Archiwa tagu: rodzina

Za darmo!

Ekipa programu POLSAT – „Nasz, nowy dom”

Zdarza mi si臋 ogl膮da膰 program POLSATU – „Nasz nowy dom”

Twarz膮 tego programu jest Katarzyna Dowbor i jej ekipa w sk艂ad, kt贸rej wchodzi architekt i oczywi艣cie panowie budowla艅cy.

Do programu zg艂aszaj膮 si臋 ludzie bardzo r贸偶ni, ale najwi臋cej poszkodowanych przez los i jak膮艣 drog膮 nast臋puje selekcja, komu ekipa wyremontuje ich dom.

Zg艂aszaj膮 si臋 samotne matki, kt贸rym m膮偶 zgin膮艂 w wypadku, albo dziadkowie, kt贸rzy samotnie wychowuj膮 wnuki, bo matka jest alkoholiczk膮.

Zg艂aszaj膮 si臋 samotni ojcowie tak偶e, kt贸rzy opiekuj膮 si臋 dzieckiem niepe艂nosprawnym i tak dalej.

Ludzie ci od lat 偶yj膮 w skrajnej biedzie, bo nigdy si臋 nie przelewa艂o, a ich domy, to cz臋sto jest ruina.

Katarzyna Dowbor wraz z ekip膮 decyduje komu z nich wyremontuj膮 dom – za darmo.

W tych domach cz臋sto przecieka dach. Ludzie nie maj膮 wody, ogrzewania, kanalizacji, a pod艂ogi si臋 za艂amuj膮, a tak偶e s膮 zniszczone stropy i zawalaj膮ce si臋 strychy.

Taki remont zaczyna si臋 od wyjazdu rodziny w przyjemne miejsce i podobno w ci膮gu 5 dni dokona si臋 remont, w co ja absolutnie nie wierz臋.

Z M臋偶em robili艣my remont kuchni – tylko kuchni w ci膮gu dw贸ch tygodni.

Niewa偶ne, ale fakt jest faktem, 偶e po remoncie, kiedy g艂贸wnym聽sponsorem聽akcji jest Grupa Polskie Sk艂ady Budowlane wraz z partnerami PSB: Fabryka Farb i Lakier贸w 艢nie偶ka S.A. Farby Kabe Polska sp,, te domy wygl膮daj膮 ob艂臋dnie.

Wszystko nowe, nowoczesne, 艣wie偶e i ka偶dy z domownik贸w ma swoje miejsce intymne do spania i odpoczynku.

Ekipa dba, aby pod艂ogi by艂y ocieplane, pe艂na lod贸wka, a w kuchni zmywarka i st贸艂 do wsp贸lnych posi艂k贸w – bajka.

Czasami jednak dochodz膮 s艂uchy, 偶e takiej rodzinie w danej miejscowo艣ci ludzie zazdroszcz膮, 偶e oni dostali co艣 za darmo.

Zdarzy艂 si臋 przypadek, 偶e nowy dom zosta艂 podpalony z zazdro艣ci oczywi艣cie.

Zdarza si臋, 偶e sami obdarowani nie dbaj膮 o to, co im dano i doprowadzaj膮 dom do ruiny.

Mnie zastanawia fakt, 偶e w Polsce niby miodem i mlekiem p艂yn膮cej, jak g艂osi PiS wci膮偶 s膮 takie domy rodem z biedy wyj臋te.

Wci膮偶 s膮 w Polsce domy bez wody, toalety, kanalizacji i ogrzewania bezpiecznego.

Polska nie jest taka jak膮 sobie wyobra偶amy, bo wci膮偶 jest tu bieda i niedostatek.

Najgorsze jest to, 偶e ludzie boj膮 si臋 bra膰 kredyty, bo nigdy ich nie sp艂ac膮 w zwi膮zku ze wzrostem st贸p procentowych, a wi臋c bieda ju偶 galopuje.

Jest to bandycki rz膮d, kt贸ry ka偶e kobietom rodzi膰 dzieci bez m贸zgu, a kiedy dziecko zachoruje na SMA, czyli zanik mi臋艣ni nie maj膮 rodzice 偶adnej refundacji.

Na takie leczenie na Zrzutka trzeba uzbiera膰 9 milion贸w z艂otych, ale to nie wszystko.

Dranie chc膮 od tej sumy podatek w wysoko艣ci 700 tysi臋cy – r臋ce mi opadaj膮 i czuj臋 si臋 bezradna na to dra艅stwo z tym bandyckim nierz膮dem.

Dzie艅 inny od innych!

Przestawiam Wam Franka – kotka mojej Wnusi wygrzewaj膮cego si臋 w s艂o艅cu!

W obiektyw go wzi臋艂a na kilku zdj臋ciach moja 12 letnia Wnusia, kt贸r膮 poprosi艂am, aby moim aparatem pokaza艂a jak widzi 艣wiat w ogrodzie mojej Starszej C贸rki.

Spotka艂a si臋 dzisiaj ca艂a rodzina na obiedzie w艂a艣nie u Starszej i od dawna w ko艅cu zobaczy艂am wszystkie moje Wnuki od najstarszej do najm艂odszej i najs艂odszej 1,5 latki!

Nie by艂o u nas dzi艣 艂adnej pogody, bo mocna wia艂o, a wi臋c obiad nie by艂 na tarasie, a po prostu w domu i naprawd臋 by艂 pyszny!

Hitem by艂a fasolka szparagowa zapakowana w s艂oiki zesz艂ego lata, bo 艣wie偶ej przecie偶 jeszcze nie ma.

Pasteryzowanie fasolki wcale nie jest takie proste i trzeba to umie膰, aby po otwarciu smakowa艂a jak 艣wie偶a polana mas艂em z tart膮 bu艂k膮 – po prostu pycha.

Dzi艣 by艂o du偶o rozm贸w na rozmaite tematy i o dro偶yzn臋 te偶 si臋 obi艂o.

Patrz臋 i s艂ucham, 偶e ka偶de z Wnucz膮t jest inne i ka偶de potrzebuje indywidualnego podej艣cia, a najwa偶niejsze jest to, 偶e kocham je wszystkie jednakowo.

Aniela najstarsza ma dusz臋 artystyczn膮, Wojciech kocha sport, a Luiza ma dobre serce i jest spo艂eczniczk膮 lubi膮c膮 pomaga膰 i harcerk膮.

Nie widomo, co wyro艣nie z Natalii, kt贸ra jeszcze najch臋tniej jest przy mamie i tacie.

