Archiwa tagu: nauczyciele

Bomba witaminowa!

Nauczyciele od soboty zawieszają strajk, a ja mam z tego powodu mętlik w głowie, bo znowu kolejna grupa zawodowa przegrała, a rząd odtrąbił sukces.

Wkurzyłam się na maksa, bo uważam, że jesli coś się zaczęło, to trzeba skończyć i strajkować dalej, nawet kosztem dzieci i młodzieży!

Trzeba było cisnąć do skutku, a wznowienie we wrześniu strajku, to już nie będzie tak samo, bo grupa zawodowa się podzieli  i skala strajku będzie o mniejszym zasięgu.

Można tylko się pocieszyć tym, że nauczyciele nie będą głosować w jesiennych wyborach na PiS, bo zostali upokorzeni!

Znerwiłam się okrutnie, bo znowu nic Polakom nie wyszło z protestów, tak jak sędziom na przykład.

Uciekłam od polityki w programy przyrodnicze i podróżnicze i trafiłam na rewelację, a mianowicie na program, gdzie pokazano przepis na najbardziej zdrową dietę na świecie.

Staram się szykować posiłki zdrowe, domowe, bo mam awersję do produktów przetworzonych, w których zawsze można znaleźć różne „E” i glutamin sodu, oraz inne świństwa!

Będę robiła więc tę zdrową dietę świata, pochodzącą z Korei na bazie kapusty pekińskiej i dodatków warzywnych, a nazywa się to kimchi, a czytaj kimczi!

Jest to bomba witaminowa i wychodzi z tego  surówka, a’la sałatka, którą można spożywać do wszystkiego, bo np. do naszego schaboszczaka, a także nadaje się, by ugotować aromatyczną zupę.

Jutro zabieram się za zakup potrzebnych produkótów i będę się realizowała w kuchni!

Wpadłam do sieci i stwierdziłam, że szkoły są różne, a dużo porad znajdziemy na YT, bo każdy inaczej podaje receptę, ale warto sie pobawić, aby dostarczyć organizmowi masę witamin!

Kimchi przepis – 김치

https://korea-online.pl/przepis-mak-kimchi.html

Kimchi przepis - 김치

  • Autor: Mateusz Petkiewicz
  • – Opublikowano:  Zaktualizowano: 

Dziś zajmiemy się przygotowaniem kimchi (czyt. kimczi) według bardzo prostego przepisu. Kimchi jest przystawką, bez której żaden Koreańczyk nie wyobraża sobie posiłku. Jest dodawane głównie jako przystawka, grilowane wraz z mięsem, dodawane do zup i przede wszystkim jest bardzo zdrowe. Kimchi jest uznawane za jedną z 5 najzdrowszych „potraw” świata. Poprzez fermentację zyskuje na wartości odżywczej, a dzięki dużej ilości czosnku i chili pomaga w zwalczaniu wirusów w okresach zimowych przeziębień! Kimchi można kochać albo nienawidzić 🙂 Jego smak jest specyficzny i jeśli ktoś nie lubi czosnku i ostrych potraw to odradzam kimchi, bądź proponuję zastosowanie innego z ponad 200 oficjalnych przepisów – np. białe kimchi.

Zacznijmy od przygotowania składników. Będą nam potrzebne:

  • 4-4,5kg kapusty pekińskiej
  • 3 średniej wielkości marchewki
  • 1 por
  • 1 jabłko
  • 1 szklanka siekanego czosnku
  • 1 szklanka siekanej cebuli
  • 1-2 łyżeczki tartego korzenia imbiru
  • 1 szklanka sosu rybnego
  • 2,5 szklanki płatków chili (gochugaru) – dostępne w sklepach internetowych
  • 3 szklanki wody
  • 1/2 szklanki mąki ryżowej bądź bardzo drobnej mąki pszennej
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1 szklanka soli kamiennej, himalajskiej lub zwykłej (nierafinowanej)
  • zielona cebulka
  • 1/2 białej rzodkwi (najlepiej daikon)

 

1. Odetnij białe rdzenie kapusty pekińskiej, przekrój kapusty wzdłuż na 4 części a następnie w kawałki „na jeden kęs”

kapusta pekińska
kapusta pekińska

2. Zanurz kawałki kapusty w zimnej wodzie, odsącz i posyp solą – na 4,5kg powinna wystarczyć szklanka soli – najlepiej morskiej.

