Archiwa tagu: Owsiak

Młodzież musi się wyszumieć!

Dziś siedząc z chorą Mamą oglądałam wiadomości i dowiedziałam się, że Pol’and’Rock  dawna nazwa   Woodstock właśnie  dobiegł końca!

Trzy dni totalnego szaleństwa wśród muzy, rozmów z ciekawymi ludźmi, dobrej zabawy się zakończyło.

Na ten festiwal zjechło ponoć 70 tysięcy ludzi, gdzie przeważała oczywiście młodzież, ale i byli też starsi, którzy młodość chcieli znowu poczuć.

Dziennikarka TVN była tam dzisiaj i przechadzała się ubitym traktem z mikrofonem i zauważyłam podczas peanów nad festiwalem ją pośród ogromnej ilości śmieci!

Od razu rzuciło mi się to w oczy i ten festiwal zaczął mi zgrzytać, bo pole było zasłane ogromną ilością śmieci, a zwłaszcza plastikiem.

Ja zawsze płaczę, bo jestem wrażliwcem, kiedy ludzie się gromadzą i wspólnie coś przeżywają. To mnie zawsze ogromnie wzrusza, kiedy ludzi łączy muzyka, ale nie tylko to, bo wspólne ideały i miłość do swojego kraju!

Po festiwalu będzie wielkie sprzątanie i wynajęta ekipa opłacona przez organizatora będzie sprzątała to wszystko przez, co najmniej dwa tygodnie!

Wszędzie pojawiają się Janusze i Grażyny, którzy jadą gdzieś i zachowują się wbrew zasadom, etyce i psują obraz prawdziwego Polaka.

Pojechali już do domów – rozjechali się, ale zostawili po sobie syf i to mnie wkurza!

Spójrzcie na te zdjęcia po niżej, bo ja uważam, że młodzież musi się wyszumieć, ale zdjęcia pokazują tych Januszów i te Grażyny, którzy się napili i wzięli narkotyki, bo przecież nad tak wielkim tłumem trudno jest zapanować!

Jurek Owsiak ze sceny zachęcał, by młodzi ludzie poszli do wyborów, bo nasz kraj został przejęty przez miernoty intelektualne, ale czy te słowa do wszystkich trafiły – wątpię!

Skończą się wakacje i ten luz i proponuję młodym, aby z uwagą przeczytali kogoś mądrego z doświadczeniem:

Wywiadu udzielił prof. Marek Safian!

 

Prof. Marek Safjan: Musiałem trzy razy powtarzać, co robi PiS. Prawnikom z UE nie mieści się to w głowach.

 