C贸rka oprowadzi艂a nas po swoim ogrodzie z ty艂u domu i jestem pod wra偶eniem ile serca wk艂ada w ten og贸r贸d.

Wypiel臋gnowany, wymuskany i wida膰 w nim kobiec膮 r臋k臋, co tak偶e wida膰 na tarasie z poduchami i kwiatami.

Musz臋 jej na rabat臋 zakupi膰 kilka kwitn膮cych traw wieloletnich, bo widz臋, 偶e lubi nowo艣ci i co rusz co艣 nowego dokupuje.

Jest to jej sens 偶ycia tak po prostu, bo kiedy c贸rka jej uros艂a wida膰 jak si臋 stara i podziwiam j膮 za to.

Ogl膮dam Eurowizj臋 i faktycznie Ochman ma bardzo dobr膮 piosenk臋 i miejmy nadziej臋, 偶e Polska wygra ten konkurs, a nie Kurski, kt贸ra odcina kupony na korzy艣膰 szczujni!

艢wi膮tecznie i wspomnieniowo!

Na zdj臋ciu wiosenne tulipany w domu mojej Starszej.

Oczywi艣cie jak zawsze jest, 偶e 艣wi臋ta i ju偶 po 艣wi臋tach.

Od rana nerwowo u mnie, bo M si臋 rozchorowa艂 i musia艂 po艂o偶y膰 si臋 do 艂贸偶ka.

Wygl膮da to na gryp臋, bo test nie wykaza艂 COVIDA, kt贸ry zrobi艂a mu C贸rka.

Musia艂am sama reprezentowa膰 nas na obiedzie u Niej, kt贸ry by艂 pyszny.

Posiedzieli艣my wszyscy wsp贸lnie przy stole i w ko艅cu moje Wnuki si臋 spotka艂y.

Ja sama si臋 zdziwi艂am jak one wszystkie uros艂y i za chwil臋 wkrocz膮 w wiek nastolatek.

Najstarsza ju偶 jest w si贸dmej klasie i kompletnie nie wiem kiedy to zlecia艂o.

Na obiad mi臋dzy innymi C贸rka upiek艂a kr贸lika, bo je hoduj膮, ale mnie si臋 tak porobi艂o, 偶e widz膮c te 艣liczno艣ci w klatkach nie tkn臋 z nich pieczeni!

Jednak cz艂owiek ca艂y czas si臋 zmienia, bo nigdy tak nie mia艂am!

By艂 to mile sp臋dzony czas, kt贸ry by艂 nam potrzebny wszystkim po tych pandemicznych czasach.

Je艣li rozmawiali艣my na powa偶ne tematy, to tylko o wojnie i ani zdania o PiS-e i dobrze, bo po co si臋 denerwowa膰.

Show ukrad艂a malutka, moja Wnusia, kt贸ra ma dopiero 1,5 roku i to ona gra艂a pierwsze skrzypce, bo takie male艅stwa tylko wzruszaj膮.

Pogoda dopisa艂a i Wnuki sp臋dzi艂y sporo czasu w ogrodzie, ale niestety jutro ju偶 wszystko wraca do normy i wr贸cimy do rzeczywisto艣ci!

Mo偶na si臋 spodziewa膰, 偶e na nowo zacznie si臋 szale艅stwo „pisowskie” i szybko zapomnimy o 艣wi臋tach.

Zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e mo偶e by膰 tak, i偶 nie b臋d臋 na weselach moich Wnuk贸w, bo ich rodzice pobrali si臋 b臋d膮c w wieku dojrza艂ym – niestety tak si臋 u艂o偶y艂o 偶ycie.

Ogl膮dam na TVN-e – dogl膮daj膮c M – wspomnienia z po偶aru Katedry Notre Dame w Pary偶u.

Ta tragedia wydarzy艂a si臋 15 kwietnia 2019 roku.

Je艣li p艂on膮 zabytki, to krwawi膮 ludzkie serca i moje krwawi艂o widz膮c ten straszny ogie艅.

Do dzisiaj jest tam czas rozlicze艅 i szukanie winnych, tak jak u nas po katastrofie w Smole艅sku!

Czytam, 偶e ca艂y czas trwaj膮 prace odbudowy Katedry, ale zdaje si臋, 偶e to potrwa latami.

Mam zdj臋cie z Katedr膮 w tle, zrobione w 2000 roku, kiedy by艂am w Pary偶u, a ona mia艂a si臋 艣wietnie.

Do Pary偶a mnie i moj膮 M艂odsz膮 zaprosi艂a Starsza C贸rka, kt贸ra tam pracowa艂a.

Jecha艂y艣my autokarem i ju偶 nie pami臋tam ile godzin, ale to ty艂 ten czas, 偶e zakocha艂am si臋 w Pary偶u i cho膰 mentalnie si臋 Francja zmieni艂a, to sam Pary偶 wci膮偶 jest miastem urzekaj膮cym – miastem zakochanych.

艢wi臋ta w obliczu wojny!

Lubi臋 ten stan, kiedy po porz膮dkach domowych mo偶na ju偶 odsapn膮膰 i odpocz膮膰!

W艂a艣nie po po艂udniu ju偶 odpoczywa艂am, ale i bardzo si臋 wzruszy艂am, 偶e w naszym morzu Ba艂tyk pojawi艂y si臋 delfiny – matko jak si臋 cieszyli ci, kt贸rzy je widzieli.

Bardzo, ale to bardzo du偶o pom贸g艂 mi m贸j M i bez niego nie posz艂oby tak szybko, bo niestety, ale si艂 coraz mniej.

We dwoje i ra藕niej i weselej i jest obop贸lna satysfakcja, 偶e znowu dali艣my sobie sami rad臋.

B臋d膮c dzi艣 w kuchni zauwa偶y艂am, 偶e u naszych s膮siad贸w, mieszkaj膮cych na przeciwko od lat – a jest to starsze od nas ma艂偶e艅stwo, sprz膮ta艂a im mieszkanie wynaj臋ta, m艂oda kobieta.

Oni te偶 zawsze dawali sobie sami rad臋, ale niestety czas robi swoje i trzeba powierzy膰 sprz膮tanie komu艣 m艂odszemu i silniejszemu.

Taka jest kolej rzeczy i sobie pomy艣la艂am, 偶e nas te偶 to niestety czeka i jak du偶o ja bym da艂a, aby znowu by膰 m艂odsz膮 i mie膰 tyle si艂y, co kiedy艣!

Podzieli艂am si臋 uwag膮 z M i na chwil臋 oboje zamilkli艣my, bo oboje przecie偶 wiemy!