osolona kapusta pekińska

3. Pokrój marchewkę w odcinki równej długości a następnie w słupki.

marchewka
pokrojona marchewka

4. Następnie pokrój pora pod skosem (2 szklanki) oraz zieloną cebulkę.

poszatkowany por
zielona cebulka
poszatkowana zielona cebulka

5. Pokrój w drobne kawałki czosnek oraz cebulę.

cebula i czosnek
czosnek

6. Zetrzyj 2-3 łyżeczki imbiru i pokrój w drobną kosteczkę jabłko.

imbir
jabłko
poszatkowane jabłko

7. W międzyczasie przewracaj kapustę w misce co ok. 30 min aby sól dotarła do wszystkich kawałków równomiernie. Dzięki temu kapusta puści wodę i zmięknie. Całkowity czas solenia to 1,5 godziny.

miękka kapusta pekińska

8. Po upływie 1,5 godziny przepłucz kapustę dokładnie w czystej wodzie. Czynność najlepiej powtórzyć 3 razy aby pozbyć się nadmiaru soli. Odsącz kapustę i odstaw na bok.

9. Zajmiemy się teraz zrobieniem kleiku ryżowego. Wlej do garnka 3 szklanki wody i 1/2 szklanki mąki ryżowej, wymieszaj starannie i gotuj na wolnym ogniu do momentu, gdy pojawią się bąbelki (około 5min).

10. Dodaj do kleiku 1/4 szklanki cukru, gotuj jeszcze przez kilka minut, aż zacznie robić się klarowna.

11. Odstaw kleik ryżowy na bok do schłodzenia.

owsianka do kimchi

12. Przygotowujemy pastę kimchi. Poszatkowane warzywa (czosnek, cebula, imbir, por, marchewka, zielona cebulka, rzodkiew i jabłko) wrzuć razem do miski i wymieszaj (możesz też użyć blendera, ale z umiarem).

warzywa do kimchi

13. Do zimnego kleiku ryżowego dodaj płatki chili (kochugaru) w zależności od preferowanej ostrości dodaj 1, 2 lub 2,5 szklanki. Dokładnie wymieszaj aby uzyskać jednolitą masę.

pasta kimchi

14. Następnie dodaj warzywa i sos rybny

pasta do kimchi z warzywami

15. Tak przygotowaną masę będziemy łączyć z kawałkami kapusty pekińskiej! Robimy kimchi!

16. Wrzucamy kapustę do dużej misy, zakładamy gumowe rękawiczki (aby nie pofarbować dłoni pastą chili) i dokładnie łączymy pastę z kawałkami kapusty.

kapusta i kimchi
kapusta kimchi
kimchi
mak kimchi

17. Przenosimy nasze kimchi do szklanego bądź glinianego słoja. Ważne, aby pojemnik nie był plastikowy, ponieważ kwaśny sok z kimchi zacznie reagować z pojemnikiem i w lodówce pojawi się bardzo nieprzyjemny zapach.

przepis kimchi

18. Kimchi nie upychamy po krawędź słoja, ponieważ podczas fermentacji zaczynają sie wydzielać gazy wypychające masę do góry.

kimchi w słoju

19. Pozostawiamy kimchi w słoju w temperaturze pokojowej na 2-5 (im cieplej tym krócej) dni aby rozpoczął się proces fermentacji. Po 48 godzinach można spróbować kimchi. Pełen smak kimchi osiąga po 1-2 tygodniach trzymania w lodówce w zamknięciu. Można również przełożyć część kimchi do mniejszego słoika i jeść je na świeżo po 2 dniach. Bardziej sfermentowane kimchi nadaje się jako dodatek do dań.

 

Smacznego!

Mateusz Petkiewicz

Reklamy

Jeden dzień – ale mi się nazbierało!

Wymyśliłam inny sposób na zupę pomidorową i stwierdzam, że zupa gotowana tym sposobem jest bardzo smaczna.

Nie lubię pomidorowej z koncentratu w słoiczku i wpadłam na pomysł, aby kupić krojone pomidory w puszcze we własnej zalewie „Pudliszki”.

