Archiwa tagu: pisanie

Dlaczego piszecie blogi?

 

Znalezione obrazy dla zapytania blog

Jakże często czytam w sieci prześmiewcze opinie o ludziach piszących swoje blogi.

Pytają, a po co im te blogaski, w których zostawiają swoje wypociny nikomu nie potrzebne i których właściwie nikt nie czyta?

Produkują się i mędrkują, popisując się swoją erudycją i niby inteligencją i właściwie ci ludzie się ośmieszają, bo wszystko, co piszą jest takie miałkie i blade, a więc nic nie ważne i niemerytoryczne – tak często określani są blogierzy i blogierki!

Ludzie się pukają w głowę, bo niby dlaczego blogierzy tracą czas na wpuszczanie do sieci swoich bredni, przemyśleń, czy też opowiadają o swoim intymnym życiu i puszczają to w eter.

Wypromować bloga jest bardzo trudno i ludzie nie piszący uważają, że jesteśmy głupcami z nadzieją na wielki sukces i zarabianie niezłych pieniędzy z reklam!

A to nie jest tak, bo z reklam, to sobie może żyć osoba publiczna jak Kasia Tusk, która pisze bloga, a jednocześnie reklamuje dane firmy.

Zwykły blogier pisze przeważnie dla siebie i cieszy się z pojawiających komentarzy, co oznacza, że ludzie go czytają i dyskutują i to jest taka dla nas nagroda.

Spojrzałam do archiwum swojego bloga i okazało się, że piszę codziennie od 2013 roku i tych notek jest ponad 2 tysiące.

Piszę wieczorem po przeżytym dniu i zawsze znajdzie się temat do poruszenia, by coś ważnego zanotować, albo pokazać zdjęcia, które uwielbiam robić o każdej porze roku.

Jeśli się coś dzieje w moim mieście, to też zostawiam ślad z takiego wydarzenia na blogu, bo traktuję moje dziecko jako pamiętnik z mojego życia, miejsca zamieszkania i tego wszystkiego, co dzieje się wokół mnie.

Pierwszy mówj wpis na blogu, to było zaledwie kilka zdań  po przeżytej depresji, z której  wyszłam na prostą i zatytuowałam wpis – to ja odnowiona, a było to 9 czerwca 2013 roku, a potem już poszło!

Blog pomagał mi w oczyszeniu swojej duszy  z przeżyć często bardzo przykrych i zauważyłam, że kiedy pisałam, to zdejmowałam z siebie balast i zaczynałam się wspinać na poziomy, w których zaczynałam się czuć coraz lepiej.

Moje notki były polecane na Onecie i miałam tam ponad milion wejść i masę komentarzy, a kiedy Onet pożegnał blogierów, to znalazłam się na WP i nie żałuję, gdyż tu poznałam wielu, wartościowych ludzi i kocham z nimi dyskutować.

Nie było tak kolorowo na Onet, bo mój jeden z wpisów trafił za przyczyną donosicielki do Prokuratury i zostałam wezwana na przesłuchanie, a Policja z domu zabrała mi dwa komputery, bo rzekomo działałam wbrew państwu.

Moje komputery były badane przez 6 tygodni przez biegłego, ale nic w nich nie znaleziono i mi je oddano.

Tak, tak uważajcie, co piszecie na blogach, bo czasy mamy niebezpieczne.

Mimo braku komputerów pisałam nadal i żadne represje mnie nie wystraszyły, a donosicielka wyszła na idiotkę.

Jednym zdaniem piszę, bo lubię zapisywać swoje przemyślenia, spostrzeżenia, bo to sprawia mi ogromną przyjemność i tu zadam pytanie – dlaczego piszecie?

Reklamy

Konsternacja na te podłe czasy!

35 lat temu w moim mażeństwie źle się zadziało  i złożyłam w Sądzie pozew o rozwód z moim Mężem.

Pamiętam, że to było lato, a ja ubrałam się w letnią, śliczną sukienkę po to, aby pokazać Mężowi, co traci ha ha!

Sędzina trochę starsza od nas, po wysłuchaniu tego, co miałam do powiedzenia poprosiła, abym przyszła do jej gabinetu i rzekła:

  • Jesteście szczeniakami jeszcze i dopiero się docieracie, a ja wam rozwodu nie dam póki co.
  • Wiem, że się strasznie kochacie i proszę iść do domu i przeprowadzić ze sobą szczerą rozmowę, bo może uda się, to wasze małżeństwo uratować.
  • Gdy się nie uda, to dam rozwód za drugim razem bezsprzecznie i bezapelacyjnie!

