Archiwa tagu: prawda

Watykan – bez znieczulenia!

Mo偶e by膰 zdj臋ciem przedstawiaj膮cym 1 osoba

Kiedy Karol Wojty艂a zosta艂 wybrany na Papie偶a, to ca艂a Polska szala艂a z rado艣ci, bo to przecie偶 nasz Polak dost膮pi艂 tak wysokiego stanowiska w hierarchii ko艣cielnej.

Ja sama – jako ateistka si臋 bardzo cieszy艂am i by艂am bardzo dumna, bo zawsze by艂am patriotk膮 i co polskie nigdy nie by艂o mi obce!

Wdawa艂o nam si臋, 偶e Wojty艂a naprawi 艣wiat, bo przecie偶 pielgrzymowa艂 po ca艂ym 艣wiecie i w swoich homiliach nawo艂ywa艂 po pokoju na 艣wiecie.

To tam je藕dzili nasi Prezydenci z 偶onami i inni politycy, aby ociepli膰 si臋 w jego aurze – Papie偶a polskiego!

Kiedy przybywa艂 do Polski, to ludzie szaleli z rado艣ci i bili mu pok艂ony ze szcz臋艣cia, 偶e nie zapomnia艂 o Polsce i nazywali go Papie偶em najukocha艅szym pielgrzymem!

Jego pontyfikat trwa艂 prawie 27 lat i ludzie nie wiedzieli dok艂adnie jaki to by艂 pontyfikat i dlatego go tak czcili i padali przed nim na kolana.

Nie wiedzieli te偶 ludzie ze 艣wiata polityki i dlatego tak ch臋tnie udawali si臋 do Watykanu, aby si臋 z Janem Paw艂em II spotka膰.

Kiedy umar艂, to p艂akali wszyscy, bo nawet dziennikarze w telewizji relacjonuj膮cy to smutne wydarzenie.

P艂aka艂am i ja, a potem by艂am przychylna, 偶e w Polsce powsta艂o na jego cze艣膰 tak wiele pomnik贸w, pod kt贸rymi do dzi艣 ludzie sk艂adaj膮 kwiaty i pal膮 znicze.

U mnie wszystko si臋 zmieni艂o, kiedy obejrza艂am ameryka艅ski dokument o JPII, w kt贸rym powiedziano, 偶e Papie偶 nie 偶yczy艂 sobie 偶adnych dokument贸w na swoim biurku w sprawie pedofilii i zapali艂a mi si臋 czerwona lampka.

Tego wszystkiego pilnowa艂 jego osobisty doradca – Stanis艂aw Dziwisz i o tej pory kiedy s艂ysz臋, 偶e JPII jest najukocha艅szym Papie偶em, to mnie trafia szlag, bo wcale taki nie by艂!

Mo偶e ura偶臋 uczucia religijne wielu ludzi, ale jedno wiem, 偶e honorowo zachowa艂 si臋 Papie偶 Benedykt, kt贸ry wiedz膮c, 偶e nie poradzi sobie z pedofili膮 w ko艣ciele wola艂 odej艣膰 na emerytur臋 i odszed艂 od papiestwa.

Jest taki film dokumentalny w sieci – na YT pt. „Legiony Chrystusa”, gdzie pokazano jak JPII brata si臋 z pedofilem Macielem, kt贸ry gwa艂ci艂 dzieci!

Dzi艣 w sieci znalaz艂am podsumowanie pontyfikatu JPII i wiem, 偶e nigdy nie zmieni臋 zdania na temat tego, jak偶e przecenionego cz艂owieka i duchownego!

Olivier Halasa

Dok艂adnie 16 lat temu odszed艂 bezwzgl臋dny monarcha, twardog艂owy konserwatysta, fundamentalista religijny, wr贸g post臋pu, gor膮cy przeciwnik dopuszczenia kobiet do 艣wi臋ce艅 kap艂a艅skich i wy偶szych urz臋d贸w w Ko艣ciele, obro艅ca jego skrajnie patriarchalnej struktury i przyjaciel przest臋pc贸w seksualnych. Dyktator, kt贸ry na pierwszym miejscu zawsze stawia艂 dobro Ko艣cio艂a (rozumiane jako jak najwi臋kszy dost臋p do w艂adzy, pieni臋dzy i wp艂yw贸w), nawet je艣li oznacza艂o to zgod臋 na krzywdzenie kolejnych niewinnych os贸b. To on zapocz膮tkowa艂 walk臋 z tym, co nazwa艂 „cywilizacj膮 艣mierci”, czyli z upodmiotowieniem kobiet, daniem im mo偶liwo艣ci decydowania o swoim ciele, 偶yciu i zdrowiu.

Kiedy w Afryce epidemia AIDIS zbiera艂a 艣miertelne 偶niwo, za najbardziej adekwatn膮 reakcj臋 uzna艂 wyruszenie tam i jednoznaczne pot臋pienie stosowania prezerwatyw, chroni膮cych przed zaka偶eniem, czym przyczyni艂 si臋 do 艣mierci tysi臋cy, je艣li nie dziesi膮tek tysi臋cy ludzi, g艂贸wnie ubogich i wykluczonych, czyli tych, kt贸rzy desperacko szukali pocieszenia i nadziei w obietnicy wspania艂ego 偶ycia po 艣mierci.

