Archiwa tagu: obiad

Oddech!

Obraz może zawierać: jedzenie i na zewnątrz

Dzisiaj z Mężem ponownie robiliśmy danie jednogarnkowe.

Dużo warzyw, a więc por, seler, cebula, brokuł, marchew, łopatka, fasola, ziemniaki i to wszystko pokrojone ułożyliśmy warstwowo i tak nam się pichciło 40 minut!

Gotowanie na parze sprawia, że warzywa nie tracą witamin, a więc w czasie pandemii jest to bardzo ważne odżywianie!

Boże – słucham tych kobiet na ulicach wielu miast i jestem strasznie zmęczona, oraz przygnieciona.

Taki wyrok na kobiety mógł sobie wymyśleć tylko diabeł!

Jestem zmęczony

Jonasz Kofta


Czuję, usycha we mnie wiara
Instynkt ludzkości nieomylny
Tyle słów niepotrzebnych naraz
Złości i trwogi zgiełk bezsilny
Chcę uciec, wiem to brzmi naiwnie
Chcę uciec choćby na pustynię
– Jesteś zmęczony?
Tak
To minie

Czy ktoś zatrzyma młyny słowa
Nim w proch ostatnią prawdę zmielą
Bełkot i zbrodnia, król, królowa
Władzą nad nami się podzielą
Pogodzi nas niepogodzonych
Słońce gdy pierwszy raz nie wzejdzie
– Jesteś zmęczony?
Tak
To przejdzie

Czasu już nie ma, nie ma na nic
Myśl ginie ogłuszona gwarem
Głupota tuczy się słowami
Wystarczy: mane, tekel, fares
Czy świat jest łodzią dla szalonych
Rozbitków, co ratunkiem gardzą
– Jesteś zmęczony?
Tak
Bardzo.

Tak, jestem zmęczona strasznie, a więc po obiedzie wyszłam na spacer, aby się od tego piekła oderwać!

W mieście prawie nie było ludzi, a jeśli przechodzili, to wszyscy w maseczkach i ja także.

W październiku jesień w Polsce jest najpiękniejsza, a jeśli do tego świeci słońce, to widoki i kolory zapierają dech!

Tym razem nie poszłam nad nasze jezioro, a udałam się na cmentarz, aby odwiedzić bliskich!

Obeszłam cmentarz u mnie pięknie położony – w centrum miasta i pomodliłam się na grobach po swojemu!

Na cmentarzu cicho, spokojnie – brak tłumów i samochodów!

Przy niektórych grobach pracowali bliscy myjąc groby, zgarniając liście i tak mi się na sercu dobrze zrobiło.

Nie widać było pośpiechu, przepychu, a jeno powaga i skupienie!

Nie pójdę więc już 1 listopada na groby, bo wiadomo jak jest!

Przecież jestem w grupie ryzyka, a więc 1 listopada w domu zapalę światełka na znak zadumy i pamięci!

Moje zdjęcia jesienne!

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: niebo, drzewo, chmura, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, trawa, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, buty, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, trawa, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, chmura, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, chmura, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, kwiat, roślina, niebo, tabela, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, drzewo i na zewnątrz, tekst „S.P. HALINA BARZYŃSKA 14.01 1932 932 01.02.2019 HENRYK BARZYNSKI 02.1932”

Obraz może zawierać: chmura, drzewo, niebo, roślina, buty, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, kwiat, niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, buty, niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, niebo, roślina, chmura, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, chmura, niebo, roślina, trawa, kwiat, buty, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, chmura, buty, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, buty, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, chmura, buty, trawa, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, kwiat, tabela, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, kwiat, niebo, na zewnątrz i przyroda

 

Obiad w ogrodzie i szczypta polityki!

Moja niedziela była dzisiaj inna niż wszystkie.

Byliśmy z Mężem w ogrodzie na smacznym obiedzie zjedzonym na tarasie, a pogoda była cudna!

Na godzinę 15 zaprosiła nas Córka z Mężem, a jedzonko było bardzo smaczne i ten czas spędzony razem – bezcenny!

Mięso było pieczone na grillu, a do tego ziemniaki z koperkiem, fasolka szparagowa z bułką tartą i przepyszna sałatka z pomidorów i serem mozzarella, oliwą i bazylią –  po włosku nazywa się Caprese!

Dziękuję Ci Córko za zaproszenie, a było przesmacznie!

