Archiwa tagu: kolonie

Zaraz b臋d膮 wakacje – dinozaury powspominajmy!

Znalezione obrazy dla zapytania dziwn脙鲁w koszary

Zbli偶aj膮 si臋 wakacje i w zwi膮zku z tym w艂膮czaj膮 mi si臋 moje wakacyjne wspomniena z dzieci艅stwa.

Nie mia艂am 偶adnej babci, ani dziadka, bo pomarli bardzo szybko i dlatego nie mia艂am mo偶liwo艣ci, aby wakacje sp臋dzi膰 u dziadk贸w, czy to w mie艣cie, czy to na wsi – tak jak to mia艂y tak膮 okazj臋 inne dzieci.

Nie pi艂am wi臋c wiejskiego mleka i nie jad艂am chleba upieczonego przez babci臋.

Jestem o te wspomnienia uboga, bo nigdy nie pozna艂am swoich bab膰 i dziadk贸w.

Kiedy by艂am ma艂a, to Mama posy艂a艂a mnie na kolonie do Dziwnowa i聽 tam sp臋dza艂am 7 razy w ci膮gu trwania szko艂y podstawowej czas wakacyjny.

Mama pracowa艂a w wojskowo艣ci, a w Dziwnowie by艂y organizowane kolonie dla dzieci w wojskowych koszarach.

Naprawd臋 nie pami臋tam wiele z tego czasu, ale pami臋tam, 偶e wsz臋dzie dzieci chodzi艂y parami, a wi臋c na posi艂ki, na apel i na pla偶臋.

Dwa razy w tygodniu chodzili艣my z piosenk膮 na ustach – panie sier偶ancie, czerwona r贸偶a, bia艂y kwiat, do innych koszar czerwonych beret贸w, aby si臋 wykapa膰 pod prysznicem.

Pami臋tam, 偶e wiele godzin sp臋dzali艣my na piaszczystej pla偶y i smarowa艂am si臋 kremem Nivea, bo kto by tam marzy艂 o olejkach z filtrem.

B臋d膮c tyle razy nad Morzem Ba艂tyk, to wtedy pokocha艂am nasze polskie morze i do dzi艣 mam do Ba艂tyku ogromny sentyment i wol臋 morze, ani偶eli g贸ry.

Nie pami臋tam jak d艂ugo trwa艂y te kolonie, bo czy dwa tygodnie, a mo偶e trzy, gdy偶 pami臋膰 ludzka jest zawodna, ale wspominam to bardzo dobrze i od czasu, do czasu powracam do tamtych wspomnie艅.

Na jednym z turnus贸w by艂a dziewczynka, kt贸ra 艣piewa艂a wprost fenomenalnie i tak po latach kojarz臋 sobie ten g艂os i wydaje mi si臋, 偶e to by艂a przysz艂a, zdolniona muzycznie – Krystyna Pro艅ko, ale to tylko s膮 moje takie przypuszczenia.

Prosz臋 napiszcie jak sp臋dzali艣cie wakacje w czasach PRL-u?

Kto ma ochot臋, to niech przeczyta poni偶szy tekst – jak偶e prawdziwy – o czasach kiedy to 偶yli艣my w czasach socjalizmu!

聽„Spakuj namiot wa偶膮cy 20 kilogram贸w, wbij si臋 do poci膮gu przez okno, a聽potem relaksuj w聽o艣rodku na wieczorku zapoznawczym. Wyjed藕 na handel do bratniego kraju albo uprawiaj 鈥瀌zia艂king鈥. Sposob贸w na maj贸wk臋, wypoczynek, by艂o w聽PRL-u kilka. Wielu z聽nich pewnie by艣my dzisiaj nie przetrwali.

Weekend w聽o艣rodku wczasowym, ognisko na dzia艂ce, opalanie na trawie przy jeziorze, wycieczka krajoznawcza z聽PTTK, woda sodowa i聽wata cukrowa na festynie, zagraniczna wyprawa z聽Orbisem 鈥 sposob贸w sp臋dzania 鈥瀖aj贸wek鈥 w聽PRL-u by艂o wiele. Naj艣mieszniejsze jest to, 偶e na takie 鈥瀖aj贸wki鈥 przed laty wyje偶d偶a艂o si臋 przed albo po weekendzie majowym. 1 maja trzeba by艂o przecie偶 uczestniczy膰 w聽pochodzie, obowi膮zkowo.

