Archiwa tagu: kol臋da

To b臋d膮 dobre 艣wi臋ta!

O dziwo zaczynam czu膰 wreszcie klimat 艣wi膮t, t臋 magi臋 艣wi膮teczn膮, kt贸rej nie potrafi艂am z siebie wykrzesa膰 po 艣mierci Mamy.

Powolutku kolejny raz daj臋 rad臋 ze wszystkim w przygotowaniu tych 艣wi膮t, a szykujemy z M臋偶em ju偶 43 Wigili臋 w naszym po偶yciu ma艂偶e艅skim.

26 stycznia 2020 roku skoczy nam na kark 44 rocznica istnienia we dwoje!

Ogarn臋艂am mieszkanie, a teraz do Wigilii b臋d臋 si臋 krz膮ta艂a po kuchni i dzi艣 ju偶 przygotowa艂am sos grzybowy do racuch贸w dro偶d偶owych, a tak偶e wypisa艂am kartki 艣wi膮teczne dla rodziny, w kt贸rych b臋d膮 prezenty w banknocie.

Nasze Wnuki, to ju偶 nie dzieci, bo wchodz膮 w wiek nastoletni, a wi臋c uwa偶amy, 偶e sobie za te pieni膮偶ki same co艣 sprawi膮!

Ja dzisiaj podejrza艂am niechc膮cy, 偶e Miko艂aj, czy Gwiazdor przyni贸s艂 mi perfumy „Coco Chanel Nr 5”, ale siedz臋 cicho i udaj臋, 偶e o niczym nie wiem.

Zawsze, ale to zawsze przed 艣wi臋tami stresuje mnie lista zakup贸w, ale od paru lat trzymam si臋 tradycyjnego menu i idzie g艂adko.

Gotuj臋 to, co sprawdza mi si臋 na ka偶dej Wigilii i w tych dw贸ch dniach 艣wi膮tecznych.

Mam zasad臋, 偶e nie wariuj臋 i w moim domu nie wyrzuca si臋 jedzenia, bo to jest potworny grzech, a wi臋c kupujemy akurat – na styk!

Od kilku lat nie piek臋 w艂asnego ciasta, bo uwa偶am, 偶e maj膮c znajom膮 piekarni臋 mo偶na kupi膰 po kawa艂ku ka偶dego z rodzaju.

Siedz臋 sobie wieczorem ju偶 spokojna i ogl膮dam naprawd臋 wspania艂y program rozrywkowy „The Voice Senior” i odczuwam wielk膮 rado艣膰, 偶e ludzie w moim wieku, a nawet starsi spe艂niaj膮 swoje marzenia i 艣piewaj膮, 艣piewaj膮 wspaniale i po prostu ten program mnie relaksuje.

Widz臋 wielk膮 moc w Seniorach, kt贸rzy wyszli na scen臋 i s膮 gwiazdami!

Ten program nastroi艂 mnie pozytywnie, bo nie tylko polityka, bo nie tylko swary w narodzie, ale jeszcze jest warto艣膰 jaka drzemie w nas nawet w贸wczas, kiedy jeste艣my w kwiecie wieku.

Wierz臋, 偶e to b臋d膮 dla mnie i M臋偶a dobre 艣wi臋ta, a jutro znowu podrepcz臋 w kuchni i b臋d臋 robi艂a smako艂yki.

Postaram si臋 wyciszy膰 politycznie i po prostu by膰 my艣lami聽 ze swoj膮 Rodzin臋, bo Rodzina jest dla mnie najwi臋kszym szcz臋艣ciem.

Mam z czego by膰 dumna, bo C贸rki i ich M臋偶owie maj膮 dobr膮 prac臋 i stabiln膮, a Wnuki 艣wietnie si臋 ucz膮 i to daje mi ogromne poczucie spokoju!

