Archiwa tagu: rodze艅stwo

Rola matki!

mama z c贸rkami

Nie pami臋tam kiedy, to zdj臋cie zosta艂o zrobione, ale chyba gdzie艣 na pocz膮tku lat 80 – tych!

By艂 to spacer z Mam膮, kt贸ra odesz艂a od nas 1 lutego 2019 roku i chce si臋 napisa膰, kiedy to min臋艂o?

Mojej Mamie zawdzi臋czam wiele, bo by艂a dzieln膮 kobiet膮, kt贸rej los nie oszcz臋dza艂, ale najbardziej聽 Jej dzi臋kuj臋 za 偶ycie.

Mia艂a ze mn膮 bardzo trudny por贸d, bo mi si臋 zachcia艂o pup膮 wychodzi膰 na 艣wiat, ale Ona si臋 nie podda艂a i si臋 urodzi艂am normalnie, bo w ostatniej chwil zm膮drza艂am i si臋 przekr臋ci艂am.

Jednak mog艂o by膰 r贸偶nie, a Ty Mamo mam nadziej臋, 偶e tam jeste艣 szcz臋艣liwa i zostaniesz w moim sercu na zawsze.

Ja jako mama dzi艣 mia艂am przemi艂y dzie艅, bo taki inny jaki maj膮 i inne mamy 偶yj膮ce i te, kt贸re odesz艂y s膮 szczeg贸lnie wspominane.

Wpad艂a C贸rka z kwiatami, druga zadzwoni艂a z 偶yczeniami ze Szczecina.

Posiedzia艂y艣my sobie obie przy kawie i w ko艅cu na spokojnie dowiedzia艂am si臋, co u niej s艂ycha膰, a s艂ycha膰 wiele, bo jest pe艂na werwy, zapracowana, ale i szcz臋艣liwa, bo wszystko dobrze si臋 u niej uk艂ada.

Jest nies艂ychanie zaj臋ta, zaanga偶owana w wiele projekt贸w i taka wizyta sprawi艂a, 偶e to by艂 cudny dzie艅.

Druga C贸rka聽 zadzwoni艂a i wiem, 偶e maj膮c malutkie dziecko i pracuj膮c te偶 nie wie, kiedy mija jej dzie艅, a dzieci jest tr贸jka, a wi臋c jest co robi膰.

Wszystkie moje Wnuki strasznie kocham, cho膰 ka偶de jest inne, ale teraz uwaga skierowana jest na to najm艂odsze, kt贸re w listopadzie sko艅czy 2 lata.

Na pocz膮tku p艂aka艂a bardzo w 偶艂obku i ja to prze偶ywa艂am, ale ju偶 jest dobrze i jest bardzo lubiana przez panie – ciocie!

M贸wi膮, 偶e jest grzeczna, m膮dra i lubi pomaga膰, a wi臋c mog臋 ju偶 spokojnie spa膰.

Pisz臋 to jako babcia, a nie mama, ale wr贸c臋 do tematu.

Moja Mama zawsze m贸wi艂a, 偶e chcia艂a mie膰 tylko dwoje dzieci, bo w razie zagro偶enia maj膮c tylko dwie r臋ce mog艂a tak nas ochroni膰 i ja sobie to wzi臋艂am do serca na ca艂e 偶ycie.

Kiedy moje C贸rki z nami mieszka艂y jako dzieci – zdarza艂o si臋, 偶e si臋 k艂贸ci艂y i cz臋sto nie zgadza艂y.

Cz臋sto gasi艂am z M臋偶em po偶ary, bo zawsze im wpajali艣my, 偶e s膮 tylko dwie i kiedy nas zabraknie maj膮 by膰 blisko siebie, aby si臋 wspiera膰.

Oczywi艣cie kiedy艣 przyszed艂 ten czas, gdy o艣wiadczy艂y, 偶e wychodz膮 za m膮偶 i w domu powsta艂o puste gniazdo.

Prze偶ywa艂am to bardzo i przez trzy lata nie mog艂am si臋 z t膮 pustk膮 pogodzi膰, ale w ko艅cu zaakceptowa艂am i budowa艂am nasze 偶ycie tylko we dwoje.

Cz臋sto si臋 zastanawiam nad tym, kto jest temu winien, 偶e rodze艅stwo kiedy wyjdzie z domu i za艂o偶y swoje rodziny przestaje ze sob膮 rozmawia膰, bywa膰 u siebie, pami臋ta膰 o uroczysto艣ciach, piel臋gnowa膰 rodzinne relacje.

Odsuwaj膮 si臋 od siebie na ca艂e 偶ycie i nawet nie pr贸buj膮 tego naprawi膰, bo tak jest wygodnie i na r臋k臋.

Zastanawia mnie, 偶e rodzice 偶yj膮cy, czy tylko matka palcem nie ruszy, aby to przerwa膰 i naprawi膰, tak jakby jej to nie obchodzi艂o!

Tak jakby kocha艂a jedno dziecko bardziej, a drugie mniej i tak jakby si臋 nie domy艣la艂a, 偶e krzywdzi to odsuni臋te dziecko jakie by nie by艂o.

Ja bardzo cz臋sto pytam moje C贸rki, czy rozmawiaj膮 ze sob膮, czy si臋 wspieraj膮, cho膰 dzieli je odleg艂o艣膰.聽

Spotykamy si臋 cz臋sto i kiedy by艂am w lepszej formie organizowa艂am wsp贸lne 艣wi臋ta dla nas i ich rodzin, bo chcia艂am, aby relacje si臋 nie rozlaz艂y i chyba si臋 uda艂o.

Nie prze偶y艂abym tego, gdyby ze sob膮 nie rozmawia艂y i ich relacje by艂y nijakie – dr偶臋 aby nigdy si臋 tak nie sta艂o!

