Archiwa tagu: kobieta

Raz uderzył, to uderzy drugi i trzeci!


Oglądałam dzisiaj program rozrywkowy na „POLSAT” pt. „Twoja twarz brzmi znajomo”

Wydaje się, bo nie oglądam regularnie, że to są odcinki nowej, jesiennej edycji!

Bezapelacyjnie wygrała Kamila Boruta w piosence Lady Gaga i swoją wygraną przeznaczyła na fundację broniącą kobiet przed przemocą domową!

Taka jest szlachetna intencja, że wygrywający swoją wygraną przeznaczają na cel charytatywny!

Pani Kamila powiedziała, że w Polsce co cztery minuty dochodzi do domowej przemocy wobec kobiet w czterech ścianach i nie tylko z powodu, że zupa była za słona!

Kobiety są bite w Polsce i praktycznie nie mają żadnej ochrony ze stronu rządu, który chce wypowiedzieć Konwencję Stambulską, bo dopatrzyli się w niej wiele szkodliwych zapisów!

Kobiety cierpią więc w samotności bite i poniżane, a jakże często jest tak, że po prostu nie mają dokąd odejść, a jednocześnie wstydzą się mówić o przemocy!

Nikt im nie wierzy, bo nawet na Policji jeśli nie mają ze sobą obdukcji!

Sprawy w sądach trwają miesiącami i bardzo trudno jest udowodnić kobiecie, że jest bita.

Jakże często bijący to mężczyźni na wysokich stanowiskach, których się broni w środowisku i nie wierzy kobiecie.

Jakże często do przemocy dochodzi w rodzinach katolickich, gdzie mężczyzna jest także chroniony!

Jest takie powiedzenie, że jeśli facet uderzył raz swoją kobietę, żonę, bo będzie to robił już zawsze.

Uderzy i następny raz i choć po pobiciu idzie do kwiaciarni i kupuje kwiaty na przeprosiny, to nastąpi następny raz i wtedy kobietom powinna zapalić się „czerwona lamka”

To są bardzo trudne sprawy, a kiedy są dzieci, to kobiety nie mając dokąd uciec – trwają w takich związkach latami i wierzą, że on się poprawi i przestanie!

Znalazłam w sieci dwa świadectwa, że nie wolno się godzić na przemoc, która może grozić utratą życia!

„Trochę a propos’ Ziobry i tak nielubianej przez niego „Konwencji Stambulskiej”

Znalezione w necie
Ku refleksji i przestrodze…

Aż śmierć nas rozłączy…

Mam na imię Anna. Mam 27 lat, a jutro wychodzę za mąż . Jestem niesamowicie szczęśliwa! Wstyd się przyznać, ale nie widzę poza Nim świata. Nieustannie powtarza mi, że jestem piękna. Jest miłością mojego życia…..

Mam na imię Anna . Mam 30 lat i jestem w ciąży. Ciąża to ciężki stan. Rano budzę się, a wieczorem zasypiam niebywałe głodna. Kacper robi wszystko, aby zadowolić apetyt tego małego człowieka mieszkającego w moim brzuszku. Powtarza, że jestem piękna, ale nie wierzę mu – przytyłam dziesięć kg…..

Mam na imię Anna. Mam 31 lat i od kilku miesięcy mam Kubusia w ramionach. Mogłabym całować jego stopki całymi dniami. Każdego dnia patrzę na niego ze zdumieniem, ale Kacper ma inne podejście. Podnosi głos i wścieka się, gdy mały płacze. Wczoraj z nerwów uderzył mnie w twarz, bo wylałam butelkę z mlekiem. Wybaczyłam mu, jest zmęczony. Ojcostwo daje mu się we znaki…..

Mam na imię Anna. Mam 32 lata, a dziś patrząc na siebie w lustrze zauważyłam siniaka na prawym ramieniu. Mam też dość duże rozcięcie na wardze. Teraz się trzęsę , zamknięta w łazience. Wszystko przepadło….

Mam na imię Anna. Mam 33 lata, a dziś wieczorem wylądowałam na izbie przyjęć . Trzy złamane żebra. Kacper mnie kopnął w nerwach. Ale to nie jego wina. Jest zmęczony, bo dużo pracuje. Na policji stwierdziłam, że mąż próbował mnie podnieść, gdy upadłam w kuchni i przewrócił się na mnie. Ból zabiera mi dech w piersiach….

Nazywam się Anna . Mam 35 lat, a dziś rano Kacper wbił mi nóż w gardło. Czułam, jak ostrze wchodzi w ciało. Przez kilka sekund wstrzymałam oddech i myślałam „Czy to naprawdę się stało?” Umarłam po kilku godzinach w kałuży krwi. W ostatnich chwilach słyszałam przeraźliwy płacz Kuby….

Mam na imię Anna i teraz jestem chmurą i deszczem. Jestem ziemią i morzem. Jestem oddechem matek wszystkich sierot na tym świecie i przestrogą wszystkich ofiar przemocy domowej. Nie podziel mojego losu. Ratuj się, ratuj się dopóki możesz.

Przestań mieć nadzieje. On się nie zmieni…

Zostaw go i uciekaj tam, gdzie jesteś kochana i szanowana.

Nie wybaczaj kolejnego uderzenia.

Naucz swoje córki, że kwiaty nie wystarczają by wybaczyć… Na groby też nosimy kwiaty…”

***************************************************************************************

„Dziś od ciebie odejdę. Po cichu zamknę za sobą drzwi i się nie odwrócę.

Siedzę i robię rozrachunek z ostatnim rokiem, a może nawet i latami. Pamiętam wszystkie ostatnie dni, kiedy obiecywałam sobie, że to już koniec, że odejdę, że nie pozwolę siebie tak dłużej traktować.

Mówiłam sobie: “tak teraz z nowym rokiem, niech przyjdzie nowe”. I wierzyłam, że to zrobię, że dam radę, że miarka już tak się przebrała, że nie wytrzymam ani jednego dnia dłużej. Tymczasem znowu jestem w tym samym punkcie zastanawiając się, co poszło nie tak.

Bo ty jakbyś czuł, że chcę odejść. Święta, Sylwester – cudowne dni, kiedy mówiłeś, jak bardzo mnie kochasz. Nie piłeś, nie wypijałeś grama alkoholu. Próbowałam z tobą rozmawiać mając nadzieję, że może teraz do ciebie dotrze, jak wielką krzywdę mi robisz. Jak za każdym razem podnosząc na mnie głos i rękę mnie niszczysz. Łudziłam się, że może teraz będzie lepiej, że może jeszcze jedna szansa, że nie muszę się pakować już i teraz, ale poczekać kilka dni, tygodni, które zamieniały się w miesiące. A ty nabierałeś pewności, że znowu jestem, że zostaję, że wszystkie twoje manipulacje ponownie na mnie podziałały.