Tak rzekła i za pół roku będziemy obchodzili 44 rocznicę pożycia! 😀

Do czego zmierzam?

Dzisaj mój Mąż spotkał w mieście tą Sędzinę i sama zagadnęła, co u nas słychać i spytała jak się ma żona.

Porozmawiali chwilę i kiedy Mąż przyszedł do domu, to mi oznajmił, że mam pozdrowienia od tej Sędziny. Przekazała, abym uważała na to, jakie poglądy preferuję polityczne i ważyła słowa, bo w dzisiejszych czasach z tym rządem jest bardzo  niebezpiecznie i wszystko może się zdarzyć.

Z pewnością była poinformowana o tym jak Policja mi zarekwirowała komputery za przyczyną donosicielki – niejakiej Marii Pałac z Krakowa.

W małych miasteczkach nic się nie ukryje, chociaż ja się z tym nie afiszowałam, a mimo to, się rozeszło.

Wpadłam w konsternację i chwilę mnie zamurowało, że ludzie na wysokich stanowiskach chcą mnie chronić.

Spodziewam się, że wiele osób miejscowych mnie czyta, których pozdrawiam i wiedzą, że mam ostry jęzor, a i to, że nienawidzę obecnej władzy.

Nigdy nie wiadomo komu moje poglądy się nie spodobają i będę miała powtórkę z rozrywki, a więc strach się bać w dzisiejszych czasach – sygnalistów.

Mamy bardzo niespokojne czasy i każdego dnia PiS dostarcza tematów na blogi, felietony, reportaże, artykuły, które piszą ludzie.

Ja nie raz na swoim blogu rozprawiam się z PiS, bo mnie szlag trafia na to, jak Polskę zepsuli i psują bez opamiętania, a więc daję sobie upust na blogu.

Jeśli mamy takie czasy, że każdego już mogą osądzić, skazać za poglądy, to o czym pisać więc, aby być bezpiecznym?

Może dobrym rozwiązaniem będzie cytowanie myśli innych, odważnych ludzi, bo za cytaty mnie nie zamkną!

A więc bezczelna lewaczka dzisiaj – tatam! Mądra dziewczyna, spójna i odważna!

Kim jesteśmy wg PIS?
„rowerzyści, wegetarianie, absolutny establishment, łże-elity, ciemny lud, lemingi, ukryta opcja niemiecka, element antypatriotyczny, nie-naród polski, mający krępującą przeszłość, ci, którzy utracili władzę, przywileje i wpływy, ludzie finansowani przez żydowską finansjerę, odspawani od stołków, ludzie którzy mają niesprawne głowy, ludzie posiadający gen zdrady, nie naród polski, popiskujący, nie mający nic wspólnego z tradycyjnymi, polskimi wartościami, ludzie oderwani od koryta, ci którzy w ostatnim czasie wiele stracili, uprawiający politykę wstydu, gestapowcy, obrońcy korupcji, gardzący polskością, dzicz, faszyści, komuniści i złodzieje, oszuści, kolaboranci, konfidenci, targowiczanie, zdrajcy, oprawcy z UB, gorszy sort, ubeckie wdowy, lewackie świnie, esbeki, hołota, zwyrodnialcy, koderaści, kodomici, lewaccy ekoterroryści, element animalny, Targowica, łotry, lumpy polityczne, awanturnicy, bojówki KOD, mordy zdradzieckie, kanalie, kawiorowe protesty, establishment, wymuskane twarzyczki, lewaki, zdrajcy, ubeki, esbecy, UBywatele ubeckie wdowy, mainstream, bolszewicy, grupa ludzi w Polsce, którzy nie cieszą się z tego, że Polska jest niepodległa, broniący „układu”, donosiciele, szmalcownicy, bydło, swołocz, konfidenci, ścierwo ubeckie, volksdojcze, warchoły, hałastra, chuligani, ludzie pragnący by Polska stała jak najniżej, ci którzy się dali uwieść propagandzie, otumanieni, depczący wszystko co dla Polaków święte, ci, którzy utracili władzę, przywileje i wpływy, ludzie finansowani przez żydowską finansjerę…