Zabrałam się do ugotowania bulionu (2,5 litra) na skrzydełkach, a kiedy były prawie miękkie, to robiłam tak:

  • dodałam warzywa, a więc marchewkę, seler, por i kilka listków laurowych, oraz kilka ziaren ziela angielskiego z dużą łyżką „Jarzynki”,
  • kiedy warzywa były prawie miekkie sypnęłam 6 garści ryżu i tak trzymałam na gazie do miekkości wszystkiego,
  • w osobnym garnku na maśle przesmażyłam zawartość trzech puszek pomidorów i zredukowałam, aż sos ten trochę zgęstniał,
  • potrakotwałam to blenderem i dodałam do rosołu z miękkim ryżem,
  • następnie zahartowałam śmietanę 18% i dodałam do zupy, a na koniec wsypałam posiekany koper i pietruszkę zieloną.

Zupa wyszła tak dobra, jakbym ją gotowała ze świeżych, pachnących słońcem pomidorów – polecam ten przepis!

 

Na Osi Czasu mojej Córki zauważyłam clip z utworem młodego wokalisty Kamila Bednarka, na którego też głosowałam w X Faktor i też się nie pomyliłam, co do jego talentu.

Jakże się cieszę, że młodzi ludzie tworzą muzę na skalę światową i nie idą na łatwiznę.

Kamil zebrał najzdolnieszych muzyków i wykonawców i utwór nagrany to jedno wielkie „Łał”.

Kto lubi ambitną piosenkę, to niech sam oceni, bo w tym klipie jest wszystko na najwyższym, światowym poziome.

 

Dziś właśnie mija 9 rocznica Katastrofy Smoleńskiej i znowu na tej tragedii robią politykę, co jest cholernie niesmaczne.

Już słyszeliśmy, że mordy zdradzieckie zabiły Kaczyńskiemu brata i na tej tragedii wygrali wybory, ale to nie było tak, że ktoś zabił tych ludzi.

Zabiła ich upartość tego z Żoliborza, który wysłał brata na śmierć, bo akurat zbliżały się wybory.

Kazał lądować i mam nadzieję, że doczekam się treści ostatniego telefonu do prezydenta.

Antek Macierewicz znowu bredzi o zamachu, ale naprawdę było to tak jak na poniższej grafice i nikt mi nie wmówi, że było inaczej!

Niech spoczywają w pokoju bez następnych ekshumacji w poszukiwaniu trotylu.

 

Obraz może zawierać: tekst

I jeszcze odnośnie strajku nauczycieli:

Dostałam na priv!
Mam info z Warmii i Mazur. Tam nauczyciele dostali cynk z kuratorium, że rząd nie jest taki twardy jak próbują pokazać w telewizji. W rzeczywistości są posrani i przerażeni tym strajkiem i tylko liczą na to, że jak zwykle pękniemy. Kuratorium warmińsko-mazurskie ma jasny przekaz, choć nieoficjalny, do nauczycieli: nie rezygnujcie, ci na górze was się naprawdę boją. Przekażcie wszystkim naszym nauczycielom tę wiadomość. Trzymajmy się 👩‍❤‍💋‍👩👏

Przekleństwo Niebieskiej Teczki!

Na początku spytam, bo czy ja przegapiłam rekonstukcję rządu, że Ministrem Edukacji już nie jest Zalewska, a stała się nią jęcząca Beata Szydło?

Na swoim Facebooku napisałam:

„Mam nadzieję, że ten strajk nauczycieli przyczyni się do tego, że młodzież uprawniona do głosowania pójdzie do urn.
Taka lekcja!”.

Dziś rozpoczął się pierwszy dzień strajku nauczycieli i ma być bezterminowy.

Dlaczego nauczyciele strajkują?

Ano dlatego, bo walczą o swoje, godne życie, a jeśli teraz nic nie wywalczą, to już nigdy!

Oni mają swoje życie, swoje kredyty, rodziny  i rachunki do opłaty – jakby ktoś zapomniał.

Pamiętam doskonale jak Beata Szydło w kampanii wyborczej wymachiwała niebieską teczką, że kasy starczy dla wszystkich i na wszystko i wystarczy nie kraść!

Ta teczka oto staje się przekleństwem dla PiS, bo ludzie pamiętają zapewnienia tego nierządu i zaczynają się dopominać o swoje i nie ma, co się im dziwić.

Oni się boją, że jeśli dadzą tysiaka nauczycielom, to upomną się o swoje lekarze, kolejarze, lekarze, pielęgniarki i pracownicy administracyjni sądów oraz sprzątaczki!

Powstaje nowa śwadomość u młodych ludzi i chętnie popierają postulaty swoich nauczycieli i chwała młodym.

