Archiwa tagu: pomoc

Moje miejsce na Ziemi!

Może być zdjęciem przedstawiającym deser

Na co dzień nie jem dużo pieczywa, ale można, kupić w moim mieście smaczny chleb na drożdżach, a dodatkiem jest żurawina!

Jem go tylko z prawdziwym masłem i bardzo mi smakuje, a wiem, że nie wszędzie można kupić naprawdę dobry chleb.

Jest drogi, ale warto od czasu do czasu zjeść coś innego.

Piszę o tym jako o ciekawostce!

U mnie jaja jak berety!

Mąż jest przewodniczącym naszej „Wspólnoty Mieszkaniowej” i się śmiejemy, że robi za Anioła z dawnego serialu „Alternatywy 4” – starsi pamiętają ten serial.

Śpimy sobie jeszcze rano, a tu nagle dzwoni domofon i stawia nas na równe nogi!

Dzwoni sąsiad, że chce pożyć piłę do strzyżenia żywopłotu i przedłużacz!

Kilka lat temu sam posadził żywopłot i mimo starszego już wieku – dba o niego!

Za godzinę na domofon dzwoni sąsiadka, że chce podlewać wieczorem rośliny posadzone przy naszym bloku i żeby Mąż wydał jej wąż ogrodowy!

Kiedy sąsiad się uporał z żywopłotem, to piłę do strzyżenia pożyczył następny sąsiad, aby przyciąć sobie ładnie krzewy rosnące pod swoim balkonem.

Działo się więc i bardzo mnie cieszy, że w naszej wspólnocie ludziom się chce i sami dopominają się o potrzebne akcesoria, które znajdują się w biurze mojego Męża!

Mam tylko jako mieszkanka, jeden niesmak, bo za balkonem stoją dwie ławeczki.

Zostały one wkopane dla matek pilnujących swoje dzieci w piaskownicy!

W tamtym roku był tam kosz na śmieci, ale w tym roku ktoś go zniszczył!

Niestety, ale ludzie poczuli luz od pandemii i bardzo często zostawiają po sobie syf, że chce się zakrzyknąć – ludzie, co się z wami dzieje!

Kto to sprząta, co parę dni, ależ oczywiście pracownicy MPGK i twierdzę, że pandemia niczego ludzi nie nauczyła!

Mamy ciepłe dni i dużo osób spaceruje nad naszym jeziorem, a jesienią ludzie się skrzykują i zaczyna się wielkie sprzątanie jeziora i pobocza z plastiku i butelek po alkoholu!

Planeta podczas pandemii trochę odpoczęła od smogu i śmieci, ale oto wszystko zaczyna się od nowa i dlatego krzyczę!

Mimo tego, uważam, że mieszkam w przyjaznym miejscu, bo my tu sobie wszyscy jesteśmy życzliwi i sobie pomagamy!

Jaka jest moja rola w tym wszystkim?

Jestem sekretarką i przekazuję Mężowi wszystko, kiedy On pracuje, że np. ktoś zgłasza uszkodzony domofon, albo wymianę żarówki, a wszystkie drogi prowadzą do naszych drzwi!

Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, trawa i przyroda
Może być zdjęciem przedstawiającym stoi, na świeżym powietrzu i drzewo
Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu

Dobro i zło się przeplata!

Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo i na świeżym powietrzu

Kiedy w Polsce coś się złego wydarzy, to wielu sobie pod nosem śpiewa, że Polacy nic się nie stało i wracają do porządku dziennego.

Stało się u mnie coś bardzo złego i przykrego dla mnie i mojego Męża!

Mieszkamy w miejscu, gdzie jest dużo zieleni i sami sadzimy drzewa i krzewy, aby było ładnie, a miejsca jest sporo!

Kiedyś napisałam notkę pokazując ile drzew wokół posadził mój Mąż.

Kto mnie czyta, to wie, że nienawidzę dewastacji lasów, w których jest coraz więcej wycinek i powstają na tych miejscach łyse pola, co mnie okropnie denerwuje i martwi.

Kiedy wycinają na chama stuletnie dęby, bo chce się po prostu ryczeć!

PiS nie lubi przyrody i niedługo jej będzie coraz mniej, a często na Facebooku ludzie publikują zdjęcia dewastacji lasów i ci ludzie też nad tym ubolewają!

Dziś zauważyliśmy, że z naszego podwórka zniknęła piękna, srebrzysta choinka!

Jakieś 3 – 4 lata temu posadził ją nasz śp. sąsiad z bloku na przeciwko.

Kupił ją w doniczce na święto Bożego Narodzenia, a potem ona stała sobie na balkonie.

Posadził ją pod moim oknem i o dziwo, co się rzadko zdarza – choinka się cudownie przyjęła i zaakceptowała nowe miejsce oraz się zaklimatyzowała.

Sąsiad po prostu chciał po sobie zostawić po sobie pamiątkę, a 16 kwietnia drzewko zostało potraktowane siekierą!

Draństwa dokonano w biały dzień i ktoś zapomniał, że wszystko jest rejestrowane na kamerach.

Drzewko zostało zasypane w śmietniku śmieciami, ale niestety zostało to zgłoszone na Policję, bo nie może tak być, że zniszczono brutalnie nikomu nie przeszkadzające drzewo i ten ktoś, a jest to kobieta za to odpowie!

Ludzie, którzy nienawidzą przyrody, to są ludzie źli i zepsuci do szpiku kości!

Jednak nie wszyscy są złymi ludźmi, gdyż najsławniejszy wolontariusz WOŚP – Łukasz Berezak, który od 10 lat zbierał na orkiestrę, teraz sam potrzebuje pomocy!