Planuj膮c 艣wi膮teczne menu doszli艣my te偶 do wniosku, 偶e ju偶 nawet nie jemy tyle, co kiedy艣, a wi臋c b臋dzie minimalistycznie.

Mamy zaproszenie do C贸rki w drugi dzie艅 艣wi膮t i tam si臋 spotka ca艂a rodzina.

Dla nas zrobi艂am sa艂atk臋 warzywn膮, sparzy艂am bia艂膮 kie艂bas臋, ugotowa艂am 偶urek z kie艂bas膮 i jajkiem, zrobi艂am 艣ledziki w oleju oraz upiek艂am ciasto.

M mnie poprosi艂, abym mu upiek艂a najzwyczajniejsze ciasto z owocami, takie, kt贸re si臋 zawsze udaje, bo on takie lubi najbardziej.

Nie znosi tych kupnych z kremem, a i mnie smakuje z ciast – ciasto dro偶d偶owe z kruszonk膮

Troch臋 si臋 ba艂am je piec z nowym piekarniku, kt贸rego jeszcze nie znam, ale si臋 uda艂o nie przypali膰.

Bardzo si臋 ciesz臋 na spotkanie z rodzin膮 i Wnukami, bo teraz kiedy pandemia troch臋 odpu艣ci艂a spotkamy si臋 bez stresu.

Pelargonie posadzone i niech si臋 ju偶 hartuj膮 za oknem!

Mama M mojego ju偶 jest bardzo s艂aba, a wi臋c nie przyjdzie do nas na 艣niadanie.

Spakuj臋 troch臋 jedzenia i M p贸jdzie z Ni膮 posiedzie膰, bo kobieta ju偶 nie kojarzy, 偶e mamy 艣wi臋ta i tak oto wygl膮da staro艣膰, kt贸ra dotknie nas wszystkich.

I gdyby tej wojny nie by艂o u naszych bram, i gdyby w Polsce by艂a praworz膮dno艣膰, to by艂o by pi臋knie nawet je艣li wiosna nie dopisuje.

I gdyby inflacja nie szala艂a, a id膮 czasy strasznie drogie i w tym momencie 偶al mi ludzi m艂odych na dorobku, bo za chwil臋 b臋d膮 musieli mocno zacisn膮膰 pasa!

呕al mi ludzi starszych, kt贸rym za chwil臋 nawet miska ry偶u b臋dzie za droga.

Ale c贸偶 ja na to poradz臋, skoro PiS ma wci膮偶 40% w sonda偶ach.

Ja z M wzi臋li艣my z banku swoje oszcz臋dno艣ci, bo nie chcemy da膰 si臋 okra艣膰 Glapi艅skiemu, a tak偶e remont zrobili艣my po ludzkich pieni膮dzach, bo wyczuli艣my, co si臋 w Polsce wydarzy.

Marek Belka – kiedy艣 prezes NBP zapowiedzia艂, 偶e inflacja b臋dzie galopuj膮ca i zdaje si臋, 偶e Polacy b臋d膮 musieli je艣膰 ziemniaki z jednej misy – lekko okraszone.

Mimo to – spokojnych 艣wi膮t i ciekawe jest to, o czym ludzie b臋d膮 rozmawiali przy 艣wi膮tecznych sto艂ach – du偶o skromniejszych!

O wojnie, o inflacji, o dro偶y藕nie, o cenach, czy o przysz艂o艣ci Polski!

Ojciec sadysta!

Ka偶dy doros艂y z nas wyni贸s艂 z domu jakie艣 wychowanie niezale偶nie jaki to by艂 dom.

Osobi艣cie twierdz臋, 偶e nie ma „domu bez z艂omu” i ka偶dy z nas do艣wiadczy艂 r贸偶nych moment贸w, bo dobrych, ale i z艂ych.

Ile razy sobie powtarzali艣my, 偶e nigdy nie b臋d臋 taka/taki jak moja matka, albo jak m贸j ojciec i nie powt贸rz臋 ich b艂臋d贸w kiedy za艂o偶臋 swoj膮 rodzin臋.

Oczywi艣cie, 偶e r贸偶nie to bywa, bo wszystko zale偶y od tego na jakiego partnera – partnerk臋 trafimy i jak si臋 to 偶ycie ma艂偶e艅skie uk艂ada膰 b臋dzie.

Ja wychodz膮c z domu i zak艂adaj膮c rodzin臋 przysi臋g艂am sobie, 偶e niezale偶nie ile dzieci b臋d臋 mia艂a, to b臋d臋 je kocha艂a jednakowo, je艣li nawet b臋d膮 si臋 od siebie r贸偶ni艂y.

Przysi臋gi dotrzyma艂am i moje dzieci wiedz膮, 偶e je kocham ca艂a sob膮, mimo, 偶e obie maj膮 ju偶 po 40-tce.

Zawsze chcia艂am i d膮偶y艂am do tego, aby wyros艂y na dobrych i empatycznych ludzi i to te偶 mi si臋 uda艂o!

Niczego im nie narzuca艂am i one same wybra艂y swoj膮 drog臋 i 偶adna nie ma pretensji, 偶e co艣 im w 偶yciu schrzani艂am i mam czyste sumienie.

W艂a艣nie tak obserwuj臋 tego naszego An偶eja, kt贸ry wci膮偶 maniakalnie powtarza, 偶e jest prezydentem i tak si臋 zastanawiam z jakiego domu on wyszed艂, 偶e jest tak pokrzywiony przez los.

Zapami臋tam go z jego dziwacznych, napompowanych min i z tego, 偶e wci膮偶 kl臋czy, bo w domu, w windzie, na torach, w polu, w metrze i swetrze i tak dalej.

Kto go tak strasznie skrzywdzi艂 i okazuje si臋, 偶e w艂asny ojciec i w艂asna matka zdruzgotali mu psychik臋!

Straszne piek艂o przeszed艂 w domu, w kt贸rym ojciec okaza艂 si臋 sadyst膮, katolikiem i fanatykiem, 偶e pokrzywi艂 w艂asne dzieci do b贸lu i 艣mieszno艣ci i czytamy:

„Wychowanie i kl臋kanie, czyli prawa rodzina prezydenta Andrzeja Dudy.

Jan Duda zawsze pilnowa艂, 偶eby jego dzieci mia艂y pi膮tki z religii i z polskiego. I 偶eby Andrzej raz w miesi膮cu si臋 spowiada艂. Dzi艣 przestrzega przed 鈥瀕ewactwem i libertynizmem鈥.