– Ludzie zrozumieli, że tu chodzi o to, czy będziemy społeczeństwem wolnym. Że bez wolności sądów nigdy nie będziemy pewni, czy sędzia w naszej sprawie wyda sprawiedliwy wyrok – mówi prof. Marek Safjan, były prezes Trybunału Konstytucyjnego.
Panie profesorze, co mówi się o reformie sądów PiS w kuluarach Trybunału Sprawiedliwości UE?
– Tam pracuje 2,5 tysiąca osób ze wszystkich krajów europejskich, reprezentujących różnorodne kultury polityczne i prawne. Praktycznie bez przerwy pytają mnie: co się u was dzieje?
Co pan odpowiada?
– Mam ogromne kłopoty z wytłumaczeniem im tego. Jak mówię: „mamy do czynienia z ustawą rozwiązującą Sąd Najwyższy i możliwością mianowania sędziów SN przez prokuratora generalnego”, to każą mi to powtarzać trzy razy.
Dlaczego?
– Ludzie wychowani w tradycjach i wartościach Unii i demokracji zachodnich, zwłaszcza Francji, Niemiec czy Hiszpanii, nie są w stanie tego zrozumieć. Nie dociera do ich świadomość, że coś takiego może się zdarzyć. Nie chcą uwierzyć, że to jest prawda.
A pan?
– Ja też nie mogłem uwierzyć, dopóki nie zobaczyłem tekstów tych ustaw. Moja wyobraźnia nie nakreśliła takiego scenariusza.
Ujdzie nam to płazem w Unii?
– Proszę pamiętać, że to nie jest tak, że we Wspólnocie może funkcjonować państwo, które nie przestrzega zasad. Nie może. Unia Europejska to jest wspólna przestrzeń, system naczyń połączonych. Jeśli w jednym z nich poziom gwałtownie spada, to musiałby spaść wszędzie. Żadna demokracja, która uczestniczy we wspólnej przestrzeni prawnej UE, nie zaaprobuje standardów, które dzisiaj chcą wprowadzać polskie władze. Nigdy. Bo to jest zaprzeczenie wartości, na których od samego początku opiera się Unia.
Widzę coraz poważniejsze zagrożenie dla naszego miejsca i pozycji w UE. Tu muszę się zatrzymać, zanim wygłoszę polityczny komentarz, ponieważ jestem sędzią Trybunału Sprawiedliwości UE. Ale uważam, że sygnały płynące do nas z instytucji unijnych są bardzo wyraźne. I powinny naszemu społeczeństwu uświadomić, na czym polega to zagrożenie.
Co, jeśli władze odpowiedzą – jak poprzednio – twardą linią i oświadczeniami, że UE nie powinna się wtrącać w wewnętrzne sprawy Polski?
– Wtedy wpadniemy w rzeczywistość, z której przez długie, długie lata nie będziemy się w stanie wydobyć. Zadaję sobie pytania, które chcę zadać też moim studentom i wszystkim, którzy czują odpowiedzialność za przyszłość naszego kraju: co będzie następnego dnia po upadku „dobrej zmiany”? Jak odbudować demokrację i państwo prawa? Przecież trudno sobie wyobrazić, żeby ci, którzy będą sprzątać po obecnej władzy, mieli zastosować do tego metody, którymi obecna władza tę demokrację i państwo prawa niszczy. Trzeba tego uniknąć za wszelką cenę. Jeżeli ktoś zaczyna posługiwać się metodami swojego przeciwnika, to zamienia się w tego przeciwnika. Dam przykład. Mój przyjaciel, prezes Sądu Najwyższego Izraela Aron Barak, tłumaczył mi kiedyś, dlaczego Sąd Najwyższy Izraela nie mógł nigdy, nawet w stanie największego zagrożenia kraju, zaaprobować tortur jako środka wymuszenia zeznań od potencjalnych terrorystów. Nawet od tych, o których służby wiedziały, że mają informacje, gdzie będzie następny zamach. Mówił, że gdyby zastosowali terror fizyczny, nie byłoby dalej sensu walczyć z tym terrorystą. Ponieważ staliby się tacy sami, jak on. Ale zgodnie z tą logiką jesteśmy w klinczu.
Dlaczego?
– Musimy myśleć o naszym państwie, demokracji, wartościach i zasadach tak, by zachować wszystko to, co jest cenne, i odbudowywać państwo prawa, ale nie wiemy, w jaki sposób to zrobić, nie adaptując metod PiS. Tymczasem ta odbudowa może być trudniejsza niż w 1989 roku. Jak działać? Zmieniać Konstytucję? Tu potrzeba silnej większości. Nie można zmieniać Konstytucji zwykłą ustawą. Co zresztą teraz właśnie jest robione.
Trzeba to jasno, wyraźnie powiedzieć: Konstytucja w Polsce nie funkcjonuje. Jest łamana każdego dnia przez takie zabiegi ustawodawcze jak w sprawie Sądu Najwyższego. Tymczasem nie można, nie mając większości konstytucyjnej, wprowadzać prawa, które odpowiada wyłącznie przekonaniom aktualnej władzy.
Dlatego już teraz czeka nas ogromnie skomplikowana praca. Nie możemy się skupiać tylko na lamentach, tylko dziś bardzo poważnie tworzyć program, który pozwoli nam wrócić do rządów prawa i demokracji. Nie będzie to łatwe.
