Archiwa tagu: piosenka

Dobrnęłam do końca Internetu!

Niżej pisałam, że lubię słuchać wartościowych piosenek, bo bez nich Świat byłby nie taki sam.

Pisałam też, że współczesne piosenki niekoniecznie do mnie trafiają, gdyż są znikomej wartości artystycznej.

Jednak to, co dziś odsłuchałam, to już nie uda mi się „odzobaczyć” i zapomnieć!

Narażę Was więc na coś, co Wami wstrząśnie –  jako i mną wstrząsnęło!

Oto przedstawiam Wam siostry Godlewskie, które chcą zaistnieć na scenie muzycznej i na Święta Bożego Narodzenia wskoczyły do Internetu z kolędą.

Śpiewają tak jak wyglądają i tutaj ja doszłam do końca Internetu, bo niżej już nie można!

Wysłuchanie tego wykonania w aranżacji obu sióstr pozostawiam własnej, świadomej decyzji!

A najgorsze jest to, że obie siostry zapraszane są do telewizji i tak wystąpiły w „Pytaniu na śniadanie”.

Telewizja też się kończy! Jak żyć?

Małgorzata Godlewska skorzystała z okazji i zaśpiewała "Kolorowy wiatr" /TVP /materiał zewnętrzny

 

Prezenterzy "Pytania na śniadanie" podczas rozmowy z siostrami Godlewskimi /TVP /materiał zewnętrzny

Reklamy

Dawnych wspomnień czar

Chyba każdy z nas ma swój ulubiony gatunek muzyczny i często wraca do swoich pozycji z lat młodości.

Ja dość często mam takie chwile, kiedy przypominam sobie dawno nie słyszane piosenki – te z moich młodych lat.

Jeśli piosenka jest melodyjna i można ją sobie pod nosem zanucić i wpada szybko w ucho – to jest już moja!

Wracam do starych przebojów, gdyż współczesne piosenki rzadko mi się podobają ze względu na infantylne teksty – bez większej głębi.

Już prawie nikt nie śpiewa w Polsce jak Irena Santor, Zdzisława Sośnicka, czy też Michał Bajor i można tak wymieniać tych wspaniałych, utalentowanych wykonawców z duszą!

Niestety, ale powoli Oni od nas odchodzą i na szczęście zostawiają swój dorobek artystyczny.

7 stycznia 2018 roku odeszła od nas francuska piosenkarka – France Gall, której piosenki uwielbiam.

Niech spoczywa w spokoju i szkoda, wielka szkoda! [*]

 

Nie żyje France Gall, zwyciężczyni Eurowizji w 1965 r. Miała 70 lat. Na zdjęciu – clip z roku 1964.

Nie żyje France Gall, zwyciężczyni Eurowizji w 1965 r. Miała 70 lat. Na zdjęciu – clip z roku 1964. Fot. screen ze strony YouTube.com/ Narek Tiraturyan.

1965 roku wygrała Konkurs Piosenki Eurowizji – zwycięski utwór napisał dla niej Serge Gainsbourg. Po długiej walce z chorobą, w wieku 70 lat, zmarła France Gall, jedna z najważniejszych piosenkarek we Francji. Jej piosenki są doskonale znane na całym świecie, także w Polsce.

Ten przebój zaśpiewała w roku 1987, gdy miała 40 lat. Piosenkę „Ella, elle l’a” znają chyba wszyscy – nie tylko we Francji, w Polsce też.

Tę piosenkę, która podbiła listy przebojów w całej Europie, dla France Gall napisał jej mąż, również piosenkarz, Michel Berger. Z kolei utwór „Poupée de cire, poupée de son”, z którym w 1965 r. wygrała w Neapolu Konkurs Piosenki Eurowizji, napisał dla niej sam Serge Gainsbourg. France Gall miała wówczas zaledwie 18 lat! Reprezentowała wtedy jednak nie Francję, lecz Luksemburg.

France Gall zmarła w niedzielę, 7 stycznia 2018 w Paryżu. Przyczyną śmierci wokalistki były komplikacje po zakażeniu spowodowanym chorobą nowotworową. Kondolencje po śmierci piosenkarki złożył prezydent Francji Emmanuel Macron, dziękując za jej wszystkie piosenki.

France Gall a traversé le temps grâce à sa sincérité et sa générosité. Elle laisse des chansons connues de tous les Français et l’exemple d’une vie tournée vers les autres, ceux qu’elle aimait et ceux qu’elle aidait.

