Archiwa tagu: smutek

Z艂y dzie艅!

Mam takie pytanie do Was.

Co robicie, kiedy dopada Was smutek bior膮cy si臋聽 znienacka i zaczynacie analizowa膰 sk膮d si臋 w艂a艣ciwie wzi膮艂?

Smutek, kt贸ry gdzie艣 tam sobie drzema艂, a偶 tu nagle w jednej chwili kompletnie nie mo偶na sobie z nim poradzi膰.

Smutek granicz膮cy z depresj膮, kt贸ry kie艂kowa艂 sobie w nas od miesi臋cy, tygodni, a偶 nagle nas powala i nie daje normalnie 偶y膰!

Cz艂owiek nie jest z 偶elaza przecie偶 i ma w sobie uczucia, rozterki, emocje i jaki艣 czas dajemy rad臋, a偶 w ko艅cu to wszystko nas przerasta i rozk艂ada na 艂opatki i nie chce si臋 nam ju偶 d艂u偶ej go odsuwa膰 i si臋 z nim mocowa膰.

W ko艅cu wybuchaj膮 nasze emocje ze zdwojon膮 si艂膮 i mamy do艣膰 tej walki!

Smutek nie mo偶e od razu staje si臋 depresj膮, a mo偶e po prostu obni偶onym nastrojem, ale i tak staje si臋 przykry i bolesny!

Mnie dzi艣, w sobot臋 to dziadostwo dopad艂o i sprawi艂o, 偶e zacz臋艂am analizowa膰,rozmy艣la膰, a偶 w ko艅cu od rana nie by艂am zdolna do niczego.

Obudzi艂am si臋 ze 艂zami w oczach, kt贸re bezwiednie sp艂ywa艂y po policzkach!

W艂膮czy艂 si臋 strach, arytmia serca, beznadzieja i kompletnie si臋 w sobie zapad艂am!

Wr贸ci艂y wspomnienia niemal z ca艂ego mojego 偶ycia i najgorsze moje dni, w kt贸rych by艂y te偶 cudowne, ale to te najgorsze zaj臋艂y mi moje zwoje m贸zgowe!

Nic mi si臋 nie klei艂o od rana, a wszystko lecia艂o z r膮k i po prostu postanowi艂am wzi膮膰 uspokajacz i przegni艂am ca艂y dzie艅 w 艂贸偶ku, co mi si臋 nie zdarzy艂o w ci膮gu kilku lat!

Pisz膮c ten tekst nadal jestem smutna i mam nadziej臋, 偶e jutro b臋dzie lepszym dniem.

Przychodzi tak czas, 偶e si臋 na stare lata analizuje swoje 偶ycie, powracaj膮 wspomnienia i takie my艣li pojawiaj膮 si臋, kiedy ju偶 jest bli偶ej ni偶 dalej do kresu 偶ycia.

Wspomina si臋 z艂ych ludzi, kt贸rzy jako mocniejsi i bezczelniejsi dali kopa takiego, 偶e pami臋ta si臋 do ko艅ca 偶ycia!

Dobrze, 偶e mam tego bloga, na kt贸rym mog臋 skrobn膮膰, co mnie boli i dotyka, a pisanie zawsze mi pomaga艂o!

Zawsze by艂am taka cholernie wra偶liwa i delikatna, 偶e kompletnie nie potrafi艂am si臋 broni膰 i zawsze od innych dostawa艂am ciosy, z kt贸rymi musia艂am 偶y膰 zreszt膮 z r贸偶nym sutkiem!

Z wieloma sprawami sobie radzi艂am jako艣 tak wewn臋trznie, ale czasami p臋kam i cierpi臋!

Nienawidz臋 k艂amstwa, nieszczero艣ci, chamstwa, oszustwa, a kiedy widz臋 dobro w ludziach, to p艂acz臋 ze wzruszenia.

Jutro b臋dzie 28 Fina艂 WO艢P, to mo偶e na nowo uwierz臋 w dobro, rado艣膰, szczero艣膰!

Zastanawiam si臋 jak w nocy 艣pi Kaczy艅ski, Morawiecki, Duda i ci wszyscy, kt贸rzy od rana k艂ami膮!

 

Znalezione obrazy dla zapytania: smutek"

 

M贸j tragiczny Ojciec!

 

Znalezione obrazy dla zapytania jaromin

Zaj臋艂o mi to bardzo wiele lat, aby w ko艅cu dowiedzie膰 (domy艣li膰) si臋 dlaczego?

Dlaczego m贸j ojciec w 1997 roku targn膮艂 si臋 na swoje 偶ycie, rzucaj膮c si臋 z okna w Domu Pomocy Spo艂ecznej w Jarominie聽 – blisko Trzebiatowa.

Nie zostawi艂 偶adnego listu wyja艣niaj膮cego, co go popchn臋艂o do tak drastycznej decyzji.

Do dzi艣 by艂o, to dla mnie wielk膮 zagadk膮 i w ko艅cu zrozumia艂am!

Nie umar艂 od razu, a dopiero w szpitalu, kiedy go odwiedzi艂am, to poprosi艂 mnie o papierosa, bo by艂 palaczem, ale uwa偶a艂am, 偶e nie mo偶e zapali膰 na szpitalnej sali i 偶a艂uj臋 tego do dzi艣!

Opu艣ci艂am szpital maj膮c nadziej臋, 偶e prze偶yje, ale on umar艂 tak po prostu!

Chcia艂am, aby go pochowano w moim mie艣cie i wys艂a艂am karawan, ale za par臋 godzin dzwoni艂a do mnie prokuratura, 偶e musz膮 zbada膰, czy kto艣 mu nie pom贸g艂 i karawan wr贸ci艂 bez ojca.

Sprawa si臋 przeci膮gn臋艂a i prokuratura wyda艂a cia艂o, a ja ponownie musia艂am wys艂a膰 karawan po ojca i organizowa膰 pogrzeb.

Ojciec nigdy nie opowiada艂 o swojej m艂odo艣ci i nie wiem prawie nic o tym, jakim by艂 cz艂owiekiem, a wiem jeno tylko to, 偶e by艂 dobrym synem i pomaga艂 matce w wychowaniu jeszcze dw贸ch braci m艂odszych.

Zbiera艂 w臋giel na torach dla matki i organizowa艂 jedzenie, aby matce ul偶y膰, gdy偶 nie mia艂 ju偶 ojca.

Potem wst膮pi艂 do Ludowego Wojska Polskiego i tam do艣膰 szybko pi膮艂 si臋 po szczeblach kariery.

Obraz mo脜录e zawiera脛聡: 1 osoba, siedzi

Po艣lubi艂 moj膮 mam臋 i pojawi艂am si臋 na 艣wiecie ja i moja siostra, ale w jego karierze zawodowej nie dzia艂o si臋 dobrze, bo system by艂 okrutny i tylko twardziele prze偶yli.

Ojciec si臋 rozpi艂 i w ko艅cu moi rodzice rozwiedli si臋 po 17 wsp贸lnych latach.

Kompletnie sobie nie radzi艂 jako m臋偶czyzna samotny i w ko艅cu trafi艂 do szpitala w Gorzowie Wlkp., a tam ja rozmawia艂am z ordynatorem, aby pom贸g艂 mi przenies膰 ojca do Domu Opieki Spo艂ecznej i si臋 uda艂o.

By艂 w tym domu 7 lat i go odwiedzia艂am z M臋偶em, ale niestety sta艂 si臋 cz艂owiekiem wycofanym i trudno by艂o z nim rozmawia膰.

Dom Pomocy w Jarominie to pi臋kny dom, wyremontowany, tak jak na zdj臋ciu powy偶ej.

