Archiwa tagu: premier

Młoda dupencja, a tyle kłopotów!

Znalezione obrazy dla zapytania izabela marcinkiewicz
Były Premier za rządów PiS zakochuje się bez pamięci w dużo młodszej od siebie kobiecie Izabeli, zwanej potocznie Izabell.
Poznali się w Londynie i od pierwszych chwil wiedzieli, że muszą resztę życia spędzić ze sobą.
Kazimierz Marcinkiewicz zostwia swoją, pierwszą żonę, chorą na raka piersi i chyba czwórkę dzieci i związuje się z Izabell w Londynie.
Ona w Londynie robi karierę biznesową, a on w banku zarabia niezłe pieniądze.
Ich miłość kwitła i cała Polska wiedziała, to wszystko z wywiadów, zdjęć paparazzi i okładek prasowych.
Pieniądze starczały na wystawne życie, wyjazdy zagraniczne i wczasy i tylko żyć i nie umierać.
Jednak bajka potoczyła się w inną stronę i w tym Londynie poszło coś nie tak i małżeństwo musiało wrócić do Warszawy i nagle wszystko się posypało.
Kaz zostawia Izabell, a ta w wyniku stresu i depresji ulega wypadkowi i doznaje urazu ręki, którą do dziś nosi w stelażu i cierpi na przeczulicę.
W związku ze swoim inwalidztwem upomniała się o alimenty od zdrajcy i sąd faktycznie zasądza od Kaza 5 tysięcy złotych miesięcznie, bo wywnioskował, że Kaz dobrze zarabia.
Ja tam nie jestem prawnikiem, ale zastanawiam się dlaczego Izabell nie starała się o rentę tak jak zwykły śmiertelnik,  ale chyba to jest logiczne, bo od państwa dostałaby zaledwie tysiąc złotych i te tysiące przyznane przez sąd robią różnicę.
Izabell napisała jedną ręką dwie książki i zdradziła wiele szczegółów z pożycia z Kazem, a między innymi, że na początku małżeństwa nie wychodzili wprost z łóżka, bo tak siebie pragnęli.
W tym czasie pierwsza żona Kaza nie udzieliła prasie ani jednego wywiadu, bo to kobieta inteligentna, a tymczasem Izabell na swoim fan – page bezustannie atakuje byłego męża i pisze takie androny, że ja na miejscu Kaza wytoczyłabym jej sprawę sądową za szkalowanie, gdyż wszelkie sporne sprawy powinno się załatwiać sądownie, a nie w mediach.
Izabell jest lekko stuknięta i to jest przestroga dla wszystkich, starszych panów, że takie miłości zwykle kończą się fiaskiem, a w wielu wypadkach katastrofą wizerunkową.
Kaz po rozstaniu zajął się sportem, co uwidacznia w Internecie, a modliszka zajęła się pisaniem na temat jak to ten facet jej nie płaci alimentów.
Powstała opera mydlana, ku przestrodze, że każdy romans ma swoje, dalsze dzieje w mediach.
Isabell pisze do Moniki Olejnik i do innych przedstawicieli życia politycznego i dziennikarzy, a wszystko po to, aby Kaza wsadzić do więzienia.
Kaz za wszelką cenę chce wrócić do polityki, ale Izabell nie robi mu dobrego pijaru!

