Archiwa tagu: sumienie

Nie podoba si臋 mnie i ju偶!

Pami臋tacie spraw臋 dopalaczy, kt贸re s膮 u偶ywk膮 m艂odych ludzi, szczeg贸lnie tych z gimnazjum? M艂odzie偶 wci膮偶 膰pa jakie艣 specyfiki, mimo, ostrej akcji Donalda Tuska, aby pozamyka膰 te wszystkie sklepy, cho膰 wiadomym jest, 偶e wci膮偶 funkcjonuj膮, a najbardziej dost臋pne to 艣wi艅stwo jest a Internecie – pono膰! Zreszt膮 w aptece te偶 mo偶na naby膰 syropek, kt贸ry daje kopa. Albo pami臋tacie spraw臋 puszczania sze艣ciolatk贸w do szk贸艂, jaka wrzawa powsta艂a i rz膮d Donalda Tuska zosta艂 zaatakowany przez rodzic贸w tysi膮cami podpis贸w, 偶e nie powinno si臋 rozpoczyna膰 tej edukacji o rok wcze艣niej, a Donald Tusk nawet zmieni艂 Ministra Edukacji, kt贸ry to, dla z艂agodzenia napi臋tej sytuacji, wprowadzi艂 do obiegu bezp艂atny podr臋cznik, to znaczy Elementarz.聽

Pisz臋 o tym dlatego, 偶e w pewnych sytuacjach nasz rz膮d potrafi i chce rozmawia膰 ze spo艂ecze艅stwem i dyskutuje z jego zdaniem na pewne bulwersuj膮ce sprawy. Albo teraz rozmawia si臋 o policjantach, kt贸rzy podlegaj膮 pod MSW i debatuje si臋 z zapraszanymi go艣膰mi, czy policja powinna cz臋艣ciej u偶ywa膰 broni palnej i tylko czeka膰 na odpowiednie rz膮dowe rozporz膮dzenia i ustawy. Dzi艣 czuj臋 si臋 jak na Dzikim Zachodzie, bo z telewizji padaj膮 strza艂y, tylko zazwyczaj u偶ywaj膮cy 聽policjant swojej, s艂u偶bowej broni poniesie najwi臋ksze konsekwencje, bo brakuje niestety tych wszystkich przepis贸w i w policji panuje burdelo bum, bum. 聽Ju偶 nie pami臋tam zdarze艅, w kt贸re mocno i z ca艂膮 stanowczo艣ci膮 rz膮d dyskutowa艂 ze spo艂ecze艅stwem za przyczyn膮 niespodziewanych zdarze艅 w przestrzeni publicznej.

Istnieje dziwna zmowa milczenia ze strony rz膮du, je艣li temat ociera si臋 o ko艣ci贸艂 i tu ubolewam nad tym, 偶e nasze pa艅stwo jest przez to coraz s艂absze. Wci膮偶 s膮 niedoprecyzowane tematy aborcji, eutanazji i religii w szko艂ach, a tak偶e deklarowanej przez lekarzy klauzuli sumienia, kt贸ra dotyka bardzo wsp贸艂czesne kobiety w wieku rozrodczym. Cisza jak makiem zasia艂 w tematach, jakby wszyscy w tym rz膮dzie bali si臋 zadrze膰 z ko艣cio艂em, co os艂abia nasz kraj w oczach innych, europejskich partner贸w.

Wiem, co pisz臋, bo chc臋 nawi膮za膰 do g艂o艣nej, cho膰 troch臋 ju偶 przemijaj膮cej sprawy doktora Chazana. Przykryta zosta艂a afer膮 ta艣mow膮, bo przecie偶 afera dobiera si臋 do ty艂k贸w prominentnych polityk贸w i jest tuszowana przez rz膮d Donalda Tuska – niestety!

