Archiwa tagu: śmierć

Królowa odeszła!

Jeśli Królowa odejdzie, to zapłacze za nią cały Świat.
Kiedy odejdzie Kaczyński zapłacze niewielu.

Te słowa napisałam na moim Facebooku 3 godziny temu czując, że Królowa Elżbieta II odejdzie dzisiaj.

Skoro świat obiegła wiadomość, że rodzina została wezwana do przyjazdu, to musiało być już bardzo źle.

Zawsze piszę, że wstajemy o poranku i nigdy nie wiemy, co dany dzień nam przyniesie, bo życie, to jest jedna wielka niewiadoma i nigdy nie wiemy co się wydarzy.

Wydarzyło się to, że oto na naszych oczach skończyła się pewna epoka i już nic nie będzie takie samo.

Kiedy objęła tron mnie i mojego M nie było jeszcze na świecie, a potem o monarchii niewiele do nas docierało i niewiele wiedzieliśmy, bo żyliśmy w siermiężnych czasach.

Kiedy byłam dziewczynką mój wujek pływał po świecie i przywiózł mi pocztówkę z Królową, a ja pamiętam, że tak bardzo wpatrywałam się w nią z dziecięcą wyobraźnią, a potem ktoś mi tę pocztówkę ukradł.

Kiedy byłam dzieckiem, a nigdy tego nie pisałam, wydawało mi się, że Królowa nie robi kupki i nie siusia, bo jak to przystaje Królowej i tak myślałam o wszystkich wielkich tego świata.

Ot ja to dziecko w komunistycznej Polsce żyjącej.

Książę Filip bardzo ją kochał i może po śmierci brakowało mu żony, za którą zawsze szedł o krok za nią.

Może po śmierci zrozumiał jak ją bardzo skrzywdził zdradzając!

Przetrwała i to, bo wiecie co?

Elżbiety to są mocne kobiety!

Wydaje mi się, że postanowiła tak długo żyć, aby jeszcze zdążyć przyjąć w Pałacu nowo powołaną Premier Liz Truss, a potem sobie pozwoliła sobie na odejście.

Poświęciła swoje życie całkowicie swojemu krajowi i choć świat przez ostatnie 70 lat się zmieniał pod każdym względem, bo politycznie i gospodarczo, to ona to wszystko przetrwała.

Przetrwała przeróżne konflikty w jej rodzinie, a naprawdę się działo i nadal dzieje, ale Jej już to nie dotyczy.

Jakim Królem będzie Książe Karol, tego nikt nie wie, a ma on za pazurami w związku z Dianą i nowym związkiem z Camillą i czy Anglicy mu to już wybaczyli?

Na koniec napiszę tylko to, że się zryczałam, kiedy się dowiedziałam, że Elżbieta odeszła, a dlaczego?

Dlatego, że Ona nie konfliktowała swojego narodu i stała przy nim w przeciwieństwie do Kaczyńskiego i tu jest ten punkt, że tęsknię za normalnością, uczciwością, a nie za podziałem i szczuciem jednego na drugiego.

Królowo – spoczywaj w spokoju, a wiedz, że świat płacze szczerze z żalu!

Anglio wiem, jak Ci jest teraz ciężko!

Reklama

Smutek!

Wyjątkowo nie mogłam dziś w nocy spać, kiedy zwykle śpię do 9, a czasami do 10.

Obudziłam się jakaś niespokojna i postanowiłam opuścić łóżko przed 7 rano.

M spał spokojnie, a ja zrobiłam sobie kawę i włączyłam laptopa, aby rozeznać się, co się na świecie wydarzyło.

Weszłam na FB i tam już czekała na mnie smutna wiadomość, że dzisiaj o 5.40 odszedł od nas zaprzyjaźniony ksiądz.

Można powiedzieć, że przyjaciel rodziny, a zwłaszcza moich Córek.

Młody człowiek, bo zaledwie miał 50 lat, który kilka dni temu gorzej się poczuł i lekarz skierował go do szpitala, ale na jeden dzień, to odłożył i to był wielki błąd.

Wylew krwi do mózgu i koniec!

Kochał swoje kapłaństwo i kochał życie, a był to wyjątkowo empatyczny ksiądz, który swoje ostatnie 5 lat oddał swojej parafii i parafianom.

Pedant i pracoholik, który budował, naprawiał i sadził rośliny, z których był bardzo dumny.

Na powyższym zdjęciu pokazałam mały kościół, który nabrał świetności jego, właśnie pracą i miał w planach tyle do zrobienia jeszcze.

Życie jest takie kruche, że nie warto być złym człowiekiem i zostawić po sobie szambo, jakie zostawi po sobie Kaczyński.

Życie jest jedną wielką niewiadomą, bo nigdy nie znamy daty swojego odejścia, gdyż czasami wystarczy parę godzin, aby umrzeć.

Niektórzy leżą latami jak rośliny, a niektórzy gasną jak ogień świeczki, kiedy zdmuchnie je wiatr.

W naszych sercach jest smutek, bo nie tak, to miało być!

Spoczywaj księże Piotrze w spokoju, bo tam odpoczniesz od wszystkiego.

Nie umiera ten, kto zostaje w pamięci żywych!

Światełko pamięci!

Dziś przypadają Imieniny Haliny i z tej okazji zapaliłam mojej mamie śp. światełko.

Nie mogłam dotrzeć na cmentarz, by zapalić znicz i położyć kwiaty, bo w zachodniej Polsce jest armagedon pogodowy.

Od rana obudziła mnie burza, a potem zerwał się silny wiatr, co spowodowało, że zdjęłam wszystko z balkonu, a najbardziej bałam się o kwiaty.

Teraz już się trochę uspokoiło, bo poszło to na wschód bardziej, ale u mnie siąpi drobny deszcz i dobrze – niech pada, bo jest susza.

Mam wyrzuty sumienia, że nie dotarłam na cmentarz, ale chyba ważniejsza jest chyba pamięć, ale i własne bezpieczeństwo.

Wstałam z myślą, że oto dzisiaj są imieniny mojej mamy i pomyślałam sobie, że chyba jej wybaczyłam!

Potrzeba mi było sporo czasu, ale przerobiłam i przetrawiałam, choć wiem, że swoim dzieciom bym tego nie zrobiła!

Nawet jeśli kiedyś się gdzieś tam spotkamy, to nie zadam Ci żadnych pytań, bo ja wszystko wiem, bo sobie sama na nie odpowiedziałam.

Spoczywaj w Pokoju!❤❤❤

Bardzo często zapalam światełko za moich rodziców, którzy są razem po tamtej stronie.

Wracam pamięcią do dziecięcych lat i chyba nie pamiętam takich zawirowań pogodowych i nigdy nie słyszałam w tamtych latach o tornadach i gradobiciach.

Może mam słabą pamięć i niech mnie ktoś poprawi.

Temperatura Ziemi się podnosi i dlatego mamy, to co mamy, a więc żar z nieba się leje, a potem następują straszne zjawiska.

Szczecin dziś utoną w deszczu i oto ewakuują festiwal w Babie Dołach, a tam tysiące ludzi!

Słucham synoptyków i znawców pogody, którzy ostrzegają, że jeśli ludzkość się nie opamięta, to będzie tylko gorzej, gdyż temperatura Ziemi rośnie w zastraszającym tempie.

A co na to nasi „politycy” w Polce?

„Wygla, wygla” trzeba kopać coraz więcej i takie stanowisko przedstawiają i nie ma mowy o energii odnawialnej, na którą już od dawna postawiły kraje rozumiejące, co się zaczyna dziać.

