Archiwa tagu: Mama

Przyszed艂 taki czas…

Jaki prezent na Dzie艅 Matki 2018?

Zbli偶a si臋 Dzie艅 Matki i z tego powodu jest ta notka.

Czas tak szybko leci, ale pami臋tam te czasy, kiedy moje Dzieci by艂y w wieku przedszkolnym.

Zawsze by艂 k艂opot, kiedy by艂 okres wakacji, a ja nie mia艂am tyle urlopu ile by艂o mi trzeba, aby zapewni膰 Dzieciom opiek臋!

Musia艂am chodzi膰  do pracy, ale na podor臋dziu mia艂am Te艣ciow膮, kt贸ra w tym czasie zajmowa艂a si臋 C贸rkami.

By艂a w贸wczas lekko po 40-tce i by艂a pe艂na si艂 witalnych i naprawd臋 nie musia艂am si臋 niczym martwi膰.

By艂y dogl膮dane na podw贸rku, a tak偶e najedzone, bo Te艣ciowa o to bardzo dba艂a.

Zawsze b臋d臋 Jej za to wdzi臋czna!

Ponownie min臋艂o 40 lat i nagle moja Te艣ciowa podupad艂a na zdrowiu.

Teraz jest tak, 偶e ju偶 nie wychodzi z domu z braku si艂 i potrzebuje pomocy, gdy偶 niewiele ju偶 ko艂o siebie mo偶e zrobi膰!

Przyszed艂 czas, abym mog艂a si臋 odwdzi臋czy膰 za tamte lata.

Od dw贸ch lat gotuj臋 wi臋cej, cho膰 jestem tylko z M臋偶em, ale pami臋tam o Te艣ciowej.

Pakuj臋 jedzenie ciep艂e w s艂oiki i M膮偶 je nosi i oczywi艣cie pilnuje, aby cokolwiek zjad艂a, bo cz臋sto sama o tym nie pami臋ta, a i z apetytem jest r贸偶nie!

Niestety, ale taka jest kolej rzeczy i tak mi si臋 marzy, aby odej艣膰 z tego 艣wiata nie um臋czaj膮c nikogo swoj膮 niedo艂臋偶no艣ci膮.

M膮偶 w stosunku do Matki jest bardzo cierpliwy, cho膰 jest humorzasta, ale zawsze sobie t艂umaczy, 偶e to jest Jego Matka i widocznie tak by膰 musi!

W艂a艣nie poszed艂 do Niej, aby da膰 jej wszystkie zapisane leki i tak jest codziennie!

Kto艣 w tej sytuacji gotuje, kto艣 J膮 k膮pie, a kto艣 inny dogl膮da jej dwa razy dziennie i tak to wygl膮da!

Mo偶e by膰 zdj臋ciem przedstawiaj膮cym jedzenie

Macierzy艅stwo wczoraj i dzi艣!

Mo偶e by膰 czarno-bia艂ym zdj臋ciem przedstawiaj膮cym co najmniej jedna osoba

Kiedy tak sobie wspominam m贸j, m艂ody czas, kiedy by艂am mam膮, to zastanawiam si臋 jak ja dawa艂am sobie rad臋?

Maj膮c dwoje dzieci w nieciekawych czasach wci膮偶 by艂am w biegu, aby spe艂ni膰 swoj膮 rol臋 jak najlepiej i zaspokoi膰 wszelkie potrzeby swoich dzieci!

Jak to by艂o?

Codziennie, przez sze艣膰 dni w tygodniu trzeba by艂o naszykowa膰 dzieci do przedszkola, 偶艂obka i je tam dostarczy膰 i jeszcze zd膮偶y膰 na czas do pracy!

Do przedszkola mia艂am daleko i wsadza艂am obie C贸rki na rower i wioz艂am 3 kilometry w jedn膮 stron臋, bo samochodu jeszcze nie mieli艣my i tak codziennie.

W sklepach nie by艂o niczego i trzeba by艂o na wszystko polowa膰, 艂膮cznie ze staniem w kolejkach w nocy po kawa艂ek chabaniny, mas艂a, czy sera!

Nie by艂o ubranek dla dzieci i te偶 trzeba by艂o wysta膰, albo prosi膰, by kto艣 cokolwiek uszy艂, aby je przyodzia膰.

Kiedy by艂y ma艂e, to pieluchy tetrowe gotowa艂o si臋 w kotle, a potem trzeba by艂o je upra膰, wyp艂uka膰 i wyprasowa膰.

Zupki, kaszki trzeba by艂o samemu gotowa膰 i przeciera膰 prze sitko jak pami臋tam.

Potem M膮偶 kupi艂 samoch贸d wojskowy Gaza-69 i kiedy w mie艣cie by艂y ogromne kolejki za chlebem, to wsiadali艣my w ten samoch贸d i jechali艣my do odleg艂ej wioski, w kt贸rej chleb by艂 bez kolejki!

Tak samo biega艂am do gospodarza i codziennie przynosi艂am do domu 艣wie偶e mleko od krowy, aby mia艂y produkt najlepszej jako艣ci.

P臋dzi艂am przez 偶ycie i du偶o by o tym pisa膰, ale tak mia艂y matki za czas贸w PRL -u!

Teraz jest 艂atwiej matkom, bo wszystko mo偶na kupi膰 w sklepach i wszystkiego jest a偶 nadto!

Pieluchy jednorazowe, czyli pampersy i gotowe zupki oraz deserki w s艂oikach „Gerber”

Wiem, 偶e to wszystko drogo kosztuje, ale taki jest teraz model wychowywania dzieci, aby matkom by艂o l偶ej!

Nikt mi w tamtych czasach nie udziela艂 porad, 偶e czasami by艂o warto odpu艣ci膰 i nie denerwowa膰 si臋, 偶e nie wszystko jest zrobione jak nale偶y!

Nie dawa艂am sobie 偶adnej taryfy ulgowej i naprawd臋 teraz analizuj膮c tamte lata zastanawiam si臋 jak ja da艂am sobie rad臋!

Nie mia艂am ani dnia spokoju, bo w woln膮 niedziel臋 nadrabia艂am domowe prace i tydzie艅 zaczyna艂 si臋 od pocz膮tku, 偶e cz臋sto pot sp艂ywa艂 po ty艂ku, ale mimo wszystko mam satysfakcj臋, 偶e da艂am rad臋!

