Archiwa tagu: na艂贸g

Kobiecy alkoholizm!

Wczoraj przeczyta艂am w聽Newsweeku felieton o alkoholizmie kobiety, kt贸r膮 by艂o sta膰 na torebk臋 Prady.

Jest to wstrz膮saj膮ce 艣wiadectwo kobiety z tzw. wy偶szej p贸艂ki, kt贸ra zatraci艂a si臋 w na艂ogu i opisa艂a dok艂adnie jak kobiety pij膮ce potrafi膮 si臋 kamuflowa膰 przez wiele lat i ich na艂贸g cz臋sto zostaje niezauwa偶ony w pracy, czy te偶 w domu.

Naukowo jest udowodnione, 偶e to kobietom trudniej jest wyj艣膰 z impasu, a udaje si臋 cz臋艣ciej m臋偶czyznom.

Jednak to kobiety potrafi膮 si臋 lepiej maskowa膰 i maj膮 opracowan膮 strategi臋 do perfekcji.

Ja pisz臋 o przeci臋tnej kobiecie, nie z wy偶szej p贸艂ki – zwyk艂ej kobiecie, kt贸rej si臋 uda艂o i od wielu lat nie zajrza艂a do kieliszka.

Wszystko na nowo si臋 jej puk艂ada艂o, bo wr贸ci艂a do pracy i uratowa艂a swoje ma艂偶e艅stwo, a m膮偶 jej wybudowa艂 cudowny dom, w kt贸rym s膮 szcz臋艣liwi!

Ka偶dy alkoholik przestaje kiedy艣 pi膰, niekt贸rym udaje si臋, to jeszcze za聽偶ycia.

Jak偶e mi艂o na ni膮 teraz patrze膰, a by艂o kiedy艣 patrze膰 na ni膮 z politowaniem i wielkim wsp贸艂czuciem, bo pi艂a i to wcale nie w towarzystwie, ani okazjonalnie.

M臋偶atka i matka dw贸ch syn贸w zacz臋艂a pi膰 kiedy jej dzieci chodzi艂y jeszcze do gimnazjum, a wi臋c wci膮偶 potrzebowali matki. Jednak najcz臋艣ciej matka by艂a w stanie wskazuj膮cym, a wi臋c ch艂opcy czuj膮c luz robili wszystko, co najgorsze.

Zacz臋li wagarowa膰 notorycznie, imprezowa膰 i pojawi艂y si臋 te偶 narkotyki. Nauczyciele za艂amywali r臋ce, bo 偶adne argumenty nie trafia艂y do nich, 偶e musz膮 si臋 uczy膰. Psycholog coraz cz臋艣ciej wzywa艂 matk臋 na rozmowy, gdy偶 zachowanie ch艂opc贸w by艂o coraz bardziej naganne i niepokoj膮ce. Byli brutalni wobec innych i cz臋sto z ich winy dochodzi艂o w szkole do b贸jek, ale matka si臋 w szkole nie zjawia艂a, a je艣li to by艂a skacowana i wszyscy rozk艂adali r臋ce, bo szkoda by艂o dzieciak贸w.

Przykro by艂o na ni膮 patrze膰, poniewa偶 mia艂a w艂asn膮 dzia艂alno艣膰 i w malutkim lokalu robi艂a kobiece paznokcie,a wi臋c 聽finansowo zawsze co艣 dla siebie mia艂a, ale cz臋sto zak艂ad by艂 zamkni臋ty, bo nie mia艂a si艂y pracowa膰.

Codziennie przemierza艂a t膮 sam膮 drog臋 z domu do sklepu, gdzie szybkimi ruchami chowa艂a flaszk臋 w torebce i czym pr臋dzej p臋dzi艂a do domu, aby si臋 tylko znowu napi膰. M膮偶 jej wyje偶d偶a艂 s艂u偶bowo na dalekie budowy i bywa艂 w domu tylko podczas weekendu, a wi臋c nie by艂 w stanie jej pilnowa膰. Robi艂a to jej matka 鈥 staruszka, kt贸ra schorowana siedzia艂a w jej domu i pilnowa艂a, by c贸rka nie mia艂a sposobno艣ci wyj艣膰 po alkohol.

Nigdy alkoholika si臋 nie upilnuje, bo alkoholik ma schowany alkohol w przer贸偶nych miejscach, a wi臋c w pralce, w piwnicy, na klatce schodowej w licznikach i tak dalej.

Nasza bohaterka by艂a mistrzyni膮 w kamuflowaniu zakazanego towaru i nikt nie by艂 w stanie wyw臋szy膰, gdzie zd膮偶y si臋 napi膰. Je艣li brakowa艂o pieni臋dzy, to zawsze kto艣 jej po偶yczy艂 kas臋, bo robi艂o si臋 jej wszystkim 偶al, a by艂a lubiana w spo艂eczno艣ci. By艂a mistrzyni膮 k艂amstwa i zawsze co艣 wymy艣li艂a, aby sko艂owa膰 kas臋 cho膰by na par臋 piw.

