Archiwa tagu: porz膮dki

Wiosenne porz膮dki

Mo偶e by膰 zdj臋ciem przedstawiaj膮cym w budynku

Dzisiaj u mnie w zachodniej Polsce znowu by艂a cudowna, s艂oneczna pogoda.

Wstali艣my o 9 godzinie i po 艣niadaniu zabrali艣my si臋 za wiosenne porz膮dki, bo przy takiej pogodzie pojawi艂a si臋 wena do sprz膮tania.

Ja jestem logistykiem, a M膮偶 po kolei spe艂nia moje polecenia.

Dzia艂amy wsp贸lnie i 艣wietnie si臋 dogadujemy i napisz臋 szczerze, 偶e sama ju偶 bym nie da艂a rady tego wszystkiego ogarn膮膰, bo wiek robi swoje.

Najpierw zdj臋li艣my wszystkie firany do prania na delikatny program, a potem zacz臋艂o si臋 odsuwanie mebli i odkurzanie, a tak偶e mycie pod艂贸g i g贸r臋 mebli.

Niby si臋 codziennie sprz膮ta, ale kiedy zajrzy si臋 g艂臋biej, to wida膰, 偶e kurz lubi wej艣膰 wsz臋dzie i nie zawsze go si臋 dostrzega.

Ja pomy艂am wszystkie szk艂a w serwantkach, a tak偶e wazony i bibeloty, a potem M膮偶 wzi膮艂 si臋 za okna, kiedy ja umy艂am wszystkie ramy!

Kiedy ja my艂am szyby, to tratowa艂am je p艂ynem do szyb, ale walczy艂am ze smugami i to mnie bardzo denerwowa艂o.

M膮偶 kupi艂 myjk臋 do szyb, podobn膮 do tej jak膮 pokazuj臋 ni偶ej i powiem Wam, 偶e to jest rewelacja.

Potrzebna jest tylko ciep艂a woda w niewielkiej misce i do tego kilka kropel p艂ynu do naczy艅, a my u偶ywamy „Ludwika”

Wystarczy myjk臋 zamoczy膰 w tym roztworze i g膮bk膮 rozprowadzi膰 na szybie, a ostrym kantem 艣ci膮ga膰 wod臋 w d贸艂 i przetrze膰 papierem.

Tym sposobem myje si臋 jedno okno po prostu 5 minut, a szyby b艂yszcz膮 jak kryszta艂 i nie trzeba walczy膰 ze smugami, bo ich po prostu nie ma.

Jest to wielka oszcz臋dno艣膰 czasu, a efekt jest rewelcyjny.

Kiedy okna ju偶 by艂y umyte, to zosta艂o nam tylko zawieszenie firan, a potem umyli艣my 偶yrandole i kinkiety i to by by艂o na tyle.

Sprz膮tali艣my bardzo dok艂adnie i zesz艂o nam na to, 6 godzin, a potem oboje padli艣my jak kawki, ale mi艂o jest by膰 w od艣wie偶onym domu.

Od jutra mog臋 my艣le膰 o gotowaniu ju偶 na 艣wi臋ta, ale nie b臋d臋 szala艂a.

Dzisiaj ogl膮da艂am dokument w przelocie podczas sprz膮tania, w kt贸rym pokazano jak ludno艣膰 meksyka艅ska wieje do USA, a przede wszystkim rodzice op艂acaj膮 przemyt swoich dzieci za ogromne pieni膮dze.

Zmartwi艂o mnie to, 偶e 艣wiat jest taki okrutny i pomy艣la艂am sobie i powiedzia艂am do M臋偶a, 偶e trzeba si臋 cieszy膰 z tego, co si臋 ma i by膰 szcz臋艣liwym, gdy偶 kiedy jest w艂asny k膮t, to niczego mi do szcz臋艣cia nie brakuje.

Na 艣wiecie jest tyle z艂a i w Polsce jest tyle z艂a, a my mamy gdzie mieszka膰 i co je艣膰 i nigdy nie marzy艂am o w艂asnym domu z basenem, gdy偶 nigdy nie by艂am zaborcz膮 materialistk膮!

Ju偶 na dniach, bo mo偶e jeszcze przed 艣wi臋tami b臋d臋 sadzi艂a kwiatki na balkon i tak si臋 toczy, to nasze 偶ycie!

Dobrej nocy Wam 偶ycz臋!

A i jeszcze:

Adrian z艂o偶y艂 Polakom i Polkom na Twitterze tak beznadzieje 偶yczenia, 偶e znowu si臋 za niego wstydz臋!

