Archiwa tagu: lew tołstoj

Kilka odsłon Anny Kareniny – moje kino

Dzień dobry i miłego dnia. :

Kampania sięgnęła dna i już szczerze mam dość populistycznych, wykrzykiwanych zdań i całej tej wrzawy, ale ja nie o tym.

Nie wiem co mnie podkusiło, ale bardzo dobrze, że podkusiło, ponieważ zachciało mi się obejrzeć film pt. „Anna Karenina”. Dawno temu czytałam książkę Lwa Tołstoja, który pisał swoją powieść bardzo długo i nawet miał moment, aby swoją powieść zniszczyć. Miał wrażenie, że z Anny zrobił zwykłą kurtyzanę, której zachciało się amorów i zdrady męża, a nie o to mu zupełnie chodziło. Chciał pisać o kobiecie, która się nieszczęśliwie zakochała.

Pisał i nanosił poprawki i w końcu usatysfakcjonowany swoją powieść skończył. Na szczęście nie doszło do zniszczenia tak wielkiego dzieła, co po latach dało wielu reżyserom pole do popisu, by ową powieść ekranizować.

W sieci wpisałam frazę na najlepszą adaptację „Anny Kareniny” i ilu jest miłośników tej powieści, tyle jest zdań. Nie wszystkie adaptacje można znaleźć w języku polskim i nie wszystkie jej ekranizacje, a więc najbardziej się skupiłam na adaptacji z 1997 roku z przecudowną aktorką – Sophie Marceau.

Uważam, że żaden film nie odda klimatu samej powieści, gdyż jeśli by się zawarło w filmie wszystkie wątki i zamysły Lwa Tołstoja, bo wyszedł by tasiemiec, który mógłby znudzić widza i spowodować, że na filmie zaśnie, a tego nie chce przecież żaden twórca.

Myślę, sobie, że dobrym wyjściem byłoby nakręcić serial, wierny detalom z powieści i zdaje mi się, że kiedyś taki serial oglądałam, ale nie mogę sobie przypomnieć kto odgrywał Annę Kareninę. Byłam szczerze zachwycona i szkoda, że pamięć ludzka jest zawodna.

Film z Sophie Marceau nie rozczarował mnie, choć w sieci wielu odbiorców skrytykowało tą wersję, a mnie wcale nie. Jak wiadomo rosyjskie klimaty oddają najlepiej sami Rosjanie, a tu mamy film amerykański, nakręcony z wielką pompą, aby pokazać wiernie rosyjską duszę i tamten klimat, a także to wielkie, wzajemne zauroczenie i miłość Anny i Wrońskiego.

Można powiedzieć, że Lew Tołstoj nie napisał powieści, a arcydzieło, które rozpala umysły kolejnych twórców, by przenieść losy tamtego społeczeństwa i tej smutnej historii na ekran. Zawsze coś było nie tak i każda ekranizacja miała swoich krytyków, że odtwórczyni Anny, czy też odtwórca Wrońskiego, to strzał w stopę i dyskusje rozpalały emocje, a jednak każdy nowy film ściągał tłumy do kin.

Obejrzałam też najnowszą ekranizację „Anny Kareniny” z 2012 roku z rolą główną  Keiry Knightley, ale taka uwspółcześniona ekranizacja zupełnie mi się nie spodobała i dlatego polecam film z roku 1997 właśnie z Sophie Marceau.

Warto tak po latach odświeżyć swoje wspomnienia i przeanalizować oraz przewartościować swoje spojrzenie na cokolwiek. Warto wrócić do dawnych wspomnień i wyobrażeń. Muszę napisać, że wczoraj wróciłam też do filmu „Fortepian”, który kiedyś mnie bardzo przeraził, a po latach spojrzałam na niego zupełnie inaczej.

 

Anna 1914. W niemym, rosyjskim filmie zagrała ją trzydziestoletnia wtedy Maria Germanowa.

Anna 1915. W głównej roli wystąpiła Betty Nansen, duńska aktorka teatralna, która przyjechała do Stanów spróbować sił w świecie kina.

Anna 1927 i Greta Garbo w roli Kareniny w kinie niemym.

Anna 1935. Greta Garbo, tym razem przemówiła.

Anna 1948. Zagrała ją Vivien Leigh – to jej talent i uroda sprawiły, że film wciąż ma wiernych fanów.

Anna 1953 to prawdziwa perełka i zarazem koszmar wszechczasów! Zagrała ją niewątpliwie zasłużona artystka Ałła Tarasowa, która w chwili kręcenia tego dzieła miała lat 55.

Anna 1967. To bardzo udana  Karenina, nakręcona przez Rosjan, z ich wielką gwiazdą Tatianą Samojłową („Lecą żurawie”).

Anna 1974, czyli urzekający rosyjski balet, oparty na motywach powieści Tołstoja. Muzykę napisał Rodion Szczedrin, a partię Anny tańczy jego żona, legendarna primabalerina Maja Plisiecka.

Anna 1985.  Jacqueline Bisset w adaptacji przygotowanej dla amerykańskiej telewizji.

Anna 1997. Anna ma twarz Sophie Marceau.

Anna 2000. Zagrała ją Helen McCrory (może ją pamiętacie z „Królowej”, gdzie zagrała żonę premiera Blaira).

Anna 2005, Ostatnia rosyjska adaptacja z Tatianą Drubich, aktorką nieznaną poza Rosją.

Anna 2012, Obejrzałam, ale mi się nie spodobało, choć ma śliczną buzię Keiry Knightley.

Reklamy