Chłopiec ma 17 lat i wiele chorób współistniejących i prosi o wsparcie finansowe na nowy wózek i leczenie.

Łukasz mieszka w Szczecinie i uwierzcie, że odzew jest bardzo duży i w ciągu paru godzin ludzie już wpłacili tyle, że wózek jest w zasięgu ręki, a pieniądze wciąż leją się strumieniem.

Wspomogliśmy, bo chłopiec potrzebuje pomocy i szczególnie zasłużył sobie na wsparcie, a jest to niespotykanie inteligentny chłopiec!

Może ktoś ma chęć się dołączyć, bo dzieje się dobro!

https://zrzutka.pl/lukaszberezak

g424d594393b52b0.jpeg
Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu
Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu

Które pokolenie odzyska Polskę!

~Mirek ubiera się u Prady - TVN24

Monika Olejnik – dziennikarka w TVN  – prowadząca program „Kropka nad i” w każdym programie ma inne, luksusowe buty!

Kamera przynajmniej raz w programie robi zbliżenie na jej obuwie i faktycznie są one w każdym programie inne i może nawet kosztują 2/3 tysiące!

Często kobiety mają fisia na punkcie butów, a Olejnik musi mieć chyba ich setki i niech sobie ma!

Pracuje i dostaje za program duże pieniądze i okej!

Ja jej nie zazdroszczę, ale…

Mam problem z fundacjami wszelakimi, kiedy to z ekranu telewizora wzywa się ludzi do pomagania chorym dzieciom i taką jest Fundacja TVN, w której to występuje także Monika Olejnik – właścicielka markowych ubrań i butów!

Inni dziennikarze i aktorzy, oraz prezenterzy także proszą o wpłaty od polskiego społeczeństwa, którym także się dobrze powodzi i tu mi coś zgrzyta!

Uważam, że od pomagania chorym dzieciom jest państwo i łaski nie robi, a jednak robi, a ja jako emerytka ze swoją emeryturą nie jestem w stanie pomóc wszystkim, a więc niech pomagają ci bogaci!

Być może Olejnik pomaga, tak po ludzku, a ja nie będę na każde zawołanie!

Państwo nasze teraz działa tak, że Rydzykowi daje kasę na każdy jego kaprys i ostatnio dostał znowu 60 milionów na pierniczone muzeum poświęcone JPII, który ukrywał pedofilię z kościele!

Skoro są pieniądze dla cwaniaka, to powinny być też na chore dzieci i basta!

Zbliża się Wielka, Świąteczna Orkiestra – Owsiaka i tu bez szemrania wesprę, bo wiem, że zebrane pieniądze zostaną wykorzystane faktycznie na dzieciaki i zostanie z moich pieniędzy także zakupiony sprzęt dla ich ratowania!

Rodzice chorych dzieci żebrzą po prostu na portalach „SiePomaga’, czy też „Zrzutka” i błagają o każdą złotówkę, a kiedy wchodzą w grę miliony na operację za granicą , to jeszcze nie słyszałam, że ich ten rząd wspomógł!

Nie chcę wyjść tu na sknerę, bo pomagam choćby tak, że przekazujemy z Mężem swój 1 % na określony KRS, w celu ratowania czyjegoś życia, ale nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim potrzebującym!

Szykujemy pieniądze dla Jurka Owsiaka jak co roku i mamy z tego satysfakcję, by spać spokojnie!

Nie wiem jak to wygląda w innych krajach, ale sądzę, że w wielu, to państwo pomaga, a nie upokarzająca żebranina!

Dodam jeszcze, że ja – jako seniorka nie wiem kiedy będę mogła się zaszczepić w tym kraju, bo to państwo ma w czterech literach seniorów, którzy stoją w kolejkach na mrozie, a szczepionek brak!

To jest dopiero banda!

Przytoczę to, co napisał dzisiaj Janusz Palikot na FB:

Palikot Janusz
Opozycja może teraz wygrać wybory! KO. PiS poległ w sprawie szczepionek ale nie można tego odpuścić aż do obsesji, hasło jest proste – nie kupiliście szczepionek – zabiliście ludzi. Jesteście mordercami!

A teraz drogie dzieci pocałujcie ten rząd w dupę!

 

Obraz może zawierać: tekst „Polska jest krajem, W którym współczynnik samobójstw wśród dzieci młodzieży jest jednym z najwyższych w Europie. Około 630 000 dzieci w Polsce wymaga opieki psychiatrycznej psychologicznej. W naszym kraju mamy obecnie 419 psychiatrów dzieci młodzieży. Dzieci wymagajÄ…ce pilnej pomocy psychiatrycznej czekajÄ… w kilkumiesiÄ™cznych kolejkach. ww.zieciecapsychvlvcia.pl”