Szko艂a zacz臋艂a j膮 straszy膰, 偶e je艣li si臋 za siebie nie we藕mie, to dzieci p贸jd膮 do o艣rodka i potem pod kuratel臋 rodziny zast臋pczej i dopiero kiedy policja zacz臋艂a robi膰 pierwsze kroki w celu odebrania jej dzieci 鈥 podzia艂a艂o.

Nikt nie wiedzia艂 dlaczego pije i ludzie si臋 dziwili, bo dzieci zdrowe, m膮偶 pracowity, a ona przesta艂a nad wszystkim panowa膰. Nie sprz膮ta艂a i nie gotowa艂a dla dzieci. By艂a nerwowo trze藕wa, kiedy m膮偶 wraca艂 do domu, ale i ten nagle zauwa偶y艂, 偶e jego 偶ona z niczym sobie nie radzi. Zagrozi艂, 偶e je艣li nie przestanie pi膰, to si臋 z ni膮 rozwiedzie i to聽 o dziwo 鈥 podzia艂a艂o.

Nagle stan臋艂a i pomy艣la艂a, 偶e w jednej chwili mo偶e straci膰 wszystko. Posz艂a wi臋c do lekarza, kt贸ry wypisa艂 jej wniosek na zamkni臋te leczenie i pojecha艂a.

Nie by艂o jej wida膰 prawie miesi膮c i ludzie szeptali, 偶e pewnie to leczenie guzik jej da, bo alkoholik i tak zawsze wraca do pica i ma艂o komu udaje si臋 wyj艣膰 z na艂ogu. Szeptali, 偶e z pewno艣ci膮 po powrocie zacznie si臋 na nowo szopka i wybiegi, aby tylko si臋 napi膰 poniewa偶 widzieli jej wieloletnie uzale偶nienie.

Wr贸ci艂a z tego leczenia i wygl膮da艂a bardzo dobrze, bo przybra艂a na wadze, a z twarzy znik艂 syndrom pija艅stwa i si臋 艂adnie wyg艂adzi艂a.

Wr贸ci艂a i wzi臋艂a si臋 do roboty tak w domu jak i w pracy. Min臋艂o par臋 lat, a ch艂opcy si臋 po偶enili i urodzi艂y si臋 im dzieci, a ona jest najlepsz膮 babci膮 pod s艂o艅cem. Wiecznie zap臋dzona, gdy偶 to taki typ kobiety, 偶e okna myje raz w tygodniu i zmienia firany. Biegnie na rynek, by kupi膰 艣wie偶e warzywa, aby ugotowa膰 dobry obiad i zawsze latem na jej balkonie s膮 艣licznie utrzymane kwiaty.

Ludzie przecieraj膮 oczy ze zdumienia, 偶e jej si臋 uda艂o i zastanawiaj膮 si臋 na tym, co jej w tym szpitalu zrobili, 偶e wszy艂a na prost膮 i mi艂o si臋 na ni膮 teraz patrzy.聽馃檪

Historia prawdziwa, a zosta艂y zmienione detale jeno.

Alkoholiczki z torebkami Prady – znana dziennikarka opowiada o swoim na艂ogu.

Ma艂gorzata 艢wi臋chowicz

MA艁GORZATA 艢WI臉CHOWICZ

By艂am non stop pijana, a ludzie mi m贸wili: 鈥瀎ajnie, 偶e ju偶 nie pijesz鈥, 鈥瀘d roku nie widzieli艣my ci臋 pijanej鈥. Tak mi si臋 udawa艂o wszystkich oszukiwa膰 鈥 m贸wi Michalina Taczanowska, dziennikarka. Na ekranach kin pojawi艂 si臋 niedawno film Kingi D臋bskiej 鈥瀂abawa, zabawa鈥. Jego bohaterki s膮 wykszta艂cone, dobrze sytuowane i bardzo uzale偶nione. 鈥 Ja m贸wi臋 na takie: alkoholiczki z torebkami od Prady. Strasznie si臋 wstydz膮 i 艣wietnie maskuj膮 – m贸wi Tacznowska i apeluje. Przesta艅cie si臋 wstydzi膰 i oszukiwa膰, zacznijcie si臋 leczy膰.

