Archiwa tagu: przemoc

Trauma!

Ja nigdy o tym na blogu nie pisałam, a bloga piszę 7 lat i każdego dnia ukazuje się nowa notka i jest ich 2593!

 

Znalezione obrazy dla zapytania gwałt

Dziś miałam miły telefon i sobie pogadałyśmy, ale w pewnym momencie zostałam zapytana dlaczego mnie tak mało jest w przestrzeni publicznej, czyli jak to się mówi – na mieście.

Wiele osób mi mówi – wyjdź z domu, bo wiemy, że żyjesz jak samotnica i tak jakbyś się zamknęła na świat.

Odpowiadam wówczas, że jestem domatorką i tak mi jest najlepiej, choć wiem, że sporo tracę, a życie mi ucieka przez palce.

Nikt nie wie ile mnie koszytuje każde wyjście z domu i ile barier muszę w sobie pokonać.

Nawet kiedy idę w miasto na zdjęcia, to mam trumę!

Nikomu o tym nie opowadam, bo to było traumatyczne przeżycie, które stygmatyzuje mnie jako dziwaczkę.

Miałam może 33 lata i to był cudowny letni wieczór.

Mąż naprawiał silnik do motorówki w miejscowym WOPR i kiedy położyłam dzieci spać, postanowiłam iść po Męża w ramach spaceru we dwoje.

Na wysokości plaży czterch 18 latków zagrodziło mi drogę, a byli to młodzi ludzie z Niemiec, którzy przyjechali do naszego miasta na zawody sportowe.

W pewnym momencie ogrodzili mnie i zawlekli do miejscowego parku i tam zaczęła się moja walka o przetrwanie.

Zerwali ze mnie ubranie…

Na szczęście nasza Policja patrolowała suką ten park i ci ludzie mnie zostawili i uciekli.

Miałam na tyle siły, że pobiegłam na komisariat, który był blisko tego ataku i zgłosiłam napaść.

Bardzo szybka reakcja nastąpiła i trafiłam z policją na miejsce zakwaterowania chłopaków.

Nie zdążyli się nawet rozebrać i udawać, że śpią, a moja pamieć wskazała ich wszytkich.

Po tym ataku miałam wyrwane palce z dłoni i wyleciały mi kolczyki z uszu, a ja długo dochodziłam do siebie i nigdy się z tym nie pogodziłam i nie zapomniałam.

Za niedługo otrzymałam pismo, że ci chłopcy zostali skazani przez niemiecki sąd na 1,5 roku więzienia.

Dostałam więc ten telefon z pytaniem, co aktualnie robię?

Odpowiedziałam, że oglądam telewizor i znowu zostałam zganiona, że siedzę w czterech ścianach.

Boję się tak po po prostu, gdyż przeżyłam jeszcze jednen atak gwałtu, o którym już nie chcę pisać nawet.

Wolę więc być bezpieczna w swoim, własnym domu, ale nikt nie wie dlaczego mam traumę i zachowuję się tak, jak się zachowuję.

Dziś więc oglądałam z przyjemnością program muzyczny na Polsacie pt. „Twoja twarz brzmi znajomo”.

Jakże się cieszę, że mamy w Polsce tylu utalentowanych ludzi, którzy wcielają się w wielkie sławy piosenki polskiej i zagranicznej – jakże mnie  to cieszy, że charakteryzacja przybliża ich wizerunkowo i oni pokazują swoje, cudowne talenty.

Ten muzyczny program sprawia mi ogromną radość, bo wygrana osoba przekazuje pieniądze na cele charytatywne i proszę posłuchajcie Niemena, którego zaśpiewał Filip Lato – mistrzostwo świata.

Mimo, że mam 63 lata i już żaden zwyrodnialec się na mnie nie rzuci, to mam traumę do końca swoich dni i niech się nikt nie dziwi, że wolę mój, bezpieczny świat.

 

 

Reklamy

Polecam tylko najlepsze kino na blogu!

W ostatnim czasie mam wielkie szczęście do wyszukiwania bardzo wartościowego kina i dziś mi się, to ponownie zdarzyło.

Z wielkim zainteresowaniem obejrzałam film w reżyserii  Mikaela Hafstroma.

Jest to film produkcji szwedzko – duńskiej i coraz częściej przekonuję się do kina skandynawskiego, gdyż w tych filmach pokazywana jest prawda o życiu, aż do bólu.

Tyle lat przeżyłam na tym świecie, a nie wiedziałam, że edukacja w tamtych krajach – w latach 50 -tych była brutalna i bezwzględna.

Film nosi tytuł „Zło” i właśnie zło w tym filmie ukazane jest do granic wytrzymałości.

Co my mamy w tym filmie?

Życiem szesnastoletniego Erika rządzą przemoc i chaos.

Ojczym chłopca 16 letniego karcił brutalnie pasem za to nawet, kiedy chłopcu spadł widelec ze stołu.

Kiedy Ojczym bił, to matka, aby nie słyszeć – grała na fortepianie, bo nie umiała chronić syna.

Po wyrzuceniu ze szkoły za drobne przewinienia, zostaje wysłany do internatu w Stjärnsberg, który w niczym nie przypomina bezpiecznej przystani.

Odbywały się tam porachunki aż do krwi, na które wychowawcy przymykali oczy, tak jakby nie widzieli brutalności i zła.

Zło jest tam częścią systemu pozwalającego starszym uczniom na dręczenie młodszych.

Czy Erik zdoła się przeciwstawić prześladowaniom, nie łamiąc przy tym szkolnych przepisów i unikając wyrzucenia?

Czy będzie potrafił zachować godność i nie da się wciągnąć w spiralę przemocy zagrażającą jego przyszłości?

Polecam ten film ludziom o mocnych nerwach, gdyż są momenty bardzo brutalne, ale takie brutalne miał życie 16 letni Eryk.

Ja osobiście zakochałam się w młodym aktorze – Andreas Wilson, który odegrał swoją rolę po mistrzowsku! 

Film jest dostępny w sieci!

Podobny obraz

Znalezione obrazy dla zapytania zło film

Znalezione obrazy dla zapytania zło film

Znalezione obrazy dla zapytania zło film

 

Stop przemocy domowej!