PiS nakazuje rodzić, rodzić nawet dzieci bez mózgu, z rozszczepem kręgosłupa, bez rąk i nóg tzw. potworki i takie dzieci, które zagrażają życiu matki oraz dzieci pochodzące w gwałtu!
Dlatego kobiety w Polsce wyszły na ulicę, aby się temu kategorycznie sprzeciwić!
Na razie Strajki Kobiet są zawieszone, ale jestem pewna, że wrócą na nowo!
W Senacie nie przegłosowano 80 milionów na psychiatrię dziecięcą, bo senatorom z PiS temat jest mało ważny!
Każą rodzić, ale jeśli nasze, polskie dzieci mają problemy psychiczne z różnych powodów, to dla tych dzieci w Polsce pieniędzy brak!
Dzieci miesiącami czekają na pomoc i ich rodzice także, a w szpitalach brakuje łóżek i dzieci koczują na korytarzach, a także brakuje personelu medycznego, czyli jest dramat!
Pamiętam, że ten rząd zamknął telefon zaufania dla dzieci i młodzieży i to my, jako społeczeństwo zbieraliśmy na to pieniądze!
Urodziłeś się i masz problemy psychiczne w wieku dziecięcym i  dorastania, a rząd ci mówi – a teraz drogie dzieci pocałujcie misia w dupę!
Obraz może zawierać: 1 osoba, mem, tekst „A TERAZ DROGIE DZIECI Chamsko POCAŁUJCIE MISIA W DUPE”
Psychiatria dziecięca w Polsce jest w dramatycznym stanie.
Potrzeba natychmiastowych działań i ogromnych pieniędzy, by zatrzymać katastrofę i zapobiec jeszcze większej katastrofie.
Tymczasem kolejny raz zostaje wstrzymany budżet mający ją ratować.
Nie pojmuję, nie rozumiem, boję się co będzie dalej…
Polska jest krajem, w którym współczynnik samobójstw wśród dzieci i młodzieży jest jednym z najwyższych w Europie.
Około 630 000 dzieci w Polsce wymaga opieki psychiatrycznej i psychologicznej.
Dzieci i młodzież umierają na skutek śmierci samobójczej, miesiącami czekają na wizytę u psychiatry, psychoterapeuty, psychologa. Miesiącami cierpią i nie mają pomocy.W naszym kraju mamy obecnie 419 psychiatrów dzieci i młodzieży. Tak- 419 na całą Polskę.
Potrzeba lat, by wykształcić nowe pokolenia psychiatrów dziecięcych.
Brakuje psychoterapeutów dzieci i młodzieży. To również lata kształcenia, bo psycholog bez wykształcenia psychoterapeutycznego nie ma uprawnień do prowadzenia psychoterapii, której potrzebują dzieci z zaburzeniami psychicznymi.
W teorii ruszyła reforma psychiatrii, powstają centra zdrowia psychicznego, jednak to ciągle za mało.
Brakuje pieniędzy na szkolenia specjalizacyjne, brakuje pieniędzy na tworzenie nowych placówek, brakuje pieniędzy na szpitale psychiatryczne- na remonty, wyposażenie, stworzenie dzieciom warunków wspierających w zdrowieniu. Psychiatria dziecięca nie może dłużej czekać.
Potrzebuje priorytetowego wsparcia.
Chodzi o zdrowie i życie dzieci. Mam nadzieję, że mówienie o tym głośno, w końcu wpłynie na tych, od których wszystko zależy…Źródło danych:

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę

 https://fdds.pl
http://orka2.sejm.gov.pl/…/ATTBDKHYQ/%24FILE/i31560-o1.pdf 

 

Raz uderzył, to uderzy drugi i trzeci!


Oglądałam dzisiaj program rozrywkowy na „POLSAT” pt. „Twoja twarz brzmi znajomo”

Wydaje się, bo nie oglądam regularnie, że to są odcinki nowej, jesiennej edycji!

Bezapelacyjnie wygrała Kamila Boruta w piosence Lady Gaga i swoją wygraną przeznaczyła na fundację broniącą kobiet przed przemocą domową!

Taka jest szlachetna intencja, że wygrywający swoją wygraną przeznaczają na cel charytatywny!

Pani Kamila powiedziała, że w Polsce co cztery minuty dochodzi do domowej przemocy wobec kobiet w czterech ścianach i nie tylko z powodu, że zupa była za słona!

Kobiety są bite w Polsce i praktycznie nie mają żadnej ochrony ze stronu rządu, który chce wypowiedzieć Konwencję Stambulską, bo dopatrzyli się w niej wiele szkodliwych zapisów!

Kobiety cierpią więc w samotności bite i poniżane, a jakże często jest tak, że po prostu nie mają dokąd odejść, a jednocześnie wstydzą się mówić o przemocy!

Nikt im nie wierzy, bo nawet na Policji jeśli nie mają ze sobą obdukcji!

Sprawy w sądach trwają miesiącami i bardzo trudno jest udowodnić kobiecie, że jest bita.

Jakże często bijący to mężczyźni na wysokich stanowiskach, których się broni w środowisku i nie wierzy kobiecie.

Jakże często do przemocy dochodzi w rodzinach katolickich, gdzie mężczyzna jest także chroniony!

Jest takie powiedzenie, że jeśli facet uderzył raz swoją kobietę, żonę, bo będzie to robił już zawsze.

Uderzy i następny raz i choć po pobiciu idzie do kwiaciarni i kupuje kwiaty na przeprosiny, to nastąpi następny raz i wtedy kobietom powinna zapalić się „czerwona lamka”

To są bardzo trudne sprawy, a kiedy są dzieci, to kobiety nie mając dokąd uciec – trwają w takich związkach latami i wierzą, że on się poprawi i przestanie!

Znalazłam w sieci dwa świadectwa, że nie wolno się godzić na przemoc, która może grozić utratą życia!

„Trochę a propos’ Ziobry i tak nielubianej przez niego „Konwencji Stambulskiej”

Znalezione w necie
Ku refleksji i przestrodze…

Aż śmierć nas rozłączy…

Mam na imię Anna. Mam 27 lat, a jutro wychodzę za mąż . Jestem niesamowicie szczęśliwa! Wstyd się przyznać, ale nie widzę poza Nim świata. Nieustannie powtarza mi, że jestem piękna. Jest miłością mojego życia…..