Marzenia i聽realia

Wojtek (16 lat) marzy艂 o聽wycieczce dooko艂a 艣wiata. Maja (17 lat) marzy艂a o聽tym, by聽鈥瀢yjecha膰 do W艂och i聽gra膰 w聽tenisa z聽dobrymi partnerami鈥. Sta艣 (12 lat) chcia艂 pojecha膰 do Danii i聽obejrze膰 Legoland, a聽Robert (13 lat)聽鈥瀦wiedzi膰 r贸偶ne kraje Europy je偶d偶膮c TIREM鈥. Takie wypoczynkowe marzenia nastolatk贸w opublikowa艂a w聽1989 roku m艂odzie偶owa gazeta聽Razem. Brutalnie te偶 zestawi艂a je z聽rzeczywisto艣ci膮. Ramka o聽wiele m贸wi膮cym tytule 鈥濺ealia鈥 informuje, 偶e m. in.:

Andrzej: w聽lipcu siedz臋 u聽cioci w聽Gdyni, a聽w聽sierpniu w聽domu.

Sylwia: tydzie艅 nad brudnym polskim morzem, siedem tygodni w聽domu.

Maja: pierwszy tydzie艅 w聽Gda艅sku, p贸藕niej Mazury i聽mo偶e W臋gry.

Wiola: b臋d臋 pomaga膰 w聽ogrodzie, 艣cina膰 traw臋 i聽pieli膰 kwiatki.

Niewielu mia艂o takie mo偶liwo艣ci

To dobrze pokazuje jak z聽grubsza wygl膮da艂 czas wolny w聽dekadzie saturatora i聽ortalionu. Jeszcze smutniejsze jest badanie OBOP przytoczone przez Witolda Szab艂owskiego i聽Izabel臋 Meyz臋 w聽ich ksi膮偶ce聽鈥濶asz ma艂y PRL鈥, w聽kt贸rej opisuj膮 jak na kilka miesi臋cy 鈥瀙rzenie艣li si臋鈥 kilka dekad wstecz, pr贸buj膮c 偶y膰 jak kiedy艣. W聽1976 roku zadano respondentom pytanie: czy w聽tym roku sp臋dzi艂 pan(i) jak膮艣 niedziel臋 (lub inny wolny dzie艅) w聽spos贸b szczeg贸lnie mi艂y dla siebie? Odpowied藕 鈥瀢yjazd za miasto鈥 wybra艂o tylko 15 procent ankietowanych.

Chcesz wypocz膮膰? Kombinuj!

Szybki wypad nad jezioro, na dzia艂k臋, festyn albo wycieczka do jakiego艣 miasta z聽zabytkami nie by艂 prosty. Wypoczynek trzeba by艂o dobrze zaplanowa膰. Najpierw trzeba by艂o wybra膰 miejsce, potem si臋 spakowa膰, jako艣 dojecha膰, odpocz膮膰 i聽wr贸ci膰. Na wczasy kierowa艂 wtedy szcz臋艣liwc贸w Fundusz Wczas贸w Pracowniczych. Z聽kolei na przyk艂ad PGR-y organizowa艂y m.in. wycieczki do stolicy i聽wizyty w聽Powszechnych Domach Towarowych. S艂ynn膮 akcj臋 przeprowadzi艂a tak偶e Sp贸艂dzielnia Turystyczno-Wypoczynkowa Gromada. To 鈥瀢czasy pod grusz膮鈥, w聽ramach kt贸rych mieszka艅cy miast poznawali wiejskie 偶ycie.

Najpro艣ciej by艂o jednak wyjecha膰 na dzia艂k臋 do babci i聽dziadka, na kt贸rej mo偶na by艂o zrywa膰 papier贸wki prosto z聽drzewa, a聽wieczorem rozpali膰 ognisko. Raczej nie bawiono si臋 wtedy w聽grillowanie. Najwi臋kszy rozkwit 鈥瀌zia艂king鈥 prze偶ywa艂 w聽latach 70. i聽80., a聽ogr贸dki dzia艂kowe skupione w聽dzia艂kowych aglomeracjach o聽艂adnych nazwach typu Stokrotka albo Le艣na Polana, mia艂y te偶 praktyczny wymiar. Warzywa i聽owoce z聽nich uzupe艂niany domowe zapasy. O聽dzia艂kach w聽鈥濪ramacie w聽ogr贸dkach dzia艂kowych鈥聽Barbara Kraft贸wna 艣piewa艂a m. in.:聽鈥濩o niedziela dzia艂kowicz贸w barwny t艂um/ Z聽parcianego w臋偶a wod膮 si臋gniesz wsz臋dzie/ W聽szumie drzewek ledwie s艂ycha膰 ciche: bul鈥 bul鈥 bul鈥︹.

Mo偶na te偶 by艂o odwiedzi膰 znajomych w聽innym mie艣cie. Pami臋tam jak z聽rodzicami je藕dzi艂em do ich znajomych do Gda艅ska. Cieszy艂em si臋 bardzo, bo mieli dw贸ch syn贸w, mniej wi臋cej w聽moim wieku, i聽mogli艣my wsp贸lnie szale膰. M贸wi臋 nie o聽szale艅stwie przed komputerem, one pojawi艂y si臋 szerzej dopiero w聽drugiej po艂owie lat 80. Na pocz膮tku tej dekady, tak jak w聽kilku poprzednich, czas sp臋dza艂o si臋 przede wszystkim na podw贸rku i聽tam szaleli艣my. Ca艂y dzie艅 kopali艣my pod domem pi艂k臋, grali艣my w聽gry wyniesione z聽domu (na przyk艂ad spr臋偶ynowe pi艂karzyki), w聽karty. Bawili艣my si臋 te偶 na hu艣tawce zrobionej z聽opon i聽na metalowej 艣lizgawce, na kt贸rej przynajmniej raz do roku jakie艣 dziecko traci艂o fragment palca. Super by艂o te偶 jednak wyjecha膰 za miasto.