Kretyni z PiS-u mają w dupie przyszłe pokolenia, bo tylko węgiel da Polsce bezpieczeństwo energetyczne – zabójcy własnych dzieci i wnuków.

Po co nam farmy wiatrowe i fotowoltanika, które dają tanią energię i na taką postawiły kraje skandynawskie,

Trzeba, aby Polacy palili w piecach węglem i zatruwali środowisko, bo w Krakowie w okresie grzewczym nie ma czym oddychać, bo taki jest smog.

Ten kraj się cofa zamiast iść do przodu w stronę nowoczesności i właściwie nie ma się co dziwić.

Nie dostaniemy ani grosza z Funduszy Europejskich, bo Unia nie dała się nabrać na brednie Anżeja, że zniknie Izba Dyscyplinarna.

Płacimy kary i zaraz zajdziemy się z ręką w nocniku – bida, aż będzie piszczeć, a to jeszcze nie koniec!

Spodziewam się, że inflacja sięgnie do 70% jak w Turcji i nie wiem, co zrobi z tym przeciętny Polak, bo albo zaprotestuje, albo 30% kretynów zagłosuje na PiS!

Jednak czyżby przejrzeli w końcu na oczy – sonda w Pabianicach:

Sonda uliczna!

Obudźmy się!

Obudźcie się jeszcze nie jest za późno!”
Dziś, 29.06.2022, jak co roku, po krakosku, świętujemy imieniny Piotra Szczęsnego. Spotykamy się o godz. 19.00 przed Jego Dębem przy Colegium Novum UJ.

Za Wikipedią:

Piotr Paweł Szczęsny (ur. 6 lipca 1963 w Krakowie, zm. 29 października 2017 w Warszawie) – polski chemik i szkoleniowiec, który dokonał aktu demonstracyjnego samopodpalenia się w proteście przeciwko polityce Prawa i Sprawiedliwości oraz inspirowanej politycznie dyskryminacji (rasizmowihomofobii i innym jej formom) w polskim życiu społecznym.

Dziś zwykły, szary Człowiek obchodziłby imieniny, ale on już nic nie czuje, bo się podpalił z miłości do Polski i w sprzeciwie do obecnie nam panującej władzy.

Dwa lata po wyborach w 2015 roku zorientował się do czego te ich nierządy prowadzą, bo to był piekielnie wrażliwy człowiek z wielką wyobraźnią.

Niewielu o nim pamięta i można rzec, że ta śmierć była nadaremna, a po Kaczyńskim spłynęło to jak po kaczce!

Pan Piotr mógł żyć, bo mógł się włączyć w jakiś ruch opozycyjny i być dalej z rodziną, ale postanowił inaczej.

Dla wielu pamiętających został bohaterem walczącym o sprawiedliwość, ale nie dla PiS-u, bo został frajerem.

Ja wierzę, że kiedy zmienią się rządy, a się zmienią, to Piotr Szczęsny będzie miał swój pomnik i będą tam składane kwiaty i palone znicze.

Pan Piotr wiedział, że oni władzy nie oddadzą i użyją wszelkie środki nawet jak w Rosji i Białorusi i będą do nas strzelać i tego się obawiał.

Zostawił list i jakże wiele w nim przewidział, a ja zdradzę, że też to przewidziałam w 2015 roku i ostrzegałam, że Polska pod każdym względem popadnie w ruinę – nie wierzyli.

Nie podpalę się, nie otruję za taką Polskę, bo chcę zobaczyć i dożyć jak będą ich aresztować – może dożyje, a wtedy odpalę szampana z radości.

Bo kiedy przyjdą po nich to:

– Będzie, będzie zabawa!

Będzie się działo!

I znowu nocy będzie mało.

Będzie głośno, będzie radośnie

Znów przetańczymy razem całą noc

Łopa! hej!

List Piotra Szczęsnego, który dokonał samospalenia pod Pałacem Kultury i Nauki w antyrządowym proteście (19 października 2017 roku) 🕯️

1. Protestuję przeciwko ograniczaniu przez władzę wolności obywatelskich.

2. Protestuję przeciwko łamaniu przez rządzących zasad demokracji, w szczególności przeciwko zniszczeniu (w praktyce) Trybunału Konstytucyjnego i niszczeniu systemu niezależnych sądów.

3. Protestuję przeciwko łamaniu przez władzę prawa, w szczególności Konstytucji RP. Protestuję przeciwko temu, aby ci, którzy są za to odpowiedzialni (m.in. Prezydent) podejmowali jakiekolwiek działania w kierunku zmian w obecnej konstytucji – najpierw niech przestrzegają tej, która obecnie obowiązuje.

4. Protestuję przeciwko takiemu sprawowaniu władzy, że osoby na najwyższych stanowiskach w państwie realizują polecenia wydawane przez bliżej nieokreślone centrum decyzyjne związane z Prezesem PiS, nieponoszące za swoje decyzje odpowiedzialności. Protestuję przeciwko takiej pracy w Sejmie, kiedy ustawy tworzone są w pośpiechu, bez dyskusji i odpowiednich konsultacji, często po nocach, a potem muszą być prawie od razu poprawiane.

5. Protestuje przeciwko marginalizowaniu roli Polski na arenie międzynarodowej i ośmieszaniu naszego kraju.

6. Protestuję przeciwko niszczeniu przyrody, szczególnie przez tych, którzy mają ją chronić (wycinka Puszczy Białowieskiej i innych obszarów cennych przyrodniczo, forowanie lobby łowieckiego, promowanie energetyki opartej na węglu).

7. Protestuję przeciwko dzieleniu społeczeństwa, umacnianiu i pogłębianiu tych podziałów. W szczególności protestuję przeciwko budowaniu „religii smoleńskiej” i na tym tle dzieleniu ludzi. Protestuję przeciwko seansom nienawiści, jakimi stały się „miesięcznice smoleńskie” i przeciwko językowi nienawiści i ksenofobii wprowadzanemu przed władze do debaty publicznej.

8. Protestuję przeciwko obsadzaniu wszystkich możliwych do obsadzenia stanowisk swoimi ludźmi, którzy w większości nie mają odpowiednich kwalifikacji.

9. Protestuję przeciwko pomniejszaniu dokonań, obrzucaniu błotem i niszczeniu autorytetów, takich jak np. Lech Wałęsa, czy byli prezesi TK.

10. Protestuję przeciwko nadmiernej centralizacji państwa i zmianom prawa dotyczącego samorządów i organizacji pozarządowych zgodnie z doraźnymi potrzebami politycznymi rządzącej partii.

11. Protestuję przeciwko wrogiemu stosunkowi władzy do imigrantów oraz przeciw dyskryminacji różnych grup mniejszościowych: kobiet, osób homoseksualnych (i innych z LGBT), muzułmanów i innych.

12. Protestuję przeciwko całkowitemu ubezwłasnowolnieniu telewizji publicznej i niemal całego radia i zrobieniu z nich tub propagandowych władzy. Szczególnie boli mnie niszczenie (na szczęście jeszcze nie całkowite), Trójki – radia, którego słucham od czasów młodości.

13. Protestuję przeciwko wykorzystywaniu służb specjalnych, policji i prokuratury do realizacji swoich własnych (partyjnych bądź prywatnych) celów.

14. Protestuję przeciwko nieprzemyślanej, nieskonsultowanej i nieprzygotowanej reformie oświaty.

15. Protestuję przeciwko ignorowaniu ogromnych potrzeb służby zdrowia.

***

Protestów pod adresem obecnych władz mógłbym sformułować dużo więcej, ale skoncentrowałem się na tych, które są najbardziej istotne, godzące w istnienie i funkcjonowanie całego państwa i społeczeństwa.

