Archiwa tagu: rząd

Alarm dla naszej Planety!

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

To zdjęcie jest dla mnie symbolem walki o klimat, bo przyszedł na to czas, by się zastanowić nad naszą Planetą, bo inaczej zginiemy w niedalekiej przyszłości!

Czas zacząć działać i wszystkie kraje powinny szukać nowych rozwiązań i stawiać na energię odnawialną i pożegnać się z węglem.

Niżej wkleiłam artykuł jak o klimat dba Norwegia i kraje skandynawskie i trzeba z nich brać przykład, bo właśnie, to są kraje świadome zagrożeń!

Polacy, bo nie ten nierząd otrzymali z Unii te pieniądze na odbudowę i tylko się cieszyć, że Unia doszła do wniosku, że Polsce te pieniądze się należą, a zwłaszcza samorządom i nie jest to żaden sukces Morawieckiego!

Polska ma otrzymać od Unii 70 miliardów euro, ale boję się, że ten nierząd te pieniądze przepieprzy jeśli oni dalej będą rządzić!

Czy powstaną elektrownie wiatrowe, albo samochody elektryczne i czy będą edukować społeczeństwo w sprawie ochrony klimatu i recyklingu – wątpię!

Każdej jesieni i zimy pojawia się temat smogu, a czy ten nierząd przez 6 lat kiwnął w temacie choć jednym palcem w bucie?

Oni są oderwani o rzeczywistości i nie skłaniają dofinansowaniem ludzi na przechodzenie na piece gazowe, czy elektryczne, bo utrzymanie takiego pieca jest o wiele droższe, aniżeli kopcenie węglem.

Ludziom po prostu się to nie opłaca, bo rachunki są horrendalne!

To jest ten czas, aby zacząć myśleć o klimacie i obniżeniu temperatury, od której topnieją lodowce, co grozi Ziemi w postaci zakłócenia systemu ekologicznego.

Wie już o tym młodzież, która wychodzi na ulicę i krzyczy swoje postulaty za zieloną energią!

Wczoraj jednej  z działaczek, policjant złamał rękę w trzech miejscach, bo Kaczyński tak rozkazał i ten jełop nie zdaje sobie sprawy z tego, że to jest ostatni dzwonek, aby ratować naszą Planetę!

Mimo, że jestem już starszawa, to na sercu mam klimat na świecie i wiem, że tony plastiku pływa w oceanach, a o tego giną morskie zwierzęta.

Wiem, że wycinane są lasy deszczowe, które filtrują powietrze dla nas wszystkich, ale o tym wszystkim wiedzieć trzeba, bo inaczej cała ludzkość powoli wyginie jak kiedyś dinozaury od wielkiego wybuchu!

Żyjemy sobie z dnia na dzień nie zdając sobie sprawy z tego, że codziennie ginie jakiś gatunek fauny i flory, a to już jest ten czas, by zapewnić naszym dzieciom i wnukom jakąś kompromisową i bezpieczną  przyszłość!

Gdybym była możnym tego świata, to bym zabroniła kategorycznie pakowania produktów w plastik, który jest zabójczy i rozkłada się dziesiątki lat.

Pamiętam czasy, kiedy szło się po mleko z wymienną butelką, a teraz ja i Mąż będąc tylko we dwoje, co tydzień produkujemy dwie reklamówki plastikowych śmieci!

Mimo wszystko każdy z nas może się przyczynić do życia ekologicznego – oszczędzając wodę i segregowanie śmieci!

W Polsce już wysychają rzeki, a zimy praktycznie nie ma, a to za przyczyną, że klimat się ociepla!

6 ekologicznych rozwiązań z Norwegii, którymi warto się zainspirować.

Ekologia jest dziedziną, która dotyczy niemal każdego sektora naszego życia. Jeśli chcemy zadbać o środowisko, warto zmienić swoje złe nawyki, ale niezbędne są też mądre rozwiązania systemowe. W tej kwestii można szukać własnej drogi, lecz warto także podpatrywać patenty, które sprawdzają się u innych. Całkiem sporo takich proekologicznych inspiracji znajdziemy u Norwegów.

Radość życia powiązana z ekologią

To nie jest przypadek! Pomimo surowego klimatu, w jakim przyszło im żyć, uchodzą za ludzi niezwykle szczęśliwych – co potwierdzają m.in. doroczne raporty “World Happiness Report”. Tę radość życia na pewno w dużym stopniu zawdzięczają bliskim kontaktom z naturą. Można nawet rzec, że z naturą w czystej postaci, bo Norwegowie, jak mało który naród, potrafią zadbać o środowisko. Czego moglibyśmy nauczyć się od Skandynawów? Oto kilka przykładów działań, które dobrze służą Matce Ziemi i którymi z pewnością warto się inspirować.

Wybór zielonej energii

Udział zielonej energii w Skandynawii zdumiewa: w Norwegii wynosi już bowiem 95%! W całej UE w ostatnich latach odnotowano znaczny wzrost wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych. W końcowym zużyciu energii brutto w ostatnich latach można było zaobserwować niemal dwukrotny wzrost, z około 8,5 % w 2004 r. do 17,0 % w 2016 r.

W krajach zasobnych w ropę i gaz (takich jak Norwegia) pojawia się pokusa, żeby to właśnie na tych surowcach oprzeć politykę energetyczną. Norwegowie nie poszli jednak na skróty. Chociaż taka strategia wymaga większych nakładów finansowych, zabrali się za budowanie elektrowni wodnych oraz farm wiatrowych.

Trzeba jednak przyznać, że Matka Natura była dla nich niezwykle życzliwa. Ten skandynawski kraj jest pełen cieków o dużych spadkach, idealnie nadających się do zasilania elektrowni. Nie może więc dziwić fakt, że średniej wielkości Norwegia, plasuje się na wysokiej, szóstej pozycji wśród państw produkujących prąd w elektrowniach wodnych. W ten sposób wytwarza się aż 94% energii.