Mam na imię Anna . Mam 30 lat i jestem w ciąży. Ciąża to ciężki stan. Rano budzę się, a wieczorem zasypiam niebywałe głodna. Kacper robi wszystko, aby zadowolić apetyt tego małego człowieka mieszkającego w moim brzuszku. Powtarza, że jestem piękna, ale nie wierzę mu – przytyłam dziesięć kg…..

Mam na imię Anna. Mam 31 lat i od kilku miesięcy mam Kubusia w ramionach. Mogłabym całować jego stopki całymi dniami. Każdego dnia patrzę na niego ze zdumieniem, ale Kacper ma inne podejście. Podnosi głos i wścieka się, gdy mały płacze. Wczoraj z nerwów uderzył mnie w twarz, bo wylałam butelkę z mlekiem. Wybaczyłam mu, jest zmęczony. Ojcostwo daje mu się we znaki…..

Mam na imię Anna. Mam 32 lata, a dziś patrząc na siebie w lustrze zauważyłam siniaka na prawym ramieniu. Mam też dość duże rozcięcie na wardze. Teraz się trzęsę , zamknięta w łazience. Wszystko przepadło….

Mam na imię Anna. Mam 33 lata, a dziś wieczorem wylądowałam na izbie przyjęć . Trzy złamane żebra. Kacper mnie kopnął w nerwach. Ale to nie jego wina. Jest zmęczony, bo dużo pracuje. Na policji stwierdziłam, że mąż próbował mnie podnieść, gdy upadłam w kuchni i przewrócił się na mnie. Ból zabiera mi dech w piersiach….

Nazywam się Anna . Mam 35 lat, a dziś rano Kacper wbił mi nóż w gardło. Czułam, jak ostrze wchodzi w ciało. Przez kilka sekund wstrzymałam oddech i myślałam „Czy to naprawdę się stało?” Umarłam po kilku godzinach w kałuży krwi. W ostatnich chwilach słyszałam przeraźliwy płacz Kuby….

Mam na imię Anna i teraz jestem chmurą i deszczem. Jestem ziemią i morzem. Jestem oddechem matek wszystkich sierot na tym świecie i przestrogą wszystkich ofiar przemocy domowej. Nie podziel mojego losu. Ratuj się, ratuj się dopóki możesz.

Przestań mieć nadzieje. On się nie zmieni…

Zostaw go i uciekaj tam, gdzie jesteś kochana i szanowana.

Nie wybaczaj kolejnego uderzenia.

Naucz swoje córki, że kwiaty nie wystarczają by wybaczyć… Na groby też nosimy kwiaty…”

***************************************************************************************

„Dziś od ciebie odejdę. Po cichu zamknę za sobą drzwi i się nie odwrócę.

Siedzę i robię rozrachunek z ostatnim rokiem, a może nawet i latami. Pamiętam wszystkie ostatnie dni, kiedy obiecywałam sobie, że to już koniec, że odejdę, że nie pozwolę siebie tak dłużej traktować.

Mówiłam sobie: “tak teraz z nowym rokiem, niech przyjdzie nowe”. I wierzyłam, że to zrobię, że dam radę, że miarka już tak się przebrała, że nie wytrzymam ani jednego dnia dłużej. Tymczasem znowu jestem w tym samym punkcie zastanawiając się, co poszło nie tak.

Bo ty jakbyś czuł, że chcę odejść. Święta, Sylwester – cudowne dni, kiedy mówiłeś, jak bardzo mnie kochasz. Nie piłeś, nie wypijałeś grama alkoholu. Próbowałam z tobą rozmawiać mając nadzieję, że może teraz do ciebie dotrze, jak wielką krzywdę mi robisz. Jak za każdym razem podnosząc na mnie głos i rękę mnie niszczysz. Łudziłam się, że może teraz będzie lepiej, że może jeszcze jedna szansa, że nie muszę się pakować już i teraz, ale poczekać kilka dni, tygodni, które zamieniały się w miesiące. A ty nabierałeś pewności, że znowu jestem, że zostaję, że wszystkie twoje manipulacje ponownie na mnie podziałały.

I przychodził ten dzień, kiedy trochę przestawałam się bać przekręcanego klucza w zamku, kiedy słabła moja ostrożność. Wtedy zaczynałeś swoje show. Wystarczyło, że spojrzałam ci w oczy i mogłam tylko żałować, że nadal tu z tobą jestem. Mogłam popłakać się nad sobą, wściekać się, że znowu byłam tak naiwna…

Talerz spadł ze stołu z hukiem. Kazałeś mi jeść z podłogi. “Zasługujesz tylko na to, by traktować cię jak psa” – syczałeś przez zęby. A gdy próbowałam się podnieść stawiałeś nogę na moich plecach. Bałam się, że złamiesz mi kręgosłup. Widziałam swoją krew na podłodze. I swoje łzy. Tak bardzo chciałam wstać, spojrzeć na ciebie z pełną nienawiścią i wyjść, trzasnąć drzwiami i już nigdy nie wrócić. Tym razem naprawdę. Ale nie mogłam się podnieść. Tkwiłam na kolanach wymiotując ze stresu, z obrzydzenia nad sobą, nad tobą, po tym, jak mnie zgwałciłeś. Cała byłam w rozlanej zupie… A ty wyszedłeś z kuchni  jak gdyby nigdy nic usiadłeś na kanapie wołając, żebym zrobiła ci kawę. Chciałam cię zabić. Wziąć nóż i wsadzić ci go w szyję. Wiele razy widziałam, jak to robię, jak twoja krew rozlewa się po kanapie… Zawsze, gdy sobie to wyobrażałam czułam ulgę. Ale strach był silniejszy. Bo co, jakbyś zauważył, co chcę zrobić, jakbyś złapał nóż i tym razem mnie zabił. Tyle razy to obiecywałeś. Mówiłeś: “już nie żyjesz, szmato”, “tylko komuś powiedz suko, to cię zabiję”. Wiedziałam, że jesteś do tego zdolny. Bałam się. Strach towarzyszył mi każdego dnia z tobą, nawet gdy wydawało mi się, że go nie czuję, że zniknął, bo ty się starałeś. Kupowałeś kwiaty, szliśmy do kina, czasami tylko mocniej ścisnąłeś mi rękę przypominając, kto tu rządzi, kto ma władzę, kto decyduje o moim być czy nie być. Szybko przywoływałeś mnie do twojego porządku. Zamykałeś w ramy. Spychałeś na margines twojego życia.