Nie kieruję żadnych wezwań pod adresem obecnych władz, gdyż uważam, że nic by to nie dało.

Wiele osób mądrzejszych i bardziej znanych ode mnie, podobnie jak wiele instytucji polskich i europejskich wzywało już te władze do różnych działań i niezmiennie te apele były ignorowane, a wzywający obrzucani błotem. Najpewniej i ja za to, co zrobiłem też takim błotem zostanę obrzucony. Ale przynajmniej będę w dobrym towarzystwie.

Natomiast chciałbym żeby Prezes PiS oraz cała PiS-owska nomenklatura przyjęła do wiadomości, że moja śmierć bezpośrednio ich obciąża i że mają moją krew na swoich rękach.

Wezwanie swoje kieruję do wszystkich Polek i Polaków, tych którzy decydują o tym kto rządzi w Polsce, aby przeciwstawili się temu, co robi obecna władza i przeciwko czemu ja protestuję.
I nie dajcie się zwieść temu, że co jakiś czas działalność władz uspokaja się i daje pozór normalności (jak choćby ostatnio) – za kilka dni, czy tygodni znowu będą kontynuować ofensywę, znowu będą łamać prawo. I nigdy nie cofną się i nie oddadzą tego, co już raz zdobyli.

Wprawdzie to już dość wyświechtane powiedzenie, ale bardzo tutaj pasuje: Jeśli nie my, to kto? Kto jak nie my, obywatele ma zrobić porządek w naszym kraju? Jeśli nie teraz, to kiedy?

Każda chwila zwłoki powoduje, że sytuacja w kraju staje się coraz trudniejsza i coraz trudniej będzie wszystko naprawić.

Przede wszystkim wzywam, aby przebudzili się ci, którzy popierają PiS – nawet jeśli podobają się wam postulaty PiS-u, to weźcie pod uwagę. że nie każdy sposób ich realizacji jest dopuszczalny. Realizujcie swoje pomysły w ramach demokratycznego państwa prawa, a nie w taki sposób jak obecnie.

Tych, którzy nie popierają PiS, bo polityka jest im obojętna albo mają inne preferencje, wzywam do działania – nie wystarczy czekać na to co czas przyniesie, nie wystarczy wyrażać niezadowolenia w gronie znajomych, trzeba działać. A form możliwości jest naprawdę dużo.

Proszę was jednak, pamiętajcie, że wyborcy PiS to nasze matki, bracia, sąsiedzi, przyjaciele i koledzy. Nie chodzi o to żeby toczyć z nimi wojnę (tego właśnie by chciał PiS) ani „nawrócić ich” (bo to naiwne), ale o to, aby swoje poglądy realizowali zgodnie z prawem i zasadami demokracji. Być może wystarczy zmiana kierownictwa partii.

Ja, zwykły, szary człowiek, taki jak wy, wzywam was wszystkich – nie czekajcie dłużej. Trzeba zmienić tę władzę jak najszybciej, zanim doszczętnie zniszczy nasz kraj; zanim całkowicie pozbawi nas wolności.

A ja wolność kocham ponad wszystko. Dlatego postanowiłem dokonać samospalenia i mam nadzieję, że moja śmierć wstrząśnie sumieniami wielu osób, że społeczeństwo się obudzi i że nie będziecie czekać, aż wszystko zrobią za was politycy – bo nic nie zrobią!

Obudźcie się! Jeszcze nie jest za późno!

Wszyscy umrzemy!

Tego bloga piszę ja – starsza już kobieta, która przeżyła nie jedno.

Dlatego często poruszam na blogu tematy o ludziach starszych – o starości właśnie.

Czas leci jak szalony i sama się dziwię kiedy stałam się starszą panią.

Często, a może nawet codziennie teraz myślę o odchodzeniu z tego świata, a tego nikt naprawdę nie wie – nikt kiedy, bo chyba ten, któremu lekarz określi ile danemu pacjentowi zostało życia, choć też może się pomylić.

W śnie bym chciała, aby nie cierpieć w łóżku z morfiną i tymi wszystkimi maściami przeciwodleżynowymi , zmianami pampersów i całej tej otoczki.

Patrzę przez okno i widzę balkon mojej sąsiadki, która zawsze miała przecudowne pelargonie – w tym roku ich nie ma i dowiedziałam się, że odeszła w marcu.

Myślę sobie, ale jak to odeszła skoro jeszcze niedawno widziałam ją na balkonie – wygrzewającą się w wiosennym słońcu.

Moja druga koleżanka, z którą pracowałam w jednym biurze 7 lat i bardzo ją lubiłam skurczyła się.

Zawsze była wysoką, postawną, dumną i zadbaną kobietą, a teraz porusza się o kulach.

Wciąż z makijażem, ale zmalała o połowę.

Inna koleżanka ze szkoły podstawowej całe swoje życie poświęciła wychowaniu 7 dzieci.

Dziś czasem wychodzi z domu – o balkoniku.

Starzejemy się i nie mamy świadomości, co starość z nami zrobi i czy nasze dzieci już dorosłe będą się chciały nami zająć, czy będą obecne ze względu na finansowe gratisy, czy z miłości do rodzica?

Nie chciałabym tak i nie chciałabym iść do domu starców, w których starzy ludzie są często poniewierani, a nawet bici.

Piszę o tym dlatego, że nigdy nie wiemy, co nas spotka w ostatnim dniu naszego życia, kiedy ostatni raz zaczerpniemy powietrza.

Starość jest wredna jak cholera i tu polecam przeczytać poniższe, które znalazłam na FB.

To takie nawiązanie do Dnia Matki!

Dopiszę tylko, że dzisiejsi politycy z PiS myślą, że będą żyć wiecznie i wiecznie będą kraść.

Nic z tych rzeczy – śmierć też ich dopadnie – niestety!

Umrze Kaczyński, Ziobro, Morawiecki, Pawłowicz, Wójcik i tak dalej, a w trumnie nie ma kieszeni na pieniądze i nic ze sobą nie zabierzecie – ale wy tego nie rozumiecie.

Ich życiorysy zostaną zapisane na czarnych kartach historii i kuźwa jak można tego nie przewidzieć i bez skrupułów psuć wszystko w Polsce.

Rafał Chmielewski 

Pewna historia💪💪 i jakże pasująca do dzisiejszego dnia 😉

Syn zabiera swoją starszą mamę do restauracji, aby cieszyć się pysznym obiadem. Jego mama jest dość stara i dlatego trochę słaba. Podczas jedzenia, trochę spada jej na koszulę i spodnie. Pozostali goście gapią się na kobietę z obrzydzeniem, ale jej syn pozostaje spokojny.

Po zjedzeniu syn, który wciąż nie jest zawstydzony całością, idzie z mamą do łazienki. Tam wyciera jej skrawki jedzenia z pomarszczonej twarzy, próbuje zmyć plamy z ubrań, oraz z miłością czesze jej siwe włosy.

Kiedy dwójka wychodzi z łazienki, cała restauracja jest pełna ciszy. Nikt nie może pojąć, jak można publicznie się tak zawstydzać. Syn jeszcze płaci rachunek i chce odejść, wstaje pewny starszy pan z pośród gości i pyta go: „Nie sądzisz, że coś tu zostawiłeś?”

On na to „nie, nie nic nie zostawiłem”. Ale odpowiedź dziwnego mężczyzny brzmi: „A jednak zostawiłeś!” Zostawiliście tu lekcję dla każdego syna, a nadzieję dla ich matek! W restauracji jest teraz tak cicho, że nawet nie słychać było oddechów.