Krótka relacja z ogrodu poniżej:

Czas trochę wrócić do polskiej polityki, która z dnia na dzień jest coraz bardziej agresywna dla polskiego Narodu!

Mój znajomy – pisarz – Andrzej Rodan na Facebooku, który  jest bystrym obserwatorem i pisze tak:

Andrzej Rodan

ANDRZEJ RODAN, człowiek gorszego sortu, pisarz, filozof, historyk, autor 58 książek, w tym czterotomowa “Historia głupoty w Polsce”, tako rzecze: zamiast motta daję cytat: “Takich ludzi jak Jarosław Kaczyński i jego otoczenie marszałek Piłsudski wsadzałby do więzienia (…) Kaczyński to bolszewik i paranoik. PiS to najbardziej mściwy gang w Europie” (NORMAN DAVIES, historyk, profesor Uniwersytetu Londyńskiego, odznaczony Orderem Orła Białego)
Kochane Mordy Wy Moje! Czytam Wasze posty potępiające marsze i “protesty” byczych karków w Katowicach, Białymstoku, Warszawie itp. i próby pogromu LGBT. Zapominacie o jednym: te tępe łby, umysłowe ameby to wytwór groźnej pasożytniczej sekty zwanej Kościołem katolickim i partii przez ironię zwanej Prawo I Sprawiedliwość. Te wszystkie Armie Boga, Żołnierze Chrystusa, Rycerze Maryi, Niewolnicy Maryi, Siły Specjalne św. Michała Archanioła, ONR, Młodzież Wszechpolska, PiS, te wszystkie Roty Niepodległości od haseł “Kobieta nie będzie nosiła ubioru mężczyzny”, te jeżdżące furgonetki-szczekaczki szczujące na LGBT, te wszystkie mordy wykrzywione nienawiścią – nie spadły z nieba.
To są potomkowie tych, którzy bili, palili żywcem, zabijali szpadlami Żydów w Jedwabnem, Kielcach, Krakowie, Rzeszowie, Goniądzu, Rajgrodzie itd. itp. A robili to w Imię Boga i przy absolutnej aprobacie Kościoła, tych kardynałów Hlondów, Wyszyńskich, Wojtyłów i innych. To także są potomkowie tych, którzy w 1968 roku wyrzucali z gomułkowskiego kraju Polaków żydowskiego pochodzenia. To są wnukowie tych, którzy w czasie okupacji donosili hitlerowcom na swoich sąsiadów Żydów, a także mordowali ich łącznie z niemowlętami i starcami.
To nie są przybysze z kosmosu, przecież te potworne gęby chama, te intelektualne meduzy, to są NASZE DZIECI, które zainicjowały pogrom gejów i lesbijek. A za nimi pójdą inni, póki jest ta władza służalców Karłowatego Obszczanego Paranoika, i ta skorumpowana pedofilska sekta Kościół oraz ci, którzy się sprzedali władzy za kilka stów i obietnicę 14 emeryturę, a Kościołowi za obietnicę życia wiecznego. Nieubłaganie nadszedł czas, kiedy przez te ścierwa znajdziemy się w Rezerwacie lub Skansenie na zadupiu Europy!
UDOSTĘPNIJCIE u siebie i gdzie tylko możecie. Nie bądźcie obojętni!

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, kwiat, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: roślina, kwiat i na zewnątrz

Obraz może zawierać: roślina, kwiat i na zewnątrz

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela i w budynku

Obraz może zawierać: roślina, tabela i w budynku

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela, roślina, w budynku i na zewnątrz

Obraz może zawierać: tabela, roślina, w budynku i na zewnątrz

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, na zewnątrz i przyroda

 

Rodzinny stół!

 

Obraz może zawierać: 1 osoba, w budynku

Chyba wszystkie babcie lubią gotować dla swoich wnuków i ja taka jestem.

Spodziewałam się dzisiaj moich szkrabów i od rana tańcowałam w kuchni gotując dla nich ciepły obiad!

Wczoraj nastawiłam po południu rosół, który pyrkotał do 22 wieczorem.

Dziś od rana tłukłam wołowe bitki i zrobiłam je w sosie własnym, dodając startej skórki z cytryny dla posmaku oraz ugotowałam ziemniaki, a nie ziemniaczki, bo bardzo nie lubię zdrobnień kuchennych potraw.