Przyznaj臋, 偶e nie jestem osob膮 wierz膮c膮, ale uwielbiam nasze, polskie kol臋dy, kt贸re na nowo zaczynam s艂ucha膰, bo mimo wszystko drzemie we mnie ta tkliwo艣膰 do sp臋dzenia mi艂o kolejnych 艣wi膮t.

Wszystkim czytelnikom 偶ycz臋 spokoju, zdrowia, szcz臋艣cia i odrobiny p艂atk贸w 艣niegu!

Znalezione obrazy dla zapytania p艂atki 艣niegu gif

 

Obraz mo偶e zawiera膰: jedzenie

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Znalezione obrazy dla zapytania coco chanel perfumy

 

Obraz mo偶e zawiera膰: choinka i w budynku

Hej kol臋da, kol臋da!

 

Znalezione obrazy dla zapytania kol脙聞脗聶da

Oto idzie czas, 偶e do ka偶dego, polskiego domu zapukaj膮 ministranci z pytaniem, czy przyjmie si臋 ksi臋dza po kol臋dzie.

Kiedy z nami mieszka艂y nasze Dzieci, to przyjmowa艂am ksi臋dza w domu, bo moja Te艣ciowa mocno im wiar臋 wpoi艂a i nie chcia艂am z tym walczy膰.

Min臋艂o 10 lat od odej艣cia z domu Dzieci i nie wpuszcza艂am ksi臋dza za pr贸g, a wi臋c przesta艂am wr臋cza膰 kopert臋 z kas膮 i nie o to, chodzi艂o, 偶e nie mia艂am pieni臋dzy, ale chodzi艂o o niesmak po ka偶dej takiej wizycie, kt贸ra by艂a dla mnie nieszczera i komercyjna.

Zazwyczaj ksi膮dz wchodzi, kropi dom wod膮 艣wi臋con膮, odm贸wi modlitw臋 tak szybko, 偶e nie zd膮偶臋 za艂apa膰, o co w niej chodzi. Bierze kopert臋 i wychodzi sobie, by zapuka膰 do innego domu i ponownie wzi膮膰 kasior臋.

Po takiej wizycie zazwyczaj nic nie czu艂am, a tylko niesmak, bo uwa偶am, 偶e te wizyty powinny by膰 uduchowione, aby co艣 tam po nich w cz艂owieku zosta艂o – cho膰by to, 偶eby bardziej si臋 stara膰 i by膰 lepszym cz艂owiekiem.

Dzi艣 po 艣wi臋tach mia艂am dzie艅 zadumy i rozmy艣la艅, bo moja chora Mama wci膮偶 偶yje, cho膰 takiego umierania nikt, nigdzie nie opisa艂, bo ani To艂stoj, ani Rej, ani Kochanowski, ale nie chc臋 wdawa膰 si臋 w szczeg贸艂y, bo jest to bolesne okropnie.

Pomy艣la艂am wi臋c dzisiaj, 偶e gdybym w tym roku przyj臋艂a ksi臋dza uprzedzaj膮c go, 偶e nie mam przygotowanej koperty i poprosi艂a, aby usiad艂 na chwil臋 rozmowy o 艣mierci, sensie 偶ycia, rodzinie i pedofilii w ko艣ciele, to co by on zrobi艂?

Czy po艣wi臋ci艂by mi ten czas, a mo偶e by odm贸wi艂, bo si臋 obrazi艂, by艂 zawiedziony, oburzony, a mo偶e by zrozumia艂 moj膮 intencj臋, 偶e nie chcia艂am zap艂aci膰 za chwil臋 rozmowy z nim, kt贸ra by by艂a warto艣ciowa dla mnie samej.