Prąd, który płynie w gniazdkach, pozyskiwany jest również za sprawą charakterystycznych dla tego rejonu, silnych wiatrów. Takie elektrownie są doskonałym uzupełnieniem systemu – zapewniają bowiem ponad 3% energii.

Przywileje dla aut elektrycznych

Samochody o napędzie elektrycznym coraz śmielej wkraczają na europejskie drogi. Jednak w Norwegii auta z rejestracją zaczynającą się na EL (tak Norwegowie wyróżniają ten typ pojazdów), nie są już żadną sensacją. Szacuje się, że 25% samochodów kupowanych obecnie przez Norwegów, to modele jeżdżące na prąd.

Podjęcie decyzji o zakupie takiego auta jest łatwiejsze, gdy spojrzy się na gęstą sieć punktów do ładowania. Modę na elektryki stymulują też działania państwa oraz organów samorządowych. Niezdecydowanych kuszą przywileje w postaci darmowego korzystania z parkingów i możliwości jazdy buspasami (obowiązujące w niektórych miejscowościach). Jeszcze większą zachętą, są zniżki w podatku drogowym.

W krajach, gdzie prąd wytwarza się z paliw kopalnych, środowiska ekologiczne często podważają sens korzystania z takich pojazdów. W Norwegii, która – o czym już była mowa – bazuje na zielonej energii, taki argument nie ma racji bytu. Warto też dodać, że plany norweskiego rządu są bardzo ambitne. Po roku 2025 w tamtejszych salonach samochodowych nabyć będzie można jedynie pojazdy napędzane prądem.

Norweski sposób na butelki

Na ekologię spojrzeć należy także przez pryzmat gospodarstw domowych i produkowanych przezeń śmieci. A tutaj znaczący odsetek stanowią opakowania typu PET. Norwegia uchodzi za kraj, który doskonale radzi sobie z tym problemem. I chociaż plastikowe odpady zbierane są w wielu państwach, to przyjęte rozwiązania znacznie różnią się skutecznością. W Norwegii ten odsetek sięga aż 97%!

Co zatem zrobić, by poprawić szczelność systemu? Norwegowie zastosowali proste metody. Najpierw zadbali o to, żeby było gdzie oddawać zużyte opakowania. Każdy punkt handlowy, w którym nabyć można napoje, ma obowiązek przyjęcia pustych butelek PET. Żeby nie dokładać pracy sprzedawcom oraz usprawnić cały proces, w wielu sklepach zamontowano specjalne automaty. Punktów, gdzie można pozbyć się “plastikowego problemu” jest więc sporo i nie trzeba ich zbyt daleko szukać. Co ważne, przy oddawaniu butelek nie trzeba legitymować się żadnym dowodem zakupu. Nikogo nie obchodzi to, gdzie produkt został nabyty. Priorytetem jest, by trafił do recyklingu.

Pomysłodawcy norweskiego systemu zadbali też o mały bonus. Nagrodą, za oddanie butelki jest drobna kwota, wynosząca od 1 do 3 koron (1 korona to około 45 groszy). Chociaż z pewnością nie jest to suma, która dla Norwega sama w sobie byłaby wystarczającym bodźcem, miło jest coś dostać. Niezwykle istotnym czynnikiem, bez którego cały ten system mógłby nie zadziałać, jest świadomość ekologiczna mieszkańców Skandynawii. To przede wszystkim troska o środowisko sprawia, że Norwegowie nie próbują kombinować. Szacuje się, że tylko co setna butelka PET ląduje na łonie natury, zanieczyszczając tamtejsze środowisko.

System, który od dłuższego czasu sprawdza się w Norwegii, staje się wzorem dla kolejnych krajów.

Odpowiedzialność producentów

Wszystko pięknie, ale kto za to wszystko płaci? – mógłby zapytać sceptyk, chłodnym okiem patrzący na tamtejszy system recyklingu butelek. W Norwegii ciężar utrzymania tej całej “machiny” spoczywa na producentach napojów. To oni, jako podmioty w największym stopniu odpowiedzialne za zalew plastiku, muszą wziąć go na swoje barki.

Tu liczą się szczegóły. Butelki wyposażane są w specjalne kody do skanowania w automacie. Firmy muszą stosować etykiety oraz kleje o ściśle określonych parametrach, po to, aby łatwiejszy był sam proces recyklingu. Państwo wnikliwie przygląda się temu, jaki procent butelek po napojach danej firmy zyskuje drugie życie. Przedsiębiorstwa spełniające mocno wyśrubowane normy, mogą liczyć na zwolnienia podatkowe.

Sposoby na niemarnowanie jedzenia

Każdy wyrób, jaki znajdziemy na sklepowych półkach, powstaje przy użyciu surowców i energii. Także to wszystko, co ląduje na naszych stołach. Marnowanie żywności, które jest plagą w bogatszych rejonach świata, należy więc uznać za zjawisko o wymiarze ekologicznym.

Co ciekawe, w zasobnej Norwegii doskonale rozumie się ten problem. Rząd oraz organizacje próbują nakłonić konsumentów do racjonalnego wykorzystywania jedzenia. Mieszkańców ciągle się edukuje. Dużą rolę odgrywają serwisy podsuwające internautom gotowe pomysły na potrawy z tego, co zostało w lodówce. Powszechną praktyką jest sprzedaż po obniżonej cenie produktów, które nadal są zdatne do jedzenia, choć upłynął ich termin ważności.

