Archiwa tagu: niepe艂nosprawno艣膰

PiS brzydzi si臋 niepe艂nosprawno艣ci膮

 

Kiedy w 2015 roku, PiS w kampanii krzycza艂o s艂owami Szyd艂o, 偶e w bud偶ecie s膮 pieni膮dze na wszystko, to oczywi艣cie elektorat to kupi艂 i uwierzy艂 pr贸cz mnie!

Kiedy Szyd艂o macha艂a niebiesk膮 teczk膮, 偶e jest kasa na 500+, to ludzie to kupili, a kiedy faktycznie te pien膮dze wp艂ywa艂y na konto, to elektorat by艂 wniebowzi臋ty, bo zacz臋艂o si臋 faktycznie lepiej 偶y膰 rodzinom polskim.

Polska sta艂a si臋 jak Eldorado, bo nagle mo偶na by艂o sobie pozwoli膰 na wczasy z dzie膰mi, kupi膰 im ulubione zabawki i ubrania.

Nie szkodzi, 偶e to 500+ nie spowodowa艂o wzrostu dzietno艣ci, a wiele matek zrezygnowa艂o z pracy, ale wa偶ne by艂o to, 偶e聽 500+ to taki wabik, by g艂osowa膰 na PiS w nast臋pnych wyborach.

Przykro mi, ale 500+ si臋 opatrzy艂o, a wi臋c PiS daje kolejne 300+,aby nie straci膰 w sonda偶ach.

Niedawno by艂a dyskusja nad tematem aborcji i PiS nakazuje kobietom polskim rodzi膰 dzieci bez m贸zgu, albo z m贸zgiem na wierzchu. Ka偶e rodzi膰 dzieci bez ko艅czyn, albo ze 藕le rozmieszczonymi narz膮dami wewn臋trznymi.

PiS nie przyjmuje do siebie, 偶e zgwa艂cona dziewczynka, kt贸ra zachodzi w ci膮偶臋 nie ma prawa do jej usuni臋cia.

PiS nakazuje, aby rodzi膰 nawet wtedy, kiedy ci膮偶a zagra偶a 偶yciu matki.

Dzi艣 przys艂uchiwa艂am si臋 rozmowie Minister Rafalskiej z matkami dzieci niepe艂nosprawnych, kt贸re urodzi艂y mimo wszystko.

Te matki na swoje niepe艂nosprawne dzieci dostaj膮 dodatek piel臋gnacyjny w wysoko艣ci 153 z艂ote.

Te matki zdesperowane us艂ysza艂y, 偶e trzeba czasu, bo bud偶et, bo napi臋ty i takie tam.

Ja si臋 pytam ile czasu jest potrzebne na to, aby rz膮dz膮cy dostali gigantyczne nagrody w wysoko艣ci 80 tysi臋cy – dwie doby?

Ja sie pytam dlaczego PiS wydaje kas臋, na kolekcj臋 Czartoryskich i dlaczego tyle si臋 p艂aci za gamonia z 呕oliborza.

Na dzieci niepe艂nosprawne – k艂opot wielki jak seniorzy – kasy brak!

Hipokryci i mam nadziej臋, 偶e niepe艂nosprawne dzieci te s艂upki poci膮gn膮 w d贸艂!

Pani Kaju Godek, gdzie kobieto jeste艣, kiedy stra偶 marsza艂kowska nie wpuszcza tych matek w Sejmie i ich niepe艂noprawnych dzieci do WC?

Niepe艂nosprawno艣膰 = normalno艣膰!

Jestem dumna z mojego starszego Dziecka, bo zdecydowa艂a si臋 od 1 wrze艣nia 2017 roku rozpocz膮膰 prac臋 w szkole dla dzieci z lekkim upo艣ledzeniem i niepe艂nosprawno艣ci膮. Jest to O艣rodek Szkolno – Wychowawczy im. Kawaler贸w Orderu U艣miechu w naszym wojew贸dztwie – zachodnio – pomorskim,

Praca jest inna ni偶 w Gimnazjach i specyficzna, bo dzieciaki nie s膮 艂atwe i wymagaj膮 du偶ej uwagi i troski.

Jednak daje sobie doskonale rad臋 i ciesz臋 si臋, kiedy widz臋 na zdj臋ciach jak wspania艂e to s膮 dzieci.

Oczywi艣cie nie mog臋 mie膰 wyobra偶enia ile uwagi potrzebuj膮, ale na szcz臋艣cie s膮 tacy ludzie, kt贸rzy poprzez swoj膮 prac臋 poprawiaj膮 los tych dzieci. Jest ca艂e grono pedagogiczne, kt贸re dba o to, by dzieci rozwija艂y si臋 w dobrych, szkolnych warunkach.