Coraz wi臋cej ludzi odchodzi od ko艣cio艂a, bo wielu ko艣ci贸艂 zawi贸d艂 i czytamy:

„Nie przyjm臋 kol臋dy. Do modlitwy nie potrzebuj臋 pazernego t艂u艣ciocha, kt贸ry sprawdza, ile jest w kopercie” [LIST]

  • Od lat nie przyjmuj臋 kol臋dy i w tym roku b臋dzie tak samo – przyznaje pani Ewa i wyja艣nia, dlaczego nie wpuszcza ksi臋dza do domu.
    M贸j ojciec 偶y艂 przez 40 lat w ma艂ej wiosce pod Tarnowskimi G贸rami. Dop贸ki 偶y艂a mama zawsze przyjmowali艣my kol臋d臋, a ka偶da niedziela zaczyna艂a si臋 od mszy 艣wi臋tej. Po 艣mierci mamy ojciec topi艂 偶al w alkoholu, a ja z bra膰mi wyl膮dowali艣my w domu dziecka. 10 lat p贸藕niej ojciec zmar艂 na raka.

Od kilku tygodni by艂am ju偶 pe艂noletnia, wiec zaj臋艂am si臋 za艂atwianiem pogrzebu. Firma za艂atwi艂a wszystko (bardzo mili i niedrodzy) jednak聽ksi膮dz proboszcz odm贸wi艂 poch贸wku, bo jak argumentowa艂 „ojciec nie mia艂 spowiedzi w szpitalu”.

W ko艅cu uda艂o mi si臋 wywalczy膰 pochowek, ale mszy za ojca nie by艂o. Od tamtej pory nie chodz臋 do ko艣cio艂a i nie przyjmuje kol臋dy. Do modlitwy nie potrzebuje pazernego t艂u艣ciocha, kt贸ry sprawdza, tylko ile jest w kopercie, bo zbiera na powi臋kszenie basenu w ogrodzie. Nie podaje nazwy parafii, bo ju偶 nawet starsi parafianie wysy艂ali w jego sprawie skargi do biskupa, ale bez rezultat贸w.

Dawno temu, bo w 2014 roku, pope艂ni艂am taki felieton, kt贸ry mi pasuje do dzisiejszego wpisu!

Wczoraj telewizja, w porze wysokiej ogl膮dalno艣ci, kiedy powinno by膰 Szk艂o Kontaktowe wyemitowa艂a reporta偶 Ewy Ewart o tajemnicach Watykanu i zastanawia艂am si臋 dlaczego o tak nietypowej porze by艂 ten reporta偶?

Mo偶e dlatego, aby dotar艂 do wi臋kszej masy ludzi i aby ludzie przejrzeli w ko艅cu na oczy. Od jakiego艣 czasu tajemnice Watykanu ju偶 nie s膮 tajemnicami, gdy偶 coraz cz臋艣ciej ludzie wygrzebuj膮 ze swojej pami臋ci, jak byli z dzieci艅stwie wykorzystywani przez ksi臋偶y i gwa艂ceni.

Ogl膮da艂am ten reporta偶 ze 艣ci艣ni臋tym sercem, a oczy zala艂y si臋 艂zami. Nie mog艂am d艂ugo si臋 uspokoi膰 i nast臋pnie zasn膮膰, gdy偶 贸w reporta偶 by艂 niesamowicie obiektywny, 偶eby nie napisa膰 drapie偶ny, do b贸lu, do 艂ez.

Dzi艣 opowiada kobieta, 偶e jako ma艂a dziewczynka, zosta艂a zaproszona przez ksi臋dza do pomocy w ko艣ciele, po czym brutalnie j膮 zgwa艂ci艂 w tym ko艣ciele, pozostawiaj膮c z p艂yn膮c膮 krwi膮 po nogach.聽

Opowiadaj膮 doro艣li m臋偶czy藕ni, 偶e kiedy nale偶eli do Legion贸w Chrystusa, byli notorycznie, latami wykorzystywani seksualnie i 聽nie mieli prawa si臋 nikomu poskar偶y膰. Byli osamotnieni ze swoim cierpieniem i zamykano im usta pod gro藕b膮 grzechu i nie rozgrzeszenia.