Ani s艂owa o pandemii i, 偶e dzisiaj umar艂o ponad 600 os贸b, a napisa艂 tak:

„Prezydent @AndrzejDuda: 呕ycz臋 Pa艅stwu spokojnych 艣wi膮t Wielkiej Nocy, aby by艂y one w rzeczywisto艣ci odrodzeniem: duchowym i fizycznym – dla nas i ca艂ej Ojczyzny”

Brak dost臋pnego opisu zdj臋cia.

Mo偶e by膰 zdj臋ciem przedstawiaj膮cym perfumy, kosmetyki i w budynku

Od wschodu do zachodu s艂o艅ca

Uda艂o si臋 prze偶y膰 kolejn膮 zim臋 i doczeka艂am si臋 kolejnej wiosny – dzi艣 u mnie cudnej!

Wsta艂am o poranku i zauwa偶y艂am z balkonu, 偶e drzewa posadzone w szpalerze 艣licznie si臋 ukwieci艂y na r贸偶owo.

Nawet nie wiem jak si臋 te drzewa nazywaj膮, a ja po swojemu je nazwa艂am czerwone klony, bo kiedy kwiaty przekwiataj膮, to zamieniaj膮 si臋 w czerwone li艣cie, a偶 do jesieni.

Oczywi艣cie szuka艂am w Google, ale trudno mi nazw臋 dopasowa膰 do drzewa.

Skoro nasta艂 tak pi臋kny dzie艅 i zauwa偶y艂am pojawiaj膮ce si臋 na balkonach kwiaty, to te偶 mi si臋 zamarzy艂o.

Co roku m贸wi臋 sobie, 偶e dam sobie spok贸j z kwiatami na balkonie, bo to jest troch臋 zachodu, gdy偶 trzeba systematycznie podlewa膰, nawozi膰, a i chroni膰 przed szkodnikami, to si臋 prze艂amuj臋 i tej wiosny ju偶 je mam na balkonie.

Poprosi艂am M臋偶a, aby mi przytarga艂 jakie艣 kwiecie pr贸cz bratk贸w i mam w jednej skrzynce stoj膮ce pelargonie, a w drugiej kolorowe begonie.

Ta sobota okaza艂a si臋 dniem takim troch臋 gospodarczym, bo聽 chodniki , oraz ma艂y dywan zosta艂y przez M臋偶a wytrzepane, a ja odkurzy艂am w mieszkaniu pod艂ogi i star艂am kurze po to, by poczu膰 si臋 od艣wie偶ona i wiosenna.

Niby nic, a jednak ten dzie艅, to by艂o takie przywitanie wiosny i tak bardzo si臋 ciesz臋, bo 艣wiat nabiera barw i zapach贸w, a to zawsze jest wa偶ne, by na nowo czu膰 pogod臋 w duszy.

Wieczorem, tu偶 przed zachodem s艂o艅ca – Ma偶 pojecha艂 nad nasze jezioro i cykn膮艂 mi zach贸d s艂o艅ca, co jest klamr膮 na zamkni臋cie bardzo dobrego dnia.

A teraz takie spostrze偶enie.

Ot贸偶 w艂膮czy艂am w tv program „Jaka to melodia” i zatrzyma艂am si臋 na d艂u偶ej, gdy偶 w pogramie zobaczy艂am dawno niewidzianych „Trubadur贸w” i zesp贸艂 „Vox”.

Jaka by艂am zdziwona, bo panowie mocno si臋 przez lata zmienili i wygl膮daj膮 jak dinozaury,聽 a w pami臋ci mia艂am ich jako m艂odych, przystojnych m臋偶czyzn – powalaj膮cych urod膮!

Popatrzy艂am wi臋c na siebie w lustrze i stwierdzi艂am, 偶e jeszcze si臋 tak nie posun臋艂am – 偶artuj臋!

 

聽(Wiosna przysz艂a…)

Andrzej Poniedzielski

Wiosna przysz艂a z t膮 swoj膮 zieleni膮
blade toto , niemrawe , brudzi
zanim jakie kwiatki wystrzel膮
to nast臋ka si臋 , namarudzi…
No i co ,偶e ptacy wr贸cili?
No i co , 偶e fruwaj膮 w parkach?
-tyle 偶e w jakich drzewach czy hebziach
z przeproszeniem z艂o偶膮 swe jajka
Te zaj膮cki, kr贸licki, kacuski
wsz臋dzie- w lasach, po 艂膮kach, po domach
Mam si臋 cieszy膰, 偶e „budzi si臋 偶ycie”
– mam si臋 cieszy膰, 偶e budzi si臋 komar?

Przysz艂a wiosna z t膮 swoj膮 nadziej膮
blade toto, niemrawo si臋 d艂ubie
Pytam – czemu NA SZCZ臉艢CIE?
Pytam – czemu NAJBARDZIEJ?
Pytam – …czemu ja tak to lubi臋?