Kiedy Ona śpiewa – płacze cały świat!

Dzisiaj w telewizji „Polsat” trafiłam całkiem niechcący na wywiad ze wspaniałą kobietą, aktorką filmową i teatralną, a także  piosenkarką, choć to chyba głupio brzmi.

Pani Stanisława Celińska nie śpiewa, a celebruje słowa i melodię w swoich piosenkach.

Nie będę wklejała Jej biografii, gdyż jest dostępna w sieci, a wkleję kilka Jej utworów!

Jej życiorsys był nezmiernie tragiczny, ponieważ przeżyła okres w swoim życiu bardzo niechlubny – była alkoholiczką!

Jak opowiada, to wyzwania i wielka ambicja wpędziły Ją w ten nałóg i nie umiała sobie w życiu jakoś wszystkiego poukładać.

Ucierpiał mąż i ucierpiały dzieci, bo wiele lat zaniedbywała swoją rodzinę, a najbardziej syna i córkę.

Zorientowała się w pewnym momencie, że oto znalazła się na dnie i postanowiła się ponieść oraz naprawić wyrządone krzywdy.

Poprosiła po wielu latach o wybaczenie, a najbardziej zależało Jej, aby to dzieci jej wybaczyły, że była tak złą matką.

Powoli się podnosiła i postanowiła napisać autobiograficzną książę pt. „Wiele przeszłam”.

Oficjalnie przyznała się do swojej chorby alkoholowej, gdyż w ten sposób próbuje pomóc innym ludziom z takim problemem – z chorobą alkoholową. Mówi, że miała uczulenie na alkohol, tak jak inni mają uczulenie na kurz, czy pyłki brzozy.

Teraz spokojna i wyciszona ma wiele koncertów,  na których ludzie płaczą, bo i ja płaczę słuchając jej utworów.

Te jej piosenki sięgają bardzo głęboko we wrażliwe dusze i drążą i wiercą rozpierając, sięgając do najbardziej ukrytych tajemnic ludzkiego istnienia.

Nie ma mowy, aby nie płakać słuchając jej, gdyż ona potrafi rozłożyć na kawałki nawet najbardziej twarde serducho, bo dotyka naszych trosk i kłopotów w życiu codziennym.

Pani Stanisława twierdzi, że powstać pomógł Jej Pan Bóg i wiara. Twierdzi, że pisząc teksty do kolęd świątecznych – to Bóg jej dyktuje słowa. Można i tak wychodzić z uzależnienienia.

Ja Jej dziękuję za Jej twórczość, którą na nowo odkryłam dzięki temu wywiadowi.

Odsłuchując Jej songi po moim licu spływały łzy, bo znalazłam w jej twórczości kawał swojego życia nie zawsze usłanego róźami!

Kto ma ochotę, to niech posłucha!

https://www.youtube.com/watch?v=F045E_yrxCM&index=5&list=PLxsBwxT0vz01HCWwvk7f9PWCwYq7cWcBi

 

https://www.youtube.com/watch?v=VqYcAKYsWgs

 

https://www.youtube.com/watch?v=Ksd6J1X6AA8

 

https://www.youtube.com/watch?v=jTMJesfFNo4

 

https://www.youtube.com/watch?v=Zgdyx6b9QVM

 

https://www.youtube.com/watch?v=JO_b4vq96ss

Dziwny jest ten świat – tak śpiewał Czesław Niemen!

W Las Vegas – w Ameryce z rąk szaleńca zginęło ponad 50 osób, a ponad 500 rannych walczy w szpitalach o życie.

Szaleniec miał broń maszynową i strzelał do młodych ludzi jak do kaczek.

Katalonia w niedzielę została spałowana przez hiszpańską Policję! Lała się krew i ludzie zostali ostrzelani bronią kulową.

W mojej miejscowości   jutro Kobiety szykują się na „Czarny Protest”. Kobiety nie zgadzają się z tym, jak ten rząd kobiety w Polsce traktuje.

Ja się nie wybiorę, choć popieram, ale nie chcę być sfotografowana przez Policję, a potem wzywana na Komisariat.

Jedną kobietę wezwano na Policję, bo machała „Białą różą” W świecie PiS niechaj nikt nie czuje się bezpieczny!