Teraz mamy dostaj膮 dobre rady i tak膮 znalaz艂am w sieci jak poni偶ej:

Mnie nigdy nikt nie t艂umaczy艂 w ten spos贸b, 偶ebym mog艂a sobie wiele odpu艣ci膰, bo by艂y wa偶niejsze sprawy jak bycie z rodzin膮, ale to by艂y zupe艂nie inne czasy i si臋 nie da艂o odpu艣ci膰, bo to by艂a walka o przetrwanie rodziny!

Mama Terapeutka

Pu艣膰 to. To nieistotne.

Je艣li b臋dac w 艂贸偶ku przypomnisz sobie o mokrym praniu zostawionym w pralce. Nie my艣l o tym. Pu艣膰 to, co nieistotne.

Je艣li sp贸藕nisz si臋 do pracy, bo Twoje dziecko b臋dzie potrzebowa艂o wi臋cej uwagi z Twojej strony. Nie martw si臋 tym. Pu艣膰 to, co nieistotne.

Je艣li nie zrobisz obiadu, zapomnisz kupi膰 pieczywa na kolacje albo nie poudkarzasz tych kot贸w kurzu w rogu salonu kolejny dzie艅. Nie zadr臋czaj si臋 tym. Pu艣膰 to, co nieistotne.

Je艣li kto艣 b臋dzie robi艂 Ci wyrzuty, bo nie zrobisz czego艣 dlatego, 偶e po prostu nie b臋dziesz mog艂a. Nie do艂uj si臋 tym. Pu艣膰 to, co nieistotne.

Przy ka偶dej fali nieprzyjemnych emocji, wyrzut贸w sumienia lub zmartwie艅, przypomnij sobie, co jest dla Ciebie teraz najwa偶niejsze.
Kt贸ra spo艣r贸d pe艂nionych przez Ciebie r贸l jest t膮 g艂贸wn膮, kt贸rej chcesz da膰 sw贸j czas i uwag臋?

Nie mo偶esz by膰 wsz臋dzie na 100%.
Nie b臋dziesz mia艂a kontroli nad wszystkim, co si臋 dzieje w Twoim 偶yciu.
Nie dasz rady zadowoli膰 wszystkich i robi膰 wszystkiego. Na szcz臋艣cie.

Za ka偶dym razem, gdy za bardzo zap臋dzisz si臋 w biegu codzienno艣ci, zatrzymaj si臋 i pomy艣l, przy kim jest Tw贸j spok贸j, u艣miech, wytchnienie?

Przypomnij sobie, czego nie chcesz pu艣ci膰, bo jest to zbyt istotne dla Ciebie.

Spokoju 鉂

Ilustracja- J煤lia Sard谩

Oddam za darmo!

Kiedy jeszcze pracowa艂am, to kupi艂am mojej mamie taki p艂aszczyk, jesionk臋, czy jak to tam nazwa膰.

https://harro.pl/ 1.0 daily https://harro.pl/ 0.1 daily  https://harro.pl/ksiazki-i-komiksy/8-dodruk-carciphona-tom-1.html 0.9  2017-10-23T10:16:33+02:00 daily  http://harro.pl/122-large_default/dodruk-carciphona-tom-1.jpg Dodruk:  Carciphona tom 1 https://harro.pl ...

Kupi艂am w butiku i naprawd臋 sporo za to zap艂aci艂am, ale bardzo si臋 cieszy艂am, 偶e mog艂am zrobi膰 jej przyjemno艣ci, kiedy emerytura emeryta w Polsce nie jest osza艂amiaj膮ca.

Mama nosi艂a to, ale nie codziennie, gdy偶 zak艂ada艂a tylko na specjalne okazje i dlatego ta rzecz nie jest zniszczona.

Mo偶e na zdj臋ciu tego nie wida膰, ale po oddaniu do pralni chemicznej odzyska sw贸j blask.

Po 艣mierci mamy ta rzecz wr贸ci艂a do mnie i my艣la艂am, 偶e b臋d臋 w tym chodzi艂a w ch艂odniejsze dni, ale tak si臋 nie sta艂o.

Kiedy si臋 dowiedzia艂am, 偶e w艂asna matka mnie odepchn臋艂a, a dowiedzia艂am si臋 tego po jej odej艣ciu, to czuj臋 do tej rzeczy niech臋膰 i nigdy jej na siebie nie na艂o偶臋 z powodu ogromnego 偶alu!

Wisi w szafie ju偶 dwa lata i nie mam go komu odda膰, a nie wyrzuc臋 na 艣mietnik, bo s膮dz臋, 偶e mo偶e si臋 przyda膰 jakie艣 pani w moim wieku, kiedy聽 jej emerytura jest niska i nie sta膰 jej na kupowanie odzie偶y!

P艂aszczyk jest bardzo lekki i z pewno艣ci膮 b臋dzie pasowa艂 na pani膮 do 80 kilogram贸w i o wzro艣cie 164聽 centymetr贸w.

Oddam za darmo i je艣li kto艣 napisze mi na mejla sw贸j adres, to prze艣l臋 z ch臋ci膮, a je艣li nie, to zanios臋 do do jakiego艣 domu pomocy spo艂ecznej!

M贸j mejl: – kalinaxa@wp.pl

Mo偶e by膰 zdj臋ciem przedstawiaj膮cym w budynku

Wspomnienie!

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Kiedy przegl膮dam swojego Facebooka i zanim sprawdz臋, co si臋 dzieje na 艣wiecie i w kraju – w艂膮czam swoje wspomnienia zapisane danego dnia z tamtego roku i wcze艣niej!
18 stycznia 2019 roku, to by艂 pi臋kny s艂oneczny dzie艅, co wida膰 jest na powy偶szym zdj臋ciu!
W tym dniu mia艂am dy偶ur z chor膮 Matk膮, kt贸ra naprawd臋 ju偶 nie czu艂a si臋 najlepiej i zapisa艂am sobie:
„Dy偶ur z chor膮 Mam膮.
Podsypia, post臋kuje, cierpi!” 馃檨
Kiedy z Ni膮 by艂am, to oczywi艣cie dogl膮da艂am J膮 i zwraca艂am uwag臋 na ka偶dy Jej gest, mimik臋 na twarzy, potrzeby!
Obok 艂贸偶ka Mamy mia艂am w艂膮czony komputer, bo kiedy spa艂a, to 艣ledzi艂am, co dzieje si臋 na 艣wiecie, by po prostu zaj膮膰 si臋 czymkolwiek i wydaje mi si臋 to naturalne, ale by艂am zawsze blisko Niej!
Ju偶 wiedzia艂am, 偶e to jest ko艅c贸wka Jej 偶ycia, ale Ona tak bardzo nie chcia艂a odchodzi膰 i walczy艂a o ka偶dy, sw贸j oddech i by艂a w tej chorobie bardzo dzielna!