Może te protesty to niezła lekcja wiedzy o społeczeństwie? Niektórzy ze zdumieniem patrzyli, ilu Polaków wyszło bronić sądów.
– I to jest najbardziej pozytywny sygnał tych demonstracji. Że wreszcie wszystko dotarło do świadomości tych, którzy na co dzień mówią: „to mnie nie dotyczy, to są sprawy elit”. Ludzie, także młodego pokolenia, zrozumieli, że tu chodzi nie o jakąś czysto formalną i abstrakcyjną sprawę, ale o to, czy będziemy społeczeństwem wolnym. Problem w tym, że nie wiemy jeszcze, czy entuzjazm z Wrocławia, z Poznania czy spod Sejmu jest przejawem powszechnego przekonania społecznego. Obawiam się, że nie jest. Obawiam się, że przed nami bardzo, bardzo długa droga, by dotrzeć do społeczeństwa, które musi zrozumieć, że bez względu na to jak bardzo różnimy się w poglądach politycznych czy społecznych, nie możemy różnić się kwestiach podstaw, na których to nasze społeczeństwo działa.
Taką podstawą jest właśnie wolność i niezależność sądów. Bez niej demokracja nie może funkcjonować. Bez niej nie będziemy w UE. Bez niej będziemy każdego dnia coraz bardziej zagrożeni i pozbawiani pewności, że jak coś nam się zdarzy, jak będziemy mieli proces w sądzie, to niezależny człowiek, arbiter, sędzia, rozstrzygnie naszą sprawę. Otóż jeśli jedna partia przejmie sądy, to ten arbiter będzie działał na telefon polityczny. Jeżeli ludzie tego nie zrozumieją, znajdziemy się za chwileczkę – a być może już się znaleźliśmy – w takiej rzeczywistości, która mojemu pokoleniu i mnie osobiście jest znana z lat 70. czy 80.
Czyli jakiej?
– Takiej, w której ludzie byli zastraszeni. Bali się siebie wzajemnie. Bali się pokazywać swoje przekonania na zewnątrz. Działali w podziemiu i uważali, że państwo jest ich wrogiem i nie stoi w obronie ich najbardziej żywotnych praw.
Pierwsza grupa, która może zacząć się bać, to sędziowie. Myślę o małym sądzie w małym mieście, w którym sędzia wie, że jego prezes jest właśnie tym na polityczny telefon.
– Oczywiście. Sędziowie są – dzisiaj – najbardziej narażoną kategorią osób. Nie mam wątpliwości, że te zmiany, które przeprowadza PiS, są przeciwko nim, a nie po to, żeby usprawnić postępowanie sądowe. Nie potrafię wskazać w ustawach PiS żadnego, dosłownie żadnego mechanizmu, który by poprawiał cokolwiek w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości.
Tymczasem sędziowie mają pełną świadomość tego, że musi nastąpić głęboka zmiana, która umożliwi sprawne funkcjonowanie sądów. Był nie tak dawno kongres prawników, który bardzo precyzyjnie wskazywał, co jest do poprawienia. Natomiast prace w Sejmie, jeśli można je w ogóle nazwać pracami parlamentarnymi, nie mają nic wspólnego z ideą naprawy wymiaru sprawiedliwości. Są antytezą naprawy. Zaprowadzą efektywność, ale polityczną. To jest budowanie kompletnie oderwanego od rzeczywistości mirażu. Którym niestety można zwieść ludzi, nie rozumiejących funkcjonowania współczesnej demokracji i państwa prawa.
Panie profesorze, tacy ludzie to większość społeczeństwa. Dla zwykłego obywatela, nie-prawnika twarzą polskiego sądownictwa jest jeden sąd i jeden sędzia. Sąd, w którym ów obywatel miał lub ma proces. I sędzia, który wydał niekorzystny dla obywatela wyrok.
– W sprawie sądowej są wygrani i przegrani. Zawsze ktoś wychodzi z sądu niezadowolony. Na przykład z tego, że musiał czekać 10 lat na rozstrzygnięcie. Albo tak dlatego, że proces np. z ochrony dóbr osobistych stracił już sens, bo trwał zbyt długo. I teraz Zbigniew Ziobro mówi, że jego ekipa wszystko pozmienia i będzie działać w interesie społeczeństwa. I jego ludzie zrobią to lepiej niż inni.
To jest złudzenie! Bo ten wściekły na sąd człowiek ma rację – jest źle, trzeba to zmienić. Ale nie tymi metodami. Metody stosowane przez PiS zmierzają w zupełnie innym kierunku.
W jakim?
– Państwa autorytarnego. Po wejściu ustawy o SN w życie nie będziemy już państwem demokratycznym i państwem prawa. Pójdę dalej. My od 2015 roku już nim nie jesteśmy – po tym, jak rząd odmówił publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego. To, że dziś zamiast Trybunału Konstytucyjnego jest sparaliżowana wydmuszka, sprawia, że w parlamencie odbywają się prace, które nie mają nic wspólnego z procesem ustawodawczym.

