Archiwa tagu: niedziela

Ja Seniorka wci膮偶 si臋 czego艣 ucz臋 – tak jak Adrian!

 

Nasza niedziela by艂a inne ni偶 wszystkie, gdy偶 dostali艣my zaproszenie na grilla w ogrodzie naszych bliskich.

Pogoda wymarzona na takie rodzinne spotkanie i sp臋dzili艣my naprawd臋 przyjemnie czas.

Zi臋膰 upiek艂 na grillu聽 kaszank臋 z cebulk膮 – mniam, mniam, a C贸ra przygotowa艂a gor膮ce ziemniaki, sa艂atk臋 z rukoli, oliwek z pomidorem i serem w s艂odko kwa艣nym sosie.

Przygotowa艂a te偶 pyszne, czosnkowe tzatzyki i do tego wypili艣my kufelek zimnego piwa.

W ogrodzie jest kilka owocowych drzew, kt贸re cudownie zakwit艂y.

Jednak ze smutkiem zauwa偶yli艣my, 偶e nie ma w ogrodzie pszcz贸艂, kt贸re by te kwiaty zapyli艂y.

Zrobi艂o si臋 smutno, bo je艣li ludzko艣膰 wybije te, jak偶e po偶yteczne owady, to nastanie kl臋ska 艣wiatowa i nie b臋dziemy mieli co je艣膰.

Pami臋tacie mo偶e jak jednemu pszczelarzowi s膮d kaza艂 zlikwidowa膰 ule, bo pszczo艂y pono膰 k膮sa艂y wczasowicz贸w w jakiej艣 wiosce?

To by艂 barbarzy艅ski wyrok, bo biedny pszczelarz musia艂 ule zlikwidowa膰 oraz zosta艂 pozbawiony pi臋knego hobby i pieni臋dzy ze sprzeda偶y miodu.

Wracaj膮c do rodzinnego spotkania:

Tym razem te偶 wzi臋艂am ze sob膮 aparat fotograficzny, ale zdj臋cia wysz艂y nie najlepsze, a wiecie dlaczego?

Mam dobry aparat z wieloma opcjami, ale chc臋 si臋 nauczy膰 jak robi膰 rozmyte t艂o, bo takie zdj臋cia bardzo mi si臋 podobaj膮.

Siedzia艂am dzi艣 na swoim balkonie i kombinowa艂am i rozparacowywa艂am, aby osi膮gn膮膰 taki efekt z migawk膮.

Mam w swoim aparacie nast臋puj膮ce opcje:

  • niska tonacja,
  • sepia,
  • dynamiczne – czarno – bia艂e,
  • mocny obraz,
  • du偶a dynamika,
  • efekt krosowania,
  • efekt zabawki,
  • efekt miniatury,
  • mi臋kka ostro艣膰,
  • filtr gwiezdny,
  • obraz jednobarwny,
  • ekspresyjny,
  • retro,
  • wysoka tonacja,
  • niska tonacja,

I tak kombinuj臋, aby uzyska膰 po偶膮dany efekt i mo偶e anzai – do艣wiadczony fotograf mnie naprowadzi na zrobienie dobrego zdj臋cia?

Pliss anzai, a mo偶e kto艣 jeszcze mi pomo偶e – help!

 

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

 

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Niedzielna, jesienna wycieczka!

O poranku w niedziel臋 pad艂a od M臋偶a propozycja, 偶e nie gotujemy obiadu, a wsiadamy w samoch贸d i jedziemy do ulubionej restauracji.

Pogoda u nas dzi艣 deszczowa, ale momentami przedziera艂o si臋 s艂o艅ce i po drodze podziwiali艣my kolorowe, jesienne drzewa.

Wygl膮da艂o to bajkowo i naprawd臋 nie do艣膰 mi by艂o patrzenia na te barwy. Jecha艂o si臋 bardzo przyjemnie.

Zrobili艣my b艂膮d w logistyce, bo nie zam贸wili艣my miejsca telefonicznie i kiedy dojechali艣my, to okaza艂o si臋, 偶e ca艂a restauracja by艂a zarezerwowana na jak膮艣 rodzinn膮 imprez臋 i obeszli艣my si臋 smakiem.

