Archiwa tagu: k艂amstwo

Szuja – donosiciel, 艣winia, cz艂owiek wyzuty z wszelkich zasad!

Podobny obraz

Jak偶e cz臋sto zarzucano opozycji, 偶e jedzie do Unii Europejskiej i nadaje na nasz kraj.

Jak偶e cz臋sto wmawiano Polakom, 偶e opozycja jest wroga Polsce i w Brukseli szkaluje nasz膮 Ojczyzn臋.

A tymczasem PiS ma w swoich szeregach donosicieli, kt贸rzy jad膮 dalej, ani偶eli do Bruksceli i rozs艂awiaj膮 Polsk臋 w samych negatywach.

Pojecha艂a szuja w ludzkiej sk贸rze do Nowego Jorku, w kt贸rym na szuj臋 nikt nie czeka艂, a t膮 szuj膮 jest „Premier” Polski – Mateusz Morawiecki i w tym Nowym Jorku po k膮tach nadawa艂 na s臋dzi贸w polskich.

Nazwa艂 naszych s臋dzi贸w faszystowskimi kolaborantami!

Co trzeba mie膰 we 艂bie i jakie wychowanie wynie艣膰聽 z domu, aby opluwa膰 wykszta艂conych s臋dzi贸w w tak haniebny spos贸b.

Mam nadziej臋, 偶e nazywaj膮c s臋dzi贸w kolaborantami wzi膮艂 pod uwag臋 te偶 Zbigniewa Ziobro, kt贸ry ma s膮dy i prokuratur臋 w 艂apie.

Przeci臋tny wiek polskich s臋dzi贸w, to lekko po 40-tce, a wi臋c co oni maj膮 wsp贸lnego z faszystowskimi metodami?

Gdyby tak nazwa艂 ludzi takich jak Piotrowicz, to daleko by nie odlecia艂!

Morawicki jest z wykszta艂cenia historykiem, ale w膮tpi臋 by na studiach wk艂adali mu do 艂ba takie rewelacjie.

Musia艂 to wynie艣膰 z chorego domu, w kt贸rym ojciec codziennie wpaja艂 mu nienawi艣膰 do Polski i faszerowa艂 go zgni艂ym komunizmem!

Takie samo wychowanie z domu wyni贸s艂 „Prezydent”, bo pos艂uguje si臋 identyczn膮 narracj膮 i to jest chore, smutne, naganne, gdy偶 ci ludzie prze偶yli pranie m贸zgu w swoich, w艂asnych domach!

Wyobra藕my sobie, co by si臋 dzia艂o, gdyby to Donald Tusk tak okre艣li艂 polsich s臋dzi贸w!

Wiecie, co by si臋 dzia艂o w obozie rz膮dz膮cym?

„Kra艣ko zszokowany „donosem” Morawieckiego na Polsk臋: Niezwyk艂e. Premier opowiada tak z艂e s艂owa o swojej ojczy藕nie
  • W tym czasie, kiedy wed艂ug pana premiera byli艣my pa艅stwem „zdobytym”, Polska by艂a przyj臋ta do NATO i UE. Mo偶e, zgodnie z tokiem my艣lenia pana premiera, nie powinna zosta膰 przyj臋ta? – zastanawia艂 si臋 Piotr Kra艣ko w TOK FM. Dziennikarz pyta艂 te偶 o to, jak w „zdobytym” przez postkomunist贸w kraju, Mateusz Morawiecki dorobi艂 si臋 „kapita艂u, o jakim mo偶e pomarzy膰 99 proc. jego rodak贸w”.

To, co powiedzia艂 Mateusz Morawiecki podczas wizyty na Uniwersytecie Nowojorskim, jest w Polsce szeroko komentowane. S臋dziowie ze stowarzyszenia Iustitia protestuj膮, bo nie podoba im si臋 por贸wnywanie ich do faszystowskich kolaborant贸w z rz膮du Vichy.

Jak oceni艂 Piotr聽Kra艣ko, to szokuj膮ce s艂owa. Ale zdaniem dziennikarza nie mniej szokuj膮ca jest wypowied藕 dotycz膮ca tego, 偶e zdaniem Mateusza Morawieckiego, Polska po 1989 roku to by艂 kraj, kt贸ry „zdobyli s臋dziowie postkomunistyczni, postkomunistyczni kapitali艣ci i politycy postkomunistyczni”.

– W tym czasie, kiedy wed艂ug pana premiera byli艣my pa艅stwem zdobytym, Polska by艂a przyj臋ta do聽NATO聽i UE. Mo偶e nie powinna by膰 przyj臋ta, zgodnie z tokiem my艣lenia pana premiera? Takiego donosu na w艂asny kraj od lat nie s艂ysza艂em! I to jeszcze wypowiedzianego przez urz臋duj膮cego premiera RP – komentowa艂 Kra艣ko w Poranku Radia TOK FM.

Wed艂ug dziennikarza, po s艂owach premiera warto postawi膰 pytania o karier臋 zawodow膮 samego Mateusza Morawieckiego.Obecny premier – z wykszta艂cenia historyk – przez lata pracowa艂 w bankowo艣ci. Ukoronowaniem kariery by艂a prezesura BZ WBK, kt贸ry teraz nosi nazw臋 Santander聽Bank.

– Chcia艂bym, 偶eby premier wyt艂umaczy艂: skoro przed rz膮dami聽PiS Polska by艂a krajem „zdobytym”, to niby gdzie kapita艂u, o jakim mo偶e pomarzy膰 99 proc. jego rodak贸w Polak贸w, dorobi艂 si臋 premier Mateusz Morawiecki? Uwa偶am, 偶e ci臋偶k膮 prac膮 w banku, to jest ok. Skoro Polska by艂a „krajem zdobytym przez postkomunistycznych kapitalist贸w”, to co on robi艂, pracuj膮c w banku? W podziemiu pracowa艂, zanim PiS doszed艂 do w艂adzy? Nielegalnie zdobywa艂 te pieni膮dze? Czy by艂 cz臋艣ci膮 postkomunistycznych kapitalist贸w, skoro m贸g艂 dorobi膰 si臋 takiego maj膮tku? – pyta艂.”

 

Lubi臋 s艂owo transparentno艣膰, ale pr贸偶no go szuka膰!

Obrazek
Podczas mszy na placu 艢w. Piotra papie偶 Franciszek kanonizowa艂 Matk臋 Teres臋 z聽Kalkuty, za艂o偶ycielk臋 Zgromadzenia Si贸str Misjonarek Mi艂o艣ci, laureatk臋 Pokojowej Nagrody Nobla z 1979 r. Na kanonizacj臋 „matki ubogich” przyby艂o oko艂o 100 tys. os贸b. Matka Teresa z聽Kalkuty聽zosta艂a og艂oszona 艣wi臋t膮 w przeddzie艅 19 rocznicy 艣mierci.

A ja powiadam – niewiele jest ludzi kt贸rzy tyle z艂ego uczynili swoim bli藕nim – co ona..;34;.
Jej motto聽„Przez cierpienie do Chrystusa”.
Zbiera艂a miliony kasy na leki przeciwb贸lowe dla cierpi膮cych , ale bynajmniej ich nie kupowa艂a, bo kasa lecia艂a do Watykanu!!聽.;kaplan;.
Sama leczy艂a si臋 w najdro偶szych lecznicach, ale cierpi膮cym odmawia艂a leczenia zalecaj膮c jako lekarstwo – cierpienie Chrystusa !聽.;ranting;.
Do ci臋偶ko chorych i konaj膮cych mawia艂a – „B贸g Ci臋 Kocha” – i poleca艂a modlitw臋 zamiast lek贸w.
Przera偶aj膮ce by艂y jej praktyki. Ludziom konaj膮cym w m臋czarniach nie podawano lek贸w przeciwb贸lowych tylko kazano si臋 modli膰.聽.;kaplan;.
Tylko ok. 5 % z milionowych dotacji, jakie dostawa艂a – przeznaczy艂a dla chorych – reszt臋 przela艂a na zakon i Watykan – do tego nikogo nie leczy艂a, a pod jej opiek膮 ludzie umierali w straszliwych m臋czarniach – bo tak umiera艂 Jezus!!
A sama by艂a leczona w najlepszych klinikach ameryka艅skich!!聽.;ranting;.
Trzyma艂a miliony dolar贸w pomocy charytatywnej na tajnych kontach. A w tworzonych przez ni膮 przytu艂kach ludzie umierali bez 偶adnej pomocy!!
– Zachwyt nad cierpieniem, b贸lem, wpatrywanie si臋 w brud, n臋dz臋, umieranie i dostrzeganie w tym Jezusa to specyficzna duchowo艣膰 – bezdzietnej matki Teresy –
To by艂o atrakcyjne, a Jan Pawe艂 II bra艂 to bez zastrze偶e艅 –
– Te siostry nie pomaga艂y chorym i umieraj膮cym. Mia艂y tylko by膰, modli膰 si臋, asystowa膰 przy umieraj膮cych.聽.:dash:.