 

Reklamy

Może nie wszystko stracone!

Od ponad 1.5 roku, kiedy o poranku włącza się telewizor, aby posłuchać wiadomości, to można zakrztusić się kawą, bo takie kury/w – cisną się na usta.

Chce się wyć i przy tej kawie można zejść na zawał. Przynajmniej ja tak reaguję, ale podejrzewam, że tak reaguje 80% naszego, polskiego społeczeństwa, a i za granicą też.

Nie da się znieść, kiedy w Unii Europejskiej wystawia się Polaka przeciwko drugiemu Polakowi na zasadzie – a bo tak mi się zamarzyło. Piszę o Kaczyńskim rzecz jasna.

Doprawdy w obecnym życiu tak mało jest radości, które powinny towarzyszyć każdemu człowiekowi w jeszcze wolnym kraju.

Kiedy jednak pewna grupa oszalałych ludzi dorwała się do władzy, to mamy, tak jak mamy i praktycznie nic z tym nie możemy zrobić. Bandycka wycinka drzew w Polsce przyprawia mnie o palpitacje serca, a inne draństwa powodują, że coraz częściej odcinam się od wiadomości.

Chcę jeszcze trochę pożyć, a więc ignorowanie polityki na jakiś czas w ciągu dnia dobrze mi robi.

Jutro, w Dniu Kobiet – 8 marca Kobiety wyjdą na ulicę w obronie swoich praw. Nie mam pojęcia, co ten kobiecy strajk da  Kobietom, ale uważam, że  powinny domagać się cywilizowanego traktowania.

Uważam, że blokowanie in vitro spowoduje, iż surogatki będą rodziły za wielkie pieniądze i powstanie podziemie, które będzie przestępstwem. W ten sposób zmusza się Kobiety do popełnienia przestępstwa właśnie.

Polki już masowo wyjeżdżają za granicę, aby dokonywać aborcji. Tego chce ten rząd, blokując tabletkę dzień „po”?

Kobieta w Polsce już jest zniewolona i nie ma żadnej ochrony i pomocy od państwa, bo wszystko zaczyna być Jej zabierane.

Z gwałtu też będą rodzić, bo tak nakazuje ta „dobra zmiana” i tym sposobem zwiększy się liczba zabójstw dzieci. 

Czeka nas armagedon w świecie kobiet. Zobaczycie, że tak się stanie.

Dość tego wstępu i zmierzam do tego, że mimo strasznej polityki w moim kraju, dziś stało się w moim życiu coś bardzo budującego.

Chcieli Owsiaka wysłać w kosmos za wszelką cenę, a tu padł rekord i oto na liczniku pojawiło się ponad 105 milionów. Liczba rekordowa i kosmiczna. Ojciec Rydzyk i cały ten PiS gryzie w tej chwili pazury!

Kiedy zobaczyłam taką kwotę, to się ze szczęścia „zryczałam”, że nadal Polacy, to są wspaniali ludzie i potrafią się zjednoczyć.

