Archiwa tagu: morderstwo

W codzienności można znaleźć okrucieństwo!

Nie ma na blogu pitu, pitu i jak pisałam, że zrobię schaboszczaka à la Magda Gessler, to tak się też stało!

Miał być w poniedziałek, ale się stało, że dziś się ochłodziło nieco w zachodniej Polsce i miałam siłę na siedzenie w kuchni.

Robi się znacznie dłużej taki kotlet, ale warto się natrudzić, gdyż jest to taka odmiana od zwykłego, polskiego przepisu. Smakuje wybornie.

Róznica jest taka, że między dobrze rozbitym schabowym, a karkówką trzeba płaty posmarować startą cebulą, co jest wyczuwalne podczas jedzenia.

Przepis we wpisie poniżej.

https://sagula.wordpress.com/2019/06/15/poprosze-schabowego-raz/

Obraz może zawierać: jedzenie

Mam troje Wnucząt w wieku tej zamordowanej przez zwyrodnialca Kristiny i kiedy się dowiedziałam o tym bestialskim morderstwie, to mnie wprost zamurowało jak chyba wszystkich!

Takie morderstwa nie zdarzają się często, a więc bardzo oburzają i chce się jak naszybciej poznać mordercę i przyczyny zabójstwa.

Czekałam z niecierpliwością na wieść, że go pojmali i zostanie odpowiednio do czynu potraktowany przez polskie prawo.

Dlaczego doszło do tak makabrycznej zbrodni, to wyjaśni dochodzenie i pewnie będzie bardzo długie, a faceta poddadzą z pewnością badaniom psychiatrycznym!

Jednak stało się to, że matka dziewczynki  – 20 lat starsza od oprawcy, wpuszcza go do swojego domu i ten od czasu do czasu u niej nocuje – seks!

Młodzian zakochuje się w matce, ale dziewczynce coś się nie podoba i mówi o tym głośno.

Przeszkodę więc należy usunąć raz na zawsze i w chorym umyśle rodzi się chęć pozbycia  zawady, a więc trzeba zwabić dziecko, razić kilkanaście razy nożem i uszkodzić dziecka genitalia tępym narzędziem, aby upozorawać morderstwo na pedofla.

Tak jest to opisywane w mediach i to się nie mieści w mojej głowie.

Napiszę jasno i wyraźnie – jestem w takich przypadkach za karą śmierci!

Nie na krześle elektryczynym, ale podanie delikwentowi śmiertelnego zastrzyku, tak jak przy eutanazji gdzieś za granicą!

Jestem za tym, aby współwięźniowe zrobili mu w areszcie piekło na ziemi i jestem za tym by sobie sam skrócił życie, bo nie chcę z moich podatków utrzymywać bestii!

Tak go przywitali więźniowie i chwała im za to!

Wielki patriota na koszulce zabija!

Morderca Kristiny

Boli mnie Puszcza Białowieska!

Kiedy dziecko płacze –

płacze cały świat.

Kiedy drzewo umiera –

umiera cały świat.

Kiedyś oglądałam wstrząsający dokument o tym jak wycina się lasy deszczowe dla pieniędzy.

Bardzo agresywna wycinka dla pieniędzy pozostawia w tych lasach place nie do zapełnienia i odrodzenia się tego środowiska!

Niezwykłe gatunki ptaków, owadów, krzewów, storczyków, a także orangutanów, goryli itd. pozbawione są swojego, naturalnego domu!

Niewyobrażalna skala wycinki lasów w Amazonii

Zdjęcia satelitarne od Google ujawniają szokującą skalę wycinki całych połaci lasów tropikalnych w słynnej Amazonii. Jeden z największych kompleksów leśnych na naszej planecie może przestać istnieć bezpowrotnie jeszcze przed końcem tego stulecia.

Wycinka drzew w Amazonii z lotu ptaka. Fot. AP.

Nigdy nie myślałam, że przyjdzie taki czas, że przyjdzie taki rząd, który wkurzy mnie maksymalnie!

Niech sobie dewastują Konstytucję, Trybunał Konstytucyjny, system sądownictwa, szkolnictwo, służbę zdrowia, bo to wszystko kiedyś odzyskamy i jestem tego pewna, choć może nie dożyję!

Nie zgadzam się jednak na to, że wyrzynają Puszczę Białowieską w tak chamski sposób. Tego nie da się odzyskać już nigdy!

