Archiwa tagu: PRL

Wspomnienia z dawnych lat!

 

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, ludzie stoj脛聟 i na zewn脛聟trz

Chyba ka偶dy z nas w sercu nosi jak膮艣 osob臋 – niekoniecznie z rodziny, kt贸r膮 si臋 zapami臋ta艂o na zawsze.

Pracowa艂am przez 7 lat z dwoma kobietami w Jednostce Wojskowej – w ksi臋gowo艣ci i zapami臋ta艂am na zawsze moje mo偶na powiedzie膰 – kole偶anki.

Ela, moja imienniczka by艂a starsza ode mnie o 10 lat, a Krystyna o 7 i to j膮 zapami臋ta艂am聽 z tego okresu najbardziej.

One pracowa艂y ju偶 w ksi臋gowo艣ci, a ja dobi艂am jako trzecia w 1979 roku.

By艂am ju偶 m臋偶atk膮 i matk膮 jednej C贸reczki, a drug膮 nosi艂am pod sercem.

W obu ci膮偶ach pracowa艂am do rozwi膮zania, bo kiedy艣 lekarze niech臋tnie wysy艂ali kobiety w ci膮偶y na zwolnienia.

Dlaczego zapami臋ta艂am tak dok艂adnie Krystyn臋, ano dlatego, 偶e by艂a pi臋kn膮 kobiet膮, kt贸ra by艂a nies艂ychanie zaradna.

Wysoka blondynka o d艂ugich nogach!

Faceci si臋 o ni膮 bili, ale ona d艂ugo nie mia艂a zamiaru si臋 wi膮za膰, albo trafia艂a na dupk贸w.

Bardzo dba艂a o sw贸j wizerunek, bo sama sobie z niczego szy艂a ubrania, a drutami i szyde艂kiem 艣miga艂a tworz膮c cude艅ka.

Jako艣 zdobywa艂a niemieck膮 „Burd臋” i stamt膮d czerpa艂a swoje pomys艂y i zawsze by艂a modna i inna!

W jej towarzystwie czu艂am si臋 onie艣mielona, bo wydawa艂o mi si臋, 偶e urod膮 jej do pi臋t nie dorastam, cho膰 tak偶e dba艂am o siebie.

By艂o tak, 偶e maj膮c dw贸jk臋 dzieci wstawa艂am o 5 rano. Bra艂am prysznic, robi艂am makija偶 i w艂osy, a potem budzi艂am dzieci, aby je nakarmi膰聽 i rowerem zawie藕膰 do przedszkola.

Krystyna mieszkaj膮c na wsi oddalonej o 10 kilometr贸w od miejsca pracy jecha艂a autobusem i najcz臋艣ciej sp贸藕nia艂a si臋.

Kiedy Ela i Krysia dociera艂y, to ja w tym czasie robi艂am dla nich kaw臋 i pewnego razu Krystyna spojrza艂a na mnie i spyta艂a:

  • Jak ty Ela to robisz, 偶e maj膮c ma艂e dzieci jeste艣 pierwsza w pracy i jeste艣 taka 艂adna i nie wygl膮dasz na zm臋czon膮?

Po tych s艂owach zaczerwieni艂am si臋 i pami臋tam, 偶e mia艂am na sobie bluzk臋 pluszow膮 z ma艂ym golfem, a do tego sp贸dnic臋 w kratk臋. Mia艂am d艂ugie, lekko skr臋cone w艂osy i m贸j makija偶, to lekki tusz na rz臋sach, a usta poci膮gni臋te聽 pomadk膮.

Zbli偶y艂y艣my si臋 do siebie, a kiedy jednostka oferowa艂a tanie wczasy w Zakopanym, to zabra艂am M臋偶a i z Krystyn膮 sp臋dzili艣my bardzo przyjemny czas – zim膮.

Dosta艂am propozycj臋 pracy w innej jednostce i tak si臋 rozsta艂y艣my na zawsze, bo w ko艅cu Krystyna trafi艂a na du偶o starszego m臋偶czyzn臋 – do艣膰 bogatego i wyjecha艂a, a kontakt si臋 urwa艂.

Teraz ma na pewno oko艂o 70-ki i nawet nie wiem czy 偶yje, bo dosz艂y mnie s艂uchy, 偶e zachorowa艂a na raka, ale w mojej pami臋ci zostanie na zawsze.

Macie w pami臋ci kogo艣 takiego, kto wry艂 si臋 w pami臋膰 na zawsze?

Ten wpis oznacza to, 偶e wci膮偶 siedz臋 w zdj臋ciach i wspominam.

Matki PRL-u

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ludzie siedz脛聟, drzewo, ro脜聸lina, tabela, na zewn脛聟trz i przyroda

呕ar si臋 z nieba leje i u mnie na zachodzie by艂o chyba najgor臋cej w Polsce, a temparatury strzeli艂y na ponad 30 stopni.

Opu艣ci艂am w pokojach „aluzje”, aby by艂o troch臋 cienia, gdy偶 nie spos贸b to wytrzyma膰, bez uszczerbku na zdrowiu, bo w ko艅cu swoje lata mam.

Na chwilk臋 wysz艂am na balkon, aby podla膰 kwiaty i w oczy mi si臋 rzuci艂y sznurki, na kt贸rych kto艣 wywiesi艂 starannie pranie.

Cykn臋艂am wi臋c zdj臋cie – powy偶ej!

Taki widok jest coraz rzadszy, bo wszyscy, prawie mamy w domach automatyczne pralki i swoje pranie wieszamy najcz臋艣ciej na domowej suszarce, b膮d藕 je艣li kto艣 ma, to na balkonie.

My Babcie jednak dosta艂y艣my po ko艣ciach, bed膮c m艂odymi mamami, bo pra艂y艣my w pralce o nazwie „Frania”, a potem to si臋聽 wy偶yma艂o, p艂uka艂o i dopiero wiesza艂o.

Pami臋tam, 偶e tetrowe pieluszki dzieci gotowa艂am w metalowym kotle z dodatkiem myd艂a szarego, a potem si臋 je p艂uka艂o i wiesza艂o. By艂y bielutkie, ale je艣li na pocz膮tku dziecko potrzebowa艂o mie膰 w wyprawce 30 pieluch tetrowych i z dziesi臋膰 flanelowych, to by艂o roboty po kokardy.

Kiedy艣 kobiety bia艂膮 po艣ciel gotowa艂y w garach, potem p艂uka艂y i krochmali艂y i na koniec to wszystko prasowa艂y na blach臋.

Pami臋tam, 偶e w latach 60-tych i dalszych na moim osied艂u, w ka偶dym bloku by艂a w piwnicy pralnia i suszarnia.

Kobiety rozpala艂y pod piecem i gotowa艂y po艣ciel p艂贸cienn膮, a po wypraniu wiesza艂y pranie w suszarni i nie raz trzeba by艂o szuka膰 w艂ascicielki prania, by swoje, suche zdj臋艂a i da艂a miejsce na sznurach nast臋pnej.

Takie to by艂y czasy, 偶e jak偶e cz臋sto kobiety pracuj膮ce musia艂y tak偶e upora膰 si臋 ze skomplikowanym聽 procesem prania, bo tak w贸wczas my艣la艂y艣my, 偶e po艣ciel wykrochmalona na blach臋, to by艂 szczyt pedanterii.

Jedno zdj臋cie, a tyle wspomnie艅 i pami臋tam pojawienie si臋 w domu pralki marki „Wiatka” – rosyjskiej i tak sobie siedzia艂am na pod艂odze i 艣ledzi艂am proces prania w niej, a oczy wychodzi艂y mi z orbit z podziwu nad post臋pem.

Stare suszarnie i pralnie w blokach zamieni艂y si臋 w biura, zak艂ady fryzjerskie, a nawet w studia tatua偶u i tak po偶egnali艣my relikt PRL-u.

Teraz m艂ode gospodynie narzekaj膮, 偶e musz膮 wychowywa膰 dzieci i roboty przy nich jest bez liku, tylko, 偶e wyjd膮 do miasta i zakupi膮 wszystko potrzebne dziecku, a wi臋c pampersy, gotowe zupki, kaszki i itp.

Nigdy by si臋 nie chcia艂y z nami – kobietami聽 z tamtych lat, zamieni膰 na role, bo pami臋tam, 偶e ka偶d膮 zupk臋 dla C贸rek gotowa艂am samodzielnie!

W stanie wojennym nie mia艂am bardzo cz臋sto czym swoje dzieci karmi膰 i pami臋tam polowanie z kartkami na mleko w proszku, budy艅, ksiel, herbtniki i 艂zy z oczu p艂yn臋艂y, kiedy uda艂o si臋 kupi膰 kasz臋 mann臋!

Kurtyna!

 

Urodzinowe wspomnienia!

W roku 1979 – 12 grudnia urodzi艂am swoje drugie Dziecko, a mia艂am 23 lata.

To by艂a zima stulecia i by艂o naprawd臋 bardzo zimno i 艣nie偶nie.

Znalezione obrazy dla zapytania 1979 zima stulecia

Dzi艣 moja C贸rka ma urodziny i ko艅czy – o bogowie 39 lat i sama si臋 siebie pytam, kiedy ten czas tak szybko ulecia艂, 偶e oto zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e nie m艂odniej臋 i ja!

Pracowa艂am do ko艅ca ci膮偶y i nie oszcz臋dza艂am si臋, a biega艂am do pracy po 4 kilometry codziennie, ci膮gn膮c za sob膮 pierwsz膮 C贸rk臋 do przedszkola.

Takie by艂y czasy, 偶e lekarze niech臋tnie proponowali zwolnienia ze wzgl臋du na ci膮偶臋, a wi臋c skoro czu艂am si臋 dobrze, to nie kw臋ka艂am i do pracy chodzi艂am.

Wszystkie kobiety w tamtym czasie pami臋taj膮 jak wygl膮da艂y wizyty u lekarza prowadz膮cego ci膮偶臋, bo 偶adna z nich nie dowiedzia艂a si臋 do ko艅ca jakiej p艂ci b臋dzie dziecko, bo nie by艂o usg.

Lekarz za zwyczaj mierzy艂 obw贸d brzucha, pos艂ucha艂 tr膮bk膮, popuka艂, sprawdzi艂 wyniki i to wszystko.

Pierwsze b贸le poczu艂am 12 grudnia o 6 rano, a o 12.20 moje Dziecko by艂o ju偶 na 艣wiecie, a wi臋c bardzo szybko, ale sta艂o si臋 co艣 – czego nigdy nie zapomn臋.

Ot贸偶 urodzi艂am i piel臋gniarka zabra艂a moj膮 C贸rk臋, a mnie przetrzymano na sali porodowej przy nieszczelnym oknie, w kr贸tkiej koszulinie, pod prze艣cierad艂em, na metalowej nerce do godziny 17, czyli 5 godzin po porodzie.