Drugim szczęściem była impreza w przedszkolu mojej Wnusi z okazji opóźnionego Dnia Babci  i Dziadka.

Byłam na imprezie z moim Mężem i nieźle się wzruszyliśmy, a wszystko zostało udokumentowane zdjęciami i filmikami.

Jednak muszę stwierdzić, że w naszym życiu pojawiają się jeszcze iskierki radości, choć drzewa pokotem padają z ręki bandytów!

W moim mieście też rżną zdrowe drzewa – ratunku!

#wosp2017 z kosmiczną kwotą 1⃣0⃣5⃣ 5⃣7⃣0⃣ 8⃣0⃣1⃣,4⃣9⃣ ‼‼‼ Dziękujemy! ❤❤❤

https://www.youtube.com/watch?v=-2Uf94DSyLk&feature=youtu.be

https://www.youtube.com/watch?v=vQpaTYW8wfo&feature=youtu.be

 

https://www.youtube.com/watch?v=XG5JXJLVSsY&index=1&list=UUFJ4j2X7jBtaZNb3W8UhqMQ

https://www.youtube.com/watch?v=4vNBag5abTk&feature=youtu.be

https://www.youtube.com/watch?v=tDdzaYK6wyQ&feature=youtu.be

https://www.youtube.com/watch?v=opCNtg8zsyE&feature=youtu.be

Orkiestro graj do końca świata i o jeden dzień dłużej!

 Dzisiaj w Polsce jest głośno i radośnie.

Dzisiaj gra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, która zbiera pieniądze dla ratowania życia dzieci i seniorów.

Będzie więc ponownie kupowany sprzęt najbardziej nowoczesny, by w ten sprzęt zaopatrywać szpitale w Polsce.

Bardzo czekałam na ten dzień, który niesie wielką radość i nadzieję, że jeszcze mamy cudowne społeczeństwo, które lubi pomagać i nie jest zamknięte na drugiego człowieka.

Dziś zobaczyłam na ulicach uśmiechnięte, pogodne twarze w odróżnieniu od twarzy z partii nam panującej. Twarze zaciśnięte w nienawistnym spojrzeniu na Orkiestrę. Twarze o zaciśniętych ustach, że Owsiakowi ponownie udało się zjednoczyć Naród z wielkim gestem.

Tak bardzo się cieszę, że ten gorszy sort, zdrajcy, komuniści i złodzieje dziś w Polsce, na ulicach szaleje.

Jakie to jest budujące i chwytam chwilę i się napawam, bo jutro znowu na wizję wrócą ci, których uwiera to zjednoczenie gorszego sortu.

Z godziny na godzinę suma zebranych pieniędzy rośnie w siłę i wierzę, że będzie pobity kolejny rekord. Mimo tego, że wiele grup społecznych wycofało się z pomagania ze strachu, to Owsiak da radę dzięki wolontariuszom i dobrym ludziom.

Jest hojny ten gorszy sort. Jest szczodry, a więc duma narodowa jeszcze w Polsce nie umarła. Wciąż potrafimy się cieszyć i bawić, czyniąc jednocześnie wielkie dobro.

Na pohybel TV1, czy inne stacje, którym słowo Orkiestra i Owsiak nie chce przejść przez gardło.

Na pohybel kościołowi, który żyje z datków wierzących, a opluwa Owsiaka i jego akcję. Wstyd!

Na pohybel publicystom, politykom, którzy jak wściekłe psy ujadają w Internecie i plują na szczytny cel. Żal mi tych ludzi, że z zaciśniętą pięścią przeżywają ten jakże radosny dzień.

Ja mam dziś fantastyczny humor i od dawna nie czułam takiej siły i zjednoczenia w Narodzie.

Graj Orkiestro do końca świata i o jednej dzień dłużej.

  

Konferencja PiS w Szczecinie! To dzisiaj siedzi na  niej lepszy sort – bez serca. Ani jednego czerwonego serduszka! Boją się!

Nie mam czerwonego serduszka w tym roku!

Dobry wieczór. 🙂

Ale dla mnie nie jest dobry nie tylko wieczór, ale cały dzień.