Dzisiaj obchodziliśmy Walentynki – Święto Zakochanych i kto wie, co dzieje się w miliona domach, bo może zakochani jedzą uroczystą kolację, albo wpadli sobie w objęcia i się zwyczajnie kochają

Nie krytykuję tego święta, bo mimo, że jest amerykańskie, to czekam na zwykłego, czy niezwykłego buziaka i po prostu powiemy sobie z Mężem, że się wciąż kochamy  i to mi w zupełności wystarczy, choć dostałam prezent.

Obraz może zawierać: w budynku

Świat w tym dniu nie jest wyłącznie kolorowy, i serduszkowy, bo w jakże wielu domach panuje wszechobecna przemoc w rodzinie, bo mąż bije żonę notorycznie, albo przy okazji, a i w wielu domach, to kobiety naparzają swoich mężów, a jeśli są dzieci, to i one często obrywają.

PiS nawołuje, że niedziele powinny być dla rodziny i dlatego pozamykał wszelkie małe i duże sklepy, ale nikt nie mówi głośno w tej partii, że po wyściu z koścoła, jakże często dokonuje się okrutna przemoc i dzieją się straszne rzeczy.

W jakże wielu domach dokonuje się przemoc fizyczna, psychiczna, seksualna i ekonomiczna i jeśli zajrzymy do statystyk, to dane są porażające.

Jakże wiele kobiet nie może opuścić przemocowca, bo kochają za bardzo, albo po prostu nie mają dokąd odejść  z powodów finansowych i tak tkwią latami w toksycznych związkach.

Jak to wyglądało w 2018 roku wg. statystyk Policji!:

Dane za rok 2018

Liczba wypełnionych formularzy „Niebieska Karta” 73 153
(w tym 59 829 wszczynających procedurę i 13 324 dotyczących kolejnych przypadków w trakcie procedury)
Ogólna liczba ofiar przemocy 88 133
Liczba ofiar – kobiet 65 057
Liczba ofiar – mężczyzn 10 672
Liczna ofiar – małoletnich 12 404
Ogólna liczba osób podejrzewanych o przemoc 73 654
Liczba podejrzewanych sprawców – kobiet 6 045
Liczba podejrzewanych sprawców – mężczyzn 67 306
Liczba podejrzewanych sprawców – nieletnich 303
Ogólna liczba podejrzewanych sprawców będących pod wpływem alkoholu 43 182
Podejrzewani sprawcy pod wpływem alkoholu – kobiety 1 903
Podejrzewani sprawcy pod wpływem alkoholu – mężczyźni 41 257
Podejrzewani sprawcy pod wpływem alkoholu – nieletni 22
Liczba dzieci umieszczonych w nie zagrażającym im miejscu (np. rodzina zastępcza, dalsza rodzina, placówka opiekuńcza) 427

 

Te dane są porażające i u mnie dzisiaj odbył się  happening przeciwko przemocy wobec kobiet.

Ja jaskiniowiec staram się być tam w moim mieście, gdzie dzieje się coś ciekawego.

Poszłam z aparatem i zrobiłam uwiecznienie tego ważnego wydarzenia i wiecie co?

Jestem dumna z mojego miasta, bo przybyło bardzo dużo osób – maleńkich i dorosłych.

Wszyscy przećwiczyli na salach gimnastycznych układ taneczny i wyszło po prostu pięknie.

Na imprezie były osobistości z Powiatu i Urzędu Miasta i to jest nasz – mieszkańców sukces, że nam się chce, tak jak mieszkańcom Gdańska!

Jestem dumna z naszych meszkańców!

Proszę posłuchajcie porywającej piosenki przeciwko przemocy, bo ja kiedy słucham – to ryczę.

 

Obraz może zawierać: na zewnątrz

Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi i na zewnątrz

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 13 osób, uśmiechnięci ludzie, kapelusz i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 2 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, kwiat i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 5 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 2 osoby, ludzie stoją i na zewnątrz

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, ludzie na scenie, buty i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 5 osób, ludzie stoją i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 3 osoby, ludzie tańczą, ludzie stoją, tłum i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 9 osób, tłum, drzewo i na zewnątrz

Przemoc w domu: jaka jest skala tego zjawiska w Polsce?
Temat wzajemnego krzywdzenia się członków rodzin wzbudza szczególne emocje. Dotyczy bowiem cierpienia, które wywołuje osoba najczęściej znajdująca się w bliskiej relacji z ofiarą. Jaka jest skala tego zjawiska w Polsce? I jakie są jego przyczyny?

Niedawno premierę miała niezwykła książka – „Kwiaty Boga”. Opowiada ona o losach kilkunastu podopiecznych Domu Samotnej Matki im. Stanisławy Leszczyńskiej, prowadzonego w Łodzi przez siostry antoninki. Śledząc kolejne historie najczęściej bardzo młodych kobiet, widać coraz bardziej przerażające obrazy.

Są to świadectwa dziewczyn, które odebrano rodzicom, bo ci byli uzależnieni od alkoholu; młodych mam, które uciekły od męża, choć on zarzekał się, że „to już ostatni raz”. Ale są to także – a może przede wszystkim – historie kobiet odważnych i dzielnych, które, wielokrotnie poniżane i krytykowane, postanowiły ratować siebie i swoje dzieci. Podobne lektury nie należą do najłatwiejszych. Dostrzegamy w nich, jak niepojęty mechanizm zła jest w stanie zniszczyć w bliskiej relacji wszelkie pokłady dobra.

 

Czym jest przemoc w rodzinie?

Koncepcji tego, coraz bardziej obnażanego, zjawiska spotykamy mnóstwo. Niejednokrotnie zależą one od przyjętego podejścia terapeutycznego. By uniknąć licznych rozważań naukowych, warto przywołać przyjętą w polskim ustawodawstwie definicję zjawiska „przemocy w rodzinie”. Zwrócono w niej uwagę, że działania przemocowe:

– to jednorazowy, bądź też powtarzający się umyślnie i regularnie czyn,

– to działania lub zaniechania naruszające prawa lub dobra członków rodziny,

– działania te prowadzą do pojawienia się u ofiar niebezpieczeństwa „utraty życia, zdrowia, naruszają (…) godność, nietykalność cielesną, wolność, w tym seksualną, powodują szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołują cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą”.