Jednym z największych zaszczytów jest troszczyć się o tych, którzy kiedyś troszczyli się o nas. Z całym czasem, wysiłkiem i pieniędzmi, które poświęcili nam rodzice przez całe życie, oni i wszyscy starsi ludzie zasługują na najwyższy szacunek ❤️❤️❤️

~ Natura i zdrowie

Odszedł Kamil Durczok – [*]

Wstajesz rano i są takie wiadomości, które wbijają w fotel.

Jakże to tak, że umiera tak młodo człowiek, który walczył o to, aby się odbić od dna, bo w swoim życiu trochę nagrzeszył i w związku z tym stracił wszystko, choć miał wszystko.

Od siebie napiszę tylko tyle, że na moim blogu znajdują się felietony Kamila Durczoka, bo lubiłam go czytać.

Był bezkompromisowy i ostry jak żyleta, ale nielubiany w przestrzeni publicznej i w mediach społecznościowych, wyśmiewany dobry, bardzo dobry dziennikarz.

Miał wrogów, bo walił prosto z mostu!

Ostatnio czytałam jego wpis na Twitterze i przeczytałam masę hejtów skierowanych do tego człowieka, a ja zawsze mówię, że do cholery nie kopie się leżącego!

Wówczas pomyślałam, że to sami Polacy i Polki go zabiją i zabili!

Ileż można wytrzymać w końcu, bo czy uciec na bezludną wyspę, kiedy jest się zwierzęciem politycznym, a i tam by go „świeci” Polacy dopadli!

Alkoholizm jest świadectwem klęski, której doznało w człowieku jego poczucie rzeczywistości, klęski poniesionej wobec marzenia. Mamy tutaj przykład alienacji człowieka rzeczywistego przez człowieka-marę, człowieka-upiora. Alkoholizm jest efektem tego, że człowiek zupełnie nie rozumie świata ani samego siebie. Autor: Józef Tischner – Jak żyć?

Jest taka pieśń, w której Bułat Okudżawa śpiewał o Władimirze Wysockim:

„Jak potrafił, tak żył, a bezgrzesznych nie zna przyroda”.

Cytat z „Małego Księcia”

– Co ty tu robisz? – spytał Pijaka, którego zastał siedzącego w milczeniu przed baterią butelek pełnych i bateria butelek pustych.
– Piję – odpowiedział ponuro Pijak.
– Dlaczego pijesz? – spytał Mały Książę.
– Aby zapomnieć – odpowiedział Pijak.
– O czym zapomnieć? – zaniepokoił się Mały Książę, który już zaczął mu współczuć.
– Aby zapomnieć, że się wstydzę – stwierdził Pijak, schylając głowę.
– Czego się wstydzisz? – dopytywał się Mały Książę, chcąc mu pomóc.
– Wstydzę się, że piję – zakończył Pijak rozmowę i pogrążył się w milczeniu.

Kamil prosił aby pożegnać go poniższą piosenką – Franka Sinatry:

A teraz, zbliża się koniec

I oto stoję w obliczu finału

Mój przyjacielu, powiem to jasno

Zdam sprawę z tego, czego jestem pewien.

Przeżyłem spełnione życie,

Przemierzyłem każdą z dróg,

A co więcej, co znacznie ważniejsze,

Zrobiłem to po swojemu

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,frank_sinatra,my_way.html

Łukaszenko musi odejść!

Nie wiem, kto jest autorem tego zdjęcia, ale z pewnością nie zostało ono zrobione teraz na granicy polsko – białoruskiej.

Mimo to symbolizuje ono wielki kryzys na granicy i wielki niepokój, a wskazuje na mękę dzieci!

Wstajemy i nie wiemy, co tam się dzieje, a dzieje się z pewnością wielki dramat i sceny dantejskie.

Łukaszenko, to cwany lis, bo wpuścił tam dziennikarzy CNN i BBC, którzy pokazują jak dobrotliwy polityk dokarmia tych ludzi i obdarowuje nową odzieżą.

W tych obrazach idących w świat, to my – Polacy jesteśmy mordercami, bo ich nie wspomagamy niczym, a Łukaszenko w w tym swój niecny cel – rozwalić UE, albo przeciwdziałać wojnie na Ukrainie, do której dąży Putin!

Nie będę się rozwodziła w tym temacie jakże strasznym, ale jedno wiem, że skoro Krycha Pawłowicz nawołuje do zbiórki na zaporę na granicy, to oznacza, że budżet nie ma kasy na ten cel, a mur nigdy nie powstanie!

Nie wiem kiedy ten kryzys się skończy, a kiedyś się skończy, ale trzeba zadać sobie pytanie – tylko jak się skończy, bo może akcją wojenną i nie wiadomo tylko kto do kogo będzie strzelał?

Kaczyńskiemu ten kryzys na granicy spadł z nieba, bo już nie rozmawiamy o wszystkich aferach tych bandytów w tym nierządzie, a gadamy tylko o granicy!

Jedynym wyjściem w tej strasznej sytuacji jest „ubicie” Łukaszenki, który sobie gra ludzkim życiem w wiadomych dla niego tylko celach!

Nawet na Hitlera był zamach, choć nieudany, ale Amerykanie zmietli z ziemi dyktatora Osama Bin Ladena, a więc przy współczesnej technice wojennej można namierzyć też tego zbója i mordercę.

Ku sprawiedliwości dziejowej zmierzam, że będzie druga Norymberga i będzie na niej sądzony też Kaczyński, Ziobro i Kamiński, a także Duda za zaniechanie.

Ciekawe, czy te kanalie noszą przy sobie kapsułkę z cyjankiem w razie czego?

Jestem ciekawa jakie jest Wasze zdanie w tej strasznej sprawie, bo przecież musimy jakieś mieć!

Dopiszę jeszcze, że „Jest taki kraj i jest w nim taka policja, która aresztuje kolorową kredę dzieci, ale nie aresztuje faszystów!

I jeszcze:

„Brawo Kalisz – polskie miasto, który dzisiaj wyszedł na ulicę pełen sprzeciwu, że w tym mieście nie ma zgody na faszyzm”

A co zrobił z tym Anżej:

Obudził się po fakcie i minęło 3 dni od wydarzeń, które zaistniały i się zastanowił, czy dostał wytyczne, że je potępił – farsa, cyrki i szopka.

A i jeszcze jego niema żoneczka przemówiła dziś do Seniorów z okazji ich święta – zakłamana i zimna kobieta, kiedy seniorzy walczą o każdy dzień przeżycia z powodu wysokich cen i inflacji!

Wszyscy umrzemy!

umieranie
Zawsze chyba tak miałam, że dwa ostatnie miesiące w roku są dla mnie bardzo dołujące.

Wszystko zahacza o przemijanie i coraz częściej pogrążam się w swoich myślach i zadaję sobie pytanie, że kiedy i jak i łapie mnie coraz częściej dość spory strach, ale któż z nas nie ma takich czarnych myśli?

Świat staje się coraz bardziej nieprzyjazny, bo ludzie, tysiące ludzi na granicy koczuje w tym jakże nieprzyjaznym lesie na granicy!

Klimat się stacza ku równi pochyłej i grozi Ziemi naszej katastrofa klimatyczna.

Ukradli mi moją Polskę i z biało – czerwonej flagi zrobili brunatne gówno, które śmierdzi już na cały, niemal świat.

To wszystko nie skłania do optymizmu i pojawiają się automatycznie czarne myśli, bo nie o taką Polskę walczyły ostatnie sprawiedliwe i dumne, które dzisiaj zostały zaproszone do Faktów TVN. 