list otwarty
Szanowna Pani Moniko Olejnik (Kropka nad i),
jakiś czas temu wypowiadała się Pani na temat Pana Kazimierza Marcinkiewicza:
„Pamiętam jak Kazimierz Marcinkiewicz cytował swojego syna, który miał mówić o politykach Platformy per „cieniasy”. Ciekawe, jak teraz mówi o swoim tacie. Panu Kaziowi dedykuję zaś piosenkę: „Był niepozorny, brzydki, chudy, wręcz nieudolny, w rozmowach nudny, w obejściu prosty, prawie bez zalet, gość domorosły, miał jeden talent…”
Autor: Monika Olejnik.
Również: „Panie premierze, niechże się pan zastanowi nad sobą. Niech pan spojrzy w lustro i zobaczy, kim pan jest naprawdę”.
Być może czas na merytoryczną konfrontację.
Jest Pani dziennikarką i Pani zawodem jest zadawać pytania, również te trudne i niewygodne dla rozmówcy/gościa – tym bardziej jeśli pytanie ociera się o ważny problem prawny i społeczny, a polityk reprezentuje społeczeństwo. Uprzejmie proszę o zadanie pytania panu Kazimierzowi Marcinkiewiczowi.
Jak on może i chce rozliczać innych z ich zachowań, krytykować ich, mówić o poszanowaniu prawa, gdy sam nie rozlicza się z własnych zobowiązań, nie przestrzega wyroku sądu (odnośnie alimentów), jest dłużnikiem alimentacyjnym. Dlaczego nie respektuje prawa? Kto jak kto, ale on?! były Premier?! Coś tu nie gra! Obywatele i wyborcy mają prawo wiedzieć! Komu i jaki przykład daje? Czy chce Pani (i dlaczego) kryć tego człowieka? czy jest Pani dziennikarką WSZYSTKICH obywateli, czy tylko Platformy obywatelskiej („cieniasów”)? Proszę i dziękuję.
fb://page/155449451181502
p.s można podać dalej

sodoma i gomora polityczna
Błagam dziennikarzy, aby pierwsze pytanie do Kaza Marcinkiewicza przy okazji kolejnego wywiadu było pytaniem o alimenty: czym dla niego jest wyrok sądu i prawo (dlaczego ich nie przestrzega?). Czy łamanie prawa uważa za sprawę osobistą. Co sam sądzi o zmianach w prawie alimentacyjnym i egzekucji zobowiązania alimentacyjnego. Co sądzi o tych, którzy nie płacą i ukrywają dochody? W końcu to sprawy publiczne, dotyczące milionów Polaków. Cisza z jego strony będzie wybitnie jednoznaczna i wymowna!
Czy nieprzestrzegający wyroku sądowego Pan Marcinkiewicz ma działać w strefie publicznej, bez konsekwencji, jako polityk lub ‚post-polityk’, który ma reprezentować polskie społeczeństwo i omawiać jego sprawy?! Ja podziękuję! Na to jednak wygląda, że w Polsce wszystkie chwyty są dozwolone. Sodoma i gomora?

I jak pisać poważnie o kimś niepoważnym?!
W przerwie od wystąpień publicznych zajmuje się Pan fizyką, tzn. swoją fizycznością, udostępniając hojnie ‚selfies’ na Instagramie, gdzie pręży Pan muskuły, wyciska ‚ostatnie poty’ na różnych sprzętach, ledwo widocznych, bo przysłonietych Pana ciałem.
Rozumiem, że kultywuje Pan hasło: Ja, Ja, Ja (w zastępstwie yes yes yes?)? Warto ładnie wyglądać, ale do płacenia alimentów nie ma takiej konieczności. Więc w przerwie od ćwiczeń i brylowania w TV, proszę Pana o wykonanie przelewu na kwotę 112 tyś (tyle jest Pan winien) i dokonywać kolejnych wpłat terminowo. Teraz można płacić również telefonicznie przez aplikacje bankowe (np. przed wejściem na wizję, w przebieralni na siłowni, basenie,na lotnisku itd.).

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i tekst

 

Reklamy

Niżej upaść już się chyba nie da!

Powyższy wpis pojawił się na Twitterze i za chwilę zniknął. Zorientowali się, że jest to niestosowne i haniebne.

Nie chcą przyjmować imigrantów i uchodźców, to niech nie przyjmują, ale historia ich kiedyś oceni, że nawet nie mają serca dla rodzin i matek, oraz dzieci, które mogłyby w Polsce otrzymać pomoc i spokój.

Byłam w Oświęcimiu i pamiętam jak dziś, że rozpłakałam się na widok malutkiej, dziewczęcej sukienki w kolorze niebieskim. Ta sukieneczka przelała we mnie szalę goryczy. Nigdy nie otrząsnę się z tej wizyty w obozie zagłady, a oni!

Oni pojechali do Oświęcimia, aby robić politykę w tym jakże znamiennym miejscu, w którym milczenie powinno być złotem.

Zrobili politykę antyimigracyjną na stosach butów, okularów, protez, walizek i wszelkich pamiątek po przepuszczonych przez komin, albo zakatowanych i zagłodzonych!