Kiedy prasa na ca艂ym 艣wiecie donosi艂a o kolejnych przypadkach ko艣cielnej pedofilii i zn臋cania si臋 nad dzie膰mi w plac贸wkach prowadzonych przez ksi臋偶y i zakonnice, on udziela艂 audiencji swemu serdecznemu przyjacielowi Marcialowi Maciel’owi, fanatykowi stoj膮cemu na czele ogromnego przedsi臋biorstwa przemocy seksualnej, oprawcy setek nieletnich, co by艂o ju偶 w贸wczas do艣膰 powszechnie znanym faktem. Nie powinno mie膰 dla nas znaczenia, czy Stanis艂aw Dziwisz przekazywa艂 Wojtyle akta kolejnych tego typu spraw – papie偶 musia艂by przez kilkadziesi膮t lat siedzie膰 w g艂臋bokim lochu, by nie s艂ysze膰 o kolejnych ofiarach, bezskutecznie walcz膮cych o sprawiedliwo艣膰 i uciszanych przez ko艣cielnych hierarch贸w. Wiedzia艂. I nie kiwn膮艂 palcem.

Za to w 1983 roku zatwierdzi艂 z艂agodzenie kary za pedofili臋 i usun膮艂 j膮 z katalogu najpowa偶niejszych przest臋pstw przeciwko chrze艣cija艅stwu.

Wyst臋powa艂 przeciwko zwi膮zkom homoseksualnym, wyklucza艂 osoby w nich pozostaj膮ce z ko艣cielnej spo艂eczno艣ci, a w Watykanie otacza艂 si臋 niemal samymi homoseksualistami – w my艣l ko艣cielnej zasady, 偶e dobry gej to taki, kt贸ry nie walczy o swoje prawa i szczuje na innych gej贸w, konsekwentnie awansowa艂 najbardziej reakcyjnych, homofobicznych i jednocze艣nie homoseksualnych ksi臋偶y (polecam wstrz膮saj膮cy i imponuj膮co rzetelny reporta偶 „Sodoma” Fr茅d茅rica Martela).

W lutym 1993 roku, podczas wojny w Bo艣ni, 偶o艂nierze Republiki Serbskiej masowo gwa艂cili bo艣niackie i chorwackie kobiety, a tak偶e nieletnie dziewczynki. To samo Serbkom robili Chorwaci, m贸wi膮c im, 偶e nie przestan膮, dop贸ki te nie urodz膮 Ustaszy. Wojty艂臋 szczerze to zmartwi艂o. Martwi艂 si臋 jednak nie o skrzywdzone, kt贸re przymuszano do dotrzymania ci膮偶, zamykaj膮c je w obozach, a p艂ody. Wyrazem tego zatroskania by艂 list do arcybiskupa Sarajewa Vinko Puljicia, w kt贸rym JPII pisa艂, i偶 nale偶y 鈥減om贸c w dostrze偶eniu r贸偶nicy mi臋dzy aktem godnej pot臋pienia przemocy, zadanej przez ludzi zab艂膮kanych na manowcach rozumu i sumienia, a rzeczywisto艣ci膮 nowych istot ludzkich, kt贸rych 偶ycie pocz臋艂o si臋 w takich okoliczno艣ciach. Jako stworzone na obraz Bo偶y, tak偶e te nowe istoty zas艂uguj膮 na szacunek i mi艂o艣膰, jak ka偶dy inny cz艂onek ludzkiej rodziny. (…) Z ca艂膮 stanowczo艣ci膮 trzeba b臋dzie w ka偶dym razie przypomina膰, 偶e maj膮ce si臋 narodzi膰 dziecko nie ponosi 偶adnej odpowiedzialno艣ci za to, co si臋 wydarzy艂o i co zas艂uguje na pot臋pienie, jest zatem niewinne i nie mo偶e by膰 w 偶adnym przypadku uwa偶ana za agresora. Ca艂a wsp贸lnota powinna zatem otoczy膰 opiek膮 kobiety tak dotkliwie poni偶one oraz ich rodziny, aby pom贸c im w przekszta艂ceniu aktu przemocy w akt mi艂o艣ci i otwarcia si臋 na nowe 偶ycie. Ewangelia przypomina nam, 偶e na przemoc nie nale偶y odpowiada膰 przemoc膮 (por. Mt 5, 38-41)鈥.

Trzeba przyzna膰, 偶e JPII by艂 niezwykle zaanga偶owany w obalenie komunistycznych re偶im贸w – ale tylko dlatego, 偶e by艂o to zgodne z interesami Ko艣cio艂a, kt贸ry komuni艣ci zwalczali. Nie jest to co艣, za co powinni艣my pada膰 przed nim na kolana, a tym bardziej zapomina膰 o osobach, kt贸re przez niego cierpia艂y.

Przez takie szumowiny chcia艂abym wierzy膰 w po艣miertn膮 sprawiedliwo艣膰. Ale jedyne, na co mo偶emy liczy膰 i na co mamy realny wp艂yw to wypowiedzenie pos艂usze艅stwa watyka艅skiej monarchii i uchronienie kolejnych os贸b przed jej nieuchronnymi patologiami, a tak偶e uczciwa ocena mrocznych postaci Ko艣cio艂a – jak JPII czy 鈥淢atka Teresa鈥, fetyszystka cierpienia (o ile nie dotkn臋艂o jej samej), milionerka, kt贸ra odmawia艂a konaj膮cym lek贸w przeciwb贸lowych i podstawowego sprz臋tu medycznego, bredz膮c o uszlachetniaj膮cych w艂a艣ciwo艣ciach po艂膮czenia si臋 w b贸lu z przybitym do krzy偶a Jezusem (w 2003 roku beatyfikowana przez Wojty艂臋).鈥

Autorka: dziennikarka Patrycja Wieczorkiewicz

Bardziej w punkt si臋 nie da. 16 lat temu odesz艂a Bestia z Wadowic.
M贸wi臋 to od zawsze: marmury i granity z burzonych pomnik贸w jot pe dwa powinny wy艣ciela膰 co najwy偶ej publiczne kible.
Wojty艂a to jeden z najwi臋kszych bandyt贸w ostatniego stulecia.
ko艣ci贸艂 katolicki to organizacja terrorystyczna, fabryka nienawi艣ci, manipulacji i krzywdy oraz po偶eracz szarych kom贸rek.聽

Ulubie艅cy Polak贸w - wydarzenia.interia.pl

Jaka by艂a rola Papie偶a Polaka w obaleniu komunizmu? Lech Wa艂臋sa stanowczo  komentuje ca艂膮 spraw臋 . Zycie

Kobieta za Spi偶ow膮 Bram膮, czyli dyplomacja w Stolicy Apostolskiej. Rozmowa  z Hann膮 Suchock膮 | Dziennik Ba艂tycki

Ludzie! Nie wierzcie, 偶e to by艂 zamach. Be艂kot kontra wiedza i nauka!

