Archiwa tagu: lekarz

Stres!

Na dzi艣 mia艂am um贸wion膮 wizyt臋 u okulisty, bo mi si臋 oko popsu艂o, a ja tak nie lubi臋 lekarzy.

Jednak mnie docisn臋艂o i um贸wi艂am si臋 trzy dni temu i posz艂o szybko.

Wiadomo, bo prywatnie i tylko dlatego tak sprawnie, a za pi臋膰 minut 艂膮cznie z badaniem zap艂aci艂am 250 z艂otych.

M贸wi臋 lekarzowi, co mi dolega, a on do mnie, 偶e 藕le oceni艂am dolegliwo艣膰, bo jest ona zupe艂nie inna jak mi si臋 wydawa艂o.

Zdecydowa艂am si臋 od razu na zabieg i b臋dzie tak, 偶e w poniedzia艂ek b臋d臋 mia艂a 900 z艂otych z kieszeni nie moje, ale jak mus, to mus.

Mog艂abym robi膰 zabieg na NFZ, ale terminy s膮 tak odleg艂e, 偶e nie ma wi臋c wyboru.

Wracaj膮c od lekarza pstrykn臋艂am kilka zdj臋膰 mojego miasta i na zdj臋ciu pocz膮tkowym uchwyci艂am nasz placyk przy ko艣ciele zwany obiegowo „pod fontann膮”

To tu si臋 odbywaj膮 przer贸偶ne imprezy, ale jak wida膰 na zdj臋ciu jest on w op艂akanym stanie, ale chyba zaczyna si臋 co艣 z nim dzia膰.

Nie ma prawie 艂awek, bo je usuni臋to, a i drzewa b臋d膮 przesadzane i zamierzaj膮 to miejsce remontowa膰, a ma by膰 tak, jak na zdj臋ciu drugim.

Kto艣 zrobi艂 komputerowo nowy wygl膮d i pewna firma wygra艂a przetarg, a wi臋c wszyscy czekaj膮 na wynik tej przebudowy.

Nie wiem sk膮d w艂adze wezm膮 na to pieni膮dze, bo przecie偶 nie z KPO, kt贸re do Polski za tego nierz膮du nie pop艂yn膮.

Robi艂am zdj臋cia i nagle zaczepia mnie m艂ody m臋偶czyzna i pyta, czy ja robi臋 mu zdj臋cie, bo on nie lubi by膰 na zdj臋ciach.

Odpar艂am, 偶e nigdy nie robi臋 zbli偶e艅 postaci i niech b臋dzie spokojny, bo bardziej interesuje mnie infrastruktura, a wi臋c si臋 uspokoi艂, podzi臋kowa艂 i si臋 oddali艂.

Id臋 sobie dalej i w pewnym momencie zaczepia mnie 60 letni m臋偶czyzna z pytaniem, czy robi臋 mu zdj臋cia i ta sama odpowied藕 ode mnie i naprawd臋 pierwszy raz co艣 takiego mi si臋 zdarzy艂o.

Nie wiem, co si臋 z tym narodem porobi艂o, 偶e ludziska jakie艣, takie – boj膮ce s膮 wszystkiego!

Robi臋 zdj臋cia miasta na mojego fan-page i tylko o to mi chodzi!

Reszt臋 dnia odpoczywa艂am, bo to wyj艣cie do lekarza sporo mnie kosztowa艂o, nie tylko finansowo, gdy偶 ka偶de zetkni臋cie ze s艂u偶b膮 zdrowia jest dla mnie stresem.

Obserwuj臋 sobie te przekomarzania si臋 opozycji i ogarnia mnie 艣miech – w艣ciek艂o艣膰 i sobie taki wierszyk napisa艂am, 偶e:

Mia艂o by膰 z opozycj膮, 偶e jeden za wszystkich i wszyscy za jednego i guzik wysz艂o z tego.
Szlag!

W szczujni maj膮 niez艂e powody, by wy艣mia膰 opozycj臋 i daj膮 sobie tam upust do upojenia, 偶e opozycja si臋 spiera, k艂贸ci i nawzajem oskar偶a i w sumie maj膮 racj臋.

Tygryskowi i Szymkowi wcale nie chodzi o nas, o Polsk臋, a o wej艣cie do Sejmu i tu znowu b臋d臋 chwali艂a Tuska, gdy偶 g贸wniarze nie maj膮 poj臋cia o polityce.

Nie tylko ja tak my艣l臋, bo przytocz臋 t艂ita takiego, 偶e:

Dzi艣 m贸j 73 letni ojciec, kt贸ry bardziej nienawidzi ZJEPu ni偶 ja, wypowiedzia艂 si臋 o fochach PSL i PL2050,cytuj臋: 14 s艂贸w niecenzuralnych, a na ko艅cu uj im w ………..!! Ola膰 艂ajzy i zadba膰 o poparcie dla KO !!!馃ぃ馃ぃ馃槉馃槉 I powiem Wam, 偶e chyba ma racj臋 馃槉

Dobrej nocy Wam i sobie 偶ycz臋, bo dzi艣 stres zerwa艂 mnie o du偶o za wcze艣nie.

Dopisz臋 jeszcze, 偶eby ten nierz膮d w ty艂ek sobie wsadzi艂 te 14 i 15 jak zwa艂, tak zwa艂.

Sp艂yn臋艂y rachunki i w ci膮gu jednego miesi膮ca owe podwy偶ki po偶ar艂y mi niemal ca艂o艣膰, a w nast臋pnym miesi膮cu ze偶re ju偶 wszystko!

Nie licz膮c dro偶yzny, a same podwy偶ki rachunk贸w za czynsz, gaz i energi臋, a M jest dobry w matematyce i nas Morawiecki i Mal膮g nie oszukaj膮.

Zbli偶aj膮 si臋 艣wi臋ta i cho膰 nam 藕le we dwoje si臋 nie powodzi, to planujemy wszystko na styk, aby po 艣wi臋tach niczego nie wyrzuci膰, bo to by艂by grzech!

Sama upiek臋 tyko jedno ciasto, bo wszystko jest strasznie drogie.

Musimy wygra膰 z nimi!

Wielokrotnie pisa艂am, 偶e nie jestem za aborcj膮 w Polsce na 偶yczenie, a sk艂aniam si臋 ku kompromisowi jaki funkcjonowa艂 przed doj艣ciem PiS-u do w艂adzy.

Od rana s艂uchaj膮c medi贸w spad艂 na mnie i tylko nie na mnie – zimny prysznic, bo oto cz艂owiek z opozycji Kosiniak – Kamysz w programie Piaseckiego powiedzia艂, 偶e jako lekarz te偶 by nie przeprowadzi艂 aborcji u dziewczynki upo艣ledzonej, zgwa艂conej przez swojego wujka.

Acha, a wi臋c wy艂azi szyd艂o z worka, 偶e opozycja ma jeszcze wiele do ukrycia i my艣li po pisowsku, bo Kosiniak ma sumienie.

Kiedy zapozna艂 swoj膮 drug膮 偶on臋, to nie 偶y艂 z ni膮 od pocz膮tku w sakramencie i w贸wczas sumienie mu na to pozwala艂o – ob艂udnik i hipokryta.

PiS zrobi艂 polskim kobietom piek艂o na ziemi, bo musz膮 rodzi膰 nawet dzieci bez g艂owy, zdeformowane, kt贸re po porodzie umieraj膮.

Kaczy艅ski powiedzia艂, 偶e trzeba rodzic takie dzieci, ochrzci膰 i pogrzeba膰 – dra艅 razem wzi臋ty z tymi oszo艂omami z Ordo Luris oraz Godek – chor膮 psychicznie.

Oprawcy wobec kobiet sprawili, 偶e polskie kobiety boj膮 si臋 w tym kraju zachodzi膰 w ci膮偶臋 i 70% kobiet deklaruje, 偶e nie chce mie膰 dzieci!

Dlaczego?

Odpowied藕 jest prosta, bo si臋 boj膮 i nie chc膮 sko艅czy膰 jak Iza z Pszczyny, kt贸ra zmar艂a na seps臋, bo lekarz ba艂 si臋 jej tkn膮膰, aby jej pom贸c, kiedy mia艂a w 艂onie obumar艂y p艂贸d!

Stosuje si臋 w tym kraju tortury i mo偶na si臋 b臋dzie spodziewa膰, 偶e polskie kobiety b臋d膮 wia艂y z tego chorego kraju opanowanego przez psychopat贸w na czele z Kaczy艅skim, kt贸ry na szcz臋艣cie si臋 nie rozmno偶y艂, ale ma czelno艣膰 decydowa膰 o 偶yciu kobiet w tym chorym kraju.

To, co si臋 tu wyprawia zahacza ju偶 o Bia艂oru艣, ale ludzie tego nie dostrzegaj膮, bo wci膮偶 maj膮 ciep艂膮 wod臋 w kranie, a tu trzeba bi膰 w tarabany i wrzeszcze膰 oraz 偶膮da膰 przywr贸cenia ludzkich praw i praw zapewnionych przez Konstytucj臋.

By艂y protesty i tysi膮ce kobiet wysz艂o na ulic臋, ale nast膮pi艂o zm臋czenie Narodu i ju偶 im si臋 nie chce wychodzi膰 i protestowa膰.

Jedyna nadzieja, to i艣膰 do urn i g艂osowa膰 tak, aby ich oderwa膰 od koryta, ale powstaje pytanie – na kogo?

Na Holowni臋 i Kosiniaka nie oddam swojego g艂osu, bo dla mnie to s膮 katole, a wi臋c zostaje tylko Tusk i Koalicja Obywatelska.

Pisa艂am to ju偶 nie jeden raz, 偶e mam ogromne pretensje do Tuska, kiedy w 2015 roku kompletne PO ola艂o sobie kampani臋 i nic Polakom nie potrafili obieca膰, a wi臋c przegrali.

Przegrali, bo wyszed艂 Kaczy艅ski i obieca艂 polskim rodzinom 500+ i pozamiatali i dlatego m臋czymy si臋 z nimi ju偶 贸smy rok, bo to by艂 taki sprytny podst臋p.

Rozwalili nam wszystko, zamkn臋li nam buzie i tak sobie my艣l臋, po jak膮 choler臋 ja si臋 tym przejmuj臋.

Niech sobie teraz m艂odzi walcz膮 o swoj膮 przysz艂o艣膰, bo mnie dane by艂o prze偶y膰 w normalnym kraju przez 8 lat.

Dlaczego ja pisz臋, 偶e tu mamy ju偶 zal膮偶ki Bia艂orusi i Rosji, a to z prostej przyczyny.

Najwa偶niejszy organ kontrolny w tym kraju – NIK nie zosta艂 dopuszczony do kontroli Orlenu, w kt贸rym s膮 przewa艂y finansowe na miliardy, ale ludzie nie chc膮 tego wiedzie膰!

Pos艂ucha艂am sobie dzisiaj ulicznej s膮dy, w kt贸rej dziennikarz pyta艂 ludzi, co s膮dz膮 o WO艢P.

Odpowiedzi starych pryk贸w by艂y takie, 偶e Owsiak to z艂odziej i naci膮gacz!

Kurtyna!

Tymczasem Ukrain臋 mordercy zamieni膮 w py艂, a my tutaj walczymy ze sob膮 o to, czy lekarz ma prawo odm贸wi膰 pomocy kobiecie.

Znalaz艂am taki wpis na FB m膮drej dziewczyny o imieniu Marta i czytamy:

„Szanowni medycy!!!

Z klauzulami sumienia wypie*dala膰 do ko艣cio艂a!!! W szpitalach obowi膮zuje Was przysi臋ga Hipokratesa. Nie chcesz leczy膰 cia艂a? Porzu膰 zaw贸d lekarza!!!

Chcesz leczy膰 dusze? Zasil szeregi duchowie艅stwa!!!

Szpital, kt贸ry odmawia terapii, medyk ukrywaj膮cy si臋 za jakim艣 pieprzonym, zwichrowanym 艣wiatopogl膮dem – nie jest mi do niczego potrzebny. R贸wnie dobrze mog臋 po艂o偶y膰 si臋 pod p艂otem i czeka膰 na 艣mier膰. Po co szuka膰 medyka, skoro jedyn膮, uznawan膮 i rekomendowan膮 przez niego metod膮 leczenia jest modlitwa? Po co nam przychodnie i szpitale? Po co gabinety? Inwestujmy w cmentarze!!! Drodzy medycy! Zdejmijcie swoje bia艂e fartuchy! Za艂贸偶cie koloratki!!! Nie le偶y Wam celibat? Zosta艅cie wi臋c grabarzami!!! Macie przecie偶 odpowiedni膮 praktyk臋! Wszak codziennie grzebiecie… ludzkie prawa! A wi臋c, co jest tego konsekwencj膮 – tak偶e ludzkie cia艂a! Ale macie to w dupie. Przecie偶 najwa偶niejsze jest to, czego nie wida膰… Dusza, sumienie, B贸g… To mo偶e niech B贸g Wam p艂aci? Mo偶e to by艂aby jaka艣 metoda, aby przypomnie膰 Wam, kochani medycy, 偶e na ziemi najwa偶niejsze jest to, co ziemskie, w przypadku cz艂owieka to cia艂o!!! Za dbanie o cia艂o nar贸d Wam p艂aci. Do tego zostali艣cie powo艂ani. W tym celu si臋 kszta艂cili艣cie! To przysi臋gali艣cie!!! Macie dba膰 i chroni膰 to, co widzicie, macie nie艣膰 pomoc i leczy膰, a nie dywagowa膰 nad czym艣, czego nie ma, co pozostaje w sferze domys艂贸w, przekona艅 i wierze艅!!!

Nauka to nie wiara!!!

Medycyna jest dziedzin膮, kt贸ra powinna by膰 ca艂kowicie wolna od wp艂yw贸w 艣wiatopogl膮dowych, spraw wyznaniowych, wiary i Boga! Je艣li kto艣 tego nie rozumie – nie powinien wi膮za膰 swojego losu z naukami medycznymi i w zawodach medycznych nie powinno by膰 dla niego miejsca.

Osoba, kt贸ra dysponuj膮c odpowiedni膮 wiedz膮 i umiej臋tno艣ciami, odmawia ratowania zdrowia i 偶ycia ludzkiego, usprawiedliwiaj膮c to w艂asnymi przekonaniami i religi膮 – nie ma prawa nazywa膰 siebie lekarzem. W moim odczuciu, jest zwyk艂ym przebiera艅cem, o sadystycznych zap臋dach!!!

Won z zawodu馃槨馃槨馃槨

Mo偶e Polacy by si臋 opami臋tali, gdyby na Polsk臋 spad艂y rosyjskie bomby!

Jak wygl膮da teraz Bakhmut!

Depresja!

23 lutego ka偶dego roku obchodzimy Dzie艅 Walki z Depresj膮!

Zastanawiam si臋 jakiej walki, skoro nie ma miejsc w szpitalach dla dzieci i dla doros艂ych, a tak偶e w tym kraju brakuje specjalist贸w.

Na 艣wiecie pono膰 choruje na depresj臋 35 milion贸w ludzi i jest to wielki problem, kt贸ry si臋 tylko powi臋ksza.

We藕my na tapet臋 dzieci i m艂odzie偶, kiedy przez ostatnie dwa lata by艂y pozamykane w domach z powodu pandemii!

Odizolowane, samotne, bez kontaktu z r贸wie艣nikami w towarzystwie komputer贸w.

Nie ma szpitali i to znowu spo艂ecze艅stwo si臋 zrzuca na szpital psychiatryczny, co jest organizowane przez Fundacj臋 TVN, a jest to kropla w morzu potrzeb.

Pieni膮dze s膮, ale na kurwizj臋 i to co roku w wysoko艣ci 2 miliard贸w, by ludziom wytrzepa膰 m贸zgi, bo id膮 kolejne wybory!

Doskonale pami臋tam zrzutki na Telefon Zaufania dla dzieci, bo to nie jest kraj opieku艅czy, a opresyjny.

Jest to rz膮d, kt贸ry ma w dupie narodzone dzieci i kiedy si臋 narodz膮 pozostaj膮 bez opieki, a cz臋sto rodzice nie wiedz膮, co si臋 z ich dzieckiem dzieje.

Zastraszaj膮co ro艣nie liczba samob贸jstw w艣r贸d dzieci i m艂odzie偶y i Rzecznik Praw Dziecka milczy jak kamie艅!

Nie wiadomo dok艂adnie dlaczego depresja nie dotyka danego osobnika, a potrafi roz艂o偶y膰 na 艂opatki innego.

Nie wiadomo od czego to zale偶y, bo mo偶e od danych cech osobowych, 偶e jeden jest silny i daje rad臋, a drugi wra偶liwy, poraniony, nie daj膮cy sobie z 偶yciem rady.

Nagle co艣 zaczyna si臋 dzia膰, 偶e nie chce si臋 po prostu 偶y膰 i chcia艂oby si臋 uciec jak najdalej od wszystkiego i 偶eby wszyscy dali mu spok贸j!

Aby nie pytali, nie m贸wili we藕 si臋 w gar艣膰, nie 艣miali si臋 i aby nie lekcewa偶yli!

Kiedy艣 takie stany by艂y nazywane melancholi膮, a i lek贸w na to nie by艂o!

XX wiek przyni贸s艂 prze艂om, 偶e mamy na rynku antydepresanty, kt贸re dobrze dobrane pozwalaj膮 jako艣 funkcjonowa膰, a tak偶e psychoterapia i trzeba si臋 chwyta膰 ka偶dego sposobu.

Nie wolno rezygnowa膰 z pomocy i trzeba stuka膰 do ka偶dych drzwi, bo mamy tylko jedno 偶ycie.

Oto telefony, gdzie trzeba dzwoni膰 – ratowa膰 si臋:

Telefon Zaufania dla Dzieci i M艂odzie偶y tel. 116 111

Dzieci臋cy Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka tel. 800 12 12 12

Telefon Zaufania tel. (22) 621 35 37

Telefon Interwencyjny tel. 600 070 717

Antydepresyjny Telefon Forum Przeciw Depresji tel. 22 594 91 00

Telefon zaufania dla os贸b doros艂ych w kryzysie emocjonalnym tel. 116 123

ITAKA- centrum wsparcia dla os贸b w stanie kryzysu psychicznego tel. 800 70 2222

ITAKA 鈥 Antydepresyjny telefon zaufania tel. 22 484 88 01

O艣rodek Interwencji Kryzysowej 鈥 pomoc psychiatryczno-pedagogiczna tel. 22 855 44 32

O艣rodek Interwencji Kryzysowej tel. 22 837 55 59

O艣rodek Interwencji Kryzysowej 鈥 poradnia ds. przeciwdzia艂ania przemocy w rodzinie tel. 22 845 12 12 lub 667 833 400

Mo偶e by膰 komiksem przedstawiaj膮cym tekst

Nasze 偶ycie w czasie pandemii!

Mo偶e by膰 zdj臋ciem przedstawiaj膮cym drzewo i przyroda

Od czasu, do czasu pokazuj臋 Wam moje miasto.

Oto kapliczka Matki Boskiej, kt贸r膮 lubi膮 ludzie fotografowa膰, a wi臋c i ja cykn臋艂am zdj臋cie!

Stoi ona sobie w parku, a za ni膮 rozci膮ga si臋 nasze jezioro, kt贸re mamy w 艣rodku miasta!

To tak na marginesie, a ja dzisiaj mia艂am nerwowy dzie艅!

Zauwa偶y艂am, 偶e ko艅cz膮 mi si臋 leki i zawsze tak mam, 偶e kiedy musz臋 dzwoni膰 do rodzinnej po recept臋, to prze偶ywam wielki stres i ju偶 kiedy艣 o tym pisa艂am.

Ja wiem, 偶e to jest ich praca, ale moje zdenerwowanie nie by艂o bezpodstawne.

Mamy pandemi臋, a wi臋c sprawa recepty na telefon powinna by膰 艂atwa i przyjemna, bo bez wychodzenia z domu!

Dos艂ownie godzin臋 wisia艂am na telefonie, bo nie odbiera艂a mojego telefonu rodzinna najpierw, a potem rejestracja, kiedy chcia艂am si臋 spyta膰, czy m贸j lekarz dzisiaj pracuje!

Nikt nie odebra艂!

Wnerwiona i zawiedziona w ko艅cu zrezygnowa艂am z dzwonienia, bo mia艂am do艣膰 tego dobijania si臋 o uwag臋 w wa偶nej dla mnie sprawie.

Min臋艂o troch臋 czasu i o dziwo odzwoni艂a moja rodzinna i w ko艅cu otrzyma艂am nr recepty – uf!

Nadal nie mam terminu szczepienia, cho膰 s艂ysza艂am, 偶e kobieta, kt贸ra wzi臋艂a dwie dawki zachorowa艂a na COVID.

Mimo wszystko – przy okazji spyta艂am rodzinnej o to szczepienie, bo chc臋 si臋 zaszczepi膰.

Us艂ysza艂am, 偶e u mnie nie s膮 zaszczepieni ludzie po siedemdziesi膮tce, ale rodzinna gdzie艣 mnie tam wci艣nie i zostan臋 o tym powiadomiona, a wi臋c czekam!

W miesi膮cu maju mamy w rodzinie dwie komunie i jeden chrzest, ale w zwi膮zku z pandemi膮 wszyscy s膮 ostro偶ni i prawdopodobnie nie pojedziemy ze wzgl臋du na wszystkich bezpiecze艅stwo.

Nikt nie chce nas – senior贸w nara偶a膰 tym bardziej, 偶e nie mamy ochrony w postaci szczepionki!

W ko艣ciele te偶 s膮 ograniczenia, a wi臋c jako dziadkowie nie b臋dziemy mogli do ko艣cio艂a wej艣膰, bo tylko rodzice, rodze艅stwo i chrzestni, a tak偶e nie mo偶na nadal robi膰 przyj臋膰 w restauracjach.

Stan臋艂o na tym, 偶e ju偶 mamy od艂o偶one pieni膮dze na prezent, bo w tym czasie s膮 rozmaito艣ci na rynku nie za bardzo wiemy, co si臋 teraz dzieciom kupuje z tej okazji!

M膮偶 chcia艂 Wnukowi kupi膰 laptopa, bo potrzebuje do nauki zdalnej, ale go powstrzyma艂am, gdy偶 na rynku jest taki wyb贸r i niech rodzice sami zadecyduj膮, co b臋dzie dla niego najlepsze.

Wesz艂am do sieci i sprawdza艂am, co si臋 daje ch艂opcu na komuni臋, a tam sama elektronika, na kt贸rej my seniorzy nie do ko艅ca si臋 znamy!

Z pewno艣ci膮 b臋dziemy na przyj臋ciu komunijnym Wnusi, kt贸re odb臋dzie si臋 na 艣wie偶ym powietrzu i powiem Wam, 偶e ta pandemia sprawia, 偶e mamy tyle dylemat贸w i niestety, ale rozdziela rodziny!

Dzisiaj Lewica posz艂a na spotkanie z bandziorem Morawieckim i si臋 dogadali w sprawie funduszu unijnego, a ja tylko na to tak:

Kto, gdzie, z kim i dlaczego – bo ja ju偶 nie pojmuj臋 w tej opozycji niczego!

M贸j stres jest wi臋kszy ni偶 tw贸j!

Obraz mo偶e zawiera膰: jedzenie

Leki roz艂o偶one na ca艂y tydzie艅, a s膮 to leki na serce, cukrzyc臋 i w膮trob臋 i jak na razie tyle!

Wch艂aniam t臋 chemi臋 codziennie, ale innego wyj艣cia nie ma, skoro lekarze nakazali.

Dzi艣 zauwa偶y艂am, 偶e ko艅czy si臋 mi ich zapas, a wi臋c trzeba by艂o zadzwoni膰 do lekarza, kt贸ry w zwi膮zku z pandemi膮 nie wzywa mnie do przychodni.

Podaje numer recepty na telefon i zaraz mo偶na i艣膰 do apteki, by sobie te leki wykupi膰!

Tak wykupi膰, bo jako seniorka nie mam ani jednego leku darmowego tak jak obieca艂 PiS!

M贸j dzisiejszy rachunek za leki, to 160 z艂otych!

Mimo, 偶e mam ju偶 du偶o lat, to za ka偶dym razem, kiedy dzwoni臋 do mojej rodzinnej mam ogromny stres, cho膰 wiem, 偶e lekarze s膮 w艂a艣nie od tego, by nam pomaga膰!

Kiedy decyduj臋 si臋 wykona膰 telefon do mojej rodzinnej – mimo, 偶e doskonale J膮 znam, to oblewaj膮 mnie zimne poty, trz臋s膮 r臋ce,聽 a tak偶e czuj臋, 偶e jestem mo偶e natr臋tna.

Mam w艂a艣nie takie nastawienie, gdzie艣 w sobie, 偶e kiedy musz臋 kogo艣 o co艣 prosi膰, to stres mnie zjada, a po wszystkim d艂ugo dochodz臋 do siebie!

Nawet kiedy jestem twarz膮 w twarz z lekarzem, bo szybko m贸wi臋, o co mi chodzi i staram si臋 lekarzowi nie zawraca膰 g艂owy innymi sprawami.

Kiedy艣 pos艂anka Mucha powiedzia艂a, 偶e seniorzy chodz膮 do lekarza z nud贸w!

Czekam aby jak najszybciej, by gabinet opu艣ci膰 z recept膮, albo skierowaniem do specjalisty na dodatkowe badania!

Jednak unikam lekarzy jak tylko mog臋, cho膰 wiem, 偶e si臋 starzej臋 i nie wiadomo jakie chor贸bsko mo偶e mnie jeszcze dopa艣膰!

C贸偶 – taki mam durny charakter i naprawd臋 z takim nastawieniem 偶yje si臋 bardzo ci臋偶ko.

Wiem, 偶e niekt贸re osoby mnie zrozumiej膮, bo maj膮 tak samo!

A teraz o mentalno艣ci rodzin katolickich, kt贸re sw贸j katolicyzm podkre艣laj膮 na ka偶dym kroku b臋d膮c w PiS!

W艂a艣nie oni, kt贸rym uniewa偶nia si臋 ma艂偶e艅stwa przez ksi臋dza i nam zwyk艂ym 艣miertelnikom nakazuj膮 le偶enie krzy偶em w ko艣ciele, a sami kiedy okradn膮 pa艅stwo siedz膮 w pierwszych 艂awach w ko艣cio艂ach!

To oni – ci hipokrycie, kt贸rzy s膮 jeszcze przy w艂adzy, ale tylko po to, by chroni膰 swoje patologiczne rodziny i pe艂ne konta!

„Oto taki przyk艂ad, o kt贸rym napisa艂 m贸j znajomy „Dominik”, a tak偶e ca艂a, polska prasa grzmi!

„Czy syn Jacka Kurskiego, Zdzis艂aw Antoni Kurski, wykorzystywa艂 seksualnie pochodz膮c膮 z聽Tr贸jmiasta Magd臋 Nowakowsk膮, odk膮d ta sko艅czy艂a 9 lat??

Nie mam ju偶 zaufania do wymiaru sprawiedliwo艣ci 鈥 m贸wi Magda Nowakowska, Zna艂am Kurskich od zawsze. Bardzo przyja藕ni艂am si臋 z ich najstarszym synem Zdzis艂awem. Traktowa艂am go jak starszego brata. Darzy艂am zaufaniem. Zacz膮艂 mnie krzywdzi膰, gdy sko艅czy艂am dziewi臋膰. Przesta艂, gdy dosta艂am pierwszy okres. Mo偶e si臋 ba艂, 偶e zajd臋 w ci膮偶臋? 鈥 m贸wi dwudziestoletnia dzi艣 kobieta.

Ojciec Magdy to by艂y radny Prawa i Sprawiedliwo艣ci, pe艂ni艂 te偶 funkcj臋 asystenta europos艂a PiS Jacka Kurskiego. Rodziny przez niemal 8 lat sp臋dza艂y wsp贸lnie wakacje w miejscowo艣ci Danielino w powiecie sztumskim.
W trakcie powtarzaj膮cych si臋 wsp贸lnych urlop贸w Magda i o osiem lat starszy od niej Zdzis艂aw, syn Jacka Kurskiego, cz臋sto sp臋dzali czas sam na sam w urz膮dzonym na pi臋trze pokoju.

鈥 W jednym ze wspomnie艅 widz臋 s艂o艅ce wpadaj膮ce do pokoju na poddaszu i jego, jak mnie gwa艂ci analnie. Mia艂am wtedy fioletow膮 sp贸dniczk臋. Rodzice mnie tak ubierali. On podci膮ga艂 materia艂, zdejmowa艂 ze mnie majtki i mnie penetrowa艂. Wk艂ada艂 cz艂onka w ka偶d膮 dziur臋: w pup臋, w pochw臋, w usta.

Post臋powanie w sprawie wykorzystywania nastolatki wszcz臋to w listopadzie 2015 roku. W czerwcu roku 2016 spraw臋 przej臋艂a Prokuratura Okr臋gowa w Gda艅sku, umarzaj膮c j膮 w sierpniu 2017. Wobec odczuwanej bezradno艣ci Magda usi艂owa艂a pope艂ni膰 samob贸jstwo, po艂ykaj膮c oko艂o 160 tabletek. W roku 2018 s膮d w Kwidzynie nakaza艂 wznowi膰 艣ledztwo. Prokuratura Okr臋gowa w Gda艅sku po raz kolejny zas膮dzi艂a jednak umorzenie sprawy. Prawo Magdy do skargi posi艂kowej wygas艂o w ubieg艂ym roku.

O艣wiadczenie Jacka Kurskiego w tej sprawie:

Obrazek
Obrazek

To O艢WIADCZENIE (jak dla mnie) jest聽potwierdzeniem, 偶e jednak „sprawa” by艂a.聽:okok:
Nic mnie bardziej nie utwierdzi艂o, 偶e ofiara m贸wi prawd臋 jak to o艣wiadczenie. :okok:
Mam nadziej臋, 偶e pedofil zostanie ukarany wi臋zieniem.
KA呕DY:wlosy:
Bez wzgl臋du kim jest lub s膮 jego rodzice. ”

Kurski jak ty wychowa艂e艣 swojego syna?

Syn Kurskiego 鈥 Zdzis艂aw Antoni Kurski. Co o nim wiemy ...

Chora s艂u偶ba zdrowia w Polsce

Do艣膰 ju偶 dawno pos艂anka PO – 艣liczna Joanna Mucha wydali艂a z siebie, 偶e seniorzy chodz膮 do lekarzy i siedz膮 w kolejkach, bo im si臋 bardzo nudzi.

Obrazi艂a mnie w tym momencie, bo jestem tego zaprzeczeniem.

Id臋 do lekarza tylko w贸wczas, gdy mi co艣 powa偶nie dolega, a swoje leki za艂atwiam telefonicznie i nie musz臋 siedzie膰 w poczekalnich.

Ale i z tym czasami bywa k艂opot!

Wczoraj policzy艂am moje leki i stwierdzi艂am, 偶e na weekend mi zabraknie, a wi臋c z wielk膮 trem膮, jak zawsze, dzwoni臋 do rodzinnej.

Pisz臋 z wielk膮 trem膮, bo mam g艂upi charakter i uwa偶am, 偶e zawracam komu艣 g艂ow臋 i nie chc臋 by膰 natr臋tna, a wi臋c jest to dla mnie zawsze wielki stres.

Ja stara kobita mam obiekcje, 偶e dzwoni臋 do lekarza i mu si臋 narzucam, a przecie偶 taka jest lekarzy praca!

Dzwoni臋 wi臋c ca艂a w stresie, a tu rodzinna odrzuca moje po艂膮czenie.

Pomy艣la艂am sobie, 偶e mo偶e jest zaj臋ta i dzwoni臋 drugi raz po godzinie.

Ponownie moje po艂膮czenie odrzuci艂a.

Wnerwiona dzwoni臋 do rejestracji i czekam do艣膰 d艂ugo na odebranie mojego telefonu.

No w ko艅cu rejestratorka odebra艂a, a ja grzecznie pytam, czy jest moja rodzinna w pracy i us艂ysza艂am, 偶e jest na urlopie!

Pytam wi臋c, co ja mam zrobi膰, aby wypisano mi recept臋 i s艂ysz臋 w s艂uchawce – nie wiem!

Konsternacja chwilowa i us艂ysza艂am – no dobrze, to niech pani podaje te swoje leki!

Poda艂am, ale sobie pomy艣la艂am, czy tak trudno rodzinnej by艂oby nagra膰聽 informacj臋聽 w telefonie, 偶e w艂a艣nie przebywa na urlopie?

Mo偶e warto w sieci za艂o偶y膰 informacj臋, 偶e lekarz od – do przebywa na urlopie, a nie 偶eby pacjent musia艂 si臋 domy艣la膰.

Co w takich sytuacjach maj膮 zrobi膰 starzy ludzie, kt贸rzy nie s膮 w stanie i艣膰 samodzielnie do lekarza i nie maj膮 bliskich do pomocy?

Nie lubi臋 naszej s艂u偶by zdrowie, bo kiedy tylko si臋 z ni膮 zetkn臋, to czuj臋 si臋 jak intruz, 偶e zawracam komu艣 g艂ow臋 i jestem k艂opotem.

W dobie komputer贸w, telefon贸w kom贸rkowych tak trudno s艂u偶bie zdrowia jest obs艂u偶y膰 pacjenta i nara偶a si臋 go na stres.

Ja wiem, 偶e oni marnie zarabiaj膮 i w rejestracji te panie niech臋tnie robi膮 robot臋 za lekarzy, b臋d膮c wci膮偶 nad膮sane, bo s膮 zm臋czone, ale s膮 granice, 偶e w ko艅cu ten pacjent potrzebuje ludzkiego traktowania, a nie chce by膰 popychad艂em.

M贸j kolega „D” tak napisa艂 o s艂u偶bie zdrowia w Polsce!

Jest coraz gorzej i od czterech lat s艂u偶ba zdrowia chyli si臋 ku upadkowi!

„S艂u偶ba zdrowia w stanie przedzawa艂owym.

Polska ma jeden z najni偶szych odsetk贸w PKB wydawanych na opiek臋 zdrowotn膮.
W kontek艣cie post臋puj膮cego starzenia si臋 spo艂ecze艅stwa nie wr贸偶y to nic dobrego.聽:dobani:
Obrazek
Szpitale odsy艂aj膮 ci臋偶ko chorych pacjent贸w, bo ich leczenie si臋 nie op艂aca.聽:bezradny:
W du偶ym szpitalu miejskim w Pruszkowie k/Warszawy – w艂a艣nie ODESZLI Z PRACY NARAZ WSZYSCY LEKARZE Oddzia艂u Wewn臋trznego..聽:boisie:
Obrazek
W szpitalach coraz cz臋艣ciej opiekuj膮 si臋 chorymi starsze panie piel臋gniarki, bo 艣rednia wieku piel臋gniarek z braku nap艂ywu nowych – od kilku lat systematycznie wzrasta a weteranek ochrony zdrowia nie ma kto zast膮pi膰.
W przysz艂ym roku prawie po艂owa pracuj膮cych piel臋gniarek osi膮gnie wiek emerytalny.聽:szok:
Ju偶 dzi艣 co trzecia z nich ma sko艅czone 60 lat.

Jeszcze gorzej wygl膮damy pod wzgl臋dem liczby lekarzy 鈥 co czwarty lekarz jest dzi艣 w wieku emerytalnym, a 11 proc. ma powy偶ej 71 lat.
W Unii Europejskiej zajmujemy ostatnie miejsce聽ze wsp贸艂czynnikiem 2,4 lekarza na 1000 mieszka艅c贸w.

M艂odzi wyje偶d偶aj膮 albo zmieniaj膮 zaw贸d.聽:smutny:
Obrazek
Kiedy lekarze i piel臋gniarki przejd膮 na zas艂u偶one emerytury 鈥撀TO B臉DZIE ZAPA艢膯 S艁U呕BY ZDROWIA!!

Rz膮dz膮cy Polsk膮 PiS – ma to g艂臋boko w dupie, bo oni maj膮 KLINIK臉 RZ膭DOW膭 i najlepszych specjalist贸w..聽:VV:
Piel臋gniarki i lekarze to nie jest kto艣 – kto da im miliony g艂os贸w, a napalonej na聽„prezenty Prezesa”聽t艂uszczy rzuci si臋 jakie艣 och艂apy przed wyborami i biegusiem polec膮 g艂osowa膰 na PiS..聽:zabawa:

Jakbym si臋 umia艂 modli膰 – to bym si臋 modli艂 przede wszystkim O ZDROWIE!!聽:poklon:
A WY?”:wariat:

Nie tak s艂odko – jak my艣lisz, bo jest gorzko!

W tym tygodniu, we wtorek posz艂am na bezp艂atne zbadanie wzroku u jednego z optyk贸w w moim mie艣cie.

Zauwa偶y艂am, 偶e m贸j wzrok ma wiele do 偶yczenia, bo nawet czytanie Internetu sprawia mi ju偶 trudno艣膰, a rozwi膮zywanie krzy偶贸wek, to koszmar.

Tak samo zauwa偶y艂am, 偶e mam ju偶 za s艂abe okulary do ogl膮dania telewizji i z pewno艣c膮 na ten stan wp艂yn臋艂a moja cukrzyca!

Powiedzia艂am o tej wizycie mojej le偶膮cej Mamie, a Ona do mnie, 偶e te偶 ma ju偶 za s艂abe okulary i nie widzi dobrze obraz贸w w telewizji, kt贸ra jest Jej jedyn膮 rozrywk膮 w chorobie.

Moja Siostra by艂a u dw贸ch optyk贸w z pytaniem, czy mo偶na pom贸c chorej Mamie w sprawie nowych okular贸w!

Wsz臋dzie us艂ysza艂a, 偶e chory musi si臋 pojawi膰 osobi艣cie u optyka i nie ma innej mo偶liwo艣ci.

Posz艂am wi臋c do optyka i na samym pocz膮tku spyta艂am, co robi膰, kiedy osoba chora nie mo偶e si臋 osobi艣cie pojawi膰 ze wzgl臋du na stan swojego zdrowia.

Us艂ysza艂am od lekarza, 偶e Mama musi si臋 pojawi膰 i on w贸wczas zbada takiej osobie wzrok i dobierze okulary.

Uparcie spyta艂am, co ma taka osoba chora zrobi膰, skoro i tak dalej!

Lekarz spojrza艂 na mnie – pomy艣la艂 i zgodzi艂 si臋 na wizyt臋 domow膮 – uf!

Poprosi艂 tylko o za艂atwienie tablicy w postaci brystolu i powieszenie tego na 艣cianie, gdy偶 on ma rzutnik, a wi臋c i trzeba zaopatrzy膰 go w przed艂u偶acz.

M膮偶 poszed艂 do innego optyka i po偶yczy艂 oryginaln膮 tablic臋, a wi臋c wszystko spada na rodzin臋!

Jutro id臋 do tego zak艂adu na godzIn臋 10 i tym sposobem mo偶e uda si臋 Mamie zbada膰 wzrok i wreszcie b臋dzie mog艂a ogl膮da膰 tv.

W zwi膮zku z t膮 sytuacj膮 pomy艣la艂am sobie, 偶e je艣li zachorujesz i staniesz si臋 warzywem, to w tym dzikim kraju nikogo pr贸cz rodziny nie obchodzisz – nikogo!

Przecie偶 lekarz rodzinny doskonale wie, 偶e jego dawny pacjent/pacjentka le偶y miesi膮cami, ale mo偶na zapomnie膰 o jakimkolwiek zainteresowaniu – zero/nul!

To samo dzieje si臋 z piel臋gniarkami 艣rodowiskowymi, kt贸re pojawiaj膮 si臋 tylko w chwilach, kiedy trzeba zrobi膰 zastrzyk, albo podpi膮膰 kropl贸wk臋.

Od miesi臋cy moj膮 Mam膮 nikt ze s艂u偶by zdrowia si臋 nie zainteresowa艂, bo dla s艂u偶by zdrowia moja Mama ju偶 nie istnieje.

Je艣li choremu ko艅cz膮 si臋 leki, to te偶 musi to za艂atwi膰 rodzina i jak偶e cz臋sto te recepty s膮 藕le wypisane, bo dawki lek贸w na recpetach s膮 na tydzie艅 – zamiast na miesi膮c.

Rodzina musi mie膰 偶elazne zdrowie, bo chorzy w Polsce s膮 traktowani jak z艂o konieczne i taki chory jest kompletnie osamotniony i g贸wno kogo obchodzi.

Wszystko jest skomplikowane, bo w dobie komputer贸w ka偶dy taki chory powinien by膰 w bazie danych i tam powinny by膰 wpisane np. dawki lek贸w, a recepty wydawane automatycznie.

Co艣 w tym kraju nie gra i nie m贸wi膮c ju偶 nawet o darmowych lekach dla Senior贸w.

Masz chorego w rodzinie, to si臋 martw sam, bo od pa艅stwa nie dostaniesz 偶adnego wsparcia i pomocy i to jest nieludzkie traktowanie tych pokonanych przez nieuleczaln膮 chorob臋.

Ja mam takie do艣wiadczenia, ale mo偶e kto艣 z Was ma w tym temacie lepsze!

 

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

W ramach odstresowania M膮偶 zabra艂 mnie na wycieczk臋 – z dala od znieczulicy!

 

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

 

Posz艂a baba do lekarza!

Kto mnie czyta, to wie, 偶e troch臋 zacz臋艂am si臋 leczy膰 i w zwi膮zku z tym chodz臋 do lekarzy, co jaki艣 czas.

W艂a艣nie wczoraj odby艂am wizyt臋 w szpitalnej przychodni i to, co mnie podczas tej wizyty spotka艂o – spowodowa艂o, 偶e musia艂am si臋 z tym przespa膰!

Dopiero dzi艣 dojrza艂am do tego, aby napisa膰 co i jak!

Siedzia艂am w kolejce do lekarza jakie艣 1,5 godziny, bo mimo przydzielonej godziny, to czekanie si臋 wyd艂u偶y艂o, bo lekarz wyszed艂 z gabinetu i d艂ugo go nie by艂o! Norma!

Wreszcie przysz艂a moja kolej, wesz艂am do gabinetu i pokornie usiad艂am na krze艣le po drugiej stronie sto艂u!

Mimo, 偶e by艂am ju偶 drugi raz, to lekarz zacz膮艂 mnie przepytywa膰 tak jak za pierwszym razem i spyta艂 czy pracuj臋?

Odpar艂am, 偶e jestem na emeryturze i ju偶 nie pracuj臋, a ten聽 gdzie pracowa艂am?

Odpar艂am, 偶e tu i tu, a on do mnie, a czym si臋 w pracy zajmowa艂am?

Pokornie odpwiedzia艂am, ale nie widzia艂am zasadno艣ci tych dziwnych pyta艅, bo co ma piernik do mojej cukrzycy!

Spojrza艂 w ksi膮偶eczk臋 cukrzyka i zacz膮艂 zapisywa膰 w karcie moje wyniki, a potem pomacha艂 mi moimi wynikami z krwi przed nosem i rzek艂 – przez ostatnie trzy miesi膮ce pani si臋 ob偶era艂a ponad miar臋 i nieprzyzwoicie.

Spojrza艂am na niego i prosi艂am o powt贸rzenie, bo my艣la艂am, 偶e czego艣 nie zrozumia艂am.

A on do mnie, 偶e paramer z krwi wskazuje, 偶e si臋 ob偶era艂am chyba jakimi艣 golonkami i mi臋siwem i zacz膮艂 na mnie si臋 drze膰, 偶e powinnam wiedzie膰 jaki parametr jest prawid艂owy przy cukrzycy.

Zd臋bia艂am, ale si臋 nie spo艂oszy艂am i powiedzia艂am wprost, 偶e jest w ogromnym b艂臋dzie, bo przez rok zrzuci艂am 18 kilogram贸w, a moja dieta jest bardzo skromna i w艂a艣ciwie nie jadam pieczywa, a obiad jest bardzo skromny i nie jem kolacji po 18!

Wbi艂am go w konsternacj臋 i nagle poszed艂 po rozum do g艂owy, 偶e ja trzy miesi膮ce przed leczeniem nie bra艂am 偶adych lek贸w i st膮d s膮 takie, a nie inne wyniki.

Nawet mnie nie przeprosi艂 za kalumni臋 rzucon膮 o ob偶arstwie!

Ale to聽 nie koniec szopki!

Jeszcze raz spojrza艂 na moje pomiary cukru i jednego wieczora mia艂am poziom blisko 200!

Grzecznie si臋 przyzna艂am, 偶e zjad艂am troch臋 czere艣ni, bo sezon, a on do mnie – czeeere艣nie pani zjad艂a?

A wie pani, 偶e nie wolno je艣膰 pani 偶adnych owoc贸w, a jedynie warzywa i napad艂 na mnie w te s艂owa – a wie pani gdzie jest najwi臋cej w臋glowodan贸w?

Ja j膮kaj膮c si臋 odpar艂am, 偶e w owocach,聽 on – no w艂a艣nie w ko艅cu pani to zrozumia艂a i to wszystko podniesionym g艂osem!

Poczu艂am sie jak intruz i w pewnym momencie mia艂am ochot臋 pieprzn膮膰 drzwiami i powiedzie膰 mu, 偶e pomyli艂 si臋 z powo艂aniem, ale zachowa艂am stoicki spok贸j!

Wyznaczy艂 mi kolejn膮 wizyt臋 i p贸jd臋 i b臋d臋 dalej pod jego kontrol膮, ale nie dam si臋 sprowokowa膰 temu chamstwu.

Pisa艂am ni偶ej, 偶e kiedy mia艂am arytmi臋 serca, to trafi艂am do szpitala, a tam lekarka – m艂oda te偶 wydar艂a na mnie buzi臋, 偶e nie umiem opowiedzie膰 o tym – dlaczego jestem s艂aba.

Dopiero kiedy sp艂yn臋艂y wyniki moje z krwi i moczu si臋 przestraszy艂a i chcia艂a mnie zostawi膰 na obserwacj臋!

Podzi臋kowa艂am jej, bo nie pozwol臋, aby kto艣 traktowa艂 mnie – senork臋 jak z艂o konieczne.

Powiem Wam szczerze, 偶e bywa艂o, i偶 w czasach komuny mia艂am styczno艣膰 z lekarzami, bo przecie偶 rodzi艂am i dzieci chorowa艂y, ale nigdy nie spotka艂am si臋 z takim chamstwem!

Unika艂am lekarzy jak ognia ca艂e 偶ycie, a ten lekarz mnie si臋 pyta na co jeszcze choruj臋?

Odpowiedzia艂am grzecznie, 偶e jestem niezdiagniozowana, bo mia艂am pierwsze USG w swoim 偶yciu i jego to dziwi!

Leczysz si臋 nadmiernie, to jeste艣 natr臋tem, a nie leczysz si臋, to jeste艣 idiot膮!

Rozumiem, 偶e od prawie 3 lat wszyscy boj膮 si臋 PiS i jego nowych rz膮d贸w, ale dlaczego maj膮 to odczuwa膰 pacjenci Bogu ducha winni?

Oto moje menu odk膮d wiem, 偶e nie mog臋 sobie folgowa膰 z diet膮.

Czytam, co mi wolno, a czego nie, ale to jest takie trudne, bo mamy sezon i chce si臋 spr贸bowowac wszystkiego i pope艂nia si臋 ma艂e grzeszki, ale za sa艂at臋 mnie cham lekarz chyba nie zbeszta, a truskawki maj膮 ma艂y indeks glikemiczny i czytam w sieci, 偶e czere艣nie te偶, ale co ja tam wiem!

 

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Kamie艅 z serca!

Podobny obraz

Jak pisa艂am ni偶ej zacz臋艂am chodzi膰 po lekarzach i w konsekwencji zadba膰 o swoje zdrowie.

Nie chodzi艂am po lekarzach latami i my艣la艂am sobie bu艅czucznie, 偶e jestem niezniszczalna, bo nawet 偶adne grypy mnie si臋 nie imaj膮.

Jednak miesi膮c temu poczu艂am si臋 藕le, bo zacz臋艂o ko艂ata膰 mi serce i znalaz艂am si臋 na kilka godzin w szpitalu.

Tam podano mi kropl贸wki, a po zbadaniu krwi chcieli mnie zostawi膰 na obserwacj臋 na kilka dni!

Nie zgodzi艂am si臋, bo panicznie boj臋 si臋 szpitali, a wyniki z krwi wykaza艂y, 偶e moja w膮troba co艣 szwankuje.

Zacz臋艂am wi臋c leczy膰 si臋 abulatoryjnie i biegam po lekarzach.

Ten z艂y wynik w膮trobowy od razu zrodzi艂 w mojej g艂owie, 偶e mam raka w膮troby, tak jak moja chora Mama.

Ju偶 widzia艂am siebie w szpitalu, gdzie daj膮 mi chemi臋 i oczywi艣cie to, 偶e umr臋 na raka, bo mam w 偶yciu takie „zezowate szcz臋艣cie”.

Wed艂ug wskaz贸wek lekarza zacz臋艂am systematycznie bada膰 poziom cukru i oczywi艣cie regularnie bior臋 zapisane mi leki.

Rodzinna skierowa艂a mnie do specjalisty, a ten napisa艂 dla mnie skierowanie na USG jamy brzusznej.

Do badania dzisiejszego mia艂am par臋 dni i w wyobra藕ni mia艂am diagnoz臋 – rak!

Nawet do M臋偶a powiedzia艂am, 偶e jak umr臋, to ma si臋 ponownie o偶eni膰 z kobiet膮, kt贸ra o Niego zadba!

Sama siebie pociesza艂am, 偶e rak to nie wyrok i w dzisiejszej, rozwini臋tej medycynie jako艣 mnie uratuj膮!

Ze strachem na ramieniu posz艂am dzisiaj na te USG i pokornie czeka艂am na swoj膮 kolejk臋, ale wewn臋trznie by艂am sparali偶owana i strasznie wystraszona, 偶e za chwil臋 us艂ysz臋 wyrok!

Tak samo czu艂am si臋 na kozetce, kiedy pani robi艂a mi to USG i czeka艂am na to straszne s艂owo – rak, torbiel, guz, naro艣l.

Pani poda艂a mi papier, abym si臋 wytar艂a z tego 偶elu i us艂yszaaaam – 艣ledzona zdrowa, trzustka zdrowa, nerki dzia艂aj膮 i w ko艅cu w膮troba zdrowa cho膰 lekko st艂uszczona jak to bywa u cukrzyk贸w.

Wylecia艂am z gabinetu jak na skrzyd艂ach i poczu艂am ogromn膮 ulg臋 i do teraz czuj臋 si臋 jak w skowronkach, 偶e mi si臋 uda艂o.

Mam do Was kochani apel – badajcie si臋 i nie odpuszczajcie mimo, 偶e do lekarzy s膮 ogromne kolejki i trzeba swoje wysiedzie膰, ale warto i nie id藕cie moj膮 drog膮, 偶e uwa偶a艂am, 偶e nie lubi臋 lekarzy.

Starzej膮cy si臋 rodzice to balast. Dla dzieci, lekarzy, piel臋gniarek

Tak mi si臋 ostatnio sk艂ada, 偶e par臋 dni temu by艂am codziennie u Mamy w szpitalu.

Le偶a艂a na oddziale wewn臋trznym w bardzo ci臋偶kim stanie. My艣la艂am, 偶e nie wyjdzie z choroby i przyjdzie Jej kres.

A jednak sta艂 si臋 cud z mocy s艂u偶by zdrowia i rodziny, kt贸ra zaopiekowa艂a si臋 na r贸wni z piel臋gniarkami i lekarzem prowadz膮cym.

Jak偶e by艂am mile zaskoczona, 偶e moj膮 Mam膮 tak dobrze zaopiekowa艂 si臋 szpital.

Kropl贸wki – du偶o kropl贸wek i zastrzyki – du偶o zastrzyk贸w i w ko艅cu stan Mamy bardzo si臋 poprawi艂.

W chorobie na raka chodzi o to, by pacjent nie cierpia艂 i tak te偶 si臋 sta艂o.

Dobranie odpowiednich lek贸w sprawi艂o, 偶e Mama w stanie stabilnym jest od tygodnia w domu.

Dzi臋kuj臋 s艂u偶bie zdrowia w mojej miejscowo艣ci za du偶o empatii i trosk臋.

Ale nie zawsze tak bywa i tu polecam poni偶szy wywiad:

Smutna prawda o nas: Starzej膮cy si臋 rodzice to balast. Dla dzieci, lekarzy, piel臋gniarek.

Karetka zabiera dziadka czy babci臋, a m艂odzi jad膮 na wakacje. Bez balastu, kt贸rym na co dzie艅 s膮 ich starzy rodzice. Wiem, 偶e wszyscy chcemy by膰 m艂odzi, pi臋kni, wysportowani i oczywi艣cie zdrowi, i 偶e najlepiej by by艂o gdyby staro艣膰 nie istnia艂a. Chowamy j膮 w domach starc贸w, w szpitalach. I nie szanujemy. I jak si臋 przekona艂am, nie szanuj膮 jej te偶 lekarze i piel臋gniarki – m贸wi Magda Rigamonti, dziennikarka, kt贸rej wpis na Facebooku dotycz膮cy 22-godzinnego pobytu z ojcem na szpitalnym oddziale ratunkowym w maju poruszy艂 wiele os贸b. Teraz dziennikarka wraca do tych chwil przygl膮daj膮c si臋 funkcjonowaniu SOR-贸w i traktowaniu senior贸w w Polsce.

Jakimi trzema s艂owami opisa艂aby pani pobyt z ojcem na SOR-ze?

Bezradno艣膰 i oczekiwanie. No i jeszcze mo偶e zw膮tpienie.

Zw膮tpienie?

Zw膮tpienie w to, 偶e jest si臋 podmiotem.

Pani by艂a tam „jedynie” osob膮 towarzysz膮c膮.

Ale obserwowa艂am pacjent贸w i personel SOR-u. I jasne jest, 偶e pacjenci boj膮 si臋 jeszcze bardziej i s膮 jeszcze bardziej bezradni. Szczeg贸lnie ci starsi, 80-, 90-letni, na skraju 偶ycia. Pami臋tam ich wzrok pytaj膮cy, b艂agalny. Siedzieli, le偶eli, czekali a偶 kto艣 si臋 nimi zajmie, powie, co dalej, co z nimi. Pami臋tam staruszka, kt贸rego posadzono na w贸zku. Czeka艂 i tylko wodzi艂 wzrokiem za przechodz膮cymi obok ludzi w bia艂ych kitlach. Dok艂adnie tak samo patrz膮 dzieci w domu dziecka, podczas wizyt potencjalnych rodzin adopcyjnych. Patrz膮, wodz膮 wzrokiem i maj膮 nadziej臋, 偶e w艂a艣nie do nich podejdzie pani, przytuli, zajmie si臋, przygarnie.

Nie przesadza pani?

Nie. Na SOR-ze te偶 tak czekaj膮 ci, kt贸rym co艣 dolega. Wiedz膮, 偶e s膮 zale偶ni od salowych, piel臋gniarek, lekarzy, od wszystkich os贸b w bia艂ych kiltach. I to jest okrutna zale偶no艣膰.

My艣li pani, 偶e pacjenci znaj膮 swoje prawa? Potrafi膮 o siebie zawalczy膰 w takiej sytuacji?

Powiedzia艂am o okrutnej zale偶no艣ci. Pacjenci wiedz膮 przecie偶, 偶e od lekarza i piel臋gniarki zale偶y ich zdrowie, a cz臋sto i 偶ycie. Wiedz膮 to te偶 lekarze i ca艂y personel SOR-u. Wiedz膮 i ten fakt wykorzystuj膮. Wiedz膮, 偶e s膮 prawa pacjenta, ale i tak czuj膮 si臋 panami sytuacji. Prosz臋 pami臋ta膰, 偶e szczeg贸lnie ludzie starszej daty maj膮 do lekarza ogromne zaufanie, darz膮 szacunkiem, wierz膮, 偶e lekarz to zaw贸d szczeg贸lny, zaw贸d zaufania publicznego.

Pani nie wierzy?

Wierz臋, przecie偶 ci ludzie kszta艂cili si臋 przez wiele lat po to, by ratowa膰 ludzi, by pomaga膰 w potrzebie. Musieli si臋 kierowa膰, je艣li nie powo艂aniem, to przynajmniej misj膮. Lekarz to zaw贸d zaufania publicznego. To kto艣, od kogo jeste艣my uzale偶nieni w sytuacjach ekstremalnych (nawet takich jak z艂amanie r臋ki, bo to ekstremalna sytuacja dla zdrowego cz艂owieka), bo sami sobie nie poradzimy. Skoro lekarz wybra艂 taki zaw贸d, zdecydowa艂 si臋 pracowa膰 w szpitalu, przychodni czy prywatnej klinice, to ma obowi膮zek zachowywa膰 si臋 uczciwie i z szacunkiem. Kilka lat temu sp臋dzi艂am wiele godzin w Szpitalu Biela艅skim, widzia艂am, jak pracuje dr Marzena D臋bska i prof. D臋bski i wiem, 偶e po wielu latach w tym zawodzie mo偶na by膰 lekarzem cierpliwym, 偶yczliwym, kt贸ry zrobi wszystko by ratowa膰 偶ycie i zdrowie matek i ich dzieci.

Praca na SOR-ze jest specyficzna. Wi膮偶e z du偶ym stresem. Mo偶e w tym wszystkim brak ju偶 miejsca na empati臋?

Kiedy po 22 godzinach zabiera艂am ojca z SOR-u, podj臋艂am decyzj臋, 偶e przestaj臋 by膰 tylko bezradn膮 c贸rk膮, kt贸ra prosi piel臋gniarki i lekarza o informacje. Zrozumia艂am, 偶e mam obowi膮zek wyci膮gn膮膰 legitymacj臋 prasow膮 i powiedzie膰, 偶e jestem dziennikark膮. Nie, nie po to, 偶eby pom贸c swojemu ojcu, tylko tym wszystkim, kt贸rzy tkwili na tych krzese艂kach i le偶ankach od wielu godzin. I rozpocz膮艂 si臋 teatr. Nagle piel臋gniarki ruszy艂y do pacjent贸w. 鈥揓ak d艂ugo trwaj膮 te dolegliwo艣ci? Czy si臋 powtarzaj膮? O, nie mo偶e pan z艂apa膰 tchu. Od jak dawna to trwa? Jakie leki pani przyjmuje? I tak dalej… Doskonale wiedzia艂y, 偶e w艂a艣nie zadaj膮 pytania, kt贸re mia艂y obowi膮zek zada膰 wiele godzin wcze艣niej.

Za granic膮 na studiach medycznych s膮 przedmioty dotycz膮ce komunikacji z pacjentem.

Pewnie na medycynie jest psychologia, ale czy komunikacja, to nie wiem. Je艣li jest, to personel SOR-贸w szybko zapomina o tym, czego si臋 nauczy艂. Wie pani, 偶a艂uj臋, 偶e wtedy na SOR-ze przy Wo艂oskiej nie zrobi艂am tym starszym pacjentom zdj臋膰, nie poprosi艂am o ich zgod臋 na to. Do dzi艣 mam przed oczami obrazy m.in. pana, kt贸ry siedzia艂 11 godzin na w贸zku inwalidzkim i nikt z personelu nie zapyta艂, czy chce siku, pi膰, je艣膰, czy nie potrzebuje pomocy, czy mo偶e by si臋 troch臋 przeszed艂. To ja zapyta艂am, czy przynie艣膰 mu kanapk臋 i wod臋. By艂a tam te偶 m艂oda omdlewaj膮ca dziewczyna. Siedzia艂a kilka godzin na twardym krze艣le. Widzia艂am, jak wyci膮gn臋艂a r臋k臋 do przechodz膮cej obok osoby w bia艂ym kitlu, prosz膮c, czy ta mo偶e podprowadzi膰 j膮 do toalety. Us艂ysza艂a tylko: „nie jestem od tego”. Wsta艂am i posz艂am z ni膮 do ubikacji. Na takim oddziale powinien by膰 kto艣, kto pomaga czekaj膮cym ludziom, kto poda pi膰, przyniesie kanapk臋. Prosz臋 pami臋ta膰, 偶e tam dla ludzi czekaj膮cych wiele godzin nie s膮 przewidziane 偶adne posi艂ki. Prosz臋 sobie wyobrazi膰, kto czeka 20 godzin, jest cukrzykiem i musi cz臋sto je艣膰 drobne porcje… No, ale czego ja chc臋, skoro pewnie nikt takiej osoby nie zapyta, na co choruje. Mojego ojca nikt podczas tej prawie doby na SOR-ze nie zapyta艂, jakie leki przyjmuje, na co choruje. Nikt nie powiedzia艂 panu z le偶anki obok, 偶e ma nie je艣膰 i nie pi膰, bo za chwil臋 b臋dzie mia艂 badanie, kt贸re powinno si臋 robi膰 na czczo. Nikt nie zaproponowa艂 starszym ludziom, kt贸rzy byli tam sami, bez 偶adnej rodziny, czego艣 do picia czy jedzenia. Pyta艂am wi臋c panie piel臋gniarki, czy trzyma艂yby w takich warunkach, bez jedzenia swojego 80-letniego dziadka czy ojca. Spuszcza艂y tylko g艂owy. Ok, mo偶e to by艂a ju偶 dziesi膮ta godzina ich dy偶uru, mo偶e czeka艂y, ju偶 tylko na to a偶 sko艅cz膮 prac臋 i b臋d膮 mog艂y p贸j艣膰 do domu.

T艂umaczy je pani?

Nie, pr贸buj臋 zrozumie膰. Kiedy艣 sp臋dzi艂am kilka nocy na SOR-ze w szpitalu przy ul. Szaser贸w w Warszawie. Przygotowywa艂am materia艂 o dr Magdalenie Kozak lekarzu ratowniku i 偶o艂nierce. I tam te偶 by艂 t艂um pacjent贸w. I byli lekarze i piel臋gniarki, ale nikt nikogo nie ignorowa艂. Widzia艂am, jak mo偶na pracowa膰 z po艣wi臋ceniem, chocia偶 czasami ma si臋 bardzo, ale to bardzo dosy膰, szczeg贸lnie w dwudziestej godzinie dy偶uru. A do tego trzeba wype艂nia膰 dokumentacj臋 medyczn膮. Wie pani, wydaje mi si臋, 偶e wszystko sprowadza si臋 do tego, by pozosta膰 cz艂owiekiem.

I widzie膰 w pacjencie cz艂owieka.

Oczywi艣cie. To nie nos, palec czy udar trafi艂 na SOR. To nie noga przyjecha艂a z wypadku, to nie zawa艂 przywie藕li, bo to przyjecha艂a pani Stasia z Jerozolimskich, lat 94, kt贸ra jest sama, m膮偶 od dawna nie 偶yje, c贸rka mieszka w Kanadzie. Po raz kolejny m贸wi臋 o tych starszych ludziach, bo chyba jednak stanowi膮 wi臋kszo艣膰 na SOR-ach. Wtedy, na Wo艂oskiej by艂o sze艣ciu albo siedmiu takich niezaopiekowanych staruszk贸w. Chyba wszystkich przywioz艂o pogotowie. Pewnie kto艣 zas艂ab艂, kto艣 si臋 藕le poczu艂, kto艣 mia艂 bardzo wysokie ci艣nienie, kogo艣 zastali s膮siedzi le偶膮cego na schodach klatki schodowej. Przecie偶 wystarczy艂oby, gdyby piel臋gniarka b膮d藕 lekarz powiedzieli: „pani Kowalska, ma pani swoje lata i ju偶 ca艂kowicie zdrowa nie b臋dzie, bo takie jest 偶ycie, ale zrobimy pani badania, podamy kropl贸wk臋 z lekarstwem i mamy nadziej臋, 偶e si臋 pani poprawi. A mo偶e warto by by艂o, aby zosta艂a pani na obserwacj臋. No, ale trzeba poczeka膰 na wyniki bada艅”. Pyta艂a mnie pani o prawa, o to, czy pacjenci je znaj膮. My艣l臋, 偶e ci starsi ludzie boj膮 si臋 odezwa膰, o co艣 poprosi膰. Nie awanturuj膮 si臋. Cho膰, mam wra偶enie, 偶e jak „klient jest awanturuj膮cy si臋”, to zostanie szybciej za艂atwiony. Nie m贸wi臋 o chamskich reakcjach i ubli偶aniu, tylko zwr贸ceniu na siebie uwagi i pokazaniu, 偶e jestem tu cz艂owiekiem, a nie nosem czy wyrostkiem.

Pani by艂a t膮 „awanturuj膮c膮 si臋”?

Dopiero na koniec, w 22 godzinie pobytu mojego ojca na SOR-ze. By艂am awanturuj膮c膮 si臋 dziennikark膮. Okaza艂o si臋 nawet, 偶e wezwano policj臋. Powiedzia艂am im, 偶e tak, jak i oni jestem w pracy. Byli troch臋 zmieszani, my艣l臋, 偶e doskonale rozumieli moje zachowanie. Spisali moje dane z legitymacji dziennikarskiej i na tym si臋 sko艅czy艂o. Mam nadziej臋, 偶e ca艂e to zdarzenie sprawi艂o, 偶e personelowi, chocia偶 na te 2-3 godziny otworzy艂y si臋 oczy, 偶e zacz臋li inaczej traktowa膰 pacjent贸w. Zreszt膮, kiedy opisa艂am t臋 sytuacj臋, odezwali si臋 r贸偶ni ludzie, kt贸rzy byli pacjentami i rodzinami pacjent贸w. Opisywali swoje historie z SOR-贸w, cz臋sto makabryczne, cz臋sto zako艅czone 艣mierci膮. Odezwa艂a si臋 kobieta, kt贸rej ojciec trafi艂 na SOR na Wo艂osk膮 i tam mu nie udzielono pomocy, tylko z niewiadomych przyczyn przewieziono do innego szpitala, w kt贸rym ten cz艂owiek zmar艂. Skontaktowali si臋 ze mn膮 tak偶e lekarze i piel臋gniarki.