Polska lekarka, WANDA B艁E艃SKA:
Obrazek
DLACZEGO ONA NIE ZOSTA艁A 艢WI臉T膭?
Sko艅czy艂a kursy medycyny tropikalnej w Hanowerze, a w 1948 podyplomowe studia w Instytucie Medycyny Tropikalnej i Higieny na Uniwersytecie w Liverpoolu. W latach 1951鈥1994 pracowa艂a w o艣rodku leczenia tr膮du w Bulubie nad Jeziorem Wiktorii w Ugandzie, a w latach 1951鈥1983 by艂a lekarzem naczelnym. Pocz膮tkowo ma艂a plac贸wka prowadzona przez irlandzkie franciszkanki, sta艂a si臋 pod jej kierownictwem nowoczesnym centrum leczniczym i szkoleniowym ze 100-艂贸偶kowym szpitalem i oddzia艂em dzieci臋cym, zapleczem diagnostycznym, domami dla tr臋dowatych i ko艣cio艂em, nosz膮cym obecnie jej imi臋 (鈥濨uluba Leprosy Centre, The Wanda Blenska Training Centre鈥). W o艣rodku tym, opr贸cz szkole艅 dla lekarzy, dr B艂e艅ska zainicjowa艂a i zorganizowa艂a kursy opiekun贸w nad tr臋dowatymi (Leprosy Assistants Training Courses). Wraz z dr B艂e艅sk膮 w Bulubie pracowali inni polscy lekarze: dr Bohdan Koz艂owski, dr Wanda Marczak-Malczewska, dr El偶bieta Ko艂akowska, dr Henryk Nowak. Jej d艂ugoletnia praca sprawi艂a, 偶e dorobi艂a si臋 przydomka 鈥濵ATKI TR臉DOWATYCH鈥, a miejscowi nazywali j膮 鈥濪okta鈥.

I jeszcze:

Matka Teresa z Kalkuty dzi艣 zosta艂a og艂oszona 艣wi臋t膮. Na konta Zgromadzenia Misjonarek Mi艂o艣ci sp艂ywa艂y miliony dolar贸w od najmo偶niejszych darczy艅c贸w, jednak „艣wi臋ta” nie uwa偶a艂a za stosowne kupowa膰 za te pieni膮dze 艣rodk贸w przeciwb贸lowych dla swoich cierpi膮cych podopiecznych. Fascynowa艂o j膮 cierpienie, kt贸re potrafi艂a gloryfikowa膰 ze swad膮 godn膮 prawdziwej psychopatki ( w sieci s膮 dziesi膮tki jej wypowiedzi). W domach prowadzonych przez jej zgromadzenie brakowa艂o nawet igie艂 jednorazowych. Jednak sama Teresa leczy艂a si臋 w USA. Sprzeciwia艂a si臋 emancypacji kobiet, a antykoncepcj臋 uwa偶a艂a za najwi臋ksze z艂o. Dobra kole偶anka kilku pan贸w, kt贸rzy wiedzieli i nic nie powiedzieli o skali pedofilii w ko艣ciele. Kumpela irlandzkich siostrzyczek prowadz膮cych domy dla samotnych matek, kt贸re de facto by艂y obozami pracy przymusowej oraz targiem dzieci. Ja tam jestem niewierz膮ca, wi臋c nie mam dylemat贸w. Ale gdybym by艂a to bym mia艂a. Albo nie. Nie mia艂abym, bo przecie偶 dawno bym zw膮tpi艂a.

 

WATYKA艃SKA HIPOKRYZJA DO KWADRATU!!聽.:dobani:.
Nie mam racji??聽.:bezradny:.

Ps. Dzi臋kuj臋 „B” 馃檪

Czy k艂amstwo jest miar膮 cz艂owiecze艅stwa!

Henryk Ibsen聽„Od颅bierz prze颅ci臋tne颅mu cz艂owieko颅wi je颅go k艂am颅stwo 偶ycia, a聽wzi膮艂e艣 mu聽za颅razem ca艂e szcz臋艣cie.”

Stephen King

„Uf颅no艣膰 niewin颅nych jest聽naj颅wi臋kszym da颅rem dla k艂amcy.”

Wybra艂am dwa cytaty o k艂amstwie, a jest ich ca艂a masa w sieci, a to oznacza, 偶e wielcy ludzie mieli swoje osobiste spojrzenie na temat k艂amstwa.

Przeczyta艂am, 偶e ka偶dy cz艂owiek codziennie k艂amie przynajmniej dwa razy i tu od razu pod koniec dnia zweryfikowa艂am sw贸j dzie艅 i dzi艣 nie sk艂ama艂am chyba ani razu.

M膮偶 mi dzi艣 zarzuci艂, 偶e przesiedzia艂am ca艂y dzie艅 w domu zamiast wyj艣膰 na spacer, kiedy On by艂 w pracy. Moja odpowied藕 by艂a zgodna z prawd膮, poniewa偶 dzi艣 na zachodzie, co chwil臋 pada艂 deszcz i by艂o pochmurnie, a wi臋c nie wysz艂am, poniewa偶 nie mia艂am ochoty zmokn膮膰, a wi臋c ani grama nie sk艂ama艂am. Drugiego k艂amstwa chyba nie by艂o w dniu dzisiejszym, a wi臋c teza, 偶e dwa razy k艂amiemy si臋 nie sprawdzi艂a.

Jednak wiadomo jest, 偶e k艂amstwo ma si臋 ca艂kiem dobrze w przestrzeni publicznej i w艣r贸d stosunk贸w mi臋dzyludzkich.

K艂amstwo jest potrzebne bardzo, bo gdyby wszyscy ludzie m贸wili prawd臋 na kuli ziemskiej, to mog艂oby doj艣膰 do ko艅ca ludzko艣ci. Gdyby ka偶dy m贸wi艂 prosto z mostu prawd臋, to ludzie by si臋 na siebie gniewali za prawd臋 i skakali by sobie do oczu, a tak k艂amstwo zamyka wiele spraw, bo na przyk艂ad.

Kiedy m臋偶czyzna m贸wi kobiecie mi艂y komplement, a troch臋 k艂amie, to sprawia, 偶e kobieta czuje si臋 o wiele lepiej i ma dobry dzie艅. Gdyby jej powiedzia艂 prawd臋, 偶e ta sukienka jej nie pasuje, to prosz臋 sobie wyobrazi膰 kobiec膮 reakcj臋. Znienawidzi艂a by faceta do ko艅ca 偶ycia, bo powszechnie wiadomo, 偶e kobiety s膮 艂ase na komplementy.

K艂ami膮 „zdradzacze” i to obu p艂ci, bo kt贸ry „zdradzacz” si臋 przyzna, 偶e zdradza i ma kogo艣 na boku, skoro chce mie膰 ciastko i zje艣膰 ciastko i na dw贸ch frontach jest mu ca艂kiem wygodnie. K艂amstwo pozwala wi臋c na mniejsz膮 skal臋 rozwod贸w i rozsta艅, a s膮dy maj膮 tym sposobem mniej pracy w tej kategorii.

K艂ami膮 politycy, a jak偶e! K艂ami膮 na salach sejmowych i przed wyborami, cho膰by teraz przed wyborem Prezydenta. K艂ami膮, bo musz膮 k艂ama膰, co to nie za艂atwi膮 i o co to nie zadbaj膮, by spo艂ecze艅stwu 偶y艂o si臋 lepiej. Padaj膮 deklaracje z sufitu i tylko m膮dry wyborca nie da si臋 na te czu艂e s艂贸wka nabra膰. Musz膮 k艂ama膰, bo przecie偶 bez k艂amstwa nie usi膮dzie taki jeden z drugim na ciep艂ej posadzie, a wi臋c 艂偶e, 偶e robi si臋 niedobrze.

K艂ami膮 lekarze i urz臋dnicy. K艂ami膮 s臋dziowie i wszyscy ci, kt贸rzy zrobili b艂膮d w swojej profesji, bo nie chc膮 odpowiada膰 za swoje zaniedbanie, czy te偶 braki w wiedzy.

Ka偶dy ma w swoim otoczeniu notorycznego k艂amc臋, kt贸remu nie raz k艂amstwo udowodniono, a mimo tego osobnik k艂amie dalej i idzie w zaparte.

K艂ami膮 ludzie na forach i portalach spo艂eczno艣ciowych, bo ka偶dy chce uchodzi膰 za pi臋knego, m艂odego, 偶yj膮cego w godziwych warunkach, kt贸remu ju偶 niczego do szcz臋艣cia nie brakuje. Jak偶e cz臋sto prawda jest zupe艂nie inna, bo jak zacytowa艂am „Od颅bierz prze颅ci臋tne颅mu cz艂owieko颅wi je颅go k艂am颅stwo 偶ycia, a聽wzi膮艂e艣 mu聽za颅razem ca艂e szcz臋艣cie.”

S膮 mi臋dzy nami duzi k艂amcy i nieszkodliwi k艂amcy, a co robi膰 i jak 偶y膰, by w k艂amstwie nie 偶y膰? Czy dobr膮 metod膮 b臋dzie, 偶e po prostu nie m贸wi膰 prawdy, albo przemilcze膰? Nie wiem, co jest lepsze, cho膰 czasami warto sk艂ama膰, ale wa偶ne jest, by nie 偶y膰 w k艂amstwie ca艂e lata, bo to jest wyniszczaj膮ce dla k艂amcy i dla tego, kto wie, 偶e k艂amca k艂amie.

I na koniec jeszcze jeden aspekt. Czy powiedzie膰 wprost, 偶e wiemy o k艂amstwie trwaj膮cym jaki艣 czas i w skandaliczny spos贸b k艂amca udaje, 偶e jest w porz膮dku wobec oszukiwanej osoby, czy te偶 przemilcze膰 i udawa膰, 偶e kto艣 pluje, a my udajemy, 偶e pada deszcz.

Niestety, ale nale偶臋 do tej grupy ludzi, kt贸rzy k艂amstwem si臋 brzydz膮 i nie napisz臋 personalnie, ale wytkn臋艂am pewnej osobie, 偶e to k艂amstwo mi si臋 nie podoba i powinna zrobi膰 porz膮dek ze swoim 偶yciem, ale za kar臋 wyrzucono mnie poza nawias. Mo偶e to i dobrze, bo b臋d臋 mia艂a psychiczn膮 wygod臋 i oderw臋 si臋 od k艂amcy i dobrze mi z tym.

