Archiwa tagu: k艂amstwa

LGBT!

My tu w zachodniej Polsce nie lubimy PiS-u i oni nawet w nasze rejony nie przyje偶d偶aj膮.

M膮偶 z kolegami pojecha艂 na rekonesans na inne jezioro oddalone od nas o jakie艣 50 kilometr贸w i napotka艂 taki oto napis powy偶ej.

Kaczy艅ski rezygnuje z objazd贸w po Polsce, bo zdaje si臋, 偶e kto艣 od nich powiedzia艂 mu prawd臋, 偶e swoimi wyst臋pami tylko szkodzi, a nie pomaga.

Krzyczeli, 偶e b臋dzie siedzia艂, a wi臋c usiad艂 na dupsku na 呕oliborzu, bo mo偶e dotar艂o, 偶e lud go nie lubi!

Pisa艂am, 偶e swoimi wywodami ci膮gnie tylko t膮 parti臋 w d贸艂 i tak si臋 te偶 sta艂o, bo opozycja zaczyna g贸rowa膰 w sonda偶ach.

Zorientowa艂 si臋, 偶e jego wyjazdy nie :pyk艂y” i zrobi艂 tej partii tylko gorzej, bo ludzie si臋 zorientowali, 偶e PiS ju偶 nic nie ma im do zaoferowania pr贸cz gadek dziadka z Cepelii.

Ludziom 偶yje si臋 tylko gorzej z ka偶dym dniem, a wi臋c ju偶 nie wierz膮 w obiecanki i zapewnienia o dobrobycie Pinokia i dziadka!

Ludzie ju偶 s艂ysz膮, 偶e ich przemowy s膮 k艂amliwe i w ka偶dym zdaniu zawarte jest k艂amstwo – ludzie trze藕wiej膮.

Nie jest prawd膮, 偶e k艂amstwo powtarzane tysi膮c razy staje si臋 prawd膮 – to ju偶 nie dzia艂a, kiedy ludzie codziennie walcz膮 o prze偶ycie, a co b臋dzie jesieni膮, to si臋 mo偶na tylko domy艣la膰.

Jedyne, co mu si臋 uda艂o, to napuszczanie na osoby LGBT, kt贸re si臋 wzmog艂o po tych gadkach o Marysi i Wojtusiu, co to z dnia na dzie艅 staj膮 si臋 inn膮 p艂ci膮.

S艂ucha艂am dzi艣 wywiadu z przedstawicielem „Amnesty International”, kt贸ry potwierdzi艂 szykany os贸b LGBT wsz臋dzie, bo w miastach i na wsiach.

Powiedzia艂 wprost, 偶e ludzie o innej orientacji seksualnej zwiewaj膮 z tego kraju do Anglii najcz臋艣ciej.

Tu si臋 zaczynaj膮 ba膰 o swoje 偶ycie, bo jest to kraj homofobiczny i nietolerancyjny, nap臋dzany przez t臋 parti臋, na kt贸rej czele stoi w艂a艣nie obrzydliwy homofob, kt贸ry nie ma odwagi wyj艣膰 z szafy od lat – zak艂amana kanalia.

Czym zajmuje si臋 „Amnesty International”?

PETYCJA

ODWA呕 SI臉 WESPRZE膯 OSOBY LGBTI W POLSCE
Wezwij polskie w艂adze, aby zagwarantowa艂y i chroni艂y podstawowe prawa os贸b LGBTI.

Chcemy Polski, w kt贸rej osoby LGBTI nie b臋d膮 ba膰 si臋 by膰 sob膮, w kt贸rej nikt nie b臋dzie m贸wi艂, 偶e jaka艣 miejscowo艣膰 jest stref膮 woln膮 od LGBT, w kt贸rej osoby LGBTI nie b臋d膮 atakowane werbalnie przez osoby publiczne czy bite na ulicach.