Dzisiaj się spakowałam. Nie chcę czekać do nowego roku. Chcę zamknąć stary tak, jak powinnam go zamknąć niemal rok temu. Może 1. stycznia to jakaś magiczna linia, za którą nie będę znowu mieć odwrotu. Może nie powinnam postanawiać sobie niczego, tylko zrobić to, co już dawno zrobić powinnam. Piszę, żeby dodać sobie odwagi i siły, by upewnić się, że moje myśli są prawdziwe i realne, że nie jest to mrzonka, którą ty zaszczepiłeś mi w głowie. Chce mieć pewność, że to wszystko dzieje się tu i teraz. Że niczego sobie nie wymyśliłam. Że jesteś potworem, który nie zasługuje na moją miłość. Boże. Jak się boję. Jak się boję, że usłyszysz moje myśli, że uprzedzisz mnie, zatrzymasz, że będziesz błagał i płakał. Chcę odejść po cichu. Zamknąć drzwi i nie odwracać się za siebie. Wszystko zaplanowałam. Chcę zostawić to życie, które życiem nigdy nie było. Wszystko zaplanowałam. Wiem wszystko. Muszę tylko przekroczyć próg domu z walizką w ręce… Zrobić ten jeden krok. Chcę wierzyć, że dziś mi się to uda…”

Zakręcone miasteczko!

Pisałam niżej, że w moim mieście powstała potrzebna instalacja w postaci serduszka na nakrętki plastikowe.

Wczoraj było pierwsze opróżnienie serduszka, a dziś do godziny 14 w serduszku pojawiły się nowe nakrętki, a więc pomysł chwycił z czego ogromnie się cieszę.

Mam tylko nadzieję, że żaden wandal nam tego nie popsuje, bo bywa przecież różnie.

Wierzę, że instalacja jest monitorowana!

A teraz o kinie!

Na YT Tomasz Raczek polecił film pt. „Gdzie jesteś Bernadette”.

Obejrzałam go ze względu na  Cate Blanchett, ale film nie do końca przypadł mi do gustu, a może po prostu miałam gorszy dzień.

Polecam ten film mimo wszystko, bo tytułowa bohaterka zagrała w nim po mistrzowsku!

Film opowiada o  kobiecie, która była piekielnie zdolnym architektem, ale w pewnym momencie traci miłość do swojego zawodu!

Zaczyna to martwić jej męża, który po konsultacji z lekarzem stwierdza, że żona oszalała z powodu dziwnych zachowań i oznajmia jej, że odda ją na leczenie, ale Bernadette ucieka i tu dzieją się dziwne rzeczy!

Obraz może zawierać: tekst „PORIESIT rok 1996 KLUB pouostania RODBPA 200 Zakup sfinansowano ze środków: Stowarzyszenia KLUB KOBIETA 2000 ramach realizowanego Programu Edukacyjnego „OCALMY PLANETĘ" Środki finansowe to dotacja Gminy Choszczno oraz grant od BNP Paribas Bank Polska Spółka Akcyjna siedzibą w Warszawie. Montaż podest ufundowała firma: KAMIENIARSTWO Sławomir Kula. CHOSZCZNO Choszczno, 25 lipca 2020 r.”

Obraz może zawierać: drzewo, niebo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 15 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją i buty

Dobro pomieszane ze złem!

Obraz może zawierać: niebo, chmura i na zewnątrz

Kto mnie czyta, to wie, że mieszkam w niedużym miasteczku w woj. zachodniopomorskim.

W takich miasteczkach nie dzieje się wiele, ale jeśli się zadzieje, to jest to sensacją!

W naszym miasteczku działa Klub – Kobieta 2000, który pomaga potrzebującym i udziela się często charytatywnie.

Działają w nim kobiety właśnie od kilku lat, a finansowanie Klubu pochodzi z funduszu pozarządowego przez Urząd Miasta!

Z inicjatywy tego Klubu na placu głównym naszego miasta, zostało postawione serduszko do zbierania nakrętek, które zakupują przedsiębiorstwa  recyklingowe, a za zarobione pieniądze kupowany jest sprzęt rehabilitacyjny i  wózki inwalidzkie dla potrzebujących!

Serduszko wzbudziło w mieszkańcach ogromne zainteresowanie, bo kiedy wstawiłam zdjęcie na mojego fan – page, to  ma  blisko dwa tysiące odsłon.

Czyli serduszko stało się sensacją!

Nasze serduszko uświadamia więc mieszkańców, że warto zbierać nakrętki i mają w końcu gdzie je złożyć!

Dziś odbyło się pierwsze opróżnienie serduszka pełnego nakrętek – brawo „Klub Kobieta 2000”.

Ja nakrętki zbieram od 5 lat do starego wazonu stojącego na lodówce.