Z pewno艣ci膮 jako matka pope艂ni艂am jakie艣 b艂臋dy, ale zale偶y mi na wybaczeniu i na tym, aby one by艂y ze sob膮 blisko!

Moje tulipany w dniu dzisiejszym takie dosta艂am.

Rodze艅stwo!

Znalezione obrazy dla zapytania sk脜聜脙鲁cone rodze脜聞stwo

Kiedy tworzy艂am rodzin臋, zreszt膮 w bardzo m艂odym wieku, to obieca艂am sobie, 偶e moje przysz艂e dzieci nigdy nie b臋d膮 traktowane inaczej, bo moje serce mi podpowiada艂o, 偶e musz臋 by膰 sprawiedliw膮 matk膮.

Przysi臋g艂am sobie, 偶e nigdy nie uderz臋 swojego dziecka, tak jak czyni艂 to m贸j ojciec odbijaj膮cy swoje niepowodzenia 偶yciowe na mnie.

Kiedy urodzi艂am pierwsz膮 C贸rk臋, to uwa偶a艂am j膮 za najpi臋kniejsz膮 na 艣wiecie, bo tak chyba ma ka偶da, 艣wiadoma matka.

Tak samo traktowa艂am swoj膮 drug膮 – urodzon膮 trzy lata p贸藕niej.

Wychowywali艣my nasze dzieci tak, aby 偶adna z nich nie czu艂a si臋 gorsza, cho膰 z czasem by艂o tak, i偶 r贸偶ni艂y si臋 od siebie mimo, i偶 pochodzi艂y z tej samej matki i ojca.

Kiedy rozrabia艂y i si臋 k艂贸ci艂y, to najcz臋艣ciej ich tata lata艂 ze 艣cier膮, aby je uspokoi膰 i pojedna膰. Taki by艂 gro藕ny!

Min臋艂o ju偶 sporo od kiedy si臋 wyprowadzi艂y z rodzinnego domu i mieszkaj膮 z dala od siebie, ale ja zawsze prosz臋, by nie pogubi艂y si臋 w tych kilometrach i utrzymywa艂y ze sob膮 kontakt, aby nie si臋 nie sta艂y sobie obce.

Tylko czasami interweniuj臋, kiedy czuj臋, 偶e co艣 jest nie tak, ale staram si臋 robi膰 to bardzo delikatnie i subtelne.

Jako matka i babcia nie wkraczam w 偶ycie moich dzieci, bo s膮 m膮dre i wychowuj膮 swoje dzieci nie budz膮c u mnie 偶adnych uwag.

Wydaje mi si臋, 偶e w tej sferze mi si臋 uda艂o i mog臋 spa膰 spokojnie, a tak偶e ciesz臋 si臋, 偶e uda艂o mi si臋 wychowa膰 dzieci w mi艂o艣ci i przyja藕ni.

Jestem szcz臋艣ciar膮, ale jak偶e w wielu domach rodzinach rodze艅stwo si臋 nienawidzi i nie chce kompletnie ze sob膮 utrzymywa膰 kontakt贸w 偶adnych.

Nie wyobra偶aj膮 sobie, by razem sp臋dzi膰 艣wi臋ta, czy te偶 normalnie wyja艣ni膰 sobie r贸偶ne sprawy.

Jak偶e cz臋sto, to ich rodzice doprowadzili do tej nienawi艣ci faworyzuj膮c tylko jedno ze swoich dzieci, bo reszta jest ma艂o warta i si臋 zawiedli.

Jak偶e cz臋sto rodzice doprowadzaj膮 do tej nienawi艣ci nier贸wno dziel膮c sw贸j spadek i odcinaj膮 reszt臋 pozbawiaj膮c ich praw i prowadz膮 je na 艣cie偶k臋 s膮dow膮.

Jakie to przykre jest, kiedy w艂asny rodzic nie potrafi艂 w swoim 偶yciu pokocha膰 wszystkie swoje dzieci!

Czytaj felieton wi臋c, a mo偶e zrozumiesz dlaczego tak si臋 dzieje, bo mo偶e te偶 do艣wiadczy艂e艣 odrzucenia i k艂贸tni w rodze艅stwie nie do naprawienia!

Relacje mi臋dzy rodze艅stwem w wieku doros艂ym.

Podobnie jak zdarzaj膮 si臋 szcz臋艣liwe i udane ma艂偶e艅stwa, tak te偶 istniej膮 zgodne i zgrane rodze艅stwa. Tyle tylko, 偶e dla wi臋kszo艣ci z nas to raczej wirtualna rzeczywisto艣膰. Nieumiej臋tno艣膰 lub niemo偶no艣膰 dogadania si臋 zwykle oznacza
jaki艣 nierozwi膮zany problem z przesz艂o艣ci. Ale mo偶na przyjrze膰 si臋 mu dzisiaj.

M贸j brat鈥 w艂a艣ciwie s艂abo go znam. Pami臋tam, 偶e kiedy mama by艂a w ci膮偶y, powiedzia艂am, 偶e chc臋 mie膰 brata albo psa. Urodzi艂 si臋 kto艣 zupe艂nie niespe艂niaj膮cy moich wyobra偶e艅, za to w pe艂ni zaw艂aszczaj膮cy uwag臋 rodzic贸w i ich mi艂o艣膰. Dzi艣 kocham go, bo jest moim bratem, ale w sercu nadal wybrzmiewaj膮 mi s艂owa mamy: 鈥Ust膮p mu, jest m艂odszy鈥.