W Polsce jest głośno i radośnie, a u mnie słychać potworną ciszę, bo:

Szukałam w sieci wiadomości o Orkiestrze w moim mieście i przeczytałam, że 8 stycznia 2016 roku odbędą się imprezy, aukcje i licytacje, ale nie pomyślałam, że dziś, kiedy Polska szaleje z radości u mnie Dom Kultury będzie zamknięty na sto spustów i w mieście nie będzie ani jednego wolontariusza.

Ludzie chcieli wkładać pieniądze do puszek, ale nie mieli gdzie i są bardzo zawstydzeni, że władze miasta podjęły taką decyzję, a zdezorientowani ludzie trzaskali drzwiami samochodów i jechali do ościennych miasteczek, gdzie Orkiestra zagrała.

Klęli pod nosem na organizację i na władzę, że  rozwiesiła plakaty, sądząc, że wszyscy to przeczytają i przekażą sobie drogą pantoflową. Zapomniano, że ludzie najwięcej pieniędzy wpłacają po wyjściu z mszy, a tam ani jednego wolontariusza i ani jednego, czerwonego serduszka, bo imprezę zorganizowano 8 stycznia, zamiast 10 stycznia.

Jaka może być przyczyna tak nieodpowiedzialnego postanowienia, to nie mam na ten temat wiedzy, ale sobie myślę, że organizatorzy odfajkowali i poszli do ciepłych domów. Przykre to bardzo, gdyż na Facebooku zawrzało i ludzie piszą, że jest to HAŃBA!

Orkiestra ma grać do do końca świata, a u mnie przestała w tym roku, bo się komuś nie chciało, albo ktoś się czegoś boi, bo PiS zastrasza!

Zapomniano o ludziach starszych, którzy nie wszyscy korzystają z Internetu i nie wiedzą jak można innym sposobem przelać pieniądze, a przyzwyczajeni do puszek byli dziś zawiedzeni.

Kupa mięcha, w którym zachodzą jakieś chemiczne procesy, ale nie dochodzą do mózgu, a powodują jedynie wydalanie szkodliwych treści!

Niech gra i o jeden dzień dłużej!

Orkiestra zagra już po raz 24 raz, a więc za chwilę będzie miała 25 lecie, bo wierzę, że zagra  do końca świata i o jeden dzień dłużej.

Dziś wpadłam w poszukiwanie mojego identyfikatora, który gdzieś schowałam, ale niestety nie znalazłam. Pewnie gdzieś się śmieje i czeka na niespodziewane, że wpadnie w jakimś momencie.

Nie pamiętam więc, w którym roku łaziłam ze swoimi dziećmi po zaśnieżonym mieście, mroźnym mieście. Może to był rok 2005, a może 2006, ale to nieważne.

Pamiętam, że na skromne miasteczko zebrałyśmy całkiem pokaźną sumkę i cieszyłyśmy się okropnie, że się udało wnieść swoją cegiełkę w dobrą i potrzebną sprawę.

Minęło tyle lat, a mnie się nic nie zmieniło odnośnie Orkiestry i Owsiaka. Nie obchodzą mnie Złote Melony i te wszystkie pomówienia jakiegoś wściekłego blogera. Sąd Owsiaka oczyścił, a ten robi swoje. Robi świetną robotę i zastępuje wszystkie rządy, którym z budżetu na starcza na ochronę zdrowia małych i starych.

Zbiera ogromne pieniądze dzięki tym, którym się chce i tylko łajzy jak poseł Pięta wyją jak kojoty, że Owsiak jest złodziejem.

Poseł Pięta – hipokryta, chory ponoć na raka rozgrzeszył Dudę za oddanie nart na aukcję, a zwalniać chce każdego z roboty, kto się zaangażuje w akcję, czyli służby wojskowe i policję. Hipokryzja na miarę Kilimandżaro!

Taką mamy oto władzę, która miliony odda na kościół, a gani zbieranie kasy dla chorych i bezbronnych.

