Archiwa tagu: polityka

Kocham Pana – Panie Tusk!

 

Znalezione obrazy dla zapytania tusk donald instagram

Dzisiaj odbyło się przesłuchanie jako świadka – Premiera Donalda Tuska w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

Donald Tusk pięknie i wyczerpująco odpowiadał na zadawane mu pytania i uważam, że jest on mądrym i rasowym politykiem.

Do Sądu przyszedł w towarzystwie jednego ochroniarza i zgodził się na udział mediów na sali sądowej, bo nie ma nic do ukrycia!

Odpowiadał sprawnie i wyczerpująco, choć atak na niego był obrzydliwy.

Jarosław Kaczyński myślał, że nasłał na Donalda Tuska ogary, a ci ludzie okazali się jeno zwykłymi kundlami – nie obrażając kundelków.

W innej sali w tym samym Sądzie odbywała się jakaś utajniona sprawa z udziałem Jarosława Kaczyńskiego z obstawą swoich ochroniarzy.

Jarosław Kaczyński boi się ludzi, a więc nie wpuszczono publiki i zakazano wstępu mediom.

Widzimy więc jak bardzo Jarosław Kaczyński boi się ludzi, że się od nich odgradza na wszystkich frontach.

Wciąż do Jarosława Kaczyńskiego nie dociera, że to on jest sprawcą tego okropnego wypadku, który nakazał bratu robić politykę w Katyniu!

Ten przelot organiozowała Kancelaria Prezydenta – Lecha Kaczyńskiego, która zrobiła masę błędów i za to chcą posadzić do więzienia Donalda Tuska.

Było tak, że Prezydent Lech Kaczyński spóźnił się na samolot, a potem nastała w samolocie bardzo nerwowa atmosfera.

Towarzystwo nie było do końca trzeźwe z osobą generała Błasika, który powiedział do załogi w kokpicie, że zmieszczą się śmiało!

Zastraszeni piloci zaczęli popełniać kardynalne błędy, co wyjaśniła dogłębnie Komisja Millera.

Naprawdę nie trzeba być specem od lotnictwa, aby zrozumieć, że to bylejakość i łamanie procedur sprawiło, iż ten samolot roztrzaskał się w lesie smoleńskim i w konsekwencji zginęli wszyscy.

Po dzisiejszej rozprawie wielu miało nadzieję, że Donald Tusk zostanie wyprowadzony w kajdanach i będzie osadzony.

Niestety tak się nie stało, bo nie znaleziono żadnego haka na Premiera i Przewodniczącego Rady Europy.

Niepocieszni dzisiejszą rozprawą na forach zostawiają komentarze napastliwe i nienawistne w stosunku do Premiera, który może za nie długo zostać Prezydentem Polski.

Przeczytałam i o mało nie zwymiotowałam, a napisała to kobieta w wieku seniorkowym.

Jest miłośniczką koni i wszelkich zwierzątek, ale woli nie zawuważać, że w Sejmie koczują matki dzieci niepełnosprawnych, bo woli to zamieść pod dywan.

Taka hipokrytka – Seniorka z grodu Częstochowa – miłośniczka ONR!

Szlag!

” Karma wraca…ja tam mu dobrze życzę, mianowicie -romantycznej recydywy i mydła wyłącznie w płynie”.

Reklamy

Polsko – dokąd zmierzasz?

Dzisiaj odsłonięto pomnik poświęcony katastrofie smoleńskiej, postawionego nielegalnie.

PiS zawłaszczył sobie Plac Piłsudskiego i na tym placu nelegalnie postawiono pomnik brzydki i do tego prawdopodobnie jest plagiatem!

Działo się tam dzisiaj wiele, co absolutnie nie sprawiło, że przeżywałam głęboko, co tam się tam działo i co się mówiło.

Na usta cisnęły mi się przekleństwa i niemoc!

Ludzi jakby coraz mniej, ale za to Policji coraz więcej i płotków także.

Sparaliżowane miasto i upolityczniona odsłona nie wzbudziły we mnie uczuć dobrych, ale raczej negatywne, bo nie ma w tym wszystkim szczerości, a jedynie jest walka o następne wybory!

Odsłonięto więc czarną, beznamiętną bryłę sugerującą, to słynne prezesa dochodzenie do prawdy, o której Kaczyński wiedział od pierwszej godziny po katastrofie.

To on popchął tego Tupolewa we mgłę i sprawił, że piloci zastraszeni się pogubili i zrobili masę błędów.

Na tej katastrofie Kaczyński zbudował sobie kapitał polityczny i tak sobie slalomem podąża przez Polskę, którą taranem niszczy krok po kroku.

Jakie to wszystko przykre jest, że mimo wandalizmowi  na Polsce ma swoich zwolenników, którzy dadzą się pokroić za Kaczyńskiego!

Gdyby Prezydent Lech Kaczyński nie spóźnił się na samolot i gdyby podpity gen. Błasik nie wydawał komend pod wpływem, to by dolecieli, a tak po prostu piloci popełniali podczas lotu błąd za błędem, bo słyszeli – zmieścisz się śmiało!

Pomnik już stoi – brzydki, ale stoi, ale to jeszcze nie koniec tej smoleńskiej farsy, bo ma stanąć jeszcze jeden pomnik, tego kruchego i zastaszonego przez brata – Lecha Kaczyńskiego.

Ludzie zaczynają się bać w Polsce i ja zaczynam się bać, bo PiS mi mówi jak mi wolno żyć i nie tylko mnie!

Wczoraj w Faktach po Faktach wysłuchałam z uwagą wywiadu z naszym wielkim i zdolnym aktorem – Januszem Gajosem i zalałam się łzami, bo czuję dokładnie to samo – o czym mówił Janusz Gajos – przeczytajcie.

Może za ten wpis na blogu zostanę ukarana i po mnie przyjdą – nic nie jest wykluczone!

 

 

Polityka to nie zabawa,
to całkiem dochodowy interes.

Winston Churchill

Nie takiej Polski chcę na moich Dzieci i Wnuków, bo jest straszno i duszno!

Wybitny aktor był gościem Justyny Pochanke w TVN24. Dał się namówić na rozmowę o polityce. „Jesteśmy ubezwłasnowolnieni” – powiedział w programie na żywo.

Na pytanie, czy uważa Jarosława Kaczyńskiego za charyzmatycznego przywódcę, nie krył emocji.

  • Charyzma kojarzy mi się z czymś szlachetnym. W tej chwili chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że to nie jest charyzma. Wielu ludzi daje się prowadzić za rękę w stronę piekła. Nie wiem, dlaczego ulegają nakazom i wyobrażeniom o naszym kraju. To jest teatr, którego ja do siebie nie dopuszczam.
    Jak ja mam reagować na to, że była pani premier, krzyczy o tych nagrodach? To jest cyrk, to jest slapstikowa komedia. Nie do uwierzenia, że to się dzieje naprawdę. Chciałabym czuć się bezpieczny i spokojny. Jeden człowiek chce mówić mnie, jak mam żyć. Daje mi tabelkę z przykazaniami na każdą okoliczność mojego życia. To jest przerażające. Nie umiem tego nazwać.
    Gajos przyznał, że raz wziął udział w marszu KOD-u.

https://teleshow.wp.pl/janusz-gajos-to- … 751939713a

Słowa wybitnego aktora odbiły się głośnym echem. Co myślą o nich aktorzy, którzy nie kryją się z konerwatywnymi poglądami?