Piel臋gniarki obchodzi艂y jakie艣 imieniny i nie mia艂y czasu, aby mnie zabra膰 do ciep艂ej sali, a gdy pyta艂am dlaczego tu le偶臋 tyle godzin – nie mia艂y sensownego wyt艂umaczenia.

Pami臋tam to do dzi艣, bo czu艂am si臋 w贸wczas jak mnie sponiewiera艂y i po prostu ola艂y.

Gdybym mia艂a w贸wczas ten rozum, co teraz, to bym je poda艂a do s膮du, ale sta艂o si臋!

Mimo przykrych wspomnie艅 w czasach PRL-u, to wynagrodzi艂a mi je wspania艂a C贸rka, kt贸ra wyros艂a na dobr膮 Mam臋 dla swoich Dzieci, a moich Wnuk贸w – troskliwa, kochaj膮ca, empatyczna, wra偶liwa i w tym dniu 偶ycz臋 Jej przede wszystkim zdrowia, bo kiedy jest zdrowie, to mo偶na pokona膰 wszystkie trudno艣ci 偶yciowe.

Da艂am Jej na imi臋 Lidia, bo w tamtych czasach, to imi臋 nie by艂o popularne, a wi臋c wymy艣li艂am dla Niej imi臋 nieszablonowe, unikalne i to by艂a 艣wietna decyzja.

Moje C贸rki mieszkaj膮 od siebie oddalone i Starsza pos艂a艂a M艂odszej Poczt臋 Kwiatow膮, bo mnie ogromnie cieszy, 偶e o sobie pami臋taj膮 i聽 tym gestem s膮 sobie bliskie, a dla mnie jako matki nie ma lepszej nagrody je艣li moje C贸rki o sobie pami臋taj膮 mimo odleg艂o艣ci!

 

 

Wsp贸lny obiad i wspomnienia!

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: dom, chmura, niebo, ro脜聸lina i na zewn脛聟trz

Zupe艂nie bez 偶adnej okazji pojecha艂am z M臋偶em do innej miejscowo艣ci na obiad.

Miejscowo艣膰 oddalona od naszej o jakie艣 20 kilometr贸w, a w niej ulubiony, ze smacznym jedzeniem „Big Bar”, w kt贸rym jedz膮 najcz臋艣ciej kierowcy tir贸w, ale nie tylko.

Jedzenie jest i艣cie domowe i dlatego lubimy kuchni臋 tego baru.

Obs艂uga bardzo mi艂a i do tego nie czeka si臋 na dania zbyt d艂ugo, a zam贸wili艣my sobie zup臋 grzybow膮, a do tego placek cyga艅ski z warzywami.

Na stole sta艂a 艣wieczka i M膮偶 poprosi艂 kelnerk臋, aby dla nas j膮 zapali艂a, a obserwowa艂y nas dwie seniorki, kt贸re przyjecha艂y na ciasto i kaw臋 i obdarzy艂y nas przyjaznym u艣miechem, a mnie by艂o strasznie mi艂o.

Tak sobie my艣l臋, 偶e takie wyjazdy, tylko we dwoje s膮 sprawdzianem dla nas, czy potrafimy wci膮偶 ze sob膮 rozmawia膰 b臋d膮c 43 lata po 艣lubie.

Inaczej si臋 zachowujemy we wsp贸lnym zamieszkaniu, gdzie jest mas臋 bie偶膮cych spraw do obgadania, a inaczej jest, kiedy jeste艣my na neutralnym gruncie i okaza艂o si臋 kolejny raz, 偶e jest dobrze i wci膮偶 mamy wsp贸lne tematy do pogaw臋dek.

Czekaj膮c na nasze zam贸wione dania zacz臋li艣my wspomina膰 nasze dzieci艅stwo i jak one nas ukszta艂towa艂o?

To by艂y lata 60-te, 70-te, kiedy to dorastali艣my w Polsce siermi臋偶nej, ponurej, szarej, a nasi rodzice robili wszystko, aby艣my wyszli na ludzi.

M膮偶 wspomina艂 swoj膮 Mam臋, kt贸ra latem przynosi艂a mu na pla偶臋 kanapki ze smalcem i posolony 艣wie偶y og贸rek oraz zsiad艂e mleko.

Ja wspomina艂am swoje drzewo z innej pla偶y, pod kt贸rym czyta艂am ksi膮偶ki, ale los tak chcia艂, 偶e spotkali艣my si臋, kiedy m贸j M膮偶 z rodzicami przeprowadzi艂 si臋 do tej samej, blokowej klatki i tak si臋 to wszystko potoczy艂o, 偶e wci膮偶 jeste艣my razem.

To by艂y czasy, kiedy dzieci by艂y podw贸rkowe z kluczem na szyi i 偶aden psycholog nie podpowiada艂 naszym rodzicom jak maj膮 wychowywa膰 swoje dzieci, a by艂o to tak jak w tek艣cie wklejonym z sieci – poni偶ej i tak偶e jak wygl膮da艂a Polska, kiedy my dzieci – wchodzili艣my w doros艂o艣膰 i mieli艣my ju偶 swoje dzieci:

Zdj臋cia pobrane z sieci ze strony facebookowej, kt贸re zatrzyma艂y w kadrze moje 偶ycie w Polsce, kiedy Wa艂臋sa wyrywa艂 kraj spod buta Rosji.

By艂o smutno, ale byli艣my m艂odzi i pokonali艣my transformacj臋, o kt贸rej 贸wcze艣ni, m艂odzi nie maj膮 zielonego poj臋cia, ile nas kosztowa艂o, aby prze偶y膰:

Ja, moi bracia i reszta naszej ulicy sp臋dzali艣my dzieci艅stwo na obrze偶ach ma艂ego miasteczka鈥攚艂a艣ciwie na wsi. Byli艣my wychowywani w spos贸b, kt贸ry psychologom 艣ni si臋 zazwyczaj w koszmarach zawodowych, czyli patologiczny. Na szcz臋艣cie, nasi starzy nie wiedzieli, 偶e s膮 patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieli艣my, 偶e jeste艣my patologicznymi dzie膰mi. W tej s艂odkiej niewiedzy przysz艂o nam sp臋dzi膰 nasz wiek dzieci臋cy. Wspominany z nostalgi膮 nasze szalone lata 80.:
  • Wszyscy nale偶eli艣my do bandy osiedlowej i mogli艣my bawi膰 si臋 na licznych w naszej okolicy budowach. Gdy w stop臋 wbi艂 si臋 gw贸藕d藕, matka go wyci膮gn臋艂a i odka偶a艂a ran臋 fioletem. Nast臋pnego dnia znowu szli艣my si臋 bawi膰 na budow臋. Matka nie dr偶a艂a ze strachu, 偶e si臋 pozabijamy. Wiedzia艂a, 偶e pasek uczy zasad BHZ (Bezpiecze艅stwo i聽Higiena Zabawy).
  • Nie chodzili艣my do przedszkola. Rodzice nie martwili si臋, 偶e b臋dziemy op贸藕nieni w rozwoju. Uznawali, 偶e wystarczy je艣li zaczniemy si臋 uczy膰 od zer贸wki.
  • 聽Nikt nie lata艂 za nami z czapk膮, szalikiem i nie sprawdza艂 czy si臋 spocili艣my.
  • Z chorobami sezonowymi walczy艂a babcia. Do walki z gryp膮 s艂u偶y艂 czosnek, herbata ze spirytusem i pierzyna. Dzi臋ki temu nigdy nie stwierdzano u nas zapalenia p艂uc czy anginy. Zreszt膮 lekarz u nas nie bywa艂, zatem nie mia艂 szans nic stwierdzi膰. Stwierdza艂a zawsze babcia. Dodam, 偶e nikt nie wsadzi艂 babci do wariatkowa za raczenie dzieci spirytusem.
  • Do lasu szli艣my, gdy mieli艣my na to ochot臋. Jedli艣my jagody, na kt贸re wcze艣niej nasika艂y lisy i sarny. Mama nie ba艂a si臋 ze zje nas wilk, zarazimy si臋 w艣cieklizn膮 albo zginiemy. Skoro za艣 tam doszli艣my, to i wr贸cimy. Oczywi艣cie na czas. Powr贸t po bajce by艂 nagradzany paskiem.
  • Gdy s膮siad z艂apa艂 nas na kradzie偶y jab艂ek, sam wymierza艂 nam kar臋. S膮siad nie obra偶a艂 si臋 o skradzione jab艂ka, a ojciec o zast膮pienie go w obowi膮zkach wychowawczych. Ojciec z s膮siadem wypijali wieczorem piwo鈥攋ak zwykle.
  • Nikt nie pomaga艂 nam odrabia膰 lekcji, gdy ju偶 znale藕li艣my si臋 w podstaw贸wce. Rodzice stwierdzali, 偶e skoro sko艅czyli ju偶 szko艂臋, to nie musz膮 do niej wraca膰.
  • Latem je藕dzili艣my rowerami nad rzek臋, nie pilnowali nas doro艣li. Nikt nie uton膮艂. Ka偶dy potrafi艂 p艂ywa膰 i nikt nie potrzebowa艂 specjalnych lekcji aby si臋 tej sztuki nauczy膰.
  • Zim膮 ojciec urz膮dza艂 nam kulig starym fiatem, zawsze przyspiesza艂 na zakr臋tach. Czasami sanki zahaczy艂y o drzewo lub p艂ot. Wtedy spadali艣my. Nikt nie p艂aka艂, chocia偶 wszyscy si臋 troch臋 bali艣my. Doro艣li nie wiedzieli do czego s艂u偶膮 kaski i ochraniacze.
  • Siniaki i zadrapania by艂y normalnym zjawiskiem. Szkolny pedagog nie wysy艂a艂 nas z tego powodu do psychologa rodzinnego.
  • Nikt nas nie poinformowa艂 jak wybra膰 numer na policj臋 (wtedy MO), 偶eby zakablowa膰 rodzic贸w. Oczywi艣cie, ch臋tnie skorzystaliby艣my z tej wiedzy. Niestety, pasek by艂 wtedy聽 pomoc膮 dydaktyczn膮, a policja zajmowa艂a si臋 sprawami doros艂ych.
  • Swoje sprawy za艂atwiali艣my regularn膮 bijatyk膮 w lasku. Rodzice trzymali si臋 od tego z daleka. Nikt, z tego powodu, nie trafia艂 do poprawczaka.
  • W sobot臋 wieczorem zostawali艣my sami w domu, rodzice szli do kina. Nie potrzebowano opiekunki. Po ca艂ym dniu sp臋dzonym na dworze i tak szli艣my grzecznie spa膰.
  • Pies 艂azi艂 z nami鈥攂ez smyczy i kaga艅ca. Sra艂 gdzie chcia艂, nikt nie zwraca艂 nam uwagi.
  • Raz uwi膮zali艣my psa na 鈥瀞znurku od presy鈥 i poszli艣my z nim na spacer, udaj膮c szanowne pa艅stwo z pudelkiem. Ojciec powi膮za艂 nas na sznurkach i te偶 wyprowadzi艂 na spacer. Zwr贸cili艣my wolno艣膰 psu, na zawsze.
  • Mogli艣my dotyka膰 innych zwierz膮t. Nikt nie wiedzia艂, co to s膮 choroby odzwierz臋ce.
  • Sikali艣my na dworze. Zim膮 trzeba by艂o sika膰 ty艂em do wiatru, 偶eby si臋 nie osika膰 lub 鈥瀟am鈥 nie zazi臋bi膰. Ka偶dy dzieciak to wiedzia艂. Oczywi艣cie nikt nie my艂, po tej czynno艣ci, r膮k.
  • Stara s膮siadka, kt贸r膮 nazywali艣my wied藕m膮, goni艂a nas z lask膮. Ci膮gle chodzi艂a na nas skar偶y膰. Rodzice nadal kazali si臋 jej k艂ania膰, m贸wi膰聽dzie艅 dobry聽i nosi膰 za ni膮 zakupy.
  • 聽Wszystkim starym wied藕mom musieli艣my m贸wi膰聽dzie艅 dobry. A ka偶dy doros艂y mia艂 prawo na nas to聽dzie艅 dobry聽wymusi膰.
  • Dziadek pozwala艂 nam zaci膮gn膮膰 si臋 swoj膮 fajk膮. Potem si臋 g艂o艣no 艣mia艂, gdy powykrzywia艂y si臋 nam g臋by. Trzymali艣my si臋 z daleka od fajki dziadka.
  • Skakali艣my z balkonu na odleg艂o艣膰. 艁omot spu艣ci艂 nam s膮siad. Ojciec postawi艂 mu piwo.
  • Do szko艂y chodzili艣my p贸艂torej kilometra piechot膮. Ojciec twierdzi艂, 偶e mieszkamy zbyt blisko szko艂y, on chodzi艂 pi臋膰 kilometr贸w.
  • Nikt nas nie odprowadza艂. Ka偶dy wiedzia艂, 偶e nale偶y i艣膰 lew膮 stron膮 ulicy i nie wpa艣膰 pod samoch贸d, bo b臋dzie 艂omot.
  • Wsp贸艂czuli艣my koledze z naprzeciwka, on codziennie musia艂 chodzi膰 na lekcje pianina. Mia艂 pi臋膰 lat. Rodzice byli oburzeni maltretowaniem dziecka w tym wieku. My r贸wnie偶.
  • Czasami mogli艣my je藕dzi膰 w baga偶niku starego fiata, zw艂aszcza gdy byli艣my zbyt umorusani, by siedzie膰 wewn膮trz.
  • Gotowali艣my sobie obiady z deszcz贸wki, piasku, trawy i sarnich bobk贸w. Czasami pr贸bowali艣my to je艣膰.
  • 呕arli艣my placek dro偶d偶owy babci do nieprzytomno艣ci. Nikt nam nie liczy艂 kalorii.
  • 呕uli艣my wszyscy jedn膮 gum臋, na zmian臋, przez tydzie艅. Nikt si臋 nie brzydzi艂.
  • Jedli艣my niemyte owoce prosto z drzewa i pili艣my wod臋 ze strugi. Nikt nie umar艂.
  • Nikt nam nie m贸wi艂, 偶e jeste艣my 艣licznymi anio艂kami. Doro艣li wiedzieli, 偶e dla nas, to wstyd.
  • Musieli艣my ca艂owa膰 w policzek star膮 ciotk臋 na powitanie鈥攂ez beczenia i wycierania ust r臋kawem.
  • Nikt si臋 nie bawi艂 z babci膮, opiekunk膮 lub mam膮. Od zabawy mieli艣my siebie nawzajem.
  • Nikt nas nie chroni艂 przed z艂ym 艣wiatem. Id膮c si臋 bawi膰, musieli艣my sobie dawa膰 rad臋 sami.
  • Mieli艣my tylko kilka zasad do zapami臋tania. Wszyscy takie same. Poza nimi, wolno艣膰 by艂a nasz膮 w艂asno艣ci膮.
  • Wychowywali nas s膮siedzi, stare wied藕my, przypadkowi przechodnie i koledzy ze starszej klasy. Rodzice ch臋tnie przyjmowali pomoc przypadkowych wychowawc贸w.
Wszyscy prze偶yli艣my, nikt 聽nie trafi艂 do wi臋zienia. Nie wszyscy sko艅czyli studia, ale ka偶dy z nas zdoby艂 zaw贸d. Niekt贸rzy pozak艂adali rodziny i wychowuj膮 swoje dzieci wed艂ug zalece艅 psycholog贸w. Nie odwa偶yli si臋 zosta膰 patologicznymi rodzicami. Dzi艣 jeste艣my o wiele bardziej ucywilizowani.
My, dzieci z naszego podw贸rka, kochamy rodzic贸w za to, 偶e wtedy jeszcze nie wiedzieli, jak nale偶y nas dobrze wychowa膰. To dzi臋ki nim sp臋dzili艣my dzieci艅stwo bez ADHD, bakterii, psycholog贸w, znudzonych opiekunek, 偶艂obk贸w, zamkni臋tych plac贸w zabaw i lekcji baletu.
A nam si臋 wydawa艂o, 偶e wszystkiego nam zabraniaj膮!
Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, stoi, jedzenie i w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, ludzie siedz脛聟 i w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 2 osoby, na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 3 osoby, na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 3 osoby, u脜聸miechni脛聶ci ludzie, ludzie stoj脛聟, dziecko i w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 2 osoby, ludzie stoj脛聟