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, ro脜聸lina, kwiat, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ro脜聸lina, kwiat, drzewo, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: kwiat, ro脜聸lina, drzewo, przyroda i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: drzewo, ro脜聸lina, niebo, na zewn脛聟trz i przyroda

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: niebo, na zewn脛聟trz, woda i przyroda

 

Witaj Wiosno – witajcie 艣wi臋ta!

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika El脜录bieta Maria Saga.

Oj niem艂oda ja ju偶 – niem艂oda i dzi艣 kolejny raz sobie przypomnia艂am, 偶e ju偶 jestem niem艂oda!

Wsta艂am o poranku i zrobi艂am sobie kawencj臋, bo przy niej przychodz膮 mi do g艂owy najlepsze pomys艂y, bo kofeina robi swoje.

Rozejrza艂am si臋 po moim domu – spojrza艂am w kalendarz i automatycznie mnie nasz艂o, 偶e czas robi膰 porz膮dki 艣wi膮teczno – wiosenne, bo je艣li nie dzi艣, to kiedy?

Coraz bli偶ej 艣wi臋ta, a ja by艂am z r臋k膮 w nocniku, 偶e mam tyle do zrobienia.

Nie szkodzi, 偶e sprz膮ta si臋 na bie偶膮co, ale zim膮, kiedy dni s膮 kr贸tkie, robimy to mniej dok艂adnie, gdy偶 tego kurzu tak nie wida膰 ha ha.

Pod siedzeniem przy tej kawie co艣 mnie drapa艂o i gada艂o – zr贸b to dzisiaj, zr贸b to dzisiaj!

Ubra艂am si臋 wi臋c cieplej i wlaz艂am na drabink臋 i zacz臋艂am 艣ci膮ga膰 firany. Wydawa艂y si臋 czyste na poz贸r, ale by艂y brudne. Wpakowa艂am je do pralki na opcj臋 – firany.

Kiedy si臋 pra艂y oblecia艂am okna, meble, przydasie, bibeloty, wazony, obrazy, ksi膮偶ki i albumy.

Mia艂am to szcz臋艣cie, 偶e M膮偶 mia艂 dzisiaj wolne i jak mi obieca艂 – odsun膮艂 graty i tam porz膮dnie mi odkurzy艂 i zmy艂 na mokro pod艂ogi.

Sko艅czyli艣my sprz膮ta膰 w okolicach godziny 17 i ja pad艂am na kanap臋 – bo ju偶 jestem niem艂oda!

Kiedy troch臋 z艂apa艂am odpoczynku – wzi臋艂am po robocie prysznic i tak sobie znowu usiad艂am z kaw膮, ale pi艂am j膮 z wielk膮 przyjemno艣ci膮 – nie nerwowo, a to dlatego, 偶e kolejny raz dali艣my rad臋.

Teraz pozosta艂a mi tylko lista zakup贸w i spokojne pitraszenie na 艣wi臋ta.

Lubi臋 ten sw贸j, spokojny byt i to, 偶e mam dla kogo wci膮偶 偶y膰.

Na ca艂e szcz臋艣cie mam do umycia tylko trzy okna i na szcz臋艣cie nigdy nas z M臋偶em nie podkusi艂o, aby si臋 wybudowa膰!

Kiedy艣 rozmawiali艣my ze starszym od nas ma艂偶e艅stwem, kt贸re ju偶 odesz艂o i oni stwierdzili, 偶e po co si臋 budowa膰 i mie膰 do mycia 10-12 okien.

Jest tak dobrze, bo nie trzeba pali膰 w piecu, a woda w kranie jest ciep艂a i zimna, a wi臋c po co si臋 skazywa膰 na wi臋ksze wydatki w celu ogrzania mieszkania i inne niedogodno艣ci, kiedy miasto zapewnia ciep艂e kaloryfery.

W naszym niewielkim mieszkaniu wychowali艣my dwoje Dzieci, a teraz jeste艣my tylko we dw贸jk臋 i w naszym wieku utrzymanie mieszkania w czysto艣ci, to ju偶 jest do艣膰 du偶y wysi艂ek.

Tak, tak jestem ju偶 niem艂oda, ale ciesz臋 si臋, 偶e kolejny raz da艂am rad臋!

Witaj Wiosno!

 

Podobny obraz

 

Niech ten ma艂偶e艅ski tandem trwa na wieczno艣膰!

Mimo choroby Mamy, to ja i m贸j M膮偶 powolutku pchamy przygotowania do 艢wi膮t Bo偶ego Narodzenia!