– Ty głupku, zjeżdżaj stąd. – Ryszard Terlecki, PiS
– Ty pajacu! – Ryszard Terlecki, PiS
– Gościu, chcesz się doigrać? – Iwona Arent, PiS
– Dzieckiem się zajmij, kobieto! – Beata Mazurek, PiS
– Tak naprawdę zebrał się zespół kolesi…- Beata Mazurek, PiS o sędziach Trybunału Konstytucyjnego
– Dyktatura kobiet! – Marek Suski, PiS
– Sejmowi chuligani, Schleswig-Holstein typu Deutschland. – Krystyna Pawłowicz, PiS
– Nie drzyj się! – Krystyna Pawłowicz, PiS
– Zjeżdżaj stamtąd, Rysiek! Won! Zjeżdżaj już! – Krystyna Pawłowicz, PiS
– Zamknijcie mordy, tak jak prezes powiedział, zdradzieckie mordy. – Krystyna Pawłowicz, PiS
– Spierdalaj. – Krystyna Pawłowicz, PiS
– Zapraszam Cię na solo bydlaku! – Dominik Tarczyński, PiS (do Lecha Wałęsy)
– Zamknąć gęby! – Dominik Tarczyński, PiS
– Won! – Dominik Tarczyński, PiS
– Komuniści i złodzieje. – Joachim Brudziński, PiS
– Ten lubelski błazen… – Joachim Brudziński, PiS
– Od jednego śmiesznego posła usłyszałem… – Joachim Brudziński, PiS
– Jeżeli to jest naród, to rozumiem, że to jest ten naród, który miał krępującą przeszłość w SB i UB. Ale to nie jest naród polski. – Żalek
– Mam apel do tej części sali lewej, żeby opanowała chamstwo lewackie swojej przedstawicielki, która bez obrażania kogokolwiek nie potrafi po prostu mordy swojej otworzyć. – Krystyna Pawłowicz
– Zamknij się, targowico! – Krystyna Pawłowicz
– Nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata! Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami! – Jarosław Kaczyński, PiS
– Jesteśmy ludzkimi panami, bo jesteśmy panami, w przeciwieństwie do niektórych. – Jarosław Kaczyński
– To my jesteśmy ludźmi pierwszej kategorii. – Andrzej Duda
Anna Izabela Nowak
Bezczelna lewaczka

Obraz może zawierać: 1 osoba, tekst

5 lat mojego blogowania!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

6 czerwca 2013 roku w godzinach porannych postanowiłam pisać bloga.

Tak, tak to już pięć lat minęło i mówię Wam, że nie wiem kiedy ten czas zleciał.

Na początku nie miałam na bloga pomysłu i pisałam bardzo nieśmiało i oszczędnie, ale z czasem się ośmieliłam i to pisanie wychodziło mi raz lepiej, a raz gorzej, ale nie zniechęcałam się.

Blog założyłam na Onecie i tam była taka przyjemna tradycja, że ciekawe wpisy były publikowane na stronie głównej, na którą sporo razy się załapałam, co automatycznie podnosiło statystykę na blogu.

Było to bardzo miłe, kiedy ludzie wchodzili i komentowali oraz dyskutowali na temat poniesionego tematu.

Pisanie bloga zaczęło mi sprawiać przyjemność, bo mogłam pisać na różne tematy, które w danym dniu przyszły mi do głowy, a także częściej niż teraz – pisałam opowiadania.

Jednak przez pisanie i na tematy polityczne doznałam nie lada przykrości, bo hejterka zrobiła zrzut z mojego wpisu i poleciała z tym do organów ścigania.

Zrobiła mi właściwie reklamę, bo mojego bloga zaczęli czytać miejscowi, kiedy Policja przyszła do mojego domu z nakazem i zarekwirowała mi dwa komputery.

Nic mi nie zrobiono, bo wpis opierał się na cytacie, a nie były to moje osobiste myśli.

Hejterka myślała, że wsadzi mnie za kraty i stanę się więźniem politycznym, ale Policja po 6 tygodniach zwróciła mi mój sprzęt i nic na mnie nie znaleziono!

Ten fakt tylko mnie napędzał i nie przestraszyłam się, bo nic nie miałam na sumieniu i pisałam sobie spokojnie dalej jeszcze bardziej zdeterminowana i nakręcona.

Kto pisał na Onecie ten pamięta jak nas poinformowano, że Onet likwiduje swoją stronę blogową i zostaliśmy z reką w nocniku.

To też mnie nie zniechęciło i zaczęłam myśleć o tym – gdzie znaleźć bezpieczne miejsce do dalszego pisania i aby nie stracić treści pisanych na Onecie.

Udało się pokonać barierę językową i jestem od ponad 7 miesięcy na WordPress i nie żałuję tego, że się uparłam i piszę dalej.

Jak to się mówi, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i to tu – na WP poznałam nowych, wspaniałych ludzi, którzy wchodzą do mnie, a ja do nich i sobie dyskutujemy i komentujemy.

Poznałam wspaniałych ludzi takich jak Stanisław, anzai, gabunię, szarąbajkę, świechnę, Tatula, Czarownicę z bagien, thaftaniuka, zlepek klepek i wielu, wielu innych, pozytywnych i inteligentnych ludzi.