  • Janusz sam siebie skomentował. Współczuję mu, że kieruje się emocjami, a nie rozsądkiem Przykro mi, że wielu moich kolegów zeszło na manowce. O polityce coraz częściej wypowiadają sie ludzie, którym brakuje rozeznania. Ich sądy są powierzchowne. Żyją w lęku i zarażają lękiem – mówi w rozmowie z WP Jerzy Zelnik. – Dziwię się, że Janusz nie może poradzić sobie rozumowo z tym, co się dzieje. Trudno w jego słowach znaleźć mądrość wynikającą z wieku – dodaje.

Z kolei Ewa Dałkowska nie chciała szerzej komentować wypowiedzi Janusza Gajosa, powiedziała krótko, że będzie modlić się za aktora: – Wielu moich przyjaciół zachowuje się jak psuje. Modlę się za nich, żeby wrócił im rozum.

https://film.wp.pl/zelnik-i-dalkowska-p … 847973505a

Czyli rozumni aktorzy to tacy ,którzy zgadzają się z jedyną słuszną linią PIS . Pozostali to psuje , brak im
rozumu i należy się za nich modlić . Ciekawa koncepcja zwolenników prezia , którzy dobrze wiedzą z jaką
partią należy się ustawić i zmieniają zdanie w zależności skąd wiatr zawieje .

Na tej samej stronie znajduję się sonda

Jak oceniasz wypowiedzi Janusza Gajosa o rządach PiS?

85%- Ma rację
15%-Nie ma racji

 

Za chwilę Polska jak druga Grecja!

Co w naszym życiu – dość krótkim zresztą, powinno być najważniesze?

Wydaje mi się, że własny kąt i trochę pieniędzy, aby zapewnić sobie jako taki byt i przede wszystkim zdrowie.

Jeśli mamy dużo pieniędzy i możemy sobie pozwolić na rozpasane życie, ale w pewnym momencie wysiądzie zdrowie, bo zachorujemy na nie operacyjnego raka, to te pieniądze przestają być tak ważne.

Dlaczego ludzie swoje życie tak układają, aby mieć na koncie wielką kasę i nie potrafią często się nią dzielić.

Kasa, kasa ponad wszystko, bo ci ludzie myślą, że są lepsi, bo są bogatsi.

Ludzie bogaci patrzą na biedę z obrzydzeniem i tylko nieliczni potrafią się dzielić swoimi pieniędzmi.

Tak bardzo ludzie – wyborcy psioczyli na PO!

W pewnym momencie znienawidzili tę partię i zawierzyli obietnicom rządu PiS.

Zachłysnęli się obiecankami i tym nieszczęsnym 500+, które jest jedynym sukcesem tej partii!

Mija właśnie 2 lata ich rządzenia i ja nigdzie nie mogę się doliczyć ile ten rząd zbudował dróg, stadionów, lotnisk, mieszkań +, bo te obiecanki można włożyć między bajki.

Dali 500+ i teraz doją budżet tylko dla siebie i kiedy tak czytam, że była Premier sama przyznała sobie premię w wyskości 65 tysięcy, to bierze mnie obrzydzenie.

Święta Wielkanocne nie przykryły draństw tego rządu, bo hula w Internecie ich zbydlęcenie i brak morlaności.

Jeśli będą tak doić z naszych podatków kasę na swoje zachcianki, to czeka nas druga Grecja, bo świnie dorwały się do koryta!

Osobniki te myślą, że będą żyli do końca świata i  nie pojmują, że żadna władza nie dana jest na zawsze! Może i to wiedzą i dlatego tak grabią do siebie!

To jest obrzydliwe! To jest nieludzkie. To jest arogancja władzy, nepotyzm i zbydlęcenie!

 

Zdjęcie użytkownika Polskie Stronnictwo Ludowe.

Zdjęcie użytkownika Włodek Ciejka.

Zdjęcie użytkownika SokzBuraka.

Zdjęcie użytkownika Solidarni z Lechem Wałęsą.

Zdjęcie użytkownika Piotr Kandyba.

Zdjęcie użytkownika Dana Dembińska.

500+ to już za mało!

Obrazek

Warto było czekać dwa lata na tę jedną chwilę, kiedy to PiS zleciał w sondażu z 12 schodów i poobijał się okropnie, choć nie przyznają się ci ludzie do siniaków.

Spadło im z prostej przyczyny, bo po dwóch latach prosperity wpadli we własne sidła tak samo jak w 2005 – 2007 roku! Pamiętam tamtą klęskę, kiedy przez osiem lat nie mogli się otrzepać ze złej sławy.

Myśleli sobie po objęciu władzy w 2015 roku, że jak rzucą dla rodzin 500+, to im to da władzę do końca kadencji.

Na początku społeczeństwo było zachwycone i dlatego mieli świetne sondaże, ale to się już zmienilo.

500+ spowszechniało i ludzie uważają, że im te pieniądze należą się jak psu buda.

A co się stało, że im zleciało?

Odpowiedź jest prosta do wytłumaczenia w momencie wycia i pokazania pazurków przez Beatę Szydło w Sejmie, kiedy darła japę, że te pieniądze im się należały, a chodzi o wysokie nagrody i premie.

Szydło za przyzwoleniem swojego guru z Żoliborza zrobiła z siebie kobietę jarmarczną i pociągnęła swoją partię w dół – automatycznie.

Był też „Czarny Marsz” podczas, którego na ulicę wyszły przede wszystkim kobiety w walce o kompromis w sprawie aborcji.

Kobiety, to mocna siła i wiele z nich otoworzyło oczy na to, co ten rząd im szykuje.

Ten rząd ma w swoich szeregach cwaniaków, narkomanów i przestępców, którzy sprytem weszli w szeregi tej partii.

Dali 500+ na otarcie łez, a sami mają na stanie 1700 limuzyn i wożą swoje tyłki tak szybko, że kilka limuzyn trafiło do kasacji.

Ten rząd grodzi się wysokimi płotami i odgradza  od społeczeństwa, a także stawia nielegalne pomniki w całym kraju.

Ten rząd już zpałacił spadkiem sondży za to, że rozwalają pomniki poświęcone Armii Czerwonej, a ludzie tego nie lubią.

Ten rząd dalej dewastuje przyrodę i nadal trwają nielegalne wycinki w lasach, aby pozyskać pieniądze dla Rydzyka.

Ten rząd promuje prymitywne poglądy Kai Godek, którą promuje się na zabawczynię życia poczęstego – nawet takiego jak dzieci bez mózgu.

Uruchomiła się atomatycznie fala świadectw Matek i Ojców, którzy opiekują się dziećmi z wysokimi defektami i tu wklejam jeden z nich! (poniżej).

To są wstrząsające świadectwa, bo w tym kraju rodzina obciążona dzieckiem niepełnosprawnym pozostaje zupełnie sama.

PiS nie ma zamiaru nawet takim rodzinom pomóc i nie ma żadnego planu! PiS każe się bzykać jak króliki!

Zbliżają się wybory samorządowe i w tych wyborach Polacy podsumują odpowiednio hipokryzję tego rządu! Wierzę w to głęboko!