94% os贸b LGBTI w Polsce boi si臋 chwyci膰 na ulicy swojego partnera/partnerk臋 tej samej p艂ci za r臋k臋, bo mog膮 zosta膰 zaatakowane. 59,8% Polek i Polak贸w uwa偶a, 偶e atak na dw贸ch m臋偶czyzn trzymaj膮cych si臋 za r臋ce powinien by膰 uznany za przest臋pstwo z nienawi艣ci. Jednak obecnie w Polsce pary jednop艂ciowe nie mog膮 liczy膰 na sprawiedliwo艣膰.

Nie odpu艣cimy, dop贸ki osoby LGBTI, nie uzyskaj膮 pe艂ni swoich praw w tym:

  • wprowadzenia przes艂anek orientacji seksualnej, to偶samo艣ci p艂ciowej i cech p艂ciowych do kodeksu karnego w ramach tzw. przest臋pstw z nienawi艣ci i nawo艂ywania do nienawi艣ci
  • mo偶liwo艣ci zarejestrowania zwi膮zk贸w jednop艂ciowych w Polsce
  • godnej procedury uzgodnienia p艂ci dla os贸b transp艂ciowych
  • skutecznej ochrony Marszy R贸wno艣ci i innych zgromadze艅 os贸b LGBTI
  • zaprzestania prze艣ladowania os贸b aktywistycznych za ich pokojowe dzia艂ania

呕eby to zrealizowa膰 potrzebujemy jednak odwa偶nych os贸b, kt贸re stan膮 po stronie os贸b LGBTI i razem z nami b臋d膮 zabiega膰 o to, by mog艂y si臋 one czu膰 bezpiecznie. Wesprzyj je podpisuj膮c petycj臋. 呕膮daj zmiany. Niech Polska odwa偶y si臋 pozna膰 osoby LGBTI.

Reklama

Seks telefon zniszczy艂 ich zwi膮zek

Monika i Radek byli po 艣lubie siedem lat. Oboje 艣wietnie zarabiali, bo uko艅czone studia da艂y im ciekaw膮 prac臋 i ona spe艂nia艂a si臋 w projektowaniu mody, a on by艂 dobrym adwokatem, kt贸ry zd膮偶y艂 wypracowa膰 swoj膮 mark臋 w du偶ym mie艣cie.

Nie chcieli mie膰 dzieci przed trzydziestk膮, poniewa偶 ustalili, 偶e najpierw si臋 przyzwoicie urz膮dz膮, a wi臋c wybuduj膮 du偶y dom, aby by艂o im dobrze i luksusowo. Oboje pochodzili z rodzin, 偶e niczego im nie brakowa艂o. Postanowili sami na to wszystko zarobi膰, nie obci膮偶aj膮c rodzic贸w, kt贸rzy byli sk艂onni im pom贸c finansowo, ale oni nie chcieli.

Kochali si臋 i wiedzieli, 偶e ta mi艂o艣膰 pomo偶e im spe艂ni膰 marzenia snute po ekscytuj膮cym seksie. Najlepiej po seksie im si臋 rozmawia艂o, przy papierosie i lampce wina na dobry sen. Ona by艂a zadowolona, 偶e tak wspaniale si臋 rozumieli w 艂贸偶ku i kompletnie nie wyobra偶a艂a sobie innego faceta obok siebie. By艂a z nim szcz臋艣liwa, a on za ni膮 szala艂 i by艂a mi臋dzy nimi wielka chemia.

Wybrali dzia艂k臋, bardzo niedaleko miasta, a by szybciej dociera膰 do centrum i do pracy, ale bardzo 艂adn膮, bo po艂o偶on膮 blisko lasu z widokiem na rozleg艂e pola. Widok by艂 sielski i anielski, bo na pola cz臋sto wychodzi艂y sarny i jelenie, aby toczy膰 walk臋 o swoj膮 wybrank臋. By艂o to ekscytuj膮ce, a wi臋c wybrany architekt planowa艂 im dom, jednopoziomowy, ale koniecznie z tarasem, du偶ym tarasem z widokiem kiedy s艂o艅ce wschodzi.

Byli wniebowzi臋ci, 偶e tak im si臋 wspaniale uk艂ada, ale pewnego dnia m膮偶 Moniki o艣wiadczy艂, 偶e ma propozycj臋 wyjazdu do kancelarii prawnej w Pary偶u, gdzie pieni膮dze s膮 o niebo wi臋ksze, a pieni膮dze b臋d膮 im bardzo potrzebne przecie偶.