Kto si臋 zastanawia, co czuje ta kobieta, kt贸rej odm贸wiono ustawowego prawa do aborcji. Cisza! Nikt nie m贸wi o tym, czy ta kobieta, kt贸rej dziecko 偶y艂o 10 dni i umar艂o w m臋czarniach, co 聽Ona to teraz prze偶ywa. Kobieta nie udziela wywiad贸w, bo pewnie jest w g艂臋bokiej depresji i stara si臋 pozbiera膰 do kupy, a mo偶e si臋 nigdy nie pozbiera膰! kto otoczy艂 j膮 opiek膮 i jakie dosta艂a wsparcie psychologiczne – nic nie wiemy! I tylko ludzie Kaczy艅skiego broni膮 偶ycia pocz臋tego, bez m贸zgu i z wisz膮cym okiem!

Tak si臋 zastanawiam, 偶e gdyby zosta艂a zgwa艂cona c贸rka (nie 偶ycz臋 nikomu) 聽i w wyniku tego zasz艂a w ci膮偶臋, wysokiego urz臋dnika, powszechnie szanowanego i zas艂u偶onego, sprawa by ta wygl膮da艂a zupe艂nie inaczej i mo偶e rozpocz臋to by debat臋, 偶e kobieta, to te偶 cz艂owiek. Jakie to smutne, 偶e zwyk艂y zjadacz chleba jest w naszym kraju – niczym!

Mo偶e si臋 doczekam normalno艣ci w naszym kraju, gdzie punkt widzenia, nie b臋dzie zale偶a艂 od punktu siedzenia – na wysokim sto艂ku. Po偶yjemy, zobaczymy!

Dziwne czasy teraz mamy

Modlitwa o 艣miech聽–聽Stare Dobre Ma艂偶e艅stwo

艢miechu mi trzeba
na te dziwne czasy
艣miechu zdrowego
jak 藕r贸dlana woda

niech mnie ko艂ysze
w tej wielkiej podro偶y
i niech prowadzi
gdzie 艣mieszna gospoda

Niech d藕wi臋czy m臋czy
a偶 do zadyszki
艣miechu mi trzeba
przede wszystkim

niech si臋 zatrz臋s膮
od 艣miechu 艣ciany
niechaj na zawsze
b臋d臋 nim pijany

nie okrutnego
nie cynicznego
艣miechu mi trzeba
bardzo ludzkiego

Zbli偶a si臋 weekend, a media o doktorze Chazanie nadaj膮. Diagnoza by艂a s艂uszna, poniewa偶 urodzi艂o si臋 dziecko z m贸zgiem na wierzchu i zwisaj膮cym okiem. Tak opowiada艂 inny lekarz, kt贸ry dziecko widzia艂 i zaprosi艂 Chazana na ogl臋dziny dokonanej zbrodni na biednej matce! Dziecko 聽b臋dzie powoli umiera艂o oko艂o dw贸ch miesi臋cy! Ju偶 zamilkn臋, bo p艂aka膰 mi si臋 chce i nie tylko mnie, bo i m贸j m膮偶, kiedy dzi艣 us艂ysza艂 o tych narodzinach – g艂os mu si臋 za艂ama艂. Cisza na blogu ju偶 na ten temat, a tylko wtr膮c臋, 偶e 藕le si臋 dzieje w pa艅stwie du艅skim i 艣miechu mi trzeba na te dziwne czasy, 艣miechu zdrowego. Znajd臋 go w swojej codzienno艣ci i zaczynam ju偶 szuka膰, odrywaj膮c si臋 od medi贸w do bardziej milszych zaj臋膰. Od trolli te偶, bo wci膮偶 聽mnie nudz膮!

Ale jeszcze si臋 wr贸c臋!

