Archiwa tagu: pierwsza dama

Wstyd i zażenowanie!

Podobny obraz
Dobrali się jak w korcu maku, a chodzi tu o parę Adriana i Agaty!

Oni nie powinni wcale wychodzić z Pałacu Prezydenckiego, bo kiedy tylko go opuszczą, to jest kupa śmiechu przez łzy!

Jeszcze dobrze kiedy te łzy rozpaczy lejemy w Polsce, ale kiedy historia dzieje się za granicą, to ja chowam się ze wstydu w swojej dziupli i nie przyznaję się, że oto ta para mnie w świecie reprezentuje. Nas Polaków!

Jeszcze znośne jest to, że te gafy popełniają na naszej, udeptanej ziemi, ale kiedy jadą w teren i zachowują się jak para clownów, to dla mnie jest to afront i kurde ogromne zawstydzenie. Nie wiem gdzie mam się schować z tego wstydu właśnie i zażenowania.

Polona na całym świecie już wie, że w Polsce jest łamana Konstytucja i Polona przywdziewa koszulki z napisem Konstytucja i głośno krzyczy na znak protestu!

Co robi nasza para, czyli Adrian i Agata?

Machają rączkami, klaszczą, przytupują, posyłają buziaczki i tańczą zaraz po wyjściu z limuzyny i to jest ich kardynalny błąd, bo oboje nie mają klasy, tak jakby słoma z butów nie wyszła im przez 4 lata!

Gdyby Adrian nie łamał polskiej Konstytucji, to nie byłoby takich protesów i to jest jasne jak słońce.

Jednak notoryczne łamanie Konstytucji skutkuje takim zachowaniem się Polonii i ośmiela do tworzenia memów w zastraszającej ilości!

Z ropaczy taki wierszyk, mój nieudolny, a niżej podsumowanie tańcowania Agaty w Nowym Jorku, bo ja nie jestem specjalistką od mowy ciała polityków!

Z polskiego podatnika kasy,
Agata nabrała wielkiej klasy.
Za oceanem pięknie podskakuje
i macha rączką oraz tańcuje!
Co Polak na to?
Puka się w głowę i pyta,
co się stało z tą Agatą?
„Swawola karnawałowa”. Ekspert zobaczył film z Agatą Dudą i łapie się za głowę”

Wydawało się, że obecnie urzędująca polska para prezydencka nie może już niczym zaskoczyć opinię publiczną. A jednak takie myślenie było błędem. To, co zrobiła w Nowym Jorku Agata Kornhauser-Duda, nadaje się nie tylko na temat mema albo GIF’a, ale powinno być obrazkiem w podręczniku do etykiety podpisane hasłem „zakazane”.

Para prezydencka zdaje się coraz gorzej znosić krytykę. Andrzej i Agata Dudowie nie potrafią utrzymać nerwów na wodzy, gdy spotykają protestujących skandujących słowo „konstytucja”. Tak było w tym tygodniu w Nowym Jorku, gdzie małżonka prezydenta wykonywała dziwne gesty wobec demonstrującej Polonii.

Przypominały one dyrygowanie tłumem w rytm okrzyków. Całe zajście nagrali obecni tam dziennikarze i protestujący. Film rozszedł się już po internecie i jest szeroko komentowany. Głównie negatywnie.

„Czy państwo Duda przypadkiem się o coś nie założyli? Na przykład, kto zrobi większy obciach za granicą”, „Każda dama jest kobietą ale nie każda kobieta jest damą. Co widać na powyższym obrazku”, „Też nie rozumiem tej kobiety, jej zachowań, jej milczenia wtedy kiedy oczekiwane jest jej zdanie w danym temacie a za to pokrzykiwanie w kfc” – pisali o zachowaniu Agaty Kornhauser-Dudy internauci.

Pokazaliśmy nagranie doktorowi dr Januszowi Siborze, znawcy protokołu dyplomatycznego i ceremoniału państwowego.

Jakie jest pana wrażenie po obejrzeniu tego filmiku?

Przed obejrzeniem tego nagrania myślałem, że chodzi o ten trik, który od ponad roku wykorzystywany jest przez prezydenta i jego żonę, czyli o pozdrawianie protestujących. Tymczasem mamy tutaj do czynienia z inną sytuacją. Małżonka prezydenta wychodząc z samochodu swoim zachowaniem włącza się w rytm manifestacji.

Włącza się w rytm? Co ma pan na myśli?