Jest to tak odrażające, że niżej upaść już się chyba nie da!

 

 

 

Ważne tematy zawarte w teledysku!

W moim magicznym blogu
wszystko się zdarzyć może. 
Same zmyślają się historie
sam się rozgryza orzech. 
W moim magicznym blogu
ciepło jest i bezpiecznie. 
Gościu znużony, gościu znudzony,
jeśli zabłądzisz kiedyś w te strony, 
zajrzyj tu do mnie koniecznie. 🙂

Kochani, mam w głowie wiele tematów na dzisiaj, ale jestem w biegu i nie mogę się zdecydować na ten jeden. Może do wieczora sobie to wszystko poukładam i na spokojnie napiszę, ale…

Chcę zwrócić Waszą uwagę, na nowy teledysk Margaret, naszej, polskiej, młodej piosenkarki, która odnosi już spore sukcesy. Śpiewa ona raczej w kierunku młodzieży i przez młodzież jest uwielbiana, ale ja starsza pani, zwróciłam uwagę na jej nowy teledysk, a to dlatego, że w nim zawarte są ważne problemy. Problemy życiowe i światopoglądowe, jakże często przemilczane specjalnie, albo niezauważane.

Zwróciłam uwagę na ten teledysk, bo na swoim blogu też poruszałam wiele razy te tematy, a więc opisuję sytuacje drażliwe i pomijane, a przecież one istnieją. Niepełnosprawność i inne orientacje seksualne, to są te kwestie, których najchętniej rządzący by nie poruszali, bo są niewygodne. Tolerancja wśród ludzi niestety, ale jest coraz bardziej krucha i nie rozumiemy, albo nie chcemy widzieć, że ludzie skrzywdzeni przez los też chcą być szczęśliwi i pragną spełniać swoje marzenia.

Ps. Jestem zawiedziona, że w dzisiejszym exspose Pani Premier – Ewa Kopacz pominęła właśnie te tematy – jak np. niepełnosprawność i inne życiowe problemy, schowane w czterech ścianach i tu zabrakło mi kobiecej wrażliwości. 😦 

https://www.youtube.com/watch?v=-fqbx6PoT6E

Mam dobrą radę dla Premier Ewy Kopacz

No dobra. Mamy Kobietę w roli Premiera i ja uważam, że to jest super sprawa, bo gdzie diabeł nie może, to oczywiście babę pośle, a więc posłał babę do diabła – tfu między chłopów, niestety. To oni, ci mądrzejsi od bab już na starcie chcą dać Ewce kopa, tak aby się nogami nakryła, bo co to takie coś im się plącze i tylko przeszkadza i tylko głupio gada – a do garów!

Nie ładnie panowie dżentelmeni hm… Myślał by kto, że dobrze wychowani, co to kobietę nawet kwiatkiem nie wolno. Za to wolno po kątach medialnych z kobiety się wyśmiewać, a fe i tu mam pytanie gdzie te chłopy, orły, herosi, no gdzie – nie ma, nie ma, nie ma. Zostali jeno rozmemłane gadające głowy, które mocne są w gębie na Twitterze, wzorem Ziemkiewicza, co to po trzeźwości kobita nie chce  mu dać, ale jak się ją napije, to można ją sobie puknąć – chyba  w swój łeb biedny dziennikarzyno. Nie mam litości nad facetem, ojcem dwójki małych dzieci, który popisuje się elokwencją niczym z meliny.

Bo z chłopami to tak jest i kiedy kobieta jawi im się na horyzoncie, to albo chcą ją brać, albo jak już nie jest w wieku rębnym, obrobić jej cztery litery. Takie czasy mamy drodzy państwo, że kobieta musi się nadal przebijać i udowadniać, że wcale nie jest od chłopa gorsza. Nie lubią tego mężczyźni, gdy kobieta im w drogę wchodzi, bardzo nie lubią, a więc!