Skąd czerpię tematy?

Z życia czerpię i każdego dnia coś mnie poruszy, zainteresuje, wzruszy i o tym piszę, a dzisiejszy wpis jest nr 2239 popełniony przez 5 dobrych dla mnie lat, w których doznałam od życia więcej dobrego niż złego.

Staram sie być ciekawa dla czytelnika, ale przede wszystkim szczera, bo czytelnik wyczuje każdą nieszczerość i może się zrazić, a mnie zależy na serdecznej atmosferze na blogu, ale nie taką pitu pitu, a konkretną – taką do merytorycznej dyskusji na rożnorodne tematy.

Dopóki zdrowie mi pozwoli, to pisać będę i w tym dniu dziękuję wszystkim, którzy tu zaglądają, a ja bardzo staram się to odwzajemnić!

Kochani jest tyle pięknych piosenek w płytotece polskiej, że nie wiem jaką Wam piosenkę zadedykować, ale zdecydowałam się na Mirosława Bregułę:

 

Znalezione obrazy dla zapytania rocznica 6 lat

Moje miasto kiedy biegłam do fotografa, bo emerytce Dowód Osobisty stał się nieważny, a w telewizji mówili, że za nieważny DO grozi 5 tysięcy kary.

Sprawdźcie ważność swoich  DO!

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Ja to mam szczęście, że w tym momencie!

Znalezione obrazy dla zapytania email

W sieci uczestniczę chyba z 10 lat.

Pamiętam kiedy kupiłam moim Córkom pierwszy komputer i to był taki monitor z dupką  jak telewizory i z małym ekranem.

Ten zakup był bardzo udany, bo przydał się choćby do pisania prac magisterskich i drukowania na własnej drukarce.

Kiedy Dzieci poszły na swoje, to ten sprzęt mi zostawiły i to wtedy uczyłam się serfować drogą prób i błędów. Byłam uparta i dałam radę założyć sobie skrzynkę pocztową.

Uczyłam się znaczeń – co to jest login, hasło, tag, blog i takie tam te wszystkie!

Sama założyłam sobie stronę na Facebooku i na Twitterze i w zasadzie jestem samodzielna, bo nawet jak mi się coś zepsuje w komputerze, to często sama sobie radzę z naprawą.

Nauczyłam się wstawiać zdjęcia i pojęłam, co to jest hosting.

Na samym początku surfowania myślałam, że ludzie w sieci są szczerzy i dobrzy, ale potem dostałam boleśnie w twarz.

Zaufałam trzem kobietom na komunikatorze Gadu – Gadu i napisałam o sobie za dużo, za szczerze, co wkrótce odczułam bardzo boleśnie!

Dostałam lekcję na całe życie, że nie powinno się w sieci pokazywać wszystkiego ze swojego życia.

Te kobiety okazały się zwykłymi kanaliami i choć ja też sporo o nich wiem, to nigdy tego nie wykorzystałam przeciwko, bo tak nie wolno!

Dostałam kolejną, bolesną lekcję życia, ale w tym nieszczęściu znalazłam wielkie szczęście.

Czytałam na jedym z forum wypowiedzi pewnej kobiety i Ona mnie zafascynowała swoją szczerością i prawdomównością.

Zaczepiłam Ją, choć należę do osób bardzo nieśmiałych, ale zrobiłam bardzo dobry ruch w sieci!

Piszemy ze sobą przez pocztę i codziennie wymieniamy ze sobą po dwie wiadomości, a trwa to już chyba 3 lata – i tak codziennie.

Mogę śmiało napisać, że jest moją przyjaciółką, choć nigdy nie widziałyśmy się w realu! – Nigdy!

Nasza korespondencja, to kilka zdań o tym, co się u nas dzieje i zawsze mogę na Nią liczyć i myślę, że Ona na mnie także!

Nie od razu kogoś nazywam przyjaciółką, ale nasze szczere pisanie sprawia, że odnalazłam w sieci diament.

Zawsze mogę na Nią liczyć i zawsze mnie wesprze, a ja staram się Ją.

Kiedy mam teraz chorą Mamę, to mam w Niej ogromne wsparcie.

Połączyły nas bardzo podobne doświadczenia życiowe i jesteśmy na tym samym etapie wiekowym i za to dziękuję losowi, że przyjęła moje zaproszenie do korespondencji.

Napiszę jeszcze coś, co mnie ogromnie cieszy!

Tak bardzo się bałam, że utracę swojego bloga na Onet i nie umiałam go długo przenieść na WP!