Z 艂opatami id膮 po Was
– o biedni smole艅scy.
B臋d膮 wali膰 w trumny wieka
– o biedni smole艅scy.
B臋d膮 Was niepokoi膰
– o biedni smole艅scy.
B臋d膮 ko艣ci Wasze bada膰
– o biedni smole艅scy.
Wszystko po to, by na Was
聽robi膰 perfidn膮 polityk臋
– o biedni smole艅scy!

Wczoraj w programie „Czarno na bia艂ym” by艂a pokazana porz膮dna, prawdopodobna symulacja nieszcz臋snej katastrofy!
Czekam na tak膮, porz膮dnie zrobion膮 przez podkomisj臋 Macierewicza, ale czekaj tatka latka!

Prawda O Katastrofie Smole艅skiej Pilota Jerzego Grz臋dzielskiego.

Mija sze艣膰 lat od katastrofy smole艅skiej, a zarazem sze艣膰 lat oszczerstw wynikaj膮cych z braku wiedzy i cynizmu. Doczeka艂em si臋 pi臋knej, wolnej Polski. Nie chc臋 jej straci膰 a o katastrofie mam prawo m贸wi膰. Po艣wi臋ci艂em lotnictwu niemal 50 lat, z czego jako kapitan w liniach lotniczych ponad 30. Przewioz艂em bezpiecznie miliony pasa偶er贸w od Alaski po Australi臋 i od Tokio i wysp臋 Guam na 艣rodku Pacyfiku po Ameryk臋 P贸艂nocn膮 i Po艂udniow膮.

W cywilizowanym 艣wiecie do kokpitu kapitana wioz膮cego VIP贸w nikt nie ma wst臋pu.Dam przyk艂ad: w 2013 roku pani kanclerz Merkel lecia艂a ze sw膮 艣wit膮 do Indii. Samolotu nie wpuszczono w przestrze艅 powietrzn膮 Iranu. Kapitan dwie godziny kr膮偶y艂 po stronie tureckiej. Po za艂atwieniu zgody polecia艂 dalej. Pani kanclerz dowiedzia艂a si臋 o tym siedem godzin po l膮dowaniu. Prosz臋 sobie wyobrazi膰 nasz膮 polityczn膮 gawied藕. Pewnie kapitana wyrzucono by za burt臋, a sami wiedzieliby najlepiej co robi膰.

Od momentu katastrofy stawia si臋 podejrzenia o spisek na 偶ycie prezydenta i zdrad臋 stanu z obcym pa艅stwem. O bredniach g艂oszonych na temat katastrofy mo偶na napisa膰 ksi膮偶k臋. Wspomn臋 wybrane.

Pan minister Macierewicz zaraz po katastrofie twierdzi艂, 偶e Rosjanie na l膮dowanie premiera Tuska przywie藕li w teczce ILS (I nstrument LandingSystem), a na l膮dowanie prezydenta ju偶 nie przywie藕li. Dalej Rosjanie nie odp臋dzili, powtarzam kuriozalne okre艣lenie 鈥瀗ie odp臋dzili鈥 naszego kapitana i nie zamkn臋li lotniska

Odpowiem panu ministrowi. ILS wa偶y kilkaset kilogram贸w. Na lotnisku Ok臋cie by艂 montowany 4 lata. Specjalnie wyposa偶ony samolot stabilizowa艂 艣cie偶k臋 schodzenia i centraln膮 o艣 pasa. Na lotnisku Modlin podnoszono klas臋 ILS przez 3 lata. Koszt wynosi艂 62 mln z艂otych.

Panie Ministrze kapitana nie odp臋dza si臋. To komary z czo艂a si臋 odp臋dza. Lotniska nigdy nie zamyka si臋 kapitanom, jedynie je艣li na pasie jest inny uszkodzony samolot.聽

O l膮dowaniu decyduje tylko kapitan. Pani pose艂 Kempa biega艂a po stacjach TV z rewelacj膮, 偶e win膮 by艂o niezabranie rosyjskiego nawigatora.Kosmiczna bzdura i kompromitacja pani pose艂. Ma si臋 to tak, jakby chirurgowi tu偶 przed operacj膮 przyprowadzono pani膮 salow膮 i powiedziano, 偶e je艣li pan doktor nie podo艂a, to operacj臋 sko艅czy pani salowa. Katastrof臋 smole艅sk膮 mozolnie, przez g艂upot臋, brak wiedzy, chciwo艣膰 i cynizm, przygotowywa艂a polityczna czo艂贸wka PIS. Zacz臋艂o si臋 w 2006 roku za rz膮d贸w premiera Jaros艂awa Kaczy艅skiego. W czasie publicznego wyst膮pienia minister obrony rz膮du PIS zapytany zosta艂 przez oficer贸w pilot贸w samolotu TU 154 za Specpu艂ku dlaczego nie 膰wicz膮 na symulatorach. Odpowied藕 by艂a nast臋puj膮ca i niebywale skandaliczna: 鈥濶ie, bo to ruskie鈥.