Mam fisia na punkcie zbierania i żadna nakrętka u mnie nie trafia do śmietnika.

Jeśli zbiorę dwa wazony, to oddaję  nakrętki Córce pracującej w szkole, ale teraz będę wrzucała do serduszka, bo warto pomagać!

Może takie serduszko spodoba się dzieciom i same zaczną zbierać nakrętki i namawiać swoich rodziców do tego – kto wie?

A teraz zmiana tematu!

Jestem uczulona na wyjście Polski z konwencji stambulskiej i wiem, że Was męczę!

Jednak nie można odwracać głowy od przemocy wobec kobiet i wobec rodziny!

Dzisiaj w TVN24 był wywiad z psychologami, którzy oświadczyli, że w czasie pandemii telefon „Niebieskiej linii” grzeje się do czerwoności, bo tyle przemocy dzieje się w polskich domach!

Niżej wklejam kolejne świadectwo już dorosłego człowieka, który przeżył w rodzinnym domu piekło!

Jego piekło było bardzo podobne do mojego, co sprawia, że po takiej przemocy stajemy się ludzkimi wrakami i lata nam zajmuje, by się z tego otrząsnąć!

I czytamy:

 

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: 1 osoba, okulary, fotka z ręki i zbliżenie

„Chłopiec ze zdjęcia to ja. Miałem osiem lat. Dwa lata później tata uderzył mnie pierwszy raz w twarz. Uderzył z pięści, bo próbowałem ratować mamę, którą dusił. Wyciągnąłem z szafy drucianą trzepaczkę do dywanów i zacząłem okładać ojca po plecach.Odwrócił się i już nic więcej nie pamiętam. Straciłem przytomność.

Obudziłem się następnego dnia. Klęczał przy mnie, płakał i przysięgał, że już nigdy tego nie zrobi. Oko oczywiście miałem podbite, ale wybaczyłem. Płakał, jak więc mogłem nie wybaczyć?

Wcześniej, zanim mnie pierwszy raz uderzył, bił mamę. Po wszystkim zawsze klęczał, przysięgał trzymając w dłoniach krzyż zdjęty ze ściany i płakał. Jak więc mogła nie wybaczać?

W czerwcu 1987 r. wziął mnie i siostrę na osiedlowy basen. Do dziś mam w nosie zapach suchych, sosnowych szyszek po których deptaliśmy idąc przez las. Mama przygotowała nam bułki z pomidorami, koce i kółka dmuchane do pływania. Została w domu, żeby ugotować obiad.

W bramie wejściowej na kąpielisko czekała na nas niespodzianka. Wysoka, szczupła blondynka z włosami do ramion. Tata objął ją jak się obejmuje kogoś bliskiego.

– To ciocia Bogusia. Macie do niej mówić „ciociu”.

I kazał nam z siostrą iść się kąpać.

Tak poznałem kochankę ojca. Kochankę z którą zdradzał moją mamę, a swoją żonę kolejnych 16 lat.

Na ulicy wyzywał mamę od „kure*”, ciągle podejrzewając ją o zdrady, a ta moja mama wierna była, oddana całkowicie. Tata natomiast zdradzał regularnie. Z Bogusią, z rudą Dorotą i innymi. Po zdradach wracał do domu. Poniżał, znęcał się, także psychicznie i kłamał.

Którejś nocy uciekliśmy z mamą na boso ze zdemolowanego mieszkania. Rozwalił wszystko. Szyby, stoły, przewrócił meblościankę. Mama chwyciła nas za dłonie i pobiegliśmy w deszczu do jedynej budki telefonicznej na osiedlu, żeby wezwać pomoc, zadzwonić po milicję. Staliśmy pod tą budką, mama podniosła słuchawkę i wykręciła 997.

– Proszę szybko przyjechać, mąż demoluje mieszkanie, bije mnie, nie mam gdzie z dziećmi wrócić na noc.

I pamiętam jak usłyszałem głos milicjanta:

– Do pożycia małżeńskiego się nie wtrącamy.

I została ta moja mama ze słuchawką w ręku, w deszczu, z dwoma zmokniętymi brzdącami bez butów. Poszliśmy spać do babci.

Następnego dnia tata znowu przepraszał.

Krew na ścianach, karetki pogotowia, wyzwiska, ból brzucha i bezradność. Dopiero gdy skończyłem 18 lat przerwałem to piekło.

Sąsiadki przechodziły swoje piekła. Mężowie pili, demolowali, bili. Bez przerwy gdzieś jakieś awantury. Ktoś płakał, jakieś dzieci próbowały ratować mamę. Najgorzej było w soboty po wieczornej wódeczce ze znajomymi.
Pamiętam płacz, krzyk i wołanie o pomoc moich rówieśników w ich mieszkaniach.

Pojawienie się niebieskiej karty było ratunkiem dla nas wszystkich. Zdjęcie z „rozwodu” wstydu, który przez lata zaszczepiał w ludziach Kościół katolicki, że grzech ciężki się rozwodzić, odmieniło życie wielu kobiet i dzieci. Dało wolność, siłę i poczucie bezpieczeństwa. Dało nadzieję na zmiany. Przerwało tę okrutną i niekończącą się spiralę przemocy i strachu.

Ja doprowadziłem do rozwodu moich rodziców. Przemoc się skończyła, a tata wyprowadził się do kochanki.

Z czasem zrozumiał co uczynił. Zacząłem go więc lubić, później kochać. Niestety gdy zacząłem kochać, miał wypadek samochodowy pod wpływem alkoholu. Po trzech tygodniach zmarł.