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, ro脜聸lina i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 2 osoby, na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: ludzie stoj脛聟

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, stoi, 脜聸nieg i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, kapelusz, dziecko, na zewn脛聟trz i zbli脜录enie

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, stoi i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, samoch脙鲁d i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, dziecko i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, stoi i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 3 osoby, ludzie stoj脛聟 i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 17 os脙鲁b, t脜聜um i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 6 os脙鲁b, rower i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba, ludzie stoj脛聟 i w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 3 osoby, w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, stoi i w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: co najmniej jedna osoba i na zewn脛聟trz

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 7 os脙鲁b, ludzie stoj脛聟 i w budynku

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, motocykl i na zewn脛聟trz

Klapa, bu藕ka, go藕dzik i kropid艂o!

Uwielbiam solidne dziennikarstwo, kt贸rego jest coraz mniej w naszych mediach.

Uwielbiam wi臋c ogl膮da膰 solidny program pt. „Czarno na bia艂ym”, w kt贸rym bez s艂odzenia obna偶ana jest tera偶niejsza polityka PiS pod wodz膮 Jaros艂awa Kaczy艅skiego, bo inni w rz膮dzie to pionki!

Dziennikarze pojechali do Bia艂ej Podlaskiej, gdzie mia艂y stan膮膰 trzy bloki komunalne, ale zastraszone w艂adze postawi艂y bloki – mieszkanie +.

Przyjecha艂a 艣wita, wr臋czy艂a klucze do kompletnie nie wyko艅czonych mieszka艅, kt贸re musz膮 wyka艅cza膰 na w艂asny koszt najemcy od podstaw.

Czynsz jest dro偶szy, ani偶eli czynsz mieszka艅 komunalnych bez mo偶liwo艣ci wykupu tych mieszka艅 w przysz艂o艣ci – czyste oszustwo i k艂amstwo!

Morawiecki ociepli艂 si臋 w tej swojej propagandzie i pojecha艂!

Najemca je艣li nie op艂aci czynszu przez 3 miesi膮ce, to automatycznie w ci膮gu 14 dni zostanie eksmitowany i p贸jdzie z rodzin膮 pod most.

Powsta艂y takie „Alternatywy 4” jak za komuny!

W kampanii PiS krzycza艂, 偶e uratuje Stoczni臋 w Szczecinie i pr贸bowa艂.

W Stoczni mia艂 powsta膰 prom relacji Szczecin – Szwecja i znowu przyjecha艂 Morawiecki z Brudzi艅skim i ksi膮dz, kt贸ry po艣wi臋ci艂 st臋pk臋.

Nama艣lili j膮, pokropili kropid艂em i pojechali!

Stoczniowcy do dzisiaj nie maj膮 na t臋 budow臋 偶adnych plan贸w, pieni臋dzy,聽 st臋pka rdzewieje, a na terenie Stoczni nie dzieje si臋 nic!

I ponownie zapachnia艂o PRL-em, cho膰 mo偶e krzywdz臋 PRL!

Inna historia dra艅stwa!

Kaczy艅skiemu zamarzy艂o si臋 lotnisko, najwi臋ksze w Europie z pewno艣ci膮 imienia Lecha Kaczy艅skiego.

Ludzie na tych terenach, gdzie ma ono powsta膰 p艂acz膮 z bezsilno艣ci, bo chc膮 ich pozbawi膰 ojcowizny i sam diabe艂 wie, gdzie chc膮 ich przesiedli膰.

PiS-owi jest potrzebna ziemia, ale wi臋ksza ni偶 na pasy startowe, bo pragn膮 tej ziemi o wiele wi臋cej, aby na niej zarobi膰 kokosy, a wi臋c chc膮 tej ziemi dwa razy wi臋cej.

N贸偶 si臋 w kieszeni otwiera, bo nie maj膮 na to 偶adnych plan贸w, a ludzie p艂acz膮, bo b臋d膮 musieli za grosze odda膰 swoj膮 w艂asno艣膰.

Na tym terenie stani膮 pewnie hotele i infrastuktura, a PiS zarobi na tym kokosy!

Nawet za czas贸w PRL-u ludzie nie byli tak oszukiwani, a PiS w kampanii wrzeszcza艂, 偶e b臋dzie rozmawia艂 z Polakami i owszem rozmawia, ale tylko po to, aby ich oskuba膰 i okra艣膰.

Przez niespe艂na 3 lata zepsuli wszystko, czego tylko si臋聽 dotkn臋li, ale stosuj膮 propagand臋 sukcesu i ograbiaj膮 Polsk臋 ile si臋 tylko da!

I jeszcze wzi臋li si臋 za wojsko, bo o tym pisze pu艂kownik Adam Mazgu艂a – wielki patriota w Polsce, kt贸remu zale偶y na niej!

 

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika Adam Mazgu脜聜a.

Adam Mazgu艂a
Wczoraj o 18:05 路
呕egnajcie polscy 偶o艂nierze

A. Duda zapowiedzia艂 ostateczne zmodernizowanie systemu dowodzenia Si艂ami Zbrojnymi i dopasowanie do niego odpowiednich kadr.