Bali si臋 ksi臋偶y, kt贸rzy czasami byli dla nich i matk膮 i ojcem, bo nie mieli nikogo opr贸cz ksi臋dza, kt贸ry pod przykrywk膮 ko艣cio艂a i sutanny, stanowi艂 dla nich autorytet.

呕aden Papie偶, w tym Jan Pawe艂 II nie otworzy艂 i nie ujawni艂 archiw贸w, w kt贸rym jest setki doniesie艅 na ksi臋偶y dopuszczaj膮cych si臋 molestowania, pedofilii i gwa艂t贸w za zamkni臋tymi drzwiami, w kuriach, na plebaniach i w ko艣cio艂ach!

W latach 40 w Meksyku zosta艂 za艂o偶ony Legion Chrystusa, maj膮cy na celu rekrutacj臋 m艂odych ksi臋偶y i przygotowywanie ich do pos艂ugi kap艂a艅skiej, a w rzeczywisto艣ci jest to sekta, maj膮ca na celu werbowanie m艂odego narybku do niecnych czyn贸w ksi臋偶y wy偶ej postawionych i owe legiony dzia艂aj膮 w ka偶dym zak膮tku naszej ziemi, za przyzwoleniem oczywi艣cie Watykanu, bo kolejni Papie偶e wiedz膮, i偶 legiony maj膮 niechlubn膮 opini臋, ale zarabiaj膮 dla ko艣cio艂a katolickiego wielkie pieni膮dze, id膮ce w miliardy i dlatego wci膮偶 przymyka si臋 oczy i udaje, 偶e nic si臋 nie dzieje.

O艣wiadczam, 偶e jestem agnostyczk膮, wci膮偶 poszukuj膮c膮 i lubi臋 patrze膰 na strzeliste, dawno budowane ko艣cio艂y, bo maj膮 w sobie taki magnetyzm, kt贸ry mnie porywa, ale moja noga nie postanie w ko艣ciele, w 偶adn膮 niedziel臋, na 偶adnej mszy i kazaniu. 呕aden ksi膮dz nie b臋dzie mi m贸wi艂 jak ja mam 偶y膰 i z czego mam si臋 wyspowiada膰. Nie ufam tym ludziom, tak ludziom niestety, kt贸rzy za艂o偶yli sutanne, by nawraca膰 narody i ludzi, b臋d膮c jednocze艣nie diab艂ami w sutannach.

Mog臋 wej艣膰 do ko艣cio艂a i odda膰 si臋 modlitwie i pro艣bie, ale zrobi臋 to po swojemu. Mog臋 wej艣膰 do ko艣cio艂a, by w tej specyficznej atmosferze poby膰 sama ze sob膮 i odda膰 si臋 przemy艣leniom, ale nigdy nie uwierz臋 w moc ksi臋dza, kt贸ry uwa偶a, 偶e ma odpowied藕 na wszystkie ludzkie bol膮czki, bo ja uwa偶am, 偶e nie ma odpowiedzi dlaczego ko艣ci贸艂 skrzywdzi艂 i nadal krzywdzi niewinne dzieci.

Wi臋cej pyta艅, a mniej odpowiedzi i je艣li nowy Papie偶 nie oczy艣ci skostnia艂ego ko艣cio艂a z nalecia艂o艣ci pedofilskich, tym b臋d膮 mieli mniej na tac臋, bo ludziom klapki powoli opadaj膮!

 

Dzi艣 muzycznie – sentymentalnie!