MICHALINA TACZANOWSKA:聽Pi艂am? 15 lat. D艂ugo. I ostro. Cho膰 pocz膮tkowo wydawa艂o mi si臋, 偶e niewinnie. M膮偶 by艂 w szkole filmowej w 艁odzi. Tam pili wszyscy, ja z nimi, na okr膮g艂o. Mia艂am mocn膮 g艂ow臋, 艣wietnie mi si臋 pi艂o. Picie w tym 艣rodowisku nie by艂o rzecz膮 wstydliw膮, pod warunkiem, 偶e nie ko艅czy艂o si臋 偶enuj膮co. A u mnie z czasem ta 艣wietna tolerancja na alkohol gdzie艣 znikn臋艂a i zacz臋艂y si臋 偶enady. Budzi艂am si臋 w obcym 艂贸偶ku, z obcym facetem albo na izbie wytrze藕wie艅. To jest ten moment, po kt贸rym lepiej ju偶 pi膰 nie wychodz膮c z domu. Pi艂am wi臋c w samotno艣ci. A to jest wielkie nieszcz臋艣cie, pocz膮tek totalnego zjazdu. Cho膰 z czasem ju偶 nawet si臋 nie upijasz.

Tylko?聽

鈥 Wyr贸wnujesz poziom alkoholu we krwi wal膮c setk臋 co dwie godziny. Przez wiele lat mieszka艂am w USA i jeden rok mia艂am taki, 偶e stale wyr贸wnywa艂am sobie poziom. Wsz臋dzie mia艂am butelki, tak偶e pod fotelem w samochodzie. Pi艂am, po czym 偶u艂am gum臋 arabsk膮, kt贸ra zabija wszelki zapach. By艂am w takim stanie, 偶e gdybym raz czy drugi odpu艣ci艂a sobie t臋 setk臋, to bym zaraz mia艂a delirk臋, poty, l臋ki. Przez rok by艂am non stop pijana, a ludzie mi m贸wili: 鈥瀎ajnie, 偶e ju偶 nie pijesz鈥, 鈥瀘d roku nie widzieli艣my ci臋 pijanej鈥. Tak mi si臋 udawa艂o wszystkich oszukiwa膰. Ale p贸藕niej ju偶 by艂o coraz gorzej, w tym stanie, w kt贸rym by艂am, nie mog艂am zasn膮膰, wi臋c zacz臋艂am bra膰 prochy. A prochy s膮 jeszcze gorsze, ni偶 w贸da, bo w贸da jest 艣mierdz膮ca, ordynarna, ewidentna. A proszki to si臋 艂yka lekko, najpierw trzy, pi臋膰, p贸藕niej dziesi臋膰. Im dalej zabrniesz, tym wi臋ksz膮 prac臋 musisz p贸藕niej wykona膰, 偶eby wytrze藕wie膰. I nie chodzi tylko o to, 偶eby przesta膰 pi膰. Niekt贸rym mo偶e si臋 wydaje, 偶e聽abstynencj膮聽wszystko naprawi. Tymczasem jest ogromna r贸偶nica mi臋dzy abstynencj膮 a trze藕wo艣ci膮. Abstynencja to tylko przerwa mi臋dzy piciem. Trze藕wo艣膰 to d艂ugi proces zmieniania siebie tak, by m贸c normalne 偶y膰, mie膰 normalne relacje z innymi, by膰 pogodzonym ze sob膮. To nie jest 艂atwa droga i wielu si臋 na niej wywraca. Ja si臋 wywr贸ci艂am szybko.

P贸藕niej odtrucia, kolejne pr贸by leczenia?聽

鈥 Na odtruciach by艂am niezliczon膮 ilo艣膰 razy. Daj膮 kropl贸wki, sprawdzaj膮 parametry i po trzech dniach wracasz do domu. Na pocz膮tku nawet to nie藕le znosisz, ale ka偶dy kolejny raz, to wi臋ksze cierpienie. Delirka, halucynacje, rzyganie, sranie.聽Alkoholizm聽to straszna choroba. Te sfery tak zwane wy偶sze maj膮 z ni膮 gorzej. Poniewa偶 to choroba iluzji i zaprzecze艅, u偶ywa si臋 wszystkich 艣rodk贸w, by nie przyzna膰, 偶e ma si臋 problem. Ukrywa si臋, minimalizuje, pr贸buje racjonalizowa膰. Ludziom mniej skomplikowanym jest 艂atwiej 鈥 szybciej spadaj膮 na swoje dno, szybciej si臋 odbijaj膮. Tym, kt贸rzy maj膮 wy偶sz膮 pozycj臋, jest gorzej wyzdrowie膰. Cho膰by dlatego, 偶e maj膮 zaplecze. Finanse, rodzin臋, przyjaci贸艂.

Czytaj te偶:聽Alkoholizm i kobiety

Takie zaplecze nie pomaga wyj艣膰 z na艂ogu?聽

鈥 Mo偶e ci臋 ci膮gn膮膰 w d贸艂, bo je艣li masz pieni膮dze, to sobie fundujesz r贸偶ne zabiegi, kropl贸wki, to wszystko, co pozwala zatrze膰 艣lady picia i jako艣 funkcjonowa膰. Je艣li masz dobrze sytuowanych znajomych, na przyk艂ad lekarzy, to oni ci pomog膮 po kole偶e艅sku. Masz wi臋cej mo偶liwo艣ci maskowania tego, 偶e pijesz. Znam wiele kobiet sukcesu, kt贸rym d艂ugo udawa艂o si臋, pomimo picia, robi膰 fantastyczn膮 karier臋. Ale ani jednej, kt贸ra by ostatecznie 鈥 w wyniku picia 鈥 nie zniszczy艂a, tego co osi膮gn臋艂a. To tylko kwestia czasu.