Wakacje pod namiotem

Ja najcz臋艣ciej je藕dzi艂em z聽rodzicami nad jeziora na Kaszubach. Do naszej Dacii mama pakowa艂a kuchenk臋 polow膮, tata znosi艂 namiot czteroosobowy z聽przedsionkiem (namiot wa偶y艂 jak膮艣 ton臋), ja z聽bratem brali艣my materace dmuchane (nie by艂o karimat), 艣piwory. Do tego koniecznie radio tranzystorowe, jak膮艣 latark臋, fink臋, karty, no i聽ca艂e wyposa偶enie kuchni, bo przecie偶 mama gotowa艂a nam posi艂ki w聽przedsionku namiotu. A聽czas sp臋dza艂o si臋 r贸偶nie, ale g艂贸wnie wyleguj膮c si臋 na pla偶y przy jeziorku i聽k膮pi膮c si臋 w聽nim.

fot. archiwum prywatne autora

Warto jednak pami臋ta膰, 偶e jeszcze w聽latach 70. samoch贸d wcale nie by艂 powszechnym 艣rodkiem transportu dla Polak贸w. Zreszt膮 w艂adza niespecjalnie wypuszcza艂a do obrotu nie tylko w艂asne 艣rodki transportu. Niech臋tnie dawano te偶 ludziom wolny czas. Przecie偶 wolne soboty zacz臋to wprowadza膰 dopiero w聽latach 70. Strajkuj膮cy w聽lecie 1980 roku polscy robotnicy za偶膮dali m. in., aby ka偶da sobota by艂a wreszcie wolna.

A聽jak ju偶 by艂 czas wolny, to cz臋sto ludzie nie mieli czym pojecha膰 za miasto, 偶eby z聽niego skorzysta膰. W聽latach 50. i聽jeszcze 60. stan transportu publicznego by艂 katastrofalny. Zapewne tak偶e z聽tego powodu, wed艂ug bada艅 O艣rodka Badania Opinii Publicznej z聽prze艂omu lat 50 i聽60 na 鈥瀖aj贸wki鈥 decydowa艂o si臋 jedynie 14 procent pytanych. Co prawda wycieczki (autokarowe) organizowa艂y zak艂ady pracy, ale te polega艂y g艂贸wnie na spo偶ywaniu alkoholu i聽to w聽duuuu偶ych ilo艣ciach.

Jajko w聽poci膮gu

Ale przejd藕my do weselszych historii. 呕eby wyjecha膰 i聽skorzysta膰 z聽wolnego czasu najcz臋艣ciej wybierali艣my poci膮gi. Po zakupie bilet贸w, jeszcze takich prostok膮tnych, kartonowych z聽dziurk膮 w聽艣rodku, trzeba by艂o poczeka膰 na sw贸j poci膮g. Pami臋tam wielokrotne, nawet kilkugodzinne, oczekiwanie na op贸藕nione poci膮gi, kt贸ry mia艂y nas zabra膰 na 鈥瀖aj贸wk臋鈥. Kiedy ju偶 uda艂o si臋 zaj膮膰 miejsca w聽przedziale (czasami tata wsadza艂 mnie przez okno, 偶ebym szybciej je zaj膮艂) nast臋powa艂o spo偶ywanie. Nie m贸wi臋 o聽alkoholu, oczywi艣cie te偶 by艂 grany, ani paleniu papieros贸w (co by艂o dozwolone), ale w艂asnym prowiancie.

I聽w聽drog臋!

Nawet jak by艂y wagony WARS to zasadniczo zape艂niali je tylko pal膮cy amatorzy piwa. W聽przedziale, tu偶 po opuszczeniu pierwszej stacji, mama albo babcia wyjmowa艂a termos z聽herbat膮, kanapki, pomidory, no i聽obowi膮zkowo jajko na twardo zawini臋te w聽foli臋. Do tego w聽ma艂ej folii by艂a s贸l. Przy sympatycznych zapachach jedzenia i聽grach w聽karty, mastermind albo warcaby doje偶d偶ali艣my do celu wakacji. Czasami jednak trwa艂o to d艂u偶ej ni偶 lot z聽Warszawy do Nowego Jorku dzi艣. Na przyk艂ad poci膮g z聽Warszawy do Ko艂obrzegu jecha艂 14 godzin.