Monika si臋 z wielkim b贸lem zgodzi艂a, bo zdawa艂a sobie spraw臋, 偶e ich marznie o luksusie poch艂onie mas臋 pieni臋dzy i uzgodnili, 偶e ona zajmie si臋 budow膮, a on b臋dzie zarabia艂 pieni膮dze.

Przylatywa艂 do domu raz na miesi膮c, ale jakby to by艂 inny cz艂owiek. Coraz cz臋艣ciej jego instrument nie dzia艂a艂 i t艂umaczy艂 to wielkim stresem w pracy. Monika by艂a wyrozumia艂a i taktowa, ale pewnego dnia nakry艂a m臋偶a ma dziwnej rozmowie przez telefon, kt贸r膮 natychmiast przerwa艂, kiedy si臋 zorientowa艂, 偶e nie jest sam. Dla niej to by艂o co艣 podejrzanego i wyobra偶a艂a sobie, 偶e jej ukochany m膮偶 j膮 zdradza i umawia si臋 z kochank膮.

Zajrza艂a na ich wsp贸lne konto bankowe i stwierdzi艂a, 偶e tam wcale nie ma wi臋cej pieni臋dzy, a wr臋cz du偶o mniej, kt贸re up艂ynnia艂y si臋 kompletnie nie na budow臋 ich wymarzonego domu. Nie zamierza艂a tak tego zostawi膰 i poprosi艂a zaufanego koleg臋 o za艂o偶enie pods艂uchu na telefon m臋偶a. Mia艂a wyrzuty sumienia, 偶e przesta艂a mu ufa膰, ale co艣 jej w tym wszystkim nie pasowa艂o.

Zacz臋艂a pods艂uchiwa膰 jego rozmowy i us艂ysza艂a, 偶e m膮偶 pyta jak膮艣 kobiet臋 w co jest teraz ubrana, a ona odpowiada艂a, 偶e w haleczk臋, ale majteczek nie za艂o偶y艂a, a on dr膮偶y艂 z ni膮 temat, a偶 do telefonicznego sapania i orgazmu. Monika ju偶 wiedzia艂a, 偶e jej m膮偶 zu偶ywa si臋 na seks telefonach i jest od nich uzale偶niony, bo tak偶e przejrza艂a jego bilingi, z kt贸rych wynika艂o, 偶e ich zarobione pieni膮dze na dom id膮 na jego szale艅cze uzale偶nienie od kobiet 艣wiadcz膮cych us艂ugi pod numerem 700 –

Przeprowadzi艂a z nim kategoryczn膮 rozmow臋, a on jej si臋 przyzna艂, 偶e od pocz膮tku ich ma艂偶e艅stwa korzysta艂 z tego rodzaju us艂ug, bo jest chorobliwie uzale偶niony od tego i nie wie, jak sobie z tym poradzi膰. Przyzna艂, 偶e to jest jego ucieczka od codzienno艣ci i chyba przeholowa艂, bo ona przesta艂a go ju偶 podnieca膰 i dlatego maj膮 k艂opoty w 艂贸偶ku.P艂aka艂 i prosi艂 o wybaczenie, ale przyzna艂, 偶e zapisa艂 si臋 na terapi臋, kt贸ra nic mu nie dawa艂a, a wi臋c jest przypadkiem beznadziejnym,bo b臋dzie to robi艂 zawsze.

Nie wierzy艂a, ale postanowi艂a si臋 zem艣ci膰, a raczej pokaza膰 mu jak to boli i posz艂a do klubu swingers贸w i tam kocha艂a si臋 z kilkoma m臋偶czyznami naraz. Zleci艂a owe rozpustne sceny do nagrania i przes艂a艂a je na komputer m臋偶a z pytaniem – jak mu si臋 to podoba?

Nie odezwa艂 si臋 do niej ani s艂owem i po kilku miesi膮cach spotkali si臋 w s膮dzie. Otrzymali rozw贸d na zasadzie nie zgodno艣ci charakter贸w!