Ochrona lasów deszczowych

Norwegowie troszcząc się o ekologię, interesują się także obszarami położonymi daleko poza granicami ich kraju. Obszarami – co trzeba dodać – cennymi przyrodniczo i ważnymi dla całej planety. Norweska Organizacja Ochrony Lasów Deszczowych od lat, z dobrym skutkiem, namawia rodzimych producentów do rezygnacji z używania oleju palmowego – substancji, dla której wycinane są tropikalne lasy. O krok dalej poszedł norweski rząd. Wprowadził on prawo uniemożliwiające przyznawanie rządowych kontraktów firmom, których działalność związana jest z wycinką lasów deszczowych.

http://planetsilbo.pl/6-ekologicznych-rozwiazan-z-norwegii-ktorymi-warto-sie-zainspirowac

Żegnaj demokracjo w Polsce!

Stanisław Piotrowicz /Jacek Domiński /Reporter

To miał być spokojny, powolny i słoneczny dzień, bo jesień mamy piękną.

Poranna kawa i media włączone i nagle przechodzi po mnie dreszcz i cholerna niemoc.

Nie daje się w tym kraju żyć spokojnie od 4 lat, gdyż codziennie dzieją się dziwy!

Zakładam zeszyt i będę spisywała wszystkie draństwa tego rządu, aby mieć pod ręką, to, co oni z tym krajem robią!

Wyrzucam sobie, że po jaką cholerę tydzień temu poszłam głosować, kiedy dziś się dowiaduję, że ta menda Piotrowicz dalej będzie się snuł po Sejmie i będzie uwalał wszelkie komisje, a z mównicy sejmowej będzie się mi śmiał w twarz.

Następna bulwersująca sprawa to, że chcą przeliczać głosy do Senatu w 6 miejscowościach i tu trzeba zadać sobie pytanie kto te głosy będzie liczył, bo chyba trzeba przypuszczać, że ich ludzie, którzy na naszych oczach zrobią sobie większość w Senacie.

Kaczyński swego czasu powiedział, że raz zdobytej władzy nie oddamy i wszystko do tego zmierza.

Już w tym momencie z Senatem w tle zdałam sobie sprawę, że fałszują wybory i przy nich zaczynają majstrować, a więc obawy wielu milionów Polaków się sprawdziły.

Oni koniecznie chcą mieć większość wszędzie, by mogli rządzić jeszcze 30 lat!

Jednak to nie wszystko, co nam PiS sprawił!

Pamiętacie dwie wieże Kaczyńskiego, który wziął łapówkę i oszukał Austriaka?

Otóż dziś Prokuratura umorzyła śledztwo i sprawę wrzuciła do kosza, kiedy w Polsce został ukarany smakosz jednego cukierka, którego zjadł  w markecie o kwocie 40 groszy!

W tej sprawie Kaczyński nie był ani razu przesłuchiwany, a Austriak był poddany przesłuchaniom 7 razy po wiele, wiele długich godzin!

8 milionów Polaków zagłosowało na PiS i tu można sobie zadać pytanie, bo w jakim świecie oni żyją?

Nie zauważają, że partia PiS upolityczniła już wszystko wg.  własnych potrzeb i zamówień, by mogli rządzić wiecznie, a zwykłego szaraka będą aresztowali i skazywali za”mema” wstawionego w Internecie, albo za własne zdanie wyrażone w sieci.

Oto mamy już państwo zbliżone do Białorusi i możemy zacząć się bać.

Do mnie Policja za wpis na blogu wparowała w okolicach 10, ale w obecnie umocowanym PiS będą pukać o 6 rano, co już przerabialiśmy z Barbarą Blidą!

Chciałabym pisać o innych sprawach, bo obyczajowych, społecznych, ale się nie da, gdyż w Polsce dzieje się zamach na nasze wolności.

Mam ogromy żal do opozycji, że przez 4 lata rządów tamtych – była taka ciapowata i dawała się ograć!

Było tak wiele ustaw nadających się do Strasburga, a oni zdali się na matematykę i nie napierali w PE, aby tam żądać praworządności!

Jak te pieski szczekali na korytarzach sejmowych, a Kaczyński śmiał się opozycji w oczy i teraz też tak będzie.

Dlaczego? Pod koniec kampanii do parlamentu opozycja paliła cygara i piła wino, tak samo jak PiS, które zamawiało tony słodyczy za nasze, a więc pal ich pies – niech polaczki sobie sami wybierają Prezydenta- ja odpadam!

Jest tylko jedna dobra wiadomość, bo młode rodziny liczą i nagle to sławetne 500+ zaczyna być pochłaniane przez wielkie podwyżki wszystkiego!

Polski już nie ma!

Niech sobie polaczki sami wybierają tego”duraka”! Włącz głos!

Złodzieje pogonili złodziei i doszli do władzy!

Dzień bez afery w PiS-e jest dniem straconym.

Codziennie coś się dzieje, a dzieje się bardzo źle dla Polaków i dla Polski.

Niechaj mi ktoś napisze, co dobrego zrobił PiS dla niego, prócz tych 500+, by przekabacić i przywiązać do siebie elektorat?

Na moim blogu odbywały się dyskusje w czasie kampanii prezydenckiej i potem, że należy dać szansę temu rządowi, bo on z pewnością będzie dobry dla Polski i trzeba mu zaufać.

Kłóciłam się, że nie, nie nie, bo to będzie powtórka z rozrywki z lat 2005/07.

Pomyliłam się, bo jest jeszcze gorzej!

Wszystko się zawaliło i rozwaliło w zaledwie dwa lata i do władzy doszli złodzieje, którzy obiecywali, że wystarczy nie kraść, a Polska będzie silna, bogata i manna nam spłynie z nieba.

