Archiwa tagu: obiad

Dzień inny od innych!

Przestawiam Wam Franka – kotka mojej Wnusi wygrzewającego się w słońcu!

W obiektyw go wzięła na kilku zdjęciach moja 12 letnia Wnusia, którą poprosiłam, aby moim aparatem pokazała jak widzi świat w ogrodzie mojej Starszej Córki.

Spotkała się dzisiaj cała rodzina na obiedzie właśnie u Starszej i od dawna w końcu zobaczyłam wszystkie moje Wnuki od najstarszej do najmłodszej i najsłodszej 1,5 latki!

Nie było u nas dziś ładnej pogody, bo mocna wiało, a więc obiad nie był na tarasie, a po prostu w domu i naprawdę był pyszny!

Hitem była fasolka szparagowa zapakowana w słoiki zeszłego lata, bo świeżej przecież jeszcze nie ma.

Pasteryzowanie fasolki wcale nie jest takie proste i trzeba to umieć, aby po otwarciu smakowała jak świeża polana masłem z tartą bułką – po prostu pycha.

Dziś było dużo rozmów na rozmaite tematy i o drożyznę też się obiło.

Patrzę i słucham, że każde z Wnucząt jest inne i każde potrzebuje indywidualnego podejścia, a najważniejsze jest to, że kocham je wszystkie jednakowo.

Aniela najstarsza ma duszę artystyczną, Wojciech kocha sport, a Luiza ma dobre serce i jest społeczniczką lubiącą pomagać i harcerką.

Nie widomo, co wyrośnie z Natalii, która jeszcze najchętniej jest przy mamie i tacie.

Córka oprowadziła nas po swoim ogrodzie z tyłu domu i jestem pod wrażeniem ile serca wkłada w ten ogóród.

Wypielęgnowany, wymuskany i widać w nim kobiecą rękę, co także widać na tarasie z poduchami i kwiatami.

Muszę jej na rabatę zakupić kilka kwitnących traw wieloletnich, bo widzę, że lubi nowości i co rusz coś nowego dokupuje.

Jest to jej sens życia tak po prostu, bo kiedy córka jej urosła widać jak się stara i podziwiam ją za to.

Oglądam Eurowizję i faktycznie Ochman ma bardzo dobrą piosenkę i miejmy nadzieję, że Polska wygra ten konkurs, a nie Kurski, która odcina kupony na korzyść szczujni!

Świątecznie i wspomnieniowo!

Na zdjęciu wiosenne tulipany w domu mojej Starszej.

Oczywiście jak zawsze jest, że święta i już po świętach.

Od rana nerwowo u mnie, bo M się rozchorował i musiał położyć się do łóżka.

Wygląda to na grypę, bo test nie wykazał COVIDA, który zrobiła mu Córka.

Musiałam sama reprezentować nas na obiedzie u Niej, który był pyszny.

Posiedzieliśmy wszyscy wspólnie przy stole i w końcu moje Wnuki się spotkały.

Ja sama się zdziwiłam jak one wszystkie urosły i za chwilę wkroczą w wiek nastolatek.

Najstarsza już jest w siódmej klasie i kompletnie nie wiem kiedy to zleciało.

Na obiad między innymi Córka upiekła królika, bo je hodują, ale mnie się tak porobiło, że widząc te śliczności w klatkach nie tknę z nich pieczeni!

Jednak człowiek cały czas się zmienia, bo nigdy tak nie miałam!

Był to mile spędzony czas, który był nam potrzebny wszystkim po tych pandemicznych czasach.

Jeśli rozmawialiśmy na poważne tematy, to tylko o wojnie i ani zdania o PiS-e i dobrze, bo po co się denerwować.

Show ukradła malutka, moja Wnusia, która ma dopiero 1,5 roku i to ona grała pierwsze skrzypce, bo takie maleństwa tylko wzruszają.