Andrzej Duda na procesji Bo?ego Cia?a w Krakowie

Rodzice prezydenta? Niech mnie pani nie wypytuje, chc臋 mie膰 艣wi臋ty spok贸j 鈥 wielu rozm贸wc贸w w Krakowie tak reaguje na pytania o rodzic贸w prezydenta Andrzeja Dudy. M贸wi膮, 偶e odk膮d wygra艂 wybory, rodzice zrobili si臋 bardzo wra偶liwi na punkcie tego, kto i co o nich m贸wi. Cz臋艣膰 os贸b, oczywi艣cie anonimowo, t艂umaczy, 偶e pa艅stwo Dudowie to ludzie bogobojni, a liberalne media robi膮 z nich katolickich talib贸w.

Rodzice prezydenta mieszkaj膮 w czteropi臋trowym gierkowskim bloku z wielkiej p艂yty na krakowskim Pr膮dniku Bia艂ym. Dla cz臋艣ci moich rozm贸wc贸w to by艂 szok, gdy Dudowie opowiedzieli Milenie Kindziuk w wywiadzie rzece pt. 鈥濺odzice prezydenta鈥 o tym, jak w tym mieszkaniu przez lata modlili si臋 wraz z tr贸jk膮 dzieci. Ca艂a pi膮tka kl臋ka艂a i zaczyna艂a odmawia膰 鈥濷jcze nasz鈥.

Mama prezydenta opowiedzia艂a w wywiadzie rzece, 偶e m膮偶 zrobi艂 z tych codziennych mod艂贸w rytua艂.

Przez ca艂y adwent budzili艣my dzieci o 艣wicie i o 6.30 rano byli艣my ju偶 w ko艣ciele na roratach. Codziennie. .

鈥 Zanim doszli艣my do pacierza, zaczynali艣my ze sob膮 swobodnie rozmawia膰, kl臋cz膮c lub siedz膮c na pod艂odze. Ka偶de z naszej pi膮tki opowiada艂o, jak sp臋dzi艂o dzie艅, co wa偶nego si臋 wydarzy艂o w przedszkolu, szkole, pracy. I tak niepostrze偶enie up艂ywa艂a ca艂a godzina. Dopiero potem zaczynali艣my si臋 ju偶 naprawd臋 modli膰 鈥 wspomina艂a. Dudowie odprawiali razem z dzie膰mi w domu drog臋 krzy偶ow膮, kl臋cz膮c i rozwa偶aj膮c kolejne stacje m臋ki Pa艅skiej. 鈥 podkre艣la艂a Janina Milewska-Duda. 鈥 Chcieli艣my, 偶eby nasze dzieci traktowa艂y 偶ycie religijne powa偶nie. Ja艣 by艂 tu zreszt膮 bardzo rygorystyczny”

Autor: Renata Grochal – Newsweek

Mog臋 spa膰 spokojnie!

Zdj臋cie od C贸rki. Niestety, ale krokusy w Szczecinie ju偶 przekwitaj膮.

Moje m艂odsze Dziecko ma dzi艣 Imieniny, a wi臋c od rana by艂y 偶yczenia, a wczoraj poszed艂 przelew, by sobie kupi艂a co艣 tylko dla siebie!

Stosujemy t臋 form臋 i si臋 zawsze sprawdza, bo nikt nie chce niechcianych prezent贸w.

By艂 wi臋c od rana kontakt z solenizantk膮 pisemny i na video w telefonie i bardzo si臋 ciesz臋 od , 偶e imi臋 jakie wybra艂am ponad 40 lat temu dla Niej – zawsze si臋 jej podoba.

Naprawd臋 nie ma du偶o Lidii i ona jest dumna ze swojego imienia, a ja szcz臋艣liwa, 偶e trafi艂am w dziesi膮tk臋, bo to by艂 m贸j pomys艂.

Jeszcze raz wszystkiego najlepszego C贸rko. 馃尭馃尯馃尰馃尲馃尫

Potem przysz艂a wiadomo艣膰 na FB – mamo wpadn臋 na kaw臋 o 16.

Zapowiedzia艂o si臋 moje starsze Dziecko, bo cho膰 mieszka ode mnie par臋 ulic dalej, to nie rozpieszcza mnie wizytami.

Nie nalegam, bo to te偶 jest zap臋dzona Istota, gdy偶 wzi臋艂a na swoje barki naprawd臋 du偶o i wiem doskonale, 偶e nie ma czasu na pieszczoty z matk膮.

Praca, ogrody dwa do obrobienia, dzia艂alno艣膰 spo艂eczna, zesp贸艂 muzyczny, dziecko na r贸偶nych zaj臋ciach, zwierz臋ta i sama nie wie, kiedy jest wiecz贸r, aby odpocz膮膰 w ko艅cu.

Posiedzia艂y艣my sobie tylko we dwie przy kawie i du偶o rozmawia艂y艣my o 偶yciu – tak po prostu.

Opowiedzia艂a, co si臋 u niej dzieje, a dla mnie mi贸d na moje serce, 偶e jest zadowolona z wykonywanej pracy, a tak偶e z 偶ycia rodzinnego.

Mi贸d na moje serce, 偶e obu si臋 uk艂ada, a je艣li s膮 jakie艣 k艂opoty, to mnie tym nie obarczaj膮, abym si臋 nie martwi艂a, bo wiedz膮 jaka ja jestem!

Moje Wnuki, to ju偶 prawie nastolatki, ale to rodzice je wychowuj膮, a ja nigdy nie mia艂am alarmowych telefon贸w – mamo pom贸偶, mamo przyjed藕, mamo, bo nie daj臋 sobie rady!

Zawsze same szuka艂y rozwi膮za艅 nie obarczaj膮c mnie w艂a艣ciwie niczym, a ja wiem, 偶e One moje Wnuki wychowuj膮 na dobrych, wra偶liwych ludzi.

Je艣li teraz nad czym艣 zap艂acz臋, to nad tym, 偶e wiem w jakiej Polsce przyjdzie im wszystkim 偶y膰, a lekko nie b臋dzie.

Kaczy艅ski dzi艣 zapowiedzia艂 jakie艣 „OD NOWA” – strach si臋 ba膰.

Je艣li zap艂acz臋, to nad wojn膮 blisko nas, bo tam jest tragedia i tak trudno si臋 z tym pogodzi膰.

Nie mam jednak powodu p艂aka膰 nad moimi bliskimi, bo p贸ki co, wszystko gra i z tego powodu mog臋 by膰 szcz臋艣liw膮 babci膮, a na stare lata mog臋 by膰 spokojna i niech to trwa!