Przeczytałam gdzieś wpis pewnej starej kobiety, zimnej kobiety, która napisała, że na Orkiestrę nie da ani grosza. Wiem czemu nie da, bo nie ma wnuków, bo żadne jej dorosłe dziecko nie chce się rozmnażać, a więc zimna, stara kobieta ma żal, ale tylko do kogo?

Mam trójkę wnucząt – zdrowych, ale licho nie śpi i dlatego dam podwójnie na Orkiestrę, ale dam też dlatego, że się starzeję, a więc może znajdzie się dla mnie kiedyś tam wygodne łóżko z kasy Orkiestry.

Życie jest nieprzewidywalne i nie rozumiem dlaczego nowi rządzący i kościół  negują tak piękną akcję. Dlaczego wszystko chcą sprowadzać do narodowego i patetycznego i zabierają ludziom resztki radości. To jest niepojęte!

Lecz ludzi dobrej woli jest więcej 
i mocno wierzę w to, 
że ten świat 
nie zginie nigdy dzięki nim. 
Nie! Nie! Nie! 
Przyszedł już czas, 
najwyższy czas, 
nienawiść zniszczyć w sobie. 

śpiewał  Czesław Niemen

„Plujmy sobie nawzajem w kaszę! To takie polskie, to takie nasze” – Jan Izydor Sztaudynger

5 stycznia 1993 r, wszystko się zaczęło kochani. Zaczęło się wielkie dobro, które rozpłynęło się po całym świecie i wciąż trwa. Cieszymy się, pomagajmy i wspierajmy, ponieważ nie ma nic piękniejszego jak empatia wzajemna.

Możecie pomóc na różne sposoby, nawet nie wychodząc z domu, bo wystarczy sms i już jesteśmy darczyńcami.

http://http://natemat.pl/129551,anna-dymna-nienawisc-i-zarzuty-wobec-wosp-zabieraja-chec-do-zycia-grajmy-z-orkiestra

„– Jurek Owsiak obudził w milionach Polaków radość, poczucie, że są potrzebni, że mogą razem z innymi robić coś wspaniałego. Przecież wszyscy to wiedzą. Skąd więc te kontrowersje, nienawiści, zarzuty? – mówi naTemat Anna Dymna. aktorka i założycielka fundacji “Mimo Wszystko”.

Przed kolejnym finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wrócił temat zarzutów dotyczących rzekomych nieprawidłowości finansowych wokół Jerzego Owsiaka. Anna Dymna, która od lat gra z Orkiestrą i wspiera jej inicjatora, dziwi się, że znów podnoszona jest ta kwestia. “Dlaczego i po co niszczyć coś co po prostu jest dobre? Nie chcę się tym zajmować. To zabiera tylko chęć do życia i działania. A jest tyle do zrobienia. Wiem tylko jedno! Jeśli coś jest naprawdę wielkie i bardzo ważne, budzi w niektórych ludziach kontrowersje. Dlaczego? Tym niech się zajmą specjaliści . A my jak co roku bądźmy razem, grajmy z Orkiestrą i zróbmy znowu coś dobrego”  – komentuje.

Jak podkreśla, nie wierzy w twierdzenia o nieprawidłowościach w rozliczaniu pieniędzy WOŚP. Fundacja poddawana jest licznym kontrolom i audytom, a osoby, które nią kierują, odpowiadają za każdą złotówkę. Według Dymnej gdyby coś było nie tak, dawno sprawą zająłby się prokurator. 

“Orkiestra Świątecznej Pomocy to jest ogromna wartość wypracowana przez lata przez Jurka Owsiaka i polskie społeczeństwo. Jest to nasz prawdziwy skarb i, a skarby powinno się chronić i nie powinny być nigdy celem ataków kogokolwiek. Nie zajmuję się żadnymi kontrowersjami wokół tej sprawy. Gram w Orkiestrze z Jurkiem Owsiakiem od początku i przez wszystkie te lata widzę jak ważne są takie działania” – dodaje aktorka.