Pogoda dopisała i Wnuki spędziły sporo czasu w ogrodzie, ale niestety jutro już wszystko wraca do normy i wrócimy do rzeczywistości!

Można się spodziewać, że na nowo zacznie się szaleństwo „pisowskie” i szybko zapomnimy o świętach.

Zdałam sobie sprawę z tego, że może być tak, iż nie będę na weselach moich Wnuków, bo ich rodzice pobrali się będąc w wieku dojrzałym – niestety tak się ułożyło życie.

Oglądam na TVN-e – doglądając M – wspomnienia z pożaru Katedry Notre Dame w Paryżu.

Ta tragedia wydarzyła się 15 kwietnia 2019 roku.

Jeśli płoną zabytki, to krwawią ludzkie serca i moje krwawiło widząc ten straszny ogień.

Do dzisiaj jest tam czas rozliczeń i szukanie winnych, tak jak u nas po katastrofie w Smoleńsku!

Czytam, że cały czas trwają prace odbudowy Katedry, ale zdaje się, że to potrwa latami.

Mam zdjęcie z Katedrą w tle, zrobione w 2000 roku, kiedy byłam w Paryżu, a ona miała się świetnie.

Do Paryża mnie i moją Młodszą zaprosiła Starsza Córka, która tam pracowała.

Jechałyśmy autokarem i już nie pamiętam ile godzin, ale to tył ten czas, że zakochałam się w Paryżu i choć mentalnie się Francja zmieniła, to sam Paryż wciąż jest miastem urzekającym – miastem zakochanych.

Święta w obliczu wojny!

Lubię ten stan, kiedy po porządkach domowych można już odsapnąć i odpocząć!

Właśnie po południu już odpoczywałam, ale i bardzo się wzruszyłam, że w naszym morzu Bałtyk pojawiły się delfiny – matko jak się cieszyli ci, którzy je widzieli.

Bardzo, ale to bardzo dużo pomógł mi mój M i bez niego nie poszłoby tak szybko, bo niestety, ale sił coraz mniej.

We dwoje i raźniej i weselej i jest obopólna satysfakcja, że znowu daliśmy sobie sami radę.

Będąc dziś w kuchni zauważyłam, że u naszych sąsiadów, mieszkających na przeciwko od lat – a jest to starsze od nas małżeństwo, sprzątała im mieszkanie wynajęta, młoda kobieta.

Oni też zawsze dawali sobie sami radę, ale niestety czas robi swoje i trzeba powierzyć sprzątanie komuś młodszemu i silniejszemu.

Taka jest kolej rzeczy i sobie pomyślałam, że nas też to niestety czeka i jak dużo ja bym dała, aby znowu być młodszą i mieć tyle siły, co kiedyś!

Podzieliłam się uwagą z M i na chwilę oboje zamilkliśmy, bo oboje przecież wiemy!

Planując świąteczne menu doszliśmy też do wniosku, że już nawet nie jemy tyle, co kiedyś, a więc będzie minimalistycznie.

Mamy zaproszenie do Córki w drugi dzień świąt i tam się spotka cała rodzina.

Dla nas zrobiłam sałatkę warzywną, sparzyłam białą kiełbasę, ugotowałam żurek z kiełbasą i jajkiem, zrobiłam śledziki w oleju oraz upiekłam ciasto.

M mnie poprosił, abym mu upiekła najzwyczajniejsze ciasto z owocami, takie, które się zawsze udaje, bo on takie lubi najbardziej.

Nie znosi tych kupnych z kremem, a i mnie smakuje z ciast – ciasto drożdżowe z kruszonką

Trochę się bałam je piec z nowym piekarniku, którego jeszcze nie znam, ale się udało nie przypalić.

Bardzo się cieszę na spotkanie z rodziną i Wnukami, bo teraz kiedy pandemia trochę odpuściła spotkamy się bez stresu.

Pelargonie posadzone i niech się już hartują za oknem!