K艂amcy 偶ycz臋 wszystkiego dobrego i 偶ycz臋 jeszcze, by owe k艂amstwo si臋 nigdy nie wyda艂o, bo je艣li si臋 wyda, to b臋dzie:

Armagedon!

Aby w 艣wi臋ta widzie膰 uczciw膮 twarz w lustrze!

Z bada艅, kt贸re przeprowadzi艂 mi臋dzynarodowy serwis Victoria Milano wynika, 偶e a偶 71 proc. zdradzaj膮cych kobiet i 58 proc. niewiernych pan贸w zrobi wszystko, by w 艣wi臋ta wyrwa膰 si臋 z domu i cho膰 na chwil臋 znale藕膰 si臋 w ramionach kochanka lub kochanki.

http://natemat.pl/86269,zdrada-jako-swiateczny-prezent-boze-narodzenie-to-nie-tylko-czas-dla-rodziny-ale-i-kochankow

Tyle m贸wi膮 statystyki, a co je艣li kochankowie nie mog膮 si臋 spotka膰 z r贸偶nych przyczyn, bo k艂amstwo ma kr贸tkie nogi? Chyba cierpi膮 piekielnie z tego powodu, 偶e oto tam gdzie艣 jest kochanka, czy kochanek i trzeba przy wsp贸艂ma艂偶onku robi膰 dobr膮 min臋 do z艂ej gry. Trzeba w ko艅cu przygotowa膰 mieszkanie, czyli wysprz膮ta膰 i wypolerowa膰 i trzeba w ko艅cu co艣 na st贸艂 przygotowa膰, kupi膰 choink臋 i j膮 艣licznie ubra膰, aby partnerka, czy te偶 partner si臋 nie pokapowali, 偶e kompletnie nie ma si臋 na to ochoty i robi si臋 to bez serca, aby tylko stwarza膰 pozory i u艣miecha膰 si臋 przez 艂zy, gdy偶 po g艂owie chodzi jedynie potajemna, 艣wi膮teczna schadzka.

To musi by膰 straszne i traumatyczne, kiedy siada si臋 z rodzin膮 przy stole, pi臋knie przystrojonym w magicznym domu, o艣wietlonym 艣wiecami i lampkami, kt贸re blaskiem odbijaj膮 si臋 w kolorowych bombkach. To musi by膰 strasznie trudne, kiedy trzeba w ko艅cu z艂o偶y膰 偶onie, czy te偶 m臋偶owi 偶yczenia wszystkiego najlepszego na nast臋pny rok i podzi臋kowa膰 za miniony. To musi by膰 smutne, kiedy w艂asne dzieci rozpakowuj膮 prezenty i si臋 z nich ciesz膮 i dzi臋kuj膮 za nie ze szczerych, dziecinnych serduszek. To musi by膰 okropne, kiedy partner pod wp艂ywem nastrojowego klimatu poprosi po Wigilii o chwil臋 intymn膮 by zwie艅czy膰 ten cudowny wiecz贸r, a wi臋c og贸lnie podsumowuj膮c, to jest droga przez m臋k臋 i te spojrzenia ukradkiem na telefon, czy ukochana, lub ukochany da艂 drobniutki znak esemesem!

Cierpienie chyba jest jeszcze wi臋ksze, kiedy zakochani wiedz膮, 偶e kochanek, czy te偶 kochanka sp臋dza te 艣wi臋ta zupe艂nie samotnie i czeka, a偶 ten kto艣 si臋 w ko艅cu wyrwie z pod kurateli i zapuka niespodziewanie do drzwi, w kt贸re si臋 patrzy z ut臋sknieniem przez tyle godzin. Niestety, ale w 艣wi臋ta trudno co艣 wykombinowa膰, bo delegacje nie wchodz膮 w gr臋 i w zasadzie jako艣 trudno z tego domu si臋 wyrwa膰, bo przychodzi rozradowana rodzina i zaczyna si臋 biesiada. No jak si臋 wyrwa膰, aby nie wzbudza膰 podejrze艅, cho膰 tam w 艣rodku a偶 skr臋ca z t臋sknoty.

Trudne jest 偶ycie uwik艂anych w takie podw贸jne relacje i k艂amstwo musi strasznie uwiera膰, a mimo to, ludzie w to wchodz膮 i na co dzie艅 偶yj膮 w tym k艂amstwie i zak艂amaniu kombinuj膮c r贸偶ne powody, aby tylko zaspokoi膰 swoj膮 chu膰.

Nie lepiej by by艂o rozsta膰 si臋 z partnerem i pouk艂ada膰 sobie 偶ycie na nowo, ni偶 ok艂amywa膰 drug膮 stron臋, najcz臋艣ciej zupe艂nie nie艣wiadom膮. Nie lepiej, bo zgodnie z wiar膮 chrze艣cija艅sk膮 by膰 uczciwym wobec siebie i zacz膮膰 偶y膰 zgodnie z wyznawan膮 wiar膮, bo wcze艣niej, czy p贸藕niej takie dziadowskie zachowanie i tak si臋 wyda, a potem jest tylko jeszcze wi臋kszy dramat i rozpacz, 偶e tej drugiej stronie wali si臋 nagle 艣wiat, ale zdradzacze nie zdaj膮 sobie z tego sprawy i brn膮 w to ile si臋 tylko da.

Wiem jak to jest, bo sama by艂am ofiar膮 takiej sytuacji i kiedy si臋 dowiedzia艂am, to przed oczyma widzia艂am tamte 艣wi臋ta i Wigili臋, kiedy si臋 niczego nie domy艣la艂am i wiem jak cholernie to boli. Boli tak, 偶e mo偶na z tego b贸lu zwariowa膰 i wsp贸艂czuj臋 wszystkim, kt贸rzy przez to piek艂o przeszli, albo przechodz膮, a sama na dzie艅 dzisiejszy znam kobiet臋, kt贸ra zabrn臋艂a w zdrad臋 bardzo g艂臋boko i wci膮偶 w niej trwa, a na facebooku napisa艂a, 偶e jej m膮偶 ju偶 obdarowa艂 j膮 wspania艂ym i wymarzonym prezentem i zebra艂o mi si臋 na md艂o艣ci.

Jestem taka, 偶e nie wtr膮cam si臋 w 偶ycie innych ludzi, ale po cichu napisz臋, 偶e strasznie mi 偶al tego jej m臋偶a, bo cho膰 szorstkim jest m臋偶em, to mimo wszystko j膮 po swojemu 聽 kocha.

I to by by艂o na tyle moich rozwa偶a艅, bo moje 偶ycie toczy si臋 dalej, a md艂o艣ci z czasem min膮 馃檪

Pan z du偶膮 kas膮 pilnie poszukiwany

Jolanta by艂a m艂od膮, wykszta艂con膮 kobiet膮 po studiach polonistycznych, a do tego bardzo 艂adn膮. Jej wydatne piersi zwraca艂y uwag臋 facet贸w i jej bardzo interesuj膮ce rysy twarzy. Bi艂a z nich m膮dro艣膰 i wzbudza艂a swoj膮 osob膮 u p艂ci przeciwnej takie m臋skie mla艣ni臋cie, 偶e warto by by艂o i tak dalej.

Jolanta wysz艂a jednak za m膮偶 zaraz po studiach i my艣la艂a, 偶e to jest mi艂o艣膰 do ko艅ca 偶ycia. Pasowali do siebie i niekt贸rzy s膮dzili, 偶e chyba 偶artuj膮, 偶e s膮 ma艂偶e艅stwem, bo wygl膮dali jak siostra z bratem, bo tak si臋 dopasowali powierzchowno艣ci膮. 聽Zakochali si臋 w sobie od pierwszego wejrzenia i ich mi艂o艣膰 z ka偶dym dniem kwit艂a, a Jolanta chodzi艂a z g艂ow膮 w chmurach od tego ich szcz臋艣cia, a jej m膮偶 prawie codziennie obsypywa艂 j膮 kwiatami. Jednym s艂owem, taka mi艂o艣膰 si臋 nie zdarza!

Jolanta urodzi艂a dwoje dzieci, 艣licznych dzieci i ca艂kowicie si臋 im po艣wi臋ci艂a, a m臋偶owi pragn臋艂a pokaza膰, 偶e jego dzieci i on s膮 dla niej ca艂ym 艣wiatem i zrezygnowa艂a z kariery zawodowej, kt贸ra zupe艂nie posz艂a na drugi plan.

Mija艂y lata i dzieci ros艂y, a ma艂偶e艅stwo zapragn臋艂o nowego domu z ogrodem gdzie艣 na przedmie艣ciach, z dala od zgie艂ku miasta. M膮偶 Jolanty dobrze zarabia艂, ale zbyt ma艂o, aby zacz膮膰 budow臋 na wykupionej dzia艂ce nad pi臋knym jeziorem. Wzi臋li wi臋c kredyt bardzo wysoki i ruszy艂a niemal natychmiast budowa 聽ich upragnionego miejsca na ziemi.

Po dw贸ch latach wyrzecze艅 wprowadzili si臋 do swojego domu i cieszyli si臋 jak dzieci, 偶e si臋 uda艂o zrealizowa膰 ich wielkie marzenie. Jolanta wci膮偶 nie pracowa艂a, ale mia艂a do艣膰 pracy w domu 聽przy dzieciach i w ogrodzie. M膮偶 jej pracowa艂 z ca艂ych si艂, aby sp艂aca膰 regularnie kredyt wzi臋ty na budow臋. Nie by艂o go cz臋sto ca艂ymi dniami w domu, ale Jolanta znosi艂a to bardzo dzielnie, bo wiedzia艂a, 偶e pracuje na rodzin臋.