Płaczę nad Las Vegas i płaczę nad Katalonią, gdyż to wszystko mnie przerasta. Nie mogę pojąć tego, w którym kierunku zmierza ten świat. Nie mogę pojąć tego, że tak marne jest życie człowieka, kiedy się go zabija jak zwierzynę w lesie, albo pałuje do pierwszej krwi.

Nie mogę pojąć jak lekką ręką Polacy oddali władzę w ręce szaleńców, którzy wcale nie myślą o Polce i Polaku, a zbijają na Rodakach swój kapitał polityczny i nawet sondaże są sfałszowane!

To wszystko jest psychiczne, patologiczne, nielogiczne i złe.

Ja Seniorka nie mam już na nic wpływu i aby siebie chronić i swoje zdrowie uciekam w inny świat.

Uciekam w świat PRL-u, w świat tamtej kultury i piosenki.

Tak, uciekam w świat PRL-u, kiedy piosenka miała sens, bo właśnie w tym czasie powstały cudne utwory i mądre, które nasze pokolenie ma mocno w sercu.

Teraz nie tworzy się takich piosenek i nie pisze się tak życiowych tekstów. My z czasów PRL-u jesteśmy bogatsi, bardziej wrażliwi i wiemy o tym, że za naszych, młodych czasów powstały arcydzieła, kiedy teraz młodzi mogą sobie tylko pomarzyć.

Wkleiłam na blogu kilka piosenek z moich lat młodości, ale było ich tak wiele, że nocy by mi zabrakło na ich sobie przypomnienie.

Może ktoś zrobi sobie koncert, z tego, co wybrałam.

https://www.youtube.com/watch?v=OpLAzFvoptc

https://www.youtube.com/watch?v=nU_RkqrO2QI&list=RDTuT_tUJNL3E&index=2

 

https://www.youtube.com/watch?v=q7ke_xzw0Ew

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=LFhTMa8dav4

https://www.youtube.com/watch?v=xsqTxMTZKZU

https://www.youtube.com/watch?v=eQpS99SNQQA

 

https://www.youtube.com/watch?v=cKg9Qsv0Ij8

 

https://www.youtube.com/watch?v=oHbGP01Xnws

 

https://www.youtube.com/watch?v=YKlbJnAGOHQ

 

https://www.youtube.com/watch?v=EAH-eXwP0Lc

 

https://www.youtube.com/watch?v=_BGQ05jMaZc

 

https://www.youtube.com/watch?v=TroenoOkXHo

Moja dzielna Mama w chorobie!

Wieczór jest dla mnie, kiedy mogę coś skrobnąć na blogu, bo mam chwilę dla siebie i dla swoich myśli.

Piszę na blogu, że codziennie poświęcam trochę czasu dla mojej,  chorej na raka Mamie.

Mój codzienny dzień się przewartościował i od rana myślę, co by tu Mamie ugotować i zanieść ciepłe i świeże.

To jest burza mózgu, bo zależy mi na tym, że kiedy po szpitalu odzyskała apetyt, to powinna jeść zdrowo.

Był czas, że jej organizm niczego nie przyswajał, a więc to była droga przez mękę.

Kiedy się tak patrzyło, że się okropnie męczy, to był ogromny stres dla rodziny.

Po szpitalu powoli stan się poprawia i dziś Mama mnie zaskoczyła.

Nie wiem skąd Ona czerpie siłę, że mimo boleści i strasznie mocnych leków, potrafi się sama z siebie śmiać.

Śmieje się z tego, że zrobiła się laska, bo waży tyle, ile ważyła jako panienka.

Śmieje się z tego, że przerzedziły się jej włosy, ale nie ma ani jednego siwulca, mimo 86 lat – to ewenement.

Śmieje się z tego, że dupka zrobiła się taka malutka i nie ma po czym poklepać.

Słuchając Jej w obliczu choroby jestem zaskoczona ogromną  siłą, aby przeżyć dzień i kolejne dni.

Wciąż sobie zadaję pytanie – skąd bierze taką radość życia w sobie?

Ale, ale –  dziś to mnie zaskoczyła ogromnie.

Nigdy nie śpiewała, nam Dzieciom piosenki, którą pamięta ze swoich młodych lat, a kiedy zaśpiewała, to stwierdziłam, że to perełka w Jej głowie, którą się z nami nigdy nie podzieliła.

Zapamiętałam słowo – rogaliki i zaczęłam szperać w sieci. Znalazłam cudną piosenkę z lat młodości mojej Mamy.