Muzyka ta jest troszeczk臋 zbli偶ona do tw贸rczo艣ci nieod偶a艂owanej 艣p. „Kory” – Olgi Jackowskiej, kt贸r膮 uwielbiam w ka偶dej jej piosence.
M艂odzi te偶 mi pokazali „Korteza” o wybitnym talencie, kt贸ry ju偶 jest doceniony w polskiej muzyce, a jego piosenka „List do Matki” powala i za ka偶dym razem rycz臋.
Wie, 偶e w 偶yciu narozrabia艂, ale 艣piewa, 偶e da jej polne kwiaty!
Je艣li b臋dzie si臋 Wam chcia艂o ods艂ucha膰 i podzieli膰 wra偶eniami, to by艂oby cudnie.
Ja jak Adrian wci膮偶 si臋 czego艣 ucz臋, bo ucz臋 si臋 nawet, kiedy podgl膮dam profile m艂odych, wra偶liwych ludzi.
Zawsze lubi艂am s艂ucha膰 muzyki, ale takiej spokojnej, z sensem, nie wykrzyczanej i bardzo cz臋sto wchodz臋 na YT i ods艂uchuj臋 swoje ulubione piosenki, bo na przyk艂ad Marka Grechuty!
Jako, 偶e mamy okres przed艣wi膮teczny chcia艂abym, aby艣cie pos艂uchali wg. mnie najpi臋kniejszej, polskiej kol臋dy w wykonaniu m臋偶a Oli Kwa艣niewskiej – Kuby Badacha – mistrzostwo 艣wiata!
dotleniasz mnie jak g臋sty las jak las, kt贸remu w pe艂ni ufam jak jasny kryszta艂 z g艂臋bi ziemi jak wir majestatycznej rzeki odprowad藕 mnie ty m贸wisz 偶e tobie nie po drodze odprowad藕 mnie ty m贸wisz nie kt贸r臋dy do drzwi? ten las przerzedzi艂 huragan notujemy spadek cienia a w艂a艣ciwie jego brak wyparowa艂a woda z nas nie ma tego z艂ego, tak, uczono tak odprowad藕 mnie ty m贸wisz 偶e tobie nie po drodze odprowad藕 mnie ty m贸wisz nie kt贸r臋dy do drzwi? biegnijmy do drzwi! wywarzymy drzwi kt贸r臋dy do drzwi?

 

Znalezione obrazy dla zapytania kortez

 

 

 

 

Dobrn臋艂am do ko艅ca Internetu!

Ni偶ej pisa艂am, 偶e lubi臋 s艂ucha膰 warto艣ciowych piosenek, bo bez nich 艢wiat by艂by nie taki sam.

Pisa艂am te偶, 偶e wsp贸艂czesne piosenki niekoniecznie do mnie trafiaj膮, gdy偶 s膮 znikomej warto艣ci artystycznej.

Jednak to, co dzi艣 ods艂ucha艂am, to ju偶 nie uda mi si臋 „odzobaczy膰” i zapomnie膰!

Nara偶臋 Was wi臋c na co艣, co Wami wstrz膮艣nie –聽 jako i mn膮 wstrz膮sn臋艂o!

Oto przedstawiam Wam siostry Godlewskie, kt贸re chc膮 zaistnie膰 na scenie muzycznej i na 艢wi臋ta Bo偶ego Narodzenia wskoczy艂y do Internetu z kol臋d膮.

艢piewaj膮 tak jak wygl膮daj膮 i tutaj ja dosz艂am do ko艅ca Internetu, bo ni偶ej ju偶 nie mo偶na!

Wys艂uchanie tego wykonania w aran偶acji obu si贸str pozostawiam w艂asnej, 艣wiadomej decyzji!

A najgorsze jest to, 偶e obie siostry zapraszane s膮 do telewizji i tak wyst膮pi艂y w „Pytaniu na 艣niadanie”.

Telewizja te偶 si臋 ko艅czy! Jak 偶y膰?