Przyszed艂 czas urlop贸w i nikomu nie chce si臋 protestowa膰, A. Duda z M. B艂aszczakiem wykorzystaj膮 ten czas i ostatecznie rozwi膮偶膮 spraw臋 polskiego wojska. Zmieni膮 spos贸b dowodzenia, a wi臋c wprowadz膮 pe艂ne partyjne podporz膮dkowanie ka偶dej jednostki i ulokuj膮 swoje niewykszta艂cone miernoty na najwy偶szych stanowiska w wojsku. Oczyszcz膮 tak偶e szeregi WP z element贸w wywrotowych i wichrzycieli (czytaj: zwolni膮 ze s艂u偶by wojskowej, bez podania przyczyny, 艣wiadomych obro艅c贸w konstytucji i honoru 偶o艂nierza polskiego) i przystosuj膮 wojsko do wsp贸艂czesnych warunk贸w ewentualnego konfliktu zbrojnego (czytaj: nie zamierzamy utrzymywa膰 niepotrzebnej armii i b臋dziemy p艂aci膰 miliardy z艂otych za obecno艣膰 dywizji ameryka艅skiej. Zostan膮 tylko orkiestry wojskowe i pu艂k reprezentacyjny, do obs艂ugi ods艂anianych pomnik贸w L. Kaczy艅skiego. Liczba genera艂贸w uwarunkowana jest potrzebami tworzenia tapet, stanowi膮cych t艂o dla przem贸wie艅 A. Dudy, M. B艂aszczaka i innych PiS-owskich aparatczyk贸w w terenie…). Dla politycznej propagandy, ochrony siedzib partii w terenie i podtrzymania tradycji narodowych patriotycznej m艂odzie偶y rozwijane b臋d膮 wojska weekendowe, zwane WOT.

Nie ma co si臋 dalej oszukiwa膰; we wrze艣niu ju偶 nie b臋dzie Wojska Polskiego, tylko partyjne si艂y zbrojne PiS.

呕egnajcie, 偶o艂nierze narodu polskiego, koledzy wojskowi, wraz z Wasz膮 bierno艣ci膮, wygodnictwem i brakiem odwagi, 偶egnajcie!
Nie 偶ycz臋 Wam dobrze w szeregach partyjnej mafii bezprawia Kaczy艅skiego. Tak jak nie 偶ycz臋 dobrze tej brunatnej partii ciemnoty, ba艂aganu, oszustwa smole艅skiego, niszczycieli polskiego spo艂ecze艅stwa i kompromitacji mi臋dzynarodowej.
Nie zapomnijcie jednak odpi膮膰 polskie orze艂ki ze swoich czapek i zamieni膰 je na symbole PiS-u.

Zdj臋cie u偶ytkownika Adam Mazgu艂a.

Zaraz b臋d膮 wakacje – dinozaury powspominajmy!

Znalezione obrazy dla zapytania dziwn脙鲁w koszary

Zbli偶aj膮 si臋 wakacje i w zwi膮zku z tym w艂膮czaj膮 mi si臋 moje wakacyjne wspomniena z dzieci艅stwa.

Nie mia艂am 偶adnej babci, ani dziadka, bo pomarli bardzo szybko i dlatego nie mia艂am mo偶liwo艣ci, aby wakacje sp臋dzi膰 u dziadk贸w, czy to w mie艣cie, czy to na wsi – tak jak to mia艂y tak膮 okazj臋 inne dzieci.

Nie pi艂am wi臋c wiejskiego mleka i nie jad艂am chleba upieczonego przez babci臋.

Jestem o te wspomnienia uboga, bo nigdy nie pozna艂am swoich bab膰 i dziadk贸w.

Kiedy by艂am ma艂a, to Mama posy艂a艂a mnie na kolonie do Dziwnowa i聽 tam sp臋dza艂am 7 razy w ci膮gu trwania szko艂y podstawowej czas wakacyjny.

Mama pracowa艂a w wojskowo艣ci, a w Dziwnowie by艂y organizowane kolonie dla dzieci w wojskowych koszarach.

Naprawd臋 nie pami臋tam wiele z tego czasu, ale pami臋tam, 偶e wsz臋dzie dzieci chodzi艂y parami, a wi臋c na posi艂ki, na apel i na pla偶臋.

Dwa razy w tygodniu chodzili艣my z piosenk膮 na ustach – panie sier偶ancie, czerwona r贸偶a, bia艂y kwiat, do innych koszar czerwonych beret贸w, aby si臋 wykapa膰 pod prysznicem.

Pami臋tam, 偶e wiele godzin sp臋dzali艣my na piaszczystej pla偶y i smarowa艂am si臋 kremem Nivea, bo kto by tam marzy艂 o olejkach z filtrem.

B臋d膮c tyle razy nad Morzem Ba艂tyk, to wtedy pokocha艂am nasze polskie morze i do dzi艣 mam do Ba艂tyku ogromny sentyment i wol臋 morze, ani偶eli g贸ry.

Nie pami臋tam jak d艂ugo trwa艂y te kolonie, bo czy dwa tygodnie, a mo偶e trzy, gdy偶 pami臋膰 ludzka jest zawodna, ale wspominam to bardzo dobrze i od czasu, do czasu powracam do tamtych wspomnie艅.

Na jednym z turnus贸w by艂a dziewczynka, kt贸ra 艣piewa艂a wprost fenomenalnie i tak po latach kojarz臋 sobie ten g艂os i wydaje mi si臋, 偶e to by艂a przysz艂a, zdolniona muzycznie – Krystyna Pro艅ko, ale to tylko s膮 moje takie przypuszczenia.

Prosz臋 napiszcie jak sp臋dzali艣cie wakacje w czasach PRL-u?

Kto ma ochot臋, to niech przeczyta poni偶szy tekst – jak偶e prawdziwy – o czasach kiedy to 偶yli艣my w czasach socjalizmu!

聽„Spakuj namiot wa偶膮cy 20 kilogram贸w, wbij si臋 do poci膮gu przez okno, a聽potem relaksuj w聽o艣rodku na wieczorku zapoznawczym. Wyjed藕 na handel do bratniego kraju albo uprawiaj 鈥瀌zia艂king鈥. Sposob贸w na maj贸wk臋, wypoczynek, by艂o w聽PRL-u kilka. Wielu z聽nich pewnie by艣my dzisiaj nie przetrwali.

Weekend w聽o艣rodku wczasowym, ognisko na dzia艂ce, opalanie na trawie przy jeziorze, wycieczka krajoznawcza z聽PTTK, woda sodowa i聽wata cukrowa na festynie, zagraniczna wyprawa z聽Orbisem 鈥 sposob贸w sp臋dzania 鈥瀖aj贸wek鈥 w聽PRL-u by艂o wiele. Naj艣mieszniejsze jest to, 偶e na takie 鈥瀖aj贸wki鈥 przed laty wyje偶d偶a艂o si臋 przed albo po weekendzie majowym. 1 maja trzeba by艂o przecie偶 uczestniczy膰 w聽pochodzie, obowi膮zkowo.

Marzenia i聽realia

Wojtek (16 lat) marzy艂 o聽wycieczce dooko艂a 艣wiata. Maja (17 lat) marzy艂a o聽tym, by聽鈥瀢yjecha膰 do W艂och i聽gra膰 w聽tenisa z聽dobrymi partnerami鈥. Sta艣 (12 lat) chcia艂 pojecha膰 do Danii i聽obejrze膰 Legoland, a聽Robert (13 lat)聽鈥瀦wiedzi膰 r贸偶ne kraje Europy je偶d偶膮c TIREM鈥. Takie wypoczynkowe marzenia nastolatk贸w opublikowa艂a w聽1989 roku m艂odzie偶owa gazeta聽Razem. Brutalnie te偶 zestawi艂a je z聽rzeczywisto艣ci膮. Ramka o聽wiele m贸wi膮cym tytule 鈥濺ealia鈥 informuje, 偶e m. in.:

Andrzej: w聽lipcu siedz臋 u聽cioci w聽Gdyni, a聽w聽sierpniu w聽domu.

Sylwia: tydzie艅 nad brudnym polskim morzem, siedem tygodni w聽domu.

Maja: pierwszy tydzie艅 w聽Gda艅sku, p贸藕niej Mazury i聽mo偶e W臋gry.

Wiola: b臋d臋 pomaga膰 w聽ogrodzie, 艣cina膰 traw臋 i聽pieli膰 kwiatki.

Niewielu mia艂o takie mo偶liwo艣ci

To dobrze pokazuje jak z聽grubsza wygl膮da艂 czas wolny w聽dekadzie saturatora i聽ortalionu. Jeszcze smutniejsze jest badanie OBOP przytoczone przez Witolda Szab艂owskiego i聽Izabel臋 Meyz臋 w聽ich ksi膮偶ce聽鈥濶asz ma艂y PRL鈥, w聽kt贸rej opisuj膮 jak na kilka miesi臋cy 鈥瀙rzenie艣li si臋鈥 kilka dekad wstecz, pr贸buj膮c 偶y膰 jak kiedy艣. W聽1976 roku zadano respondentom pytanie: czy w聽tym roku sp臋dzi艂 pan(i) jak膮艣 niedziel臋 (lub inny wolny dzie艅) w聽spos贸b szczeg贸lnie mi艂y dla siebie? Odpowied藕 鈥瀢yjazd za miasto鈥 wybra艂o tylko 15 procent ankietowanych.

Chcesz wypocz膮膰? Kombinuj!

Szybki wypad nad jezioro, na dzia艂k臋, festyn albo wycieczka do jakiego艣 miasta z聽zabytkami nie by艂 prosty. Wypoczynek trzeba by艂o dobrze zaplanowa膰. Najpierw trzeba by艂o wybra膰 miejsce, potem si臋 spakowa膰, jako艣 dojecha膰, odpocz膮膰 i聽wr贸ci膰. Na wczasy kierowa艂 wtedy szcz臋艣liwc贸w Fundusz Wczas贸w Pracowniczych. Z聽kolei na przyk艂ad PGR-y organizowa艂y m.in. wycieczki do stolicy i聽wizyty w聽Powszechnych Domach Towarowych. S艂ynn膮 akcj臋 przeprowadzi艂a tak偶e Sp贸艂dzielnia Turystyczno-Wypoczynkowa Gromada. To 鈥瀢czasy pod grusz膮鈥, w聽ramach kt贸rych mieszka艅cy miast poznawali wiejskie 偶ycie.

Najpro艣ciej by艂o jednak wyjecha膰 na dzia艂k臋 do babci i聽dziadka, na kt贸rej mo偶na by艂o zrywa膰 papier贸wki prosto z聽drzewa, a聽wieczorem rozpali膰 ognisko. Raczej nie bawiono si臋 wtedy w聽grillowanie. Najwi臋kszy rozkwit 鈥瀌zia艂king鈥 prze偶ywa艂 w聽latach 70. i聽80., a聽ogr贸dki dzia艂kowe skupione w聽dzia艂kowych aglomeracjach o聽艂adnych nazwach typu Stokrotka albo Le艣na Polana, mia艂y te偶 praktyczny wymiar. Warzywa i聽owoce z聽nich uzupe艂niany domowe zapasy. O聽dzia艂kach w聽鈥濪ramacie w聽ogr贸dkach dzia艂kowych鈥聽Barbara Kraft贸wna 艣piewa艂a m. in.:聽鈥濩o niedziela dzia艂kowicz贸w barwny t艂um/ Z聽parcianego w臋偶a wod膮 si臋gniesz wsz臋dzie/ W聽szumie drzewek ledwie s艂ycha膰 ciche: bul鈥 bul鈥 bul鈥︹.