Panie Kaczyński i znowu się panu noga powinęła jak poprzednio i jest to kara za butę i pyszałkowatość.

Panie Kaczyński i niech pan ludziom wytłumaczy jak to jest, że pańska bratanica jest w kolejnej ciąży, a jej dzieci płodzone są przez trzech facetów po kolei. To takie katolickie i wzór do naśladowania – wrr!

Przygotujcie się na długie czytanie, ale warto! Takich matek są setki – zostawionych bez pomocy, choć Kaja Godek twierdzi, że trzeba rodzić nawet cyborgi!

 

Oczekuję z niecierpliwością na odpowiedź od Kai Godek

 

Skoro ośmiela się Pani decydować za wszystkie polskie kobiety i dokonywać wyborów za nie, proszę pójść o krok dalej. Proszę zaproponować, kiedy może nas Pani wesprzeć w opiece nad Olą. Może kilka tygodni w czasie wakacji? Ola żyje i oczekuje na pomoc.

 

Po przeczytaniu listu pana Bartłomieja Skrzynia Skrzyńskiego skierowanego do prezesa Kaczyńskiego napisałam ten list do pani Kai Godek.

Dzień dobry Pani Kaju,

nazywam się Monika Lewandowska, mam 46 lat. Jestem mamą trzech córek w wieku 18, 16,5 i 10 lat. Oboje z mężem mamy wyższe wykształcenie. Jesteśmy Polakami, katolikami. Mieszkamy w dużym mieście.

Prawie 17 lat temu urodziłam Olę, diagnoza: głębokie upośledzenie psychoruchowe pod postacią czterokończynowego porażenia mózgowego. Ola nie chodzi, nie siedzi, nie obraca się na boki, nie zgłasza potrzeb fizjologicznych, jest na pampersie, ma niesprawne ręce i nogi, nie mówi. Jej poziom rozwoju psychoemocjonalnego jest na etapie maksymalnie 2-letniego dziecka. Uśmiecha się.

Obowiązek

Od prawie 17 lat moje życie, życie mojego męża i zdrowych córek wygląda jak życie w wojsku. Wstajemy o świcie, bo Ola budzi się bardzo wcześnie. Musi być szybko przewinięta. Nie ma wylegiwania się! Jej pełen pampers nie wygląda jak pampers słodkiego noworodka. Zapewniam. Do tego dochodzi menstruacja. Jakiego patentu użyć, żeby włożyć podpaskę do pampersa i żeby było higienicznie? Nie wiem.

W pokoju unosi się dodatkowo odór potu: Ola jest spastyczna i pomimo codziennej wieczornej kąpieli rano budzi się zlana potem. Kąpiel – praca dla siłacza. Każda czynność zmieniająca jej położenie – jedna osoba nie daje rady. Potrzebna asysta, specjalistyczny sprzęt.

Domyśla się Pani, ile waży 17-letni bezwładny człowiek, pewnie niewiele mniej niż Pani. Następnie mycie zębów: dziewczyna, jak każdy 2-latek, stawia opór, jak umie: zaciska zęby, w złości próbuje ugryźć mamę lub tatę.

Potem śniadanie, obiad, kolacja – od 17 lat nie zjedliśmy żadnego posiłku na luzie i w spokoju, delektując się wspólnym byciem przy stole; bo ktoś z nas musi karmić Olę, zabawiać ją, aby coś zjadła, i zapewniam Panią, że trwa to wieki. Dzieci zdrowe zajmują się same sobą. Muszą. Siostra pochłania cały nasz czas. Dzieci zdrowe są od małego dorosłe, samowystarczalne.

Miłość

Ola ma swój zamknięty świat. Nie jest emocjonalnie związana z siostrami. Postrzega je jako zagrożenie. Denerwuje się, gdy rozmowa skupia się na kimś innym, np. na życiu szkolnym młodszej siostry. Woli spędzać czas z opiekunką, którą ma tylko dla siebie, niż z siostrami. Nie umie się dzielić sobą. Nie ma empatii, jest egocentryczna.

Ogląda przez cały dzień jedną ulubioną bajkę, słucha tej samej piosenki. Jak to dwulatek. Nie ma szans na zaakceptowanie zainteresowań innych domowników. I doskonale wiemy, że to nie jej wina, że nie robi tego specjalnie. Taka jest, taki jest jej mózg. Tylko co z tego? Jak Pani wytłumaczy to młodszej siostrze? Dyscyplina, zasady? Niestety nie mają zastosowania w przypadku Oli.

Nie przy tym stopniu upośledzenia. Miłość. Przez 17 lat wciąż czekam na jakikolwiek przejaw miłości ze strony Oli. Pewnie nas kocha – tylko inaczej. Ale za to kocha Eryka lub króla Trytona z „Małej Syrenki”.

Czasami porównuję nasz los do losu dorosłych dzieci, które opiekują się rodzicem z głęboko zaawansowaną chorobą Alzheimera. Zazdroszczę im jednak tego, że robią to, bo mają w pamięci wdzięczność za cudowne chwile, jakie przeżyli dzięki rodzicom. Ja cudownych chwil w związku z urodzeniem Oli jeszcze nie przeżyłam. Kocham ją, bo jest moim dzieckiem, bo nie ma nikogo poza nami na świecie, bo nie mam wyjścia.

Pieniądze

Od zawsze płacimy podatki, od zawsze jesteśmy Polakami, od zawsze Ola jest tylko z nami.

Od 17 lat płacimy za wszystko z własnych pieniędzy: opiekunki, rehabilitacja, wózki inwalidzkie, pampersy, lekarze, wakacje dla Oli. Od 17 lat trudno nam wyjść z domu, bo ktoś musi być z Olą. Płacimy, płacimy, płacimy – za wszystko.

Od 17 lat samotnie zmagamy się z chorobą Oli. W związku z tym, że mamy z czego żyć, nie interesuje się nami państwo, dla którego kryterium dochodowe jest jedynym wykładnikiem pomocy rodzinie z niepełnosprawnością.

Przez te 17 lat kilkakrotnie zmienialiśmy parafie – żaden proboszcz nigdy nawet nas nie zapytał, „co z Olą”, nie mówiąc o propozycji pomocy, choćby czysto duchowej (mieszkamy w kurorcie, obok domu zakonnego).

Od 17 lat nie zawitał do nas nikt z pomocy społecznej – bo przecież sobie radzimy. My zawitaliśmy więc do opieki społecznej. Dowiedzieliśmy się, że pomoc nam nie przysługuje, bo zarabiamy powyżej ustalonego minimum socjalnego. A pomoc niematerialna? Odciążenie od opieki choć na kilka godzin? Nie – bo stać nas na opiekunkę.

Zapewnienie Oli dodatkowych zajęć, warsztatów – nie, bo jest za bardzo „uszkodzona”. Nie pasuje do utworzonych grup: nie będzie lepić dzbanuszków i śpiewać z dziećmi z zespołem Downa – bo ma niesprawne ręce i schorzenie wymagające podnośnika, rampy itp., a do tego ma bardziej głębokie upośledzenie umysłowe niż większość niepełnosprawnych umysłowo dzieci – sorry, inne potrzeby spędzania wolnego czasu, potrzebny dodatkowy opiekun 1:1. Sorry.