Powiedzmy o stratach.聽

鈥 Mog臋 powiedzie膰 o moich: odszed艂 m膮偶, straci艂am mieszkanie w Nowym Jorku, samoch贸d, konta w banku. Wr贸ci艂am do rodzic贸w, kt贸rzy widz膮c, co ze mn膮 zrobi艂 alkoholizm, ma艂o nie oszaleli. Wci膮偶 by艂am jeszcze m艂oda, mia艂am 34 lata, niby pi臋kny wiek, mo偶na wszystko zacz膮膰 od nowa. Ale to 鈥瀘d nowa鈥 jest tak ci臋偶kie鈥 Naprawd臋 trudno zaczyna膰, gdy tyle si臋 straci艂o, gdy bez picia ju偶 nie jest si臋 w stanie nic zrobi膰, gdy ma si臋聽depresj臋. Z wielkim wsp贸艂czuciem patrz臋 na ka偶dego, kto jest w takim po艂o偶eniu, w jakim ja by艂am wtedy. Wyobra偶a艂am sobie, 偶e jak tylko p贸jd臋 na leczenie, to szybko p贸jdzie, wyjd臋, b臋dzie cudownie. Okaza艂o si臋, 偶e bez picia nic nie jest takie, jak by艂o. Wszystko wydaje si臋 inne, wszystkiego trzeba si臋 uczy膰 na nowo, bo wcze艣niej niemal wszystko robi艂o si臋 z alkoholem. Ja bez alkoholu nie umia艂am nawet ta艅czy膰, ani p贸j艣膰 z facetem do 艂贸偶ka. Spotka艂am wiele kobiet, kt贸re pi艂y. Jedne, bo m膮偶 od nich odszed艂. Inne, bo dopad艂 je syndrom pustego gniazda 鈥 dop贸ki by艂y dzieci, jako艣 by艂o, dzieci wyfrun臋艂y z domu, nie ma co robi膰, zaczyna si臋 pi膰. Inne zaczynaj膮 od koniaczku, 偶eby im si臋 lepiej zasypia艂o. I nie wszystkie si臋 uzale偶ni膮. Du偶o o tym my艣la艂am i teraz wiem, 偶e ju偶 w podstaw贸wce, wypijaj膮c swoje pierwsze dwa piwa, powinnam wiedzie膰, 偶e si臋 uzale偶ni臋. Leciutko si臋 wtedy wstawi艂am, ale poczu艂am to CO艢. Co艣 na moje kompleksy, na moj膮 nie艣mia艂o艣膰, na brak poczucia bezpiecze艅stwa. Alkoholik w艂a艣nie dlatego pije. Nie, jak wi臋kszo艣膰 po to, by by艂o rado艣nie, przyjemnie. Tylko dlatego, 偶e picie mu co艣 za艂atwia. Zape艂nia jaki艣 brak.

Czy kobiety nie szukaj膮 odpr臋偶enia w alkoholu, bo stres, bo awans, bo za du偶o si臋 od nich oczekuje?

鈥 Oczywi艣cie mo偶na sobie szuka膰 takich usprawiedliwie艅: bo w pracy ci臋偶ko, bo mia艂am ci臋偶kie dzieci艅stwo, bo ojca alkoholika. Z tego, jak szuka膰 sobie usprawiedliwie艅, ka偶da alkoholiczka mog艂aby napisa膰 doktorat. Tak ju偶 jest w tej chorobie, 偶e szuka si臋 usprawiedliwie艅, 偶e si臋 k艂amie, pozuje, aby tylko kto艣 nie pomy艣la艂, 偶e upijam si臋, jak ostatnia menelka. Jednak, jak si臋 w por臋 nie we藕miesz za leczenie, to ko艅czysz, jak menelka. By艂am na pogrzebach paru kobiet, kt贸re w por臋 si臋 nie zatrzyma艂y. Patrzy艂am po 偶a艂obnikach: cz臋艣膰 w drogich garniturach, nawet znane twarze, a cz臋艣膰: twarze sine, napite, odziane w byle co 鈥 znajomi z ostatniej cz臋艣ci 偶ycia. Pij膮ca kobieta, po jakim艣 czasie ju偶 nie potrafi si臋 porozumie膰 z tymi, z kt贸rymi nie pije. Jest ogromna agresja uzale偶nionych do tych, kt贸rzy mogliby spojrze膰 ze zdziwieniem, obrzydzeniem, oceni膰. Unika si臋 ich.聽Nie chce si臋 s艂ucha膰 uwag w rodzaju: masz problem, id藕 na聽odwyk?