Jestem po jednej niedokończonej terapii (11 la temu) i właśnie kończę (myślę, że z sukcesem) drugą. Zrozumiałem, wybaczyłem. Dziś wiem kim jestem, jaki jestem, czego chcę i czego nie chcę w życiu.

PRZEMOC JEST ZŁA.

Przemoc niszczy nawet najtwardszych ludzi. Fizyczna, psychiczna, jakakolwiek. Przemoc wobec słabszych stosują Ci, którzy byli pokrzywdzeni w dzieciństwie i nic z tym później nie zrobili, albo tacy, którzy urodzili się psychopatami. Przemoc stosują sadyści.

Bite kobiety i dzieci, są jak maltretowane, ale wierne psy.

Cholernym obowiązkiem zdrowo funkcjonującego państwa jest ratować tych bezbronnych ludzi przed utratą zdrowia, a czasami życia. Mnie tata próbował zabić dwa razy. Raz chciał skręcić mi kark (sąsiad mnie uratował), drugi raz próbował zastrzelić pistoletem, ale nabój mu nie wypalił.

Inni nie mają szczęścia, że nabój nie wypala, albo nóż wypada oprawcy z ręki. Nie każda kobieta ma też dorosłego syna, który ma siłę, żeby w końcu powiedzieć DOŚĆ! i zrobić porządek z oprawcą.

Ta władza wspiera pedofilów i sadystów. Chroni ich, roztacza nad nimi parasole ochronne. Jak myślicie dlaczego?

Chcą debatować o tym, czy zakazać w Polsce rozwodów.
Chcą wypowiadać konwencję antyprzemocową wobec kobiet.
Bo raz uderzyć można…to nie przemoc. A niebieska karta nie jest potrzebna. Uważają, że przemoc psychiczna nie jest przemocą.

KOBIETY!!! Gdzie jesteście???

Gdy chcieli decydować o Waszych ciałach i zakazać aborcji, nawet w przypadku zagrożenia Waszego życia, wyszłyście na ulice wszystkich miast, a teraz kiedy chcą się nad Wami znęcać w świetle prawa milczycie?

Oni są jak mój tata, jego tata i jak ten milicjant, który powiedział mojej mamie „Do pożycia małżeńskiego się nie wtrącamy”, ale Wy jesteście już inne.

Świat się zmienił.

Nie zmarnujcie tych lat walki o Waszą wolność. Nie podepczcie cierpienia dzieci i kobiet, które kiedyś szukały pomocy, ale jej nie otrzymywały.
Nie pozwólcie im na taki model „tradycyjnej rodziny”, bo wygrzebywanie się z tego potrwa dekady, a w wielu czterech ścianach będą się rozgrywały ciche dramaty. Takie, których doświadczyła moja mama, moja siostra, mój kochany brat i ja.

Brońcie siebie, swojej godności i dzieci. Jeśli tego nie zrobicie, z tych dzieci, które doświadczają przemocy, wyrosną kiedyś ludzkie wraki”.

Obraz może zawierać: ludzie siedzą, buty, roślina i na zewnątrz

 

Bądźmy dla siebie dobrzy nie tylko na Wiosnę!

Obraz może zawierać: ogień, niebo, na zewnątrz i przyroda

Pamiętamy pożary w Australii i zdjęcie kangura w obliczu pożaru.

Naszemu fotografowi udało się zrobić zdjęcie przerażające jak z Australii, tylko z naszym znakiem rozpoznawczym jakim jest bocian – tak ukochany przez Polaków!

Ludzie wzięli sprawy w swoje ręce i już blisko 1,2 mln zł zebrano na rzecz walki z pożarem Biebrzańskiego Parku Narodowego.

Do akcji dołączyło ponad 14 tys. darczyńców. Zebrane pieniądze zostaną przekazane m.in. na zakup sprzętu, ale to nie wszystko. Okazuje się, że z publicznej zbiórki trzeba pokrywać… nawet koszty paliwa dla strażaków, by mogli dojechać na miejsce walki z żywiołem.

Pytam więc ile pieniędzy dał rząd na walkę z żywiołem, a ile dał na organizację durnych, bezprawnych wyborów w maju?

Oni nawet już w sejmie – celowo z małej litery, bo to już nie jest sejm nikt nie modli się już o deszcz tak potrzebnego, aby zgasić ten pożar.

Oni mają to w nosie, bo najważniejsze jest dla nich morderstwo na polskim narodzie!

Oni nie mają sumienia, bo w tym pożarze giną ptaki i zwierzęta, a ludzie tam mieszkający – płaczą z bezsilności!

Na Polskę spadły same kataklizmy, bo mamy przestępczy rząd od 5 lat i mamy koronawirusa, suszę jakiej od lat nie było i pożar tak ogromny, że widać go z Kosmosu!

Mąż dzisiaj był w niedalekim miasteczku oddalonym o 20 kilometrów od nas i zrobił mi zdjęcia jeziora, które zaczyna wysychać – zdjęcia poniżej!

U mnie za miastem jest ładne pole golfowe „Modry las”, na którym trawa podlewana jest wodą z pobliskiego jeziora, ale skoro będzie taka susza, to i to człowiekowi może być odebrane.

Kto wie kiedy samorządy będą dawkować wodę swoim mieszkańcom, gdyż lato zapowiada się suche i gorące, a więc będziemy musieli wodę na „gwałt” oszczędzać.

Jednak, aby nie było tak minorowo, to napiszę i dobrą wiadomość ze swojego podwórka.

Pisałam wiele razy, że w klatce mamy chorego sąsiada na raka, ale nie dajemy mu umrzeć z głodu.