Ma艂gorzata Godlewska skorzysta艂a z okazji i za艣piewa艂a "Kolorowy wiatr" /TVP /materia艂 zewn臋trzny

 

Prezenterzy "Pytania na 艣niadanie" podczas rozmowy z siostrami Godlewskimi /TVP /materia艂 zewn臋trzny

Nie mia艂a pieni臋dzy dla ksi臋dza

聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽 聽

Iwonka i Janek poznali si臋 w Domu Dziecka. Mieli po pi臋tna艣cie lat, kiedy poczuli, 偶e si臋 w sobie zakochuj膮 i pragn膮 sp臋dza膰 ze sob膮 ka偶d膮, woln膮 chwil臋. Iwonka nie pami臋ta艂a swoich rodzic贸w, gdy偶 oddali j膮 zaraz po urodzeniu i nie chcieli si臋 ni膮 nigdy zajmowa膰. Iwonka urodzi艂a si臋 z defektem i skazana by艂a na w贸zek przez ca艂e swoje 偶ycie i mo偶e dlatego rodzice j膮 od siebie odepchn臋li.

Janek pami臋ta swoich rodzic贸w jak przez mg艂臋 i wspomina, 偶e jego rodzice pili du偶o alkoholu i w domu by艂y wieczne libacje i awantury. Chcia艂by to wymaza膰 z pami臋ci, ale nie zawsze si臋 da艂o, a zw艂aszcza w chwilach kiedy t臋skni艂 za normalnym domem z mam膮 i tat膮. Zabrali go do domu dziecka kiedy mia艂 pi臋膰 lat i nigdy nie zanosi艂o si臋 na to, 偶e rodzice kiedy艣 sobie o nim przypomn膮,

Iwonka i Janek byli w jednym wieku i kiedy przyszed艂 czas na opuszczenie domu dziecka, postanowili zamieszka膰 razem w niewielkim mieszkanku za niewielkie pieni膮dze. Nie by艂o ich sta膰 na wiele, ale si臋 kochali i wiedzieli, 偶e jako艣 powoli b臋dzie si臋 im 偶y艂o coraz lepiej. Ale na razie dorabiali si臋 od jednej 艂y偶ki i talerza, bo nie mogli liczy膰 na 偶adn膮 pomoc.

Mija艂y lata i Iwonka urodzi艂a 艣liczn膮, zdrow膮 c贸reczk臋 – tak膮 s艂odk膮 i wyczekiwan膮 przez obojga. Cieszyli si臋, 偶e mimo, i偶 Iwonka by艂a na w贸zku, to wspaniale sobie radzi艂a ze wszystkimi czynno艣ciami jakie trzeba robi膰 przy dziecku, a Janek w tym czasie du偶o pracowa艂 na budowie i bra艂 dodatkowe prace. Chcia艂 zapewni膰 swoim kochanym dziewczynom coraz lepszy byt. Pragn膮, zarobi膰 na wi臋ksze mieszkanie, na now膮 lod贸wk臋 i meble, a tak偶e na zabawki dla swojej c贸reczki. Kocha艂 偶on臋 i kocha艂 swoje dziecko i przysi臋ga艂 sobie, 偶e nigdy nie doprowadzi do takiej sytuacji, 偶e jego dziecko by艂oby nieszcz臋艣liwe, bo ma z艂ych rodzic贸w. Dosta艂 ogromn膮 szko艂臋 偶ycia i wiedzia艂, 偶e tylko ci臋偶k膮 prac膮 mo偶e do czego艣 doj艣膰.

Jan nie mia艂 wiele czasu dla rodziny i jedyn膮 niedziel臋 jak膮 mia艂 dla 偶ony i c贸rki rozpoczynali od wsp贸lnego 艣niadania, a potem obowi膮zkowo wychodzili do ko艣cio艂a. Wierzyli oboje w Boga i zaszczepiali j膮 w swojemu dziecku, aby w ka偶dej z艂ej chwili, mogli modlitw膮 zwr贸ci膰 si臋 do najwy偶szego, bo przecie偶 nie mieli nikogo opr贸cz siebie i Pana Boga.