Na wypoczynek wola艂em jednak je藕dzi膰 samochodem. My mieli艣my to szcz臋艣cie, 偶e pakowali艣my si臋 do wspomnianej Dacii albo p贸藕niej do Poloneza, ale wielu moich koleg贸w musia艂o spakowa膰 si臋 do malucha. Dla pi臋cioosobowej rodziny nie by艂o to 艂atwe. Na drog臋 trzeba by艂o r贸wnie偶 zabra膰 narz臋dzia, a聽wcze艣niej pozna膰 wn臋trze auta i聽nauczy膰 si臋 prostych napraw. Nie by艂o przecie偶 czego艣 takiego jak 鈥瀉ssistance鈥 w聽przypadku zepsucia si臋 auta. A聽widok naprawianych na poboczach aut by艂 r贸wnie normalny, jak widok kolejek po benzyn臋 na stacjach CPN. Nie by艂o r贸wnie偶 fotelik贸w dzieci臋cych, dlatego cz臋sto maluchy l膮dowa艂y po prostu na kolanach starszych.

Kometka i聽rowery wodne

Kiedy ju偶 docierali艣my do naszego o艣rodka wczasowego zaczyna艂a si臋 zabawa. Najpierw postawienie namiotu, czyli koszmarne wbijanie 艣ledzi i聽naci膮ganiem tego kilkudziesi臋ciokilogramowego koszmaru o聽niepasuj膮cej do niego nazwie Wa偶ka. Potem obowi膮zkowo ping-pong, kometka, p艂ywanie na rowerach wodnych albo kajakach, grzybobranie i聽najwa偶niejsze: wieczorki taneczne. Potem by艂a ju偶 normalna codzienna, wieczorna zabawa przy dansingowych przebojach. Regularnie uczestniczyli艣my tak偶e w聽r贸偶nych zawodach organizowanych w聽o艣rodku przez kaowc贸w, czyli instruktor贸w kulturalno-o艣wiatowych.

fot. archiwum prywatne autora

Cz臋艣膰 z聽wczasowicz贸w, jak ja z聽rodzin膮, gotowa艂a sama posi艂ki przy namiocie, ale wi臋kszo艣膰 偶ywi艂a si臋 w聽sto艂贸wce, wykupuj膮c trzy posi艂ki dziennie. Sami robili艣my sobie r贸wnie偶 posi艂ki podczas tzw. oboz贸w w臋drownych, podczas kt贸rych mo偶na by艂o zdoby膰 r贸偶ne odznaki PTTK albo podczas oboz贸w harcerskich 鈥 dla tych, kt贸rzy lubili chodzi膰 w聽mundurkach i聽zdobywa膰 r贸偶ne sprawno艣ci. Ob贸z harcerski marzenie pokazano w聽jednym z聽odcink贸w komiksowej serii o聽Kapitanie 呕biku. W聽鈥濿ielorybie z聽peryskopem鈥聽wydanym po raz pierwszy w聽1973 roku harcerze jad膮 na ob贸z na Mazury. Jad膮 eleganckim, nieprzepe艂nionym poci膮giem. Wieczorami w聽obozie weso艂o 艣piewaj膮 przy ognisku, a聽w聽dzie艅 chodz膮 na ryby, p艂ywaj膮 艂贸dkami. Inny zeszyt z聽cyklu, 鈥濳ryszta艂owe okruchy鈥聽z聽1970 roku, te偶 pokazuje 鈥瀢czasow膮鈥 rzeczywisto艣膰. Mianowicie co艣 takiego jak biuro meldunkowe przy polu namiotowych, w聽kt贸rym meldowali si臋 wczasowicze.

Jeszcze kr贸tkie spojrzenie na inny kultowy komiks z聽tamtych lat, przygody Tytusa. Ju偶 w聽odcinkach drukowanych w聽艢wiecie M艂odych聽w聽latach 60. Tytus wyrusza艂 na 鈥瀖aj贸wk臋鈥 i聽to, uwaga, wyje偶d偶a艂 przyczep膮 kempingow膮. To by艂o wtedy marzenie: mie膰 w艂asn膮 przyczep臋 Niewiad贸w!

Nad morze czy czy za granic臋?

Kiedy o艣rodek wczasowy albo pole namiotowe mie艣ci艂y si臋 na wybrze偶u to oczywi艣cie ca艂y dzie艅 sp臋dza艂o si臋 na pla偶y. Panie korzysta艂y z聽koszy albo parasoli chroni膮cych przed s艂o艅cem, panowie z聽piwka sprzedawanego przez cwaniaczk贸w na pla偶y, a聽dzieciaki kupowa艂y lody Bambino z聽drewnianych pojemnik贸w, kt贸re biedni sprzedawcy targali na plecach. Niestety te o艣rodki cz臋sto wygl膮da艂y koszmarnie, by艂y to po prostu bloki z聽ma艂ymi pokojami. By艂y te偶 o艣rodki z聽domkami, ale tymi czasami by艂y鈥 wagony. I聽to w聽o艣rodku dla kolejarzy. Tak by艂o w聽Ustce. Ciekawe, 偶e ci, kt贸rzy stawiali ten o艣rodek pomy艣leli, 偶e kolejarze najch臋tniej wypoczn膮鈥 w聽wagonach. Ciekawe r贸wnie偶, 偶e takie koszmarne o艣rodki, sanatoria czy hotele l膮dowa艂y na kartkach pocztowych.

