Archiwa tagu: pienądze

Aby wygrać wybory, trzeba przekupić społeczeństwo pieniędzmi!

Znalezione obrazy dla zapytania rząd nie ma własnych pieniędzy

Każda kobieta w moim wieku pamięta ten czas, kiedy rodziłyśmy dzieci i ile nas kosztowało ich wychowane,

Nie tylko pieniędzy, bo było raczej skromnie, ale przede wszystkim zachodu.

Nie chcę gderać o tym jak to kiedyś nam – kobietom było ciężko, bo nie raz o tym pisałam, ale nie było cudnie i kolorowo i musiałyśmy być silne, aby prowadzić dom, pracować i wychowywać dzieci.

Lata 80-te , to były trudne czasy, bo w sklepach prawie nic nie było i za wszystkim trzeba było stać w kolejkach począwszy od chleba, a skończywszy na butach dla dzieci.

Mój dzień wyglądał tak wówczas, że wstawałam o 5 rano i po przygotowaniu siebie na nowy dzień – budziłam dzieci, karmiłam, ubierałam i sadzałam dwie Córki na rower i przez wiele lat woziłam je ponad dwa kilometry w jedną stronę do przedszkola.

Nie mieliśimy samochodu, a więc pozostawał tylko rower o każdej porze roku.

Wieczorem padałam na pysk po zrobieniu tego i owego jeszcze w domu, ale się nie skarżę, bo byłam bardzo silna, a i pomagał Mąż!

Teraz także moje Córki opiekują się swoimi dziećmi i też je prowadzają do szkoły, ale mają ten komfort, że w sklepach jest wszystko, a i zarobki mają wyższe od naszego pokolenia.

Nam kobietom w tamtych czasach państwo nic nie dało i tyle zarabialiśmy ile było w siatkach płac i musieliśmy tak dzielić kasę, by starczało na życie, rachunki i wszelkie podstawowe wydatki.

A co się teraz stało, kiedy PiS doszedł do władzy?

Rozpuścili jak dziadowski bicz społeczeństwo, a zwłaszcza rodziny, które mają od państwa niesamowity zastrzyk, tylko dlatego, że kobiety urodziły dzieci i państwo rodzinom płaci już za chwilę – na każde dziecko.

Po co więc tym kobietom pracować, skoro na konto wpłynie kasiora w zależności ile tych dzieci jest!

Jeśli jest czwórka, to kobieta dostanie więcej jeśliby pracowała, a więc kobiety będą opuszczały miejsca pracy.

Seniorzy w Niemczech, co roku jeżdżą na wywczasy, bo ich na to stać, a polski senior jeśli dostanie jednorazówkę w kwocie 1.100 złotych, to nie będzie wiedział, co z tym zrobić i być może wykupi zaległe recepty!

Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst

To rozdawnictwo tylko rozleniwia społeczeństwo, a także je dzieli, bo czytam list pani Anity (list poniżej), która ma uzasadnione pretensje do PiS i jeszcze niech mi ktoś napisze – dlaczego osoby niepełnosprawne nie są dotowane przez partię, która nie zauważa niepełnosprawności!

Kiedyś Hitler zabijał takich ludzi, bo się nimi brzydził i to samo robi PiS – nie zauważając najbardziej potrzebujących!

Międzyrzecz i pomnik zabitych przez Hitlera.

Obraz może zawierać: roślina, drzewo, na zewnątrz i przyroda

 

LIST: „Jestem 30-letnią panną i nie dostaję od państwa nic. W czym dzieciate są lepsze?”
Według Anity 500 zł na każde dziecko to rozdawnictwo kosztem innych.
Kiedy słyszę o tym, że jedna władza jest lepsza od innej, bo rozdaje pieniądze, to aż mi się w żołądku przewraca. Ludzie nie rozumieją, że żaden rząd nie ma własnych pieniędzy. Jeśli coś komuś wypłaca, to zawsze kosztem innych, którzy muszą się na to zrzucić. Trafiłam właśnie na wyniki sondażu, z którego wynika, że tylko 30-kilka procent Polaków to rozumie.

Cała reszta zupełnie nie ogarnia, co to są podatki i że wydatki z budżetu są finansowane przez nas wszystkich. Nigdy nie przez polityka, który to obiecuje. Pomysł 500 zł na każde dziecko jest na to najlepszym dowodem. Rodzice się cieszą, bo wreszcie ktoś ich wspiera, ale nie zastanawiają się jakim kosztem.

Ofiarą tej sytuacji są osoby takie, jak ja, które nie dostają złamanego grosza. Ale podatki płacą coraz wyższe.

Zaraz ktoś mi powie, że przecież stawki nie wzrosły. Oficjalnie może nie, ale zdrożało naprawdę wszystko, o czym tylko pomyślę. A im wyższa cena, tym większą część zabiera państwo. Każdy powinien sobie porównać, ile wydawał na życie kilka lat temu, a ile dziś. Droższe paliwo, jedzenie, usługi, prąd, woda, czynsz. Co za tym idzie – więcej pieniędzy z podatków.

Obawiam się tylko, że osoby otrzymujące różnego rodzaju świadczenia i tak będą zadowolone. Bo one tego raczej nie odczuły. Może też wydają więcej, ale jak się dostaje 500 czy 1000 zł miesięcznie gratis, to jakoś budżet domowy się domyka. W przypadku osób takich jak ja sytuacja naprawdę wygląda tragicznie.