Zrobiłam mizerię z czosnkiem, lekko posoloną ze śmietaną!

Sprawia mi przyjemność, kiedy widzę, że im smakuje i zjadają wszystko z talerzy!

Potem szkraby wzięła do siebie moja starsza Córka, która mieszka w domu jednorodzinnym, a na tyłach ma piękny ogród pełen roślin i kwiatów.

Szkraby więc spotkały się z moją następną Wnuczką, a tam atrakcji co nie miara.

Można tam pogapić się na króliki różnej maści i je nakarmić, a także pobawić się z pieskiem, oraz dwoma kotami!

Poskakali sobie na trampolinie, a potem wszyscy pojechali nad jezioro, gdzie można w ogródku plażowym zjeść dobrą pizzę i tak dzieci spędziły cudny dzień na świeżym powietrzu, bo na zachodzie przestało padać!

Jeśli jutro dopisze pogoda, to Dziadek zabierze całą trójkę nad jezioro i będą pływać łódką po jeziorze, co wszystkie moje wnuki uwielbiają.

W listopadzie urodzi mi się kolejna Wnusia i cała rodzina wybiera dla Niej imię!

W grę wchodzą imiona – Natalia, Hanna, Katarzyna, Aleksandra, ale o tym zadecydują rodzice maleńkiej jeszcze w brzuchu Mamy.

Kiedy nasze dwie Córki z nami mieszkały, to nie mieliśmy szans na wstawienie stołu rodzinnego i wszelkie uroczystości i święta odbywały się przy ławie rozkładanej i podnoszonej.

Kiedy Córki poszły na swoje zakupiliśmy stół rodzinny – rozkładany, przy którym śmiało może zasiąść 10 osób i jak na naszą rodzinę jest wystarczający.

Stwierdzam, że w każdym domu taki stół powinien być, bo właśnie ten stół nas zbliża do siebie!

Obraz może zawierać: pies

 

 

Moje kino oparte na prawdziwych wydarzeniach!

Doktor Marston prowadzi badania nad ludzką psychiką. Praca inspiruje go do stworzenia superbohaterki, Wonder Woman.
Właśnie wczoraj obejrzałam  film, który miał trzy nominacje, a jego tytuł, to „Profesor Marston i Wonder Women”.
Jest to film o bardzo nietypowej relacji między mężczyzną, a dwoma, pięknymi kobietami, a jedna z nich była żoną profesora – Elizabeth!
Wraz z żoną pracowali na uniwersytecie i tam badali ludzkie zachowania zgodnie ze swoim wykształceniem.
Nagle do swojego związku zaprosili piękną studentkę – Oliwię,  by pomagała im w prowadzonych badaniach!
Elizabeth i Oliwia, to zupełnie inne charaktery, ale to sprawiło, że profesor obie podziwiał.
Obie kobiety przyczyniły się do tego, że profesor stworzył maszynę do mierzenia ludzkich uczuć – coś na kształt wykrywacza kłamstw!
Podczas tych relacji zaczęła budzić się między nimi ogromna miłość i fascynacja seksualna.
Stworzyli związek poligamiczny, który ukrywali przed światem.
Dużo eksperymentowali w łóżku używając nawet liny do krępowania i lubili różne przebieranki!
Ich związki seksualne się przeplatały, bo on sypiał z nimi dwoma, a one dwie kochały się  -tworząc związek lesbijski i nikt tu o nikogo nie był zazdrosny!
Na podstawie tych więzi profesor stworzył komiks o silnej i wyzwolonej kobiecie  – Wonder Woman, który sprzedawał się jak świeże bułki, ale do czasu, kiedy komiks zaczął być obejmowany cenzurą.
Z tego nietypowego związku urodziło się czworo dzieci, które miały jednego ojca, ale dwie matki i te dzieci w tym związku naprawdę się kochały i były szczęśliwe.
Związek ten przechodził wiele burz, ale nie mogli oni wszyscy bez siebie żyć, aż po kres ich żywota.
Film jest oparty na prawdziwych wydarzeniach i polecam go wszystkim lubiącym, dobre, ciekawe wg. mnie kino!
A tak poza tematem uwielbiam letni obiad, który dziś ugotowałam, a jest to kotlet schabowy, mizeria z czosnkiem i śmietaną oraz młode ziemniaki z koperkiem!
Uwielbiamy taki zestaw i też polecam! 😀

Profesor Marston i Wonder Women | Oficjalny zwiastun / trailer nr ...

