Archiwa tagu: piosenka

Sopot 2019!

Podobny obraz

Od zawsze uwielbiałam wszelkie konkursy polskiej i międzynarodowej muzyki.

Kiedyś miałam niezły głos i słuch, a teraz pozostał jeno słuch. 😀

Cały rok czekałam w czasach PRL-u, na wszelkie, polskie festiwale takie jak w Opolu, Sopocie i Kołobrzegu.

Pamiętam jak Polacy słuchali polską piosenkę w Opolu i czekali na odrobinę muzyki międzynarodowej w Sopocie.

Lato – okna otwarte, bo lato i gorąco i z każdego płynęła muzyka, bo Polacy wówczas chcieli odrobinę rozrywki jaką im dawały te festiwale – taka odmiana od szarej rzeczywistości.

Siedzę sobie na kanapie i oglądam Festiwal z Sopotu 2019 i stwierdzam, że mocno posunęłam się w latach, gdyż odleciały już prawie dawni wykonawcy, a współczesna muza już mnie tak nie porywa, bo porywa tylko młodych ludzi, którzy są na bieżąco, a ja już wypadłam z obiegu.

Nie gniewam się na młodych wykonawców, bo czasy się strasznie zmieniły i muzyka się zmieniła i już nikt nie chce śpiewać jak Irena Santor, Czesław Niemen, oraz wielu, wielu innych wykonawców, dla których piosenka, to był kunszt bardzo wysokiej klasy.

Pamiętam, że na festiwalach była bardzo skromna scenografia, kiedy teraz scenę rozwalają światła i przeróżne konfiguracje, ale ja wolałam tamtą dekorację na festiwalach.

Nawet prowadzący nie dosięgają tamtych, którzy prowadzili festiwale i mówili do ludu piękną i bogatą w słowa polszczyzną.

Była to wielka klasa, że serce rosło i nikt już nie jest w stanie dorównać Irenie Dziedzic, Edycie Wojtczak, czy też Lucjanowi Kydryńskiemu.

Oglądałam te festiwale jak zaczarowana, a teraz nikt nie dorówna Niemenowi, który rozsadził polską twórczość śpiewając – „Dziwny jest świat”.

Pamiętam jak w Sopocie zaśpiewała Farida, która mnie położyła na łopatki i do dziś ryczę, kiedy sobie to puszczam od czasu do czasu na YT!

W tamtych, szarych czasach byliśmy łasi na odrobinę kultury, odrobinę radości i to nas łączyło.

My odbiorcy nie wiedzieliśmy nic prawie z życia prywatnego naszych idoli, co pozwalało nam na to, że mieliśmy do nich ogromny szacunek.

Teraz jest inaczej, bo każdy chce zaistnieć w mediach i wiemy o wykonawcach prawie wszystko, co czasami bardzo zniesmacza i dużo przez to odbiorców krytycznie patrzy na wykonawcę, bo teraz wszystko jest na sprzedaż.

Wczorajszy pierwszy dzień Festiwalu, to była uczta dla mnie, bo wystąpiły dinozaury jak np. „Perfekt”.

Dziś po scenie skacze młodość i skoro ich piosenki kocha młodość, to mnie już tak nie cieszy! Nie rozumiem już tej muzyki!

Czasy się zmieniły i zmieniłam się ja!

Kochani – oglądacie – macie swoje wspomnienia?

 

Podobny obraz

Reklamy

Dobry kabaret nie jest zły!

Znalezione obrazy dla zapytania laskowik i smoleń

Ta notka powstała z tego powodu, że wczoraj, wieczorem w Sopocie, wystąpił Jerzy Kryszak i odśpiewał bardzo smutny song na to, co się w Polsce, politycznie dzieje.

Łzy same płynęły, a  występ Jerzego Kryszaka wkleiłam z tekstem, bo może komuś nie będzie się chciało otworzyc i posłuchać.

Aby odsłuchać song poprzedzony monologiem, należy suwak nastawić na 2 minuty i 45 sekud!

„Oglądasz życie w telewizji i tylko tyle o świecie wiesz.
A speców sztab od hipokryzji, jak pionka w szachach ustawia cię.
Za ciebie wszystko się ocenia, wyboru wolność to tylko mit.
A w twe okienko od patrzenia, profesjonalny wciskają kit.