 

Lubi艂a, kiedy by艂 w艂膮czony telewizor, a wi臋c by艂 w艂膮czony, cho膰 na 15 dni przed odej艣ciem ju偶 naprawd臋 niewiele do Niej dociera艂o!

1 lutego odesz艂a, a ja zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e jestem ostatnia z tego rodu, bo mam tylko na ten czas M臋偶a, moje, dwie C贸rki i Wnuki!

Nie 偶yj膮 bracia mojego 艣p. Ojca, ani prawdopodobnie ich 偶ony!

Nigdy nie pozna艂am swoich kuzyn贸w, mieszkaj膮cych gdzie艣 tam w Polsce, bo nikt nie dba艂 o rodzinne wi臋zi!

Teraz kolej na mnie!

My艣l臋 o wykupieniu miejsca na cmentarzu i chc臋 by膰 na tamtym 艣wiecie blisko swojego M臋偶a, a nie blisko rodzic贸w, kt贸rzy mnie skrzywdzili!

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba

Wspomnienie 艣wi膮teczne!

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba, siedzi, ocean, niebo, pla偶a, na zewn膮trz i woda

Za chwil臋 b臋dzie dwa lata – [*]
Mama ma zmartwienie
Mama usiad艂a przy oknie.
Mama ma oczy mokre.
Mama milczy i patrzy w ziemi臋.
Pewnie ma jakie艣 zmartwienie…
Zrobi艂am dla Niej teatrzyk,
A Ona wcale nie patrzy…
Przynios艂am w z艂otku orzecha,
A Ona si臋 nie u艣miecha…
Usi膮d臋 sobie przy Mamie.
Obejm臋 Mam臋 r臋kami
I tak jej powiem na uszko:
„Mamusiu, moje Jab艂uszko!
Mamusiu, moje S艂oneczko!”
Mama u艣miechnie si臋 do mnie
I powie: „Moja c贸reczko!”
Danuta Wawi艂ow
Nigdy mi nie powiedzia艂a moja c贸reczko, bo by艂a bardzo oszcz臋dna w okazywaniu uczu膰.
Przed 艣mierci膮, kiedy si臋 Ni膮 opiekowa艂am powiedzia艂a mi tylko, 偶e jestem dobr膮 dziewczyn膮 i to musi mi wystarczy膰!
Prawie codziennie widz臋 J膮 le偶膮c膮 na 艂o偶u 艣mierci.
Kiedy odesz艂a, to g艂owa Jej lekko osun臋艂a si臋 na poduszce i ju偶 na twarzy nie by艂o wida膰 b贸lu i cierpienia.
Wida膰 by艂o wyt臋skniony spok贸j, a ja ba艂am si臋 jej dotkn膮膰, aby nie poczu膰 zimnego cia艂a i tak sta艂am i patrzy艂am i nagle zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e ju偶 nigdy nie odpowie na moje pytania – odesz艂a!
W ko艣ciele podczas ceremonii pogrzebowej stan臋艂am przed trumn膮 i chcia艂am J膮 po偶egna膰 poca艂unkiem.
Waln臋艂am si臋 tak bardzo piersi膮 o trumn臋, 偶e o ma艂o nie zemdla艂am z b贸lu!
Do dzi艣 si臋 zastanawiam, co to mog艂o oznacza膰, bo mo偶e kolejne odrzucenie!
Mimo to, codziennie o Niej my艣l臋 i wspominam, bo by艂a moj膮 Matk膮 – przecie偶!

Rodzi膰 po ludzku!

Ka偶da kobieta rodz膮c swoje dziecko, a potem nast臋pne dzieci, prze偶ywa ten moment bardzo mocno i jest to dla niej szczeg贸lnie wa偶na chwila w jej 偶yciu!

Te chwile pami臋ta si臋 do ko艅ca swojego 偶ycia i nieprawd膮 jest, 偶e z czasem si臋 zapomina por贸d, b贸l i t臋 opiek臋 sprawowan膮 na sali porodowej ze strony personelu!

Ja gdzie艣 tu pisa艂am, 偶e rodz膮c C贸rk臋 w 1979 roku w czasie PRL-u zosta艂am potraktowana przez po艂o偶ne bardzo 藕le i tego nie zapomn臋 do ko艅ca swoich dni!

Dziecko przysz艂o na 艣wiat bardzo szybko, bo b贸le zacz臋艂y si臋 o sz贸stej rano, a moje Dziecko urodzi艂o si臋 w okolicach po艂udnia – ca艂e, zdrowe, wyczekane!

Dziecko mi szybko zabrano, 偶e nawet nie widzia艂am Jej bu藕ki, a mnie zostawiono na tej sali tu偶 przy nieszczelnym oknie na wiele godzin z basenem pod krzy偶em!

To by艂 grudzie艅 i mieli艣my zim臋 stulecia, a ja le偶a艂am zmarzni臋ta przy tym oknie i nikt mnie nie dogl膮da艂.

Martwi艂am si臋 o dziecko, a tam z gabinetu piel臋gniarek s艂ysza艂am weso艂e g艂osy, bo kt贸ra艣 z nich obchodzi艂a imieniny!

Zostawiono mnie jak jakiego艣 psa pod p艂otem, a moje delikatne pro艣by, bym mog艂a by膰 przeniesiona na sal臋 zosta艂y ignorowane.

S艂ysza艂am – jeszcze troch臋 kochaniutka, b膮d藕 cierpliwa.

Kiedy w ko艅cu przygotowano dla mnie 艂贸偶ko, to po godzinie 19 -tej zzi臋bni臋ta, dr偶膮ca z zimna zosta艂am przeniesiona na sal臋.

Dziecko przyniesiono mi dopiero na drugi dzie艅!

Gdybym mia艂a ten rozum, kt贸ry mam teraz, to bym za艂o偶y艂a tym paniom spraw臋 w s膮dzie, bo bol膮cy kr臋gos艂up odczuwa艂am bardzo d艂ugo!

To by艂 dla mnie horror, kt贸rego nie zapomn臋!

Pisz臋 o tym dlatego, 偶e moja C贸rka, kt贸ra 2 listopada przez cesarskie ci臋cie urodzi艂a nam Wnusi臋 – Natali臋 opowiedzia艂a mi jak cudown膮 opiek臋 mia艂a!

Rodzi艂a w Szczecinie – w szpitalu pachn膮cym PRL -em, bo sprz臋t, wyposa偶enie by艂o z ubieg艂ego wieku, ale opieka by艂a tak serdeczna i C贸rka czu艂a si臋 fachowo zaopiekowana.