C贸rka do pracy doje偶d偶a i tu troch臋 si臋 obawiam o ni膮, ale nie trzeba kusi膰 losu negatywnymi my艣lami matki.

Dzieci w szkole si臋 nie nudz膮, bo troskliwe cia艂o pedagogiczne dba o to, aby zaj臋cia by艂y urozmaicone i warto艣ciowe.

Na poni偶szych zdj臋ciach „ukradzionych” z FB mo偶na obejrze膰 relacj臋 z „Andrzejek” zorganizowanych dla dzieci przez ich szkolnych opiekun贸w.

Nie by艂abym sob膮, gdybym nie pojecha艂a politycznie:

W nowej pisowskiej ordynacji wyborczej zostanie ludziom niepe艂nosprawnym zabrane g艂osowanie korespondencyjne i to jest ha艅ba!

聽A oto jak偶e pi臋kny hymn tej szko艂y:

I.

Dzie艅 s艂oneczny 偶egluje po niebie,
Ucze艅 偶yje szko艂膮 sw膮.
Twoja szko艂a chce liczy膰 na ciebie,
Przecie偶 偶yjesz razem z ni膮.

Ref.:
Wsz臋dzie praca, w kt贸r膮 spojrzysz stron臋,
W oknach kwiaty bia艂e i czerwone.
A doko艂a, jak Polska szeroka,
P艂on膮 s艂o艅ca szkolnych serc!

II.

Kawaler贸w Orderu U艣miechu,
Szko艂a takie imi臋 ma.
Szukaj dobra, rado艣ci w cz艂owieku,
Nam przy艣wieca prawda ta.

Ref.:
A nasz sztandar dumnie nam powiewa,
B膮d藕my silni, mocni tak jak drzewa.
A doko艂a, jak Polska szeroka,
B臋dzie p艂yn膮膰 nasza pie艣艅!

Aby dostrzega膰 i kocha膰, trzeba mie膰 serce!

– Nie o偶eni臋 si臋 z tob膮 i sama jeste艣 sobie winna, 偶e posz艂a艣 ze mn膮 do 艂贸偶ka. – Jeste艣 sobie sama winna i nie my艣l, 偶e o偶eni臋 si臋 z kuternog膮 – us艂ysza艂a.

Joasia mia艂a siedemna艣cie lat, kiedy zakocha艂a si臋 w koledze z klasy. D艂ugo wzdycha艂a w ukryciu do niego i budzi艂a si臋 i zasypia艂a z jego imieniem w g艂owie.

Rodzice nie wiedzieli, 偶e ich c贸rka ju偶 si臋 w kim艣 podkochuje i mimo jej niepe艂nosprawno艣ci liczyli na to, 偶e c贸rka p贸jdzie na studia i mo偶e b臋dzie lekarzem, albo prawnikiem.

Zgodzili si臋, aby pojecha艂a z kole偶ankami i kolegami na zlot, a ona tam przespa艂a si臋 ze swoim wy艣nionym, ukochanym, wymarzonym.

Zorientowa艂a si臋, 偶e jest w ci膮偶y i nie wiedzia艂a jak o tym powiedzie膰 rodzicom. Ba艂a si臋 strasznie ich reakcji, bo przecie偶 pok艂adali w niej takie wielkie nadzieje.

Milcza艂a wi臋c, ale posz艂a do swojego ukochanego i oznajmi艂a mu, 偶e b臋d膮 mieli dziecko, ale ten za艣mia艂 si臋 jej w twarz i powiedzia艂, 偶e niech sobie sama bachora chowa, albo skombinuje kas臋 na aborcj臋 i za艂atwi jej lekarza.

Za艂ama艂a si臋, 偶e tak j膮 potraktowa艂 i postanowi艂a, 偶e mimo wszystko urodzi to dziecko, bo nie wyobra偶a艂a sobie, aby pozby膰 si臋 balastu.

Najbardziej jednak j膮 zabola艂o, 偶e nazwa艂 j膮 kuternog膮, a podczas nami臋tnych chwil ca艂kowicie mu to nie przeszkadza艂o.

Joasia przesz艂a bardzo powa偶n膮 chorob臋 w dzieci艅stwie i faktycznie jedna noga nie sz艂a w parze z drug膮 i to by艂 jej wielki kompleks, ale my艣la艂a, 偶e ten ch艂opak tego nie widzi i kocha j膮 tak膮 jak膮 jest.

Pomyli艂a si臋 i zamkn臋艂a si臋 w sobie. Matka zauwa偶y艂a, 偶e co艣 jest nie tak. W toalecie nie znika艂y podpaski, a wi臋c obserwowa艂a c贸rk臋 i w 聽ko艅cu zorientowa艂a si臋, 偶e jest w ci膮偶y.