Mama M mojego już jest bardzo słaba, a więc nie przyjdzie do nas na śniadanie.

Spakuję trochę jedzenia i M pójdzie z Nią posiedzieć, bo kobieta już nie kojarzy, że mamy święta i tak oto wygląda starość, która dotknie nas wszystkich.

I gdyby tej wojny nie było u naszych bram, i gdyby w Polsce była praworządność, to było by pięknie nawet jeśli wiosna nie dopisuje.

I gdyby inflacja nie szalała, a idą czasy strasznie drogie i w tym momencie żal mi ludzi młodych na dorobku, bo za chwilę będą musieli mocno zacisnąć pasa!

Żal mi ludzi starszych, którym za chwilę nawet miska ryżu będzie za droga.

Ale cóż ja na to poradzę, skoro PiS ma wciąż 40% w sondażach.

Ja z M wzięliśmy z banku swoje oszczędności, bo nie chcemy dać się okraść Glapińskiemu, a także remont zrobiliśmy po ludzkich pieniądzach, bo wyczuliśmy, co się w Polsce wydarzy.

Marek Belka – kiedyś prezes NBP zapowiedział, że inflacja będzie galopująca i zdaje się, że Polacy będą musieli jeść ziemniaki z jednej misy – lekko okraszone.

Mimo to – spokojnych świąt i ciekawe jest to, o czym ludzie będą rozmawiali przy świątecznych stołach – dużo skromniejszych!

O wojnie, o inflacji, o drożyźnie, o cenach, czy o przyszłości Polski!

Wracamy do codzienności!

Może być zdjęciem przedstawiającym jedzenie i w budynku

Wczoraj nic nie napisałam na blogu i wytłumaczę dlaczego?

Otóż po pośpiechu przedświątecznym opadła mi adrenalina i padłam po świątecznym śniadaniu jak kawka – dosłownie!

Znalazłam się w klimacie komfortu, kiedy mieszkanie czyste i pełna lodówka!

Postanowiłam odpocząć i włączyłam sobie film pt. „Pożegnanie z Afryką” z przecudowną Meryl Streep i Robertem Redfordem!

Film stary, bo nakręcony w 1985 roku, ale zachciało mi się klasyki i polecam ten film, gdyż jest na prawdziwej historii!

Dzisiaj z Mężem wyszliśmy z domu, gdyż zaprosiła nas Córka na obiad!

Było super przyjemnie i smacznie i tak oto mamy koniec świąt!

Jutro już normalny dzień i zacznie się polityczne wariactwo i ciekawa jestem czym nas ten nierząd znowu zaskoczy!

Czuję, że znowu będzie bolało!

Mimo świąt też była awantura, bo Hołownia się zaszczepił poza kolejnością jako 40 latek, a w Rzeszowie, gdzie PiS bije się z PO o przywództwo – szczepili ludzi jak leci! Komedia!

Wróciliśmy z obiadu i nagle wyskoczyła wiadomość, gdzieś tak o 17.30, że zmarł Krzysztof Krawczyk i oto jest narodowa żałoba!

Internet zalany jest kondolencjami i cała Polska żegna naszego Elvisa Presleya!

Chyba sam Krzysztof Krawczyk nie zdawał sobie sprawy z tego, jak jego twórczość Polacy kochają, a i ja sama uwielbiałam jego piosenki, bo są przeważnie o życiu i miłości!

Mam nadzieję, że kiedy minie kadencja Adriana, to już żaden Prezydent nie napisze tak durnych kondolencji!

Adrian pisze, że muzyki Krzysztofa Krawczyka nie zna młodzież, kiedy dziś pod clipami na YT, to właśnie młodzi piszą komentarze o wielkim żalu, a ten kacyk niedouczony pisze takie bzdury, że ręce opadają!