Mo偶na te偶 by艂o odwiedzi膰 znajomych w聽innym mie艣cie. Pami臋tam jak z聽rodzicami je藕dzi艂em do ich znajomych do Gda艅ska. Cieszy艂em si臋 bardzo, bo mieli dw贸ch syn贸w, mniej wi臋cej w聽moim wieku, i聽mogli艣my wsp贸lnie szale膰. M贸wi臋 nie o聽szale艅stwie przed komputerem, one pojawi艂y si臋 szerzej dopiero w聽drugiej po艂owie lat 80. Na pocz膮tku tej dekady, tak jak w聽kilku poprzednich, czas sp臋dza艂o si臋 przede wszystkim na podw贸rku i聽tam szaleli艣my. Ca艂y dzie艅 kopali艣my pod domem pi艂k臋, grali艣my w聽gry wyniesione z聽domu (na przyk艂ad spr臋偶ynowe pi艂karzyki), w聽karty. Bawili艣my si臋 te偶 na hu艣tawce zrobionej z聽opon i聽na metalowej 艣lizgawce, na kt贸rej przynajmniej raz do roku jakie艣 dziecko traci艂o fragment palca. Super by艂o te偶 jednak wyjecha膰 za miasto.

Wakacje pod namiotem

Ja najcz臋艣ciej je藕dzi艂em z聽rodzicami nad jeziora na Kaszubach. Do naszej Dacii mama pakowa艂a kuchenk臋 polow膮, tata znosi艂 namiot czteroosobowy z聽przedsionkiem (namiot wa偶y艂 jak膮艣 ton臋), ja z聽bratem brali艣my materace dmuchane (nie by艂o karimat), 艣piwory. Do tego koniecznie radio tranzystorowe, jak膮艣 latark臋, fink臋, karty, no i聽ca艂e wyposa偶enie kuchni, bo przecie偶 mama gotowa艂a nam posi艂ki w聽przedsionku namiotu. A聽czas sp臋dza艂o si臋 r贸偶nie, ale g艂贸wnie wyleguj膮c si臋 na pla偶y przy jeziorku i聽k膮pi膮c si臋 w聽nim.

fot. archiwum prywatne autora

Warto jednak pami臋ta膰, 偶e jeszcze w聽latach 70. samoch贸d wcale nie by艂 powszechnym 艣rodkiem transportu dla Polak贸w. Zreszt膮 w艂adza niespecjalnie wypuszcza艂a do obrotu nie tylko w艂asne 艣rodki transportu. Niech臋tnie dawano te偶 ludziom wolny czas. Przecie偶 wolne soboty zacz臋to wprowadza膰 dopiero w聽latach 70. Strajkuj膮cy w聽lecie 1980 roku polscy robotnicy za偶膮dali m. in., aby ka偶da sobota by艂a wreszcie wolna.

A聽jak ju偶 by艂 czas wolny, to cz臋sto ludzie nie mieli czym pojecha膰 za miasto, 偶eby z聽niego skorzysta膰. W聽latach 50. i聽jeszcze 60. stan transportu publicznego by艂 katastrofalny. Zapewne tak偶e z聽tego powodu, wed艂ug bada艅 O艣rodka Badania Opinii Publicznej z聽prze艂omu lat 50 i聽60 na 鈥瀖aj贸wki鈥 decydowa艂o si臋 jedynie 14 procent pytanych. Co prawda wycieczki (autokarowe) organizowa艂y zak艂ady pracy, ale te polega艂y g艂贸wnie na spo偶ywaniu alkoholu i聽to w聽duuuu偶ych ilo艣ciach.

Jajko w聽poci膮gu

Ale przejd藕my do weselszych historii. 呕eby wyjecha膰 i聽skorzysta膰 z聽wolnego czasu najcz臋艣ciej wybierali艣my poci膮gi. Po zakupie bilet贸w, jeszcze takich prostok膮tnych, kartonowych z聽dziurk膮 w聽艣rodku, trzeba by艂o poczeka膰 na sw贸j poci膮g. Pami臋tam wielokrotne, nawet kilkugodzinne, oczekiwanie na op贸藕nione poci膮gi, kt贸ry mia艂y nas zabra膰 na 鈥瀖aj贸wk臋鈥. Kiedy ju偶 uda艂o si臋 zaj膮膰 miejsca w聽przedziale (czasami tata wsadza艂 mnie przez okno, 偶ebym szybciej je zaj膮艂) nast臋powa艂o spo偶ywanie. Nie m贸wi臋 o聽alkoholu, oczywi艣cie te偶 by艂 grany, ani paleniu papieros贸w (co by艂o dozwolone), ale w艂asnym prowiancie.

I聽w聽drog臋!

Nawet jak by艂y wagony WARS to zasadniczo zape艂niali je tylko pal膮cy amatorzy piwa. W聽przedziale, tu偶 po opuszczeniu pierwszej stacji, mama albo babcia wyjmowa艂a termos z聽herbat膮, kanapki, pomidory, no i聽obowi膮zkowo jajko na twardo zawini臋te w聽foli臋. Do tego w聽ma艂ej folii by艂a s贸l. Przy sympatycznych zapachach jedzenia i聽grach w聽karty, mastermind albo warcaby doje偶d偶ali艣my do celu wakacji. Czasami jednak trwa艂o to d艂u偶ej ni偶 lot z聽Warszawy do Nowego Jorku dzi艣. Na przyk艂ad poci膮g z聽Warszawy do Ko艂obrzegu jecha艂 14 godzin.

Na wypoczynek wola艂em jednak je藕dzi膰 samochodem. My mieli艣my to szcz臋艣cie, 偶e pakowali艣my si臋 do wspomnianej Dacii albo p贸藕niej do Poloneza, ale wielu moich koleg贸w musia艂o spakowa膰 si臋 do malucha. Dla pi臋cioosobowej rodziny nie by艂o to 艂atwe. Na drog臋 trzeba by艂o r贸wnie偶 zabra膰 narz臋dzia, a聽wcze艣niej pozna膰 wn臋trze auta i聽nauczy膰 si臋 prostych napraw. Nie by艂o przecie偶 czego艣 takiego jak 鈥瀉ssistance鈥 w聽przypadku zepsucia si臋 auta. A聽widok naprawianych na poboczach aut by艂 r贸wnie normalny, jak widok kolejek po benzyn臋 na stacjach CPN. Nie by艂o r贸wnie偶 fotelik贸w dzieci臋cych, dlatego cz臋sto maluchy l膮dowa艂y po prostu na kolanach starszych.

Kometka i聽rowery wodne

Kiedy ju偶 docierali艣my do naszego o艣rodka wczasowego zaczyna艂a si臋 zabawa. Najpierw postawienie namiotu, czyli koszmarne wbijanie 艣ledzi i聽naci膮ganiem tego kilkudziesi臋ciokilogramowego koszmaru o聽niepasuj膮cej do niego nazwie Wa偶ka. Potem obowi膮zkowo ping-pong, kometka, p艂ywanie na rowerach wodnych albo kajakach, grzybobranie i聽najwa偶niejsze: wieczorki taneczne. Potem by艂a ju偶 normalna codzienna, wieczorna zabawa przy dansingowych przebojach. Regularnie uczestniczyli艣my tak偶e w聽r贸偶nych zawodach organizowanych w聽o艣rodku przez kaowc贸w, czyli instruktor贸w kulturalno-o艣wiatowych.

fot. archiwum prywatne autora

Cz臋艣膰 z聽wczasowicz贸w, jak ja z聽rodzin膮, gotowa艂a sama posi艂ki przy namiocie, ale wi臋kszo艣膰 偶ywi艂a si臋 w聽sto艂贸wce, wykupuj膮c trzy posi艂ki dziennie. Sami robili艣my sobie r贸wnie偶 posi艂ki podczas tzw. oboz贸w w臋drownych, podczas kt贸rych mo偶na by艂o zdoby膰 r贸偶ne odznaki PTTK albo podczas oboz贸w harcerskich 鈥 dla tych, kt贸rzy lubili chodzi膰 w聽mundurkach i聽zdobywa膰 r贸偶ne sprawno艣ci. Ob贸z harcerski marzenie pokazano w聽jednym z聽odcink贸w komiksowej serii o聽Kapitanie 呕biku. W聽鈥濿ielorybie z聽peryskopem鈥聽wydanym po raz pierwszy w聽1973 roku harcerze jad膮 na ob贸z na Mazury. Jad膮 eleganckim, nieprzepe艂nionym poci膮giem. Wieczorami w聽obozie weso艂o 艣piewaj膮 przy ognisku, a聽w聽dzie艅 chodz膮 na ryby, p艂ywaj膮 艂贸dkami. Inny zeszyt z聽cyklu, 鈥濳ryszta艂owe okruchy鈥聽z聽1970 roku, te偶 pokazuje 鈥瀢czasow膮鈥 rzeczywisto艣膰. Mianowicie co艣 takiego jak biuro meldunkowe przy polu namiotowych, w聽kt贸rym meldowali si臋 wczasowicze.

Jeszcze kr贸tkie spojrzenie na inny kultowy komiks z聽tamtych lat, przygody Tytusa. Ju偶 w聽odcinkach drukowanych w聽艢wiecie M艂odych聽w聽latach 60. Tytus wyrusza艂 na 鈥瀖aj贸wk臋鈥 i聽to, uwaga, wyje偶d偶a艂 przyczep膮 kempingow膮. To by艂o wtedy marzenie: mie膰 w艂asn膮 przyczep臋 Niewiad贸w!

Nad morze czy czy za granic臋?

Kiedy o艣rodek wczasowy albo pole namiotowe mie艣ci艂y si臋 na wybrze偶u to oczywi艣cie ca艂y dzie艅 sp臋dza艂o si臋 na pla偶y. Panie korzysta艂y z聽koszy albo parasoli chroni膮cych przed s艂o艅cem, panowie z聽piwka sprzedawanego przez cwaniaczk贸w na pla偶y, a聽dzieciaki kupowa艂y lody Bambino z聽drewnianych pojemnik贸w, kt贸re biedni sprzedawcy targali na plecach. Niestety te o艣rodki cz臋sto wygl膮da艂y koszmarnie, by艂y to po prostu bloki z聽ma艂ymi pokojami. By艂y te偶 o艣rodki z聽domkami, ale tymi czasami by艂y鈥 wagony. I聽to w聽o艣rodku dla kolejarzy. Tak by艂o w聽Ustce. Ciekawe, 偶e ci, kt贸rzy stawiali ten o艣rodek pomy艣leli, 偶e kolejarze najch臋tniej wypoczn膮鈥 w聽wagonach. Ciekawe r贸wnie偶, 偶e takie koszmarne o艣rodki, sanatoria czy hotele l膮dowa艂y na kartkach pocztowych.