W tym wszystkim udzia艂 ma te偶 m贸j M膮偶, kt贸ry kiedy tylko jest potrzeba – pomaga jako cz艂owiek nie potrafi膮cy odm贸wi膰.

I tak to si臋 u mnie kr臋ci!

I jeszcze co艣 na dobry humor jaki mnie i dzi艣 roz艣wietli艂 dzie艅.

– Najdro偶sza pani Heleno, czy chce pani by膰 moj膮?

– To zale偶y od tego, czy zawsze pan b臋dzie mi pos艂uszny.

– Zawsze i wsz臋dzie.

– I pozwoli pan mieszka膰 przy nas i mojej matce?

– Ale偶 naturalnie, droga pani!

– Nie b臋dzie pan gra艂 w karty, pi艂 trunk贸w, pali艂 tytoniu i spogl膮da艂 na 艂adne kobietki?

– Nigdy, przenigdy.

– I nie b臋dzie pan nigdy przychodzi艂 po 10-tej do domu?

– Niech B贸g mnie zachowa.

– No to ja pana przepraszam ale takiego safandu艂y nie znios艂abym w domu. Do widzenia panu!

autor n/n

Ojciec i c贸rka!

Przeczyta艂am poni偶szy list ojca do swojej c贸rki i si臋 zwyczajnie pop艂aka艂am.

Ka偶demu dziecku potrzebny jest ojciec i matka.

Nie wystarczy tylko sp艂odzi膰 dziecko i da膰 mu 偶ycie – nie wystarcza!

Trzeba jeszcze je wspiera膰 na ka偶dym etapie 偶ycia swojego dziecka – dzieci!

Ja tego nie mia艂am ze strony ojca, bo albo go w domu nie by艂o, a potem po prostu pi艂 i si臋 awanturowa艂.

Nie pami臋tam rodzinnych 艣wi膮t, spacer贸w, rozm贸w i nie pami臋tam, 偶eby ojciec pokazywa艂 mi i t艂umaczy艂 otaczaj膮cy 艣wiat.

Nie nauczy艂 mnie niczego, bo na przyk艂ad nazwy drzew, ptak贸w, gry w pi艂k臋, jazdy na rowerze, 艂y偶wach, bo nic takiego si臋 nie dzia艂o.

W domu by艂a przemoc, kt贸ra zosta艂a we mnie na ca艂e 偶ycie, bo nie rozmawia艂o si臋 o uczuciach, a na zimno katowa艂o.

Ojciec nie interesowa艂 si臋 jakie robi臋 post臋py w nauce, co robi臋, jakie mam stopnie.

Nawet nie wiedzia艂, do kt贸rej klasy chodz臋 i kto jest moim wychowawc膮.

Nie by艂 nigdy na wywiad贸wce, a i tak wci膮偶 mi wmawia艂, 偶e jestem do niczego i nic ze mnie dobrego nie wyro艣nie.

Wy艣miewa艂 m贸j proces dojrzewania – dos艂ownie si臋 艣mia艂 ze mnie.

Odebra艂 mi poczucie mojej warto艣ci na wiele lat z czym walczy艂am – wiele lat, bo uwierzy艂am, 偶e jestem nic nie warta.

Zabi艂 we mnie rado艣膰 z m艂odo艣ci i musia艂am bardzo szybko sta膰 si臋 doros艂a.

Moje kole偶anki cz臋sto si臋 mnie w szkole pyta艂y dlaczego jestem taka powa偶na, a ja po prostu ju偶 taka by艂am.

Dlatego ten list mnie tak bardzo wzruszy艂, bo nigdy nie mia艂am takiego taty, za kt贸rym t臋skni艂am, a nie dosta艂am nic!

Chc臋 te偶 nadmieni膰, 偶e ten list powinien przeczyta膰 ka偶dy rodzic, bo mama i tata.

Jest on o tym tak偶e, 偶e nasze dziecko jest nasze i to rodzice maj膮 prawo mu wpaja膰, i偶 偶aden minister edukacji nie ma PRAWA ingerowa膰 w jego wychowanie w spos贸b narzucony przez parti臋!

Ka偶dy m膮dry rodzic ma prawo si臋 wtr膮ca膰 w wychowanie przez szko艂臋 i sprzeciwia膰 si臋 choremu Czarnkowi, bo przysz艂e spo艂ecze艅stwo ma by膰 m膮dre, szeroko my艣l膮ce – 艣wiatowo, a nie po ko艣cielnej my艣li!

Do艣膰 indoktrynacji naszych dzieci, wnuk贸w, m艂odzie偶y!

Z tej mojej 艣cie偶ki 偶yciowej sama przed sob膮 si臋 przyznaj臋, 偶e strasznie kocham moje C贸rki, ale zauwa偶y艂am, 偶e nie potrafi艂am te偶 do ko艅ca by膰 wylewna w stosunku do nich.

Nie wynios艂am tego z domu niestety i to si臋 ci膮gnie za cz艂owiekiem ca艂e 偶ycie.

Wiem, 偶e by艂am do艣膰 szorstk膮 i wymagaj膮c膮 matk膮, ale one wiedz膮, 偶e dla mnie i dla M臋偶a, to s膮 nasze „s艂oneczka”

„C贸rko, pami臋taj!

Je艣li kto艣 Ci kiedy艣 powie, 偶e co艣 jest z Tob膮 nie tak, to si臋 z nim po偶egnaj. Jestem Twoim ojcem i wiem lepiej – wszystko jest z Tob膮 ok.

Dop贸ki b臋dziesz si臋 czego艣 ba艂a, b臋dziesz od tego zale偶na i b臋dzie to kierowa艂o Twoim 偶yciem. Uwolnij si臋 od tego a przekonasz si臋, 偶e jeste艣 czym艣 znacznie wi臋cej, ni偶 s膮dzi艂a艣 na sw贸j temat.

Zachowania nale偶y zmienia膰, ale Ty jako osoba jeste艣 niekwestionowalnie dobra, godna, warto艣ciowa, wa偶na. Nie sta艅 si臋 upartym os艂em pope艂niaj膮cym te same b艂臋dy i nie bierz osobi艣cie feedbacku dotycz膮cego Twych u艂omno艣ci.

Je艣li inni Ci臋 nie rozumiej膮, to albo nie umiesz tego jeszcze w艂a艣ciwie przekaza膰 albo wybra艂a艣 niew艂a艣ciwego odbiorc臋. Wybieraj tylko takich ludzi, przy kt贸rych ro艣niesz i jeste艣 akceptowana.