I przychodził ten dzień, kiedy trochę przestawałam się bać przekręcanego klucza w zamku, kiedy słabła moja ostrożność. Wtedy zaczynałeś swoje show. Wystarczyło, że spojrzałam ci w oczy i mogłam tylko żałować, że nadal tu z tobą jestem. Mogłam popłakać się nad sobą, wściekać się, że znowu byłam tak naiwna…

Talerz spadł ze stołu z hukiem. Kazałeś mi jeść z podłogi. “Zasługujesz tylko na to, by traktować cię jak psa” – syczałeś przez zęby. A gdy próbowałam się podnieść stawiałeś nogę na moich plecach. Bałam się, że złamiesz mi kręgosłup. Widziałam swoją krew na podłodze. I swoje łzy. Tak bardzo chciałam wstać, spojrzeć na ciebie z pełną nienawiścią i wyjść, trzasnąć drzwiami i już nigdy nie wrócić. Tym razem naprawdę. Ale nie mogłam się podnieść. Tkwiłam na kolanach wymiotując ze stresu, z obrzydzenia nad sobą, nad tobą, po tym, jak mnie zgwałciłeś. Cała byłam w rozlanej zupie… A ty wyszedłeś z kuchni  jak gdyby nigdy nic usiadłeś na kanapie wołając, żebym zrobiła ci kawę. Chciałam cię zabić. Wziąć nóż i wsadzić ci go w szyję. Wiele razy widziałam, jak to robię, jak twoja krew rozlewa się po kanapie… Zawsze, gdy sobie to wyobrażałam czułam ulgę. Ale strach był silniejszy. Bo co, jakbyś zauważył, co chcę zrobić, jakbyś złapał nóż i tym razem mnie zabił. Tyle razy to obiecywałeś. Mówiłeś: “już nie żyjesz, szmato”, “tylko komuś powiedz suko, to cię zabiję”. Wiedziałam, że jesteś do tego zdolny. Bałam się. Strach towarzyszył mi każdego dnia z tobą, nawet gdy wydawało mi się, że go nie czuję, że zniknął, bo ty się starałeś. Kupowałeś kwiaty, szliśmy do kina, czasami tylko mocniej ścisnąłeś mi rękę przypominając, kto tu rządzi, kto ma władzę, kto decyduje o moim być czy nie być. Szybko przywoływałeś mnie do twojego porządku. Zamykałeś w ramy. Spychałeś na margines twojego życia.

Dzisiaj się spakowałam. Nie chcę czekać do nowego roku. Chcę zamknąć stary tak, jak powinnam go zamknąć niemal rok temu. Może 1. stycznia to jakaś magiczna linia, za którą nie będę znowu mieć odwrotu. Może nie powinnam postanawiać sobie niczego, tylko zrobić to, co już dawno zrobić powinnam. Piszę, żeby dodać sobie odwagi i siły, by upewnić się, że moje myśli są prawdziwe i realne, że nie jest to mrzonka, którą ty zaszczepiłeś mi w głowie. Chce mieć pewność, że to wszystko dzieje się tu i teraz. Że niczego sobie nie wymyśliłam. Że jesteś potworem, który nie zasługuje na moją miłość. Boże. Jak się boję. Jak się boję, że usłyszysz moje myśli, że uprzedzisz mnie, zatrzymasz, że będziesz błagał i płakał. Chcę odejść po cichu. Zamknąć drzwi i nie odwracać się za siebie. Wszystko zaplanowałam. Chcę zostawić to życie, które życiem nigdy nie było. Wszystko zaplanowałam. Wiem wszystko. Muszę tylko przekroczyć próg domu z walizką w ręce… Zrobić ten jeden krok. Chcę wierzyć, że dziś mi się to uda…”

Sorki, ten rząd rozwaliły norki!

Te gwiazdy kochają futra naturalne - Jutro będzie futro

I ja byłam kiedyś młodą kobietą i pamiętam, że już byłam matką!

Pamiętam, że nosiłam na głowie czapkę z lisa i do tego miałam w komplecie kołnierz zapinany na haftkę!

Miałam śliczny różowy płaszcz, lekko rozkloszowany i kiedy założyłam do niego tę czapkę i kołnierz, to wyglądałam jak księżniczka, albo jak  „Anna Karenina”

Kurde nie byłam absolutnie świadoma, że ten mój komplet mógł pochodzić z fermy klatkowej, bo kiedyś absolutnie się o tym nie mówiło!

Wiele kobiet paradowało wówczas na ulicach właśnie w futrach i nikt na nie nie napadał, że są tak ubrane i pewnie żadna się nie zastanawiała nad tym, skąd pochodzą ich kreacje futrzane.

Wśród celebrytów, aktorek posiadanie futra, to był symbol bogactwa i luksusu i było to naturalne i dozwolone, a wręcz pożądane!

Nigdy więcej nie założyłam na siebie futra ze zwierząt, bo coś czułam podskórnie, że to jest passe, a w mojej szafie od lat wisi śliczne futro sztuczne, które po prostu wisi, gdyż w Polsce zimy są bardzo łagodne.

Mam sentyment do tego futra i niech sobie wisi, a kupił mnie dla mnie Mąż!

Co się ostatnio w Polsce wydarzyło?

Sorki, ale ten rząd podzieliły norki, bo tego chce Kaczyński, ale niektórzy się sprzeciwili i oto mamy kłopot, a raczej Kaczyński ma kłopot z akolitami, ale najgorsze jest to, że Rydzyk popiera hodowców, bo ma z tego profity!

Akolici stanęli po stronie hodowców i mamy w rządzie awanturę!

Dziś oglądałam program na TVN – „Czarno na białym” i zobaczyłam w jakich warunkach żyją zwierzątka futerkowe i doznałam kaca moralnego, że kiedyś miałam i nosiłam czapkę z lisa i taki kołnierz!

Wśród liderów takiej hodowli są Chiny, Dania i Polska!

Buntują się polscy hodowcy, że Kaczyński odbiera im chleb, a ja sobie myślę jak ci hodowcy śpią, kiedy zabijają norki, lisy, szynszyle elektrodą wkładaną w odbyt zwierzaka, a po odarciu ze skóry te zwierzęta często żyją jeszcze, albo je gazują!

To jest tak okrutny proceder, że tym razem zgodzę się z Kaczyńskim, że już czas, basta zadawania bólu i zabijania w nieludzki sposób i robienie zwierzętom piekła na ziemi!

Nie naprawię w tym wpisie świata, bo jako osoba mięsożerna, jestem skazana na konsumpcję kur w chowu klatkowego i także jajek, ale tak porąbany jest ten świat!

W kwestii futer jestem ciekawa gustu Rosjanek, bo zawsze mi się wydawało, że one uwielbiają futra, a klimat w Rosji skłania do ocieplania się nimi!

Jedynie rozgrzeszam ludy dalekiej północy, gdzie jest naprawdę zimno, jak Eskimosów.

Jednak oni szyją futra i odzież ze zwierząt upolowanych na mięso, a nie z chowu klatkowego!

Tymczasem ulubienice – celebrytki nadal je  noszą i o dziwo, że te futra je nie parzą!

Rozenek i Ogórek w kamizelce z futra | Party.pl

Polskie gwiazdy kochają futra! - Moda

LGBT w serialu – „Gentleman Jack”

„Gentleman Jack”, to serial, który mnie wciągnął tak bardzo, że mam do oglądania na przynajmniej trzy dni!

Odkąd się zarejestrowałam na HBO, to mam w czym wybierać i przebierać!

W serialu jest tyle wątków, że tym razem posłużę się recenzją z sieci – źródło podaję na końcu, którą chcę zachęcić do jego obejrzenia, gdyż jest to serial na tak wysokim poziomie, że trudno mu się oprzeć!

Dodam tylko, że na tym świecie zawsze były środowiska LGBT i niech Kaczyński w końcu ze swoimi akolitami da mu spokój, bo to co robi jest wstrętne!