Posłuchajcie i wiem, że tego utworu nie znacie.

Ja znam siebie, że kiedy zapadnie u mnie diagnoza – rak, to się totalnie rozsypię i nie będę tak mocna jak moja Mama.

 

https://www.youtube.com/watch?v=2syFg77jd3c

Nie wiem, nie wiem
Jak to wytłumaczyć mam
Przecież, przecież
Ledwie parę godzin cię znam
Pewnie, pewnie
Moje słowa zdziwią cię
Może śmieszne
Trochę są zmartwienia me, bo chcę…

Rogaliki na śniadanie z tobą jeść
Wspólną szafę na ubranie z tobą mieć
Pantofle ranne dawać ci przed snem
I wychodzić na dwór z naszym psem
Razem głośno śmiać się w kinie – ja i ty
Razem łykać aspirynę w mokre dni
Mieć z tobą wspólny sufit, wspólny piec
Czego więcej można chcieć?

I, doprawdy, aż się boję
To taki dziwny fakt
Starczyło tylko raz popatrzeć w oczy twoje
A już marzę tak…

Rogaliki na śniadanie z tobą jeść
Wspólną szafę na ubranie z tobą mieć
W radościach i kłopotach razem być
I już więcej nie chcę nic
I już więcej nie chcę nic

I, doprawdy, aż się boję
To taki dziwny fakt
Starczyło tylko raz popatrzeć w oczy twoje
A już marzę tak…

Rogaliki na śniadanie z tobą jeść
Wspólną szafę na ubranie z tobą mieć
W radościach i kłopotach razem być
I już więcej nie chcę nic
I już więcej nie chcę nic

Wakacje! Niech żyją wakacje!

Dzisiaj i jutro odbywają się w moim miasteczku Mistrzostwa Polski w kajak – polo!

A skoro jest lato, to na początek wpisu wkleję letnią piosenkę, która ma niewiarygodną liczbę odsłon na YT, bo aż – 2 578 676 045.

https://www.youtube.com/watch?v=kJQP7kiw5Fk

Ale wracam do zawodów sportowych w moim mieście, bo:

 Ta widowiskowa dyscyplina gromadzi dużo sympatyków. Ze względu na to, że Choszczno jest prekursorem w jej uprawianiu i słynie ze świetnych zawodników oraz wyników,  mówi się o mieście, że jest stolicą kajak polo. Sportowcy są doskonałą wizytówką Choszczna, bo uprawianie tej trudnej dyscypliny przez tak wiele osób wyróżnia miasto nie tylko w Polsce.

https://www.youtube.com/watch?v=cvjm2u_EJBM&feature=youtu.be

Autorem zdjęć jest mój Mąż.

 

 

 

 

 

 

 

Dzień Matki jutro – dla mnie smutny dzień!

 

Moje serce krzyczy, 

wykreślcie Dzień Matki z kalendarza,

bo ja nie mam na nie siły tego roku.

Ja chcę, aby płynęły dni bez tego święta,

bo na słowo święto – łzy zalewają mi twarz.

Tak trudno znieść Twoje cierpienie Mamo,

kiedy tak skruszałaś,

kiedy tak się zminimalizowałaś,

kiedy tak podobna jesteś do bezbronnego kotka,

którego trzeba głaskać i karmić, by poczuł siłę.

Mamo!

Jesteś w cierpieniu taka dzielna,

że swoim uporem mogłabyś obdzielić

wszystkich chorych świata.

Skąd czerpiesz taką siłę i do diaska jak to robisz,

że nie masz ani jednego siwego włosa,

choć życie łatwym nie było?

Mamo!

Nawet nie wiesz jaka jestem bezradna,

że nie znajduję słów, aby to wyrazić.

Mamo!

Założyłam na twarz niewidzialną maskę,

aby nie dać po sobie poznać,

że mi przykro. Uśmiecham się do Ciebie.

Mamo!

Moje serce wali jak młot, kiedy

nie odbierasz telefonu!

Tak się zdarzyło dwa razy, kiedy

lotem błyskawicy pędziłam,

na złamanie karku, by się dowiedzieć,

że żyjesz!

Siadałam wtedy w fotelu

i łapałam powietrze jak ryba – szczęśliwa.

Wykreślcie to święto z kalendarza,

bo ja nie wiem i nikt nie wie

ile jeszcze….

Płaczę i Ci dziękuję. Mamo!