鈥 Niewielki odsetek uzale偶nionych zg艂asza si臋 na leczenie, szczeg贸lnie tam, gdzie to leczenie jest najskuteczniejsze 鈥 czyli do pa艅stwowych o艣rodk贸w. Alkoholiczki z torebkami Prady wybieraj膮 prywatne, co jest takim stawianiem sprawy, jakby chcia艂y leczy膰 cukrzyc臋 separuj膮c si臋 od innych cukrzyk贸w.

Wstydz膮 si臋? Mo偶e odstraszaj膮 je sparta艅skie warunki?

鈥 Sparta艅skie warunki, ostry regulamin. W pa艅stwowym o艣rodku wszyscy s膮 traktowani tak samo, nie ma szans zgrywa膰 si臋, mie膰 si臋 za kogo艣 z lepszej p贸艂ki. Mia艂am szcz臋艣cie, 偶e trafi艂am do O艣rodka Terapii Uzale偶nie艅 przy Sobieskiego w Warszawie. Tam dosta艂am w ko艣膰. Waln臋li mi prawd臋 prosto w oczy. W grupie by艂o 8 os贸b, z kobiet tylko ja i jedna babka. Niestety, ju偶 nie 偶yje. Na pocz膮tek us艂yszeli艣my: zgodnie ze statystykami dwie osoby z waszej grupy przestan膮 pi膰, dwie szybko si臋 zapij膮, reszta b臋dzie mie膰 wpadki, wraca膰 na terapi臋 i zn贸w mie膰 wpadki. Niekt贸re, wk艂adaj膮c wielki wysi艂ek w to, 偶eby wyj艣膰 z rynsztoka, przesta膰 pi膰, latami chodz膮 na聽spotkania AA聽i jako艣 udaje im si臋 trzyma膰 z dala od alkoholu, ale bywa, 偶e jak tylko odpuszcz膮 sobie prac臋 nad sob膮, wci膮ga je jakie艣 nowe uzale偶nienie. Ju偶 nie w贸dka ich wci膮ga, ale na przyk艂ad hazard. 呕eby nie przej艣膰 z uzale偶nienia w uzale偶nienie, trzeba wci膮偶 nad sob膮 pracowa膰. Tak偶e nad tym, 偶eby odbudowa膰 relacje z tymi, kt贸rych si臋 skrzywdzi艂o. Moje dzieci musia艂y p贸j艣膰 na dwuletni膮 terapi臋 Doros艂ych Dzieci Alkoholik贸w i teraz ju偶 jest w porz膮dku, ale co ze mn膮 przesz艂y, to przesz艂y. Dot膮d, gdy do mnie wpadaj膮, musz臋 si臋 pilnowa膰, 偶eby na przyk艂ad nie po艂o偶y膰 si臋 na kanapie, nie zdrzemn膮膰, bo jakby mnie zobaczy艂y tak膮 le偶膮c膮, wr贸ci艂yby najgorsze wspomnienia. Spapra艂am im dzieci艅stwo, ale teraz widz膮, 偶e jestem ju偶 innym cz艂owiekiem. Lepszym. Pracuj膮cym nad sob膮. Codziennie, gdy wstaj臋, parz臋 kaw臋, wychodz臋 na taras, bez wzgl臋du na to, jaka jest pogoda, i m贸wi臋: 鈥濶o, Panie Jezu, co dzi艣 fajnego si臋 wydarzy?鈥 W og贸le nie jestem religijna, tylko zafascynowana Pismem 艢wi臋tym. Wybieram sobie jaki艣 fragment, czytam. I jest fantastycznie. To taki m贸j rytua艂. Mam wkodowane, 偶eby ka偶dy dzie艅 tak zaczyna膰. W艂a艣nie od zachwytu, i od wdzi臋czno艣ci za to, co mam. Za to, 偶e jestem trze藕wa.

 

https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/alkoholiczki-z-torebkami-prady-znana-dziennikarka-opowiada-o-swoim-nalogu/em4wf4x?fbclid=IwAR1joH0O063qOPBhuRExjd4u0VJ0-27YdBmjdDdOW3bIkq9AXlu-uJKbLMA

Pij, bracie, pij, na staro艣膰 torba i kij!

15 lat temu pracowa艂am z pewnym, m艂odym cz艂owiekiem. Mia艂 tylko 27 lat, kiedy si臋 poznali艣my w pracy.

M艂ody, bardzo przystojny m臋偶czyzna, o kt贸rego bi艂y si臋 m艂ode dziewczyny.

Polubili艣my si臋 i od czasu do czasu przychodzi艂 na pogaduchy – jak to w urz臋dzie.