Gentleman Jack - współczesna historia w XIX-wiecznym wydaniu

Pewny krok i bystre spojrzenie. Odważna postawa i bezkompromisowa akceptacja siebie i swoich możliwości. Anne Lister (Suranne Jones), bo o niej jest serial HBO Gentelman Jack, uchodzi za jedną z pierwszych „nowoczesnych” lesbijek, która wzięła los w swoje ręce. Na podstawie jej pamiętników z lat 30. XIX wieku (napisanych kodem i rozszyfrowanych po latach) powstała opowieść o miłości, biznesie i brytyjskim społeczeństwie uczącym się akceptacji.

Anne poznajemy, kiedy wraca z Paryża. Wyedukowana, pełna pasji do medycyny i literatury w rodzinnym mieście Halifax musi się zmierzyć z konserwatywnymi mieszkańcami, swoją własną ambicją i zbudować niezachwianą pozycję, by odbudować podupadającą posiadłość. Anne postanawia samodzielnie zbierać pieniądze od mieszkańców jej majątku, a co więcej przywrócić świetność zamkniętej kopalni. By to uczynić potrzebuje sojuszników i funduszy. Pomocnym było by wyjście za mąż za bogatego getlemana, ale Anne nie zamierza poddać się naciskom. Pragnie żyć w zgodzie ze sobą i poślubić kobietę. Idealną kandydatką staje się Ann Walker (Sophie Rundle) – delikatna, pełna niepokoju i wątpliwości nie do końca odnajduje się w otaczającej jej rzeczywistości. Lister staje się jej powierniczką, oparciem, lekarzem duszy i ciała, a także kochanką.

Gentleman Jack

Gentleman Jack pokazuje bezkompromisową kobietę, która twardo stąpa po ziemi. Dynamiczna muzyka i ruchliwa kamera wprowadzają nieco życia w świat spętany zasadami i powinnościami. Lister za nic ma krzywe spojrzenia sąsiadów, ubrana cała na czarno nie boi się wejść do kopalni, przeskoczyć przez płot czy zagrozić najbogatszemu mężczyźnie w mieście. Jest przy tym niezwykle zabawna i pewna siebie. Jej cięty język, gotowość do konfrontacji i wychodzenia z opałów napędzają akcję. Suranne Jones posiada niebywałą charyzmę i jednym gestem potrafi zmienić znaczenie oglądanej sceny.

Dużym atutem wprowadzonym przez twórców Gentlemana Jacka są bezpośrednie zwroty głównej bohaterki do kamery. Lister puszcza oczko, z ironią wyjaśnia swoje działania i enigmatycznie przybliża przyszłe plany. W tym działaniu przypomina nieco Claire i Franka Underwoodów, ale jest zdecydowanie bardziej sympatyczna i mniej bezwzględna, choć dobrze wiemy, że rozkochanie w sobie panny Walker jest pewnego rodzaju misją.

Gentleman Jack

Serial posiada przyciągający klimat wiejskiej sielanki i miejskich przygód. Oferuje atmosferę pełną napięć, a gra w uwodzenie prowadzona przez Lister posiada w sobie erotyczną siłę pełną oczekiwania na sukces. Gentleman Jack dobrze rozkłada akcenty, choć momentami trochę zwalnia tempa. Pokazuje dystans i postrzeganie lesbijek na początku XIX wieku, ale przede wszystkim jest portretem silnej kobiety, która prze do przodu niczym taran. Surowa dama staje się mistrzynią manipulacji, dzięki czemu to serial pełen niuansów. Intrygujące przeniesienie w czasie z silną, kobiecą postacią.

https://www.movieway.pl/gentleman-jack-hbo-recenzja/

Kiedy serce rozsypuje się na kawałki!

Według statystyk, co 3 -4 mężczyzna zdradza swoją partnerkę, ale i kobiety zdradzają, bo podobno, co 3, choć kobiety w ukrywaniu zdrady są sprytniejsze.

Nie wiadomo, czy lepsze jest to, że partner nigdy się nie dowie o zdradzie, czy lepiej, że się dowie!

Wydaje się, że jest lepiej aby zdrada nigdy się nie wydała, bo ta druga strona żyje sobie w nieświadomości i życie toczy się dalej jeśli partner nie ma zamiaru nigdzie odejść!

Jeśli jednak zdrada się wyda, to jest problem, czy zdradę wybaczyć, czy też lepiej się rozstać dla własnego dobra.

Jakże często kobieta decyduje się na życie ze ‚zdradzaczem”, gdyż nie ma po prostu dokąd odejść wraz z dziećmi, a także nie ma wystarczających finansów, aby się samej utrzymać!

Wśród nas kobiet są takie, które mimo wszystko kochają za bardzo i pozostają w związku z mężczyzną, który dopuścił się zdrady mając nadzieję na jego poprawę.

Jak to zwykle bywa, to zdradzana osoba dowiaduje się o zdradzie na samym końcu, a o wszystkim wie dalsza rodzina, ale ta rodzina milczy i tylko podgląda za firanki  i plotkuje!

Taka rodzina ma pożywkę przy weekendowej biesiadzie i nikt nie przyjdzie, aby taką osobę wesprzeć, pocieszyć i przyjść z pomocą!

Ludzie boją się tego tematu, aby w razie czego nie zostać podanym do sądu jako świadek, ale za to mają ubaw i temat!

Nikt nie wie, co czuje taka zdradzona osoba, bo przeżywa swoje piekło najczęściej w samotności!

Jeśli mu wybaczy, to też się śmieją, że taka głupia, bo jak zdradził raz, to zrobi to ponownie i tyle wynika z tego gadania.

Ofiarę odsuwają od siebie często na wiele lat i nigdy nie próbują zbliżyć się, bo nie wiedzą jak się zachować!

Zdrada zmienia życie na zawsze, a w sercu także na zawsze powstaje pęknięcie i żaden lekarz nie jest tego w stanie wyleczyć – nawet najlepszy psycholog, czy terapeuta!

Życie zamienia się w piekło i nikt tego nie zrozumie, kto nie przeżył!

„Zdrada zmienia twoje serce na zawsze. Ono nie chce czuć, nie chce pragnąć, wmawia sobie, że nie potrzebuje miłości.

Mało jest rzeczy, które mogą roztrzaskać serce tak bardzo jak zdrada, tak mocno zadać ból. Wydaje ci się, że przed nią nic innego nie czułaś. A przecież twoje serce nie zawsze wyłożone było cierniami, zwinięte jak drut kolczasty, twarde i zmęczone zarazem. Istniał taki czas, kiedy twoje serce znało miłość, kiedy ufało bezgranicznie, kiedy wypełnione było nadzieją.

Wszystko się jednak zmieniło, gdy zostałaś zdradzona, zdradzona przez tego, którego kochałaś, któremu zaufałaś, przez człowieka, który powinien cię chronić, a jednak cię skrzywdził.

Boli cię całe ciało, łzy same napływają do oczu. Nie chcesz nic z tym robić, jedyne na czym ci zależy, to zostawić serce na podłodze, żeby się całkowicie wykrwawiło, myślisz, że wtedy weźmiesz je z powrotem i przestaniesz czuć to wszystko. Umieścisz je w pustej skrzyni, wyzutej z tych wszystkich emocji.

