Archiwa tagu: onanizm

Chyba jestem jednak staroświecka!

Na profilu na FB jednej znanej, ale aby nie owijać w bawełnę, czyli słynnej Super Niani – Doroty Zawadzkiej pojawił się taki wpis, który ta psycholog otrzymała pewnie na majla i  z serii rodzice pytają, bo tak tytułuje Zawadzka zapytania od rodziców potrzebujących nagłej pomocy i czytam:

Z serii rodzice PYTAJĄ:
” Mój syn ma 7 lat i onanizuje się (wiem, że to rozwojowe). Robi to głównie rano, jak jest wolne i nie budzę do szkoły. Teraz wybiera się na obóz i będzie spać w namiocie z kilkunastoma kolegami. Chciałabym bardzo, aby zaczął nad sobą pracować tzn. panować nad popędem (nie wiem czy tak można to ująć w przypadku 7 mio latka).
Bardzo zależy mi na tym, aby jego seksualność rozwijała się prawidłowo. Co powinnam zrobić? Jak porozmawiać?

Czytam i oczom nie wierzę, że dziecko 7 letnie onanizuje się. Czytam i przecieram oczy ze zdziwienia, że dziecko, które dopiero uczy się czytać i pisać, a więc poznaje dopiero świat wyczynia w samotności takie rzeczy. Ja wiem, ja rozumiem, że seksualność to jest bardzo ważna sprawa w życiu każdego człowieka. Ja rozumiem, że każdy chce poznać swoje ciało i określić swoje emocje, a także pociąg seksualny. Każdy chce się określić i każdy pragnie miłości. Jednak nie dociera do mnie fakt, że dziecko 7 letnie się onanizuje i masturbuje i uważam taki proces za zbyt wczesny, bo dziecko w tym wieku powinno mieć zupełnie inne zainteresowania, bo np. rysowanie, malowanie, uczenie się czytania i pisania, a także wszelkie zabawy na podwórku z rówieśnikami. Powinno mieć szczelnie zapełniony czas i być tak wymęczone zajęciami, że po kąpieli wieczornej powinno zasnąć bez żadnych problemów. 

Dziecko 7 letnie, które się nudzi, być może swoje zainteresowania kieruje w stronę własnej płci i tu obwiniam rodziców,którzy zbyt mało czasu poświęcają swojemu dziecku, a potem piszą monity w sieci, że ich dziecko odbiega od normy. Wszystko dzieje się, kiedy niechcący przyłapią swoje dziecko na takich czynnościach i są dopiero zaniepokojeni, co powoduje, że w akcie rozpaczy piszą mejle do nieznanej im psycholog, zamiast sięgnąć po fachową literaturę i zaznajomić się w domowym zaciszu z problemem i szukać samodzielnie rozwiązań.

Jest teraz tak wiele pomocy dla rodziców, a jednak idą na skróty i piszą tak intymne sprawy o swoim dziecku. Ten wpis został poddany analizie i na matkę spłynęły pomyje za przyzwoleniem właścicielki profilu i wiecie co? To jest cholernie smutne!

Reklamy