Co rusz wpada艂a po艂o偶na, sprawdza艂a, czuwa艂a, a kiedy malutka Natalka by艂a wyci膮gana z brzucha mamy, to piel臋gniarka trzyma艂a C贸rk臋聽 za r臋k臋, dodaj膮c otuchy!

Pierwsze zdj臋cie Wnusi te偶 zrobi艂a piel臋gniarka, a wi臋c moja C贸rka nie b臋dzie mia艂a takiej traumy na jak膮 mnie skazano!

Ka偶da kobieta rodz膮ca powinna by膰 otoczona serdeczn膮 opiek膮 ze strony personelu, bo ka偶da ma prawo rodzic po ludzku!

Co s艂ycha膰 u Mamy i u Natalki?

Obie s膮 ju偶 w domu i jej starsza siostra i brat przywitali J膮 bardzo serdecznie i z entuzjazmem.

Ja i M膮偶 pokochali艣my J膮 od pierwszego zdj臋cia, bo zdajemy sobie spraw臋 z tego, 偶e za naszego 偶ycia jest to ostatnia istotka,聽 kt贸r膮 witamy na tym 艣wiecie, bo i C贸rkom lata lec膮!

Szybko si臋 w realu nie zobaczymy, bo w naszej dalszej rodzinie s膮 osoby w kwarantannie, a wi臋c nie mo偶emy si臋 wsp贸lnie nara偶a膰 i tej ma艂ej kruszynki!

Na szcz臋艣cie mamy elektronik臋, kt贸ra cho膰 troch臋 nas sobie przybli偶a!

 

AKCJA RODZI膯 PO LUDZKU - Aktualne wydarzenia z kraju i zagranicy - Wyborcza.pl

Imieniny mojej 艣p. Mamy!

Obraz mo偶e zawiera膰: ro艣lina, kwiat, drzewo i na zewn膮trz

By艂am na cmentarzu, bo dzi艣 Imieniny ma moja 艣p. mama.

Dzi艣 obchodzimy w Polsce imieniny Haliny – dla mnie mamy, a dla moich dzieci – babci Halinki!

U mnie w zachodniej Polsce kropi艂 deszcz, ale to mi nie przeszkodzi艂o, aby odwiedzi膰 mam臋!

Najpierw posz艂am do kwiaciarni i kupi艂am drobne begonie w doniczce, bo mama zawsze lubi艂a kwiaty!

Min臋艂o nie wiadomo kiedy, bo mamy nie ma ju偶 16 miesi臋cy i tak stoj膮c na grobem rozmy艣la艂am, tak jak si臋 rozmy艣la na cmentarzu!

Pami臋tam, 偶e kiedy mama zachorowa艂a, to zdawa艂am sobie spraw臋 z tego, i偶 niewiele jej tego ziemskiego 偶ycia zosta艂o, bo diagnoza by艂a bez szans!

Kiedy le偶a艂a w szpitalu ju偶 z diagnoz膮, usiad艂am do komputera i napisa艂am do niej list – taki od siebie.

Wr臋czy艂am go mamie w szpitalu, ale przeczyta艂a jedno zdanie i w艂o偶y艂a ten list do szpitalnej szafki i powiedzia艂a, 偶e jak wr贸ci do domu, to go na spokojnie przeczyta.

Mnie zawsze si臋 lepiej pisa艂o, ani偶eli rozmawia艂o i dlatego postanowi艂am przela膰 swoje wspomnienia na klawiatur臋!

My艣la艂am, 偶e ten list, to b臋dzie taki zacz膮tek do wspomnie艅 i sobie obie porozmawiamy, powspominamy, ale tak si臋 nigdy nie sta艂o.

Nawet nie wiem, czy przeczyta艂a ten list, bo poczu艂am si臋 do艣膰 g艂upio, 偶e nie by艂o odniesienia do 偶adnego zdania z mojego listu!

Tak po czasie sobie rozmy艣lam, 偶e mo偶e, to jej by艂o g艂upio, bo zostawi艂a mnie bez niczego, tak jakbym nie istnia艂a, a ja po prostu j膮 kocha艂am!

Opiekowa艂am si臋 ni膮 na ile mi zdrowie pozwala艂o i najbardziej cierpi臋 z tego powodu, kiedy odesz艂a – taka ju偶 uwolniona od b贸lu – nieruchoma, a ja ju偶 nie mia艂am szansy na zadanie jej cho膰 jednego pytania!

Ten obraz nieruchomej pozostanie we mnie do ko艅ca moich dni!

艢ni mi si臋 od czasu do czasu i 艣ni mi si臋 tak, jakby nigdy mnie nie kocha艂a, bo w moich snach jest dla mnie okrutna i z艂a!

W jednym 艣nie zatrzasn臋艂a przede聽 mn膮 drzwi, a w drugim zerwa艂a mi szafki w 艂azience, a偶 polecia艂 tynk!

Gdybym nie mia艂a M臋偶a, Dzieci i Wnucz膮t, to bym zosta艂a na tym 艣wiecie sama – samotna jak pies!

B臋d臋 j膮 jednak wspomina艂a, tak dok艂adnie jak jest w moim li艣cie!

„Mamo, ja wszystko pami臋tam jak bardzo stara艂a艣 si臋 wychowa膰 nas na porz膮dnych ludzi, ale mo偶e od pocz膮tku opowiem Ci, co pami臋tam:

Babie Do艂y, rok 1959 bodaj偶e, kiedy ja, jako szkrab ucieka艂am Ci z domu nad morze i z艂azi艂am po stromych wydmach, albo znajdywa艂a艣 mnie w lesie na jaki艣 drzewie, bo ju偶 w贸wczas lubi艂am chodzi膰 swoimi drogami ku Twojej udr臋ce.

Pami臋tam, 偶e uszyte przez Ciebie porci臋ta, rwa艂am na gwo藕dziach i potem ba艂am si臋 do tego przyzna膰, a tak偶e jak przychodzi艂am zakrwawiona, posiniaczona, a Ty jecha艂a艣 na pogotowie, aby mi te szramy zaszyli.

Pami臋tam, gdy opowiada艂a艣 o czasach wojny i jak by艂a艣 g艂odzona jako dziecko, przez swoj膮 macoch臋, a potem jak zacz臋艂a艣 pracowa膰 w wieku 14 lat, jako ma艂a dziewczynka w szwalni i 聽przekrada艂a艣 si臋 聽po ulicach wojennej 艁odzi.

Jak Niemcy przychodzili i robili w domu przeszukania, a Radogoszcz poszed艂 z dymem poch艂aniaj膮c pracuj膮cych tam ludzi.