呕yj膮 tam ludzie, kt贸rymi nie ma si臋 kto zaj膮膰,聽 a tak偶e Senorzy, ale ojciec si臋 tam nigdy nie odnalaz艂 i nie nawi膮za艂 偶adnej przyja藕ni, jako dumny oficer wojska.

Na stronie tego domu przeczyta艂am tak膮 opini臋 ,napisan膮 przez jednego z mieszka艅c贸w:

„Tutaj jest jak u Pana Boga za piecem , jak w sanatorium , jak w o艣rodku wczasowym ; wczasy dozgonne , rehabilitacja , opieka , blisko misto , sklepy , banki , 2 wiele szpitale w Gryficach i Ko艂obrzegu , fachowa opieka , wysoki standard wew. budynk贸w , internet – tylko 偶y膰 i nie umiera膰 i o takich warunkach socjalno – bytowych ka偶dy marzy w chorobie i na staro艣膰 . Pisz臋 to jako tutejszy mieszkaniec od 7 lat .

Wies艂aw J贸藕wik”

M贸j ojciec nigdy tego nie poczu艂 i dzi艣 mnie o艣wieci艂o, 偶e samob贸jstwo pope艂ni艂 w wyniku samoto艣ci, bo nagle zda艂 sobie spraw臋 z tego, 偶e jest kompletne sam na tym 艣wiecie, bo bracia byli daleko i w nosie go mieli, a ja nie mog艂am by膰 u niego zbyt cz臋sto.

M贸j ojciec nie by艂 chory psychicznie, ale si臋 w 偶yciu pogubi艂, a ja mog臋 by膰 z siebie dumna, 偶e przed艂u偶y艂am mu 偶ycie o siedem lat.

Na jego nagrobku kaza艂am wyry膰, 偶e – „naszym smutkiem by艂o twoje cierpienie”.

Po tylu latach zda艂am sobie spraw臋 z tego, 偶e on na sw贸j spos贸b cierpia艂 i zda艂 sobie spraw臋 z tego, 偶e nie ma nikogo bliskiego – blisko – zreszt膮 na w艂asne 偶yczenie.

Ja na sw贸j spos贸b kocha艂am swoich rodzic贸w, ale widzocznie by艂o to niezauwa偶one.

Okaza艂o si臋 , 偶e matka mnie wydziedziczy艂a, a siostra okrad艂a w bia艂ych r臋kawiczkach.

Poczu艂am w sercu ten smutek i gdyby nie m贸j M膮偶, to mo偶e bym podzieli艂a z 偶alu los mojego ojca!

 

Mimozami jesie艅 si臋 zaczyna!

Lato tego roku mieli艣my w Polsce naprawd臋 pi臋kne, bo temperatury si臋gn臋艂y zenitu i wielu ludzi 藕le znosi艂o te upa艂y, a wielu to pasowa艂o!

M艂odzi ludzie聽 byli zadowoleni, bo urlopy im si臋 uda艂y, czy to nad morzem, czy w innych miejscach, ale ludzie starsi raczej chowali si臋 w swoich domach, opuszczaj膮c 偶aluzje, aby od upa艂u odpocz膮膰.

Dla mnie to by艂 ci臋偶ki okres, bo w te upa艂y serce mi si臋 rozszala艂o i cz臋sto czu艂am si臋 bardzo 藕le, ale jako艣 uda艂o si臋 przetrwa膰 i oto mamy jesie艅.

Po prostu z dnia na dzie艅 pogoda zrobi艂a ci臋cie i z lata przeszli艣my w jesie艅, ale pewnie nie we wszystkich wojew贸dztwach tak si臋 porobi艂o, a u mnie tak si臋 sta艂o.

Temperatura nagle spad艂a, a promienie s艂o艅ca zacz臋艂y pada膰 automatycznie pod innym k膮tem i zauwa偶y艂am jak si臋 zmieni艂y kolorystycznie drzewa i krzewy.

呕yjemy w takiej szeroko艣ci geograficznej, 偶e przychodzi nam d艂ugo czeka膰 na lato, bo zima d艂uga, bo wiosna, a potem dopiero lato, kt贸re mija na pstyk i znowu jesie艅 i znowu zima!

By艂o kilka lat temu tak, 偶e kiedy wchodzi艂am w jesie艅, to by艂am chora, bo moja dusza robi艂a si臋 chora i cierpia艂am na obni偶enie nastroju!

Dni stawa艂y si臋 coraz kr贸tsze, bo zmrok zapada艂 zbyt szybko i stawa艂am si臋 apatyczna, jakby bez si艂.

Trzeba by艂o jednak 偶y膰, ale ka偶da aktywno艣膰 by艂a wymuszona i cierpia艂am katusze.

Na szcz臋艣cie聽 poradzi艂am sobie z tym stanem i teraz jesie艅 mnie tak nie dobija, bo nauczy艂am si臋 na ni膮 patrze膰 z tej kolorowej strony.

Zacz臋艂am jesie艅 fotografowa膰 i to mi da艂o si艂臋 i ogromn膮 przyjemno艣膰 gapienia si臋 na te wszystkie kolorowe drzewa, 艂膮ki, ro艣linno艣膰 i tym sposobem pokona艂am z艂e, jesienne nastroje.

Kiedy jesie艅 jest s艂oneczna, to bije po oczach cudnymi kolorami i w takie dni prosz臋 M臋偶a, aby艣my wyjechali w teren i 艂api臋 to wszystko w obiektyw.

Co robi膰 wi臋c, kiedy dni robi膮 si臋 kr贸tkie i pada deszcz?

Trzeba zaj膮膰 si臋 czym艣, aby nie popada膰 w melancholi臋, a wi臋c czytajmy du偶o, r贸bmy jakie艣 przyjemne prace – szyde艂kujmy, r贸bmy na drutach, rozwi膮zujmy krzy偶贸wki,ogl膮dajmy dobre kino pod kocykiem z gor膮c膮 herbat膮,聽 albo pracujmy w Internecie w programach graficznych, a przede wszystkim dogadzajmy sobie kulinarnie i piszmy nasze blogi! 馃檪

Nie dajmy si臋 pogorszeniu naszej psychiki, bo 偶ycie jest zbyt kr贸tkie, aby cierpie膰!

Zdj臋cia s膮 mojego autorstwa!

 

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

Brak automatycznego tekstu alternatywnego.

„Wraz z nastaniem pierwszych jesiennych ch艂od贸w, kiedy na dworze coraz cz臋艣ciej pada deszcz, ciemne chmury g臋sto przykrywaj膮 niebo, a dni staj膮 si臋 coraz kr贸tsze, wi臋kszo艣膰 z nas ogarnia 鈥瀓esienny smutek鈥. Cz臋艣ciej robimy si臋 senni i zm臋czeni, nie chce nam si臋 wstawa膰 z 艂贸偶ka w ciemne, zimne poranki, mniej聽mamy energii i zapa艂u do pracy.

Pogoda za oknem wp艂ywa te偶 niekorzystnie na nasz nastr贸j. Niekt贸rzy staj膮 si臋 smutni, rozdra偶nieni, przygn臋bieni i zniech臋ceni oraz znacznie mniej rzeczy sprawia im rado艣膰.

Czasem jednak ten jesienno-zimowy smutek zaczyna coraz bardziej utrudnia膰 nam codzienne 偶ycie. Warto wtedy sprawdzi膰 czy nie jest to depresja sezonowa.

Depresja sezonowa聽czyli聽sezonowe zaburzenie afektywne聽(Seasonal Affective Disorder 鈥 SAD) to zaburzenie depresyjne pojawiaj膮ce si臋 w okresie jesienno-zimowym, a ust臋puj膮ce wiosn膮 lub latem. Objawy zak艂贸caj膮 emocjonalne, poznawcze i fizjologiczne funkcjonowanie cz艂owieka i s膮 bardzo uci膮偶liwe. Wyst臋puj膮 codziennie lub prawie codziennie oraz trwaj膮 przez okres co najmniej dw贸ch tygodni. Ponadto, powtarzaj膮 si臋 cyklicznie przez minimum dwa lata.