Kiedy c贸rka opowiedzia艂a jak do tego dosz艂o, to matka o ma艂o nie wyl膮dowa艂a w szpitalu na serce, a ojciec nie chcia艂 jej widzie膰 w domu.

Kupili jej ma艂膮 kawalerk臋 i po zrobieniu w niej remontu natychmiast c贸rki pozbyli si臋 z domu.

Zdecydowali, 偶e skoro sobie to zrobi艂a, to niech sama sobie radzi, ale zobligowali, 偶e b臋d膮 j膮 finansowa膰, bo musi mie膰 na jedzenie i na pieluchy.

Zostawili j膮 ca艂kiem sam膮 i kiedy urodzi艂a, to natychmiast j膮 odwie藕li do jej mieszkania i musia艂a sama nauczy膰 si臋 opieki nad c贸reczk膮, kt贸r膮 urodzi艂a.

By艂o jej bardzo ci臋偶ko, bo nie mia艂a zielonego poj臋cia jak opiekowa膰 si臋 tak malutkim dzieckiem, a matka kompletnie si臋 od niej odci臋艂a. P艂aka艂a nie raz z p艂acz膮cym dzieckiem i nie przespa艂a wielu nocy, ale nigdy nie przekl臋艂a swojego losu.

Pokocha艂a c贸rk臋 wielk膮 mi艂o艣ci膮 i by艂a wci膮偶 przy niej. S膮siedzi postrzegali t膮 m艂oda matk臋 jako najlepsz膮 na 艣wiecie i bardzo podziwiali, 偶e sama daje sobie tak 艣wietnie rad臋.

Mija艂y lata i Joasia wraz z c贸reczk膮 wci膮偶 mieszka艂y same. Ojciec od czasu do czasu przychodzi艂, ale matka nigdy. Nie kocha艂a swoje wnuczki i mia艂a wci膮偶 偶al do c贸rki.

Nie wiedzieli nawet, 偶e Joasia pos艂a艂a swoj膮 siedmioletni膮 c贸rk臋 do szko艂y muzycznej, gdzie ma艂a uczy艂a si臋 gry na skrzypcach i mia艂a ogromny talent, a Joasi臋 roznosi艂a duma, 偶e da艂a rad臋.

Zbli偶a艂 si臋 konkurs muzyczny i c贸rka Joasi zosta艂a zaproszona do udzielenia koncertu w grupie muzycznej.

Joasia z dr偶eniem w sercu zaprosi艂a na ten koncert swoich rodzic贸w, kt贸rzy po jego wys艂uchaniu stwierdzili, 偶e ich c贸rka zrobi艂a tak wiele, a oni zostali okrzykni臋ci wspania艂ymi dziadkami i gratulowano im wnuczki oklaskanymi na stoj膮co.

By艂o im wstyd!

Niepe艂nosprawno艣膰, to nie koniec 艣wiata :)

To by艂a taka malutka wioseczka w Beskidach. Daleko od wszystkiego, jakby za g贸rami za lasami, sta艂o sobie dwadzie艣cia domk贸w, tworz膮cych pewn膮 spo艂eczno艣膰, kt贸ra trzyma艂a si臋 razem, gdy偶 jej mieszka艅cy musieli liczy膰 tylko na siebie. Robili wi臋c list臋 zakup贸w, aby jednym wyjazdem do miasta zaopatrzy膰 wszystkich w potrzebne artyku艂y. Tutaj szli spa膰 zaraz po zachodzie s艂o艅ca i tu budzili si臋 z pianiem koguta. Cicha spo艂eczno艣膰, kt贸ra zawsze walczy艂a, aby przetrwa膰. Troch臋 uprawiano tutaj ziemi臋 i troch臋 hodowano zwierz臋ta, aby mie膰, co do garnka wrzuci膰. Byli w zasadzie szcz臋艣liwi, bo 偶yli z dala od miejskiego zgie艂ku i za 偶adne skarby by tego nie zamienili. 呕yli tak z dziada, pradziada i ho艂ubili ten sw贸j male艅ki skrawek na ziemi. Kochali to miejsce i tutaj si臋 rodzili i tutaj umierali, ale oczywi艣cie zak艂adali rodziny, pojmuj膮c za 偶ony panny z drugiego domu, uwa偶aj膮c, 偶e tak jest najlepiej, bo po co przyprowadza膰 obce panny, skoro swoja ju偶 wie, jak tutaj si臋 偶yje.

Nie by艂o mi臋dzy nimi specjalnych zatarg贸w, o nic, a je艣li si臋 pojawi艂y, to starszyzna to rozwi膮zywa艂a i wszystko wraca艂o do normy. Kochali si臋 i szanowali, jak nigdzie indziej na ziemi.