Przemyśl to sam, jeszcze własne zdanie wolno mieć póki możesz, póki chcesz

Cóż w takich czasach żyć nam przyszło, że mogą zrobić, co tylko chcą.
Gdy znów powraca marna przeszłość, kłamliwa śpiewka powraca z nią.
A przecież miało być inaczej, i sprawiedliwie też miało być.
Prawdy są dzisiaj tak fałszywe, że przyzwoitość nie znaczy nic.

Nie wystarczy parę złotych dać, nie wystarczy tylko brać.”

Z tej przyczyny automatycznie przypomniały mi się czasy socjalizmu, kiedy to na festiwalach brylował Zenon Laskowik i Bogdan Smoleń i wielu innych, którzy jeśli zostali przepuszczeni przez cenzurę, to dawali nam dobry, inteligeny kabaret, taki jaki lubię!

Już chyba miałam w domu kolorowy telewizor „Rubin” i się chłonęło wszystko jak gąbka, a potem znało się teksty i piosenki na pamięć.

Te kabarety dawały nam chwilę wytchnienia od skostniałych czasów.

Uwielbiam wracać do piosenki wyśpiewanej przez Bogdana Smolenia, o ludzich smutnych w tramwajach.

Chyba wciąż jesteśmy takim smutnym narodem!

1.
Coś się z narodem dzieje niedobrego,
Nie ma za grosz poczucia humoru ludowego,

Ja was widziałem o świcie w tramwaju,
Bo powracałem luźno sobie z balu,

Zawsze myślałem, że rano w tych tramwajach,
Jest wesoluśko, że radość was upaja,
A tu Garbary, szare mary Tuchobole Zdrój,
Dlaczego? Ludu ty Mój?

To wycie syren i ranne bicie dzwonów,
To najpiękniejsze odgłosy tego domu,
Przez 8 godzin wylegania w tych pierzynach już dość,
Więc skąd ta poranna złość? Tym bardziej, że…

Ref.
Za oknami świta,
Widać, że rozkwita,
Rosną domy z prawej,
Z lewej beton też…

Przecie to jest nasza,
Duma pospolita,
A wy jacyś tacy…
Toż to przecie grzech.

2.
Przez chwilę myślałem: „Może coś się stało?”,
Ale to by nasze polskie radio dawno już podało,

Pisałaby by prasa we wszystkich gazetach na pierwszych stronicach,
No bo jakaż z tego byłaby… tajemnica?

I tak podniecony, już nie wytrzymałem.
Razem z motorniczym, kumplem z partyzantki, tramwaj zatrzymałem.
I jak ten natchniony poeta Horacy zawołałem…
LUDZIE!!! KOCHANI… COŚCIE TACY SMUTNI???
PRZECIE JEDZIECIE DO PRACY!!!

Ref.
Patrzcie…
Za oknami świta,
Widać, że rozkwita,
Rosną domy z prawej,
Z lewej beton też…

Przecie to jest nasza,
Duma pospolita,
A wy jacyś tacy…
Toż to przecie grzech.

Autor: Zenon Laskowik

 

 

 

 

Jeden dzień – ale mi się nazbierało!

Wymyśliłam inny sposób na zupę pomidorową i stwierdzam, że zupa gotowana tym sposobem jest bardzo smaczna.

Nie lubię pomidorowej z koncentratu w słoiczku i wpadłam na pomysł, aby kupić krojone pomidory w puszcze we własnej zalewie „Pudliszki”.

Zabrałam się do ugotowania bulionu (2,5 litra) na skrzydełkach, a kiedy były prawie miękkie, to robiłam tak:

  • dodałam warzywa, a więc marchewkę, seler, por i kilka listków laurowych, oraz kilka ziaren ziela angielskiego z dużą łyżką „Jarzynki”,
  • kiedy warzywa były prawie miekkie sypnęłam 6 garści ryżu i tak trzymałam na gazie do miekkości wszystkiego,
  • w osobnym garnku na maśle przesmażyłam zawartość trzech puszek pomidorów i zredukowałam, aż sos ten trochę zgęstniał,
  • potrakotwałam to blenderem i dodałam do rosołu z miękkim ryżem,
  • następnie zahartowałam śmietanę 18% i dodałam do zupy, a na koniec wsypałam posiekany koper i pietruszkę zieloną.

Zupa wyszła tak dobra, jakbym ją gotowała ze świeżych, pachnących słońcem pomidorów – polecam ten przepis!