Może być zrzutem ekranu z Twittera przedstawiającym 1 osoba i tekst „45 min Andrzej Duda @AndrzejDuda Odszedł Krzysztof Krawczyk. Młodzi może lekceważą taką muzykę albo nawet nie znają, ale nie ma wÄtpliwoÅ›ci, że jakiś rozdział w polskiej muzyce i rozrywce się zamknął. z pewnością był Postacią. Tacy Artyści odchodzą ale nie umierają. Żyją w swojej twórczości. RiP 1259 1224 1893”

Moja ukochana piosenka wielkiego barytonu, to „Bo jesteś ty” – znów przy mnie budzisz się. [*}

Zauważyłam, że często w czasie świąt odchodzą wielcy ludzie!

Jak Wam minęły święta kochani?

Seniorki atakują!

Babcia walcząca, materiał oglądaj przez internet na TVN24 GO

Może być zdjęciem przedstawiającym jedzenie

Wczoraj wpadłam na pomysł, by ugotować szybki obiad bez stania nad garnkami!

Sprawdziłam, co miałam w zapasie i w ciągu paru minut miałam przygotowane składniki!

  • obrałam 5 sporych ziemniaków i pokroiłam je w kostkę,
  • 4 małe pętka kiełbasy pokroiłam w krążki,
  • 4 średniej wielkości marchewki także pokroiłam w krążki,
  • dużą cebulę pokroiłam w piórka,
  • dodałam przyprawy Knorra i dodałam kilka łyżek oleju,
  • wszystko wymieszałam i ułożyłam w rękawie do pieczenia,
  • piekarnik nastawiłam na 180 stopni i na godzinę pieczenia.

Wyszło naprawdę dobre danie, które polecam na szybki obiad, bez specjalnego wysiłku!

Szykanowane są Seniorki w Polsce!

Babcia Kasia, która została w bestialski sposób potraktowana przez Policję Polityczną na Strajku Kobiet w Warszawie, co mnie bardzo wzburzyło!

Opowiedziała w jaki sposób ją potraktowała Policja Polityczna:

„Z Pruszkowa zabrano mnie w pewnym momencie. Nie wiem, o której godzinie, nie miałam żadnych swoich rzeczy. Zdążyłam wyprosić, by móc wziąć proszek [Babcia Kasia ma cukrzycę – przyp. red.], natomiast picia już do tego proszka mi nie dano. Udało mi się wypić garstkę wody w toalecie, o którą poprosiłam. W sumie byłam dwa razy w toalecie. Potem spakowano mnie do radiowozu i wywieziono dalej i tam się dowiedziałam, że jadę do Piastowa. Tam z kolei obrzydliwie potraktowali mnie dyżurni. Zabrali mi wszystkie rzeczy, byłam obrzydliwie traktowana. Taki przykład: „Stul mordę”, „Zamknij mordę”

No to ja miałam szczęście, bo kiedy 3 lata temu na Policję zakapowała mój wpis, który był cytatem, a nie były do moje słowa na blogu – niejaka Maria Pałac – miałam nalot na dom w celu konfiskaty moich komputerów do zbadania przez biegłego, czy nie prowadzę dywersji wobec rządu polskiego!

Pewnego poranka, mniej więcej o godzinie 11 – usłyszałam dźwięk domofonu i powiedzieli na dole – policja!

Zdębiałam, ale panowie  ubrani w cywilne ciuchy wylegitymowali się i powiedzieli, że mają nakaz na przeszukanie!

Wytłumaczyli mi o co chodzi i spisali moje dwa komputery i je mi zabrali!

Naprawdę trafiłam na przyzwoitych policjantów, bo jeden rzekł tak: – pani Elu, wie pani jakie są czasy i oni po prostu muszą wykonać rozkaz!

Miałam szczęście, że nikt mnie nie potraktował jak Babcię Kasię i wszystko odbyło się w cywilizowany sposób, choć chyba byłam pierwszą osobą – też babcią, której w Polsce za rządów PiS zarekwirowano komputery!