Tak sobie my艣l臋, 偶e mo偶e i dobrze, 偶e jest taka tradycja, aby przygotowa膰 dom do 艣wi臋towania.

W 艣rodku jestem bardzo smutna, bo Mama coraz bardziej s艂abnie, ale z drugiej strony nie umiem usi膮艣膰 i nic nie robi膰.

Nie mo偶na si臋 podda膰 i nie mo偶na usi膮艣膰 i p艂aka膰, bo to niczego nie zmieni.

Jak to si臋 potocznie m贸wi – trzeba 偶y膰 dalej, bo nikt za mnie, ani za mojego M臋偶a nie zrobi tego, co powinno by膰 cho膰 symboliczne zrobione.

By艂oby mi jeszcze bardziej ci臋偶ko gdybym by艂a sama, ale na szcz臋艣cie M膮偶 w艂膮cza si臋 w tym czasie do sprz膮tania i za to mu dzi臋kuj臋.

Ju偶 mam pomyte okna, a M膮偶 zdj膮艂 mi brudne firany i za艂o偶y艂 czyste, abym nie spad艂a z drabinki!

Jako艣 nam si臋 rozpanoszy艂y kable w domu, a wi臋c je pi臋knie ukry艂 i w ko艅cu nie b臋dzie na nich siada艂 kurz, tak trudny do usuni臋cia.

Odkr臋ci艂 te偶 klosze od 偶yrandoli, abym je w ko艅cu umy艂a.

Naprawi艂 m贸j zegarek, kt贸ry si臋 zepsu艂.

Oboje zdecydowali艣my, 偶e trzeba pozby膰 si臋 staruszka komputera licz膮cego sobie prawie 20 lat, a by艂 tylko dla Wnucz膮t, aby mog艂y si臋 bawi膰 w ubieranki i aby mog艂y ogl膮da膰 bajki. Na oczyszczonym biurku pojawi艂 si臋 laptop, kt贸ry te偶 czeka na Wnuki. Zrobi艂o si臋 przestronniej i bardziej cywilizowanie. 馃榾

Ja zrobi艂am list臋 zakup贸w, ale to M膮偶 mi wszystko przytacha do domu.

O cokolwiek poprosz臋, to mog臋 liczy膰 na M臋偶a i tak stanowimy ma艂偶e艅ski tandem i za to memu M臋偶owi dzi臋kuj臋.

Zawsze twierdz臋, 偶e chwilo trwaj! Jestem szcz臋艣liwa, a przygotowania do 艣wi膮t jeszcze bardziej mnie w tym utwierdzaj膮, bo On mi pomaga!

Podczas porz膮dk贸w oczywi艣cie s艂ucham polityki, bo lubi臋. M膮偶 mniej!

Dzi艣 pozbyli si臋 Beaty Szyd艂o i Kaczy艅ski wywali艂 J膮 jak zbitego psa i聽 bardzo jest mi Jej 偶al!

Beato wracaj do M臋偶a i tu dedykuj臋 Ci piosenk臋. Wracaj do M臋偶a, bo pryncypa艂 potraktowa艂 Ciebie jak 艣cier臋!

Jak si臋 czuj臋


Kiedy kto艣 zapyta, jak ja si臋 dzi艣 czuj臋,
grzecznie mu odpowiadam, 偶e „dobrze, dzi臋kuj臋”.
To, 偶e mam artretyzm, to jeszcze nie wszystko,
astma, serce mi dokucza i m贸wi臋 z zadyszk膮,
puls s艂aby, krew w cholesterol bogata…
lecz dobrze si臋 czuj臋, jak na moje lata.
Bez laseczki chodzi膰 teraz ju偶 nie mog臋,
cho膰 zawsze wybieram naj艂atwiejsz膮 drog臋.
W nocy przez bezsenno艣膰 bardzo si臋 morduj臋,
ale przyjdzie ranek… i zn贸w dobrze si臋 czuj臋.
Mam zawroty g艂owy, pami臋膰 „figle” p艂ata
lecz dobrze si臋 czuj臋 jak na swoje lata.Z wierszyka mojego ten sens si臋 wywodzi,
偶e kiedy staro艣膰 i niemoc nareszcie przychodzi,
to lepiej si臋 zgodzi膰 ze strzykaniem ko艣ci
i nie opowiada膰 o swojej staro艣ci.
Zaciskaj膮c z臋by z tym losem si臋 pog贸d藕
i wszystkich dooko艂a chorobami nie nud藕!