„Pani Anna Przedpełska-Trzeciakowska i Pani Wanda Traczyk -Stawska – dziękuję za każde słowo w rozmowie z Piotrem Kraśko .Proszę przyjąć wyrazy wielkiego szacunku – wierzę że nie tylko ode mnie i myślę, że nie tylko”

Przykro cholernie czyta się prawą stronę, iż Bąkiewicza uznali za bohatera i patriotę, a nie za idiotę i już obsadzają go wysoko w polityce.

Przykro się czyta, że ci ludzie po prawej nie odróżniają piękna od brzydoty i dobra od zła.

Nawet, kiedy PiS wybory przegra, to już nigdy nie staniemy się jednym Narodem – NIGDY!

Może trzeba przestać się przejmować Polską, a cieszyć się tym, że w Rodzinie wszystko się układa i jesteśmy sobie bliscy.

Jednak ja nie umiem się odciąć, gdyż pragnie mi się sprawiedliwa i dumna Polska, bo mamy wszyscy dzieci i wnuki, którym chciałoby się zostawić piękny i zgodny kraj.

Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że już mam bliżej, niż dalej i te myśli ostatnio częściej się pojawią.

Może kogoś zainteresuje.

Znalazłam w Internecie poniższy tekst . Warto przeczytać, przemyśleć i może zwolnić 🤔?

****
Kiedy umrzesz, nie martw się,
za Twoje ciało…
Twoi krewni zrobią wszystko, co trzeba
zgodnie z ich możliwościami.
Zdejmą ci ubrania,
Umyją cię
Ubiorą cię
Wywiozą cię z domu i zabiorą
na Twój nowy adres.
Wielu przyjdzie na twój pogrzeb, żeby się pożegnać „. Niektórzy odwołają zaręczyny, a nawet opuszczą pracę, żeby pójść na twój pogrzeb.
Twoje rzeczy, nawet tego, czego nie lubiłeś pożyczać, będą sprzedawane, rozdawane lub spalone:
Twoje klucze
Twoje narzędzia
Twoje książki
Twoje płyty
Twoje buty
Twoje ubrania…
I bądź pewna , że świat
nie zatrzyma się i zapłacze za tobą.
Gospodarka będzie kontynuowana.
W swojej pracy zostaniesz zastąpiona.
Ktoś z tymi samymi lub najlepszymi zdolnościami, przejmie twoje miejsce.
Twój majątek pójdzie do twoich spadkobierców….
Ludzie, którzy znali cię tylko z twojego wyglądu powiedzą: Biedna kobieta !
Albo „ona świetnie się bawiła!”
Twoi szczerzy przyjaciele będą płakać
kilka godzin lub kilka dni,
Ale potem wrócą do śmiechu.
Twoje zwierzęta przywykną do nowego właściciela.
Twoje zdjęcia przez jakiś czas powiszą na ścianie albo będą nadal na jakimś meblu, ale potem zostaną schowane na dno
szuflady.
Ktoś jeszcze usiądzie na twojej kanapie
i będzie jadł przy twoim stole.
Głęboki ból w twoim domu będzie trwał tydzień, dwa, miesiąc, dwa, rok, dwa… Potem zostaniesz dodana do wspomnień
I wtedy twoja historia się skończy.
Skończyło się wśród ludzi, skończyło się tutaj,
skończyło się na tym świecie.
Ale zacznij swoją historię w swojej nowej rzeczywistości… w swoim życiu po śmierci.
Wartość straciło:
Ciało
Piękno
Wygląd
Nazwisko
Komfort
Kredyt
Stan
Pozycja
Konto bankowe
Domy do wynajęcia
Samochód
Zawód
Tytuły
Dyplom
Medale
Trofea
Przyjaciel
Miejsca
Małżonka
Rodzina…
W swoim nowym życiu potrzebujesz tylko swojego ducha.
I odwagi, którą tu zgromadziłaś,
To będzie jedyna fortuna, na jaką tam będziesz mogła liczyć.
Ta fortuna jest jedyną rzeczą , którą weźmiesz . Kiedy żyjesz życiem miłości do innych i w pokoju z bliźnim, uwielbiasz swoją duchową fortunę.
Dlatego staraj się żyć i być szczęśliwą gdy tu jesteś, bo jak powiedział… Franciszek z Asyżu;
” Stąd nie weźmiesz tego, co masz.
Weźmiesz tylko to, co dałeś
To twoje życie, ciesz się nim w pełni,
Jakby to był twój ostatni dzień……
 
 

Kiedy mnie już nie będzie
A. Osiecka
Siądź z tamtą kobietą twarzą w twarz
Kiedy mnie już nie będzie
Spalcie w kominie moje buty i płaszcz
Zróbcie sobie miejsce
A mnie oszukuj mile
Uśmiechem słowem gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem
A mnie oszukuj mile
Uśmiechem słowem gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem
Dziel z tamtą kobietą chleb na pół
Kiedy mnie już nie będzie
Kupcie firanki jakąś lampę i stół
Zróbcie sobie miejsce
A mnie zabawiaj smutnie
Uśmiechem słowem gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem
A mnie oszukuj mile
Uśmiechem słowem gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem
Płyń z tamtą kobietą w górę rzek
Kiedy mnie już nie będzie
Znajdźcie polanę smukłą sosnę i brzeg
Zróbcie sobie miejsce
A mnie wspominaj wdzięcznie
Że mało tak się śniłam
A przecież byłam
No przecież byłam
A mnie oszukuj mile
Uśmiechem słowem gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem
A mnie oszukuj mile
Uśmiechem słowem gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem
A mnie bezczelnie kochaj
Choć smutne śpiewki przędę
Bo przecież będę
Bo przecież będę
A mnie bezczelnie kochaj
Choć smutne śpiewki przędę
Bo przecież będę
Bo przecież będę

Mój pogrzeb bez księdza!

– Na pogrzebie zapalonego wędkarza ustawiłam manekina ubranego w specjalne kalosze, wędkarską kamizelkę i kapelusz. Oczywiście miał długą wędkę i podbierak. Obok niego, w rybackim wiadrze pływały ryby, a wieniec pogrzebowy zrobiony był z pałek wodnych, haczyków, żyłki i błystek – opowiada mistrzyni świeckich ceremonii pogrzebowych.

Nigdy nie było mi po drodze z kościołem, a bywałam w nim na chrztach, ślubach i to wszystko!

Raz pobiegłam do kościoła na mszę, kiedy było mi bardzo w życiu źle, ale nie przyniosło mi to żadnej ulgi!

Nie chodziłam do kościoła i z pewnością po mojej śmierci ksiądz by nie chciał uczestniczyć w moim pochówku, ale w sumie czego oni nie zrobią dla pieniędzy, a ja nie chcę mieć wymuszonego pogrzebu!

Muszę ze swoimi Dziećmi przeprowadzić poważną rozmowę i będzie trudno, bo moje Dzieci są wierzące, a więc nie wiem czy mnie zrozumieją, ale ja chcę by mój pogrzeb był wesoły, niezależnie ile osób zechce mnie pożegnać!

Niech mnie wszyscy pożegnają lampką czerwonego wina – tak sobie życzę!