Rz膮dowe obiecanki cacanki – nie ze mn膮 te numery ju偶

Witam 馃檪

No dobra, sta艂o si臋. Dzi艣, tj. w dniu „blue monday鈥 czyli najbardziej depresyjnym dniu w roku wg. jakiego艣 tam naukowca 鈥 postanowi艂am, 偶e nie id臋 na zbli偶aj膮ce si臋 wybory i zdania nie zmieni臋, dop贸ki co艣 w tym naszym kraju nie drgnie na lepsze. Mam nadziej臋, 偶e kiedy nasz Premier wr贸ci wypocz臋ty z tych Dolomit贸w, to we藕mie si臋 uczciwie do roboty i zacznie zauwa偶a膰, 偶e co艣 tu jest nie teges. Odpalam rano poranne wiadomo艣ci i s艂ysz臋, 偶e nic nie s艂ysz臋, 偶e ju偶 偶adnemu ministrowi w rz膮dzie Premiera na niczym nie zale偶y. Dziej膮 si臋 takie cuda, 偶e s膮 tylko cudami, a nie konkretami. Nale偶y wiele zmieni膰 i usprawni膰, aby wreszcie zapanowa艂a normalno艣膰 i ka偶dy na wysokim sto艂ku odpowiada艂 ca艂ym sob膮 za wykonywan膮 robot臋, ale powinna to by膰 robota rzetelna, a nie po 艂ebkach, bo w ko艅cu podatnicy utrzymuj膮 ten ca艂y chwiej膮cy si臋 cyrk, tfu – system. Premier chyba nam si臋 w zastraszaj膮cym tempie starzeje, bo w jego wypowiedziach coraz cz臋艣ciej s艂ysz臋 mi臋dzy dukaj膮cymi zdaniami takie eee i yyy, a tego ja nie lubi臋, gdy偶 wytrawny polityk powinien mie膰 wymow臋 g艂adk膮 i p艂ynn膮, a takie j膮kanie odbiera mu wiarygodno艣膰 i zakrawa na k艂amstwa. My艣l臋, 偶e na tych wywczasach na艂yka艂 si臋 艣wie偶ego powietrza i dotleni艂 m贸zg, bo powietrze w kraju mu nie s艂u偶y. Nie sztuk膮 jest wymieni膰 jednego ministra na drugiego, bo to s膮 koszty, nasze koszty, a sztuk膮 jest pogoni膰 to ta艂atajstwo do roboty. Coraz wi臋cej jest w rz膮dzie Premiera kobiet i sobie my艣l臋, 偶e by膰 mo偶e jest to doskona艂y ruch, albo ocieplenie wizerunku w blasku El偶biety Bie艅kowskiej, kt贸ra stanowi realne zagro偶enie dla naszego starzej膮cego si臋 Premiera. Mo偶e kobieta jak to kobieta zrobi porz膮dek w tym zaniedbanym gospodarstwie, bo m臋偶czy藕ni stan臋li w rozkroku i z kopyta ani rusz.

We藕my np. takiego Ministra Ar艂ukowicza. Przystojny z niego m臋偶czyzna, ale jako艣 jaj mu brakuje. Pojawia si臋 tylko w贸wczas, kiedy dzieje si臋 藕le w pa艅stwie du艅skim i jako艣 nie ma charyzmy, aby cho膰 w cz臋艣ci uzdrowi膰 nasz膮, kulaw膮 s艂u偶b臋 zdrowia. Jako艣 te偶 duka, kr臋ci i zwala win臋 na wszystkich innych, przekonuj膮c, 偶e jest ci臋偶ko zapracowany. Umieraj膮 dzieci w szpitalach, nawala system ludzki, panuje znieczulica w艣r贸d braci lekarzy i ka偶dy, ka偶demu r膮czki myje. Czekam na wiadomo艣ci i wyja艣nienie zaniechania w szpitalu we W艂oc艂awku i mam nadziej臋, 偶e kiedy by艂a zaplanowana cesarka tej biednej kobiety, trac膮cej dwoje dzieci, to mniemam, 偶e w tym czasie nie odbywa艂y si臋 imieniny jakie艣, albo inna balanga u pani doktor, czy doktora i st膮d to oderwanie od rzeczywisto艣ci.