Sąsiad po opłaceniu rachunków po prostu nie miał na jedzenie, a więc inni sąsiedzi i my także biegamy z garnkami i pojemnikami i po prostu go wspomagamy, ale stało się coś bardzo miłego!

Nie mogę napisać kto, ale właśnie ten ktoś zadał sobie trudu i załatwił sąsiadowi darmowe posiłki z opieki społecznej i codziennie pod dom te obiady mu opieka przywozi.

Wielki dzięki tej osobie, bo mimo, że nie musiała, a jednak się zaangażowała i uczyniła dobro.

Jesteśmy wszyscy zmęczeni sytuacją, ale nie traćmy człowieczeństwa, bo jeśli sami o siebie nie zadbamy, to nie zadba o nas rząd, który rusza z procesem uśmiercania Polaków.

Oto urna wyborcza PiS w XXI wieku!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

 

Australia płonie a ofiar jest coraz więcej. NASA pokazuje ...

Obraz może zawierać: niebo, na zewnątrz, woda i przyroda

Obraz może zawierać: chmura, niebo, na zewnątrz, przyroda i woda

Dumna matka

Chyba dwa wpisy moje na blogu, poświęciłam pomocy dla 15 letniej, chorej Mai, o której świat zapomniał!

Maję wychowuje i opiekuje się nią jej kochana, pełna poświęcenia babcia, która jest przy niej 24 godziny na dobę!

Dziewczynką zainteresowała się moja Córka i zorganizowała dla niej „Zrzutkę” w sieci i na tę porę uzbierano na wózek i rehabilitację 11 606 zł  z 14 000 zł (Cel)

Córka i osoby jej pomagające prowadzą na Facebooku aukcje i licytacje, ale to nie koniec!

Właśnie trwa „Karaoke” czyli śpiewanie dla  Mai w naszej, miejscowej restauracji i tam także trwa akcja, by zebrać dla dziewczynki potrzebne jej pieniądze.

Córka i osoby włączone w akcję poświęcają dla sprawy swój osobisty czas, ale wiedzą, że robią dobrą robotę, bo pomagajmy!

Dziś chciał mnie nawiedzić ksiądz, który chodzi po domach po kopertę, ale nie przyjęłam, bo wolę dać ze swojej emerytury i mężowskiej dla takiej sprawy jak pomoc choremu dziecku!

Papież Franciszek powinien zabronić łażenia klechów brzuchatych po domach i tej żebraniny.

Tak się porobiło, że w tym środowisku są pedofile i naciągacze, a jeśli jest Pan Bóg, to mi wybaczy i nagrodzi, że pomagam słabszym, bo chyba w kościele o to powinno chodzić!

Tak po prostu jestem dumną matką!

Jednak jest i tak, że czasami Ją pytam czy potrafi odpoczywać, ale Ona nie potrafi i ciągle coś w życiu musi robić.

Pracuje w szkole dla dzieci z lekkim upośledzeniem i naprawdę, to nie jest lekka praca.

Mówię!

  • masz weekend, weź książkę, zrelaksuj się, odpocznij, ale Ona gna przez życie, bo ten pośpiech ma w genach!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Znalezione obrazy dla zapytania: ksiądz karoca"

Bo ludzi dobrej woli jest więcej!

Nowy Rok zaczął się bardzo, ale to bardzo pozytywnie i niesłychanie miło!

Moja Starsza Córka jak pisałam niżej rozpoczęła akcję pomocy dla chorej dziewczynki o imieniu Maja.

Dziś Telewizja Szczecin pokazała dokument dotyczący pomocy dla dziewczynki, w którym wystąpiła moja Córka, która postanowiła zrobić szaleństwo pomocy!

Rozkręciła akcję na Facebooku i faktycznie do akcji włączyły się automatycznie inne osoby i organizacje.

Cel jest taki, by zebrać pieniądze na wózek inwalidzki i na rehabilitację.

Dziewczynką opiekuje się babcia Mai i do chwili rozkręcenia tej pomocy nikt specjalnie nie interesował się tą rodziną.

Podziwiam strasznie bohaterkę babcię za to, że ma siłę na opiekę 24 h.

Dziewczynkę trzeba przecież umyć, przebrać, przenieść,  ułożyć odpowiednio, nakarmić do jelitowo, aby cierpiała jak najmniej.

Wózek jest niezbędny, bo babcia chce dziewczynkę wyprowadzać na spacery, na świeże powietrze i spytałam Córki ile udało się już zebrać pieniędzy i okazuje się, że cel jest już blisko!

Ludzie na Facebooku wstawiają przeróżne rzeczy do licytacji i są to książki, ubrania, sentymentalne przedmioty, ale najbardziej mnie poruszyło co innego!

W niedzielę w pobliskiej miejscowości zebrały się kobiety z maszynami do szycia i szyły dla Mai.

Szyły poduszki dla dzieci z konkretnym imieniem i te poduszki także można licytować.

Córka mi dziś powiedziała, że ludzie tak bardzo chcą pomóc, że zaczyna Ją to przerastać, gdyż tyle jest ludzi dobrej woli!

Jestem dumną matką, a mój Mąż ojcem!

 

Obraz może zawierać: Agnieszka Kamela, uśmiecha się, w budynku

 

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Obraz może zawierać: 2 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie siedzą, tabela i w budynku

Obraz może zawierać: 4 osoby, ludzie siedzą i w budynku

Obraz może zawierać: Agnieszka Kamela, uśmiecha się, siedzi i buty

Obraz może zawierać: 3 osoby, telefon

Obraz może zawierać: buty