鈥濭dyby nie by艂a moj膮 siostr膮, pewnie w og贸le by艣my si臋 do siebie nie odzywali鈥; 鈥濳ocham go, ale nie z rodze艅stwem 艂膮czy nas najsilniejsza wi臋藕lubi臋 i ci膮gle si臋 k艂贸cimy鈥; 鈥濲est dla mnie wa偶ny, ale jego 偶ona nie pozwala nam si臋 przyja藕ni膰. Broni do niego dost臋pu zupe艂nie jak kiedy艣 nasza matka鈥 鈥 s艂ysz臋 od moich pacjent贸w. Jak wida膰, w innych relacjach siostrzano-braterskich wcale nie wygl膮da to r贸偶owo.

L膮dowanie na planecie rodzina

鈥濼o twoja siostra, musicie si臋 kocha膰鈥, 鈥濳iedy nas zabraknie, b臋dziecie dla siebie najbli偶sz膮 rodzin膮鈥 鈥 jak cz臋sto od dzieci艅stwa s艂ysza艂a艣 podobne zdania? To prawda, z rodze艅stwem 艂膮czy nas najsilniejsza wi臋藕 鈥 geny. Relacja z bratem czy siostr膮 jest prymarna (pierwotna, podstawowa, najwa偶niejsza) w stosunku do innych zwi膮zk贸w, jest te偶 ca艂kiem odmienna od聽wi臋zi z rodzicami. To jak burza z piorunami 鈥 mi艂o艣膰, blisko艣膰, poczucie totalnego zrozumienia przeplataj膮 si臋 z antypati膮, z艂o艣ci膮 i rywalizacj膮. Psychologowie twierdz膮, 偶e tak w艂a艣nie ma by膰. Arena siostrzano-braterskich porachunk贸w to cenne 藕r贸d艂o nauki dla przysz艂ych doros艂ych. Bezcenne do艣wiadczenie w procesie socjalizacji: mo偶liwo艣膰 wsp贸lnej zabawy, posiadania 艣wiata odmiennego od 艣wiata doros艂ych, dzielenia tajemnic, trosk i rado艣ci, wsparcia i uczenia si臋 od siebie nawzajem.

Jednak to r贸wnie偶 uk艂ad, kt贸ry dostarcza silnych uczu膰: zazdro艣ci, bezradno艣ci, 偶膮dzy krwi i walki o swoje. Tak czy siak twarda szko艂a 偶ycia, jak膮 dostajemy w dzieci臋cym pokoiku, w du偶ym stopniu decyduje o tym,聽kim jeste艣my w doros艂ym 偶yciu: o naszym samopoczuciu, zdrowiu i rozwoju, spe艂nianiu si臋 w relacjach zawodowych, przyja藕ni i mi艂o艣ci. Gdyby nie tw贸j brat czy siostra, dzi艣 by艂aby艣 zupe艂nie innym cz艂owiekiem. Ni膰 historycznej ci膮g艂o艣ci, jak膮 tworzy聽zwi膮zek z rodze艅stwem, mo偶e by膰 wa偶nym 藕r贸d艂em wsparcia. Jednak czasami trudno w to uwierzy膰.

Czy na pewno my艣lisz samodzielnie?

Magda dzi艣 jest doros艂a, ma m臋偶a i dzieci, ale jej聽zazdro艣膰 o brata聽wcale nie zmniejszy艂a si臋 od czas贸w dzieci艅stwa, jedynie w艣ciek艂o艣膰 na rodzic贸w, g艂贸wnie na matk臋, zmieni艂a obiekt. 鈥 M贸j brat to idiota, ci膮gle uczepiony maminej sp贸dnicy. Z byle drobiazgiem dzwoni do niej, a ona 艣wiata nie widzi poza ukochanym syneczkiem. Nawet jego syn jest dla niej wa偶niejszy od moich c贸reczek, i to mnie najbardziej boli 鈥 opowiada.

Kilka tygodni temu Magda mia艂a z bratem kolejn膮 k艂贸tni臋. Wygarn臋艂a mu, 偶e przez niego matka nie ma czasu zajmowa膰 si臋 jej c贸rkami. Tym razem brat zareagowa艂 inaczej ni偶 zwykle. Nie obrazi艂 si臋, nie rzuci艂 s艂uchawk膮, tylko spokojnie powiedzia艂: 鈥 Pomy艣l czasem o tym, 偶e ja mam ju偶 do艣膰 ingerencji matki w moje 偶ycie. Ch臋tnie bym si臋 z tob膮 zamieni艂. Do opieki nad synem zatrudni艂bym opiekunk臋 i dzi臋ki temu przesta艂bym wreszcie s艂ucha膰 tych wszystkich 鈥瀖膮drych鈥 rad naszej mamusi.

Po tej rozmowie Magda pomy艣la艂a, 偶e mo偶e ten jej 鈥瀏艂upkowaty鈥 brat nie jest taki ca艂kiem do niczego.

Iwona jest w艣ciek艂a na Iz臋, swoj膮 siostr臋, o to, 偶e ta ci膮gle absorbuje uwag臋 schorowanych rodzic贸w. 鈥 To absurd, 偶eby doros艂a kobieta dzwoni艂a do rodzic贸w z najmniejszym katarem. Ojciec wozi j膮 do lekarzy, mama gotuje jej obiadki. Na dodatek obydwoje oczekuj膮, 偶e ja r贸wnie偶 b臋d臋 skaka膰 ko艂o Izuni. Czy ty wiesz, 偶e par臋 lat temu ojciec kaza艂 mi obieca膰, 偶e po ich 艣mierci zajm臋 si臋 siostr膮? Ja, m艂odsza od niej o 8 lat 鈥 skar偶y si臋 Iwona. Kiedy w terapii pracowa艂y艣my nad tym problemem, okaza艂o si臋, 偶e Iza zacz臋艂a chorowa膰, kiedy urodzi艂a si臋 Iwona. My艣l臋, 偶e w ten spos贸b chcia艂a zwr贸ci膰 na siebie uwag臋 matki i ojca. Z czyjej winy ten spos贸b zabiegania o rodzic贸w utrwali艂 si臋 w jej doros艂ym 偶yciu?