 

Na Osi Czasu mojej Córki zauważyłam clip z utworem młodego wokalisty Kamila Bednarka, na którego też głosowałam w X Faktor i też się nie pomyliłam, co do jego talentu.

Jakże się cieszę, że młodzi ludzie tworzą muzę na skalę światową i nie idą na łatwiznę.

Kamil zebrał najzdolnieszych muzyków i wykonawców i utwór nagrany to jedno wielkie „Łał”.

Kto lubi ambitną piosenkę, to niech sam oceni, bo w tym klipie jest wszystko na najwyższym, światowym poziome.

 

Dziś właśnie mija 9 rocznica Katastrofy Smoleńskiej i znowu na tej tragedii robią politykę, co jest cholernie niesmaczne.

Już słyszeliśmy, że mordy zdradzieckie zabiły Kaczyńskiemu brata i na tej tragedii wygrali wybory, ale to nie było tak, że ktoś zabił tych ludzi.

Zabiła ich upartość tego z Żoliborza, który wysłał brata na śmierć, bo akurat zbliżały się wybory.

Kazał lądować i mam nadzieję, że doczekam się treści ostatniego telefonu do prezydenta.

Antek Macierewicz znowu bredzi o zamachu, ale naprawdę było to tak jak na poniższej grafice i nikt mi nie wmówi, że było inaczej!

Niech spoczywają w pokoju bez następnych ekshumacji w poszukiwaniu trotylu.

 

Obraz może zawierać: tekst

I jeszcze odnośnie strajku nauczycieli:

Dostałam na priv!
Mam info z Warmii i Mazur. Tam nauczyciele dostali cynk z kuratorium, że rząd nie jest taki twardy jak próbują pokazać w telewizji. W rzeczywistości są posrani i przerażeni tym strajkiem i tylko liczą na to, że jak zwykle pękniemy. Kuratorium warmińsko-mazurskie ma jasny przekaz, choć nieoficjalny, do nauczycieli: nie rezygnujcie, ci na górze was się naprawdę boją. Przekażcie wszystkim naszym nauczycielom tę wiadomość. Trzymajmy się 👩‍❤‍💋‍👩👏

Dobrnęłam do końca Internetu!

Niżej pisałam, że lubię słuchać wartościowych piosenek, bo bez nich Świat byłby nie taki sam.

Pisałam też, że współczesne piosenki niekoniecznie do mnie trafiają, gdyż są znikomej wartości artystycznej.

Jednak to, co dziś odsłuchałam, to już nie uda mi się „odzobaczyć” i zapomnieć!

Narażę Was więc na coś, co Wami wstrząśnie –  jako i mną wstrząsnęło!

Oto przedstawiam Wam siostry Godlewskie, które chcą zaistnieć na scenie muzycznej i na Święta Bożego Narodzenia wskoczyły do Internetu z kolędą.

Śpiewają tak jak wyglądają i tutaj ja doszłam do końca Internetu, bo niżej już nie można!

Wysłuchanie tego wykonania w aranżacji obu sióstr pozostawiam własnej, świadomej decyzji!

A najgorsze jest to, że obie siostry zapraszane są do telewizji i tak wystąpiły w „Pytaniu na śniadanie”.

Telewizja też się kończy! Jak żyć?

Małgorzata Godlewska skorzystała z okazji i zaśpiewała "Kolorowy wiatr" /TVP /materiał zewnętrzny

 

Prezenterzy "Pytania na śniadanie" podczas rozmowy z siostrami Godlewskimi /TVP /materiał zewnętrzny

Dawnych wspomnień czar

Chyba każdy z nas ma swój ulubiony gatunek muzyczny i często wraca do swoich pozycji z lat młodości.

Ja dość często mam takie chwile, kiedy przypominam sobie dawno nie słyszane piosenki – te z moich młodych lat.

Jeśli piosenka jest melodyjna i można ją sobie pod nosem zanucić i wpada szybko w ucho – to jest już moja!

Wracam do starych przebojów, gdyż współczesne piosenki rzadko mi się podobają ze względu na infantylne teksty – bez większej głębi.

Już prawie nikt nie śpiewa w Polsce jak Irena Santor, Zdzisława Sośnicka, czy też Michał Bajor i można tak wymieniać tych wspaniałych, utalentowanych wykonawców z duszą!

Niestety, ale powoli Oni od nas odchodzą i na szczęście zostawiają swój dorobek artystyczny.