Agata Kornhauser-Duda miała do wyboru dwie opcje zachowania się w tej sytuacji. Pierwszą: jako osoba towarzysząca prezydentowi podczas wizyty zagranicznej nie powinna włączać się w demonstrację i nie powinna reagować. Po prostu wysiąść z samochodu i udać się do środka budynku. Takiego zachowania wymagają zresztą przepisy etykietalne, które są jednym z działów protokołu dyplomatycznego.

Drugą, rzadziej praktykowaną, byłoby podejście do protestujących i rozmowa z nimi. Istnieje taka opcja w polityce. Ale jako że towarzyszyła prezydentowi i była to sytuacja na tyle oficjalna, nie mogła tego zrobić. Tak jak np. Steinmeier nie mógł podejść do protestujących na targach książki w Warszawie, bo był gościem prezydenta.

Więc wybrała trzecią opcję…

Tak. Nie wiadomo dlaczego. Jej zachowanie nie mieści się w kanonach takiej ogólnoświatowej powściągliwości. Małżonki prezydentów wypełniają funkcje etykietalne, protokolarne, bo towarzysząc mężom stają się osobami oficjalnymi. I teraz trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: czy jej zachowanie mieści się w kanonach etykiety dyplomatycznej?

A mieści się?

Nie, ponieważ wiemy jak jej zachowanie powinno wyglądać. Tymczasem widzimy, że żona prezydenta Dudy chciała swoimi gestami zneutralizować lub nawet wykpić demonstrujących. Jej zachowanie przypomina trochę „swawolę karnawałową”, takie chwilowe wyjście ze swojej roli małżonki prezydenta.

Pani Duda „ściąga” na chwilę swoje szaty i przyłącza się do protestujących – zmienia rolę. Zapewne było to zachowanie spontaniczne, ale z całą pewnością nie było dostojne. Spowodowało, że podsycone zostały płomienie konfliktu politycznego w Polsce. Małżonka pana prezydenta uczestniczy w tym konflikcie w sposób niewerbalny.

Chciała w ten sposób okpić protestujących?

Małżonka prezydenta próbowała tworzyć alternatywną rzeczywistość. Być może w ten sposób chciała nieco zneutralizować protest. Widzimy jakąś próbę dyrygowania protestującymi. Trochę to przypomina karnawałową zmianę ról. Już słyszę tę narrację. A na poważnie to widzimy przecież jak to wyglądało.

Czy zna pan przypadki, kiedy żony prezydentów innych państw zachowywały się w podobny sposób jak w tym momencie polska pierwsza dama?

Nie znam przypadków, żeby małżonka prezydenta, którego wypowiedzi są kontrowersyjne i krytykowane, włączyła się do takiego kontestowania opinii publicznej. Owszem w historii ostatnich prezydentów Francji były sytuacje trudne np. przypadki problemów małżeńskich – w związku Nicolasa Sarkozy’ego – ale rozgrywały się one poza widokiem opinii publicznej.

Michelle Obamie zdarzyły się dwie wpadki modowe i słynne obejmowanie królowej Elżbiety II, ale jeśli chodzi o zachowanie, to nie przypominam sobie takich sytuacji. Poza tym, to byłbym ostrożny z określeniem „pierwsza dama”.

Dlaczego, przecież to nazwa jej funkcji, prawda?

Pojęcie „pierwsza dama” przywędrowało do nas z Ameryki. Współcześnie „jakość” tego wyrażenia ustaliła Michelle Obama, która zabierała głos we wszystkich ważnych debatach publicznych i realizowała programy edukacyjne adresowane do milionów młodych ludzi. Pierwsza dama to nie tylko forma, ale i treść. Wydaje mi się, że to określenie jest wartościujące i kolokwialnie przyjęło się nazywać nim żonę prezydenta.

Popełniamy błąd mówiąc np., że żona prezydenta chodzi boso po Pałacu Prezydenckim, co było nota bene nieudaną próbą ocieplania jej wizerunku, w momencie kiedy ona nie wypowiada się np. o sytuacji kobiet lub o tym, czym żyje opinia publiczna.

Przywołać można tutaj przykład protestu niepełnosprawnych. Owszem, ujrzeliśmy jej wizytę w Sejmie, ale i pośpieszne wyjście z niego oraz brak rozmowy ze społeczeństwem za pośrednictwem mediów. Zadaniem pierwszej damy jest budowanie mostów, a nie okopów. Jest przecież wiele obszarów, poza czystą polityką, które łączą, a nie dzielą.