Szkoda wielka i tu biję się w piersi, że nie zapisywałam na bieżąco draństw tego rządu, bo bym miała wszystko „Czarno na białym”, a tak moja pamięć jest zawodna i nie mam szans na otworzenie tego, co robi ten rząd.

Wiem jedno i trudno się z tym pogodzić, że w tym rządzie są sami wariaci i psychopaci zdolni do wszystkiego.

Kiedy czytam jak mordują Puszczę Białowieską i jak traktuje się tam aktywistów, obrońców ponad stuletnich drzew, to wiem, że oni są nie obliczalni.

Kiedy widzę w Warszawie niebieskich ludzików – obrońców Prezesa, to sobie myślę, że większej durnoty już nie można zrobić.

Kiedy czytam, że Polska za chwilę będzie policyjnym krajem, to chce się stąd wiać.

Kiedy widzę „Pierwszą Damę”, która wygląda, ale nie mówi i nie zabiera zdania w żadnej kobiecej sprawie, to jest mi przykro!

Kiedy dowiaduję się, że dzieci w szkołach nie mają podręczników i szkoły są nieprzygotowane, to chce się wyć.

Kiedy słucham wypowiedzi „Premier” Beaty Szydło, to się dziwię, że matka księdza tak płynnie kłamie.

Kiedy słucham „Prezes” Trybunału Konstytucyjnego – Przyłębskiej, to widzę kurę na grzędzie.

Kiedy czytam, że Ojciec Rydzyk dostaje od tego rządu miliony, to nóż w kieszeni się otwiera.

Mogłabym tak wyliczać i wyliczać, gdyż codziennie mamy nowe nowiny jak ten rząd nas okrada, skłóca z zaprzyjaźnionymi państwami i wszyscy się od nas odwracają, to naprawdę robi się mi źle i duszno w tym kraju.

Najgorsze jest to, że jakoś Narodowi to nie przeszkadza, bo naród zrobił się leniwy i konsumpcyjny.

Mnie trafia szlag, że przestaliśmy o cokolwiek walczyć i zadaję sobie pytanie – co musi się wydarzyć, abyśmy zwarli szyki i wywalili tych drani na aut.

 

 

 

Czeka Naród los, że na 500+ już nie znajdą w wyrąbanym lesie!

Od dzisiejszego poranka chodzi za mną temat, ale w ciągu dnia nie miałam okazji przelać go na bloga.

Mam chorą Mamę i to mnie najbardziej absorbuje, ale o tym na blogu pisałam.

Rak, to straszna choroba, a leczyć się w Polsce jest jeszcze straszniejsze, kiedy poczekalnie są przepełnione chorymi ludźmi, którzy szukając ratunku siedzą w poczekalniach jak mrówki po kilka godzin. Tak, tak – jest bardzo wysoka zachorowalność na tego gada i nie zależnie od wieku. Chorują coraz młodsi i gad zabiera coraz więcej dzieci.

Jeśli w rodzinie ktoś zachoruje, to wszystko inne staje się jakby mniej ważne. Pragniemy tego, by chory w ostatnich dniach, miesiącach nie czuł się samotny.

Powyższe napisałam, aby przedstawić sytuację w Polsce, kiedy pojawi się słowo „RAK”.

Ale wracam do tematu, który absorbuje mnie od rana.

Włączyłam o poranku telewizor i dowiedziałam się, że w wielu miastach ludzie wyszli na ulicę, bo im nie podoba się polityka i ten rząd.

Wściekłam się jak nie wiem co, bo już nie kibicuję tym ludziom, którzy wychodzą z banerami i transparentami i wygłaszają bardzo mądre mowy. Nie robi to już na mnie żadnego wrażenia. Niech wrzeszczą na ulicach i niech walą w bębny i pokrywki od garów.

Już nie robi na mnie wrażenia determinacja tych ludzi, bo chciałoby się spytać, ilu z nich nie poszło na wybory i swoim lenistwem doprowadzili do tego, że ten rząd zabiera im kawałek po kawału demokrację.

Demokrację wypracowaną przez ponad 20. Oddali to lekką ręką, bo obiecanki i cacanki zamuliły im mózgi.

Polak nie potrafi myśleć i Polak poszedł do urny, jak jakiś durny i zagłosował na 500+.

Polak jest pazerny i oddał władzę  w ręce jeszcze bardziej pazernych.

Na razie Polak napawa się dodatkową kasą i póki ona jest, to Polak wybacza rządowi wszystkie draństwa.

Polaka nie obchodzi na razie, że wszystko za chwilę będzie upolitycznione, a Ojciec Rydzyk wciąż niezadowolony, bo mu mało na konto wpływa.

Polak woli mieć pełną lodówkę, ciepłą wodę w kranie, aniżeli ma się zastanawiać nad tym, że Ziobro zniszczy sądownictwo i prokuraturę. Polak nie widzi, że Szyszko na chama tnie przyrodę i Polak dla kasy będzie wycinał 200 letnie dęby, gdyż rząd mu zezwolił.

Polakowi nie przeszkadza, że rząd jeździ z prądem i pod prąd, powodując wypadki i zamiata pod dywan okoliczności ich.

Polak się godzi z tym, że dla kasy wybijane są zwierzęta, a Puszcza Białowieska ogołocona. Polak wciąż ma ciepłą wodę wszak.

I tak można wymieniać i wymieniać, bo draństw nazbierało się przez ponad rok, a krajem rządzą Misiewicze.

Niech sobie Rodacy wrzeszczą na ulicach. Niech Amerykanie też się buntują, że wybrali sobie dyktatora wzorem Polski.

Ziemia znajduje się na tykającej bombie i w zasadzie nie zostało mi wiele lat życia, a więc guzik zaczyna mnie to obchodzić.

Moje Wnuki będą musiały walczyć o praworządność i sprawiedliwość, ale nigdy w Polsce nie uda się im wywalczyć i naprawić tego, co ten rząd zniszczył.