Moje starsze dziecko powi艂o dw贸ch pi臋knych syn贸w, kt贸rzy mieli uszkodzenia wewn臋trzne i lekarze dawali du偶e nadzieje, 偶e prze偶yj膮. Nie mamy do lekarzy pretensji, bo wspierali to moje dziecko daj膮c nadziej臋. Niestety pomylili si臋 i dzieci膮tka 偶y艂y tylko godzin臋, bo system oddechowy nie wykszta艂ci艂 si臋. Szymon i Mi艂osz, nasze anio艂ki spoczywaj膮 razem i mnie pozosta艂o tylko wspiera膰 moje dziecko i dodawa膰 jej otuchy, ale co Ona czuje, wie tylko Ona, cho膰 min膮艂 ju偶 rok od pogrzebu. Trauma zostanie w niej na zawsze, bo przecie偶 straci艂a dwoje dzieci! A dzi艣 moja bardzo m膮dra te艣ciowa uderzy艂a w te s艂owa, gdy spotka艂y si臋 na mie艣cie – jako艣 nie mo偶esz zgubi膰 tego brzucha, a bada艂a艣 sobie poziom hormonu?

– Babciu, przecie偶 to dopiero rok i trzy ci膮偶e w ci膮gu pi臋ciu lat – grzecznie t艂umaczy moje dziecko, a w 聽gardle si臋 zacisn臋艂o i s艂owa ugrz臋z艂y , bo ten brzuszek to jej pi臋ta Achillesowa, jak zreszt膮 u ka偶dej kobiety, kt贸ra pragnie po ci膮偶ach zgubi膰 te kilogramy i do siebie doj艣膰.

Moja te艣ciowa do m膮drych nie nale偶a艂a nigdy zreszt膮, a ja my艣la艂am, 偶e z wiekiem si臋 m膮drzeje, ale to mo偶na mi臋dzy bajki w艂o偶y膰, bo niekt贸rzy rodz膮 si臋 g艂upi i g艂upi umieraj膮!

M膮dra Babcia by si臋 spyta艂a jak si臋 czujesz i jak sobie moja wnusiu radzisz ze strat膮 dwojga dzieci, ale nie moja te艣ciowa. To jest taki gatunek te艣ciowych – toksycznych bez taktu i dobrego smaku i ten typ tak ma! Moje kochane dziecko jest wysok膮 brunetk膮 i ja nie widz臋 u niej jakiego艣 tam brzuszka, ale durne babsko jak chce wbi膰 szpil臋, to temat znajdzie zawsze. Moje dziecko robi, co mo偶e aby zgubi膰 te 3 kilogramy i nie chcia艂o mi si臋 偶ali膰, ale widocznie j膮 to zabola艂o, a ja zakry艂am twarz r臋koma w akcie bezradno艣ci, gdy偶 moja te艣ciowa ma pogl膮dy Chazana i umi艂owanie do Pana Boga – akurat!

Trzeba przygotowa膰 si臋 do weekendu, a mamy zaproszenie 聽jutro do c贸rki i b臋dziemy biesiadowa膰 sobie na tarasie, z wnuczk膮 i na szcz臋艣cie lato pokaza艂o u mnie, swoj膮 pi臋kn膮 twarz. Posiedz臋 sobie w ogrodzie i popatrz臋 na ziele艅, a tak偶e pos艂ucham 膰wierkania ptak贸w. To b臋dzie dzie艅 z rodzin膮, na co ogromnie si臋 ciesz臋. Zdj臋cie pewnie b臋dzie.

Pewnie wpadn臋 jeszcze na bloga, ale p贸ki co, czas na inne zaj臋cia i czas na czerpanie si艂y ze s艂o艅ca, bo si艂a jest mi bardzo potrzebna, aby przetrwa膰 w 艣wiecie opuszczonych przez wszystkich – cyberstarychsierot!

Fryderyk Nietzsche

Naj颅pewniej颅sz膮 oz颅nak膮 po颅god颅nej duszy jest聽zdol颅no艣膰 艣miania聽si臋 z

聽sa颅mego siebie. Wi臋kszo艣ci聽ludzi ta颅ki 艣miech spra颅wia b贸l.聽

Sw贸j swojemu dupy nie urwie!