Powiadaj膮, 偶e staro艣膰 okresem jest z艂otym,
i kiedy spa膰 si臋 k艂ad臋, zawsze my艣l臋 o tym…
„Uszy” mam w pude艂ku, „z臋by” w wodzie studz臋,
„oczy” na stoliku zanim si臋 obudz臋…
Jeszcze przed za艣ni臋ciem ta my艣l mnie nurtuje:
Czy to wszystkie s膮 cz臋艣ci, kt贸re si臋 wyjmuje?”

Za czas贸w m艂odo艣ci (m贸wi臋 bez przesady)
艂atwe by艂y biegi, sk艂ony i przysiady.
W 艣rednim wieku jeszcze tyle si艂 mi pozosta艂o,
偶eby bez zm臋czenia przeta艅czy膰 noc ca艂膮…
A teraz na staro艣膰 czasy si臋 zmieni艂y,
spacerkiem do sklepu, z powrotem bez si艂y…

Dobra rada dla tych, kt贸rzy si臋 starzej膮
Niech zacisn膮 z臋by i z 偶ycia si臋 艣miej膮.
Niech wstan膮 rano, „cz臋艣ci” pozbieraj膮,
Niech rubryk臋 zgon贸w w prasie przeczytaj膮,
Je艣li ich nazwiska tam nie figuruj膮,
To znaczy, 偶e s膮 ZDROWI I DOBRZE SI臉 CZUJ膭.

J贸zefa Jucha

https://www.youtube.com/watch?v=3RM2qgywHKI

Zbli偶aj膮 si臋 艢wi臋ta Wielkanocne!

Zbli偶aj膮 si臋 艢wi臋ta Wielkanocne, a wi臋c ja – starsza pani musz臋 si臋 ju偶 poma艂u obudzi膰 po zimie, aby szykowa膰 dom do 艣wi膮t i na przywitanie Wiosny.

Chcia艂, czy nie chcia艂, trzeba to zrobi膰, aby czu膰 si臋 komfortowo samej ze sob膮.

Je艣li jeszcze tli si臋 we mnie 偶ycie, to nie mog臋 pozwoli膰 sobie i odpu艣ci膰, by w pewne k膮ty nie zajrze膰 i nie od艣wie偶y膰 dok艂adniej przede wszystkim.

S艂o艅ce ju偶 zagl膮da w okna, a wi臋c chce si臋, aby by艂y czyste i ja ju偶 to mam za sob膮. Najtrudniejsze dla mnie teraz jest w艂a艣nie umycie okien 聽i dach贸w mebli, ale mam fajn膮 drabink臋, co mi nies艂ychanie u艂atwi艂o prac臋.

Niziny te偶 ju偶 ogarni臋te jako tako, co mnie cieszy, bo b臋d臋 mia艂a czas na planowanie menu i nast臋pnie gotowanie.

Ciekawe jaka pogoda b臋dzie na te dni i 偶ycz臋 sobie i wszystkim cudownie, s艂onecznych dni.

W zamra偶arce mam ju偶 bia艂膮 kie艂bas臋 i dziczyzn臋, a reszt臋 dokupimy w zaprzyja藕nionym sklepie, a nie w 偶adnych tam marketach, gdzie kolejki s膮 pora偶aj膮ce.

Postanowi艂am, 偶e tym razem upiek臋 samodzielnie dwa ciasta, kt贸re zawsze si臋 udaj膮.

Je艣li tylko pogoda dopisze, to na balkonie zasadz臋 kwiaty, aby ju偶 by艂 wiosenny akcent.

Tak偶e sama zrobi臋 wielkanocny stroik, cho膰 talentu artystycznego nie posiadam zbytnio, ale zawsze co艣 tam „namodz臋”.

Nie wyrzucam sznureczk贸w i papierk贸w od wi膮zanek kwiatowych i zawsze mam takie piedro艂ki do wykorzystania na stoiki w艂a艣nie.

My艣l臋, 偶e mimo dw贸ch os贸b chorych na raka w mojej Rodzinie, to trzymam si臋 do艣膰 dobrze, cho膰 dopadaj膮ce mnie do艂ki czasami daj膮 mi w ko艣膰. Od nowego roku otoczona jestem widmem 艣mierci i czasami nakry艂abym si臋 kocem i p艂aka艂a.

Jednak nie wolno mi si臋 podda膰, bo ja mam wci膮偶 dla kogo 偶y膰 i niech tak zostanie jak najd艂u偶ej.

Przecie偶 si臋 nie zabij臋, je艣li nie zajrz臋 do ka偶dego k膮ta!

Dzie艅 dobry. 馃檪

Oj dzieje si臋 w polityce, oj dzieje!

Ciotki, wujki, szwagrowie, 偶ony i kochanki otrzymuj膮 najwy偶sze stanowiska w Polsce, a tak偶e, a nawet – ludzie z Internetu!