Sk膮d depresja sezonowa?

W ci膮gu wielu wiek贸w 偶ycie cz艂owieka by艂o bardzo mocno zwi膮zane z natur膮. Wiosenne i letnie miesi膮ce sprzyja艂y zdobywaniu po偶ywienia, wzmo偶onej pracy, cz臋stszym kontaktom towarzyskim czy podr贸偶om. Natomiast jesieni膮 i zim膮, kiedy przyroda zamiera a dzie艅 staje si臋 kr贸tszy, mniej by艂o pracy, a tempo 偶ycia tak偶e naturalnie ulega艂o ograniczeniu. Cz艂owiek wpada艂 w lekki stan 鈥瀠艣pienia鈥, spowolnionego metabolizmu oraz zmniejszonej energii i przygotowywa艂 si臋 do przetrwania zimy. Rytmy przyrody i pory roku wyznacza艂y zatem jego codzienn膮 aktywno艣膰.

Obecnie, kiedy brak 艣wiat艂a s艂onecznego pr贸bujemy zast臋powa膰 偶ar贸wk膮, a codzienne funkcjonowanie znacznie mniej zwi膮zane jest z rytmami natury oczekuje si臋, 偶e poziom aktywno艣ci cz艂owieka przez prawie ca艂y rok b臋dzie utrzymywa艂 si臋 na mniej wi臋cej r贸wnym, wysokim poziomie. By膰 mo偶e w艂a艣nie dlatego to, co w przesz艂o艣ci pozwala艂o nam poradzi膰 sobie w niesprzyjaj膮cych warunkach zwi膮zanych ze zmianami w przyrodzie, teraz utrudnia nam 偶ycie.

Przyczyny zaburze艅 sezonowych

Chocia偶 dok艂adne przyczyny powstawania depresji sezonowej nie s膮 znane, uwa偶a si臋, 偶e g艂贸wnym czynnikiem jest niedob贸r 艣wiat艂a s艂onecznego docieraj膮cego do naszych oczu. Wp艂ywa ono na spos贸b funkcjonowania r贸偶nych struktur m贸zgowych, a mianowicie na procesy powstawania i regulacji neuroprzeka藕nik贸w i hormon贸w niezb臋dnych do wielu 偶yciowych czynno艣ci. Zauwa偶ono, 偶e najbardziej niekorzystny jest niedomiar 艣wiat艂a w rannych godzinach dnia, poniewa偶 rozregulowuje bardzo istotny oko艂odobowy rytm cz艂owieka 鈥 snu i czuwania. Brak 艣wiat艂a s艂onecznego powoduje zwi臋kszone wydzielanie melatoniny 鈥 tzw. hormonu snu, przez co nasz m贸zg 鈥瀋zuje si臋鈥 oszukany co do godziny i pory dnia, a my stajemy si臋 bardziej senni i zm臋czeni. Ponadto, zaburza r贸wnie偶 inne rytmy wydzielania hormon贸w, np.: zmniejsza poziom serotoniny, kt贸ra odpowiedzialna jest m.in. za utrzymywanie dobrego nastroju.

Powstawanie sezonowych zaburze艅 depresyjnych zwi膮zane jest tak偶e z indywidualn膮 podatno艣ci膮 cz艂owieka. W艣r贸d mo偶liwych przyczyn podaje si臋 zmniejszon膮 wra偶liwo艣膰 siatk贸wki oka na docieraj膮ce do niej 艣wiat艂o. Przez to, osoby z du偶o mniejsz膮 wra偶liwo艣ci膮 mog膮 skar偶y膰 si臋 na pogorszenie samopoczucia tak偶e podczas pochmurnych letnich dni.

Uwa偶a si臋 r贸wnie偶, 偶e podatno艣膰 na sezonowe zaburzenia afektywne jest przekazywana genetycznie.

Ponadto, 艂agodne wcze艣niej objawy jesiennego smutku i senno艣ci mog膮 si臋 znacznie nasili膰, gdy spotkaj膮 nas bardzo stresuj膮ce wydarzenia, np.: rozw贸d, 艣mier膰 bliskiej osoby, problemy w pracy lub 偶yciu osobistym.

Kto najcz臋艣ciej choruje?

Depresja sezonowa dotyka g艂贸wnie osoby mieszkaj膮ce w 艣rodkowych i p贸艂nocnych szeroko艣ciach geograficznych. W Europie P贸艂nocnej na powa偶ne dolegliwo艣ci cierpi ok. 2% populacji, a w innych, mniej nas艂onecznionych regionach 艣wiata, np. na Alasce, problem ten dotyczy co dziesi膮tego mieszka艅ca. 艁agodniejsze objawy jesiennego smutku odczuwa w Europie prawdopodobnie ponad 10 鈥 15% ludzi.

Ten rodzaj zaburze艅 depresyjnych dotyka g艂贸wnie osoby m艂odsze 鈥 pierwszy epizod pojawia si臋 zwykle pomi臋dzy 20 a 40 rokiem 偶ycia 鈥 przy czym z powodu znacznych dolegliwo艣ci zdecydowanie cz臋艣ciej cierpi膮 kobiety ni偶 m臋偶czy藕ni (oko艂o 4 razy cz臋艣ciej). Obserwuje si臋 je tak偶e u dzieci.

Co ciekawe, zdarzaj膮 si臋 przypadki tzw. depresji letniej czyli objaw贸w depresyjnych w okresach du偶ego nas艂onecznienia w strefie oko艂or贸wnikowej. Niestety jej przyczyny nie s膮 znane.

Objawy

Pierwsze objawy depresji sezonowej mog膮 pojawi膰 si臋 ju偶 w pa藕dzierniku lub listopadzie, a w miesi膮cach wiosennych (marzec, kwiecie艅), kiedy zwi臋ksza si臋 ilo艣膰 艣wiat艂a s艂onecznego, zazwyczaj ca艂kowicie ust臋puj膮. Czasami mog膮 te偶 przej艣膰 w faz臋 manii (m.in. nadmiernie podwy偶szonego nastroju, znacznie zwi臋kszonej aktywno艣ci i pobudzenia, trudno艣ci z koncentracj膮 uwagi, zmniejszonej potrzeby snu) lub hipomani臋 (艂agodniejsz膮 odmian臋 manii).

Najcz臋stszymi objawami s膮:

– uczucie smutku, pustki, l臋ku, niepokoju

– uczucie przewlek艂ego przem臋czenia

– obni偶ona aktywno艣膰, brak motywacji i inicjatywy do dzia艂ania

– wzmo偶ona senno艣膰 z jednoczesnym pogarszaniem si臋 jako艣ci snu, ospa艂o艣膰, trudno艣ci z porannym wstawaniem

– zwi臋kszony apetyt, szczeg贸lnie zwi膮zany z wi臋kszym spo偶ywaniem w臋glowodan贸w; cz臋sto zwi臋kszanie si臋 masy cia艂a

– os艂abienie pop臋du seksualnego

Zwykle wyst臋puj膮 tak偶e inne charakterystyczne dla depresji objawy, takie jak:

– nadmierna dra偶liwo艣膰

– anhedonia 鈥 utrata zdolno艣ci prze偶ywania rado艣ci z drobnych, codziennych zdarze艅; a nawet unikanie przyjemno艣ci

– poczucie beznadziejno艣ci

– problemy z pami臋ci膮, jasno艣ci膮 my艣lenia, koncentracj膮 uwagi

– problemy z wykonywaniem codziennych czynno艣ci

– utrata energii, si艂 witalnych

– utrata zainteresowa艅, zoboj臋tnienie

– niech臋膰 do pracy i funkcjonowania w spo艂ecze艅stwie

– my艣li samob贸jcze

Ponadto, u kobiet mo偶liwe jest wyst膮pienie objaw贸w napi臋cia przedmiesi膮czkowego lub ich nasilenie, z kolei u dzieci mo偶na zaobserwowa膰 wi臋ksz膮 sk艂onno艣膰 do zachowa艅 agresywnych i 艂atwiejsze wpadanie w z艂o艣膰.