Pojechali艣my nad jezioro i pla偶臋 w malutkim miasteczku i przetar艂am oczy ze zdziwienia, bo pla偶a wielce zadbana i nawet w deszczu wygl膮da艂a pi臋knie. Wida膰 by艂o dobr膮 r臋k臋 gospodarza, kt贸ry wiedzia艂 jak spo偶ytkowa膰 unijne pieni膮dze.

Pomy艣la艂am sobie, 偶e szkoda, i偶 u mnie w mie艣cie takiego obiektu brakuje – z zadaszonym paleniskami na grilla i聽 miejscem na wielkie ognisko i cudnie zagospodarowan膮 zieleni膮.

Postanowili艣my, 偶e jedziemy do innej restauracji i tak przejechali艣my p贸艂 naszej gminy.

Pod drug膮 restauracj膮 sta艂y samochody z rejestracj膮 z ca艂ej Polski.

Tymi samochodami jad膮 do pracy – na zach贸d m艂odzi m臋偶czy藕ni po zjedzeniu obiadu w tej, w艂a艣nie restauracji.

Naliczy艂am trzy starsze ma艂偶e艅stwa, kt贸re tak jak my – postanowi艂y mi艂o sp臋dzi膰 czas w niedziel臋.

To by艂 mi艂y dzie艅!

 

 

 

 

 

 

 

Niedziela jak z kolorowego snu :)

Dzie艅 dobry. 馃檪

Oj jaka pi臋kna niedziela dzisiaj by艂a, gdy偶 ca艂a w s艂o艅cu. Nie warto by艂o wi臋c siedzie膰 i gnu艣nie膰 przed telewizorem pe艂nym katastrofy smole艅skiej.

Trzeba zrobi膰 reset od czasu, do czasu i korzysta膰 z pierwszych promieni, a niekt贸rzy to nawet skorzystali z k膮pieli w naszym jeziorze.聽

Nie wszystkie zdj臋cia s膮 moje, bo sporo ich dla mnie zrobi艂 m贸j M膮偶, ale zdj臋cia ze wsp贸lnego obiadu – tym razem tylko we dwoje s膮 mojego autorstwa.

Zapraszam na wycieczk臋 po mojej miejscowo艣ci z jeziorem na pierwszym planie. 馃檪

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dwa odleg艂e tematy – moje kino

Zima聽zbli偶a si臋 wielkimi krokami i tam za oknem kr贸luj膮 ju偶 u mnie minusowe temperatury. Do 艣wi膮t jeszcze troch臋, a wi臋c trzeba od czasu do czasu uciec w inny 艣wiat, a wi臋c uciekam do kina w domowych warunkach.聽

W internecie mo偶na znale藕膰 wiele ciekawych propozycji, a ja najpierw zatrzyma艂am si臋 na obrazie pt. :

Rosie

(2013)

Jest to szwajcarska produkcja, bardzo dla mnie cenna. Spytacie dlaczego? Ot贸偶 opowiada o staro艣ci i wszystkim, co si臋 z ni膮 wi膮偶e, a wi臋c z chorob膮, cierpieniem, nieporadno艣ci膮 i zastaje nas nagle z pytaniem – co dalej?

Co dalej, je艣li nasze dzieci nie mog膮 si臋 nami zaopiekowa膰 24 h, bo maj膮 swoje 偶ycie i obowi膮zki. Nagle powstaje dylemat, co zrobi膰 z chor膮 matk膮, je艣li ona sama nie wyra偶a zgody na umieszczenie w domu spokojnej staro艣ci.

Film jest bardzo mocny i dowiadujemy si臋 z niego to, 偶e staro艣膰 bywa zwykle k艂opotliwa dla naszych bliskich. Polecam ten film, cho膰 nie jest to 艂atwe kino.

Drugi film, jakiemu si臋 po艣wi臋ci艂am w niedziel臋 utwierdzi艂 mnie w przekonaniu, 偶e wcale pieni膮dze i s艂awa szcz臋艣cia nie daj膮.