Nie musisz by膰 grzeczna, niewie艣cia, pasywna ani 偶adna inna. Mo偶esz by膰 taka, jaka chcesz i 偶aden le艣ny dziadek ani konserwa nie maj膮 prawa ingerowa膰 w Twoj膮 autonomi臋. Nikt nie wie lepiej od Ciebie jak masz 偶y膰.

Nie kupuj bajek o tym, jaki model kobiety rzekomo jest dobry, bo to s艂u偶y do kontroli mas – ofiar spo艂ecznego programowania, kt贸re wybieraj膮 pozorne bezpiecze艅stwo i akceptacj臋 zamiast wolno艣ci.

Po ka偶dym rozstaniu, oboj臋tnie, jak bolesnym, zawsze pojawia si臋 miejsce na nowy zwi膮zek. Gwarantuj臋 Ci, 偶e mo偶e by膰 lepszy od poprzedniego – je艣li wyci膮gniesz wnioski. A jak ich nie wyci膮gniesz, w kolejnym b臋dzie to samo.

Zaczniesz dojrzewa膰, gdy zobaczysz, 偶e nie chcesz by膰 taka jak Twoja matka. Gdy b臋dziesz decydowa艂a na bazie tego, co czujesz i b臋dziesz gotowa do obrony swego stanowiska.

Nie musisz czci膰 rodzic贸w, bo szacunek si臋 zdobywa, a nie si臋 do niego zmusza. To nie s膮 bogowie, a ludzie. Wsp贸艂pracuj i komunikuj si臋 z nimi. Usamodzielnij si臋. A potem sta艅 najlepszym rodzicem dla siebie samej.

Nikogo nie zawiod艂a艣, bo nigdy nie by艂a艣 narz臋dziem realizowania czyich艣 plan贸w. Zawiedziesz jednak siebie, je艣li b臋dziesz post臋powa膰 wbrew sobie.

To nie facet, rz膮d, rodzice maj膮 realizowa膰 Twoje potrzeby gdy ju偶 jeste艣 doros艂a. Tylko Ty znasz siebie i tylko Ty mo偶esz by膰 za nie odpowiedzialna.

Mo偶esz by膰, kim zechcesz. Planuj, motywuj si臋, realizuj, wyci膮gaj wnioski. Nie musisz si臋 nikomu ani niczemu po艣wi臋ca膰. Nie wierz tym, co nazw膮 to egoizmem, bo oni nie rozumiej膮, 偶e dopiero niezale偶ny i spe艂niony cz艂owiek mo偶e by膰 warto艣ci膮 dla innych.

Je艣li kto艣 Ci kiedy艣 powie, 偶e musisz by膰 bardziej twarda, to przytul j膮 mocno i dorad藕, by wybaczy艂a swoim rodzicom. Twardo艣膰 to mechanizm obronny na l臋k i odrzucenie. Zr贸b na te uczucia przestrze艅 i przesta艅 od nich ucieka膰.

Nie potrzebujesz akceptacji innych do budowania poczucia w艂asnej warto艣ci. Potrzebujesz kompetencji, kt贸re maj膮 warto艣膰 rynkow膮 i determinacji w osi膮ganiu swoich cel贸w.

S艂uchaj swojej intuicji. Badania zostan膮 obalone, rady si臋 zmieni膮, ale to, co m贸wi Ci serce, pozostanie na zawsze Twoje. Ten wewn臋trzny g艂os nie mo偶e by膰 zag艂uszony ani rozs膮dkiem ani radami innych.

Mi艂o艣膰 nie jest magiczn膮 si艂膮, kt贸ra przychodzi i odchodzi. Mo偶na si臋 jej nauczy膰, a potem j膮 艣wiadomie dawa膰 i bra膰. W prawdziwych zwi膮zkach jest fundament blisko艣ci, nami臋tno艣ci i zaanga偶owania, komunikacji i zdrowej psyche, a nie magii.

Je艣li b臋dziesz si臋 por贸wnywa膰 do innych kobiet, to pami臋taj, 偶e ka偶da mo偶e mie膰 ty艂ek i piersi przykryte modnymi ciuchami oraz przypudrowane policzki, ale 偶adna nie ma takiego umys艂u, duszy, historii osobistej, jak Ty. Por贸wnuj jab艂ka tylko do jab艂ek.

Je偶eli 偶onaty facet b臋dzie Ci m贸wi艂, 偶e jest w trudnym zwi膮zku i nie mo偶e odej艣膰 od 偶ony, odejd藕 od niego jak najszybciej je艣li nie chcesz sta膰 si臋 艣rodkiem do uzupe艂niania jego brak贸w. Wykorzystuje Ci臋, a Ty si臋 wykorzystywa膰 dajesz.

Jak us艂yszysz, 偶e: za kr贸tka sukienka, faceci tak maj膮, wygl膮dasz jak szkielet, nie jedz tyle, sama si臋 prosi艂a艣, zimna si臋 zrobi艂a艣, masz si臋 u艣miecha膰, wci膮gnij brzuch, b膮d藕 cicho, nie pokazuj za du偶o, nie przeklinaj, 艣ci膮gasz na siebie uwag臋, kiedy dzieci, feministka, nie p艂acz… To we藕 g艂臋boki oddech i u艣wiadom t臋 osob臋, 偶e czas si臋 obudzi膰 z kulturowego programowania.

Zawsze szukaj w ludziach dobra. Gdy poznasz cierpienie, przez kt贸re przechodzili, zrozumiesz, dlaczego s膮 tacy, jacy s膮. B膮d藕 wyrozumia艂a, tolerancyjna, spokojna.

Zarabiaj swoje pieni膮dze, r贸b swoje wykszta艂cenie, miej swoje kompetencje, realizuj w艂asne marzenia.

Ty zarz膮dzasz i jeste艣 odpowiedzialna za swoje 偶ycie: nie los, nie religia, nie rodzice, nie kultura. Ty, Ty, Ty, Ty.

I cho膰by si臋 wali艂o i pali艂o, cho膰by nie wiadomo jak by艂o trudno, to chc臋, by艣 pami臋ta艂a, 偶e jeste艣 tak wa偶na, tak kochana, tak niepowtarzalna, 偶e jest kto艣, kto bez sekundy zawahania m贸g艂by dla Ciebie odda膰 swoje 偶ycie.

To 艣wi臋te prawo. Zapami臋taj je na zawsze.

艢ciskam

Tata”

Mo偶e by膰 zdj臋ciem przedstawiaj膮cym 2 osoby, ludzie stoj膮, pla偶a i ocean

Suma summarum!