Pomoc

Od 17 lat nikt z osób, które żyją w naszym otoczeniu, społeczności katolickiej, która nas dobrze zna, nie zaproponował, że np. weźmie Olę na spacer, zabierze ją na dwie godziny do siebie, żeby i ona miała urozmaicenie i my wytchnienie. Nikt nie dostrzega Oli w społeczeństwie, nikt nie dostrzega nas. Radzimy sobie. Przecież mamy dom, samochody, wyglądamy na zadbanych. Dajemy radę!

Dyrektorzy szkół, pedagodzy, duchowieństwo, fundacje, obrońcy praw życia – gdzie są? Jak pomagają? Czego uczą młode pokolenia?

Od 17 lat z przerażeniem myślimy o przyszłości Oli. Kto zajmie się Olą, gdy nas zabraknie? Gdzie wyląduje? Kto za to zapłaci? Czy będzie miała dobrze? Czy będzie bezpieczna? Można jej przecież zrobić wszystko…

Nikt się nią teraz nie interesuje, więc może być tylko gorzej w tej kwestii. Niestety nie ma zespołu Downa, autyzmu. Z racji swojego stanu i potrzeb jest wykluczana nawet ze środowisk osób niepełnosprawnych, które skupiają podobnych sobie.

Strach

Nasze zdrowe dzieci są siłą rzeczy zawsze na drugim planie. I to nie dlatego, że nie zdajemy sobie sprawy z ich potrzeb, że są równie ważne itd. – nie, o tym wszystkim wiemy – aż za wiele. NIE WYRABIAMY SIĘ Z CZASEM. PRACA PRZY OLI TO SYZYFOWA PRACA, BEZ EFEKTÓW i PRZYSZŁOŚCI.

Nie mamy prawa obarczać zdrowych sióstr opieką nad Olą.

Ostatnio zapytaliśmy w DPS w Sopocie o możliwość zaklepania na przyszłość miejsca dla Oli w nowym domu pomocy społecznej w Sopocie. Mielibyśmy na stare lata blisko, a i Ola nie zmieniłaby otoczenia. Byłoby fajnie. Niestety – nie dla psa kiełbasa. Dom jest przewidziany dla osób starszych i z chorobami nieuleczalnymi. Nigdy nie będzie dedykowany Oli. Dlaczego? Od kiedy Ola będzie uważana za osobę starszą i schorowaną? Dostaliśmy informację, że pewnie gdzieś na południu Polski znajdzie się jakiś dom. Wykaz na stronie internetowej takiej i takiej.

Ustawa Za życiem – śmiech na sali. Ola jest w tym przypadku dzieckiem „za starym”. Poza tym jedynym kryterium pomocy w przypadku tej ustawy jest znowu kryterium dochodowe.

Przyszłość

Dlaczego do Pani piszę? Otóż dlatego, że mam wrażenie, że postrzega Pani rzeczywistość z punktu widzenia choroby Pani syna. Da się żyć, prawda? Syn zapewne chodzi o własnych siłach, przytula się do państwa? Uśmiecha się? Czuje się Pani kochana przez swoje dziecko? Zapewne tak.

Spędza Pani miłe chwile z dzieckiem na świeżym powietrzu? Dzieci lubią przebywać ze sobą? Syn będzie miał prawo do długoletniej nauki w placówkach państwowych, do warsztatów terapii zajęciowej. Chętnie zabierze go Pani do teatru, kina, na lodowisko? Może zostanie kimś ważnym? Może będzie miał zawód? Potem ma pewnie szansę na zamieszkanie we własnym mieszkaniu wspomaganym przez osoby trzecie. Jest ich coraz więcej. Super!

Dziecko z zespołem Downa to faktycznie nie koniec świata! Rodzice i dzieci skupiają się wokół siebie, jest was sporo. Dzieci są na plakatach, biorą udział w pokazach mody, fantastycznie. Chce się żyć!

Są jednak schorzenia, które nie pozwalają normalnie żyć, rozbijają życie rodziny, dzielą jej członków, wykańczają i ciało, i umysł rodziców oraz rodzeństwa. Życie staje się pasmem ciężkiej, niewdzięcznej pracy wykonywanej w całkowitej samotności, bez wsparcia państwa, Kościoła, bez nadziei na przyszłość, przez długie lata.

Decyzja

Co do Pana Boga to myślę, że każdy z nas ma indywidualną relację z Panem Bogiem. On dał nam wolną wolę, rozum, empatię i mnóstwo cech, które pozwalają KAŻDEMU CZŁOWIEKOWI NA WYBÓR. Nie chcę być w tym miejscu arogancka i niegrzeczna i wieszać na Pani działalności psów. Myślę jednak, że chce Pani wejść w kompetencje Pana Boga, ale bez żadnych konsekwencji.

Jako Polacy, katolicy powinniśmy się wspierać. Skoro ośmiela się Pani decydować za wszystkie polskie kobiety i dokonywać wyborów za nie, proszę pójść o krok dalej i pomóc przy opiece nad dziećmi już narodzonymi.

Proszę zaproponować, kiedy może nas Pani wesprzeć w opiece nad Olą. Może kilka tygodni w czasie wakacji? Szkoły specjalne zamknięte, obozy dla tak uszkodzonej młodzieży jak Ola w zasadzie nie są organizowane, a jeżeli są, wymagają odpłatności za dziecko i za opiekuna. Chętnie wyjechalibyśmy z mężem gdzieś sami, pierwszy raz od 17 lat. Przywieziemy Pani oczywiście pełny osprzęt do opieki nad Olą: łóżko inwalidzkie, podnośnik, sprzęt do kąpieli, spadochron do transportu z łóżka na wózek inwalidzki. Tylko proszę bardzo uważać na wózek. Kosztował ponad 15 tysięcy złotych (dofinansowanie w wysokości 3 tysięcy raz na kilka lat) i starcza na 2-3 lata, bo Ola wciąż rośnie. Z góry przepraszam za niedogodności związane z opieką nad Olą. Czasami ugryzie, czasami dostanie ataku złości, często obudzi się w nocy z płaczem.

Nie proponuję Pani opieki w porze zimowej, bo jest wielki problem, aby ubrać w tyle warstw odzieży osobę, która nie współpracuje w trakcie procesu ubierania. Sam spacer po śniegu też jest wielkim wyzwaniem przy takim obciążeniu wózka.

Myślę, że powinna Pani poprosić o pomoc także wszystkich zwolenników Pani akcji. Pomóżcie nam! Pomóżcie innym rodzinom! Jest to wprawdzie trochę inny rodzaj pracy niż wymachiwanie transparentami, ale dacie radę. My dajemy, to i wy dacie radę. Jesteśmy przecież wszyscy Polakami katolikami. Wiemy, co dla innych dobre! Ja wiem, że dla naszej Oli będzie to superprzeżycie, a dla Pani świetny czas!

Pozwolę sobie zdecydować za Panią.

Czekam na propozycję.

Z radością poinformuję społeczeństwo o chęci pomocy z państwa strony. Ola żyje i czeka na państwa pomoc.

Z góry dziękuję. Z poważaniem

****

Czekamy na Wasze listy@wyborcza.pl

Polityku i  biskupie – na ulicę wyszła młodzież i ma was w dupie!

Wczoraj Kobiety wyszły na ulicę w ramach „Czarnego piątku” domagając się prawa do samostanowienia o sobie w temacie – aborcja.