Jeszcze nie wybieram się na tamten świat, ale mam swoje już przemyślenia takie, iż ceremonię ma poprowadzić Mistrz Ceremonii Pogrzebowej i to także ogłoszę swojemu Mężowi, bo ma być tak żeby mi zagrali:

Gdy odwalę kitę

Gdy czarne papierowe buty rano już ubiorę
A stara zyska pewność, że mi szychta wisi kalafiorem
To wyjdzie długi pochód mych żałobnych gości
Na Śląską Ostrawę po Sikory moście
Gdy odwalę kitę
To będzie gites
Cudnie, fajnie i gites
Gdy definitywnie odwalę kitę
A że wszyscy mi są bliscy, to niech dzisiaj się uraczą
Niechaj rżnie muzyka, wino płynie, moje baby płaczą
I tak jak w robocie nie dawałem ciała
Chcę, by moja stypa była jak ta lala
Niech będzie gites
Cudna, fajna i gites
Gdy definitywnie odwalę kitę
Co niektórych zwali w niezłej chwili, niech ja skonam
Wie coś o tym kochanica, tego, co był zszedł, Macdona
Więc jeśli miałbym wybrać – w łóżku czy też w klubie
Niech mnie trafi w trakcie tego, co tak lubię
To będzie gites
Cudnie, fajnie i gites
Jeszcze nie postanowiłam, czy będę chciała kremacji, czy też wpakowanie mego ciała do ziemi, aby mnie zjadły robale, ale na to mam jeszcze trochę czasu – chyba?
Jak wygląda pogrzeb świecki, to można przeczytać niżej i sami stwierdzicie, że jest bardziej po ludzku!
Dzieci zadecydują i Mąż o tym jaka ja za życia byłam, ale na pewno nie omieszkają, iż lubiłam  pisać  bloga i robić zdjęcia, a także kochałam swoje Dzieci, Męża i przede wszystkim nie byłam w życiu plotkarą i jeszcze to, że umarłam jako ostatnia z rodu Matki i Ojca!
„500 pogrzebów Anety.
– Na pogrzebie zapalonego wędkarza ustawiłam manekina ubranego w specjalne kalosze, wędkarską kamizelkę i kapelusz. Oczywiście miał długą wędkę i podbierak. Obok niego, w rybackim wiadrze pływały ryby, a wieniec pogrzebowy zrobiony był z pałek wodnych, haczyków, żyłki i błystek – opowiada mistrzyni świeckich ceremonii pogrzebowych.
– Na pogrzebie zapalonego wędkarza ustawiłam manekina ubranego w specjalne kalosze, wędkarską kamizelkę i kapelusz. Oczywiście miał długą wędkę i podbierak. Obok niego, w rybackim wiadrze pływały ryby, a wieniec pogrzebowy zrobiony był z pałek wodnych, haczyków, żyłki i błystek – opowiada mistrzyni świeckich ceremonii pogrzebowych.
  • Pewna rodzina stanowczo zakazała używania słów „śmierć”, „zmarła”, „pożegnanie”, a także „pogrzeb”, „uroczystość”. Uważali, że Terenia wciąż dla nich żyje. Powitała więc zgromadzonych na „sali koncertowej”
  • Aneta do dziś pamięta pogrzeb niespełna dziewiętnastoletniej dziewczyny z Krakowa. Była osobą transseksualną. Popełniła samobójstwo
  • Po pogrzebach ludzie podchodzą do niej, proszą o wspólne zdjęcie, biorą wizytówki i deklarują, że chcą, aby – gdy umrą – żegnała ich „ta pani w czerwonych bucikach”

Dziś jest w Warszawie, jutro w Gdańsku lub w Stalowej Woli. Pojutrze w Sochaczewie, Przemyślu czy Hajnówce.

Miejsce jej pracy zależy od tego, gdzie kto umarł. Bo Aneta Dobroch jest Mistrzynią Świeckiej Ceremonii Pogrzebowej, jedną z niewielu w Polsce kobiet, które pracują w tym zawodzie. Od 2017 r. napisała już ponad 500 scenariuszy pogrzebów i przemówień pożegnalnych.

Co robił, co lubił, kogo kochał?

– Moje pogrzeby są inne. Piękne, wzruszające, na długo zapadają w pamięć. Ich uczestnicy długo wspominają, jakie emocje im towarzyszyły – opowiada.

Przyznaje, że rozmowy z krewnymi zmarłych nie są łatwe. – Bo ludzie pogrążeni są w smutku, żalu, a czasem złości. Zrozpaczeni, rozżaleni na los, zapłakani. A z emocjami każdego człowieka trzeba obchodzić się jak najdelikatniej – podkreśla.

Do każdego pogrzebu Aneta przygotowuje się co najmniej kilka godzin.

– Wypytuję, drobiazgowo zbieram informacje. Dowiaduję się, jakim zmarły był człowiekiem, co w życiu zrobił, co lubił, kogo kochał, co go denerwowało. Coraz częściej na ceremonii pożegnania wyświetlam filmy zmontowane ze zdjęć z różnych etapów życia, zilustrowane muzyką, jakiej słuchał – wymienia.

Życie jak koncert z brawami

Anecie najczęściej śnią się pogrzeby. A to, że nie może na któryś dojechać, bo jest śnieżyca. Albo zapomina, dokąd ma dojechać i jak na imię ma zmarły. Że jest mocno spóźniona, a rodzina i przyjaciele niecierpliwie na nią czekają. Ale najgorszy jest sen, w którym nie wzięła ze sobą tekstu przemówienia. Bo każda przemowa jest niepowtarzalna i – jak mówi Aneta – szyta na miarę.

– Prowadziłam niedawno pogrzeb w Radomiu. Zmarła za życia była wielką miłośniczką muzyki klasycznej, więc rodzina zażyczyła sobie, aby ceremonia miała formę koncertu chopinowskiego, na którym gościem honorowym będzie ich Terenia.

 Foto: Archiwum prywatne

Rodzina stanowczo zakazała mi używania słów „śmierć”, „zmarła”, „pożegnanie”, a także „pogrzeb”, „uroczystość”, „rodzina”, „żałobnicy”, bo uważali, że Terenia wciąż dla nich żyje. Powitałam więc zgromadzonych na „sali koncertowej”. Ale pojawił się kolejny problem. Jak pracownikom zakładu pogrzebowego dać znak do podjęcia urny i przejazdu z kaplicy na cmentarz? Zakomunikowałam więc, że „jak na każdym koncercie, w pewnym momencie następuje przerwa techniczna, po której koncert będziemy kontynuować w innym miejscu, aż do wielkiego finału”. Rodzina Tereni dziękowała mi za tę piękną metaforę życia jako koncertu – uśmiecha się mistrzyni.

Pogrzeb z chórem i orkiestrą

W Tychach, na jednym z pogrzebów, który celebrowała Aneta, rodzina zażyczyła sobie, aby po złożeniu urny do grobu, w niebo uleciały setki białych balonów wypełnionych helem.

Innym razem, w Chełmie, wypuszczała w niebo białe gołębie.

A pożegnanie pewnej sympatycznej, za życia niezwykle przebojowej pani w Mińsku Mazowieckim było po prostu przyjęciem z muzyką, ciasteczkami i herbatą w eleganckich filiżankach podaną przez kelnera.

Często zadaniem mistrzyni jest zamówienie na pogrzeb muzyków: z trąbkami, saksofonem, skrzypcami, wiolonczelą lub elektryczną gitarą. Zapewnia, że jeśli krewni mieliby takie życzenie, mogłaby na cmentarz sprowadzić nawet orkiestrę i chór filharmoników.

– Nigdy nie zapomnę pogrzebu pewnego wielkiego amatora wędkowania. W sali pożegnań ustawiony był manekin posturą i wyglądem jako żywo przypominającym zmarłego. Ubrany był w kompletny strój wędkarza, miał wodery, kamizelkę, kapelusz, wiadro, podbierak. W rybackim wiadrze pływały żywe ryby, a wieniec od córki ozdobiony był haczykami, żyłką, pałkami wodnymi i innymi wędkarskimi akcesoriami. Ciepłym opowieściom o tym człowieku oraz kawałom wędkarskim nie było końca – wspomina.

Najsmutniej żegnać samobójców, dzieci i młodych

– Nie każde pożegnanie musi być smutne i patetyczne. Prowadziłam ceremonie, na których panowała wręcz radosna atmosfera, z opowiadaniem anegdot o zmarłych, jego słabościach.