Diana powstała z poligamii. "Profesor Marston i Wonder Women ...

Przemiły Dzień Ojca!

 

Obraz może zawierać: pociąg, niebo i na zewnątrz

O godzinie 18 wybraliśmy się z Mężem na obchody Dnia Ojca.

W pobliżu, trochę w innym mieście jest ciekawa restauracja i tam zjawiło się 3 Ojców, trzy kobiety w tym ja, moja Córka i  Córka innego Taty, oraz dwoje dzieci.

Imprezę zorganizowała moja Córka i za to spotkanie jej dziękuje Jej Ojciec!

Spędziliśmy razem ciekawe chwile przy bardzo dobrym jedzeniu i rozmowie ciekawej!

Jadąc tam napotkaliśmy po drodze wrak lokomotywy, którą zakupił kolekcjoner i  nosi się z zamiarem by ją wyremontować!

Oprócz tego zaobserwowaliśmy, że moja Gmina buduje ścieżkę rowerową, która będzie o długości 40 kilometrów biegnąca przez pola i łąki, a także przez niektóre wioski!

Mój Mąż już szykuje się, by ją pokonać!

Dzień był cudny, słoneczny, a przyroda aż kipi zielenią, bo u nas popadało!

Przejeżdżając przez jedną z wiosek – na płotach były powieszone plakaty Adriana, a więc i w zachodniej części Polski są jego zwolennicy!

W restauracji są surowe cegły i masę przeróżnych bibelotów, a więc stare radia, narty, lampy, stoły i krzesła, a także masę ciekawych zdjęć z dawnych lat.

Czekając na jedzenie można sobie to wszystko oglądać i zrobić zdjęcia, tak jak to ja uczyniłam.

Będę ten dzień zawsze wspominała spędzony z moją rodziną!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

 

Obraz może zawierać: 2 osoby, w budynku

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela, na zewnątrz i w budynku

Obraz może zawierać: 1 osoba, tabela i w budynku

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela i w budynku

Obraz może zawierać: 3 osoby, w tym Agnieszka Kamela

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela i w budynku

 

Rodzinny stół, to serce każdego domu!

Kiedy Dzieci odeszły z domu, to myślałam, że nie muszę kupować dużego, rozsuwanego stołu.

Kiedy były święta i różne takie okazje załatwiała sprawę rozsuwana ława na niskich nogach.

Jedliśmy i wszyscy byliśmy trochę zgarbieni.

Długo się wzbraniałam przed zakupem rodzinnego stołu, bo miałam wrażenie, że nasze mieszkanie po prostu jest za małe, by ten stół ustawić.

Znalazło się rozwiązanie po remoncie, kiedy kupiliśmy inne meble i ten stół w końcu się zmieścił i funkcjonuje.

Na co dzień stoi sobie skromnie w kącie pokoju i kompletnie nie przeszkadza z sześcioma krzesłami.

W razie spotkania rodzinnego przysuwamy stół do kanapy, na której są trzy miejsca siedzące i dodatkowe miejsce zajmuje 6 krzeseł, a moja rodzina, czyli Córki z mężami i wnukami  liczę do 9 osób.

Właśnie dziś wydawałam obiad i stwierdziłam, że duży, rodzinny stół w domu, to jest właśnie serce domu.

Najpierw miałam stół na 6 osób, bo Wnuki były malutkie, ale teraz, to się zmieniło, gdyż zasiadają do stołu z dorosłymi, bo to są już prawie nastolatki.

Jednak tak jest, że trzeba na takie okazje wyjąć z miejsc to, co się w kuchni nie mieści, bo jest mała!

Mam pochowany serwis obiadowy i sztućce w innych miejscach, a więc trzeba to wyjąć, przetrzeć i naprawdę z tym jest dużo roboty!

Menu też trzeba ogarnąć logistycznie, że kiedy goście przyjdą wszystko było podgrzane i gotowe do podania.

Nie lubię, kiedy moi goście czekają, bo rosół jest za zimny, a więc pilnuję wszystkiego na czas.

Komfortowe jest to, że kiedy Dzieci zjedzą, to  idą do drugiego pokoju bawić się, a my dorośli możemy swobodnie sobie pogadać bez skrępowania.

Nadreptałam się przy  wydaniu obiadu, bo lat mi nie ubywa wszak, ale rekompensatą jest spotkanie z bliskimi i to, że wszystko smakowało.