Oto wkracza nowy elektorat, bardziej świadomy, a to przeloży się na wybory i chcę w to wierzyć bardzo mocno.

Może uda im się przekonać swoich rodziców i dziadków, aby zagłosowali przeciwko kłamstwom PiS  i wybrali inaczej!

Im strajk będzie dłuższy, to tych młodych, świadomych pójdzie do urn więcej i zagłosują przeciwko arogancji tego nierządu, bo zdali sobie sprawę z tego, że ich nauczyciele uczą za głodowe stawki.

Kaczyński chętnie dofianasuje krowy i świnie i jak świnie traktuje nauczycieli, którzy uczą polskie dzieci i dają z siebie więcej jak 100% normy.

Dawid Posiadło, to jest młody człowiek, na którego wysyłałam sms-y, kiedy wystąpił w X Faktor, bo od początku zauważyłam w nim  mądrego i utalentowanego człowieka.

Przez parę lat wybił się w świecie artystycznym i tworzy bardzo dobre piosenki, których chętnie słucham jako seniorka.

Dostrzegłam w nim wszystko, co najlepsze i się nie pomyliłam.

Nie jest celebrytą, a  zdolnym artystą i dziś na swoim Facebooku zostawił taki wpis:

Dawid jesteś wielki i rozumiesz przysłowie, że jeśli się komuś chce dokopać, to się mówi – obyś cudze dzieci uczył!

nagłówek-dawid-podsiadło.jpg

PODSIADŁO PO STRONIE STRAJKU. „WSPIERAM NAUCZYCIELI CAŁYM SERCEM”

aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaawkwoswsss.png

W sieci właśnie znalazłam taki tekst pisany dzisiaj.

https://www.calareszta.pl/obys-cudze-dzieci-uczyl/

Tekst jest długi dość, ale może ktoś przez niego przebrnie.

 

Nauczyciele w Polsce strajkują. A to przecież roszczeniowe, leniwe darmozjady bez powołania, które sobie dzieci wzięły za zakładników, dwa miesiące wakacji, 18 godzin w tygodniu, żyć nie umierać! Nic im się nie należy! Obyś cudze dzieci uczył, specjalisto od edukacji i związków zawodowych. 

Bleee. Nauczyciele, jak każda inna grupa społeczna czy zawodowa, bywają różni. Każdy z nas pamięta tych, którzy byli cudowni, inspirujący, motywujący, pozostawili na nas swój ślad i będziemy ich wspominać do końca swoich dni. Byli też tacy, z których się śmialiśmy, którzy sami nie potrafili rozwiązać zadania, które rozpisali na tablicy, ani zdania po polsku sklecić. Byli też i tacy, których się baliśmy. To oni często pierwsi wiedzieli o naszych szkolnych sympatiach, to oni znali nasze ksywki i wiedzieli, z kim chcemy siedzieć w ławce. Znali nasze słabsze strony, podkreślali atuty, wciągając nas w prowadzenie akademii dla całej szkoły. To oni łapali nas na pierwszej fajce, podawali ściągi na maturze, trzymali kciuki na olimpiadach. Uczyli nas grać w siatkę, uczyli nas o Holocauście, o stolicy Wielkiej Brytanii i rozmnażania. To z nimi spędziliśmy przynajmniej 13 lat swojego życia.

Polska szkoła jest chora, bo chory jest system, chora jest polityka, w której nikt od wielu lat nie dba o dobro obywatela, a bardziej o dopchanie się do koryta, rozdrapywanie starych ran i udowodnienie czyja to jest wina, że w Polsce AD 2019 jest teraz źle. Bardziej dba się o głos wyborczy i agitację, niż o zrealizowanie wyborczych postulatów. Polska szkoła nie jest dla ucznia i dla rodzica, a od lat nie jest też przyjemnym miejscem pracy dla pracowników oświaty. Notoryczne zmiany programu, ciągłe reformy edukacji, z których jedna gorsza od drugiej, TRAGICZNIE niskie zarobki, uwłaczające godności traktowanie przez rodziców, a co za tym idzie, również uczniów, obcinanie etatów, ciągła konieczność podnoszenia kwalifikacji kosztem własnych pieniędzy i czasu. Wymieniać dalej?