Po 6 tygodniach zostały mi one zwrócone i biegły się w nich nie dopatrzył, że chcę za ich pomocą zrobić rewolucję w Polsce!

Czuję więc wielką sympatię do Babci Kasi, bo trochę łączy nas ten sam los, czyli szykany za tego, jakże dyktatorskiego państwa!

 

Oddech!

Obraz może zawierać: jedzenie i na zewnątrz

Dzisiaj z Mężem ponownie robiliśmy danie jednogarnkowe.

Dużo warzyw, a więc por, seler, cebula, brokuł, marchew, łopatka, fasola, ziemniaki i to wszystko pokrojone ułożyliśmy warstwowo i tak nam się pichciło 40 minut!

Gotowanie na parze sprawia, że warzywa nie tracą witamin, a więc w czasie pandemii jest to bardzo ważne odżywianie!

Boże – słucham tych kobiet na ulicach wielu miast i jestem strasznie zmęczona, oraz przygnieciona.

Taki wyrok na kobiety mógł sobie wymyśleć tylko diabeł!

Jestem zmęczony

Jonasz Kofta


Czuję, usycha we mnie wiara
Instynkt ludzkości nieomylny
Tyle słów niepotrzebnych naraz
Złości i trwogi zgiełk bezsilny
Chcę uciec, wiem to brzmi naiwnie
Chcę uciec choćby na pustynię
– Jesteś zmęczony?
Tak
To minie

Czy ktoś zatrzyma młyny słowa
Nim w proch ostatnią prawdę zmielą
Bełkot i zbrodnia, król, królowa
Władzą nad nami się podzielą
Pogodzi nas niepogodzonych
Słońce gdy pierwszy raz nie wzejdzie
– Jesteś zmęczony?
Tak
To przejdzie

Czasu już nie ma, nie ma na nic
Myśl ginie ogłuszona gwarem
Głupota tuczy się słowami
Wystarczy: mane, tekel, fares
Czy świat jest łodzią dla szalonych
Rozbitków, co ratunkiem gardzą
– Jesteś zmęczony?
Tak
Bardzo.

Tak, jestem zmęczona strasznie, a więc po obiedzie wyszłam na spacer, aby się od tego piekła oderwać!

W mieście prawie nie było ludzi, a jeśli przechodzili, to wszyscy w maseczkach i ja także.

W październiku jesień w Polsce jest najpiękniejsza, a jeśli do tego świeci słońce, to widoki i kolory zapierają dech!

Tym razem nie poszłam nad nasze jezioro, a udałam się na cmentarz, aby odwiedzić bliskich!

Obeszłam cmentarz u mnie pięknie położony – w centrum miasta i pomodliłam się na grobach po swojemu!

Na cmentarzu cicho, spokojnie – brak tłumów i samochodów!

Przy niektórych grobach pracowali bliscy myjąc groby, zgarniając liście i tak mi się na sercu dobrze zrobiło.

Nie widać było pośpiechu, przepychu, a jeno powaga i skupienie!

Nie pójdę więc już 1 listopada na groby, bo wiadomo jak jest!

Przecież jestem w grupie ryzyka, a więc 1 listopada w domu zapalę światełka na znak zadumy i pamięci!

Moje zdjęcia jesienne!

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, chmura, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, trawa, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, buty, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, trawa, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, chmura, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, chmura, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, kwiat, roślina, niebo, tabela, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, drzewo i na zewnątrz, tekst „S.P. HALINA BARZYŃSKA 14.01 1932 932 01.02.2019 HENRYK BARZYNSKI 02.1932”

Obraz może zawierać: chmura, drzewo, niebo, roślina, buty, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, kwiat, niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, buty, niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, chmura, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, chmura, niebo, roślina, trawa, kwiat, buty, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, chmura, buty, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, buty, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, chmura, buty, trawa, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, kwiat, tabela, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, kwiat, niebo, na zewnątrz i przyroda

 

Obiad w ogrodzie i szczypta polityki!