Zasy艂amy pozdrowienia!

Marzeniem by艂y wyjazdy zagraniczne. Przede wszystkim do kraj贸w demokracji ludowej. Popularne by艂y wyjazdy do Turcji, Bu艂garii czy Jugos艂awii. A聽po co si臋 je藕dzi艂o za granic臋? Na przyk艂ad handlowa膰. Sylwia Chutnik w聽swoim聽鈥濻mutku cinkciarza鈥聽tak pisze o聽handlowych podr贸偶ach Polak贸w:聽鈥瀌o Turcji je藕dzi艂o si臋 przede wszystkim po tanie ubrania. Do Rosji wyprawia艂o si臋 po bi偶uteri臋, g艂贸wnie z艂oto, do Niemiec po elektronik臋. Do Czechos艂owacji wozi艂o si臋 spirytus i聽d偶insy鈥聽鈥 i聽jeszcze 鈥聽鈥瀟rzeba by艂o mie膰 znajomo艣ci w聽Orbisie. Tam sprzedawali wycieczki, na kt贸re w聽sekund臋 by艂o mn贸stwo ch臋tnych. Trzeba by艂o wi臋c wiedzie膰, kiedy zwolni si臋 miejsce i聽od razu si臋 decydowa膰 na wyjazd鈥.

Ilo艣膰 wyjazd贸w zagranicznych Polak贸w dramatycznie wzros艂a w聽latach 70. Jak podaje聽Polityka聽w聽dodatku 鈥濪ekada Gierka鈥:聽鈥瀢 1965 roku za granic臋 wybra艂o si臋 780 tysi臋cy Polak贸w, w聽1970 r. 870 tys., a聽w聽1975 ponad 8 milion贸w鈥.

A聽wyje偶d偶ano g艂贸wnie poci膮gami, cz臋sto wagonami sypialnymi albo z聽miejscami do le偶enia (kuszetkami). I聽by艂y to bardzo weso艂e poci膮gi, bo konduktor sprzedawa艂 podr贸偶nym piwo. Wagony pe艂ne by艂y te偶 kontrabandy, bo Polacy je藕dzili nimi handlowa膰. A聽jak wygl膮da艂a taka wycieczka? Mam program wycieczki do Jugos艂awii organizowanej w聽lipcu 1957 roku przez Orbis.

Jogo to by艂o marzenie!

Przewodnik informuje, 偶e bez op艂at celnych mo偶na by艂o wywie藕膰 i聽wwie藕膰 do kraju m. in. 偶ywno艣膰 i聽owoce o聽艂膮cznej ilo艣ci do 10 kilogram贸w, jeden aparat fotograficzny z聽trzema rolkami b艂on oraz napoje alkoholowe do 2 litr贸w. Prawda, 偶e ma艂o. Dojazd te偶 wygl膮da艂 koszmarnie. Wyjazd by艂 pierwszego dnia wieczorem poci膮giem z聽Warszawy, a聽przyjazd dopiero trzeciego dnia rano.

Po powrocie obowi膮zkowo ca艂a rodzina i聽wielu znajomych odwiedzali wczasowicz贸w. Przecie偶 przywozili prezenty i聽rzeczy na handel!

Kolonie i聽podw贸rko

Jak kogo艣 nie by艂o sta膰 albo (i) nie mia艂 znajomo艣ci w聽Orbisie, to m贸g艂 wys艂a膰 dziecko 聽na kolonie mi臋dzynarodowe. W聽polskich o艣rodkach wczasowych mo偶na by艂o spotka膰 pionier贸w z聽Niemiec, W臋gier a聽nawet Korei.

A聽ci, kt贸rzy nigdzie nie mogli wyjecha膰 na wczasy, obozy czy maj贸wki bawili si臋 na podw贸rku. Nie dziwi艂y namioty rozstawione przy blokach, w聽kt贸rych w聽biwakowanie bawi艂y si臋 dzieci. Zawsze mo偶na by艂o skorzysta膰 r贸wnie偶 z聽porad nieocenionego Adama S艂odowego i聽samemu zbudowa膰 india艅ski wigwam, namiot turystyczny, mebelki campingowe i聽dodatkowe wyposa偶enie namiotu: ch艂odziark臋, o艣wietlenie albo wisz膮cy stolik. Wszystko zale偶a艂o od nas, od naszej wyobra藕ni. A聽tej nam nie brakowa艂o, szczeg贸lnie na podw贸rku. Jak zachcia艂o si臋 nam wody, to nie trzeba by艂o je藕dzi膰 nad morze czy jezioro. Wchodzili艣my do fontanny w聽ogr贸dku jordanowskim albo je藕dzi艂o si臋 na baseny w聽mie艣cie. W聽Gdyni by艂 taki na Polance Red艂owskiej, w聽Warszawie chodzi艂o si臋 m .in. na baseny Legii.