Przykładem takiej przemocowej sytuacji może być zdarzenie opisane we wspomnianej wyżej książce. Jedna z podopiecznych DSM opowiada, jak jej upojony alkoholem mąż udał się nagle do pokoju małej córki. Obudził ją, szarpał, następnie zaczął obrażać jej mamę, po czym zaczął ją bić. Ta krótka relacja dokładnie pokazuje stan, w którym czyjeś intencjonalne działanie prowadzi do cierpienia drugiego człowieka. Celowe krzywdzenie innej osoby to jest, najkrócej rzecz ujmując, właśnie przemoc.

 

Rodzaje przemocy domowej

Temat wzajemnego krzywdzenia się członków rodzin wzbudza szczególne emocje. Dotyczy on bowiem cierpienia, które wywołuje osoba najczęściej znajdująca się w bliskiej relacji z ofiarą. Zbadanie tego problemu nie jest łatwe. Mówimy bowiem o przemocy mającej postać nie tylko fizyczną (czasem widoczną), ale także emocjonalną, seksualną lub ekonomiczną.

Jej wszystkie elementy zostały ukazane bardzo dokładnie w filmie „Nigdy więcej”: młoda kobieta, po latach upokorzeń związanych m.in. z regularnym biciem, ucieka od męża dzięki pomocy bliskich osób. Okazuje się jednak, że ci najbliżsi ofiary nie wiedzieli o jej cierpieniu. U kobiety widać również, że doświadcza nie tylko bólu fizycznego – temu nieuchronnie towarzyszy cierpienie psychiczne. Przybrać może postać np. syndromu wyuczonej bezradności. Osoba doświadczająca przemocy wręcz nie jest w stanie odejść od sprawcy, który ją fizycznie, ekonomicznie i psychicznie uzależnił od siebie. Ofiara, wielokrotnie poniżana, traci wiarę we własne siły, co z kolei potęgować może objawy stresu pourazowego, wystąpienie zaburzeń lękowych i nerwicowych, a także depresji.

 

Fakty na temat przemocy w rodzinie

Mówiąc o tak trudnych sprawach, warto zwrócić uwagę na kilka faktów. Dostarczają nam je coroczne sprawozdania wskazujące na realizację programów przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Odnoszą się one do procedury „Niebieskiej karty” (NK). Jak przypomina mec. Aleksandra Kutyma, jest „to nazwa procedury podejmowanej i prowadzonej w związku z uzasadnionym podejrzeniem istnienia przemocy w rodzinie”.

Autorka dodaje, że NK to de facto „ogół czynności podejmowanych i prowadzonych przez zespół osób będących przedstawicielami jednostek organizacyjnych pomocy społecznej (MOPS), gminnych komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, Policji, oświaty i ochrony zdrowia, w związku z uzasadnionym podejrzeniem istnienia przemocy w rodzinie”.

Jak czytamy w raporcie Komendy Głównej Policji, np. w 2014 r. wypełniono 77808 formularzy NK. W 17% przypadków sprawy te dotyczyły kolejnego już razu (procedura była wcześniej wszczynana). W pozostałych sytuacjach podjęto działania pierwszy raz. Według tego raportu, zlokalizowano 105 332 ofiar przemocy. W grupie tej było 72 786 kobiet, 11 491 mężczyzn oraz 21 055 dzieci. Jak wskazuje Policja, w tym czasie podejrzanych o stosowanie przemocy było blisko 80 tys. osób.

Mężczyźni są 14 razy częściej podejrzani są o podobne działania. Trzeba jednak podkreślić, że mężczyźni także padają ofiarami przemocy domowej. Tutaj pojawia się, niestety, często pomijany problem. Panowie obawiają/wstydzą się zgłosić fakt bycia ofiarą np. swojej żony.

Poza tym odbiór społeczny podobnych działań jest nieco zaskakujący. Pokazuje to doskonale jeden z filmów antyprzemocowych znalezionych w sieci. W pierwszej ze scen na deptaku idzie kobieta, którą mężczyzna obraża i potrąca dynamicznie ręką. W ciągu kilku chwil podbiega do tej dwójki kilku innych mężczyzn broniących ową kobietę. Gdy jednak na następnym filmie zostają odwrócone role „kata” i „ofiary”, okazuje się, że reakcja jest inna. Mężczyzna nie tylko pomocy nie uzyskuje, ale jest wyśmiewany przez kolejne osoby.

Przyczyny przemocy domowej

Dane statystyczne kierują nas w stronę nadal mocno dyskutowanego w literaturze problemu przyczyn występowania zjawisk przemocowych. Obowiązująca w Polsce od trzech lat tzw. konwencja antyprzemocowa Rady Europy bardzo mocno wskazuje na rzekome kulturowe źródło występowania zjawiska przemocy domowej.

Podkreśla się, że to patriarchalny model rodziny, w którym kobieta znajduje się na niższej względem mężczyzny pozycji, stanowi przyczynę podobnych działań. Zaznacza się, że utrwalane są one w sposób szczególny przez obecne w kulturze stereotypy, według których mężczyźni znajdują się na dominującej pozycji, co z kolei ma być akceptowane i promowane m.in. przez religię.

Wniosek ten wydają się obalać przede wszystkim wyniki danych, jakie aktualnie posiadamy. Między innymi statystyki Komendy Głównej Policji wskazują, że w 2014 r. aż 66% sprawców przemocy (mężczyzn) znajdowało się pod wpływem alkoholu. Nowsze wyniki badań, bo z 2016 r., mających miejsce na terenie Warszawy wskazują, że 71 z 91 sprawców przemocy domowej było pod wpływem alkoholu.

Naukowcy z Pracowni Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia” zaznaczają, że „bazując na dostępnych danych (w szczególności dotyczących form przeciwdziałania przemocy), można zauważyć, że dzielą się one na dwie podstawowe kategorie: te związane z uzależnieniem lub współu­zależnieniem od alkoholu/substancji psychoaktywnych oraz (nieliczne) inne (np. związane z konfliktami małżeńskimi lub wokół wychowywania/łożenia na dzieci)”.

Tezę o kulturowym źródle przemocy obalają również inne dane. Dotyczą one bowiem formy relacji, w jakiej znajduje się „przemocowiec” z „ofiarami”. W głośnych sprawach medialnych bez trudu dostrzec można informacje wskazujące, że osoba oskarżona o np. pobicie dziecka nie była jego biologicznym ojcem, ale partnerem matki.