Zape艂nia艂a sobie czas i czyta艂a bardzo du偶o ksi膮偶ek, bo zawsze to lubi艂a i pragn臋艂a nie wypa艣膰 z obiegu na rynku pracy, a wi臋c wci膮偶 si臋 dokszta艂ca艂a jakby co艣 czu艂a, bo pewnego dnia zadzwoni艂 telefon i po kr贸tkiej chwili s艂uchawka wypad艂 jej z r膮k, gdy偶 to co us艂ysza艂a zwali艂o j膮 z n贸g i zupe艂nie za艂ama艂o.

Okaza艂o si臋, 偶e jej m膮偶 pope艂ni艂 samob贸jstwo, wieszaj膮c si臋 w lesie na mocnej ga艂臋zi. Okaza艂o si臋, 偶e przyj膮艂 wysok膮 艂ap贸wk臋 i to si臋 wyda艂o w firmie, a jej m膮偶 si臋 kompletnie za艂ama艂. Wiedzia艂a, 偶e zrobi艂 to dla rodziny, ale dlaczego niczego nie zauwa偶y艂a? Obwinia艂a go i siebie za to, 偶e on zrobi艂 tak wstr臋tn膮 rzecz, a ona niczego si臋 nie domy艣la艂a i 偶y艂a obok niego w kompletnej nie艣wiadomo艣ci.

Musia艂a szybko si臋 pozbiera膰, poniewa偶 zostawi艂 po sobie mas臋 d艂ug贸w i komornik puka艂 do drzwi, a bank nalicza艂 coraz to wy偶sze odsetki za zw艂ok臋, a wi臋c w panice wysy艂a艂a dziesi膮tki CV, aby natychmiast gdzie艣 znale藕膰 prac臋 i w艂a艣ciwie nie mia艂a czasu na 偶a艂ob臋. Zawsze by艂a siln膮 kobiet膮 i tym razem musia艂a pokaza膰 dzieciom, 偶e w domu biedy nie b臋dzie.

Dosta艂a prac臋 w szkole, ale jej pensja nie starcza艂a na sp艂at臋 zad艂u偶e艅 i musia艂a bra膰 dodatkowe godziny, ale i to by艂o ma艂o, a wi臋c musia艂a koniecznie co艣 jeszcze wymy艣li膰, aby sp艂aca膰 rachunki i aby jej dzieci nie odczu艂y straty ojca tak cholernie mocno, bo lod贸wka jest pusta i nie ma czym zapewni膰 dzieciom tego wszystko, kiedy ich ojciec 偶y艂.

Jolanta szala艂a, bo wci膮偶 tych pieni臋dzy by艂o jej ma艂o i ta sytuacja kompletnie j膮 zm臋czy艂a. By艂a wyczerpana na zmian臋 ze zrezygnowaniem i pewnego dnia wbi艂a w wyszukiwark臋 has艂o – szybkie i du偶e pieni膮dze i wyskoczy艂a jej strona ze sponsoringiem, a wi臋c zacz臋艂a czyta膰 te wszystkie anonse kobiet utrzymuj膮cych si臋 w taki w艂a艣nie spos贸b.

Zaryzykowa艂a i za艂o偶y艂a sobie profil z aktualnym zdj臋ciem i napisa艂a, 偶e musi zarabia膰, poniewa偶 posypa艂 si臋 jej 艣wiat i ch臋tnie nawi膮偶e wsp贸艂prac臋 z m臋偶czyzn膮, kt贸ry za dotrzymanie towarzystwa i ciekaw膮 rozmow臋 sypnie groszem i o dziwo za chwil臋 otrzyma艂a dwie, bardzo poci膮gaj膮ce propozycje. Po przeczytaniu o ma艂o nie zapad艂a si臋 pod ziemi臋, ale szybki zarobek wzi膮艂 g贸r臋 i nawi膮za艂a korespondencj臋 z dwoma panami, kt贸rzy opr贸cz towarzystwa pragn臋li seksu z ni膮.

Musia艂a si臋 przespa膰 z tymi propozycjami, ale w ko艅cu uzgodni艂a z nimi mejlowo, 偶e si臋 zgadza, cho膰 mia艂a w sobie wysokie poczucie, 偶e to jest zwyk艂a prostytucja, ale nie mia艂a wyj艣cia.

Z ka偶dym z panem uzgodni艂a dwa spotkania w miesi膮cu i kiedy zostawia艂a dzieci pod opiek膮 najbli偶szej kole偶anki, to m贸wi艂a jej, 偶e znalaz艂a prac臋 na nocne zmiany i musi koniecznie dorabia膰, bo rachunki s膮 bezwzgl臋dne.

Nikt nie wiedzia艂, 偶e Jolanta je藕dzi do luksusowych hoteli by 艣wiadczy膰 us艂ugi i sprzedawa膰 swoje cia艂o i przez dwa lata jej procederu nikt si臋 tego nie domy艣la艂, a tylko ona po „pracy”, w nocy gryz艂a si臋 ze 艣wiadomo艣ci膮, 偶e jest zwyk艂膮 dziwk膮, ale obieca艂a sobie, 偶e kiedy stanie finansowo na nogi, to kategorycznie z tym sko艅czy, by odzyska膰 twarz.

Pracowa艂a w takim biegu przez dwa lata, bo w pracy jako pedagog, a na drugim etacie jako kobieta lekkich obyczaj贸w, bo tak si臋 w skryto艣ci ducha nazywa艂a. Przez ten czas sp艂aci艂a wszystkie d艂ugi i dom sta艂 si臋 jej w艂asno艣ci膮 i w zasadzie historia ta mog艂aby si臋 zako艅czy膰, ale si臋 nie ko艅czy, bo:

Jolanta zakocha艂a si臋 bez pami臋ci w jednym z pan贸w, bo seks z nim to by艂 kosmos i nigdy czego艣 podobnego w swoim 偶yciu nie prze偶y艂a, a do tego z tym panem si臋 jej 艣wietnie rozmawia艂o na wszelkie tematy, bo by艂 wszechstronnym rozm贸wc膮, a i ona nie by艂a idiotk膮, kt贸r膮 to faceci chcieli mie膰 tylko w 艂贸偶ku. Po seksie z tym panem wychodzili do restauracji i czu艂a si臋 z nim jak kr贸lowa intelektualna i parkietu, a wi臋c byli idealn膮 par膮, gdyby nie fakt:

Pan by艂 偶onaty i mia艂 dwoje dzieci i od pocz膮tku zastrzeg艂, 偶e nigdy si臋 z 偶on膮 nie rozwiedzie, ale Jolanta spotykaj膮c si臋 wci膮偶 z nim ma nadziej臋, 偶e kiedy艣 to nast膮pi, bo oboje uzale偶nili si臋 od idealnego seksu i wzajemnej adoracji.

Nikt z nich nie wie, jak to si臋 sko艅czy i nikt z nich nie wie, czy uda si臋 sko艅czy膰 wzajemn膮 fascynacj臋, kt贸ra nie zdarza si臋 cz臋sto, tylko jak 偶y膰 wiele lat w k艂amstwie i oszukiwaniu swoich bliskich.

Ps. Jolanta zachorowa艂a na raka piersi i walczy z chorob膮, a jej ukochany zabra艂 rodzin臋 i przeprowadzi艂 si臋 do Hiszpanii i tylko czasami do niej mejluje, 偶e 偶yczy jej powrotu do zdrowia i wstawia fotki ze szcz臋艣liw膮 偶on膮 i dzie膰mi na pla偶y, kiedy ona patrzy w lustro, 偶e nie ma w艂os贸w i brwi, ale odwiedzaj膮 j膮 jej ukochane dzieci, dla kt贸rych si臋 tak zakocha艂a i 聽zeszmaci艂a!

K艂amstwo, kt贸re uratowa艂o pewne ma艂偶e艅stwo!

Malutka, przytulna kawiarenka, gdzie dyskretne 艣wiat艂o pozwala艂o ukry膰 twarze go艣ci i gdzie艣 tam wydobywaj膮ca si臋 klimatyczna muzyka, to by艂o miejsce spotka艅 zakochanych i tych, kt贸rzy chcieli na chwil臋 schowa膰 si臋 przed 艣wiatem w聽oparach聽aromatycznej kawy i lekkiego zapachu wina.

Takie miejsce na spotkanie z dawno nie widzian膮 kole偶ank膮 ze studi贸w wybra艂a Elwira. Pragn臋艂a porozmawia膰 z Joann膮 i telefonicznie si臋 um贸wi艂y. By艂y najlepszymi kole偶ankami przez wiele lat, ale w pogoni za karier膮 i w codziennych sprawach nie spotyka艂y si臋 tak cz臋sto, jak by sobie tego 偶yczy艂y.

Joanna strasznie si臋 ucieszy艂a na to spotkanie i na fakt, 偶e na troch臋 wyrwie si臋 z domu, gdzie jej m膮偶 ostatnio troch臋 j膮 denerwowa艂, gdy偶 wola艂 sport w telewizji, ni偶 czas sp臋dzony z ni膮. Wkrad艂a si臋 w ich ma艂偶e艅stwo rutyna i takie wyj艣cie dobrze jej zrobi.

