ani mężczyzna. Ludzie przysięgają sobie wierność aż po grób, ale jakże często nie dotrzymują swojej przysięgi i kłamią, kręcą, oszukują. Granie na dwa fronty jest podłością, ale co ma zrobić kobieta, która w końcu dowie się, że jej ukochany mąż ją zdradza na wyjazdach, w delegacjach, w samochodzie, w hotelu, czy też u niej w domu? Co ja ja mam zrobić, kiedy tak strasznie go kocham i nie wyobrażam sobie bez niego życia – nigdy!

Jest to mój jedyny mężczyzna, poślubiony po grób. Jest to mój mąż, z którym mam dzieci najpiękniejsze na świecie. Jest to mężczyzna, który zabezpieczył mi i moim dzieciom dostatni byt i niczego nam nie brakuje. Mamy piękny dom, samochód. Chodzimy pięknie i modnie ubrani. Wyjeżdżamy co roku na wspaniałe zagraniczne wycieczki, zwiedzając cały świat i jest nam wspaniale w łóżku, a ten jego związek z tą drugą to taka zwykła żądza  i nic więcej, bo to mnie On kocha najbardziej na świecie i piszę z pełną odpowiedzialnością, że wiem, iż mnie zdradza, ale jest – ze mną i będzie”.

Ania przetarła oczy ze zdumienia , bo o niczym nie wiedziała i inne koleżanki także nie były świadome, że Halinka cierpi, a teraz po przeczytaniu jej notki, postanowiła faktycznie nie robić żadnej korekty i była ciekawa, jak ocenią Halinkę przyszli ich czytelnicy?