Po przeprowadzce do Ustki, pami臋tam jak gotowa艂a艣 bielizn臋 w kotle i strasznie si臋 oparzy艂a艣, a Ojca w domu nie by艂o d艂ugie miesi膮ce i wszystko by艂o na Twojej g艂owie, a ja w艂a艣nie posz艂am do pierwszej klasy, a Ty w wolnych chwilach robi艂a艣 nam zabawki – takie mebelki dla lalek.

Pami臋tam, 偶e po po艂o偶eniu nas spa膰, pisa艂a艣 w kuchni wiersze w niebieskim zeszycie, albo d艂ugo rozmawia艂a艣 z Ojcem, kt贸ry przyjecha艂, a by艂 w domu go艣ciem z racji swojej pracy.

Pami臋tam, 偶e cz臋sto p艂aka艂a艣 w czasie tych rozm贸w, a do tego opiekowa艂a艣 si臋 bratem Ojca, kt贸ry nie mia艂 si臋 gdzie podzia膰, a potem zwali艂 Ci si臋 na g艂ow臋 brat nast臋pny, bo te偶 nie mia艂 si臋 gdzie podzia膰 i to wszystko na Twoj膮 biedn膮 g艂ow臋.

Potem nast臋pna przeprowadzka i Ojciec ju偶 w domu, ale czasami sobie my艣l臋, 偶e lepiej nam by艂o bez niego.

Wieczne awantury i alkohol i tak min臋艂o 17 lat, w kt贸rych walczy艂a艣 jak lwica o nasz dom, pracuj膮c jednocze艣nie.

Pami臋tam, jak pomaga艂a艣 mi robi膰 do szko艂y zadania z plastyki i wszystko potrafi艂a艣. Nie by艂 Ci obcy m艂otek, gw贸藕d藕, malowanie, remonty, poniewa偶 nie mog艂a艣 liczy膰 na nikogo, bo by艂a艣 jedynaczk膮.聽

Nasta艂 dzie艅, 偶e trzeba by艂o z domu ucieka膰, bo poziom awantur przybra艂 apogeum.

Wysz艂y艣my z domu z paroma ciuchami do zupe艂nie mi obcych ludzi. Chcia艂a艣 mnie z siostr膮 uchroni膰 przed psychicznym zn臋caniem si臋, aby艣my wszystkie nie zwariowa艂y.

Mieszkanie poza domem przez p贸艂 roku i znowu wszystko by艂o na Twojej g艂owie. Dorasta艂y艣my, uczy艂y艣my si臋 i trzeba by艂o nas ubra膰, zakupi膰 podr臋czniki, zeszyty i sama na to wszystko pracowa艂a艣 i d艂ugo by wymienia膰 i pisa膰 o Twojej dobroci, cierpliwo艣ci i pracowito艣ci, a do tego nigdy si臋 nie za艂ama艂a艣.

Zawsze Ci臋 podziwia艂am, zawsze by艂a艣 dla mnie wzorem i wybacz, 偶e kiedy odesz艂am z domu i za艂o偶y艂am swoj膮 rodzin臋, by艂o mnie mniej w Twoim 偶yciu, ale w贸wczas to ja musia艂am zadba膰 o swoj膮 rodzin臋 i wychowa膰 swoje dzieci na porz膮dnych ludzi.

Zadanie wykona艂am i teraz Mamo jestem my艣lami bli偶ej Ciebie, bo mam teraz na to czas. Dzi臋kuj臋 Ci Mamo za wszystko i k艂aniam Ci si臋 w wielkiej atencji”.

Matka

przypominam sobie
twoje oczy

twoje w艂osy
twoj膮 twarz

twoje r臋ce
twoj膮 posta膰

twoj膮 mow臋
twoje milczenie

twoje spojrzenie
w dal

tu偶 przed
twoj膮 艣mierci膮

Wiede艅, 31 XII 1985

t艂um. Joanna Nasiukiewicz

Z tomu 鈥濴ebenszeichen. Gedichte/Znaki 偶ycia. Wiersze鈥, 2003

 

Szko艂a Podstawowa im. Ojca 艢w. Jana Paw艂a II w Gorzycach - www ...

Nie by艂am idealn膮 matk膮!

Obraz mo偶e zawiera膰: kwiat i ro艣lina

W taki dzie艅 jakim jest „Dzie艅 Mamy” zawsze robi臋 swoje, osobiste podsumowanie.

O poranku jeszcze spa艂am dobrym i spokojnym snem, kiedy zadzwoni艂 domofon.

Drzwi otworzy艂 M膮偶 i przyj膮艂 od Poczty Kwiatowej pi臋kny bukiet dla mnie od C贸rki mieszkaj膮cej w Szczecinie i w dobie pandemii by艂a to dla mnie ogromna przyjemno艣膰, bo si臋 nie spodziewa艂am.

Potem przysz艂a moja druga C贸rka, kt贸ra mieszka w tym samym mie艣cie i jako kobieta zap臋dzona wr臋czy艂a mi za du偶y prezent.

Dosta艂am krem do twarzy na dzie艅 i na noc, czekoladki, 偶el do mycia cia艂a, oraz szampon, a tak偶e owocow膮 herbat臋 i kawa艂ek pysznego ciasta.

Przy kawie i herbacie zjad艂y艣my po rogaliku z marmolad膮 i tak nam min膮艂 cudowny czas na rozmowie i ja tego czasu nie zapomn臋 do ko艅ca swojego 偶ycia.

Tak sobie siedz臋 i rozmy艣lam jak膮, to ja by艂am matk膮 dla swoich dzieci?

W pami臋ci mam, 偶e by艂am matk膮 dobr膮, ale i te偶 do艣膰 surow膮, gdy偶 wymaga艂am od C贸rek mo偶e zbyt du偶o, a mo偶e w sam raz.

Urodzi艂am Je tu偶 przed stanem wojennym w Polsce, kiedy w sklepach nie by艂o nic.

Trzeba by艂o o wszystko walczy膰, a wi臋c walczy艂am, bo chcia艂am, aby nic Im nie brakowa艂o.

Nie by艂o czasu na sentymenty, a wi臋c by艂am matk膮 zabiegan膮, ale zawsze pami臋ta艂am, 偶e moje dzieci, to m贸j najwi臋kszy skarb.

Ja by艂am do艣膰 surowa, bo bardziej surowa ni偶 ich Tata, kt贸ry ze 艣cierk膮 biega艂 po domu udaj膮c, 偶e im wleje za niepos艂usze艅stwo, a one 艣mia艂y si臋 w niebo g艂osy.