  

Nie, nie żałuję

 

Że nie dałaś mi mamo zielonookich snów.
Nie, nie żałuję.
Że nie znałam klejnotów ni koronkowych słów.
Nie żałuję.
Że nie mówiłaś mi, jak szczęście kraść spod lady
i nie uczyłaś mnie życiowej maskarady.
Pieszczoty szarej tych umęczonych dni, nie żal mi,
nie żal mi.

Nie, nie żałuję.
Przeciwnie, bardzo ci dziękuję, kochana,
żeś mi odejść pozwoliła, po to, bym żyła tak jak żyłam.
Że nie dałeś mi szczęścia, pierścionka ani psa.
Nie żałuję.
Że nie dzwonisz po nocach: kochanie, tak to ja.
Nie żałuję.
Że nie załatwisz mi posady sekretarki,
i że nie noszę twojej szarej marynarki.
Że patrzysz na mnie jak teatralny widz,
to nic, to nic.

Nie, nie żałuję.
Przeciwnie, bardzo ci dziękuję, kochanie,
za to, że jesteś królem karo,
że jesteś zbrodnią mą i karą.

Że w tym kraju przeżyłam tych parę trudnych lat.
Nie żałuję.
Że na koniec się dowiem: ot, tak się toczy świat.
Nie żałuję.
Że nie załatwią mi urlopu od pogardy,
i że nie zwrócą mi uśmiechu jak kokardy.
Pieszczoty szarej tych udręczonych dni,
nie żal mi, nie żal mi.

Nie, nie żałuję.
Przeciwnie, bardzo ci dziękuję, mój kraju,
za jakiś czwartek, jakiś piątek, jakiś wtorek,
i za nadziei cały worek.
Nie, nie żałuję.
Przeciwnie, bardzo ci dziękuję,
za to, że jesteś moim krajem,
że jesteś piekłem mym i rajem.

 

Tekst: Agnieszka Osiecka.

https://www.youtube.com/watch?v=jrE_tQzzY1g

 

https://www.youtube.com/watch?v=wJ-WM94YP1s

 

https://www.youtube.com/watch?v=DevJ_DlYHOE

 

https://www.youtube.com/watch?v=O95dhrYbOgk

 

https://www.youtube.com/watch?v=Svdt9RVCuOM

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=uVlvFNaPWmI

Tegoroczne Opole bojkotuję!

Starszym, to nie trzeba przypominać czasów PRL – u i tamtych Festiwali Piosenki w Opolu, a międzynarodowej w Sopocie.

Kiedy rozbrzmiewały w otwartych oknach polskie piosenki, to kraj spragniony rozrywki cichł i Lud cały siedział przed telewizorami.

Czerwce zazwyczaj były upalne i z otwartych okien płynęły przepiękne, pełne treści utwory śpiewane przez ulubionych artystów.

To było święto w Polsce i mówiło się o festiwalu wszędzie, bo na ulicy i w pracy i długo festiwal się pamiętało.

Nie szkodzi, że mieliśmy czarno – białe telewizory i patrzyliśmy na barwy czarno – białe, ale w serca nasze trafiła muzyka na najwyższym poziomie.

Jakie wspaniałe teksty płynęły z ust Anny German, Ireny Santor, Haliny Kunickiej, Czesława Niemena, Czerwonych Gitar, Krzysztofa Klenczona, Ewy Demarczyk itp.

Ile tekstów do piosenek napisała Agnieszka Osiecka i ile tekstów napisał Jacek Cygan i tak bez końca można wspominać.

Mijały lata i festiwal w Opolu z roku na rok tracił swój blask. Ogarnęły go masakryczne reklamy, co skutecznie zabiło we mnie podziw, bo zaczęli występować w nim ludzie na zasadzie – śpiewać każdy może, trochę lepiej, lub trochę gorzej.

Poziom zleciał na łeb na szyję i jeszcze te akcje z sms-ami i gadulstwo po próżnicy konferansjerów.

W tym roku  festiwal odbędzie się pod patronatem Jacka, Wielkiego Kurskiego, który cenzuruje go i wybuchła afera, że kto nie podziela poglądów PiS, ten na festiwalu nie zaśpiewa i koniec i kropka.

Miała zaśpiewać Kayah, ale za to, że wsparła KOD – została wykluczona z festiwalu.