7 stycznia 2018 roku odeszła od nas francuska piosenkarka – France Gall, której piosenki uwielbiam.

Niech spoczywa w spokoju i szkoda, wielka szkoda! [*]

 

Nie żyje France Gall, zwyciężczyni Eurowizji w 1965 r. Miała 70 lat. Na zdjęciu – clip z roku 1964.

Nie żyje France Gall, zwyciężczyni Eurowizji w 1965 r. Miała 70 lat. Na zdjęciu – clip z roku 1964. Fot. screen ze strony YouTube.com/ Narek Tiraturyan.

1965 roku wygrała Konkurs Piosenki Eurowizji – zwycięski utwór napisał dla niej Serge Gainsbourg. Po długiej walce z chorobą, w wieku 70 lat, zmarła France Gall, jedna z najważniejszych piosenkarek we Francji. Jej piosenki są doskonale znane na całym świecie, także w Polsce.

Ten przebój zaśpiewała w roku 1987, gdy miała 40 lat. Piosenkę „Ella, elle l’a” znają chyba wszyscy – nie tylko we Francji, w Polsce też.

Tę piosenkę, która podbiła listy przebojów w całej Europie, dla France Gall napisał jej mąż, również piosenkarz, Michel Berger. Z kolei utwór „Poupée de cire, poupée de son”, z którym w 1965 r. wygrała w Neapolu Konkurs Piosenki Eurowizji, napisał dla niej sam Serge Gainsbourg. France Gall miała wówczas zaledwie 18 lat! Reprezentowała wtedy jednak nie Francję, lecz Luksemburg.

France Gall zmarła w niedzielę, 7 stycznia 2018 w Paryżu. Przyczyną śmierci wokalistki były komplikacje po zakażeniu spowodowanym chorobą nowotworową. Kondolencje po śmierci piosenkarki złożył prezydent Francji Emmanuel Macron, dziękując za jej wszystkie piosenki.

France Gall a traversé le temps grâce à sa sincérité et sa générosité. Elle laisse des chansons connues de tous les Français et l’exemple d’une vie tournée vers les autres, ceux qu’elle aimait et ceux qu’elle aidait.

Kiedy Ona śpiewa – płacze cały świat!

Dzisiaj w telewizji „Polsat” trafiłam całkiem niechcący na wywiad ze wspaniałą kobietą, aktorką filmową i teatralną, a także  piosenkarką, choć to chyba głupio brzmi.

Pani Stanisława Celińska nie śpiewa, a celebruje słowa i melodię w swoich piosenkach.

Nie będę wklejała Jej biografii, gdyż jest dostępna w sieci, a wkleję kilka Jej utworów!

Jej życiorsys był nezmiernie tragiczny, ponieważ przeżyła okres w swoim życiu bardzo niechlubny – była alkoholiczką!

Jak opowiada, to wyzwania i wielka ambicja wpędziły Ją w ten nałóg i nie umiała sobie w życiu jakoś wszystkiego poukładać.

Ucierpiał mąż i ucierpiały dzieci, bo wiele lat zaniedbywała swoją rodzinę, a najbardziej syna i córkę.

Zorientowała się w pewnym momencie, że oto znalazła się na dnie i postanowiła się ponieść oraz naprawić wyrządone krzywdy.

Poprosiła po wielu latach o wybaczenie, a najbardziej zależało Jej, aby to dzieci jej wybaczyły, że była tak złą matką.

Powoli się podnosiła i postanowiła napisać autobiograficzną książę pt. „Wiele przeszłam”.

Oficjalnie przyznała się do swojej chorby alkoholowej, gdyż w ten sposób próbuje pomóc innym ludziom z takim problemem – z chorobą alkoholową. Mówi, że miała uczulenie na alkohol, tak jak inni mają uczulenie na kurz, czy pyłki brzozy.

Teraz spokojna i wyciszona ma wiele koncertów,  na których ludzie płaczą, bo i ja płaczę słuchając jej utworów.

Te jej piosenki sięgają bardzo głęboko we wrażliwe dusze i drążą i wiercą rozpierając, sięgając do najbardziej ukrytych tajemnic ludzkiego istnienia.

Nie ma mowy, aby nie płakać słuchając jej, gdyż ona potrafi rozłożyć na kawałki nawet najbardziej twarde serducho, bo dotyka naszych trosk i kłopotów w życiu codziennym.