Kiedy człowiekowi umiera bliska osoba, to tym bardziej się jest uwrażliwionym na wszystko, co umiera  –

 bezpowrotnie!

Nie godzę się na to i cieszę się, że coraz więcej ludzi budzi się i sprzeciwia temu niecnemu procederowi.

Jest światełko w tunelu, bo potentat „Ikea” nie kupi drzewa z naszej Puszczy!

Jest światełko w tunelu, że nawet Marta Kaczyńska uważa to za skandaliczne!

Zyskała w moich oczach broniąc naszego Dziedzictwa Narodowego i budzi z letargu „Ministra Psuja” od środowiska!

 Tu nie chodzi o kornika drukarza, bo on nadal żyje w korze zdartej z drzew i się przemieszcza od wieków.

Tu chodzi o kasę i o nic więcej!

https://www.youtube.com/watch?v=fcqM3oGFsxY

https://www.youtube.com/watch?v=uGJsFKhrd_0

Marta Kaczyńska postanowiła zabrać głos w sprawie Puszczy Białowieskiej. Po lekturze felietonu córki tragicznie zmarłych Lecha i Marii Kaczyńskich, Jan Szyszko z pewnością zadowolony nie będzie. Kaczyńska kulturalnie, acz stanowczo wypowiedziała się na temat wycinki w prastarym lesie. „Konflikt zatacza coraz szersze kręgi, szkodząc nie tylko (…) lokalnej społeczności, lecz także opinii na temat naszego kraju za granicą” – czytamy na łamach tygodnika „Sieci”.

Chociaż w tekście pióra Marty Kaczyńskiej ani razu nie pada nazwisko Jana Szyszki, to doskonale wiadomo, do kogo zwraca się autorka felietonu o wymownym tytule „Jak chronić puszczę”. Bratanica prezesa PiS podkreśla, że wyżynanie drzew w Puszczy Białowieskiej „budzi niesłabnące kontrowersje” nie tylko wśród ekologów, okolicznych mieszkańców i naukowców, ale także… „między osobami związanymi z Państwowym Gospodarstwem Lasy Państwowe i pracownikami Białowieskiego Parku Narodowego”.

Kaczyńska powołuje się na autorytet swojego taty, który chciał, by „wielkie dobro, jakim jest dla nas puszcza, zostało w pełni zachowane”. Pisze także o interdyscyplinarnym zespole do opracowania projektu ustawy regulującej status dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego Puszczy Białowieskiej – również pomyśle tragicznie zmarłego prezydenta. Eksperci uznali, że najlepszą formą ochrony lasu będzie stworzenie parku narodowego, obejmującego „cały obszar polskiej części tego pierwotnego lasu”.

Felietonistka zaznacza też, podobnie jak obecnie obowiązujące przepisy, prezydencki projekt ustawy przewidywał możliwość wycinki – „w związku z koniecznością likwidacji nagłych zagrożeń, prowadzenia akcji przeciwpożarowych i związanych z bezpieczeństwem publicznym”.

Nie tylko Kaczyńska pozwoliła sobie na łamach prawicowego tygodnika na przytyk w stronę ministra środowiska. W satyrycznej rubryce „Przegląd tygodnia”, Robert Mazurek i Igor Zalewski napisali bez ogródek, że Jan Szyszko ma „w nosie wszystkie trybunały”. Podzielili się też z czytelnikami „Sieci” żartem, który rzekomo usłyszeli od polityków PiS: „Co trzeba zrobić, żeby uratować polskie lasy? Posadzić Szyszkę!”.

http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/marta-kaczynska-o-puszczy-bialowieskiej-i-ministrze-srodowisko/mzd7bd5

 

 

Wpadła płotka do sieci!

„Kartoteki policyjne są często naszą jedyną przepustką do nieśmiertelności”.

I takiej nieśmiertelności doczekała się moja zaprzyjaźniona hejterka, a ja wracając z Policji zrobiłam kilka zdjęć, bo dzień był cudowny.

Prawie koniec listopada,  a jakby wiosna.

Na marginesie – Pani Agnieszko – jest Pani Wielka!

 

 

 

Ale ja nie o tym w zasadzie.

W mojej gminie mężczyzna – 20 letni zabił nożem swoją siostrę – 6 letnią dziewczynkę.