Cz臋sto jednak nasz膮 zabaw臋 w聽maj贸wk臋 ko艅czyli艣my przegl膮daniem atlasu geograficznego albo kr臋ceniem globusem. Wyobra偶ali艣my sobie, gdzie pojedziemy jak kiedy艣 b臋dzie mo偶na tak po prostu wyjecha膰 za granic臋鈥

***
Co s膮dzisz na ten temat? Piszcie:聽listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!”

Wojciech Przylipiak

WOJCIECH PRZYLIPIAK

Dziennikarz, przede wszystkim muzyczny. Zbieracz zabawek, komiks贸w i innych przedmiot贸w z epoki Commodore i Sk艂adnic harcerskich. Wszystko trzyma w domu – nie jest 艂atwo. Prowadzi bloga聽Bufet PRL.

Kolonijny ci膮g dalszy :)

To by艂o 52 lata temu, kiedy Mama wys艂a艂a mnie na moj膮, pierwsz膮 koloni臋.

Mia艂am osiem lat i by艂 to m贸j pierwszy wyjazd daleko od domu i Mamy.

Kolonie w wojskowym o艣rodku w Dziwnowie trwa艂y dwa, d艂ugie tygodnie i wspominam je jakby to wszystko by艂o wczoraj.

Mama uszy艂a mi letni膮 sukienk臋 w czerwone groszki i do tego tak膮 sam膮 chusteczk臋 na g艂ow臋. Do tego by艂 komplet stroju k膮pielowego z wyci臋tym serduszkiem na nie wykszta艂conych jeszcze piersi膮tkach.

Mia艂am komplet w tym samym wzorze i kolorze. Pierwszy apel i na moj膮 chusteczk臋, zawi膮zan膮 na g艂owie, gdzie by艂y splecione dwa, czarne warkoczyki, narobi艂 lec膮cy sobie ptaszek. Zrobi艂 kleksa i sobie odlecia艂, a dzieciaki si臋 ze mnie 艣mia艂y.

To by艂 dla mnie cios i zawstydzona skry艂am si臋 w pokoju – p艂acz膮c z powodu tego nieszcz臋艣cia. Dopiero pani mnie uspokoi艂a i przywr贸ci艂a do stanu innych, roze艣mianych kolonist贸w.

Pami臋tam, 偶e moja pani by艂a 艣liczn膮, niewysok膮 blondynk膮 o zgrabnych nogach. Obserwowa艂am jej nogi podczas spaceru nad morzem i bardzo mi si臋 podoba艂y.

Pewnego razu nakry艂am moj膮 pani膮, jak si臋 ca艂owa艂a w pla偶owych krzakach z jaki艣 panem i da艂o mi to do my艣lenia. 馃榾

Na ka偶de 艣niadanie podawali dzieciom zup臋 mleczn膮, kt贸rej nienawidzi艂am, ale chleb z d偶emem to ju偶 tak.

Na pla偶y w Dziwnowie wiatr usypa艂 z piasku wielk膮 g贸r臋 i tam siedzia艂am z kole偶ankami, mi臋dzy k膮pielami w morzu i smarowa艂y艣my si臋 kremem Nivea, a nie 偶adnym takim z filtrem. 馃榾

To w morzu nauczy艂am si臋 na pierwszej koloni p艂ywa膰, bo fale mnie nios艂y i nauczy艂am si臋 utrzymywa膰 na wodzie, z czego bardzo si臋 cieszy艂am.

To by艂o tak dawno, a jednak pami臋tam szczeg贸艂y i mam nadziej臋, 偶e takie szczeg贸艂y zapami臋ta moja pierworodna Wnusia, kt贸ra pojecha艂a na swoj膮 pierwsz膮 koloni臋 – do Dziwnowa w艂a艣nie. 馃檪

Pami臋tam, 偶e niezdarnie pisa艂am swoje listy do Mamy, a teraz chwila i moment, a Rodzice wszystko wiedz膮, co dzieje si臋 u ich dzieci, bo Facebook nie 艣pi i informacje p艂yn膮 lotem b艂yskawicy, a ja nie mam 偶adnego zdj臋cia ze swojej, pierwszej kolonii. Nikt jako艣 o to nie dba艂 kiedy艣! Szkoda!

Tym sposobem mam i ja – babcia – pierwsze emocje mojej Wnusi na koloni w Dziwnowie.