Elwira wysz艂a za m膮偶 jeszcze na studiach, bo zakochali si臋 z Jackiem jak szaleni i nie chcieli d艂u偶ej czeka膰. Uwa偶ano ich za par臋 roku na studiach, gdy偶 nigdy si臋 ze sob膮 nie rozstawali i nie widzieli poza sob膮 艣wiata. Postanowili szybko wzi膮膰 艣lub i zamieszkali w wynaj臋tym pokoju, ale nie narzekali, bo mieli siebie i byli bardzo szcz臋艣liwi i szale艅czo w sobie zakochani.

Po uko艅czeniu studi贸w oboje od razu dostali prac臋, bo Elwira dosta艂a zatrudnienie w korporacji, zajmuj膮cej si臋 czasopismem dla kobiet, a Jacek dosta艂 kontrakt w Afryce, gdy偶 by艂 bardzo utalentowanym in偶ynierem i tam by艂y 艣wietne pieni膮dze, kt贸re by艂y im bardzo potrzebne. Marzyli o budowie domu kiedy艣 tam, ale na to trzeba by艂o zarobi膰, gdy偶 nie chcieli zaci膮ga膰 wysokiego kredytu.

Przed wyjazdem Jacek nalega艂 na dziecko, bo strasznie chcia艂 mie膰 dziecko. Kocha艂 dzieci od zawsze i mia艂 z nimi 艣wietny kontakt, ale Elwira by艂a – na nie.

Chcia艂a si臋 pi膮膰 po szczeblach kariery i prosi艂a Jacka, by nie nalega艂 na razie, bo ona chce si臋 spe艂ni膰 w pracy, kt贸ra daje jej du偶e pok艂ady satysfakcji, a wi臋c Jacek si臋 spakowa艂 i wyjecha艂, a ona wiedzia艂a, 偶e mi艂o艣膰 ich jest tak wielka, 偶e 偶adna odleg艂o艣膰 im nie zagrozi.

Jacek przylatywa艂 do niej dwa razy w roku, a ona by艂a w si贸dmym niebie, kiedy odbiera艂a go z lotniska. T臋skni艂a, ale praca poch艂ania艂a j膮 bez reszty i troch臋 t臋 t臋sknot臋 zag艂usza艂a. Brakowa艂o jej blisko艣ci i przytule艅 Jacka i kiedy by艂 w domu, nie wychodzili z 艂贸偶ka. Porywa艂 j膮 w pi臋kne miejsca, aby zrekompensowa膰 swoj膮 nieobecno艣膰 i obiecywa艂, 偶e jak tylko nazbiera wi臋cej pieni臋dzy, to wr贸ci i zaczn膮 jakby nowe 偶ycie. Jacek nalega艂 na dziecko, maj膮c nadziej臋, 偶e kiedy wr贸ci, to on zajmie si臋 budow膮 domu, a ona b臋dzie szcz臋艣liw膮 mam膮, ale Elwira mia艂a inny plan i decyzj臋 o macierzy艅stwie odwlek艂a do czasu, kiedy Jacek b臋dzie ju偶 na sta艂e przy niej.

Odlatywa艂 na ca艂y rok, bo mia艂 tyle pracy, 偶e nie m贸g艂 sobie pozwoli膰 na cz臋ste przyloty. Odwioz艂a go na lotnisko i d艂ugo si臋 偶egnali ze 艂zami w oczach. Przysi臋gali sobie mi艂o艣膰 i wierno艣膰 i to, 偶e nikt i nic ich nigdy nie rozdzieli, ale jeszcze troch臋 i b臋d膮 na zawsze razem.

Elwira t臋skni艂a i cz臋sto rozmawiali ze sob膮 przy pomocy komunikatora. Okropnie za sob膮 t臋sknili, ale byli pewni, 偶e ich mi艂o艣膰 przezwyci臋偶y wszystko.

Do pracy Elwiry przyj臋to nowego pracownika, a by艂 to wzi臋ty projektant z bardzo du偶ym do艣wiadczeniem zawodowym. Jako艣 od razu sobie wpadli w oko i zacz臋li ze sob膮 nadawa膰 na tej samej fali. Tadeusz, bo tak by艂o mu na imi臋, to m臋偶czyzna wysoki i strasznie przystojny, a wi臋c taki, 偶e babki za nim szala艂y. Inteligentny i elokwentny, mocny m臋偶czyzna.

Elwira od razu zauwa偶y艂a, 偶e Tadeusz inaczej na ni膮 patrzy i poczu艂a dziwne trzepoty w sercu i co艣 si臋 w niej zmieni艂o, cho膰 broni艂a si臋 przed dziwnymi ukuciami w sercu.

Tadeusz zaprasza艂 j膮 na lunch i wsp贸lne wypicie kawy. Proponowa艂 kino, a wi臋c z nim sz艂a nie uwa偶aj膮c tego za jak膮艣 zdrad臋. Mogli ze sob膮 rozmawia膰 godzinami i zawsze mieli wsp贸lne tematy, a偶 Elwira si臋 tego wystraszy艂a.

Zacz臋艂a ubiera膰 si臋 szykowniej, cho膰 nie przyznawa艂a si臋 w duszy, 偶e jej na Tadeuszu zale偶y, ale chcia艂a mu si臋 podoba膰 i kiedy pewnego dnia za艂o偶y艂a czerwone szpili i po艅czochy, to zauwa偶y艂 i przycisn膮艂 j膮 nami臋tnie do 艣ciany daj膮c do zrozumienia, 偶e chce j膮 mie膰.

Umawiali si臋 w hotelach i kochali jak szaleni. Tadeusz by艂 wytrawnym kochankiem i zna艂 wszystkie sztuczki dzia艂aj膮ce na kobiety. Elwira zatraci艂a si臋 w tym romansie i bieg艂a na ka偶d膮 randk臋 w czerwonych szpilach jak nastolatka. Odebra艂 jej ca艂kowicie zdolno艣膰 racjonalnego my艣lenia, bo odj膮艂 聽jej rozum swoj膮 nami臋tno艣ci膮 i sprytem do艣wiadczonego m臋偶czyzny. Niby gani艂a si臋 za ten romans, a jednak nami臋tno艣膰 zwyci臋偶a艂a.

Przyszed艂 dzie艅, 偶e Tadeusz powiedzia艂 jej, 偶e musi wyjecha膰 nagle, ale nie na d艂ugo, a Elwira dowiedzia艂a si臋, 偶e jest 偶onaty i w艂a艣nie urodzi艂o mu si臋 dziecko. By艂a za艂amana, ale mia艂a czas na to, by otrze藕wie膰 i wr贸ci膰 my艣lami do Jacka, cho膰 motyle w brzuchu nie dawa艂y zapomnie膰 o Tadeuszu. Cierpia艂a strasznie, a kiedy zorientowa艂a si臋, 偶e jest w ci膮偶y, to znajomy ginekolog da艂 jej zwolnienie do rozwi膮zania i kaza艂 na siebie uwa偶a膰. Ba艂a si臋, 偶e dowie si臋 Jacek i jakie szcz臋艣cie, 偶e nikt nie zna艂 jej m臋偶a i nikt nie doni贸s艂, 偶e jest na zwolnieniu.

Kiedy Joanna wesz艂a do kawiarni, zauwa偶y艂a w k膮cie bardzo smutn膮 Elwir臋, kt贸ra pustym wzrokiem patrzy艂a si臋 w okno.

– Witaj kochana i rzuci艂y si臋 w sobie w ramiona. – Czego si臋 napijesz – zapyta艂a Elwira i obie zam贸wi艂y dwie kawy i jedno wino dla Joanny, bo Elwira zam贸wi艂a sok.

– Jestem w ci膮偶y, nagle bez wst臋pu wypali艂a Elwira i mam dla Ciebie propozycj臋. Jacek wr贸ci do mnie za kilka miesi臋cy i zd膮偶臋 do tego czasu urodzi膰.Chc臋 to dziecko urodzi膰 Joanno dla Ciebie, bo tyle lat si臋 staracie o dziecko, a ja musz臋 uratowa膰 moje ma艂偶e艅stwo z Jackiem, a wi臋c czekam na odpowied藕. Porozum si臋 z m臋偶em i daj mi zna膰, bo ja tego dziecka nie zaakceptuj臋 i 聽tu opowiedzia艂a histori臋 swego romansu.

Kiedy Jacek wr贸ci艂 do domu, Elwira jak zawsze wyjecha艂a po niego i rzuci艂a mu si臋 z p艂aczem na szyj臋.

Jacek nigdy si臋 nie dowiedzia艂 prawdy, bo Joanna wyjecha艂a z m臋偶em i synem Tadeusza na drugi koniec Polski.

Jacek przyjecha艂 na sta艂e do kraju i zacz膮艂 budowa膰 dom dla niej, a ona zasz艂a z nim w ci膮偶臋 i urodzi艂a 艣liczn膮 c贸reczk臋 i tylko w chwilach, kiedy Jacek nie wdzia艂 rozpacza艂a i t臋skni艂a za synem, ale by艂a 艣wietn膮 aktork膮.

Dobra rada kole偶anki z dawnych lat!

聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽

Kiedy dzieci Krystyny posz艂y na swoje, a jej przyznano rent臋 z powodu choroby kr臋gos艂upa nie wiedzia艂a, co zrobi膰 nagle z wolnym czasem. Miota艂a si臋 mi臋dzy rehabilitacj膮, a domem. Rehabilitacja nie chcia艂a jej jednak wybaczy膰 tych lat siedzenia za biurkiem. Pokrzywi艂y si臋 jej kr臋gi i cholernie bola艂y, kiedy nie wzi臋艂a 艣rodk贸w przeciwb贸lowych. Robi艂a w domu 膰wiczenia, jakie zaleci艂 jej lekarz i jako艣 z dnia na dzie艅 trwa艂a, cho膰 czasami by艂o ci臋偶ko,a przecie偶 mia艂a w domu troch臋 zaj臋膰 jak sprz膮tanie i gotowanie.