Kamila by艂a najm艂odszym dzieckiem i na dodatek jedyn膮 dziewczynk膮 spo艣r贸d trzech braci. W dzieci艅stwie rozpieszczana przez ca艂膮 rodzin臋 jednocze艣nie zosta艂a obsadzona w roli opiekun贸w rodzic贸w. Wiele razy s艂ysza艂a z ust matki: 鈥濨贸g mi ci臋 zes艂a艂 na stare lata鈥. Kamila tu偶 po sko艅czeniu studi贸w dosta艂a rodzinny dom. Bracia nie mieli nic przeciwko temu, byli ju偶 doro艣li, mieli swoje domy, rodziny. Rzadko odwiedzali rodzic贸w, a kiedy kt贸re艣 z nich chorowa艂o, oczywiste by艂o, 偶e to Kamila si臋 nimi zajmie: za艂atwi lekarza, wykupi lekarstwa. 鈥 Dlaczego i dla kogo jest to takie oczywiste? 鈥 pyta艂am podczas jej pierwszej wizyty. 鈥 No wiesz, to z dzieci, kt贸re przejmuje rodzinny maj膮tek, ma obowi膮zek zaj膮膰 si臋 rodzicami, a poza tym na tych idiot贸w nie mo偶na liczy膰 鈥 odpowiedzia艂a zdenerwowana. 鈥 Czy to twoje zdanie, sprawdzi艂a艣 to? A mo偶e to opinia twoich rodzic贸w? 鈥 spyta艂am wtedy. Kiedy Kamila prze偶y艂a bolesne rozstanie z m臋偶em, kt贸ry na dodatek chcia艂 ograbi膰 j膮 z ca艂ego maj膮tku, to w艂a艣nie jej najstarszy brat 鈥 prawnik 鈥 stan膮艂 w jej obronie.

Nierozwi膮zany problem mi臋dzy rodze艅stwem

Je艣li twierdzisz, 偶e tw贸j brat czy siostra nie s膮 dla ciebie wa偶ni, wcale ich nie lubisz, nie rozumiesz sposobu, w jaki 偶yj膮, nie dogadujesz si臋 z ich partnerami, spotykacie si臋 tylko wtedy, kiedy musicie (najcz臋艣ciej w obecno艣ci rodzic贸w), to cz臋sto dowodzi w艂a艣nie si艂y waszego zwi膮zku. Co jest w nim tak wa偶nego, 偶e musicie trzyma膰 si臋 daleko od siebie? Co dzieje si臋 z twoim 鈥瀓a鈥, kiedy jeste艣 z rodze艅stwem? Ch臋膰 zerwania siostrzano-braterskich relacji oznacza, 偶e istnieje pomi臋dzy wami jaki艣 wa偶ny nierozwi膮zany problem, kt贸ry prawdopodobnie ci膮gnie si臋 od dzieci艅stwa. Rodzice nie s膮 w stanie pom贸c go wam rozwi膮za膰, bo mniej lub bardziej 艣wiadomie utrzymuj膮 was w rolach, w kt贸rych obsadzili was przed laty.

Doros艂e k艂贸tnie pomi臋dzy rodze艅stwem cz臋sto przypominaj膮 awantury z dzieci臋cego pokoiku. Cho膰 jeste艣cie ju偶 doro艣li i macie swoje rodziny, w waszych sercach drzemi膮 dawne urazy. Najgorsze jest to, 偶e pami臋tacie je tak, jak widzieli艣cie je w przesz艂o艣ci.

Relacje doros艂ych

Kiedy przygl膮dasz si臋 swojemu rodze艅stwu, jedyn膮 prawd膮 o waszych relacjach jest to, co pami臋tasz. Brat czy siostra nie mog膮 si臋 z tob膮 zgodzi膰, bo maj膮 w艂asn膮 wersj臋 wydarze艅. Oni tak偶e trzymaj膮 si臋 osobistej prawdy, by chroni膰 samych siebie. Jednak dzi艣 jeste艣cie ju偶 doro艣li i w ka偶dym momencie 偶ycia mo偶ecie nawi膮za膰 kontakt na nowo, na doros艂ych zasadach. Nie musicie powiela膰 relacyjnych scenariuszy z dzieci臋cego pokoju. Mo偶ecie w pe艂ni 艣wiadomie popatrze膰 na to, co dzi艣 jest mi臋dzy wami. Jak? Na przyk艂ad spr贸bujcie stworzy膰 bank mi艂ych wspomnie艅. Je艣li od艂o偶ycie na bok pretensje i urazy, oka偶e si臋, 偶e prze偶yli艣cie razem sporo fajnych chwil. To ca艂kiem niez艂a baza do rozpocz臋cia nowej relacji, tym razem na doros艂ych zasadach. Z kolei rani膮ce do艣wiadczenia mo偶ecie opisa膰 osobno, ka偶dy ze swojego punktu widzenia. To poka偶e wam, jak zapami臋ta艂o je ka偶de z was. Mo偶e si臋 okaza膰, 偶e obydwoje czuli艣cie si臋 pokrzywdzeni. Mo偶e dzi艣 jest w艂a艣nie ten moment, 偶eby sobie wybaczy膰? Pami臋taj, 偶e wiele bolesnych sytuacji mog艂o by膰 藕le rozwi膮zanych b膮d藕 zlekcewa偶onych przez waszych rodzic贸w.