Zwierza艂 mi si臋, bo w聽 偶yciu osobistym nie za bardzo mu si臋 uk艂ada艂o, gdy偶 偶ona odchodzi艂a i wraca艂a.聽 Powodem tego by艂o nadu偶ywanie alkoholu przez tego m艂odego, ale jak偶e s艂abego m臋偶czyzn臋!

Rozmawiali艣my i radzi艂am, aby poszed艂 na odwyk i ratowa艂 rodzin臋, bo tylko droga trze藕wo艣ci spowoduje, 偶e 偶ona mu zaufa i wr贸ci.

Du偶o t艂umaczy艂am i podawa艂am przyk艂ady, 偶e temu si臋 uda艂o, a nast臋pnemu nie, gdy偶 alkohol nie jest dobrym doradc膮 w 偶adnej sprawie.

Z czasem nasze drogi si臋 rozesz艂y i na par臋 lat straci艂am z nim kontakt, ale wiedzia艂am, 偶e聽 nadal pije.

Dwa razy spotkali艣my si臋 w mie艣cie i zauwa偶y艂am degradacj臋 jego organizmu. Szed艂 o sztywnych nogach, poszarza艂 i posiwia艂, cho膰 liczy艂 sobie zaledwie 40 lat. Zawsze przy spotkaniu mnie pozdrawia艂 i chwilk臋 porozmawia艂, gdy偶聽 mimo r贸znicy wieku si臋 lubili艣my. Mo偶e zast臋powa艂am mu na chwil臋 Matk臋, z kt贸r膮 te偶 mia艂 problemy.

Nie uk艂ada艂o mu si臋 ca艂e 偶ycie i zawsze mia艂 pod g贸rk臋, a problemy zapija艂 i to by艂 taki jego spos贸b na 偶ycie.

Wiedzia艂am, 偶e przyjdzie czas, i偶 marnie sko艅czy, bo nie potrafi艂 偶y膰 bez alkoholu i na drugi dzie艅 bez klina.

Wiem, 偶e wiele lat nie pracowa艂 i zawsze mnie dziwi sk膮d tacy ludzie bior膮 pieni膮dze na codzienn膮 dawk臋 alkoholu?

Przedwczoraj posz艂a fama, 偶e m臋偶czyzna chcia艂 rozpali膰 w piecu i ten piec podlany beznyn膮 spowodowa艂 gwa艂towny po偶ar i m贸j dawny znajomy zgin膮艂 w p艂omieniach!

Zawsze wiedzia艂am, 偶e „R” marnie sko艅czy. Mia艂 zaledwie 44 lata.

Kurtyna i jest mi niezmiernie smutno, ale nie mog艂am dla niego nic zrobi膰, bo kto chce pi膰, ten pi膰 bedzie!

[*]

Kiedy alkohol rz膮dzi cz艂owiekiem!

Kiedy zobaczy艂am te zdj臋cia upad艂ej aktorki z serialu przede wszystkim „Klan”, to przypomnia艂a si臋 mi historia bardzo podobna z mojej miejscowo艣ci.

Alkohol, to zab贸jstwo, a do tego je艣li kto艣 przestanie si臋 kontrolowa膰, bo zwykle ko艅czy si臋 to marnie.

M贸wi si臋, 偶e koniecznie trzeba wyci膮gn膮膰 r臋k臋 do osoby uzale偶nionej i zrobi膰 wszystko, aby jej pom贸c i pr贸bowa膰 wyrwa膰 ze szpon贸w na艂ogu, ale niekt贸rzy nie przyjmuj膮 偶adnej pomocy i nie daj膮 sobie po prostu pom贸c.

Zna艂am takie ma艂偶e艅stwo w swoim otoczeniu, bo miasteczko jest ma艂e i ludzie si臋 w ma艂ych miasteczkach znaj膮.

Zacz臋艂a pi膰 i nikt, bo nawet jej m膮偶 nie wiedzia艂 dlaczego 偶ona si臋gn臋艂a po alkohol. Najpierw pi艂a w samotno艣ci i w ukryciu, ale wci膮偶 by艂a w stanie rano podnie艣膰 si臋 do pracy.

M膮偶 robi艂 wszystko, aby j膮 oderwa膰 od z艂ych nawyk贸w, ale nie wiele m贸g艂. Mia艂 tak膮 prac臋, 偶e musia艂 cz臋sto wyje偶d偶a膰, a wi臋c korzysta艂a z okazji i zapija艂a si臋 w domu, ale wci膮偶 dba艂a o dzieci, bo mieli dw贸ch, nastoletnich syn贸w,

By艂a jeszcze w stanie im ugotowa膰 i wypra膰, oraz dba艂a o dom, ale przyszed艂 moment, 偶e w贸dka by艂a najwa偶niejsza. Troskliwy m膮偶 wys艂a艂 j膮 na leczenie zamkni臋te i by艂 pe艂en nadziei, 偶e to pomo偶e 偶onie i w ko艅cu na nowo stan膮 si臋 udanym ma艂偶e艅stwem, a wszystko wr贸ci do normy.