Pami臋tacie sw贸j, pierwszy wyjazd na wakacje?

Wakacje z Ta艅cem – Dziwn贸w 2016

Od 27 czerwca 2016 rozpocz膮艂 si臋 ob贸z Wakacje z Ta艅cem.
W tym roku do Dziwnowa wyjechali艣my 3-ma autokarami!!!
Kr贸tki li艣cik od dzieci do rodzic贸w聽馃檪聽:
-droga by艂a bardzo przyjemna i szcz臋艣liwie dojechali艣my na miejsce.
-pierwszego dnia odby艂a si臋 dyskoteka, podczas kt贸rej bawili艣my si臋 艣wietnie!!!
-pogoda jest zmienna, ale my na to nie zwracamy uwagi, bo program jest bardzo urozmaicony.
Nie martwcie si臋 o nas, bo 艣wietnie si臋 bawimy聽馃檪馃檪馃檪

i.

Up艂ywa szybko 偶ycie, jak potok p艂ynie czas

Up艂ywa szybko 偶ycie,聽
Jak potok聽p艂ynie聽czas,聽
Za rok, za dzie艅, za聽chwil臋,聽
Razem nie b臋dzie nas.

Ka偶dy z nas, to znaczy my ze starszego ju偶 pokolenia pami臋tamy, jak 艣piewali艣my t臋 piosenk臋 na r贸偶nych obozach, koloniach, zlotach i zjazdach. Bardzo cz臋sto siedzieli艣my przy ognisku wieczorami i 艣piewali艣my przer贸偶ne piosenki. Piosenki obozowe, kolonijne i biesiadne. By艂 to dla nas cudny czas, taki beztroski, oderwany od wszystkiego. Ognisko si臋 pali艂o, kto艣 sma偶y艂 sobie kie艂bask臋, a kto艣 z艂owion膮 przez siebie ryb臋 w jeziorze, a w gor膮cym popiele piek艂y si臋 ziemniaki, kt贸re posypane odrobin膮 soli, smakowa艂y wybornie. Nigdy p贸藕niej ju偶 nie da艂o si臋 odtworzy膰 tego klimatu i smaku. To by艂 czas, kiedy zawi膮zywa艂y si臋 przyja藕nie i oczywi艣cie pierwsze mi艂o艣ci. Mieli艣my po 15, 16 lat i ju偶 robili艣my jakie艣 plany na przysz艂o艣膰, bo dojrzewali艣my do szybkiego usamodzielnienia si臋. Lubili艣my si臋 i dlatego ten czas sp臋dzony razem pozosta艂 w nas na zawsze.聽

Sama wspominam ob贸z, na kt贸rym si臋 zakocha艂am. Pami臋tam, 偶e obowi膮zkowo musieli艣my dba膰 o swoje obozowisko, czyli nosi膰 drwa z lasu na wieczorne ognisko, a tak偶e pomaga膰 w kuchni. Spanie w namiocie, 艣wie偶e powietrze, woda i s艂o艅ce. Stanowili艣my jedno艣膰, nie zdaj膮c sobie sprawy, 偶e za rok, za chwil臋 razem nie b臋dzie nas. I tak te偶 si臋 sta艂o, bo po sko艅czeniu szko艂y podstawowej, rozjechali艣my si臋 w r贸偶nych kierunkach i nigdy wi臋cej ju偶 si臋 nie spotkali艣my w takim samym gronie.

Min臋艂o troch臋 lat i powsta艂 Internet. Ludzie szale艅czo wskoczyli na portale spo艂eczno艣ciowe i z wypiekami na twarzy szukali tamtych, dawnych 艣lad贸w. Przypominali艣my sobie tamte twarze i nazwiska i jak偶e cz臋sto po tylu latach, by艂 to k艂opot, bo pami臋膰 ludzka jest ulotna. Jak偶e cz臋sto nie poznawali艣my osoby ze zdj臋cia, bo min臋艂o przecie偶 tyle lat, a na ka偶dej twarzy czas zrobi艂 swoje, a teraz?

A teraz dochodz膮 do nas coraz smutniejsze wiadomo艣ci, bo mamy wszyscy prawie 60 lat i kto艣 nam napisze, 偶e kto艣 inny odszed艂 ju偶 na zawsze z tego 艣wiata. Dlatego apeluj臋 do ludzi m艂odych – celebrujcie m艂odo艣膰, pami臋tajcie o tych chwilach beztroskiej zabawy, aby艣cie mieli co wspomina膰, kiedy siwy w艂os obsypie wasze skronie.