To nie był łatwy dla mnie dzień, ale zapisze się w mojej pamięci jako wyjątkowy, a zrobił to rodzinny, rozsuwany stół i moja rodzina.

Idę spać z satysfakcją!

 

Obraz może zawierać: tabela i w budynku

Wszystko zaczynamy od nowa!

Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi i na zewnątrz

Dziś ostatni dzień świętowania i trochę się u mnie zadziało!

Dziadek z rana zabrał naszą Wnusię na basen, bo mimo, iż mieszkamy w małej miejscowości, to mamy naprawdę ładny, kryty basen.

O godzinie 14 we dwoje pojechaliśmy na obiad do niedalekiej miejscowości, gdzie można zjeść domowo i bardzo smacznie.

Jest to niezbyt okazała knajpka, ale jedzenie jest świeże i nie odgrzewane.

Jeździmy to takich miejsc, gdzie stołuje się dużo ludzi, bo jest pewność, że właściciel codziennie robi zakupy i serwuje obiady gotowane na bieżąco.

Czekając na podanie nam obiadu rozejrzałam się po gościach i przy dwóch stolikach siedzieli młodzi ludzie wpatrzeni w telefony kompletnie ze sobą nie rozmawiając.

Przy innym stoliku siedzieli dziadkowie z wnukami i ich rodzicami i właśnie ci rodzice gapili się w telefony zamiast porozmawiać z dziadkami i swoimi dziećmi.

To jest taki znak czasu, że nawet rodzinnie siedząc nie potrafią ludzie się werbalnie komunikować.

Zjawił się w knajpce też dziwny gość, bo był ubrany w dres, a na nogach – w styczniu miał japonki.

Być może to tirowiec, któremu nie chciało się odpowiednio ubrać! My zdziwieni i „uchachani” dyskretnie.

Kiedy wróciliśmy do domu, to Mąż postanowił iść jeszcze na spacer.

Szedł ulicą główną u nas zwaną Wolności i zauważył na chodniku wyrzuconą przez okno choinkę w doniczce.

Komuś nie chciało się jej zanieść na śmietnik, a więc wywalił ją przez okno i na szczęście, że nikomu nie spadła na głowę!

Nie namyślał się i przytargał choinkę na nasze podwórko i pod naszym balkonem ją posadził z sąsiadem.

Mamy styczeń, a jakby wiosnę, a więc być może, że choineczka się przyjmie i tak uratujemy kolejne drzewko!

Apeluję do ludzi, bo właśnie jestem po emisji dokumentu Ewy Ewart o światowym kataklizmie!

Indie i tam wszelki plastik ląduje w oceanie, a linia brzegowa, gdzie powinna być plaża z białym piaskiem zaśmiecona jest niewyobrażanie właśnie plastikiem.

Ryby i inne stworzenia morskie dławią się plastikiem, a my na talerzu też mamy plastik w postaci granulek zgromadzonych w ciele ryb morskich!

Trzeba bić w tarabany i niech się ludzkość ocknie, bo idzie szybkim krokiem Apokalipsa dla ludzkości na własne życzenie!

Nie wrzucajmy do klozetu żadnych chusteczek, patyczków do uszu, prezerwatyw, maszynek do golenia, bo już niedługo natura pokaże nam środkowy palec!

Znalezione obrazy dla zapytania indie plastik

 

Znalezione obrazy dla zapytania big bar recz

Obiad rodzinny – koniec świętowania!

Sobota i zwieńczeniem świąt był dzisiaj obiad u starszej Córki.

Przyjechała też młodsza ze swoją rodziną i na godzinę 14 odbył się obiad, który przygotowało moje Dziecko.

Usiedliśmy do stołu i pal licho mięso, surówki, bo hitem u Niej jest fasolka szparagowa w grudniu.

Potrafi tak ją wekować, że absolutnie nie traci na jędrności i smaku – pycha o tej porze roku z masłem i bułką tartą!

Nie mówiłam dużo przy stole, ale obserwowałam tę moją rodzinę, złożoną z młodych ludzi, a także w obecności wnucząt.

Najstarsza wnusia ma już 11 lat i zadaję sobie pytanie, kiedy uleciał ten czas?

Siedziałam i słuchałam, a czasem coś wtrąciłam, ale doszłam kolejny raz do wniosku, że ja to mam szczęście, że w tym momencie, mam tak wspaniałe Córki, które stworzyły swoje rodziny i są bardzo zaradne.