Uparta jestem i się udało i nie żałuję, bo tu poznałam wspaniałych ludzi, z którymi wymieniam komentarze i tak dziękuję Stanisławowi, Gabuni, Tatulowi, Teresie, Czarownicy, Elżbiecie i wielu, wielu innym, że tworzymy fajną społeczność i się nawzajem czytamy.

Motto: Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło!

Pozdrawiam wszystkich i Tobie „A” będę dozgonnie wdzięczna za wszytko, co dla mnie robisz.

O Bogowie – bloga piszę już 5 lat i kiedy to minęło?

Mojej kochanej „A” dedykuję piosenkę. 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pamiętnik wyciągnięty z sekretnego miejsca!

Znalezione obrazy dla zapytania pamiętnik

Kiedy miałam 16 -17 lat, jako nastolatka pisałam bardzo systematycznie swój, osobisty pamiętnik.

To było bardzo dawno, bo 45 lat temu i mam go ciągle schowanego w sekretnym miejscu.

Nie wiedzieć czemu – dziś sobie o tym przypomniałam i wyciągnęłam go na światło dzienne.

Usiadłam na balkonie i zaczęłam czytać o tym, co działo się w moim życiu 45 lat temu, a nie działo się dobrze.

Pisałam bardzo systematycznie i zawierałam w swoim pamiętniku swoje myśli, przeżycia i pisałam o jedynej miłości jaką już przeżywałam.

Dużo pisałam o szkole, o nauczycielach w szkole średniej i o koleżankach.

Pisałam bardzo szczerze i nie wybielałam siebie, a często ganiłam i miałam wyrzuty sumienia, kiedy wydawało mi się, że postapiłam źle i nagannie.

W pamiętniku są wciąż bilety do kina, czy do Teatru w Szczecinie, czy Poznaiu i wiersze wyczytane w gazetach, bo przecież Intenetu nie było.

Te dwa lata nie były rodzinnie dobre, bo się dużo działo złych rzeczy za przyczyną ojca alkoholika i jest w pamiętniku wszystko, co mną wówczas targało.

W jednym wpisie napisałam, że pewnie będę się śmiała ze swojego pamiętnika, kiedy będą dorosłą kobietą, która jako nastolatka – dramatyzowała.

Jednak dziś się tak nie stało, bo pisałam bardzo obrazowo i przeniosłam się w moje mroczne czasy dzieciństwa i okazało się, że na nowo to wszystko przeżywałam. W pamiętniku nie było koloryzowania, a jest brutalna prawda.

Odświeżyłam sobie pamięć odnośnie mojego charakteru pisma i okazało się dziś, że było bardzo schludne, proste i dostojne oraz bardzo czytelne. Dziś już tak schludnie nie piszę, bo piszę na klawiaturze!

Jako nastoletnia dziewczyna wiedziałam i przewidziałam, że mój ojciec popełni samobójstwo i tak też się stało.

Obserwowałam zachowanie mojego ojca i przeczuwałam, że skończy źle i taki oto dowód mam na to, ze swojego pamiętnika, co przytaczam:

Znalezione obrazy dla zapytania linie gify

 

„24.03.1973 r.

Jest sobota, na którą tak długo czekałam.

Poszłam na upragnioną randkę i znów jestem bardzo nieszczęśliwa.

Tak bardzo pragnę miłości, ale nasze randki trwają tylko trzy godziny.

Jakie to życie jest okrutne, a los uwziął się na mnie.

Jestem rozbita jak statek na burzliwym morzu.

Gdy fala mocniej uderzy, to bardziej się rozsypuję.

Ojciec się wścieka i mówi takie rzeczy, które całkowicie wypaczają mój charakter.

Czasami myślę, że  on jest bliski tego, aby popełnić samobójstwo.

Może to, o czym piszę jest okrutne, ale naprawdę nie ma w moim sercu dla niego litości”

Moje blogowanie – podsumowanie!

Znalezione obrazy dla zapytania wordpress

Przyszedł czas na podsumowanie.

Pisałam przez 4 lata bloga na Platformie ONET i pisało się bardzo przyjemnie, choć miałam na blogu naloty dywanowe i byłam w komentarzach obrażana przez takie dwie, którym trudno było się pogodzić, że blog osiągnął ponad 1.700 tysięcy wejść i prawie 10 tysięcy komentarzy.

Znosiłam pokornie te ataki i nie karmiłam trolli, czy jak to się teraz określa – hejterek.

Te osoby są chore psychicznie i spuszczam zasłonę milczenia, że nie będę się znęcała nad nieszczęśliwymi.

ONET powiadomił tysiące blogerów o tym, że zamyka swój serwer dla użytkowników z dniem 28.02.2018 roku.