Moja niedziela była dzisiaj inna niż wszystkie.

Byliśmy z Mężem w ogrodzie na smacznym obiedzie zjedzonym na tarasie, a pogoda była cudna!

Na godzinę 15 zaprosiła nas Córka z Mężem, a jedzonko było bardzo smaczne i ten czas spędzony razem – bezcenny!

Mięso było pieczone na grillu, a do tego ziemniaki z koperkiem, fasolka szparagowa z bułką tartą i przepyszna sałatka z pomidorów i serem mozzarella, oliwą i bazylią –  po włosku nazywa się Caprese!

Dziękuję Ci Córko za zaproszenie, a było przesmacznie!

Krótka relacja z ogrodu poniżej:

Czas trochę wrócić do polskiej polityki, która z dnia na dzień jest coraz bardziej agresywna dla polskiego Narodu!

Mój znajomy – pisarz – Andrzej Rodan na Facebooku, który  jest bystrym obserwatorem i pisze tak:

Andrzej Rodan

ANDRZEJ RODAN, człowiek gorszego sortu, pisarz, filozof, historyk, autor 58 książek, w tym czterotomowa “Historia głupoty w Polsce”, tako rzecze: zamiast motta daję cytat: “Takich ludzi jak Jarosław Kaczyński i jego otoczenie marszałek Piłsudski wsadzałby do więzienia (…) Kaczyński to bolszewik i paranoik. PiS to najbardziej mściwy gang w Europie” (NORMAN DAVIES, historyk, profesor Uniwersytetu Londyńskiego, odznaczony Orderem Orła Białego)
Kochane Mordy Wy Moje! Czytam Wasze posty potępiające marsze i “protesty” byczych karków w Katowicach, Białymstoku, Warszawie itp. i próby pogromu LGBT. Zapominacie o jednym: te tępe łby, umysłowe ameby to wytwór groźnej pasożytniczej sekty zwanej Kościołem katolickim i partii przez ironię zwanej Prawo I Sprawiedliwość. Te wszystkie Armie Boga, Żołnierze Chrystusa, Rycerze Maryi, Niewolnicy Maryi, Siły Specjalne św. Michała Archanioła, ONR, Młodzież Wszechpolska, PiS, te wszystkie Roty Niepodległości od haseł “Kobieta nie będzie nosiła ubioru mężczyzny”, te jeżdżące furgonetki-szczekaczki szczujące na LGBT, te wszystkie mordy wykrzywione nienawiścią – nie spadły z nieba.
To są potomkowie tych, którzy bili, palili żywcem, zabijali szpadlami Żydów w Jedwabnem, Kielcach, Krakowie, Rzeszowie, Goniądzu, Rajgrodzie itd. itp. A robili to w Imię Boga i przy absolutnej aprobacie Kościoła, tych kardynałów Hlondów, Wyszyńskich, Wojtyłów i innych. To także są potomkowie tych, którzy w 1968 roku wyrzucali z gomułkowskiego kraju Polaków żydowskiego pochodzenia. To są wnukowie tych, którzy w czasie okupacji donosili hitlerowcom na swoich sąsiadów Żydów, a także mordowali ich łącznie z niemowlętami i starcami.
To nie są przybysze z kosmosu, przecież te potworne gęby chama, te intelektualne meduzy, to są NASZE DZIECI, które zainicjowały pogrom gejów i lesbijek. A za nimi pójdą inni, póki jest ta władza służalców Karłowatego Obszczanego Paranoika, i ta skorumpowana pedofilska sekta Kościół oraz ci, którzy się sprzedali władzy za kilka stów i obietnicę 14 emeryturę, a Kościołowi za obietnicę życia wiecznego. Nieubłaganie nadszedł czas, kiedy przez te ścierwa znajdziemy się w Rezerwacie lub Skansenie na zadupiu Europy!
UDOSTĘPNIJCIE u siebie i gdzie tylko możecie. Nie bądźcie obojętni!