Nie trzeba było długo czekać, kiedy Kasia Nosowska wyraziła swój sprzeciw przeciwko cenzurze i napisała na Facebooku:

Kilka zdań, a jaka klasa! Katarzyna Nosowska zawstydza prezesa TVP i potwierdza, że nie wystąpi w Opolu.

Katarzyna Nosowska

8 godzin temu

Panie i Panowie. W tej cichej i samotnej sekundzie przed snem, stajemy sami przed sobą, nadzy i prawdziwi, a wszelkie konteksty w jakich występujemy w relacji ze światem przestają mieć znaczenie. To wtedy dociera do nas, że bycie człowiekiem jest darem i zobowiązuje. Tylko my wiemy, tak naprawdę, jakie noty możemy sobie wystawić. Nie wystąpię w Opolu, bo wykluczenie, w jakiejkolwiek odsłonie, uznaję za zawstydzające. Gdyby mój syn otrzymał zaproszenie na urodziny kolegi, którego mama nie uwzględniłaby na liście dzieci (i tu dowolnie): z domów niezamożnych, innego wyznania itp. – to zostałby w domu. Po prostu. Po ludzku. Ślę ukłony, ze słonecznego ponad podziałami Mokotowa.

Ja jako zagorzała wielbicielka polskiej piosenki w tym roku bojkotuję „polską piosenkę”, bo nie po drodze mi z cenzurą w Polsce, która niszczy naszą kulturę!
Maryla Rodowicz przytula się do PiS i powodzenia! Maryla Rodowicz śpiewa, że niech żyje bal, bo drugi raz nie zaproszą nas wcale, ale Maryla musi, bo się rozwodzi, a „każden chce żyć” i willę jakoś trzeba opłacić i dlatego trzeba się sprzedać Kurskiemu! Zapamiętam!

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=ENvAmLuj5ko

 

Czy Eurowizja jest upolityczniona?

Noc zarwana – odespana!

Każdego roku śledzę Eurowizję, bo mi rozrywki potrzeba.

Wiem, wiem, że to taki plastikowy konkurs, ale mimo to, na stare lata ćwiczę swoje ucho i muzyczny gust.

Jeśli piosenka wpadnie mi w ucho, to znaczy, że jest ciekawa i interesująca. Nie musi zająć pierwszego miejsca, ale powoduje, że odtwarzam ją przez kilka dni po konkursie i po kilka razy dziennie. Nie mogę się nasłuchać.

Moje serce podbiła piosenka Blanche z Belgii i zawładnęła mną całkowicie. Taki miód na moje serce!

Eurowizję wygrał Salvador Sobral z Portugalii i choć jego wykonanie było interesujące, ciepłe, miękkie, to odsłucham jego piosenkę parę razy i na tym się zakończy moje uwielbienie dla tego wykonania.

Jeśli piosenka powoduje ciarki na całym ciele, czego dokonała Blanche z Belgii i właśnie rozłożyła mnie na łopatki. Jej niesamowicie niski głos i zmysłowy, a do tego naturalna, skromna wykonawczyni, to jest to!

W tamtym roku kibicowałam bardzo Michałowi Szpakowi, bo przestawił naprawdę ładną piosenkę, to w tym roku nie kibicowałam Polce – Kasi Moś! Nie porwała mnie jej piosenka, choć nie była najgorsza. Nie jednemu słuchaczowi się podobała i miała swoich fanów i dobrze!

Co bardzo mnie zmartwiło we wczorajszym konkursie, to fakt, że jury dało wyraz dezaprobaty dla Polski. Nawet ościenne kraje przyznawały niskie noty, a inne wręcz Polskę zbojkotowały. Przykro było to oglądać i tak Polska wylądowała na szarym końcu.

Zastanawiam się dlaczego tak się stało i podejrzewam, że Eurowizja pokazała Polsce środkowy palec i wywaliła nas na aut.

Myślę, że ma to podłoże polityczne, bo źle się dzieje w „państwie duńskim” i świat to niestety, ale obserwuje!

 

Jadę na koncert Michała Bajora!

No właśnie – będę tam z Córką moją.

Cieszę się jak diabli, bo bardzo cenię Michała Bajora i jego twórczość.

Od czasu do czasu trzeba się udać w inny, ciekawszy świat.

Wiem, że będę na tym koncercie płakała, bo  tak mam, że przeżywam wszystko bardzo sobą.

Kilka utworów wstawię na bloga.

Posłuchajcie ile jest mądrości i ekspresji w Jego utworach i ten niespotykany głos – drżący! 🙂