Zacz臋艂o im si臋 coraz lepiej uk艂ada膰 finansowo i Janek postanowi艂 kupi膰 swojej 偶onie komputer, gdy偶 z racji jej u艂omno艣ci nie mia艂a szerokich kontakt贸w towarzyskich i chcia艂, aby okienko komputera by艂o dla niej tak膮 namiastk膮 i oknem na 艣wiat.

Iwona szybko nauczy艂a si臋 obs艂ugi komputera i faktycznie szybko si臋 po艂apa艂a jak nawi膮za膰 kontakty z innymi lud藕mi, kt贸rzy mieli podobne k艂opoty ze zdrowiem, a wi臋c trafi艂a na forum ludzi z inwalidztwem, skazanych na samotno艣膰. Zawar艂a wiele znajomo艣ci wirtualnych i by艂a szcz臋艣liwa z tym swoim wirtualnym 艣wiecie, ale nie zaniedbywa艂a swojej c贸reczki. Zawsze mia艂a dla niej czas, bo by艂a troskliw膮 matk膮, pe艂n膮 mi艂o艣ci do swojego dziecka, zawsze oddana.

Zbli偶a艂y si臋 艣wi臋ta Bo偶ego Narodzenia i Janek chcia艂 zabra膰 swoje kobiety do pi臋knego o艣rodka wypoczynkowego, takiego z basenem i innymi atrakcjami. Z艂o偶y艂 rezerwacj臋 przez Internet i przela艂 prawie ostatnie swoje oszcz臋dno艣ci, aby tylko sp臋dzi膰 czas 艣wi膮teczny inaczej. Bardzo si臋 cieszy艂, 偶e to b臋dzie ich wsp贸lny czas sp臋dzony w innym otoczeniu i warunkach, a Iwona pakowa艂a powoli 聽rodzin臋 na ten wsp贸lny, wymarzony wyjazd.

Janek do ostatniego dnia przed wyjazdem pracowa艂 na budowie, ale Iwona by艂a jaka艣 poddenerwowana tego dnia. Jakby co艣 przeczuwa艂a, 偶e wydarzy si臋 co艣 strasznego. Nie wiedzia艂a sk膮d u niej pojawi艂 si臋 taki stan, tu偶 przed wyjazdem.

Zadzwoni艂 telefon i us艂ysza艂a smutny g艂os kolegi Janka, 偶e wydarzy艂 si臋 tragiczny w skutkach wypadek, gdy偶 nie wiadomo jak to si臋 sta艂o, ale Janek wpad艂 pod ci臋偶ar贸wk臋, kt贸ra wgniot艂a go w 艣cian臋 budynku i zgin膮艂 na miejscu. Powiedzia艂, 偶e 聽nie by艂a to wina kierowcy i nikt nie mo偶e sobie wyt艂umaczy膰 dlaczego jej m膮偶 znalaz艂 si臋 w tym miejscu. Co艣 przegapi艂, a mo偶e si臋 spieszy艂, 聽a Iwonie telefon wypad艂 z r臋ki.

Pogrzeb zorganizowa艂 zak艂ad pracy Janka, a ona musia艂a si臋 szybko pozbiera膰, bo przecie偶 mia艂a c贸reczk臋, kt贸rej nie wiedzia艂a jak powiedzie膰, 偶e taty ju偶 z nimi nie b臋dzie. Rozpacz rozsadza艂a j膮 od 艣rodka, ale musia艂a by膰 twarda jak ska艂a i chcia艂a jako艣 dalej 偶y膰 – dla dziecka.

Min膮艂 miesi膮c od wypadku, a jej dodatkowo zacz臋艂o brakowa膰 pieni臋dzy. Uszczuplony bud偶et, o 艣wi膮teczn膮 rezerwacj臋 do o艣rodka, kt贸rej nie odm贸wi艂a i pieni膮dze przepad艂y. Trzeba by艂o op艂aci膰 czynsz i inne rachunki i Iwona ogl膮da艂a ka偶dy banknot kilka razy, zanim go wyda艂a, a dziecku przecie偶 je艣膰 musia艂a da膰. Pomoc spo艂eczna przydzieli艂a jej ma艂e wsparcie i na szcz臋艣cie, bo przysz艂oby im g艂odowa膰.

