Archiwa tagu: siniaki

Burza w szklance wody, a ja oj naiwna, naiwna, naiwna

Kiedy us艂ysza艂am, 偶e b臋d膮 w Sejmie debatowali nad ratyfikacj膮 konwencji w sprawie przemocy wobec kobiet, to si臋 ucieszy艂am, 偶e wreszcie dojdzie w naszym pa艅stwie do sytuacji, 偶e kobiety bite przez swoich m臋偶贸w, partner贸w, konkubent贸w b臋d膮 mia艂y odpowiedni膮 ochron臋 i b臋d膮 mia艂y si臋 do kogo zwr贸ci膰 ze swoj膮 traum膮 i nie b臋d膮 nie chronione. Jak偶e si臋 pomyli艂am, 偶e ten jak偶e prosty przekaz, kt贸ry powinien i艣膰 do realizacji w trybie natychmiastowym wywo艂a艂 tak膮 awantur臋 w naszym Sejmie, 偶e ciarki mia艂am na ciele i sobie pomy艣la艂am, 偶e jestem mimo mojego wieku wci膮偶 naiwna, naiwna, naiwna.

Dzisiaj w Sejmie pada艂o wiele przyzwole艅 ze strony prawicowej, 偶e bicie kobiet wcale nie jest z艂e, a konwencja uderza w chrze艣cija艅stwo i tradycyjne rodziny katolickiej i nie tylko. Wpleciono w to ideologi臋 gender ( tego nie pojmuj臋 kompletnie), a i ko艣ci贸艂 utrzymuje, 偶e bab臋 nale偶y la膰, kiedy przesoli zup臋, albo zostawi zmarszczk臋 na koszuli m臋偶a, kt贸ry ma j膮 prawo waln膮膰 za 藕le wykonan膮 robot臋.

Bicie jest z艂e, bo bicie to jest ludzka s艂abo艣膰 i nie radzenie sobie z emocjami, ale obrona tego prawa dla oprawcy to jest koniec ludzkiego gatunku. Bij膮 osoby s艂abe. Bij膮 i kobiety swoich partner贸w i bite s膮 dzieci i to wszystko jest z艂e i karygodne, ale bronienie oprawc贸w, bo tak zrozumia艂am z dzisiejszego posiedzenia Sejmu, to jest pod艂o艣膰 nad pod艂o艣ciami. Nikt nie mo偶e nikogo bi膰 pos艂anko Kempa, Wr贸bel i inne panie i tu paradoks, 偶e to kobiety broni膮 oprawc贸w, ale widocznie nigdy w mord臋 nie dosta艂y, bo gdyby dosta艂y raz i drugi, to by inaczej 艣piewa艂y, a ko艣ci贸艂?

Ko艣ci贸艂 chce mie膰 podda艅cze spo艂ecze艅stwo, s艂abo wykszta艂cone i nie my艣l膮ce, a owieczki b臋d膮 pokornie rzuca艂y na tac臋 i tu ko艣ci贸艂 boi si臋 wyzwolonych kobiet, inteligentnych kobiet, kt贸re znaj膮 swoje prawa i dlatego tak Biskupi si臋 rzucaj膮, jak wesz na grzebieniu.

Chc臋 wierzy膰, a nawet pragn臋, aby powsta艂y nowe infolinie dla katowanych kobiet, a tak偶e nowe o艣rodki i wszelka pomoc dla pokrzywdzonych kobiet bitych latami w swoich czterech 艣cianach. Kobiet nie maj膮cych do kogo si臋 zwr贸ci膰, poniewa偶 przemoc domow膮 jest bardzo trudno udowodni膰 i dlatego policja tak wiele spraw umarza. Pragn臋, aby kobiety by艂y 艣wiadome, 偶e maj膮 ochron臋 prawn膮 i pa艅stwa i nie ba艂y si臋 zg艂asza膰 przemoc, a tak偶e nauczy艂y si臋 dokumentowa膰 przejawy agresji 聽i dlatego pisz臋 to, aby ta ca艂a konwencja nie by艂a tylko burz膮 w szklance wody 艣wiadcz膮cej o tym, kt贸ra partia postawi艂a na swoim i tak powinno by膰 jak w przedstawionym, clipie, gdzie dyspozytor domy艣li艂 si臋, 偶e kobieta zamawiaj膮ca pizz臋 prosi o interwencj臋 i pomoc.聽

Ale nie zbadane s膮 wyroki boskie i dzisiaj Papie偶 Franciszek og艂osi艂 艣wiatu i wszystkim katolickim rodzinom, 偶e dziecko czasami potrzebuje skarcenia, ale nie wolno bi膰 dziecka w twarz, gdy偶 to odbiera mu poczucie bycia cz艂owiekiem, czy jako艣 tak. Rodzic wed艂ug Papie偶a ma prawo mazn膮膰 dziecku po ty艂ku, aby postawi膰 je do pionu i tu mam pytanie do katolik贸w? Dopuszczacie walenie kobiety w twarz i zrobienie jej 艣liwki po okiem, a dzieci wed艂ug s艂贸w Papie偶a mo偶ecie bezkarnie spra膰 ty艂ek, bo si臋 smarkacz nie s艂ucha doros艂ych.