Ja potrafi艂am, kiedy nie chcia艂y zrobi膰 porz膮dku na biurku zwali膰 klamoty na pod艂og臋 i zamkn臋艂am drzwi i sprz膮tn臋艂y.

Zawsze chcia艂am, aby wyros艂y na m膮dre i odpowiedzialne w przysz艂o艣ci kobiety i to si臋 uda艂o.

Obie maj膮 swoje rodziny i ja si臋 do ich 偶ycia nie musz臋 wtr膮ca膰, bo same ogarniaj膮 swoje 偶ycie i p贸ki co jestem spokojna o nie i o ich rodziny!

Przyznaj臋, 偶e s膮 bardzo r贸偶ne, bo jedna to czysty Ojciec, a druga to ja i moim marzeniem jedynym przed 艣mierci膮 jest to, aby by艂y sobie bliskie i pomocne mimo zupe艂nie innych temperament贸w.

Wykona艂am swoje zadanie jako matka i mam nadziej膮, 偶e wybacz膮 mi moje matczyne potkni臋cia, bo idealnych matek nie ma!

Pami臋tam te偶 czas, 偶e kiedy pracowa艂am 6 dni w tygodniu, to w niedziel臋 rano Je k膮pa艂am, daruj膮c im k膮piel w sobot臋 wieczorem.

Sadza艂am je pod ko艂dr膮 w ma艂偶e艅skim 艂贸偶ku i podawa艂am im 艣niadanie do 艂贸偶ka, a w telewizji lecia艂a z telewizora „Pszcz贸艂ka Maja”.

Ja w tym czasie mog艂am szykowa膰 obiad niedzielny!

1 lutego 2019 roku zmar艂a moja Mama i wiem, 偶e ju偶 nigdy nie b臋d臋 mog艂a o nic J膮 spyta膰, cho膰 mam w g艂owie tyle pyta艅! [*]

Obraz mo偶e zawiera膰: 2 osoby, ludzie stoj膮, drzewo i na zewn膮trz

 

Obraz mo偶e zawiera膰: 3 osoby, tekst

 

Obraz mo偶e zawiera膰: 1 osoba, tabela i w budynku

艢wi臋ta Bo偶ego Narodzenia i moje wspomnienia!

Zbli偶aj膮 si臋 艢wi臋ta Bo偶ego Narodzenia, kt贸re ja traktuj臋 tak偶e jako 艣wi臋ta rodzinne.

Zasi膮dziemy wi臋c do Wigilijnego sto艂u i w zadumie po pierogach, karpiu, zupie grzybowej i innych postnych daniach przejdziemy do rozdawania prezent贸w, a po euforii b臋dziemy wspomina膰 tych, kt贸rzy odeszli z naszego 偶ycia na zawsze.

1 lutego 2019 roku odesz艂a od nas Mama, kt贸ra po dwuletniej, ci臋偶kiej chorobie – po ogromnej walce spocz臋艂a w grobie.

Przeszpera艂am swojego bloga i w wielu notkach pisa艂am o tym jak si臋 Ni膮 opiekowa艂am przez dwa, ci臋偶kie lata.

Z powodu wspomnie艅 wklejam wpis dotycz膮cy opieki nad Mam膮, a takich notek mam wiele, w kt贸rych pisa艂am, ze czasami pada艂am na twarz i w konsekwencji sama znalaz艂am si臋 w szpitalu z powodu arytmii serca.

Kiedy Mama by艂a w szpitalu i po strasznej diagnozie napisa艂am do Niej list, a by艂 to listopad 2016 roku!

To by艂y bardzo trudne chwile, ale mam je na blogu i w ka偶dej chwili mog臋 je czyta膰 – ku pami臋ci!

M贸j blog ma nazw臋 „Lustro codzienno艣ci” i w nim zamieszcza艂am notki w sprawie opieki nad umieraj膮c膮 Mam膮 i nie 偶a艂uj臋, 偶e to udokumentowa艂am na wieczn膮 pami膮tk臋, bo to by艂y moje emocje dotycz膮ce umierania mojej Matki!

Twierdz臋, 偶e nie zapisane ulatuje na wieczne zapomnienie.

Wiecz贸r jest dla mnie, kiedy mog臋 co艣 skrobn膮膰 na blogu, bo mam chwil臋 dla siebie i dla swoich my艣li.

Pisz臋 na blogu, 偶e prawie聽 codziennie po艣wi臋cam czas dla mojej, 聽chorej na raka Mamie.

M贸j codzienny dzie艅 si臋 przewarto艣ciowa艂 i od rana my艣l臋, co by tu Mamie ugotowa膰 i zanie艣膰 ciep艂e i 艣wie偶e.

To jest burza m贸zgu, bo zale偶y mi na tym, 偶e kiedy po szpitalu odzyska艂a apetyt, to powinna je艣膰 zdrowo.

By艂 czas, 偶e jej organizm niczego nie przyswaja艂, a wi臋c to by艂a droga przez m臋k臋.

Kiedy si臋 tak patrzy艂o, 偶e si臋 okropnie m臋czy, to by艂 ogromny stres dla mnie.

Po szpitalu powoli stan si臋 poprawia i dzi艣 Mama mnie zaskoczy艂a.

Nie wiem sk膮d Ona czerpie si艂臋, 偶e mimo bole艣ci i strasznie mocnych lek贸w, potrafi si臋 sama z siebie 艣mia膰.

艢mieje si臋 z tego, 偶e zrobi艂a si臋 laska, bo wa偶y tyle, ile wa偶y艂a jako panienka.

艢mieje si臋 z tego, 偶e przerzedzi艂y si臋 jej w艂osy, ale nie ma ani jednego „siwulca”, mimo 86 lat – to ewenement.

艢mieje si臋 z tego, 偶e dupka zrobi艂a si臋 taka malutka i nie ma po czym poklepa膰.

S艂uchaj膮c Jej w obliczu choroby jestem zaskoczona ogromn膮 聽si艂膮, aby prze偶y膰 dzie艅 i kolejne dni.

Wci膮偶 sobie zadaj臋 pytanie – sk膮d bierze tak膮 rado艣膰 偶ycia w sobie?

Ale, ale – 聽dzi艣 to mnie zaskoczy艂a ogromnie.

Nigdy nie 艣piewa艂a, nam dzieciom piosenki, kt贸r膮 pami臋ta ze swoich m艂odych lat, a kiedy za艣piewa艂a, to stwierdzi艂am, 偶e to pere艂ka w Jej g艂owie, kt贸r膮 si臋 z nami nigdy nie podzieli艂a.