Dzi艣 nie ma ju偶 sensu obwinia膰 mamy i taty za wszystkie b艂臋dy z przesz艂o艣ci, ale mo偶na postawi膰 im granic臋. Zacznij od tego, by delikatnie, ale stanowczo powiedzie膰 im, 偶e nie masz zamiaru d艂u偶ej wys艂uchiwa膰 ich skarg na brata czy siostr臋. A do brata lub siostry mo偶esz napisa膰 list wdzi臋czno艣ci, w kt贸rym podzi臋kujesz za wszystko, co by艂o wa偶ne w waszej relacji. W ko艅cu fajnie jest, je艣li kochacie si臋 nie tylko z obowi膮zku, ale tak偶e lubicie i wiecie, 偶e zawsze mo偶ecie liczy膰 na siebie nawzajem.

Ewa Klepacka-Gryz:聽psycholog, terapeutka, autorka poradnik贸w psychologicznych, trener warsztat贸w rozwojowych dla kobiet.

https://zwierciadlo.pl/psychologia/relacje-miedzy-rodzenstwem-w-wieku-doroslym

Siostry!

Bodaj偶e wczoraj obejrza艂am w „Czarno na bia艂ym”, reporta偶 po艣wi臋cony wyrywkowo pos艂ance Krystynie Paw艂owicz.

Kto interesuje si臋 polityk膮, to ten wie kto, to jest Krystyna Paw艂owicz i kojarzy sobie j膮 z ostrych wypowiedzi i dziwnych zachowa艅. Oczywi艣cie jest to pos艂anka z ramienia partii PiS!

Znana jest z bezwzgl臋dnych i cz臋sto chyba nieprzemy艣lanych do ko艅ca wypowiedzi i zachowa艅 jak na przyk艂ad „Wielkie 偶arcie” w Sejmie, oraz z wulgarnych wpis贸w na Twitterze, kt贸re pisze bez opami臋tania.

Jest ca艂kowicie oddana Jaros艂awowi Kaczy艅skiemu i w chwili obecnej jest w stanie za niego odda膰 偶ycie!

Dla mnie jako kobiety, te jej wyczyny s膮 nie do zaakceptowania i ta kobieta mnie denerwuje i dra偶ni, a momentami dziwi.

Dziwi mnie to, 偶e tak mo偶na bezgranicznie zaprzeda膰 si臋 Prezesowi i spe艂nia膰 jego zachcianki, aby to ona sprawdza艂a na odcinkach partyjnych jak daleko mo偶e si臋 posun膮膰 jego partia!

Ona bada grunt, a Prezes rozkazuje, a wi臋c Kry艣ka ma specjalne zadanie.

Wszystkie te neptki w PiS s膮 w tej partii dla kasy i dla za艂atwienia fuch swoim bliskim i dlatego tak k艂am膮, ale Kry艣ka kocha Prezesa i da si臋 za niego pokroi膰.

Oberwuj膮c j膮 mam w sobie tak膮 my艣l, 偶e by膰 mo偶e cierpi ona na jaki艣 zesp贸艂 chorobowy z tych psychicznych, bo to, co ona wyprawia nie jest normalne.

Do tej notki sk艂oni艂a mnie wypowied藕 siostry Krystyny – El偶biety zupe艂nym jej przeciwie艅stwem.

Obie stoj膮 na przeciwnych biegunach politycznych i od lat s膮 w konflikcie z powodu przekona艅 politycznych.

El偶bieta, bardzo podobna jest do swojej siostry Krystyny, ale obie wyznaj膮 zupe艂nie inne warto艣ci i s膮 jak woda i ogie艅.

El偶bieta ma w sobie empati臋 i przede wszystkim wyobra藕ni臋, bo w reporta偶u powiedzia艂a tak:

– Wachlarz to jest symbol naszej rodziny, bo jak jest energia to s膮 emocje, a jak s膮 emocje to trzeba je studzi膰 – m贸wi siostra pos艂anki Paw艂owicz, El偶bieta. Odnosz膮c si臋 do wypowiedzi swojej siostry dodaje: – Gdyby nie ten wachlarz, to kto wie, co by si臋 dzia艂o na sali sejmowej.(http://www.tvn24.pl)

i jeszcze!

„B臋dzie bardzo osamotniona” – Nie wiem, co b臋dzie za par臋 lat, kiedy – mam nadziej臋 – zmieni si臋 sytuacja w Polsce i b臋dzie ona bardzo osamotniona – m贸wi El偶bieta Paw艂owicz. Dodaje, 偶e zaproszenie dla Krystyny na 艣wi臋ta Bo偶ego Narodzenia „jest wci膮偶 aktualne”. – Mam nadziej臋, 偶e pewnego dnia otworz臋 drzwi, bo zapuka moja siostra i b臋dziemy mog艂y razem sp臋dzi膰 艣wi臋ta. Bardzo bym by艂a zadowolona, bardzo – przyznaje.(http://www.tvn24.pl)

Wiem to z pewno艣ci膮, 偶e kiedy partia PiS przegra wybory, to Krystyna Paw艂owicz zginie w niebycie i tu zrobi艂o mi si臋 jej 偶al, ale zadaj臋 sobie pytanie jak kobieta mo偶e tego nie przeczuwa膰, 偶e zostanie sama jak palec i z pewno艣ci膮 偶aden pose艂 z tej partii jej nie wesprze, a Prezes to ju偶 wcale.

A wi臋c warto by艂o z losem si臋 tak droczy膰, bo kiedy stanie si臋 chora i niedo艂臋偶na, to zostanie jej jeno piel臋gniarka w hospicjum!

Znalezione obrazy dla zapytania paw脜聜owicz

 

Znalezione obrazy dla zapytania el脜录bieta paw脜聜owicz

Ludzie listy pisz膮 – zwyk艂e – polecone!

