Archiwa tagu: s艂owo

Z艂e s艂owo

Hej, hej – jeste艣cie?

Zamilk艂am na jeden dzie艅, bo chyba wyko艅czy艂 mnie ten upa艂. Nagle zabrak艂o mi weny do pisania, a mo偶e by艂 mi potrzebny taki dzie艅, co nie oznacza, 偶e g艂贸wka przesta艂a pracowa膰, bo co to nie. 馃榾 Obejrza艂am pewien film i g艂臋boko zastanawia艂am si臋 nad jego tre艣ci膮, gdy偶 wielce mnie poruszy艂.聽

Film du艅ski pod tytu艂em „Polowanie”, nominowany do Oscara. obna偶a bardzo mocno ludzk膮 psychik臋, gdy偶 pokaza艂 jacy potrafimy by膰, gdy w ma艂ej i hermetycznej miejscowo艣ci kto艣 pu艣ci w obieg pewne oskar偶enie, kt贸re toczy si臋 jak 艣niegowa lawina, zahaczaj膮c i pukaj膮c do wszystkich mieszka艅c贸w. Jeszcze gorzej to wygl膮da, kiedy z艂e s艂owa wypowie malutkie dziecko, a dzieci przecie偶 nie k艂ami膮 – prawda? Dzieci s膮 szczere do b贸lu i dzieciom si臋 wierzy na tysi膮c procent, a wi臋c nie zmy艣laj膮 nic i nie potrafi膮 fantazjowa膰 na temat molestowania seksualnego, bo przecie偶 nie wiedz膮 z czym to si臋 je i co oznacza. Ot贸偶 jednak zdarzy艂o si臋 i dopad艂o nic nie winnego wychowawc臋 przedszkolnego, oddanego dzieciom.

Malutka dziewczynka by艂a epatowana tematem przez swoich braci, kt贸rzy siedzieli w sieci, ogl膮daj膮c te brzydkie rzeczy. Nie oszcz臋dzili swojej malutkiej siostrzyczki, kt贸ra ni z tego, ni z owego oskar偶y艂a o niecne czyny swojego wychowawc臋 i by艂o, nie by艂o zrujnowa艂a mu 偶ycie. Opowiedzia艂a o tym jak kaza艂 si臋 tam dotyka膰, a reszt臋 dopowiedzieli mieszka艅cy i pozosta艂a kadra wychowawcza. By艂a policja, by艂 przeogromny ostracyzm i by艂a wielka niech臋膰, 艂膮cznie z brutalnymi pobiciami. Ludzie w mie艣cie uwierzyli dziewczynce, bo dziecko przecie偶 nie k艂amie, a co dalej wydarzy艂o si臋, to zach臋cam do obejrzenia tego, jak偶e sk艂aniaj膮cego do refleksji filmu. Warto si臋 zastanowi膰, jak ja bym si臋 zachowa艂a, czy zachowa艂, nie maj膮c w艂a艣ciwie 偶adnych dowod贸w i czy fantazja ma艂ego dziecka, by艂aby sk艂onna zasia膰 we mnie ziarno podejrzliwo艣ci i nieufno艣ci do szanowanego do tej pory cz艂owieka – niewinnego.

Ogromnie lubi臋 takie filmy, z kt贸rymi zostaj臋 na d艂u偶ej, po ich obejrzeniu, bo to oznacza, 偶e maj膮 swoje, specjalne przes艂anie dla ludzko艣ci.

Kocha膰, jak to 艂atwo powiedzie膰

Jest ju偶 p贸藕no, a mnie si臋 nie chce wcale spa膰, jak w piosence. Siedz臋 sobie z kompem, a jednym okiem ogl膮dam 鈥濵 jak Mi艂o艣膰鈥 i stwierdzi艂am, 偶e nie jest to ju偶聽 rodzinny serial, a raczej zamieni艂 si臋 niez艂y krymina艂. Tylko zdrady, oszustwa, podkopy i oczywi艣cie b贸jki do pierwszej krwi. Horror, no i mo偶e bywa tak w 偶yciu, ale czy a偶 tak nagminnie, to bym podda艂a pod w膮tpliwo艣膰. Tylko seniorka Mostowiakowa聽 i jej m膮偶 Lucek jako艣 trzymaj膮 poziom, bo reszta to patologia ha ha.

Mostwiakowa, jak to 偶ona, te艣ciowa, babcia i mama zajmuje si臋 pieczeniem domowego ciasta, upraw膮 kwiat贸w w ogr贸dku i pilnowaniem nieszcz臋艣liwych wnucz膮t, bo ich rodzice s膮 tarapatach. Ona wszystko czuje i wszystko potrafi zrozumie膰 i wyt艂umaczy膰. Stoi na stra偶y poprawnych stosunk贸w rodzinnych i jest natychmiast tam, gdzie mo偶e by膰 pomocna 鈥 no kochana kobieta i jaka m膮dra w swojej 偶yciowej m膮dro艣ci.