Porz膮dki robi膮 przed艣wi膮teczne, 偶e ino miot艂a lata jak 艂opata.

Zdegradowali Prokurator贸w wojskowych, bo teraz K..wa oni!

Klacze padaj膮, 偶ona Ziobry Pati Koti – 聽ma 艣wietne stanowisko, a wi臋c nie ma 偶adnej pr贸偶ni w polityce. Wszystko a偶 dr偶y w posadach i tak t臋go pracuj膮, 偶e mo偶e nie zauwa偶膮, 偶e id膮 艣wi臋ta. 馃榾

Zreszt膮 prezes mo偶e i nie zauwa偶y i nie podzieli si臋 jajeczkiem z kotem. Prezes jest pracu艣 i pracuje w dzie艅 i w nocy, aby nic mu nie umkn臋艂o i nikt!

Podobno jest z艂y na Prezydenta Dud臋, bo ten za s艂abo lobbuje pomnik smole艅ski. Masakra wprost – taki niewdzi臋czny Prezydent.

Mordy w kube艂 i cisza na statku, kt贸ry p艂ynie wprost na raf臋 i tak mu zostanie na cztery lata.

U mnie ju偶 bigosem pachnie i postanowi艂am sobie, 偶e nie b臋d臋 zagl膮da艂a do ka偶dego k膮ta i nie b臋d臋 si臋 katowa艂a wyrzutami sumienia, czego i Wam serdecznie 偶ycz臋. 馃檪

Piosenka i wiersz na z艂agodzenie syndromu przed艣wi膮tecznego. 馃檪


https://www.youtube.com/watch?time_continue=85&v=uml7eymSN7A

Katarzyna Lengren

Oni

Pedant贸w nie kochamy. Mo偶e
dlatego, 偶e oni, kiedy si臋 tak
wyczyszcz膮, napn膮, odprasuj膮 – to
„normalnemu” cz艂owiekowi zaraz
robi si臋 jako艣 przykro. Poezja mu
wi臋dnie, fantazja opada – a r臋ce
z poobgryzanymi paznokciami
chowaj膮 si臋 same do kieszeni. No,
ale tych stukni臋tych ba艂aganiarzy
te偶 nie mo偶na kocha膰 bez
zastrze偶e艅. Przecie偶 oni list mi艂osny
zawsze zgubi膮, herbat臋 nalej膮 do
brudnej szklanki i w og贸le wyj艣膰
z takim rozczochra艅cem na ulic臋
jako艣 wstyd. W PORZ膭DKU jestem
JA – bo zawsze my艣l臋 o sobie,
偶e w sam raz. Jaki pedant…?
Po prostu cz艂owiek dobrze
zorganizowany. Ba艂aganiarz…?
Ale偶 sk膮d! Odrobina artystycznego
nie艂adu i tyle. To oni, inni s膮
niemo偶liwi.

Porz膮dki 艣wi膮teczne rozpocz臋te

Dobry wiecz贸r.

Obudzi艂am si臋 dzisiaj i spojrza艂am przez okno, 聽a tam brzydko, szaro i nudno. Pomy艣la艂am sobie, 偶e chyba czas rozpocz膮膰 wiosenne porz膮dki, ale ta pogoda kompletnie mnie nie zach臋ca艂a.

Siedz臋 przy porannej kawie i nagle powiedzia艂am sobie, 偶e do艣膰 zwalania na pogod臋, samopoczucie, niech臋膰, lenistwo.

Rozkaza艂am M臋偶owi zdj膮膰 firany i posz艂o.

Kiedy widz臋 go艂e okna, to one nie mog膮 dla mnie d艂ugo by膰 go艂e, a wi臋c koniecznie musz臋 je natychmiast umy膰 i tym sposobem, podst臋pem wobec siebie samej okna na 艣wi臋ta mam zrobione.

W mi臋dzyczasie ugotowa艂am jeszcze obiad, zawiesi艂am 艣wie偶e firany, odkurzy艂am po k膮tach, a tak偶e meble oraz kwiaty i na wiecz贸r jestem padni臋ta jak kawka.

Niestety, ale wiek robi swoje, ale jak Szyd艂o powtarza – da艂am rad臋.

Jak tam u Was kochani idzie z pracami wiosennymi?

Ja jestem szcz臋艣liwa, 偶e ta robota jest ju偶 za mn膮. Teraz jeszcze do 艣wi膮t wykonam jakie艣 drobne prace i mog臋 wita膰 艣wi臋ta i go艣ci, bo pitraszenie zostawiam na po niedziel臋.

聽Po robocie jestem prawie jak ta Pani – w skowronkach 馃檪

https://www.youtube.com/watch?v=PAMdB1FOg-A

Na staro艣膰 dzieci s膮 jak balsam na wszystko!