 

Przemoc boli

Przemoc w rodzinie jest szczególnie bolesnym zjawiskiem. Nie tylko w sensie dosłownym. Dotyczy ona bowiem niepojętych wręcz działań mających na celu skrzywdzenie kogoś, kto w sposób naturalny powinien być danej osobie bliski.

Kobiety opisujące swoje historie w książce „Kwiaty Boga” zwracają uwagę, że „na początku było jak z bajki”, wymarzona rodzina, cudowna relacja i pierwsze dziecko. W ich opowiadaniach familijne szczęście najczęściej zniszczył alkohol. To on zapoczątkował następujące po sobie zdarzenia, które powodowały, iż ucieczka była konieczna.

Ale z całą pewnością nie tylko alkohol jest tutaj źródłem. Zaburzenia osobowości, silne konflikty rodzinne, w tym zbyt duża aktywność np. jednych z teściów także są w stanie doprowadzić do pojawienia się przemocy psychicznej. Jest jednak niepojętym, że ktoś, kto ślubował miłość, nagle zaczyna łamać rękę, na którą zakładał kiedyś obrączkę.

Jakie jest lekarstwo na przemoc? Jednego nie ma. Wspomniana przeze mnie książka wyraźnie pokazuje, że to po stronie mężczyzn w znacznej większości przypadków tkwi problem. Nie chodzi tutaj o kulturowe wzorce, ale o umiejętność powiedzenia sobie „nie”, umiejętność wzięcia odpowiedzialności za bliskich. Jak opowiada jedna z podopiecznych Domu Samotnej Matki, to kolejny kieliszek powodował, że zamiast taty zjawiała się bestia. Bez wątpienia przemoc jest bestią, którą trzeba z naszych domów usunąć.

Przemoc w domu: jaka jest skala tego zjawiska w Polsce?

STOP – przemocy wobec kobiet!

Zdjęcie użytkownika Choszczno i okolice w obiektywie.

Jestem już niestety seniorką jak to pięknie brzmi i zdaje się, że zamknęłam tamten rozdział w swojej głowie.

Nie myślę już tak często o tym, jak byłam bita przez swojego Ojca, który już nie żyje od 1997 roku.

Niby się już nie babrzę w tym temacie i nie rozdrapuję tamtych ran, które tak przez wiele lat mojej młodości były bolesne i czasami nie do zniesienia.

Ojciec mnie bił, bo posypała mu się zawodowa kariera w czasach PRL-u i nie potrafił znaleźć innego sposobu na życie i zaczął chlać jak szewc.

Alkohol sprawił, że z mądrego faceta zamienił się w bestię i nie panował nad swoimi instynktami.

Najbardziej dostawałam kiedy broniłam Mamy, którą winił za swoje nieudane życie.

Kiedy mu się stawiałam, to brał w rękę, co popadnie i bił do siniaków.

Raz chwycił drewnianą pałkę i nią mnie walił po głowie, a innym razem chwycił za nóż i przysadził się za moimi plecami.

Gdyby nie szybka reakcja Mamy, to bym padła trupem w kuchni.

Krzyczał do mnie – nastolatki, że nigdy do niczego w życiu nie dojdę, choć byłam wzorową uczennicą, a on nigdy nie pojawił się w szkole na wywiadówce.

Zgasił we mnie poczucie własnej wartości, tuż na starcie wchodzenia w dorosłe życie.

Sprawił, że za wcześnie stałam się dorosłą zamiast radosną nastolatką.

Moje koleżanki wciąż się śmiały z byle czego, a ja się usuwałam w kąt tak bardzo smutna i zahukana.

Kiedy Ojciec tak szalał, to wybijał w domu wszystkie szyby w drzwiach, kredensie i łamał inne sprzęty w swojej zwierzęcej furii.

Nie mogłam nikogo zaprosić do domu, gdyż po prostu się wstydziłam.

Wstydziłam się tego, że nie mam sprzyjającego domu do nauki, oglądania telewizji, swojego kąta.

Nigdy nie wiadomo było kiedy on wkroczy i trzeba było podpierać drzwi, aby w nocy nas nie pozabijał.

Kiedy miałam 17 lat postawiłam się Mamie i poprosiłam, aby w końcu wzięła z Ojcem rozwód, bo wszystkie kiedyś znajdziemy się na cmentarzu.

Tak się stało i Mama z nami odeszła od Ojca do innego mieszkania – malutkiego i od tej pory przestałam się bać razów!

Kiedy wyszłam za mąż, to Ojciec mieszkał w innym mieście.

Kompletnie sobie nie radził, a więc jeździłam do niego, aby mu posprzątać chociaż mieszkanie.

Setki petów na podłodze, brudne gary i pościel. Sprzątałam i prosiłam aby się ogarnął.

Niestety, ale w pewnym momencie musiałam załatwić mu Dom Opieki Społecznej, w czym pomógł mi pewien lekarz. Wydłużyłam  mu życie o 7 lat, spokojnych lat w cieple i pełnej misce, a potem On zdecydował skrócić sobie życie!

Piszę o tym dlatego, że dziś w moim mieście odbyła się akcja w celu przeciwdziałania przemocy wobec kobiet.

Ta akcja utrwalona jest na filmiku, który nakręcił mój Mąż na moją prośbę, a ja się otworzyłam na moje smutne wspomnienia i się poryczałam, bo tamto wróciło!

Jutro będzie dobry dzień i wiecie co?

1 kobieta w Polsce na 8 doznaje codziennieJ przemocy w zaciszu domowego ogniska.

Te kobiety są systematycznie bite i jakże często trwają w takich związkach, bo nie mają dokąd odejść.

Aby być uczciwą w swoich osądach, to statystyki pokazują, że coraz więcej kobiet stosuje przemoc wobec swoich partnerów i to jest nowy trend w stosunkach między jedną, a drugą płcią!

 

 

Cham w garniturze!

Podobny obraz

Na moim osiedlu obserwuję młodego mężczyznę – żonatego z jednym dzieckiem.

Obserwuję go z wielkim podziwem, bo choć jest tylko zwykłym budowlańcem, to widzę jaki z niego jest dobry człowiek.