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: roślina, kwiat i na zewnątrz

Obraz może zawierać: roślina, kwiat i na zewnątrz

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela i w budynku

Obraz może zawierać: roślina, tabela i w budynku

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela, roślina, w budynku i na zewnątrz

Obraz może zawierać: tabela, roślina, w budynku i na zewnątrz

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, na zewnątrz i przyroda

 

Rodzinny stół!

 

Obraz może zawierać: 1 osoba, w budynku

Chyba wszystkie babcie lubią gotować dla swoich wnuków i ja taka jestem.

Spodziewałam się dzisiaj moich szkrabów i od rana tańcowałam w kuchni gotując dla nich ciepły obiad!

Wczoraj nastawiłam po południu rosół, który pyrkotał do 22 wieczorem.

Dziś od rana tłukłam wołowe bitki i zrobiłam je w sosie własnym, dodając startej skórki z cytryny dla posmaku oraz ugotowałam ziemniaki, a nie ziemniaczki, bo bardzo nie lubię zdrobnień kuchennych potraw.

Zrobiłam mizerię z czosnkiem, lekko posoloną ze śmietaną!

Sprawia mi przyjemność, kiedy widzę, że im smakuje i zjadają wszystko z talerzy!

Potem szkraby wzięła do siebie moja starsza Córka, która mieszka w domu jednorodzinnym, a na tyłach ma piękny ogród pełen roślin i kwiatów.

Szkraby więc spotkały się z moją następną Wnuczką, a tam atrakcji co nie miara.

Można tam pogapić się na króliki różnej maści i je nakarmić, a także pobawić się z pieskiem, oraz dwoma kotami!

Poskakali sobie na trampolinie, a potem wszyscy pojechali nad jezioro, gdzie można w ogródku plażowym zjeść dobrą pizzę i tak dzieci spędziły cudny dzień na świeżym powietrzu, bo na zachodzie przestało padać!

Jeśli jutro dopisze pogoda, to Dziadek zabierze całą trójkę nad jezioro i będą pływać łódką po jeziorze, co wszystkie moje wnuki uwielbiają.

W listopadzie urodzi mi się kolejna Wnusia i cała rodzina wybiera dla Niej imię!

W grę wchodzą imiona – Natalia, Hanna, Katarzyna, Aleksandra, ale o tym zadecydują rodzice maleńkiej jeszcze w brzuchu Mamy.

Kiedy nasze dwie Córki z nami mieszkały, to nie mieliśmy szans na wstawienie stołu rodzinnego i wszelkie uroczystości i święta odbywały się przy ławie rozkładanej i podnoszonej.

Kiedy Córki poszły na swoje zakupiliśmy stół rodzinny – rozkładany, przy którym śmiało może zasiąść 10 osób i jak na naszą rodzinę jest wystarczający.

Stwierdzam, że w każdym domu taki stół powinien być, bo właśnie ten stół nas zbliża do siebie!

Obraz może zawierać: pies

 

 

Moje kino oparte na prawdziwych wydarzeniach!