T臋cza w moim mie艣cie dzisiaj

Jacek Kurski – szef szczujni, to jest rozrywkowy „menszczyzna”

Co rusz wypuszcza jakie艣 koncerty i zaprasza do nich nieudacznik贸w 艣piewaj膮cych.

Kocha disco – polo i ludziska w rytmy podskakuj膮 sobie i zapominaj膮 w贸wczas, 偶e idzie bieda z n臋dz膮 ju偶 od samego pocz膮tku, nowego roku!

Dzi艣 znowu by艂 koncert, ale nie po艣wi臋cony 偶o艂nierzom na granicy, a rodzinom polskim.

Wed艂ug tego nierz膮du rodzina jest najwa偶niejsza i nawet jak dzieje si臋 w niej patologia, to ta rodzina musi trwa膰 za wszelk膮 cen臋.

Kurski stawia wi臋c na rodzin臋 mimo, 偶e porzuci艂 pierwsz膮 偶on臋 i swoje, dwoje dzieci.

Bez rozwodu ko艣cielnego zakocha艂 si臋 w kobiecie, kt贸ra lubi czekoladki kupione przez ochroniarzy, kt贸rzy wo偶膮 jej bielizn臋 do pralni, ale jej te偶 sp艂odzi艂 dzieci膮tko.

Taki z niego przyk艂adny stra偶nik rodziny, kiedy z pierwsz膮 偶on膮 brylowa艂 w Watykanie, a teraz drugiej nie brakuje ptasiego mleka.

Zauwa偶y艂am na tym koncercie 艣piewaj膮c膮 aktork臋 Ew臋 Da艂kowsk膮 z Jerzym Zelnikiem, kt贸rzy si臋 ca艂kowicie zaprzedali PiS-owi, ale i pieni膮偶ki odpowiednie wzi臋li.

Za艣piewa艂a te偶 antyszczpionkowa Edyta G贸rniak i wi臋cej ja tam gwiazd nie widzia艂am, ale zaprz臋gli do tej farsy – dzieci!

Rodzina jest najwa偶niejsza i musi trwa膰 w ca艂o艣ci i zakazane b臋d膮 rozwody, ale kiedy s艂ysz臋, 偶e w rodzinie jest molestowane dziecko i ca艂y ten aparat nawet palcem nie kiwnie, a dziecko pope艂nia samob贸jstwo, to krew si臋 burzy i n贸偶 w kieszeni si臋 sam otwiera.

12 letnia dziewczynka wysy艂a艂a sygna艂y, 偶e co艣 si臋 strasznego dzieje, ale ten skorumpowany aparat i s艂u偶by byli na to 艣lepi i g艂usi i ju偶 dziewczynki nie ma.

Pytam wi臋c kto za t臋 zbrodni臋 odpowie, skoro s艂u偶by s艂a艂y pisma w t膮 i tamt膮 stron臋, a dziecko nie wytrzyma艂o!

To jest bandycki kraj i nich sobie robi膮 koncerty ze s艂odko – pierdz膮cymi utworami z Bogiem na ryjach, ale ha艅by z siebie nie zmyj膮!

U nas jest tak, a w Ameryce dzisiaj obchodzono rocznic臋 napadu na Kapitol.

Wyst膮pi艂 Joe Biden, kt贸ry ca艂ym sob膮 broni demokracji w swoim kraju i nie m贸wi do Narodu, 偶e ludzie LGBT, to nie s膮 ludzie, a ideologia i nie opowiada, 偶e on si臋 ca艂e 偶ycie uczy.

Jak ja zazdroszcz臋 Ameryce Prezydenta, kt贸ry mimo wieku ma jasny umys艂 i nie pieprzy andron贸w:

R贸偶nica mi臋dzy An偶ejem i Bidenem jest taka, 偶e Bidena mog臋 s艂ucha膰 godzinami.

W Kazachstanie na ulic臋 wyszli m艂odzi ludzie, bo maj膮 do艣膰 biedy, nepotyzmu i korupcji!

Walcz膮 o obalenie skorumpowanego rz膮du i tylko si臋 boj臋, 偶e w t膮 walk臋 wpieprzy si臋 im Putin i zagarnie im kraj!

Dzieje si臋 kochani – oj dzieje i patrz膮c na to, po swojemu modl臋 si臋 o pok贸j na 艣wiecie, bo kiedy艣 to wszystko mo偶e run膮膰 i zachwieje w posadach!

Leci w kierunku Ziemi asteroida, ale ona nie zniszczy Ziemi, bo to my – ludzie j膮 zniszczymy!

O pandemii, to ja sobie takie co艣 wymy艣li艂am.

Siedzia艂 sobie w laboratorium niestabilny Chi艅czyk i tak sobie tego wirusa wypu艣ci艂 dla jaj i mamy, to co mamy!

Codziennie w Polsce spada 6 Tupolew贸w, a ten nierz膮d rozk艂ada r臋ce – niech umieraj膮!

艢wi膮teczne dyskusje!

Byli艣my na 艣wi膮tecznym obiedzie u C贸rki i w ko艅cu spotka艂a si臋 prawie ca艂a rodzina.

W ko艅cu zobaczy艂am swoje Wnuki, bo niestety, ale pandemia nas rozdzieli艂a na wiele miesi臋cy, a ka偶dy dmucha na zimne.

C贸rka naprawd臋 si臋 napracowa艂a, aby to wszystko przygotowa膰 i chyl臋 czo艂a, bo robi teraz to, co kiedy艣 szykowa艂am ja!

To tylko obiad powiecie, ale trzeba si臋 napracowa膰, aby nakarmi膰 tyle os贸b i tu dzi臋kuj臋 Jej i mojemu Zi臋ciowi, kt贸rzy nas ugo艣cili!

Dosta艂am pozwolenie, ale i cudne prezenty, na to by napisa膰 o czym 偶e艣my rozmawiali, bo i u nas nie oby艂o si臋 bez rozm贸w o ko艣ciele, ksi臋偶ach i polityce.

By艂o nawet ostro i ja sama wda艂am si臋 w rozmowy i ju偶 wiem, 偶e m艂odzi ludzie zupe艂nie inaczej postrzegaj膮 nasz膮 rzeczywisto艣膰 pod rz膮dami PiS-u.

Ja si臋 jako seniorka w艣ciekam, pomstuj臋 i nie zgadzam si臋 z tym, co oni wyprawiaj膮, a m艂odzi przyjmuj臋 pozycj臋 lajtow膮, a wi臋c sta艂o si臋 tak, 偶e moje argumenty, i偶 rz膮dzi nami mafia si臋 nie przebi艂y.