Zauważyłam, że lubi, to co robi, a także to, iż jest niezwykle dokładny.

Właśnie remontuje swoje mieszkanie, które dostali od rodziców jego żony i tak małymi kroczkami buduje swoje, rodzinne, przytulne gniazdo.

Sam wygładził ściany, położył podłogi i płytki według swojego uznania i aby podobało się żonie.

Latem nie raz widziałam jak bawił się ze swoim dzieckiem i wyprowadzał psa swoich teściów, a także mnie się kłania choć praktycznie się nie znamy.

Ktoś by powiedział, a co to za partia – taki zwykły budowlaniec, a ja bym powiedziała, ale z klasą i do tego złota rączka!

Piszę o tym dlatego, że ileż jest chamów w garniturach i to przeważnie w partii rządzącej!

Wykorzystują swoje żony do pijaru na bilbordach, bo taki obrazek pomaga im się dostać do polityki.

Potem żona pakuje walizkę, wiąże kochanemu krawat, prostuje go i poprawia biały kołnierzyk i mąż wybywa w wielki świat polityki.

Ona się poświęca i zajmuje się domem, oraz dziećmi, bo mężuś poświęca się dla Polski i jej służy.

Kiedy taki mężuś zarobi trochę grosza i tak wsiąknie w tę politykę i tak się zachłyśnie i sprawi sobie kochankę – to żona staje się zbędna i zaczyna się domowa przemoc!

Taki mężuś dowartościowany przez swoją partię zaczyna niszczyć to, co wcześniej zbudował i leje żonę jak mokre żyto i niszczy rodzinę i matkę swoich dzieci.

To jest najgorszy gatunek faceta, który będąc najczęściej katolikiem, znęca się nad żoną i nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego żona jest na tyle sprytna, iż nagra domową przemoc i chama w garniturze powiezie i zniszczy doszczętnie!

 

 

Oni biją swoje żony w Imię Boże!

Pan Sławomir Dajcz, jak przystało na PiS-owca i Radnego piotrkowskiej Rady Miasta
– jest bardzo wrażliwy i bogobojny, żeby nie powiedzieć świątojebliwy.
Ze łzami w oczach wspomina swoje pielgrzymki na Jasną Górę, do najjaśniejszej Panienki, których nie opuszcza broń Boże i na których co roku wędruje, śpiewa i jest szczęśliwy!

Pan żarliwy działacz na rzecz swej partii PiS, jako człek wierzący i praktykujący przykładnie znęca się psychicznie i fizycznie nad swoja ślubną małżonką, aż do jej złamania nerwowego i próby samobójczej. Postanowił więc miłościwie ulżyć cierpieniom swej małżonki z którą przykładnie żyje 42 lat i umieścić ją w Wariatkowie na Oddziale Zamkniętym!W Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim w III Wydziale Rodzinnym i Nieletnich złożył więc wniosek: „Proszę o ubezwłasnowolnienie i skierowanie mojej żony Anny Dajcz (…) na przymusowe leczenie psychiatryczne, gdyż stanowi ona zagrożenie dla osób najbliższych i osób z najbliższego otoczenia, tj. dla mnie, dzieci i wnuków sąsiadów, znajomych oraz osób obcych.”

W upublicznionym nagraniu dźwiękowym z 10 października 2016 r. – Pan Pis-owiec zwraca się do swej ślubnej:
„Bezwstydna szujo… ty świnio do roboty spierdalaj…do roboty masz zapierdalać , ty łachudro ..ty… dawaj piniondze dziwko, ..”

Anna Dajcz 19 marca 2017 roku złożyła w Komendzie Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim, na ręce dzielnicowego Marka Kubiaka, zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Sławomira Dajcza, polegające na znęcaniu się psychicznym i znieważaniu. Znajduje się tam taki fragment:
Mąż z racji tego, że jest radnym Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego uważa, że wszystko mu wolno, czuje się bezkarny. Nie jest właścicielem mojego życia i zdrowia, a ja nie jestem niewolnicą, nad którą można się znęcać.
Pomimo upływu dwóch miesięcy funkcjonariusz Kubiak – olał sprawę, bo co w tym w końcu dziwnego że Pan Radny Rady Miasta Piotrkowa Trybunalskiego znęca się nad żoną..
Nie on w PiS-ie pierwszy i nie on ostatni!
ŹRÓDŁO
Następny gorliwy PiSkatolik i pielgrzym do Najjaśniejszej Panienki.

Co to za zaraza, że PiSowcy ostrze swojej nienawiści do ludzi, swojego obłędu i obsesji kierują często w stronę własnych rodzin .

Autor:”D” 

Inny radny PiS – niejaki Rafał Piasecki z Bydgoszczy, został nagrany przez żonę, którą bił w Imię Boże. Inwektywy nie mieszczą się w mojej głowie!

Nagranie od 3 minuty jest wstrząsające!

https://www.youtube.com/watch?v=mVegeZVPf-4

„- Jesteś dla mnie zerem nic niewartym. Nienawidzę cię, rozumiesz? Od ciebie nauczyłem się tego słowa. Szmato je… Za to będę cię teraz bił. (…) W 2017 roku nikt mnie nie będzie szmacił kur… mać. Spier… stąd. Teraz to ja będę cię kur… gnoił. Już nigdy więcej nie będę cię o nic pytał kur… Po pierwsze. Po drugie, kur…, zawsze będziesz miała ochotę, jak będę chciał. Po trzecie, już kur… nie będziesz musiała nic robić, bo będę sobie z inną jeździł, która będzie miała ochotę zawsze i na wszystko i mało tego, sama będzie miała inicjatywy. Jesteś tak pustym dzwonem, tępym i męczącym, i chu.. i frajerem, i wszystko kur… naraz, i słów mi braknie, jak bardzo cię, kur…, nienawidzę” – to tylko fragment z ponad godzinnego nagrania.

Bił, bo wołał o miłość w imię sakramentu małżeńskiego, a wszystko to zgodnie z dekalogiem ponoć!

Mam nadzieję, że obie kobiety wyzwolą się od swoich oprawców!

Przemocy domowej nie da się wymazać do końca życia!