Nie mog臋 dzi艣 s艂ucha膰 wiadomo艣ci i na szcz臋艣cie dzi艣 nie mia艂am na to czasu kompletnie, bo przyssa艂am si臋 do pewnej czynno艣ci 聽musia艂am j膮 sko艅czy膰 na 100% i sko艅czy艂am. W pewnym momencie m膮偶 w艂膮czy艂 telewizor i zastyg艂am w bezruchu na dzisiejsze wiadomo艣ci. Kot艂uje si臋 sprawa doktora Chazana, tego kr贸la od ludzkich sumie艅 i powinien ju偶 chodzi膰 z koron膮 na g艂owie i z pewno艣ci膮 cz臋艣膰 naszego spo艂ecze艅stwa koronowa艂oby go na jakim艣 znanym placu i z lektyk膮 ponie艣li jak wyroczni臋 nieomyln膮.

Urodzi艂o si臋 si臋 to dzieci膮tko, kt贸re ju偶 w 艂onie matki by艂o chore i wysoce uszkodzone, a kr贸l sumie艅 ludzkich odm贸wi艂 tego, co jest zgodne z prawem i nakaza艂 rodzi膰 i ju偶. Lekarka, kt贸ra ju偶 widzia艂a dziecko, udzielaj膮c wywiadu mediom, mia艂a w oczach przera偶enie i nie potrafi艂a inaczej, jak dr偶膮cym g艂osem odpowiada膰 na pytania dziennikarza, a wi臋c jest strasznie! Pytanie, czy dziecko prze偶yje, a je艣li prze偶yje, to co dalej? 聽Matka pono膰 fizycznie czuje si臋 do艣膰 dobrze, a 聽p s y c h i c z n i e?

I kto teraz wejdzie do g艂owy tej matki i powie jej, 偶e to by艂a najlepsza decyzja, aby rodzi膰 potworka? Kto jej pomo偶e wyj艣膰 z traumy i si臋 pozbiera膰, bo przecie偶 nie doktor sumie艅. Teraz ju偶 r膮czki umyte, czy艣ciutkie i spokojny sen, ale nie tej matki!

Kontrol臋 nakazano w szpitalu i w zwi膮zku i z tym na艂o偶ono wysok膮 kar臋 na szpital, ale co z tego, skoro inne szpitale te偶 deklaruj膮 klauzul臋 i 偶adnych aborcji nie b臋dzie i koniec i kropka. Uwa偶am, 偶e nasze pa艅stwo jest niezdarne, a nasze prawo bezsilne wobec 艣redniowiecznych praktyk, bo niestety, ale zaczynamy si臋 cofa膰, cho膰 na Marsie grasuj膮 艂aziki. I co z tego, skoro my jako spo艂ecze艅stwo spychani jeste艣my do za艣cianka.

Wyra藕nie jest napisane, 偶e lekarz jest od tego, by nie艣膰 pomoc w ka偶dym z wypadk贸w i skoro w ustawie jest zapis, kiedy wolno dokona膰 aborcji, to powinno si臋 bezwzgl臋dnie tego prawa przestrzega膰, a tak nie jest.

Hanna Gronkiewicz Waltz, zdaje si臋 mo偶e ju偶 偶egna膰 si臋 ze swoim stanowiskiem, bo sw贸j, swojemu dupy nie urwie, nawet kosztem intratnej fuchy. Poczekamy zobaczymy, co si臋 stanie, je艣li nadal kr贸la sumie艅 ludzkich b臋dzie trzyma艂a pod sp贸dnic膮.

Ludzie, jest coraz gorzej, a zdaje si臋 b臋dzie jeszcze gorzej – jak 偶y膰 Panie Premierze!

呕ycie w sieci, aby by膰 w zgodzie ze sob膮

Ludzie si臋 spotykaj膮 w realu i w sieci. Takie mamy czasy, 偶e cz臋艣ciej w sieci. Rozmawiamy ze sob膮 na portalach spo艂eczno艣ciowych, b臋d膮c jednocze艣nie jak偶e cz臋sto samotnymi w realu. Nak艂adamy r贸偶ne maski na potrzeby naszego rozm贸wcy i pokazujemy w sieci tylko to, co chcemy pokaza膰, a reszt臋 chowamy i ukrywamy. Pokazujemy w sieci nasz膮 najlepsz膮 stron臋 i najlepsze atuty naszej osobowo艣ci, reszta niech b臋dzie milczeniem i nasz膮 s艂odk膮 tajemnic膮.