Ale nie możesz tego zrobić, musisz iść dalej, choć serce, które zostało zdradzone zmienia się na zawsze.

Nie będzie już nikomu ufać, a do każdej nowo poznanej osoby będzie podchodzić z rezerwą i strachem. Stanie się nieufne wobec świata, który udowodnił, że wykorzystuje je tylko dla własnej korzyści. Za każdym razem będzie szukać potwierdzenia swoich obaw, w każdym postara się znaleźć rysę, która dowiedzie, że ten ktoś nie jest godny zaufania.

Życzliwość spotka się z podejrzliwością, ponieważ twoje serce nauczyło się, że zawsze są jakieś koszty, jakieś ukryte plany, sznurki, za które ktoś pociąga. Twoje serce odrzuci dobroć, stanie się cyniczne. Będzie wolało być samo, niż być wrażliwym, a tym samym podatnym na krzywdy.

Podejmie mocne postanowienie – nikogo nie będzie chciało, nikogo nie będzie potrzebowało, nikomu nie będzie ufać ani nikogo kochać.

Ta obietnica stworzy mur silnej fortecy, będzie dawać pozory bezpieczeństwa. Zostaniesz niewolnikiem własnej niezależności, autonomii. Twoje serce wmówi sobie, że nic nie czuje, bo zdrada nauczyła je jak niebezpiecznie jest czuć, pragnąć, potrzebować, chcieć miłości i związku. Twoje serce musi usidlić te wszystkie potrzeby, każdego ranka będzie budzić się myśląc, jak zabić swoją głodną emocji duszę, jak zniszczyć pragnienia, nim one zniszczą ciebie.

Tyle tylko, że twoje serce zostało stworzone do miłości, do intymności, choć dzisiaj intymność jest twoim wrogiem, największym zagrożeniem. Intymność równa się dla ciebie – zdrada, cierpienie. Twoje serce wybiera życie bez nadziei, bez bliskości, bez miłości.

Zdrada zmieniła twoje serce. Uszkodziła je, pozostawiła silnym, ale bezbronnym, bez nadziei, że komukolwiek można jeszcze zaufać, bez wiary, że warte jest kochania.

Jest zmęczone życiem, tym ciągłym stanem oczekiwania na to, kiedy ponownie zostanie zranione i zdradzone. Nie chce już kochać, nie umie kochać, staje się odrętwiałe i twierdzi, że tak jest lepiej, bo jest bezpieczne, ma nad wszystkim kontrolę, jest nietykalne.

Poza tym jest cholernie samotne. To paradoks zdrady – boi się związku, ale to właśnie nowa miłość jest tym, co uzdrowi twoje serce. Musisz znaleźć odwagę, by zniszczyć swoją fortecę, odłożyć broń, przestać walczyć. Kochać to znaczy zaryzykować, zaufać to zaryzykować zdradę. Musisz podjąć ryzyko, żeby poczuć się bezpiecznie. Musisz nauczyć swoje serce na nowo kochać. Warto. Naprawdę warto”.

Błyszczący złamane serce stock Zdjecia - Pobierz royalty-free obrazy - złamane serce | Depositphotos

Zdrada zmienia twoje serce na zawsze. Ono nie chce czuć, nie chce pragnąć, wmawia sobie, że nie potrzebuje miłości

To był dobry dzień!

Pin on Nadzwyczajnie MISKI

Budzimy się o poranku i nikt z nas nie wie, jaki ten dzień będzie, bo życie nam niesie smutki i radości, a także niespodzianki!

Mój dzisiejszy dzień był taki, że czuję się ukontentowana – bardzo, bardzo!

Nic więcej nie zdradzę, ale mam naprawdę powód do radości!

Znalazłam w sieci poniższy wpis i gdzieś przeczytałam, że tylko nudne kobiety mają czyste domy, bo biegają po domu ze szmatą, mopem, odkurzaczem i całe dni swoje poświęcają swojemu domowi!

Muszą koniecznie być czyste okna, bez żadnej smugi, a także odkurzony każdy kąt, bo gdzieś tam leży kurz.

Codziennie szorują wannę, ścierają kurz z mebli, spryskują kwiaty, szorują gary, patelnie, piorą, prasują, wieszają ubrania pod kolor w szafie i biegają po domu ze ścierką od rana do wieczora.

Naprawdę jest wiele takich kobiet, które czystość w domu przedkładają nad inne przyjemności, jak choćby wyjście do kina z mężem, czy z koleżankami na babskie pogaduchy  przy kawie i ciastku!

Musi być błysk i koniec i kropka, a ja na ostatniej prostej – teraz pozwalam sobie na kurz w domu, bo z racji wieku nie ze wszystkim nadążam.

Kiedy mam wenę, to staram się oblecieć dom w ciągu paru godzin, ale kurz już nie spędza mi z oczu snu!

Wolę obejrzeć dobre kino w Internecie, posłuchać muzyki, poserfować i przeczytać dobry wiersz, a także pogadać z Mężem i napisać kolejną notkę na blogu!

Jednego, co niezmiennie pilnuję, to muszą być  pozmywane talerze i garnki, aby mi nic nie zalegało.

Inne czynności z ręką na sercu wykonuję w miarę swoich sił i już potrafię odpuścić sobie niektóre czynności na lepszy humor i chęć działania.

Przeczytajcie, co omija kobiety, które są chorobliwymi czyścioszkami, a ich życie jest raczej smutne!

„Te słowa kieruje do polskiej żony i mamy.

Moja babcia mawiała…
„Nie pozwól, aby Twoje patelnie świeciły bardziej niż Ty! Nie traktuj sprzątania domu tak poważnie!
Kiedy zostałam żoną, spędzałam 24 godziny na dobę, starając się utrzymać wszystko w czystości i porządku na wypadek, gdyby „ktoś mnie odwiedził”, ale potem okazało się, że wszyscy są bardzo zajęci, chodzą, bawią się, pracują i cieszą się życiem !

Dziś nie muszę nikomu wyjaśniać sytuacji w moim domu.

Ludzie nie są zainteresowani tym, co robisz przez cały dzień, ludzie spacerują, bawią się i cieszą życiem.

Życie jest krótkie, baw się dobrze! Odkurz jeśli to konieczne. Ale poświęć trochę czasu, aby namalować obraz lub napisać wiersz, pójść na spacer lub odwiedzić przyjaciela, ugotować co lubisz, pochodzić po górach, słuchać muzyki, czytać książki i ciesz się życiem…

Pomyśl, że ten dzień nigdy nie wróci!

Jeśli to konieczne odkurzaj, ale nie zapominaj, że będziesz starsza i że wiele rzeczy, które możesz teraz zrobić, nie będzie tak prostych na starość.

A kiedy odejdziesz, ponieważ pewnego dnia wszyscy odejdziemy, Ty również obrócisz się w proch i nikt nie będzie pamiętał, ile zapłaciłaś rachunków, ani Twojego czystego domu, ale zapamiętają Twoją przyjaźń, Twoją radość i to, czego się nauczyłaś”…

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba

Kobiety paprotki!

 

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, drzewo i na zewnątrz

Moje kwiatki na balkonie mają się dobrze, że tak je pokażę!

Była sobie  piękna, zgrabna, wysoka dziewczyna, która miała zadatki na światową karierę modelki, a nazywa się Ilona Felicjańska.