Ja nie mam zamiaru się wkurzać, bo szkoda mojego zdrowia.

Chcieliście to macie, a ja spadam na polityczny aut, jako gorszy sort, jako niższa półka, jako komunistka i złodziejka, bo teraz mamy rządy Panów!

Dostaliście Polacy w pysk, ale tego kompletnie nie rozumiecie i dobrze wam tak!

Nie zdajecie sobie sprawy z tego, że Minister Zdrowia wprowadził tabletkę dzień „PO” na receptę i nigdy by jej nie przepisał kobiecie zgwałconej!

Brawo Polaku! Mnie opadają ręce, że się godzisz na takie traktowanie kobiet w Polsce.

„Czarny marsz” nie obali tych ignorantów, a opozycja jest nudna jak flaki z olejem.

Dokąd idziesz Polsko?

Polsko w ruinie, która nie ma Prezydenta, Premiera, Ministrów, bo wszystkim rządzi poseł Kaczyński!

Polska jako marka w świecie teraz jest pośmiewiskiem

Polska od kilku lat miała swoją markę na świecie, a najbardziej w liczących się krajach. Byliśmy coraz bardziej widoczni i dostrzegani, gdyż po otrzepaniu się z czasów – pod butem Związku Radzieckiego, pracowaliśmy na to, by nas widziano.

Mnie to bardzo cieszyło i byłam dumną Polką, że moje wnuki będą dorastały w coraz bardziej mocniejszym i bogatszym kraju.

Niestety! wszystko runęło 120 dni temu i odkąd PiS doszedł do władzy cofamy się i spadamy po równi pochyłej.

Wystarczy otworzyć o poranku Internet i inne media, aby się okrutnie przerazić tym, co piszą w Polsce.

Zebrałam kilka wątków, które królują w dzisiejszej prasie o naszych rządach, ministrach, wypowiedziach, zwolnieniach, aferach, a to wszystko jest w czarnych kolorach.

1. – Warto pamiętać, że byliśmy pierwszą ofiarą w 39 r. Po katastrofie smoleńskiej byliśmy pierwszą ofiarą terroryzmu współcześnie – powiedział w sobotę minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Jego słowa zostały już skomentowane przez rosyjskich rzeczników.

 „W wyścigu o najbardziej absurdalne i głupie wypowiedzi nieoczekiwanie pojawił się nowy lider” – napisał na Twitterze rzecznik Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Władimir Markin. Krytycznie do wypowiedzi Macierewicza odniósł się również rzecznik Kremla Dimitrij Pieskow, który uznał słowa polskiego polityka za bezpodstawne i pozbawione obiektywizmu.

 

2. Katarzyna Łaniewska, grająca Annę Walentynowicz w „Smoleńsku”, przekonuje, że wie, co naprawdę stało się z Tu-154. Jej zdaniem ktoś z premedytacją zabił 96 osób.

3. Frasyniuk będzie miał kłopoty z prokuraturą. Miał znieważyć Kaczyńskiego i Dudę

 

4. Jak ustalił „Super Express”, ani prezydencka limuzyna, ani pozostałe auta, którymi wożone są najważniejsze osoby w państwie, nie mają ubezpieczenia AC. Powód? Oszczędności. Samo tylko ubezpieczenie pancernego BMW serii 7 High Security, którym porusza się prezydent Andrzej Duda, kosztowałoby ok. 150-200 tys. zł rocznie.

 

5. Według TVN 24 Komisja Wenecka na posiedzeniu 10 i 11 czerwca ma zająć się ustawą PiS o policji, nazywaną ustawą inwigilacyjną. Stanie się to na wniosek Komitetu Monitorującego Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

 

 

6. 45-letni ksiądz oskarżony jest o gwałty i „inne czynności seksualne”. Ofiarą padła 14-letnia dziewczynka. Duchowny stanie przed sądem.
Sprawa 45-letniego księdza diecezji kieleckiej oskarżonego o pedofilię – o obcowanie płciowe z małoletnią poniżej 15. roku życia – została skierowana do sądu. Ksiądz przebywający w areszcie od 28 września 2015 r., przyznał się do zarzutu i, jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach – sam zaproponował dla siebie karę.
7. – Jestem zmęczona polityką. Uwielbiam sztukę, malarstwo, kocham czytać. Nakręcono przeciwko mnie przemysł pogardy, to trudne do zniesienia. Zastanawiam się, czy się nie wycofać – mówi w rozmowie z Onetem posłanka PiS, prof. Krystyna Pawłowicz.
8. Dziennikarka TVP Info Kamila Biedrzycka-Osica żegna się z widzami. Nie poprowadzi już „Gościa Poranka”, dzieląc w ten sposób los wielu kolegów. Można skojarzyć to z wpisami Krystyny Pawłowicz, grożącej odstrzałem dziennikarzom, w tym także Biedrzyckiej.

Blady strach nad Polską od rana!

Dzień dobry. 🙂

Ale się dzieje. Ale się dzieje kochani. 

Straszno w kraju się robi i strach włączać media, bo od rana bombardują nas wiadomościami, które mrożą krew w żyłach.

Nie lubię PiS-u, a nawet więcej – boję się PiS-u, a rządzą zaledwie tydzień.

Oj broją, broją i zmieniają z szybkością światła nasz poukładany w miarę świat.

Dobierają się do mediów, a to dopiero początek zmian. Będzie się zmieniać wszystko po kolei, bo oni mają ustawy napisane na wszystko.

Mimo tego, życzę dobrego dnia.