Po powrocie z leczenia by艂 promyk nadziei, 偶e ona zrozumia艂a, 偶e nie t臋dy droga, a wi臋c bardzo cz臋sto m膮偶 zabiera艂 j膮 na spacery i cieszy艂 si臋, 偶e ich 偶ycie ju偶 b臋dzie tylko lepsze.

Min膮艂 rok, a mo偶e kr贸cej i ona uciek艂a z domu i zamieszka艂a w altanie na dzia艂ce i tam pi艂a od rana do wieczora. Cz臋sto pi艂a w towarzystwie sobie podobnych i ca艂kowicie zapomnia艂a, 偶e jest 偶on膮 i matk膮. W贸dka wzi臋艂a g贸r臋 i ca艂kowicie zaw艂adn臋艂a jej 偶yciem.

Pewnego dnia miasteczko obieg艂a wiadomo艣膰, 偶e ona na tej dzia艂ce umar艂a, bo zapi艂a si臋 na 艣mier膰.

Ta historia potwierdza, 偶e nie wszyscy chc膮 wsparcia i pomocy, bo uzale偶nienie od alkoholu jest tak silne, 偶e odrzucaj膮 pomoc. M贸wi si臋 te偶, 偶e trzeba si臋gn膮膰 dna, aby si臋 od niego odbi膰, ale nie wszyscy zdaj膮 sobie spraw臋 w amoku alkoholowym, 偶e na tym dnie s膮 ju偶 od dawna.

Patrz膮c na Pani膮 Kotulank臋 krwawi ka偶de serce cz艂owieka wra偶liwego i moje krwawi, bo jednak jest mi jej strasznie 偶al, a czytaj膮c r贸偶ne takie historie, to jest tylko kwesti膮 czasu, 偶e i ta historia zako艅czy si臋 dramatem.

Wy艂uskane okruszki moich wspomnie艅 przesiane przez g臋ste sito

Chyba ju偶 wszystko napisa艂am na moim blogu o sobie i moich 偶yciowych potkni臋ciach i rado艣ciach, czyli o moich dzieciach. Chyba wszystko ju偶 zakre艣li艂am i zdradzi艂am o moim nietypowym ma艂偶e艅stwie i w nim o wzlotach i upadkach. Uwa偶ny m贸j czytelnik chyba ju偶 wszystko o mnie wie, bo staram si臋 pisa膰 bardzo osobi艣cie. Blog mia艂 zadanie, abym si臋 oczy艣ci艂a z kurzu i brudu, jaki przez lata nosi艂am w swoim sercu i duszy. Powoli wszystko robi si臋 czyste i przejrzyste , a ja wracam po raz kt贸ry艣 do mojego bezpiecznego 艣wiata, jaki sobie sama wymy艣li艂am na samym pocz膮tku mojej ma艂偶e艅skiej drogi. Ka偶da m艂oda kobieta, wychodz膮c za m膮偶 ma nadziej臋 na szcz臋艣liwe ma艂偶e艅stwo przy boku ukochanej osoby. Ka偶da kobieta ma sw贸j obraz namalowany, 偶e w jej ma艂偶e艅stwie b臋d膮 tylko jasne barwy i nic tych barw nie b臋dzie mia艂o prawa zaciemni膰, tak, 偶e 贸w obraz b臋dzie straszy艂.

Ka偶da kobieta pragnie, aby jej m臋偶czyzna by艂 godnym cz艂owiekiem, dobrym cz艂owiekiem, pracowitym i odpowiedzialnym za ni膮 i za przysz艂膮 rodzin臋. Tak jest na pocz膮tku drogi, bo pojawi艂a si臋 mi艂o艣膰 i mamy nadziej臋, 偶e 偶adne wichury i huragany, ani 偶adne moce nie b臋d膮 w stanie tej mi艂o艣ci nam zepsu膰 i zabra膰.

Napisa艂am, 偶e chyba zdradzi艂am ju偶 wszystkie sekrety mojego dziwnego ma艂偶e艅stwa, ale jak偶e jeszcze cz臋sto pojawiaj膮 si臋 we mnie r贸偶ne wspomnienia, kt贸re wci膮偶 bol膮 i bole膰 b臋d膮, cho膰by za przyczyn膮 obejrzanego filmu, czy przeczytanej ksi膮偶ki, kiedy to w nich znajdujemy wci膮偶 siebie i swoje problemy. U艣wiadamiamy sobie, 偶e kto艣, kto pisa艂 scenariusz do filmu, b膮d藕 zarys do ksi膮偶ki, sprytnie nas podgl膮da艂 i notowa艂 skrupulatnie, aby potem powsta艂o dzie艂o, na kanwie naszego 偶ycia. A mo偶e jest to tak, 偶e jednak w ka偶dym ma艂偶e艅stwie z czasem pojawiaj膮 si臋 rysy, kt贸re przez lata staramy si臋 polerowa膰 i d膮偶ymy do tego, aby na nowo by膰 szcz臋艣liwymi.