Pewnego dnia na 艣wiat przysz艂a male艅ka Ania. Dano jej imi臋 po Ani z Zielonego Wzg贸rza, bo akurat jej mama przeczyta艂a kiedy艣 t臋 ksi膮偶k臋 i tak jej si臋 spodoba艂a, 偶e postanowi艂a, 偶e je艣li kiedy艣 zrodzi c贸reczk臋, to tak j膮 w艂a艣nie nazwie.

Ani臋 urodzi艂a si臋 w domu, przy pomocy akuszerki i por贸d przebiega艂 bez 偶adnych komplikacji. Aneczka ros艂a zdrowo, ale w pewnym momencie zorientowano si臋, 偶e Ania nie m贸wi i nie s艂yszy. Tak, urodzi艂a si臋 jako g艂ucho – niema i je艣li taka si臋 urodzi艂a, tak膮 j膮 wszyscy przyj臋li i zaakceptowali. Przychodzi艂a do niej pani nauczycielka, aby nauczy膰 j膮 czyta膰 i pisa膰. Pani nauczycielka przyje偶d偶a艂a z miasta i mia艂a do艣wiadczenie z takimi dzie膰mi, a Ania by艂a bardzo poj臋tn膮 dziewczynk膮 i szybko nauczy艂a si臋 czyta膰 i pisa膰, ale na tym jej edukacja si臋 zako艅czy艂a, bo rodzice uznali, 偶e to powinno jej wystarczy膰. Nie chcieli jej goni膰 w 艣wiat, bo sami byli z ledwo艣ci膮 edukowani, ale Ani to nie wystarczy艂o.

Zacz臋艂a czyta膰 ksi膮偶ki, kt贸re by艂y w domu, a nie by艂o tego wiele, a wi臋c kto艣 tam przywozi艂 jej ksi膮偶ki z miejskiej biblioteki. Poch艂ania艂a wszystko bez sk艂adu i 艂adu, a najbardziej lubi艂a czyta膰 latem pod wielkim drzewem, kiedy pas艂y si臋 konie i krowy. Mia艂a takie drzewo, wielkie i roz艂o偶yste, kt贸re latem chroni艂o j膮 przed upa艂em. Kiedy by艂a zima, siada艂a przy piecu i poch艂ania艂a ksi膮偶ki, a najbardziej interesowa艂y j膮 pozycje historyczne i autobiograficzne, a pami臋膰 mia艂a niebywa艂膮 i szybko kodowa艂a w g艂owie nazwiska i daty. Nie mog艂a m贸wi膰 i nie s艂ysza艂a, ale za to pami臋膰 jej nie zawodzi艂a.

Pewnego razu w jakie艣 gazecie przeczyta艂a, 偶e jest konkurs na felieton o codzienno艣ci ludzi nie b臋d膮cych nikomu znanymi. 聽O codzienno艣ci w r贸偶nych warunkach spo艂ecznych i ekonomicznych i Ania napisa艂a ten felieton, w ukryciu, aby nikt nic nie wiedzia艂. Poda艂a to komu艣, kto jecha艂 do miasta, aby kupi艂 znaczek i wys艂a艂 jej prac臋.

Po miesi膮cu otrzyma艂a gratulacje i wiadomo艣膰, 偶e oto sta艂a si臋 szcz臋艣liw膮 posiadaczk膮 komputera. Nie wiedzia艂a z czym to si臋 je – ta maszyna i bardzo si臋 ba艂a, 偶e nie da sobie rady, aby to uruchomi膰 i 聽tym si臋 porusza膰 po sieci. Owszem, co艣 tam wiedzia艂a, ale potrzebne by艂y jej instrukcje.

Znalaz艂 si臋 taki Jurek, co to kaza艂 jej kupi膰 modem, by tak si臋 po艂膮czy膰, a potem powolutku pokazywa艂 jej, jak ogarn膮膰 t臋 maszyn臋, a ona zn贸w szybko wszystko z艂apa艂a w lot.

Wesz艂a w 艣wiat sieci i czyta艂a i czyta艂a i szuka艂a sobie pokrewnych os贸b. Szuka艂a os贸b niepe艂nosprawnych, takich do niej podobnych i pewnego razu spotka艂a na forum Andrzeja.

Andrzej by艂 poet膮 i publikowa艂 swoje wiesze na swoim blogu, a tak偶e na forum i by艂 rozchwytywany, bo pod ka偶dym wierszem by艂o moc komentarzy. Jego blog tak偶e cieszy艂 si臋 ogromn膮 popularno艣ci膮 i tak odwa偶y艂a si臋 ona do niego napisa膰, 偶e jest zachwycona. Tak rozpocz臋艂a si臋 ich korespondencja, a Andrzeja zachwyci艂 w Ani jej wielki zas贸b s艂贸w i to, 偶e pisa艂a do niego najwspanialsze mejle.

