Archiwa tagu: klimat

Alarm dla ludzkości!

Znalezione obrazy dla zapytania irak śmieci

Na blogu sporo miejsca zajmują notki dotyczące ochrony naszej Ziemi przed ociepleniem i zmianą klimatu, ekologią, bo czas bić już na alarm.

Oto idzie do nas z Sahary burza piaskowa, co jest konsekwencją zmiany klimatu właśnie, ale wielcy tego świata sobie z tego nic nie robią, tak jakby ich to nie dotyczyło, bo ważniejsza jest kasa!

Najbardziej odczują to,  biedni, którzy coraz częściej będą zalewani ogromnymi powodziami, trąbami powietrzymi i będą ginęłi z powodu tsunami,  bo lodowce topnieją w zastrzaszającym tempie.

Bodajże wczoraj oglądałam dokument w TV o tym, jak pewien podróżnik dotarł do Iraku i tam na własne oczy zobaczył śmietnik plasiku na każdym kroku.

Pojechał nad cudowny kanion (nazwy nie pamiętam), a w tym kanionie płynie rwista rzeka, i na poboczach tej rzeki są tony plastiku.  Na każdym kroku widział wielkie, olbrzymie hałdy tego surowca, który rozkłada się setki lat.

Nikt tam nie panuje nad tym, a do tego do rzek wpuszczane są śmierdzące ścieki, co powoduje degradację kompletną tego regionu.

Obserwowałam z balkonu małe dzieci, które do piaskownicy przytargały wielkie kartony i w coś się tam bawiły, a kiedy Mąż zwrócił im uwagę, że po zabawie trzeba to sprzątnąć, to uwaga była na darmo, bo zostawiły po sobie ten śmietnik.

To taki mały przykład o tym, jak od małego nie uczymy naszych dzieci, że o swoje środowisko dbać trzeba, ale to leży w gestii rodziców chyba?

Jest wieczór, a za chwilę noc i dostaję informację, że za moim miastem jakiś cep podpalił trawy. Ogień był tak duży, że o mało nie zapaliła się pobliska szkoła i pojedyńcze domostwa.

Na szczęście Strażakom udało się to ugasić w porę.

Piszę o tym dlatego, że na FB znalazałam bardzo mądry felieton Pana Remigiusza, który ostrzega nas wszystkich, abyśmy byli wrażliwi, bo nasza Ziemia i klimat za chwilę się zbuntuje i powie ludzkości DOŚĆ!

Kiedy czytam, że w Polsce nasiliła się wycinka drzew, to trafia mnie szlag i nigdy PiS-owi nie wybaczę wyrżnięcia Puszczy Białowieskiej i zapędów na nasze lasy.

Żadnemu rządowi nie wybaczę degradacji polsiej przyrody, która ma nas chronić przed zmaną klimatu i ma filtrować powietrze, by przyszłe pokolenia mogły tu bezpiecznie żyć.

Obraz może zawierać: góra, tekst, na zewnątrz i przyroda

Remigiusz Okraska

1 godz.

Wystarczy bywać w pobliskim lesie, żeby wiedzieć i widzieć, że jest tak sucho, jak nigdy o tej porze roku nie było. Bo deszcz prawie nie pada, bo śniegu było mało, bo poprzednie długie, gorące i suche lato wysuszyło wszystko dokładnie. To jest to globalne ocieplenie, którego według durniów i/lub szmatławych typów z prawicy – nie ma lub jest „procesem naturalnym”.

I nie jest to po prostu zjawisko przyrodnicze, takie jak wiele innych. Oznacza ono wysychanie wielu zbiorników wody, opadanie poziomu wód gruntowych i podziemnych, obniżenie wilgotności lasów, łąk i pól. To z kolei oznacza pożary lasów, ich usychanie oraz ich podatność – szczególnie tych gospodarczych – na różne czynniki obniżające produktywność. Oznacza susze w rolnictwie i mniejsze zbiory plonów, a zatem także droższe warzywa i owoce, czyli wyższe ceny w sklepach. Oznacza mniej wody w gospodarce, czyli jej wyższe ceny oraz kłopoty z rentownością, a nawet z samym funkcjonowaniem części biznesu – mnóstwo wody zużywa przemysł ciężki, mnóstwo zużywa rolnictwo, mnóstwo potrzeba jej na chłodzenie elektrowni. Oznacza zużywanie większej ilości energii, żeby żyć jako tako komfortowo – klimatyzacja itp.