Oni, czyli m艂odzi zupe艂nie inaczej to wszystko widz膮 i us艂ysza艂am, 偶e 偶aden polityk z PiS od kradzie偶y i afer nie zostanie rozliczony, a zreszt膮, to wszystko jest win膮 PO i gadaj z nimi.

W sprawie migrant贸w te偶 mi si臋 dosta艂o, ale mia艂am i poparcie, 偶e ci ludzie tam na granicy potrzebuj膮 naszej pomocy!

Kto艣 inny, 偶e nie nale偶y ich wpuszcza膰, bo to s膮 nieroby i brudasy i nigdzie nie chc膮 pracowa膰, a wymagaj膮!

Temat贸w by艂o wiele i nie o wszystkich chc臋 pisa膰, ale jeden by艂 taki, 偶e gdyby 6 lat temu opozycja da艂a ludziom pomoc finansow膮 i zatroszczy艂a si臋 o swoich rodak贸w, to by nigdy nie straci艂a w艂adzy i tu si臋 kurna zgadzam.

M艂odzi uwa偶aj膮, 偶e za dwa lata PiS ponownie wygra wybory, a, 偶e chc膮 nam zabra膰 Wolne Media, to i co z tego!

Nie dochodzi do nich, 偶e b臋dziemy jak W臋gry, Turcja, czy Rosja, bo oni biegn膮膰 przez 偶ycie nie maj膮 czasu na jakie艣 tam media.

Jak napisa艂am, by艂o ostro, ale najwa偶niejsze, 偶e rozstali艣my si臋 w zgodzie, bo mo偶na dyskutowa膰 i skaka膰 sobie do oczu.

Dzi艣 jeszcze jasno i wyra藕nie og艂osi艂am wszystkim, 偶e kiedy umr臋, to nie 偶ycz臋 sobie 偶adnego ksi臋dza i wiem, 偶e to zostanie spe艂nione.

Nie wierz臋 w ksi臋偶y, a je艣li jest B贸g, to niech mnie On rozliczy, a mo偶e rozgrzeszy!

Zrobi艂am to dzi艣 oficjalnie, bo nie tylko na blogu!

Mam by膰 weso艂o, bo kiedy kit臋 odwal臋, b臋dzie wspaniale i wszyscy maj膮 si臋 cieszy膰, cho膰 moje 偶ycie etapami by艂o bardzo smutne.

Nieustaj膮co – Weso艂ych 艢wi膮t.

Ja tam dalej b臋d臋 walczy膰 po swojemu i b臋d臋 mia艂a swoje, niezale偶ne pogl膮dy:

Dymisja Mejzy mnie nie rusza!
Ruszy mnie dymisja ca艂ej tej bandy

i nie pozw贸lmy im spieprzy膰 do Argentyny!

呕ycie z pracoholikiem!

Sklep Kama 鈥濸o schodkach鈥

Nikt im nie powie, 偶e s膮 pracowici i zaradni, a tyko my – dwie 偶ony o imieniu El偶bieta!

Nie powie im o tym ich ojciec, kt贸ry od dawna nie 偶yje, a tak偶e ich mama, kt贸ra zawsze by艂a skupiona na swoim zdrowiu bardziej!

Dwaj bracia, a jeden jest moim m臋偶em do wszystkiego, co maj膮 doszli swoj膮, ci臋偶k膮 prac膮.

Ka偶dy z nich dzia艂a w innej dziedzinie, ale nie mo偶na im odebra膰 pracowito艣ci i uporu.

Nie potrafi膮 przede wszystkim odpoczywa膰, bo s膮 pracoholikami i spowolnienie powoduje u nich wyrzuty sumienia.

Musz膮 by膰 w ruchu i wci膮偶 co艣 robi膰, a weekendy i 艣wi臋ta s膮 dla nich tortur膮.

Mam takiego w domu i widz臋, co si臋 dzieje, kiedy nagle musi si臋 zatrzyma膰!

Z takim osobnikiem jest ci臋偶kie 偶ycie naprawd臋, bo nie potrafi si臋 ogarn膮膰, odpocz膮膰, po艂o偶y膰 i widz臋 jak si臋 m臋czy!

Jednak 偶ycie z takim osobnikiem ma pozytywne znaczenie, bo ja nigdy nie musia艂am si臋 nikogo prosi膰, by pom贸g艂 nam w remoncie, naprawie czego艣, czy te偶 wymianie czegokolwiek, bo takich ludzi cechuje zaradno艣膰 i s膮 „z艂otymi r膮czkami”

Brat mojego M臋偶a ma tak samo, cho膰 dzia艂a na innym polu, a wi臋c sam wybudowa艂 dom, zasadzi艂 wiele drzew i sp艂odzi艂 dw贸ch syn贸w.

Potem wybudowa艂 sam sklep i zaj膮艂 si臋 handlem i tak, aby go utrzyma膰, co drugi dzie艅 jedzie po towar w tras臋, aby w sklepie niczego nie brakowa艂o.

I nie brakuje, bo my si臋 tam zaopatrujemy i jest wszystko!

To naprawd臋 jest tyrka i mimo ju偶 starszego wieku nie ustaje, bo nie umie po prostu.

Ja wiem, 偶e oni obaj b臋d膮 pracowa膰 dot膮d, a偶 nie daj losie im zabraknie zdrowia.

Wariaci po prostu, ale taki jest ich urok, 偶e wszystko, co robi膮, to robi膮 przede wszystkim dla rodziny!

Jak napisa艂am na pocz膮tku, to tylko my dwie – 偶ony widzimy ile oni robi膮 – dla rodziny, ale tak偶e dla w艂asnej satysfakcji, ale tak偶e wiedz膮, 偶e maj膮 ogromny szacunek otoczenia!

Nie potrafi膮 odm贸wi膰 pomocy je艣li kto艣 si臋 o tak膮 zwraca i ja to wiem najlepiej, bo w moim domu telefon si臋 urywa!

Podsumowuj膮c – 偶ycie z pracoholikiem nie jest nudne, gdy偶 ci膮gle si臋 co艣 dzieje.

Od rana idzie po zakupy dla swojej ponad 80 letniej mamy.

Trzy raz dziennie pilnuje, aby bra艂a leki i zanosi jej obiad, a w mi臋dzy czasie za艂atwia dziesi膮tki, zawodowych spraw, a ja wiem, 偶e ta aktywno艣膰 trzyma go przy 偶yciu.

Moja rola, to pomaganie i wspieranie i tak razem ten w贸zek pchamy!