 

Znalezione obrazy dla zapytania list

Otrzyma艂am dzisiaj list z wieloma zarzutami, 偶e nie do艣膰 dobrze opiekowa艂am si臋 i opiekuj臋 swoj膮, chor膮 Mam膮 i bior臋 to na klat臋.

Jednak z jednym zarzutem si臋 kompletnie nie zgadzam, a brzmi on, 偶e nigdy nie podzi臋kowa艂am Mamie za to, co dla mnie zrobi艂a!

Podzi臋kowa艂am i tu si臋 b臋d臋 broni艂a!

Rok temu, kiedy Mama le偶a艂a w szpitalu ju偶 z diagnoz膮 – napisa艂am do Niej list w ge艣cie podzi臋kowania i po to, 偶eby wiedzia艂a ile dobrego dla mnie zrobi艂a.

W聽 szpitalu wr臋czy艂am Mamie ten list z nadziej膮, 偶e go przeczyta, ale tak si臋 nie sta艂o.

Powiedzia艂a, 偶e list przeczyta na spokojnie, kiedy zostanie wypisana ze szpitala do domu.

Do dzisiaj nie wiem, czy go przeczyta艂a, bo ani s艂owem –聽 nigdy mi nie da艂a znaku o tym – jak ten list przyj臋艂a.

Mia艂am nadziej臋, 偶e kiedy ten list przeczyta, to si臋 u艣ciskamy, powspominamy, czy z艂apiemy w ge艣cie zrozumienia za r臋k臋 – chocia偶!

Nie wiem gdzie teraz ten list si臋 znajduje i nie wiem wcale, czy go Mama przeczyta艂a i wiecie co? Jest mi cholernie przykro, 偶e ten list, w kt贸rego w艂o偶y艂am tak du偶o serca i mi艂o艣ci zosta艂 bez echa!

A napisa艂am w te s艂owa:

„Mamo, ja wszystko pami臋tam jak bardzo stara艂a艣 si臋 wychowa膰 nas na porz膮dnych ludzi, ale mo偶e od pocz膮tku opowiem Ci, co pami臋tam:

Babie Do艂y, rok 1959 bodaj偶e, kiedy ja, jako szkrab ucieka艂am Ci z domu nad morze i z艂azi艂am po stromych wydmach, albo znajdywa艂a艣 mnie w lesie na jakim艣 drzewie.聽

Ju偶 w贸wczas lubi艂am chodzi膰 swoimi drogami ku Twojej udr臋ce. Pami臋tam, 偶e uszyte przez Ciebie porci臋ta, rwa艂am na gwo藕dziach i potem ba艂am si臋 do tego przyzna膰.聽

Przychodzi艂am zakrwawiona, posiniaczona, a Ty jecha艂a艣 na pogotowie, aby mi te szramy zaszyli.

Pami臋tam, gdy opowiada艂a艣 o czasach wojny i jak by艂a艣 g艂odzona jako dziecko, przez swoj膮 macoch臋.

Opowiada艂a艣 jak zacz臋艂a艣 pracowa膰 w wieku 14 lat, jako ma艂a dziewczynka w szwalni i聽 skrada艂a艣 si臋 聽po ulicach wojennej 艁odzi.

Opowiada艂a艣 jak Niemcy przychodzili i robili w domu przeszukania, a Radogoszcz poszed艂 z dymem poch艂aniaj膮c pracuj膮cych tam ludzi.聽

Po przeprowadzce do Ustki, pami臋tam jak gotowa艂a艣 bielizn臋 聽w kotle i strasznie si臋 oparzy艂a艣.聽

Ojca w domu nie by艂o d艂ugie miesi膮ce i wszystko by艂o na Twojej g艂owie, a ja w艂a艣nie posz艂am do pierwszej klasy.

Ty w wolnych chwilach robi艂a艣 nam zabawki – takie mebelki dla lalek.

Pami臋tam, 偶e po po艂o偶eniu nas spa膰, pisa艂a艣 w kuchni wiersze w niebieskim zeszycie, albo d艂ugo rozmawia艂a艣 z Ojcem, kt贸ry przyjecha艂, a by艂 w domu go艣ciem z racji swojej pracy.

Pami臋tam, 偶e cz臋sto p艂aka艂a艣 w czasie tych rozm贸w, a do tego opiekowa艂a艣 si臋 bratem Ojca, kt贸ry nie mia艂 si臋 gdzie podzia膰.

Potem zwali艂 Ci si臋 na g艂ow臋 brat nast臋pny, bo te偶 nie mia艂 si臋 gdzie podzia膰 i to wszystko na Twoj膮 biedn膮 g艂ow臋 spad艂o.

Potem nast臋pna przeprowadzka i Ojciec ju偶 w domu, ale czasami sobie my艣l臋, 偶e lepiej nam by艂o bez niego.

Wieczne awantury i alkohol i tak min臋艂o 17 lat, w kt贸rych walczy艂a艣 jak lwica o nasz dom, pracuj膮c jednocze艣nie.

Pami臋tam, jak pomaga艂a艣 mi robi膰 do szko艂y zadania z plastyki i wszystko potrafi艂a艣.

Nie by艂 Ci obcy m艂otek, gw贸藕d藕, malowanie, remonty, poniewa偶 nie mog艂a艣 liczy膰 na nikogo, bo jeste艣 przecie偶 jedynaczk膮, a m膮偶 si臋 na tym nie zna艂.

Nasta艂 dzie艅, 偶e trzeba by艂o z domu ucieka膰, bo poziom awantur przybra艂 apogeum.

Wysz艂y艣my z domu z paroma ciuchami do zupe艂nie mi obcych ludzi.