Ale bywają też przejmująco smutne ceremonie, kiedy i ja mam łzy w oczach. Tak się zazwyczaj dzieje na pogrzebach dzieci, młodych ludzi, albo tych, którzy sami odebrali sobie życie.

Do dziś pamiętam pożegnanie niespełna dziewiętnastoletniej dziewczyny z Krakowa. Była osobą transseksualną. Piękna, szalenie inteligentna, wrażliwa osoba. Jednak natura umieściła ją w niewłaściwym ciele. Jak każdy z nas, miała marzenia i chciała je spełnić. Jej, a właściwie jego marzeniem, była korekta płci. Wydawało się, że wszystko szło w dobrą stronę. Niestety. Daniela-Lucjan nie dał sobie z tym rady. W takich sytuacjach mówię wówczas zebranym to, co myślę i czuję: że samobójstwo może jest po trosze naszą winą, jakimś niedopatrzeniem. Może coś zaniedbaliśmy? Nie zauważyliśmy rozpaczliwych sygnałów?

Aneta opowiada, że celebruje także pogrzeby osób, którym daleko do ideału.

– Po prostu, zawiedli jako ludzie. A żona po śmierci męża ma do powiedzenia tylko tyle, że lubił czytać gazety, wolał siedzieć w knajpie przy piwie niż w domu i że ogólnie miała z nim ciężki los. Ale i wtedy staram się znaleźć dobre strony człowieka, odnaleźć przyczynę tego „pogubienia się”. Nikt z nas nie jest przecież ideałem, ale na pewno każdemu należy się godne pożegnanie i pochówek.

Niech mnie pożegna „ta pani w czerwonych szpilkach”

Aneta przekonuje, że mistrzem świeckiej ceremonii pogrzebowej nie może być ktoś, kto tej pracy nie kocha. Bo nie ma tu miejsca na szablon, trzeba być empatycznym, wkładać serce i emocje.

 Foto: Archiwum prywatne

– Ja to prostu czuję. I kocham ludzi. Mam też lekkie pióro do „pisania pogrzebów” i sporą bazę pomysłów na urozmaicenie tekstu oraz scenariusza każdej ceremonii. Dobieram nietypowe utwory muzyczne, piosenki. Działalność rozpoczęłam pod wpływem sugestii wspólnika, który od lat prowadzi zakład pogrzebowy, a ponieważ korzystał z usług różnych mistrzów ceremonii, nigdy nie był zadowolony i zawsze miał zastrzeżenia co do jakości ich usług. Często też do ich wyglądu – zwierza się mistrzyni.

O tym, że ludzie doceniają poziom organizowanych przez Anetę uroczystości świadczy fakt, że po pogrzebach podchodzą do niej, proszą o wspólne zdjęcie, biorą wizytówki i deklarują, że chcą, aby – gdy umrą – żegnała ich „ta pani w czerwonych bucikach”.

Ateiści, apostaci, katolicy

Bo znakiem rozpoznawczym Anety Dobroch jest strój. To czarna toga z czerwonym kołnierzem, złoty łańcuch i oczywiście charakterystyczne buty. Zawsze w kolorze hiszpańskiej czerwieni i zawsze na wysokiej szpilce, niezależnie czy to letnie czółenka, czy zimowe kozaki.

Z jej usług korzystają wszyscy: agnostycy, ateiści, apostaci, ale i katolicy. Zwłaszcza ci niepraktykujący.

– Bliscy tłumaczą, że ich zmarły nie chodził do kościoła, nie przyjmował księdza po kolędzie, więc niby dlaczego miałby mieć katolicki pogrzeb? Choć zazwyczaj ochrzczeni, byli u komunii i brali kościelny ślub, jakoś się z Bogiem minęli – analizuje.

I dodaje, że najczęściej do pogrzebu w obrządku religijnym zraża bliskich zmarłego instytucja kościoła i postawa niektórych księży.

– Opowiadają mi, że często byli świadkami, jak księża nie przykładali się do pogrzebu, a ich postawa wobec rodziny w żałobie była bezduszna. Nie potrafią uszanować uczuć zrozpaczonych rodziców tylko dlatego, że zmarły nie „świecił przykładem”. Dla większości duchownych pogrzeb to wyłącznie sposób na zarobek. I tak podchodzą do uroczystości, że niejednokrotnie nie wiedzą nawet kogo chowają – mówi z goryczą Aneta.

Choć świecki pogrzeb nie wyklucza wspólnej modlitwy.

– Po uzgodnieniu z rodziną, w większości organizowanych przez mnie ceremonii, wspólnie z rodziną oraz uczestnikami odmawiam „Ojcze nasz” ,”Wieczny odpoczynek” lub inną modlitwę. Uczestniczę też w pogrzebach katolickich, bo bliscy chcą, jak to określają, aby pogrzeb „miał duszę”.

 Foto: Archiwum prywatne

Mój pogrzeb ma być wesoły!

Swój pogrzeb Aneta też wyobraża sobie jako ceremonię świecką: spotkanie rodziny, przyjaciół, współpracowników. Samych życzliwych dla niej i szczerych osób.

– Kocham góry, morze i jeziora. Jeśli umrę zimą, to zażyczę sobie, aby ceremonia była wśród górskich szczytów, w formie biesiady, przy prawdziwym ognisku, z dobrą góralską kapelą, z projekcją multimedialną, komicznymi filmikami z mojego życia. Bo ja jestem osobą niezwykle zabawną. Więc jakie życie, takie pożegnanie – dodaje ze śmiechem.

Pogrzeb letnią porą natomiast Aneta wyobraża sobie nad Bałtykiem lub na Mazurach. Na plaży, z lampionami, żaglówkami w tle.

– I oczywiście przy wtórze żeglarskich szant. Laudacja na moim pożegnaniu nie może być „sztywna”. Chciałabym, aby wygłosiła ją wybrana przez mnie osoba. Opowieści o mnie mają być wesołe, wręcz komiczne. Smutny pogrzeb byłby zupełne niezgodny z moją pogodną osobowością. Organizatorzy będą mieli nie lada wyzwanie, bo jestem niezwykle wymagająca. Ostrzegam, że jako Mistrzyni Świeckiej Ceremonii Pogrzebowej, bylejakości nie toleruję!”

Eutanazja na życzenie!

Faustine Nogherotto

Chyba każdy z moim wieku zastanawia się jaka będzie jego starość – na ostatniej prostej!

Ja często się zastanawiam nad „THE END” i chciałabym mieć w tym kraju wybór, aby w razie, gdy stanę się warzywem i będę robiła w pampersy, co jest strasznie upokarzające, bym chciała odejść na własnych warunkach!

Nie chciałabym być obciążeniem dla Męża – równolatka, ani dla swoich Dzieci, bo takie życie nie ma sensu!

Nie chciałabym, aby oddano mnie do domu starości, bo bym umarła z tęsknoty za bliskimi, a do tego to są strasznie wysokie koszty!

W ilu polskich domach leżą nieuleczalnie chorzy, starsi ludzie, którymi opiekują się bliscy okropnie zmęczeni – padający na pysk!

Ilu chorych nieuleczalnie chciałoby by poddać się eutanazji, ale w tym kraju nigdy nie będzie takiej ustawy i nigdy nie zostanie ona zatwierdzona!

Chodzi też o to, że rodzice dzieci bez kontaktu ze światem, muszą do końca życia się nimi opiekować, choć bez nadziei na żadną poprawę zdrowia swojego dzieci!

To jest koszmar w wielu rodzinach, które nie mają żadnej pomocy ze strony państwa i zdani są tylko na siebie!