Doktor Marston prowadzi badania nad ludzką psychiką. Praca inspiruje go do stworzenia superbohaterki, Wonder Woman.
Właśnie wczoraj obejrzałam  film, który miał trzy nominacje, a jego tytuł, to „Profesor Marston i Wonder Women”.
Jest to film o bardzo nietypowej relacji między mężczyzną, a dwoma, pięknymi kobietami, a jedna z nich była żoną profesora – Elizabeth!
Wraz z żoną pracowali na uniwersytecie i tam badali ludzkie zachowania zgodnie ze swoim wykształceniem.
Nagle do swojego związku zaprosili piękną studentkę – Oliwię,  by pomagała im w prowadzonych badaniach!
Elizabeth i Oliwia, to zupełnie inne charaktery, ale to sprawiło, że profesor obie podziwiał.
Obie kobiety przyczyniły się do tego, że profesor stworzył maszynę do mierzenia ludzkich uczuć – coś na kształt wykrywacza kłamstw!
Podczas tych relacji zaczęła budzić się między nimi ogromna miłość i fascynacja seksualna.
Stworzyli związek poligamiczny, który ukrywali przed światem.
Dużo eksperymentowali w łóżku używając nawet liny do krępowania i lubili różne przebieranki!
Ich związki seksualne się przeplatały, bo on sypiał z nimi dwoma, a one dwie kochały się  -tworząc związek lesbijski i nikt tu o nikogo nie był zazdrosny!
Na podstawie tych więzi profesor stworzył komiks o silnej i wyzwolonej kobiecie  – Wonder Woman, który sprzedawał się jak świeże bułki, ale do czasu, kiedy komiks zaczął być obejmowany cenzurą.
Z tego nietypowego związku urodziło się czworo dzieci, które miały jednego ojca, ale dwie matki i te dzieci w tym związku naprawdę się kochały i były szczęśliwe.
Związek ten przechodził wiele burz, ale nie mogli oni wszyscy bez siebie żyć, aż po kres ich żywota.
Film jest oparty na prawdziwych wydarzeniach i polecam go wszystkim lubiącym, dobre, ciekawe wg. mnie kino!
A tak poza tematem uwielbiam letni obiad, który dziś ugotowałam, a jest to kotlet schabowy, mizeria z czosnkiem i śmietaną oraz młode ziemniaki z koperkiem!
Uwielbiamy taki zestaw i też polecam! 😀

Profesor Marston i Wonder Women | Oficjalny zwiastun / trailer nr ...

Diana powstała z poligamii. "Profesor Marston i Wonder Women ...

Przemiły Dzień Ojca!

 

Obraz może zawierać: pociąg, niebo i na zewnątrz

O godzinie 18 wybraliśmy się z Mężem na obchody Dnia Ojca.

W pobliżu, trochę w innym mieście jest ciekawa restauracja i tam zjawiło się 3 Ojców, trzy kobiety w tym ja, moja Córka i  Córka innego Taty, oraz dwoje dzieci.

Imprezę zorganizowała moja Córka i za to spotkanie jej dziękuje Jej Ojciec!

Spędziliśmy razem ciekawe chwile przy bardzo dobrym jedzeniu i rozmowie ciekawej!

Jadąc tam napotkaliśmy po drodze wrak lokomotywy, którą zakupił kolekcjoner i  nosi się z zamiarem by ją wyremontować!

Oprócz tego zaobserwowaliśmy, że moja Gmina buduje ścieżkę rowerową, która będzie o długości 40 kilometrów biegnąca przez pola i łąki, a także przez niektóre wioski!

Mój Mąż już szykuje się, by ją pokonać!

Dzień był cudny, słoneczny, a przyroda aż kipi zielenią, bo u nas popadało!

Przejeżdżając przez jedną z wiosek – na płotach były powieszone plakaty Adriana, a więc i w zachodniej części Polski są jego zwolennicy!

W restauracji są surowe cegły i masę przeróżnych bibelotów, a więc stare radia, narty, lampy, stoły i krzesła, a także masę ciekawych zdjęć z dawnych lat.

Czekając na jedzenie można sobie to wszystko oglądać i zrobić zdjęcia, tak jak to ja uczyniłam.

Będę ten dzień zawsze wspominała spędzony z moją rodziną!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

 

Obraz może zawierać: 2 osoby, w budynku

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela, na zewnątrz i w budynku

Obraz może zawierać: 1 osoba, tabela i w budynku

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela i w budynku

Obraz może zawierać: 3 osoby, w tym Agnieszka Kamela

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela i w budynku