Troch臋 te domowe zaj臋cia j膮 z czasem nudzi艂y i chcia艂a czego艣 wi臋cej od 偶ycia, ni偶 tylko dogadzanie swojemu m臋偶owi. Pewnego razu spojrza艂a w k膮t, gdzie dzieci zostawi艂y jej stary komputer. Odpali艂a i nie wiedzia艂a, co z t膮 maszyn膮 dalej pocz膮膰. By艂a kompletnym laikiem, ale drog膮 pr贸b i b艂臋d贸w dowiedzia艂a si臋, 偶e przez wyszukiwark臋 Google dowie si臋 wszystkiego i tak krok po kroku dotar艂a do Facebooka. Ju偶 wiedzia艂a, 偶e musi sobie za艂o偶y膰 poczt臋, aby zarejestrowa膰 si臋 na tym portalu. Jest, ucieszy艂a si臋 i aktywowa艂a konto na 聽portalu, gdzie podobno si臋 dzieje, jak to s艂ysza艂a w telewizji. Krok po kroku zebra艂a znajomych ze swojego miasta i na jej Osi zacz臋艂y si臋 pojawia膰 pozdrowienia od os贸b mniej, lub bardziej znanych.

Siedzia艂a przy komputerze nocami, kiedy jej m膮偶 wyje偶d偶a艂 w delegacje. Nie znosi艂a czasu, kiedy nie by艂o go w domu, bo by艂 u niej, a nie na 偶adnej delegacji! Wiedzia艂a, 偶e j膮 zdradza z tamt膮, ale pogodzi艂a si臋 z tym ju偶 wiele lat temu, kiedy w domu by艂y jeszcze dzieci. 聽Skoro by艂 dla niej taki cholernie dobry i chroni艂 j膮, oraz zaspokaja艂 wszystkie jej potrzeby, nie mia艂a prawa go nienawidzi膰. Kocha艂a go z ca艂ego serca i zgadza艂a si臋 na jego wyskoki, cho膰 kiedy go nie by艂o, serce jej dr偶a艂o z niepokoju, 偶e kt贸rego艣 dnia powie jej, 偶e chce rozwodu. Nie lubi艂a seksu za bardzo i tylko z tego powodu nie zabrania艂a mu je藕dzi膰 to tamtej, kt贸rej kompletnie nie zna艂a i nie chcia艂a nic o niej wiedzie膰. Tak by艂o dobrze i nie chcia艂a tego zmienia膰.

Siedz膮c na komputerze wbija艂a w wyszukiwark臋 dawnych, swoich znajomych ze szko艂y 艣redniej i wyskoczy艂a jej Halinka, z kt贸r膮 siedzia艂a w jednej 艂awce przez 4 lata. Bardzo si臋 przyja藕ni艂y, ale po sko艅czeniu szko艂y ich drogi si臋 rozesz艂y.

Napisa艂a do niej wiadomo艣膰, 偶e mo偶e si臋 spotkaj膮 i przypomn膮 聽dawne lata. Zaproponowa艂a, aby Halinka przyjecha艂a do niej i sp臋dz膮 wsp贸lnie par臋 dni.

Halina przyj臋艂a zaproszenie i Krystyna odebra艂a j膮 z poci膮gu. Wpad艂y sobie w ramiona po latach, stwierdzaj膮c, 偶e wcale si臋 nie zmieni艂y.

Krystyna przygotowa艂a uroczyst膮 kolacj臋, w kt贸rej uczestniczy艂 jej m膮偶. Wspomnie艅 by艂o bardzo wiele i przy winie ca艂a tr贸jka doskonale si臋 bawi艂a. Nazajutrz Krystyna zabra艂a Halin臋 w dawne miejsca, gdzie zdarza艂o im si臋 zwierza膰 z m艂odzie艅czych zaurocze艅. Opowiedzia艂a jej, 偶e nie sypia z m臋偶em, gdy偶 wie, 偶e on j膮 zdradza z inn膮 kobiet膮, ale nie ma si艂y tego przerwa膰, gdy偶 gdy jej m膮偶 jest, to g贸ry dla niej przenosi, obsypuje prezentami 聽i jest sk艂onna znie艣膰 jego zdrady i je znosi.

Halina pot臋pi艂a post臋powanie Krystyny i t艂umaczy艂a jej przez wiele godzin, 偶e nie powinna dawa膰 si臋 tak oszukiwa膰 i powinna zrobi膰 z tym kategoryczny porz膮dek. Nie mo偶e by膰 tak, 偶e facet zdradza i zas艂ania si臋 dobroczynno艣ci膮 i zni偶a j膮 do kategorii podda艅czej. T艂umaczy艂a Krystynie, 偶e sama da sobie rad臋, a niewiernego faceta powinna pos艂a膰 w kosmos, tym bardziej, 偶e w 艂贸偶ku dla niej nie istnieje z powodu chyba obrzydzenia, albo niech zacznie leczy膰 swoj膮 niech臋膰 do seksu, co nazwa艂a dyspareuni膮.

Jak powiedzia艂a Halina, tak Krystyna przemy艣la艂a, 偶e nale偶y si臋 jej od m臋偶a szacunek i wyst膮pi艂a o rozw贸d z m臋偶czyzn膮, kt贸rzy spe艂nia艂 jej ka偶de 偶yczenie i o ni膮 dba艂.Wstydzi艂a si臋 przed kole偶ank膮, 偶e tkwi w takim chorym zwi膮zku.

S膮d przychyli艂 si臋 do jej wniosku i orzek艂 rozw贸d, a Krystyna, kt贸rego艣 dnia na mejla otrzyma艂a seri臋 zdj臋膰 z Egiptu, jak to jej ex m膮偶 pomyka na wielb艂膮dach z jej kole偶ank膮 z klasy – Halink膮!

A kiedy 偶ycie pisze sw贸j scenariusz?

Codziennie mija艂y si臋 w sklepie nabia艂owym, gdzie kupowa艂y pieczywo i dodatki na 艣niadanie. Jadwiga i Weronika, to kobiety ju偶 po pi臋膰dziesi膮tce. Obie po zrobieniu zakup贸w bieg艂y zaraz do tego samego urz臋du w malutkim miasteczku. Nie przyja藕ni艂y si臋 wcale, ale m贸wi艂y sobie dzie艅 dobry, bo 聽w takich ma艂ych spo艂eczno艣ciach nie wypada inaczej.聽

Jadwiga, to niewysoka kobieta, troch臋 puszysta, ale bardzo 艂adnie i gustownie ubrana. Mia艂a kruczy kolor w艂os贸w, bardzo starannie upi臋tych i wielkie, ciekawe 艣wiata – oczy. By艂a pi臋kn膮 kobiet膮 i bardzo zadban膮 z nienagannym makija偶em.

Weronika za艣 by艂a wysok膮 blondynk膮, troch臋 nie艣mia艂膮 i lekko zgarbion膮, jakby chcia艂a schowa膰 si臋 przed 艣wiatem. Ubiera艂a si臋 klasycznie i elegancko, ale na jej twarzy malowa艂 si臋 jakby skrywany smutek. Zawsze po sko艅czeniu pracy natychmiast wraca艂a do domu, jakby si臋 czego艣, a mo偶e kogo艣 ba艂a. Nigdy nie uczestniczy艂a w 偶adnych imprezach, imieninach swoich kole偶anek z pracy.

Jadwiga za艣 by艂a otwart膮 i u艣miechni臋t膮 kobiet膮 i korzysta艂a z 偶ycia ile si臋 da. Nauczy艂a si臋 dbania o swoje potrzeby przez lata oczekiwania na m臋偶a, kt贸ry sp艂odzi艂 jej dwoje dzieci i wyp艂yn膮 na lata w morze, aby zarobi膰 na lepsze 偶ycie. Kocha艂 swoj膮 prac臋 i Jadwiga si臋 z tym musia艂a pogodzi膰.

Pewnego razu Jadwiga usiad艂a do komputera i zalogowa艂a si臋 na babskie forum. Lubi艂a te swoje chwile z kaw膮 przy komputerze i wlepionym wzrokiem w cudze rozterki i problemy. Mia艂a bardzo dobr膮 opini臋 na forum, gdy偶 stara艂a si臋 inne u偶ytkowniczki z problemami pocieszy膰 i wskaza膰 drog臋 do rozwi膮zywania problemu. Cz臋sto trzyma艂a kciuki za pozytywne rozwi膮zanie ma艂偶e艅stwa, czy te偶 pr贸bach go ratowania. By艂a takim plasterkiem na zranione dusze. Pisz膮c tak z innymi kobietami polubi艂a bardzo wypowiedzi kobiety o nicku „troch臋 smutna”. Zaczepi艂a j膮 pewnego razu w prywatnej rozmowie i okaza艂o si臋, 偶e „troch臋 smutna”, to kobieta bardzo zbli偶ona pogl膮dami do pogl膮d贸w Jadwigi. Polubi艂y si臋 ogromnie i ich korespondencja by艂a tak膮, 偶e sprawia艂a obu przyjemno艣膰. Opisywa艂y sobie wszystko, a wi臋c wzloty i upadki, a tak偶e si臋 wzajemnie wspiera艂y.聽

Min膮艂 rok ich codziennej korespondencji i postanowi艂y, 偶e czas pozna膰 si臋 w realu. Jadwiga wykupi艂a miejsca na internetowej stronie i postanowi艂y, 偶e w czasie urlopu spotkaj膮 si臋 na neutralnym gruncie – w uzdrowisku nad morzem. Bardzo si臋 cieszy艂y, 偶e spotkanie si臋 odb臋dzie i poznaj膮 si臋 jeszcze bardziej oraz pob臋d膮 ze sob膮 w nadmorskiej miejscowo艣ci.