Pani Stanisława twierdzi, że powstać pomógł Jej Pan Bóg i wiara. Twierdzi, że pisząc teksty do kolęd świątecznych – to Bóg jej dyktuje słowa. Można i tak wychodzić z uzależnienienia.

Ja Jej dziękuję za Jej twórczość, którą na nowo odkryłam dzięki temu wywiadowi.

Odsłuchując Jej songi po moim licu spływały łzy, bo znalazłam w jej twórczości kawał swojego życia nie zawsze usłanego róźami!

Kto ma ochotę, to niech posłucha!

https://www.youtube.com/watch?v=F045E_yrxCM&index=5&list=PLxsBwxT0vz01HCWwvk7f9PWCwYq7cWcBi

 

https://www.youtube.com/watch?v=VqYcAKYsWgs

 

https://www.youtube.com/watch?v=Ksd6J1X6AA8

 

https://www.youtube.com/watch?v=jTMJesfFNo4

 

https://www.youtube.com/watch?v=Zgdyx6b9QVM

 

https://www.youtube.com/watch?v=JO_b4vq96ss

Dziwny jest ten świat – tak śpiewał Czesław Niemen!

W Las Vegas – w Ameryce z rąk szaleńca zginęło ponad 50 osób, a ponad 500 rannych walczy w szpitalach o życie.

Szaleniec miał broń maszynową i strzelał do młodych ludzi jak do kaczek.

Katalonia w niedzielę została spałowana przez hiszpańską Policję! Lała się krew i ludzie zostali ostrzelani bronią kulową.

W mojej miejscowości   jutro Kobiety szykują się na „Czarny Protest”. Kobiety nie zgadzają się z tym, jak ten rząd kobiety w Polsce traktuje.

Ja się nie wybiorę, choć popieram, ale nie chcę być sfotografowana przez Policję, a potem wzywana na Komisariat.

Jedną kobietę wezwano na Policję, bo machała „Białą różą” W świecie PiS niechaj nikt nie czuje się bezpieczny!

Płaczę nad Las Vegas i płaczę nad Katalonią, gdyż to wszystko mnie przerasta. Nie mogę pojąć tego, w którym kierunku zmierza ten świat. Nie mogę pojąć tego, że tak marne jest życie człowieka, kiedy się go zabija jak zwierzynę w lesie, albo pałuje do pierwszej krwi.

Nie mogę pojąć jak lekką ręką Polacy oddali władzę w ręce szaleńców, którzy wcale nie myślą o Polce i Polaku, a zbijają na Rodakach swój kapitał polityczny i nawet sondaże są sfałszowane!

To wszystko jest psychiczne, patologiczne, nielogiczne i złe.

Ja Seniorka nie mam już na nic wpływu i aby siebie chronić i swoje zdrowie uciekam w inny świat.

Uciekam w świat PRL-u, w świat tamtej kultury i piosenki.

Tak, uciekam w świat PRL-u, kiedy piosenka miała sens, bo właśnie w tym czasie powstały cudne utwory i mądre, które nasze pokolenie ma mocno w sercu.

Teraz nie tworzy się takich piosenek i nie pisze się tak życiowych tekstów. My z czasów PRL-u jesteśmy bogatsi, bardziej wrażliwi i wiemy o tym, że za naszych, młodych czasów powstały arcydzieła, kiedy teraz młodzi mogą sobie tylko pomarzyć.

Wkleiłam na blogu kilka piosenek z moich lat młodości, ale było ich tak wiele, że nocy by mi zabrakło na ich sobie przypomnienie.

Może ktoś zrobi sobie koncert, z tego, co wybrałam.

https://www.youtube.com/watch?v=OpLAzFvoptc

https://www.youtube.com/watch?v=nU_RkqrO2QI&list=RDTuT_tUJNL3E&index=2

 

https://www.youtube.com/watch?v=q7ke_xzw0Ew

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=LFhTMa8dav4

https://www.youtube.com/watch?v=xsqTxMTZKZU

https://www.youtube.com/watch?v=eQpS99SNQQA

 

https://www.youtube.com/watch?v=cKg9Qsv0Ij8

 

https://www.youtube.com/watch?v=oHbGP01Xnws

 

https://www.youtube.com/watch?v=YKlbJnAGOHQ

 

https://www.youtube.com/watch?v=EAH-eXwP0Lc

 

https://www.youtube.com/watch?v=_BGQ05jMaZc

 

https://www.youtube.com/watch?v=TroenoOkXHo

Moja dzielna Mama w chorobie!