Specjalnie wspominam tylko to, co dotyczy w sposób namacalny i łatwo dostrzegalny (np. w portfelu) większości z nas, czyli głównie wyższych kosztów życia za porównywalny lub niższy komfort. Oprócz tego oczywiście będą koszmarne upały, burze, trąby powietrzne, katastrofy naturalne, będzie też całościowy proces wysychania, obumierania, stepowienia i pustynnienia przyrody. Już dzisiaj media alarmują o zamieraniu lasów (na razie monokultur sosnowych, cenionych przez panów leśników, bo sadzi się rządki, szybko rosną, szybko wycinasz i sprzedajesz), ich podatności na pożary, o suszy w rolnictwie i zapowiedzi niskich plonów, to o Polsce, a także o tym, że Hiszpania pustynnieje. Mówią o tym zwykłe media – nie jakieś ekologiczne niszowe portale, nie alternatywni dziwacy, mówią o tym media mainstreamowe, naukowcy mainstreamowi, co bardziej przytomni rolnicy i leśnicy. Ponura przyszłość nadeszła szybciej niż się spodziewaliśmy, o wiele szybciej, a to dopiero początek.

Gdyby w polskim parlamencie nie siedziało stado leniwych cymbałów, mielibyśmy alarm. Poszłyby w kąt pyskówki o gender, straszenie Niemcem, kult wyklętych, kłótnie o demokrację i praworządność, i wiele innych tematów, które z punktu widzenia dobrostanu naszego gatunku, a zatem także zbiorowości Polaków i Polek, są trzeciorzędne wobec tego, co się dzieje. To samo w świecie intelektualnym – mielibyśmy w nim o wiele więcej „zielonych” wizji i programów, a mniej brandzlowania się Chinami, Trumpem, geopolityką, kawiarnianymi przepychankami o slogany, ciekawostki, przypisy i martwe idee. Mielibyśmy zamiast tego program budowy elektrowni atomowych i zarazem wspierania OZE (węgiel będzie nam potrzebny nawet przy ich rozwoju jeszcze kilka dekad, więc z poszanowaniem górników i wsparciem śląskiego regionu przemysłowego można to zrobić sensownie i bez ludzkich tragedii). Mielibyśmy embargo na wycinanie lasów oraz ogromny program sadzenia milionów nowych drzew, szczególnie gatunków liściastych. Mielibyśmy zakaz wycinania drzew w mieście i przy drogach z wyjątkiem absolutnego minimum. Mielibyśmy wielki program oszczędzania wody – szczególnie w przemyśle i na zbytki konsumpcyjne (typu mycie auta co tydzień), a także odejście od melioracji, odtwarzanie małej retencji w modelu przyjaznym przyrodzie. Mielibyśmy odejście od rolniczych monokultur na rzecz rolnictwa różnorodnego, odtwarzanie przyrody „rolnej” (miedze, zadrzewienia śródpolne, przywrócenie gdzie się da niespływania wody opadowej). Mielibyśmy reorientację produkcji żywności z nastawionej na mięso i nabiał na o wiele bardziej roślinną, bo wymagającą znacznie mniej wody i energii do produkcji oraz niewymagającą rolnictwa tak intensywnego, przemysłowego i wielkoskalowego. Mielibyśmy ogromny program odchodzenia od motoryzacji indywidualnej oraz ekologizacji i obniżania energochłonności substancji mieszkaniowej. Mielibyśmy koniec pomysłów typu betonowanie potoków, koryt rzecz, regulacja dużych rzek itp.

Należałoby też skończyć ze złotą sarmacką wolnością, która pozwala wycinać drzewa na prywatnej posesji, wykładać ją kostką brukową, uważać nieograniczoną liczbę przejazdów samochodem za podstawowe prawo człowieka, podobnie jak wielu innych rodzajów marnotrawnej konsumpcji. Oczywiście nie chodzi o to, żeby znowu każdy i każda zanosili plastikową buteleczkę do pojemniczka, bo to słuszna postawa, ale zostawianie kwestii zmiany systemowej indywidualnym postawom milionów różnorodnych ludzi to prosty przepis na klęskę tego przedsięwzięcia. Władza powinna wspierać, ułatwiać, a gdy trzeba to twardo zakazywać i karać.