Dobra, nie ma si臋 ju偶, co oszukiwa膰, 偶e dopad艂a mnie staro艣膰 i jestem ju偶 uzale偶niona od pomocy dzieci, a by艂o to tak:

Odpalam o poranku komputer, zaraz po wypiciu kawy i prysznicu, a na Fb widz臋 wiadomo艣膰 od mojego dziecka, 偶e zaraz wpada do mnie i zabiera si臋 za sprz膮tanie kuchni.

Na mojej twarzy pojawia si臋 grymas, bo przecie偶 sprz膮tam na bie偶膮co i jestem systematyczna, ale kiedy za艂o偶y艂am okulary zauwa偶y艂am, 偶e moje dziecko ma racj臋.

Nie mog臋 ju偶 wle藕膰 na sto艂ek, czy drabink臋, by 艣cier膮 si臋gn膮膰 wszystko, bo grozi to upadkiem i ewentualnym po艂amaniem gnat贸w, ku zmartwieniu rodziny, a wi臋c wola艂am nie ryzykowa膰.

Wpad艂a jak burza i wyci膮gn臋艂a 艣cierki, r臋kawice gumowe i potrzebn膮 chemi臋 i tak mi zrobi艂a b艂ysk w mojej ukochanej kuchni, 偶e kiedy za艂o偶y艂am okulary, to faktycznie zauwa偶y艂am znacz膮c膮 r贸偶nic臋.

Mam na 艣wi臋ta Wielkanoce posprz膮tane, ale jutro robi臋 sobie dzie艅 bez komputera, bo wpadam w bezpieczne rejony, na siedz膮co i b臋d臋 robi艂a porz膮dki w szufladach kuchennych. To zrobi臋 sama, bo bezpiecznie i bez wchodzenia na drabinki.

Moja kochana C贸rko, bardzo Ci dzi臋kuj臋 za trosk臋 o star膮 matk臋 i tylko mnie martwi, 偶e ju偶 dopad艂 mnie SKS! 馃榾

Teraz sprz膮tanie to bu艂ka z mas艂em – wspomnie艅 wcale nie czar

Uciekaj膮 lata, uciekaj膮 dni, a wi臋c od czasu do czasu w艂膮cza mi si臋 w g艂owie taki guzik, 偶e kiedy si臋 narodzi艂am i moja siostra, to naszej Mamie nie by艂o 艂atwo ogarn膮膰 w tamtych czasach nas i nasz dom, w kt贸rym wzrasta艂y艣my.

Z pami臋ci wygrzebuj臋 tamte obrazy, kiedy mia艂am jakie艣 cztery, pi臋膰 lat i moj膮 Mam臋 – si艂aczk臋, kt贸ra by艂a niesamowitym czy艣cioszkiem. Pami臋tam jak musia艂a na kolanach wi贸rowa膰 pod艂ogi, kt贸re zwa艂y si臋 parkietem. Na kolanach szorowa艂a desk臋 po desce, aby si臋 pi臋knie pod艂oga b艂yszcza艂a, kt贸r膮 nast臋pnie pokrywa艂a nab艂yszczaj膮c膮 past膮 z woskiem chyba, a zapach w domu roznosi艂 si臋 od tej pasty, kt贸ry pami臋tam do dzi艣.

Jak wygl膮da艂o w latach pi臋膰dziesi膮tych pranie? Nie by艂o pralek przecie偶, a wi臋c po艣ciel i ubrania pra艂a na tarze w ocynkowanej wannie, a nast臋pnie znosi艂a to do pralni, gdzie trzeba by艂o rozpali膰 pod kot艂em, by woda si臋 zagotowa艂a i tam gotowa艂a bia艂膮 po艣ciel, kt贸r膮 potem rozwiesza艂a na strychu. To by艂a mozolna i ci臋偶ka praca. Pami臋tam, 偶e wszystko, co by艂o bia艂e, takie by艂o po praniu, a nast臋pnie to wszystko jeszcze krochmali艂a i oczywi艣cie prasowa艂a.

Tak wygl膮da艂y pralnie, gdzie kobiety sp臋dza艂y na zmian臋 du偶o czasu, aby zrobi膰 pranie, 聽kt贸re by艂o zawsze 艣nie偶no bia艂e.

Nie pami臋tam, kiedy w domu pojawi艂a si臋 pierwsza pralka, kt贸ra znacznie u艂atwi艂a domowe pranie, ale chyba w latach sze艣膰dziesi膮tych. Jednak i tak gotowa艂a pranie w kotle, z kt贸rego pewnego razu chlusn膮艂 jej wrz膮tek na r臋k臋 i pami臋tam, 偶e 聽bardzo cierpia艂a.