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

WikaKos czyta

Bardzo mi艂o Mi go艣ci膰 was na moim blogu馃槉馃槏. B臋d臋 tu dodawa艂a recenzje ksi膮偶ek馃摎 i opisywa膰 wra偶enia, kt贸re dotyczy艂y mi podczas ich czytania. Przeka偶e wam ich minusy 馃憥i plusy馃憤. Aby艣cie mogli zobaczy膰 jak wygl膮da ksi膮偶ka pokazywa膰 b臋d臋 ok艂adki i w postach umieszcz臋 fragmenty馃棬锔弅si膮偶ek. Nast臋pnym zadaniem mojego blog jest zach臋cenie ludzi (najlepiej m艂odzie偶y馃懃) do czytania ksi膮偶ek. Mam ju偶 wiele pomys艂贸w na posty z tym zwi膮zane. 馃Zapraszam na mojego blog WikaKosczyta! mam ju偶 umieszczone na nim kilka recenzji

Travel N Write

Travel, Poetry & Short Stories

Wrzosy

O tym co by艂o, co jest i czasem troch臋 marze艅

Szufladkowe poezyjki

Wiersze, poezja, skryte my艣li. Jestem s艂owem.

Ma艂a W艣ciek艂a Blondyna

Mam 21 lat, 156 cm wzrostu, blond k艂aki.. Jestem idealistk膮, st膮d mam wiele cz臋stych b贸l贸w dupy. Denerwuje mnie wiele, od zamkni臋tych g艂贸w przez dziwne og贸lnie przyj臋te zasady bytowania na naszej Planetce. St膮d Ma艂a W艣ciek艂a Blondyna. Pal臋 fajki, mam tatua偶e i blu藕ni臋, wi臋c je艣li Ci臋 to gorszy istnieje mo偶liwo艣膰, 偶e si臋 nie polubimy. Je艣li za艣 nie przeszkadza Ci to, masz ch臋膰 poczyta膰 wypociny m艂odej autystycznej duszyczki, zainteresowanej zagadnieniami z dziedzin motywacji, nauki, literatury ... ZAPRASZAM! Oczywi艣cie na blogu pojawiaj膮 si臋 r贸wnie偶 tematy beauty, czy mi艂e proste, przyjemne babskie pier*olenie! MI艁EJ LEKTURY!

w drodze

gazeta domowa.

Piotrek

Zdrada - tak to mo偶na okre艣li膰, chcia艂bym si臋 wygada膰 o swoich zdradach, uzale偶nieniu od kobiet, etc.

U st贸p Benbulbena

poczt贸wki z Irlandii

Roma Carlos

I'm not sure what I did last time

Wied藕mowisko

Dzie艅 po dniu

Program PIT 2020 pobierz

Programy do rozliczenia PIT

welcome to my blog

blogging, travel, advertising, christianity, google, life, blog,

ulotnechwile

Kiedy艣 malowa艂am p臋dzlem, teraz s艂owem, nigdy nie by艂am w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczu膰. Jednak dobry jest ka偶dy spos贸b 偶eby je z siebie wyrzuci膰. Zanim ci臋 udusz膮.

Blog Caffe

M贸j punkt widzenia / My point of view

Sport News

Blood Sport

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

My艣li (nie)banalne Joanny

czyli spostrze偶enia, refleksje, moje spojrzenie na 艣wiat.

Alek Skarga Poems

Poezja w s艂owach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK ALBO BECZKA 艢MIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Ka艂u偶e i R贸偶e.

Szukam sensu w Krakowie

Wodospad Slow

Przemyslenia,wiersze,smutne,wesole./Wszelkie kopiowanie wierszy,tekstow bez mojej zgody zabronione.

Walcz zawsze do ko艅ca

Osobiste zapiski z mojego 偶ycia

呕ycie jest pi臋kne , u艣miech dodaje mu blasku :)

Rozwa偶 , jak trudno jest zmieni膰 siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmieni膰 innych. "(Wolter)

sasza4

Subskrybuj moj膮 tw贸rczo艣膰.

Zwi膮zek niesakramentalny

my bez 偶adnego trybu

mysz galaktyczna

nieporadnik prywatnej osoby o Irlandii, Polsce, wieczorach filmowych, ksi膮偶kach, ludziach, muzyce, zwierz臋tach i zmianie na lepsze.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O 偶yciu, podr贸偶ach i spe艂nianiu marze艅

wzzw.wordpress.com/

strona by艂ych dzia艂aczy 禄Wolnych Zwi膮zk贸w Zawodowych Wybrze偶a芦

alina-ala

... na sw膮 s艂abo艣膰 patrz膮c postaraj si臋 zrozumie膰 innych...

Sze艣膰dziesi膮t r贸wna si臋 dwadzie艣cia

Wiek nie ogranicza cz艂owieka w dzia艂aniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Maj膮c 8 lat narysowa艂am sw贸j pierwszy obraz. Po d艂ugiej przerwie zn贸w powr贸ci艂am do kartki i o艂贸wka. Ca艂y czas si臋 ucz臋 i d膮偶臋 do perfekcji

Niepe艂nosprawny 艢wiat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna g艂臋bia Oceanu, czasem zm膮cona przez wzburzone fale 呕ycia ...

偶ycie umys艂owe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych