Archiwa tagu: leki

W poszukiwaniu cudownego leku!

Pisałam na blogu, że mamy chorą Mamę!

Mama jest już leżąca i pojawiły się odleżyny niestety.

Zostały zakupione różne specyfiki, które nie za bardzo pomagają.

Wpadłam do sieci w poszukiwaniu czegoś, co ulży mojej Mamie.

Przeczytałam artykuły o magicznych właściwościach oleju z drzewa herbacianego i zakupiłam ten specyfik. Jutro zastosuję go u Mamy.

Mam nadzieję, że tak jak piszą, to tak ten olej działa, który ponoć ma wiele zastosowań, w różnych chorobach, choć nie wszyscy o tym wiedzą.

Może komuś te porady się przydadzą. Może ktoś stosuje ten olej i ma o nim znakomite zdanie.

Dobrze by było, aby od innych się o tym dowiedzieć w komentarzach.

Dziś dodałam po kilka kropel oleju do żelu do mycia mojego i Męża, a także do szamponów do włosów.

Jutro zrobię tonik do twarzy, a także będę dodawała kilka kropel oleju do prania i tak będę obserwowała działanie tego oleju, który wcale nie pochodzi z drzewa herbacianego, ale tak nazwał go pewien odkrywca, podróżnik po Australii. 

80 ZASTOSOWAŃ OLEJKU Z DRZEWA HERBACIANEGO

 

Otarcia i małe skaleczenia

Po oczyszczeniu skaleczonego miejsca, wkropl bezpośrednio na ranę parę kropli czystego olejku herbacianego. Jeśli opatrzenie rany wymaga bandażowania, wpuść parę kropli olejku w bawełniany płatek lub wacik i dopiero zawiń bandażem.

Trądzik

Dodaj kroplę olejku herbacianego do używanego zwyczajowo płynu myjącego, czy mydła dozowanego na dłoń  i umyj twarz jak zawsze.

By uniknąć codziennego dozowania olejku przy myciu twarzy, wystarczy dodać 20-40 kropli olejku do pojemnika z płynem do mycia twarzy.

Miejscowo, użyj czystego, nierozcieńczonego olejku herbacianego na pryszcze, wypryski acne. Wystarczy kroplę olejku wkroplić na opuszek palca, bądź wacik i nałożyć bezpośrednio na skórę.

Odświeżacz powietrza

Przygotuj sobie, by mieć pod ręką, woreczek (najlepiej zip-lock, z zasuwanym zamknięciem) lub puszkę bawełnianych wacików nasączonych kilkoma kroplami olejku z drzewa herbacianego i sięgaj po jeden wacik za każdym razem , gdy w domu pojawi się nieświeży zapach, mniej przyjemne opary gotowania; zapach wilgoci, pleśni, czy nawet zapach lekarstw w domu obłożnie chorego. Czasem warto użyć nawet kilka wacików do odświeżenia pomieszczenia.

Reumatyzm

By złagodzić bóle reumatyczne związane z reumatycznym opuchnięciem stawów, dodaj 20 kropli olejku z drzewa herbacianego do odrobiny oleju winogronowego, czy każdego innego olejku, który ułatwi rozprowadzenie i wnikanie olejku w bolące miejsca. Wmasowuj w bolące miejsca 2-3 razy dziennie.

Alergie – duszności

Użyj miejscowo wmasowując w klatkę piersiową, tors i receptory w stopach. Warto zajrzeć do podstaw refleksologii, by dowiedzieć się więcej o swoich stopach i najtrafniej sobie pomóc.

Astma

Dodaj kilka kropli olejku herbacianego do niewielkiego garnka z wodą i podgrzewaj na kuchence. Nakryj głowę ręcznikiem i oddychaj nad stygnącym garnkiem z wodą parującą olejkiem herbacianym przez kilka minut.

Oskrzelowe duszności

Stosować jak w astmie – 5-10 kropli olejku z drzewa herbacianego wymieszane w odrobinie oleju nośnego wmasować w klatkę piersiową i szyję. Zabieg powtarzać 2-3 razy dziennie.

Zapalenie oskrzeli

Dodaj parę kropli olejku herbacianego do garnuszka z gorącą wodą i wdychaj opary, lub wmasuj miksturę olejku w klatkę i szyję.

Rozdema płuc (Emphysema)

Stosować jak w zaleceniach przy zapaleniu oskrzeli. W inhalacji zastosować 10 kropli olejku herbacianego w podgrzanej wodziei wdychać przez 10 minut.

Kaszel

Stosować jak w infekcji oskrzelowej (j/w) Do inhalacji dodać 10 kropli olejku herbacianego i wdychać przez min. 5 do 10 minut.

Zapalenie zatok

Stosuj olejek herbaciany jak w zapaleniu oskrzeli (j/w).

Jako środek udrażniający, dodaj 10 kropli olejku z drzewa herbacianego do naczynia parującego w inhalacji i wdychaj powietrze nosem, głęboko, przez 5-10 minut.

Dodaj 2 krople olejku herbacianego do dzbanuszka neti ( tradycyjne naczynie przelewające wodę przez komory nosowe w celu oczyszczenia zatok).

Bolące gardło

Dodaj 2 krople olejku herbacianego do 1 szkl. ciepłej wody z dodatkiem szczypty soli. |Płucz 2-3 razy dziennie. Nie połykać!

Zapalenie krtani

Dodaj 5-10 kropli olejku herbacianego i szczyptę soli do szklanki ciepłej wody. Płucz gardło 2-3 razy dziennie. Nie przełykaj!

Infekcje wirusowe

Rozpylaj olejek w zawirusowanym domu. Wdychaj opary podgrzewanego roztworu wody z olejkiem herbacianym. Nacieraj stopy olejkiem z drzewa herbacianego w czystej postaci, by wzmocnić układ odpornościowy i wykurzyć wirusy. Czyść dom środkami czystości (również domowymi) z dodatkiem kilku kropli olejku herbacianego.

Grzybica stóp

Umyj dokładnie stopy, szczególnie między palcami. Posmaruj skórę stóp czystym olejkiem herbacianym i powtarzaj zabieg co dwa tygodnie. Po zabiegu zasyp stopy mączką kukurydzianą. Dodaj 10 kropi olejku herbacianego do 1 łyżki oleju winogronowego, oliwy czy oleju nośnego i wmasowuj w skórę pomiędzy palcami codziennie.

Pieluszki wielorazowe – przechowywanie

Olejek z drzewa herbacianego jest antybakteryjny i grzybobójczy, pomaga więc przechowywać pieluszki czekające w wiaderku na wypranie, w higienicznym środowisku. Wkropl 5-6 kropli olejku herbacianego na dno wiaderka, lub na ściereczkę przymocowaną do wewnętrznej strony pokrywki pojemnika, by ewaporowała.

Mieszankę wody z dwiema łyżkami stołowymi olejku herbacianego rozpyl nad stosem czekających na pranie pieluszek, lub rozpyl wokół wiaderka.

Pieluszki wielorazowe – pranie

Dodaj kilka kropli olejku herbacianego do podajnika proszku i wypierz pieluszki w zwyczajowo wybieranym cyklu prania. Pieluszki będą odkażone już w 40-50 st.C.

Infekcje bakteryjne

Stosuj miejscowo, wmasowując w receptory w stopach odpowiadające infekcji, lub wkropl kilka kropli olejku do kąpieli, ostrożnie aplikując zainfekowanej okolicy.

Nieświeży oddech

Płucz jamę ustną po umyciu zębów mieszanką odrobiny wody z 1 kroplą olejku. Nie połykaj!

Zapalenie pęcherza

W płytkiej kąpieli w wannie lub misce, dodaj 10-15 kropli olejku do wody i podmywaj delikatnie okolice intymne. Pęcherze: Wash area carefully, then apply as for cuts and wounds.

Pęcherze

Obmyj okolicę pęcherza delikatnie i zastosuj olejek jak na otarcia i małe rany.

Wrzody

Przyłóż do rany ciepłą ściereczkę na kilka minut. Potem wkropl na ściereczkę kroplę, dwie olejku herbacianego w okolicy bezpośrednio nad wrzodem. Infekcja powinna podchodzić bezpośrednio pod skórę, ropa wezbrać, by ostatecznie wycieknąć.

Siniaki i stłuczenia

Po nałożeniu lodu, nałóż mieszankę olejku (jak w zaleceniu leczenia bóli reumatycznych, j/w)

Haluksy

Masuj 5 kropli olejku herbacianego wymieszane z 1 łyżką oleju nośnego.

Oparzenia:

Podłóż miejsce oparzenia pod strumień zimnej bieżącej wody. Po kilku minutach, dodaj 5 kropli olejku herbacianego do 1 łyżeczki prawdziwego miodu. Połóż na ranę. Powtarzaj zabieg 3-5 razy dziennie.

Odciski, modzele  i nagniotki:

Wmasowuj 5 kropli olejku herbacianego z 1 łyżką stołową oleju nośnego. Powtarzaj zabieg 2 razy dziennie. Gdy nagniotek czy odcisk zacznie mięknąć, wytnij go cążkami, wyrwij pincetą, czy narzędziem do usuwania odcisków. Możesz odkazić narzędzie czystym olejkiem herbacianym. W miejsce usuwanego odcisku wkropl kilka kropli czystego olejku i zabandażuj je.

Afty i zgorzelinowe zapalenie jamy ustnej:

Nanieś wacikiem lub patyczkiem higienicznym 2 krople olejku herbacianego bezpośrednio na zainfekowaną okolicę, dwa razy dziennie. Płucz jamę ustną jak zalecone w walce z nieświeżym oddechem – 1 kropla olejku herbacianego zmieszana z odrobina wody (nie połykać!)

Zapalenie mieszka włosowatego, czyraki:

Wsmaruj kroplę, dwie olejku herbacianego na waciku bezpośrednio na chore miejsce. Powtarzaj 2 razy dziennie.

Pierzchnące usta:

Dodaj 1 lub 2 kropli olejku herbacianego do pomadki ochronnej. W miarę potrzeby aplikować.

Ospa:

Krople olejku herbacianego aplikuj na pęcherzyki. Pozwól wyschnąć, posyp mączką kukurydzianą lub ziemniaczaną. Powtarzaj co kilka godzin aż do zniknięcia pęcherzy i mokrych strupków.

Ugryzienia pcheł:

Aplikuj kroplę olejku herbacianego bezpośrednio w miejsce ugryzienia. Znieczula i łagodzi podrażnienie

Ukąszenia komarów:

Nanieś kroplę olejku herbacianego bezpośrednio na ukąszone miejsce. Znieczula i łagodzi ukąszenie.

Opryszczka:

Nanieś wacikiem lub patyczkiem higienicznym kroplę lub dwie olejku bezpośrednio na wykwit opryszczki. Powtarzaj aplikację 2-3 razy dziennie.

Łupież:

dodaj 20-30 kropli olejku herbacianego do swojego powszechnie używanego szamponu. Po myciu, wetrzyj i wmasuj kilka kropli olejku w skórę głowy.

Zapalenie skóry (Dermatitis):

Dodaj 10 kropli olejku herbacianego do 1 łyżki stołowej oleju nosnego (winogronowego, awokado itp) i wetrzyj w okolice chorej skóry. Powtarzaj 2-3 razy dziennie.

Sucha skóra:

Dodaj 3-5 kropli olejku herbacianego do 1 łyżki stołowej olejku ze słodkich migdałów. Wmasuj w skórę.

Ból i zapalenie ucha:

Dodaj 2-3 krople olejku herbacianego do 2 łyżek stołowych ciepłej oliwy. Zaaplikuj parę kropli jeszcze ciepłej mikstury wkraplaczem bezpośrednio w bolące ucho. Pochyl głowę tak, by wpłynęło głębiej i pozostań w tej pozycji moment. Odchyl z powrotem głowę, by nadmiar olejku wypłynął. Powtarzaj zabieg 2-3 razy dziennie.

Egzema:

Dodaj 10 kropli olejku herbacianego do 1 łyżki stołowej olejku nośnego (olej z awokado, kokosowy, olej z pestek moreli, migdałowy) i wmasuj w egzemalną skórę. Powtarzaj aplikację 2-3 razy dziennie. Mozna wmasować nierozcieńczony w oleju, jednak warto sprawdzić reakcję skóry smarując wyłącznie jej małą powierzchnię.

Gościec, podagra (dna moczanowa):

Dodaj 10 kropli olejku herbacianego do 2 łyżek stołowych oleju nośnego. Wmasowuj w skórę 2-3 razy dziennie.

Infekcja i podrażnienie dziąseł:

Przygotuj płyn do płukania: oczyszczona woda, 1 kropla olejku miętowego i 1 kropla olejku z drzewa herbacianego.

Wszawica:

Dodaj 20 kropli olejku herbcianego do 2 łyżek stołowych szamponu. Wmasuj w skórę głowy i włosy, pozostaw na głowie przez 10 min. Wypłucz. Powtórz zabieg 3 – 4 dziennie do momentu wytępienia wesz i gnid.

Pokrzywka:

Dodaj 10 kropli olejku z drzewa herbacianego do 4 łyżek oleju z orzechów laskowych. Aplikuj wacikiem.

Można wymieszać z olejem kokosowym, który również  jest kojący i leczniczy dla skóry. Delikatnie nakładaj na skórę.

Płyn do płukania jamy ustnej:

Wymieszaj w preferowanej proporcji wodę oczyszczoną z kilkoma kroplami olejku herbacianego.

Sprzątanie domu:

Olejek herbaciany w sprzątaniu stosowany jest dla jego właściwości zapachowych, ale przede wszystkim ze względu na jego właściwości antybakteryjne – sanityzujące, gdyż dodanie olejku herbacianego do domowych środków czyszczących zapobiega rozprzestrzenianiu się bakterii, wirusów i grzybów.

Przygotuj swój domowy płyn do sprzątania: 2 łyżki olejku herbacianego i 2 kubki wody wymieszać w butelce z rozpylaczem. Potrząśnij przed użyciem. Szczególnie doceniany w toaletach i łazienkach.

Odporność:

By wzmocnić swój system odpornościowy, regularnie rozpylaj w powietrzu odrobinę olejku herbacianego i smaruj nim stopy. Pobudza to układ odpornościowy do pracy i wzmacnia go.

Zainfekowane rany:

Dodaj olejek do parującej wody i utrzymaj zainfekowaną ranę nad strumieniem pary.

Rozpuść 1 kroplę olejku herbacianego w 1 szkl. wody i przemywaj ranę 1-2 razy dziennie, zgodnie z potrzebą.

Stany zapalne (obrzęki, bóle itp):

Delikatnie wmasuj w miejsca zaatakowane stanem zapalnym, zawsze w kierunku serca, bądź wdychaj rozcieńczony olejek olejek herbaciany.

Wrośnięte włosy:

1-2 krople olejku herbacianego skroplone bezpośrednio w miejsce wrośniętego włosa. Powtarzaj co 2 godziny, aż objawy infekcji znikną.

Odstraszacz na komary:

Dodaj 15 kropli olejku herbacianego do 250 ml. wody i rozpylaj na odzież, w powietrzu i na skórę.

Grzybica pachwiny (Grzybica cruris – u mężczyzn):

Nanieś mieszankę 10-15 kropli olejku herbacianego i 2 łyżek tłustego oleju nośnego. Powtarzaj aplikację dwa razy dziennie. Posyp mączką kukurydzianą lub ziemniaczaną by uniknąć pierzchnięcia naskórka.

Płyn do płukania tkanin:

Dodaj 1/2 łyżeczki olejku herbacianego do podajnika proszku, lub podajnika na płyn do płukania w zwyczajowo stosowanym cyklu prania. Szczególnie cenny dodatek w praniu ręczników i wszelkich rzeczy podatnych na tęchnięcie i zatrzymywanie wilgoci.

Usuwanie pleśni:

Rozpyl uniwersalny płyn do czyszczenia ( 2 łyżki olejku z 400ml. wody) na pokryte, czy cuchnące pleśnią miejsca. Przeduzyciem wstrząśnij, po użyciu nie płucz i nie ścieraj.

Ukąszenia komarów:

Nanieś kroplę olejku herbacianego bezpośrednio na ukąszone miejsce. Znieczula i łagodzi ukąszenie.

Bóle mięśniowe, zakwasy:

Dodaj 10-15 kropli olejku herbacianego do soli gorzkiej (tj. siarczan magnezu) i rozpuść w kąpieli.

Dodaj 10 kropli olejku do 2 łyżek łustego oleju nośnego. Dobrze rozmasuj mięśnie (najlepiej po kapieli).

Świnka (Zapalenie Ślinianki Przyusznej):

Wcieraj olejek (rozcieńczony w oleju nośnym wg. uznania, z naciskiem na jak najwyższe stężenie olejku z drzewa herbacianego) w całe ciało i w stopy. Rozpylaj olejek w całym domu chorującego.

Grzybica paznokci:

Zakropl 1-2 kropli olejku herbacianego bezpośrednio na paznokcie i skórę wokół paznokci. Pozwól dobrze wyschnąć zanim zaczniesz dotykać przedmioty. Powtarzaj zabieg wieczorem i rano przez tydzień.

Dezynsekcja:

Mrówki domowe i inne domowe robactwo nie znoszą oparów olejku z drzewa herbacianego. Wystarczy kilka kropli olejku rozprowadzonych u wejścia do domu, by je odstraszyć od wprowadzenia się.

Dla wypędzenia, lub prewencji Mrówek Faraona przecieraj kuchenne szafki ściereczką nasączoną olejkiem herbacianym rozpuszczonym w wodzie.

Brodawki podeszwowe:

Aplikuj czysty nierozcieńczony olejek z drzewa herbacianego na brodawkę 2-3 razy dziennie..

Łuszczyca:

Dodaj 10 kropli olejku herbacianego do 1 łyżki oleju nośnego i wmasuj w skórę zajętą łuszczycą. Powtarzaj 2-3 razy dziennie. Spróbuj aplikowania czystego olejku herbacianego. Jeśli nie wywoła podrażnienia, kontynuuj aplikacje nierozcieńczonym olejkiem.

Swędzenia:

Wkropl kilka kropli olejku herbacianego do oleju kokosowego i natrzyj swędzące miejsce.

Grzybica skóry:

Aplikuj 1-2 krople nierozcieńczonego olejku herbacianego w chore miejsce. Powtarzaj 2 razy dziennie. Dodatkową korzyścią będzie dodanie 1 kropli olejku lawendowego.

Różyczka:

Rozcieńcz według uznania (ile przynosi ulgę, ile zapachu jest w stanie tolerować chory) i wcieraj w skórę. Łagodzi bóle, stymuluje układ odpornościowy.

Świerzb:

Aplikuj bezpośrednio na zaświerzbioną skórę 1-2 krople czystego olejku herbacianego rano i wieczorem.

Rwa kulszowa:

Dodaj 10 kropli olejku herbacianego do 1 łyżki tłustego oleju nośnego. Wmasuj w bolące miejsce. Powtarzaj zabieg 2-3 razy dziennie. Można aplikować olejek w nierozcieńczonej postaci.

Łojotok:

Skóry: Dodaj 10 kropli olejku do 1 łyżki tłustego oleju nośnego i wmasuj w zaatakowane łuszczycą miejsca. Głowy: Dodaj 10 kropli olejku herbacianego do 2 łyżek swojego powszechnie stosowanego szamponu. Wetrzyj w skórę głowy i włosy, pozostaw na 10 min. Wypłucz. Powtarzaj zabieg 3-4 razy tygodniowo.

Dodaj 10-15 kropli olejku herbacianego do kąpieli.

Półpasiec:

Dodaj 10-15 kropli olejku herbacianego do 1/2 kubka soli gorzkiej ( tj.siarczanu magnezu- Magnesium Sulphate USP) Add 10-15 drops of oil to half cup Epsom salts, and dissolve in bath. Add 10 drops of oil to 2 tbsp. of grapeseed oil or coconut oil and massage well.

Zakażenie gronkowcem:

Najlepiej stosować olejek herbaciany miejscowo. Ponadto wcierać w podbicie stóp, by stymulować dodatkowo układ odpornościowy.

Jęczmień:

Dodaj 5 kropli olejku do garnka z gotującą się wodą. Nakryj głowę ręcznikiem i poddaj się parówce. Nałóż ciepły kompres wody w rozcieńczeniu z olejkiem herbacianym bezpośrednio na jęczmień.

Poparzenia słoneczne:

Wymieszaj 1 łyżkę oleju kokosowego z 1 kropla olejku z drzewa herbacianego i 1 kropla olejku lawendowego. Delikatnie nakładaj na poparzona skórę.

Tatuowanie:

Nałóż na świeżo wytatuowane miejsce, by uniknąć ryzyka infekcji. Użyj nierozcieńczonego olejku, bądź rozcieńczonego w oleju kokosowym i w rozpylaczu z oczyszczoną wodą bezpośrednio na tatuaż

Pleśniawki, kandydoza:

Płucz jamę ustną roztworem wody z solą morską i 1 kroplą olejku herbacianego.

Wyciąganie kleszczy:

Nanieś kroplę, dwie olejku herbacianego bezpośrednio w miejsce wczepionego kleszcza i okolice skóry wokół. Kleszcz powinien rozkurczyć wczepienie i odpaść.

Grzybica paznokci stóp:

Wsmaruj1-2 krople olejku herbacianego w czystej postaci bezpośrednio na zaatakowane grzybica paznokcie i pod odstającą płytkę paznokciową. Aplikuj raz dziennie, najlepiej przed snem.

Odkażacz szczoteczki do zębów:

Odrobina czystego olejku wkroplona bezpośrednio na szczoteczkę do zębów 1-2 razy w tygodniu, zabija powszechnie mnożące się w szczoteczce bakterie.

Angina:

Wdychaj opary olejku herbacianego w inhalacji; płucz gardło roztworem wody z sola morską i paroma kroplami olejku; wcieraj olejek herbaciany w szyję i stopy.

Grzybica pochwy:

Dodaj kilka kropli olejku herbacianego do kąpieli. Przy bardziej przewlekłym przebiegu infekcji grzybiczej, zastosuj nasiadówkę z wody i kilku kropli olejku herbacianego. Możesz również wkroplić 1-2 krople olejku herbacianego na wkładkę higieniczną,czy panty liner.

Kurzajki:

Aplikuj nierozcieńczony olejek herbaciany bezpośrednio na kurzajkę. Powtarzaj zabieg rano i wieczorem, aż kurzajka zniknie. Dla skóry wrażliwej – rozcieńcz minimalnie olejek w wodzie.

WAŻNA INFORMACJA O OLEJACH NOŚNIKOWYCH (TŁUSTYCH)

W celu jak najbardziej efektywnego używania olejków esencjonalnych – nie tylko olejku z drzewa herbacianego – czasem może okazać się koniecznym rozcieńczenie olejku w innym oleju, tak by ułatwić wprowadzenie, rozprowadzenie, czy wmasowanie olejku w wymagającą interwencji okolicę.

Takie oleje nazywane są olejami nośnikowymi, nośnymi, rozsmarowującymi, czy rozprowadzającymi. Najbardziej powszechnie używanymi olejami nośnikowymi są olej kokosowy, winogronowy, olej ze słodkich migdałów, z pestek moreli, olej z jojoba, awokado, oliwa z oliwek i inne.

Frakcjonowany olej kokosowy i olej z winogron są całkowicie bezzapachowe, a w przypadku frakcjonowanego oleju kokosowego całkowicie odpornego na jełczenie. W praktyce, każdy olej może być wykorzystany jako nośnik, jedynie jedne są bardziej, inne mniej bogate w cenne składniki i odżywcze dla skóry.

http://pieluszkarnia.pl/product-pol-302-Ecopi-Olejek-z-Drzewa-Herbacianego.html

 

Reklamy

Spotkało mnie coś dziwnego :)

Dzień dobry 🙂

U mnie na zachodzie wcale nie ma żadnej rewolucji w pogodzie. Wciąż brakuje słońca i do tego mocno wieje. Wczoraj wybrałam się po raz drugi do lekarza, bo niżej pisałam, że męczy mnie mocy kaszel już prawie od tygodnia. Tym razem otrzymałam od mojej Pani Doktor antybiotyk i tym sposobem dzisiejszą noc miałam spokojniejszą, ale chcę napisać o tym, że zdarzyło się coś bardzo dziwnego, czego ja do dziś nie potrafię sobie wyjaśnić.

Otóż zarejestrowałam się do lekarza i spytałam, kto ostatni jest w kolejce. Ucieszyłam się, gdyż przede mną było tylko młode małżeństwo z malutkim dzieckiem, a więc oczekiwanie nie będzie zbyt długie.

Usiadłam grzecznie na przeciwko drzwi do gabinetu, a zaraz za mną pojawiły się dwie panie i też się ucieszyły, że kolejka nie jest zbyt długa.

Młode małżeństwo weszło do gabinetu i ja cierpliwie czekam na swoją kolej. Siedzę i siedzę, a tu mija jakieś 30 minut, a ci młodzi państwo nie wychodzą. Pomyślałam sobie, że trochę to dziwne, aby tak długo dziecko było badane, ale cóż – cierpliwa jestem. Jednak jedna z Pań nie wytrzymała i zajrzała do gabinetu. Okazało się, że w gabinecie była tylko Pani Doktor, która coś tam wpisywała do komputera. 

Oburzona Pani spojrzała na mnie z wyrzutem, że nie pilnuję kolejki, a ja, że kompletnie nie wiem, kiedy ci ludzie wyszli z gabinetu, a co dziwne, to nikt tego nie zauważył. Gdyby nie wnerwiona pani, to wszyscy byśmy dalej siedzieli nieświadomi na tym korytarzu. 😀

Nie mam pojęcia dlaczego tego nie zauważyłam, a do tego wszyscy oczekujący. Ja starsza pani mogłam się zawiesić, ale zdaje się, że wszyscy się zawiesili, bo nie podejrzewam, że moja Pani Doktor wypuściła swoich pacjentów przez okno, gdyż gabinet jest na parterze ha ha.

Nie potrafię sobie tego wyjaśnić i myślę i myślę i żadne rozwiązanie zagadki nie przychodzi mi do głowy. 😀

Kilka fotek zrobionych podczas drogi powrotnej do domu z receptą. 🙂

 

Przyszła baba do lekarza!

Dzień dobry 🙂

Na zachodzie Polski wciąż mamy zimny maj. Nie wiedzieć kiedy i gdzie, ale się przeziębiłam i od przedwczoraj mocny męczy mnie kaszel. Budzę się w nocy i najgorzej jest nad ranem i boli mnie od tego wysiłku już klatka piersiowa.

Pomyślałam sobie, że nie ma żartów i wybrałam się więc do lekarza, bo może to zapalenie płuc, czy też jakieś inne choróbsko. Osłabłam trochę, bo mnie mocno męczy i poprosiłam męża, aby mnie podwiózł do przychodni, gdyż naprawdę, ale jestem w kondycji nie za bardzo.

Z drżeniem serca jechaliśmy, bo ja już dawno nie byłam u znachora i nie miałam pojęcia, czy w sobotę ośrodek pracuje, a w sieci nie chciało mi się sprawdzać.

Ciągnę drzwi, uf otwarte, a więc śmiało wchodzę, a z jakiegoś pokoju słyszę – tutaj proszę! 

Jest pokój, przypominający dyżurkę, a więc zachrypniętym głosem pytam, czy przyjmuje dzisiaj jakiś lekarz?

Postawna pani odpowiada mi, że nie jakiś lekarz, a lekarz dyżurny. Ups!

Na starcie zostałam zjechana, ale ugryzłam się w język i odpowiedziałam, że właściwie ma pani rację.

– W jakim celu – usłyszałam od pani pielęgniarki. Aby się osłuchać – odpowiedziałam. 

-To niech dowód da i niech siada, bo zaraz lekarz przyjdzie, ups!

Poczułam się jak w czasach komunistycznych, bo pani pielęgniarka kiedy już mnie posadziła, to zagadnęła do mojego męża, który czekał na korytarzu.

– I jak tam panie L. Mamusia zdrowa? Ups.

Za chwilę ktoś do mnie zmierzał, ale nie wyglądał mi na lekarza, gdyż nie miał na sobie białego kitla, a koszulkę ratownika medycznego.

Jednak usłyszałam, że mam wchodzić za „lekarzem” do gabinetu.

Oczywiście najpierw biurokracja po raz drugi i czekam grzecznie na krzesełku, kiedy zostanie dopełniona kolejna weryfikacja mojej osoby.

– I z czym pani do mnie przyszła, usłyszałam wreszcie. Opowiadam więc swoje objawy, a lekarz bierze słuchawki i mnie bada. – Gardło proszę pokazać!

Nie ma pani zapalenia żadnego, a jest to zwykła wirusówka, a więc niech se pani kupi teraflu i po kolei mi jeszcze wymienia co kupić, podając nieznane mi kompletnie nazwy leków. Lekarz zwierza mi się, że sam męczył się dwa tygodnie z czymś podobnym i dalej nie zapisuje mi nazw leków. Proszę, by mi to zanotował, bo nie spamiętam. A on dalej, że antybiotyk jest niepotrzebny, bo to tak jak bym piła oranżadę i takie tam inne dziwactwa mi opowiadał, ups!  Patrzyłam na niego i zastanawiałam się gdzie ja trafiłam, bo zamiast pomocy otrzymałam wykład, co mnie zaczęło nudzić, ale w końcu napisał mi nazwę dwóch leków, a ja za torebkę i w nogi, czym dalej od tego dziwnego miejsca, jak z filmu „Pora umierać”. 😀

Najlepsze jeszcze było w aptece, gdyż chyba bardziej zawierzyłam farmaceutce, której opisałam moje objawy, a ta spojrzawszy na kartkę z nazwami leków  powiedziała mi, że ten „lekarz” dzisiaj wszystkim przepisuje teraflu, a więc wróciłam do domu z zupełnie innymi lekami, które poleciła mi pani w aptece.

Istny kabaret i jeszcze takiej dziwacznej sytuacji ze służbą zdrowia, to ja nie przeżyłam.

 

Kiedy Babcia skacze wyżej niż wnuczka

Każdą Seniorkę i Seniora coś tam w pewnym wieku boleć zaczyna. Podobno jak boli, to znaczy, że jeszcze się żyje.

Bolą stawy, kręci coś w kościach, czy nawala kręgosłup, bo mają te części i inne już prawo nas boleć, wszak nosiły nas przez tyle lat, kiedy w pędzie życia nie zważaliśmy na nic, bo przecież nas nie bolało.

Źle się schylaliśmy, za dużo podnosiliśmy, zbyt szybko wchodziliśmy po schodach, czasami po dwa stopnie i tak się stało, że coś się wytarło, a w kościach brakuje smarowidła i trą się kostki o siebie i ścierają. Kręgosłup też daje do wiwatu, bo wchodzą lata pracy w pozycji siedzącej przy biurku, czy też stojącej w fabryce.

Nie ma mocnych kochani i na każdego z nas przyjdzie pora na Telesfora i trzeba się pogodzić z upływającym czasem, choć czasami bierze jasny gwint, że tak nagle zabrakło sprawności i wiele rzeczy wykonuje się o wiele wolniej, a niektórych to już wcale.

Trzeba iść do lekarza i u niego się wyspowiadać, że już nie jest się tą sarenką sprzed lat i z ciężkim bólem, choć nadzieją wykupić leki, które ulżą w portfelu, a może i pomogą.

Dziś to ja się uśmiałam do rozpuku, kiedy babcia w reklamie Dohespan max skacze po tym leku jak sarenka w białych spodenkach. Skacze wyżej niż własne wnuczki, a więc drodzy Seniorzy – czerpmy siłę z reklam, która cuda czyni, a nigdy nie zgnuśniejemy i niechaj zawsze w nas dziecko będzie.

Chyba też muszę się tak jakoś przebrać, by wrócić do dzieciństwa i wystawić się na FB, tylko moje dzieci musiałyby mnie chyba zablokować ze wstydu, a może ja przesadzam? 😀

Kiedy kobieta kocha za bardzo!

Ewa była ładną kobietą i mogłaby mieć wiele miłości, bo podobała się mężczyznom. Dość wysoka blondynka o gibkiej kibici i ładnych nogach. Oglądali się za nią, kiedy biegła do pracy, a była bardzo punktualna. Nie lubiła się spóźniać i zawsze była pierwsza. Mimo, że miała dwoje, malutkich dzieci starała się być zadbana i nigdy nie pozwoliła sobie, aby biec do pracy bez makijażu.

Zakochała się na umór w żołnierzu zawodowym, strasznie przystojnym facecie i za nim oglądały się też babki, ale ona mu ufała bez granic. On wyjeżdżał często do innego garnizonu i zostawił ją na długie tygodnie, a czasami na miesiące. Radziła sobie świetnie, bo była ogromnie zorganizowana, młoda i silna. Tylko kiedy kładła się zmęczona wieczorem, brakowało jej bardzo męża. Kochała go do szaleństwa, ale nie wiedziała, że:

W małym miasteczku, gdzie stacjonował jej mąż,  urzędowały  w jednym z mieszkań, panie miłe i młode i bardzo rozkoszne, które prowadziły dom otwarty i każdego wieczora odbywały się w nim alkoholowe libacje. Panie uważały się za otwarte i bezpruderyjne, a więc po mieście poszła fama, że można tam wstąpić i dobrze się zabawić. Nie było przepustek i żadnych ograniczeń, a więc panowie lgnęli tam jak pszczoły do ula.

O tej melinie dowiedzieli się dwaj panowie, którzy byli żołnierzami zawodowymi i mieszkali w koszarach, choć w innym mieście czekały na nich spragnione i tęskniące żony z dziećmi. Panowie korzystali z przepustek i zachodzili, zresztą bardzo chętnie do młodych dam, rozrywkowych dam i tam często i gęsto budzili się o poranku, po mocno zakrapianej nocy, a potem wracali do swoich zajęć w jednostce.

Wszystko ładnie i pięknie się układało i panowie dobrze z paniami się bawili, bo zawsze to była jakaś rozrywka w ich monotonnym i stresującym życiu. Wracali od żon, gdzie pobawili się ze swoimi dziećmi, a po powrocie do koszar, rozrywka z paniami była nad wyraz znów  pociągająca i nie chcieli z tego rezygnować. Panie były wesołe i dobrze się z nimi spędzało puste wieczory.

Jedna z pań, a było jej na imię Grażynka zakochała się w jednym z nich, czyli w mężu Ewy.  Pasowali do siebie, bo ona brunetka z niebieskimi oczyma, a on przystojny, śniady mężczyzna, który wpadł w oko Grażynie. Miał to coś w sobie, a więc urodę i niesamowite poczucie humoru. Grażynie nie przeszkadzał fakt, że facet ma w domu żonę i dwie śliczne córki. Ubzdurała sobie, że musi go mieć za wszelką cenę i odbierze go żonie, która gdzieś tam na męża czekała.

Żartowała sobie, że gdyby z nią został, to ona z pewnością urodzi mu syna, o którym tak zawsze mówił między jednym kieliszkiem, a drugim. Śmiała się, że kiedy będzie pełnia księżyca, to ona zwabi go do alkowy i tak poczną wymarzonego syna, o  którym on w żartach mówił, że chciałby przedłużyć swoje nazwisko, a córki tego mu nie gwarantowały. Utwierdziła go, że widocznie żonka jest do niczego, skoro rodzi mu same baby.

Tak bardzo wzięła sobie to do serca, że pewnego wieczora, kiedy była pełnia księżyca, a ona miała dni płodne, podlała mu sporo alkoholu i zwabiła do drugiego pokoju, wijąc się przed nim, aby tylko doszło do kontaktu seksualnego i faktycznie doszło, czego on na drugi dzień kompletnie nie pamiętał.

To był początek lat 80-tych, kiedy nikt nie słyszał jeszcze o Internecie, mejlach i wiadomościach na Facebooku. Pisano listy, które szły dość długo i do Ewy przyszedł właśnie taki list od anonimowego adresata, podpisany – życzliwa.

Ewa dowiedziała się o romansie męża i ciąży jego kochanki. Oczywiście mąż się wszystkiego wyparł jak to zwykle bywa. Wsiadła w pociąg i odnalazła ową Grażynkę, która też się wyparła, ale po urodzeniu córki podała męża Ewy do sądu o alimenty, a więc dla Ewy sprawa była jasna. Mąż Ewy wciąż się wypierał i zaklinał, a więc kazała mu zrobić badania. Nie było przecież badań DNA, a jedynie badanie z krwi. Okazało się, że jej mąż może, ale nie musi być ojcem.

Ewa jednak uwierzyła, że jej mąż jest ojcem tego dziecka i kompletnie się rozsypała. Mimo, że była silną kobietą, to ją to wszystko psychicznie wessało i nie dawała sobie kompletnie z tym rady. Pewnego razu pojechała do tego miasteczka i widziała jak ulicą przechadza się kochanka jej męża z ich wspólnym dzieckiem. Nie mógł się wywinąć, bo mała była jak zdjęta skóra z jej męża.

Ten widok ją dobił i sięgnęła po alkohol. Zapijała swój smutek i te wszystkie niedopowiedzenia między nią, a jej mężem. Piła, ale nie zaniedbywała domu i dzieci. Nie zaniedbywała też pracy i sama nie wiedziała jak to wszystko była w stanie ciągnąć, ale wszystko było do czasu.

Wkradły się tabletki między alkohol i tak to wszystko mieszała. Nie miała siły na sprawę rozwodową, bo wciąż kochała jak wariatka tego faceta. Uciekała od myśli, które ją drążyły, a wyobraźnia pracowała.

Mąż Ewy dbał o nią i dzieci i ona to widziała, bo starał się jak tylko mógł, aby dodać jej sił i by zapomniała o tym wszystkim, co złego jej zrobił. Odrzuciła więc alkohol, który wciągał ją w przepaść, ale biegała do lekarzy, aby tylko mieć wciąż przy sobie zapas tabletek na uspokojenie. Łykała je przed pracą, po pracy i przed snem i tak minęło jej 20 lat życia.

W pewnym momencie tabletki wmanewrowały ją w potężną depresję i przestała kompletnie radzić sobie ze wszystkim. Poddała się i sama przed sobą się przyznała, że musi brać coraz większe dawki, bo inaczej pociąg życia ją wysadzi i zostanie na bocznym torze.

Zwierzyła się swojemu lekarzowi, że bierze coraz więcej leków, a ten natychmiast skierował ją na oddział psychiatryczny na odtrucie kategoryczne od tego leku.

Pojechała, choć bała się piekielnie, co dalej i jak będzie żyła jeśli lekarze zaznaczą w karcie na czerwono, że nikt, ale to nikt nie może już jej wypisać tego leku.

W szpitalu przeszła piekło w swojej głowie. Coś jej się waliło na głowę, a mózg wywracał się na drugą stronę i z wielkim hukiem dawał jej znać, że albo przeżyje, albo zwariuje. Nikomu się nie skarżyła, że w jej psychice zapalił się wulkan i leje się lawa, a tylko leżała dniami i nocami skulona jak pies i wyła wewnętrznie. Brakowało jej sił i już myślała, że nigdy nie wróci do domu, a jeśli wróci, to nikt jej nie pozna i nie będzie wiedziała jak dalej ma żyć.

Kiedy lekarze stwierdzili, że już jest gotowa, z klauzulą, że zaszyły zmiany w mózgu, które kwalifikują ją na dozgonną rentę, to się załamała, ale zdawała sobie sprawę, że mają rację. Wiedziała, że nigdy już nie wróci do pracy. Wiedziała, że wszystko nadal ją przeraża, a depresja rozganiana przez antydepresanty będą jej towarzyszyły do końca jej żywota. Bez nich popadała w stany lęku i paniki. Bez nich nie sypiała i  była drażliwa, a więc dziękowała lekarzom, że dobrali jej dobre leki dzięki którym jako tako mogła funkcjonować.

Mąż Ewy wciąż był przy niej i był na każde jej zawołanie. Woził po lekarzach i czekał cierpliwie w kolejkach do nich. Zmienił się i bił się w piersi, że tak bardzo zniszczył jej życie.

Ewa powoli wracała do równowagi, ale potrzebowała poczucia wielkiego bezpieczeństwa i stabilności i to po latach szarpaniny dał  jej mąż. Powoli wracała do siebie i mimo potwornych przeżyć zaczęła się uśmiechać, choć schowała się w swojej skorupie i mało wychodziła do ludzi. Nie zdawała sobie sprawy z tego, że mimo wszystko ludzie w mieście , którzy kiedyś ją potępiali, że się nie rozeszła, teraz ją podziwiają i uśmiechają się do niej. Pamiętają, jaka była uprzejma w pracy, ale najważniejsze usłyszała od swoje lekarki po latach.

– Pani Ewo, jest pani piękną wewnętrznie kobietą i silną. Mam pacjentki, które nigdy sobie nie poradziły z alkoholem i tabletkami i wciąż trwają w swojej matni i przeżywają swoje demony, a pani dała radę. Gratuluję. 

Po tych słowach swojej lekarki szła do domu, a łzy zasłaniały jej drogę. Nikt jej tak nie pochwalił po latach heroicznej walki o swoje małżeństwo i miłość.

Ewa na zawsze znienawidziła imię Grażyna! Mąż po ponad dwudziestu latach zaproponował, że jest w stanie zrobić badania DNA, ale Ewa zabroniła, gdyż nie chciała krzywdzić jego ewentualnej córki!

Wciąż żyją razem, a ludzie mówią, że są wspaniałym małżeństwem. Ewa mimo, że schowała się przed światem, okazała się silną i mądrą kobietą, ale tylko ona wie, ile za tę miłość zapłaciła!

Wiele ludzi udaje depresję!

A dlaczego? Gdyż na depresję można szybko otrzymać rentę, albo inne świadczenia od państwa. Wystarczy wejść do neta i poczytać sobie o objawach depresji i napisać ściągawkę niezbędną u lekarza psychiatry. 

Wystarczy opowiedzieć o bezsennych nocach, zlewnych potach, strachu i lęku i co najważniejsze, że boimy się wychodzić z domu, bo wszystko, co jest na zewnątrz nas przeraża i sprawia, że czujemy lęk przed światem zewnętrznym. Opowiedzieć lekarzowi, że czujemy się źle rano, a wieczorem to jest trochę lepiej, a także, że nasi bliscy nie mogą się z nami dogadać, bo jesteśmy zamknięci i najlepiej byśmy leżeli całe dnie w łóżku, bo ani ręką, ani nogą i takie tam inne objawy wyczytane w sieci. Proste prawda i wiem, że wiele ludzi w ten sposób otrzymuje renty posiłkując się opisem swojego lekarza, która jest prawdę mówiąc – fikcyjna, a piszę to dlatego, że spotkałam na swojej drodze takich cwaniaków, a trochę żyję na tym świecie, a oni śmieją się w twarz otoczeniu, czerpiąc beztrosko świadczenia państwowe.

Justyna Kowalczyk, nasza wielka sportsmenka udzieliła wywiadu, iż cierpi od roku na depresję i ja jej wierzę, jak nikomu innemu. Nie gada się w mediach byle czego w sprawie tak poważnej, bo wielu bzdury gada, ale ta dziewczyna o wielkiej ambicji w pewnym momencie wysiadła i zeszło z niej powietrze. Opowiada w wywiadzie, że nagle zabrakło jej radości życia, mimo, że ma sukcesy i pieniądze. Można by pod wąsem uśmiechnąć się i nie współczuć, bo przecież nie brakuje jej ptasiego mleka, a jednak ja wierzę tej dziewczynie i będę ją tak po ludzku wspierała. Oczywiście tylko Ona wie kiedy podupadła na zdrowiu i mdlała i nie mamy prawa oceniać jej stanu zdrowia, bo depresja to cholernie podstępna choroba i życzę jej, aby miała dużo szczęścia i aby otoczyli ją opieką dobrzy ludzie wspierając bez końca. To jest jej bardzo potrzebne, aby nie została sama ze swoim bólem i przeświadczeniem, że nikt jej nie wspiera, że  została ze swoją chorobą zupełnie sama. Justyno, a może spotkasz na swojej drodze wielką miłość, czego nieustająco Ci życzę, co wiąże się ze stworzeniem szczęśliwej rodziny, bo medali masz już dość 🙂

Syty, głodnego nie zrozumie – Alpy Jolanty Kwaśniewskiej

Polska Dama, dawniej Pierwsza Dama, Jolanta Kwaśniewska poradziła polskim emerytom w swoim kąciku śniadaniowym, aby nie siedzieli na tyłeczkach, w cieplutkich kaputkach w domu, a powinni wybrać się każdej zimy i tu uwaga – w Alpy! Jej słowa to: „Jeżdżąc na nartach bardzo często patrzę na wspaniałych starszych ludzi, którzy mają grubo po 70-tce. Trzymając się za ręce, piją ciepłą herbatę siedząc wysoko na 3 tysiącach metrów – mówi w wywiadzie.”

Mam tylko pytanie w jakim to języku porozumiewali się ci emeryci, trzymający się za ręce, na tej wysokości, bo wydaje mi się, że nie w języku polskim. Może na tej wysokości słuch Pani Jolancie szwankuje z powodu różnicy ciśnienia. Pani Jolanta oderwała się całkowicie od polskiej rzeczywistości i być może z powodu wieku, zaczyna bredzić trzy po trzy.

Niechże Pani Jolanta, zejdzie na ziemię, to usłyszy od polskich emerytów „Huston mamy problem”, ponieważ polski, przeciętny emeryt ma problem, aby związać koniec z końcem. Polski emeryt liczy pieniążki, aby starczyło mu od pierwszego do pierwszego i Pani Jola nie ma pojęcia, jaką gimnastykę w związku z tym musi wykonać polski emeryt. Jest to o wiele trudniejsze, niż zjeżdżanie na nartach z górki na pazurki.

Pani Jola już się więc nie ośmiesza, bo zacznę zgadywać, czy dopadła ją jakaś choroba, zwana manią wielkości, większą niż te 3 tys. metrów nad poziomem morza. Pani Jola niech się bacznie rozejrzy i spojrzy na niziny i depresje, w których wegetują polscy emeryci, których nie stać jest bardzo często, aby wyjechać choćby nad nasz ukochany Bałtyk, bo co miesiąc musi ze swojej nędznej emeryturki opłacić opcjonalnie:

– czynsz – ok. 400 zł

– energię – ok. 100 zł, ale musi oszczędzać.

– media – 120 zł

– leki – ok. 200 zł i często rezygnuje z jakiegoś

– wyżywienie skromniusie – 300 zł

– środki czystości – ok. 50 zł

A na rękę przeciętny emeryt ponoć ma 2 tys., ale tę sumę można między bajki włożyć, bo choć tyrał  dla Polski jak wół, to na koniec i tak liczy straty, niewspółmierne do włożonego wysiłku.

Pani Jola niech zajrzy do lodówki przeciętnego emeryta, w której to wyliczone są plasterki wędliny i wszystko jest wymierzone i obliczone, zważone wagą aptekarską, aby nie zdechnąć z głodu.

Pani Jola z mężusiem za dobę w Szwajcarii płaci w swoim ukochanym kurorcie, 450 zł  i ja jej tego luksusu nie zazdroszczę, bo każden chce żyć godnie, ale Pani Jola niech odłoży na półkę już bajeczki dla dzieci, a zacznie czytać poważną, życiową literaturę.