Przyjechała do nas telewizja TVN i tak staliśmy się niechlubnie sławni.

Ta masakryczna zbrodnia pobudziła mnie do myślenia – dlaczego?

Narkotyki, dopalacze, gry komputerowe, zła sytuacja w rodzinie, bo może ojciec alkoholik, a może matka też?

Od razu zadaję sobie pytania, co się takiego działo w tej rodzinie i dlaczego doszło do takiej tragedii?

Moja sąsiadka  – kobieta niby poważna i stateczna napisała w te oto słowa:

– „Chuja powiesić za jaja i niech zdycha”.

I wiecie co? Po takich komentarzach oceniam ludzi, bo każdy komentarz pozostawiony w sieci mówi coś o danej osobie i teraz jakoś inaczej na sąsiadkę patrzę. 😦

Chcemy wyrazić w sieci swoje zdanie, to zróbmy to w sposób uczłowieczony. Nie zachowujmy się jak ci, co mordują, kradną, ćpają, a zostawmy po sobie dobre mniemanie.

Cała Polska płacze!

27-letni mieszkaniec Kamiennej Góry Samuel N. usłyszał zarzut zabójstwa i przyznał się do winy. W środę w południe mężczyzna uderzył siekierą w głowę dziesięciolatkę. Zrobił to, bo jak zeznał był zdenerwowany. Lekarze przez trzy godziny walczyli o życie dziewczynki. Niestety, bezskutecznie. Tragedia rozegrała się w centrum miasta, przed wejściem do księgarni. Na oczach rodziców.

Dlaczego zabił? Zabił, bo był zły na urzędników, bo nie przyznali mu zasiłku dla bezrobotnych. Przyznał się do winy, twierdząc, że w ten sposób wylał swoją złość i frustrację. Może sobie pomyślał, że kiedy kogoś zamorduje, to będzie miał do końca życia darmowy wikt i opierunek. Zabił, bo tak mu się podobało, a teraz cała Polska płacze, że wciąż nie są zbadane umysły ludzkie i nigdy nie wiemy, co siedzi w głowach każdego z nas. Pod jaką jednostkę chorobową podciągnąć tak brutalną zbrodnię. Jak wytłumaczyć rodzicom tego dziecka, że ich dziecko zostało zaatakowane przez faceta trzeźwego i nie naćpanego? Rodzic poszedł z dzieckiem do księgarni, aby może kupić mu podręczniki i wyprawkę do szkoły, ale miejsce tego dziecka w szkole będzie puste i jeszcze!

Ty durny Fakcie i ty przeklęty Pudlu – dlaczego opublikowaliście zdjęcie konającej dziewczynki? Dlaczego posuwacie się do tak nikczemnych narzędzi, aby tylko wzrosła wam hieny – klikalność.

Apeluję, aby zbojkotować hieny medialne, bo człowiek, to brzmi dumnie, a tu mam zezwierzęcenie. 

Polska płacze, bo ta zbrodnia nie powinna się wydarzyć, ale to mogło spotkać każdego z nas!

Musimy porozmawiać o Kevinie – moje kino

Ponieważ po świętach jeszcze się relaksuję, bo gotować jeszcze nie trzeba, a mieszkanie ogarnięte, postanowiłam oddać się kulturze i zapragnęłam obejrzeć film w sieci.

Wbiłam w wyszukiwarkę frazę – film wart polecenia i skierowano mnie na blog, nie podam nazwy, że bardzo warto obejrzeć film pt. „Musimy porozmawiać o Kevinie”, w którym główną rolę odgrywa wybitna aktorka Tilda Swinton.

Jaka szkoda, a może nie szkoda, że nie przeczytałam głębszej recenzji o tym filmie. Może niepotrzebnie, a może potrzebnie poszłam na żywioł i zaufałam blogerce, że film jest świetny i wart obejrzenia, aby coś przeżyć bardzo głębokiego.

Obejrzałam, ale z ręką na sercu, ja tego filmu nie polecam osobom wrażliwym, bo mnie ściska w brzuchu z wrażenia i przerażenia od godziny i z pewnością ten film zostanie we mnie na długo, bo jest to film specyficzny, w którym porusza się temat rzadko poruszany.