Więc żona prezydenta Dudy nie zasługuje na to miano…

Przecież to my płacimy podatki, które pokrywają również funkcje reprezentacyjne żony prezydenta. A wypracowany przez Pałac Prezydencki model funkcjonowania małżonki głowy państwa ogranicza się w tym momencie właściwie do dwóch czynności. Pierwszą jest towarzyszenie mężowi podczas wyjazdów zagranicznych, a drugą – starannie zaplanowana działalność PR-owska typu czytanie „Przedwiośnia”, czy podejmowanie dzieci z Inowrocławia.

Owszem, to też jest ważne, ale poprzeczka wisi o wiele wyżej. Trochę szkoda, bo minęły już trzy lata od zaprzysiężenia jej męża.

A jak jest w innych krajach? Gdybyśmy mieli porównywać, to kogo można nazywać tym określeniem?

Jeśli popatrzymy na Stany Zjednoczone to wszystkie pierwsze damy wypowiadały się na różne tematy związane z rodziną czy sytuacją kobiet, nie wyłączając tych najbardziej drażliwych. Nawet jeśli miały odmienne zdanie do większości opinii publicznej, to nie bały się go wyrażać. Powiem więcej, przecież byłe pierwsze damy w USA działają wspólnie organizując różnego typu konferencje i pomoc, np. zapraszając pierwsze damy przywódców z Afryki.

Nawet patrząc na małżonki poprzednich prezydentów Polski. To były nowoczesne, postępowe, otwarte na dialog i problemy społeczne oraz aktywnie działające kobiety. Np. pierwsza żona Mościckiego czy żona prezydenta Wojciechowskiego.

Tymczasem małżonka pana prezydenta unika wypowiadania się na tematy społeczne. I kiedy my nie słyszymy wypowiedzi w sprawach istotnych, to nadawanie rozgłosu sprawom pobocznym odczytać można jako niewłaściwe.

https://natemat.pl/250175,agata-duda-w-nowym-jorku-jak-zachowala-sie-zona-prezydenta-skandalicznie

Reklamy

„Pierwsza Dama” – czy my ją mamy?

Oto mija dzisiejszy dzień i mija „Dzień Kobiet”.

Dostałam kwiatka i buziaka, a sama zrobiłam sobie odpoczynek od życia i się relaksowałam.

W dzisiejszych czasach już Kobiet nie da się zadowolić goździkiem, czekoladkami, czy też rajstopami jak to było w czasach słusznie minionych.

Współczesne kobiety na całym świecie wyszły na ulicę, by wykrzyczeć swoje krzywdy.

W polskich miastach także kobiety protestują i domagają się od rządzących ich poszanowania i równego traktowania z mężczyznami.

Domagają się legalnej antykoncepcji, prawa do pigułki „Dzień po”, a także legalnej aborcji w razie wadliwego płodu.

Kobiety żądają coraz śmielej:

 

postulaty

Spójrzcie na powyższe zdjęcie, na którym „Pierwsza Dama” otoczona kobietami mundurowymi robi sobie z nimi fotę.

Te kobiety mundurowe dostały rozkaz, aby jechać do Warszawy, by reprezentować wszystkie kobiety w Polsce.

Dostały rozkaz, a rozkaz trzeba wykonać, bo inaczej jest to zdrada.

Brudziński tak chciał  uczcić Dzień Kobiet, ale wypadło to fatalnie.

Dlaczego nie zaproszono kobiet z innych środowisk – jak aktorki, pisarki, dziennikarki, kasjerki i inne zwykłe kobiety?

Dlatego, że bano się, aby „Pierwszej Damie” nie zadano niewygodnych pytań!

Po co ta hipokryzja, kiedy „Pierwsza Dama” przez dwa lata ani razu się nie wypowiedziała w temacie kobiet i ich dylematów.

Zawsze ładnie się ubierze, a raczej ją ubiorą i stoi i pachnie!

Po co mi taka „Pierwsza Dama”, która nie ma kobietom polskim nic do powiedzenia?

A tymczasem jej mąż świetnie się bawi i nakręca!

Zdjęcie jest paskudne i nigdy nie powinno trafić do sieci, ale trafiło i widać na nim Adriana, który zamiast przerwać ten żenujący występ – kompromitujący dziewczynki, to z przybocznymi się ślini! Ohyda!