Mam dobrą radę dla naszej Pani Premier. Potrzebny jest na gwałt dobry stylista, aby Ewkę ubrać tak, aby budziła w mężczyznach niekwestionowany respekt, a Ewa jest jak wino, bo im starsza, tym lepsza, a więc kłopotu stylista nie powinien mieć żadnego. Pani Premier jest długonogą kobietą i tego nie można jej odebrać. Szczupła jest, a więc ja ją widzę w eleganckim, prawie męskim garniturze, białej koszuli i oczywiście z krawatem. Włosy mogą być przylizane, takie trochę retro i koniecznie delikatny makijaż, ale usta krwawe, budzące pożądanie, tak – pożądanie i żadnych tam garsonek, codziennie w innym kolorze. Żadnych babskich apaszek w kolorze róż, szaliczków, sryczków. Nic z tego, tylko krawat, albo mucha i gwarantuję, że skończyły by się pokątne podśmiechujki – ręczę za to swoim laptopem, że respekt byłby murowany.

Ale pojechałam – co nie? 😀

Już nie trzeba zdejmować majtek, by stać się celebrytką!

Ponieważ wystarczy nazwać Premiera mojego kraju – Zdrajcą!

Nazwać Premiera zdrajcą i załapać się na dwa fan page na Facebooku i już jest się sławną i gotową do wejścia na salony i ściankę. Inne panice z dobrych domów dwoją się i troją, aby zostać zauważone, a tu pyk – jedno takie zdanie, bez żadnego uzasadnienia i podania jakiś sensownych argumentów i już!

Wstydźcie się rodzice i wstydź się szkoło! Rodzice, gdyż swoje poglądy wynosi się najpierw z domu, gdzie nie nauczono pannicy szacunku do głowy państwa, a jeśli nawet choćby, cała rodzina miała takie poglądy, to nie nauczono pannicy, że czasami powinno się, tak dla swojego dobra, zamknąć buziunię na kłódkę.

Opiekunowie pannicy w szkole, pewnie zwinęli się ze wstydu w kłębek i nie wiedzą, co z tym fantem zrobić?

Pannica pewnie uczęszcza na kółka różańcowe, gdzie też jej nie nauczono, że bliźniego nie powinno się obrażać bezpodstawnie i bez argumentów.

Wszyscy pewnie się zastanawiają, o co pannicy chodzi, a jej jeno chodzi o swoje pięć minut. Tylko pannica nie zdaje sobie sprawy z tego, że to jedno zdanie będzie się za nią ciągnęło już przez całe życie, a formacje polityczne są zmienne i nigdy nic nie wiadomo!

Pannica jest dobrze ubrana i zadbana i niech pannica cieszy się młodością i przykłada bardziej do formułowania okrągłych i zgrabnych zdań, bo ma z tym kłopoty. Pannica niechaj zda maturę, a potem wybierze się na dalszą edukację, bo widać, że rodzice nie skąpią i pannicy nie brakuje ptasiego mleczka. Pannica niech się nauczy dodatkowo kindersztuby, a potem, kiedy wszystko pannica ogarnie, być może nie wyrośnie na drugą posłankę Pawłowicz, czy jak kto woli – Kempę!

Rządowe obiecanki cacanki – nie ze mną te numery już

Witam 🙂

No dobra, stało się. Dziś, tj. w dniu „blue monday” czyli najbardziej depresyjnym dniu w roku wg. jakiegoś tam naukowca – postanowiłam, że nie idę na zbliżające się wybory i zdania nie zmienię, dopóki coś w tym naszym kraju nie drgnie na lepsze. Mam nadzieję, że kiedy nasz Premier wróci wypoczęty z tych Dolomitów, to weźmie się uczciwie do roboty i zacznie zauważać, że coś tu jest nie teges. Odpalam rano poranne wiadomości i słyszę, że nic nie słyszę, że już żadnemu ministrowi w rządzie Premiera na niczym nie zależy. Dzieją się takie cuda, że są tylko cudami, a nie konkretami. Należy wiele zmienić i usprawnić, aby wreszcie zapanowała normalność i każdy na wysokim stołku odpowiadał całym sobą za wykonywaną robotę, ale powinna to być robota rzetelna, a nie po łebkach, bo w końcu podatnicy utrzymują ten cały chwiejący się cyrk, tfu – system. Premier chyba nam się w zastraszającym tempie starzeje, bo w jego wypowiedziach coraz częściej słyszę między dukającymi zdaniami takie eee i yyy, a tego ja nie lubię, gdyż wytrawny polityk powinien mieć wymowę gładką i płynną, a takie jąkanie odbiera mu wiarygodność i zakrawa na kłamstwa. Myślę, że na tych wywczasach nałykał się świeżego powietrza i dotlenił mózg, bo powietrze w kraju mu nie służy. Nie sztuką jest wymienić jednego ministra na drugiego, bo to są koszty, nasze koszty, a sztuką jest pogonić to tałatajstwo do roboty. Coraz więcej jest w rządzie Premiera kobiet i sobie myślę, że być może jest to doskonały ruch, albo ocieplenie wizerunku w blasku Elżbiety Bieńkowskiej, która stanowi realne zagrożenie dla naszego starzejącego się Premiera. Może kobieta jak to kobieta zrobi porządek w tym zaniedbanym gospodarstwie, bo mężczyźni stanęli w rozkroku i z kopyta ani rusz.