Pomagają im fajni mężowie, także zaradni, którzy są włączeni w prowadzenie domu, wychowanie dzieci, i którzy mają stabilną pracę.

Razem pchają ten wózek i wychodzi im to bardzo zgrabnie i oby było im szczęśliwie długo, długo, a same nie czekają, że to mężczyzna zarobi na dom, gdyż same gnają codziennie do pracy!

Starsza pracuje z dziećmi niepełnosprawnymi, a młodsza w referacie ksiąg wieczystych w sądzie.

Każda matka i każdy ojciec cieszy się, gdy młodym się układa, choć wiem, że w dzisiejszych,  dość niestabilnych czasach nie jest zawsze lekko, ale dają radę.

Dają radę bo swoje dzieci prowadzą na lekcję muzyki, basem, harcerstwo i piłkę nożną, a więc dzień zapełniony jest zadaniami!

Za chwilę pożegnamy stary rok i wszystko zacznie się od nowa, a Wam życzę by nie było nic gorzej – jak w starym roku!

POŻEGNANIE STAREGO ROKU !!!

Zostawmy Staruszka w spokoju,
Odrzućmy pretensje i żale …
On w trudzie odchodzi i znoju,
A my urządzajmy sylwestrowe bale.

Zostawmy Staruszka, zostawmy.
i dajmy mu czas na refleksje.
Niedawno był młody, postawny,
lecz gorzkie odebrał lekcje.

Zbyt wiele miał tu do zrobienia,
Zbyt dużo na świecie się dzieje,
Zbyt wielkie w nas były pragnienia,
Zbyt duże w nas były nadzieje …

Więc jednak pożegnać Go warto …
niech nikt się już nad nim nie znęca,
… a bramę zostawmy otwartą …
niech wejdzie – Radosny Zastępca!!
Kajka z netu

Obraz może zawierać: w budynku

Obraz może zawierać: tekst

Obraz może zawierać: choinka i w budynku

Ja babcia i moje wnuki!

 

Obraz może zawierać: 2 osoby, uśmiechnięci ludzie

Miałam z Mężem dzisiaj gości, czyli moją młodszą Córkę z rodziną.

Wiedziałam, że przyjadą dość wcześnie, a więc wstałam szybciej niż zwykle i wpadłam do kuchni, bo chciałam ich ugościć po cmentarzu ciepłym obiadem.

Myślę, że im smakował, bo bardzo się starałam, by po wędrówce po alejkach się rozgrzali gorącym rosołem i do tego skomponowałam drugie danie.

Kiedy o 11 poszli na cmentarz, wstawiłam ziemniaki i podgrzałam karkówkę w sosie i zrobiłam wydaje mi się pyszną surówkę z kiszonej kapusty z cebulą i jabłkiem.

Potem przyszła moja Starsza z moją Wnusią i na stole pojawiła się kawa z mlekiem i ciasto.

Gadaliśmy, dużo gadaliśmy na przeróżne tematy i było strasznie miło, bo doszedł po jakimś czasie mój drugi Zięć.

Opuściłam towarzystwo w pewnym momencie i poszłam do drugiego pokoju, w którym zgromadziły się nasze Wnuki.

Przysiadłam i zaczęłam ich słuchać!

Okazało się, że dzieci grają już w zupełnie innej lidze, bo to, co opowiadały, to dla mnie już jest kosmos nie do osiągnięcia.

Niestety, ale siedzą w smartfonach i słuchają na nich swoją ulubioną muzykę.

Kompletnie nie wiem czego słuchają, bo się zwyczajnie na tej muzyce już nie znam.

Słuchają na YT muzyki młodych, japońskich wykonawców i reszty nie potrafię zdefiniować.

Słyszałam tylko – babciu posłuchaj tego, a druga Wnusia prześcigała się, by mi zaprezentować jej idolkę muzyczną.

Kurcze nawijają po angielsku i mają teksty w głowie, a ja nagle zorientowałam się, że jestem naprawdę stara.

Jedno mnie ucieszyło, bo nie gustują w rapie.

Kocham je nad życie, ale kiedy były małe, to miałam więcej do powiedzenia, a teraz zupełnie nie kumam ich języka, choć udaję, że się znam!