Konsekwencjami sezonowego zaburzenia afektywnego mo偶e by膰 m.in.: nadu偶ywanie alkoholu lub narkotyk贸w, okresowe nadmierne objadanie si臋, przybieranie na wadze, obni偶enie odporno艣ci organizmu i zwi膮zane z tym cz臋ste infekcje, problemy z nauk膮, w pracy lub w relacjach interpersonalnych, a nawet samob贸jstwa.

Warto jednak pami臋ta膰, by obserwuj膮c powy偶sze objawy, nie diagnozowa膰 si臋 samodzielnie, lecz skorzysta膰 z pomocy specjalisty, gdy偶 mog膮 one 艣wiadczy膰 tak偶e o innych dolegliwo艣ciach i zaburzeniach, takich jak: depresja kliniczna (gdy rozpocz臋艂a si臋 w okresie jesienno-zimowym), choroby somatyczne (np.: niedoczynno艣膰 tarczycy), zespo艂y przewlek艂ego zm臋czenia, reakcja organizmu na przyjmowane leki i wiele innych.

Jak leczy si臋 depresj臋 sezonow膮?

W zwi膮zku z tym, 偶e najbardziej prawdopodobn膮 przyczyn膮 powstawania depresji sezonowej jest niedomiar 艣wiat艂a s艂onecznego docieraj膮cego do nas w okresie jesienno-zimowym, g艂贸wnym sposobem leczenia tego zaburzenia jest fototerapia z wykorzystaniem specjalnych do tego celu lamp fluorescencyjnych. Polega ona na na艣wietlaniu oczu pacjenta sztucznym jasnym 艣wiat艂em o mocy zbli偶onej do naturalnego (ok. 2500 鈥 10 000 luks贸w), a kilka lub kilkana艣cie razy silniejszym od zwyk艂ego domowego o艣wietlenia (maksymalnie 500 luks贸w). Zauwa偶ono, 偶e ju偶 taka dawka sztucznego 艣wiat艂a korzystnie wp艂ywa na wydzielanie hormon贸w i przeka藕nik贸w m贸zgowych (podwy偶sza poziom serotoniny, a obni偶a melatoniny) oraz ich dobow膮 regulacj臋, a przez to poprawia dzia艂anie naszego wewn臋trznego zegara.

Fototerapi臋 przeprowadza si臋 w godzinach porannych, a cz臋sto tak偶e i wieczorem (na 2-3 godziny przed spaniem) dla zwi臋kszenia jej skuteczno艣ci. Sesje, kt贸re trwaj膮 od 30 do 120 minut, powtarza si臋 codziennie przez okres od jednego do kilku tygodni. Lekarze cz臋sto zalecaj膮 profilaktyczne rozpoczynanie sesji jeszcze przed wyst膮pieniem pierwszych w danym sezonie objaw贸w.

Bardzo wa偶ne jest, aby odpowiednio dostosowa膰 k膮t padania 艣wiat艂a i odleg艂o艣膰 od oczu, a przede wszystkim nat臋偶enie i d艂ugo艣膰 na艣wietlania do poziomu indywidualnej wra偶liwo艣ci cz艂owieka i obecnego nasilenia dolegliwo艣ci.

Metoda ta jest do艣膰 skuteczna (w 60-80%), a pierwsze rezultaty, takie jak zmniejszenie senno艣ci, apetytu i zm臋czenia oraz poprawa nastroju, mo偶na zauwa偶y膰 ju偶 po kilku dniach jej stosowania. Ponadto, fototerapia jest bezbolesna, objawy niepo偶膮dane (np.: zaczerwienienie oczu lub b贸le g艂owy) zdarzaj膮 si臋 bardzo rzadko i mo偶e by膰 stosowana tak偶e w domu pod kontrol膮 lekarsk膮.

Z fototerapi膮 艂膮czy si臋 czasem tak偶e psychoterapi臋, np.: gdy depresja sezonowa wsp贸艂wyst臋puje z nierozwi膮zanymi konfliktami czy trudno艣ciami natury psychicznej. Ponadto, spotkania z terapeut膮 mog膮 pom贸c zaakceptowa膰 chorob臋 i nauczy膰 si臋 jak sobie z ni膮 radzi膰, szczeg贸lnie osobom przyzwyczajonym do du偶ej aktywno艣ci w ci膮gu ca艂ego roku.

Dla zmniejszenia nat臋偶enia objaw贸w i poprawy nastroju wykorzystuje si臋 tak偶e leki przeciwdepresyjne, np.: fluoksetyny, a w 艂agodniejszych stanach 鈥 niekt贸re zio艂owe preparaty dost臋pne bez recepty.

Korzystne dla samopoczucia pacjent贸w okazuj膮 si臋 te偶 zimowe wyjazdy do kraj贸w o du偶ym stopniu nas艂onecznienia.

W radzeniu sobie z sezonow膮 depresj膮 pomocne mo偶e by膰 unikanie stresuj膮cych sytuacji oraz nienak艂adanie na siebie zbyt wielu obowi膮zk贸w w tym trudnym okresie. Warto pami臋ta膰 te偶 o zdrowiej diecie, bogatej w niezb臋dne witaminy i minera艂y, szczeg贸lnie w magnez i witaminy z grupy B, kt贸re pomagaj膮 w prawid艂owym funkcjonowaniu uk艂adu nerwowego. Wa偶ne jest r贸wnie偶 dbanie o swoje samopoczucie oraz o dobr膮 kondycj臋, np.: poprzez medytacj臋, aromaterapi臋, unikanie ciemnych pomieszcze艅, spacery w s艂oneczne dni czy regularne 膰wiczenia fizyczne, podczas kt贸rych uwalniaj膮 si臋 poprawiaj膮ce nam nastr贸j neuroprzeka藕niki. Warto tak偶e cz臋艣ciej w艂膮cza膰 si臋 w kontakty spo艂eczne i dba膰 o relacje z innymi lud藕mi.

Warto przeczyta膰:

Norman E. Rosenthal聽Zimowe smutki

Bibliografia:

Bilikiewicz, A. (red.). (2007).聽Psychiatria. Podr臋cznik dla student贸w medycyny.聽Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL

Seligman, M. E. P., Walker, E. F., Rosenhan, D. L. (2003).聽Psychopatologia.聽Pozna艅: Wydawnictwo Zysk i S-ka

http://www.resmedica.pl/pl/archiwum/zdart2019.html

Roztrzepane, jesienne my艣li

Czego starsza pani oczekuje od 偶ycia – oto jest pytanie za sto punkt贸w. Czego oczekuje w kraju, gdzie te n臋dzne emerytury za lata pracy dla kraju, s膮 tak ma艂e. Nie raz trzeba wybiera膰, czy kupi膰 sobie co艣 na grzbiet, czy wykupi膰 parti臋 lek贸w, kt贸re nie s膮 akurat refundowane i trzeba zostawi膰 w aptece wi臋cej ni偶 200 z艂.

Czego oczekuje starsza pani, je艣li w kraju dzieje si臋 藕le i m艂odzi nagminnie wyje偶d偶aj膮 z Polski, a w tym jej dzieci i wnuki. Jad膮 za chlebem i lepszym 偶yciem z dala od n臋dznych zarobk贸w, za kt贸re z ledwo艣ci膮 op艂aca si臋 czynsz, a je艣li si臋 go op艂aci, to nie starcza na jedzenie i zakup podstawowych podr臋cznik贸w i ubra艅 dla swoich dzieci.