Ten nierząd i biskupi  chcą polskie Kobiety skazać na średniowiecze i odmawia im prawa do samodecydowania o własnym ciele i swojej rozrodczości.

Przeszkadza im kompromis wypracowany przez ostatnie lata i skazuje się Kobiety na potępienie i każe im rodzić uszkodzone płody, czyli potworki.

Małe, zgwałcone dziewczynki 12 letnie też według PiS mają rodzić!

Czy Kobieta, której ciąża zagraża, bo może umrzeć, też ma rodzić?

Wpędza się tymi zaostrzeniami lekarzy w poczucie winy i w to, że będą bali się podejmować lekarskie decyzje, bo klauzula sumienia.

Polityku i  biskupie – na ulicę wyszła młodzież i ma was w dupie!

Wczoraj na ulicach zjawiły się Kobiety i ich partnerzy i podobno w samej Warszawie było ich 55 tysięcy.

Wyszli młodzi przede wszystkim, ale też i starsi w trosce o swoje wnuki i dzieci.

Wyszli ludzie o kulach i na wózkach inwalidzkich, by wesprzeć te młode Kobiety w wieku rozrodczym.

Ja kalinaxa nie jestem za całkowitym dostępem do aborcji na życzenie i o tym już pisałam.

Jestem za kompromisem w ekstremalnych ciążach, które są zawarte tylko w trzech punktach, bo która mama by chciała, aby ją zmusić do urodzenia i wydania na świat takie dziecko?

Obrazek

Przepraszam za to zdjęcia, ale sieci są jeszcze gorsze.

To politycy i biskupi skazują Kobiety na tak tragiczny los.

Jest rok 1975 i ja zachodzę w ciążę z pierwszym dzieckiem.

Kto żył w tamtych czasach, to wie, że o USG można było tylko pomarzyć.

Co miesiąc chodziłam do lekarza, aby sprawdził moją ciążę i co miesiąc robiłam wyniki krwi i takie tam.

Lekarz przystawił do brzucha jakąś trąbkę i słuchał, czy ciąża żyje i czy bije serduszko dziecka.

Potem centymetrem mierzył obwód brzucha i zapisał jakieś tam witaminy i tak wyglądało prowadzenie ciąży.

Żadna z kobiet nie wiedziała jakiej płci urodzi dziecko i czy to dziecko będzie zdrowe – bo to była wielka niewiadoma.

Mnie udało się urodzić zdrowe Dzieci i miałam takie szczęście, ale mogłabym także urodzić dziecko niepełnosprawne i moje życie byłoby  podobne do poniższego świadectwa pewnej Mamy!

Która kobieta by się z tą Mamą zamieniła – może Kaja Godek weźmie tę Mamę w opiekę i pomoże Jej chociaż finansowo, bo wypięło się na Nią Państwo i politycy.

Każą rodzić za wszelką cenę, bo tak chcą księża i bezrefleksyjni politycy, ale o realnej pomocy takim rodzinom już zapominają – hipokryci!

 

Przygody Mikołajka
Wczoraj o 14:38 ·

„Dlaczego piszę dziś ten tekst?

Dlatego, że jestem mamą nieuleczalnie chorego dziecka i nie mogę dziś wyjść na ulicę razem z innymi kobietami. Ktoś w tym czasie musi się zająć moim chorym synem. Miko wymaga specjalistycznej opieki, której nie umożliwia państwo, więc muszę z nim zostać.
Piszę, bo nic więcej nie​ mogę zrobić.

Wydaje mi się, że właśnie o to tu chodzi. O szacunek do życia. Mojego życia jako matki nieuleczalnie chorego dziecka, zamkniętej w więzieniu domu, bez możliwości wyjścia i załatwienia jakichkolwiek spraw bez z bezinteresownej pomocy osób trzecich, od leczenia własnych zębów po zakupy na codzienne żywienie, ubranie, całkowicie nie mówiąc już o kulturze jak kino, teatr, koncert czy książka. Bez prawa do choroby własnej, bez prawa do urlopu – ustawa o opiece nad ON tego nie zapewnia.

Piszę najpierw o matce, bo ktoś zapomniał, że żeby było dziecko, musi być matka. Taki jest porządek Wszechświata.

Na równi chodzi też o szacunek do dziecka.
Nie, nie jestem zwolenniczką aborcji. Nie mogę o niej pisać, bo jej nie doświadczyłam. Straciłam dziecko w inny sposób i jest to strata, która kładzie się cieniem na życiu wielu rodzin, kończy związki i życie w spokoju.

Mamy rodzić chore i niezdolne do życia dzieci.
Nie mówi się o tym, ale organizm kobiety wie, że ciąży zagraża choroba. Organizm kobiety wie, stąd tyle wczesnych poronień. W zależności od źródeł szacuje się je nawet do 70% ciąż, jak powiedział mi ginekolog.
Ale często leki tłumią te objawy lub z jakiegoś powodu płód przeżywa pierwszy trymestr i my, matki nieuleczalnie chorych dzieci dowiadujemy się pierwszy raz o zagrożeniu życia naszego dziecka czasem dopiero w drugim trymestrze. Czasem w trzecim. A czasem po porodzie…..

Uwierzcie mi, byłam w trzech szpitalach położniczych i zwiedziłam najbardziej referencyjne oddziały w Polsce. Póki dziecko jest w łonie, jest święte. Robi się wszystko, aby uratować ciążę, często nie licząc się z kosztami matki. W tym czasie matka traci swoje wszystkie prawa, staje się inkubatorem. Jej samopoczucie jest ważne tylko dlatego, że wpływa na zdrowie dziecka.

Dziecko się rodzi. Wraz z jego przyjściem na świat czar pryska. Nikt już nie pyta, jak się czujesz, czy krwawisz, czy spałaś, czy piersi bolą. Tak przynajmniej wygląda opieka medyczna nad matką w Polsce. Urodziłaś. Jeśli masz szczęście, po kilku dniach wychodzisz z dzieckiem ze szpitala. Nie wiesz jeszcze, że system Cię właśnie opuścił.
Jeśli Twoje dziecko jest zdrowe, masz szczęście. Jeśli jest chore, możesz się modlić, jednak wkrótce odkryjesz, że Bóg również Cię opuścił.

Jesteś dorosła. Jesteś matką. Musisz sobie poradzić.

Nie ma żadnych systemów wsparcia po porodzie. Położnej środowiskowej najczęściej zależy tylko na tym, żeby pilnować szczepień. Czasem trafi się na dobrą duszę, która będzie tych kilka razy z matką, więc jeśli masz zdrowe dziecko, masz szczęście. Przy chorym najczęściej usłyszysz „nie wiem”.

Pierwszy szok to to, że przy chorobach rzadkich (Program został zamknięty w 2017 roku) NIKT NIC NIE WIE. Nie wie, gdzie Cię kierować. Jak już mniej więcej trafisz na dobry kierunek, okazuje się, że terminy są w przyszłym roku. Liczba godzin terapii dla dziecka jest śmieszna i o ile ktoś już na nią skieruje Twoje dziecko, musisz wywrócić Internet do góry nogami, żeby dołożyć liczbę godzin wczesnego wspomagania za własne pieniądze, żeby to w ogóle miało sens. A jeśli ktoś mieszka w małym mieście, na wsi, nie ma samochodu i jest samotną matką, to jej życie i życie tego dziecka się skończyło.
Nikt nie pomaga matce (pomoc psychologiczna, pomoc wytchnieniowa).
Jeśli masz szczęście i ojciec dziecka Cię nie opuścił, pomoc wytchnieniowa spada na niego.
Leczenie i terapia zwykle są niewystarczające.
Nic nie działa systemowo. Nawet program wszesnego wspomagania wygląda w wielu ośrodkach jak maszynka do robienia pieniędzy, ale nie zawsze służy dzieciom i odpowiada na ich potrzeby.