Zasy艂amy pozdrowienia!

Marzeniem by艂y wyjazdy zagraniczne. Przede wszystkim do kraj贸w demokracji ludowej. Popularne by艂y wyjazdy do Turcji, Bu艂garii czy Jugos艂awii. A聽po co si臋 je藕dzi艂o za granic臋? Na przyk艂ad handlowa膰. Sylwia Chutnik w聽swoim聽鈥濻mutku cinkciarza鈥聽tak pisze o聽handlowych podr贸偶ach Polak贸w:聽鈥瀌o Turcji je藕dzi艂o si臋 przede wszystkim po tanie ubrania. Do Rosji wyprawia艂o si臋 po bi偶uteri臋, g艂贸wnie z艂oto, do Niemiec po elektronik臋. Do Czechos艂owacji wozi艂o si臋 spirytus i聽d偶insy鈥聽鈥 i聽jeszcze 鈥聽鈥瀟rzeba by艂o mie膰 znajomo艣ci w聽Orbisie. Tam sprzedawali wycieczki, na kt贸re w聽sekund臋 by艂o mn贸stwo ch臋tnych. Trzeba by艂o wi臋c wiedzie膰, kiedy zwolni si臋 miejsce i聽od razu si臋 decydowa膰 na wyjazd鈥.

Ilo艣膰 wyjazd贸w zagranicznych Polak贸w dramatycznie wzros艂a w聽latach 70. Jak podaje聽Polityka聽w聽dodatku 鈥濪ekada Gierka鈥:聽鈥瀢 1965 roku za granic臋 wybra艂o si臋 780 tysi臋cy Polak贸w, w聽1970 r. 870 tys., a聽w聽1975 ponad 8 milion贸w鈥.

A聽wyje偶d偶ano g艂贸wnie poci膮gami, cz臋sto wagonami sypialnymi albo z聽miejscami do le偶enia (kuszetkami). I聽by艂y to bardzo weso艂e poci膮gi, bo konduktor sprzedawa艂 podr贸偶nym piwo. Wagony pe艂ne by艂y te偶 kontrabandy, bo Polacy je藕dzili nimi handlowa膰. A聽jak wygl膮da艂a taka wycieczka? Mam program wycieczki do Jugos艂awii organizowanej w聽lipcu 1957 roku przez Orbis.

Jogo to by艂o marzenie!

Przewodnik informuje, 偶e bez op艂at celnych mo偶na by艂o wywie藕膰 i聽wwie藕膰 do kraju m. in. 偶ywno艣膰 i聽owoce o聽艂膮cznej ilo艣ci do 10 kilogram贸w, jeden aparat fotograficzny z聽trzema rolkami b艂on oraz napoje alkoholowe do 2 litr贸w. Prawda, 偶e ma艂o. Dojazd te偶 wygl膮da艂 koszmarnie. Wyjazd by艂 pierwszego dnia wieczorem poci膮giem z聽Warszawy, a聽przyjazd dopiero trzeciego dnia rano.

Po powrocie obowi膮zkowo ca艂a rodzina i聽wielu znajomych odwiedzali wczasowicz贸w. Przecie偶 przywozili prezenty i聽rzeczy na handel!

Kolonie i聽podw贸rko

Jak kogo艣 nie by艂o sta膰 albo (i) nie mia艂 znajomo艣ci w聽Orbisie, to m贸g艂 wys艂a膰 dziecko 聽na kolonie mi臋dzynarodowe. W聽polskich o艣rodkach wczasowych mo偶na by艂o spotka膰 pionier贸w z聽Niemiec, W臋gier a聽nawet Korei.

A聽ci, kt贸rzy nigdzie nie mogli wyjecha膰 na wczasy, obozy czy maj贸wki bawili si臋 na podw贸rku. Nie dziwi艂y namioty rozstawione przy blokach, w聽kt贸rych w聽biwakowanie bawi艂y si臋 dzieci. Zawsze mo偶na by艂o skorzysta膰 r贸wnie偶 z聽porad nieocenionego Adama S艂odowego i聽samemu zbudowa膰 india艅ski wigwam, namiot turystyczny, mebelki campingowe i聽dodatkowe wyposa偶enie namiotu: ch艂odziark臋, o艣wietlenie albo wisz膮cy stolik. Wszystko zale偶a艂o od nas, od naszej wyobra藕ni. A聽tej nam nie brakowa艂o, szczeg贸lnie na podw贸rku. Jak zachcia艂o si臋 nam wody, to nie trzeba by艂o je藕dzi膰 nad morze czy jezioro. Wchodzili艣my do fontanny w聽ogr贸dku jordanowskim albo je藕dzi艂o si臋 na baseny w聽mie艣cie. W聽Gdyni by艂 taki na Polance Red艂owskiej, w聽Warszawie chodzi艂o si臋 m .in. na baseny Legii.

Cz臋sto jednak nasz膮 zabaw臋 w聽maj贸wk臋 ko艅czyli艣my przegl膮daniem atlasu geograficznego albo kr臋ceniem globusem. Wyobra偶ali艣my sobie, gdzie pojedziemy jak kiedy艣 b臋dzie mo偶na tak po prostu wyjecha膰 za granic臋鈥

***
Co s膮dzisz na ten temat? Piszcie:聽listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!”

Wojciech Przylipiak

WOJCIECH PRZYLIPIAK

Dziennikarz, przede wszystkim muzyczny. Zbieracz zabawek, komiks贸w i innych przedmiot贸w z epoki Commodore i Sk艂adnic harcerskich. Wszystko trzyma w domu – nie jest 艂atwo. Prowadzi bloga聽Bufet PRL.

Przetrzepa膰 sw贸j 偶yciorys!

Zdj脛聶cie u脜录ytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Kiedy by艂am m艂od膮 mam膮, to kiedy u艂o偶y艂am Dzieci wieczorem do snu – mia艂am czas tylko dla siebie.

W贸wczas siada艂am w PRL – wskim fotelu i robi艂am na drutach czapeczki, szaliczki dla Dzieci.

Dziega艂am te偶 swetry dla Dzieci i dla siebie tak偶e.

Bra艂am cz臋sto szyde艂ko i obrabia艂am koronk膮 p艂贸cienne chusteczki do nosa, albo ozdobne serwetki, dziergane z cie艅kiego kordonka.

Naprawd臋 mi to nie藕le wychodzi艂o i lubi艂am to robi膰, bo tym bardziej, kiedy w sklepach nie by艂o 偶adnego wyboru.

Wzory na serwetki i robienie na drutach czerpa艂am z czasopism dost臋pnych w贸wczas, albo od kole偶anek z pracy, kt贸re te偶 dzierga艂y i si臋 tym bawi艂y.

Moim ulubionym zaj臋ciem po godzinach po pracy, by艂a uprawa dzia艂ki, gdzie produkowa艂am z M臋偶em ekologiczn膮 偶ywno艣膰.

Pami臋tam jak pewnego, udanego lata wychodowali艣my pomidory tak cudne i tak du偶o, 偶e nie nad膮偶a艂am z ich przetwarzaniem.

Tak samo uda艂y si臋 pachn膮ce truskawi, marchew i inne jarzyny.

W ten spos贸b ratowali艣my sw贸j bud偶et domowy, a Dzieci jad艂y 艣wie偶e warzywa i owoce.

U nas w 艣rodku miasta jest jezioro i dosta艂am nagle ol艣nienia, 偶e przecie偶 mog臋 sta膰 si臋 wedkarzem i sp臋dzi艂am wiele godzin na k艂adce i w臋dkowa艂am. Nauczy艂am si臋 obs艂ugi w臋dek i moim najwi臋kszym trofeum by艂 4 kilogramowy – lin bodaj偶e.

Kiedy straci艂am prac臋 i w mojej mie艣cinie nie mog艂am jej znale藕膰 – otworzy艂am w艂asn膮 dzia艂alno艣膰 i sprzedawa艂am u偶ywane ciuchy, po kt贸re z M臋偶em je藕dzili艣my do hurtowni.

Kiedy uros艂a konkurencja, to si臋 przebran偶owi艂am i otworzy艂am sklepik szkolno – chemiczny i prowadzi艂am go 3 lata.

Je藕dzi艂am te偶 za granic臋, a wi臋c do Berlina i do Wiednia i tam si臋 kupowa艂o to, czego u nas na rynku nie by艂o.

Sprzedawa艂am to jak wielu innych na ulicy i zawsze jaki艣 grosz si臋 zarobi艂o.

Czasy si臋 zmienia艂y i dosta艂am prac臋 na naszym Urz臋dzie Miejskim i tak zlecia艂o mi kolejne 10 lat.

Na rynku mo偶na ju偶 by艂o kupi膰 prawie wszystko, a wi臋c zaniecha艂am robienia na drutach i uprawy dzia艂ki.

Zawsze w swoim 偶yciu co艣 robi艂am i stara艂am si臋 o dodatkowe pieni膮dze, ale cieszy艂am si臋 kiedy dosta艂am prac臋 na pe艂en etat, W贸wczas by艂am spokojniejsza i by艂a zabezpieczona finansowo moja Rodzina, bo M膮偶 te偶 mia艂 sta艂膮 prac臋.

Przysz艂a emerytura i teraz na niej pisz臋 bloga, bo nie umiem nic nie robi膰.

Poznaj臋 tu na blogu interesuj膮cych ludzi i im dzi臋kuj臋 za zainteresowanie i komentarze.

Uwielbiam robi膰 zdj臋cia i dzi艣 z艂apa艂am w obiektyw – zach贸d s艂o艅ca.

Emerytura, to jest czas na spe艂nianie swoich marze艅 i je艣li zdrowie jako tako dopisuje, to mo偶na by膰 aktywnym w sieci.

Je艣li trafi si臋 na ciekawych ludzi, to jest to czysta przyjemno艣膰.

Opiszcie jakie macie zainteresowania i co Was kr臋ci. Napiszcie, co robicie poza prac膮 i co sprawia Wam rado艣膰?

 

 

艁apy precz od Wojciecha Jaruzelskiego!

Znalezione obrazy dla zapytania stan wojenny

Nie jestem historykiem i niewiele wiem o tych czasach, kiedy w Polsce Wojciech Jaruzelski wprowadzi艂 Stan Wojenny.

Jak偶e mog臋 wiedzie膰 jakie dyrektywy p艂yn臋艂y z za wschodniej granicy i czym nam gro偶ono, aby w Polsce uspokoi膰 wrz膮c膮 atmosfer臋, kiedy to „Solidarno艣膰” zacz臋艂a fika膰 i chcia艂a zmiany ustroju w naszym kraju.

Ten temat jest 艣liski i trudny do dysputy, bo ka偶dy Polak na ten temat ma swoj膮 prawd臋, a jego prawda jest najmojsza.

Jak ja to widz臋?

W 1981 roku – zaraz po wprowadzeniu Stanu Wojennego zabrali mi z domu M臋偶a.