Zdjęcie użytkownika Beata Czuma.

Dzisiaj – 8 marca Jerzy Owsiak ogłosił ostateczną kwotę zebraną w styczniu na noworodki i tadam!

 

Zdjęcie użytkownika SokzBuraka.

Ponad 162 miliony, o tyle wzbogacą się polskie szpitale.

PiS chce położyć łapę na tej spontanicznej zbiórce i ostrzegam, bo Orkiestra rozdała ponad 30 milionów serduszek, czyli tyle ludzi popiera Owsiaka i jego działalność.

Jeśli PiS zadrze z Owsiakiem, to straci 30 milionów elektoratu, czy jak tam mówią – suwerena.

Zastanówcie się więc, czy warto!

Kobieta kobiecie wilkiem. Powinnyśmy się wstydzić tego, że nie stać nas na wzajemny szacunek

 

Czy ktoś pamięta wrzawę, kiedy Donald Trump – Prezydent USA był krytykowany za to, że ma o wiele lat młodszą żonę, która obecnie jest Pierwszą Damą Ameryki?

Były jakieś tam wzmianki, że Melania Trump ma strach w oczach i boi się swojego męża. Na tym dyskusja się szybko zakończyła i nikt do sprawy nie wraca.

Inaczej się stało i w Polsce zawrzało, że Prezydent elekt Marcon ma starszą żonę o 25 lat!

Poznali się, kiedy Marcon był jeszcze dzieckiem. Miał podobno tylko 14 lat i zakochał się w swojej nauczycielce, która liczyła sobie 39 lat, a więc mogłaby być jego matką!

Teraz ta kobieta – żona i Pierwsza Dama poddawana jest krytyce, ale tylko w Polsce.

Na fan-page u Doroty Zawadzkiej rozgorzała gorąca dyskusja, że taki związek, to pedofilia i obrzucono kobietę najgorszymi inwektywami.

Czy powinniśmy potępić taką miłość – tak kontrowersyjną tu w Polsce? W Polsce o katolickiej mentalności?

Czy mamy prawo wtrącać się w cudze życie i zaglądać pod kołdrę wielkim tego świata?

Mam swoje zdanie na ten temat i doprawdy ciężko byłoby mi znieść fakt, że np. mój syn związałby się z tak dojrzałą kobietą i tu nic nie ściemniam.

Inaczej bym przyjęła wiadomość, że moja córka zakochała się w mężczyźnie o 25 lat starszym.

I nie wiem z czego to wynika, że związek córki ze starszym mężczyzną byłby do przełknięcia.

Piszę to szczerze i może dlatego tak, że ciało kobiety szybciej się starzeje, co oczywiście nie jest regułą. 

Piszę tak, bo wychowywałam się w Polsce i też przesiąknęłam polskimi stereotypami, ale wiem, że  bywa w wielu związkach tak, że to nie ciało decyduje o wielkiej miłości i przywiązaniu, a intelekt i tak może jest w związku Macronów!

Mam apel do tych wszystkich, młodych kobiet, które potępiły Pierwszą Damę Francji, aby spojrzały w przyszłość i zdały sobie sprawę z tego, że też kiedyś się zestarzeją, ale nie będą chciały zrezygnować z miłości.

Małgorzata Kalicińska – pisarka się wkurzyła i wydała swoje oświadczenie w kierunku tych młodych kobiet, które kiedyś stracą talię, nabawią się zmarszczek i włosów na brodzie, a także złego metabolizmu, aby wyhamowały, bo każdy z nas pragnie być kochany, niezależnie od wieku.

Prezydentowi Francji życzę wciąż, niegasnącej miłości, bo nie jestem polskim kołtunem i wiele w swoim życiu przeszłam, co spowodowało, że się nie oburzam na inność!

Francuzi nigdy nie staną się Polakami, a Polacy nigdy Francuzami i tam takie skandale były od wieków i są swobodnie tolerowane. Nikt, nikomu nie jest materacem!

Ilu młodych mężczyzn twierdzi, że seks z dojrzałą kobietą jest boski!

Kurtyna! 😀

Małgorzata Kalicińska‎ do Dorota Zawadzka

5 godz. ·

W takich sytuacjach jak ta, gdy myślimy/piszemy z serdecznością o nowej parze prezydenckiej a zwłaszcza o ich ładnym i trwałym uczuciu pojawia się wiele ciepłych słów ale też musi wyskoczyć polski kołtun, magiel czyli jad i żółć.
STRASZNE.