Ilona prowadziła także fundację związaną z pomocą dla dzieci i jej kariera się szybko rozwijała.

Wyszła za mąż i urodziła dwoje dzieci i zdawałoby się, że jest kobietą spełnioną i szczęśliwą.

Nikt jednak nie wiedział, że Ilona po kryjomu sobie popijała, co poskutkowało wypadkiem, w którym rozbiła dwa samochody, gdyż Ilona prowadziła po spożyciu.

Koniec jej w tym właśnie momencie nastał, gdyż rozwiodła się z mężem, a kariera się posypała jak domek z kart.

Straciła wszystko, a na odwyku napisała książkę o alkoholizmie kobiet i wydawałoby się, że kobieta wychodzi z nałogu i jej życie mogłoby się jeszcze dobrze potoczyć!

Ilona nie mała jednak szczęścia do mężczyzn i na swojej drodze spotkała niejakiego Paula Montanę – marnego  biznesmena, gołodupca i za niego wyszła za mąż.

On nie miał nic i ona nie miała nic, ale to im nie przeszkodziło razem pójść w tango i on jej na to pozwolił, choć wiedział, że nie wolno jej pić!

Poszli na całość, a podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych zostali oboje aresztowani, bo doszło między nimi do przemocy!

Dziś czytam, że ich związek najprawdopodobniej skończy się rozwodem!

Montana udzielił wywiadu jakiejś szmatławej gazecie i powiedział, że zostawia ją dla jej dobra.

Stwierdził, że w Ilonie są dwie kobiety, bo ta trzeźwa i ta pijana, a więc zamiast jej pomóc, to facet daje nogę!

Czytając doniesienia z tego związku przypomniał mi się film  Woody Allena, który nakręcił go pt. „Blue Jasmine”.

Film opowiada także o pięknej kobiecie, którą zagrała Cate Blanchett!

Ona także bez wykształcenia żadnego uwiesiła się na bogatym facecie i nie brakowało jej ptasiego mleka.

Lubiła jak Felicjańska dobre alkohole i nie umiała przeżyć dnia bez Martini!

Szczęśliwa, że nigdy nie musiała pracować, a i tak wszystko wokół niej przypominało bajkę, ale pewnego dnia obudziła  się z pięknego snu w taksówce, bez grosza przy duszy, bez męża, który ją oszukał, bez syna, który od niej uciekł.

I nagle znalazła się bez pieniędzy na dnie, wmawiając sobie, że jeszcze do czegoś dojdzie w swoim życiu, ale to jej się nie udało i skończyła bardzo smutno i tak samo wróżę Felicjańskiej – no chyba, że zacznie się leczyć!

Pisze o tym dlatego, że kobieta nigdy nie powinna opierać się tylko na mężczyźnie, bo losy mogą się różnie potoczyć i nagle takie kobiety, zostawione na pastwę losu przegrywają swoje życie!

Jeśli dochodzi do tego uzależnienie i samotność,  to koniec jest bliski!

Uważam, że każda kobieta powinna pokierować swoim życiem tak, aby mieć po prostu swoje pieniądze, a nie opierać się tylko na facecie, bo życie lubi płatać figle i psikusy!

 

Wylewny Paul Montana rozprawia o przyczynach rozstania z Iloną w tabloidzie: "Pokłóciliśmy się O ZUPĘ"

Blue Jasmine” – granica Woody'ego Allena :: Filmowo - ciekawsza ...

Prime Video: Blue Jasmine

 

Kiedy kobieta musi być silna!

Obraz może zawierać: tekst

Od czasu do czasu trzeba zrobić porządek w swoim życiu, aby po prostu być szczęśliwą i moją dewizą od jakiego czasu jest powyższy cytat.

Nikomu nie lubię wchodzić z butami do życia i nie pozwolę, by inni wchodzili w moje, bo nic im do tego!

Nikt nie ma prawa mnie oceniać, osądzać, pisać o mnie obraźliwe rzeczy, bo ja jako człowiek staram się żyć uczciwie, a zaściankowe ploty na mój temat, a takie są – mam w głębokim poważaniu!

Spójrzcie na siebie i zróbcie sobie rachunek sumienia!

Został przy mnie Mąż, choć wiele razy mieliśmy się rozstać, a także zostały przy mnie moje Dzieci, a więc, to mi zupełnie do szczęścia wystarczy!

Mam także parę znajomych kobiet, z którymi w każdej chwili mogę się spotkać na kawę i rozmówki damskie przy kawie.

Niedawno odezwała się do mnie koleżanka, która wróciła z Ameryki i po śmierci swojego Męża odnowiła ze mną kontakt!

Dzwoni i pisze, a że kupiła sobie mieszkanie w moim mieście, to zaprasza mnie do siebie, bym zobaczyła jak się urządziła!

Wszystkim kobietom na świecie życzę tylko szczęśliwego życia, bo tym młodszym i tym starszym.

Aby ich związki układały się jak najlepiej, ale nie możemy się okłamywać, bo wiele kobiet cierpi z powodu męża, konkubenta, kiedy na te starsze lata ich związki się rozpadają i czytamy:

„Mąż odszedł do 43-letniej kobiety po 35 latach małżeństwa. Oto moje wnioski.

Mój były mąż i ja byliśmy małżeństwem przez 35 lat i nawet świętowaliśmy koralową rocznicę. Uważa się, że do tego czasu małżeństwo powinno być naprawdę silne, dlatego nazywają tę rocznicę „koralową”.

Jednak zamiast tego dowiedziałam się, że mój mąż wyjeżdża do innej kobiety, która jest prawie 20 lat młodsza ode mnie. Przyznaję, że na początku nie było to łatwe, ale w końcu zdałam sobie sprawę, że wyjdzie mi to na lepsze.

Spojrzałam wstecz na swoje życie i doszłam do następujących wniosków, którymi chcę się z wami podzielić. Dalej o nich opowiem.

Bądźcie egoistkami. Jak większość kobiet, starałam się, by wszystko było dobre przede wszystkim dla mojego męża i dzieci. Dlatego też moje zainteresowania musiały zostać porzucone, ponieważ przez większość czasu „służyłam” swojej rodzinie, aby była ona zawsze pełna, czysta i zdrowa.

Czy mąż i dzieci to docenili? Nie, bo to były moje „obowiązki”, które zawsze robiłam. To nie jest w porządku. Nie bój się być egoistą, jeśli nie chcesz zostać sługą.

Poszerzcie swoje horyzonty. W moim małżeństwie wszystko kręciło się wokół mojego męża, jego życzeń. Taka kobieta jest bardzo wygodna dla mężczyzny, ale on nie jest nią zainteresowany. A co dobrego jest w tym, że nie ma o czym rozmawiać poza barszczem, który ugotowałaś na kolację.

To ważne, aby mieć jakieś własne hobby i plany. Zacznij czytać więcej, zapisz się na niektóre kursy, weź udział w różnych wydarzeniach, a wtedy zdasz sobie sprawę, że…

Mężczyzna nie jest najważniejszy. Wiele kobiet boi się samotności i trzyma się swoich mężczyzn do końca. Jednak czy to jest tego warte? Życie pod tym samym dachem co człowiek, który cię nie docenia, to wątpliwe „szczęście”.

I nie ma potrzeby bać się też plotek. Lepiej pracuj nad sobą i swoim życiem, a wtedy nie będziesz żałowała, a będą Cię podziwiać.