Twoje nieuleczalnie chore dziecko rośnie, choroba staje się członkiem rodziny, ale wciąż nie ma ani pomysłu na wsparcie rodziny, w której najczęściej matka porzuca swoje dotychczasowe życie, pracę i pasję, żeby poświęcić się służbie w chorobie dziecka. Odchodzi jedno źródło dochodu. Leki kosztują, pieluchy kosztują, rehabilitacja kosztuje. Sprzęt kosztuje. Niestety jedno źródło dochodu odeszło i pozostaje liczyć na serca dobrych ludzi (zbiórki publiczne – które chciano dopiero co objąć kontrolą ministra i 1%, który po prostu nam, matkom nieuleczalnie chorych dzieci, ratuje życie​.)
Rząd wycenia naszą całodobową pracę przy chorym dziecku, bez prawa do urlopu i do wolnych niedziel!!! na 1447 zł (całodobowa opieka przy rezygnacji z pracy zawodowej).
Drodzy panowie i panie z ulicy Wiejskiej, czy chcecie być na moim miejscu? Czy za tę kwotę można przeżyć mając specjalne potrzeby?

Dopóki nie zapewni się godnych warunków życia dzieciom nieuleczalnie chorym i ich rodzinom, nikt nie ma prawa mówić kobiecie, co ma robić. Życie nieuleczalnie chorego i jego matki kończy się w godzinie jego porodu. Jeśli nie będzie wyboru – muszą być warunki do życia. Matki nieuleczalnie chorych nie żyją wiecznie, co stanie się z naszymi niezdolnymi do życia dziećmi po naszej śmierci? Kto zapłaci za ich biedny, pełen tęsknoty żywot w ośrodku?
Serce, które uwięzło mi w gardle, nie pozwala mi dalej pisać. Mamy prawo do godnego życia w chorobie. Dlatego mamy też prawo do wyboru.
I dlatego ja mówię NIE dla zaostrzenia przepisów dotyczących aborcji.
Stanowcze NIE! Wiem, bo życia z nieuleczalnie chorym człowiekiem od urodzenia doświadczam osobiście.


Możesz pomóc Miko, przekazując mu 1% podatku na jego leczenie i poprawę funkcjonowania.

KRS 0000037904
Cel szczegółowy:
Mikołaj Troy Pietras 8579

Lub przekazując darowiznę:

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”
Nr konta:
42 2490 0005 0000 4600 7549 3994 Alior Bank
Z dopiskiem: ” Mikołaj Troy Pietras 8579″

Szydło – matka księdza!

Znalezione obrazy dla zapytania nam się nagrody należały

My matki Polki i polscy ojcowie, którzy weszliśmy w dorosłe życie w latach siedemdziesiątych tak jak ja i teraz jesteśmy lekko po sześćdziesiątce, ze zdumieniem patrzymy na to, co ta partia z nami robi – z nami Seniorami.

Aby być sprawiedliwą, to nigdy w Polsce Seniorów nie szanowano, ale w kampanii PiS miało być inaczej – sprawiedliwie.

Szydło zapewniała Seniorów w kampanii, że Seniorzy otrzymają darmowe leki.

Moja Mama cierpiąca na raka, a biorąca dużo leków nie ma ani jednego refundowanego. Za wszystkie musi zapłacić.

Co tam jeszcze obiecali Seniorem, to jest woda na młyn, ale udało im się Seniorów przekabacić na swoją stronę – mnie nie!

My Seniorzy odbudowaliśmy Polskę z pożogi wojennej i to my pracowaliśmy ciężko – często kosztem rodziny i naszych dzieci.

Nie mieliśmy wolnych sobót, a tylko niedzielę na złapanie oddechu, albo na nadrobienie tygodniowych zaległości.

Biegaliśmy do roboty, potem na wywiadówki do swoich dzieci.

Mieliśmy pełne ręce roboty, a matki Polski były zatyrane i padały na twarz.

Sama pamiętam swoje zagonione życie, kiedy czasami nie wiedziałam jak się nazywam.

Teraz na emeryturze odpoczywam i staram się żyć spokojnie, ale nie mogę znieść tej perfidii Szydło, która dwa dni temu w Sejmie weszła na mównicę i ze skrzywioną twarzą – niczym Kaczyński ogłosiła, że te premie im się należały jak psu buda.

Zatęskniła za władzą i wykrzyczała, że jej ministrowie zasłużyli na tę kasę.

Sama sobie przyznała premię, co jest szczytem huligaństwa i bezczelności i nie zdarzyło się to nigdy w polityce.

Pamiętacie jej słowa o pracy, uczciwości i roztropności w działaniu? – Ja pamiętam!

Zatęskniła za władzą i wybuchła krzywiąc swoją otyłą od dobrobytu twarz i walnęła mnie z pięści, bo oto od ZUS-u otrzymałam powiastkę, że moja emerytura wzrosła o niecałe 16 złotych.

Tak, im się te premie należą, a nam – pracującym w różnych dziedzinach zawodowych całe życie, daje się na sznurek konopny, aby było na czym się powiesić i wielu ze sobą skończyło w związku z ustawą dekomunizacyjną!

Czy wszystkie matki księży są tak zakłamane?

 

Zdjęcie użytkownika Zofia Klemberg.

Nie bądź jak Morawiecki!

Polacy to uczciwy Naród jest i kiedy przychodzi czas rozliczeń z Urzędem Skarbowym, to starają się uczciwie wypełnić te swoje PIT-y.
Jeśli sami sobie nie radzimy, to zadanie zlecamy komuś, kto się na tym zna i potrafi.
Chcemy rozliczyć się do ostatniego grosza po przecinku, aby nas za 20 groszy nie ciągano po urzędach, czy w końcu po sądach.
Wiadomo, że najszybciej dobiorą się do de… zwykłemu Kowalskiemu, czy też Nowakowi.
Ponownie dziś  o poranku włączyłam media i dowiaduję się, że nasz „Premier” część swojego, ogromnego majątku przepisał na żonę!
Dogrzebał się do tych wiadomiości „newsweek” i podał dalej – na całą Polskę.
Trzeba zadać sobie pytanie dlaczego „Premier” tak postąpił nieuczciwie?
W kampanii zapewniali wyborców o uczciwości i transparentności, a tu taki myk!
Mówili, że każdy, kto zarobił w Polsce miliony, to pewnie musiał je ukraść, a więc jak to się robi, że ma się na koncie tak wielką kasę jaką ma „Premier”?
Człowiek sukcesu przestraszył się swojego suwerena i go okłamał, bo ujawnienie tych milionów wzbudziłoby wielki niesmak wśród nawet wiernego elektoratu.
A więc znowu ponowne kłamstwo i mataczenie i jak to brzydko wygląda!
Napiszę, że kabaret „Ucho Prezesa” już mnie nie cieszy, a wręcz odwrotnie – ogromnie smuci, bo pokazuje namacalnie ten rząd – tak bardzo nieuczciwy, który obiecywał, że będzie inaczej, transparentnie i bliżej ludzi.
Okazuje się, że to wszystko pic na wodę – fotomontaż!
Brzydzę się tym rządem i tym lawirowaniem między kłamstwem,a prawdą.
Mnie nie oszukacie i mam sentyment do zegarka Nowaka z PO, który po prostu podał się do dymisji.
Tego Morawiecki nie zrobi, gdyż to nie ta klasa i nie ta liga!
A tak na marginesie napiszcie na co ludziom tyle kasy?
Na co można ją wydać, by wciąż smakować życie będąc politykiem, który 24 h siedzi w robocie ha ha.