Rozumiem, że na pudlu czy innym kozaczku ale tu, u Ciebie?
Wiem że na świecie żyją takie osoby które zawsze muszą wytknąć, ukwasić, zdeptać wszystko, co inne.
To się nazywa ksenofobia.
I widzę, że szukają pożywki tez tu, u Ciebie.

Koniecznie muszą przypiąć łatkę, rzucić gorzki komentarz czy wręcz zalać złym słowem tekst w którym coś pochwalasz cieszysz się, stawiasz za wzór.
Ja już dzisiaj bez pardonu wywalam takie osoby.
Nie potrzebuję kontaktu z ludźmi toksycznymi.
Ten rzyg „statecznych Polek” wobec pp. Macronów mną jednak wstrząsnął.
Kobieta kobiecie wilkiem. WROGIEM.
I to jakim! Tylko dlatego że ona starsza… I że są ze sobą ponad dwadzieścia lat i że uśmiechnięci i radośni.

Normalny człowiek rzeknie – gratulacje! Brawo WY!
Kołtun z mety judzi „aaaaa, nie wiadomo jak tam u nich jest!!!”.

Warto się zamyślić – dokąd wędrują nasze emocje. Do fajnego towarzystwa, które jest miłe i umie się wspierać czy do magla?
Kim jestem? Zawistną, zgorzkniałą plotkarą, czy sympatyczną i dobrze życzącą innym kobietą?

PS Nikogo personalnie kołtunką nie nazwałam, ale jeśli spurpurowiała ta czy inna lady, znaczy nożyczki na stole się odezwały.

Gratuluję wszystkim kochającym się.

Za moich czasów królowało „Make love not war”.

Quo vadis Polsko!

Prawo i Sprawiedliwość! Prawda jak pięknie i dumnie brzmi nazwa partii, która dorwała się do władzy dzięki 19% wyborców?

Prawo i Sprawiedliwość, ale w krótkim czasie dzięki Prezydentowi nowo wybranemu okazało się, że nazwa tej partii powinna mieć skrót – LiN, a dlaczego?

Prezydent Duda podpisuje jak leci ustawy niekonstytucyjne lewą ręką – tą samą jaką podpisuje ustawy Barack Obama. Tylko, że Prezydent USA nie łamie konstytucji i podpisuje ustawy zgodnie z prawem.

LiN, to dla mnie oznacza Lewizna i Niesprawiedliwość w wykonaniu „Prezydenta” Polski, który lewą ręką łamie absolutnie polskie prawo. LiN zawiedzie go mniemam kiedyś przed TS i dobrze by się stało, że człowiek, który miał stać na straży Konstytucji w tak durny sposób sprzeniewierza się postanowieniom, nienaruszalnym zapisanych w polskim akcie najwyższym!

LiN na dniach podpisze zmiany przegłosowane w zastraszającym tempie o zmianach w TK i oto TK przestanie być najwyższym i niezwisłym organem w Polsce. Podpisze to lewą ręką i z uśmiechem na twarzy! Zgroza i bezprawie jak w Korei Północnej.

Tak mi brakuje autorytetu w moim kraju. Tak jest mi źle, że do władzy dorwały się robale, które wypełzły ze wszystkich dziur i szczelin o brzydkich twarzach, jak twarz Terleckiego. Tu mam pytanie! – Ile trzeba w życiu wychlać i się naćpać, by mieć tak niewyjściowe oblicze?

Oglądam obrady z sali plenarnej i od ośmiu miesięcy podczas oglądania się kurczę i robię malutka, zapadając się w siedzenie i to nie z racji wieku, a z racji ogromnego wstydu i zażenowania.

Oni 8 lat myśleli jak omamić ludzi i obmyślili spryty plan. Dali 500+, a sobie zaraz chcieli wziąć miliony! Był to zamierzony ruch putninowski, bo niby posłuchali suwerena i się z tego wycofali. Sprytne? A jakże!

Chcą dać kasę Pierwszej Damie, a ja się pytam, czy to ma być kasa za milczenie?

Miałam nadzieję, że kobiecina stanie po stronie polskich kobiet. Miałam nadzieję, że ma swoje zdanie odnośnie tych wszystkich babskich problemów, ale polska żona „Prezydenta” nabrała wody w usta i milczy zaczarowana przez Prezesa, który jej to milczenie nakazał.