Dla mnie powia艂o groz膮 i j臋kn膮艂em:鈥瀊臋dziemy mieli katastrofy鈥. Nomen omen pan minister zgin膮艂 w katastrofie. 膯wiczenia na symulatorach s膮 niebywale wa偶ne, uratowa艂y wiele istnie艅 i nie do pomy艣lenia jest, aby z nich rezygnowa膰. Ca艂y 艣wiat lotniczy z nich korzysta. Prezesi nawet najbiedniejszych linii lotniczych kln膮, ale p艂ac膮 za swoje za艂ogi. Ogrom g艂upoty i braku odpowiedzialno艣ci powala na ziemi臋. Mog臋 da膰 dziesi膮tki przyk艂ad贸w z literatury, ale pozostan臋 przy swoim przyk艂adzie.

W mozolnych 膰wiczeniach w symulatorze wielokrotnie wraz z za艂og膮 zabi艂em si臋.Ale przysz艂a jeden raz okrutna rzeczywisto艣膰. Po 10-cio godzinnym locie, niewiele minut przed l膮dowaniem na moim lotnisku i jedynym zapasowym, odleg艂ym o 800 km zrobi艂o si臋 tragicznie. Mg艂a do samej ziemi, chmury, widzialno艣膰 50 m. Panie Ministrze Macierewicz, nikt mnie nie odp臋dza, nikt mi nie zamyka lotniska, widz臋 艣mier膰 w oczach, ponad moje uprawnienia i si艂y. My艣l臋 o stra偶y po偶arnej i karetkach. Pierwszy kontakt wzrokowy z ziemi膮 mia艂em na dziesi臋ciu metrach wysoko艣ci, b艂ysn臋艂a zielona lampa progu pasa i centralnej linii.聽 聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽

Do portu samodzielnie bez pomocy 鈥濬ollow me鈥 nie mog艂em poko艂owa膰. Nie by艂o cudu, tylko wyszkolona za艂oga.Wracaj膮cy z urlopu w Singapurze, kolega kapitan i m贸j instruktor, wszed艂 przed l膮dowaniem do mojego kokpitu. Natychmiast zosta艂 brutalnie wyproszony. Nikt w takiej sytuacji nie mo偶e by膰 w kabinie, w odr贸偶nieniu od tego, co nasi politycy urz膮dzili temu biednemu pilotowi pe艂ni膮cemu funkcj臋 kapitana TU154. 呕a艂o艣膰 i rozpacz. Kiedy聽 uderzycie si臋 w piersi?

Polityka PIS w imi臋 idiotycznych i partykularnych fobii pozbawi艂a pilot贸w Specpu艂ku 膰wicze艅 w symulatorze, obni偶aj膮c bezpiecze艅stwo Prezydenta. To by艂 pocz膮tek przygotowa艅 do katastrofy. Po tej decyzji wielu kapitan贸w ze Secpu艂ku odesz艂o do linii cywilnych.

Rok 2008. Pan Prezydent Lech Kaczy艅ski wraz z zaproszonymi go艣膰mi, prezydentami i premierami lecieli do Gruzji przez Azerbejd偶an. Gruzja by艂a w stanie konfliktu wojennego z Rosj膮. Dlatego Pan Prezydent akceptuje tak膮 tras臋. W czasie lotu Pan Prezydent poleca kapitanowi zmian臋 trasy lotu wprost do Tibilisi.聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽 Kapitan odmawia, bo nie zezwalaj膮 na to przepisy, ponadto gdyby niezidentyfikowany obiekt pojawi艂 si臋 w strefie dzia艂a艅 wojennych by艂by niechybnie zestrzelony przez Gruzin贸w lub Rosjan. Mieliby艣my przez g艂upot臋 niebywa艂y skandal mi臋dzynarodowy i na sumieniu prezydent贸w i premier贸w.

Kapitan zosta艂 obra偶ony przez Pana Prezydenta, nazwany tch贸rzem. Po przylocie do Warszawy straszony konsekwencjami. A wystarczy艂o poleci膰 jednemu z doradc贸w prawnik贸w zajrze膰 do prawa lotniczego i naszego AIP. Wtedy kapitan zosta艂by przeproszony.

Nie pos膮dzam o samodzielny, nierozs膮dny pomys艂 zacnego Prezydenta. By艂 odci臋ty w samolocie od 艣wiatowych informacji, a newsy poda艂y, 偶e prezydenci Francji i Rosji lec膮 z Moskwy do Tibilisi aktualnie w asy艣cie my艣liwc贸w. Pewnie us艂u偶ny podda艂 wi臋c panu Prezydentowi przez telefon przedni膮 my艣l zmiany trasy lotu. Po tym zdarzeniu pozosta艂o ju偶 w Specpu艂ku niewielu kapitan贸w, kt贸rzy postanowili nie lata膰 z prezydentem. Kapitan nie mo偶e odm贸wi膰 lotu, ale mo偶e zachorowa膰.To by艂a kolejna ceg艂a 偶mudnie przy艂o偶ona do katastrofy. Na lot do Smole艅ska na fotelu kapita艅skim zasiad艂 wi臋c pilot nieposiadaj膮cy w pe艂ni uprawnie艅 kapita艅skich jak stwierdzi艂a komisja.