Jako córka nauczycieli i wnuczka dyrektorki szkoły wiem, jak ta praca wygląda od środka. Nauczyciele żyją problemami dzieci, zapamiętują niektórych przez całe życie. Ta praca nigdy się nie kończy, bo szkoła to skomplikowana społeczność, w której w każdy dzień coś ważnego się dzieje. Przecież dziecko poza domem i szkołą nie ma nic innego. Praca nauczyciela to ogromna presja i stres, to odpowiedzialność. Ale poza nią to masa papierkowej roboty. To sprawdziany, to klasówki, to egzaminy, to studniówki, to bale, to wywiadówki, to akademie, to konkursy. To wszystko samo się nie robi. Znam nauczycieli, którzy sami malują sobie klasę, żeby na 1 września było kolorowo. Robią po nocach dekoracje. Szyją kostiumy na apel. Płacą za wycieczkę uczniowi z ubogiej rodziny. Wożą uczniów prywatnym samochodem na olimpiadę. Odwiedzają w domu, kiedy dziecko złamie nogę. Tej pracy nie da się skończyć o 14 i olać do dnia następnego. Nie w czasach, w których żyjemy. Tylko dlaczego nauczycieli ciągle się dyskryminuje i olewa ich żądania?

Jestem całym sercem za nauczycielami i jestem oburzona komentarzami w sieci na temat strajku.

Chyba najbardziej popularny to ten, że nauczyciele wzięli sobie dzieci za zakładników, strajkują w nieodpowiednim czasie, są nieodpowiedzialni, pozostawiają rodziców na lodzie. Nie wiem za bardzo, kiedy mieliby strajkować, jeśli nie w czasie, kiedy ich głos ma szansę zostać usłyszany i kiedy społeczeństwo zauważy, co by było, gdyby nie było nauczycieli, zajmujących się naszymi dziećmi, kiedy my idziemy do pracy? To się wydarzy kosztem dzieci, kiedy większość myślących nauczycieli odejdzie do lepiej płatnych zawodów, bo w tym momencie za ladą w sklepie można zarobić więcej, nie mówiąc już o pracy w korporacji w większym mieście. Po co ktoś wszechstronnie wykształcony miałby się męczyć za grosze w szkole, kiedy może pójść do lepiej płatnej pracy, w której możliwe, że czeka go awans, dodatkowe szkolenia, pakiet dodatkowy, rozwój, roczny bonus, może ciekawe delegacje? Nauczyciel może sobie ewentualnie pojechać piętnasty raz obejrzeć Panoramę Racławicką z bandą dwunastolatków, którzy malowidło mają w nosie, za to nie mogą się już doczekać obiecanej wycieczki w McDonald’s.

Nauczycielom zarzuca się wyrachowanie. Chcą tylko kasy, a przecież ten zawód do powołanie. Dla większości nauczycieli jest to powołanie, bo przecież chyba żaden z 600 tysięcy nauczycieli w Polsce nie jest w stanie przyznać, że robi to dla pieniędzy. Jest to jednak zawód, jak każdy inny. Wielu nauczycieli marzy o większej ilości godzin, ale ich zwyczajnie nie ma. Nauczyciele w wielu szkołach biją się o awans, niestety brakuje im godzin. To jest pasja, która musi jednak pozwalać na godne życie. Gdyby nauczycieli bardziej się szanowało i za ich wysiłek odpowiednio wynagradzano, możliwe, że większości chciałoby się bardziej mobilizować dzieci do nauki, do czytania, do sportu. Za głodową pensję niektórzy dają tyle, za ile jest im płacone – minimum. I nie ma się im co dziwić. Przecież mają swoje rodziny, którym muszą zapewnić byt.