Mam pytanie do czytelnika, bo czy kobieta, kt贸ra w jaki艣 spos贸b jest raniona przez swojego m臋偶a, ma obowi膮zek mimo b贸lu, przy nim sta膰 i walczy膰 z jego s艂abo艣ciami i wadami? Wiem, wady mamy wszyscy, bo nie ma cz艂owieka bez wad, bo i ja mam mas臋 wad, ale je艣li pojawia si臋 w ma艂偶e艅stwie zdrada, albo notoryczny alkoholizm, czy inne dziadostwo, to czy kobieta musi, czy powinna poda膰 r臋k臋 i wci膮偶 j膮 wyci膮ga膰 za ka偶dym potkni臋ciem, albo dra艅stwem swojego partnera? Oczywi艣cie, 偶e na pocz膮tku tych potkni臋膰, ka偶da kobieta wyci膮gnie r臋k臋 i poda j膮 pomocnie. Ale je艣li to dzieje si臋 latami, bo np. m膮偶 chla w贸d臋 przez d艂ugie lata, a w przerwach transu obiecuje, 偶e ju偶 nie b臋dzie i si臋 poprawi, 偶e to ostatni drink, prosi o cierpliwo艣膰, obiecuje leczenie, a mimo wszystko wci膮偶 rani i ma ci膮gi, co sprawia, 偶e 偶ycie kobiety i dzieci staje si臋 piek艂em? Czy mimo tej strasznej rodzinnej tragedii warto tkwi膰 obok i wci膮偶 by膰 ok艂amywan膮, poni偶an膮 i sprowadzon膮 do tego jego dna.

Pisz臋 o tym , poniewa偶 sama by艂am tak膮 ofiar膮 pij膮cego m臋偶a. Praca, a w pracy k艂opoty, a je艣li k艂opoty, to trzeba je jako艣 zniwelowa膰, zapomnie膰, a najlepiej w gronie koleg贸w, bo koledzy te偶 maj膮 swoje k艂opoty zwi膮zane z prac膮. Ile偶 to razy przynoszono mi m臋偶a na tzw. czterech. Postawili w przedpokoju, a ty babo martw si臋 teraz ju偶 sama. Ile偶 razy m贸wi艂am sobie, 偶e d艂u偶ej tego nie wytrzymam i odejd臋 z dzie膰mi. Alkohol, to potw贸r i nie ka偶dy mo偶e go pi膰. Ludzie si臋 bardzo zmieniaj膮 po wp艂ywem d艂ugiego picia, zatruwaj膮c siebie i swoich bliskich. Jest obok nas tak wiele rodzin, gdzie rz膮dzi alkohol, a mimo to, te kobiety wci膮偶 wierz膮, 偶e tym razem dana obietnica zostanie dotrzymana. Tak, ja z alkoholem ju偶 wygra艂am, bo m膮偶 pije teraz tylko okazjonalnie, ale jest to ju偶 picie kontrolowane i m膮偶 nie ma ju偶 z nim 偶adnego problemu. Jednak s膮 m臋偶czy藕ni, dla kt贸rych alkohol stanowi wod臋 rozmown膮 i nie umiej膮 bez alkoholu egzystowa膰. Nie pomagaj膮 偶adne argumenty i lamenty. Nie pomaga terapia i tak toczy si臋 偶ycie alkoholika i jego bliskich. Bardzo to smutny scenariusz na film, a jednak taki powsta艂. Przed chwil膮 obejrza艂am film pt. 鈥 Mi艂o艣膰 to za ma艂o鈥, opowiadaj膮cy o kobiecie walcz膮cej przez wi臋kszo艣膰 swojego 偶ycia z m臋偶em alkoholikiem. Sta艂a przy nim d艂ugie lata, znosz膮c wszystkie upokorzenia zwi膮zane z piciem m臋偶a. Odchodzi艂a i wraca艂a, ale wci膮偶 go kocha艂a. Tyle razy j膮 zawi贸d艂 i zrani艂, a mimo to, o niego walczy艂a. Kiedy sam zauwa偶y艂, 偶e si臋gn膮艂 dna, ze wszystkich si艂 stara艂 si臋 wydoby膰 z tego piek艂a. Terapi膮 by艂a dla niego pomoc innym alkoholikom i wraz ze swoj膮 siln膮 偶on膮 za艂o偶yli klub AA, co pozwoli艂o im wr贸ci膰 do siebie emocjonalnie. Tym razem mi艂o艣膰 wygra艂a, ale jak偶e cz臋sto bywa, 偶e mi艂o艣膰 to za ma艂o.