Sławek nie wpisał zegarka w oświadczenie majątkowe. Musiał zdjąć zegarek. Podać się do dymisji. Złożyć mandat. Mateusz był mądry. Przepisał majątek na żonę i mógł niczego nie wpisywać. Bądź mądry. Bądź jak Mateusz!

Polska nigdy nie była kryształowa!

20 marca 1968 r., masówka w Nowej Hucie. Aktyw wyraża poparcie dla linii partii

W 1968 roku byłam dziewczynką w wieku 13 lat i gdzieś tam słyszałam, że zdjęto „Dziady” Adama Mickiewicza ze sceny Teatru, co wywołało oburzenie wśród studentów którzy wyszli na ulicę!

Potem komuniści rozpętali akcję antysemicką i zmusili Polaków żydowskiego pochodzenia do opuszczenia Polski!

Nie miałam pojęcia, że mamy w historii tak mroczne czasy, bo niby skąd miałam czerpać tę wiedzę.

W domu się o tym nie mówiło, a w szkole to przemilczano i wpajano nam do głowy, że wszystko zawdzięczamy Związkowi Radzieckiemu i Armii Czerwonej.

Nikt nam nie mówił, że tysiące Polaków z żydowskim pochodzeniem musiało wsiąść do pociągów i na statki, aby z tej niewdzięcznej Polski wyjechać i zacząć na nowo, swoje życie gdzieś w nieznanym!

Ustawa o IPN na nowo sprawiła, że rozgorzała dyskusja o tym jak my Polacy się w tamtym czasie komunizmu zachowaliśmy.

Z Polski wyjechali ludzie świetne wykształceni i cudownie władający polskim językiem.

Wyjechali dziennikarze, poeci, muzycy, lekarze, dyplomaci i politycy, bo się bali w tej Polsce o swoje życie.

Nie wolno im było za wiele ze sobą zabrać, a więc wyjechali z tym, co mieli na grzbiecie.

W szkole mnie uczono, że Polacy walczyli na wszystkich frontach i pomagali innym krajom się wyzwolić!

Uczono mnie, że Polacy, to byli przeważnie bohaterowie, ale jak to się ma do roku 1968, kiedy komuniści wywalili z kraju kwiat inteligencji.

Nagle w telewizji jest wysyp dokumentów tłumaczących jak to było w 1968 roku i jakim byliśmy Narodem łącznie z władzami!

Okazaliśmy się w tej sytuacji Narodem nie tolerującym inne wyznania i nacje.

Oczyściliśmy Polskę ze swoich, własnych Obywateli wyganiając ich z ich własnego gniazda.

Teraz się nie dziwię, że ta obecna władza tak nienawidzi inności wzorem czasów PRL.

Władza obecna nie przyjmie do naszego kraju ani jednego dziecka z Syrii, czy też matki z dzieckiem, bo tak okropnie nie toleruje innych kultur, a Kaczyński boi się pierwotniaków i gronkowców.

Tacy jesteśmy i teraz nie wierzę, że Polacy to bohaterowie, a raczej są tchórzami i wciąż antysemitami, co widać w sieci na każdym portalu społecznościowym.

Wstyd mi za Polskę i jako Polka też przepraszam za Jedwabne!

Ten nierząd od dwóch lat babra się w grobach, gdy tymczasem Emiraty Arabskie szykują się do podboju kosmosu i mają zamiar sprowadzać na Ziemię platynę!

My zostaniemy za przyczyną tych kreatur z ręką w nocniku, bo niby taki bohaterski Naród nie jest w stanie wyjść w miliony i pogonić kota temu małemu!

Nawet komuniści się nie odważyli!

23 lutego 1945 roku moje miasto zostało wyzwolone spod okupacji niemieckiej.

Pisałam o tym parę notek niżej, kiedy odbyła się u nas rekonstrukcja wyzwolenia.

Potem – też niżej pisałam o Pomniku Wdzięczności Armii Radzieckiej i zadałam sobie pytanie – kiedy ten pomnik zostanie rozebrany na polecenie PiS-u.

Dziś w moim mieście zagrzały się telefony, bo okazuje się, że Pomnik ma być rozebrany w trybie natychmiastowym i prawdopodobnie, to nastąpi już w poniedziałek.

Mam informację z dobrego źródła i prawdopodobnie ma zawitać u nas „Prezydent” Duda i dlatego te działania są przyspieszone.

Podałam tą informację na Facebooku i ludzie z mojego miasta są oburzeni, bo nikomu ten Pomnik nie przeszkadzał, a wręcz odwrotnie, bo ten Pomnik historycznie wtopił się w nasz krajobraz.

Ludzie są oburzeni, bo nawet za czasów komuny nikt nie odważył się zlikwidowania tego Pomnika przypominającego o naszej historii.

Wielu Burmistrzów było naciskanych, by pozbyć się tego Pomnika, ale żaden się nie odważył, aż tu jeden telefon i się dokona!

Ta partia idzie jak taran i knebluje nas i grozi i chce wsadzać do więzienia.

Karmią nas swoją zatrutą kiełbasą wyborczą, która nas osacza.

Odbiera nam wszelkie radości zamykając sklepy i zamykając nam usta, co powoduje, że coraz bardziej się boimy wyrażać swoje poglądy, bo za krytykę tego rządu grozi nam cela +

To tylko dwa lata ich rządów, a po Narodzie rozlał się strach i zaczynamy nawet bać się krytykować ten rząd, bo grozi nam ban na portalach społecznościowych.

Mój znajomy z Facebooka za krytykę tego rządu otrzymał bana na tydzień, ale to tylko początek, gdyż oni nie poprzestaną i będą nawet nas kneblować i na rok!

Zaczęli niszczyć ludzkie życie i ludzkie kariery i tak jak piszą na Facebooku ludzie, którzy liczą to, co wyprawia ten rząd:

W dzisiejszym Tygodnik NIE szczegółowa relacja z publicznego wysłuchania ws. represji wobec emerytów mundurowych. Byliśmy w Brukseli, żeby całą Europa dowiedziała się, iż na skutek bandyckiej ustawy śmierć poniosło już 37 osób, a 56 tysięcy jest okradzionych i upokorzonych.

Taka jedna, która czyta mojego bloga i innych krytykujących obecną scenę polityczną dziś wydaliła z siebie, a jest niegłupia, że mój blog, to jest i tu cytuję:

„Mój Boże, jakimiż słowami wyrazić wdzięczność Koleżeństwu za ich ciężką pracę.
To dzięki wam a także takim jak wy, różnym sokom z buraków czy cebuli,
różnym przygłupim blogerom z analizami politycznymi rodem ze Szkiełka prowadzonego przez Mordkę,
a także ubywatelom z leżących protestów”.