A co robi膮 inni Ministrowie, bo jako艣 o innych cisza i jakby ich wcale nie by艂o. Pracuj膮, czy tylko bryluj膮 w mediach i na korytarzach sejmowych pi臋kni i pachn膮cy, maj膮cy odpowied藕 na ka偶dy temat.

Nie zag艂osuj臋 te偶 na opozycj臋, bo bym musia艂a z drabiny na 艂eb spa艣膰 i co艣 musia艂o mi si臋 w szarych kom贸rkach poprzestawia膰. Wci膮偶 si臋 dziwi臋 kto g艂osuje na parti臋 oszo艂om贸w na czele z Hofmanem, Gi偶y艅skim, Paw艂owicz i wreszcie Macierewiczem. Szkoda mojej klawiatury na parti臋 od Smole艅ska i O. Rydzyka 鈥 ko艅cz臋 na ten temat, bo Prezes za bardzo by si臋 cieszy艂, 偶e po艣wi臋cam mu sw贸j czas.

Nie obchodzi mnie zupe艂nie, w kt贸rym burdelo bum bum obcowa艂 z prostytutk膮, czy te偶 w klubie go艂-go艂 niejaki Ziobro, albo Hofman. Niech si臋 tym zajm膮 ich 偶ony. Mnie tam zwisa i powiewa z kim owi panowie si臋 zabawiaj膮, bo mnie, jako podatniczk臋 konkrety obchodz膮, a nie d艂ugo艣膰 przyrodzenia tego i owego. Do roboty drodzy panowie, albo do Brukseli, kt贸ra p艂aci niez艂膮 kas臋. W Brukseli te偶 s膮 kluby uciechy dla pan贸w, a wi臋c tam zabawa, a tu robota.

M贸j m膮偶 ma pod sob膮 wielu ludzi i od kilku lat nie ma urlopu, bo zale偶y mu na pracy i na ludziach. Dba o to, by w wojew贸dztwie zagro偶onym wielkim bezrobociem, ludzie mogli pracowa膰 i w miar臋 godnie 偶y膰. Daje im prac臋 i dba o to, aby w firmie by艂 porz膮dek, zgodny w przepisami i regulaminem. Wymaga, ale i dba o wszystkich i ka偶dego z osobna. Je艣li si臋 podj臋艂o jakie艣 obowi膮zki, to nale偶y si臋 z nich wywi膮zywa膰 i na dole i na g贸rze.

Od dzi艣 b臋d臋 wspiera艂a tylko tych, kt贸rzy robi膮 co艣 dobrego dla innych, tak jak wspieram Orkiestr臋 Owsiaka. Je艣li b臋d臋 widzia艂a s艂uszno艣膰 i transparentno艣膰 jakie艣 organizacji, czy te偶 fundacji 鈥 b臋d臋 za i od dzi艣 nie obchodz膮 mnie 偶adne przedwyborcze obiecanki cacanki i ju偶 nie ze mn膮 te numery panie Bruner, tfu, Panie Premierze!

Moja nie rymowanka

Kupi艂a butelk臋 dobrego wina
i zaprosi艂a go na kolacj臋.
By艂o mi艂o, a偶 zapragn臋艂a
po procentach
poci膮gn膮膰 go za j臋zyk.
Nie wiedzie膰 czemu, 偶e
wino okaza艂o si臋 zbyt s艂abe,
bo opowiada艂 o swojej pracy, pracy, pracy
a偶 do znudzenia, a nic
jak tamtej bielizn臋 zdejmowa艂
i kocha艂 i kocha艂, kocha艂, a Ona
nie wiedzia艂a dlaczego to wino
okaza艂o si臋 zwyk艂ym sikaczem.

Musi pogodzi膰 si臋 z tym, 偶e wino

nie rozwi膮zuje j臋zyk贸w.