Mam 30 lat, jestem panną, nie mam dzieci. Mnie państwo w żaden sposób nie pomaga, ale coraz głębiej sięga do mojej kieszeni.

W czym dzieciate są lepsze ode mnie? – aż chciałoby się zadać takie pytanie. I okazuje się, że we wszystkim. Bogacą się kosztem samotnych, bezdzietnych, pozostających w związkach nieformalnych. My płacimy podatki, a one to konsumują. Uważam to za przejaw dyskryminacji, a na pewno potwornej niesprawiedliwości.

Mieszkam z chłopakiem bez ślubu i każdego dnia musimy walczyć o przetrwanie. Jako konkubenci nie mogliśmy nawet skorzystać z pomocy przy zakupie mieszkania. Potomstwa się nie doczekaliśmy i raczej nie planujemy, więc 500+ też nam nie skapnie. Rozumiem, że państwo promuje dzietność, ale dlaczego kosztem nas?

Kolejne grupy dostają różnego rodzaju benefity, teraz dojdą też emeryci, a w naszych portfelach coraz mniej.

Czuję się przez to jak obywatelka drugiej kategorii. Rząd ma mnie gdzieś, bo jego zdaniem prowadzę jałowe życie. Przychodzi pod osłoną nocy, żeby wyjąć mi z portfela ciężko zarobione pieniądze i dać je innym. Zupełnie za nic, bo urodzenie dziecka to chyba nie jest jakiś wielki wyczyn. To prowadzi do sytuacji, że młode rodziny stają się coraz mniej samodzielne.

Strach pomyśleć, co się stanie, kiedy za kilka lat budżet runie i skończą się te profity. Ludzie nie dadzą sobie rady, bo państwo zdąży ich rozleniwić. Nie przemęczajcie się, my wam damy na przeżycie. To mniej więcej oznacza 500 zł na każde dziecko. Wielu da się skusić, choć do tej pory nie myśleli o rodzicielstwie.

Polecam wszystkim się nad tym zastanowić. To między innymi ja to finansuję, choć sama niewiele posiadam. I dlatego coraz częściej sobie myślę, że trzeba będzie wyjechać do bardziej rozsądnego i sprawiedliwego kraju.

Anita

Grecję widzę, Grecję widzę!

Okres rządów Edwarda Gierka w latach 1970/80, to był skok cywilizacyjny Polski. Kto starszy, to oczywiście pamięta.

To Gierek przyspieszył rozwój transportu, szpitali, rolnictwa i przemysłu. Ludzie mieli pracę, a bezrobocie było pojęciem historycznym.

Gierek budował w ciągu roku  270 tysięcy mieszań. Gierek postawił na rodzinny samochód osobowy i w latach 70 państwo było bardzo opiekuńcze, co podobało się Polakom.

To w tych latach powstało podstawowe pytanie „Pomożecie”? Polacy więc byli zachwyceni rządami Gierka i oczywiście byli przekonani, że jak najbardziej Gierkowi pomogą.

W szkołach były gabinety lekarskie i dentystyczne i dzieci wyjeżdżały na kolonie, a dorośli na wczasy. Powstawały nowe sanatoria, a i kultura rosła w siłę. W tym czasie najlepsze filmy kręcił Wajda i Kutz, a w telewizji pojawiło się Studio 2, które przybliżało Polaków do krajów zachodnich.

I wszystko plotło się ładnie i pięknie dopóty, dopóki Polacy się dowiedzieli, że te wszystkie dobra mają na kredyt od obcych landów.

Polska została przez Gierka zadłużona niewyobrażalnie i okazało się, że tego długu nie ma z czego spłacać.

Przybliżam to dlatego, ponieważ okazało się w sobotę – na konferencji PiS-u, że Prezes Kaczyński jest w bardziej komfortowej sytuacji, aniżeli Gierek, bo Prezes zrobi skok na kasę, ale ze swojego konta, czyli z OFE.

Kaczyński chce być jak Gierek, bo jest jego idolem. Chce być Wodzem opiekuńczym, a więc okradnie Polaków i da Polakom.

Przecież kasa na 500+ musi się z czegoś brać i oczywiście muszą być pieniądze na budowanie slamsów za małe pieniądze.

Przecież Morawiecki ma plan na rozwój polskiej gospodarki, ale nie ma na to kasy, a więc jak się Polaków okradnie, to kasa się znajdzie!

Gratuluję wszystkim wyborcom PiS i mam nadzieję, że w sobotę otworzyli szeroko oczęta, bo oto dokonał się skok na kasę Polaków i wiem, a nawet jestem pewna, że te pieniądze zostaną zmarnowane i przeżarte.

Kiedy potencjalny milioner wygrywa w TOTO, to szaleje, kupuje, je, pije i korzysta z życia i nie myśli o przyszłości i tak postępuje Prezes, który te oszczędności Polaków zmarnuje, a Polska obudzi się z ręką w nocniku i na koniec taki wierszyk:

Drodzy, polscy emeryci, czy już wiecie,
że nad Waszymi emeryturami greckie słońce świeci!