 

 

„Piotr Gliński od tygodnia jest nowym ministrem kultury. Przez tak krótki czas o Glińskim już zrobiło się głośno. Powodem była afera we Wrocławiu, gdzie w Teatrze Polskim wystawiono spektakl Śmierć i dziewczyna. Minister kultury usiłował odwołać „porno-przedstawienie”, ale spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem władz województwa oraz dyrekcji teatru. Konflikt ten był tematem wczorajszej rozmowy Glińskiego z Karoliną Lewicką. Kłótnia w studio zakończyła się zawieszeniem dziennikarki. Przypomnijmy: Dziennikarka TVP ZOSTAŁA ZAWIESZONA po wywiadzie z Glińskim! „Wasza stacja UPRAWIA PROPAGANDĘ”

Zawieszenie Lewickiej to tylko drobna zapowiedź zmian, jakie czekają media publiczne w najbliższych latach. W najnowszej rozmowie z portalem Wirtualne Media Piotr Gliński zapowiada dogłębną reformę Telewizji Polskiej i Polskiego Radia. Pracę mają stracić dotychczasowe zarządy, które zostaną zastąpione jednoosobowym kierownictwem:

Nie jesteśmy zadowoleni z realizacji zadań przez obecne władze. Chcemy, żeby zarządy w mediach publicznych były jednoosobowe, żeby odpowiedzialna była jedna osoba, którą można wymienić przy złym wypełnianiu obowiązków – wyjaśnił Gliński. Jeżeli nawet szefem instytucji zostanie ktoś kojarzony z opcją polityczną, to będzie odwoływalny natychmiast. Dość tych przetargów pomiędzy różnymi grupami politycznymi, typu – PSL i SLD coś wrzucają, PO daje kawałek i tak się chłopcy dzielą. Traci na tym dobro publiczne.

Prawo i Sprawiedliwość przygotowuje już nową wersję ustawy medialnej, a reformę chce przeprowadzić za dwa lub trzy miesiące. Gliński argumentuje ten szybki tryb pracy „mandatem społecznym do przekształceń”:

Mamy mandat społeczny do przekształceń i pewną koncepcję do zaproponowania. Chcemy przeprowadzić tę reformę w krótkim czasie. Sądzę, że w dwa, góra trzy miesiące powinniśmy wszystko przekształcić. Jeżeli przez społeczeństwo zostanie to źle odebrane to za cztery lata będzie można nas z tego rozliczyć. Chciałbym zaznaczyć, że poprzednia władza oszukiwała społeczeństwo. Najpierw weszła w dyskusję z obywatelskim projektem ustawy medialnej, który był jakąś propozycją rozwiązania, w moim ujęciu lepszą niż upolitycznienie mediów, natomiast miał też swoje wady. Po czym stwierdzono, że ten projekt jest niedobry i zostanie przedstawiony własny. Nie dotrzymano danego słowa.

Gliński dodał także, że dotychczasowy abonament zostanie zastąpiony „opłatą audiowizualną”, która miałaby być opłacana przez każdego, bez warunku na to, czy posiada odbiornik telewizyjny lub radiowy.

Minister zapowiedział, że media publiczne będą „narodowymi instytucjami kultury”. Ich kierownictwo nie będzie musiało oddawać 65% wysokości swoich odpraw, tak jak menagerowie spółek Skarbu Państwa.”

Gliński zmienia media

Coś się z narodem dzieje niedobrego, bo nie potrafi się cieszyć z rządu nowego!

UWAGA,UWAGA! ACHTUNG, ACHTUNG! WNIMANIE, WNIMANIE i oto stało się!

Dzisiaj o godzinie 13.30 Wyborcy PiS zostali zdradzeni i dobrze chociaż, że nie o świcie!

W różnych miejscach już czytam, że Wyborcy PiS czują się oszukani i oto do ich nastroju świetnie pasuje mi piosenka, która na taki stan Wyborców PiS świetnie się nadaje:

Coś się z narodem dzieje niedobrego,
Nie ma za grosz poczucia humoru ludowego,

Ja was widziałem o świcie w tramwaju,
Bo powracałem luźno sobie z balu,

Zawsze myślałem, że rano w tych tramwajach,
Jest wesoluśko, że radość was upaja,
A tu Garbary, szare mary Tuchobole Zdrój,
Dlaczego? Ludu ty Mój?

https://www.youtube.com/watch?v=h9ZQElA1LjQ

 Chciałoby się napisać, że na własne życzenie zgotowali sobie ten los, ale nie będę się pastwić, bo wychodzę z założenia, że każdego przeciwnika należy traktować śmiertelnie poważnie, a więc oczekuję na poważne rządy, ale napiszę tylko jeszcze, że:  Wyborcy PiS dali się nieźle wpuścić w maliny, bo myśleli, że nowy rząd, to będą śliczni, młodzi, mądrzy i wykształceni ludzie, a co dostali?

Dostali te wieczne, znienawidzone twarze, które wykrzywione są od lat z zemsty, chęci rozliczania co popadnie, zamykania, demolowania i podpalania Polski.

Niech mi nikt nie mówi, że Antoni Macierewicz się zmienił i nie będzie wykrzykiwał, że Smoleńsk, to  był zamach. Wrócą więc demony o zabiciu najlepszego w historii Prezydenta. Wróci zapach trotylu i wybuchu.

Niech mi nikt nie mówi, że Zbigniew Ziobro się zmienił, bo będzie rozwalanie sprawiedliwości w Polsce. Będą podsłuchy, a może trafi się nam druga Blida.

Niech mi nikt nie mówi, że Mariusz Kamiński się zmienił, bo się nie zmienił i już czuje zapach kasy w walizkach, choć jest to nierozliczony kryminalista – o Bogowie!

To tylko mały ułamek tego, co działo się w latach 2005 – 2007 kiedy w Polsce działy się dziwne historie, a więc dlaczego nie miałby ich być ciąg dalszy? Przecież tacy ludzie się nie zmieniają, a kiedy im daje się władzę po raz drugi, to sodówka w głowach tych docenionych wybije na bank.