P艂aka艂am tak – jak p艂aka艂a ka偶da 偶ona, matka, babcia, bo to my kobiety zosta艂y艣my z milcz膮cymi telefonami, brakiem energii i godzin膮 policyjn膮!

Zosta艂y艣my z ma艂ymi dzie膰mi i brakiem wszystkiego w sklepach i musia艂y艣my dwoi膰 si臋 i troi膰, by ubra膰 nasze dzieci i je nakarmi膰.

Pami臋tam kartki na wszystko i wstawanie w nocy, aby kupi膰 mas艂o i jaki艣 ser dostarczony przez Ameryk臋.

Pami臋tam ogromne kolejki za chlebem, butami dla dzieci i za tym, co rzucili do sklepu nie wiadomo, o kt贸rej godzinie, ale si臋 sta艂o godzinami.

Pami臋tam zmarzni臋tych 偶o艂nierzy i patrole kr膮偶膮ce po ulicach miasta.

By艂 to trudny czas dla Polski i Polak贸w i cho膰 w ma艂ych miasteczkach do nikogo nie strzelali, to w wi臋kszych miastach si臋 dzia艂o i strzelano do strajkuj膮cych.

Mimo tej traumy jak膮 prze偶y艂am, to zakrzykn臋 – 艂apy precz od Jaruzelskiego!

Genera艂 Wojciech Jaruzelski by艂 po wojnie najwi臋kszym patriot膮 i na sercu le偶a艂 mu niezmiernie los naszej Ojczyzny,

Urodzi艂 si臋 w takich, a nie innych czasach i s艂u偶y艂 ca艂ym sob膮 Polsce.

Rozwa偶a艂 rozmaite sytuacje, aby obroni膰 nasz膮 Ojczyzn臋 przed Zwi膮zkiem Radzieckim, bo nie chcia艂 by艣my wpadli w jego 艂apy.

Gdyby nie Stan Wojenny, to za Leszkiem Millerem ofiar by by艂o nawet 200 tysi臋cy, bo byli艣my 艂akomym k膮skiem Zwi膮zku Radzieckiego.

Nie jestem historykiem i tak po ch艂opsku kumam, 偶e Jaruzelski przys艂u偶y艂 si臋 do tego, 偶e dokona艂a si臋 w Polsce transformacja i szli艣my tylko do przodu – do lepszego 偶ycia.

Jaruzelski wprowadzaj膮c Stan Wojenny w Polsce by艂 na skraju wytrzyma艂o艣ci psychicznej i rozwa偶a艂 nawet samob贸jstwo!

艢wiadczy, to o tym jak droga dla niego by艂a Polska.

Od dw贸ch lat rz膮dzi w Polsce PiS, kt贸ry nas Polak贸w wr贸ci艂 do PRL – u i nagle chce degradowa膰 Jaruzelskiego, kt贸ry 偶y艂 w PRL -u.

Grzebi膮 艂apami w trumnach i chc膮 zrywa膰 pagony, ale najbardziej bulwersuj膮ce jest to, 偶e chc膮 zerwa膰 szar偶臋 naszemu jedynemu kosmonaucie – Hermaszewskiemu!

Ohyda!

Wiecie dlaczego degraduj膮 bohatera? Degraduj膮, aby zastraszy膰 oficer贸w s艂u偶膮cych w Polsce, aby byli cicho i pos艂usznie i bezwolnie zgadzali si臋 na obecne dra艅stwo!

W tamtych czasach sta艂o si臋 wiele z艂a, ale to doprowadzi艂o, 偶e wiele lat uda艂o si臋 nam prze偶y膰 w dobrej, demokratycznej Polsce.

Mam s艂owo do C贸rki – Moniki Jaruzelskiej – jestem z Pani膮!

Mam s艂owo do Prezesa Kaczy艅skiego – do pi臋t pan nie dorasta Genera艂owi.

Chyba sobie nagrabi艂am, ale zawsze by艂am chyba socjalisk膮!

Mieli艣my pecha, 偶e urodzili艣my si臋 w PRL-u!

50% mojej pracy zawodowej przebieg艂o w wojskowo艣ci. Nazywano nas pracownikami cywilnymi i by艂o nas wcale nie ma艂o.

Kobiety pracowa艂y w ksi臋gowo艣ci, albo w kasie.

By艂y to te偶 telefonistki i telegrafistki, albo obs艂ugiwa艂y magazyny wojskowe zwane GMT.

By艂y te偶 maszynistki, kt贸re przepisywa艂y r贸偶ne raporty na u偶ytek Ludowego Wojska Polskiego.

Pracowa艂y cz臋sto na zmiany, kosztem dzieci i rodziny i naprawd臋 by艂y to dzielne kobiety, kt贸re musia艂y prac臋 pogodzi膰 z 偶yciem rodzinnym.

By艂y te偶 piel臋gniarki i fryzjerki, a tak偶e panie bufetowe, kt贸re od rana do wieczora gotowa艂y, sprzedawa艂y i wydawa艂y straw臋 kadrze wojskowej.

W ma艂ych miasteczkach jak zawsze nie by艂o du偶o ofert pracy, a wi臋c dla wielu stacjonarna jednostka wojskowa dawa艂a szans臋 na regularn膮 prac臋 i pieni膮dze.

Kobiety w tych jednostkach pracowa艂y latami i cieszy艂y si臋, 偶e maj膮 zatrudnienie w pipid贸wce i nie pracowa艂y dla 偶adnego SB, czy te偶 dla Kontrwywiadu,聽 a dla Polski!

Do dzi艣 pami臋tam wszystkie te panie, kt贸re swoje lata zawodowe po艣wi臋ci艂y uczciwej pracy, ale niestety ju偶 wiele z nich odesz艂o.

A co dzieje si臋 teraz?

Kiedy w艂adz臋 przej臋艂a jedynie, s艂uszna partia, kt贸ra odbiera ludziom uczciwie, zapracowan膮 emerytur臋聽 w wielkim procencie i pozbawia tych ludzi godnego 偶ycia, to ja si臋 codziennie boj臋, 偶e i mnie listonosz przyniesie tak膮 powiastk臋, albo mojemu M臋偶owi.

Dzi艣 Monika Olejnik w艂a艣nie o tym napisa艂a, bo i napisa艂a o moim M臋偶u, kt贸ry chroni艂 Papie偶a Jana Paw艂a II podczas pielgrzymki w Polsce.

Mia艂am malutkie Dzieci, ale jak trzeba by艂o, to M膮偶 wype艂nia艂 sw贸j obowi膮zek dla Polski.

Rz膮dz膮cy obecnie nie zdaj膮 sobie sprawy z tego, 偶e karma wraca!

聽I jeszcze jedno co mnie boli!

Pani Premier zapowiada艂a darmowe leki dla Seniora!

Moja ci臋偶ko, chora Mama wydaje 50% swojej emerytury na leki i ani jeden nie jest darmowy! Ani聽 jeden!

Przecie偶 trzeba zap艂aci膰 te偶 rachunki!

Jest to populizm w czystej postaci i wielkie wyborcze k艂amstwo.

Ilu ograbionych emeryt贸w teraz musi przewarto艣ciowa膰 – chleb, albo leki!

Zgroza, co dzieje si臋 w tym kraju!

I nasta艂a sprawiedliwo艣膰. Kogo pani premier Szyd艂o nazywa oprawcami? Tych, kt贸rzy 艣cigali morderc贸w? Chronili Jana Paw艂a II podczas pielgrzymek?
W jakim kraju 偶yjemy? Prasowe rami臋 Jaros艂awa Kaczy艅skiego rzuca teczkami w Biuro Bezpiecze艅stwa Narodowego, sekretarzowi gabinetu szefa BBN p艂k. Miros艂awowi Wiklikowi zarzuca, 偶e by艂 w PZPR. Kto艣 tu zapomnia艂 o Piotrowiczach i innych z PZPR w PiS-ie.

Genera艂 Macierewicz og艂asza, 偶e Krzysztof Motacki, dow贸dca Wielonarodowej Dywizji聽P贸艂noc-Wsch贸d w Elbl膮gu, zbada艂 si臋 wariografem i ju偶 pan minister obrony wie, 偶e pan genera艂, owszem, by艂 na kursie w ZSRR, ale kursu nie nadzorowa艂o GRU.

Jak d艂ugo ta zabawa b臋dzie trwa艂a? Naczelnik pa艅stwa z Nowogrodzkiej nie przecina tego konfliktu, ka偶e prezydentowi szanowa膰 Antoniego Macierewicza ze wzgl臋du na jego do艣wiadczenie opozycyjne i polityczne. Panowie z BBN i z MON przerzucaj膮 si臋 odpowiedzialno艣ci膮 za to, 偶e Motacki w og贸le zosta艂 genera艂em? W Rosji zapewne otwieraj膮 butelki z szampanem, a NATO przeciera oczy ze zdumienia.

A pani premier Beata Szyd艂o og艂asza z zadowoleniem, 偶e wreszcie nasta艂a sprawiedliwo艣膰, wesz艂a tzw. ustawa dezubekizacyjna i tym samym oprawcy ponios膮 konsekwencje. Kogo pani nazywa oprawcami? Milicjant贸w, kt贸rzy 艣cigali morderc贸w, gwa艂cicieli, z艂odziei? Czy pani s膮dzi, 偶e w PRL-u nie by艂o przest臋pstw? Nie trzeba by艂o chroni膰 Jana Paw艂a II podczas pielgrzymek? Pani premier chyba si臋 zagalopowa艂a, wrzucaj膮c wszystkich do jednego worka i nazywaj膮c ich oprawcami.

Kto budowa艂 kontrwywiad, wywiad w wolnej Polsce? Kto przerzuci艂, nara偶aj膮c swoje 偶ycie, 呕yd贸w z Rosji do Izraela? Mo偶e pani nie wie, 偶e to by艂a s艂ynna akcja Mosadu, na kt贸r膮 zgodzi艂 si臋 premier Mazowiecki? Grozi艂y nam wtedy ataki terrorystyczne. Kto broni艂 lotniska? 呕贸艂todzioby czy ludzie z do艣wiadczeniem? To dzi臋ki gen. Czempi艅skiemu, kt贸rego pani nazywa oprawc膮, Amerykanie obiecali redukcj臋 naszego d艂ugu o 16,5 mld dol.

Skoro jest pani tak膮 znawczyni膮 kina i nie podoba si臋 pani 鈥濱da鈥, to mo偶e warto zobaczy膰 film 鈥濻amum鈥. Dowiedzia艂aby si臋 pani o akcji, kt贸r膮 przeprowadzi艂 p艂k Czempi艅ski. Uratowa艂 oficer贸w CIA z Iraku, za co zreszt膮 zosta艂 odznaczony przez George鈥檃 Busha. A wtedy pomocy odm贸wi艂a Francja i Rosja.