W nosie mam taką Pierwszą Damę, która zdaje się, że tylko leży i pachnie i dostanie za to kasę!

Brakuje mi autorytetu i zdaje się, że się nie doczekam!

Kościół i Prezes zamknął wszystkim usta i powstaje pytanie –  Quo vadis Polsko!

Jak na razie Polsko masz ściśnięte poślady i trudno oddychać z tego powodu, ale może ktoś się odważy te poślady rozluźnić i smród się wyleje. Posprząta się i nastanie normalność! 

Taki przykład dla Agaty Dudy! Można być Pierwszą Damą, ale tego trzeba się uczyć od lepszych i z poczuciem humoru, a Pani jest zastraszona jak kot złapany w klatce i widocznie jesteś kobieto nieszczęśliwa!

https://www.youtube.com/watch?v=ln3wAdRAim4

Pierwsza Dama będzie harować za darmo!

Jeszcze parę lat temu biegało się do pracy, a mój poranek i myślę, że tysięcy kobiet w Polsce poranek wygląda tak samo.

Budzik o godzinie 6 dzwoni niemiłosiernie. Trzepot serca, że trzeba wstać. Pacnięcie nerwowo w to znienawidzone urządzenie i się działo.

Która kobieta zaczyna od kawy, to zaczyna, ale ja wpadałam do łazienki i gapiłam się w swoje oblicze w lustrze i pierwsze co, to patrzyłam na swoje włosy, które po nocy stały sobie jak chciały we wszystkie możliwe strony i byłam tak strzyga.

Prysznic szybki i do roboty okiełznać te włosięta. Dylemat, czy wziąć je lokówką, czy też szczotką i pianką oraz potraktować  suszarką.

Kiedy jako tako zrobiłam swoje włosy zabierałam się za szybki makijaż i nie raz na szybko wsadziłam sobie w oko tusz do rzęs, co było wielką porażką, bo trzeba było zmyć makijaż i na nowo zaczynać.

Starałam się, aby ciuchy były gotowe na fotelu na nowy dzień, ale często tak się zdarzało, że rano mi się odwidziało i wpadałam na nowo w szafę i na szybko się stroiłam.

Czas leciał, a potem szybko tup, tup chodnikiem, zdyszana byłam w pracy, ale nigdy się nie spóźniłam przez wiele, wiele lat.

Trzeba było pracować i zarabiać pieniądze dla dzieci, na rachunki, na potrzeby rodziny i choć nie zawsze te pieniądze  były wystarczające, to od rana trwał ten taniec, aby do pracy dotrzeć i pracować na najwyższych obrotach.

Do czego zmierzam tym przydługim wstępem?  Otóż kochani moi czytelnicy zmierzam do tego, że nasza Pierwsza Dama, żona Prezydenta Andrzeja Dudy – Agata Duda będzie harować za darmo.

Tak, tak kochane ludzie. Agata Duda będzie prowadziła wykłady, bo się  dogadała  z warszawskim Liceum Polonijnym Kolegium św. Stanisława Kostki przy ul. Bobrowieckiej. Szkoła przeżywała niedawno trudności finansowe, bo wśród jej uczniów przeważają Polacy ze Wschodu, na których MSZ skąpiło pieniędzy.

Prawda, że bardzo ładnie, że kobiecie się chce?

Tylko dlaczego za darmo? Protokół zabrania Pierwsze Damie na zarabianie, bo ma przy Prezydencie wyglądać i pachnieć, a Agata Duda tak nie chce i dlatego będzie uczyć za darmo, bo coś jest niedofinansowane.

Co ją skłoniło do tego? Czyżby się znudziła i nie chce już być tylko marionetką, a chce być prawdziwą kobietą, która o sobie decyduje, a nie jakieś tam protokoły dyplomatyczne? Czyżby zachciała się jej zmiana środowiska i pójście do prawdziwego życia, bo inaczej jej jest straszno i duszno?

A może nie  może znieść tego, że jej mąż łamie Konstytucję na każdym kroku i rozwala Trybunał Konstytucyjny i dlatego ucieka od swojego męża i od Prezesa PiS, bo nie godzi się z decyzjami swojego ślubnego i jego partii?

Przecież niczego jej przy mężu – Prezydencie nie brakuje, a jednak pokazuje polskim kobietom, że można oderwać się od protokołu i pracować na siebie, tylko dlaczego Pani Agato – za darmo? 