Postanowili si臋 spotka膰 i o dziwo, Andrzej si臋 nie przestraszy艂, 偶e Ania jest g艂ucho 聽-niema. Nie wystraszy艂 si臋, 偶e mieszka w takiej ma艂ej spo艂eczno艣ci, a uzna艂 j膮 za nie odkryty diament, wyj膮tkow膮, intelektualn膮 per艂臋. Zakocha艂 si臋 bardzo szybko, bo poczu艂 pokrewn膮 dusz臋 i postanowi艂 z ni膮 si臋 zestarze膰. 馃檪

Wa偶ne tematy zawarte w teledysku!

W moim magicznym blogu
wszystko si臋 zdarzy膰 mo偶e.聽
Same zmy艣laj膮 si臋聽historie,聽
sam si臋 rozgryza orzech.聽
W moim magicznym blogu
ciep艂o jest i bezpiecznie.聽
Go艣ciu znu偶ony, go艣ciu znudzony,
je艣li zab艂膮dzisz kiedy艣 w te strony,聽
zajrzyj tu do mnie koniecznie. 馃檪

Kochani, mam w g艂owie wiele temat贸w na dzisiaj, ale jestem w biegu i nie mog臋 si臋 zdecydowa膰 na ten jeden. Mo偶e do wieczora sobie to wszystko pouk艂adam i na spokojnie napisz臋, ale…

Chc臋 zwr贸ci膰 Wasz膮 uwag臋, na nowy teledysk Margaret, naszej, polskiej, m艂odej piosenkarki, kt贸ra odnosi ju偶 spore sukcesy. 艢piewa ona raczej w kierunku m艂odzie偶y i przez m艂odzie偶 jest uwielbiana, ale ja starsza pani, zwr贸ci艂am uwag臋 na jej nowy teledysk, a to dlatego, 偶e w nim zawarte s膮 wa偶ne problemy. Problemy 偶yciowe i 艣wiatopogl膮dowe, jak偶e cz臋sto przemilczane specjalnie, albo niezauwa偶ane.

Zwr贸ci艂am uwag臋 na ten teledysk, bo na swoim blogu te偶 porusza艂am wiele razy te tematy, a wi臋c opisuj臋 sytuacje dra偶liwe i pomijane, a przecie偶 one istniej膮. Niepe艂nosprawno艣膰 i inne orientacje seksualne, to s膮 te kwestie, kt贸rych najch臋tniej rz膮dz膮cy by nie poruszali, bo s膮 niewygodne. Tolerancja w艣r贸d ludzi niestety, ale jest coraz bardziej krucha i nie rozumiemy, albo nie chcemy widzie膰, 偶e ludzie skrzywdzeni przez los te偶 chc膮 by膰 szcz臋艣liwi i pragn膮 spe艂nia膰 swoje marzenia.

Ps. Jestem zawiedziona, 偶e w dzisiejszym exspose Pani Premier – Ewa Kopacz pomin臋艂a w艂a艣nie te tematy – jak np. niepe艂nosprawno艣膰 i inne 偶yciowe problemy, schowane w czterech 艣cianach i tu zabrak艂o mi kobiecej wra偶liwo艣ci. 馃槮聽

https://www.youtube.com/watch?v=-fqbx6PoT6E

Oficjele boj膮 si臋 niepe艂nosprawno艣ci!