Aby nie by膰 bla, bla, to ja musz臋 si臋 przyzna膰, 偶e od Mostowiakowej nauczy艂am si臋 inaczej postrzega膰 rol臋 babci i matki, 偶ony, gdy偶 w moim 偶yciu, przez wiele lat, nikt mnie nie nauczy艂 tak do ko艅ca, 偶e nale偶y swoim bliskim m贸wi膰 , to magiczne s艂owo 鈥 kocham.

B臋d膮c dzieckiem, a potem nastolatk膮 w mojej rodzinie to s艂owo by艂o nie znane. Mama zap臋dzona i zgnojona przez mojego Ojca, nie mia艂a czasu na sentymenty. Walczy艂a o to przez wiele lat, aby zapewni膰 nam z siostr膮 byt i aby da膰 nam szko艂y. Biedna kobieta, kt贸rej 偶ycie te偶 nie oszcz臋dza艂o i w jej dzieci艅stwie wydarzy艂o si臋 tak wiele z艂a, poniewa偶 te偶 nikt jej nie rozpieszcza艂.

A Ojciec, w m艂odo艣ci dobry ch艂opak, kt贸ry pomaga艂 swojej matce wychowa膰 pozosta艂ych braci, w okresie przed wojn膮 i w trakcie pewnie te偶 nie us艂ysza艂 od nikogo tego magicznego s艂owa, a wi臋c do rzeczy, 偶e niby gdzie ja mia艂am je pozna膰.

Ros艂am sobie i nie oczekiwa艂am od nikogo, aby mnie kto艣 kocha艂. Wiedzia艂am, 偶e mama mnie kocha, tak zwyczajnie to czu艂am, ale nie by艂am tym s艂owem zapewniana i rozpieszczana. 呕ycie toczy艂o si臋 w l臋ku i ch臋ci prze偶ycia i dlatego nie mam pretensji do swojej mamy.

Jak si臋gn臋 pami臋ci膮 i ja swoich dzieci nie obdarza艂am tym s艂owem za cz臋sto. Praca, dom, obiad, ogarni臋cie codzienno艣ci i zabrak艂o czasu na wyznania. Tak, bij臋 si臋 w piersi i jest mi z tego powodu szalenie przykro. Jednak ciesz臋 si臋, 偶e Mostowiakowa u艣wiadomi艂a mi ten kardynalny b艂膮d. Wiem, 偶e mojego bloga czytaj膮 moje c贸rki. Ju偶 potrafi臋 im powiedzie膰, 偶e zawsze walczy艂am o nie i cho膰 brakowa艂o we mnie wylewno艣ci, to lepiej p贸藕no ni偶 wcale, chc臋 im powiedzie膰, 偶e by艂y dla mnie najwa偶niejsze i zawsze kierowa艂am si臋 mi艂o艣ci膮 do nich. Doros艂am do tego, 偶e kocham je, ich dzieci, a moje wnuki i kocham ich wspania艂ych m臋偶贸w. Kocham swojego m臋偶a, cho膰 r贸偶nie z nami by艂o, ale nie wyobra偶am sobie 偶ycia bez niego. Kocham wszystkich dobrych ludzi. Kocham swoj膮 wiekow膮 mam臋. Kocham swoj膮 siostr臋 i jej rodzin臋 i do nikogo nie mam pretensji. Niech偶e wszystkim dobrze si臋 darzy 鈥 ot takie magiczne s艂owo jest w naszym polskim j臋zyku, kt贸re cuda potrafi zdzia艂a膰 聽i postanowi艂am przy ka偶dym kontakcie nie wstydzi膰 si臋 tego s艂owa. Dzi臋kuj臋 Mostowiakowej za nauk臋, a ja jestem poj臋tn膮 uczennic膮, cho膰 lepiej p贸藕no, ni偶 wcale.聽

Moja nie rymowanka – „Pisa膰 ka偶dy mo偶e”

Z pewno艣ci膮 nie umiem
napisa膰 wiersza.
Nie ja ostatnia
i nie ja pierwsza.
Z pewno艣ci膮 藕le
rymuj臋, ale聽
聽tym nie przejmuj臋 si臋 wcale.
Nigdy nie napisz臋 jak tkliwy Baczy艅ski,
czy zakochany wiecznie Ga艂czy艅ski.
M贸wi si臋 trudno i pisze si臋 dalej.
A wi臋c po co te strofy pisz臋,
bo lubi臋 t臋 sw膮 intymn膮 cisz臋.
I cho膰 pisa膰 ka偶dy mo偶e,
troch臋 lepiej, lub troch臋 gorzej,
co z serca p艂ynie starej kobiety,
to dzie艂a nie umiem stworzy膰
– niestety 馃榾