Oto rośnie zupełnie inne pokolenie, które posługuje się językiem już dla mnie niezrozumiałym.

Moje Wnuki i chyba wszystkie współczesne dzieci świetnie mają opanowane komputery, laptopy i telefony.

Grają w gry, które dla mnie są czarną magią, a one na pstryk opanowały swoje telefony, co trochę przeraża, ale tu mam zaufanie do ich rodziców, że kontrolują swoje dzieci w sieci.

Okropnie mnie zadowoliło, że najstarsza, moja Wnuczka do mnie mówi – babciu ja nie oglądam wcale telewizji, bo wolę wieczorem poczytać książkę i jestem już z niej dumna!

Proszę przeczytać jeszcze poniższy tekst mówiący o tym jaka jest ta starość w Polsce!

Jacek Wrzesinski

Poruszająca historia(zasłyszane)
Stałem w kolejce do kasy, przede mną stała taka mała starowinka. Trzęsły jej się ręce, miała kompletnie zagubiony wzrok, mocno tuliła do piersi malutką portmonetkę – taką zrobioną na szydełku – widzieliście może kiedyś takie portmonetki? Ja widziałem u swojej prababci… I zabrakło jej 4 zł, żeby zapłacić za zakupy, a w koszyku miała chleb, mleko, jakąś kaszę i maciupeńki kawałeczek pasztetowej. A kasjer był bardzo niemiły i rozmawiał z nią po chamsku. Staruszka stała taka przybita, ze łzami w oczach, no i nie wytrzymałem, dałem kasjerowi te 4 złote i zwróciłem mu uwagę, że nie wolno tak źle traktować żadnego człowieka.
Ale serce mało mi nie wyskoczyło z piersi i nagle wziąłem staruszkę za rękę i poszedłem z nią z powrotem do sklepu. Babulinka szła pokornie ze mną, a ja wkładałem do koszyka produkty dla niej, te co myślałem, że będą najbardziej potrzebne: mięso, porcje rosołowe, jajka, kasze różne, a ona szła obok i wszyscy się na nas patrzyli. Doszliśmy do owoców i zapytałem ją, jakie lubi, a staruszka patrzyła na mnie w milczeniu wielkimi oczami i mrugała. Wziąłem wszystkiego po trochu, mam nadzieję, że starczy jej na długo.
Wróciliśmy do kasy, ludzie się rozstąpili, puścili nas bez kolejki. No i przy kasie zrozumiałem, że nie mam przy sobie dość pieniędzy, by zapłacić za jej zakupy i za swoje, więc swój koszyk zostawiłem, zapłaciłem za zakupy babulinki, cały czas trzymając ją za rękę. Wyszliśmy na zewnątrz. Spojrzałem staruszce w twarz i zobaczyłem łzy na policzku… Zapytałem, dokąd ja zawieźć, zaprosiłem do samochodu, a ona zaproponowała, ze w domu poczęstuje mnie herbatą. Zaniosłem jej zakupy. Staruszka poszła do kuchni robić herbatę, a ja rozglądałem się po bardzo ubogim, ale czystym i przytulnym wnętrzu. A kiedy postawiła na stole dwie obtłuczone filiżanki i talerzyk, na którym leżały dwa pierożki z cebulą – to nagle dotarło do mnie jak żyją nasi staruszkowie… Wyszedłem od niej, wsiadłem do samochodu i wtedy już nie wytrzymałem. Płakałem chyba z kwadrans…

– Po Pierwsze Człowiek !
Szanuj starsze osoby aby im żyło się godnie bo już nie domagają i są schorowane…a kiedyś i Ty będziesz wiekowy…🤔

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: ludzie stoją, kwiat, roślina, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Gratuluję PiS-owi wygranej!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

To był bardzo ważny dzień, bo ja jako wyborca i moja rodzina poszliśmy do wyborów.

Mamy właśnie wieczór wyborczy i słupki wskazują, że PiS ponownie wygrał i wiecie co?

Nie jestem zła na PiS, ale jestem wściekła na Polaków, którzy zrobili bardzo niską frekwencję i wybrali ponownie Piwo i Szaszłyk, zamiast ruszyć dupsko i walczyć o demokrację i praworządność w Polsce.

Puścili do PE taką Szydło, która wstydziła się falgi Unii i taką Zalewską, która rozłożyła polską edukację i takiego Brudzińskiego, który z Policji zrobił pajaców.