Koniec oznacza koniec. Nie zabieraj mężczyzny, nawet jeśli cię o to poprosi. To dorosły człowiek i powinien był zrozumieć konsekwencje swojej decyzji. Jeśli nie zrozumiał, to po co ci taki kot, który odchodzi i wraca? Warto szanować siebie i nie wybaczać zdrady.

Wnioski są pozornie proste i wiele osób prawdopodobnie już wielokrotnie to wszystko czytało. Jednak jedno to czytać, a drugie to faktycznie zastosować się do tych rad.”

https://planetapolska.com/rozrywka/1910-maz-odszedl-do-43-letniej-kobiety-po-35-latach-malzenstwa-oto-moje-wnioski?fbclid=IwAR1t0rTRcgUNqQer0VDYIB8nZC3mDiF5R1kqc0VYFVqIZ6JV9OgZ3wxexz4

Kobieta zdradzona

Główne zdjęcie: google grafika!

Kiedy kobieta, to gorszy sort!

„Kobieta jest ostatnią rzeczą, jaką stworzył Pan Bóg. Zrobił to w sobotni wieczór, gdy był już bardzo zmęczony” – ironizował Aleksander Dumas. Nikt się nie obrażał, bo wszyscy wiedzieli, że uwielbiający płeć piękną pisarz jedynie bawi się słowami. Podobnego zdania byli jednak mężczyźni, od których naprawdę zależał los kobiet – politycy, teologowie, filozofowie. Oni nie żartowali.

https://www.focus.pl/artykul/slaba-piekna-czy-gorsza-o-przypisanej-kobietom-roli

My kobiety jesteśmy bardzo ważne w łańcuchu ludzkości, bo to my nosimy swoje potomstwo pod sercem, rodzimy, a potem wychowujemy swoje dzieci i tak jest we wszystkich kulturach.

To my poświęcamy się dla rodziny i wiele bierzemy na siebie, bo tak  tradycja głosi, że kobieta ma za zadanie opiekować się swoimi dziećmi i stworzoną rodziną.

Oglądałam taki dokument, że kobieta i mężczyzna z innych kultur i wiary,  poznali się przez Internet i pisali ze sobą wiele lat.

Ona w końcu pojechała do Turcji, do swojego ukochanego, a on będąc muzułmaninem zabronił się jej ubrać  po europejsku i o mało jej nie pobił, kiedy włożyła bluzkę bez rękawów i odsłoniła za dużo ciała!

Co dzieje się w Polsce, kiedy facet tłucze kobietę latami, a jeśli jest politykiem, to go się chroni i to kobieta musi opuścić dom, zabrać dzieci i zamieszkać w jakimś społecznym domu!

Często takie znęcanie się na kobietą trwa wiele lat, ale w naszym kraju nie ma parasola ochronnego, by kobieta w razie przemocy otrzymała pomoc, bo rządzący umywają ręce!

Wg. polityków – my kobiety polskie nie mamy prawa do in vitro, a za aborcję grozi polskiej kobiecie więzienie!

Kobiety także zarabiają mniej od mężczyzn i to jest tendencja na całym świecie mimo, że kobieta ma takie samo wykształcenie.

Wiele aktorek się buntuje, gdyż w Hollywood zarabiają o dużo mniej od aktorów płci męskiej!

Kiedyś królowie czekali na potomka płci męskiej, bo nie liczyła się dla nich dziewczynka i byli bardzo z tego powodu nieszczęśliwi.

W Chinach, czy w Indiach dziewczynka też jest gorszym gatunkiem i takich przykładów jest tysiące w kulturach i tradycjach na świecie.

Obejrzałam dokument, który mnie skłonił do napisania tej notki!

Oto reporter znalazł się z Etiopii i tam trafił na plemię Hamerów i przeżył szok kulturowy.

Oto kobiety w  tym plemieniu zostają poddane biczowaniu giętkimi witkami aż do krwi.

Wyprano im mózg, iż poddanie się takiemu biczowaniu świadczy o bezgranicznej miłości do męskiego członka rodziny, a blizny na ciele zostają na zawsze i są ich dumą!

Ten obraz bardzo mną wstrząsnął i poszukałam artykułu na ten temat, a świadczy to o tym, że mężczyzna nawet w takich kulturach ma lżej, bo by stać się mężczyzną musi tylko przeskoczyć cztery razy byka, a kobietę się katuje często na śmierć!

Dziwny jest ten świat, gdzie wciąż jest tyle zła!

„Biczowanie kobiet, tańce, skoki na grzbietach byków. Reporterka 24 świadkiem Ukuli Bula.

„Hamerowie twierdzą, że dojrzałość osiągana jest tylko wtedy, gdy serce człowieka zawędruje do oczu i od tej chwili oczy będą patrzyły sercem” – napisała o żyjącym w południowo-zachodniej Etiopii plemieniu Iza. Reporterka 24 miała okazję obserwować wyjątkowy, a zarazem brutalny egzamin dojrzałości młodych mężczyzn, czyli Ukuli Bula. Zachęcamy Was do obejrzenia zdjęć z tej niezwykłej afrykańskiej podróży.

Ukuli Bula, czyli jak chłopiec staje się mężczyzną

Reporterka 24 z mężem, mieli okazję odwiedzić plemię Hamerów – etiopski lud żyjący w południowo-zachodniej części kraju znany jest ze swoistej inicjacji młodych mężczyzn, czyli obrzędu Ukuli Bula.

– Wysuszonym korytem rzeki szliśmy do wyznaczonego miejsca uroczystości – relacjonuje Iza. – Ważnym etapem obrzędu było biczowanie. Poddają się temu dobrowolnie młode kobiety z rodziny Ukuli. Jest to wyraz oddania, lojalności i miłości do brata. Po biczowaniu jest malowanie twarzy. Po tym, wszyscy goście przenoszą się w miejsce, gdzie znajdują się byki i tam wcześniej biczowane kobiety tańczą. Mają przymocowane do nóg dzwonki, trąbią w metalowe trąbki. Odpoczywają i znowu tańczą – opisała Reporterka 24.

Po tańcach i wróżbach, związanych z przyszłością Ukuli, następuje ustawienie byków w szeregu. – Po ich grzbietach chłopiec będzie musiał przebiec cztery razy. Od skoków zależy dalszy los, poważanie, pozycja w wiosce i przyszła żona. Hamerowie twierdzą, że dojrzałość osiągana jest tylko wtedy, gdy serce człowieka zawędruje do oczu i od tej chwili oczy będą patrzyły sercem – napisała autorka zdjęć.

„Bieda i niemoc”

Reporterka 24 była wyznała, że Etiopia nie zrobiła na niej najlepszego wrażenia na pierwszy rzut oka.

– Wszechobecny gruz, śmieci, zrujnowana nawierzchnia, sklepy uznawane za luksusowe przypominają czasy Gierka, setki zdezelowanych samochodów, ogólna bieda i niemoc, jednak ludzie są naprawdę życzliwi i uśmiechnięci – zaznaczyła Iza”.

Hamerski skok - www.kalejdoskopzycia.pl

Biczowanie kobiet, tańce, skoki na grzbietach byków. Reporterka 24 ...

Miesięcznik Poznaj Świat - Skok w dorosłość - Elżbieta i Piotr Hajduk

Polityka i fioletowe kapelusze!