I tylko w tym wszystkim szkoda mi Beci Szydło, która za trochę pójdzie na aut. I tylko szkoda mi Prezesa, który wziął wszystko, ale nie ma kompletnie z kim tego świętować, a człowiek zgorzkniały jest niebezpieczny.

Ponownie napiszę, że będzie się działo, będzie o czym pisać i tylko Polski mi żal.

Jest cudnie, będzie cudniej – O Bogowie!

Polonia nas obserwuje!

Na pewnym forum śledzę dyskusję na temat naszego kraju, gdzie pisze namiętnie kilka osób z tzw. emigracji. Osoby te wyjechały z Polski bardzo dawno i nie wnikam z jakich to przyczyn, bo tego nie wiem. Każdy kto wyjechał swoje powody miał, bo może uciekał przed systemem, bo był w coś umoczony, a może po prostu za chlebem i szczęśliwym życiem.
Nie uczestniczyli więc w odbudowie naszego państwa ze zgliszczy po wojennych. Nie budowali demokracji i zdaje się, że rzadko bywają w kraju i nie wiedzą i nie widzą, że mimo trudności wszelakich kraj rośnie w siłę i z roku na rok pięknieje.
Rosną miasta i wioski, bo chcemy mieszkać ładnie i coraz bardziej nowocześnie. Nie da się nie zauważyć, że drogi mamy coraz lepsze i nowe mosty. Nie da się nie zauważyć, że w Polsce ludziom żyje się coraz lepiej, ale wciąż jest daleko do ideału, a więc czytam takie wstawki:
Napisał  X
Emigranci woleli by aby bylo jak najlepiej w Polsce.
Te szczesliwosc Polakow najlepiej widac w programach Elzbiety Jaworowicz – „Sprawa dla reportera”,w programie Katarzyny Dowbor,gdzie wraz z ekipa remontuje domy najbardziej ubogim i potrzebujacym wsparcia rodzinom z dziecmi.I nie Jurek Owsiak powinien zebrac z dziecmi na sprzet medyczny dla szpitali.
Dostrzegam obok pieknych,odnowionych fasad kamienic( rowniez i te podworka lub klatki schodowe,gdzie czas zatrzymal sie.Tak tez jest i w moim rodzinnym miescie.Niestety.
Miare szczczesliwosci Polakow oceniam wlasnie przez takie w/w programy,bo sa one bezposrednie,prawdziwe,szczere w wypowiedziach bez cienia przesady.Bieda i ubostwo wyja z okien.
To tez Polska….tyle,ze opuszczona przez urzedy,zapomniana przez rzad,pozostawiona sama sobie.
Jest lepiej ale nie mozna powiedziec,ze jest szczescie w narodzie.

Polonia czerpie swoje wiadomości o nas z programów telewizyjnych i zapewne z prasy. Ogląda więc namiętnie programy kryzysowe i te, gdzie podnosi się niezbyt chlubne sprawy,  z którymi państwo wciąż sobie nie radzi i jest jeszcze wiele do życzenia i naprawienia. Czerpie wiedzę i wydaje wyroki, że nam tu w tej słabej wciąż Polsce żyje się jak za Króla Ćwieczka i nic się nie zmienia, bo przecież widzą w programach pomocowych i naprawczych biedę w Polsce i załamują ręce, że wciąż jest u nas jak za Murzynami, że tak napiszę potocznie nie obrażając czarnoskórych.

Zauważyłam, że Polonia nie lubi rządów PO i obarcza te rządy za całe zło jakie można wyczytać w prasie i obejrzeć w telewizji. Dyskutują, że nasz Prezydent, nazywając go Bredzisławem nie ma żadnej władzy i dlatego Polska wygląda jak wygląda według ich opinii. Czekają na zmianę i kibicują, aby to Kaczyński i jego ludzie doszli do władzy, bo tak będzie lepiej dla Polski i kiedy zaczną rządzić to będziemy, my Polacy opływali w same dobra i wszystko zmieni się na lepsze. Przerzucają się argumentami, że tylko Kaczyński jest zdolny wyprowadzić Polskę i sprawić, że mleko i miód będą płynęły strumieniami i staniemy się  krainą szczęśliwości i dobrobytu.

Niech sobie tak myśli ta Polonia, tylko mam pytanie – dlaczego nie deklarują , że kiedy Kaczyński dojdzie do władzy, to oni wrócą do kraju, wszak muszą tęsknić skoro tak żarliwie dyskutują. Może dyskutują bo się zwyczajnie nudzą, a tyłka  ze swoich szczęśliwych krajów  do życia nie ruszą.

Nudzą się jak nic, ale taka jest ludzka natura, że z daleka wolno więcej pluć na nasze 25 lat budowania na nowo Polski.

Niechże Polonia poobserwuje świat szerzej niż tylko czubek własnego nosa i spojrzy dalej, bo bieda i niedostatek wpisany jest we wszystkie nacje i narody i nie tylko w Polsce tak jest. Biedę cierpią Chiny, Rosja, USA i Kanada, a o Indiach nie wspomnę. Wszędzie można ją znaleźć i jakoś nie przejmuje się Polonia, że biedota w USA swoje domostwa ma w lesie w namiotach przez cały okrągły rok z mroźną zimą na czele.

To tylko taki subtelny przykład z tym USA, ale osobiście widziałam dokument, że tak własnie żyją niektórzy ludzie w Ameryce. Może coś się im nie udało w życiu, może są nieudacznikami życiowymi, a więc wszędzie takich ludzi znaleźć można.  W każdym kraju można znaleźć slamsy, gdzie ukrywa się biedę, a jednak w Polsce takich slamsów nie ma. Owszem są biedne rodziny, patologiczne rodziny, gdzie rządzi alkohol i niemoc, ale w jakim kraju tego nie ma.