Chcia艂a艣 mnie z siostr膮 uchroni膰 przed psychicznym zn臋caniem si臋, aby艣my wszystkie nie zwariowa艂y.

Mieszkanie poza domem przez p贸艂 roku i znowu wszystko by艂o na Twojej g艂owie.

Dorasta艂y艣my, uczy艂y艣my si臋 i trzeba by艂o nas ubra膰, zakupi膰 podr臋czniki, zeszyty i sama na to wszystko pracowa艂a艣 i d艂ugo by wymienia膰 i pisa膰 o Twojej dobroci, cierpliwo艣ci i pracowito艣ci, a do tego nigdy si臋 nie za艂ama艂a艣.

Pami臋tam oczywi艣cie o tym, jak mi pomaga艂a艣 w wychowaniu mojej pierworodnej C贸rki.

To Ty pierwsza J膮 wyk膮pa艂a艣 i pokaza艂a艣 jak to si臋 robi.

Kiedy bieg艂am do pracy, to Ty zostawa艂a艣 z Wnuczk膮 i sprawowa艂a艣 nad Ni膮 swoj膮, babcin膮 opiek臋 i tego Ci Mamo nigdy nie zapomn臋.

Zawsze Ci臋 podziwia艂am, bo zawsze by艂a艣 dla mnie wzorem i wybacz, 偶e kiedy odesz艂am z domu i za艂o偶y艂am swoj膮 rodzin臋, by艂o mnie mniej w Twoim 偶yciu. W贸wczas to ja musia艂am zadba膰 o swoj膮 rodzin臋 i wychowa膰 swoje dzieci na porz膮dnych ludzi. Zadanie wykona艂am i teraz Mamo jestem my艣lami bli偶ej Ciebie, bo mam teraz na to czas. Dzi臋kuj臋 Ci Mamo za wszystko i k艂aniam Ci si臋 w wielkiej atencji”.

 

 

 

A kiedy prawo zabrania takich zwi膮zk贸w!

 

Stasiu i Ola byli nieroz艂膮czni, a ich mamy by艂y siostrami. Sta艣 i Ola jako ma艂e dzieci przebywali ze sob膮 ca艂e dnie na podw贸rku. Kiedy Ola si臋 sp贸藕nia艂a, to Sta艣 sta艂 pod jej oknem i wrzeszcza艂 w niebo g艂osy, aby si臋 pospieszy艂a, bo on nie umie si臋 bawi膰 sam, a tylko ze swoj膮 siostr膮 przyrodni膮 pragnie wymy艣la膰 now膮 zabaw臋.

Wsz臋dzie razem, a wi臋c razem wdrapywali si臋 na drzewa w parku i razem pokonywali wszelkie przeszkody takie jak p艂oty, by skubn膮膰 z ogr贸dka niedojrza艂e jeszcze jab艂ko, czy 艣liwk臋, a potem uciec by nie zosta膰 z艂apanymi. 艢miechu by艂o co nie miara, a ich zabawy i wiszenie na trzepaku codziennie roz艣miesza艂o innych, podw贸rkowych r贸wie艣nik贸w. Byli nieroz艂膮czni i lubiani na podw贸rku, a do tego byli bardzo do siebie podobni.

Kiedy Ola si臋 przewr贸ci艂a, to Sta艣 j膮 pociesza艂 i dawa艂 wsparcie, a kiedy Sta艣 si臋 pok艂贸ci艂 z koleg膮 o pi艂k臋, to Ola 艂agodzi艂a sp贸r i odci膮ga艂a go od zwady, t艂umacz膮c, 偶e nie powinien si臋 bi膰 z koleg膮 i zaraz wymy艣la艂a inn膮, ciekawsz膮 zabaw臋.

Byli ze sob膮 potem w szkole podstawowej i siedzieli w jednej 艂awce, a po lekcjach razem odrabiali zadane do domu lekcje i nikogo to nie dziwi艂o, 偶e tak bardzo dobrze si臋 rozumiej膮, a wr臋cz przeciwnie, bo wszyscy byli zadowoleni, 偶e te dwa szkraby tak fajnie si臋 z sob膮 dogaduj膮 i uzupe艂niaj膮.

Potem razem dostali si臋 do tego samego liceum. Sta艣 by艂 艣wietnym sportowcem i Ola mu bardzo kibicowa艂a, kiedy jej przyrodni brat gra艂 tak 艣wietnie w koszyk贸wk臋, a on podziwia艂 j膮 za zmys艂 artystyczny, bo Ola gra艂a na gitarze i by艂a dusz膮 towarzystwa na obozach i szkolnych wypadach za miasto.

Pewnego lata wyjechali z r贸wie艣nikami na ob贸z w Bieszczady i tam przy blasku ksi臋偶yca, z niebem b艂yszcz膮cych gwiazd – Stasiu pod wp艂ywem chwili pierwszy raz w swoim 偶yciu poca艂owa艂 si臋 z dziewczyn膮, a t膮 dziewczyn膮 by艂a w艂a艣nie Ola.

Wystraszyli si臋 oboje i jak oparzeni odskoczyli od siebie i w wielkim zawstydzeniu nie wracali do tego tematu. Nie chcieli i nie umieli roztrz膮sa膰 tej zakazanej mi艂o艣ci i temat zosta艂 zamkni臋ty na wiele lat. Jednak kiedy przychodzi艂 czas 艣wi膮t, kt贸re ich mamy zawsze wsp贸lnie urz膮dza艂y, trudno by艂o im si臋 b艂yszcz膮cym wzrokiem nie spotka膰 przy stole. Nikt niczego nie zauwa偶y艂, 偶e co艣 jest nie tak, a dalej wszyscy uwa偶ali, 偶e 艂膮czy ich niebywa艂a siostrzana i braterska ni膰 i tych dwoje 艣wietnie si臋 ze sob膮 dogaduje.