Dziś na Twitterze najbliższy przyjaciel Donalda Tuska ogłosił, że Tusk będzie miał coś do powiedzenia Polakom.

Paweł Graś zamieścił tak tłit na swoim profilu:

Paweł Graś

Jutro w godzinach porannych ważne oświadczenie

@donaldtusk

w sprawie wyborów prezydenckich. Wystąpienie będzie dostępne na profilach społecznościowych.  Bądźcie czujni!!!

Ależ oczywiście, że będę czujna , bo już umieram z ciekawości, co ogłosi Donald Tusk, który uznawany jest za politycznego intelektualistę i sprawnego polityka.

Teraz napiszę samą prawdę, co myślę o tych wyborach, które mają się mimo wszystko odbyć!

Nasze dane zostały udostępnione przez Ministerstwo Cyfryzacji skoro nie chcieli tego zrobić Burmistrzowie i Wójtowie miast i to jest granda banda!

Rządzący robią wszystko, by te wybory się odbyły, choćbyśmy musieli umierać z powodu styczności z koronawirusem.

Wiem jedno, że jeśli wpakują mi pakiet do skrzynki, to otworzę ją w rękawiczkach i poodcinam wszystkie rogi pakietu i  taki oddam do „skrzynki pocztowej”.

Nie będę się narażała, bo im się tak widzi, że zrobię z siebie debilkę wierząc, że to są uczciwe wybory!

Gdyby były uczciwe, tak jak to drzewiej bywało, to z czystym sercem zagłosowałabym na niezależnego Szymona Hołownię, który na portalach społecznościowych bije rekordy popularności.

Ktoś mnie może zapytać dlaczego nie na Kidawę – Błońską, ano dlatego, że PO już rządziło i mam ich po prostu dość.

Przez lata nie potrafili się zjednoczyć jako opozycja i tym sposobem oddali władzę PiS, a my teraz jako społeczeństwo musimy cierpieć z powodu gwałcenia naszej ukochanej Konstytucji!

Dlaczego nie Kidawa u mnie?

Dlatego, że jest słaba intelektualnie i bardzo nerwowa.

Nie potrafi odpierać ataków, bo się niepotrzebnie złości, a do tego ma wadę wymowy nie do zniesienia.

Dziś słuchałam na Polsat News debaty z Szymonem Hołownią i i powiem Wam, że to mi leży i to mi się podoba.

Szymon Hołownia jest spójny, inteligentny, błyskotliwy i szybki jak karabin maszynowy.

Gdyby wygrał wybory w normalnych wyborach nie byłby podległy żadnej partii i rządził by samodzielnie bez żadnych nacisków politycznych!

Ja takiego prezydenta bym chciała i kompletnie nie przeszkadzałoby mi, że ma poglądy trochę katolickie,  ale wierzę, że byłby to przyzwoity człowiek na najwyższym stanowisku w Polsce.

Może się komuś narażę, ale na dzień dzisiejszy tak właśnie myślę.

A teraz coś innego!

Coś dla nas wszystkich starzejących się, a zwłaszcza do  kobiet apel.

Zakładajcie fioletowe kapelusze w każdym wieku, bo szkoda każdego roku w zadręczaniu się swoim wyglądem!

Ja do 50 roku życia ważyłam 55 kilo, a potem lekko mi się przytyło z  powodu cukrzycy, a przez ostatnie dwa lata schudłam 22 kilo, ale to już nie ma większego znaczenia kiedy postrzegam swoje życie zupełnie inaczej, kiedy miałam 20 lat!

Mimo pandemii staram się trzymać, bo wiem, że moi bliscy dbają o siebie w tym trudnym czasie.

Osobiście kiedy jest pogoda, wychodzę na balkon i swoje oczy sycę zielenią i niech tak zostanie:

Musimy wierzyć w to, że jeszcze będzie pęknie i normalnie, a kobiety niech w każdym wieku zakładają fioletowe kapelusze i niech będą szczęśliwe!

Dobrej nocy!

Kobiety :

Kiedy ma 5 lat: Ogląda się w lustrze i widzi księżniczkę.
Kiedy ma 10 lat: Ogląda się w lustrze i widzi Kopciuszka
Kiedy ma 15 lat: Ogląda się w lustrze i widzi obrzydliwą siostrę
przyrodnią Kopciuszka: „Mamo, przecież tak nie mogę pójść do szkoły!”
Kiedy ma 20 lat: Ogląda się w lustrze i widzi się „za gruba, za
chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste”, ale mimo wszystko wychodzi z domu.
Kiedy ma 30 lat: Ogląda się w lustrze i widzi się „za gruba, za
chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste”, ale uważa, że teraz nie ma czasu, żeby się o to troszczyć i mimo wszystko wychodzi z domu.
Kiedy ma 40 lat: Ogląda się w lustrze i widzi się „za gruba, za chuda, za niska, za wysoka, włosy za bardzo kręcone albo za proste”, ale mówi, że jest przynajmniej czysta i mimo wszystko wychodzi z domu.
Kiedy ma 50 lat: Ogląda się w lustrze i mówi: „Jestem sobą” i idzie wszędzie.
Kiedy ma 60 lat: Patrzy na siebie i wspomina wszystkich ludzi, którzy
już nie mogą na siebie spoglądać w lustrze. Wychodzi z domu i zdobywa
Świat.
Kiedy ma 70 lat: Patrzy na siebie i widzi mądrość, radość i
umiejętności. Wychodzi z domu i cieszy się życiem.
Kiedy ma 80 lat: Nie troszczy się o patrzenie w lustro. Po prostu
zakłada liliowy kapelusz i wychodzi z domu, żeby czerpać radość i przyjemność ze świata.
Może wszystkie powinnyśmy dużo wcześniej założyć taki liliowy kapelusz… i świętować nasze życie?

Obraz może zawierać: roślina i na zewnątrz

 

Obraz może zawierać: kapelusz

 

Hejt, kwiaty, kobiety!

W pięknym mieście Krakowie żyje sobie Marysia zbliżająca się do 70 – tki.

Marysia  przez pięć długich lat hejtowała mnie dzień w dzień na obrzydliwym forum o2!

Marysia  piła i hejtowała, bo sprawiało jej to przyjemność i wymyślanie na mój temat przeróżnych wyzwisk choć kompletnie mnie nie znała.

Marysia  pije dalej, choć dała mi w końcu spokój, a wczoraj na forum Cafe Senior po wychlaniu dawki, która jej zaszkodziła ponownie zaczęła obrażać i chyba kobiecina zapomniała, że jak piszesz, to nie pij!

Ubaw po pachy, kiedy zostawiła komentarz obrażający nie wiem kogo, ale zdaje się, że wszystkie seniorki piszące na wątku o polityce i czytamy:

Stały bywalec
Zarejestrowany: Sep 2015
Posty: 1 488
Domyślnie

Hop, hop, dla starych pudernic, sikajcie po nogach, a
ja do Ksiąg Jakobowych

Jest wiosna, a więc stroję mój balkon, by choć w części polepszyć sobie humor w tym dziwnym czasie.

Miałam dwie, wolne doniczki po grudnikach, które mi po prostu zachorowały z niewiadomych powodów.

Dziś do nich wsadziłam po jednej drobniutkiej begonii i pani kwiaciarka powiedziała, że się ślicznie rozrosną i będą kwitły do pierwszych mrozów.