Powiem jak to jest w liniach. Na przyk艂ad je艣li wa偶no艣膰 膰wicze艅 w symulatorze przeci膮gnie si臋 o jeden dzie艅 kapitan odmawia lotu. Kapitan odm贸wi艂 lotu rano w s艂oneczny dzie艅 do Wroc艂awia i z powrotem, bo zapomniano wyposa偶y膰 kokpit w r臋czn膮, wymagan膮 instrukcj膮, latark臋. Ten m艂ody kapitan mia艂 racj臋. W tym jednym locie mog艂o nast膮pi膰 zadymienie kabiny i ta latarka ratowa艂a wszystko 鈥 odczyty przyrz膮d贸w. Sk艂adam Jego Magnificencji Rektorowi Politechniki Rzeszowskiej gratulacje. Ten m艂ody pilot od Pana wyszed艂 i wielu innych. Dzi艣 lataj膮 jako kapitanowie w najlepszych liniach 艣wiata.Uwa偶am, 偶e gdyby tego m艂odego pilota potraktowano jak w cywilizowanych spo艂ecze艅stwach, to znaczy uszanowano jego kwalifikacje i decyzje i pozostawiono kokpit zamkni臋ty, to po otrzymaniu standardowej informacji o pogodzie z wie偶y kontrolnej lotniska i jeszcze bardziej nadzwyczajnej i dodatkowej informacji o godz. 08.24 鈥濿arunk贸w do przyj臋cia nie ma鈥, to kapitan po stwierdzeniu, 偶e na wysoko艣ci 100 m nie widzi ziemi i pasa, odlecia艂by ma lotnisko zapasowe. Zgodnie z instrukcj膮 wykonywania lot贸w. I to jest ca艂a wiedza. Jednak chciwo艣膰 i cynizm mo偶nych polityk贸w zwyci臋偶y艂y.

Przed wej艣ciem pasa偶er贸w na pok艂ad, honorem i przywilejem kapitana jest witanie najwa偶niejszej osoby wraz z ma艂偶onk膮, czyli pana Prezydenta. Odebra艂 ten przywilej kapitanowi jego Dow贸dca Wojsk Lotniczych 鈥 genera艂. Po prostu pokaza艂 mu jego miejsce i to, 偶e jest tu nikim 鈥 poni偶aj膮ce i pod艂e.Odm贸wi艂bym lotu. Niby niewyobra偶alne, ale nie dla tych co wiedz膮 o co idzie. Jest to kolejna ceg艂a buduj膮ca to nieszcz臋艣cie. Na 11 minut przed katastrof膮 kapitan otrzymuje wiadomo艣膰 od pana Prezydenta, 偶e 鈥瀓eszcze nie podj膮艂 decyzji co robimy dalej鈥. To oburzaj膮ce i parali偶uj膮ce o艣wiadczenie.聽

To kapitan wie, co ma robi膰. To on odpowiada za 偶ycie wszystkich na pok艂adzie, a nie pasa偶er, nawet wa偶ny. Kokpit winien by膰 absolutnie sterylny i tylko kapitan mo偶e wydawa膰 polecenia. Tam by艂 po prostu ba艂agan. Nie wiadomo by艂o kto dowodzi艂, kapitan nie by艂 w stanie pozby膰 si臋 go艣ci, samolot p臋dzi艂 do ziemi, nic nie wida膰 poni偶ej nieprzekraczalnych 100 m. Genera艂, Dow贸dca Wojsk Lotniczych zamiast wrzasn膮膰 鈥濪o g贸ry鈥 nawet nie wyrzuci艂 intruz贸w聽 鈥 horror.

Pan minister Macierewicz z uporem twierdzi, 偶e za艂oga zamierza艂a odej艣膰 na drugi kr膮g. Panie Ministrze, ju偶 byli nisko jak zadzia艂a艂a instalacja TAWS 鈥濸ull up, terrain ahead鈥. To parali偶uje, ka偶dy pilot ucieka do g贸ry, je艣li zd膮偶y. Co robi za艂oga? Kapitan wycisza sygnalizacj臋 zmieniaj膮c nastawy wysoko艣ciomierza barycznego, tym samym pozbawiaj膮c si臋 wskaza艅 wysoko艣ci progu pasa 鈥 samob贸jstwo. Robi to po to, aby sygnalizacja przy dalszym zni偶aniu nie przeszkadza艂a. Chcia艂 zobaczy膰 ziemi臋 jak najszybciej przed mini臋ciem radiolatarni. Po prostu chcia艂 l膮dowa膰.Naciski, niekoniecznie s艂owne by艂y niewyobra偶alnie mocne, tak a偶 uderzyli w ziemi臋 900 m od progu pasa. Dok艂adnie jak przez kalk臋 w Miros艂awcu, samolot CASA uderzy艂 900 m przed progiem, taka sama pogoda. Informacja od Prezydenta nie by艂a ostatnim ciosem聽 dla kapitana. Najbole艣niej ugodzi艂 go kolega kapitan samolotu JAK40, kt贸ry kilkana艣cie minut wcze艣niej 鈥瀞pad艂鈥 na pas w odleg艂o艣ci 700 m od progu.聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽

Dlaczego spad艂? Bo pogoda by艂a ju偶 fatalna zni偶aj膮c si臋 poni偶ej dopuszczalnej wysoko艣ci 100 m ujrza艂 ziemi臋 b臋d膮c ju偶 nad pasem. Nie zg艂osi艂 obowi膮zuj膮cej formu艂y, 偶e widzi pas i prosi o zgod臋 na l膮dowanie. Zrobi艂 to bez zgody wie偶y.聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽

Czym to si臋 ko艅czy, dam inny przyk艂ad: podczas identycznej pogody na Teneryfie kapitan B747 otrzyma艂 zgod臋 z wie偶y na start i gdy si臋 rozp臋dza艂 drugi kapitan B747 bez zgody wie偶y wko艂owa艂 w 艣rodek pasa. Wynik 鈥 862 osoby sp艂on臋艂y. Pasa偶erowie rejsu JAK40 winni wygra膰 ogromne odszkodowania za nara偶enie ich 偶ycia.聽 Ot贸偶 kapitan TU154 zapyta艂 przez radio koleg臋 kapitana JAK40 o pogod臋. Ten odpowiedzia艂, cytuj臋: 鈥濸izdowata, wida膰 200-400 m, podstawa chmur 50 m, mnie si臋 uda艂o, mo偶esz pr贸bowa膰鈥. To jest haniebne, 偶ycie Prezydenta i jego go艣ci to nie rosyjska ruletka, albo, albo. Winien krzykn膮膰 鈥濽ciekaj jak najszybciej鈥. Ten kapitan bryluje teraz na salonach pana ministra Macierewicza i jest jego pupilem. 聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽

Panie Ministrze, r贸偶nimy si臋, ja te偶 mam guru. Jest nim dr nauk technicznych, emerytowany Pu艂kownik, pilot do艣wiadczalny Antoni Milkiewicz. Jako m艂ody oficer, in偶ynier bra艂 udzia艂 w komisji katastrofy naszego I艁62. Mimo nacisk贸w pot臋gi ZSRR udowodni艂 win臋 producenta silnik贸w, nara偶aj膮c przysz艂o艣膰 swoj膮 i swojej rodziny. Gratuluj臋 Panie Ministrze pupila. Tak rodzi艂a si臋 katastrofa smole艅ska, w kt贸rej udzia艂 mieli politycy karmi膮cy nas k艂amstwami. Pomaga im kler, a szczeg贸lnie episkopat. Sze艣膰 lat s艂ysz臋 z ambon: 鈥炁荒卍amy prawdy鈥. A ta prawda jest tu偶, znakomicie wykszta艂cona (pozazdro艣ci膰 mo偶e nam wiele pa艅stw) nasza komisja og艂osi艂a wyniki.Zapewniam wszystkich, gdyby rozpatrywa艂aby to najlepsza ameryka艅ska komisja NTSB, to wynik by艂by identyczny. Jedynie zdj臋to by jak膮kolwiek odpowiedzialno艣膰 z pracownik贸w wie偶y , tak jak zrobi艂 to nasz s膮d po katastrofie w Miros艂awcu. Ponadto dowiedzieliby艣my si臋 o tre艣ci rozm贸w braci tak przed katastrof膮 jak i w locie do Azerbejd偶anu. Z rozg艂o艣ni toru艅skiej leje si臋 rzeka bzdur o katastrofie, a 鈥濶ajwa偶niejszy鈥 orzek艂, 偶e jej uczestnicy byli 鈥瀙rowadzeni na specjalne zamordowanie鈥. To jest chore wr臋cz.

Biskup zamyka z b艂ahych powod贸w nie wiadomo na jak d艂ugo nam wiernym 艣wi膮tyni臋. A nie potrafi zareagowa膰, gdy na drugi dzie艅 po tragedii, w 艣rodku metropolii, najbardziej katoliccy dziennikarze og艂aszaj膮 艣wiatu, 偶e Rosjanie dobijali pasa偶er贸w. Do dzi艣 nie ma nagany ko艣cio艂a, sprostowania, przeprosin. Ja to teraz robi臋 鈥 przepraszam Rosjan. Ka偶dego 10-tego dnia miesi膮ca, na czele z duchownym, czasami czarodziejem, z wizerunkiem Chrystusa i Matki Bo偶ej, z flagami narodowymi o napisach niewybrednych i ubli偶aj膮cych Prezydentowi pa艅stwa i Premierowi, odbywaj膮 si臋 partyjne wiece i mod艂y o woln膮 Polsk臋. 呕adnego biskupa to nie boli.

Dzisiaj upominaj膮 nas i nazywaj膮 Targowiczanami.Ju偶 zrozumia艂em nauki Ko艣cio艂a. S艂u偶ymy temu, kt贸ry obieca wi臋cej. Gdzie jest biskup, kt贸ry m贸wi艂 鈥濶ajwi臋ksz膮 m膮dro艣ci膮 jest umie膰 jednoczy膰 鈥 nie rozbija膰鈥. Tego dzisiejsi pasterze nawet nie wspominaj膮. By艂 to prymas Wyszy艅ski.

Najwi臋kszym naszym parlamentarnym wstydem by艂 zesp贸艂 pana Macierewicza wraz z profesorami. Ot贸偶 wszystkie komisje 艣wiata badaj膮ce katastrofy lotnicze zaczynaj膮 od wyszkolenia za艂ogi, ostatniego wypoczynku, posi艂ku, sytuacji w pracy, w domu i lotu od startu. Panowie w zespole zaczynali od kolejnego wybuchu wskazanego przez guru, tak jakby samolot sam lecia艂.

Pan prof. Nowaczyk o艣wiadczy艂, 偶e samolot by艂 wprowadzony na z艂y pas.聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽 Panie Profesorze to nie Frankfurt, tam jest jeden pas. Dziwi si臋 Pan, 偶e Pana zwolniono z Uniwersytetu Maryland, a ja dziwi臋 si臋, 偶e Pana przyj臋to. Nie wspomn臋 ju偶 o par贸wkach i puszkach. Proponuj臋 profesorom przed nast臋pnymi dociekaniami kupi膰 godzin臋 lotu na symulatorze z instruktorem. Zapyta膰 instruktora jak zachowuj膮 si臋 piloci po sygnale 鈥濸ull up鈥. Podpowiem natychmiast: pe艂en gaz i do g贸ry. A co robi艂a nasza za艂oga? Gna艂a do ziemi nadal, wy艂膮czaj膮c sygnalizacj臋.

呕al mi bardzo rodzin po dwakro膰. Za strat臋 bliskich i za drwiny ze strony polityk贸w. Radzi艂bym, a szczeg贸lnie Pani mecenas, zapyta膰 Pana Prezydenta, pana Sasina, pana 艁ozi艅skiego. Byli najbli偶szymi doradcami Prezydenta, jaki dure艅 z ich otoczenia wymy艣li艂 lotnisko Smole艅sk, stare, zdewastowane, nieczynne, wojskowe maj膮c w pobli偶u dwa mi臋dzynarodowe cywilne, czynne i sprawne. Jaki sko艅czony dure艅 鈥 prawnik wsadzi艂 do jednego samolotu tyle wa偶nych osobisto艣ci, zamiast rozlokowa膰 w trzech 艣rodkach transportu. I nie ubezpieczy艂 ich.聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽 聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽Czy to te偶 wina pana Tuska?