Każda matka kiedy rodzi dziecko i chodzi w ciąży, ma nadzieję, że to będzie wyjątkowa chwila, kiedy ten mały człowieczek pojawi się na świecie, a ona przystawi je do piersi i jest to dla każdej matki niezapomniana chwila i niezapomniany czas – więź z własnym dzieckiem. Ma nadzieję, że wyrośnie na dobrego i prawego człowieka, bo przecież się stara.

Inaczej jest, kiedy rodzi dziecko i nie czuje nic, ale po czasie zaczyna je kochać. Inaczej jest, kiedy to dziecko rosnąc nie spełnia oczekiwań matki i ona widzi, że z jej dzieckiem dzieje się coś złego.

Psychologowie piszą, że miłość matki jest bezwarunkowa i jedyna, nawet wtedy, kiedy ona widzi, że dziecko jej różni się od innych dzieci i sprawia same kłopoty. Matka kocha swoje dziecko nawet wtedy, kiedy w dziecku siedzi diabeł, albo psychopata. Matka tego stara się nie zauważać i szuka na własną rękę wyjaśnień i usprawiedliwień i tak trwa to latami.

Nagle zdarza się tragedia i z jej dziecka wyrasta morderca z zachwianą równowagą. Nagle wszystko się traci, bo jej ukochane dziecko unicestwia całą rodzinę i dopuszcza się morderstwu na swoich rówieśnikach z zimną krwią. Znamy takie przypadki. 😦

Taka matka może się najwyżej zastanawiać, gdzie popełniła błąd, ale nie przestaje kochać swojego dziecka.

Film strasznie mocny. Film dający do myślenia, choćby o tym, że każda matka chce najlepiej dla swojego dziecka, ale gdzieś tam w genach przekazuje mu psychopatyczne skłonności i kompletnie nie ma ta to wpływu.

 

Nie było ani jednej szczerej łzy!

Miałam nie pisać o tym, ale nie mogę sobie z tematem poradzić od momentu podania do publicznej wiadomości, że to on podpalił swój dom pod osłoną nocy, w wyniku czego zgładził swoją rodzinę. Podpalił w sześciu miejscach, zaciągnął zewnętrzne żaluzje i zrobił dla swojej rodziny komorę gazową i  spokojnie wyszedł z domu zamykając na klucz drzwi wyjściowe. Kiedy się zaczęło palić, on spokojnie to obserwował z nie wielkiej odległości. Starannie zaplanowana akcja w pozbyciu się rodziny. Starannie uknuty plan, pozbawił życia czworo dzieci i żony, którzy zaczadzili się w tej twierdzy. I niech nikt mi nie mówi, że to zrobił psychopata i wariat. Nie uwierzę w to, ponieważ wariaci w szpitalach psychiatrycznych się raczej nie zabijają. Czy ktoś słyszał o takim fakcie, że wariat zabił drugiego człowieka? Ja nie słyszałam, bo media by o tym skutecznie trąbiły, a politycy rzucili by się do ataku jak chronić bezpieczeństwo w szpitalach psychiatrycznych i zrobił by się medialny szum, a więc starannie zaplanowany mord to był koniec i kropka.

Zaplanował usunięcie swoich bliskich dla pieniędzy przecież i tylko nie przewidział, że korzystanie z telefonu komórkowego w jego przypadku, stało się motywem do podejrzeń. Nie pomogła mu mysz z kablem w pysku, jakieś żółwie, żelazko w prasowalni, ale pomogli mu reporterzy, którym w tej, jakże tragicznej sprawie, coś zgrzytało.

Ja nie mogę sobie poradzić z wytłumaczeniem, jakim trzeba być człowiekiem, aby dopuścić się takiej zbrodni. Nie pojmuję jak można dać komuś życie, aby za parę lat je odebrać! Jakim człowiekiem trzeba być, aby o takiej stracie opowiadać w mediach bez emocji i bezdusznie jak wyuczoną regułkę i w takich przypadkach jestem za karą śmierci!

Niechaj Ci, co zginęli z rąk własnego ojca i męża spoczywają w spokoju {*}, a oprawca niech zgnije w więzieniu do końca swoich dni!

Bandyta za kierownicą. To nie miało prawa się stać!