Polskie kobiety gonią za pieniądzem na równi z mężczyznami, ale oczekują za swoją pracę gratyfikacji, bo mają ambicję, a Pani Duda może sobie pozwolić na fanaberię!

Tak, wygląda, to na fanaberię, ale może warto by było zawalczyć Pani Agato o to, by ten średniowieczny protokół raz na zawsze zmienić i kobieta Prezydenta przestała być jeno tylko paprotką!

Kto będzie kazał czyścić żyrandole w Pałacu Prezydenta?

Człowiek się rodzi bez żadnej wiedzy i jest to określane jako Tabula rasa i przedstawicielami takiego poglądu byli m.in. D. HumeJ. Locke. Oznacza to, że z wiekiem dopiero uzyskujemy jakieś doświadczenie i jesteśmy zdolni do wypowiadania swoich poglądów i tez. Uczymy się całe życie i nabieramy swoistych doświadczeń, a najważniejsze doświadczenia wydaje mi się, to są doświadczenia życiowe, bo życie ich dostarcza mnogą ilość i to od nas zależy, czy robimy z doświadczeń życiowych dobry i mądry użytek.

Uważam, że nabyte doświadczenia życiowe ukierunkowują nasz umysł i pozwalają na mądre patrzenie na to, co nas otacza, a jeśli doświadczenia życiowe mieszają się z wysokim ilorazem inteligencji, to mamy przed sobą człowieka, z którym można podyskutować i wymienić poglądy.

Ale filozoficznie mi się tu zrobiło, ale uważam, że z biegiem dni, z biegiem lat mądrzejemy i kiedy ja się znalazłam na progu nieuchronnej starości nie chcę już iść w swoim życiu na skróty i wybierać mniejszego zła, bo chcę już konkretów, mocnych argumentów i mądrych ludzi sobie już życzę. Skoro mam na to czas, to mogę w swoim umyśle mielić i przemielać i mam prawo do wyboru wszystkiego, co najlepsze dla mojego kraju, dla moich dzieci, dla moich wnucząt i oczywiście dla seniorki żyjącej w Polsce.

Gdzieś niżej napisałam, że w Wyborach Prezydenckich zagłosuję ponownie na Prezydenta Komorowskiego, ale to chyba było w styczniu, a teraz stało się tak, że moje doświadczenie życiowe podpowiada mi, że ponownie będę musiała wybierać mniejsze zło, a już tego nie chcę.

Gapię się w kartę do głosowania i nic nie wiem. Nie wiem na kogo oddam swój głos 10 maja i wydaje mi się, że nawet dni wolne majowe mi w tym nie pomogą. Jestem wysoce skołowana i zawiedziona kampaniami wyborczymi, bo nic mi nie zagrało  w punkt, a padły tylko słowa, słowa, z których jak wiadomo z poprzednich kampanii nic nie wynika i nie wyniknie.

Wydają miliony na te swoje kampanie, bilbordy, przejazdy i mamią społeczeństwo, że zrobią wszystko, co w ich mocy, aby w Polsce było lepiej, a ja już im nie wierzę.

Stanowisko pod żyrandolem podobno nie wiele może, a więc niby po co ja się tak przejmuję? A tak, przejmuję się, bo pragnie mi się, aby w świecie reprezentował mnie ktoś z wielką klasą i otwartym umysłem. Marzy mi się abym nie musiała się wstydzić, że mój Prezydent ładuje się w Japonii na jakiś podest z okrzykiem Szogun!

 

Marudzę, co nie? Jednak kiedy czytam kondolencje dla Władysława Bartoszewskiego wpisane pół na pół przez kogoś z Kancelarii, a dokończone przez mojego Prezydenta, to zrobiło mi się nijak na duszy i zrobiło mi się wstyd, że mój Prezydent nawet w takiej chwili nie stanął na wysokości zadania i skorzystał ze ściągawki.

Ale to nie wszystko, bo kiedy czytam, że nasz Prezydent jest pod wrażeniem trzęsienia ziemi w Nepalu, to mnie  „rence  opadajom”. Zawsze myślałam, że pod wrażeniem, to można być obrazu, utworu, poezji, albo heroicznej postawie człowieka, a tak jeszcze wkradł się błąd na miarę bulu i nadzeji, bo Nepalczycy we wpisie są z małej litery, a więc znów wkradła się wielka niechlujność, co zaczyna mnie poważnie denerwować i mierzić.