G艂osowa艂em z wielk膮 nadziej膮 na mojego idola pana Lecha Kaczy艅skiego 鈥 spokojnego, 艣redniej klasy urz臋dnika. Zimny prysznic otrzyma艂em wieczorem jak prezydent elekt zameldowa艂 swojemu pierwszemu sekretarzowi. Wiedzia艂em, 偶e b臋dziemy mieli dw贸ch prezydent贸w:de jure i de facto. I tak pozosta艂o.

By艂o wiele zamach贸w na car贸w, bojar贸w, ksi膮偶膮t, kr贸li, papie偶y, prezydent贸w mocarstw. Pojedynczo, nie zbiorowo. Nasz Prezydent nie zagra偶a艂 nikomu, nie mia艂 armii z broni膮 nuklearn膮. Nie by艂 m臋偶em stanu, tylko m臋偶em wspania艂ej Pierwszej Damy. Nie bywa艂 proszony na salony polityczne 艣wiata, ani sam nie zaprasza艂. Zgina艂 przez cynizm najbli偶szych mu i ich chciwo艣膰. St膮d dzisiaj ta 偶膮dza wynagrodzenia mu przez stawianie pomnik贸w, nazwy plac贸w i ulic, a mo偶e wkr贸tce i miast. Pisz臋 to w wielkim 偶alu i smutku, bo mia艂em sentyment do tego cz艂owieka.

聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽 聽聽聽聽聽In偶. Jerzy Grz臋dzielski

聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽 Emerytowany kapitan linii lotniczych

聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽 Pilot do艣wiadczalny samolotowy i szybowcowy

聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽 Instruktor samolotowy i szybowcowy

聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽 Inspektor Wyszkolenia Lotniczego

聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽 Oficer rezerwy Wojsk Lotniczych

聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽聽 Nalot w powietrzu ponad 25.000 godzin

http://jeznach.neon24.pl/post/131434,jeszcze-o-smolensku

W ma艂ych miasteczkach te偶 si臋 du偶o dzieje!

W ma艂ych miasteczkach jak wiadomo ci臋偶ko jest z prac膮, a je艣li prac臋 si臋 jakim艣 cudem dostanie, to rado艣膰 jest ogromna. Pani Helenka dobiega艂a ju偶 do pi臋膰dziesi膮tki i kiedy otrzyma艂a prac臋 w punkcie informacyjnym Miasta i Gminy to skaka艂a z rado艣ci, 偶e oto zn贸w znajdzie si臋 w艣r贸d ludzi, kt贸rym zawsze lubi艂a pomaga膰.

Mia艂a w sobie wiele empatii, brzydzi艂a si臋 plotkami, ale by艂a zawsze mi艂膮 osob膮 i u艣miechni臋t膮 i w tej ma艂ej spo艂eczno艣ci bardzo lubian膮. Cieszy艂a si臋, 偶e sobie wreszcie dorobi do marnej renty i wesprze rodzinny bud偶et, bo cho膰 m膮偶 te偶 pracowa艂, ale dzieci si臋 uczy艂y i zawsze te par臋 groszy wi臋cej by艂o potrzebne.

Bardzo szybko opanowa艂a swoje obowi膮zki, a musia艂a nauczy膰 si臋 obs艂ugi kserokopiarki, a tak偶e opanowa膰 wszystkie po艂膮czenia telefoniczne w urz臋dzie oraz 聽do innych instytucji. I tak dzie艅 za dniem uczy艂a si臋 to wszystko spami臋ta膰, aby odpowiednio pokierowa膰 petentami, kt贸rzy cz臋sto byli zagubieni i potrzebowali pomocy. Musia艂a si臋 szybko wszystkiego nauczy膰, poniewa偶 pragn臋艂a by膰 profesjonalnym pracownikiem i aby jej prze艂o偶ona nie mia艂a do niej 偶adnych uwag.

To pani Helenka pierwsza codziennie by艂a w pracy i to j膮 pierwsz膮 widziano na wej艣ciu, kiedy przychodzili pozostali pracownicy, cz臋sto jeszcze zaspani i to ona z u艣miechem wr臋cza艂a im klucze do gabinet贸w 聽偶ycz膮c mi艂ego dnia.

Praca jej polega艂a na odbieraniu telefon贸w, a by艂o ich dziennie dziesi膮tki, oraz kserowaniu dokumentacji urz臋dowej, a tak偶e 聽informowaniu petent贸w dok膮d maj膮 si臋 zg艂osi膰 i gdzie mog膮 za艂atwi膰 swoje sprawy. Cz臋sto pomaga艂a im przy wype艂nianiu druk贸w, z kt贸rymi nie radzi艂y sobie osoby starsze i tak w takim ko艂owrotku mija艂 jej czas, ale nie narzeka艂a. Cz臋sto by艂o tak, 偶e osiem godzin, non stop sta艂a przy kserokopiarce i kserowa艂a dokumenty, mapy geodezyjne i wiele ustaw na sesje. Robi艂a komplety dokument贸w i je segregowa艂a oraz spina艂a, aby ka偶dy z radnych mia艂 sw贸j osobisty komplet.

Pracowa艂a z ca艂ych si艂 najlepiej jak potrafi艂a i nikomu si臋 nie skar偶y艂a, cho膰 cz臋sto z pracy wychodzi艂a kompletnie skonana i zm臋czona, ale mimo tego ka偶dego poranka by艂a zn贸w pierwsza w pracy.