Przyszed艂 czas, 偶e pierwszy raz musieli si臋 rozsta膰, gdy偶 po sko艅czeniu liceum, Ola postanowi艂a studiowa膰 medycyn臋, a Sta艣 wola艂 by膰 in偶ynierem i pragn膮艂 budowa膰 wielkie statki. Nauka i doros艂e 偶ycie rozdzieli艂o ich na wiele, d艂ugich lat.

Ola na studiach pozna艂a ch艂opca i szybko si臋 zdecydowali na 艣lub, a Stasiu zwi膮za艂 si臋 z kobiet膮 i po zako艅czeniu studi贸w i otrzymaniu pierwszej pracy te偶 postanowi艂 zalegalizowa膰 sw贸j zwi膮zek. Potem u Oli pojawi艂y si臋 dzieci i Stanis艂awowi urodzi艂 si臋 syn.

呕ycie si臋 toczy艂o u obojga i zaganiani w codzienno艣ci od czasu do czasu do siebie dzwonili i opowiadali, co wydarzy艂o si臋 w ich ma艂偶e艅stwach. Opowiadali o pierwszych z膮bkach, pierwszych krokach ich dzieci. Opowiadali, 偶e kupili samoch贸d, albo planuj膮 wyjazd, czy te偶 remont. Byli ze sob膮 bardzo szczerzy i nie ukrywali przed sob膮 niczego. Czasami mia艂o si臋 wra偶enie, 偶e wi臋cej sobie m贸wi膮, ni偶 w艂asnym towarzyszom 偶ycia.

Mija艂y lata i dzieci ich ros艂y, a Stanis艂aw bardzo przepracowany dosta艂 skierowanie do sanatorium w mie艣cie, gdzie mieszka艂a Ola. Spotkali si臋 po latach na kawie i nie mogli si臋 ze sob膮 nagada膰. Potem wybrali si臋 razem do kina, a potem Sta艣 zaprosi艂 j膮 do swojego pokoju w sanatorium, aby zobaczy艂a jak mu si臋 odpoczywa. Nie wiedzieli kiedy, ale znale藕li si臋 w 艂贸偶ku i kochali si臋 nami臋tnie wiele godzin. Oboje zrozumieli, 偶e nie widz膮 dalszego 偶ycia bez siebie, gdy偶 byli jak dwie po艂贸wki jab艂ka, kt贸rych 偶ycie nie powinno by艂o rozdziela膰. Nie mogli si臋 rozsta膰 i p艂akali obydwoje, zdaj膮c sobie spraw臋 z tego, jaki wielki grzech w艂a艣nie pope艂nili. Jednak, mimo zakaz贸w etycznych i moralnych i wbrew prawu spotykali si臋 dalej na mi艂o艣膰, a偶 Stanis艂aw musia艂 ju偶 wyje偶d偶a膰 z sanatorium.

Nikt o niczym si臋 nie dowiedzia艂, ale oboje przechodzili m臋ki z tych najci臋偶szych, jakimi by艂a t臋sknota za sob膮 i wielkie cierpienie, 偶e nie mog膮 艣wiatu wykrzycze膰 swojej mi艂o艣ci. Wiedzieli, 偶e nie mog膮 zdradzi膰 nikomu swoich uczu膰 i da膰 si臋 pot臋pi膰 przez rodzin臋 i bliskich. Znowu zosta艂y im tylko telefony, aby w ukryciu wyszepta膰 sobie – t臋skni臋 i kocham!

Najpierw Ola si臋 rozwiod艂a z m臋偶em, poniewa偶 zrozumia艂a, 偶e jej 偶ycie przy nim sta艂o si臋 nudne i rutynowe. Przesta艂a go kocha膰 ju偶 wiele lat temu, ale ze wzgl臋du na dzieci, trwa艂a w tym zwi膮zku. Kiedy dzieci posz艂y na swoje, postanowi艂a sw贸j zwi膮zek zako艅czy膰 i pragn臋艂a 偶y膰 sama i nie oszukiwa膰 si臋 wi臋cej.

Stanis艂aw pewnego dnia do niej zadzwoni艂 i oznajmi艂, 偶e u jego 偶ony wykryto raka i w zasadzie nie ma ju偶 dla niej ratunku, cho膰 czeka j膮 chemia, lekarze rozk艂adaj膮 r臋ce. Syn Stanis艂awa by艂 razem z nim i oboje trwali przy 偶onie i matce do ko艅ca!

Min臋艂y dwa lata i Ola przyprowadzi艂a si臋 do mieszkania Stanis艂awa, aby zamieszka膰 z nim razem pod jednym dachem. Oboje mieli po pi臋膰dziesi膮t lat i wszystkim t艂umaczyli, 偶e mieszkanie razem, to mniejsze koszty utrzymania i wszyscy to kupili bezapelacyjnie. Nikomu nie przysz艂o nawet do g艂owy, 偶e Ola i Sta艣 偶yj膮 ze sob膮 jak stare, dobre ma艂偶e艅stwo.聽

Jednak ubolewaj膮 nad tym, 偶e nadal musz膮 swoj膮 mi艂o艣膰 ukrywa膰 przed 艣wiatem i on nie mo偶e jej prowadzi膰 za r臋k臋 podczas spaceru w parku i nie mo偶e si臋 ni膮 nigdzie pochwali膰, aby nie wzbudzi膰 niepotrzebnej im sensacji, a wi臋c 偶yj膮 razem i ukrywaj膮 swoj膮 mi艂o艣膰 przed wszystkimi, ale s膮 za to wreszcie 聽nies艂ychanie szcz臋艣liwi.