To wszystko należałoby zrobić już teraz, zaraz, bo na efekty trzeba będzie poczekać sporo czasu. Mielibyśmy współpracę ponad podziałami, bo nie ma nic bardziej elementarnie wspólnotowego i bardziej związanego z dobrem wspólnym niż dbałość o zapewnienie dziś i jutro świata, w którym można żyć i który nadaje się do życia. Biedroń z Kaczyńskim, Giertych z Pawłowicz itd., to powinno być porozumienie ponad podziałami ludzi elementarnie przytomnych i odpowiedzialnych.

Brzmi jak utopia? Zapewne, ale alternatywą jest koszmarna dystopia, i to wkrótce. I nie jest to straszenie, wymysły, histerie, to się dzieje tu i już teraz i tylko ślepcy i głupcy sądzą, że jest inaczej.

Reklamy

W trosce o nasze dzieci i wnuki!

Znalezione obrazy dla zapytania narodziny

 

Moja, chora Mama wchodzi w trzeci rok życia w chorobie. Jest leżąca!

Jest okrutnie silna i trwa, choć są dni, że wydaje się, że za chwilę odejdzie, a jednak walczy i są momenty całkiem nie do wytłumaczenia, bo kontaktuje się z nami.

Dzisiaj w Dzień Barbórki i Imienin Barbary przyszła na świat w rodzinie malutka kruszynka o imieniu Pola.

Witamy ją, a Rodzicom życzę, aby rosła i zdrowo się chowała.

Długo czekałam na Wnuki, a tu raptem się okazało, że się posypały i teraz w Rodzinie jest ich piątka dzieci w różnym wieku oczywiście., bo moje troje, a u Siostry dwoje!

Nikt nie wie, czy Mama dożyje chwili, kiedy będzie mogła przywitać się z Polą, bo każdy dzień w życiu Mamy może być dniem ostatnim.

Może być tak, że Mama nigdy Poli nie pozna i nie zdąży Jej przywitać, ale tak to w życiu bywa, że ktoś odchodzi, a ktoś inny zapełnia puste miejsce.

Jestem taka, że kiedy widzę zdjęcie małego człowieczka, to mięknę, a w oczach mam łzy.

Zastanawiam się wówczas, jakim człowiekiem będzie kiedyś to maleństwo i jak potoczy się jego, dalsze życie, bo czas leci jak szalony i moje Wnuki też były takie maleńkie, a teraz, to są już dzieci szkoły i nie pojęte jest jak ten czas szybko upłynął!

Moje Wnuki to Anielka, Luiza i Wojciech, a mojej Siostry, to Leon i kilku godzinna Pola i tak bardzo bym chciała, aby te Dzieci rosły w zdrowym środowisku, gdyż coraz częściej się pisze w prasie, że grozi nam klimatyczna zagłada.

W Polsce jest największe stężenie toksyn i świat bije na alarm, że musimy to powstrzymać, bo będziemy umierać z powodu smogu!

Pojawiają się potężne pożary, tsunami, trąby powietrzne, kataklizmy pogodowe i jeśli ludzkość się nie ocknie, to nasze wnuki będą zagrożone potężnymi upałami i ludzkości grozi głód, susza, zanieczyszczenie środowiska.

W Katowicach odbywa i panel w celu ratowania Ziemi i czytam:

David Attenborough na szczycie klimatycznym w Katowicach

 

David Attenborough: zagłada naszej cywilizacji majaczy na horyzoncie.

David Attenborough, najsłynniejszy popularyzator wiedzy przyrodniczej na świecie, pracujący w BBC, wystąpił na poniedziałkowej inauguracji szczytu klimatycznego COP24 w Katowicach. Cieszący się niezwykłym autorytetem biolog, pisarz i podróżnik wygłosił przemówienie, w którym stwierdził, że zmiana klimatu to największa od tysięcy lat groźba, z którą mierzy się ludzkość.

– Mierzymy się z wywołaną przez człowieka katastrofą na globalną skalę. To największa groźba dla ludzi od tysięcy lat – zmiana klimatu – rozpoczął swoje przemówienie Attenborough.

Jego zdaniem, jeśli nie podejmiemy działań, dosięgnie nas zagłada naszej cywilizacji i wymarcie większej części naszego naturalnego środowiska. Ratunkiem dla nas może być porozumienie paryskie, mające przeciwdziałać zmianom klimatu.

– Ludzie przemówili. Ich przekaz jest jasny. Czas się kończy. Ludzie chcą abyście wy, decydenci polityczni, zaczęli działać – podkreślił Attenborough.

– Dalsze istnienie naszej cywilizacji i świata naturalnego jest w waszych rękach – zwrócił się do liderów krajów, biorących udział w szczycie.