Wieczór jest dla mnie, kiedy mogę coś skrobnąć na blogu, bo mam chwilę dla siebie i dla swoich myśli.

Piszę na blogu, że codziennie poświęcam trochę czasu dla mojej,  chorej na raka Mamie.

Mój codzienny dzień się przewartościował i od rana myślę, co by tu Mamie ugotować i zanieść ciepłe i świeże.

To jest burza mózgu, bo zależy mi na tym, że kiedy po szpitalu odzyskała apetyt, to powinna jeść zdrowo.

Był czas, że jej organizm niczego nie przyswajał, a więc to była droga przez mękę.

Kiedy się tak patrzyło, że się okropnie męczy, to był ogromny stres dla rodziny.

Po szpitalu powoli stan się poprawia i dziś Mama mnie zaskoczyła.

Nie wiem skąd Ona czerpie siłę, że mimo boleści i strasznie mocnych leków, potrafi się sama z siebie śmiać.

Śmieje się z tego, że zrobiła się laska, bo waży tyle, ile ważyła jako panienka.

Śmieje się z tego, że przerzedziły się jej włosy, ale nie ma ani jednego siwulca, mimo 86 lat – to ewenement.

Śmieje się z tego, że dupka zrobiła się taka malutka i nie ma po czym poklepać.

Słuchając Jej w obliczu choroby jestem zaskoczona ogromną  siłą, aby przeżyć dzień i kolejne dni.

Wciąż sobie zadaję pytanie – skąd bierze taką radość życia w sobie?

Ale, ale –  dziś to mnie zaskoczyła ogromnie.

Nigdy nie śpiewała, nam Dzieciom piosenki, którą pamięta ze swoich młodych lat, a kiedy zaśpiewała, to stwierdziłam, że to perełka w Jej głowie, którą się z nami nigdy nie podzieliła.

Zapamiętałam słowo – rogaliki i zaczęłam szperać w sieci. Znalazłam cudną piosenkę z lat młodości mojej Mamy.

Posłuchajcie i wiem, że tego utworu nie znacie.

Ja znam siebie, że kiedy zapadnie u mnie diagnoza – rak, to się totalnie rozsypię i nie będę tak mocna jak moja Mama.

 

https://www.youtube.com/watch?v=2syFg77jd3c

Nie wiem, nie wiem
Jak to wytłumaczyć mam
Przecież, przecież
Ledwie parę godzin cię znam
Pewnie, pewnie
Moje słowa zdziwią cię
Może śmieszne
Trochę są zmartwienia me, bo chcę…

Rogaliki na śniadanie z tobą jeść
Wspólną szafę na ubranie z tobą mieć
Pantofle ranne dawać ci przed snem
I wychodzić na dwór z naszym psem
Razem głośno śmiać się w kinie – ja i ty
Razem łykać aspirynę w mokre dni
Mieć z tobą wspólny sufit, wspólny piec
Czego więcej można chcieć?

I, doprawdy, aż się boję
To taki dziwny fakt
Starczyło tylko raz popatrzeć w oczy twoje
A już marzę tak…

Rogaliki na śniadanie z tobą jeść
Wspólną szafę na ubranie z tobą mieć
W radościach i kłopotach razem być
I już więcej nie chcę nic
I już więcej nie chcę nic

I, doprawdy, aż się boję
To taki dziwny fakt
Starczyło tylko raz popatrzeć w oczy twoje
A już marzę tak…

Rogaliki na śniadanie z tobą jeść
Wspólną szafę na ubranie z tobą mieć
W radościach i kłopotach razem być
I już więcej nie chcę nic
I już więcej nie chcę nic

Wakacje! Niech żyją wakacje!

Dzisiaj i jutro odbywają się w moim miasteczku Mistrzostwa Polski w kajak – polo!

A skoro jest lato, to na początek wpisu wkleję letnią piosenkę, która ma niewiarygodną liczbę odsłon na YT, bo aż – 2 578 676 045.

https://www.youtube.com/watch?v=kJQP7kiw5Fk

Ale wracam do zawodów sportowych w moim mieście, bo:

 Ta widowiskowa dyscyplina gromadzi dużo sympatyków. Ze względu na to, że Choszczno jest prekursorem w jej uprawianiu i słynie ze świetnych zawodników oraz wyników,  mówi się o mieście, że jest stolicą kajak polo. Sportowcy są doskonałą wizytówką Choszczna, bo uprawianie tej trudnej dyscypliny przez tak wiele osób wyróżnia miasto nie tylko w Polsce.

https://www.youtube.com/watch?v=cvjm2u_EJBM&feature=youtu.be

Autorem zdjęć jest mój Mąż.