Nie boj臋 si臋 tego napisa膰, 偶e oficjele boj膮 si臋 niepe艂nosprawno艣ci. Dlaczego tak twierdz臋? Dlatego, 偶e wszyscy walcz膮 o te rodziny, kt贸re przez los zosta艂y obdarzone chorym dzieckiem, ale boj膮 si臋 wyj艣膰 do tych ludzi i powiedzie膰 im prosto w oczy, 偶e nie podoba im si臋 taka forma walki o lepszy byt dla 聽ich dzieci. Dorota Zawadzka te偶 walczy i nie podoba si臋 jej forma protestu, bo dzieci le偶膮 na zimnych posadzkach Sejmu, a jedna matka wypowiedzia艂a si臋, 偶e jej dziecko nie by艂o myte od pocz膮tku protestu, ale z pozycji wygodnej kanapy! Zamie艣ci艂a taki oto wpis na swojej popularnej stronie na FB i si臋 zacz臋艂a jatka matek broni膮cych i matek samotnie wychowuj膮cych dzieci, a tak偶e matek, kt贸re z ledwo艣ci膮 wi膮偶膮 koniec z ko艅cem:
Jaki艣 czas temu, mama prosz膮ca o pomoc dla swojego dziecka umie艣ci艂a w sieci jego zdj臋cie (by艂o i tu).聽
Pojawi艂y si臋 komentarze, 偶e dziecko ma drogie buty i jest kolorowo ubrane wiec PO CO IM POMOC?
Dzi艣 w tym samym tonie, tylko jeszcze bardziej na 偶enuj膮cym poziomie…
Dyskutuj臋 tam ale szlag mnie trafia…
Nie podoba mi si臋 forma protestu, nie podoba mi si臋 j臋zyk protestuj膮cych, nie podoba mi si臋 udzia艂/obecno艣膰 dzieci (w takiej formie) – co nie zmienia faktu 偶e sprawa s艂uszna.
Ludzie s膮 bezwzgl臋dni i dali nura do sieci i wykopali, 偶e g艂贸wna organizatorka protestu wyjecha艂a z niepe艂nosprawnym dzieckiem do Chorwacji, aby pokaza膰 swojemu dziecku inny 艣wiat. Wykop, wykopa艂 i na bied膮 matk臋 wyla艂o si臋 szambo, bo niby sk膮d mia艂a na to pieni膮dze.? 聽Ja nie wnikam sk膮d, bo tak 艂atwo si臋ga si臋 do cudzych portfeli i rozlicza. Ja mam pretensj臋 do tych ludzi, kt贸rym 贸w protest si臋 nie podoba, w tej formie, poniewa偶 zbulwersowani tym protestem nie podnie艣li si臋 z kanapy i nie poszli do tych ludzi, aby zwr贸ci膰 im uwag臋, i偶 robi膮 b艂膮d u偶ywaj膮c jako narz臋dzia do walki swoje chore dzieci. No bo kto u nich by艂 z tych wa偶nych, zasiadaj膮cych w pierwszych 艂awach, wsz臋dzie oficjeli – Nikt! Nie licz膮c polityk贸w, kt贸rzy na sprawie zbijaj膮 kapita艂 polityczny. Nawet nosili im kanpki ciep艂膮 herbat臋. Owszem by艂 przewodnicz膮cy Solidarno艣ci, aby podburzy膰 rodzic贸w przeciwko rz膮dowi i systemowi, ale nie przeszkadza艂o mu to, 偶e dzieciaki bytuj膮 na korytarzu sejmowym. Pani kandyduj膮ca do EU, Henryka Krzywonos, r贸wnie偶 oburzona tym, 偶e dzieci s膮 w ur膮gaj膮cych warunkach, wypowiedzia艂a si臋, 偶e te偶 nie uda si臋 do Sejmu, aby zaproponowa膰 protest bez dzieci, poniewa偶 mogli by j膮 inni pos膮dzi膰 o robienie sobie reklamy, gdy偶 kandyduje.
I wiecie co mi przysz艂o do g艂owy? Nikt w tym naszym kraju nie zrobi nic za darmo, bo i艣膰 do tych rodzic贸w i negocjowa膰 z nimi inn膮 form臋 protestu, by艂o by w czynie spo艂ecznym, a na ich konto by nic nie wp艂yn臋艂o, a wi臋c po diab艂a si臋 nara偶a膰! Za darmo?
Ps. Kiedy Zawadzk膮 spyta艂am, dlaczego nie pr贸bowa艂a rozmawia膰 w rodzicami i nie wybra艂a si臋 do nich, skoro jej si臋 nie podoba, to dlaczego nic nie zrobi艂a? Odpisa艂a, 偶e mam 艣wieckie pogl膮dy i to by艂a odpowied藕 ni przypi膮艂 ni przy艂ata艂, Szkoda klawiatury!

Musz臋 wywo艂a膰 u艣miech na twarzy dziecka

Wczoraj sobie pomy艣la艂am, 偶e trzeba zrobi膰 w swoim聽 偶yciu co艣 szalonego, a jednocze艣nie dobrego. To, 偶e ju偶 nie pracuj臋 nie zwalnia mnie od marze艅 i dzia艂ania. Pomy艣la艂am sobie, 偶e niech to b臋dzie co艣 malutkiego, wymy艣lonego przeze mnie, czyli ja wpadam na pomys艂, a przy pomocy mojego m臋偶a b臋dzie to zrealizowane.