Czego oczekuje starsza pani, je艣li na zabieg kolana, czy innej cz臋艣ci cia艂a czeka si臋 w kolejce rok, albo wi臋cej. W ko艅cu, czego oczekuje starsza pani, je艣li poch贸wek jej nagle zmar艂ego m臋偶a poch艂ania jej wszystkie oszcz臋dno艣ci.

Ja nie 聽wiem! Mo偶e zakochana jest w kraju, gdzie min臋艂a jej m艂odo艣膰 i wychowa艂a w tym kraju swoje potomstwo, najlepiej jak umia艂a. Bieg艂a z fabryki, czy urz臋du do domu, aby potomstwu zgotowa膰 ciep艂膮 straw臋, cho膰 cz臋sto do gara nie by艂o co w艂o偶y膰. Mo偶e dlatego, 偶e sta艂a w d艂ugich kolejkach, aby naby膰 swoim dzieciom buty zimowe i jak膮艣 kurtk臋, aby potomstwo nie zmarz艂o w drodze do szko艂y. Mo偶e dlatego, 偶e wieczorami, cho膰 艣miertelnie zm臋czona, siedzia艂a w fotelu przy byle jakim o艣wietleniu i cerowa艂a skarpetki i rajstopy, a w mi臋dzy czasie prasowa艂a im fartuszki i zmienia艂a ko艂nierzyki na czyste?

I tak min臋艂o 偶ycie starszej pani na wiecznej szarpaninie i boksowaniem si臋 z 聽nie艂atwym 偶yciem. Walczy艂a jak lwica, aby zapewni膰 rodzinie wszystko, co najlepsze. W ci膮g艂ym biegu nie my艣la艂a cz臋sto o sobie i zapomina艂a, 偶e sama jest te偶 wa偶na, bo doba by艂a za kr贸tka, aby my艣le膰 o sobie. Rodzina by艂a najwa偶niejsza i to o ni膮 dba艂a i walczy艂a jak prawdziwa Matka Polka.

Przyszed艂 jednak taki czas, kiedy ju偶 nie musia艂a biega膰, bo wzorowo wykona艂a swoje zadanie i mo偶e teraz spokojnie sobie usi膮艣膰 i podsumowa膰 to wszystko, co jest nadal dla niej wa偶ne i odda膰 si臋 wspomnieniom.Wreszcie mo偶e odpocz膮膰 od 偶yciowego p臋du, bo sobie na odpoczynek ju偶 zas艂u偶y艂a, ale jej g艂ow臋 coraz cz臋艣ciej zaprz膮ta膰 zaczynaj膮 ponure my艣li, 偶e zosta艂o jej tak ma艂o tego czasu na odpoczynek, poniewa偶 zdrowie nagle zaczyna wysiada膰, a do g艂owy wkradaj膮 si臋 ponure my艣li o przemijaniu.

Starsza pani budzi si臋 ka偶dego poranka i dzi臋kuje losowi, 偶e jeszcze jeden poranek do niej nale偶y i jeszcze jedna poranna kawa, ale jesieni膮, kiedy drzewa si臋 czerwieni膮 i 聽zrzucaj膮 li艣cie – dopadaj膮 j膮 cz臋sto my艣li mgliste i na to nie ma rady i z tym trzeba si臋 zmierzy膰, 偶e nadejdzie taki czas po偶egnania si臋 z tym wszystkim.

聽Przepraszam za ten wpis, troch臋 melancholijny i do艂uj膮cy i aby odgoni膰 te smutne my艣li, czas zabra膰 si臋 za jak膮艣 prac臋, bo praca leczy wszystkie smutki.

Dobrego dnia wi臋c 馃檪

Dorota Chr贸艣cielewska

* * *

Nie b贸j si臋 nie b贸j nie b贸j
bo tylko sobie za艣niesz
I otuli ci臋 niebo
czarne sypkie i ciasne

Drewnian膮 dadz膮 sukni臋
Tu moda si臋 nie zmienia
I jeszcze kwiaty b臋d膮
Takie na do widzenia

Przy kawie mo偶na rozmawia膰 nawet trzy godziny

Dzi艣 mia艂am dzie艅 taki troch臋 zaskakuj膮cy, ale i pe艂en przemy艣le艅. Nie mog臋 si臋 pozbiera膰 po wie艣ci, 偶e Anna Przybylska zostawi艂a tr贸jk臋 dzieci. Nie mog臋 si臋 pogodzi膰, 偶e to wszystko jest takie diabelnie niesprawiedliwe, bo przecie偶 ja mam c贸rki w jej wieku, kt贸re 偶yj膮 pe艂ni膮 偶ycia. Wychowuj膮 swoje dzieci najlepiej jak tylko potrafi膮 i ciesz膮 si臋, 偶e mog膮 je wychowywa膰 i dawa膰 im siebie, a w zamian dostaj膮 u艣miechy swoich dzieci.

Anna Przybylska by艂a taka zwyczajna i nie robi艂a z siebie gwiazdy. Nie pcha艂a si臋 na afisz i na 艣cianki. Ceni艂a swoj膮 prywatno艣膰 i za to j膮 wszyscy kochali. Tak sobie my艣l臋, 偶e s膮 na tym naszym 艣wiecie ludzie, osoby publiczne, kt贸re te偶 umieraj膮 i przyjmujemy to do wiadomo艣ci, bo 偶al ka偶dego 偶ycia, ale nie prze偶ywamy tego tak strasznie g艂臋boko. Odchodz膮 ludzie, kt贸rzy w swoim 偶yciu zrobili troch臋 ba艂aganu i pozostawili po sobie pewien niesmak, bo albo byli g艂upi, albo si臋 nakradli, albo nie szanowali swoich rodzin i takie inne ale! Umarli, no to jest b贸l dla ich bliskich, ale nie koniecznie musi to by膰 m贸j b贸l i id臋 swoj膮 drog膮 nie zag艂臋biaj膮c si臋, bo 偶ycie toczy si臋 dalej.

Kiedy Anna odesz艂a, to zap艂aka艂a ca艂a Polska. Odesz艂a jak wielka ksi臋偶niczka, kt贸ra niby by艂a zwyk艂膮 matk膮, a jednak rozkruszy艂a serca wielu Polakom. Nie potrafimy – ot tak sobie przyj膮膰 do wiadomo艣ci takiego odchodzenia.

Wysz艂am dzi艣 z domu, bo nie mog艂am sobie z tym poradzi膰. Trzyma mnie od niedzieli i nie daje wci膮偶 odpowiedzi – dlaczego? Postanowi艂am, 偶e p贸jd臋 odwiedzi膰 swojego osobistego lekarza, aby mi przepisa艂 leki i utwierdzi艂am si臋 w przekonaniu, 偶e mam bardzo dobrego lekarza, a jest nim kobieta. Ma dla mnie du偶o czasu i mog臋 z ni膮 om贸wi膰 wszystkie swoje problemy zdrowotne i porozmawia膰 prywatnie. Nie, nie nadu偶ywam, bo wiem, 偶e kto艣 za drzwiami si臋 niecierpliwi.