W realu nie da si臋 ukry膰 naszych mankament贸w urody, czy te偶 cech charakteru. Nie da si臋 ukry膰 tego, 偶e nie jeste艣my dobrze postrzegani, bo mamy co艣 tam na sumieniu. Nie da si臋 ukry膰, 偶e bywamy szorstcy w obej艣ciu z innymi lud藕mi, albo tego, 偶e wyg艂aszamy nasze zdanie w spos贸b niewybredny i wulgarny. Nie da si臋 ukry膰, i偶 nie szanujemy swojego partnera, albo bijemy swoje dzieci. Nie da si臋 ukry膰 bardzo wielu cech, ale da si臋 ukry膰 w sieci.

Ludzie si臋 po latach odnajduj膮 w sieci, albo zapoznaj膮 si臋 od pierwszego klikni臋cia, bo czuj膮, 偶e si臋 dogadaj膮 na zasadzie braterstwa dusz. Korespondencja trwa i pokazujemy tylko to, swojemu rozm贸wcy, co mo偶e mu si臋 spodoba膰, aby nie utraci膰 tego kontaktu, poniewa偶 fajnie si臋 rozmawia i jest to jaki艣 spos贸b na pozbycie si臋 uczucia samotno艣ci w sieci.

Dochodzi do zwierze艅 bardzo g艂臋bokich, o wszystkim. Obie strony pisz膮 o swojej codzienno艣ci i o swoich sukcesach, czy te偶 niepokojach. Opisuj膮 jak sp臋dzaj膮 dzie艅 i co maj膮 w planach. Opisuj膮 swoje relacje z rodzin膮 i w zwi膮zku z tym jakoby otwieraj膮 drzwi do swego 偶ycia, wpuszczaj膮c do niego osob臋 znan膮 tylko z sieci.

Opowiem tak膮 histori臋. Ot贸偶 spotka艂y si臋 w sieci dwie kobiety i jedna z nich pisz臋 w trakcie d艂ugiej korespondencji, 偶e nienawidzi swojej te艣ciowej, poniewa偶 jest wredna i pod艂a baba, wtr膮caj膮ca nos w jej sprawy, ale musi siedzie膰 cicho, bo ta wredna te艣ciowa zapisa艂a jej m臋偶owi w testamencie du偶e mieszkanie w kamienicy. Musi by膰 cicho i s艂odzi te艣ciowej nie daj膮c jej odczu膰, jak bardzo jej nie lubi. Za艂o偶y艂a mask臋, kt贸ra by膰 mo偶e zaprowadzi j膮 do celu, czyli do wymarzonego mieszkania.

W codziennej korespondencji opisuje tej drugiej, nowe fakty zwi膮zane z t膮 wredn膮 te艣ciow膮, a偶 pewnego razu jej rozm贸wczyni napisa艂a, 偶e nie popiera jej post臋powania i radzi jej, aby zdj臋艂a t臋 ob艂udn膮 mask臋 i聽 albo zaakceptowa艂a te艣ciow膮 i by艂a wobec niej szczer膮, albo w choler臋 zerwa艂a z ni膮 kontakt, bo ta dwulicowo艣膰 jej si臋 nie podoba i tu mam pytanie.

Czy, aby chcie膰 by膰 w zgodzie ze sob膮, mamy prawo do w艂asnego zdania i mamy prawo wy艂o偶y膰 w pewnym momencie, kiedy ju偶 jeste艣my zm臋czeni post臋powaniem tego, z kim piszemy 鈥 karty na st贸艂, co oczywi艣cie poskutkuje zerwaniem kontaktu? Kiedy taki kontakt si臋 urwie, znowu zostajemy sami w sieci, ale z czystym sumieniem 鈥 takie jest moje zdanie.

Mi艂ego dnia 馃檪