Teraz z perspektywy wspomnie艅, to strasznie podziwiam moj膮 Mam臋, 偶e tak bardzo ci臋偶ko pracowa艂a dla nas dzieci i dla rodziny, a teraz?

Teraz kobiety m贸wi膮, 偶e jest im ci臋偶ko ogarn膮膰 dom, cho膰 prawie w ka偶dym domu stoi automat, a w艂膮czenie pralki nazywaj膮, 偶e zrobi艂y pranie – akurat! 馃榾

Pod艂og臋 wystarczy odkurzy膰 rach ciach i zmy膰 mopem i ju偶 jest czy艣ciutko. Ubrania i po艣ciel s膮 obecnie z takich tkanin, 偶e nie wszystko prosi si臋 o 偶elazko. Reasumuj膮c, kobiety maj膮 teraz jak u Pana Boga za piecem i nie chcia艂yby si臋 nigdy ju偶 zamieni膰 z tamtymi kobietami, a wi臋c mo偶e i ja nie b臋d臋 ju偶 tak narzeka艂a, 偶e jest mi ci臋偶ko ogarn膮膰 mieszkanie. Teraz to jest bu艂ka z mas艂em, cho膰 z roku na rok, mnie seniorce jest coraz trudniej, ale takie jest 偶ycie. Nikt nam m艂odo艣ci nie podarowa艂 na zawsze.

Ciekawe, czy pojawi膮 si臋 wspomnienia innych pa艅, tu do mnie zagl膮daj膮cych i Pan贸w te偶. 馃檪

Czy to aby nie za wcze艣nie?

Wsta艂am o poranku, po dobrze przespanej nocy, a za oknem jeszcze ciemno, a wsta艂am o 7.50. Trzeba by艂o koniecznie wypi膰 porann膮 kaw臋, skoro 偶o艂膮dek si臋 jeszcze nie buntuje. Siedz臋 tak i patrz臋 na t臋 mg艂臋 za oknem ze 艣wiadomo艣ci膮, 偶e chyba dzi艣 nikt nie ujrzy ani jednego promyka s艂o艅ca. No wi臋c tak siedz臋 i zda艂am sobie spraw臋, 偶e zbli偶aj膮 si臋 przecie偶 艣wi臋ta, a ja starsza pani musz臋 liczy膰 si艂y na zamiary i nie b臋dzie tak hop siup i obskocz臋 mieszkanie w dwa dni, by potem spokojnie gotowa膰 i pitrasi膰. No wi臋c siedz臋 i my艣l臋, 偶e chyba ju偶 jest czas, aby po trochu i w miar臋 bez wi臋kszego wysi艂ku zacz膮膰 cokolwiek robi膰, aby potem nie by艂o na hurra.

Uf, jednak si臋 zm臋czy艂am i dopiero usiad艂am, aby odsapn膮膰, bo obskoczy艂am okna, popra艂am firany, umy艂am pod艂ogi i takie tam. Postanowi艂am sobie, 偶e od dzi艣 b臋d臋 codziennie co艣 robi艂a, aby po kolei i pomalutku od艣wie偶y膰 mieszkanie, a wi臋c jutro pomyj臋 szk艂a, a po jutrze odkurz臋 meble na samej g贸rze, a potem to ju偶 p贸jdzie, ale musz臋 by膰 systematyczna i musz臋 da膰 sobie s艂owo honoru, 偶e sama siebie nie b臋d臋 oszukiwa艂a he he.

Mam nadziej臋, 偶e ten m贸j zryw nie jest przedwczesny, a mo偶e jednak? Hm…

Bernadyna 艁uczaj

O NICZYM

Patrzcie no
na co mi przysz艂o
nie mam
na wiersz
pomys艂u
a mo偶e
powiem co艣
o moim domu
bo o tym
nie opowiadam
nigdy nikomu
dom zwyk艂y
zwyk艂y do kwadratu
nie posiada
ani jednego
ATU
zwyk艂e 艣ciany
zwyk艂a pod艂oga
na niej
dywan zas艂any
jest te偶
u sto艂u noga
wszystkie rzeczy
zupe艂nie normalne
najzwyklejsze
w 艣wiecie
wszystko
przewidywalne
nie mo偶na
nigdzie odlecie膰
no chyba
偶e w marzeniach
dopuszczalne s膮
uniesienia
wtedy to
nawet w chmurach
mog臋 szybowa膰
mog臋 si臋
magi膮 zajmowa膰
by膰 ksi臋偶niczk膮
na grochu
wszystkim mog臋
by膰
po trochu…

(pa偶dziernik 2009)