Przy spokojnej niedzieli – o wielkiej polityce, jednak

Min臋艂a 50 rocznica zamordowania ameryka艅skiego, najm艂odszego Prezydenta 聽Johna Kennedy’ego. Mia艂 zaledwie 33 lata, kiedy dost膮pi艂 najwy偶szego stanowiska na 艣wiecie. Amerykanie go uwielbiali, wr臋cz stawiali i stawiaj膮 na piedestale nieskazitelno艣ci i jego pe艂nego oddaniu si臋 dla narodu ameryka艅skiego. Do dnia dzisiejszego nie wiemy kto sta艂 za zamachem i dlaczego kto艣 pocz臋stowa艂 ich Prezydenta trzema strza艂ami podczas przejazdu po ulicach Dallas. Co takiego zrobi艂 dla swoich obywateli, 偶e do dzisiaj 偶yj膮 ludzie, kt贸rzy nie mog膮 si臋 otrz膮sn膮膰 po tej zbrodni. Powsta艂o tak wiele film贸w analizuj膮cych ten zamach i do dzisiaj nic nie wiadomo – na pewno. Dlaczego ja o tym pisz臋? Przecie偶 偶yj臋 w Polsce i co mnie tam powinien obchodzi膰 Prezydent Stan贸w Zjednoczonych? Pisz臋 dlatego, 偶e wg. 聽Mnie, prostej kobiety z Polski, bardziej od dokona艅 politycznych ameryka艅skiego Prezydenta, zainteresowa艂o jego 偶ycie prywatne. Nasz historyk, Pan Wo艂osza艅ski w ostrych s艂owach podsumowa艂 prezydentur臋 Johna Kennedy. Ot贸偶 z jego publikacji, kt贸ra jest pod linkiem:

http://historia.focus.pl/swiat/przystojny-moze-wiecej-457

wynika, 偶e by艂 to Prezydent, kt贸ry czegokolwiek si臋 dotkn膮艂, to po prostu to spapra艂. Nic w艂a艣ciwie mu nie wysz艂o i okazuje si臋, 偶e by艂 lubiany przez聽 swoich obywateli, ale najbardziej za to, 偶e by艂 przystojnym facetem, a takich ludzi si臋 zwyczajnie lubi. Mia艂 w sobie ten osobisty urok, kt贸ry powala艂 na kolana.

Mnie jako kobiecie, w wieku o wiele m艂odszym ten typ m臋偶czyzny si臋 wcale, a wcale nie podoba艂. Nie wiem, co te偶 te wszystkie jego kochanki w nim widzia艂y, bo zdradza艂 swoj膮, pi臋kn膮 偶on臋 Jackie na lewo i prawo, w r贸偶nych miejscach i z r贸偶nymi kobietami, kt贸re Prezydentowi odm贸wi膰 nie 艣mia艂y. Zdradza艂 swoj膮 偶on臋 nawet pod ich wsp贸lnym dachem. Podobno tendencje do zdrady odziedziczy艂 po swoim Ojcu, kt贸ry te偶 mia艂 s艂abo艣膰 do m艂odych aktoreczek. Tak si臋 zastanawiam, czy czasami nie z powodu swojej rozwi膮z艂o艣ci, z tych w艂a艣nie powod贸w, ta kula go dosi臋g艂a, a nie z jaki艣 tam powod贸w politycznych. By艂 zwyk艂ym bawidamkiem, kt贸ry swoje stresy leczy艂 w 艂贸偶kach wielu kobiet i kto wie, czy jego romans z MM, najpi臋kniejsz膮 kobiet膮 艣wiata, nie przyczyni艂 si臋 do jej 艣mierci te偶.

A gdyby nasz obecny Prezydent 鈥 Bronis艂aw Komorowski mia艂 takie babiarskie sk艂onno艣ci ? Czy s艂u偶by specjalne, by艂yby w stanie zachowa膰 w tajemnicy jego wyskoki na boki, a Anna Komorowska 偶y艂aby pogodzona w cieniu i czy w katolickim kraju by si臋 to zwyczajnie nie uda艂o? Tak sobie dywaguj臋 馃榾