Nast臋pnie postanowi艂am zrobi膰 sobie spacer. Pogoda by艂a pi臋kna i kiedy zbli偶a艂am si臋 do Netto, bo tam fajne koszyki na drobiazgi mia艂y by膰, nagle us艂ysza艂am, 偶e kto艣 mnie wo艂a. Obr贸ci艂am si臋, a za mn膮 sz艂a moja kole偶anka dawno nie widziana. Ucieszy艂y艣my si臋 na sw贸j widok i po zakupach w Netto (koszyki kupi艂am), zaprosi艂a mnie na kaw臋 do siebie do pracy.聽

Nie mog艂y艣my si臋 nagada膰 i ona te偶 op艂aka艂a Ann臋 Przybylsk膮. Trzy godziny przy jednej kawie i temat贸w moc poruszy艂y艣my, a偶 na zegarze wybi艂a 15.聽

To by艂 bardzo udany dzie艅, pe艂en refleksji i bardzo pozytywnego spotkania, bo wiecie, 偶e je艣li dwie osoby nadaj膮 na tych samych falach, to trudno si臋 rozsta膰.

Um贸wi艂y艣my si臋 na nast臋pny raz i z pewno艣ci膮 si臋 spotkamy, a wi臋c tak min膮艂 mi dzie艅 a i zrobi艂am na spacerze kilka zdj臋膰.

T膮 piosenk膮 偶egnam Pani膮 Ann臋 馃槮

 

Czy wszyscy ju偶 zwariowali?

Dzie艅 dobry.

Nie mia艂am dzisiaj czasu na pierdo艂y, poniewa偶 jak na zdj臋ciu wida膰 przyjecha艂y moje wnuki na weekend, a wi臋c dzie艅 m贸j by艂 zupe艂nie inny, ni偶 zazwyczaj. Rano do kuchni co艣 im przygotowa膰 do jedzenia, bo lubi臋 gdy moja ferajna jest najedzona, bo jak jest najedzona, to i weso艂a.聽

Dzi艣 na zachodzie pe艂ne zachmurzenie i deszcz pojawia艂 si臋 jeden za drugim, a wi臋c siedzenie w domu, a dzieci trzeba czym艣 zaj膮膰 przecie偶, bo w czasie deszczu dzieci si臋 nudz膮, ale na szcz臋艣cie jest worek kloc贸w i karton z farbami i blokami do malowania.聽

Nie by艂o czasu na 偶adne doniesienia z tego, co tam dzieje si臋 w pa艅stwie du艅skim i kto kogo pods艂ucha艂, wyda艂, o艣mieszy艂, zdradzi艂 i wiecie jak ja odpocz臋艂am psychicznie? Spr贸bujcie wy艂膮czy膰 si臋 chocia偶 na kilka godzin od telewizora. Zajmijcie si臋 przyjemniejszymi sprawami. Zabawcie si臋 z wnukami, id藕cie do ogrodu, albo parku z ksi膮偶k膮, albo na spacer z kim艣 mi艂ym. Rozpalcie grilla, je艣li jest pogoda. popla偶ujcie, albo jed藕cie rowerem byle dalej od tej farsy, a zobaczycie jak fajnie si臋 Wam zrobi he he.

Ale wszystko, co pi臋kne kiedy艣 si臋 ko艅czy i nie ma si艂y, aby w 聽telewizji, czy te偶 w Internecie nie natkn膮膰 si臋 na doniesienia, kt贸re na nowo zatruj膮 nasz wypracowany spok贸j. Ja te偶 w艂膮czy艂am komputer, kiedy moi go艣cie poszli i od razu natkn臋艂am si臋 na tekst mojego znajomego z Facebooka – pisarza, Andrzeja Rodana i na nowo serce mi zadr偶a艂o i pojawi艂 si臋 niepok贸j po艂膮czony z trosk膮, co dalej? Czytajcie kochani, bo Andrzej zapowiada odej艣cie z Facebooka i zaprzestanie publikacji swoich felieton贸w, bo ma szczerze do艣膰, jak my chyba wszyscy, bo chyba wszyscy ju偶 w naszym kraju zwariowali i nie szykuje si臋 nam na wakacje sezon og贸rkowy, bo jest sieczka, kt贸ra atakuje nas zewsz膮d!聽P1050537-001

 

„A teraz kilka zda艅 o Polsce. Jaki to jest kraj?!

Kraj, w kt贸rym najbli偶szy ci cz艂owiek zdradzi ci臋 bez wahania i bez skrupu艂贸w, je艣li b臋dzie w tym widzia艂 sw贸j osobisty interes.

Kraj, w kt贸rym je艣li jeste艣 uczciwy i dobry dla innego, to ten聽w rewan偶u nasra ci na 艂eb!

Kraj, w kt贸rym mo偶liwo艣ci bezinteresownego skurwysy艅stwa s膮 nieograniczone.

Kraj, w kt贸rym wysocy urz臋dnicy pa艅stwowi daj膮 si臋 potajemnie nagra膰.

Kraj, w kt贸rym spraw wagi pa艅stwowej nie za艂atwia si臋 w zaciszu gabinet贸w, ale przy w贸dce w restauracji.

Kraj, w kt贸rym religijno艣膰 to jedna wielka ob艂uda, wierni zapomnieli o mi艂o艣ci bli藕niego, a duchowie艅stwo o na艣ladowaniu Chrystusa.

鈻郝Kraj, w kt贸rym oszo艂omy maj膮 najwi臋cej do powiedzenia.

鈻郝Kraj, w kt贸rym wyborcy wybieraj膮 do parlamentu ludzi umys艂owo sprawnych inaczej.

鈻郝Kraj, w kt贸rym prezydent nie ma dostatecznej si艂y, aby skutecznie rozgoni膰 grup臋 ot臋pia艂ych staruch贸w oblegaj膮cych wjazd do Pa艂acu Prezydenckiego.

鈻郝Kraj, w kt贸rym postawiono ponad 600 pomnik贸w papie偶a Jana Paw艂a II i ci膮gle stawia si臋 nowe,

鈻郝Kraj, w kt贸rym powsta艂 32-metrowy betonowy Chrystus i bazylika niewiele mniejsza od watyka艅skiej.

鈻郝Kraj, w kt贸rym 1/6 narodu 偶yje poza granicami kraju.

鈻郝Kraj, w kt贸rym emeryci i renci艣ci maj膮 dylemat: op艂aci膰 rachunki, czy wykupi膰 leki.

鈻郝Kraj, w kt贸rym lekarze, prawnicy etc. podpisuj膮 鈥濪eklaracj臋 wiary鈥, zamiast zmieni膰 zaw贸d.

鈻郝Kraj, w kt贸rym 90 procent wiernych nie zna nazwiska swego Prymasa.

鈻郝Kraj, w kt贸rym najwi臋cej do powiedzenia w sprawie aborcji, antykoncepcji, seksu, wychowania dzieci, polityki etc. 鈥 maj膮 ksi臋偶a.

鈻郝Kraj, w kt贸rym zamyka si臋 szko艂y, a w zamian buduje ko艣cio艂y.

鈻郝Kraj, w kt贸rym ksi臋dzu za pedofili臋 grozi w zasadzie tylko zmiana parafii.

鈻郝Kraj, w kt贸rym prawie ka偶de miasto ma swego 艣wi臋tego patrona jedynie s艂usznej religii.

鈻郝Kraj, w kt贸rym rz膮dz膮, okupuj膮 go i wyci膮gaj膮 szmal ch艂opaki w sukienkach 鈥 ksi臋偶a.

M贸g艂bym d艂ugo prowadzi膰 t臋 wyliczank臋, ale w zasadzie wystarczy jedno zdanie podsumowania: POLSKA TO DZIKI KRAJ!

Powiem Wam jedno, ale szczerze: STRACI艁EM OCHOT臉 DO PISANIA FELIETON脫W NA FACEBOOKU! BO JEST TO WALENIE G艁OW膭 O MUR! CZASEM WYDAJE MI SI臉, 呕E PISZ膭C ZACHOWUJ臉 SI臉 JAK PIJANE DZIECKO WE MGLE!