Zapami臋ta艂am s艂owo – rogaliki i zacz臋艂am szpera膰 w sieci. Znalaz艂am cudn膮 piosenk臋 z lat m艂odo艣ci mojej Mamy.

Pos艂uchajcie i wiem, 偶e tego utworu nie znacie.

Ja znam siebie, 偶e kiedy zapadnie u mnie diagnoza – rak, to si臋 totalnie rozsypi臋 i nie b臋d臋 tak mocna jak moja Mama.

 

Nie wiem, nie wiem
Jak to wyt艂umaczy膰 mam
Przecie偶, przecie偶
Ledwie par臋 godzin ci臋 znam
Pewnie, pewnie
Moje s艂owa zdziwi膮 ci臋
Mo偶e 艣mieszne
Troch臋 s膮 zmartwienia me, bo chc臋…

Rogaliki na 艣niadanie z tob膮 je艣膰
Wsp贸ln膮 szaf臋 na ubranie z tob膮 mie膰
Pantofle ranne dawa膰 ci przed snem
I wychodzi膰 na dw贸r z naszym psem
Razem g艂o艣no 艣mia膰 si臋 w kinie – ja i ty
Razem 艂yka膰 aspiryn臋 w mokre dni
Mie膰 z tob膮 wsp贸lny sufit, wsp贸lny piec
Czego wi臋cej mo偶na chcie膰?

I, doprawdy, a偶 si臋 boj臋
To taki dziwny fakt
Starczy艂o tylko raz popatrze膰 w oczy twoje
A ju偶 marz臋 tak…

Rogaliki na 艣niadanie z tob膮 je艣膰
Wsp贸ln膮 szaf臋 na ubranie z tob膮 mie膰
W rado艣ciach i k艂opotach razem by膰
I ju偶 wi臋cej nie chc臋 nic
I ju偶 wi臋cej nie chc臋 nic

I, doprawdy, a偶 si臋 boj臋
To taki dziwny fakt
Starczy艂o tylko raz popatrze膰 w oczy twoje
A ju偶 marz臋 tak…

Rogaliki na 艣niadanie z tob膮 je艣膰
Wsp贸ln膮 szaf臋 na ubranie z tob膮 mie膰
W rado艣ciach i k艂opotach razem by膰
I ju偶 wi臋cej nie chc臋 nic
I ju偶 wi臋cej nie chc臋 nic

Wygenerowany tattoo: List do Mamy

Mamo, ja wszystko pami臋tam jak bardzo stara艂a艣 si臋 wychowa膰 nas na porz膮dnych ludzi, ale mo偶e od pocz膮tku opowiem Ci, co pami臋tam:

Babie Do艂y, rok 1959 bodaj偶e, kiedy ja, jako szkrab ucieka艂am Ci z domu nad morze i z艂azi艂am po stromych wydmach, albo znajdywa艂a艣 mnie w lesie na jaki艣 drzewie.

Ju偶 w贸wczas lubi艂am chodzi膰 swoimi drogami ku Twojej udr臋ce.

Pami臋tam, 偶e uszyte przez Ciebie porci臋ta, rwa艂am na gwo藕dziach i potem ba艂am si臋 do tego przyzna膰, a tak偶e jak przychodzi艂am zakrwawiona, posiniaczona, a Ty jecha艂a艣 na pogotowie, aby mi te szramy zaszyli.

Pami臋tam, gdy opowiada艂a艣 o czasach wojny i jak by艂a艣 g艂odzona jako dziecko, przez swoj膮 macoch臋, a potem jak zacz臋艂a艣 pracowa膰 w wieku 14 lat.

Jako ma艂a dziewczynka pracowa艂a艣 w szwalni i 聽przekrada艂a艣 si臋 聽po ulicach wojennej 艁odzi.

Jak Niemcy przychodzili i robili w domu przeszukania, a Radogoszcz poszed艂 z dymem poch艂aniaj膮c pracuj膮cych tam ludzi.

Po przeprowadzce do Ustki, pami臋tam jak gotowa艂a艣 bielizn臋 w kotle i strasznie si臋 oparzy艂a艣, a Ojca w domu nie by艂o d艂ugie miesi膮ce i wszystko by艂o na Twojej g艂owie.

Ja w艂a艣nie posz艂am do pierwszej klasy, a Ty w wolnych chwilach robi艂a艣 nam zabawki – takie mebelki dla lalek.

Pami臋tam, 偶e po po艂o偶eniu nas spa膰, pisa艂a艣 w kuchni wiersze w niebieskim zeszycie, albo d艂ugo rozmawia艂a艣 z Ojcem, kt贸ry przyjecha艂, a by艂 w domu go艣ciem z racji swojej pracy.

Pami臋tam, 偶e cz臋sto p艂aka艂a艣 w czasie tych rozm贸w, a do tego opiekowa艂a艣 si臋 bratem Ojca, kt贸ry nie mia艂 si臋 gdzie podzia膰.

Potem zwali艂 Ci si臋 na g艂ow臋 brat nast臋pny, bo te偶 nie mia艂 si臋 gdzie podzia膰 i to wszystko na Twoj膮 biedn膮 g艂ow臋.

Potem nast臋pna przeprowadzka i Ojciec ju偶 w domu, ale czasami sobie my艣l臋, 偶e lepiej nam by艂o bez niego.

Wieczne awantury i alkohol i tak min臋艂o 17 lat, w kt贸rych walczy艂a艣 jak lwica o nasz dom, pracuj膮c jednocze艣nie.

Pami臋tam, jak pomaga艂a艣 mi robi膰 do szko艂y zadania z plastyki i wszystko potrafi艂a艣.

Nie by艂 Ci obcy m艂otek, gw贸藕d藕, malowanie, remonty, poniewa偶 nie mog艂a艣 liczy膰 na nikogo, bo by艂a艣 przecie偶 jedynaczk膮.聽

Nasta艂 dzie艅, 偶e trzeba by艂o z domu ucieka膰, bo poziom awantur przybra艂 apogeum.

Wysz艂y艣my z domu z paroma ciuchami do zupe艂nie mi obcych ludzi.

Chcia艂a艣 mnie z siostr膮 uchroni膰 przed psychicznym zn臋caniem si臋, aby艣my wszystkie nie zwariowa艂y.

Mieszkanie poza domem przez p贸艂 roku i znowu wszystko by艂o na Twojej g艂owie.

Dorasta艂y艣my, uczy艂y艣my si臋 i trzeba by艂o nas ubra膰, zakupi膰 podr臋czniki, zeszyty i sama na to wszystko pracowa艂a艣.