Wszyscy wpadli w panikę – co dalej?

Czy miały przepaść w kosmosie ich posty na blogach i wieloletnia praca?

Ja też byłam bardzo zasmucona, że moja przygoda z blogowaniem się zakończy i zostanę z ręką w nocniku. Było mi przykro bardzo.

Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia i ja zamiast planować święta, to głowę miałam zaprzątniętą tym, gdzie i jak przenieść swoje treści na nowego bloga – na innej, przyjaznej blogosferze.

Wpadłam do sieci i szukałam odpowiedzi na swoje pytania i naprawdę było mi trudno, bo nie znam języka angielskiego.

Szukałam sposobu jak przetransportować swoje treści, a było ich ponad 2 tysiące w nowe miejsce i komentarze ze starego bloga.

Ślęczałam, dłubałam i drogą prób i błędów jestem od ponad dwóch miesięcy na WordPress.

Jak to ludziska mówią, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i wiecie co?

Jestem szczęśliwa, że mogę pisać na WordPress, bo tutaj bloguje się bardzo przyjemnie i od dwóch miesięcy wciąż odkrywam nowe opcje i trochę się tym bawię.

Myślałam, że na WP nikt mnie nie znajdzie i będę pisała tylko dla siebie!

Okazało się, że szybko znaleźli mnie ciekawi ludzie i odwiedzamy inne blogi i dużo dyskutujemy.

Poznałam tutaj wielu ludzi, którzy dbają o swoje blogi i wrzucane treści.

Jest różnorodnie i to sprawia, że po włączeniu komputera w prawym, dolnym miejscu ekranu pokazuje się okienko z wiadomością, ktoś zostawił komentarz, a ktoś inny polubił moje treści.

Takie działanie WP zachęca do dalszego pisania i wciąga jak narkotyk.

Ciszę się, że udało mi się pokonać bariery i jestem, piszę i dyskutuję.

Zastanawiam się nad wykupieniem szablonu, pluginów na rok i tutaj się spytam innych – czy to coś zmieni, czy warto i czy to zwiększy zainteresowanie moim blogiem?

Jak Wy sobie to wyobrażacie i czekam na porady i wskazówki.

Moim czytelnikom i piszącym blogi dedykuję taki wierszyk:

Jest taka MUZYKA,
Która łzę wyciska.

Jest taka ORKIESTRA,
Co nadzieją tryska.

Jest taki DYRYGENT,
Co serce otwiera.

I jest zwykle DOBRO,
Co w nas nie umiera.

(znalezione w sieci..)

 

Dedykuję piosenkę Gabuni, Stanisławowi, Tatulowi i wielu innym przyjaznych mi ludzi!

 

Starsza pani sama zmodyfikowała swojego bloga!

Znalezione obrazy dla zapytania senior i laptop

W związku z koniecznością ucieczki z Blog.pl zaniedbałam prawie wszystko!

Zaniedbałam Facebooka, Twittera, forum dyskusyjne i telewizję!

Siedzę w wolnym czasie i robię na drutach jakby skarpetkę, czego nigdy nie nauczyłam się.

Dłubię, zmieniam motywy i poznaję nowe opcje, aby to „nowe dziecko” jakoś stworzyć i aby przystosować pod siebie!

Zastanawiam się jakiego chcę bloga i doszłam do wniosku, że będzie tutaj na biało i bez żadnych fruwających i latających opcji, aby nic czytelnika nie rozpraszało.

Jako tako już to wygląda, ale sądzę, że dalej będę bloga poprawiała i zmieniała, aby w końcu siebie zadowolić.

Pragnę coś ogłosić i otóż na nowy blog przeniosłam ponad 2 tysiące moich wpisów i to już jest dżungla nie do pokonania.

Wiecie co? Jestem dumna, że podczas 4 lat prowadzenia tamtego bloga obejrzałam na emeryturze sporo, wartościowych filmów, o których pisałam na tamtym blogu.

 

Jakie filmy więc oglądałam? – Dramaty z wysokiej półki,  bo kocham dobre kino.

Nie jestem fanką horrorów, ani łzawych obyczajowych, a lubię konkretne kino, które wnosi jakieś wartości i daje do myślenia i takie filmy pamięta się na zawsze.

Zachęcam więc do odwiedzenia tagu – film, kino, a może sobie coś na święta wybierzecie.

Myślę, że mam dobry gust i się nie zawiedziecie.

Polecam też inne tagi, gdzie pisałam o rodzinie, małżeństwie, dzieciach i wnukach.

Idą święta, a więc coś trzeba szykować i modyfikację bloga zostawiam na po świętach.