Bronisław Komorowski
@Komorowski
Wszyscy jesteśmy pod ogromnym wrażeniem katastrofy w Nepalu. Trzeba pomocy całego świata dla nepalczyków.

Janusz Korwin Mikke to ulubieniec młodych ludzi, którzy jeszcze nie wiedzą, co to znaczy pięć, a więc zafascynowanych luzackim postępowaniem pana po 70-tce, który strzela swoimi plemnikami na prawo i lewo i rodzą mu się jakieś dzieci, czyli Pan który lgnie do kobiet, a jednak ich nienawidzi, bo dał temu wyraz choćby tu:

Janusz Korwin Mikke kiedy coś wygłasza, to ja nie wiem, co on wygłasza, bo jego język jest jak karabin maszynowy i ja nie wiem, co on do mnie gada. Niechlujność w porozumiewaniu się i męczy mnie cedzenie każdego zdania i analizowanie, co autor miał na myśli, a więc dziadku, drogi dziadku pora iść spać.

Co my tu jeszcze mamy? Mamy Magdalenę Ogórek, śliczną i powabną dziewoję, której zapragnęło się z ramienia kochliwego Millera zamieszkać w Pałacu Prezydenckim. O nie, ja tej Pani nie kupuję, bo wiem, że z celebrytki nie może być dobra Prezydentka, która wiem, że umie czytać, ale nawet jak czyta, to jest niestrawna!

https://www.youtube.com/watch?v=3O5gGyKG8U4

Jej nietakt w ubiorach jest żenujący, bo nie tak sobie wyobrażam polityka. Polityk powinien być wystrojony, ale nie ustrojony i niechaj nie robi sobie ustawek w tak ważnych chwilach jak rocznica katastrofy smoleńskiej, bo to też budzi moją niewiarę w szczerość takiego polityka, bo zapalając znicz nie powinno pokazywać się całej pupy. O matko, widzisz i nie grzmisz! Czy tak trudno podejrzeć jest jak ubierają się kobiety będące w polityce? Może ptasi móżdżek nie sięga tak daleko, a szkoda!

Miller kiedyś powiedział, że nie ważne jak mężczyzna zaczyna, ale ważne jak kończy i dla mnie Janusz Palikot właśnie skończył, mimo wydanych wielkich pieniędzy na kampanię. Nie ufam temu politykowi, bo jest zmienny jak wiatr i nigdy nie wiadomo z jakim happeningiem wyskoczy. Był wibrator, był świński łeb, a więc boję się ludzi nieprzewidywalnych, a więc bay, bay.

Andrzej Duda nie chce być Prezydentem, bo dla niego to za mało. On obiecuje już jak Premier całego rządu i tylko skąd on chce wziąć taką kasę, bo w dzisiejszych realiach, to jak porywanie się z motyką na słońce. Taki chłopek roztropek, który uwierzył w swoją wielkość, co jest strasznie denerwujące i te amerykańskie wejścia na miarę Obamy i te fanfary, a do tego pragnie dokończyć dzieło Lecha Kaczyńskiego, a ja sobie nie mogę przypomnieć żadnego dzieła. O Bosze!

„Dzieło Lecha Kaczyńskiego trzeba podnieść na nowo”.

PSL wystawił siwego loczka z gitarą w ręku. Czaruje, oj czaruje, ale ja go nie kupuję i to by było na tyle, bo więcej słów spod klawiatury nie padnie.

Paweł Kukiz. No cóż, człowiek z muzyki po przejściach. Nauczył się fajnie gadać, a jeśli muza już nie przynosi profitów, to zamarzyła mu się polityka, a jak wiadomo alkohol niszczy mózgi i tu mamy jakby odrodzenie i próbę przejścia na normalną stronę mocy, ale starsi wyżeracze tego nie kupią. Kupi młodzież i niechaj mu się kręci, ale bez mojej pomocy! Nie wystarczy ubrać się w garnitur, by wyglądać inteligentnie, oj nie!

Reasumując, jestem w totalnej de… Nie wiem, nie potrafię wybrać, choć na wybory się wybieram, ale krzyczę głośno. Brakuje mi ludzi pokroju Mazowieckiego śp. Brakuje mi Cimoszewicza i Olechowskiego i chce się zakrzyknąć – gdzie znaleźć w Polsce autorytety i czy one jeszcze w ogóle są? Nie będę wybrała mniejszego zła, bo wciąż chcę widzieć w lustrze seniorkę myślącą!