Z pretensjami?

Te偶.

Czy by艂o pani przykro, kiedy czyta艂a pani pod swoim wpisem negatywne komentarze od 艣rodowiska medycznego?

Negatywne r贸wnowa偶y艂y si臋 z pozytywnymi. Pisali, 偶e si臋 nie znam, 偶e nie rozumiem tej pracy. A ja uwa偶am te偶, 偶e skoro jestem dziennikark膮, to mam obowi膮zek r贸wnie偶 lekarzom patrze膰 na r臋ce. Kilka lat temu zajmowa艂am si臋 spraw膮 prof. Chazana i nadu偶ywania przez niego kompetencji dyrektorskich w szpitalu przy Madali艅skiego w Warszawie. Teraz jeden z doktor贸w powiedzia艂 mi, 偶e w ko艅cu kto艣 napisa艂 prawd臋 i pokaza艂, jak jest na SOR-ach. Sam pracuje na jednym z warszawskich SOR-贸w. Opowiada艂 o pacjentce, kt贸ra le偶a艂a na SOR-ze przez osiem dni.

Bo?

Bo czeka艂a na przyj臋cie na konkretny oddzia艂. Na oddziale jednak nie by艂o miejsca, z SOR-u obawiano si臋 j膮 wypu艣ci膰. P贸藕niej si臋 okaza艂o, 偶e w tym czasie na oddzia艂 przyj臋to 14 os贸b, z pomini臋ciem SOR-u. Ten doktor rozmawia艂 ze mn膮 bardzo szczerze, m贸wi艂, 偶e modli si臋 o to, by nie trafi膰 nigdy do szpitala, nie przechodzi膰 przez SOR, modli si臋 o to, by umrze膰 ze staro艣ci, a nie chorowa膰. Doda艂, 偶e wielu pacjent贸w umiera na SOR-ach, w szpitalach, bo s膮 nienale偶ycie zaopiekowani i 偶e oczywi艣cie trudno to udowodni膰, bo na wszystko z regu艂y s膮 papiery, procedury s膮 wykonane i udokumentowane. On i inni powtarzali, 偶e je艣li nie ma si臋 znajomego lekarza w szpitalu albo chocia偶 piel臋gniarki, to w szpitalu nie b臋dzie si臋 traktowanym, jak nale偶y. I to jest najwi臋ksze z艂o, bo okazuje si臋, 偶e je艣li jest si臋 zwyk艂ym pacjentem, to jest si臋 nikim.

Historie, o kt贸rych pani m贸wi, pokazuj膮 s艂abo艣膰 systemu.

Tak, ale za systemem stoj膮 ludzie. To, 偶e system jest z艂y, wszyscy wiemy. Dyrektor SOR-u z innego szpitala powiedzia艂 mi, 偶e za tym has艂em: system jest z艂y 鈥 pracownicy SOR-贸w bardzo ch臋tnie si臋 skrywaj膮. Tym z艂ym systemem t艂umacz膮 sytuacje, do kt贸rych nigdy nie powinno doj艣膰. Z drugiej strony od tego samego doktora s艂ysz臋, 偶e na jednym dy偶urze jest zaledwie dw贸ch lekarzy, kt贸rzy musz膮 ratowa膰 zdrowie, a cz臋sto 偶ycie a偶 130 pacjent贸w, wi臋c nie ma si艂y, by byli oni empatyczni i pochylali si臋 nad ka偶dym tak, jak powinni. No, ale z drugiej strony czasami wystarczy podnie艣膰 k膮ciki ust… I oni po studiach, kiedy trafiaj膮 na taki oddzia艂, maj膮 w sobie pok艂ady empatii, s膮 dobrze nastawieni do pacjent贸w.

I co, p贸藕niej o tym zapominaj膮?

Nie wiem. Mo偶e patrz膮 na to, jak si臋 zachowuj膮 ich starsi koledzy po fachu. Oczywi艣cie nie wszyscy. Jest przecie偶 wielu wspania艂ych lekarzy. Niedawno trafi艂am z c贸rk膮 na SOR w Gi偶ycku. Byli艣my na wakacjach. P贸藕nym wieczorem c贸rka si臋 przewr贸ci艂a, narzeka艂a na b贸l stopy. Nic nie puch艂o, wi臋c s膮dzi艂am, 偶e to tylko st艂uczenie. Rano jednak n贸偶ka spuch艂a. Pojecha艂y艣my do szpitala. Tam na SOR-ze powiedziano, 偶e skoro do zdarzenia dosz艂o dzie艅 wcze艣niej, nie przyjm膮 dziecka i mamy si臋 uda膰 do przychodni. Na szcz臋艣cie by艂o blisko. Przyj膮艂 nas dr Pu艂janowski. Obejrza艂 stop臋, powiedzia艂, 偶e na jego oko to skr臋cenie i p臋kni臋cie jednej z kostek stopy.

聽Po czym wyj膮艂 plansze, pokaza艂 uk艂ad kostny stopy, wyja艣ni艂, co si臋 mog艂o sta膰 i zanim wys艂a艂 na RTG, to jeszcze uspokoi艂, 偶e je艣li potwierdzi si臋 jego przypuszczenie, to w艂o偶y st贸pk臋 w lekk膮 skorup臋 偶ywiczn膮. Kiedy czeka艂y艣my w kr贸tkiej kolejce do gabinetu RTG, rozmawia艂am z dwiema pacjentkami doktora – jedna po wszczepieniu endoprotezy, druga bodaj偶e po operacji kolana. M贸wi艂y, 偶e ten doktor zawsze wszystko wyja艣nia, 偶e wychodzi z za艂o偶enia, 偶e pacjent musi by膰 szczeg贸艂owo poinformowany, no i 偶e przyje偶d偶aj膮 do niego pacjenci z ca艂ej Polski… No i jeszcze, lekko podnosi k膮ciki ust. No, ale to wszystko nie dzia艂o si臋 na SOR-ze, tylko w przychodni.

Cz臋艣膰 pacjent贸w przychodzi na SOR, 偶eby omin膮膰 kolejki w przychodniach.

I oni oczywi艣cie robi膮 te偶 t艂um na SOR-ach. Ale ja ich rozumiem.

Bo to spos贸b na szybsz膮 diagnostyk臋…

Dziwi si臋 pani tym ludziom. Skoro w przychodni rejonowej s艂ysz膮, 偶e tomografi臋 mog膮 zrobi膰 dopiero za p贸艂 roku, a kardiolog przyjmie ich za 11 miesi臋cy. My艣l臋, 偶e gdybym by艂a w ich sytuacji, dzia艂a艂abym podobnie.

Znowu wracamy do systemu.

Tak, tylko 偶e w tym systemie najbardziej cierpi膮 pacjenci. Pami臋tam staruszk臋, kt贸ra trafi艂a na SOR na Szaser贸w. Upad艂a i bola艂o j膮 biodro. Dr Magda Kozak zapyta艂a, w kt贸rym miejscu boli i kiedy si臋 przewr贸ci艂a. Okaza艂o si臋, 偶e dwa tygodnie wcze艣niej. Nie zg艂osi艂a si臋 do lekarza rodzinnego, bo wiedzia艂a, 偶e ten b臋dzie j膮 odsy艂a艂 do innych i przepisze co najwy偶ej tabletk臋 przeciwb贸low膮. Mia艂a 艣wiadomo艣膰, 偶e na SOR-ze, cho膰 trzeba poczeka膰, to i prze艣wietlenie i diagnoz臋 mo偶na za艂atwi膰 za jednym zamachem. Mo偶e te偶 liczy艂a na to, 偶e b臋dzie mog艂a kilka dni poby膰 w szpitalu. No, bo jak w艂o偶膮 j膮 w gips, to w domu sama sobie nie poradzi… W szpitalu lepiej i wygodniej. Dr Kozak m贸wi艂a mi o staruszkach podrzucanych na SOR przez swoje doros艂e dzieci. Zamawiaj膮 pogotowie, t艂umacz膮, 偶e mama b膮d藕 tata gorzej si臋 czuj膮, 偶e oni nie wiedz膮, co robi膰. Karetka zabiera dziadka czy babci臋, a m艂odzi jad膮 na wakacje, sp臋dzaj膮 艣wi臋ta bez tego balastu, kt贸rym na co dzie艅 s膮 ich starzy rodzice. Wiem, 偶e wszyscy chcemy by膰 m艂odzi, pi臋kni, wysportowani i oczywi艣cie zdrowi i 偶e najlepiej by by艂o, gdyby staro艣膰 nie istnia艂a, gdyby nam nie przeszkadza艂a w naszym wspania艂ym 偶yciu. Chowamy j膮 w domach starc贸w, w szpitalach. I nie szanujemy. I jak si臋 przekona艂am, nie szanuj膮 te偶 lekarze i piel臋gniarki. Niedawno rozmawia艂am z Janem Rulewskim, opozycjonist膮, kt贸ry w PRL-u przesiedzia艂 za swoj膮 dzia艂alno艣膰 siedem lat. W stosunku do tego, czego do艣wiadczy艂, u偶y艂 sformu艂owania „przekroczenie granicy godno艣ci”. Od razu pomy艣la艂am, 偶e 鈥瀙rzekroczenie granicy godno艣ci鈥 to w艂a艣nie to, czego do艣wiadcza bardzo wielu pacjent贸w w szpitalach. Tam cz臋sto zapomina si臋 o cz艂owiecze艅stwie i zapomina o tym ca艂y personel medyczny. Niestety, r贸wnie偶 o swoim cz艂owiecze艅stwie.

Wywiad pochodzi z portalu:聽www.medexpress.pl