Ja nie twierdzę, że w Polsce to jest tak pięknie i kolorowo, bo tak nie jest. Istnieją regiony, gdzie bieda jest aż nadto widoczna, ale na Boga Polonio. Tak jest na całym świecie i w Polsce też i żaden nowy rząd tego, ot tak nie zmieni. Daremne żale, próżny trud i zaprzestańcie krytyki nas tu żyjących, bo tak jest najłatwiej nas krytykować spoglądając na nas nieobiektywnie. Mamy dopiero 25 lat wolności i nie wymagajcie cudów! Podobno jest Was w świecie 17 milionów, a więc wracajcie ze swoimi pieniędzmi i nam pomóżcie budować kraj na nowo, ale… po co prawda?

Ja wiem, że młodzi uciekają z kraju, bo nie chcą powielać dorabiania się od swoich matek i ojców od jednej łyżki i talerza. Chcą mieć dużo i szybko i mnie to nie dziwi. Starzy z kolei klepią biedę i ja to wiem, że są zapomniani przez rządzących i tu niech Polonia ubolewa, ale i podziwia bo my dzielni seniorzy w Polsce jakoś mimo wszystko sobie radzimy bez waszej pomocy i krytyki. Powinniście nas podziwiać, a nie krytykować, bo Polak jest silny i Polak ma swoją dumę

Ps. Polonio, krytykujesz, że Owsiak zbiera kasę dla szpitali, bo państwo jest nie wydolne, ale czy Polonio macie swojego Owsiaka u siebie? Nie macie, bo my mamy i ratujemy się jak możemy, a więc wara Wam od Owsiaka.

O jakiej demokracji my tu mówimy?

Od jutra zacznie się nowy magiel – podsłuchy oczywiście. Tym razem zostanie złamana kariera prawnicza Romana Giertycha. Nie wiem i zastanawiam się gdzie ja żyję? Żyję w kraju, w którym dziennikarstwo sięgnęło poziom dna. 

Ludzieńki, uważajcie, bo Was też mogą podsłuchiwać jak wyklinacie na nieudolne rządy w naszym kraju. Mogą Was podsłuchiwać podczas oglądania telewizji, jak rzucacie w nań kapciem, bo się kurna tego słuchać już nie da. 

Premier schował się do ciemnej dziury i nosem Pinokia podgląda tylko i prawdopodobnie nie wie za jakie linki ma pociągnąć, bo go to  przerosło i obezwładniło. 

Część społeczeństwa ma ręce zakute w katolickie kajdany i zaraza rozlewa się na cały kraj. Mackami sięgają po wszystkie sfery naszego dotąd, w miarę wolnego życia. Rząd i poszczególne partie nie wiedzą, co z tym fantem zrobić, bo wszyscy boją się kościoła właśnie. Ledwie dyszą posłowie w obawie, czy też czasami nie zostali  nagrani i to wypłynie, a także boją się  przeciwstawić  największej, katolickiej partii. 

Ostatnio sobie myślę, czy nie lepiej było przed transformacją, kiedy naród trzymany był w ryzach i była rządowa cenzura. Nie wszystko było wolno napisać i powiedzieć, a więc naród był trzymany w nieświadomości i miał spokojną głowę. Teraz może być wszystko sfilmowane, nagrane i podsłuchane, co wiąże się z niszczeniem poszczególnych ludzi i łamanie im karier, tylko dlatego, że sobie coś tam, coś tam klepnęli przy obiedzie w knajpie.

Może powiedzenie, iż naród za pysk trzeba trzymać, twardą ręką – byłoby lepsze?

To jest faktyczna patologia w naszym kraju!

Dziś rano Jarosław Kuźniar (chyba wszyscy go znamy z programu Wstajesz i Wiesz, choć niektórzy twierdzą, że Wstajesz i Łżesz), zamieścił taki oto wpis na FB

„Kraj, w którym co chwilę wszystko zamykamy żeby odpocząć po odpoczynku, a żyją tylko monopolowe musi być cholernie bogaty… p.s: piłeś, nie jedź – kampania stylizowana na rosyjską ruletkę”
ruletka
Całkowicie się zgadzam z tym wpisem, ponieważ tak właśnie w Polsce jest, że w okresie świąt wszystkie sklepy są pozamykane i nie ma gdzie zakupić przysłowiowej szklanki cukru, czy brakujących jajek do ciasta, a alkohol jest dostępny 24 h. Tak jest wszędzie w naszych miastach i miasteczkach, że dostępność do pól litra, czy małpeczki nie stanowi najmniejszego problemu i uważam, że rząd powinien coś z tym zrobić, a nie przyzwalać na narodowy alkoholizm. To jest nasza hańba i mówi o wielkiej pazerności polskich polityków. Proszę wyjść na spacer w dniu świątecznym i uważnie się przyjrzeć jakie sklepy są otwarte non stop i z pewnością nikt nie będzie miał problemu z zakupem alkoholu. To jest chora polityka, która przyzwala na pijanych kierowców na naszych drogach, ponieważ alkohol dostępny jest wszędzie, bodajże nawet na stacjach benzynowych. Jedno piwko nikomu nie zaszkodzi, tak sobie myśli kierowca i wsiada sobie spokojnie do samochodu jak gdyby nic i staje się w tym momencie potencjalnym mordercą! 
Ciekawa jestem statystyk z powrotów z majówek i wypadów za miasto i mam nadzieję, że nie będzie tak źle, że stajemy się coraz bardziej świadomym społeczeństwem i obym się nie myliła.
Dobrego dnia 🙂