Weźmy np. takiego Ministra Arłukowicza. Przystojny z niego mężczyzna, ale jakoś jaj mu brakuje. Pojawia się tylko wówczas, kiedy dzieje się źle w państwie duńskim i jakoś nie ma charyzmy, aby choć w części uzdrowić naszą, kulawą służbę zdrowia. Jakoś też duka, kręci i zwala winę na wszystkich innych, przekonując, że jest ciężko zapracowany. Umierają dzieci w szpitalach, nawala system ludzki, panuje znieczulica wśród braci lekarzy i każdy, każdemu rączki myje. Czekam na wiadomości i wyjaśnienie zaniechania w szpitalu we Włocławku i mam nadzieję, że kiedy była zaplanowana cesarka tej biednej kobiety, tracącej dwoje dzieci, to mniemam, że w tym czasie nie odbywały się imieniny jakieś, albo inna balanga u pani doktor, czy doktora i stąd to oderwanie od rzeczywistości.

A co robią inni Ministrowie, bo jakoś o innych cisza i jakby ich wcale nie było. Pracują, czy tylko brylują w mediach i na korytarzach sejmowych piękni i pachnący, mający odpowiedź na każdy temat.

Nie zagłosuję też na opozycję, bo bym musiała z drabiny na łeb spaść i coś musiało mi się w szarych komórkach poprzestawiać. Wciąż się dziwię kto głosuje na partię oszołomów na czele z Hofmanem, Giżyńskim, Pawłowicz i wreszcie Macierewiczem. Szkoda mojej klawiatury na partię od Smoleńska i O. Rydzyka – kończę na ten temat, bo Prezes za bardzo by się cieszył, że poświęcam mu swój czas.

Nie obchodzi mnie zupełnie, w którym burdelo bum bum obcował z prostytutką, czy też w klubie goł-goł niejaki Ziobro, albo Hofman. Niech się tym zajmą ich żony. Mnie tam zwisa i powiewa z kim owi panowie się zabawiają, bo mnie, jako podatniczkę konkrety obchodzą, a nie długość przyrodzenia tego i owego. Do roboty drodzy panowie, albo do Brukseli, która płaci niezłą kasę. W Brukseli też są kluby uciechy dla panów, a więc tam zabawa, a tu robota.

Mój mąż ma pod sobą wielu ludzi i od kilku lat nie ma urlopu, bo zależy mu na pracy i na ludziach. Dba o to, by w województwie zagrożonym wielkim bezrobociem, ludzie mogli pracować i w miarę godnie żyć. Daje im pracę i dba o to, aby w firmie był porządek, zgodny w przepisami i regulaminem. Wymaga, ale i dba o wszystkich i każdego z osobna. Jeśli się podjęło jakieś obowiązki, to należy się z nich wywiązywać i na dole i na górze.

Od dziś będę wspierała tylko tych, którzy robią coś dobrego dla innych, tak jak wspieram Orkiestrę Owsiaka. Jeśli będę widziała słuszność i transparentność jakieś organizacji, czy też fundacji – będę za i od dziś nie obchodzą mnie żadne przedwyborcze obiecanki cacanki i już nie ze mną te numery panie Bruner, tfu, Panie Premierze!