Obok nagrania ujawniającego, jak radny PiS, Rafał Piasecki, znęca się nad swoją rodziną, trudno przejść obojętnie. Blogerka Malvina Pe. pod jego wpływem opisała, jak wyglądało życie z ojcem-katem, gdy sama była dzieckiem. Bez cenzury.
 

Tekst po raz pierwszy ukazał się na blogu Malviny Pe. – malvina-pe.pl. Na prośbę autorki publikujemy tekst bez cenzury. 

Raz jej w zęby, raz jej w nos, „jesteś nikim, głupia kurwo”

Dziewczynka jest głodna, bo zapomniała zjeść kanapki na długiej przerwie, a jednak wraca ze szkoły do domu bardzo powoli. W zasadzie nie skłamię, jeśli stwierdzę, że się wlecze. Niczym widmo ze swoim gigantycznym, fioletowym plecakiem, sunie między rozwrzeszczanymi rówieśnikami niezauważana. Przystaje, skubie liście krzewów, patrzy w niebo, obserwuje ptaki. Myśli sobie, że fajnie by było tak polatać. Ktoś pyta ją, śmiejąc się głupawo, czy ma ognia. Kuli się w sobie, bo nie lubi konfrontacji z nieznajomymi i ze wzrokiem wbitym w ziemię odpowiada, że nie, nie ma.

Droga ze szkoły do domu zajmuje jej 25 minut, choć to jedynie 500 metrów. Otwiera drzwi do klatki, by od razu, niczym sprinter na dźwięk wystrzału zacząć swój szaleńczy bieg na ostatnie, czwarte piętro. Rzuca się na drzwi, wpada z impetem do mieszkania i biegnie prosto na ojca, który trzyma za szyję matkę przyciśniętą do ściany. Nie pomyliła się. Znów doskonale rozpoznała znajome dźwięki na parterze.

– Tato, zostaw!

Ojciec odpycha ją, idź do swojego pokoju, rozkazuje, ale jak ona ma iść do pokoju, kiedy on robi mamie krzywdę? Podbiega więc drugi raz. Ojciec odpycha ją mocniej, dziewczynka upada na podłogę widząc, jak tata wlecze mamę za sukienkę do kuchni i zamyka za sobą drzwi na klucz.

Zabiję cię kurwo! Szmato pierdolona, nie zasługujesz, żeby żyć, ściero!

Dziewczynka wstaje z podłogi. Biegnie do drzwi. Szarpie za klamkę. Wali piąstką w drzwi.

– Tato otwórz! Otwórz! Tato! Błagam! – wrzeszczy.

– Puść mnie, zostaw! Tam jest dziecko! Proszę! – słyszy głos matki.

Stul pysk, dziwko!

Słychać trzask otwieranego okna. Okna są stare, drewniane, często trzeszczą. Tata mówi, że nie wymieni okien, bo nie ma pieniędzy. Ale na wódkę z kolegami ma.

Wypierdolę cię kurwo na dół, jak się nie zamkniesz!

Mama płacze. Płacze i krzyczy.

– Mamo nie krzycz! On cię zabije!

– Tam jest dziecko, błagam, puść mnie! Co ty robisz, tam jest dziecko… – mama prosi.

O której dziwko jebana wracasz do domu? Pracę o 13 skończyłaś, jest 15! Komu dupy dajesz? Z kim się szmacisz, kurwo? Zapierdolę cię zaraz! Wypierdalaj z tego okna! WY-PIER-DA-LAJ!!!

Dziecko krzyczy pomocy.

Dziecka nikt nie słyszy.

Mama krzyczy pomocy.

Mamy nikt nie słyszy.

Tata…

Taty też nikt nie słyszy. Przecież to taki porządny człowiek.

TEMAT PROBLEMATYCZNY

Na wstępie chcę tylko powiedzieć, że mam w dupie, co sobie o mnie pomyślicie po przeczytaniu tego tekstu. Mam w dupie, czy uznacie, że przekroczyłam jakąś granicę, czy poczujecie się zgorszeni, zaniepokojeni, a może w ogóle uznacie mnie za wariatkę.

Bo ten tekst, jak dawno żaden, jest pisany pod wpływem emocji. Emocji ciężkich, lepkich, przykrych, złych.

Emocji, jakie wywołało we mnie nagranie opublikowane kilka dni temu przez Karolinę Piasecką, żonę radnego PiS, Rafała Piaseckiego, który w chory sposób znęca się nad swoją żoną i nad swoimi córkami.

Emocji, o których istnieniu przypomniał mi dziś pan Piasecki, polityk, mąż stanu, mąż swojej żony, ojciec swoich dzieci, kat.

Emocji, które bardzo dobrze znam, bo to ja jestem dziewczynką z fioletowym plecakiem.

I dziś, po 20 latach milczenia, dziewczynka opowie Wam, jak to jest żyć z tatusiem-psychopatą. Bo w końcu zrozumiała, że to nie ona ma się tutaj czego wstydzić. 

Ale najpierw trochę statystyk i suchych faktów.

PRZEMOC DOMOWA W POLSCE

Jak podaje Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, każdego roku przemocy fizycznej lub seksualnej doświadcza od 700 tys. do miliona Polek.

Każdego roku ginie w Polsce około 150 kobiet, które są ofiarami przemocy domowej. To trzy kobiety tygodniowo.

Co dziesiąta Polka jest ofiarą gwałtu lub próby usiłowania gwałtu. Co roku w Polsce zostaje zgwałconych około 30 tys. kobiet.

Według statystyk policyjnych 95 proc. sprawców przemocy domowej to mężczyźni, a 91 proc. ofiar to kobiety i dzieci.

Tymczasem rząd PiS, podobnie jak władze w Rosji, zgłasza zastrzeżenia do artykułu 21 konwencji antyprzemocowej, gwarantującego udzielenie pomocy przez państwo w składaniu indywidualnych lub zbiorowych skarg przez ofiary przemocy. Zdaniem władz polskich państwo nie powinno być zobowiązane do pomagania obywatelkom i obywatelom w tej sprawie.

PiS nadal pracuje nad wypowiedzeniem konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Centrum Praw Kobiet, organizacja zajmująca się świadczeniem specjalistycznej pomocy dla ofiar przemocy w całej Polsce, od ponad roku nie ma ministerialnego wsparcia finansowego. Tak samo zresztą jak Niebieska Linia, która straciła dofinansowanie państwa w styczniu 2017 roku. Zadbał o to Zbigniew Ziobro, Minister Sprawiedliwości [sic!].