92-letni David Attenborough za działalność naukową otrzymał od królowej Elżbiety II tytuł szlachecki. Został odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego oraz przyjęty do Royal Society. Ukończył zoologię, w BBC pracuje od 1952 roku. Dla stacji nakręcił wiele filmów przyrodniczych.

Na filmach Attenborough wychowują się kolejne pokolenia. W serii „Błękitna planeta” zwrócił on uwagę na zanieczyszczenie oceanów, co uświadomiło masową widownię o istnieniu poważnego problemu. Inne ważne filmy w dorobku Attenborough to ”Życie na Ziemi”, ”Żyjąca planeta”, ”Na ścieżkach życia” czy ”Życie ptaków”.

Konferencję klimatyczną ONZ w Katowicach zainaugurowano oficjalnie w poniedziałek, 3 grudnia. W wydarzeniu brały udział głowy państw i szefowie rządów na czele z prezydentem Dudą, a także przedstawiciele ONZ z sekretarzem generalnym Antonio Guterresem.

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres przekonywał w swoim wystąpieniu, że COP24 jest najważniejszym tego typu spotkaniem, odkąd podpisano Porozumienie paryskie.

https://kultura.onet.pl/film/wiadomosci/david-attenborough-zaglada-naszej-cywilizacji-majaczy-na-horyzoncie/ybcc9ex?utm_source=kultura_viasg&utm_medium=nitro&utm_campaign=allonet_nitro_new&srcc=ucs&utm_v=2

Obraz może zawierać: tekst

Wsi spokojna, wsi wesoła :)

Dzień dobry 🙂

Wczoraj wybraliśmy się z mężem na wieś. Tak, tak, mamy taką możliwość od niedawna, a to za sprawą Teściów mojej córki, którzy na te piękne, starsze lata postanowili przenieść się na stałe i wyjechali z miasta. Nie była to łatwa decyzja, ale się odważyli i włożyli wiele pracy, aby dom po zmarłym rodzicu przystosować do zamieszkania, ale wyszło im to znakomicie.

Niedziela, senna niedziela w mieście, a co dopiero na wsi. Mały kościółek i ulica biegnąca przez środek wioski, po której tylko od czasu na czasu przejedzie jakiś samochód. Ludzi prawie nie widać, a tylko w przydomowych ogródkach widać inwencję gospodyń, gdzie rosną dumnie kwiaty, a gdzieś w tle zawieszona huśtawka, czy też   w cieniu hamak. Ktoś wpadł na świetny pomysł, bo ze starych opon uformował gumowe łabędzie pomalowane na biało z czerwonymi dziobami, które ozdabiają środek wsi i oczywiście kapliczka w kolorowymi wstążkami drżącymi na wietrze i kamienie też pomalowane na biało na Wielkanoc.

Usiadłam na tarasie, kiedy gospodyni robiła kawę i herbatę i popatrzyłam z ciekawością na te sielskie i anielskie klimaty i coś we mnie zadrżało. Przeraziła mnie ta przestrzeń, cisza, którą przerywa świergot ptaków i od czasu do czasu pojawiający się odgłos lecących samolotów po niebie, zostawiających białe smugi. Zieleń dookoła, dużo zieleni i senność i oddech, że aż zatyka.

Zaczęłam sobie wyobrażać, że mieszkam tu na zawsze i właśnie stąd wzięło się lekkie przerażenie, bo ta cisza zaczęła być męcząca, gdyż usłyszałam własne myśli, których zaczęłam się bać, bo było ich za dużo naraz. Nic ich nie chciało przerwać, bo ani warkot samochodu, ani odgłosy ludzkich głosów – NIC!

Cisza i spokój błogi i pomyślałam sobie, że mogłabym się przyzwyczaić do mieszkania w takim klimacie, ale chyba zajęło by mi to dużo czasu, bo ta cisza tak nagle staje się zbyt nachalna i dlatego mimo cudownego klimatu musiałabym się za klimatyzować.

Niektórzy mówią, że moje miasteczko, to jest taka większa wioska, a jednak czuje się, że toczy się tutaj życie, a tam nic – tylko cisza przełamana zielenią i wiejską sennością.

Ciekawa jestem, czy chcielibyście przenieść się na wieś i jak sobie siebie wyobrażacie w otoczeniu pól i łąk i rozciągających się lasów jeśli mieszacie w mieście. 

https://www.youtube.com/watch?v=K5cewjt5cic