D艂ugo by wymienia膰 i pisa膰 o Twojej dobroci, cierpliwo艣ci i pracowito艣ci, a do tego nigdy si臋 nie za艂ama艂a艣.

Zawsze Ci臋 podziwia艂am, zawsze by艂a艣 dla mnie wzorem i wybacz, 偶e kiedy odesz艂am z domu i za艂o偶y艂am swoj膮 rodzin臋, by艂o mnie mniej w Twoim 偶yciu.

W贸wczas to ja musia艂am zadba膰 o swoj膮 rodzin臋 i wychowa膰 swoje dzieci na porz膮dnych ludzi.聽

Zadanie wykona艂am i teraz Mamo jestem my艣lami bli偶ej Ciebie, bo mam teraz na to czas. Dzi臋kuj臋 Ci Mamo za wszystko i k艂aniam Ci si臋 w wielkiej atencji.

Jutro znowu odwiedz臋 Ci臋 w szpitalu. Z艂api臋 Ci臋 za r臋k臋 i tak sobie posiedzimy.聽

Kocham Ci臋.

Obraz mo偶e zawiera膰: 2 osoby, ludzie stoj膮, drzewo i na zewn膮trz

Mia艂a Matka c贸rki!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 3 osoby, ludzie stoj脛聟, drzewo i na zewn脛聟trz

Dalej grzebi臋 w albumach i pochylam si臋 nad ka偶dym zdj臋ciem.

Dzi艣 znalaz艂am zdj臋cie ze spaceru dw贸ch si贸str ze swoj膮 mam膮.

Pr贸buj臋 sobie przypomnie膰, kt贸ry to m贸g艂by by膰 rok i zdaje si臋, 偶e to by艂 koniec lat 80 – tych.

Na zdj臋ciu jest du偶o mi艂o艣ci mi臋dzy siostrami i ich matk膮.

Bije z niego rado艣膰 matki, 偶e ma fajne c贸rki i przyja藕艅 mi臋dzy trzema kobietami.

Zdj臋cie zrobione by艂o chyba z pocz膮tkiem wiosny, gdy偶 w d艂oniach trzymamy bazie do wazonu, tak jakby to聽 by艂o tu偶 przed 艢wi臋tami Wielkanocnymi.

Szkoda wielka, 偶e tego zdj臋cia nie podpisa艂am, a musz臋 grzeba膰 w pami臋ci.

Wida膰 ze zdj臋cia, 偶e jeszcze by艂am obecna w sercu mamy, by za jaki艣 czas na 25 lat mnie wyautowano i zostawiono, czyli po prostu odrzucono.

Kiedy mama umiera艂a, to ani razu nie nawi膮za艂a do tego, 偶e mnie kocha艂a i w zasadzie na koniec zadba艂a tylko o m艂odsz膮, swoj膮 c贸rk臋.

Ka偶dy z nas w swoim 偶yciu do艣wiadczy艂 odrzucenia!

Mog艂oby si臋 to zdarzy膰 w przedszkolu, w dzieci艅stwie, w m艂odo艣ci i w ko艅cu w doros艂ym 偶yciu,聽 w ma艂偶e艅stwie i ja tego odrzucenia do艣wiadczy艂am nie jeden raz, ale najbardziej boli odrzucenie przez matk臋, a dopiero za tym jest zdrada w zwi膮zku.

Mama umar艂a kilka miesi臋cy temu, a ja dowiedziawszy si臋 o odrzuceniu 艂azi艂am po 艣cianach, bo tak bardzo bola艂o.

Odrzuci艂a mnie najwa偶niejsza osoba w moim 偶yciu i ju偶 nie mam szansy spyta膰 – dlaczego?

Kiedy si臋 prze偶ywa odrzucenie, to bol膮 wszystkie cz艂onki w cz艂owieku i odczuwa si臋 ogromny b贸l cia艂a, tak jak po gro藕nym wypadku.

Tracimy nagle poczucie w艂asnej warto艣ci i ludzie tak opisuj膮 odrzucenie:

„Czuj臋 si臋, jakby kto艣 mnie pobi艂, d藕ga艂 no偶em. Boli mnie ca艂e cia艂o. P臋k艂o mi serce 鈥 b贸l psychiczny cz臋sto opisujemy za pomoc膮 por贸wna艅 stricte fizycznych. I okazuje si臋, 偶e to nie tylko forma zwizualizowania cierpienia, a… realny opis do艣wiadcze艅. Odrzucenie boli. I do dos艂ownie.

Wi臋kszo艣膰 z nas zosta艂a kiedy艣 odrzucona. Przez partnerk臋/partnera, rodzin臋, r贸wie艣nik贸w, koleg贸w z pracy. Bez w膮tpienia potrafiliby艣my to opisa膰. Cierpienie,聽poczucie osamotnienia, dezorientacja, nat艂ok my艣li, l臋k. I 艣wiadomo艣膰, 偶e nikt nie potrafi nas zrozumie膰, 偶e trudno opisa膰, jaka walka w艂a艣nie odbywa si臋 w naszej g艂owie. Tym emocjom cz臋sto towarzysz膮 r贸wnie偶 objawy czysto fizyczne. B贸l. Taki b贸l w klasycznym rozumieniu.”

Jak sobie radzi膰 z odrzuceniem, a wi臋c ja uciekam w sen i to mi pomaga.

Zawsze mia艂am problemy ze snem, a teraz podrafi臋 spa膰 nawet do po艂udnia, czemu dziwi si臋 m贸j M膮偶!

Dosz艂am do tego, 偶e nie rozstrz膮sam ju偶 ka偶dego dnia, tego, co mnie spotka艂o i nauczy艂am si臋 dba膰 o siebie.

Nie pozostaje nic innego, jak ka偶dego dnia dba膰 o siebie i o poczucie w艂asnej warto艣ci.

To jest taka recepta, aby pod koniec 偶ycia stara膰 si臋 by膰 szcze艣liw膮.

Mam dobre Dzieci i kochaj膮cego M臋偶a, a tamto niech szlag trafi.

Mam dach nad g艂ow膮 i mam co je艣膰 i uwa偶am, 偶e pieni膮dze szcz臋艣cia nie daj膮, a dopiero zakupy!

Niech kupuj膮 ile si臋 da,聽 ale moja mama ani razu nie pomy艣la艂a o tym, 偶e jej starzej膮ca si臋 c贸rka mo偶e kiedy艣 potrzebowa膰 pieni臋dzy na lekarzy, cho膰 opiekowa艂am si臋 Tob膮 dwa, ci臋偶kie lata!