ILOCZYN INTELIGENCJI

Zakładam, że większość z Was nie była w stanie wysłuchać nagrania Piaseckiej do końca. Zakładam, że wytrzymaliście dwie, może cztery minuty.

To teraz policzcie sobie, ile minut musiała wytrzymać Piasecka i jej dzieci. 10? 20? 60 x 24 = 1500? Tyle ma jedna doba. Doba. Wobec całego życia z psychopatą.

Kiedy opublikowałam link do nagrania na fanpejdżu, jeden z czytelników, mężczyzna, skomentował, że inteligentna kobieta nie pozwala sobie na takie traktowanie. Miałam ochotę odpisać, że inteligentny człowiek nie pozwala sobie na zostawianie takich komentarzy.

Bo wiecie, ofiary przemocy nie stają się ofiarami ot tak sobie. To zwykle jednostki niepewne siebie, zagubione, które nie otrzymały w dzieciństwie należnej im jak psu buda miłości i szacunku od własnych rodziców. I takie jednostki, takie kobiety, bo przecież o nich tu głównie mowa, nienauczone kochania samych siebie, szukają tej miłości na zewnątrz. Czasami wystarczy jeden czuły gest, czasami jedno „kocham” i przepadają, bo w końcu znalazły swojego wybawcę… który z czasem okazuje się oprawcą.

Takim kobietom nie jest potrzebny kolejny pseudo-Wechsler tylko psycholog, terapia, zrozumienie i dużo ciepła. Ale najpierw i przede wszystkim interwencja. Zauważenie problemu. Wyciągnięcie do nich ręki. Bo bardzo często nawet wtedy, gdy już przejrzą na oczy i zaakceptują fakt, że w ogóle ZASŁUGUJĄ NA POMOC i chcą się uwolnić od przemocowego partnera, nie mają możliwości, żeby to zrobić, bo np. rodzice już nie żyją, a przyjaciółki nie chcą słyszeć o problemie. Ewentualnie są na tyle zastraszone, że boją się uciec od męża-psychopaty, bo

znajdę i zabiję cię, kurwo.

Dlatego następnym razem, zanim w ogóle otworzysz twarzoczaszkę celem wydania kolejnej mądrej opinii na temat ofiar przemocy domowej, ugryź się kurwa w język i idź poczytać o mechanizmach psychologicznych w relacji ofiara-sprawca.

TO NIE TWÓJ PROBLEM

Piszę ten tekst, bo chcę, żeby dotarło do każdego, kto go przeczyta, że problem ofiar przemocy nie może być tylko ich problemem. Nie może być problemem rozwiązywanym „w czterech ścianach”. Nie może być ignorowany, wypierany, lekceważony.

Bo ofiary przemocy są wśród Was. To może być Twoja sąsiadka, u której zawsze jakoś tak głośno… Znajoma kasjerka z Biedronki, która opowiadała ci kiedyś, że jej mąż lubi sobie chlapnąć. Babka od systemów politycznych, ta z fajnymi cyckami i toną tapety pod prawym okiem. Albo blogerka, którą lubisz poczytać rano do kawy.

Co tydzień na skutek przemocy domowej giną trzy kobiety.

To może być Twoja matka.

Twoja siostra.

Twoja córka.

Twój problem.

Usłysz go.

http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107881,21668499,inteligentna-kobieta-sobie-na-to-nie-pozwala-blogerka.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta

Bije, bo zupa jest za słona!

Pierwszy dzień Świąt mamy oto już za sobą i myślałam, że uda mi się świętować bez polityki!

Udało się do wieczora, bo miałam wyłączony telewizor, gdyż wybrałam filmy – zaległe i tu polecam świetny film polski pt. „Zaćma!.

Film „Zaćma” jest o wiele lepszy niż „Ida”, która otrzymała Oscara.

Tematyka filmu ważna i przerażająca, ale takie były kiedyś czasy – stalinowskie.

Nie będę się rozpisywała o filmie, bo kto zechce, to sobie go obejrzy.

Potem coś mnie podkusiło i weszłam na Facebooka i w pewnym momencie zdębiałam.

Żona byłego już radnego z Bydgoszczy – Rafała Piaseckiego z ramienia partii PiS wrzuciła do sieci nagranie jak to ten kochający Pana Boga znęca się nad nią, bo zupa była za słona.

Nagranie jest wstrząsające, bo przez ponad 30 minut  słyszymy jak sadysta znęca się nad swoją żoną i matką ich dwóch córeczek.

Tresuje ją, bije i wyzywa, a także grozi, iż ją zabije.

Dobra dziewczynka, że udało się jej to nagrać, jako dowód na to, iż mieniący się katolikiem za zamkniętymi drzwiami zmienia się w psychopatę i sadystę.

Wiem jedno, że facet ma bezsprzecznie kochankę, a żona mu tylko przeszkadza, a więc trzeba ją pognębić i odebrać poczucia własnej wartości. Trzeba jej dowieść, że jest nic nie warta, ani jako matka, ani żona. Trzeba ją bić, katować, bo może sama odejdzie, albo targnie się na swoje życie i będzie miał facio spokój.

Trzeba być tchórzem, aby nie mieć dobrej woli, by się zwyczajnie rozwieźć, podzielić  majątek, pozałatwiać sprawy i układać sobie życie z kochanicą.

Jednym słowem ten gość, to wyjątkowa gnida bez kręgosłupa, ale mam nadzieję, że zajmie się nim stosownie Prokuratura i w więzieniu zrobią mu jesień średniowiecza.

Wyjątkowo na to zasługuje!

ŻONA BYŁEGO RADNEGO PIS UDOSTĘPNIŁA NAGRANIE, JAK MĄŻ BRUTALNIE SIĘ NAD NIĄ ZNĘCAŁ. HOŁDYS: PIERDO**** GESTAPOWIEC!

 

 

Zbigniew Hołdys skomentował wstrząsające nagranie Karoliny Piaseckiej – żony bydgoskiego radnego Rafała Piaseckiego (zrezygnował z członkostwa w PiS po wypłynięciu afery).