Yves Saint Laurent

(2014)

Warto obejrze膰 ten film, aby zapozna膰 si臋 z 偶yciorysem s艂awnego projektanta mody, kt贸ry 艣wiat mody mia艂 u swoich st贸p. Cz艂owiek uwik艂any w sk艂onno艣ci homoseksualne i narkotyki by艂 szcz臋艣liwy tylko dwa razy w roku, kiedy oddawa艂 si臋 ca艂kowicie projektowaniu swojej kolekcji. Potem zapada艂 si臋 w psychiczn膮 przepa艣膰 i ma艂o rzeczy go cieszy艂o. Niesamowity obraz cz艂owieka, kt贸ry z racji delikatnego charakteru si臋 ca艂kowicie pogubi艂.

Kto ciekawy tego obrazu b臋dzie, to te偶 szczerze polecam.

Mglista niedziela, na Wyborach by艂a Ela :)

Taka mglista niedziela, ale na Wybory z m臋偶em wybra艂a si臋 Ela. Od rana pogoda nie zach臋ca do wyj艣cia z domu, bo troszk臋 pada i do艣膰 mocno wieje, ale je艣li mam takie prawo i do tego jeszcze zdrowie, to nie mog艂abym by膰 spokojna, 偶e nie skorzysta艂am z danego mi prawa.

Ludzie w mie艣cie szepcz膮 mi臋dzy sob膮 na kogo oddadz膮 sw贸j cenny g艂os. Tego nie lubi膮, tamtego nie szanuj膮, a ten to jest w porz膮dku i co艣 tam dla miasta zrobi艂. Szepcz膮 po wyj艣ciu z ko艣cio艂a, a tak偶e w swoich domach, mi臋dzy sob膮 dyskutuj膮, a ja z m臋偶em te偶 dyskutuj臋, ale Mu nie zabraniam mie膰 swoj膮 sympati臋, czy te偶 antypati臋.

Usiedli艣my przy osobnych stolikach i ka偶de z nas skupi艂o si臋 na nazwiskach. Nie zagl膮dali艣my sobie w kratki, gdzie nale偶y postawi膰 magiczny krzy偶yk, bo ja widz臋 moje miasto i gmin臋 po swojemu, a On z pewno艣ci膮 po swojemu. Nie mam w zwyczaju nikogo nagina膰, bo ka偶dy z nas jest doros艂ym cz艂owiekiem i pouczanie zostawiam innym, ale uwa偶am, 偶e mieszkaj膮c tyle lat w tym samym miejscu, mo偶na bardzo dok艂adnie zauwa偶y膰 kto jest kto, niezale偶nie od opcji politycznej.

W naszej telewizji ka偶da sesja jest transmitowana, a tak偶e mo偶na osobi艣cie i艣膰 na wszelkie sesje i posiedzenia i w ten spos贸b ja osobi艣cie czerpi臋 wiedz臋, czy danej osobie zale偶y na mnie, jako na mieszkance tej spo艂eczno艣ci.

Id藕cie na wybory, bo jak to si臋 m贸wi, b臋dziecie mieli prawo do narzekania. Wybierajcie sprawdzonych i m膮drych ludzi, kt贸rzy czym艣 dobrym zaistnieli w Waszych spo艂eczno艣ciach.聽

To taki delikatny apel, ale ka偶dy zrobi jak uwa偶a, a ja ju偶 dzi艣 mam luz i poczucie dobrze spe艂nionego obowi膮zku. 馃檪

 

Ryszard Mierzejewski

Wybor(c)y

Nadchodzili falami jak
poruszone morze
najwi臋ksze ich spi臋trzenie zalewa艂o
lokal po mszach
w pobliskich ko艣cio艂ach
wchodzili nie艣mia艂o
niekt贸rzy podpieraj膮c si臋 lask膮
uczepieni ramienia kogo艣 bliskiego
trz臋s膮cymi si臋 d艂o艅mi szukali
w kieszeniach i torebkach
dowodu to偶samo艣ci
sk艂adali podpisy na listach
starzy schorowani do艣wiadczeni
przez 偶ycie
i jeszcze starsi jeszcze bardziej
schorowani jeszcze bardziej do艣wiadczeni
– mam 95 lat – wyszepta艂a
staruszka – przysz艂am bo to m贸j obowi膮zek
tyle lat czeka艂am na t臋 chwil臋
na woln膮 Polsk臋 na mojego prezydenta
nie mog艂abym dzi艣 siedzie膰 biernie
w domu
i nie da膰 ojczy藕nie swego g艂osu –
zachwia艂a si臋 opar艂a ci臋偶ko o st贸艂 –
– przepraszam 偶e jestem taka
stara i niedo艂臋偶na