Kiedy dotar艂y do miejsca, ka偶da osobno – wpad艂y w konsternacj臋, bo si臋 przecie偶 zna艂y. Jadwiga i Weronika codziennie si臋 przecie偶 mija艂y w drodze do pracy. Nie sta艂o si臋 nic z艂ego i 偶adna z nich nie 偶a艂owa艂a, 偶e tak si臋 w艂a艣nie sta艂o. Zna艂y si臋 przecie偶 z prywatnych rozm贸w na forum, a wi臋c si臋 polubi艂y i w realu, a wi臋c rzuci艂y si臋 w sobie w ramiona i wyca艂owa艂y.

Kiedy nadszed艂 wiecz贸r postanowi艂y, 偶e si臋 wybior膮 na dansing przy domu wczasowym i si臋 rozerw膮, a tak偶e porozmawiaj膮. Kilka kieliszk贸w wina i rozmowa zesz艂a na tematy osobiste. Jadwiga i Weronika nigdy nie podejmowa艂y tego tematu szerzej w swojej korespondencji, a wi臋c okaza艂o si臋, 偶e Jadwiga ju偶 nie t臋skni za m臋偶em, bo po tylu latach czekania bardzo si臋 oddalili od siebie. By艂a tym sfrustrowana i zniech臋cona, bo nie widzia艂a ju偶 w swoim ma艂偶e艅stwie potencja艂u. Ju偶 mi艂o艣膰 dawno odlecia艂a i w zasadzie nic j膮 przy m臋偶u nie trzyma. Dzieci s膮 ju偶 doros艂e, a wi臋c swoj膮 rol臋 w zwi膮zku wykona艂a najlepiej jak umia艂a.

Weronika zwierzy艂a si臋 Jadwidze, 偶e jej ma艂偶e艅stwo, to wielka pomyka, poniewa偶 nic jej w tym zwi膮zku nie wolno, bo jest traktowana przez m臋偶a jak 聽w艂asno艣膰 i musi by膰 tak jak chce on. Czu艂a si臋 wypalona i zastraszona i nie wie jakim cudem wyb艂aga艂a, aby j膮 pu艣ci膰 z domu na te par臋 dni. Wiedzia艂a, 偶e po powrocie b臋dzie szczeg贸艂owo wypytana, bo mo偶e dopu艣ci艂a si臋 zdrady.

Po dansingu postanowi艂y kupi膰 jeszcze butelk臋 wina, aby swoje rozmowy doko艅czy膰 ju偶 w apartamencie. Wyk膮pa艂y si臋 i usiad艂y na 艂贸偶ku, aby s膮czy膰 powoli wino i si臋 rozlu藕ni膰 i nagle nie wiedzie膰, kiedy si臋 poca艂owa艂y. To by艂 zacz膮tek do nami臋tnej nocy, pe艂nej oddania i szcz臋艣cia. Uniesieniom nie by艂o ko艅ca i kiedy obie zasn臋艂y w mi艂osnym u艣cisku nie wiedzia艂y nawet czy to jeszcze noc, czy ju偶 dzie艅.

Nie wysz艂y z 艂贸偶ka przez ca艂y dzie艅, bo nie mog艂y si臋 sob膮 nacieszy膰, gdy偶 偶adna z nich ju偶 dawno nie czu艂a takich motyli w brzuchu.

Kiedy si臋 od siebie odklei艂y, aby wyj艣膰 nad morze i pospacerowa膰, ka偶da z nich zada艂a sobie pytanie – co dalej? Musz膮 by膰 ze sob膮, aby ostatnie lata prze偶y膰 w szcz臋艣ciu i spe艂nieniu, ale co powiedz膮 swoim m臋偶om i dzieciom. Jak to rozwi膮za膰, aby nikogo nie skrzywdzi膰, bo krzywdzi膰 nie chcia艂y, ale chyba si臋 nie da.聽

Po powrocie do domu bardzo za sob膮 t臋skni艂y, a 偶e mieszka艂y w tym samym mie艣cie nie mog艂y sobie pozwoli膰 na cie艅 podejrze艅 o ich mi艂o艣膰, a wi臋c obie 艂apa艂y wsp贸lne chwile na wyjazdach do kina, czy te偶 teatru, po drodze zaczepiaj膮c o hotel – to musia艂o im na razie wystarczy膰, a potem? 呕ycie napisze dalszy scenariusz.

Interesujesz si臋 t膮 sfer膮 偶ycia – wejd藕:

Najlepsze kino LGBT w VoD.pl

Kobieto, nie po偶膮daj m臋偶a cudzego, bo to si臋 zwykle ko艅czy 偶a艂o艣nie

Czytam to tu, to tam i nie napisz臋 gdzie, aby nie reklamowa膰, 偶e zawsze kobietom klej膮 si臋 艂apy do zaj臋tych m臋偶czyzn. Kiedy艣 si臋 klei艂y i teraz jakby to zjawisko si臋 nasili艂o. Pisz膮 rozpaczliwe posty na forach, 偶e ona wie, 偶e on 偶ony nie kocha swojej i jest z ni膮 tylko ze wzgl臋du na dzieci, albo na wsp贸lny maj膮tek, kt贸ry nie wiadomo w razie rozwodu jak podzieli膰.

Pisz膮, 偶e one oczywi艣cie s膮 lepsze i 艂adniejsze od tych wszystkich 偶on, a seks to on ma nieziemski tylko z ni膮 i ona jest na 100% pewna, 偶e on t臋 偶on臋 zostawi i b臋d膮 razem 偶yli d艂ugo i szcz臋艣liwie.

Pisz膮, 偶e zrobi膮 wszystko, aby on zostawi艂 tego babola, kur臋 domow膮, niezbyt rozgarni臋t膮, zaniedban膮, materialistk臋, brzydk膮 i g艂upi膮 偶on臋 i s膮 gotowe rozwali膰 tamten zwi膮zek, w przekonaniu o swojej doskona艂o艣ci w ka偶dym calu i na ka偶dym polu.

Umawiaj膮 si臋 z facetem zaj臋tym, uprawiaj膮c seks ile si臋 da i gdzie si臋 da, bez 偶adnych skrupu艂贸w i bez 偶adnego 偶alu, 偶e krzywdz膮 kobiet臋, kt贸rej on kiedy艣 tam w ko艣ciele, lub nie – 艣lubowa艂.

Nie maj膮 wyrzut贸w sumienia, 偶e zabieraj膮 ojca dzieciom i rozwalaj膮 rodziny. Zakochane, nie s膮 w stanie zobaczy膰, 偶e facet cz臋sto fajnie si臋 z nimi zabawia na delegacji bardzo nudnej i s艂u偶膮 im tylko do zaspokojenia swoich 偶膮dzy, b膮d藕 monotonii.

Wierz膮 we wszystko, co ten facet im opowiada i czuj膮 niek艂aman膮 satysfakcj臋, 偶e to ona zosta艂a zauwa偶ona przez tak przystojnego faceta, do kt贸rego wzdycha tyle kobiet. Czuj膮 si臋 wyr贸偶nione, jakby wygra艂y los na loterii.

Nie mog膮 spa膰, bo t臋skni膮 za nim od spotkania, do nast臋pnego i gryz膮 palce, kiedy wiedz膮, 偶e ich ukochany w艂a艣nie 艣pi obok swojej 偶ony, a ona obok telefonu przy uchu na samotnej poduszce. 艁zy 艣ciekaj膮 po policzkach z niemocy, 偶e on tam z 偶on膮 by膰 mo偶e figluje i ona nic z tym zrobi膰 nie mo偶e, bo przecie偶 obieca艂a mu dyskrecj臋 i zgodzi艂a si臋 na zwi膮zek bez zobowi膮za艅, oraz na dziki tylko seks.

Seks jest seksem, ale gorzej jest, kiedy seks zamienia si臋 w wielk膮 i niespe艂nion膮 mi艂o艣膰. To w贸wczas cierpi膮, kiedy on sp臋dza ka偶dy weekend z 偶on膮 i dzie膰mi, a tak偶e ka偶de 艣wi臋ta. Pozostaje samotne czekanie, 偶e mo偶e chocia偶 wy艣le jej czu艂ego smsa. Albo wakacje sp臋dzone z 偶on膮 鈥 to musi je bardzo bole膰. Jak ka偶da kobieta pragnie taka jedna z drug膮 stabilizacji, bo przecie偶 jej to obieca艂. Obieca艂, 偶e si臋 rozwiedzie, tylko ona musi by膰 cierpliwa. Obieca艂, 偶e porozmawia z 偶on膮 o rozstaniu i ona w to wierzy, bo przecie偶 kocha tylko j膮.

Tak mijaj膮 miesi膮ce i czasami lata, a on wci膮偶 ma nowe wym贸wki, 偶e聽 to jeszcze musi troch臋 potrwa膰, a偶 dzieci p贸jd膮 do szko艂y, albo na studia. Obiecywa艂 z艂ote g贸ry i wielkie szcz臋艣cie, a jednak prosi j膮 o cierpliwo艣膰, bo 偶ona jest chora i nie wypada jej w tej chorobie zostawi膰.