Nie wiem ile dzieci w moim mie艣cie je藕dzi na w贸zkach. Nie wiem, bo nie wida膰 na ulicach takich dzieciak贸w, ale z pewno艣ci膮 s膮, ale stali si臋聽 niewidoczni, pewnie z r贸偶nych powod贸w, mo偶e nawet architektonicznych. U nas w艂adze zadba艂y o podjazd do urz臋du miasta, ale za to banki i inne instytucje s膮 nadal i wci膮偶 zamkni臋te na niepe艂nosprawno艣膰. Nie ma podjazd贸w, ale s膮 za to wysokie kraw臋偶niki i nier贸wne chodniki. Mo偶e gdzie艣 tam w bloku meszka dziecko na ostatnim pi臋trze i nie ma sposobu, aby wydosta膰 si臋 z domu. Nie my艣limy o tych dzieciach, a tak偶e o ludziach doros艂ych, bo wsz臋dzie napotykaj膮 schody.

No wi臋c wracam do mojego pomys艂u i ju偶 zg艂osi艂am m贸j pomys艂 do m臋偶a, aby na naszym placu zabaw 聽postawi膰 hu艣tawk臋 dla dzieci na w贸zkach i b臋d臋 upierdliwa do b贸lu, aby m贸j pomys艂 zosta艂 zrealizowany, a hu艣tawka by mniej wi臋cej tak wygl膮da艂a:

Mo偶e pojawi si臋 u艣miech na twarzy jakiego艣 dziecka i o to mi tylko chodzi. Negocjuj臋 ju偶 z m臋偶em i wiem, 偶e si臋 podejmie wyzwania, bo On te偶 uwielbia robi膰 dobre rzeczy.聽

Ukraina nie przykry艂a biedy w Polsce

Ukrai艅ski Majdan i zaj臋cie bezprawne Krymu przez Putina nie przykry艂y polskiej biedy – niestety! Ju偶 dwie doby mijaj膮, w czasie kt贸rych rodzice niepe艂nosprawnych dzieci zaj臋li Sejm i domagaj膮 si臋 podwy偶szenia 艣wiadcze艅 na opiek臋 nad chorymi dzie膰mi, kt贸re skazane s膮 tylko i wy艂膮cznie na opiek臋 swoich rodzic贸w. Nie mog臋 patrze膰 na zdj臋cia z Sejmu. Nie mog臋 patrze膰 i ju偶, bo nie tak powinna wygl膮da膰 walka o lepsze 偶ycie poszkodowanych przez los. Jak mo偶na praktycznie dysponowa膰 tak ma艂膮 sum膮, kiedy niepe艂nosprawno艣膰 wo艂a o coraz to wi臋ksze koszty lek贸w, sprz臋tu, czy te偶 rehabilitacji.聽

Zdesperowani rodzice zacz臋li g艂o艣no krzycze膰 i domagaj膮 si臋 kategorycznie poprawy ich i tak marnego losu, bo kt贸偶 偶yczy艂by sobie mie膰 niepe艂nosprawne dziecko? Krzycz膮 i s艂usznie, bo co to s膮 za pieni膮dze, kt贸re zaoferowa艂 im Rz膮d? Politycy boj膮 si臋 tych rodzic贸w jak diabe艂 艣wi臋conej wody i mnie nie obchodzi, kt贸ra to partia za tym stoi. Nie obchodzi mnie, kto na tych rodzicach robi sobie sw贸j kapita艂 polityczny. Mnie obchodzi, kiedy nast膮pi膮 jakie艣 ruchy, aby pom贸c tym ludziom i tak sobie my艣l臋, 偶e nie nast膮pi to szybko i natychmiast, a dlatego, 偶e je艣li Premier przychyli si臋 do postulat贸w tych rodzic贸w, automatycznie zg艂osz膮 si臋 do niego emeryci i renci艣ci, kt贸rzy w naszym kraju tak偶e s膮 traktowani jak z艂o konieczne i 偶yj膮 poni偶ej. Emeryci i renci艣ci i inne grupy spo艂eczne op艂acane tak, 偶e wi膮偶膮 z ledwo艣ci膮 koniec z ko艅cem. Ludzie, kt贸rzy maj膮 tak偶e rodziny, albo m艂odzi, kt贸rzy boj膮 si臋 te rodziny za艂o偶y膰, bo zwyczajnie ich nie b臋dzie sta膰, aby rodzina 偶y艂a na przyzwoitym poziomie.

Ukraina tonie w d艂ugach i czytam, 偶e:

 

Minister Radek Sikorski w czwartkowym wydaniu programu „Fakty po Faktach” zapowiedzia艂 przekazanie finansowej pomocy Ukrainie. Nie chcia艂 powiedzie膰, ile pieni臋dzy Polska przeka偶e wschodniemu s膮siadowi, ani z jakich rezerw bud偶etu ta zapomoga (zapewne bezzwrotna) b臋dzie pochodzi艂a.