Le偶eli pos艂usznie w zamkni臋tej urnie
jak w sarkofagu po膰wiartowani
na karty
na w艂asne 偶yczenie
opiecz臋towani urz臋dowo ka偶dy
trzyma艂 mocno podarowany anonimowo
krzy偶 obok swego nazwiska
milczeli jak zakneblowani wymieszani
cz臋艣ciami cia艂a ze swoimi
oponentami i wrogami
wszystko na w艂asne 偶yczenie
a gdy nadesz艂a w艂a艣ciwa godzina wyrzucono
na pod艂og臋 wymieszane cz艂onki
a m臋偶owie zaufania zacz臋li je segregowa膰 i
uk艂ada膰 ka偶dego na kupk臋
na stert臋
magicznej makulatury
potem skrupulatnie policzono te cz艂onki
zapakowano ka偶dego do brunatnego worka
przewi膮zano zaklejono zn贸w opiecz臋towano
spisano akty zgonu
wszystko
na w艂asne 偶yczenie ich
i tych starc贸w kochaj膮cych ojczyzn臋
krzykaczy pieniaczy
i olewaczy kt贸rym wszystko jedno

A jeden zmar艂y zosta艂 uroczy艣cie wpisany
na osobn膮 list臋

21. 06. 2010

wiersz jest te偶 w temacie聽Wiersze „zaanga偶owane”

 

Obiecali艣my sobie wsp贸ln膮 niedziel臋

M贸j m膮偶 jest pracoholikiem i ja od lat o tym wiem. Nie robi臋 mu z tego powodu absolutnie 偶adnych wym贸wek, bo praca jest dla niego jak powietrze, a wi臋c od wielu lat pogodzi艂am si臋 z tym faktem. Jest mi nawet czasami bardzo dziwnie, kiedy nie ma nic nagle do pracy i postanawia kilka godzin odpocz膮膰 na nic nie robieniu. Jestem nagle zaniepokojona faktem, 偶e m贸j m膮偶 si臋 nudzi i jest nieszcz臋艣liwy, a ja tego bardzo nie chc臋, aby m贸j m膮偶 by艂 nieszcz臋艣liwy.

Zawsze o poranku pytam, co ma dzi艣 w planie, abym ja mia艂a co艣 te偶 w planie pod jego nieobecno艣膰, bo tak si臋 uzupe艂niamy. On w pracy, a ja wykonuj臋 domowe zaj臋cia, a wi臋c sprz膮tam i gotuj臋, kiedy On zarabia na chleb. My艣l臋, 偶e to dobry i uczciwy uk艂ad, bo On przychodzi po pracy do ogarni臋tego domu i ma zawsze 艣wie偶膮 potraw臋, aby mia艂 si艂y do dalszego dzia艂ania.

Ale jutro, to znaczy w niedziel臋 mam zamiar zatrzyma膰 go na ca艂y prawie dzie艅 w 艂贸偶ku. O poranku usma偶臋 pyszn膮 jajecznic臋 i zjemy j膮 w 艂贸偶ku z dobr膮, aromatyczn膮 herbat膮. Pomiziamy si臋 i poprzytulamy, a tak偶e b臋dziemy rozmawiali o naszych dzieciach i zaplanujemy par臋 spraw na przysz艂o艣膰, ale bez spiny. Wszystko na luzie niech b臋dzie, byle by膰 jak najbli偶ej siebie i swoich emocji, a potem?

Wyjdziemy na spacer podziwia膰 jesienn膮, cudown膮 pogod臋. Zrobi臋 kilka fotek na pami膮tk臋, aby mie膰, co na bloga wstawi膰, ale raczej wieczorem, bo dzie艅 mam zaplanowany tylko we dwoje. My艣l臋, 偶e to 艣wietny pomys艂, aby raz w tygodniu spotka膰 si臋 ze sob膮.