Mam także zasadzone surfinie w rożnych kolorach, podwieszone pod sufitem balkonu, a także kaskadowe pelargonie w dwóch skrzynkach, które za chwilę mi zakwitną.

Kiedy zakwitną, to oczywiście pokażę!

Bardzo lubię mieć na balkonie rośliny kwitnące i każdego roku mam inne!

Cd. – niżej:

Obraz może zawierać: roślina

Obraz może zawierać: roślina

Wczoraj i dziś było o kobietach w Sejmie i niejaki Damian się wkurzył i napisał dla nas – kobiet manifest.

Naprawdę warto przeczytać, bo obłąkana Kaja Godek chce by kobiety wróciły przy pomocy polityków do średniowiecza.

Profesor Senyszyn napisała do Godek tak:

„Wiara czyni czuba”

Przeczytajcie, bo to dotyczy by nasze Córki, Ciocie, Matki, Siostry miały świadomość, że trzeba walczyć o prawa kobiet koniecznie – już od dziś!

„Damian Maliszewski

Do kobiet.

Przez całe lata byłyście służącymi urobionymi po pachy przy garach. Praczkami, prasowaczkami i zbiornikami na nasienie. Byłyście workami treningowymi dla damskich bokserów. Maszynami rozpłodowymi, gwałconymi przez oprawców, bez prawa do decydowania o własnym ciele.
Nielegalne aborcje w podziemiach, w haniebnych warunkach spowodowały, że niejedna z Was do domu już nie wróciła. Te, które przeżyły, traumy mają do dziś.

Od pierwszych lat życia wpajano Wam, że powstałyście z żebra mężczyzny, więc jesteście jego własnością. Mniej kompletne, słabsze, głupsze i nie możecie być samowystarczalne.

Gdy umawiałyście się z chłopakami na randki, byłyście kur***i.
Gdy panowie Was zaliczali, byli podziwianymi przez kolegów Casanovami, mistrzami polowania. Zapładniali, Wy zostawałyście same z nieplanowanymi dziećmi. Z bękartami, bo nieślubne, to gorsze.

Nie było w szkole rzetelnej edukacji seksualnej, więc wiele z Was zostawało matkami w wieku 14, 15, 18 lat. Zdecydowanie za wcześnie.

Zły dotyk był na porządku dziennym. Dziadek, tata, wujek, sąsiad, ksiądz. Był, bo nikt Was nie nauczył jak się przed nim bronić.

W w XXIw. zamiast uczyć, zamiast badać, zamiast ratować, wracamy do Średniowiecza. Szaleńcy debatują o tym, czy z woli Boga macie w trakcie porodów umierać. Debatują o tym, czy powinnyście rodzić martwe dzieci. Dzieci z gwałtów, albo nieukształtowane płody.

I nie rozumieją, że każdy kto próbuje siłą wedrzeć się do głowy (myśli), serca (uczuć) i macicy (tajemnicy). Każdy, kto chce majstrować swoimi obłąkanymi łapskami przy czymś, co z zasady powinno być dostępne tylko dla „właściciela”, popełnia zbrodnię przeciwko ludzkości. Dokonuje gwałtu na ŻYWEJ, ISTNIEJĄCEJ istocie ludzkiej. Na kobiecie.

Sadyści fantazją o tym, żebyście cierpiały, bo cierpienie jest przepustką do zbawienia.

Znałem kiedyś pewnego sadystę. Kochał przyglądać się cierpieniu. Podniecały go władza i strach.

Miałem 8 lat, gdy próbowałem ratować mamę. Przycisnął ją do ściany przedpokoju, uniósł w powietrzu i chciał udusić.
Wyciągnąłem drucianą trzepaczkę do dywanów i zacząłem go okładać po plecach. Dostałem z pięści w twarz. Przytomność odzyskałem dopiero następnego dnia, budząc się z podbitym okiem. Byłem wrażliwy, słaby, wątły, lekki. Nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie.
Byłem jak moja mama. Kropla w kroplę.

W końcu przyszedł moment, w którym odnalazłem w sobie odwagę. Kiełkowała we mnie od chwili, kiedy byłem tym niepozornym, kilkuletnim chłopcem.

W wieku 18 lat stanąłem na przeciw oprawcy i krzyknąłem DOŚĆ! KONIEC PRZEMOCY! Postawiłem się. Wywalczyłem wolność dla najważniejszej kobiety w moim życiu. Nie mógł decydować o jej ciele, o jej codzienności, wyglądzie i uczuciach. Nie mógł manipulować i straszyć.

Czasy były takie, że milicja odpowiadała kobietom „do pożycia małżeńskiego się nie wtrącamy”. Żony, partnerki, matki dzieci, były bezradne i bezbronne. Bez wsparcia państwa i bez pomocy psychologów. Bite i gwałcone cierpiały, ale kochały.

Dziś jesteście wolne, silne i niezależne. Nie potrzebujecie nas facetów, żeby obronić się przed oprawcą, który chce decydować o Waszych ciałach, życiu i śmierci. Chichot losu sprawił, że Waszym oprawcą okazała się kobieta. To cena Waszego wyzwolenia. Życie pokazało, że zło nie ma płci. Mieszka w różnych ciałach.

Ja na moją wolność i wolność mojej mamy i brata czekałem aż 18 lat.
Bo walka o wolność to proces żmudny. Częściej jej nie ma, niż jest.
Wystarczy na chwilę zmrużyć oczy, zdrzemnąć się, przeoczyć i ktoś ją nam wykrada.

Nie pozwólcie sobie odebrać godności, o którą walczyłyście całe dekady. Nie zmarnujcie tytanicznej pracy i energii jakie zostały włożone w to, żeby nikt nie miał prawa wsadzać swoich brudnych łap do Waszego łona. Nie przeoczcie tego ważnego momentu. Teraz wprowadzą całkowity zakaz aborcji, a za chwilę kolejny projekt – Całkowity zakaz antykoncepcji?

Kryptogeje, którzy nie są w stanie zaakceptować swoich orientacji, nienawidzą gejów i nie zgadzają się na związki partnerskie. Wiecie dlaczego? Oni nie są szczęśliwi, więc podjęli decyzję, że inni także nie będą.

Wiedzieliście, że Kaja Godek, autorka projektu ustawy zakazującej aborcji ma niepełnosprawne dziecko?

Wierzę, że ten projekt, to nie zemsta na wszystkich kobietach. W myśl zasady – Ja urodziłam, Wy też będziecie rodziły, nawet martwe.

Czekam aż zacznie liczyć moje plemniki po masturbacji i za ich marnowanie zechce wsadzić mnie do więzienia.

Walczcie! Pokażcie, że jesteście solidarne! Nie bójcie się! Nie pozwólcie, żeby uczynili z Waszego życia piekło.

Nie szanują Was, mimo, że żyjecie, bo nie szanują życia. Nienawidzą ludzi.

Chorzy umierają w szpitalach na COVID19. Wszyscy siedzimy zamknięci w domach. Polacy zostali bez środków do życia, bez pracy, a oni teraz debatują o aborcji? To jest dowód ich miłości do życia? Czyjego życia?

Wolność człowiekowi łatwo odebrać. Odzyskać wolność niezwykle trudno”.
#PiekłoKobiet #StrajkKobiet #StopKaiGodek #StopFaszyzmowi

Obraz może zawierać: roślina, na zewnątrz i przyroda