Eutanazja  – uważam jest humanitarna, bo przez podanie zastrzyku człowiek jej pragnący, po prostu spokojnie zasypia i tak kończy się jego ziemska udręka!

Chciałabym, aby mnie bliscy zapamiętali jako osobę witalną, wesołą, pełną życia, aniżeli leżącą w łóżku i robiącą pod siebie, co jest uwłaczające!

Widziałam w telewizji taki dokument, w którym pokazano kobietę strasznie samotną i zmęczoną życiem, proszącą o eutanazję.

Przeszła w Belgii przez komisję i jej eutanazję zatwierdzono!

Ubrano ją pięknie i podano zastrzyk, tak jak sobie tego życzyła!

Sumując, to ja chciałabym mieć taki wybór, bo nie chciałabym być obciążeniem dla bliskich i koszmarem ich życia!

Wkleiłam poniższy artykuł o kobiecie bardzo młodej i pięknej, która także była zmęczona swoją chorobą i osobiście bardzo rozumiem jej decyzję o odejściu i czytamy:

 

31-letnia wokalistka poddała się eutanazji. Przez lata cierpiała katusze

Faustine Nogherotto to znana przede wszystkim francuskiej publiczności wokalistka. Przez lata cierpiała na zespół chronicznego zmęczenia oraz zmagała się z chorobą Gougerota-Sjögrena. Jak podały lokalne media, 31-letnia piosenkarka pod koniec stycznia 2021 r. poddała się eutanazji w Belgii.

Na czym polega ta choroba, to można przeczytaj tutaj:

https://www.mp.pl/pacjent/reumatologia/choroby/143528,zespol-sjogrena

skowron pisze / skowron writes

mała cząstka mnie / little part of me

Tatulowe opowieści

" Poczuj się jak słuchacz opowieści ojca wracającego po pracy do domu i dzielącego się z rodziną tym, co przemyślał i przeżył"

365 dni w obiektywie LG/Samsunga

365 days a lens LG/Samsung

Pisane Kobiecą Duszą 💋

Witryna Internetowa Pisana Kobiecą Duszą*** The website has a google translator

Wirujące myśli

Poezje i zmyślone historie.

𝓛𝓾𝓼𝓽𝓻𝓸 𝓬𝓸𝓭𝔃𝓲𝓮𝓷𝓷𝓸ś𝓬𝓲 - 𝓴𝓪𝓵𝓲𝓷𝓪𝔁𝔂

𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝒷𝓎ł𝒶𝓂 𝐸𝓌ą 𝒯𝑜 𝓃𝒾𝑒 𝒿𝒶 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶𝓂 𝓃𝒾𝑒𝒷𝑜 𝒞𝒽𝑜𝒸𝒾𝒶ż 𝒹𝑜𝓈𝓎ć 𝓂𝒶𝓂 ł𝑒𝓏 𝑀𝑜𝒾𝒸𝒽 ł𝑒𝓏, 𝓉𝓎𝓁𝓊 ł𝑒𝓏 𝒥𝑒𝓈𝓉𝑒𝓂 𝓅𝑜 𝓉𝑜, 𝒷𝓎 𝓀𝑜𝒸𝒽𝒶ć 𝓂𝓃𝒾𝑒

Kuchnia w kolorach lata

Kontynuacja bloga Czerwień i błękit

FacetKA

... bo ktoś musi nosić spodnie!

artystkowo

wszystko co piękne ; rękodzięło,antyki z pchlich targów,ręcznie wytwarzana biżuteria,ozdoby do domu ,postarzanie mebli ,ozdoby z recyklingu,opisy ciekawych miejsc.

Słowna kawiarka

Love, stories & passions #2017

Mysza

w sieci

BEATA GOŁEMBIOWSKA www.bgbooks.com.pl

Felietony, reminiscencje, spostrzeżenia

Burgundowy Kangur

Zawiłości codzienności

Nauka dla Przyrody

Nauka dla Przyrody: polscy naukowcy komentują działania polityków i organizacji pozarządowych dotyczące ochrony przyrody - zawsze merytorycznie, zawsze w oparciu o aktualne dane naukowe.

Agata nie gotuje

o wszystkim, byle nie o gotowaniu

Wiecznie Niezadowolona Kacha

Kino, bez względu na to czy chce być bajką, czy ambicją jest przede wszystkim magią i według tego trzeba je oceniać - Zygmunt Kałużyński

Kazimierz Wóycicki

In Web scribis

sudeckie klimaty

hipsters and cowboys

Burza-W-Glowie

~Myślodsiewnia~ Ten blog jest dla ludzi, którzy lubią zastanawiać się nad tym, co w dzisiejszym materialnym i sceptycznym świecie jest łatwo zapominane i odchodzi w cień. Sny, miłość, honor, wzajemny szacunek i ciekawość świata- o tym jest ten blog.

Pamiremka

Kiedy czyjeś szczęście staje się Twoim szczęściem, to jest to miłość.

Wędrownej Mrówki Dziennik

Komu w drogę temu sznurowadło!

Tamnadole.wordpress.com Intymne historie ludzi odwiedząjących sklepy dla dorosłych. Bez tabu. Sklep erotyczny od środka, prawdziwe historie, fetysze, seksoholizm, bdsm, przyjemność, erotyka, seks i miłość

Ja – incognito w sklepie dla dorosłych, dopytuje o intymne sprawy kobiet, mężczyzn, osób niebinarnych. W kraju bez edukacji seksualnej. W kraju gdzie zaglądanie do łóżka jest krajową rozrywką. Tamnadole.wordpress.com to blog poświęcony seksualnym historią kobiet i mężczyzn, które zgromadziłam pracując pod przykrywką w sklepach erotycznych w Polsce. Opowieści pozytywne, intymne, ale i pełne traum czy uprzedzeń i stereotypów. Bohaterkami są one – od tych wycofanych przez nazywane rozwiązłymi, aż po te bardzo świadome swojego ciała. W końcu udało mi się zauważyć pewną sekwencję. Z czym zmagają się kobiety w zaciszu swojej sypialni? Tamnadole to przestrzeń dla opowieści i dyskusji. Czy życie seksualne Polaków jest pełne perwersji czy granic?

ogryzekzycia

Nauczyć się być radosnym, kiedy serce płacze... Nauczyć się płakać, kiedy serce się cieszy... Nauczyć się dawać, nie dając... Nauczyć się brać, nie biorąc... Nauczyć się żyć, nie czując życia.. Nauczyć się ....miłości nie kochając... Nauka jest sztuką!!!!

saania2806.wordpress.com/

Philosophy is all about being curious, asking basic questions. And it can be fun!

Travel N Write

Travel, Poetry & Short Stories

Szufladkowe poezje

Wiersze, poezja, skryte myśli. Jestem słowem.

Pamiętnik, opis moich przeżyć, itp.

Moje życie - tak to można określić, chciałbym się wygadać o swoim uzależnieniu od kobiet, etc.

U stóp Benbulbena

pocztówki z Irlandii

Roma Carlos

I'm not sure what I did last time

Wiedźmowisko

Dzień po dniu

Home Of Charity

#blogging, #charity, #travel, #love, #christianity, #google, #life, #blog,

ulotnechwile

Kiedyś malowałam pędzlem, teraz słowem, nigdy nie byłam w tym dobra, tak jak w okazywaniu uczuć. Jednak dobry jest każdy sposób żeby je z siebie wyrzucić. Zanim cię uduszą.

Blog Caffe

Mój punkt widzenia / My point of view

Sport News

Blood Sport

Free gold bird

No one let you down, we can move the mounds/mount

Alek Skarga Poems

Poezja w słowach i obrazach