Wiele komentarzy dotyczy tego, że nauczyciele mają ciepłe posadki. Żebyś cudze dzieci uczył! To nie są czasy, kiedy nauczyciel może dać pałę i wyrzucić ucznia z lekcji. Mamy czasy, w których w każdej klasie są dzieci bez żadnego szacunku dla dorosłych, z rodzin, w których nie poświęca się dzieciom czasu, a rodzice mają nadzieję, że szkoła odbębni za nich konieczność wychowania dziecka, w domu mówi się o nauczycielach, że są głupimi darmozjadami. Dzieci są bezczelne, kłamią, szydzą, a pierwsze spotkanie z rodzicami od razu rozwiewa wątpliwości skąd taka postawa dziecka się wzięła. Jako rodzice tracimy często siły, cierpliwość i energię użerając się z własnymi dziećmi. Oddychamy często z ulgą zawożąc dzieci do placówki w poniedziałek rano. Zgadnij, kto wtedy bierze na siebie ciężar temperowania Twojego dziecka? Bingo. Nauczyciel. Nie ma jednak władzy takiej jak rodzic. Nie zabierze iPada, nie zablokuje hasła do wi-fi, nie schowa smartfona, nie da szlabanu na telewizję i wyjścia z kolegami, nie kupi nowych najków. Nie ma nic. Może jedynie mieć nadzieję, że uczeń ZECHCE uczestniczyć w zajęciach. Tylko tyle. A potem do szkoły wpadają rodzice i oprócz pretensji nie mają nic więcej do powiedzenia. Bo dziecko nie umie, bo nie rozumie, bo potrzeba korepetycji, bo ma pałę. Trzeba by chyba być cudotwórcą, aby 35 uczniów, na 45 minutowej lekcji, załapało tabliczkę mnożenia. Nauka to proces, w którym praca w domu odgrywa bardzo ważną rolę. A tymczasem coraz częściej rodzice PRZECHWALAJĄ się tym, że nie mają pojęcia, co dziecko robi w szkole. Aha. No tak.

Pozdrawiam też rodziców, którzy prowadzą do przedszkola dzieci chore, po czym nie odbierają sześciu kolejnych połączeń z przedszkola, zostawiają dzieci w żłobku na 10 godzin dziennie. Ci, którzy się nimi opiekują, podcierają im zielone gluty i dają się opluwać karmioną właśnie zupką to darmozjady! Oczywiście.

Nauczyciele mają za długie wakacje. Owszem, mają. Podejrzewam, że większość skróciłaby wakacje czy ferie na korzyść większej wypłaty. Nauczyciel nie może sobie wziąć dnia na żądanie. Nie może pojechać na wakacje poza sezonem, kiedy jest taniej. Nie może osiąść na laurach, musi się gimnastykować, aby jego lekcje były ciekawe, zajmujące, a sam miał dobry kontakt z uczniami. Musi poprawiać klasówki, podczas gdy inni mogą w tym czasie oglądać serial. Kiedy wszyscy cieszą się z długich ciepłych czerwcowych wieczorów, nauczyciel musi wypełniać świadectwa. Nikt go nie pyta o to, czy ma ochotę chodzić we wtorki na salsę, bo we wtorki musi mieć wywiadówki i prowadzić wojenki z rodzicami, zapatrzonymi w swojego bąbelka, który w szkole jednak jest wrednym bachorem. Jak nie wywiadówki, to jeszcze ciągnące się godzinami rady pedagogiczne. Nie ma możliwości pracy z domu. Musi ślęczeć nad internetowym dziennikiem. Musi jeździć na wycieczki, gdzie ma oczy wkoło głowy, opiekując się całą klasą nie swoich dzieci. A w wolnych chwilach musi pisać scenariusz akademii, bo cała szkoła patrzy. I znaleźć czas i uśmiech dla każdego.

Nauczyciel, to zaraz po rodzicu osoba najważniejsza w życiu dziecka, a potem nastolatka.
Nauczyciel to ten, kto zmobilizował ucznia do podejścia jednak do matury, która potem otworzyła mu drogę na studia.
Nauczyciel to ten, który zaszczepił miłość do historii.
To ciocia, która bierze na kolana płaczącego malucha w przedszkolu.
To Pani, która podciera pupę dziecku w żłobku.
Nauczyciel to ten wychowawca, którego pamięta się całe życie.

I jeśli chcemy, aby Ci najlepsi nadal zapisywali się w sercach i umysłach naszych dzieci, mobilizowali do zdobywania wiedzy, pokonywania swoich trudności, podkręcali ambicję, pocieszali i stawiali do pionu – bądźmy z nimi. Jeśli chcemy lepszej Polski musimy inwestować w kadrę, która nam, coraz bardziej zajętym rodzicom pomoże w wychowaniu kolejnych pokoleń Polaków.

Nauczycielom należy się godziwa pensja i szacunek społeczeństwa. Niech rząd zrozumie, że skoro ma pieniądze dla rolników, emerytów, 500+, rocznic smoleńskich, a ostatnio nawet świń, to niech ma je również dla tej ważnej grupy społecznej. Bo im się to zwyczajnie należy. I naszym dzieciom również.

https://www.calareszta.pl/obys-cudze-dzieci-uczyl/