 

 

 

 

 

 

 

Dzień Matki jutro – dla mnie smutny dzień!

 

Moje serce krzyczy, 

wykreślcie Dzień Matki z kalendarza,

bo ja nie mam na nie siły tego roku.

Ja chcę, aby płynęły dni bez tego święta,

bo na słowo święto – łzy zalewają mi twarz.

Tak trudno znieść Twoje cierpienie Mamo,

kiedy tak skruszałaś,

kiedy tak się zminimalizowałaś,

kiedy tak podobna jesteś do bezbronnego kotka,

którego trzeba głaskać i karmić, by poczuł siłę.

Mamo!

Jesteś w cierpieniu taka dzielna,

że swoim uporem mogłabyś obdzielić

wszystkich chorych świata.

Skąd czerpiesz taką siłę i do diaska jak to robisz,

że nie masz ani jednego siwego włosa,

choć życie łatwym nie było?

Mamo!

Nawet nie wiesz jaka jestem bezradna,

że nie znajduję słów, aby to wyrazić.

Mamo!

Założyłam na twarz niewidzialną maskę,

aby nie dać po sobie poznać,

że mi przykro. Uśmiecham się do Ciebie.

Mamo!

Moje serce wali jak młot, kiedy

nie odbierasz telefonu!

Tak się zdarzyło dwa razy, kiedy

lotem błyskawicy pędziłam,

na złamanie karku, by się dowiedzieć,

że żyjesz!

Siadałam wtedy w fotelu

i łapałam powietrze jak ryba – szczęśliwa.

Wykreślcie to święto z kalendarza,

bo ja nie wiem i nikt nie wie

ile jeszcze….

Płaczę i Ci dziękuję. Mamo!

  

Nie, nie żałuję

 

Że nie dałaś mi mamo zielonookich snów.
Nie, nie żałuję.
Że nie znałam klejnotów ni koronkowych słów.
Nie żałuję.
Że nie mówiłaś mi, jak szczęście kraść spod lady
i nie uczyłaś mnie życiowej maskarady.
Pieszczoty szarej tych umęczonych dni, nie żal mi,
nie żal mi.

Nie, nie żałuję.
Przeciwnie, bardzo ci dziękuję, kochana,
żeś mi odejść pozwoliła, po to, bym żyła tak jak żyłam.
Że nie dałeś mi szczęścia, pierścionka ani psa.
Nie żałuję.
Że nie dzwonisz po nocach: kochanie, tak to ja.
Nie żałuję.
Że nie załatwisz mi posady sekretarki,
i że nie noszę twojej szarej marynarki.
Że patrzysz na mnie jak teatralny widz,
to nic, to nic.

Nie, nie żałuję.
Przeciwnie, bardzo ci dziękuję, kochanie,
za to, że jesteś królem karo,
że jesteś zbrodnią mą i karą.

Że w tym kraju przeżyłam tych parę trudnych lat.
Nie żałuję.
Że na koniec się dowiem: ot, tak się toczy świat.
Nie żałuję.
Że nie załatwią mi urlopu od pogardy,
i że nie zwrócą mi uśmiechu jak kokardy.
Pieszczoty szarej tych udręczonych dni,
nie żal mi, nie żal mi.

Nie, nie żałuję.
Przeciwnie, bardzo ci dziękuję, mój kraju,
za jakiś czwartek, jakiś piątek, jakiś wtorek,
i za nadziei cały worek.
Nie, nie żałuję.
Przeciwnie, bardzo ci dziękuję,
za to, że jesteś moim krajem,
że jesteś piekłem mym i rajem.

 

Tekst: Agnieszka Osiecka.

https://www.youtube.com/watch?v=jrE_tQzzY1g

 

https://www.youtube.com/watch?v=wJ-WM94YP1s

 

https://www.youtube.com/watch?v=DevJ_DlYHOE

 

https://www.youtube.com/watch?v=O95dhrYbOgk

 

https://www.youtube.com/watch?v=Svdt9RVCuOM

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=uVlvFNaPWmI