Szefem PKN Orlen jest Wojciech Jasi艅ski, kt贸ry pracowa艂 w urz臋dzie miejskim jako kierownik wydzia艂u spraw wewn臋trznych i by艂 cz艂onkiem PZPR. Sprawdzi艂am, co napisa艂 w swoim 偶yciorysie na stronie PKN Orlen – pomin膮艂 te fakty.

Oprawczyniami pani nazywa kobiety pracuj膮ce w biurach paszport贸w, sprz膮taczki, lekarzy, piel臋gniarki, bibliotekarki? Mo偶e trzeba sprawdzi膰, kto wyrywa艂 paznokcie, kto donosi艂, kto pa艂owa艂, kto rozpracowywa艂 opozycj臋, Ko艣ci贸艂? Kto by艂 艣wini膮, a kto by艂 przyzwoitym cz艂owiekiem w nieprzyzwoitym ustroju. Czy mo偶e pani spojrze膰 w oczy tym kobietom, kt贸rym zabrano renty, emerytury, kt贸rych m臋偶owie zgin臋li, a zabrano im dlatego, 偶e mieli to nieszcz臋艣cie, 偶e pracowali jeden dzie艅 w milicji?
http://wyborcza.pl/7,75968,22473930,i-nastala-sprawiedliwos鈥

Dziwny jest ten 艣wiat – tak 艣piewa艂 Czes艂aw Niemen!

W Las Vegas – w Ameryce z r膮k szale艅ca zgin臋艂o ponad 50 os贸b, a ponad 500 rannych walczy w szpitalach o 偶ycie.

Szaleniec mia艂 bro艅 maszynow膮 i strzela艂 do m艂odych ludzi jak do kaczek.

Katalonia w niedziel臋 zosta艂a spa艂owana przez hiszpa艅sk膮 Policj臋! La艂a si臋 krew i ludzie zostali ostrzelani broni膮 kulow膮.

W mojej miejscowo艣ci聽 聽jutro Kobiety szykuj膮 si臋 na „Czarny Protest”. Kobiety nie zgadzaj膮 si臋 z tym, jak ten rz膮d kobiety w Polsce traktuje.

Ja si臋 nie wybior臋, cho膰 popieram, ale nie chc臋 by膰 sfotografowana przez Policj臋, a potem wzywana na Komisariat.

Jedn膮 kobiet臋 wezwano na Policj臋, bo macha艂a „Bia艂膮 r贸偶膮” W 艣wiecie PiS niechaj nikt nie czuje si臋 bezpieczny!

P艂acz臋 nad Las Vegas i p艂acz臋 nad Kataloni膮, gdy偶 to wszystko mnie przerasta. Nie mog臋 poj膮膰 tego, w kt贸rym kierunku zmierza ten 艣wiat. Nie mog臋 poj膮膰 tego, 偶e tak marne jest 偶ycie cz艂owieka, kiedy si臋 go zabija jak zwierzyn臋 w lesie, albo pa艂uje do pierwszej krwi.

Nie mog臋 poj膮膰 jak lekk膮 r臋k膮 Polacy oddali w艂adz臋 w r臋ce szale艅c贸w, kt贸rzy wcale nie my艣l膮 o Polce i Polaku, a zbijaj膮 na Rodakach sw贸j kapita艂 polityczny i nawet sonda偶e s膮 sfa艂szowane!

To wszystko jest psychiczne, patologiczne, nielogiczne i z艂e.

Ja Seniorka nie mam ju偶 na nic wp艂ywu i aby siebie chroni膰 i swoje zdrowie uciekam w inny 艣wiat.

Uciekam w 艣wiat PRL-u, w 艣wiat tamtej kultury i piosenki.

Tak, uciekam w 艣wiat PRL-u, kiedy piosenka mia艂a sens, bo w艂a艣nie w tym czasie powsta艂y cudne utwory i m膮dre, kt贸re nasze pokolenie ma mocno w sercu.

Teraz nie tworzy si臋 takich piosenek i nie pisze si臋 tak 偶yciowych tekst贸w. My z czas贸w PRL-u jeste艣my bogatsi, bardziej wra偶liwi i wiemy o tym, 偶e za naszych, m艂odych czas贸w powsta艂y arcydzie艂a, kiedy teraz m艂odzi mog膮 sobie tylko pomarzy膰.

Wklei艂am na blogu kilka piosenek z moich lat m艂odo艣ci, ale by艂o ich tak wiele, 偶e nocy by mi zabrak艂o na ich sobie przypomnienie.

Mo偶e kto艣 zrobi sobie koncert, z tego, co wybra艂am.

https://www.youtube.com/watch?v=OpLAzFvoptc

https://www.youtube.com/watch?v=nU_RkqrO2QI&list=RDTuT_tUJNL3E&index=2

https://www.youtube.com/watch?v=q7ke_xzw0Ew

https://www.youtube.com/watch?v=LFhTMa8dav4

https://www.youtube.com/watch?v=xsqTxMTZKZU

https://www.youtube.com/watch?v=eQpS99SNQQA

https://www.youtube.com/watch?v=cKg9Qsv0Ij8

https://www.youtube.com/watch?v=oHbGP01Xnws

https://www.youtube.com/watch?v=YKlbJnAGOHQ

https://www.youtube.com/watch?v=EAH-eXwP0Lc

https://www.youtube.com/watch?v=_BGQ05jMaZc

https://www.youtube.com/watch?v=TroenoOkXHo

ogryzekzycia

Nauczy膰 si臋 by膰 radosnym, kiedy serce p艂acze... Nauczy膰 si臋 p艂aka膰, kiedy serce si臋 cieszy... Nauczy膰 si臋 dawa膰, nie daj膮c... Nauczy膰 si臋 bra膰, nie bior膮c... Nauczy膰 si臋 偶y膰, nie czuj膮c 偶ycia.. Nauczy膰 si臋 ....mi艂o艣ci nie kochaj膮c... Nauka jest sztuk膮!!!!

saania2806.wordpress.com/

Philosophy is all about being curious, asking basic questions. And it can be fun!

TAKI JEST 艢WIAT

sp贸jrz, 偶ycie to nie bajka

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

skowron pisze / skowron writes

ma艂a cz膮stka mnie / little part of me

WikaKos

Bardzo mi艂o Mi go艣ci膰 was na moim blogu馃槉馃槏. B臋d臋 tu dodawa艂a recenzje ksi膮偶ek馃摎 i opisywa膰 wra偶enia, kt贸re dotyczy艂y mi podczas ich czytania. Przeka偶e wam ich minusy 馃憥i plusy馃憤. Aby艣cie mogli zobaczy膰 jak wygl膮da ksi膮偶ka pokazywa膰 b臋d臋 ok艂adki i w postach umieszcz臋 fragmenty馃棬锔弅si膮偶ek. Nast臋pnym zadaniem mojego blog jest zach臋cenie ludzi (najlepiej m艂odzie偶y馃懃) do czytania ksi膮偶ek. Mam ju偶 wiele pomys艂贸w na posty z tym zwi膮zane. 馃Zapraszam na mojego blog WikaKosczyta! mam ju偶 umieszczone na nim kilka recenzji

Travel N Write

Travel, Poetry & Short Stories

Wrzosy

O tym co by艂o, co jest i czasem troch臋 marze艅

Szufladkowe poezje

Wiersze, poezja, skryte my艣li. Jestem s艂owem.

Piotrek

Zdrada - tak to mo偶na okre艣li膰, chcia艂bym si臋 wygada膰 o swoich zdradach, uzale偶nieniu od kobiet, etc.

U st贸p Benbulbena

poczt贸wki z Irlandii

Roma Carlos

I'm not sure what I did last time

Wied藕mowisko

Dzie艅 po dniu

Program PITy 2020 / 2021 pitprogramy.wordpress.com

pitprogramy.wordpress.com PIT-16A 路 PIT-28/A 路 PIT-28/B 路 PIT-2K 路 PIT 36L 路 PIT-36 路 PIT-37 路 PIT-38 路 PIT-39 路 PIT/BR 路 PIT/B PIT-36, | pitprogramy.wordpress.com

welcome to my blog

blogging, travel, advertising, christianity, google, life, blog,

ulotnechwile

Kiedy艣 malowa艂am p臋dzlem, teraz s艂owem, nigdy nie by艂am w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczu膰. Jednak dobry jest ka偶dy spos贸b 偶eby je z siebie wyrzuci膰. Zanim ci臋 udusz膮.

Blog Caffe

M贸j punkt widzenia / My point of view

Sport News

Blood Sport

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

My艣li (nie)banalne Joanny

czyli spostrze偶enia, refleksje, moje spojrzenie na 艣wiat.

Alek Skarga Poems

Poezja w s艂owach i obrazach

ZLEPEK KLEPEK CZYLI BECZKA 艢MIECHU

BLOG TADEUSZA HAFTANIUKA

Wodospad Slow

Przemyslenia,wiersze,smutne,wesole./Wszelkie kopiowanie wierszy,tekstow bez mojej zgody zabronione.

Walcz zawsze do ko艅ca

Osobiste zapiski z mojego 偶ycia

呕ycie jest pi臋kne , u艣miech dodaje mu blasku :)

Rozwa偶 , jak trudno jest zmieni膰 siebie , a zrozumiesz , jak znikome masz szanse zmieni膰 innych. "(Wolter)

Tatulowe opowie艣ci

" Poczuj si臋 jak s艂uchacz opowie艣ci ojca wracaj膮cego po pracy do domu i dziel膮cego si臋 z rodzin膮 tym, co przemy艣la艂 i prze偶y艂"

sasza4

Subskrybuj moj膮 tw贸rczo艣膰.

Zwi膮zek niesakramentalny

my bez 偶adnego trybu

mysz galaktyczna

Tu i tam, zmiany na lepsze, codzienno艣膰, kultura.

Antropozofiablog

Rudolf Steiner, Antropozofia i inne

Blog o Australii

O 偶yciu, podr贸偶ach i spe艂nianiu marze艅

wzzw.wordpress.com/

strona by艂ych dzia艂aczy 禄Wolnych Zwi膮zk贸w Zawodowych Wybrze偶a芦

alina-ala

... na sw膮 s艂abo艣膰 patrz膮c postaraj si臋 zrozumie膰 innych...

Sze艣膰dziesi膮t r贸wna si臋 dwadzie艣cia

Wiek nie ogranicza cz艂owieka w dzia艂aniu

teresa ozimek

Hajnowski blog lokalny - Piszcie o swoich sprawach na adres: teresa.ozimek@wp.pl

KRYSTYNA RYSUJE

Maj膮c 8 lat narysowa艂am sw贸j pierwszy obraz. Po d艂ugiej przerwie zn贸w powr贸ci艂am do kartki i o艂贸wka. Ca艂y czas si臋 ucz臋 i d膮偶臋 do perfekcji

Niepe艂nosprawny 艢wiat Blogerki

Moja DUSZA to bezdenna g艂臋bia Oceanu, czasem zm膮cona przez wzburzone fale 呕ycia ...