TO JEST WI臉C M脫J OSTATNI, PO呕EGNALNY FELIETON!” 馃槮聽

Mam nadziej臋, 偶e Andrzej wr贸ci jednak, ale p贸ki co, niech odpoczywa, a mo偶e i mnie si臋 uda.

Mi艂ego wieczoru 馃檪

Nic nie dane jest na zawsze!

Niestety, po wyborach do PE, niekt贸rym minki zrzed艂y i stan臋li oko w oko z codzienno艣ci膮 – t膮 zwyk艂膮 i szar膮, bez oka kamer i blichtru na europejskich korytarzach. Ja tam nawet nie wiem, co dla mnie w tej Brukseli zrobi艂a Joanna Senyszyn i nie wiem, za co Ona mnie przeprasza, bo przeprasza, pisz膮c na FB:

„Drodzy Przyjaciele!

Przykro mi, 偶e zawiod艂am i w przysz艂ej kadencji nie b臋d臋 Was reprezentowa膰 w Parlamencie Europejskim. Do mojego mandatu zabrak艂o zaledwie 600 g艂os贸w, czyli mniej ni偶 1 proc. glos贸w oddanych na list臋 SLD-UP w okr臋gu ma艂opolsko-艣wi臋tokrzyskim, gdzie startowa艂am. Natomiast, gdyby poparcie dla naszej partii by艂o tylko o 1 proc. wy偶sze i przekroczy艂o 10 proc., przypad艂by mi sz贸sty mandat. Nie tak mia艂o by膰. Przepraszam.

Moim Wyborcom serdecznie dzi臋kuj臋 za poparcie. Wsp贸艂pracownikom i wolontariuszom za wspania艂膮 prac臋, oddanie, 偶yczliwo艣膰. Jestem przekonana, 偶e z efekt贸w naszych wsp贸lnych dzia艂a艅 b臋dziemy korzysta膰 podczas wybor贸w najbli偶szych samorz膮dowych i sejmowych.

Przede mn膮 wiele 偶yciowych decyzji, ale za wcze艣nie na wi膮偶膮ce postanowienia. Jak m贸wi m膮dre, chi艅skie przys艂owie, kiedy jedne drzwi si臋 zamykaj膮, inne drzwi si臋 otwieraj膮. Jeszcze nie wiem, jakie otworz膮 si臋 przede mn膮, ale niczego nie wykluczam. Dlatego nie 偶egnam, ale do zobaczenia, us艂yszenia, poczytania.
Waszaa

Joanna Senyszyn”

W podobnym tonie pisze przystojny Wojtek Olejniczak, tylko z t膮 r贸偶nic膮, 偶e jest to stosunkowo m艂ody cz艂owiek, a wi臋c rad臋 sobie da, cho膰 pisze, 偶e musi odpocz膮膰 po har贸wce w Europarlamencie, bo jak wiadomo tam, w tym wielkim budynku praca jest szczeg贸lnie ci臋偶ka, bo mo偶e ci臋偶sza ni偶 g贸rnika pod ziemi膮. Wiadomym jest, 偶e takie latanie w te i we te jest bardzo m臋cz膮ce, a wi臋c niech sobie ch艂opina odpocznie:

„[WO] Jestem ciekawy 偶ycia poza polityk膮. Ale te偶 lekko przestraszony, bo to nowe wyzwanie. Przynajmniej do 2015 nie b臋d臋 startowa艂 w 偶adnych wyborach. To postanowione. Nie jestem gotowy organizacyjnie, wewn臋trznie, psychicznie. Trzeba da膰 sobie spok贸j. Aby wr贸ci膰 do polityki, musz臋 si臋 teraz sprawdzi膰 poza polityk膮.”

B臋d臋 troch臋 bezczelna i zadedykuj臋 tym wszystkim, kt贸rym wyborcy pokazali czerwon膮 kartk臋, przepi臋kn膮 piosenk臋, i偶 聽„Nic nie dane jest na zawsze.” Ja wiem, 偶e pora偶ka boli, bo nawet boli pora偶ka Joann臋 Moro, kt贸ra nie wygra艂a Ta艅ca z Gwiazdami i aby si臋 uspokoi膰 i odreagowa膰, wyjecha艂a bidulka nad morze, aby po艣r贸d wzburzonego morza pozbiera膰 my艣li. Jest wi臋c to jaki艣 spos贸b – prawda? 馃榾

https://www.youtube.com/watch?v=ranaFUXG_Jc

 

Ale nie b贸jcie si臋! Oni wr贸c膮, bo nie mog膮 偶y膰 bez polityki i tych wszystkich apana偶y i kamer. Wywalimy ich drzwiami, to wchodz膮 oknem, bo maj膮 wpraw臋, no i znajomo艣ci – a jak偶e!

 

 

Mi艂o艣膰, a nie pieni膮dze w rodzinie – moje kino

Kiedy przychodzimy na ten 艣wiat od razu wpadamy w r臋ce swojej Matki. Jeste艣my od niej ca艂kowicie zale偶ni. Jednak dorastaj膮c pragniemy mie膰 obojga rodzic贸w i chcemy szcz臋艣liwej i kochaj膮cej si臋 rodziny, z Mam膮 i Tat膮. To jest ten fundament, kt贸ry daje nam oparcie i bezpiecze艅stwo. Najbardziej na 艣wiecie ufamy swoim rodzicom i ufamy, aby nic nie zburzy艂o w nas tego, jak偶e potrzebnego poczucia bezpiecze艅stwa i mi艂o艣ci. Rodzice s膮 dla nas ca艂ym 艣wiatem i ch臋tnie wracamy do domu, w kt贸rym ta mi艂o艣膰 istnieje. W takiej udanej rodzinie ka偶dy znajdzie co艣 dla siebie i wzajemne uszcz臋艣liwianie si臋, oraz dawanie dowod贸w mi艂o艣ci jest marzeniem wszystkich dzieci.

Jednak czasami zdarza si臋 tak, 偶e to nasze poczucie stabilizacji i bezpiecze艅stwa wali si臋 jak domek z kart, poniewa偶 jeden z rodzic贸w nagle odchodzi, czy to przez niespodziewan膮 艣mier膰, chorob臋, czy te偶 znajduje sobie inny obiekt mi艂o艣ci. Pozostawia za sob膮 nieszcz臋艣liwe potomstwo, zranione odebraniem im tego bezpiecze艅stwa w艂a艣nie. Tak si臋 sta艂o w moim dzisiejszym filmie pt. 鈥濳wiaty na poddaszu鈥. W tym filmie czworo dzieci traci swojego doskona艂ego, ukochanego Ojca. Cierpi膮 strasznie, a tym bardziej, 偶e ich Matka nie ma innego wyj艣cia, jak sprzeda膰 wszystko i wr贸ci膰 do swojej okrutnej Matki i chorego Ojca do starego i ponurego zamczyska. Nie s膮 tam ch臋tnie widziane zw艂aszcza dzieci, kt贸re przez z艂膮 babk臋 i z艂e traktowanie przechodz膮 koszmarny czas swojego dzieci艅stwa na poddaszu. Matka ich zapatrzona w dobra materialne, jakie ma otrzyma膰 po 艣mierci swojego Ojca, w pewnym momencie zatraca si臋 w nich, zapominaj膮c o swoich dzieciach. Ca艂y film oparty jest na przes艂aniu, 偶e nie pieni膮dze s膮 wa偶ne, a mi艂o艣膰 w艂a艣nie. Polecam ten film, ale mo偶e nie w tak ponury dzie艅 jak dzisiaj, bo mo偶na wpa艣膰 w jeszcze wi臋kszy do艂ek, a tego bym nie chcia艂a.