Kilka godzin wcze艣niej wiceminister pracy w rz膮dzie Donalda Tuska pani El偶bieta Seredyn twierdzi艂a w programie „Tak Jest”, 偶e nie ma w bud偶ecie pieni臋dzy na natychmiastow膮 pomoc dla opiekun贸w os贸b niepe艂nosprawnych, kt贸rzy musieli porzuci膰 prac臋 偶eby opiekowa膰 si臋 swoimi dzie膰mi.

Czyli tak – na pomoc Ukrainie pieni膮dze si臋 znajd膮, a na pomoc Polakom pieni臋dzy nie ma.

W sytuacjach kryzysowych pieni膮dze w bud偶ecie si臋 przesuwa. Komu zabrano tym razem, 偶eby da膰 Ukrainie?

W po艂udnie Donald Tusk krytycznie ustosunkowa艂 si臋 do protestu matek dzieci niepe艂nosprawnych. Mo偶na si臋 zatem spodziewa膰, 偶e nie spotka si臋 z rodzicami. Zapewne jednak spotka艂by si臋 z Arsenijem Jaceniukiem (to ten pan ni偶ej, zamawiaj膮cy „pi臋膰 piw”) gdyby tylko ten go do siebie zaprosi艂.

Oto polityka prorodzinna w wykonaniu Platformy Obywatelskiej.

Zobacz wi臋cej na: http://www.wykop.pl/ramka/1915842/po-pieniadze-dla-ukrainy-tak-dla-dzieci-niepelnosprawnych-nie/

Wynika z tego, i偶 rz膮dz膮cy nie chc膮 post膮pi膰 wg. przys艂owia, 偶e bli偶sza jest koszula cia艂u i to mnie bardzo smuci. Gdzie s膮 inne kraje, kt贸re tak wyrywaj膮 si臋, aby podzieli膰 si臋 swoj膮 kas膮 z innym Narodem. Gdzie s膮 Czechy, W臋gry, czy kraje skandynawskie? Czy te kraje w og贸le wiedz膮, 偶e Ukraina potrzebuje pieni臋dzy? Dzi艣 s艂ucha艂am wypowiedzi Eurodeputowanego Kowala, kt贸ry stwierdzi艂, 偶e niekt贸re kraje zachodniej Europy nie zdaj膮 聽sobie wcale sprawy z sytuacji na Ukrainie i on musi im to t艂umaczy膰. No jasne! Polak musi by膰 przecie偶 wsz臋dzie. Musi, bo si臋 inaczej udusi, nie dostrzegaj膮c, 偶e za chwil臋 udusz膮 polityk贸w ludzie b臋d膮cy na skraju wytrzyma艂o艣ci nerwowej. My spo艂ecze艅stwo poka偶emy rz膮dz膮cym przy urnach, co o nich my艣limy!

C贸rka opiekuna wspomnie艅 – moje kino

M艂ode ma艂偶e艅stwo udaje si臋 do szpitala, poniewa偶 Ona dostaje b贸le porodowe i szybko trzeba j膮 zawie藕膰 do porodu. Rodzi syna, kt贸rego odbiera jej m膮偶, lekarz i piel臋gniarka. W b贸lach porodowych, kobieta orientuje si臋, 偶e b臋dzie jeszcze drugie dziecko. Rodzi jeszcze c贸reczk臋, ale wszystko nast臋puje tak szybko, 偶e nie zauwa偶a, 偶e jej m膮偶 widzi, i偶 dziewczynka rodzi si臋 z zespo艂em Downa i poleca piel臋gniarce szybkie zawiezienie dziecka do szpitala dla upo艣ledzono chorych. Swojej 偶onie p贸藕niej wmawia, 偶e dziewczynka nie prze偶y艂a. Piel臋gniarka zorientowawszy si臋, jakie warunki panuj膮 w tym szpitalu, postanawia dziewczynk臋 zatrzyma膰 i wychowa膰. Od tego momentu w 偶yciu lekarza i m臋偶a zaczynaj膮 dzia膰 si臋 tylko niepowodzenia, poniewa偶 targany wyrzutami sumienia, przez ca艂e 偶ycie podejmuje z艂e decyzje, a na koniec syn dorasta, 偶ona go opuszcza i zostaje sam jak palec ze swoj膮 tajemnic膮 koszmarn膮. Polecam film pt. „C贸rka opiekuna wspomnie艅”, bardzo psychologiczny i m贸wi膮cy o niepe艂nosprawno艣ci i wyborach ludzi, kt贸rych ta niepe艂nosprawno艣膰 dotyka. Film dog艂臋bnie analizuje zachowania wielu ludzi zapl膮tanych w t臋 histori臋. Nadmieniam, 偶e film jest nies艂ychanie smutnym obrazem, ale te偶 zmusza do my艣lenia na zasadzie – a jak ja bym post膮pi艂a/艂 馃檪

Film dost臋pny jest na YT 馃檪