Jestem zresztą zmęczona dłubaniem, ale i tak jestem z siebie dumna, bo wszystko zrobiłam sama, ale kosztowało mnie to sporo czasu i teraz muszę odpocząć, bo oczy wyjdą mi z orbit! 😀

 

Onet pokazał nam środkowy palec!

 

Jak to się mówi, że najbezpieczniej jest pisać do szuflady, ale w ten sposób nie podzielimy się naszymi przemyśleniami, wierszami, opowiadaniami, czy napisaną książką.

Ludzie uwierzyli w szczerość platformy na Onet i latami poświęcali swoje, wolne chwile na pisanie bloga na tej platformie.

Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o kasę.

Gdyby nie Czarownica z bagien, to bym nic nie wiedziała, bo rzadko zaglądam na pocztę, gdzie aktywowałam bloga.

Dziękuję Ci Czarownico za troskę.

Co teraz? Teraz wielkie sprzątanie starego bloga – przegrywanie, co podobno jest mozolne i wgranie treści na nowego bloga, aby ich nie utracić.

Stracimy wszyscy statystykę starego bloga i możemy stracić zdjęcia i komentarze!

Jest mi bardzo przykro i wielu innym użytkownikom, którzy też dostali kopa w de… od szumnie brzmiącego Onetu.

Może zamieszczę tutaj jeszcze kilka notek, a jest ich ponad 2 tysiące!

Szkoda wielka, że tak postąpiono z tak wielką, rzeszą uczciwych ludzi, którzy uwierzyli, że światem nie rządzi kasa!

Pozdrawiam wszystkich moich czytelników i powoli ewakuuję się w nowy, nieznany jeszcze świat.

Wesołych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia.

Podaję nowy adres do mojego, jeszcze, dziewiczego miejsca!

https://lustrocodziennoscikalinaxy.blogspot.com/

Mówisz, że to tylko rok, a ja ci powiem, że ten rok, to więcej niż tysiąc lat w dewastacji Polski!

Po cichu
po wielkiemu cichu
idu sobie ku miastu na zwiadu
i idu i patrzu

[Na ulicach cichosza
na chodnikach cichosza
nie ma Komorowskiego
i nie ma Tuska. 😀

Wyszłam sobie dziś na spacer trochę przymusowo. Za oknem aura raczej na spacer nie zapraszała, bo zimno i mgliście, ale jak mus, to mus.

Szłam sobie tak i po drodze robiłam zdjęcia, bo coś się jednak w małym miasteczku działo.

Ekipa remontowa uszczelniała jakąś pękniętą rurę. Na trawniku porażająca ilość buteleczek po małpeczkach w jednym miejscu. W okół ładnego bloku dużo zieleni, co znaczy, że mieszkańcom tego budynku zależy na estetyce.

Ot takie przemyślenia po drodze zawsze mi się włączają, kiedy wychodzę z domu. Lubię obserwować małomiasteczkową rzeczywistość, ale do rzeczy.

Wystarczy słuchać ludzi i zapamiętywać, co mówią, a trochę mówią, co faktycznie dzieje się w moim miasteczku. Myślę, że tak dzieje się teraz w całej Polsce, bo i na wsi i w dużych miastach.

W moim miasteczku nie ma przemysłu już wcale. Jeśli ludzie pracują, to przede wszystkim w urzędach, szkołach, sądzie, w służbie zdrowia i tej roboty trzymają się rękoma i nogami. Jak wszyscy chcą żyć, ale niestety w mieście moim zapanował wielki strach. Ludzie lada chwilę mogą stracić swoją pracę, bo szemrze się o tym w kuluarach. Mają się dobierać do Wójtów, Burmistrzów i Prezydentów, a co się z tym wiąże – wiadomo, bo roszady.

Boją się nauczyciele i boją się urzędnicy. Boją się ludzie pracujący w sądach i szpitalach, gdyż walec PiS nie oszczędzi nikogo.

W moim mieście ludzie zamilkli i boją się wypowiadać na temat obecnej linii partyjnej. Ludzie są zastraszeni i to się czuje w rozmowach z nimi. Padł na ludzi blady strach, że nawet małżeństwa pracujące w oświacie mogą nagle stracić robotę. Oboje!

Jeśli walec będzie wyrównywał wszystko, to ludzie zaczną masowo wyjeżdżać z Polski i moje miasto stanie się miejscem starych ludzi, gdzie tylko kościół w środku miasta będzie na nich czekał.

Ileż młodzieży wyjechało z Polski, bo nie mieli tu perspektyw, a teraz wyjedzie ich jeszcze więcej,  bo walec wyrówna wszystko i nie będzie się liczyło żadne wykształcenie, a znajomości w tej machinie niszczącej.