Nagranie od 3 minuty

 

https://www.youtube.com/watch?v=mVegeZVPf-4&feature=share

Stop wszelkiej przemocy!

Pobrali się z wielkiej miłości.

Potem on zaczynał ją bić.

Nie raz płakała, ale przepraszał i wybaczała.

Minęło parę lat życia z przemcowcem, który bił, a potem gwałcił.

Nie wytrzymała i złożyła pozew o rozwód, ale nie miała dokąd iść.

Bił jeszcze bardziej i pił.

Pewnego razu uderzył tak mocno, że już więcej nie pozbierała się z podłogi, bo ją zabił.

Ile jest takich sytuacji w domach, gdzie dochodzi do domowej przemocy?

Ile jest sytuacji, że mąż bije żonę, ale bywa też odwrotnie?

Ile jest ojców i matek, którzy biją swoje potomstwo?

Ile jest przemocy w domach biednych, ale i tych dobrze sytuowanych?

Ile jest przemocy fizycznej, psychicznej i ekonomicznej?

Aby się dowiedzieć, trzeba czytać statystyki, które są zatrważające.

Dlaczego kobiety muszą tańczyć na ulicach, aby przeciwstawić się przemocy?

Właśnie 14 lutego w moim małym miasteczku, kobiety zaprotestowały i chciały wytańczyć – dość przemocy.

W poniższym clipie jest pokazany ten sprzeciw. Trzeba wsłuchać się w piosenkę napisaną specjalnie dla tej akcji.

Clip jest kapitalny i pokazuje przygotowania dziewcząt i kobiet, co wyszło im doskonale.

Jestem dumna z mojego miasteczka – dzięki.

 

 

Sypiając wciąż z wrogiem

Opowiem Wam bardzo prawdziwą historię, a było to tak:

W latach od 2000 do 2007 roku mieliśmy bardzo dużą działkę, bo liczyła sobie 32 ary, którą z każdym rokiem upiększaliśmy, sadząc nowe drzewa i krzewy. Stał tam nasz nieduży domek, w środku pola, gdzie często spędzaliśmy nasze weekendy. Zwoziliśmy tam wszystko od łyżek i talerzy po leżaki i grill, aby latem mieć taką odskocznię od codzienności, z dala od miejskiego gwaru.

Działka nasza była otoczona lasem i w środku wioski stał uroczy kościółek, a do małego jeziora było kilka kroków. Wioska senna i w zasadzie nikt nikogo nie podglądał, a więc na działce czułam się jak u siebie. O poranku wstawałam i wychodziłam na zewnątrz z kawą, a ptaki wariowały na dachu mojego domku. Dzieci już były duże, a więc czasami wymykałam się na dwa dni, aby odpocząć od pracy i czytałam w wielkim, zrobionym z prawdziwych desek łożu – książki. Potrafiłam czytać całą noc, a kiedy słońce tylko wzeszło, ubierałam kalosze i szłam do lasu, by uzbierać jagód, albo borówek, a jesienią zbierałam masę grzybów, a wiedziałam gdzie ich szukać. To był mój czas i taka zrelaksowana szłam w poniedziałek do pracy, a współpracownicy pytali jak mi minął weekend, wiedząc, że kocham to swoje miejsce na ziemi.

Nasza działka była ogrodzona płotem z drzewa, a za płotem nieopodal mieszkało małżeństwo nauczycieli na emeryturze. Mieszkali w wozie campingowym, bo tak sobie założyli, że na emeryturze zamieszkają z dala od wszelkiej cywilizacji. Ich dzieci poszły w świat, kiedy tylko skończyły studia, a oni do tej przyczepy dobudowali kurnik, gołębnik i prowizoryczną łazienkę. Kradli polu ziemię i przerabiali ją na grządki, gdzie rosły wszystkie warzywa niezbędne by przeżyć i je zawekować na długą zimę.

Jak ja im zazdrościłam tego jakże beztroskiego życia i tego, że w ich zagrodzie znajdują się bażanty, gołębie i różnej maści kury, które zawsze można było ubić i ugotować najsmaczniejszy rosół pod słońcem, ale do czasu.

Bardzo często moja sąsiadka wpadała do mnie z płaczem, bo jej mąż był wielkim despotą i sztorcował ją za wszystko i czasami było tak, że i ją uderzył. Kochała go strasznie i była swego rodzaju niewolnicą. Starała się spełniać wszystkie jego zachcianki. Chodziła przy nim jakby pod sznurek i mogła go rzucić i w cholerę wyjechać. Mogła zamieszkać w mieszkaniu w Kołobrzegu, które mieli wciąż nie sprzedane, ale ona nigdy go nie opuściła! Płakała i robiła wszystko, aby tylko on nie miał do niej zastrzeżeń, a więc ryła w ziemi, pieliła i karmiła całe to wszystko chodzące, aby tylko w domu był spokój.

Dowiedziałam się, że mąż mojej sąsiadki zmarł, ponieważ palił wielkie ilości papierosów i żyły odmówiły mu posłuszeństwa. Złożyłam jej kondolencje, ale nie pytałam co dalej z jej życiem, gdyż nie byłyśmy aż tak blisko. Nie śmiałam po prostu, ale z ukrycia śledziłam jej życie w żałobie.

Minęły dwa lata jej żałoby i ludzie mi mówili, kiedy my zrezygnowaliśmy z działki, że wdowa w tym samym miejscu wybudowała sama cudny dom, przy pomocy wieśniaków od fundamentów.

Przyjechała kiedyś do mnie i wówczas szczerze porozmawiałyśmy. Przyznała mi się, że prochy swojego męża trzyma na telewizorze w urnie i nigdy się ich nie pozbędzie, bo wciąż za nim tęskni, bo kochała go zawsze i nadal kocha.

Rok temu odwiedziliśmy z mężem dawne tereny i nic się nie zmieniło, no może tylko, że drzewa urosły i fakt, że moja sąsiadka zamieszkała w pięknym domu w środku między lasami, a polem. Zajrzałam przez płot, a za nim wylegiwały się przepiękne długowłose wilczury, a paw rozpostarł swój kolorowy ogon na idealnie przystrzyżonym trawniku. Nie miałam odwagi burzyć jej świata. Odeszłam pełna refleksji i podziwu dla tej jakże dzielnej kobiety.