Anna Dymna

Wiemy ile istnień ludzkich Orkiestra pomogła uratować, ile obudziła świadomości w najważniejszych sprawach, ile wyposażyła szpitali w niezbędny sprzęt… to są te namacalne fakty. Ale jest coś ważniejszego. Jurek Owsiak obudził w milionach Polaków radość, poczucie, że są potrzebni, że mogą razem z innymi robić coś wspaniałego, ważnego, istotnego, że możemy razem kogoś ratować.

Nasza rozmówczyni nie sądzi, by atak na WOŚP zniechęcił Polaków do dobroczynności. Bo „ludzie przy okazji WOŚP po prostu pomagają, a nie kalkulują”.”

Jestem Babcią Europejką i jestem szczęśliwa

Orkiestra jeszcze gra, gdyż zjawiła się dzisiaj w bliskim mi Szczecinie, gdzie Jurek Owsiak odwiedził 10 letniego Łukaszka, nieuleczalnie chorego, ale z dumą kwestującego w niedzielę na potrzeby ratowania życia innych dzieci i potrzebujących. To niekwestionowany, mały bohater, dla którego dziś w Szczecinie orkiestra zagrała specjalny koncert. Łzy cisną się do oczu, bo widać, że Łukasz jest chorym dzieckiem,  ale dzięki swojej nieprzeciętnej mądrości rozumie, że każda pomoc w ratowaniu życia innych, stała się dla niego wielką powinnością. Co tu dużo pisać – 1oo lat Łukaszku, bo wyrosłeś na dobrego człowieczka, empatycznego i tak strasznie kochanego.

Uczcie się od tego dziecka, ci wszyscy, którzy wylaliście z siebie tyle jadu na Owsiaka i na tę szlachetną Orkiestrę. Uczcie się bezinteresowności i empatii w stosunku do drugiego człowieka, czekającego na pomoc.  Uczcie się dobroci, a jeśli ta nauka wydaje się wam za trudna, to nie przeszkadzajcie i zamilknijcie.

Wzywam, niech zamilknie pseudo poseł Pawłowicz, niech zamilknie pseudo psycholożka Zawadzka, niech zamilknie każdy, którego kole ta wielka akcja, która raz do roku porywa miliony ludzi na całym świecie. Nikt nie każe tym ludziom dzielić się. Nikt tych ludzi do niczego nie zmusza i nikt tym ludziom niczego w zamian nie obiecuje. To jest dowód na to, że dobroć jest w sercach milionów ludzi, bo ludzie lubią pomagać – tak, lubią i chcą, a więc zamilknijcie wszyscy przeciwnicy i zazdrośnicy i bierzcie przykład z 10  letniego chłopca, albo powtarzam – zamilknijcie i nie przeszkadzajcie.

Myślałam, że zakończyłam cykl wpisów o Orkiestrze, ciesząc się z jej kolejnego sukcesu, ale się po prostu nie da. Szczecin właśnie rozbrzmiewa muzą. Ludzie przybyli jak zawsze gromadnie i dziękują małemu bohaterowi, życząc mu wiele zdrowia. Muzyka łączy ludzi. Muzyka jest siłą. Muzyka jest ponad podziałami.

Kolejny raz przekonałam się, że jestem Babcią Europejką. Kolejny raz cieszę się, że rano wstając, spotkam obok siebie dobrych ludzi. Cieszę się i łzy po polikach ciekną z radości, że dane mi było kolejny raz przeżyć tak wspaniały dzień. Kolejny raz złożyłam mojej wiekowej Mamie życzenia urodzinowe, bo urodziła się 14.01. Mamo 1oo lat. Kolejny raz brakuje słów ze wzruszenia. Dzień co prawda jeszcze się nie skończył, ale ja już za ten dziękuję losowi, że dane było mi być świadkiem tego, co dzieje się wokół 10 letniego bohatera.

Orkiestro, graj, graj, bo Babcia Europejka uwielbia taką muzę. Przepraszam, za chaos w moim wpisie, ale to ze szczęścia.