Przyszed艂 czas kol臋d, a Iwona tak bardzo wstydzi艂a si臋 swojej biedy. Nie godzi艂o si臋 przyj膮膰 ksi臋dza i nie mie膰 co w艂o偶y膰 do koperty dla niego i dlatego postanowi艂a, 偶e tego roku nie przyjmie ksi臋dza, cho膰 bardzo nad tym ubolewa艂a. Powiedzia艂a c贸reczce, 偶e gdy kto艣 zapuka do drzwi, ta ma by膰 cichutko jak myszka i ma nie otwiera膰 nikomu, ale malutka zapomnia艂a i kiedy rozleg艂o si臋 pukanie, ochoczo pobieg艂a do drzwi.

Ksi膮dz przyszed艂 i po艣wi臋ci艂 jej smutny dom i powiedzia艂 kilka ciep艂ych s艂贸w, ale bardzo si臋 zdenerwowa艂, kiedy Ilona oznajmi艂a, 偶e nie ma tym razem koperty, gdy偶 wi膮偶e ledwie koniec z ko艅cem.

Ksi膮dz si臋 zdenerwowa艂 i powiedzia艂 jej, 偶e nast臋pnym razem ma od progu go poinformowa膰, 偶e nie ma czym przyj膮膰 ksi臋dza, a on potrzebuje pieni臋dzy na remont ko艣cio艂a, a tak jest to strata czasu dla niego!

Iwona zaniem贸wi艂a i przysi臋g艂a sobie, 偶e ju偶 nigdy do ko艣cio艂a nie trafi, cho膰by nie wiadomo co si臋 dzia艂o, a wi臋c tak ksi膮dz os艂abi艂 w niej jej wypiel臋gnowan膮 wiar臋 i jednym momencie postanowi艂a, 偶e c贸rka b臋dzie chodzi艂a do ko艣cio艂a, bo tego jej zabroni膰 nie mo偶e, ale ona ju偶 nigdy.

To by艂 dla Iwony zimny kube艂 wody wylany na jej biedn膮 g艂ow臋. Nie mo偶e dopu艣ci膰 do podobnej sytuacji i mimo wielkiej 偶a艂oby po m臋偶u wiedzia艂a, 偶e musi zarabia膰 jakie艣 pieni膮dze, by nikt ju偶 ni膮 tak nie pogardzi艂.

Usiad艂a do komputera i zacz臋艂a pisa膰. Pisa艂a wieczorami, kiedy c贸reczka jej ju偶 spa艂a i sama nie wiedzia艂a sk膮d bra艂y si臋 w jej g艂owie historie dla dzieci w postaci optymistycznych i pouczaj膮cych bajek. Pomys艂y na bajki bra艂y si臋 nie wiadomo sk膮d i odkry艂a w sobie talent do ich pisania. Wymy艣la艂a zabawne postaci, nadawa艂a im 艣mieszne imiona i umieszcza艂a w zabawnych i ciekawych sytuacjach.

Wys艂a艂a swoje prace do wydawcy i wielkim biciem serca i nie spodziewa艂a si臋, 偶e jej bajki komu艣 si臋 spodobaj膮, a jaka rado艣膰 w ni膮 wst膮pi艂a, kiedy wydawca zgodzi艂 si臋 na wydanie jej wyobra藕ni. Jej bajki zosta艂y zilustrowane przepi臋knymi obrazami i wspania艂膮 ok艂adk膮, a ona szala艂a ze szcz臋艣cia, 偶e si臋 jej uda艂o i w tym momencie podzi臋kowa艂a ksi臋dzu, 偶e tak j膮 upokorzy艂.