Kochani, takie chwile razem miejcie w swoich kalendarzach. Powodzenia.

A w powietrzu czu膰 ju偶 jesie艅!

Dzi艣 10 sierpnia, poczu艂am nagle jesie艅. Zawia艂 sobie ju偶 聽taki zimniejszy wiatr, kt贸ry wr贸偶y nag艂e och艂odzenie, a niebo zaci膮gn臋艂o si臋 g臋stymi chmurami. Ojej, a moje dzieci dopiero wybieraj膮 si臋 nad morze – pomy艣la艂am, bo dopiero teraz wyskroba艂y par臋 dni wolnego, aby jecha膰 i odpocz膮膰. Mam nadziej臋, 偶e z艂api膮 jeszcze promienie s艂o艅ca, a dzieci wykapi膮 si臋 w morzu.

Wychyli艂am g艂ow臋 przez okno i zauwa偶y艂am, 偶e li艣cie zaczynaj膮 powoli 偶贸艂kn膮膰, a s艂o艅ce 艣wieci ju偶 pod innym k膮tem, a wi臋c 艣wiat艂o do robienie fotografii jest ju偶 zupe艂nie inne. Nie wiem dlaczego, ale wyczuwam pierwsze symptomy jesieni, ale musz臋 napisa膰, 偶e jesie艅 bardzo lubi臋, za jej koloryt i r贸偶norodno艣膰 br膮z贸w i czerwieni, a jak z艂oto si臋 jeszcze wkradnie, to jestem ca艂a w skowronkach. Kocham s艂oneczn膮 jesie艅, a dla fotograf贸w jest to wspania艂a pora, by wyj艣膰 o poranku z domu i z艂apa膰 w obiektyw poranne mg艂y, zatopione w kropelkach rosy, gdzie艣 na 艂膮ce i wple艣膰 w obraz 偶贸艂kn膮ce trawy. Albo bociany odlatuj膮ce i inne ptactwo, kt贸re 偶egna na troch臋 nasz s艂owia艅ski kraj.

Rozanieli艂am si臋, ale podkre艣lam, 偶e jesie艅, kiedy艣 dla mnie, z艂owroga, bo sprowadzaj膮ca do mojej g艂owy stany depresyjne, od kilku lat nie stanowi dla mnie ju偶 偶adnego problemu, gdy偶 nauczy艂am si臋 j膮 oswaja膰, a przede wszystkim spojrze膰 na ni膮 jako na por臋 roku, kt贸r膮 prze偶y膰 nale偶y, a je艣li nawet dopada mnie melancholia, to jest to mi艂y dla mnie ju偶 stan i je艣li 艂za sp艂ynie po policzku, to te偶 lubi臋 t臋 艂z臋, bo organizm musi si臋 od czasu do czasu oczy艣ci膰. 馃榾

Dlatego namawiam – pokochajmy jesie艅, a dzi艣 pomiesza艂am moje fotografie z piosenkami, jakie mi pasowa艂y do moich obraz贸w. Melancholijna dzi艣 jestem i ju偶 troch臋 jakby jesienna.

Mi艂ego popo艂udnia 馃檪

https://www.youtube.com/watch?v=0sx9UdH2s_Q

Pa艅stwo si臋 wali, ale 偶y膰 trzeba dalej :)

No c贸偶! Lud nastawi艂 si臋 na sezon og贸rkowy, 偶e b臋dzie ciep艂o i przyjemnie i ju偶 wybiera艂 si臋 zdobywa膰 g贸ry i szczyty, albo moczy膰 n贸偶臋ta w odm臋tach w贸d morskich. Ju偶 wykupi艂 wycieczki do ciep艂ych kraj贸w i wybiera艂 si臋 za morza i oceany, a tu jak grom z jasnego nieba – pods艂uchy i ta艣my. Co si臋 nam zrobi艂o z sezonu og贸rkowego, ano szatkownica do krojenia kapuchy, ugniatanie i zasypywanie sol膮 i albo wyjdzie z tego smaczna kapustka do sur贸wek i sa艂atek, albo wyjdzie 艣mierdz膮ca, 偶e nie napisz臋 CO! Mo偶e zale偶y kto ow膮 kapuch臋 ugniata. Trzeba czeka膰 cierpliwie do poniedzia艂ku, kiedy to Premier Tusk wr贸ci z weekendu, ale co to za weekend popijany melis膮. Tylko wsp贸艂czu膰 takiego weekendu, zepsutego nie wiadomo przez kogo, 馃榾