Odpowiadam paniusi, że napierdziela 10 lat na PO na forum dla Seniora.

Nie jest głupia, ale zamiast działać w strukturach PiS, w polityce, pokazać na co ją stać, to w ciepłych bamboszach 10 lat udziela się na niszowym forum robiąc za „znafczynię polityki”.

Ta paniusia nie wie, że karma wraca i przyjdzie jej kiedyś odszczekać wszelkie kalumnie skierowane do innych użytkowników i znajdzie się w niebycie!

Jakie to smutne, że 70 – latki i 80 – latki od rana do wieczora ślęczą przy komputerze, i nadają na PO, PSL, kiedy teraz ich idole niszczą zdobycze demokracji!

Nie jestem za PO, ani PSL -em, ale jestem wściekła, że ten rząd unieszczęśliwił normalnych Polaków, a tym kretynkom pasuje  w to mi graj!

 

 

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Elżbieta Maria Saga.

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

„Pierwsza Dama” – czy my ją mamy?

Oto mija dzisiejszy dzień i mija „Dzień Kobiet”.

Dostałam kwiatka i buziaka, a sama zrobiłam sobie odpoczynek od życia i się relaksowałam.

W dzisiejszych czasach już Kobiet nie da się zadowolić goździkiem, czekoladkami, czy też rajstopami jak to było w czasach słusznie minionych.

Współczesne kobiety na całym świecie wyszły na ulicę, by wykrzyczeć swoje krzywdy.

W polskich miastach także kobiety protestują i domagają się od rządzących ich poszanowania i równego traktowania z mężczyznami.

Domagają się legalnej antykoncepcji, prawa do pigułki „Dzień po”, a także legalnej aborcji w razie wadliwego płodu.

Kobiety żądają coraz śmielej:

 

postulaty

Spójrzcie na powyższe zdjęcie, na którym „Pierwsza Dama” otoczona kobietami mundurowymi robi sobie z nimi fotę.

Te kobiety mundurowe dostały rozkaz, aby jechać do Warszawy, by reprezentować wszystkie kobiety w Polsce.

Dostały rozkaz, a rozkaz trzeba wykonać, bo inaczej jest to zdrada.

Brudziński tak chciał  uczcić Dzień Kobiet, ale wypadło to fatalnie.

Dlaczego nie zaproszono kobiet z innych środowisk – jak aktorki, pisarki, dziennikarki, kasjerki i inne zwykłe kobiety?

Dlatego, że bano się, aby „Pierwszej Damie” nie zadano niewygodnych pytań!

Po co ta hipokryzja, kiedy „Pierwsza Dama” przez dwa lata ani razu się nie wypowiedziała w temacie kobiet i ich dylematów.

Zawsze ładnie się ubierze, a raczej ją ubiorą i stoi i pachnie!

Po co mi taka „Pierwsza Dama”, która nie ma kobietom polskim nic do powiedzenia?

A tymczasem jej mąż świetnie się bawi i nakręca!

Zdjęcie jest paskudne i nigdy nie powinno trafić do sieci, ale trafiło i widać na nim Adriana, który zamiast przerwać ten żenujący występ – kompromitujący dziewczynki, to z przybocznymi się ślini! Ohyda!

Zdjęcie użytkownika Beata Czuma.

Dzisiaj – 8 marca Jerzy Owsiak ogłosił ostateczną kwotę zebraną w styczniu na noworodki i tadam!

 

Zdjęcie użytkownika SokzBuraka.

Ponad 162 miliony, o tyle wzbogacą się polskie szpitale.

PiS chce położyć łapę na tej spontanicznej zbiórce i ostrzegam, bo Orkiestra rozdała ponad 30 milionów serduszek, czyli tyle ludzi popiera Owsiaka i jego działalność.

Jeśli PiS zadrze z Owsiakiem, to straci 30 milionów elektoratu, czy jak tam mówią – suwerena.

Zastanówcie się więc, czy warto!

Tatulowe opowieści

Poczuj się jak słuchacz opowieści ojca wracającego po pracy do domu i dzielącego się z rodziną tym, co przemyślał i przeżył

Życie jest piękne , uśmiech dodaje mu blasku :)

Rozważ , jak trudno jest zmienić siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmienić innych. "(Wolter)

sasza4

Subskrybuj moją twórczość.

Związek niesakramentalny

my bez żadnego trybu

mysz galaktyczna

blog o zmianie na lepsze. mogę zawrócić, ale nie chcę.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O życiu, podróżach i spełnianiu marzeń

wzzw.wordpress.com/

strona byłych działaczy »Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża«

Wrzosy

O tym co było, co jest i czasem trochę marzeń

Burza-Tumblemind

~Myślodsiewnia~ Ten blog jest dla ludzi, którzy lubią zastanawiać się nad tym, co w dzisiejszym materialnym i sceptycznym świecie jest łatwo zapominane i odchodzi w cień. Sny, miłość, honor, wzajemny szacunek i ciekawość świata- o tym jest ten blog.

alina-ala

... na swą słabość patrząc postaraj się zrozumieć innych...

Sześćdziesiąt równa się dwadzieścia

Wiek nie ogranicza człowieka w działaniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Mając 8 lat narysowałam swój pierwszy obraz. Po długiej przerwie znów powróciłam do kartki i ołówka. Cały czas się uczę i dążę do perfekcji

Niepełnosprawny Świat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna głębia Oceanu, czasem zmącona przez wzburzone fale Życia ...

życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

paulainstyle.com

Blog lifestylowy

ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze... Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy... Nauczyć się dawać, nie dając... Nauczyć się brać, nie biorąc... Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ....miłości nie kochając... Nauka jest sztuką!!!!

bezpukania.eu

Poznaj oblicze XXI wieku i poczuj blisko oddech epoki, w której żyjesz. Zapraszam na blog.

ZLEPEK KLEPEK ALBO BECZKA ŚMIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Zapisz.org

Magazyn literacko-społeczny pod redakcją Przemysława Piętaka. Poetów, pisarzy, eseistów i publicystów zainteresowanych publikacją na naszych łamach zapraszamy do przesyłania propozycji tekstów na adres magazynzapisz@gmail.com

#2latado30charyszka - 2 lata do 30 charyszka

Zbiór myśli mniej lub bardziej nieuporządkowanych. Składnica uczuć, pomników pamięci, ludzkich sylwetek. Światem, który migotliwie zachęca do uczestnictwa w nim i komentowania jego cudów i porażek.

HANIAKO

blog jak ciepły koc

Tata Szymona Blogujący

Codzienny pamiętnik Taty

Księga Myśli

Cytaty, cytaty w formie graficznej, myśli, sentencje, aforyzmy, książki, ciekawostki. Daj się zainspirować.

Blues napisał już wiele historii...

"Jeśli go nie znałeś to nie żałuj, nie..." Podróż po zakamarkach kobiecej duszy. Moje eseje, wiersze, luźne przemyślenia, czyli refleksyjne, poetycko-lekkofilozoficzne miejsce.

Myśli (nie)banalne Joanny

Moje spojrzenie na świat