Wszystko by艂o by dobrze, ale do czasu. Jej prze艂o偶ona potrafi艂a do niej przyj艣膰 trzy razy dziennie i zawsze mia艂a jakie艣 uwagi, co do jej pracy. Wymy艣la艂a coraz to nowe zadania dla pani Helenki i obarcza艂a j膮 dodatkowymi obowi膮zkami, cho膰by takimi, 偶e kaza艂a jej zlicza膰 w zeszycie zu偶ycie papieru do ksero i pod koniec dnia sk艂ada膰 jej sprawozdanie. Kiedy kserokopiarka si臋 zacz臋艂a psu膰 i papier si臋 zakleszcza艂 w dziesi膮tkach miejsc, krzycza艂a na ni膮, 偶e popsu艂a maszyn臋 i to jest wina pani Helenki, cho膰 serwis protoko艂em stwierdza艂, 偶e z tej maszyny ju偶 wiele si臋 nie wyci膮gnie ze wzgl臋du na zu偶yte cz臋艣ci i maszyna psu膰 si臋 b臋dzie, albo trzeba zakupi膰 now膮.

Prze艂o偶ona jednak sta艂a przy swoim i za ka偶dy przest贸j obarcza艂a win膮 pani膮 Helenk臋, kt贸ra niejednokrotnie ze 艂zami w oczach, na kolanach wyci膮ga艂a z maszyny dziesi膮tki zepsutych kartek, aby tylko praca posuwa艂a si臋 dalej i bez zarzutu.

To by艂 mobbing na pani Helence, kt贸ra zacz臋艂a przychodzi膰 do pracy na drewnianych nogach, bo nigdy nie wiedzia艂a, co wymy艣li tego dnia jej prze艂o偶ona i zacz臋艂a si臋 jej po prostu ba膰.

Kiedy wyla艂a swoje frustracje na Pani Helence, wraca艂a do swojego gabinetu, pe艂nego go艣ci, kt贸rzy przychodzili do niej na godzinne kawki i ciasteczka, a z tego gabinetu dochodzi艂y 艣miechy i drwiny z pani Helenki, 偶e jest tak膮 nieudacznic膮 i z艂膮 pracownic膮, co dobija艂o pani膮 Helenk臋, gdy偶 zupe艂nie na to nie zas艂ugiwa艂a i takie o艣mieszanie jej by艂o dla niej strasznie przykre.

O dziwo inni pracownicy byli w stanie zrozumie膰, 偶e ksero si臋 psuje i czekali do momentu, kiedy przyjedzie serwis i je podci膮gnie, ale prze艂o偶ona tego nie rozumia艂a i wrzeszcza艂a na pani膮 Helenk臋, 偶e op贸藕nia robot臋 i 藕le pracuje. Pani Helenka spokojnie jej t艂umaczy艂a, ale do jej prze艂o偶onej to nie dociera艂o i obarcza艂a j膮 za to, 偶e nara偶a urz膮d na koszty zwi膮zane z serwisem.聽

Pani Helenka sama nauczy艂a si臋 w ko艅cu zmienia膰 tonery w kserokopiarce i modli艂a si臋, aby pracowa艂a bez zarzutu, a w ci膮gu dnia cz臋sto nie mia艂a czasu na wypicie kawy, czy herbaty nie m贸wi膮c ju偶 o normalnym zjedzeniu 艣niadania, bo takiej przerwy prze艂o偶ona jej nie udzieli艂a, a wi臋c pi艂a i jad艂a w biegu. Jednak wszystko przecie偶 ma sw贸j kres i koniec i pewnego dnia pani Helenka do pracy nie przysz艂a, poniewa偶 nie mia艂a si艂y wsta膰 z 艂贸偶ka, bo tak by艂a wyko艅czona nerwowo.

Ju偶 nigdy do tej pracy nie wr贸ci艂a, gdy偶 znalaz艂a si臋 na oddziale psychiatrycznym, a potem otrzyma艂a rent臋, gdy偶 mobbing odcisn膮艂 na niej wielkie pi臋tno, bo zacz臋艂a ba膰 si臋 ludzi i przesta艂a wychodzi膰 z domu. Nerwica i depresja leczone przez lata i wielki 偶al wyeliminowa艂y j膮 z 偶ycia publicznego, ale po czasie och艂on臋艂a i mia艂a si臋 ca艂kiem dobrze, cho膰 nie by艂o ju偶 mowy, aby kiedykolwiek mia艂a podj膮膰 jak膮kolwiek prac臋.

Pewnego dnia zadzwoni艂a do niej kole偶anka, kt贸ra wci膮偶 w tym urz臋dzie pracuje, ale nied艂ugo ju偶 przejdzie na emerytur臋 i powiedzia艂a jej w te s艂owa:

– Helenko, usi膮d藕, coby艣 nie spad艂a z fotela. – Mam dla ciebie kapitalnego niusa i my艣l臋, 偶e poprawi臋 ci humor na ca艂y dzie艅!

– Wiesz co? 聽Wczoraj przysz艂a policja do urz臋du i zwin臋li t臋 twoj膮 oprawczyni臋, a wiesz za co? – Korupcja kochana, korupcja i malwersacja – 70 tysi臋cy 聽z艂otych, a wi臋c szykuje si臋 w urz臋dzie niez艂a chryja, bo b臋dzie dochodzenie i kopanie w dokumentacji. Burmistrz si臋 w艣ciek艂, a ludzie niekt贸rzy siedz膮 jak myszy pod miot艂膮, bo b臋dzie sypanie kole偶anek i ciekawe, kt贸ra b臋dzie nast臋pna, bo to musia艂 by膰 艂a艅cuszek ha ha.

Pani Helenka cho膰 nigdy nikomu w swoim 偶yciu nie 偶yczy艂a 藕le, to poczu艂a wielk膮 satysfakcj臋, 偶e oliwa zawsze na wierzch wyp艂ywa, ale nagle wr贸ci艂y do niej obrazy z by艂ej pracy w postaci wspomnie艅 o tej jak偶e niesprawiedliwej i butnej kobiecie, kt贸ra o ma艂y w艂os nie wys艂a艂a j膮 na tamten 艣wiat.

Finito i kurtyna!