Archiwa tagu: nagość

Bo we mnie jest seks – pokazuje Babcia na kamerce

Dwoje ludzi się spotyka i w pewnym momencie płodzą dziecko i się nim opiekują do wieku dojrzałości, aż będzie Ono zdolne do samodzielnej egzystencji. Rodzimy się, rośniemy, uczymy się różnych rzeczy i życie nas uczy i doświadcza. W każdym momencie swojego życia pragniemy, aby nas ktoś kochał i kochać chcemy i my i to jest ta jedyna sprawa chyba, która nas uszczęśliwia i dodaje skrzydeł – to nazywamy pięknym słowem, miłość. Co dzieje się z człowiekiem, kiedy życie tak mu się układa, że miłości i kochania nie zaznaje. Chyba  jest bardzo nieszczęśliwy i niespełniony oraz samotny. Czy jest ktoś na tym łez padole, kto nie potrzebuje wcale tego uczucia? Pewnie i jest, ale ja takiej osoby nie znam. Kochamy w życiu tylko raz, albo jesteśmy tak kochliwi, że każda miłość jest pierwsza, ta najgorętsza, najszczersza i mogą niektórzy kochać w nieskończoność. Często jest tak, że strzała Amora uderza od pierwszego wejrzenia i siedzi w sercu człowieka do końca jego dni. W dzisiejszych czasach to się wszystko zmienia i ostatnio słyszałam wypowiedź mężczyzny, że życie z jedną kobietą przez długie lata, to jakaś masakra jest. No można i tak podchodzić do spraw ars amandi i zmieniać partnera jak rękawiczki, ale czy to jest takie zdrowe? Nie mnie oceniać, bo wiem, że się różnimy w postrzeganiu różnych spraw, ale najważniejsze, aby różnić się pięknie. Napisałam długi wstęp, ale do czego ja zmierzam. Otóż dzisiaj widziałam program telewizyjny, w którym gadżety erotyczne były przedmiotem rozmowy seksuologa i właścicielki butiku z tymże sprzętem. Długo się zastanawiałam, czy o tym w ogóle napisać, ale postanowiłam, że na moim blogu nie będzie żadnych tematów tabu. Nie jestem rozwiązła w tych sprawach, bo mam męża, którego kocham i myślę, że z wzajemnością. Zastanowiło mnie komu potrzebne są te kolorowe cuda, tak pięknie wyprofilowane? Z pewnością kupują je panie, które pragną urozmaicić swoje zaloty w małżeńskiej sypialni, kiedy wkrada się nuda. Kupują je chyba panowie, z tym samym zamiarem, ale sądzę, że duża część, to kobiety samotne, które z jakiś względów nie mają tymczasowo partnera, a natura wzywa. Seksuolog w tym programie podkreślił, że jest tendencja większej otwartości na seks wśród kobiet właśnie i dlatego panie coraz mniej się wstydzą mówić i pisać o swoich potrzebach seksualnych. To cieszy, że się coś zmienia w tej sferze, że przestajemy ukrywać się pod kołdrą i gasić światło. Takie jest moje zdanie, a staram się być kobietą nowoczesną , choć swoje latka mam. Poznałam pewną kobietę, która z racji przybrania na wadze i zmiany wyglądu, okropnie się wstydzi swojego partnera. Wstydzi się rozebrać i wstydzi i się bliskości. Spojrzała w lustro pewnego dnia i stwierdziła, że jest już nie atrakcyjna, lecz natura wzywała, a więc zaopatrzyła się w wibrator. I ponownie nie mnie oceniać, gdyż każdy z nas ma inne poczucie smaku i odwagę w wieku dość zaawansowanym i zaczynamy się ukrywać po szczelnie zabudowanymi ubraniami. Odsuwamy się od partnera, zaczynamy spać osobno. Zaczyna się etap tzw. bocznego toru. Bywa tak i myślę sobie, że całe życie albo jesteśmy otwarci, albo mniej i walczymy ze swoim wstydem, gdyż najpierw się seksu uczymy, albo w pewnym momencie z niego rezygnujemy. Ale jeszcze chcę Wam napisać o fenomenie kamerek internetowych, przed którymi ludzie na pokaz, lub pieniądze robią figle migle publicznie. Nie wiedziałam, że istnieje takie zjawisko, jak internetowy seks. Aż pewnego razu sobie zajrzałam na jedną pewnie z wielu takich stron. Zobaczyłam młode dziewczyny, które robią przed kamerką to, czego publiczność sobie zażąda – za pieniądze oczywiście. To jest taki dodatkowy dochód, albo jedyny – nie wiem. Widziałam panów, którzy prężą swoje ptaki – za pieniądze, ale najbardziej zaciekawiają mnie panie w moim wieku, ubrane w frywolne fatałaszki, pokazujące swoje już wątpliwe wdzięki. Nie wiem, czy sobie dorabiają w ten sposób do marnej emeryturki, czy w ten sposób się dowartościowują. Z pewnością nie jedna szuka w ten sposób partnera na flirt, czy resztę życia. Pobudki są oczywiście różne, ale w tym momencie zakończę swoje pisanie – bo nie mnie oceniać!