Czekaj膮 wi臋c cierpliwie, bo on nie k艂amie i z pewno艣ci膮 kiedy艣 b臋d膮 razem, a偶 wiadomo艣ci od niego s膮 coraz rzadsze, a spotkania jakby bardziej zimne. Nie przychodz膮 ju偶 smsy i trzeba skamle膰 o kilka minut 聽spotkania, aby porozmawia膰 i w ko艅cu co艣 ustali膰.

Jakie to 偶a艂osne, 偶e pr贸buj膮 budowa膰 swoje szcz臋艣cie na nieszcz臋艣ciu innej kobiety. Jakie to 偶a艂osne i聽 ciekawa jestem, czy s膮 badania, kt贸re m贸wi膮 ilu facet贸w zdradzaczy i k艂amc贸w opuszcza swoje 偶ony, a ilu jest potem szcz臋艣liwych w nowych zwi膮zkach?

Ale jak 艣wiat, 艣wiatem faceci zawsze tak ko艂owali te naiwne, a potem facet u艂o偶y艂 dla tych nieszcz臋snych i zmanipulowanych kobiet piosenk臋, 偶e facet to 艣winia! 馃榾

呕ycie po zdradzie, czyli moja szczera solidarno艣膰 z takimi kobietami

呕ycie po zdradzie nie jest 艂atwe, a statystycznie zdarza si臋 to w co trzecim zwi膮zku i szcz臋艣liwe s膮 kobiety i m臋偶czy藕ni, kt贸rzy jeszcze o zdradzie nie wiedz膮 i 偶ycz臋 im, aby nie dowiedzieli si臋 nigdy! Nadal bardziej chyba zdradzaj膮 faceci, szukaj膮cy nowych, 艣wie偶ych wra偶e艅, ale podobno si臋 to zmienia, gdy偶 emancypacja kobiet robi je bardziej odwa偶ne, gdy偶 s膮 coraz lepiej wykszta艂cone i pewne siebie. Pracuj膮 w korporacjach i maj膮 coraz lepsze zarobki. Wi臋cej pracuj膮 i praktycznie nie ma ich w domu. To powoduje, 偶e nawi膮zuj膮 ciekawe znajomo艣ci i trudno si臋 im oprze膰 pokusom. Nie generalizuj臋, a tylko mi si臋 wydaje, 偶e wsp贸艂czesne kobiety s膮 inne, ni偶 by艂am ja,jako kobieta m艂oda. Nie nale偶a艂am do kobiet 艂atwo nawi膮zuj膮cych znajomo艣ci z p艂ci膮 przeciwn膮, a mo偶e ba艂am si臋 takich kontakt贸w, nawet w pracy. Owszem, pracowa艂am z m臋偶czyznami, ale traktowa艂am ich jako zwyk艂e, kole偶e艅skie znajomo艣ci. Priorytetem by艂 dom i dzieci i bieg艂am prosto do domu, po pracy. Bieg艂am do mojego ukochanego miejsca na ziemi, w kt贸rym czu艂am si臋 najbezpieczniej. Robi艂am wszystko, na miar臋 finansowych zdolno艣ci, aby dom by艂 przyjemny i czysty, a dzieci dobrze si臋 w nim czu艂y i chyba mi si臋 to udawa艂o, gdy偶 dzieci wyprowadzi艂y si臋 z naszego domu w wieku 30 lat i posz艂y dopiero na swoje. W tym zabieganym czasie nie zauwa偶a艂am wielu symptom贸w zdrady. Nie liczy艂am powrot贸w p贸藕nych m臋偶a do domu, wierz膮c, 偶e te偶 ci臋偶ko pracuje i ma nienormowany czas pracy. Nie zauwa偶y艂am, 偶e zacz膮艂 o siebie przesadnie dba膰, a wr臋cz przeciwnie, cieszy艂am si臋, 偶e nie musz臋 si臋 za m臋偶a wstydzi膰, 偶e jest niechlujny w艣r贸d ludzi. Nie liczy艂am, ile razy wr贸ci艂 do domu pod wp艂ywem alkoholu, a t艂umaczy艂am sobie, 偶e ma stresuj膮c膮 prac臋 i czasami musi si臋 z kolegami wyluzowa膰. By艂am 艣lepa, jak ka偶da zakochana kobieta, kt贸rej zale偶a艂o na rodzinie i wzgl臋dnym w niej spokoju. Co si臋 dzieje z kobiet膮, matk膮 i 偶on膮, kiedy wiadomo艣膰 o zdradzie spada na ni膮 jak grom z jasnego nieba. Co si臋 z ni膮 dzieje, kiedy zazwyczaj dowiaduje si臋 ostatnia w mie艣cie? Mo偶e sobie to wyobrazi膰 ka偶dy wra偶liwy cz艂owiek, ale opowiem. Najcz臋艣ciej staje ona jak wryta, wobec takiej wiadomo艣ci i si臋 zastanawia, kto chce zm膮ci膰 jej wypracowany spok贸j. Nie wierzy, bo to jest przecie偶 nie mo偶liwe, 偶e jej ukochany facet m贸g艂 zrobi膰 jej takie 艣wi艅stwo. Kobieta taka broni si臋 r臋koma i nogami przed plotk膮, ale w pewnym momencie zaczyna kojarzy膰 fakty i te jego dbanie o siebie, p贸藕ne powroty do domu pod wp艂ywem. Zaczyna si臋 zastanawia膰, dlaczego jej to zrobi艂 i co z ni膮 jest nie tak, 偶e mimo dba艂o艣ci o niego i dzieci z wielkim oddaniem, zosta艂a zdradzona. Je艣li jeszcze do tego otrzymuje smsy od kochanki, 偶e jest od niej lepsza w te sprawy, to zaczyna wali膰 jej si臋 艣wiat. Zaczyna oczywi艣cie doszukiwa膰 si臋 w sobie wad, uwa偶niej na siebie patrze膰 z oczami pe艂nych 艂ez w lustro. Nie widzi nic, bo jest zbola艂a wewn臋trznie, a najbardziej j膮 boli dusza i jej jestestwo. Zaczyna doszukiwa膰 si臋 w sobie wad i mankament贸w i wszelkich defekt贸w urody. Zastanawiaj膮 si臋 w czym tamta jest lepsza, skoro m膮偶 zawsze by艂 zadowolony z alkowy i nigdy si臋 nie skar偶y艂. Co si臋 sta艂o, 偶e tamta mimo, 偶e to totalna idiotka, nie cytaty i nie pisaty, tak mu zaimponowa艂a, 偶e got贸w by艂 po艣wi臋ci膰, 偶e ci臋 nie opuszcz臋, a偶 do 艣mierci i pokusi艂 si臋 skala膰 dobre imi臋 rodziny i swoich dzieci przede wszystkim, czyli zdradzi艂 ich.

Przez g艂ow臋 zdradzonej kobiety przep艂ywaj膮 tysi膮ce my艣li i ju偶 po och艂oni臋ciu, podejmuje ona radykalne decyzje 鈥 rozej艣膰 si臋, separacja, przebaczy膰, mimo wszystko. I tu nie zazdroszcz臋, 偶adnej zdradzonej kobiecie, gdy偶 ka偶da decyzja jest z艂a i niesie za sob膮 same straty, bo ju偶 nic nie b臋dzie takie jak by艂o. Wkrada si臋 nienawi艣膰 i nieufno艣膰, pomieszana z rozgoryczeniem i z艂o艣ci膮. Targaj膮 ni膮 my艣li, z艂orzeczenia wszystkiego najgorszego dla niego i tamtej. Kobieta staje si臋 walcz膮cym demonem i nigdy ju偶 nie b臋dzie krain膮 艂agodno艣ci i opiekunk膮 domowego ogniska, bo wpada w paranoj臋. Biegnie do fryzjera i kosmetyczki. Kupuje sobie najlepsze ciuchy i umawia si臋 z przyjaci贸艂mi na lampk臋 wina i kaw臋, aby si臋 wyp艂aka膰. Niestety te zabiegi nie przynosz膮 jej zazwyczaj 偶adnej ulgi, bo i tak czuje si臋 nie kochana i gorsza. Wracaj膮 jak bumerang my艣li 鈥 co dalej? Rozw贸d, a co z mieszkaniem, dok膮d ja p贸jd臋 z dzie膰mi i z czego si臋 utrzymamy, kiedy te cholerne alimenty s膮 takie ma艂e. Wybaczenie? Przecie偶 ju偶 mu nigdy nie zaufam i zamieni臋 si臋 w potwora, kt贸ry sprawdza膰 b臋dzie go na ka偶dym kroku. W膮cha膰 i przeszukiwa膰 kieszenie i kom贸rk臋 i tak, a偶 do 艣mierci? Separacja? Do cholery, nie b臋d臋 po nim sprz膮ta艂a, bo jest dziadowskim ba艂aganiarzem, 偶e wanny po sobie nie umyje, a wi臋c jak dalej 偶y膰? Co zdradzona kobieta traci? Traci zdrowie i zaczyna 艂yka膰 prochy na uspokojenie, aby przespa膰 noc. Traci poczucie swojej warto艣ci i kobieco艣ci Traci si臋 wi臋藕 ze swoim m臋偶em, od kt贸rego si臋 odsuwa, bo 艣pi膮 osobno. Traci u艣miech swoich dzieci, sparali偶owanych 艂zami matki i taka kobieta traci wszystko, na co latami pracowa艂a. I tu otwieram dyskusj臋, je艣li kto艣 b臋dzie chcia艂 si臋 wypowiedzie膰, bo temat jest odwiecznym problemem dla kobiet zdradzonych, z kt贸rymi si臋 solidaryzuj臋 鈥 ja zdradzona, ale ju偶 w lepszym stanie.