B贸l utopiony w alkoholu – historia prawdziwa

Dlaczego ludzie si臋gaj膮 po alkohol? To jest pytanie odwiecznie zadawane. Nie chc臋 tu poruszy膰 tematu picia okazjonalnego, na imieninach u cioci. Chc臋 wzi膮膰 temat od innej strony, od strony b贸lu jaki zadaje nam 偶ycie. Ludzie wpadaj膮 w ci膮g alkoholowy i jak偶e cz臋sto upadaj膮 na samo dno i jest tak, 偶e jedni wydobywaj膮 si臋, nagle otrz膮saj膮 i zaczynaj膮 偶y膰 na nowo. Zaczynaj膮 uczy膰 si臋 samych siebie, naprawia膰 pope艂nione b艂臋dy, godzi膰 si臋 i przeprasza膰 najbli偶szych. Inni si臋 nigdy nie podnios膮 i zamieniaj膮 si臋 w zombie. Ilu mamy znajomych, b膮d藕 w swoim otoczeniu, albo w rodzinie, kt贸rzy poch艂oni臋ci przez alkohol zako艅czyli swoje 偶ycie w nies艂awie. Mam znajomego, z kt贸rym niegdy艣 pracowa艂am, m艂ody m臋偶czyzna, kt贸ry tylko patrze膰, jak lada moment zako艅czy w nies艂awie w艂a艣nie swoje 偶ycie. Popija艂 ju偶, gdy razem pracowali艣my, ale sobie my艣la艂am, 偶e tak korzysta z 偶ycia. My艣la艂am, 偶e takie od czasu do czasu nie jest dla niego gro藕ne 鈥 pomyli艂am si臋, bo zaraz go nie b臋dzie. Dzi艣 s艂ucha艂am wywiadu z nasz膮 polsk膮 aktork膮 鈥 Stanis艂aw膮 Celi艅sk膮, by艂膮 alkoholiczk膮. Pani Stanis艂awie si臋 uda艂o i na powr贸t jest kobiet膮 szcz臋艣liw膮. Ka偶dy pow贸d do picia jest dobry. Alkoholem co艣 chcemy, my ludzie zag艂uszy膰, co艣 co siedzi w cz艂owieku i wierci i dr臋czy. Powody picia s膮 r贸偶ne, bo mo偶e nieudane dzieci艅stwo, ma艂偶e艅stwo, k艂opoty w pracy itd. Ja chc臋 opowiedzie膰 o kim艣 mi bliskim, a wi臋c: Dowiedzia艂a si臋, 偶e zdradza j膮 m膮偶. Ta wiadomo艣膰 spad艂a na ni膮 nie po raz pierwszy zreszt膮, co by艂o kolejnym ciosem nie do zniesienia. Rozmowy z m臋偶em nie da艂y po偶膮danego skutku. Nie przyznawa艂 si臋, mimo, 偶e smsy od jego kochanki wbija艂y jej n贸偶 w serce. Katowana i psychicznie niszczona my艣la艂a, 偶e tego nie wytrzyma. B贸l rozsadza艂 j膮 od 艣rodka i miota艂a si臋 po mieszkaniu, nie chcia艂a 偶y膰. Mo偶e gdyby si臋 do niej wyni贸s艂 by艂oby jej l偶ej.聽 Kaza艂a wybiera膰, a wi臋c wybra艂 偶on臋, ale ka偶de jego wyj艣cie z domu, by艂o dla niej katorg膮. Wyobra偶a艂a sobie jak znowu z tamt膮 si臋 spotka艂. Wyobra偶a艂a sobie ich seks i co do tamtej m贸wi o 偶onie. Pewnego dnia w swojej rozpaczy wysz艂a z domu po alkohol. Chcia艂a uciec od swojego nieudanego 偶ycia. Chcia艂a zapomnie膰 i niech go szlag trafi. Kupi艂a trzy butelki w贸dki i zacz臋艂a sw贸j b贸l i rozpacz topi膰 w kieliszku. Pi艂a i rozpacza艂a, bo nie wiedzia艂a jak b臋dzie mog艂a obok niego dalej 偶y膰. Rozw贸d, czy wybaczenie, to by艂y te pytania, kt贸re sobie w pijackim amoku zadawa艂a. Ten cholerny alkohol wcale nic nie zag艂uszy艂, a raczej wzm贸g艂 w niej agresj臋. Wyrzuci艂a jego ubrania i buty na klatk臋 i dawa艂a mu sygna艂, 偶e ju偶 go nie chce. Nie chce z nim 偶y膰 i da sobie rad臋 sama. On z powrotem wszystko wnosi艂, a Ona na powr贸t jego szmaty wyrzuca艂a. Nie przeprosi艂 i w dalszym ci膮gu si臋 zapiera艂, 偶e sobie co艣 uroi艂a. My艣la艂, 偶e 偶ona mu zwariowa艂a, bo nie m贸g艂 sobie poradzi膰 z jej agresj膮, z艂o艣ci膮 i wrzaskami. Nie wiedzia艂 jak j膮 uspokoi膰, jak ukoi膰 jej b贸l, a wystarczy艂o si臋 przyzna膰 i po ludzku przeprosi膰. Tch贸rz, my艣la艂a i pi艂a dalej. Nie wytrzyma艂 i poszed艂 do rejonowego psychiatry, aby mu pom贸g艂 napisa膰聽 pozew, aby j膮 zamkn膮膰 w szpitalu psychiatrycznym i poprosi艂 o wizyt臋 domow膮. Za kilka dni, kto艣 zapuka艂 w jej drzwi. Otworzy艂a zmizerowana i przepita. Wizyta lekarska dosz艂a do skutku. Zaprosi艂a do domu, ale nie mia艂a ochoty na t臋 rozmow臋. Us艂ysza艂a, 偶e m膮偶 z艂o偶y艂 ju偶 w s膮dzie pozew o przymusowe umieszczenie jej w szpitalu zamkni臋tym. Us艂ysza艂a, 偶e powinna przesta膰 pi膰 i wzi膮膰 si臋 za siebie i takie tam mora艂y i pouczenia. Wpad艂a w z艂o艣膰 i wykrzycza艂a tej pani doktor, 偶e powinna zamkn膮膰 jej m臋偶a, kt贸ry notorycznie j膮 zdradza, a wyprowadzi膰 si臋 nie chce. Raptownym ruchem pokaza艂a lekarce, gdzie s膮 drzwi, bo nie mia艂a zamiaru s艂ucha膰 tych bzdur. Z tej rozmowy wynik艂o, 偶e nie ma prawa rozpacza膰 i nie ma prawa cierpie膰, bo niby nic si臋 nie sta艂o. Nikt jej nie skrzywdzi艂, nikt nie odebra艂 jej godno艣ci przecie偶. Nie szkodzi, 偶e ca艂e miasto gada艂o po k膮tach i nie szkodzi, 偶e dostaje obra藕liwe smsy i nie szkodzi, 偶e serce jej pracuje na ostatnich obrotach. Nic si臋 nie sta艂o wed艂ug uczonej pani doktor i to j膮 trzeba odizolowa膰 od spo艂ecze艅stwa i zamkn膮膰 w pokoju bez klamek. Po tej wizycie postanowi艂a wzi膮膰 si臋 za siebie i chcia艂a pokaza膰, 偶e zmierzy si臋 ze swoj膮 rozpacz膮, ale ju偶 na trze藕wo i postanowi艂a, 偶e wi臋cej nie kupi alkoholu i nie b臋dzie go traktowa艂a jak lekarstwo na smutek i rozpacz. I tak te偶 si臋 sta艂o i nadal ze sob膮 偶yj膮, a ich 偶ycie sta艂o si臋 jakby lepsze i g艂臋bsze, cho膰 wszystkiego wymaza膰 i zapomnie膰 si臋 nie da. Z tej historii wynika, 偶e alkohol nie jest panaceum – na nic!