Wystarczy przyłożyć ucho gdzie trzeba, by usłyszeć szmer strachu i widzieć zdziwione oczy, że nie spodziewali się tego, co robią teraz z Polską. 

Ciekawe czasy nastały i będzie o czym pisać, choć niektórzy zadają mi pytanie – na co mi ten blog. Po co właściwie piszę?

Owszem, jestem w wieku seniora, ale czy to oznacza, że mam nie zabierać głosu w sprawach arcyważnych? 

Mam siedzieć w fotelu i szydełkować skarpety dla wnucząt, których nigdy nie założą? Mam dziergać swetry dla nich, których też nie założą?

Piszę bo lubię, bo mnie interesuje, bo się buntuję, bo myślę jeszcze, bo się wściekam, bo mnie dziwi i ćwiczę swój mózg i pobudzam go do aktywności, a więc dajcie mi spokój.

Chcę pozostawić po sobie coś i choć nie raz denerwuję kogoś, to pisać będę do czasu, kiedy mi zdrowie dopisze.

Kiedyś zamilknę!

 

 

 

 

 

 

Kalinaxa pozdrawia blogerów w dniu Ich święta

 

W jakim to filmie Linda powiedział do dziewczyny, że to już stara dupa jest?

Nie pamiętam, ponieważ to nie jest moje kino i nigdy nie było, ale cytat w głowie się kołacze. 😀

Dziś jest święto blogera, a więc robię takie podsumowanie i doszłam do wniosku, że o 6 lat za późno wzięłam się za pisanie w sieci.

Zmarnowałam tyle lat na jakimś durnym forum, z którego niewiele wyniosłam, choć może tylko tyle, że nauczyłam się, że nie należy w sieci ufać ludziom, bo nie widzimy ich, a często okazują się zwykłymi kanaliami. Nauczyłam się być ostrożną i tego, że słowo pisane może mieć różne znaczenia.

Ale dość utyskiwań i cieszę się, że mam swoje intymne miejsce, gdzie mogę pisać, co chcę i o czym chcę, a z racji wieku wymyśliłam dla siebie motto, a brzmi ono tak:

„Nie przejmuję się starością!

Będę pisać wciąż te same głupoty,
tylko, że trochę wolniej!” 😀 😀 😀

Wszystkim blogerom życzę po stokroć weny i wielu przyjaciół z racji blogowego istnienia w sieci. 🙂

I jeszcze piosenka, że wszystko wypada niezależnie od wieku, oby to było ze smakiem, kulturą i klasą  🙂

Małolatą jesteś, tata cię dołuje
I powera ci odbiera w zarodku
Sprawdza notes i kieszenie, kontroluje
Żeby zgasić to co pali się w środku
Gdy w sobotę na imprezę ostrzysz sobie smak
Tata z piwkiem sobie leżąc mówi tak

Ech mała, nie szalej
Bo masz 16 lat
Za wcześnie na bale
Na kluby przyjdzie czas
Ty się nie baw zapałkami
Bo cię sparzy żar
Siedź w chałupie wieczorami
Kiedy kusi bal
Ech mała, nie szalej
Za testem goni test
Takie życie mała
Takie jest

Gdy mężatką jesteś lat dwadzieścia parę
A twój mąż pocztówki zbiera albo znaczki
Czasem przyśni ci się knajpa czy kabaret
Z jakimś tangiem argentyńskim po kolacji
Gdy na mały koniak z kawą chcesz się wyrwać vis a vis
Mąż, którego łamie w stawach
Znad gazety powie ci

Ech mała, nie szalej
Bo masz 50 lat
Za późno na bale
Co miał to dał ci świat
Ty się nie baw zapałkami
Bo cię sparzy żar
Siedź w chałupie wieczorami
Kiedy kusi bal
Ech mała, nie szalej
Sprzątaj, gotuj, pierz
Takie życie mała
Takie jest

Dziś w kąciku swoim siedzisz po cichutku
I uśmieszek dobrotliwy masz na twarzy
Nad sernikiem, konfiturą, nad robótką
Kiedy ci się już kompletnie nic nie marzy
Tylko gdy zapachnie różą
Nagle ci się wyda, że, że pan Bozia tam na górze
Cicho szepnął ci: Ole!!

Ech mała, poszalej
Masz 80 lat
Coś zapal i nalej
Tak mało dał ci świat
Baw się wreszcie zapałkami
Niech cię sparzy żar
Nie siedź w domu wieczorami kiedy kusi bal
Ech mała, poszalej
Garściami bierz co chcesz

Takie życie mała…