A swoj膮 drog膮 jakim gamoniem trzeba by膰, aby da膰 si臋 pods艂ucha膰, a mo偶e trzeba by膰 takim pewnym bykiem, co my艣li, 偶e nic mu w naszym kraju nie grozi i klepie trzy po trzy, a pod stolikiem siedzi pluskwa, np. Polacy, nawo艂uj臋 – sprawdzajcie, sprawdzajcie, bo wszystko si臋 zdarzy膰 mo偶e w tym pa艅stwie prawa, hm…

Kto pod艂o偶y艂, pewnie si臋 tego nie dowiemy i dziennikarze r贸偶nej ma艣ci prze艣cigaj膮 si臋 w domys艂ach, 偶e mo偶e to nawet sam Komorowski zleci艂 owe pods艂uchy, a ja sobie lu藕no my艣l臋, 偶e mo偶e to zwyk艂y kelner, kt贸remu rachunek w banku, nagle zacz膮艂 si臋 podoba膰. Obaczymy, ale jest straszno i 艣mieszno zarazem.

A my tymczasem s艂uchamy, troch臋 si臋 艣miejemy, a jednocze艣nie pracujemy. S艂o艅ce nagrzewa pok贸j, a wi臋c zdecydowali艣my broni膰 si臋 przed upa艂ami. M膮偶 zak艂ada rolety, sorry, 偶e w niedziel臋, ale w niedziel臋 ma najwi臋cej wolnego czasu. A ja pstrykam.

Mimo z艂ych doniesie艅, kt贸re troch臋 mnie martwi膮, to 聽tryskamy dobrym humorem i Wam tak 偶ycz臋. 馃檪P1050528-001

聽 聽P1050529-001

Celebrowanie rodzinne przy ognisku

Wiosna ju偶 ca艂膮 g臋b膮. Moja s膮siadka wysz艂a porz膮dkowa膰 sw贸j ogr贸dek przy balkonie, a inny s膮siad poobcina艂 sekatorem krzaki. Na ulice wyjecha艂y odkurzacze mechaniczne, aby odkurzy膰 zalegaj膮cy piach po zimowym okresie. Dzieje si臋, oj dzieje. Ludzie poczuli ju偶 wiosn臋 i lada chwila pojawi膮 si臋 na balkonach pierwsze skrzynki z kwiatami i cho膰 tegoroczna zima nie by艂a taka straszna, to jednak ludzie maj膮 do艣膰 i zacz臋艂o si臋 pierwsze, wiosenne poruszenie.

My te偶 j膮 poczuli艣my i jak wida膰 na zdj臋ciu wy偶ej, postanowili艣my zorganizowa膰 sobie nie maj贸wk臋, bo marc贸wk臋 i wyjechali艣my 7 kilometr贸w za miasto. Mamy swoj膮 ulubion膮 polan臋, gdzie mo偶na rozpali膰 ognisko i usma偶y膰 kie艂bask臋, a nawet ziemniaki. Siedz臋 i pisz臋, a oczy mi lekko si臋 zamykaj膮 od du偶ej dawki 艣wie偶ego powietrza. Pachn臋 dymem, kt贸rym przesi膮kn臋艂am, ale uwielbiam ten zapach le艣nej beztroski.聽

Posz艂am nad moje jezioro, gdzie nie wida膰 聽wiosny, bo trzciny 聽jeszcze s膮 w zimowej szacie, ale za chwil臋 b臋dzie tu zielono. Cudnie by艂o, a najwa偶niejsze, 偶e si臋 nie stawia艂am, 偶e nie pojad臋, 偶e posiedz臋 w domu, a w try miga by艂am gotowa na kolejn膮 eskapad臋 za miasto z rodzin膮 馃檪