Pami臋tam bardzo dobrze, 偶e sama by艂am nie bita, a katowana przez swojego ojca i w zasadzie za nic, gdy偶 szanowa艂am swoj膮 matk臋 i ojca i nie sprawia艂am 偶adnych wychowawczych k艂opot贸w, a dostawa艂am za to, 偶e wstawia艂am si臋 za bit膮 matk膮. Nie by艂y to niewinne klapsy, a walenie po moim m艂odym 艂bie tym, co popadnie. Naprawd臋 by艂am grzecznym dzieciakiem i potem nastolatk膮, ale mia艂am mie膰 przyjemno艣膰 ojca psychopat臋 i tego Papie偶 nie wzi膮艂 pod uwag臋 i to jest smutne. Da艂 katolikom przyzwolenie na bicie swoich dzieciak贸w po dupie pasem, r臋k膮, sznurem od 偶elazka?

Z r臋k膮 na sercu przyznaj臋, 偶e sama dokona艂am przemocy w postaci klapsa wobec swoich dzieci i kurcze. Mo偶e One tego nie pami臋taj膮 ju偶, ale pami臋tam ja! Matka, kt贸ra nie zapanowa艂a nad swoimi emocjami i zamiast t艂umaczy膰 posun臋艂am si臋 do klapsa i do dzisiaj pluj臋 sobie w brod臋. Nie wolno bi膰 dzieci, trzeba im t艂umaczy膰, a je艣li nie zrozumiej膮 zn贸w t艂umaczy膰, bo klaps 艣wiadczy o nas doros艂ych! Dzieci pami臋taj膮, a kiedy dorosn膮 nie maj膮 ochoty piel臋gnowa膰 swoich starych i niedo艂臋偶nych rodzic贸w, kt贸rzy kiedy艣 ich skrzywdzili i tak odbija si臋 pa艂eczka dla naszych zachowa艅. karma wraca!

Ciekawa jestem co powie polski ko艣ci贸艂 na to, 偶e Papie偶 sam strzeli艂 sobie w stop臋.

Kiedy bajka zmieni艂a si臋 w piek艂o

Ile w domach na ca艂ym 艣wiecie dzieje si臋 z艂a i ile przemocy. Pobieraj膮 si臋 ludzie zakochani. Snuj膮 wsp贸lne plany na przysz艂o艣膰 i obiecuj膮 sobie wierno艣膰 i te magiczne s艂owa, 偶e nie opuszcz臋 ci臋, a偶 do 艣mierci. Przepi臋kna oprawa w ko艣ciele, zaproszeni go艣cie p艂acz膮 ze wzruszenia, a rodzice cichutko 艂kaj膮, 偶e oto ich dziecko oddaj膮 w inne r臋ce z nadziej膮, 偶e b臋dzie szcz臋艣liwe, bo ka偶dy rodzic przecie偶 o tym marzy. Tak bardzo 聽p贸艂 swojego 偶ycia si臋 starali, aby ich dziecko w przysz艂o艣ci trafi艂o na wspania艂ego partnera, kt贸ry ich dziecku nie zrobi krzywdy. Obr膮czki wybrane, kwiaty zam贸wione, baloniki i menu wybrane i musi by膰 wspania艂e wesele, kt贸re wszyscy zaproszeni go艣cie zapami臋taj膮 na d艂ugo. Wszyscy szcz臋艣liwi, ta艅ce, toasty i oczepiny. Kupa 艣miechu, bo kto艣 tam z艂apa艂 welon, albo krawat i z pewno艣ci膮 nied艂ugo si臋 zakocha i b臋dzie nast臋pne weselicho. Orkiestra gra super kawa艂ki i ca艂a sala bawi si臋 wspaniale, do poprawin, a na poprawinach jest jeszcze fajniej – zazwyczaj.

M艂odzi id膮 swoj膮 drog膮 i zaczynaj膮 sw贸j plan na 偶ycie. Zak艂adaj膮 sw贸j dom i ustanawiaj膮 swoje zasady funkcjonowania. Oboje pracuj膮, albo tylko on, a ona zajmuje si臋 domem i ewentualnie przysz艂ym potomstwem. Wszystko si臋 pi臋knie uk艂ada i oboje s膮 szcz臋艣liwi przez pierwsze uniesienia i motyle w brzuchu dop贸ki nie pojawi si臋 rutyna. Dop贸ki jedna ze stron nie objawi swoich nie tylko dobrych cech, ale obna偶y i te z艂e.

Pisz臋 o tym dlatego, 偶e w艂a艣nie obejrza艂am filmik kobiety, kt贸ra robi艂a sobie codziennie, przez rok 聽fotk臋. Pi臋kna, m艂oda kobieta, szcz臋艣liwa w zwi膮zku, ale do pewnego momentu, kiedy na jej twarzy pojawi艂y si臋 siniaki. Zreszt膮, co ja b臋d臋 pisa艂a – obejrzyjcie sami. 馃槮

Tu ka偶dy z nas postawi sobie pytanie – dlaczego tkwimy w takich zwi膮zkach, ale ja nie pokusz臋 si臋 na analiz臋, bo ka偶dy przypadek jest inny i jednostkowy. A Ty i Ty, co by艣cie zrobili b臋d膮c w takim zwi膮zku, czy raczej uk艂adzie?

Czasami nie ma dok膮d odej艣膰 i to jest podejrzewam g艂贸wny pow贸d, albo nie mamy 偶adnych oszcz臋dno艣ci, a dzieci wo艂aj膮 je艣膰 i CO?