Oni idą do Unii bez znajomości języków i zwieją przed odpowiedzialnością, ale na to im Polacy pozwolili.

Nie ma mądrości Narodu, który przestał kumać, że PiS dalej będzie rujnował ten kraj.

Nie mam zamiaru się tym przejmować, bo mnie już bliżej jak dalej, a potem choćby potop!

Zawsze wierzyłam w mądrosć Narodu, ale to już było i nie wróci więcej, a ja się cieszę tym, że spędziłam dzisiaj miły czas u Córki w ogrodzie, w którym kwitną rododenrony z okazji Dnia Matki.

Sumując gratuluję PiS, a współczuję głupoty Polaków – cebulaków.

Przed wyborami jesiennymi mam życzenie, aby Kaczyński mi dał 500+ jako dodatek do emeryturki i przyjmę i nie będzie mnie obchodziło, że to z podatków! Taka wredna się zrobiłam, a i tak nigdy na PiS nie zagłosuję.

Taki wpis znalazłam na Twitterze:

(((hellvis)))
Wyniki dzisiejszych wyborów są logiczne.

Polacy się boją Żydów.

Boją się odmówić wysłania siedmiolatka samego z księdzem na tygodniowe „wakacje”.

Boja się edukacji seksualnej.

Boja się, że będą musieli wrócić do pracy bo im „ktoś odbierze 500+” mimo, że nikt tego nie zrobi

21:14 – 26 maj 2019

I to by było  na tyle!

Obraz może zawierać: roślina, kwiat i przyroda

Obraz może zawierać: roślina i napój

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, drzewo, na zewnątrz i przyroda

 

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: roślina, kwiat, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: kwiat, roślina, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: drzewo, roślina, tabela i na zewnątrz

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, tabela, w budynku i jedzenie

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, salon, tabela, roślina i w budynku

Obraz może zawierać: tabela, salon, na zewnątrz i w budynku

 

Do mamy chowającej się w łazience, potrzebującej spokoju przez choćby minutę, gdy łzy spływają jej po policzkach.

Do mamy, która jest tak zmęczona, że nie może już dłużej funkcjonować i zrobiłaby wszystko, by położyć się i choć przez chwilę odpocząć.

Do mamy siedzącej samotnie w samochodzie, zajadającej smutki śmieciowym jedzeniem i ukrywającej to przed całym światem.

Do mamy płaczącej na kanapie po tym, jak krzyknęła na swoje dzieci z powodu jakiejś błahostki i teraz czuje się winna i bezwartościowa.

Do mamy, która desperacko próbuje założyć te stare dżinsy, bo chce tylko spojrzeć w lustro i poczuć, że wygląda dobrze.

Do mamy, która nie chce wyjść z domu, bo czuje, że życie ją przerasta.

Do mamy, która znowu zamawia na obiad pizzę, bo nie udało jej się ugotować tego, co zaplanowała.

Do mamy, która czuje się sama, niezależnie od tego, czy siedzi samotnie w pokoju, czy przebywa wśród tłumu.

JESTEŚ WYSTARCZAJĄCA.
JESTEŚ WAŻNA.
JESTEŚ WARTOŚCIOWA.

Tak właśnie wygląda ten etap życia, w którym teraz JESTEŚ. Macierzyństwo bywa naprawdę trudne, wymagające i pełne wyzwań. Gdy nadejdzie właściwy czas, okaże się, że było warto. Ale teraz bywa trudno. I jest trudno dla wielu z Was i w przeróżny sposób. Nie zawsze o tym mówicie, ale tak jest i nie jesteś z tym sama.

Jesteś wystarczająco dobra. Robisz co w Twojej mocy.

Te małe oczy, które na Ciebie patrzą – dla nich jesteś idealna. Dla nich jesteś więcej niż tylko wystarczająca..

Te małe rączki, które sięgają do Ciebie, aby Cię objąć – dla nich jesteś najsilniejsza. Według nich możesz zdobyć cały świat.

Te małe usta, zjadające jedzenie, które im podajesz – dla nich jesteś najlepsza, bo dzięki Tobie brzuszek jest zawsze pełen.

To małe serduszko, pragnące spotkać się z Twoim sercem – nie chce niczego więcej. Tylko Ciebie.

Bo jesteś wystarczająco dobra. Jesteś bardziej niż wystarczająca, Mamo.”

Bethany Jacobs

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO KOCHANE MAMY