To było już nie zbyt młode małżeństwo, bo bodajże z 15 letnim stażem. Pobrali się z wielkiej miłości i myśleli, że tak będzie zawsze. W ich małżeństwie pojawiło się dwoje dzieci. Wszystko układało się wspaniale, bo wspólnymi siłami dorabiali się i wychowywali swoje potomstwo. On i Ona pracowali, a po skończonej pracy biegli do swojego domu, aby popołudnia spędzać wszyscy razem. On zajmował się swoim hobby – modelarstwem, a Ona siedziała z dziećmi nad lekcjami i przygotowywała obiad na następny dzień. Nie tylko Ona zajmowała się domem, gdyż i On bardzo chętnie włączał się w prace domowe, a bardzo lubił robić zakupy, a więc to odpadało jego żonie.  Był to mężczyzna tzw. „złota rączka”, także wszelkie domowe naprawy należały do niego włącznie z remontem domu. Żyli sobie szczęśliwie i jak na przeciętną rodzinę dość godnie. Oboje na to wszystko pracowali i to procentowało. Ich dzieciaki dobrze się uczyły i nie przysparzały żadnych poważnych kłopotów. Sielanka po prostu.

Ale pewnego razu coś między nimi zaczęło się psuć i nie wiedzieć czemu przestali się rozumieć. Coraz częstsze kłótnie, właściwie o nic, były jakby na porządku dziennym. Sami nie wiedzieli i nie potrafili zlokalizować skąd bierze się w nich ta agresja. Ona się zaczęła czepiać o rzucone w kącie skarpetki, a On, że Ona wydaje za dużo pieniędzy. Między jedną, a drugą kłótnią wisiała cisza w powietrzu. Kłócili się o wszystko dosłownie, ale uważali jednak, aby w to nie wciągać swoich dzieci. Ona nie mogła w nocy spać, a On przeniósł się na drugą kanapę. Jak napisałam, długo nie przyznawali się w sobie, że zwyczajnie przestali się kochać. Każde z nich wiedziało, że to koniec, ale mówić o tym nie chcieli. Każde z nich myślało, że to zwyczajny kryzys i poradzą sobie z nim, a wszystko wróci do normy.

Pewnego dnia Ona otrzymała wiadomość, że musi pilnie zgłosić się do swojego lekarza, a leczyła się na tarczycę. Pilnie, to pilnie, a więc musiała poprosić męża, aby ją szybko, na ustaloną godzinę zawiózł do innego miasta. Wsiedli do samochodu, raczej milczący. Powiedział tylko, aby zapięła pasy. Nastąpiła dziwna atmosfera, bo rozmowa się nie kleiła między nimi, a więc kiedy wyjechali poza miasto, coś ją tknęło, gdyż nie mogła znieść tej cholernej ciszy.

– Dlaczego milczysz jak zaklęty, co ja ci takiego zrobiłam i polał się potok słów niekontrolowanych.

– A o czym mam z tobą rozmawiać, przestań się czepiać. Chciałaś jechać, to  jedziesz, a więc o co ci chodzi – burknął.

– Dlaczego się tak strasznie traktujemy, co się nam stało, dlaczego się nie rozumiemy. Ja tak dalej nie jestem w stanie żyć, bo to nie jest życie – mam dość – zapłakała.

– Zamknij się –  wrzasnął, bo jak jebnę w drzewo, to będzie po nas i wszystkie problemy się rozwiążą – zagroził jej i zacisnął zęby.

Opisuję tę historię, gdyż tak wyobrażam sobie kłótnię w tym nieszczęsnym wypadku w Kamieniu Pomorskim, w którym zginęła cała niemal rodzina. Ludzie kochani, zginęła rodzina z powodu kłótni w samochodzie z pijanym i naćpanym bandytom, podczas której powiedział, że jebnie w drzewo i będzie po wszystkim, tylko ten bandyta w amoku nie zauważył idących sobie spokojnie, ludzi. Nie ma różnicy w takim razie, czy kierowca jest trzeźwy, czy narąbany jak mops, bo kiedy emocje i agresja obudzą się podczas jazdy i zabraknie wyobraźni, to ja od kilku dniu czuję ból i nie mogę pogodzić się z tym,co zaistniało. Przecież to mógłby być każdy z nas – jebnięty przez bandziora.

Ps. Drogie Panie, nie kłóćcie się w żadnym wypadku, kiedy Wasz kierowca nie panuje nie tyle nad pojazdem, ale przede wszystkim nad sobą! 

Przepraszam za niecenzuralne słowo, ale musiało się pojawić.